IV KK 318/24
Sąd Najwyższy2025-03-15
Sygnatura
IV KK 318/24
Sąd
Sąd Najwyższy
Data orzeczenia
2025-03-15
Rodzaj
Wyrok
Treść orzeczenia
IV KK 318/24
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 26 marca 2025 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Jerzy Grubba (przewodniczący)
SSN Małgorzata Gierszon
SSN Andrzej Stępka (sprawozdawca)
Protokolant Dorota Szczerbiak
przy udziale prokuratora Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga del do
Prokuratury Krajowej Jerzego Kopcia,
w sprawie A.S.
skazanej z art. 156 § 1 pkt 2 k.k.
po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie
w dniu 26 marca 2025 r.,
kasacji, wniesionej przez obrońcę
od wyroku Sądu Apelacyjnego w Białymstoku
z dnia 5 lutego 2024 r., sygn. akt II AKa 241/23,
utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Łomży
z dnia 10 października 2023 r., sygn. akt II K 25/23,
uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje Sądowi
Apelacyjnemu w Białymstoku do ponownego rozpoznania.
Małgorzata Gierszon Jerzy Grubba Andrzej Stępka
UZASADNIENIE
IV KK 318/24 2
Na mocy wyroku Sądu Okręgowego w Łomży z dnia 10 października 2023 r.,
sygn. akt II K 25/23, oskarżoną A. S. uznano za winną popełnienia zarzucanego jej
czynu, to jest, przestępstwa z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. polegającego na tym, że w nocy
12 marca 2023 r. w mieszkaniu przy ul. [...] w Z., woj. [...], dokonała ciężkiego
uszczerbku na zdrowiu M. S. w ten sposób, iż zadała mu uderzenie nożem o długości
ostrza 12,5 cm w obrębie klatki piersiowej, powodując u niego ranę kłutą klatki
piersiowej o przebiegu prawie pionowym, stycznym (długość kanału kilkanaście
centymetrów) z uszkodzeniem tkanek miękkich klatki piersiowej, kości, worka
osierdziowego i zranienia powierzchni serca, co spowodowało tamponadę worka
osierdziowego, które to obrażenia stanowiły chorobę realnie zagrażającą życiu - i za
to wymierzono jej karę 3 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności.
Na podstawie art. 63 § 1 i 5 k.k. na poczet tej kary zaliczono oskarżonej okres
jej rzeczywistego pozbawienia wolności od dnia 12 marca 2023 r. do dnia 10
października 2023 r. Na podstawie art. 46 § 1 k.k. zasądzono od oskarżonej A. S. na
rzecz oskarżyciela posiłkowego - M. S. kwotę 15.000 zł tytułem częściowego
zadośćuczynienia, a na podstawie art. 44 § 2 k.k. orzeczono przepadek dowodu
rzeczowego w postaci noża, zwolniono także oskarżoną A. S. od kosztów sądowych.
Apelacje od tego wyroku wnieśli Prokurator Rejonowy w Zambrowie oraz
obrońca oskarżonej A. S..
Prokurator zaskarżył orzeczenie w całości na niekorzyść oskarżonej i na
podstawie art. 438 pkt 3 k.p.k. zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za
podstawę orzeczenia, mający wpływ na jego treść, a wyrażający się w błędnym
uznaniu, że A. S. zadając pokrzywdzonemu M. S. uderzenie nożem o długości ostrza
12,5 cm w obrębie klatki piersiowej, nie działała co najmniej w ewentualnym zamiarze
pozbawienia życia M. S. , a tylko spowodowania u niego ciężkich obrażeń ciała, a w
konsekwencji uznaniu, iż zachowanie oskarżonej wyczerpało znamiona art. 156 § 1
pkt 2 k.k., i braku uwzględnienia wniosku prokuratora oraz pełnomocnika
oskarżyciela posiłkowego o zmianę kwalifikacji prawnej zarzucanego oskarżonej
przestępstwa i przyjęcie art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. w zb. z art. 156 § 1
pkt 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k., ewentualnie, w przypadku niepodzielenia przez Sąd
tego zarzutu, na zasadzie art. 438 pkt 4 k.p.k. zarzucił rażącą niewspółmierność kary
IV KK 318/24 3
wymierzonej oskarżonej A. S. polegającą na wymierzeniu jej za popełnione
przestępstwo kary w łagodnym wymiarze 3 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności.
Apelację wniósł również obrońca A. S., który na podstawie art. 438 pkt 1, 2 i 4
k.p.k. zarzucił: obrazę przepisu prawa materialnego, a mianowicie art. 25 § 1 k.k.
poprzez jego niezastosowanie, podczas gdy zachowanie oskarżonej stanowiło
obronę konieczną będącą wynikiem odparcia bezpośredniego i bezprawnego
zamachu ze strony pokrzywdzonego, który w dniu zdarzenia siłą przetrzymywał
oskarżoną w jej mieszkaniu jak i sam nie reagował na jej prośby opuszczenia lokalu,
przy jednoczesnym agresywnym zachowaniu pokrzywdzonego i stosowaniu wobec
oskarżonej przemocy; jako ewentualny zarzut podniesiony „z daleko idącej
ostrożności procesowej”, obrońca wskazał na obrazę prawa materialnego, a
mianowicie art. 156 § 1 pkt 2 k.k., poprzez jego zastosowanie i przyjęcie, że czyn
oskarżonej wypełnia znamiona przestępstwa umyślnego spowodowania ciężkiego
uszczerbku na zdrowiu, gdy tymczasem, gdyby rzeczywiście można było oskarżonej
przypisać jego popełnienie, czyn ten powinien zostać zakwalifikowany jako czyn z
art. 156 § 2 k.p.k.; nadto zarzucił obrazę przepisu prawa procesowego, a mianowicie
art. 7 k.p.k. mającą wpływ na treść zapadłego orzeczenia, polegającą na dowolnej
ocenie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie; apelacja zawierała zarzut
rażącej niewspółmierności kary orzeczonej wobec oskarżonej.
Po rozpoznaniu wniesionych apelacji Sąd Apelacyjny w Białymstoku wyrokiem
z dnia 5 lutego 2024 r., sygn. akt II AKa 241/23, utrzymał w mocy zaskarżony wyrok,
zwalniając oskarżoną od zapłaty kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze.
Kasację od wyroku Sądu odwoławczego wniósł obrońca skazanej A. S., który
na podstawie art. 523 § 1 k.p.k. i art. 526 § 1 k.p.k., zarzucił:
1/ rażące naruszenie prawa procesowego, które miało istotny wpływ na treść
zaskarżonego wyroku, a mianowicie art. 433 § 2 k.p.k. w zw. art. 7 k.p.k., polegające
na arbitralnym oraz bezkrytycznym zaakceptowaniu przez Sąd odwoławczy
niewątpliwie nieprawidłowej oceny materiału dowodowego poczynionej przez Sąd I
instancji i przez to brak należytej kontroli odwoławczej zastosowania art. 7 k.p.k. w
toku przeprowadzonego postępowania, przy jednoczesnym ogólnikowym
powoływaniu się na poprawność orzeczenia Sądu a quo;
IV KK 318/24 4
2/ rażące naruszenie prawa procesowego, które miało istotny wpływ na treść
zaskarżonego wyroku, a mianowicie art. 457 § 3 k.p.k., poprzez nienależyte
uzasadnienie podstaw rozstrzygnięcia oraz nieodniesienie się do argumentacji
strony postępowania, podczas gdy treść art. 457 § 3 k.p.k. nakłada na sąd
odwoławczy obowiązek należytego uzasadnienia podstaw orzeczenia oraz
odniesienia się do argumentacji strony apelującej;
3/ rażące naruszenie przepisu prawa materialnego mające istotny wpływ na
treść zaskarżonego wyroku, a mianowicie art. 25 § 1 k.k. poprzez jego
niezastosowanie w wyniku błędnej wykładni, polegającej na bezpodstawnym
przyjęciu, w ślad za Sądem Okręgowym, że w chwili zdarzenia zagrożenie ze strony
pokrzywdzonego nie cechowało się w momencie sięgnięcia przez podsądną po nóż
bezpośredniością, ani jego potencjał nie uzasadniał konieczności obrony, a w
kluczowym momencie skazana nie reagowała w poczuciu zagrożenia ze strony
partnera, ale było to zachowanie odwetowe za doznaną krzywdę, w sytuacji gdy
prawidłowe rozumienie tego przepisu, jak też analiza przebiegu zdarzenia, prowadzi
do wniosku, że skazana działała w warunkach obrony koniecznej, a jako broniąca się
przed atakiem miała prawo użyć wszelkich środków obrony, aż do granicy
niewspółmierności;
4/ rażące naruszenie przepisu prawa materialnego mające istotny wpływ na
treść zaskarżonego wyroku, a mianowicie art. 156 § 1 pkt 2 k.k. poprzez utrzymanie
w mocy wyroku skazującego A. S. za przestępstwo z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. w sytuacji,
gdy w opisie czynu nie ujęto kompletu znamion czynu zabronionego, a mianowicie
okoliczności, które dotyczą zamiaru oraz postaci zamiaru z jakim czyn zabroniony
miał zostać popełniony – z zamiarem bezpośrednim czy też zamiarem ewentualnym,
a w konsekwencji błędne uznanie skazanej za winną umyślnego dokonania u
pokrzywdzonego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podczas gdy w ustalonym stanie
faktycznym zachowanie skazanej nie wypełniło znamion w/w czynu zabronionego,
bowiem skazana nie działała ze świadomością możliwości spowodowania skutku w
postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonego;
5/ rażące naruszenie prawa, które miało wpływ na treść zaskarżonego wyroku
sądu odwoławczego, a mianowicie art. 45 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej
poprzez nierozważenie zarzutów apelacji oraz nierozważenie treści apelacji, a tym
IV KK 318/24 5
samym pozbawienie skazanej A. S. prawa do sprawiedliwego i rzetelnego procesu
karnego, co wynika też z art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który
nakazuje odniesienie się w uzasadnieniu wyroku do każdego istotnego – na tle
konkretnej sprawy – argumentu, a zatem brak odniesienia do takiej argumentacji
stanowi o naruszeniu standardu rzetelnego procesu;
6/ rażącą niewspółmierność kary orzeczonej wobec skazanej za czyn z art.
156 § 1 pkt 2 k.k. w wymiarze 3 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności oraz środka w
postaci częściowego zadośćuczynienia w kwocie 15.000 zł, podczas gdy Sąd nie
uwzględnił w należytym stopniu okoliczności łagodzących, tj. okoliczności zdarzenia
(agresja pokrzywdzonego i przemoc w stosunku do skazanej), zachowania się
skazanej bezpośrednio po zdarzeniu (ratowanie pokrzywdzonego, wezwanie
pomocy medycznej), jak też chęci przeprowadzenia postępowania mediacyjnego i
pogodzenia się z pokrzywdzonym oraz pozytywnej prognozy kryminologicznej, które
to wskazują, że dla zrealizowania celów procesu w przypadku skazania A. S.
wystarczające było wymierzenie kary pozbawienia wolności w wymiarze 1 roku (przy
zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia orzeczonej kary) jak i środka w postaci
częściowego zadośćuczynienia w niższej wysokości.
W konkluzji obrońca wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz
poprzedzającego go wyroku Sądu Okręgowego w Łomży i uniewinnienie oskarżonej;
ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi II instancji
do ponownego rozpoznania.
W odpowiedzi na kasację obrońcy skazanej, prokurator Prokuratury
Rejonowej w Zambrowie wniósł o oddalenie jej jako oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy zważył co następuje.
Kasacja obrońcy skazanej A. S. trafnie podniósła zarzuty przedstawione w pkt
1 - 3 petitum kasacji i częściowo w pkt 4 [o ile kwestionuje sam opis czynu], a zatem
w tym zakresie musiała zostać oceniona jako zasadna. W rezultacie osiągnęła ten
skutek, że Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi
Apelacyjnemu w Białymstoku do ponownego rozpoznania.
Kluczowe dla takiej oceny okazało się rażące naruszenie prawa procesowego
przez Sąd odwoławczy, które miało istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a
mianowicie art. 433 § 2 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k. polegające na błędnym i mało
IV KK 318/24 6
wnikliwym rozpoznaniu zarzutu apelacji obrońcy dotyczącego naruszenia przez Sąd
I instancji art. 25 § 1 - 2 k.k. Z tego zarzutu wynikał obowiązek Sądu odwoławczego
ustalenia, czy doszło do zamachu, a także określenia parametrów tego zamachu –
w zakresie tego, czy był bezpośredni i bezprawny.
Sąd odwoławczy zarzut dotyczący naruszenia tego przepisu uznał za
bezzasadny. Tymczasem ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji mogły
wskazywać na to, że uderzenie nożem przez oskarżoną stanowiło sposób obrony
przed atakującym pokrzywdzonym. Sąd I instancji ustalił mianowicie - „Oczywistym
jest też, że oskarżona sięgnęła po nóż w stanie silnego zdenerwowania
poprzedzonego jej uderzeniem przez pokrzywdzonego i szeregiem słów ją
upokarzających i obrażających. (…) Poza tym uderzeniem nożem oskarżona nie
kontynuowała uderzeń. (…) Poza tym oskarżona użyła narzędzia w postaci noża
kuchennego, który wzięła z wyszarpniętej na podłogę szuflady w kuchni, w czasie
awantury i ogromnego zdenerwowania, a nie przygotowywała się do tego wcześniej”.
Z tych dość jednoznacznych ustaleń może wynikać, że jednak doszło do
bezprawnego zamachu na oskarżoną bezpośrednio przed zadaniem przez nią ciosu.
Przy takich ustaleniach Sądu I instancji, jako nieprawidłowa musi być oceniona
reakcja Sądu odwoławczego na zarzut naruszenia art. 25 § 1 k.k. Skoro Sąd I
instancji ustalił zaistnienie zamachu dokonanego przez pokrzywdzonego, to nie
sposób bezkrytycznie przyjąć stanowiska Sądu Apelacyjnego, iż - „Za
niewystarczające do przyjęcia naruszenia prawa materialnego uznać zatem należało
użycie przez skarżącego zwrotu, że sąd dopuścił się obrazy art. 25 § 1 k.k., poprzez
jego niezastosowanie, skoro sąd orzekający w ogóle nie dopatrzył się w zachowaniu
oskarżonej cech obrony koniecznej”. Właśnie przy takich ustaleniach faktycznych
niezastosowanie art. 25 § 1 k.k. (ewentualnie art. 25 § 2 k.k.) stanowiło naruszenie
prawa materialnego przez Sąd I instancji. Zresztą, Sąd II instancji również
prawidłowość tych ustaleń faktycznych częściowo potwierdził, przyjmując: „Gdy M.
S. uszkodził telewizor, temperatura awantury wzrosła i wówczas też pokrzywdzony
uderzył w twarz oskarżoną, aż upadła. Wtedy sięgnęła po nóż”.
Jednocześnie jednak należało zwrócić uwagę na to, że Sąd odwoławczy
przyjął w pewnym zakresie inne ustalenia faktyczne niż Sąd I instancji. Stwierdził
bowiem - „Sąd dał wiarę pokrzywdzonemu, który relacjonując ten fragment zajścia
IV KK 318/24 7
podał, że rzeczywiście uderzył partnerkę, ale przestraszył się tego zachowania i gdy
wycofywał się z kuchni na korytarz oskarżona używając słów ja cię k.... zabiję,
wyrzuciła szufladę ze sztućcami na podłogę, chwyciła za nóż i zadała uderzenie”.
Takich ustaleń brak w uzasadnieniu Sądu I instancji. Nie ma tam informacji
odnoszącej się do tego, że pokrzywdzony wycofał się po zadaniu uderzenia
oskarżonej. Brak takiej informacji zresztą nawet w części uzasadnienia dotyczącej
zeznań pokrzywdzonego.
Niewątpliwie wycofanie się pokrzywdzonego po zadaniu ciosu stanowiłoby
nowy czynnik w ocenie przebiegu całego zdarzenia, mogący prowadzić do wniosku,
że zamach na oskarżoną już ustał – nie miał więc charakteru bezpośredniości.
Jednak takich ustaleń brak w uzasadnieniu wyroku Sądu I instancji. W ogóle brak
ustaleń opisujących dokładny przebieg wydarzenia, co musiało prowadzić do
wniosku, że kontrola odwoławcza, w wyniku której zaakceptowano takie braki, nie
została dokonana rzetelnie. Bez takich ustaleń nie można było bowiem stwierdzić,
czy cios zadany przez oskarżoną był bezpośrednią reakcją na zamach
pokrzywdzonego. Przy tym nawet wyjaśnienia oskarżonej różnią się co do przebiegu
całego wydarzenia – w zakresie tego, czy były inne zachowania, które nastąpiły
między atakiem pokrzywdzonego i jej reakcją. Na rozprawie odwoławczej oskarżona
wyjaśniła - „Przepchnęłam go, a on mnie uderzył, wtedy wzięłam nóż z blatu. S.
cofnął się i zaczął mnie pod nosem wyzywać, wtedy ja użyłam noża” (k. 706v).
Najpełniejszy opis wydarzenia oskarżona przedstawiła w wyjaśnieniach na rozprawie
głównej: „Wtedy mnie uderzył w twarz. (...) Odsunął się i wtedy ja wzięłam nóż.
Patrzył się na mnie, wyzywał i szedł na mnie” (k. 464). Te wyjaśnienia mogły
prowadzić do wniosku, że pokrzywdzony kontynuował atak i miał on cechę
bezpośredniości. Tymczasem na podstawie przywołanej powyżej argumentacji Sąd
odwoławczy przyjął - „uznać należało, że zagrożenie ze strony pokrzywdzonego nie
cechowało się w momencie sięgnięcia przez podsądną po nóż bezpośredniością, ani
jego potencjał nie uzasadniał konieczności obrony. Sensu zachowania oskarżonej
należało poszukiwać w konfrontacyjnej postawie i poczuciu skrzywdzenia, u podłoża
którego legła kilkugodzinna kłótnia oraz stan nietrzeźwości, który wyzwalał działania
agresywne”.
IV KK 318/24 8
W konsekwencji, ustalenia faktyczne poczynione przez Sądy dwóch instancji
są nie tylko niespójne, a przede wszystkim nie wyjaśniają, kiedy doszło do
bezprawnego zamachu na oskarżoną (bo to, że do takiego zamachu doszło, ustaliły
zgodnie oba Sądy), i czy miał on cechy bezpośredniości. Co więcej, nie są spójne
ustalenia Sądu I instancji i Sądu odwoławczego co do tego, że pokrzywdzony nie był
agresywny i nie stosował przemocy wobec oskarżonej. Zdaniem Sądu
odwoławczego: „Nie jest więc wystarczające wykazanie, że pokrzywdzony
generalnie stosował wcześniej przemoc wobec oskarżonej, zachowywał się
agresywnie w czasie zdarzenia, a nawet swoją postawą je sprowokował”. Linię
obrony polegającą na utrzymywaniu, że zadanie ciosu przez oskarżoną stanowiło
obronę przed atakiem pokrzywdzonego, Sąd odwoławczy uznał za „zmasowaną
próbę zaprezentowania pokrzywdzonego jako człowieka agresywnego, stosującego
od początku przemoc wobec oskarżonej, która została przez niego osaczona” –
chociaż ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji te okoliczności w dużej
mierze wykazały: pokrzywdzony był agresywny i stosował przemoc przeciwko
oskarżonej w czasie całego inkryminowanego zdarzenia.
Podkreślenia wymaga również, że za niedopuszczalną należy uznać próbę
wykazania przez Sąd odwoławczy za pomocą retrospekcji, iż skoro oskarżona i
pokrzywdzony „pozostawali w związku”, i „oskarżona w konfliktowych sytuacjach nie
była osobą wycofującą się, a wręcz jak zeznała jej siostra <<nie dała sobie w kaszę
dmuchać>>, k 185”, to nie mogło dojść do zamachu w rozumieniu art. 25 § 1 k.k. Z
tej argumentacji, być może wbrew zamiarowi Sądu odwoławczego, mógłby wynikać
wniosek, że atak pokrzywdzonego nastąpił, natomiast oskarżona nie miała prawa
przed nim się obronić – a zatem powinna przyjąć ten atak i jedynie być może
następczo zgłosić ten fakt na Policję – przy czym z wyjaśnień oskarżonej wynikało,
iż w trakcie zdarzenia pokrzywdzony uniemożliwił jej przemocą wykonanie telefonu
na Policję (k. 462v), czego Sąd żadnej instancji nie rozważał. Również nie znajdują
akceptacji inne argumenty przedstawione przez Sąd Apelacyjny w Białymstoku, w
szczególności na temat tego, że „sąd miał na względzie fakt wcześniejszego
stosowania wobec oskarżonej przez partnera przemocy. Nie popełnił jednak błędu
uznając, że były to jednostkowe wypadki, zaś opisywane przez matkę i siostrę
oskarżonej oraz jej koleżankę niewłaściwe zachowania M. S. ocenił z właściwym
IV KK 318/24 9
dystansem”. Ponownie – można by wysnuć taki wniosek, że jeśli stosowanie
przemocy wobec partnerki jest „jednostkowe”, to należy je oceniać „z właściwym
dystansem”, a zatem być może nie w każdym przypadku czyn taki będzie
przestępstwem. Dla faktu zaistnienia bezprawnego ataku na oskarżoną nie może też
mieć żadnego znaczenia taki fakt, czy przed tymi wydarzeniami – lub kiedykolwiek
wcześniej – ich związek był „zgodny”. Być może w argumentacji Sądu odwoławczego
chodziło o to, iż samo uderzenie zadane przez pokrzywdzonego nie stanowiło w
ogóle zamachu bezprawnego, bo nie było groźby, że w sposób poważny zagrozi
życiu lub zdrowiu oskarżonej. To jest jednak niejasne, bowiem Sąd odwoławczy nie
wyjaśnił tego, czy i w jakim stopniu pokrzywdzony kontynuowałby atak i jakiej siły by
użył. Nie może też znaleźć akceptacji argument, jakoby uderzanie pięścią oskarżonej
stanowiło normalny element przebiegu awantury domowej – w rozumieniu prawa
karnego może ono być bowiem właśnie bezprawnym zamachem, o jakim mowa w
art. 25 § 1 k.k.
W doktrynie prawa karnego wskazuje się, iż zamach jako znamię kontratypu
określonego w art. 25 § 1 k.k., to zachowanie się człowieka godzące w dobro prawem
chronione, przy czym „godzenie” w dobro prawne należy ujmować również jako
stworzenie niebezpieczeństwa dla dobra chronionego prawem, a nie tylko jego
naruszenie (por. Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz. Tom I. red. A. Zoll,
Zakamycze, 2012, s. 450). Każde zachowanie człowieka, które rozpoczyna się
stworzeniem zagrożenia dla określonego dobra prawnego musi być określone od
strony prawnokarnej jako zamach na to dobro i umożliwia - w przypadku spełnienia
wszystkich warunków - wykonywanie prawa do obrony. Realizacja obrony koniecznej
może mieć miejsce zarówno przy odpieraniu zamachu na dobro własne, jak i na
dobro innej osoby (pomoc konieczna). Zamach taki musi mieć bowiem charakter
zamachu bezpośredniego, co winno być oceniane na podstawie całokształtu
okoliczności sprawy i przy uwzględnieniu oceny tego zdarzenia ex ante, a więc z
pozycji wiedzy i stanu emocjonalnego osoby atakowanej z chwili realizacji zamachu.
W tym ujęciu przypomnieć należy, że zamach wtedy jest już bezpośredni, kiedy z
zachowania napastnika w konkretnej sytuacji jednoznacznie można wywnioskować,
iż przystępuje on do ataku na określone dobro zindywidualizowane oraz że istnieje
wysoki stopień prawdopodobieństwa natychmiastowego ataku na
IV KK 318/24 10
dobro. Bezpośredniość zamachu trwa tak długo, jak długo stwarza on wysoki stopień
prawdopodobieństwa naruszenia (lub dalszego naruszania) dóbr chronionych przez
prawo. W żadnym razie nie można identyfikować zakończenia bezpośredniego
zamachu z naruszeniem przez napastnika zaatakowanych dóbr prawnych, czy też
ze zrealizowaniem przez niego wszystkich znamion czynu zabronionego.
Pojęcie to jest zatem szerokie, albowiem ujmuje zarówno etap stworzenia
niebezpieczeństwa naruszenia dobra prawnego, jak też fazę jego naruszenia.
Zaprzeczeniem idei prawa do obrony byłaby taka sytuacja, aby osoba atakowana
zmuszona była „czekać” na etap naruszenia jej dobra prawnego, aby mieć pewność,
że osoba atakująca rzeczywiście chce to dobro naruszyć. Działanie w obronie
koniecznej polega na podjęciu takiej akcji obronnej, jaka niezbędna jest do odparcia
ataku w momencie bezpośredniego zagrożenia ze strony napastnika.
Bezpośredniość zagrożenia wchodzi w grę również wówczas, gdy istnieje wysoki
stopień prawdopodobieństwa, że zagrożone atakiem dobro zostanie zaatakowane
natychmiast, w najbliższej chwili. W konsekwencji, obrona konieczna obejmuje nie
tylko odpieranie zamachu w fazie jego realizacji, ale nawet stadium obiektywnie
zaistniałego bezpośredniego zagrożenia zamachem, jak również w wypadku jego
nieuchronności, o ile nie zostanie podjęta natychmiastowa akcja obronna (por.
wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 26 października 2023 r., I KK 79/23, LEX nr
3719243; z dnia 11 grudnia 1978 r., II KR 266/78, OSNKW 1979, z. 6, poz. 65;
postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 1 lutego 2006 r., V KK 238/05, OSNKW
2006, z. 3, poz. 29).
W orzecznictwie Sądu Najwyższego powołanym powyżej zaakcentowano w
konsekwencji, że każde zdarzenie oceniane w perspektywie art. 25 k.k. wymaga
bardzo precyzyjnego ustalenia chronologii wydarzeń. Z uwagi na to, że zamach
zazwyczaj ma charakter dynamiczny, jego zintensyfikowanie i skala zagrożonych
dóbr podlega zmianom, należy stosować środki współmierne w odniesieniu do
momentu ich użycia. Istota obrony koniecznej polega więc na takim dostosowaniu
sposobu obrony, by miał on szanse zneutralizowania ataku. Kwestia dobra
zaatakowanego i jego wartości, czy też proporcja naruszanego dobra napastnika do
dobra ratowanego stanowi kryterium jedynie pomocnicze, które dopiero przy
rażącym, oczywiście bezzasadnym stopniu dysproporcji wpływa na ocenę
IV KK 318/24 11
wykroczenia poza granice kontratypu. O tym, czy zachodzi zamach bezpośredni
decyduje zachowanie się osoby atakującej w całym przebiegu zdarzenia, a nie tylko
w momencie podjęcia akcji obronnej. Wszelkie działania przedsięwzięte w celu
odwzajemnienia krzywd doznanych uprzednio nie mają charakteru obronnego.
Niezbędnym podmiotowym elementem obrony koniecznej jest bowiem działanie z
woli obrony, a nie z woli odwetu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca
2022 r., V KK 43/21, LEX nr 3457515; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15
kwietnia 2015 r., IV KK 409/14, OSNKW 2015, z. 9, poz. 78). Niezbędne jest także
ustalenie, czy ewentualnie nie doszło do przekroczenia granic obrony koniecznej w
ujęciu art. 25 § 2 k.k. w postaci ekscesu intensywnego (zastosowanie sposobu
obrony niewspółmiernego do niebezpieczeństwa zamachu) lub też ekscesu
ekstensywnego (który polega na obronie przedwczesnej, gdy zamach nie wszedł
jeszcze w fazę bezpośredniości, lub też spóźnionej, gdy bezpośrednie zagrożenie
zamachem już ustało (por. A. Marek, Kodeks karny. Komentarz, Warszawa 2005, s.
165; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 lipca 2018 r., III KK 430/17, LEX nr 2522970;
postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 października 2014 r., V KK 116/14, LEX
nr 1532784).
Przechodząc ponownie na grunt przedmiotowej sprawy należy zauważyć, że
początkiem omawianego zdarzenia było stosowanie przemocy przez
pokrzywdzonego przeciwko oskarżonej, którego skala narastała wraz z upływem
czasu pozostawania przez oskarżoną i pokrzywdzonego w mieszkaniu. Jak ustalił
Sąd I instancji: „Uderzenie nożem zostało zadane w trakcie długotrwałej i
rozciągniętej w czasie wzajemnej awantury, w jej finalnym etapie, do której ponad
wszelką wątpliwość doszło, co wynika z relacji stron. Oczywistym jest też, że
oskarżona sięgnęła po nóż w stanie silnego zdenerwowania poprzedzonego jej
uderzeniem przez pokrzywdzonego i szeregiem słów ją upokarzających i
obrażających”. W tej sytuacji nielogiczne wydaje się uznanie, że cios zadany przez
oskarżoną nie miał żadnego związku z zamachem dokonanym przez
pokrzywdzonego – który w czasie całego zdarzenia w którymś momencie nastąpił.
Jeśli tak wyglądał przebieg zdarzenia, to należało przeprowadzić rzetelne i
skrupulatne ustalenia w zakresie chronologii wydarzeń i ewentualnego działania
oskarżonej w warunkach zaistnienia stanu uprawniającego do zastosowania obrony
IV KK 318/24 12
koniecznej z art. 25 § 1 k.k. (lub ewentualnie czy doszło do przekroczenia jej granic
w rozumieniu art. 25 § 2 k.k.).
Wszystkie powyższe okoliczności spowodowały, iż Sąd Najwyższy uznał za
konieczne uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego
rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w Białymstoku. W prowadzonym ponownie
postępowaniu Sąd ten rozpozna wniesione apelacje i weźmie pod uwagę, że kasacja
została wniesiona tylko na korzyść oskarżonej. Będzie też mieć na uwadze
argumenty przedstawione przez Sąd Najwyższy w niniejszym uzasadnieniu. Nie
ulega wątpliwości, że konieczne będzie prawidłowe odniesienie się do zagadnień
prawa materialnego oscylujących wokół instytucji obrony koniecznej lub
przekroczenia jej granic. Uznać bowiem należy, iż rekonstrukcja zdarzenia przez
Sądy obu instancji, a zwłaszcza przez Sąd odwoławczy - i ocena jego
poszczególnych elementów w perspektywie własnego poglądu interpretacyjnego na
ocenę skutków dokonania zamachu przez pokrzywdzonego i wystąpienia
ewentualnie kontratypu obrony koniecznej jest niejasna i nie wyjaśnia, czy zamach
ten (atak) był zamachem w rozumieniu art. 25 § 1 k.k.
Konieczne również będzie pełniejsze odniesienie się do okoliczności, które
dotyczą zamiaru oraz postaci zamiaru z jakim czyn zabroniony miał zostać
popełniony – z zamiarem bezpośrednim czy też zamiarem ewentualnym.
[J.J.]
[r.g.]
Małgorzata Gierszon Jerzy Grubba Andrzej Stępka