I NSW 234/19
Sąd Najwyższy2019-11-15
Sygnatura
I NSW 234/19
Sąd
Sąd Najwyższy
Data orzeczenia
2019-11-15
Rodzaj
Postanowienie
Treść orzeczenia
Sygn. akt I NSW 234/19
POSTANOWIENIE
Dnia 21 listopada 2019 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Grzegorz Żmij (przewodniczący)
SSN Antoni Bojańczyk (sprawozdawca)
SSN Leszek Bosek
w sprawie z protestu wyborczego A. B.-S.
przeciwko ważności wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
przy udziale Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej i Prokuratora
Generalnego
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw
Publicznych w dniu 21 listopada 2019 r.
postanawia:
pozostawić protest bez dalszego biegu.
UZASADNIENIE
Pismem z dnia 22 października 2019 r. (data oddania w polskiej placówce
pocztowej operatora wyznaczonego) A. B.-S. wniosła protest wyborczy przeciwko
ważności wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniu
13 października 2019 r. we wszystkich okręgach.
Wnosząca protest podniosła zarzut dopuszczenia się przez osoby
odpowiedzialne w T. S.A. za przygotowanie i prezentację materiałów dotyczących
kampanii wyborczej do Sejmu RP, przestępstwa przeciwko wyborom, określonego
w art. 249 pkt 2 Kodeksu karnego, mającego wpływ na wynik wyborów. Wnosząca
protest wskazała, że przestępstwo to polegało na przeszkadzaniu podstępem
swobodnemu wykonywaniu praw do głosowania poprzez faworyzowanie w mediach
2
publicznych, tj. T. S.A. Komitetu Wyborczego […], przy jednoczesnym
dyskredytowaniu innych komitetów wyborczych, ich kandydatów oraz propozycji
programowych.
W proteście wniosła ona także o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodów
powołanych w uzasadnieniu protestu na okoliczności tam wskazane.
Ponadto na podstawie art. 49 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c., wniosła
o wyłączenie wskazanych w piśmie sędziów Sądu Najwyższego (Sędziów Izby
Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych) oraz wniosła o zawiadomienie jej
o wyznaczeniu składu celem rozpoznania przedmiotowego wniosku.
W uzasadnieniu protestu A. B.-S. podniosła, że sposób przedstawienia
informacji w programie „[…]” nie tylko w okresie kampanii wyborczej, ale także
w ramach komentowania bieżących wydarzeń jest niezgodny z zasadą pluralizmu
oraz bezstronności jakimi powinna cechować się telewizja publiczna.
Jak zaznaczyła wskazany program informacyjny prezentował głównie Komitet
wyborczy […], czyniąc to w sposób pozytywny, natomiast pozostałe komitety
wyborcze przedstawiane były w zdecydowanej mniejszości, a ponadto
w niekorzystnym świetle. Zdaniem wnoszącej protest, ze względu na to, że przekaz
nadawcy publicznego dla części obywateli stanowi jedyne źródło wiedzy dotyczącej
wydarzeń społeczno-politycznych, miał on wpływ na decyzje wyborcze tej części
społeczeństwa. A. B.-S. dalej podniosła, że nadawca publiczny wbrew swoim
obowiązkom ustawowym przedstawiał przekaz ukierunkowany tylko na jeden
Komitet wyborczy, dyskredytując jego oponentów politycznych. Taki sposób
redagowania informacji oraz ich przedstawiania w programach emitowanych na
antenie T. S.A., zawężał pole wyboru odbiorcom, w zasadzie do jednej opcji
politycznej, przy dyskryminowaniu pozostałych.
Wnosząca protest jako dowody na zasadność podniesionego zarzutu
wskazała artykuły prasowe oraz informację prasową Organizacji Bezpieczeństwa
i Współpracy w Europie (dalej: OBWE), a także wypowiedź ambasadora Jana
Petersena Szefa Misji Obserwacji Wyborów Biura Instytucji Demokratycznych
i Praw Człowieka OBWE.
A. B.-S. wniosła o zwrócenie się do T. S.A. o zabezpieczenie i przekazanie
do Sądu Najwyższego pełnego zapisu wszystkich programów informacyjnych,
3
w tym całości nagrań programów: „[…]”, „[…]” i „[…]” oraz całości emisji
prowadzonej w stacji T. […], na okoliczność ustalenia ilości czasu antenowego
poświęconego przez T. S.A. na prezentacje poszczególnych Komitetów
wyborczych podczas kampanii wyborczej do Sejmu RP w 2019 r. oraz sposobu
przedstawienia poszczególnych Komitetów wyborczych.
Ponadto A. B.-S. wniosła o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego
z zakresu monitoringu aktywności mediów na okoliczność ustalenia ilości czasu
antenowego poświęconego przez T. S.A. na prezentacje poszczególnych
Komitetów wyborczych podczas kampanii wyborczej do Sejmu RP w 2019 r.
oraz sposobu przedstawienia poszczególnych Komitetów wyborczych, a także
w celu ustalenia czy prezentowanie przez publicznego nadawcę w swoich
programach głównie Komitetu wyborczego […] mogło mieć wpływ na decyzje
wyborcze obywateli podejmowane 13 października 2019 r. w wyborach
do Sejmu RP.
Wnosząca protest wskazała, że za agitację wyborczą należy uznać
prezentowanie w materiałach informacyjnych T. S.A. w pozytywnym świetle głównie
Komitetu partii rządzącej, przy jednoczesnym pomijaniu lub też negatywnym
przedstawianiu pozostałych komitetów. Podkreśliła, że nadawca publiczny działając
w ten sposób dopuścił się naruszenia zasad przydziału i publikacji nieodpłatnego
czasu antenowego przeznaczonego zgodnie z Kodeksem wyborczym na agitację
wyborczą wszystkich Komitetów. Tym samym, jak wskazała, jeden z Komitetów
wyborczych uzyskał przewagę nad pozostałymi, otrzymując bezpłatny czas
antenowy przeznaczony na agitację wyborczą, co zdaniem wnoszącej protest miało
wpływ na decyzje wyborcze. A. B.-S. podniosła ponadto, że faworyzowanie partii
rządzącej miało miejsce w programach T. S.A. także w okresie przedwyborczym,
zatem nadawca publiczny naruszał także zasadę dopuszczalnego czasu agitacji
wyborczej.
A. B.-S. podniosła również, że poprzez promocję wyłącznie jednej opcji
politycznej, przy pomijaniu opozycji lub przedstawianiu jej w sposób negatywny,
media publiczne wprowadziły w błąd potencjalnych wyborców, przez co mogły
wpłynąć na podejmowane przez nich decyzje. Faktyczne wprowadzenie w błąd
odbiorcy, skutkuje bowiem utrudnianiem swobodnego wykonywania prawa głosu.
4
Odpis protestu został prawidłowo doręczony Państwowej Komisji Wyborczej
oraz Prokuratorowi Generalnemu.
Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej w swoim stanowisku
z 4 listopada 2019 r. wniósł o pozostawienie protestu bez dalszego biegu. Wskazał,
że protest ten nie spełnia wymogów formalnych przewidzianych dla protestu
wyborczego. Zawiera on bowiem zarzuty, które nie mogą stanowić podstawy
protestu wyborczego, gdyż nie mieszczą się one w katalogu zarzutów zawartych
w art. 82 § 1 Kodeksie wyborczym.
Zastępca Prokuratora Generalnego w piśmie z dnia 12 listopada 2019 r.
wniósł o pozostawienie protestu bez dalszego biegu. Odnosząc się do
podniesionego w proteście zarzutu, podniósł, że wnoszący protest nie przedstawił
oraz nie wskazał dowodów z nim związanych.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Protest wniesiony przez A. B.-S. - jako niespełniający wymogów formalnych
określonych w Kodeksie wyborczym (t.j. Dz.U. 2019, poz. 684 ze zm.) - należało
pozostawić bez dalszego biegu.
Zgodnie z art. 241 § 3 Kodeksu wyborczego wnoszący protest powinien
sformułować w nim zarzuty oraz przedstawić lub wskazać dowody, na których
opiera swoje zarzuty. Przedmiotem zarzutów może być dopuszczenie się
przestępstwa przeciwko wyborom, określonego w Rozdziale XXXI Kodeksu
karnego, mającego wpływ na przebieg głosowania, ustalenie wyników głosowania
lub wyników wyborów (art. 82 § 1 pkt 1 Kodeksu wyborczego) lub naruszenie
przepisów kodeksu dotyczących głosowania, ustalenia wyników głosowania lub
wyników wyborów, mającego wpływ na wynik wyborów (art. 82 § 1 pkt 2 Kodeksu
wyborczego).
W myśl zaś art. 243 § 1 zd. pierwsze Kodeksu wyborczego warunkiem
formalnej dopuszczalności protestu wyborczego jest jego wniesienie przez osobę
do tego uprawnioną oraz spełnienie warunków określonych w art. 241 Kodeksu
wyborczego. Do tych ostatnich (art. 241 § 3 Kodeksu wyborczego) należy zaliczyć
spoczywający na autorze protestu wyborczego obowiązek sformułowania zarzutów
5
protestu wyborczego. Warunek ten trzeba rozumieć w ten sposób, że to na
podmiocie wnoszącym protest wyborczy ciąży obowiązek skonkretyzowania ujętych
przez ustawę w sposób abstrakcyjny podstaw protestu wyborczego (art. 82 § 1
Kodeksu wyborczego) przez sformułowanie tezy wskazującej w jaki konkretnie
sposób doszło do (a) dopuszczenia się przestępstwa przeciwko wyborom,
określonego w Rozdziale XXXI Kodeksu karnego (a także podania kwalifikacji
prawnej odwołującej się do przestępstw typizowanych we wskazanym rozdziale
ustawy karnej), mającego wpływ na przebieg głosowania, ustalenie wyników
głosowania lub wyników wyborów bądź (b) naruszenia przepisów Kodeksu
dotyczących głosowania, ustalenia wyników głosowania lub wyników wyborów,
mającego wpływ na wynik wyborów.
Oparcie protestu wyborczego na podstawie prawnej wskazanej w pierwszym
ze wskazanych wyżej przepisów Kodeksu wyborczego nakłada na autorkę (autora)
protestu szczególne obowiązki procesowe. Mają one dwojaki charakter: z jednej
strony autorka (autor) protestu wyborczego powinien zaprezentować precyzyjny
opis stanu faktycznego stanowiącego jej/jego zdaniem przestępstwo (a zatem
szczegółowo wskazać, na czym polegało inkryminowane zachowanie z dokładnym
wskazaniem tego kto, gdzie, kiedy w jaki sposób dopuścił się zarzuconego czynu
czy czynów), z drugiej zaś strony - wskazać kwalifikację karnoprawną zachowania
nawiązującą do jednego z przestępstw stypizowanych w Rozdziale XXXI Kodeksu
karnego. Należy przy tym podkreślić, że specyfika procesowa protestu wyborczego
opartego na podstawie wskazanej w przepisie art. 82 § 1 pkt 1 Kodeksu
wyborczego, a zatem protestu, którego opiera się na twierdzeniu o popełnieniu
jednego z przestępstw z Rozdziału XXXI Kodeksu karnego, nakłada na jego
autorkę (autora) szczególne wymogi w zakresie prawidłowego sformułowania
zarzutu. Skoro podstawą wniesienia protestu wyborczego jest teza o popełnieniu
przestępstwa, to jest rzeczą bezsporną, że warunkiem dopuszczalności protestu
jest wyartykułowanie zarzutu pozwalającego jednoznacznie zidentyfikować
sprawców przestępstwa (wyjątek stanowi sytuacja, w której autor protestu nie jest
w stanie we własnym zakresie ustalić tożsamości osoby czy osób, którym zarzuca
popełnienie przestępstwa, a ustalenie tożsamości sprawców przestępstwa wymaga
interwencji organów powołanych do ścigania przestępstw), określić dokładny czas,
6
miejsce i sposób ich działania. W tym zakresie zarzut formułowany w proteście
wyborczym musi odpowiadać - co do zasady - identycznym wymogom jak te, które
stawia Kodeks postępowania karnego skargom inicjującym postępowanie sądowe,
mające na celu ustalenie faktu popełnienia przestępstwa w procesie karnym: należy
wskazać imię i nazwisko sprawcy przestępstwa, dokładnie określić czyn
ze wskazaniem czasu, miejsca, sposobu i okoliczności jego popełnienia oraz jego
skutków. Wywiązanie się z powyższych obowiązków przez autorkę (autora)
protestu opartego na podstawie wskazanej w przepisie art. 82 § 1 pkt 1 Kodeksu
wyborczego warunkuje dopuszczalność rozpoznania protestu tego rodzaju:
dokonanie oceny merytorycznej (oceny zasadności) protestu jest bowiem możliwe
wyłącznie wtedy, gdy autorka (autor) protestu skutecznie postawi zarzut
popełnienia przestępstwa, tj. wskaże na tożsamość sprawcy czy sprawców
przestępstwa, dokładnie opisze czyn(-y), poda czas i sposób jego popełnienia,
w tym ewentualne skutki czynu (jeżeli stanowią one znamię przestępstwa) oraz
kwalifikacje prawną zarzuconego przestępstwa.
Trzeba przy tym podkreślić, że - zważywszy na dwa fundamentalne
elementy struktury przestępstwa ściśle zdefiniowane przez ustawę karną
(przestępstwo to czyn człowieka, zabroniony przez ustawę pod groźba kary; kwestii
pozostałych elementów struktury przestępstwa, tj. bezprawności, zawinienia oraz
karygodności nie ma potrzeby rozważać w tym miejscu) - nie może zostać uznane
za spełniające wymóg skutecznego sformułowania zarzutu protestu wyborczego
podanie przez jego autorkę (autora) abstrakcyjnego „opisu” czynu, tj. opisu
w którym ani nie wskazuje się na konkretnych sprawców przestępstwa
(gdy tożsamość sprawców można ustalić bez konieczności zwracania się o pomoc
do organów powołanych do ścigania przestępstw), ani też nie precyzuje się
żadnego czynu(-ów) w sposób umożliwiający na wyodrębnienie konkretnego
zachowania czy zachowań realizujących znamiona określonego czynu
zabronionego (ze wskazaniem czasu i sposobu działania sprawców). Kanonem
współczesnego europejskiego prawa karnego (nigdy nie kwestionowanym przez
orzecznictwo najwyższej instancji sądowej) jest bowiem oparcie odpowiedzialności
za przestępstwo na ściśle skonkretyzowanym zachowaniu przypisanym ściśle
określonemu (zindywidualizowanemu) sprawcy. Nie ma żadnych dobrych powodów
7
ku temu, by akurat na gruncie przepisu art. 82 § 1 pkt 1 Kodeksu wyborczego, który
w sposób całkowicie jednoznaczny wiąże podstawę protestu wyborczego
z centralną figurą normatywną prawa karnego - przestępstwem - odstępować od
tego kanonicznego (i mającego oparcie w tekście ustawy karnej) sposobu
rozumienia przestępstwa jako skonkretyzowanego zachowania
zindywidualizowanego sprawcy. Przyjęcie odmiennego stanowiska, tj. ewentualne
uznanie, że na użytek Kodeksu wyborczego przestępstwem miałoby być bliżej
niesprecyzowane zachowanie bliżej niezindywidualizowanych osób byłoby tożsame
- z pozbawionym jakichkolwiek podstaw normatywnych - przyzwoleniem
na funkcjonowanie w systemie prawnym dwóch diametralnie różnych sposobów
rozumienia pojęcia przestępstwa.
Uogólniając: warunkiem dopuszczalności protestu wyborczego
nawiązującego do popełnienia przestępstwa jest wyartykułowanie zarzutu, który
w płaszczyźnie opisu faktycznego zawiera dane konkretyzujące inkryminowane
zachowania w sposób odpowiadający wymogom prawa karnego. Niewystarczające
z punktu widzenia dopuszczalności protestu wyborczego - właśnie z uwagi na
specyfikę protestu, który wedle intencji autorki czy autora opiera się na zarzucie
popełnienia przestępstwa (art. 82 § 1 pkt 1 Kodeksu wyborczego) - jest podanie
stanu faktycznego, które już prima facie wskazuje na to, że jego nie autorka (autor)
nie wskazuje żadnego skonkretyzowanego zachowania, nie wskazuje dokładnego
miejsca czasu i sposobu popełnienia czynu stanowiącego (w ocenie autorki(-a)
protestu) przestępstwo. Niedopuszczalne jest przerzucanie tego obowiązku na sąd.
Byłoby to tożsame z przyjęciem poglądu (niemającego jakiegokolwiek umocowania
ustawowego), że koniecznym i wystarczającym warunkiem dopuszczalności
protestu wyborczego w zakresie obowiązku wyartykułowania zarzutu jest samo
wskazanie kwalifikacji karnoprawnej zgodnej z wymogiem przepisu art. 82 § 1 pkt 1
Kodeksu wyborczego. Odpowiadające podstawowym elementom struktury
przestępstwa skonkretyzowanie zachowania stanowiącego zdaniem autorki(-a)
protestu czyn zabroniony (przez wskazanie sprawcy, dokładnego czasu popełnienia
czynu, miejsca i sposobu działania bądź zaniechania) jako nieodzowny element
konstrukcyjny zarzutu protestu nawiązującego do podstawy karnoprawnej stanowi
warunek jego dopuszczalności. Droga do merytorycznego badania protestu,
8
zmierzającego do dokonania jakichkolwiek ustaleń w przedmiocie jego zasadności,
tj. oceny tego, czy czyn został popełniony i czy stanowi przestępstwo otwiera się
skutecznie wyłączenie wtedy, gdy protest (poza spełnieniem innych warunków
wymaganych przez ustawę) zawiera zarzut precyzujący w stopniu dostatecznym -
w sposób respektujący podstawowe zasady prawa i odpowiedzialności karnej -
zachowanie lub zachowania stanowiące przestępstwo.
Przekładając powyższe ogólne uwagi na realia procesowe niniejszej sprawy
należy powiedzieć, co następuje.
Autorka protestu wyborczego nie sprostała fundamentalnemu wymogowi
konstrukcyjnemu sformalizowanej (w minimalnym zakresie) przez ustawodawcę
czynności procesowej, jaką stanowi protest wyborczy. Poprzestała wyłącznie na
ogólnikowym stwierdzeniu, że cyt. „osoby odpowiedzialne w T. S.A.
za przygotowanie oraz prezentację materiałów dotyczących kampanii wyborczej do
Sejmu RP [dopuściły się] przestępstwa przeciwko wyborom, określonego w art. 249
pkt 2 Kodeksu karnego, mającego wpływ na wynik wyborów, polegającego na
przeszkadzaniu podstępem swobodnemu wykonywaniu prawa do głosowania
poprzez faworyzowanie w mediach publicznych tj. T. S.A. Komitetu Wyborczego
[…], przy jednoczesnym dyskredytowaniu innych komitetów wyborczych, ich
kandydatów oraz propozycji programowych”. W proteście nawiązującym do
podstawy „penalnej” (popełnienie przestępstwa stypizowanego Rozdziale XXXI
Kodeksu karnego) wskazano wprawdzie na kwalifikację prawną (art. 249 pkt 2
Kodeksu karnego), jednak nie wyartykułowano zarzutu, w którym opisano by
jakiekolwiek konkretnie umiejscowione w czasie zdarzenie (czy zdarzenia)
faktyczne mające stanowić przestępstwo z art. 249 pkt 2 Kodeksu karnego, ze
wskazaniem konkretnych sprawców tego przestępstwa, dokładnego czasu i
sposobu ich działania. Wymogu tego nie może zastąpić ogólnikowe sformułowanie
nawiązujące do bliżej niesprecyzowanych zaszłości („faworyzowanie w mediach
publicznych tj. T. SA Komitetu Wyborczego […], przy jednoczesnym
dyskredytowaniu innych komitetów wyborczych, ich kandydatów oraz propozycji
programowych”), nie wiadomo kiedy konkretnie, przez kogo i w jaki sposób
popełnionych. Jeżeli chodzi o obowiązek konkretnego wskazania sprawców
zarzucanego przestępstwa, to Autorka protestu nie była zwolniona od ich
9
wskazania (zidentyfikowania). Jak wynika z protestu wyborczego zarzucone
„przestępstwo” (niesprecyzowane - jak już na to wskazano - co do czasu i
konkretnych zachowań realizujących znamiona typu czynu zabronionego) miało
zostać popełnione publicznie, przez emisję określonych treści informacyjnych
dotyczących komitetów wyborczych biorących udział w wyborach do Sejmu
i Senatu w 2019 r. Zatem ustalenie sprawców ewentualnych czynów realizujących
znamiona czynu zabronionego stypizowanego w art. 249 pkt 2 Kodeksu karnego
nie nastręczało najmniejszych trudności, skoro emisja programów informacyjnych
T. S.A. (co jest faktem o charakterze notoryjnym) opiera się na zasadzie jawnego i
powszechnego dostępu do kanałów, w których emitowane są wskazane przez
Autorkę protestu programy informacyjne. Wskazanie osób dopuszczających się
zachowań o charakterze przestępczym wymagało zatem jedynie śledzenia
publicznie dostępnych programów informacyjnych przygotowywanych
i emitowanych przez nadawcę publicznego i zidentyfikowania na podstawie
nadawanych treści dat i konkretnych materiałów informacyjnych o charakterze
„przestępstw” prezentowanych przez odpowiedzialne osoby (prezenterów), których
tożsamość nie jest i nie była nigdy utajniania przez publicznego nadawcę.
Podejmowanie się przez Sąd Najwyższy prób „rekonstruowania” nie
sformułowanych przez autora protestu wyborczego zarzutów dotyczących tego kto,
kiedy i w jaki sposób dopuścił się zachowania kwalifikowanego jako przestępstwo
przez autorkę (autora) protestu byłoby rażącym naruszeniem zasady skargowości
postępowania dotyczącego protestów wyborczych, której wyrazem jest dyspozycja
przepisu art. 241 § 3 Kodeksu wyborczego w zw. z art. 82 § 1 Kodeksu
wyborczego. To wyłącznie do wyborczyni wnoszącej protest wybroczy - a nie do
Sądu Najwyższego rozpoznającego protest - należy wyartykułowanie i dokładne
sprecyzowanie zarzutu pozwalającego na ustalenie popełnionego przestępstwa
(przestępstw). I to zarówno w warstwie faktycznej (podanie stanu faktycznego
korelującego ze znamionami typu czynu zabronionego), jak i w płaszczyźnie oceny
prawnej wskazanego zachowania (kwalifikacja prawna). Zarzutu protestu nie może
zastąpić tylko samo nawiązanie do kwalifikacji prawnej (przestępstwa
stypizowanego w Rozdziale XXXI Kodeksu karnego). W proteście bazującym na
tezie popełnienia przestępstwa niezbędne jest bowiem wskazanie konkretnego
10
zachowania, z podaniem dokładnego czasu i sposobu jego popełnienia oraz
zindywidualizowaniem sprawcy czy sprawców czynu(-ów). Autorka protestu
nie wskazała konkretnych sprawców zarzucanego „przestępstwa”, co samo w sobie
mogłoby dawać asumpt do pozostawienia protestu bez dalszego biegu, jako
niekonkretyzującego zachowania określonego sprawcy (co jest warunkiem
koniecznym ustalenia, że zostało popełnione przestępstwo). Trzeba jednak zwrócić
uwagę na to, że w proteście wyborczym wniesionym przez A. B.-S. doszło do
spiętrzenia i kumulacji całego szeregu istotnych braków zarzutu nawiązującego do
popełnienia przestępstwa: nie tylko bowiem w sposób odpowiadający
podstawowym zasadom prawa karnego nie skonkretyzowano sprawców
rzekomego przestępstwa, lecz Autorka nie sprostała także wymogowi wskazania -
w sposób odpowiadający strukturze przestępstwa i znamionom przedmiotowym i
podmiotowym występku stypizowanego w art. 249 pkt 2 Kodeksu karnego - jakie
konkretnie zachowania (kiedy i w jaki sposób popełnione) stanowią przestępstwo(-
a), które mogły mieć wpływ na wynik wyborów. Obowiązku tego nie mogło zastąpić
podanie nieosadzonych w czasie ogólnikowych stanów faktycznych
(„faworyzowanie w mediach publicznych Komitetu Wyborczego […], przy
jednoczesnym dyskredytowaniu innych komitetów wyborczych, ich kandydatów
oraz propozycji programowych”). Skoro warunkiem popełnienia tego przestępstwa
(do którego nawiązuje się w proteście) jest operowanie przez sprawcę podstępem,
a „[i]mmanentną cechą podstępu jest bowiem wprowadzenie innej osoby w błąd lub
wykorzystanie błędu” (por. wyrok Sądu Najwyższego z 4 marca 2009 r.,
Prokuratura i Prawo, dodatek orzeczniczy, z. 9/2009, poz. 7), to na Autorce
protestu ciążył obowiązek wyartykułowania zarzutu wskazującego kto, gdzie, kiedy i
w jaki sposób działał w ramach struktury T. S.A. w celu wprowadzenie innej osoby
(osób) w błąd lub wykorzystania istniejącego wcześniej błędu tej osoby (osób).
Autorka protestu twierdzi w jego uzasadnieniu, że cyt. „[…] odbiorca zostaje
faktycznie wprowadzony błąd przez nadawcę publicznego, co skutkuje
utrudnianiem mu swobodnego wykonywania głosu”. Jednak poza ogólnikowymi
konstatacjami nie wychodzącymi poza ramy czysto publicystyczne, pozbawionymi
większej wartości z punktu widzenia procedury prawnej bazującej na precyzyjnie
wskazanych faktach (cyt.: „Oczywistym jest, że głównym źródłem informacji o
11
wydarzeniach społeczno-politycznych są dzisiaj wszechobecne media oraz to, że
kształtują one światopogląd społeczeństwa”), także w motywach protestu nie
sposób doszukać się jakiegokolwiek skonkretyzowanego opisu czynów
popełnionych przez określonych sprawców (ogólnikowo tylko wskazanych w
proteście jako „osoby odpowiedzialne w T. S.A. za przygotowanie oraz prezentację
materiałów dotyczących kampanii wyborczej do Sejmu RP”), którzy mieli działać
stosując podstęp oraz wskazania czasu i sposobu działania tych sprawców,
odpowiadającego znamionom czynu określonego w art. 249 pkt 2 Kodeksu karnego
(np. zachowań polegających na przygotowaniu czy nadzorowaniu przygotowywania
konkretnych programów, w których prezentowane były treści dotyczące kampanii
wyborczej do Sejmu w sposób wprowadzający w błąd wyborców, sposobu
wprowadzenia wyborców w błąd przez określone treści prezentowane w
określonym program, ilości wyborców wprowadzonych w błąd itp.)
Sąd Najwyższy nie jest uprawniony do zastępowania czy wyręczania
wyborcy w artykulacji jego woli procesowej i kształtowaniu istoty oraz granic
„sprawy wyborczej” wniesionej do tego Sądu. W postępowaniu dotyczącym
protestu wyborczego granice te kształtuje wyłącznie sformułowany przez autora
protestu wyborczego zarzut (i jego treść). Brak sformułowania przez autora protestu
zarzutów tamuje możliwość nadania temu protestowi dalszego biegu. Jest rzeczą
bezsporną, że Sąd Najwyższy nie może zastąpić Autorki protestu w jej
obowiązkach procesowych i usiłować „kompensować” wady formalne protestu
w postaci niepełnego zarzutu (stanowiącego przecież o istocie protestu
i determinującego rozpoznawaną sprawę wyborczą) przez samodzielne
prowadzenie dociekań (prowadzenie swoistego quasi-postępowania
przygotowawczego) mającego na celu sprecyzowanie, czy ktokolwiek dopuścił się
przestępstwa przeciwko wyborom odpowiadającego kwalifikacji prawnej
zasygnalizowanej w proteście wyborczym bez powiązania ze skonkretyzowanym
opisem stanu faktycznego respektującym zasady obowiązuję w obszarze prawa
karnego, do których nawiązuje podstawa protestu wyborczego skodyfikowana
w art. 82 § 1 pkt 1 Kodeksu wyborczego.
Gdyby rozpoznawany przez Sąd Najwyższy protest pochodził od podmiotu
fachowego (tj. np. profesjonalnego pełnomocnika będącego adwokatem albo radcą
12
prawnym), a zatem podmiotu zdolnego sprostać w pełni wymogom warsztatowo
prawidłowego sformułowania protestu wyborczego artykułującego wszystkie
podnoszone zarzuty w petitum protestu, to rozważania niniejsze wypadałoby
ograniczyć wyłącznie do sformułowanego w petitum zarzutu popełnienia
przestępstwa stypizowanego w art. 249 pkt 2 Kodeksu karnego. Skoro jednak
protest został podpisany przez podmiot nieprofesjonalny, to struktury konstrukcyjnej
protestu i poszczególnych jego elementów nie należało traktować tak
rygorystycznie i wypadało poddać analizie samo uzasadnienie protestu z punktu
widzenia ewentualnych zarzutów. W uzasadnieniu protestu jego Autorka twierdzi,
że cyt. „nadawca publiczny, publikując nieodpłatnie w okresie kampanii wyborczej,
chociażby w programie ‘[…]’ materiały promujące głównie komitet wyborczy partii
rządzącej, przy jednoczesnym pomijaniu innych komitetów, dopuścił się tym samym
naruszenia zasad przydziału i publikacji nieodpłatnego czasu antenowego
przeznaczonego na agitację wyborczą zgodnie z kodeksem wyborczym”. Autorka
protestu wskazała przy tym na przepis art. 105 § 1 i 2 oraz 117 § 1 Kodeksu
wyborczego. Nawet jednak przy potraktowaniu tego fragmentu uzasadnienia
protestu wyborczego jako zawierającego zarzut (nawiązujący, jak się zdaje, do
podstawy protestu wskazanej w art. 82 § 1 pkt 2 Kodeksu wyborczego) protest w
zakresie takiego „zarzut” należało także pozostawić bez dalszego biegu jako - po
pierwsze - nie wskazujący na naruszenie przepisów kodeksu dotyczących
głosowania, ustalenia wyników głosowania lub wyników wyborów (przepisy
powyższe dotyczą „Kampanii wyborczej”), po drugie zaś - nie konkretyzujący
w żaden sposób stanów faktycznych, które byłby sprzeczne z powołanymi
w uzasadnieniu protestu wyborczego przepisami.
Sumując: Autorka protestu nie wyartykułowała odpowiadającego przepisowi
art. 82 § 1 pkt 2 w zw. z art. 241 § 3 Kodeksu wyborczego zarzutu popełnienia
przestępstwa stypizowanego w art. 249 pkt 2 Kodeksu karnego. Zdekodowany -
przy zastosowaniu liberalnej interpretacji całego protestu wyborczego,
która pozwala na uznanie, że zarzut protestu może być sformułowany przez jego
autorkę czy autora w dowolnym miejscu pisma i niekoniecznie musi być podany
w wyodrębnionej części określanej jako petitum - z treści uzasadnienia zarzut
nawiązujący do naruszenia przepisów regulujących przebieg kampanii wyborczej
13
nie może zaś stanowić podstawy protestu wyborczego, jako nieoparty na tezie
naruszenia przepisów Kodeksu wyborczego dotyczących głosowania, ustalenia
wyników głosowania lub wyników wyborów. W związku z tym protest wyborczy
A. B.-S. należało pozostawić bez dalszego biegu (art. 243 § 1 zd. pierwsze
Kodeksu wyborczego).
Mając powyższe na uwadze orzeczono jak w sentencji.
Od uzasadnienia postanowienia zdanie odrębne złożyli SSN L. Bosek
i SSN G. Żmij.