I PK 205/18
Sąd Najwyższy2019-12-15
Sygnatura
I PK 205/18
Sąd
Sąd Najwyższy
Data orzeczenia
2019-12-15
Rodzaj
Wyrok
Treść orzeczenia
Sygn. akt I PK 205/18
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 12 grudnia 2019 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Piotr Prusinowski (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Beata Gudowska
SSN Zbigniew Korzeniowski
Protokolant Edyta Jastrzębska
w sprawie z powództwa J. T.
przeciwko Sądowi Okręgowemu w K.
o ustalenie, odszkodowanie,
po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w dniu 12
grudnia 2019 r.,
skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i
Ubezpieczeń Społecznych w T.
z dnia 8 marca 2018 r., sygn. akt IV Pa (…),
I. oddala skargę kasacyjną
II. zasądza od powoda na rzecz pozwanego 450 zł (czterysta
pięćdziesiąt) tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Sąd Rejonowy w T. wyrokiem z dnia 11 września 2017 r. oddalił powództwo
J.T. skierowane przeciwko Sądowi Okręgowemu w K. o ustalenie
2
odpowiedzialności pozwanego za skutki wypadku w drodze z pracy z dnia 12 lipca
2013 r. oraz o zasądzenie odszkodowania z tytułu wypadku w drodze z pracy w
wysokości 10.000 zł (roszczenia zostały sprecyzowane na rozprawie w dniu 12
czerwca 2017 r.).
Sąd Rejonowy ustalił, że powód pracuje jako sędzia w Sądzie Okręgowym w
K. i w dniu 12 lipca 2013 r. (piątek) świadczył pracę. Tego dnia przygotowywał się
do rozprawy wyznaczonej na dzień 16 lipca 2013 r. W związku z tym, że nie zdążył
kompleksowo zapoznać się z zawartością akt sprawy postanowił, że zaniesie akta
do domu, by dokończyć ich czytanie w weekend. Około godz. 13.00-14.00 wyszedł
z budynku sądu i skierował się pieszo do oddalonego o kilka minut marszu domu.
Droga jaką powód miał do pokonania prowadziła przez przylegające do posesji
sądu schody, znajdujące się pod zarządem Miasta K. Idąc po tych schodach powód
potknął się na nierównościach, stracił równowagę i upadł uderzając ręką o podłoże.
Będąc przekonany, że to drobny uraz udał się do domu. W dniu następnym lekarz
stwierdził złamanie kości śródręcza dłoni prawej. W związku z powyższym powód
był niezdolny do pracy i przebywał na zwolnieniu lekarskim do 4 listopada 2013 r. O
zdarzeniu poinformował Prezesa Sądu Okręgowego w K. W związku z powyższym
pracodawca w sporządzonej w dniu 16 września 2013 r. karcie wypadku, uznał
zdarzenie z dnia 12 lipca 2013 r. za wypadek w drodze z pracy. W dniu 19 lutego
2016 r. powód poinformował pracodawcę, iż zakończył zasadnicze leczenie i wniósł
o podjęcie stosowanych czynności w celu wypłaty należnych mu z tego tytułu
świadczeń. Decyzją z dnia 22 kwietnia 2016 r. wiceprezes Sądu Apelacyjnego w
(…) odmówił przyznania powodowi jednorazowego odszkodowania z tytułu
długotrwałego uszczerbku na zdrowiu, będącego następstwem wypadku w drodze
z pracy do domu.
Kierując się poczynionymi ustaleniami faktycznymi, Sąd Rejonowy wskazał,
że istotą sporu była ocena dopuszczalności dochodzenia przez sędziego od
pracodawcy świadczeń z tytułu wypadku w drodze z pracy. Wskazał, że zgodnie z
treścią art. 94a § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów
powszechnych (jednolity tekst: Dz.U. z 2016 r., poz. 2062 ze zm. – dalej jako
ustawa) sędziemu, który wskutek wypadku przy pracy lub choroby zawodowej,
doznał stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu, przysługuje prawo do
3
jednorazowego odszkodowania. Norma ta wskazuje, że ustawa kształtuje prawa i
obowiązki sędziów w odniesieniu jedynie do świadczenia przysługującego w razie
doznania stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu wskutek wypadku przy
pracy. Omawiany przepis nie daje natomiast sędziom prawa do świadczeń z tytułu
wypadku w drodze do pracy lub w drodze z pracy. Sąd pierwszej instancji
argumentował, że takiemu działaniu ustawodawcy nie można z pewnością
przypisać braku intencyjności, skoro ustawa posługuje się także - w innym miejscu i
kontekście - określeniem wypadku sędziego w drodze do pracy lub z pracy. Sąd
Rejonowy zauważył też, że definicji wypadku przy pracy nie zawiera art. 94a
ustawy, zatem zgodnie z odesłaniem zawartym w art. 94b § 8 ustawy odpowiednie
zastosowanie znajdują przepisy ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu
społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst:
Dz.U. z 2015 r., poz. 1242 ze zm.). Stosownie do art. 3 ust. 1 tej ustawy, za
wypadek przy pracy uważa się nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną
powodujące uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą. Do zdarzenia
takiego musi dojść podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika
zwykłych czynności lub poleceń przełożonych, podczas lub w związku z
wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez
polecenia, bądź też w czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w
drodze między siedzibą pracodawcy, a miejscem wykonywania obowiązku
wynikającego ze stosunku pracy. Nawiązując do tych przepisów Sąd Rejonowy
zauważył, że powód doznał wypadku w drodze z sądu do miejsca zamieszkania.
Nie doszło zatem do wypełnienia przesłanek wypadku przy pracy. Oznacza to, że
brak jest możliwości zasądzenia na rzecz powoda jednorazowego odszkodowania z
tytułu wypadku przy pracy.
Gdy chodzi o roszczenie ustalenia odpowiedzialności pozwanego za skutki
wypadku w drodze z pracy z dnia 12 lipca 2013 r. to Sąd Rejonowy rozważył, że
stosownie do art. 415 k.c. kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany
jest do jej naprawienia, zaś w myśl art. 444 k.c., w razie uszkodzenia ciała lub
wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego
powodu koszty. Mając na uwadze te przepisu, Sąd pierwszej instancji zwrócił
uwagę, że do wypadku doszło w miejscu znajdującym się pod zarządem Miasta K. i
4
stanowiącym jego własność. Zgodnie z art. 20 pkt 4 ustawy z dnia 21 marca 1985 r.
o drogach publicznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2016 r., poz. 1440 ze zm.) zarządca
drogi odpowiedzialny jest za utrzymanie nawierzchni drogi i chodników. Wobec
powyższego brak jest możliwości przypisania pozwanemu odpowiedzialność za
skutki nieodpowiedniego utrzymania nawierzchni drogi, która nie znajduje się pod
jego zarządem. Brak przede wszystkim związku przyczynowo - skutkowego
pomiędzy zachowaniem pozwanego, a powstaniem wypadku. Roszczenie o
ustalenie podlegało wiec także oddaleniu.
Sąd Okręgowy w T. wyrokiem z dnia 8 marca 2018 r. oddalił apelację
powoda. Zaakceptował i uznał za prawidłowe ustalenia faktyczne poczynione przez
Sąd pierwszej instancji. Przechodząc do oceny zarzutów naruszenia prawa
materialnego wskazał, że ustawa Prawo o ustroju sadów powszechnych posługuje
się zarówno pojęciem wypadek przy pracy jak i wypadek w drodze do pracy lub z
pracy. Poza sporem jest, że nie są to pojęcia tożsame, są to odrębne konstrukcje
prawne i w przypadku zaistnienia takich wypadków przysługują sędziemu nie
zawsze tożsame uprawnienia i roszczenia. W art. 94 § 1a pkt 1 ustawy
regulującego kwestię prawa sędziego do 100% wynagrodzenia ustawodawca
wymienił zarówno wypadek przy pracy jak i wypadek w drodze do pracy lub z pracy.
Z kolei w art. 94a i art. 94b ustawy regulujących kwestię jednorazowego
odszkodowania z tytułu uszczerbku na zdrowiu jest mowa tylko o wypadku przy
pracy. W świetle takich rozwiązań poza sporem jest, że jednorazowe
odszkodowanie przysługuje sędziemu tylko w przypadku zaistnienia wypadku przy
pracy; jeżeli zachodzi wypadek w drodze do pracy lub z pracy to takie świadczenie
nie przysługuje.
Sąd odwoławczy zwrócił też uwagę, że z art. 94b ustawy wynika
jednoznacznie, że o jednorazowym odszkodowaniu decyzją orzeka prezes
właściwego sądu apelacyjnego i od jego decyzji sędziemu przysługuje odwołanie
do sądu okręgowego - sądu pracy i ubezpieczeń społecznych, a postępowanie
toczy się w oparciu o przepisy z zakresu ubezpieczeń społecznych. Zobowiązanym
więc do wypłaty jest prezes sądu apelacyjnego, a nie pracodawca - w tym
przypadku Sąd Okręgowy w K. Tymczasem powód nie skorzystał ze wskazanego
trybu, nie odwołał się do sądu od decyzji prezesa sądu apelacyjnego. Złożył
5
natomiast pozew przeciwko pracodawcy o zasądzenie jednorazowego
odszkodowania. Już z tego powodu pozew o jednorazowe odszkodowanie
przeciwko pracodawcy podlegał oddaleniu, gdyż takie roszczenie nie przysługuje
powodowi wobec pracodawcy, to jest wobec Sądu Okręgowego w K. Pracodawca
powoda nie posiada w sprawie legitymacji materialnej biernej przy tak
sformułowanym roszczeniu.
Sąd Okręgowy wskazał też, że analiza zapisu audio video i pisemnego
protokołu rozprawy z dnia 12 czerwca 2017 r., w czasie której powód precyzował
swe żądania prowadzi do wniosku, że nie tylko sprecyzował on roszczenie o
jednorazowe odszkodowanie, ale obok niego wystąpił także z drugim roszczeniem -
o ustalenie odpowiedzialności pozwanego za skutki wypadku. Gdy chodzi o
roszczenie odszkodowawcze to co prawda pojawia się od tego momentu nazwa
„odszkodowanie” a nie tylko „jednorazowe odszkodowanie”, ale dalej z wypowiedzi
powoda np. o konieczności ustalenia uszczerbku wynika, że nie chodzi mu o
szkodę materialną w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego, lecz
odszkodowanie zależne od stopnia uszczerbku na zdrowiu - a więc w zasadzie
jednorazowe odszkodowanie w rozumieniu art. 94a ustawy. Odnosząc się do tej
wypowiedzi powoda, Sąd odwoławczy wskazał, że czym innym jest jednorazowe
odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy i związanego z tym uszczerbku na
zdrowiu dochodzone od ZUS (a w przypadku powoda jako sędziego od prezesa
sądu apelacyjnego), a czym innym ewentualne roszczenia tak zwane uzupełniające
dochodzone od pracodawcy w związku z wypadkiem. Dopuszczalne jest
dochodzenie przez pracownika od pracodawcy roszczeń uzupełniających z tytułu
wypadków przy pracy, opartych na przepisach prawa cywilnego (art. 415, art. 444 i
art. 445 k.c.). Pracownik występując z takim powództwem, nie może się w
postępowaniu sądowym powołać jedynie na fakt wypadku przy pracy, który
stwierdzony został protokołem powypadkowym, lecz obowiązany jest wykazać
przesłanki prawne odpowiedzialności odszkodowawczej, to jest zawinione
zachowanie sprawcy, szkodę materialną lub niematerialną (krzywdę) wynikająca ze
zdarzenia będącego podstawą faktyczną roszczenia, związek przyczynowy
pomiędzy zawinionym zachowaniem pracodawcy a szkodą lub krzywdą, a także
przesłankę ogólną jaką jest bezprawność zachowania sprawcy. Sąd wskazał, że
6
dochodzenie roszczeń cywilnoprawnych, jako uzupełniających wobec
przysługujących z ustawy wypadkowej, wiąże się z respektowaniem zasad prawa
cywilnego, w tym dotyczących odpowiedzialności pracodawcy za szkodę. Rzeczą
pracownika jest więc wykazanie wskazanych przesłanek odpowiedzialności
pracodawcy. Oznacza to, że samo twierdzenie, że wypadek miał miejsce i nastąpił
ewentualny uszczerbek na zdrowiu, bez wykazania i udowodnienia pozostałych
przesłanek prowadzi do oddalenia powództwa.
Nie zmieniając wątku, Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że powód dopiero w
piśmie procesowym z dnia 2 września 2017 r. rozszerzył podstawę swojego
żądania odszkodowawczego także o odpowiedzialność pracodawcy na zasadach
ogólnych kodeksu cywilnego za wypadek. Podniósł kwestię złego stanu
technicznego schodów, na których doszło do upadku, za co, zdaniem powoda,
ponosi odpowiedzialność pracodawca. Podobnie jest w apelacji oraz piśmie
procesowym z dnia 8 lutego 2018 r. W tym ostatnim powód podnosi dodatkowo
pewne okoliczności co do poniesionej szkody materialnej wskutek wypadku.
Z powyższej przyczyny Sąd Rejonowy nie rozważał cywilnoprawnych podstaw
odpowiedzialności pozwanego za wypadek. Nie ma jednak przeszkód aby nie
uczynił tego Sąd Okręgowy, jako sąd merytoryczny. W tym kontekście Sąd drugiej
instancji wskazał, że wypadek zdarzył się na nieruchomości za stan której Sąd
Okręgowy w K. nie odpowiada – powinność spoczywa na władzach
samorządowych. Sąd Okręgowy w K. nie jest właścicielem ani zarządcą
nieruchomości na której zdarzył się wypadek. To zarządca drogi jest
odpowiedzialny za utrzymanie dróg i chodników w odpowiednim stanie, co
jednoznacznie wynika z treści art. 20 pkt 4 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o
drogach publicznych (jednolity tekst: Dz.U z 2017 r., poz. 2222 ze zm.).
Podnoszona przez powoda okoliczność, że tego chodnika (schodów) używają
codziennie pracownicy Sądu nie zmienia powyższej tezy.
Sąd odwoławczy nie podzielił również stanowiska, że pozwany ponosi
odpowiedzialności za długotrwały fatalny stan schodów, gdyż winien uczestniczyć
w utrzymaniu czystości i porządku na schodach zgodnie z przepisami art. 5 ustawy
z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (jednolity
tekst: Dz.U. z 2017 r., poz. 1289). Zgodnie z treścią art. 5 ust. 1 pkt 4 tej ustawy
7
właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku także przez
uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych
wzdłuż nieruchomości, przy czym za taki chodnik uznaje się wydzieloną część drogi
publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną bezpośrednio przy granicy
nieruchomości. Powyższy przepis, w ocenie Sądu Okręgowego, nie daje podstaw
do wnioskowania, że właściciel nieruchomości odpowiada za stan techniczny
chodników położonych bezpośrednio wzdłuż nieruchomości. Podkreślić także
należy, że wypadek zdarzył się na działce […]/3 (k. 105) i nie jest do końca pewne,
czy w miejscu wypadku (zaznaczenie powoda) jest ona położona bezpośrednio
wzdłuż nieruchomości sądowych. Nawet jednak gdyby tak przyjąć, to przecież
wypadek miał miejsce w środku lata z uwagi na złą nawierzchnię schodów, a nie z
uwagi na nieuprzątnięcie błota, śniegu, lodu łub innych zanieczyszczeń.
Odnosząc się do drugiego roszczenia zgłoszonego przez powoda, Sąd
odwoławczy wskazał, że powód nie wykazał niezbędnego interesu prawnego w
rozumieniu art. 189 k.p.c. Wskazał też, że skoro pozwany nie ponosi
odpowiedzialności za wypadek powoda, to trudno ustalać jego odpowiedzialność
jako pracodawcy za szkody mogące powstać w przyszłości z tego wypadku.
Skargę kasacyjną wywiódł powód, zaskarżył wyrok Sądu Okręgowego w
całości, zarzucając mu:
- naruszenie prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub
niewłaściwe zastosowanie a to: art. 178 ust. 2, 2, 24, 32, 66, 67 Konstytucji RP,
art. 93a, 94a, 94b prawa o ustroju sądów powszechnych w związku z art. 3 ustawy
z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy
pracy i chorób zawodowych, art. 415, art. 435 k.c., art. 237 1 k.p. oraz w ogóle nie
zastosowanie art. 31, 41 i 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej, Dz.Urz.
U.E.C 2010 Nr 83 oraz art. 5 i 6 Dyrektywy Rady z dnia 12 czerwca 1989 r. w
sprawie wprowadzenia środków w celu poprawy bezpieczeństwa i zdrowia
pracowników w miejscu pracy (89/391/EWG), Dz.U.UE L z dnia 29 czerwca 1989 r.
L.1989.183.1, art. 4 pkt 20 i art. 8 ust. 1 ustawy o drogach, rozdziału 3 ustawy z
dnia 13 września o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, art. 70 ust. 1 prawa
budowlanego (jednolity tekst: Dz.U. z 2017 r., poz. 1332), art. 92 ust. 1 pkt 2 prawa
o wykroczeniach, art. 8, 111, 15 k.p. - przez przyjęcie, że mimo treści tych
8
przepisów pozwany nie ponosi w ogóle odpowiedzialności za skutki zdarzenia w
dniu 12 lipca 2013 r;
- naruszenie przepisów postępowania a to: art. 213 § 1, 217, 227 - 233, 278
k.p.c. poprzez pominięcie faktu, że strona pozwana nigdy nie zaprzeczyła, iż mimo
wybudowania schodów/chodnika przez nią i z jej środków nigdy nie interesowała
się jego stanem technicznym oraz w żaden sposób nie reagowała na notoryjnie
znany fakt wieloletnich zaniedbań w jego należytym utrzymaniu oraz stanu
permanentnego zagrożenia dla jej pracowników oraz art. 217, 227 i 278 k.p.c. przez
nieprzeprowadzenie dowodu z opinii biegłego stosownej specjalności,
przedłożonych zdjęć i zaświadczeń przez co powód nie mógł wykazać rozmiaru
swej krzywdy oraz szkody i odpowiedzialności pozwanego a nadto art. 477 1 k.p.c.
wobec nieuwzględnienia roszczeń alternatywnych.
Kierując się zgłoszonymi zarzutami powód domagał się uchylenia wyroków
Sądu pierwszej i drugiej instancji oraz przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do
ponownego rozpoznania, względnie uchylenia obu wyroków i orzeczenia co do
istoty sprawy przez uwzględnienie powództwa w całości.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie ma podstaw umożliwiających wzruszenie wyroku Sądu
odwoławczego.
Zaczynając rozważania od zarzutów dotyczących przepisów postępowania
trzeba przypomnieć, że podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być argumenty
dotyczące ustalenia faktów lub oceny dowodów (art. 3983 § 3 k.p.c.), a Sąd
Najwyższy związany jest ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę
zaskarżonego orzeczenia (art. 39813 § 2 k.p.c.). W rezultacie, zarzuty skargi nie
mogą polegać na „pominięciu faktu”, jak i „nieprzeprowadzeniu dowodu z opinii
biegłego”. Poza tym skarga kasacyjna skierowana jest przeciwko wyrokowi sadu
drugiej instancji. Kwestię dowodową w postępowaniu odwoławczym reguluje
art. 381 k.p.c., do którego skarżący nie nawiązuje. Ma to znaczenie, jeśli weźmie
się pod uwagę, że Sąd Najwyższy związany jest granicami zgłoszonych podstaw
(art. 39813 § 1 k.p.c.).
9
Niezależnie od tego, należy wskazać, że zgłoszony zarzut jest wewnętrznie
niespójny. Po pierwsze, okoliczności faktyczne tylko wówczas mają znaczenie, jeśli
rzutują na podstawę materialnoprawną. Z okoliczności, że pozwany wybudował
schody/chodnik i nie reagował na wieloletnie zaniedbania w ich należytym
utrzymaniu (co nie zostało poparte żadnym dowodem) nie wynika, że ponosi on
odpowiedzialność za wyrządzona szkodę, skoro budowla ta znajdowała się pod
zarządem Miasta K. Po drugie, z art. 217, 227 i 278 k.p.c. nie da się wyprowadzić
obowiązku przeprowadzenia przez sąd dowodu z opinii biegłego. Kwestią ta
bowiem zajmuje się art. 232 k.p.c. i art. 381 k.p.c., których powód w skardze
kasacyjnej nie wskazuje. Sumą tego wywodu jest stwierdzenie, że zarzut
naruszenia przepisów postępowania nie jest nośny.
W uzupełnieniu należy wskazać, że niezrozumiałe jest stwierdzenie
odnoszące się do art. 4771 k.p.c., a brzmiące „wobec nieuwzględnienia roszczeń
alternatywnych”. Po pierwsze, kwestia ta nie została wyjaśniona w uzasadnieniu
skargi kasacyjnej, a Sąd Najwyższy nie ma obowiązku domniemywać motywów,
którymi kierował się skarżący. Po drugie, jednorazowe odszkodowanie z tytułu
wypadku w drodze z pracy i odszkodowanie wywodzone z przepisów Kodeksu
cywilnego nie są alternatywne względem siebie. Oznacza to, że przywoływanie
art. 4771 k.p.c. w tym kontekście jest chybione. Po trzecie, rozstrzygniecie Sądu
odwoławczego dotyczy obu podstaw prawnych odszkodowania, gołosłowna jest
zatem uwaga, że żądania wywodzone z innych podstawy nie zostały przesądzone.
Przechodząc do kwestii materialnoprawnych wstępnie można zwrócić uwagę
na co najmniej trzy cechy charakterystyczne. Po pierwsze, powód ignoruje
argumenty, które legły u podstaw zaskarżonego wyroku. Po drugie, powołuje się na
przepisy, które nie odnoszą się do sedna sprawy, a pomija wątki mające
decydujące znaczenie. Po trzecie, wywody zwarte w uzasadnieniu skargi
kasacyjnej w przeważającym zakresie dotyczą tematyki, która nie jest sporna (8 na
10 stron). Z uwag tych wynika wniosek, że wyjaśnienie zgłoszonych podstaw skargi
nie zostało przeprowadzone w sposób transparentny.
Wskazane cechy wyznaczają dalsze rozważania. Sąd Okręgowy doszedł do
następujących konkluzji. Po pierwsze, uznał, że z przepisy ustawy Prawo o ustroju
sądów powszechnych nie premiują jednorazowym odszkodowaniem wypadków w
10
drodze do pracy. W odpowiedzi na ten argument powód twierdzi, że doszło do
naruszenia art. 93a, art. 94a, art. 94b prawa o ustroju sądów powszechnych w
związku z art. 3 ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z
tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, nie wyjaśnia jednak na czym
naruszenie to miałoby polegać. W uzasadnieniu skargi podaje tylko zdawkowo, że
sędziowie „z racji pełnionej służby i stawianych im wysokich wymogów podlegać
winni szerszej ochronie prawnej (art. 178 ust. 2, 2, 24, 32, 66, 67 Konstytucji RP)”,
a nadto, że „w toku trwania stosunku pracy służbowego nie powinny im być
ograniczane pierwotnie przyznane uprawnienia; przede wszystkim w zakresie
świadczeń z ubezpieczeń społecznych”. Zestawiając tę argumentację ze
stanowiskiem prezentowanym przez Sąd odwoławczy dochodzi się do wniosku, że
powód dostrzega, że jego roszczenie o jednorazowe odszkodowanie nie sposób
zrekonstruować z przepisów ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych.
Wskazane dywagacje na gruncie konstytucyjnym i w zakresie praw nabytych
należy natomiast ocenić krytycznie. Status sędziego, w tym postulat zapewnienia
mu warunków pracy odpowiadających godności urzędu, jak również zasada
demokratycznego państwa prawa, zasada ochrony pracy, zasada równości
obywateli wobec prawa, prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy
oraz prawo do zabezpieczenia społecznego, nie pozwalają na „poprawianie” ustaw
i przyznawanie poszczególnym grupom zawodowym korzystniejszych praw, niż to
wynika z obowiązujących przepisów. Zgodnie z art. 8 ust. 2 Konstytucji jej przepisy
stosuje się bezpośrednio chyba, że Konstytucja stanowi inaczej. Upoważnienie to
ma jednak zastosowanie, jeśli dana sytuacja prawna została w przepisach
Konstytucji ukształtowana w sposób pełny. Żaden z przywołanych przez powoda
przepisów nie stwierdza natomiast, że sędziowie powinni być objęci ochroną
również w drodze z sądu do domu. Oznacza to, że normy konstytucyjne nie
uchylają w tym zakresie ustawy zwykłej. Zawarte w art. 178 ust. 2 Konstytucji
wskazanie, że sędziom zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenia
odpowiadające godności urzędu koncentruje uwagę na sferze sprawowania urzędu.
W kwestiach nie objętych tą funkcją Konstytucja nie gwarantuje sędziom
podwyższonych standardów. Można wręcz twierdzić, że poza urzędem sędzia nie
powinien być wyróżniany na tle pozostałych obywateli. Każda zmienna musi
11
bowiem znajdować odwzorowanie w sferze funkcjonalnej. Na tym polega formuła
demokratycznego państwa prawa, której fundamentem jest sprawiedliwość. Inaczej
rzecz ujmując, prawo do jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku w drodze
z pracy do domu nie jest wyznacznikiem godności urzędu. Dyskusyjne jest zresztą,
czy można prawo to kwalifikować jako element „warunków pracy”, skoro dotyczy
zdarzeń spoza sfery wykonywania obowiązków sędziego.
Zaskakujące są również twierdzenia powoda nawiązujące do praw nabytych.
Ostatnio kwestia ta została klarownie przedstawiona w wyroku Sądu Najwyższego
z dnia 17 lipca 2019 r., I UK 104/18, niepublikowany. Stwierdzono tam, że
konstrukcja praw nabytych do instytucji prawa zabezpieczenia społecznego ma
zastosowanie tylko w razie nabycia prawa in concreto, in abstracto i w razie
ekspektatywy maksymalnie ukształtowanej. Ta ostatnia polega na spełnieniu
zasadniczych przesłanek nabycia prawa pod rządami dawnej ustawy, bez względu
na stosunek do nich nowej ustawy. Mając na uwadze tę charakterystykę staje się
jasne, że do rozpoznawanego wypadku w drodze z pracy do domu nie mogą mieć
zastosowania dawne, nieobowiązujące już przepisy, które przyznawały sędziom
jednorazowe odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu powstały poza
środowiskiem pracy. Oczywiste jest przecież, że w trakcie obowiązywania tych
norm powód nie uległ wypadkowi, nie mogło zatem dojść do nabycia świadczenia in
concreto, in abstracto, jak również nie powstała ekspektatywa maksymalnie
ukształtowana.
Po drugie, Sąd Okręgowy rozważał, czy roszczenie powoda można
kwalifikować na gruncie przepisów prawa cywilnego, w szczególności art. 415 k.c.
Doszedł do przekonania, że nie ma przeciwskazań, jednak podkreślił, że w takim
przypadku powód był zobowiązany wykazać i udowodnić wszystkie przesłanki tej
odpowiedzialności (to jest bezprawność, winę pracodawcy, szkodę oraz związek
przyczynowy między zachowaniem zatrudniającego a szkodą). W tym kontekście
Sąd odwoławczy stwierdził, że powód nie sprostał temu oczekiwaniu. Sąd
Najwyższy związany jest ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę
zaskarżonego orzeczenia (art. 39813 § 2 k.p.c.). Reguła ta ma znaczenie, jeśli
weźmie się pod uwagę kilka okoliczności. Pierwsza sprowadza nie do
spostrzeżenia, że z ustaleń faktycznych nie wynika, że powód poniósł jakąkolwiek
12
szkodę majątkową, druga, polega na podkreśleniu, że Sąd odwoławczy nie
dopatrzył się okoliczności świadczących o powinności pracodawcy względem
przylegających do posesji sądu schodów. Podkreślił natomiast, że właścicielem i
zarządzającym tymi schodami jest Miasto K.. Wobec tego rodzaju ustaleń, którymi
Sąd Najwyższy jest związany, trudno twierdzić, że powód wykazał wystąpienie
szkody oraz bezprawność zachowania.
W kontrze do racji przedstawionych przez Sąd Okręgowy skarżący podniósł
zarzut naruszenia szeregu przepisów. Wszystkie te obiekcje są jednak
bezpodstawne. Omawiając je po kolei trzeba stwierdzić, że nie mogło dojść do
uchybienia art. 415 k.c. jeśli powód w sprawie nie wykazał przesłanek
uzasadniających jego zastosowanie. Absurdalne jest wskazanie na art. 435 k.c.
Sąd Okręgowy nie jest bowiem przedsiębiorstwem lub zakładem wprawianym w
ruch za pomocą sił przyrody. Skarżący tego zarzutu nawet nie raczył uzasadnić.
Przepisy art. 2371 § 1 i § 2 k.p. odnoszą się tylko do pracowników, którzy ulegli
wypadkowi przy pracy lub zachorowali na chorobę zawodową, a to oznacza, że nie
można ich rozciągnąć na pracowników, którzy ulegli wypadkowi w drodze z pracy
do domu (wątku odnoszącego się do tej kwestii również próżno szukać w
uzasadnieniu skargi kasacyjnej).
Nie zmieniając toku rozważań, należy wskazać, że powód zarzucił Sądowi
Okręgowemu niezastosowanie art. 31, art. 41 i art. 47 Karty praw podstawowych
Unii Europejskiej oraz art. 5 i 6 Dyrektywy Rady z dnia 12 czerwca 1989 r. w
sprawie wprowadzenia środków w celu poprawy bezpieczeństwa i zdrowia
pracowników w miejscu pracy, art. 4 pkt 20 i art. 8 ust. 1 ustawy o drogach,
rozdziału 3 ustawy z dnia 13 września o utrzymaniu czystości i porządku w gminach,
art. 70 ust. 1 prawa budowlanego, art. 92 ust. 1 pkt 2 prawa o wykroczeniach,
art. .8, 111, 15 k.p., i przyjęcie, że mimo treści tych przepisów pozwany nie ponosi
w ogóle odpowiedzialności za skutki zdarzenia z dnia 12 lipca 2013 r. Z wywodu
tego można wnosić, że w ocenie powoda wymienione przepisy statuują podstaw
prawną odpowiedzialności pracodawcy za szkodę wywołaną w trakcie wypadku w
drodze z pracy do domu. Zapoznanie się z przywołanymi przepisami sprawia, że
sposób myślenia skarżącego należy uznać za osobliwy. Niezależnie od tego trzeba
podnieść, że skarga kasacyjna jest wymagającym środkiem odwoławczym. Strona
13
ją wnosząca zobowiązana jest do wyjątkowej staranności. Polega ona między
innymi na precyzyjnym określeniu podstawy prawnej stanowiącej projekcję
twierdzenia, że doszło do naruszenia prawa materialnego (jak również
procesowego). Sąd Najwyższy związany jest bowiem granicami podniesionych
podstaw (art. 39813 § 1 k.p.c.). Oznacza to, że w sytuacji, gdy przepis został
podzielony na jednostki redakcyjne (paragrafy, ustępy), skarżący ma obowiązek
doprecyzować, z którą z nich wiąże naruszenie prawa. Sąd Najwyższy nie ma
bowiem obowiązku domyślać się granic prawnych podstawy skargi kasacyjnej, czy
tym bardziej wyręczać strony w jej obowiązkach procesowych. Powód w większości
zignorował ten wymóg (jedynie w niektórych przypadkach wskazuje precyzyjnie
podstawę prawną). Wskazana wadliwość sprawia, że przywołana w skardze
kasacyjnej podstawa naruszenia prawa materialnego uchyla się spod oceny Sądu
Najwyższego. Mimo tych ewidentnych ułomności należy poświęcić jej kilka słów.
Po pierwsze, art. 41 i art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej
statuują prawo do bezstronnego i sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy w
rozsądnym terminie oraz prawo do skutecznego środka prawnego i dostępu do
bezstronnego sądu. Jasne jest zatem, że przepisy te nie określają zakresu ochrony
wypadkowej.
Po drugie, art. 31 ust. 1 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej stanowi,
że każdy pracownik ma prawo do warunków pracy szanujących jego zdrowie,
bezpieczeństwo i godność. Z przepisu tego nie da się wyprowadzić tezy, że
Państwo członkowskie ma obowiązek rozszerzyć ochronę wypadkową na
zdarzenia powstałe poza pracą (w trakcie odbywania drogi z pracy do domu).
Po trzecie, art. 5 dyrektywy Rady z dnia 12 czerwca 1989 r. w sprawie
wprowadzenia środków w celu poprawy bezpieczeństwa i zdrowia pracowników w
miejscu pracy nakłada na zatrudniającego odpowiedzialność w zakresie
zapewnienia bezpieczeństwa i higieny pracy w każdym aspekcie odnoszącym się
do ich pracy. Wypadek powoda nie miał miejsca w pracy, ani w związku z żadnym
„aspektem odnoszącym się do jego pracy”, a to oznacza, że z przywołanego
przepisu nie można wyprowadzać wniosków co do powinności pozwanego. Z kolei
w art. 6 dyrektywy doprecyzowano na czym polegają obowiązki pracodawcy.
Uważna lektura tego przepisu nie pozwala na postawienie tezy, że jednym z nich
14
jest dbanie o infrastrukturę obiektów budowlanych nie należących do pracodawcy,
a znajdujących się na drodze pracownik między zakładem pracy a domem.
Po czwarte, w art. 4 pkt 20 ustawy o drogach zdefiniowano pojęcie
„utrzymanie drogi”, zaś w art. 8 ust. 1 tej ustawy dookreślono termin „drogi
wewnętrzne”. W art. 8 ust. 2 i 3 (których skarżący w podstawie skargi nie podaje)
wskazano, że finansowanie i utrzymanie drogi wewnętrznej należy do zarządcy
terenu, na którym droga jest zlokalizowana, a w przypadku jego braku do
właściciela terenu. Powód wskazując na te przypisy zapomniał, że droga
wewnętrzna musi służyć do ruchu pojazdów (co explicite wynika z art. 8 ust. 1
ustawy), a z ustaleń Sądu wynika, że zdarzenie miało miejsce na schodach.
Powoływanie się zatem na te przepisy już z tej przyczyny jest irracjonalne.
Niezależnie od tego, trzeba przypomnieć, że Sąd odwoławczy ustalił, że posesja,
na której doszło do zdarzenia była pod zarządem Miasta K., a nie Sądu
Okręgowego w K. Potwierdza to tylko, że na pozwanym nie spoczywał żaden
obowiązek wyrażony w ustawie o drogach.
Po piąte, trudno dyskutować z zarzutem naruszenia „rozdziału 3 ustawy z
dnia 13 września o utrzymaniu czystości i porządku w gminach”. Nie jest rolą Sądu
Najwyższego domyślanie się o który przepis wchodzący w skład tego rozdziału
chodziło powodowi. Normy tam zawarte odnoszą się do właściciela nieruchomości
(zarządu drogi, gminy, użytkownika obiektu budowlanego). Z ustaleń Sądu
odwoławczego nie wynika, że pozwany posiadał taki status. Sąd ten jednoznacznie
przesądził, że schody na których doszło do zdarzenia znajdowały się pod zarządem
Miasta K. (nieruchomość była własnością gminy). Nie ma żadnych podstaw do
twierdzenia (a w każdym razie nie wynikają one z dowodów przedstawionych przez
powoda), że Sąd Okręgowy w K. w stosunku do przedmiotowych schodów spełniał
rolę zarządcy drogi, właściciela, czy użytkownika obiektu budowlanego). Z tych
samych przyczyn chybione jest powoływanie się na naruszenie art. 70 ust. 1 prawa
budowlanego.
Po szóste, w polskim systemie prawnym nie ma aktu prawnego nazwanego
„prawo o wykroczeniach”, na który powołuje się skarżący. Można się jedynie
domyślać, że chodzi o art. 92 ust. 1 pkt 2 prawa budowlanego, który stanowi o
odpowiedzialności wykroczeniowej osoby, która nie spełnia obowiązków z art. 70
15
ust. 1 tego Prawa. Ponownie trzeba wskazać, że Sąd Najwyższy nie może oceniać
zaskarżonego wyroku na podstawie własnych domniemań, gdy strona nie jest
zainteresowana w jednoznacznym doprecyzowaniu podstawy prawnej zarzutów.
Niezależnie od tego trzeba podnieść, że zakres odpowiedzialności wykroczeniowej
nie pokrywa się ze sferą odpowiedzialności cywilnoprawnej. Poza tym, Sąd
odwoławczy nie sądził sprawy o popełnienie wykroczenia, a zatem trudno zarzucać
mu, że nie stosował przepisu stanowiącego o odpowiedzialności wykroczeniowej.
Po siódme, powód nie raczył wyjaśnić na czym miałoby polegać wadliwe
niezastosowanie art. 8, 111, 15 k.p., albo w jaki sposób świadczą one o
odpowiedzialności pozwanego. Pierwszy przepis określa środek obronny przed
roszczeniami innych osób. Z klauzuli odwołującej się do zasad współżycia
społecznego, czy społeczno-gospodarczego przeznaczenia prawa nie można
wywodzić obowiązku naprawienia szkody. Na przepis ten ewentualnie mógłby
powołać się pozwany, gdyby roszczenia powoda znajdowało odzwierciedlenie w
obowiązujących przepisach. Instytucja zawarta w art. 8 k.p. służy bowiem
zwalczaniu, a nie kreowaniu prawa. Do zarzutu naruszenia przez Sąd odwoławczy
art. 111 k.p. trudno się odnieść. Przepis ten bowiem stanowi, że pracodawca jest
obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. Powód nie
wyjaśnia w jaki sposób miało dojść do naruszenia jego dóbr osobistych, a przede
wszystkim jaką rolę w procederze tym odgrywał pracodawca. Milczenie skarżącego
zwalnia Sąd Najwyższy od dalszego eksplorowania tego zarzutu. Ta sama uwag
odnosi się do podstawy skargi odwołującej się do art. 15 k.p. Obowiązek
zapewnienia pracownikowi bezpiecznych i higienicznych warunków pracy nie
obejmuje zdarzeń powstałych poza miejscem świadczenia pracy, czy też szerzej
poza zakładem pracy, na drodze z pracy do domu.
Przedstawione uwagi świadczą o tym, że fałszywa jest podstawowa teza na
której oparto skargę kasacyjną. Nie jest bowiem tak, że z obowiązujących
przepisów wynika powinność pracodawcy „uczestniczenia we właściwym
utrzymaniu stanu technicznego przedmiotowego chodnika – schodów”, z których
codziennie korzystają pracownicy Sądu. Ocena ta mogłaby ulec zmianie w razie
wykazania, że schody te są własnością Sądu Okręgowego w K. albo, że znajdują
się w zarządzie tego pracodawcy albo posiada on jakikolwiek prawo względem tego
16
obiektu. Skoro relacja ta nie została wykazana, to samo niereagowanie, tolerowanie,
niemonitowanie złego stanu technicznego obiektu nie jest wystarczającą podstawą
do przyjęcia bezprawności zachowania pracodawcy w rozumieniu art. 415 k.c.
Oznacza to, że stanowisko Sądu odwoławczego o niewykazaniu przesłanek
odpowiedzialności opartej na przepisach prawa cywilnego jest trafne.
Kierując się przedstawionymi racjami, na podstawie art. 39814 k.p.c. należało
orzec jak w sentencji. O kosztach postępowania rozstrzygnięto na podstawie art. 98
§ 1 k.p.c. i art. 99 k.p.c.