III KK 250/21
Sąd Najwyższy2021-11-15
Sygnatura
III KK 250/21
Sąd
Sąd Najwyższy
Data orzeczenia
2021-11-15
Rodzaj
Postanowienie
Treść orzeczenia
Sygn. akt III KK 250/21
POSTANOWIENIE
Dnia 23 listopada 2021 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Andrzej Stępka
po rozpoznaniu w dniu 23 listopada 2021 r.
na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
sprawy A. M. W.
skazanego z art. 177 § 2 k.k. i innych,
z powodu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego,
od wyroku Sądu Okręgowego w G. z dnia 18 listopada 2020 r., sygn. akt V Ka (…),
zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w G. z dnia 31 lipca 2019 r., sygn. akt II K
[…],
postanowił
I. oddalić kasację obrońcy jako oczywiście bezzasadną;
II. obciążyć skazanego kosztami sądowymi za postępowanie
kasacyjne.
UZASADNIENIE
Na mocy wyroku Sądu Rejonowego w G. z dnia 31 lipca 2019 r., w sprawie
o sygnaturze akt II K (…), A. W. został uznany za winnego tego, że w dniu 25
kwietnia 2015 r. w G. na ulicy G., na wysokości posesji numer [x] umyślnie naruszył
zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym wyrażone w art. 19 ust. 1 i art. 20 ust. 1
ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym, w ten sposób, iż nie
posiadając wymaganej sprawności oraz wymaganych umiejętności do kierowania
pojazdami samochodowymi w sposób niezagrażający bezpieczeństwu ruchu
drogowego i nienarażający kogokolwiek na szkodę, znajdując się pod wpływem
środka odurzającego w postaci kokainy w stężeniu powyżej 0,02 µg/ml we krwi,
2
będąc kierującym samochodem osobowym marki N. o nr rej. (…) i jadąc lewym
pasem ul. G. w kierunku S., przekroczył prędkość dopuszczalną obowiązującą w
miejscu zdarzenia, kierując samochodem z prędkością nie mniejszą niż 80 km/h i
gwałtownie zjechał na lewy pas ruchu, co skutkowało poruszaniem się pojazdu na
granicy warunków przyczepności, a następnie stracił panowanie nad kierowanym
przez siebie pojazdem, przejechał gwałtownie z lewego pasa poprzez pas
środkowy jezdni ul. G., a następnie uderzył prawym bokiem kierowanego przez
siebie pojazdu w lewy bok jadącego w sposób prawidłowy prawym pasem
samochodu osobowego marki C. o nr rej. (…) kierowanego przez D. K.,
doprowadzając do kolizji z tym pojazdem, w wyniku czego kierowany przez D. K.
samochód osobowy marki C. został wytrącony ze stanu równowagi kierunkowej i
zepchnięty w prawo, w kierunku drogi dla rowerów i chodnika, a następnie
zepchnięty z jezdni, wskutek czego przełamał słupki odgradzające jezdnię ul. G. od
ścieżki rowerowej, po czym wjechał na chodnik oraz ścieżkę rowerową ul. G., gdzie
potrącił poruszającą się w sposób prawidłowy na rowerze A. L., a następnie
poruszających się w sposób prawidłowy na rowerach M. R. i K. G., w wyniku czego
A. L. doznała rozległych, ciężkich, mnogich obrażeń ciała w postaci głębokich otarć
naskórka z wylewami krwawymi w powłokach twarzy, zwłaszcza po stronie prawej,
z rozległą raną okolicy grzbietu nosa, ze złamaniem kości nosowych oraz
złamaniem koron dwóch zębów szczęki po stronie prawej, skąpych wylewów
krwawych w tkance podskórnej powłok głowy - w okolicy czołowej oraz
ciemieniowej lewej, ze złamaniem blaszki oczodołowej kości czołowej, po stronie
prawej, współistniejących ze śladowym obustronnym krwiakiem podtwardówkowym
i podpajęczynówkowym oraz obrzękiem mózgu, zwichnięcia odcinka piersiowego
kręgosłupa z całkowitym okrężnym pęknięciem ściany aorty piersiowej z
towarzyszącymi krwiakami jam opłucnej o objętości 1050 ml, otarcia naskórka na
przedniej i bocznej prawej powierzchni brzucha, z rozległym stłuczeniem krezki
jelita cienkiego i grubego z towarzyszącym pęknięciem przepony po stronie lewej, z
przemieszczeniem części żołądka do lewej jamy opłucnej, wielomiejscowego
złamania kości miednicy po stronie prawej z obecnością w jamie otrzewnej płynnej
krwi o objętości 300 ml, złamania nasady dalszej lewej kości promieniowej,
złamania nasady dalszej prawej kości udowej ze złamaniem rzepki prawej i
3
złamania nasady bliższej lewej kości piszczelowej ze złamaniem podgłowowym
lewej kości strzałkowej, otarć naskórka i wylewów krwawych w powłokach kończyn
górnych i dolnych, które to obrażenia spowodowały śmierć A. L., a K. G. doznała
obrażeń ciała w postaci pourazowego pęknięcia cieśni aorty, urazu
wielomiejscowego, złamania żeber XI, XII lewych, złamania wyrostków
promieniowej poprzecznych kręgów L1 i L2, licznych stłuczeń, otarć naskórka
okolicy twarzoczaszki, klatki piersiowej oraz kończyn dolnych, skutkujących ciężkim
uszczerbkiem na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu w
rozumieniu art. 156 § 1 k.k. - i za ten czyn przy zastosowaniu art. 4 § 1 k.k., na
podstawie art. 177 § 2 k.k. w zw. z art. 178 § 1 k.k. A.W. został skazany na karę 10
lat pozbawienia wolności.
Nadto oskarżony A. W. został uznany za winnego występku z art. 178a § 1
k.k. polegającego na tym, że w dniu 25 kwietnia 2015 r. w G. na ul. T., ul. W., A. i
ul. G. znajdując się pod wpływem środka odurzającego w postaci kokainy w
stężeniu powyżej 0,02 µg/ml we krwi, prowadził samochód osobowy marki N. o nr
rej. (…) - i za czyn ten przy zastosowaniu art. 4 § 1 k.k. na mocy art. 178a § 1 k.k.
został skazany na karę 2 lat pozbawienia wolności.
W pkt III wyroku, przy zastosowaniu art. 4 § 1 k.k. na mocy art. 85 k.k. i art.
86 § 1 i 2 k.k. w brzmieniu obowiązującym do dnia 30 czerwca 2015 r., Sąd
Rejonowy połączył wobec oskarżonego orzeczone w punktach I i II wyroku
jednostkowe kary pozbawienia wolności i wymierzył oskarżonemu karę łączną 12
lat pozbawienia wolności. Na mocy art. 39 pkt 3 k.k. i art. 42 § 3 k.k. w brzmieniu
obowiązującym do dnia 18 maja 2015 r., przy zastosowaniu art. 4 § 1 k.k.,
orzeczono wobec oskarżonego za czyn z ust. I wyroku środek karny zakazu
prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych dożywotnio. Natomiast za czyn z
ust. II wyroku, przy zastosowaniu art. 4 § 1 k.k., na mocy art. 39 pkt 3 k.k., art. 42 §
2 k.k. i art. 43 § 1 k.k. w brzmieniu obowiązującym do dnia 18 maja 2015 r.,
orzeczono wobec oskarżonego środek karny zakazu prowadzenia wszelkich
pojazdów mechanicznych na okres 3 lat. Na mocy art. 90 § 2 k.k., art. 85 k.k. i art.
86 § 1 i 2 k.k. w brzmieniu obowiązującym do dnia 30 czerwca 2015 r., przy
zastosowaniu art. 4 § 1 k.k. Sąd Rejonowy połączył orzeczone wobec oskarżonego
w punktach IV i V wyroku środki karne i wymierzył oskarżonemu zakaz
4
prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych dożywotnio. Przy zastosowaniu
art. 4 § 1 k.k. na mocy art. 49 § 2 k.k. w brzmieniu obowiązującym do dnia 30
czerwca 2015 r., orzekł wobec oskarżonego obowiązek świadczenia pieniężnego w
kwocie 5.000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy
Postpenitencjarnej.; nadto na mocy art. 46 § 2 k.k. w brzmieniu obowiązującym do
dnia 30 czerwca 2015 r. w zw. z art. 4 § 1 k.k. orzekł od oskarżonego nawiązki: na
rzecz Z. L. Z. kwotę 50.000 zł, zaś na rzecz K. G. kwotę 20.000 zł. Przy
zastosowaniu art. 4 § 1 k.k. na mocy art. 50 k.k. w brzmieniu obowiązującym do
dnia 30 czerwca 2015 r., Sąd orzekł podanie wyroku do publicznej wiadomości
poprzez zamieszczenie jego treści rozstrzygającej w piątkowym wydaniu G., a na
mocy art. 230 § 2 k.p.k. orzekł zwrot dowodu rzeczowego w postaci samochodu
marki N. osobie uprawnionej.
Apelacje od tego wyroku wnieśli obrońcy oskarżonego oraz prokurator, który
zaskarżył wyrok w części dotyczącej orzeczenia o karze, na niekorzyść
oskarżonego. Po rozpoznaniu apelacji, Sąd Okręgowego w G. wyrokiem z dnia 18
listopada 2020 r., w sprawie o sygn. akt V Ka (…), zmienił zaskarżony wyrok w ten
sposób, że karę orzeczoną wobec oskarżonego w punkcie I podwyższył do 12 lat
pozbawienia wolności, a w pozostałej części zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.
Od powyższego wyroku Sądu odwoławczego kasację wniósł adw. T. P.,
obrońca A. W., który na zasadzie art. 523 § 1 k.p.k. w zw. z art. 526 § 1 k.p.k.
zarzucił rażące naruszenie prawa mające istotny wpływ na treść orzeczenia, a
mianowicie:
1/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k. oraz art. 200 § 2 pkt 5 k.p.k.
poprzez pominięcie przez Sąd Okręgowy zarzutu dotyczącego oparcia
rozstrzygnięcia na niepełnej i niejasnej opinii toksykologicznej, w której nie
uwzględniono wpływu branych przez A. W. leków oraz stanu zdrowia na wynik
badania śliny, moczu, krwi (zarzut nr XII ppkt 2 podniesiony przez adw. T. P.; zarzut
nr 4 podniesiony przez adw. J. K.), co spowodowało, że wynik badania mógł być
dodatnio fałszywy;
2/ art. 7 k.p.k. poprzez dowolne uznanie przez Sąd II instancji, że z opinii
uzupełniającej przeprowadzonej na rozprawie odwoławczej wynika, iż przyjmowane
leki nie miały wpływu na wynik badania śliny, podczas gdy biegły przeciwnie
5
wskazał, że określone substancje, co do których nie potrafi się wypowiedzieć, mogą
dodatnio fałszować wynik badania;
3/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k. oraz art.
200 § 2 pkt 5 k.p.k. w zw. z § 5 ust. 3 rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie
wykazu środków działających podobnie do alkoholu oraz warunków i sposobu
przeprowadzania badań na ich obecność w organizmie z dnia 16 lipca 2014 r.
(Dz.U. z 2014 r., poz. 948), poprzez uznanie przez Sąd ad quem, że brak jest
podstaw do uwzględnienia dywagacji skarżącego o tym, że doszło do
niewłaściwego transportowania i zabezpieczenia próbek, podczas gdy okoliczności
te wprost wynikają z zeznań funkcjonariuszy policji transportujących próbki (zarzut
nr XII ppkt 4 podniesiony przez adw. T. P.);
4/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 167 k.p.k.
polegające na wadliwym rozpoznaniu zarzutu nr XI podniesionego przez adw. T. P.,
poprzez uznanie przez Sąd Okręgowy, że Sąd meriti ma możliwość decydowania o
tym, czy w trybie art. 201 k.p.k. dopuści dowód z opinii uzupełniającej czy wezwie
nowych biegłych, podczas gdy zarzut dotyczył podjęcia inicjatywy dowodowej na
niekorzyść oskarżonego, pomimo oddalenia wniosku dowodowego, co w świetle
dyspozycji art. 167 k.p.k. w brzmieniu obowiązującym w czasie orzekania było
niedopuszczalne;
5/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 170 § 1 pkt 3 i 5
k.p.k. polegające na wadliwym rozpoznaniu zarzutów nr 11 i 12 podniesionych
przez adw. J. K. oraz zarzutów nr VIII i IX podniesionych przez adw. T. P. poprzez
uznanie przez Sąd ad quem, że wnioski dowodowe obrońców były nieprzydatne i w
oczywisty sposób zmierzały do przedłużenia postępowania, pomimo, iż złożone
zostały w najbliższym możliwym terminie po przeprowadzonych w toku rozprawy
dowodach z opinii uzupełniającej, uzasadniającej ich złożenie oraz bezpośrednio
po ujawnieniu się na rozprawie nowych okoliczności dotyczących transportowania i
zabezpieczenia próbek krwi i moczu, przez co zmierzały do ustalenia istotnych
okoliczności dotyczących przebiegu wypadku oraz prawidłowości badań
toksykologicznych;
6/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 393 § 1 k.p.k. w zw.
z art. 410 k.p.k. poprzez uznanie przez Sąd Okręgowy, że treść protokołu rozprawy
6
sporządzonego w sprawie XI W (…), nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcia
sprawy, podczas gdy zestawienie twierdzeń biegłego podawanych na różnych
rozprawach wskazuje na istnienie daleko idących sprzeczności wpływających na
prawidłowe odtworzenie przebiegu zdarzenia (zarzut nr XIII apelacji adw. T. P.);
7/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k. oraz art. 200 § 2 pkt 5 k.p.k.
poprzez całkowite pominięcie przez Sąd II instancji zarzutu dotyczącego oceny
opinii biegłego S., który zrekonstruował przebieg wypadku w oparciu o
niezidentyfikowane ślady traseologiczne opon, których nie można przypisać
pojazdowi, którym poruszał się A. W., co uniemożliwiło ustalenie rzeczywistego
przebiegu wypadku (zarzut nr IV ppkt 2 apelacji adw. T. P.);
8/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. poprzez uznanie przez Sąd
Okręgowy, że A. W. wykonywał na drodze gwałtowne manewry, stąd nie ma
potrzeby ustalenia, z jakiego powodu pojazd wpadł w poślizg, przez co Sąd
Okręgowy uchylił się od rozpoznania zarzutu, wskazującego na to, że nie została
ustalona bezpośrednia przyczyna utraty sterowności poprzedzająca poślizg, co
uniemożliwiło ustalenie rzeczywistej przyczyny wypadku (zarzut nr III apelacji adw.
T. P.);
9/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 207 § 1 k.p.k. w zw. z art. 205 § 1 i 2 k.p.k.
poprzez uznanie przez Sąd Okręgowy, że odczytanie sterowników pojazdu nie
miało wpływu na ustalenie przyczyn wypadku, podczas gdy zaniechanie
przeprowadzenia dowodu z oględzin i odczytania przez specjalistów sterowników
pojazdu uniemożliwiło stronie przeprowadzenie dowodu zmierzającego do ustalenia
wpływu istniejących awarii na poślizg pojazdu (zarzut nr V apelacji adw. T. P.);
10/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. w zw. z
art. 201 k.p.k. poprzez uznanie przez Sąd Okręgowy, że odczytanie sterowników
pojazdu nie miało wpływu na ustalenie przyczyn wypadku, podczas gdy zarzut
obrońcy wskazywał, że nie został wyjaśniony wpływ stwierdzonej awarii systemów
pojazdu na poślizg, co uniemożliwiło obronie wykazanie rzeczywistej przyczyny
wypadku (zarzut nr 9 apelacji adw. J. K.);
11/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 393 § 1 k.p.k. i art. 150 § 1 k.p.k., art. 143 §
2 k.p.k. w zw. z § 4 pkt 3; § 5 pkt 1; § 6 pkt 12, 13, 14, rozporządzenia ministra
zdrowia w sprawie wykazu środków działających podobnie do alkoholu oraz
7
warunków i sposobu przeprowadzania badań na ich obecność w organizmie z dnia
16 lipca 2014 r. (Dz.U. z 2014 r., poz. 948) poprzez przyjęcie przez Sąd Okręgowy,
że podpisanie protokołu pobrania moczu przez sierż. J. K. czyni protokół ten
przydatnym i wiarygodnym, podczas gdy powinien zostać podpisany przez
predestynowaną do tego osobę; zawiera nieprawdziwe informacje co do stanu
zdrowia A. W.; nie podaje przyczyn, dla których odstąpiono od podpisania go przez
A. W., co doprowadziło do błędnego ustalenia tego, że od A. W. pobrano mocz do
badania (zarzut nr X apelacji adw. T. P.);
12/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. w zw. z art. 74 § 2 pkt 2 k.p.k.,
wynikające z wadliwego rozpoznaniu podniesionego przez adw. J. K. zarzutu
dotyczącego zaniechania oceny przydatności procesowej pobrania moczu;
13/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z § 5 pkt 1 oraz § 4 pkt
3 rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie wykazu środków działających
podobnie do alkoholu oraz warunków i sposobu przeprowadzania badań na ich
obecność w organizmie z dnia 16 lipca 2014 r. (Dz.U. z 2014 r., poz. 948), poprzez
faktyczne domniemanie przez Sąd Okręgowy, że mogło dojść do omyłki w
oznaczeniu próbki moczu, pomimo iż przekazana została tylko jedna próbka, której
pobranie nie zostało stwierdzone protokołem (zarzut nr X apelacji adw. T. P.);
14/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. w zw. z art. 404 § 2 k.p.k.
poprzez uznanie przez Sąd Okręgowy, że zgromadzenie dziesięciu tomów akt
uzasadnia per se przełamanie zasady prowadzenia sprawy od początku, podczas
gdy zarzut wskazywał na wynikające ze sposobu prowadzenia rozprawy
uchybienia, które wynikały z przeprowadzenia wszystkich istotnych dowodów dwa
lata przed zakończeniem sprawy i skutkowały oddaleniem niemal wszystkich
wniosków dowodowych złożonych we właściwym czasie (zarzut nr XIV apelacji
adw. T. P.);
15/ art. 433 § 2 k.p.k. poprzez nierozpoznanie zarzutu nr XV apelacji obrońcy
adw. T. P., a w konsekwencji przyjęcie, że oskarżony o godzinie 15:47 był pod
wpływem kokainy, podczas gdy brak jest jakiegokolwiek źródła dowodowego
pozwalającego przyjąć taki stan rzeczy.
16/ art. 7 k.p.k. poprzez dowolną ocenę przez Sąd Okręgowy uzupełniającej
ustnej opinii biegłego toksykologa, w której wskazał, że stężenie kokainy
8
kwalifikowane jako stan „pod wpływem” mogło wystąpić po godzinie 15:47, przez co
przedwcześnie ustalono, że A. W. o godzinie 15:47 prowadził pojazd pod wpływem
kokainy, oraz że wyczerpał znamiona dwóch przestępstw (zarzut nr XV, XVI
apelacji adw. T. P.);
17/ art. 7 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k. polegające na dowolnej, a nie
swobodnej ocenie przez Sąd Okręgowy ustnej opinii uzupełniającej złożonej na
rozprawie odwoławczej przez biegłego toksykologa i uznanie, że badanie śliny A.W.
wykazało obecność kokainy, podczas gdy użyty tester miał przekroczony o kilka lat
termin ważności i wykrywał metabolity kokainy;
18/ art. 170 § 1 pkt 3 k.p.k. poprzez oddalenie przez Sąd ad quem wniosku
dowodowego o przeprowadzenie dowodu z protokołu rozprawy zawierającego
twierdzenia biegłego W. opiniującego w sprawie, zwierającego sprzeczne
twierdzenia, w celu zweryfikowania przydatności oraz wiarygodności dowodu z
opinii biegłego powołanego do sprawy;
19/ art. 201 k.p.k. w zw. z art. 167 k.p.k. poprzez oddalenie wniosku
dowodowego obrońcy złożonego w toku rozprawy odwoławczej o powołanie
nowego biegłego z zakresu toksykologii, pomimo, iż ustna opinia uzupełniająca
złożona na rozprawie odwoławczej zawierała sprzeczności, pozostawała niejasna
oraz niepełna w następstwie przyjętych metod badania stężenia kokainy,
pominięcia przez biegłego możliwości wykrycia w ślinie metabolitów kokainy, a nie
kokainy; identycznych wyliczeń poziomu stężeń metabolitów, pomimo różnych
godzin pobierania próbek tak, jakby oskarżony w ogóle ich nie metabolizował;
podawania w opinii wyników wskazujących na pozostawanie oskarżonego pod
wpływem kokainy przez okres dwóch godzin, co pozostaje w sprzeczności z
właściwościami fizyko-chemicznymi kokainy, stanowiąc jednocześnie odkrycie nie
znane żadnemu innemu laboratorium na świecie;
20/ art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k. polegające na wadliwym
nierozpoznaniu zarzutów nr 1, 2 i 3 podniesionych przez adw. J.K. dotyczących
rażącej niewspółmierności kary, co skutkowało tym, że graniczny poziom stężenia
kokainy w organizmie pomiędzy stanami „po użyciu”, a „pod wpływem”; przeprosiny
oskarżonego; rozbieżność przedmiotową uprzednio popełnionych przestępstw Sąd
Okręgowy potraktował, jako okoliczności obciążające, podczas gdy granicznie niski
9
stopień stężenia kokainy; przeproszenie pokrzywdzonych; brak uprzedniej
karalności za przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji,
kwalifikowane być powinny jako okoliczności łagodzące, a nie obciążające.
Formułując powyższe zarzuty obrońca wniósł o uchylenie zaskarżonego
wyroku Sądu II instancji oraz Sądu I instancji i uniewinnienie oskarżonego od
drugiego z przypisanych czynów oraz przekazanie sprawy w zakresie czynu z pkt I
Sądowi Rejonowemu w G. do ponownego rozpoznania, ewentualnie uchylenie
wyroków Sądów obu instancji i przekazanie sprawy w całości do ponownego
rozpoznania.
W odpowiedzi na kasację obrońcy skazanego prokurator Prokuratury
Rejonowej w G. wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy zważył co następuje.
Kasacja obrońcy okazała się bezzasadna i to w stopniu oczywistym, o jakim
mowa w art. 535 § 3 k.p.k. Analiza podniesionych w niej zarzutów nie wykazała, by
w sprawie miało dojść do rażącego naruszenia prawa, które mogło mieć istotny
wpływ na treść orzeczenia, a o którym mowa w art. 523 § 1 k.p.k.
Lektura uzasadniania wyroku Sądu odwoławczego wskazuje na to, że Sąd
ten odniósł się – i to wyczerpująco - do wszystkich zarzutów apelacyjnych
obrońców. Uzasadnienie jest dalekie od bycia lakonicznym, odnosi się szczegółowo
i rzetelnie do wszystkich problemów dotyczących wyniku oceny dowodów
dokonanej przez Sąd I instancji. Obecny sposób sformułowania zarzutów
kasacyjnych ujawnia zaś, że obrońca w zasadniczej części nie zgadza się z oceną
dowodów dokonaną przez Sąd I instancji, a uznaną za trafną przez Sąd
odwoławczy.
Tymczasem podkreślenia wymaga, że kasacja jako nadzwyczajny środek
zaskarżenia ma z mocy ustawy ograniczony zakres – służy eliminacji
prawomocnych orzeczeń sądów, które ze względu na charakter (doniosłość)
wadliwości, jaką są obarczone, nie mogą ostać się w obrocie prawnym.
Podnoszone w tej skardze zarzuty powinny wskazywać na uchybienia określone w
art. 439 k.p.k. lub inne, ale przy tym rażące, naruszenie prawa, do jakiego doszło w
postępowaniu odwoławczym, co w konsekwencji mogło mieć istotny wpływ na treść
wyroku sądu drugiej instancji (zob. postanowienia Sądu Najwyższego: z dnia 26
10
lutego 2020 r., II KK 52/20, LEX nr 3078055; z dnia 13 grudnia 2017 r., II KK
360/17, LEX nr 2428778). Jednocześnie, by zarzut kasacyjny móc uznać za
skuteczny i trafny, należy wykazać, że to rażące naruszenie prawa miało wpływ na
treść wydanego przez sąd odwoławczy orzeczenia. O wpływie „rażącego
naruszenia prawa” na treść zaskarżonego orzeczenia, w rozumieniu art. 523 § 1
k.p.k., można natomiast mówić jedynie wówczas, gdy jest możliwe wykazanie, że
kwestionowane rozstrzygnięcie byłoby w zasadniczy sposób odmienne od tego,
które w sprawie zostało wydane. Nie wystarczy więc samo podniesienie zarzutu
naruszenia konkretnego przepisu, ale trzeba w drodze umotywowanego wywodu
wykazać, że w realiach konkretnej sprawy, w wyniku wadliwych decyzji sądu,
rzeczywiście doszło do naruszenia, w stopniu rażącym, określonego przepisu, a
sąd miał obowiązek postąpić inaczej, co w konsekwencji mogłoby doprowadzić do
wydania innego rozstrzygnięcia niż zaskarżone (zob. postanowienia Sądu
Najwyższego: z dnia 28 czerwca 2019 r., V KK 124/19, LEX nr 2688431; z dnia 19
grudnia 2018 r., II KK 460/18, LEX nr 2626366; z dnia 21 września 2017 r., IV KK
276/17, LEX nr 2428223).
Obrońca skupia się w kasacji na wykazaniu, że pewne ustalenia faktyczne
Sądu I instancji nie są zgodne z prawdą, a fakty te mają wykazywać, że skazany
nie znajdował się pod wpływem kokainy w czasie spowodowania wypadku. Jak
podnosi, po pierwsze, nie została w ogóle pobrana próbka moczu – a więc wynik
badania tej próbki jest fikcyjny i nie powinien zostać uwzględniony przez Sąd jako
dowód. Po drugie, tester narkotykowy był przeterminowany, a więc wynik był
niemiarodajny – a w ogóle, to wszedł w reakcję z branymi przez skazanego lekami.
Po trzecie, biegły nie wykazał, na jakiej podstawie uznał, że w czasie wypadku
skazany znajdował się pod wpływem kokainy, skoro mógł ją zażyć dużo wcześniej,
albo w ogóle mógł to uczynić po wypadku - i w rezultacie w chwili wypadku pod jej
wpływem nie był. Zdaniem obrońcy, brak dowodu na to, by skazany znajdował się
pod wpływem kokainy w czasie spowodowania wypadku. Jest faktem, iż nie było
możliwe ustalenie dokładnej godziny zażycia kokainy przez skazanego oraz jej
dawki. Jednak pomimo tych braków Sąd odwoławczy rzetelnie wykazał, dlaczego
określone dowody należało uznać za dopuszczalne i wiarygodne.
11
Przede wszystkim Sąd odwoławczy wykazał, że wszystkie trzy badania
przeprowadzone u skazanego stwierdzały w sposób zgodny zarówno samą
obecność kokainy w jego organizmie, jak i jej stężenie – co musiało prowadzić do
logicznego wniosku, iż bez żadnych wątpliwości oskarżony „znajdował się pod
wpływem środka odurzającego w postaci kokainy w stężeniu powyżej 0,02 µg/ml
we krwi”. Wyniki te były ze sobą kompatybilne – co wykazali i uwzględnili biegli w
swoich opiniach:
„Zgodnie z opinią biegłego z (…) Uniwersytetu Medycznego w G., Katedry i
Zakładu Medycyny Sądowej z dnia 10 czerwca 2015 r., w ślinie pobranej od A. W.
tego samego dnia o godz. 17:46 wykryto kokainę za pomocą testera, którego wynik
wskazuje na stężenie co najmniej 0,02 µg/ml kokainy, 0,07 µg/ml benzoiloekgoniny,
0,5 µg/ml kokaetylenu oraz ponad 10 µg/ml estru metylowego ekgoniny. Natomiast
w moczu pobranym o godz. 18:12 wykryto kokainę w stężeniu 4,3 µg/ml,
benzoiloekgoniny 1,2 µg/ml, Ester metylowy ekgoniny 0,78 µg/ml (obecność
kokainy w stężeniu kilkukrotnie przekraczającym jej metabolity BE i EME). Ponadto
we krwi pobranej od podejrzanego tego samego dnia o godz. 19:15 wykazano
obecność metabolitu kokainy - nieaktywnej psychicznie benzoiloekgoniny w
stężeniu 0,15 µg/ml oraz estru metylowego ekgoniny w stężeniu 0,011 µg/ml.
Metabolity te są nieaktywne psychicznie, ale z uwagi na pobranie krwi dwie-trzy
godziny od chwili wypadku ich wykrycie stanowi dowód na wcześniejsze przyjęcie
kokainy. Stosunek stężeń metabolitów (BE i EME) do kokainy we krwi i ślinie
wzrasta z upływem czasu od chwili przyjęcia kokainy. Wyższe stężenie kokainy w
relacji do BE i EME w moczu może wskazywać na niedawne zażycie kokainy, przy
czym nie jest możliwe precyzyjne ustalenie czasu jej przyjęcia. W opinii z dnia 14
września 2020 r. (…) Uniwersytetu Medycznego biegli stwierdzili, że oznaczone
wysokie stężenie kokainy w stosunku do metabolitów BE i EME (kokaina w
stężeniu - 4,3 µg/ml, BE - 1,2 µg/ml, EME - 0,78 µg/ml) wskazuje na niedawne
przyjęcie kokainy w czasie 1-4 godzin przed pobraniem próbki”.
Obrońca w swoich zarzutach i ich uzasadnieniu pominął także pozostały
materiał dowodowy, na którym oparły się Sądy obu instancji, ignorując fakt, że
zeznania świadków są równie miarodajne dla procesu czynienia ustaleń
faktycznych, co opinia biegłych. I tak Sąd odwoławczy wskazał: „Co więcej,
12
brawurowy sposób jazdy oskarżonego został potwierdzony w zeznaniach licznych
świadków, przywołanych w opinii biegłego, a uznanych prawidłowo przez sąd
orzekający za wiarygodne. (…) analizując zeznania świadków wskazujących na
dużą szybkość jazdy samochodem kierowanym przez A. W. oraz na jego
agresywne i brawurowe zachowanie na drodze, a przede wszystkim wyniki badań
chemiczno- toksykologicznych śliny, krwi i moczu, zasadnym jest uznanie, że
oskarżony w dniu 25 kwietnia 2015 r. ok. godz. 15:47 znajdował się w stanie pod
wpływem środka odurzającego w postaci kokainy, porównywalnym prawnie ze
stanem nietrzeźwości”.
Odnosząc się do zarzutów w kolejności ich podniesienia, na samym wstępie
Sąd Najwyższy stwierdza, że nie doszło do naruszenia art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z
art. 457 § 3 k.p.k. polegającego na wadliwym rozpoznaniu, czy też nierozpoznaniu
zarzutów podniesionych przez obrońców oskarżonego w apelacjach.
Sąd odwoławczy uwzględnił zarzut dotyczący wzięcia pod uwagę przez
orzekający w sprawie Sąd I instancji fakt brania leków przez skazanego – jednak
nie uznał, by informacja o braniu leków mogła podważyć wiarygodność opinii
biegłego. Stwierdził Sąd, że „Biegły toksykolog w opinii uzupełniającej wskazał
również na brak wpływu wskazywanych przez obrońcę leków, które miał zażywać
oskarżony przed zdarzeniem”. Na rozprawie apelacyjnej Sąd przeprowadził dowód
z uzupełniającej opinii biegłego M. W. – zarówno pisemnej (k. 1812-1820) jak i
ustnej (k. 1837-1846). W opinii ustnej biegły stwierdził, że „Każdy producent
testerów na ślinę zamieszcza w ulotce informacyjnej albo instrukcji obsługi rozdział
pt. <<swoistość>>, <<selektywność>>, <<reakcje krzyżowe>>, w których to
rozdziałach można odnaleźć wpływ innych substancji farmakologicznych czynnych,
innych niż kokaina i jej metabolity do określonych stężeń dla tych substancji” (k.
1838). Nie wypowiadał się natomiast biegły na ten temat, by leki „mogły dodatnio
fałszować wynik badania”.
Sąd odniósł się i do problemu dotyczącego uwzględnienia dywagacji
skarżącego o tym, że doszło do niewłaściwego transportowania i zabezpieczenia
próbek, stwierdzając, iż: „Nie było także żadnych podstaw do stwierdzenia, że
próbki krwi czy moczu pobrane od oskarżonego były transportowane w
nieodpowiedniej temperaturze a przede wszystkim, aby miało to jakikolwiek wpływ
13
na możliwość przeprowadzenia ich badania, gdyby w próbkach doszło do zmian na
skutek temperatury, biegły niewątpliwie ująłby to w swojej opinii”.
Jeśli chodzi o uznanie przez Sąd Okręgowy, że Sąd meriti ma możliwość
decydowania o tym, czy w trybie art. 201 k.p.k. dopuści dowód z opinii
uzupełniającej czy wezwie nowych biegłych, to należało się zgodzić z opinią
wyrażoną przez Sąd odwoławczy co do tego, że Sąd I instancji posiada takie
uprawnienie. To sąd jest bowiem ostatecznym decydentem co do tego, czy opinia
przedstawiona w sprawie jest jasna i pełna. Jeśli uzna, że opina spełnia wymagania
ustawowe – wówczas, tak, jak w niniejszej sprawie – nie ma obowiązku
przejawiania dalszej inicjatywy dowodowej (co stanowi istotę zarzutu kasacyjnego).
Do zarzutu naruszenia art. 201 k.p.k. poprzez niepowołanie biegłych wskazanych
przez obronę Sąd odwoławczy odniósł się rzetelnie i wyczerpująco, stwierdzając,
że:
„Jak już wskazano powyżej zgodnie z art. 393 § 3 k.p.k. należało
przeprowadzić dowód z opinii prywatnej przedłożonej przez obrońców. Jak również
wskazano powyżej, uchybienie to nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.
Wniosek dowodowy obrońcy o dopuszczenie dowodu z opinii innych biegłych z
zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych należało oceniać przez pryzmat art.
201 k.p.k. Wskazać trzeba, że nie może dojść do uchybienia normie zawartej w art.
170 k.p.k. w sytuacji, gdy kwestionowana jest wydana w sprawie opinia z zarzutem
co do jej niejasności i niepełności. Przepis art. 170 § 1 k.p.k. w odniesieniu do
dowodu z opinii biegłego może mieć zastosowanie jedynie przy rozpoznawaniu
pierwszego w sprawie wniosku o powołanie ekspertów, których dotąd nie
powołano, albo wniosku o powołanie biegłego odnośnie do zupełnie innego
przedmiotu opinii niż ten, którego dotyczy złożona już ekspertyza. Natomiast
materię wydania opinii uzupełniającej lub też nowej opinii, jeżeli dotychczasowa
ekspertyza jest niepełna lub niejasna czy też wewnętrznie sprzeczna, reguluje
kompleksowo art. 201 k.p.k. (Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 01
października 2020 r., IV KK 391/20). Jak wskazywano powyżej, w sprawie
przeprowadzono dowód z opinii biegłych z zakresu badania ruchu drogowego i
techniki samochodowej, opinie te zostały ocenione jako wyczerpujące i spójne,
wobec czego nie zachodziły warunki uzasadniające przeprowadzanie dowodu z
14
opinii innych biegłych. Apelujący nie wykazali, aby dopuszczenie dowodu z opinii
innego biegłego było konieczne. Oceny w prywatnej opinii co do prawidłowości w
gromadzeniu materiału dowodowego nie mogą mieć wpływu na wartość opinii
biegłego. Całkowicie bezpodstawne było także narzucanie sądowi konkretnych
biegłych, decyzja ta należy wyłącznie do organu procesowego. Niezasadne jest
także zarzucanie sądowi I instancji braku przesłuchania autorów opinii prywatnej,
czy to w charakterze świadków czy biegłych, bowiem, jak już wskazano powyżej,
choć opinia prywatna stanowi dowód, to jednak na jej podstawie organ procesowy
nie może czynić ustaleń faktycznych w zakresie wymagającym wiadomości
specjalnych”. Te rozważania Sądu drugiej instancji należy uznać za trafne i
rzetelnie przeprowadzone.
Wskazać również należy, że opinia prywatna została wzięta pod uwagę
przez Sąd I instancji w czasie wyrokowania. Sąd ten w uzasadnieniu podniósł
wprost: „Jednocześnie stwierdzić należy, iż biegły R.S. z największą starannością
ustosunkował się także do prywatnej opinii złożonej do akt sprawy przez obrońcę
oskarżonego. Wnioski z niej płynące są miażdżące dla prywatnej opinii, bowiem
biegły wyjaśnił szczegółowo wszystkie przytaczane przez prywatną opinię
wątpliwości. Najważniejsze wnioski z niej płynące to fakt, iż niewiadome są
podstawy ustalenia torów ruchu pojazdów w analizie prywatnej”. Następnie Sąd
przedstawił w punktach od a) do j) krytyczne uwagi do prywatnej opinii, zaś
celowym jest przytoczenie tylko kilku z nich, a mianowicie:
1/ „odnoszenie się do relacji osób, a nawet czerpanie z nich pewnych
informacji pomagających odtworzyć przebieg zdarzenia jest oczywiste, ponieważ
jest to część materiału dowodowego, (jest zrozumiałe, że z różnych przyczyn,
[właściwie opisanych przez autorów opracowania], nie mogą być one podstawą do
dokładnych ustaleń parametrów ruchu uczestników wypadku, niemniej mogą
rzucać światło na to, czego ustalić w drodze obliczeń się nie da. Oczywiste jest też,
że należy je traktować z należną ostrożnością i nie formułować na ich podstawie
kategorycznych twierdzeń. Dokładnie tak postąpiono, wskazując, że relacje osób
sugerują większą prędkość samochodu, że w związku z tym nie można wykluczyć,
iż faktycznie była większa) – [pkt h) uzasadnienia wyroku];
15
2/ podejrzenia niesprawności pojazdu w związku z wykonywanym przezeń
jazdą z lewego na prawy pas ruchu nie mają żadnego merytorycznego
uzasadnienia, układ kierowniczy oraz jezdny N. po wypadku był sprawny (wyjątek
stanowiło skrzywienie tylnego prawego koła w wyniku zderzenia z C.), nie doszło w
nim do żadnych uszkodzeń, nie było też niesprawności wynikających z
wyeksploatowania elementów i/lub ich połączeń [pkt i) uzasadnienia wyroku];
3/ fakt wprowadzenia pojazdu N. w poślizg świadczył o gwałtowności
manewrów podejmowanych przez kierującego nim, a nie o niesprawności pojazdu”
[pkt j) uzasadnienia wyroku].
Jednocześnie Sąd I instancji stwierdził - „W tym miejscu należy wskazać, iż
Sąd nie czynił ustaleń dotyczących stanu faktycznego na podstawie analizy/opinii
prywatnej z zakresu analizy przebiegu zdarzenia z dnia 25 kwietnia 2015 roku
sporządzonej przez Pracownię Kryminalistyki [...] siedzibą w J.. Zgodnie bowiem z
ukształtowanym w doktrynie i w orzecznictwie poglądem, taka pozaprocesowa
opinia nie może stanowić dowodu w sprawie”. W tym zakresie Sąd odwołał się do
szeregu judykatów.
Nie wdając się w szersze rozważania na ten temat, gdyż jest to zbędne,
należy jedynie zasygnalizować, że w orzecznictwie sądowym a także w doktrynie
przeważa pogląd, że opinia prywatna, czyli pisemne opracowanie zlecone przez
uczestnika postępowania, a nie przez uprawniony organ procesowy, nie jest opinią
w rozumieniu art. 193 k.p.k. w zw. z art. 200 § 1 k.p.k. i nie może stanowić dowodu
w sprawie, a tym samym nie może być podstawą ustaleń faktycznych. Opinia
opracowana na zlecenie uczestnika postępowania przedstawiona przez niego
sądowi stanowi jego oświadczenie zawierające informację o dowodzie złożoną na
podstawie art. 453 § 2 k.p.k., ewentualnie podlegającą ujawnieniu w trybie
przewidzianym przez ten przepis (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 4
stycznia 2005 r., V KK 388/04, OSNKW 2005, z. 1, poz. 12). Zgodnie z utrwaloną
praktyką, pozaprocesowa opinia biegłego nie może stanowić dowodu będącego
przedmiotem oceny sądu, póki dowód taki nie zostanie przeprowadzony w sposób
przewidziany przez przepisy procesowe. Biegli powoływani są postanowieniem
organu procesowego prowadzącego postępowanie. Dopiero takie postąpienie
konstytuuje biegłych w procesie. Opinia wykonana bez polecenia organu
16
procesowego, na zlecenie osoby zainteresowanej, nie ma waloru środka
dowodowego. Dopiero więc z chwilą wydania postanowienia o powołaniu biegłego
celem sporządzenia opinii, staje się on uczestnikiem postępowania, zaś wydana
przez niego opinia uzyskuje cechy opinii w rozumieniu przepisów postępowania
karnego. A zatem tzw. opinia prywatna nie mogła stanowić podstawy ustaleń
faktycznych w niniejszej sprawie, czy też służyć procesowej weryfikacji opinii
wydanej przez biegłego ustanowionego decyzją organu procesowego. Sąd
Najwyższy rozpoznający niniejszą kasację w pełni podziela to stanowisko
zwracając uwagę, że jest ono ugruntowane zarówno w orzecznictwie Sądu
Najwyższego, sądów powszechnych, jak i w doktrynie (por. wyrok Sądu
Najwyższego z dnia 14 maja 2015 r., II KK 49/15, LEX nr 1745828; postanowienia
Sądu Najwyższego: z dnia 24 stycznia 2008 r., II KK 290/07, LEX nr 346651; z dnia
21 sierpnia 2008 r., V KK 133/08, LEX nr 449097; wyroki Sądów Apelacyjnych: w
Katowicach, z dnia 9 maja 2018 r., II AKa 74/18, LEX nr 2615544; we Wrocławiu, z
dnia 31 sierpnia 2017 r., II AKa 22/17, LEX nr 2402355; w Krakowie, z dnia 10
listopada 2012 r., II AKa 107/12, KZS 2012, z. 12, poz. 54; Kodeks postępowania
karnego. Komentarz. Tom II, R. A. Stefański, S. Zabłocki (red.) Warszawa 2019, s.
477 – 485, wraz z podaną tam szeroko literaturą i orzecznictwem).
Skoro Sąd I instancji pośrednio zapoznał się z treścią tzw. opinii prywatnej -
chociaż brak było ku temu podstaw procesowych - zaś biegły R. S. przedstawił
pisemną opinię, w której ustosunkował się do tego dokumentu (k. 1281), to nie
może być mowy o jakimkolwiek naruszeniu przepisów prawa w tym zakresie.
Wskazane przepisy nie zostały również naruszone wobec uznania przez Sąd
ad quem, że wnioski dowodowe obrońców były nieprzydatne i w oczywisty sposób
zmierzały do przedłużenia postępowania. Słusznie wskazał Sąd odwoławczy, co
następuje: „analiza omawianych wniosków dowodowych obrońców pozwala na
stwierdzenie, że nie było żadnych przeszkód do złożenia ich w terminie 7 dni od
doręczenia aktu oskarżenia w sprawie, zgodnie z art. 338 § 1 k.p.k., co ma istotne
znaczenie dla oceny celu składania wniosku dowodowego przez stronę. Nie można
zaś tego celu odczytywać na podstawie okresu jaki upłynął od złożenia wniosku do
zakończenia postępowania, jak niezasadnie wskazuje jeden z apelujących
obrońców. Z tego względu oddalenie wniosków dowodowych o zwrócenie się do
17
ZDiZ w G. o stan nawierzchni jezdni, czy przesłuchanie świadka M. M., czy też
przesłuchiwanie funkcjonariuszy Policji czy pracowników szpitala oraz
poszukiwanie innych świadków zdarzenia, na podstawie art. 170 § 1 pkt 5 k.p.k.
należało uznać za w pełni zasadne. Co więcej nie wykazano, aby brak
przeprowadzenia tych dowodów miał wpływ na treść orzeczenia, jak wymaga dla
skuteczności zarzutu obrazy przepisów prawa procesowego art. 438 pkt 2 k.p.k.
Stan nawierzchni jezdni bezpośrednio po zdarzeniu był poddany oględzinom
biegłego z zakresu badania wypadków drogowych, który jak wynika z opinii badał
bezpośrednio stan nawierzchni w miejscu wypadku, wobec kategorycznego
stwierdzenia, że środek odurzający stwierdzony w chwili wypadku w organizmie
oskarżonego musiał być przyjęty w dniu zdarzenia, brak badania okoliczności
pobytu oskarżonego w I. nie mogły mieć wpływu na treść orzeczenia”.
Sąd I instancji oddalił wnioski dowodowe obrony w dniu 22 lipca 2019 r. –
uczynił to zbiorczo, na podstawie art. 170 § 1 pkt 5 k.p.k. (k. 1543). Nie można nie
zauważyć, że mógł posiłkować się inną podstawą oddalenia, a nie jedynie z punktu
5 powyższego przepisu. W istocie bowiem wnioski złożone były znacznie
wcześniej, niż koniec postępowania (w dniu 3.11 i 7.11. 2017 r. – k. 1085 i 1095).
Nawet gdyby przyjąć, że uchybienie procedurze przez Sąd I instancji
wymienione w punkcie 5 kasacji w istocie zaistniało, to nie było ani rażące, ani nie
mogło mieć wpływu na treść orzeczenia. Zresztą zarzut ten wymagałby wykazania,
że uchybienie takie, jeżeli faktycznie wystąpiło - miało istotny wpływ na treść
zapadłego rozstrzygnięcia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2019 r.,
V KK 108/18, LEX nr 2642389; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 lutego
2019 r., V KK 613/18, LEX nr 2615843) – co wykazane jednak nie zostało.
Całokształt przedstawionych przez ten Sąd rozważań i użyta argumentacja
wskazują bowiem na to, że nie mogło zapaść inne orzeczenie jedynie dlatego, iż
zapoznano się z opinią biegłego prywatnego oraz nie przeprowadzono
wnioskowanych przez obronę dowodów. W sposób trafny wykazał to Sąd
odwoławczy, ustosunkowując się do tych kwestii podniesionych już w apelacjach
obrońców oskarżonego.
Odnosząc się do zarzutu szóstego kasacji należało wskazać, że nie jest
prawdą, jakoby Sąd Okręgowy uznał, iż treść protokołu rozprawy sporządzonego w
18
sprawie XI W (…) nie miała znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Sąd Okręgowy
wziął pod uwagę opinię przeprowadzoną w sprawie o sygn. akt XI W (...), czemu
dał wyraz w uzasadnieniu wyroku:
„Oszacowanie prędkości pojazdu prowadzonego przez oskarżonego jak i
mechanizm utraty stabilności ruchu samochodu został przedstawiony w opinii
biegłego z zakresu badania ruchu drogowego, który swoje ustalenia w sposób
jasny i wnikliwy opisał w swojej opinii, wskazując na dowody na jakich się opierał, tj.
m. in. ślady na jezdni, uszkodzenia samochodów i zeznania świadków. Wywód
biegłego jest logiczny i spójny. Wnioski opinii przeprowadzonej w sprawie o sygn.
akt XI W (...) nie podważają prawidłowości zasadniczych tez opinii sporządzonej w
niniejszej sprawie”.
Bezzasadnie więc obrońca podnosi, że Sąd ten uznał, iż „treść protokołu
rozprawy sporządzonego w sprawie XI W (…) nie miała znaczenia dla
rozstrzygnięcia sprawy”. Sąd wziął bowiem pod uwagę treść opinii biegłego, jednak
nie uznał jej wniosków za decydujące dla rozstrzygnięcia - w obliczu innych opinii
przeprowadzonych w tej sprawie, które odmiennie rozstrzygnęły kwestię prędkości.
Słusznie bowiem dostrzega obrońca, że „zasadniczą tezą jest odtworzenie
prędkości, przy jakiej doszło do utraty sterowności”. I tak też uczynił Sąd
odwoławczy, wskazując precyzyjnie, jaką prędkość przyjął i na jakiej podstawie:
„Biegły R. S., na którego opinii opierał się Sąd orzekający, wskazał, że prędkość N.,
licząc od początku pozostawionych przez jego koła śladów bocznego poślizgu,
oszacowano na 75-80 km/h, jednakże nie można wykluczyć, że wcześniej prędkość
samochodu była większa, co wynika z relacji świadków tj. D. D. i P. U., którzy
sugerują ok. 100 km/h. Biegły wskazał w opinii uzupełniającej, że szacunki 75-80
km/h dotyczą prędkości, która została przez samochód N. wytracona od momentu
zderzenia z C.. Należy przypomnieć, iż na tym odcinku drogi obowiązywało
ograniczenie prędkości do 50 km/h”.
Sąd odwoławczy odniósł się również do problemu podniesionego w zarzucie
siódmym kasacji, dotyczącego oceny opinii biegłego S., który zrekonstruował
przebieg wypadku w oparciu o niezidentyfikowane ślady traseologiczne opon, a
których nie można przypisać pojazdowi oskarżonego. Sąd ten wskazał, że
„Oszacowanie prędkości pojazdu prowadzonego przez oskarżonego jak i
19
mechanizm utraty stabilności ruchu samochodu został przedstawiony w opinii
biegłego z zakresu badania ruchu drogowego, który swoje ustalenia w sposób
jasny i wnikliwy opisał w swojej opinii, wskazując na dowody na jakich się opierał, tj.
m. in. ślady na jezdni, uszkodzenia samochodów i zeznania świadków. Wywód
biegłego jest logiczny i spójny”. Przedstawił zatem Sąd po prostu odmienną opinię
co do oceny materiału dowodowego niż ta promowana obecnie przez obrońcę, co
nie może zostać zrównane z „pominięciem” tego materiału dowodowego.
Nie naruszył również przepisów procesowych Sąd odwoławczy uznając, że
A. W. wykonywał na drodze gwałtowne manewry, nie ustalając uprzednio - „z
jakiego powodu pojazd wpadł w poślizg”. Słusznie Sąd odwoławczy uznał, że „nie
ma potrzeby ustalenia, z jakiego powodu pojazd wpadł w poślizg”. Nie oznacza to
„uchylenia się od rozpoznania zarzutu”, bowiem zarzut ten został rozpoznany,
jedynie skutek tego rozpoznania nie zadowala obrońcy. Dalej wskazał Sąd: „Biegły
R. S. już w opinii z dnia 22.10. 2015 r. (k. 863-864) wskazywał, że w badanym
zdarzeniu kierujący poruszał się bardzo dynamicznie, z relatywnie dużą prędkością
jak na warunki drogowe i realizując dość intensywne skręty; w takich sytuacjach na
cały pojazd, w tym na poszczególne jego koła, działają znaczne siły powodujące
poruszanie się na granicy przyczepności. Zaś w sytuacji, gdy wytrącenie z
równowagi nastąpi z odpowiednio dużą intensywnością, wówczas działanie układu
ESP stanie się niewystarczające i pomimo sprawności pojazd zostanie
wprowadzony w ruch niestabilny, niekontrolowany. W związku z powyższym
należało w pełni zgodzić się z biegłym S., który kategorycznie stwierdził, iż w
przedmiotowej sprawie na doprowadzenie do wypadku nie miała wpływu
sprawność tego systemu, tylko kwestia sposobu kierowania pojazdem przez
kierującego”. Sąd Najwyższy stwierdza, że jest to zagadnienie oceny materiału
dowodowego zgodne z logiką i doświadczeniem życiowym i nie można mu zarzucić
ani dowolności, ani nielogiczności.
Słusznie Sąd Okręgowy uznał, że A. W. wykonywał na drodze gwałtowne
manewry – bowiem takie fakty wynikały również z zeznań świadków. A więc
okoliczność, z jakiego powodu pojazd wpadł w poślizg, wynikała jasno zarówno z
zeznań świadków, jak i z opinii biegłych. Skrótowo rzecz ujmując - przyczyną utraty
sterowności poprzedzającą poślizg była nadmierna prędkość, z jaką A. W.
20
prowadził pojazd. Ustalenie, że zawiniła prędkość i brawura kierowcy nie stanowiło
„uchylenia się od rozpoznania zarzutu”, bowiem w rzeczywistości została ustalona
bezpośrednia przyczyna wypadku.
Nie doszło do naruszenia art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 207 § 1 k.p.k. w zw.
z art. 205 § 1 i 2 k.p.k. poprzez uznanie przez Sąd Okręgowy, że odczytanie
sterowników pojazdu nie miało wpływu na ustalenie przyczyn wypadku. Sąd
odwoławczy pochylił się nad tym zarzutem i wskazał:
„W oparciu o zasadniczo zgodne stanowisko obu biegłych należy stwierdzić,
że wbrew tezom obrońców badanie sterowników pojazdu N. nie było konieczne dla
ustalenia przyczyn utraty panowania nad pojazdem oskarżonego. Podkreślić
trzeba, że badania powypadkowe przedmiotowego samochodu nie doprowadziły do
ujawnienia niesprawności w układzie hamulcowym, kierowniczym i zawieszenia,
które występując przed wypadkiem mogły mieć wpływ na jego zaistnienie. Jak
zgodnie wskazywali biegli działanie systemów w pojeździe wspomagających
bezpieczeństwo, jak sama nazwa stanowi, wspomagają kierowcę, a nie decydują o
sprawności działania układu hamulcowego. Badania przeprowadzone przez
biegłego S. wskazują, że układ hamulcowy w danym pojeździe był sprawny. To czy
inne wspomagające ten układ systemy były sprawne czy niesprawne, nie miało
decydującego wpływu na kierowalność i zachowanie się samochodu w trakcie jego
użytkowania. Jak konsekwentnie wskazywał biegły S. <<to, że w ogóle doszło do
wypadku to nie była kwestia sprawności czy nie tego systemu (dop.
bezpieczeństwa) tylko kwestia sposobu kierowania pojazdem przez kierującego>>
(k. 702 akt)”. Widoczne jest więc, że argumentacja Sądu nie daje podstaw do
uznania, iż wskazane przepisy nie zostały przez ten Sąd uwzględnione.
Niezasadne okazały się również zarzuty od 11 do 13 kasacji, odnoszące się
do niedopuszczalności uznania za dowód w znaczeniu procesowym wyników
badania próbek pobranych od oskarżonego – zarówno protokołu pobrania, jak i
samych próbek. Brak podstaw do przyjęcia, że Sąd Okręgowy błędnie uznał, że
podpisanie protokołu pobrania moczu przez sierż. J. K. czyni protokół ten
przydatnym i wiarygodnym, podczas gdy powinien zostać podpisany przez
predestynowaną do tego osobę i że zawiera nieprawdziwe informacje co do stanu
zdrowia A. W.. Sąd odniósł się do tego zarzutu wskazując, że: „Czynności pobrania
21
od oskarżonego zarówno próbek krwi jak i moczu zostało udokumentowane w
protokole badania śliny/krwi/moczu z dnia 25.04. 2015 r. (k. 7980). Dowód ten
został uznany zasadnie za wiarygodny. Wbrew twierdzeniom apelującego
wskazano w tym dokumencie, że mocz pobrano od oskarżonego o godz. 18.12.,
protokół ten jest również podpisany przez funkcjonariusza Policji dokonującego
czynności. W miejscu na podpis osoby badanej istnieje adnotacja o braku
możliwości podpisu, co nie budzi zastrzeżeń wobec informacji o unieruchomieniu
oskarżonego na skutek doznanych w wypadku obrażeń. Zarzut nieprawidłowego
transportowania próbek oparty jest na niepotwierdzonych dowodami dywagacjach
skarżącego. Wskazać trzeba, że brak jest jakichkolwiek realnych przesłanek do
stwierdzenia, ażeby podczas badania próbek stwierdzono w nich jakiekolwiek
zmiany wywołane transportem w nieodpowiedniej temperaturze, uniemożliwiające
czy utrudniające przeprowadzenie miarodajnych badań, co niewątpliwie byłoby
dostrzegalne dla przeprowadzających badanie i znalazłoby odzwierciedlenie w
opisie badań, a co nie miało miejsca. Brak też jest podstaw do stwierdzenia, żeby
druga próbka moczu była konieczna dla przeprowadzenia miarodajnych badań, co
przeprowadzający analizę niewątpliwie by ujęli w sprawozdaniu z badań. (…)
Niezasadne są też zastrzeżenia co do udokumentowania czy sposobu
transportowania próbek krwi. Fakt rozbieżności w godzinach pobrania krwi był
dostrzeżony przez biegłego toksykologa składającego opinię (k. 653 akt) co nie
zmieniało zasadniczych wniosków opinii. Brak też jest realnych podstaw do
stwierdzenia, że próbki te były transportowane w nieodpowiedni sposób, nie wynika
to również ze sprawozdania z ich badań. Także oznaczenie jednej z próbek krwi
nazwiskiem ze zmienioną jedną literą, nie może stanowić wątpliwości co do
pochodzenia próbki od oskarżonego. Nieprawdopodobne jest bowiem, aby w tym
samym czasie badaniom podlegały badaniu próbki od osoby o tak zbliżonym
nazwisku do oskarżonego i do tego tym samym imieniu. Z powyższych względów
nie może być wątpliwości, że próbki zarówno moczu jak i krwi, które podlegały
badaniu w niniejszej sprawie pochodziły od oskarżonego. Zaś wyniki badań
laboratoryjnych i opinia biegłego z zakresu toksykologii uprawniały sąd orzekający
do przyjęcia, że w chwili wypadku oskarżony znajdował się pod wpływem środka
odurzającego w postaci kokainy”.
22
Nie doszło również do naruszenia art. 404 § 2 k.p.k., gdyż odraczanie
rozprawy jest procedurą standardową - jest to zgodne zarówno z treścią ustawy, jak
i z istniejącą kulturą prawną. Brak podstaw by twierdzić, że „tok niniejszej rozprawy
wykroczył poza oznaczone przez ustawodawcę w art. 404 § 2 k.p.k. ramy”,
„deprecjonując zasadę koncentracji i ciągłości rozprawy”. I do tego zarzutu
apelacyjnego ustosunkował się Sąd odwoławczy, podnosząc: „Naruszenie przepisu
art. 404 § 2 k.p.k. nie stanowi przyczyny uchylenia wyroku bez wykazania przez
stronę, że uchybienie to mogło mieć wpływ na treść wyroku, i to wpływ niekorzystny
dla strony podnoszącej zarzut takiego uchybienia (…). 404 § 2 k.p.k. dopuszcza
prowadzenie rozprawy w dalszym ciągu, jeżeli strony nie zgłoszą sprzeciwu
(Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 maja 2003 r., III KK 31/03). Przy
ocenie, czy doszło do naruszenia zasady wyjątkowości przewidzianej w art. 404 § 2
k.p.k., decydować winien nie tylko czasookres pomiędzy kolejnymi terminami
rozpraw, ale przede wszystkim okoliczności związane z konkretną sprawą, a więc
przyczyny odraczania rozpraw i zakres materiału dowodowego (Postanowienie
Sądu Najwyższego z dnia 16 listopada 2015 r., 11 KK 322/15).
Sąd Odwoławczy nie ma wątpliwości, że w niniejszej sprawie zachodził
wyjątkowy wypadek, o którym mowa w § 2 art. 404 k.p.k., albowiem materiał
dowodowy jest bardzo obszerny (X tomów akt), co zmuszało do wielokrotnego
odraczania rozprawy, przy czym strony nie zgłaszały sprzeciwu. Przede wszystkim
jednak skarżący, poza lakonicznym stwierdzeniem, że prowadzenie odroczonej
rozprawy wpłynęło na nieprawidłową ocenę zgromadzonego w sprawie materiału
dowodowego, [nie wykazał] jaki wpływ na treść wyroku miało jego zdaniem
prowadzenie odroczonej rozprawy.”
Również zarzut nr XV apelacji obrońcy adw. T. P. został prawidłowo
rozpoznany, jednak w sposób niezgodny z życzeniem obrońcy. Sąd odwoławczy
słusznie uznał - co wynikało z oceny materiału dowodowego przedstawionego w
sprawie – że: „Trzy różne materiały biologiczne pobrane od oskarżonego
jednoznacznie potwierdzają przyjęcie przez A. W. kokainy w dniu zdarzenia, a ich
wyniki świadczą o byciu pod wpływem tej substancji w chwili wypadku, tj. ok. godz.
15:47. Pomimo, iż biegli nie wskazują przedziału czasowego poprzedzającego
godz. 15:47, jednakże kategoryczne stwierdzenie, iż oskarżony w dniu 25 kwietnia
23
2015 r. zażył środek odurzający i niewątpliwie był pod jego działaniem o godz.
15:47 jest wystarczające do przypisania mu winy”.
Słusznie stwierdza obrońca, że „Euforyczne działanie substancji utrzymuje
się przez około 20-30 minut, po czym następuje tzw. zjazd zwany również dołkiem
kokainowym”. Sąd przyjął, że decydujące znaczenie dowodowe dla tej konstatacji o
znajdowaniu się skazanego „pod wpływem środka odurzającego” miały także wyniki
„analizy zeznań świadków wskazujących na dużą szybkość jazdy samochodem
kierowanym przez A. W. oraz na jego agresywne i brawurowe zachowanie na
drodze”. Z opinii biegłego zawartej na k. 1838 wynikało, że wszystkie zarzuty
obrony, dotyczące brania innych leków (wyłącznie przeciwbólowych i antybiotyków,
oraz osłonowego na żołądek) oraz daty przydatności testu musiały zostać uznane
za bezzasadne, w obliczu „komplementarności wyników trzech badań
laboratoryjnych, które uprawdopodabniają bycie pod wpływem narkotyków około
godz. 15.47”.
Nie doszło również do naruszenia art. 7 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k.
polegającego na dowolnej, a nie swobodnej ocenie przez Sąd Okręgowy ustnej
opinii uzupełniającej złożonej na rozprawie odwoławczej przez biegłego
toksykologa i uznanie, że badanie śliny A. W. wykazało obecność kokainy, podczas
gdy użyty tester miał przekroczony o kilka lat termin ważności i wykrywał metabolity
kokainy. W istocie bowiem, doszło do błędów w sposobie gromadzenia materiału
dowodowego. Sąd odwoławczy jednak te błędy dostrzegł – i miał je na uwadze
oceniając procedowanie przez Sąd I instancji i dokonaną przez ten Sąd ocenę
materiału dowodowego. Odnosząc się do ustnej opinii uzupełniającej złożonej na
rozprawie odwoławczej przez biegłego toksykologa Sąd Okręgowy uznał -
„Podkreślić trzeba, że ocena przydatności danego dowodu pozostaje w gestii sądu.
Kwestia oceny wartości dowodowej badania testerem narkotykowym, jako nie
odnosząca się do faktów, wykracza poza uprawnienia świadka, zatem należało ją
pominąć. Podkreślić trzeba, że jak wyjaśnił biegły składając opinię uzupełniającą,
wynik badania testerem został potwierdzony w drodze badań chemiczno-
toksykologicznych a także zachowaniem oskarżonego”.
Wskazać należy, że nie istnieje bezwzględny zakaz dowodowy odnoszący
się do obowiązku eliminacji dowodów zgromadzonych przy naruszenia określonych
24
parametrów. Jeśli wynik z przeterminowanego testera został potwierdzony w dwóch
innych badaniach, jak również w zeznaniach świadków, Sąd miał możliwość uznać
taki dowód za dopuszczalny, a następnie za wiarygodny. Upływ terminu ważności
testu nie czyni wyniku badania nieważnym procesowo - chociaż może obniżać jego
wartość. Nie jest taki dowód objęty bezwzględnym zakazem dowodowym, ani
zakazem dotyczącym dopuszczalności dowodów - poddawany jest ocenie w
sposób holistyczny, na etapie czynienia ustaleń faktycznych przez sąd, w
perspektywie wpływu na rzetelność postępowania oraz jego istotności i
wiarygodności. Jednak, jeśli wiarygodność została zbadana w opinii biegłego, jak
również potwierdzona wynikami innych badań, nie stanowiło naruszenia prawa
procesowego uznanie takiego dowodu za dopuszczalny.
Również kolejne zarzuty kasacji okazały się w sposób oczywisty bezzasadne.
Nie doszło do naruszenia art. 170 § 1 pkt 3 k.p.k. poprzez oddalenie przez Sąd ad
quem wniosku dowodowego o przeprowadzenie dowodu z protokołu rozprawy
zawierającego twierdzenia biegłego M. W. opiniującego w sprawie, ani art. 201
k.p.k. w zw. z art. 167 k.p.k. poprzez oddalenie wniosku dowodowego obrońcy
złożonego w toku rozprawy odwoławczej o powołanie nowego biegłego z zakresu
toksykologii. Sąd odwoławczy na rozprawie apelacyjnej przeprowadził dowód z
uzupełniającej opinii biegłego M. W. – zarówno pisemnej (k. 1812-1820) jak i
ustnej (k. 1837-1846). Odpowiadała ona na pytania obrońcy, przy czym obrona
przesłuchała tego biegłego w sposób wyczerpujący i wysoce szczegółowy. Całe to
przesłuchanie zmierzało do ustalenia, czy skazany znajdował się wpływem
narkotyku i na jakiej podstawie biegły doszedł do tego wniosku. Biegły udzielał
bardzo szczegółowych odpowiedzi. Obecnie obrońca podważa wiarygodność tej
opinii, wskazując, że nie było możliwe uznanie jej za jasną i pełną, skoro biegły nie
znał czasu zażycia narkotyku, ani jego ilości – tak więc nie miał podstaw do
przeprowadzenia badań retrospektywnych.
Z opinii tej wynika nie tylko to, że biegły opierał się na metodzie
retrospektywnej, ale i wskazał on, na której konkretnie metodzie (k. 1814 oraz
1841). Poddał analizie sposób i czas metabolizowania kokainy, wskazując czas,
przez który możliwe jest znajdowanie się pod euforycznym wpływem tego
narkotyku (po podaniu donosowym 30-90 minut). Wskazał jasno, że „wysokie
25
stężenie kokainy w stosunku do metabolitów BE i EME wskazuje na niedawne
przyjęcie kokainy w czasie 1-4 godzin przed pobraniem próbki moczu do badań, a
więc w krótkim czasie przed zdarzeniem w dniu 25.04.2015 r. ok. godz. 15.47”.
Również i ten biegły uznał, że wyznacznikiem znajdowania się pod wpływem
kokainy była raczej „brawurowa jazda”, niż obserwacja „stanu psychofizycznego”
skazanego. Nie można uznać, że biegły miał obowiązek podać dokładne stężenie
kokainy w momencie zdarzenia – wystarczające było wykazanie, że skazany
znajdował się „pod jej wpływem”. Wskazał również biegły na rozprawie na wyniki
przedstawione we wcześniejszej opinii, z której wynikało, że „kluczowe jest
porównanie wyników tych wszystkich 3 materiałów, ponieważ ślina była
sprawdzona wcześniej niż krew i z dużym prawdopodobieństwem można założyć,
że była tam obecna kokaina, a nie jej aktywne metabolity, krew pobrana dużo
później wskazuje już na inną fazę metabolizmu i niewykrycie kokainy we krwi jest
jak najbardziej typowe dla farmakokinetyki kokainy we krwi. W moczu z kolei, tak
jak podałem, obecność kokainy w stężeniu 4,3 mikrograma na mililitr w moczu w
stosunku do 1,2 mikrograma na mililitr benzoileoekgoniny uprawdapodabnia
niedawne przyjęcie kokainy” (k. 1840). Podkreślił również biegły, że badanie
wykazało obecność kokainy aktywnej, a nie jej metabolitów.
Sąd po przeprowadzeniu przesłuchania biegłego, postanowił na podstawie
art. 170 § 1 pkt 1 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k. a contrario, oddalić wniosek
dowodowy obrońcy o przesłuchanie w charakterze świadka specjalisty w zakresie
toksykologii, albowiem wniosek „ze swojej istoty zmierza do obejścia uregulowań
precyzujących okoliczności, w jakich zasięga się opinii innego biegłego, do oceny
dotychczas wydanej opinii zmierzałoby bowiem przesłuchanie wnioskowanego
świadka” (k. 1846).
Dodatkowo w uzasadnieniu wyroku Sąd odwoławczy stwierdził - „Wobec
powyższego oddalenie wniosku o dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii
biegłego toksykologa M. W. nie było trafne, w związku z czym sąd odwoławczy
przeprowadził dowód z uzupełniającej opinii biegłego z zakresu toksykologii
umożliwiając w szczególności zadania pytań biegłemu przez strony. Przedłożone
pytania zostały omówione w pisemnej opinii biegłego M. W. z dnia 14 września
2020 r. (k. 1812-1820) oraz ustnej wydanej na rozprawie w dniu 28 października
26
2020 r. (k. 1837-1845). Czynności te nie podważyły wniosków o rzetelności i
miarodajności wskazanej opinii”.
Wskazać należy także, że ilość kokainy wykryta w trzech próbkach
pobranych od oskarżonego nie była ilością śladową. Wskazuje się w doktrynie
naukowej, że jest to ilość powyżej tej, która umożliwia bezpieczną jazdę:
„Stosowanie szczególnie surowych kar pozbawienia wolności na podstawie ustawy
o <<zerowej tolerancji>> ożywiło debatę na temat tego, jakie wartości graniczne
powinny być stosowane dla różnych narkotyków. (…) W regulacjach legislacyjnych
Anglii i Walii ustalone zostały progowe dawki narkotyków w krwi kierowców (drug
drive limits): THC: 2 ng/ml, amfetamina: 250 ng/ml, morfina: 80 ng/ml, kokaina: 10
ng/ml, diazepam: 550 ng/ml, metadon 500 ng/ml” (zob. K. L. Krzystyniak, Ocena
odurzenia narkotykowego kierowców (drugged driving) w krajach europejskich na
przykładzie amfetaminy, IUSTITIA 2(44)/2021). Po przeliczeniu zaś 0,02
Mikrogramów na mililitr [µg/ml], czyli stężenia środka odurzającego w postaci
kokainy w stężeni powyżej 0.02 µg/ml we krwi oskarżonego – otrzymuje się
wynik 20 Nanogramów na mililitr [ng/ml], a więc znacznie powyżej progu
uznawanego za bezpieczny dla kierowcy nawet w najbardziej tolerancyjnych
ustawodawstwach”.
Również zarzut podniesiony w punkcie 20 okazał się być oczywiście
bezzasadny. Nie doszło bowiem do naruszenia art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 §
3 k.p.k. polegającego na wadliwym nierozpoznaniu zarzutów nr 1, 2 i 3
podniesionych przez adw. J. K. dotyczących rażącej niewspółmierności kary. Do
zarzutu rażącej niewspółmierności kary Sąd odwoławczy ustosunkował się
wyczerpująco uzasadniając, dlaczego uznał zarzut prokuratora odnoszący się do
zbyt niskiego wymiaru kary za słuszny. Na 3 stronach Sąd odwoławczy wyjaśniał,
że: „W ocenie Sądu Odwoławczego, Sąd meriti słusznie wskazał, iż brak jest wobec
oskarżonego A. W. jakichkolwiek okoliczności łagodzących.
W szczególności sąd odwoławczy podziela ocenę sądu orzekającego, iż
okolicznością taką nie może być fakt przeproszenia oskarżyciela posiłkowego
wykonującego prawa zmarłej A. L. Gest ten, w sytuacji braku przyznania się
oskarżonego do zarzucanego przestępstwa nie mógł być uznany za autentyczny i
szczery. Prawdomówność (skrucha) w odróżnieniu od posługiwania się kłamstwem
27
i próbą przerzucenia odpowiedzialności na inne osoby jest taką postawą sprawcy,
która powinna znaleźć odpowiednie uwzględnienie przy wymiarze kary, zwłaszcza
wtedy, gdy nie jest podyktowana koniecznością procesową, lecz spontanicznym
poczuciem oskarżonego (…). Sąd odwoławczy również stoi na stanowisku, iż
jednym z warunków rzeczywistej i prawdziwej skruchy i żalu za wyrządzoną
krzywdę jest przyznanie swojej winy, czego oskarżony w toku całego postępowania
nie uczynił. Dlatego też zasadną była ocena, iż fakt przeproszenia stanowił jedynie
chęć polepszenia swojej sytuacji. Nie oznaczało to bynajmniej, jak zarzuca obrońca
oskarżonego, odbierania oskarżonemu prawa do nieprzyznawania się do
zarzucanego czynu i wyciągania z tego negatywnych konsekwencji. Okoliczność ta
jedynie służyła do oceny szczerości przeprosin oskarżonego.”
Powyżej przeprowadzona analiza sposobu rozpoznania zarzutów
apelacyjnych przez Sąd odwoławczy, w świetle treści uzasadnienia wyroku Sądu I
instancji i ustaleń faktycznych poczynionych przez ten Sąd, nie daje podstaw do
twierdzenia, że doszło do naruszenia art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k.
Skarżący bowiem nie wykazał, iż niektóre z zarzutów apelacyjnych nie zostały w
ogóle rozpoznane (naruszenie art. 433 § 2 k.p.k.), lub też jedynie w sposób
niepełny (naruszenie art. 457 § 3 k.p.k.). Zarzuty te wymagałyby nadto wykazania,
że uchybienia tego rodzaju, jeżeli faktycznie wystąpiły, miały istotny wpływ na treść
zapadłego rozstrzygnięcia, co jednak w niniejszej sprawie wykazane nie zostało
(por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2019 r., V KK 108/18, LEX nr
2642389; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 lutego 2019 r., V KK 613/18,
LEX nr 2615843). Wbrew twierdzeniu skarżącego, w uzasadnieniu wyroku Sądu
odwoławczego nie brakuje ustosunkowania się do wszystkich zarzutów zawartych w środku
odwoławczym. W świetle przedstawionej przez Sądy obu instancji analizy dowodów,
w tym w szczególności dotyczącej oceny badań oskarżonego i opinii biegłych co do
stanu znajdowania się pod wpływem środka odurzającego, nie można było ocenić
jako zasadnego zarzutu dotyczącego błędu w standardzie kontroli apelacyjnej.
Reasumując, w tej sytuacji nie można było uznać, że doszło do
wymienionych w zarzutach kasacyjnych naruszeń przepisów dotyczących sposobu
dokonywania kontroli apelacyjnej. W rezultacie tego stanowiska, zarzuty kasacyjne
28
jawią się jako całkowicie pozbawione podstaw, a więc konieczne było oddalenie
kasacji jako oczywiście bezzasadnej w trybie art. 535 § 3 k.p.k.
O kosztach sądowych postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie
art. 636 § 1 k.p.k. w zw. z art. 637a k.p.k., obciążając nimi skazanego A. W.