II GSK 727/19
Sądy administracyjne2019-12-10
Sygnatura
II GSK 727/19
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Data orzeczenia
2019-12-10
Rodzaj
Wyrok NSA
Sędziowie
Cezary PrycaJoanna Sieńczyło - ChlabiczUrszula Wilk
Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżony wyrok oraz decyzję I i II instancji
Treść orzeczenia
SENTENCJA
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Cezary Pryca Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz Sędzia del. WSA Urszula Wilk (spr.) po rozpoznaniu w dniu 10 grudnia 2019 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Z. w S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 15 lutego 2019 r. sygn. akt VI SA/Wa 2172/18 w sprawie ze skargi Z. w S. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2018 r., nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżony wyrok, 2. uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Warszawie z dnia [...] lipca 2015 r. nr [...]; 3. zasądza od Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia na rzecz Z. w S. kwotę 720 (słownie: siedemset dwadzieścia) złotych tytułem kosztów postępowania sądowego.
UZASADNIENIE
Wyrokiem z 15 lutego 2019 r., sygn. akt VI SA/Wa 2172/18, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę Z. w S. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2018 r. w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Wyrok ten wydano w następującym stanie sprawy:
Zaskarżoną decyzją Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ), na podstawie m.in. art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz.U. z 2017 r. poz. 1938 ze zm.; dalej: ustawa o świadczeniach) oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz.U. z 2017 poz. 1257 ze zm.; dalej: k.p.a.) w zw. z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2017 r. poz. 935), po rozpatrzeniu odwołania Z. w S., utrzymał w mocy decyzję Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Dyrektor OW NFZ) z dnia [...] lipca 2015 r. stwierdzającą, że A. B. (B.) podlegał w dniu [...] marca 2009 r. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia zawartej z płatnikiem Z. w S.
Organ wyjaśnił, że z treści umowy zawartej przez Z. (zamawiający) z A. B. (wykonawca), nazwanych przez strony umową o dzieło – wynika, że wykonawca przyjął do wykonania – przygotowanie i wykonanie utworów muzycznych w ramach cyklu pn. "[...]". Oceniając charakter zawartej umowy, organ, mając na względzie przepisy art. 627–646 i 734–750 k.c., uznał, że w umowie tej żadne konkretne dzieło – w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło – nie zostało oznaczone. Wypełnianie zadań przez wykonawcę polegało na dokonywaniu czynności z należytą starannością. W konsekwencji Prezes NFZ stwierdził, że w dniu wskazanym w sentencji decyzji organu I instancji wykonawca, na podstawie powołanych wyżej przepisów, podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o charakterze umowy o świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu, na rzecz płatnika składek – Z. w S..
Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniósł Z. w S..
Sąd I instancji uzasadniając oddalenie skargi na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz.U. z 2018 r. poz. 1302; obecnie tekst jedn. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm.; dalej: p.p.s.a.), wskazał, że zgodnie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Oceniając prawidłowość zakwalifikowania przez organ umowy zawartej przez stronę skarżącą z wykonawcą, WSA wskazał, że mając na uwadze, iż umowy cywilne podlegają także ocenie z punktu widzenia uregulowań dotyczących obowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych, to strony powinny ułożyć kontrakt w sposób transparentny w stosunku do poszczególnych działów prawa. Dlatego też przedmiot umów, zwłaszcza tych, objętych art. 627 k.c. (umowy o dzieło), powinien być precyzyjnie oznaczony, ściśle według schematu właściwego dla danego rodzaju umowy, niezależnie od prowadzonej działalności i oczywistości jego powstania z racji określonych umiejętności, cech osobistych wykonawcy.
Sąd I instancji wskazywał, że przedmiotem umowy o dzieło może być także przygotowanie lub wykonanie utworów muzycznych (koncertu). W takim jednakże przypadku, w umowie należy uzgodnić jego istotne parametry. Błędne jest określenie przedmiotu umowy o dzieło tylko jako przygotowanie i wykonanie koncertu. Brak ustalenia szczegółowych parametrów uniemożliwia bowiem weryfikację rezultatu zawartej umowy, co jest niezwykle istotnym z uwagi na ważne kryterium odróżniające umowę o dzieło od umowy o świadczenie usług, czyli możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Zdaniem Sądu I instancji zawarta przez skarżącego z uczestnikiem umowa w obszarze określenia jej przedmiotu i zobowiązania wykonawcy jest lakoniczna w treści. Żadnym bowiem dodatkowym jej uszczegółowieniem w tym zakresie nie jest wskazanie, że ww. dzieło ma powstać w ramach cyklu pn. [...]. W ocenie WSA, opisane w spornej umowie świadczenie prawidłowo zostało uznane przez organ za nieposiadające charakteru dzieła, którego warunkiem – zgodnie z art. 627 k.c. – jest osiągnięcie indywidualnie oznaczonego rezultatu, a nie tylko wskazanie czynności do wykonania, bez sprecyzowanego rezultatu (konkretnego i zindywidualizowanego). Sposób określenia przedmiotu umowy skłania do wniosku, że przedmiotowo sporną umowę – wbrew swej nazwie – należy traktować jak uzgodnienie usług (art. 750 kodeksu cywilnego), choć w strefie dóbr szczególnych, w czasie realizacji których może dojść także do stworzenia dzieła (artystycznego wykonania), które wstępnie nie zostało zamówione (bo nie zostało zindywidualizowane przez zamawiającego).
Sąd I instancji wskazał też, że ochrona praw autorskich i uprawnienia z tej dziedziny prawa, mogą powstać przy okazji wykonania różnych typów umów, od umowy o pracę do umowy o dzieło. Akcentowany zaś przez skarżącego status twórcy (artysty) przysługujący uczestnikowi postępowania nie jest okolicznością, która powoduje, że każdy rodzaj aktywności podejmowany przez tegoż uczestnika ma walor dzieła w rozumieniu art. 627 k.c.
Sąd I instancji uznał zatem, że organy dokonały prawidłowej kwalifikacji prawnej spornej umowy, opierając się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności jej treści, Sąd nie podzielił sformułowanych w skardze zastrzeżeń strony dotyczących sposobu prowadzenia postępowania dowodowego oraz jego wyników.
Skargę kasacyjną od tego wyroku wniósł Z. w S. zaskarżając orzeczenie w całości. Wyrokowi zarzucił naruszenie:
1) przepisów postępowania mające istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, tj. art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7 w zw. z art. 77 w zw. z art. 80 k.p.a. przez oddalenie skargi mimo istniejących podstaw do jej uwzględnienia, co wyrażało się w pominięciu przez Sąd I instancji, że organ w toku postępowania administracyjnego oparł się wyłącznie na niepełnym materiale dowodowym zgromadzonym przez inny organ administracji publicznej i tym samym uchylił się od obowiązku samodzielnego przeprowadzenia postępowania dowodowego, a w konsekwencji oparł decyzję na niekompletnym materiale dowodowym;
2) przepisów postępowania mających istotny wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, a mianowicie art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7 i art. 77 § 1 i art. 107 § 1 pkt 6 k.p.a. przez oddalenie skargi mimo istniejących podstaw do jej uwzględnienia, co wyrażało się w pominięciu przez Sąd I instancji, że organ nie wyjaśnił w pełni stanu faktycznego i nie zebrał całości materiału dowodowego;
3) przepisów prawa materialnego poprzez bezpodstawne zastosowanie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn. Dz.U. z 2019 r. poz. 300 ze zm.; dalej: u.s.u.s.), przejawiające się w mylnym przyjęciu przez Sąd I instancji, że zainteresowany był osobą objętą obowiązkowym ubezpieczeniem emerytalnym, rentowym i wypadkowym, umowa łącząca skarżącego i zainteresowanego stanowiła tytułu obowiązkowego ubezpieczenia, zainteresowany był osobą wykonującą pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, a skarżący jako płatnik miał obowiązek pobrania z dochodu zainteresowanego składki;
4) przepisów prawa materialnego przez bezpodstawne zastosowanie art. 734 w zw. z art. 750 k.c. przejawiające się w mylnym zakwalifikowaniu przez Sąd I instancji umowy łączącej skarżącego z zainteresowanym jako umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia, podczas gdy wskazana umowa spełnia przesłanki umowy o dzieło;
5) przepisów prawa materialnego przez niezastosowanie art. 627 k.c., przejawiające się w mylnym przyjęciu przez Sąd I instancji, że przepis ten nie powinien być zastosowany w sprawie, podczas gdy umowa łącząca skarżącego z zainteresowanym miała charakter umowy o dzieło;
6) przepisów prawa materialnego przez niezastosowanie art. 65 § 2 k.c., przejawiającego się w niewzięciu pod uwagę woli stron wyrażonej treścią umowy;
7) naruszenie przepisów prawa materialnego przez błędną wykładnię art. 3531 k.c., przejawiającego się w przyjęciu, że ewentualny zamiar ułożenia stosunku prawnego w taki sposób, by za obopólną zgodą obniżyć ciężary publicznoprawne stanowi przekroczenie granic swobody kontraktowania, podczas gdy zamiar taki, o ile jest akceptowany przez strony umowy, nie sprzeciwia się właściwości (naturze) stosunku, ustawie, ani zasadom współżycia społecznego, a tym samym mieści się w granicach swobody kontraktowania.
Strona wnosząca skargę kasacyjną wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA oraz o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania niezbędnych do celowego dochodzenia praw, w tym kosztów zastępstwa procesowego w wysokości dwukrotności stawki minimalnej, według norm przepisanych oraz zrzekła się przeprowadzenia rozprawy.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej i zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
W pierwszej kolejności należy wskazać, że strona skarżąca kasacyjnie zrzekła się rozprawy, a pozostałe strony – w tym przypadku organ oraz uczestnik postępowania – w terminie czternastu dni od doręczenia odpisu skargi kasacyjnej, nie zażądali przeprowadzenia rozprawy. W związku z powyższym, Naczelny Sąd Administracyjny zgodnie z dyspozycją art. 182 § 2 i 3 p.p.s.a. rozpoznał skargę kasacyjną na posiedzeniu niejawnym, w składzie trzech sędziów.
Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. W niniejszej sprawie nie występują przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego enumeratywnie wyliczone w art. 183 § 2 p.p.s.a. Z tego względu Naczelny Sąd Administracyjny przy rozpoznaniu sprawy związany był granicami skargi kasacyjnej. Granice te są wyznaczone wskazanymi w niej podstawami, którymi może być naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie (art. 174 pkt 1 p.p.s.a.) albo naruszenie przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.). Naczelny Sąd Administracyjny bada bowiem legalność wyroku Sądu I instancji jedynie w zakresie zakwestionowanym przez autora skargi kasacyjnej, a nie rozpoznaje sprawy ponownie w jej całokształcie.
Oparcie skargi kasacyjnej na naruszeniu przepisów postępowania (punkty 1 i 2 petitum skargi kasacyjnej), a to art. 151 w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z przepisami Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 7, 77, 80 oraz 107 § 1 pkt 6) sprowadza się do zarzutu pominięcia przez Sąd I instancji, że organ oparł decyzję na niekompletnym materiale dowodowym, nie wyjaśnił w pełni stanu faktycznego sprawy.
W konsekwencji zarzutów oparcia rozstrzygnięcia na wadliwie ustalonym stanie faktycznym sprawy w podstawach kasacyjnych wskazano na naruszenie przez Sąd I instancji prawa materialnego – w szczególności poprzez bezpodstawne zastosowanie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach przez zakwalifikowanie, z naruszeniem art. 65 § 2 k.c., umowy łączącej stronę skarżącą i zainteresowanego, jako umowy o świadczenie usług (art. 734 w zw. z art. 750 k.c.), podczas gdy wskazana umowa spełnia przesłanki umowy o dzieło (art. 627 k.c.), skarżący kasacyjnie zarzucał też błędną wykładnię zasady swobody umów (art. art. 3531 k.c.) w następstwie czego Z. w S. wadliwie uznano za płatnika składek w rozumieniu art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach.
Odnosząc się do powyższych zarzutów należy wskazać, że w myśl zasady prawdy obiektywnej, ustanowionej art. 7 k.p.a. i doprecyzowanej art. 77 § 1 tej ustawy, na organach administracji publicznej spoczywa obowiązek podejmowania, z urzędu lub na wniosek stron, wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, jak i obowiązek wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego. Artykuł 80 k.p.a. wprowadza zasadę swobodnej oceny dowodów, a art. 107 § 3 tej ustawy określa elementy decyzji.
Z powołanej wyżej zasady prawdy obiektywnej wywieść należy, że podjęcie wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia oraz załatwienia sprawy wymaga w pierwszym rzędzie rozważenia, jakie fakty mają w sprawie znaczenie. O tym decydują zaś normy prawa materialnego.
W myśl art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Nie ulega zatem wątpliwości, że stwierdzenie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez osobę spełniającą warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników wymaga oceny umowy, na podstawie której osoba ta wykonywała pracę.
Na tę okoliczność, poza sporem w rozpoznawanej sprawie przeprowadzono dowód z umowy łączącej stronę skarżącą z osobą – ewentualnie – podlegającą ubezpieczeniu.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego brak podstaw by twierdzić, że Sąd I instancji wadliwie zaakcentował ustalenia faktyczne oparte na niekompletnym materiale dowodowym. Postanowienia niespornej co do treści umowy – niepodważany fakt wykonania utworów muzycznych podczas koncertu, w zestawieniu z tym, że wykonawca jest artystą – dawały bowiem podstawy do dokonania ustaleń faktycznych w zakresie niezbędnym do załatwienia sprawy.
Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że – wbrew wywodom skargi kasacyjnej – Sąd I instancji nie miał podstaw, by stwierdzić, że organy naruszyły wskazane przepisy postępowania i to w sposób mogący mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a.). Podkreślenia wymaga również, że także w postępowaniu kasacyjnym 00 stosownie do art. 174 pkt 2 powołanej ustawy zarzut naruszenia przepisów postępowania może być skuteczną podstawą kasacyjną wyłącznie wówczas, jeżeli uchybienie przepisom proceduralnym mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Za chybione uznać należało też wywody, że dowody sprawy oceniono z naruszeniem granic prawem przewidzianej swobody. Zgodnie bowiem z art. 80 k.p.a., organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. W orzecznictwie i piśmiennictwie zasadnie podnosi się, że przepis ten wyraża "postulat, by organ przy ustalaniu prawdy na podstawie materiału dowodowego nie był skrępowany żadnymi przepisami co do wartości poszczególnych rodzajów dowodów i mógł swobodnie, tj. zgodnie z własną oceną wyników postępowania dowodowego w danej sprawie, ustalić stan faktyczny" (zob. Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz, pod red. W. Chrościelewskiego i Z. Kmieciaka i powołane tam poglądy doktryny; WK 2019; por. też np. wyrok NSA z 10 października 2018 r., II OSK 728/18; publ. www.orzeczenia.nsa.gov.pl).
Zdaniem składu orzekającego Naczelnego Sądu Administracyjnego nie można jednak mylić faktów z ich oceną prawną. Fakty to zdarzenia, sytuacje, zjawiska, ich ocena zaś to proces stosowania prawa, subsumcja stanu faktycznego. Tak więc podważanie rezultatów oceny prawnej nie może być oparte na zarzucie naruszenia przepisu postępowania, jakim jest art. 80 k.p.a. (por. wyrok NSA z 22 marca 2019 r., II OSK 1186/17 i wskazane tam stanowisko komentatorów – B. Dauter, B. Gruszczyński, A. Kabat, M. Niezgódka-Medek, Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz, WKP 2018, teza 17 do art. 183).
Zatem ocena, czy przedmiotowa umowa jest umową o świadczenie usług, jest kwestią zastosowania przytoczonego wyżej art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zastosowanie przepisu prawna materialnego – subsumcja – polega bowiem właśnie na ocenie, czy stan faktyczny sprawy odpowiada stanowi hipotetycznemu przewidzianemu w normie prawnej, czy ten stan faktyczny może być "podciągnięty" pod hipotezę określonej normy prawnej (por. postanowienie SN z dnia 15 października 2001 r., I CKN 102/99).
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego nie można się zgodzić ze stroną skarżącą kasacyjnie, że w rozpoznawanej sprawie przy tej ocenie pominięto regulacje zawarte w art. 65 § 2 k.c. Istotnie, zgodnie z powołanym przepisem w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, biorąc jednak pod uwagę zasadę swobody umów określoną w art. 3531 k.c. Należy jednak podzielić pogląd, że o zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej – celem zasadności zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach – nie decyduje wola stron czy nazwa umowy, lecz rzeczywisty (obiektywny) przedmiot umowy. Istotny jest przedmiot umowy, sposób i okoliczności jej wykonywania, cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Nawet bowiem zgodny zamiar stron umowy nie może zmieniać ustawy, tak też zresztą wynika wprost z art. 58 § 1 k.c. (por. np. wyrok NSA z 6 sierpnia 2019 r., II GSK 1697/17; publ. www.orzeczenia.nsa.gov.pl). Zarzut pominięcia dowodu z przesłuchania świadków, celem ustalenia charakteru umowy (zresztą bliżej nieskonkretyzowany) nie jest więc zasadny.
Z tych wszystkich względów oparcie skargi kasacyjnej na naruszeniu wskazanych wyżej przepisów k.p.a. oraz art. 65 § 2 k.c. nie mogło być uznane za usprawiedliwione.
Odnosząc się do zarzutów naruszenia przepisów prawa materialnego trzeba wskazać, że Sąd I instancji – dokonując oceny zakwalifikowania przedmiotowej umowy jako umowy o świadczenie usług – trafnie wskazał w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku - odwołując się do poglądów doktryny i orzecznictwa Sądu Najwyższego – że umowa zlecenia, znajdująca zastosowanie do umów o świadczenie usług (art. 750 k.c.), w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Istotą tej umowy jest tzw. staranne działanie, i chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu, to jednak w razie jego nieosiągnięcia zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania, jeżeli dołożył należytej staranności przy jej wykonywaniu.
Skoro przepis art. 750 k.c. stanowi, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, to subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. Z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu.
Zgodzić należy się też z Sądem I instancji, że zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementem przedmiotowo istotnym umowy o dzieło jest zatem określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, umowa o dzieło jest bowiem umową o "rezultat", który musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest mianowicie czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady. Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady. Poza rezultatami materialnymi istnieją wprawdzie także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym, jednak rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia, jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami.
Przenosząc te rozważania na grunt niniejszej sprawy, stwierdzić należy, że Sąd I instancji wadliwie przyjął, że skoro przedmiotem spornej umowy było przygotowanie i wykonanie utworów muzycznych w ramach cyklu pn. "[...]" przy czym w umowie nie określono szczegółowych parametrów wykonywanych czynności to umowy tej nie można uznać za umowę o dzieło.
Należy wprawdzie podzielić stanowisko Sądu I instancji, że z okoliczności, że "wykonawca" umowy jest artystą, nie wynika automatycznie, iż jest twórcą, a wykonana przez niego praca doprowadziła do powstania dzieła. Istotnie bowiem, jak już wyżej wskazano, przy ocenie charakteru umowy należy mieć też na względzie całokształt okoliczności sprawy, w tym przedmiot umowy, sposób i okoliczności jej wykonywania.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd I instancji – czyniąc te wywody – pominął jednak przewidziane prawem autorskim "artystyczne wykonanie utworu" (art. 85 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim), do którego zalicza się m.in. działanie aktorów, recytatorów, dyrygentów, instrumentalistów, wokalistów, tancerzy, mimów oraz innych osób w sposób twórczy przyczyniających się do powstania wykonania (art. 85 ust. 2).
Wobec powyższego, według składu orzekającego Naczelnego Sądu Administracyjnego – mając na uwadze nie tylko to, że stroną umowy jest artysta, ale także uwzględniając niesporny przedmiot umowy, tj. fakt powierzenia temu artyście przygotowania i wykonania utworów muzycznych podczas koncertów – należało przyjąć, że przedmiotem tych umów było pozostające pod ochroną artystyczne wykonanie utworu.
Za nietrafne zatem uznać trzeba stanowisko Sądu I instancji, że nie doszło do zawarcia umowy o dzieło, z uwagi na niekonkretność sformułowania przedmiotu zobowiązania. Sąd kasacyjny podziela przy tym pogląd, wyrażony w glosie do wyroku SN z 10 stycznia 2017 r., III UK 53/16 (powołanej przez autora skargi kasacyjnej), że zbędne jest wyraźne zawarcie w treści umowy dotyczącej wykonania koncertu muzycznego zobowiązania wykonawcy do twórczego (unikalnego) charakteru interpretacji jako warunku zakwalifikowania jej jako umowy o dzieło. Za przekonujący uznać należy argument, że "Jeżeli treścią świadczenia muzyka jest coś, co dopiero spontanicznie powstanie i z zasady jest niepowtarzalne oraz stoi za tym długa edukacja w zakresie interpretacji danego gatunku muzyki, to trudno zakładać, że w umowie w sposób rzetelny da się skrupulatnie opisać, aby później poddać krytycznej ocenie sposób wykonania umowy" (por. powołana glosa – T. Kotuk, LEX/el. 2017).
Stanowiska Sądu I instancji, że doszło do zawarcia umów o świadczenie usług – skoro przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich niezbędnych czynności według swojej najlepszej wiedzy fachowej, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat – nie popiera też brak określenia w umowie, w jaki sposób miała się odbywać weryfikacja, czy doszło do osiągnięcia zamierzonego rezultatu wykonania umowy przez wykonawcę. Istotnie, z treści umowy wynika jedynie, że wykonawca zobowiązał się do wykonania dzieła według swojej najlepszej wiedzy fachowej. W umowie nie określono sposobu naprawienia ewentualnej szkody po wykonanym koncercie ani sposobu weryfikacji, czy doszło do osiągnięcia zamierzonego rezultatu, nie sprecyzowano, co miało stanowić oczekiwany rezultat. Należało jednak mieć na względzie, że adresatem wykonania utworu muzycznego jest nie tyle "zamawiający" co "odbiorcy" koncertu (słuchacze), a problem interpretacji muzycznej jest przedmiotem sporów wśród publiczności i krytyków muzycznych.
Zakwalifikowanie umowy zawartej przez stronę skarżącą z wykonawcą do umów o świadczenie usług, z pominięciem powyższych okoliczności, uznać należy zatem za wadliwe, sprzeczne z niespornym stanem faktycznym sprawy.
W tym stanie rzeczy zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego – przez błędne ich zastosowanie – są usprawiedliwione.
Za chybiony natomiast uznać należy zarzut błędnej wykładni art. 3531 k.c. bowiem Sąd I instancji nie dokonywał wskazanej w skardze kasacyjnej wykładni tego przepisu.
Mając na względzie całokształt dotychczasowych rozważań – mimo częściowo nietrafnych zarzutów – zawarty w skardze kasacyjnej wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku zasługiwał na uwzględnienie.
Wskazać jednak należy, że w ocenie składu orzekającego NSA, uchylenie zaskarżonego orzeczenia – na podstawie art. 185 § 1 p.p.s.a. – i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, winno mieć miejsce tylko wówczas, gdy zachodzą wskazania co do ponownego postępowania sądowoadministracyjnego przed tym sądem.
Zgodnie zaś z art. 188 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny w razie uwzględnienia skargi kasacyjnej, uchylając zaskarżone orzeczenie, rozpoznaje skargę, jeżeli uzna, że istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona. Sprawę należy przy tym uznać za dostatecznie wyjaśnioną, gdy jest ona wyjaśniona w stopniu, w jakim – uwzględniając charakter postępowania odwoławczego przed NSA – sąd ten może prawomocnie zweryfikować dokonaną przez Sąd I instancji kontrolę legalności zaskarżonego aktu. Taki stan wyjaśnienia sprawy ma miejsce w niniejszym przypadku.
Poczynione rozważania, co do stanu faktycznego sprawy, prawidłowości klasyfikacji przedmiotowej umowy i zasadności zastosowania art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, uzasadniały uchylenie zaskarżonej decyzji i decyzji utrzymanej nią w mocy.
Z tych wszystkich względów Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 188 oraz art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. orzekł jak w pkt 1 i 2 sentencji wyroku.
O kosztach postępowania orzeczono w punkcie 3 sentencji wyroku na podstawie art. 203 pkt 1 w zw. z art. 205 § 2 i art. 200 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) i § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (tekst jedn. Dz.U. z 2015 r. poz. 1804 ze zm.). Naczelny Sąd Administracyjny miał przy tym na względzie, że pełnomocnik, który sporządził skargę kasacyjną prowadził sprawę w postępowaniu przed Sądem I instancji, natomiast zawartego w skardze kasacyjnej wniosku o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w wysokości dwukrotnej stawki minimalnej nie uzasadniono.