I PK 169/17
Sąd Najwyższy2018-11-15
Sygnatura
I PK 169/17
Sąd
Sąd Najwyższy
Data orzeczenia
2018-11-15
Rodzaj
Wyrok
Treść orzeczenia
Sygn. akt I PK 169/17
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 27 listopada 2018 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Katarzyna Gonera (przewodniczący)
SSN Halina Kiryło (sprawozdawca)
SSN Dawid Miąsik
w sprawie z powództwa B. M.
przeciwko […] Kopalni […] w M.
o zadośćuczynienie,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 27 listopada 2018 r.,
skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]
z dnia 22 lutego 2017 r., sygn. akt III APa […],
1. uchyla zaskarżony wyrok w punkcie 1 i oddala apelację;
2. zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 3 w ten sposób, że
zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 6.075 (sześć
tysięcy siedemdziesiąt pięć) złotych tytułem zwrotu kosztów
postępowania apelacyjnego;
3. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2.025 (dwa
tysiące dwadzieścia pięć) złotych tytułem zwrotu kosztów
postępowania kasacyjnego.
2
UZASADNIENIE
Powód B. M. wniósł o zasądzenie od pozwanego […] Kopalni […] w M.
kwoty 500.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 23 października 2015 r.
tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę wynikłą z uszkodzeń ciała
i rozstroju zdrowia, których doznał na skutek wypadku przy pracy z dnia
6 października 2014 r.
W odpowiedzi na pozew pozwany uznał żądanie pozwu do kwoty 140.828 zł,
a w pozostałym zakresie wniósł o oddalenie powództwa.
Pismem z dnia 19 września 2016 r. powód rozszerzył żądanie pozwu w ten
sposób, że wniósł o zasądzenie tytułem zadośćuczynienia kwoty 600.000 zł wraz z
ustawowymi odsetkami, z tym że w zakresie kwoty 500.000 zł od dnia 23
października 2015 r., natomiast w zakresie dalszej kwoty 100.000 zł od dnia 22
września 2016 r.
Sąd Okręgowy w K. wyrokiem z dnia 22 września 2016 r. w punkcie 1
zasądził od pozwanego […] Kopalni […] w M. na rzecz powoda B. M. tytułem
zadośćuczynienia kwotę 600.000 zł z ustawowymi odsetkami
- od kwoty 500.000 zł od dnia 23 października 2015 r. do dnia zapłaty,
- od kwoty 100.000 zł od dnia 22 września 2016 r. do dnia zapłaty.
Ponadto w punkcie 2 zasądził od pozwanego na rzecz powoda 7.200,00 zł
tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego. Nakazał pobrać od pozwanego
na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w K. 15.554,70 zł tytułem wydatków
oraz kwotę 30.000 zł tytułem opłaty sądowej (pkt 3). Orzeczeniu nadał rygor
natychmiastowej wykonalności do kwoty 140.828,00 zł (pkt 4).
Sąd pierwszej instancji dokonał następujących ustaleń, które uznał za
bezsporne. Powód B. M. w dacie wypadku przy pracy był zatrudniony w […] Kopalni
[…] w M. w okresie od 2 lutego 2009 r., ostatnio na stanowisku ślusarza pod ziemią.
W dniu 6 października 2014 r. powód pracował na zmianie rozpoczynającej się o
godzinie 16.30 jako ślusarz w oddziale MD-1. Na podziale pracy dozorca zmianowy
wyznaczył powoda do 2-osobowej brygady w celu wykonania prac związanych z
utrzymaniem ruchu urządzeń mechanicznych w ścianie 560, która obłożona była do
wydobycia oraz wymiany siłownika korekcyjnego sekcji obudowy zmechanizowanej
3
nr 76. Do brygady wraz z powodem przydzielony został również K. K.. Około
godziny 20.57, gdy powód i K. K. zakończyli prace związane z wymianą siłownika
korekcyjnego, w rejonie ściany doszło do zapalenia i wybuchu metanu. Powód wraz
z kolegą usłyszeli straszy huk, a potem zobaczyli podmuch gorącego powietrza,
który w nich uderzył i przewrócił na ziemię. Powód poczuł, jak się pali jego ubranie i
ciało oraz odczuł ból całego ciała. Potem stracił przytomność. Kolega pomógł mu
najpierw ocknąć się, a następnie wydostać się z miejsca, w którym się znajdowali.
Wspólnie pokonali odcinek drogi długości około 3 kilometrów. Następnie spotkali
lekarza. Gdy powód zobaczył swoje obrażenia, stracił przytomność. Po udzieleniu
pierwszej pomocy ocknął się, ale dostał drgawek i wszystko zaczęło go boleć. W
trakcie transportu na powierzchnię powód miał zaniki świadomości. Pamięta tylko
fragmenty zdarzenia - wyjście z kopalni, transport karetką do szpitala.
Po przewiezieniu do Centrum Leczenia Oparzeń w S. powód został
umieszczony na Oddziale Intensywnej Terapii i pozostawał przez trzy tygodnie w
śpiączce farmakologicznej. W tym czasie żona powoda odwiedzając go codziennie
w szpitalu, była na bieżąco informowana o jego krytycznym stanie. Lekarze
ostrzegali rodzinę, że należy przygotować się na najgorsze, ponieważ powód może
umrzeć w każdej chwili. Po 3 tygodniach odłączono powoda od respiratora.
Bezpośrednio po wybudzeniu powód nie był zorientowany, gdzie jest i co się stało.
Nie poznał swojej żony. Dopiero po tygodniu odzyskał pełną świadomość. W tym
okresie powód był nadal całkowicie niesamodzielny i wymagał całodobowej opieki
pielęgniarskiej. Nie poruszał się, nie miał władzy w rękach. Kiedy stan zagrożenia
życia został ustabilizowany, po miesiącu przebywania na Oddziale Intensywnej
Terapii, powód został skierowany na Oddział Chirurgii w celu dalszego leczenia. Na
oddziale tym powód rozpoczął proces rehabilitacji. W Centrum Leczenia Oparzeń w
S. powód przebywał od 6 października 2014 r. do 12 grudnia 2014 r., gdzie
rozpoznano u niego: oparzenie termiczne Ilb/III stopnia 59% powierzchni ciała:
twarzy, głowy, szyi, klatki piersiowej, tułowia, powłok jamy brzusznej, krocza,
kończyn górnych i obydwu ud, wywinięcie obu powiek dolnych po oparzeniu,
oparzenie dróg oddechowych oraz ostrą niewydolność oddechową. W czasie
pobytu w szpitalu powód był leczony operacyjnie, co obejmowało: odprowadzenie
wywinięcia powieki dolnej oka lewego, wolny przeszczep skóry z nadobojcza
4
lewego, odprowadzenie wywinięcia powieki dolnej oka prawego, wolny przeszczep
skóry z nadobojczyka prawego. Następnie był leczony ambulatoryjnie w Poradni
Chirurgii Ogólnej Centrum Leczenia Oparzeń w S., odbywając stałe i
systematyczne wizyty od 19 grudnia 2014 r. do 6 marca 2015 r. W dalszym okresie,
tj. od 13 stycznia 2015 r. do 24 lutego 2016 r., powód podlegał zabiegom
rehabilitacyjnym w PZOZ Ośrodku Rehabilitacyjno-Opiekuńczym oraz leczeniu w
Poradni Zdrowia Psychicznego w M.. Powód był też rehabilitowany od 18 grudnia
2014 r. do 3 maja 2015 r. w NZOZ Centrum Rehabilitacji […] Sp. z o.o. w M..
Od momentu wypadku powód przeszedł łącznie 10 operacji, w tym 9
podczas hospitalizacji w Centrum Leczenia Oparzeń w S.. Jest pod stałą opieką
psychologa i psychiatry.
B. M., urodzony 19 lipca 1975 r., w chwili wypadku miał 39 lat. Jest żonaty i
ma trójkę dzieci. Najstarszy syn w dniu zdarzenia miał 12 lat, córka 10 lat, a
najmłodszy syn 3 lata. Przed wypadkiem powód był szczęśliwy, zadowolony z życia
i towarzyski. Aktywnie uczestniczył w życiu rodzinnym - dzielił się razem z
małżonką obowiązkami domowymi i opieką nad dziećmi. Interesował się podróżami.
Razem z żoną jeździł na koncerty. Po wypadku stał się apatyczny i wycofany.
Często wpada w złość. Nie śpi w nocy, śnią mu się koszmary związane z kopalnią,
wypadkiem i ogniem. Powód nie może uprawiać sportu. Co więcej, musi unikać
eksponowania ciała na słońce. Zaraz po wyjściu ze szpitala powód był całkowicie
zależny od pomocy najbliższej rodziny. Nie potrafił wykonywać najprostszych
czynności. Był tak osłabiony, że spał całymi dniami. Obecnie jest już samodzielny,
przy czym nie angażuje się w takim stopniu, jak przed wypadkiem, w prace
domowe, bo nie jest w stanie ich wykonać. Nie chce wychodzić z domu z obawy
przed reakcją innych ludzi na jego wygląd. Unika kontaktów towarzyskich,
spotkania ogranicza do grona najbliższej rodziny. Wstydzi się swojego wyglądu.
Stracił poczucie własnej wartości. Brzydzi się swojego ciała, co odbija się na jego
pożyciu intymnym z żoną w takim stopniu, że po wypadku prawie w ogóle nie
dochodzi między małżonkami do zbliżenia.
Orzeczeniem Komisji Lekarskiej ZUS z dnia 7 sierpnia 2015 r. ustalono u
powoda 68% stałego uszczerbku na zdrowiu spowodowanego skutkami wypadku
przy pracy. W oparciu o to orzeczenie decyzją z dnia 12 sierpnia 2015 r. ZUS
5
Oddział w C. przyznał powodowi jednorazowe odszkodowanie w wysokości 51.476
zł.
Dalszych ustaleń w zakresie stanu zdrowia powoda Sąd Okręgowy dokonał
w oparciu o zespołową opinię biegłych specjalistów z zakresu neurologii i ortopedii,
chorób płuc, chorób oczu, dermatologii, chirurgii plastycznej, psychiatrii i
psychologii.
Specjalista pulmonolog dr n. med. Ł. L. rozpoznał u powoda stan po
termicznym oparzeniu dróg oddechowych, bez możliwych obecnie do stwierdzenia
trwałych negatywnych następstw, zaburzeń oddychania, czy wentylacji. Badania
czynnościowe płuc u chorego nie wykazały patologii, ale oparzenie termiczne dróg
oddechowych w takim stopniu, w jakim wystąpiło u powoda, może w późniejszym
czasie pogorszyć czynność układu oddechowego. Powód bezwzględnie wymaga
systematycznej kontroli w Poradni Pulmonologicznej, jak i rehabilitacji
pulmonologicznej. W ocenie pulmonologa, powód z występującymi u niego
wartościami spirometrycznymi może pracować, jednak bez narażenia na zapylenie,
na przykład jako pracownik biurowy.
Biegła ad hoc z zakresu okulistyki lek. M. J. stwierdziła, że u powoda w
wyniku wypadku doszło do uszkodzenia obu powiek dolnych, doprowadzając do ich
odwinięcia, skutkiem czego było podsychanie przedniego odcinka gałek ocznych.
Wystąpienie tego typu zmian wiąże się z dużymi dolegliwościami bólowymi,
łzawieniem. W wyniku zabiegu chirurgicznego odprowadzenia obu powiek dolnych i
przeszczepu doprowadzono do uruchomienia powiek i powrotu do prawie
prawidłowej ruchomości, jednak stan obu powiek może znacząco zmniejszyć
szanse życiowe powoda związane z możliwością podjęcia pracy, zwłaszcza w
otwartym terenie i w zapyleniu.
W opinii specjalisty - dermatologa lek. med. J. S., u powoda występuje
istotny stopień upośledzenia funkcji skóry w obrębie blizn pooparzeniowych,
powodujący ograniczenia w jego prawidłowym funkcjonowaniu w życiu codziennym
i stwarzający konieczność ciągłej pielęgnacji, leczenia i rehabilitacji w celu
utrzymania elastyczności blizn i ochrony przed czynnikami środowiskowymi.
Nasilenie zmian skórnych (blizn) w obrębie twarzy stanowi także istotny defekt
estetyczny i wpływa negatywnie na samoocenę powoda. Doznany uszczerbek na
6
zdrowiu w zakresie skóry jest trwały i wynosi 30% w odniesieniu do procentu
poparzenia skóry III stopnia.
U powoda występuje upośledzenie mimiki twarzy w stopniu wyraźnym w
obrębie dolnej partii, zaburzenia czucia o typie niedoczulicy w obrębie blizn na
twarzy, ramion, przedramion i dłoni. Zdaniem biegłego chirurga plastycznego,
niezbędne jest przeprowadzenie: 1/ etapowego wycinania i zeszycia blizn w
obrębie twarzo-czaszki (w miarę rozciągliwości skóry), 2/ poszerzenia lewego
otworu nosowego celem poprawy prawidłowego oddychania przez zastosowanie
płata przesuniętego i przeszczepu skóry, 3/ wycięcia blizn za prawą małżowiną
uszną z zastosowaniem przeszczepu skóry oraz blizn przerostowych w obrębie
obrąbka prawej małżowiny usznej, 4/ wyleczenia blizny w okolicy czołowej przy
pomocy lasera, 5/ etapowego wycinania blizn na obu policzkach schodzących na
brodę i żuchwę z zastosowaniem mnogiej „Z” plastyki, 6/ leczenia laserem celem
poprawy jakości i wyglądu skóry w obrębie blizn na barkach, 7/ wieloetapowego
wycięcia blizn z następową „Z” – plastyką w obrębie kończyn górnych, ramion i
przedramion, 8/ pogłębienia przestrzeni międzypalcowych z zastosowaniem
przeszczepów skóry i mnogiej „ Z”- plastyki, 9/ leczenia dermatokosmetycznego
skóry brzucha, grzbietu, powierzchni wewnętrznej lewego uda i przednich uda, 10/
wycięcia i zeszycia blizn na lewym boku.
Biegli w opinii zespołowej stwierdzili, że powód w związku z wypadkiem z
dnia 6 października 2014 r. doznał licznych opisanych w opinii obrażeń,
skutkujących powstaniem trwałych dysfunkcji i stałego uszczerbku na zdrowiu,
którego wysokość łącznie ocenili na 90%.
Zdrowie psychiczne powoda uległo znacznemu pogorszeniu wskutek
wypadku. Mianowicie rozpoznany u powoda zespół stresu pourazowego, brak
akceptacji swojego ciała, trudności w kontaktach intymnych z żoną, brak
wykonywania pracy w swoim zawodzie mają charakter trwały. Powód wymaga
nadal stałej farmakoterapii i długoterminowej psychoterapii, co stwarza możliwość
poprawy jego stanu psychicznego, przy czym w ocenie biegłych, nie ma pewności,
że stan zdrowia psychicznego powoda poprawi się znacząco.
W opinii zespołowej zwrócono uwagę, że funkcja skóry, jako narządu, uległa
istotnemu pogorszeniu wskutek wypadku przy pracy, gdyż wymaga ona stałej
7
pielęgnacji, leczenia, ochrony i rehabilitacji celem utrzymania sprawności skóry jako
narządu. Doznany uszczerbek na zdrowiu w zakresie skóry jest trwały. Ma istotny
wpływ na poziom i komfort życia powoda w każdej dziedzinie. Natomiast w ocenie
zespołu specjalistów, ograniczenia życiowe i zawodowe w zakresie narządu ruchu
nie są wielkie i przejawiają się w ograniczeniu oburęcznej sprawności manualnej w
zakresie czynności precyzyjnych.
Zdaniem biegłych, rozmiar cierpień związanych z wypadkiem oraz bólu
związanego z leczeniem i rehabilitacją były znaczne. Podkreślono, że powód
przeszedł już 10 operacji, a czekają go następne zabiegi operacyjne. Nadto powód
jest zmuszony pobierać leki psychotropowe, które mogą w znacznym stopniu
obniżać libido, co uznać można za skutek uboczny leczenia farmakologicznego. W
ocenie biegłych, cierpienia fizyczne powoda były średnio nasilone przez okres do 6
miesięcy po wypadku, a po tym czasie i obecnie są niewielkie z możliwymi
okresami zaostrzeń.
Z kolei odnosząc się do ograniczeń w życiu codziennym oraz zmniejszenia
szans życiowych Sąd Okręgowy ustalił, że powód cierpi z powodu trudności ze
snem, nie pracuje, przez co ograniczone są jego kontakty społeczne i poczucie
bycia osobą sprawczą. Czynności, które niegdyś były dla niego codziennością,
sprawiają mu dziś trudność. Silny jest też u niego lęk przed ekspozycją na sytuacje
związane z wypadkiem, co sprawia, że wątpliwą wydaje się być możliwość powrotu
powoda do pracy na kopalni. Ograniczenia w życiu codziennym powoda wywołane
są dysfunkcją manualną obu dłoni uniemożliwiającą wykonywanie czynności
precyzyjnych i siłowych. Negatywnie w tym względzie działa również
niedomykalność powiek obu oczu, uniemożliwiając wykonywanie pracy w
warunkach wysokiego zapylenia, przeciągów, na wietrze i w otwartym terenie.
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Okręgowy uznał zasadność
roszczenia powoda w całości, tj. do wysokości 600.000 zł. Co do żądanych przez
powoda odsetek ustawowych, Sąd przyznał je od daty wymagalności - tj. od
wezwania do zapłaty pozwanego. Przy czym odsetki od pierwotnie dochodzonej w
pozwie kwoty 500.000 zł, przyznał od 23 października 2015 r., tj. od daty
doręczenia przedsądowego wezwania do zapłaty, natomiast odsetki od
rozszerzonego żądania pozwu do kwoty 200.000 zł zasądził od dnia 22 września
8
2016 r., gdyż w tej dacie, po odniesieniu się przez Sąd na rozprawie do zmiany
żądania pozwu i podtrzymania stanowiska przez powoda, pozwany miał
świadomość dalszej kwoty dochodzonego roszczenia przez powoda.
Na skutek apelacji pozwanego, Sąd Apelacyjny w […] wyrokiem z dnia 22
lutego 2017 r. zmienił zaskarżony wyrok w punkcie 1 w ten sposób, że zasądził od
pozwanego […] Kopalni […] w M. na rzecz powoda B. M. tytułem zadośćuczynienia
kwotę 500.000 zł z ustawowymi odsetkami począwszy od dnia 23 października
2015 r., oddalając powództwo w pozostałej części (pkt 1), oddalił apelację w
pozostałym zakresie (pkt 2), zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2430
zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym
(pkt 3).
Sąd Apelacyjny podzielił i przyjął za własne ustalenia faktyczne Sądu
Okręgowego, ale wyraził częściowo odmienną ocenę faktów, co skutkowało zmianą
zaskarżonego orzeczenia co do wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia.
W sprawie nie ulega wątpliwości, że powód wywodzi odpowiedzialność
deliktową pozwanej z następstw wypadku przy pracy, któremu uległ w dniu 6
października 2014 r. W następstwie tego zdarzenia doznał wielonarządowego,
rozległego urazu, rozumianego jako uszkodzenie tkanek ciała lub narządów
człowieka wskutek działania czynnika zewnętrznego (art. 2 pkt 13 ustawy z dnia 30
października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i
chorób zawodowych). Z ubezpieczenia wypadkowego, opłacanego przez
pracodawcę, otrzymał jednorazowe odszkodowanie za 68% trwałego uszczerbku
na zdrowiu w kwocie 51.476 zł. Ryzykiem ubezpieczeniowym objęto w tym
przypadku naruszenie sprawności organizmu, które powodowało upośledzenie jego
czynności (art. 11 cytowanej ustawy). Sąd Apelacyjny wskazał, że
odpowiedzialność deliktowa pracodawcy za wypadek przy pracy doznany przez
pracownika, jest odpowiedzialnością subsydiarną w stosunku do odpowiedzialności
instytucji ubezpieczeniowej, która odpowiada w razie spełnienia warunków
(przesłanek) z ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym
z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Co oznacza, że pracownik
poszkodowany na skutek wypadku przy pracy uprawniony jest do dochodzenia
roszczeń uzupełniających na podstawie przepisów prawa cywilnego, w zakresie
9
szkód niepokrytych odszkodowaniem z ustawy wypadkowej. Wysokość
uzyskanego z ZUS jednorazowego odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu, musi
być zatem brana pod uwagę przy określaniu wysokości zadośćuczynienia
pieniężnego z art. 445 k.c. Z pola widzenia nie można też tracić faktu, że zgodnie z
umową ubezpieczenia OC pracodawcy, powodowi zostało przyznane przez […]
Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. w Ł. zadośćuczynienie za ból i cierpienie w
wysokości 113.000 zł, które następnie pomniejszono o kwotę 54.750 zł (tj. o
przewidywaną wówczas kwotę jednorazowego odszkodowania z ZUS) i ostatecznie
z tego tytułu wypłacono powodowi kwotę 58.250 zł. W ocenie Sądu Apelacyjnego,
również wysokość tego odszkodowania winna być brana pod uwagę przy
określeniu wysokości zadośćuczynienia pieniężnego z art. 445 k.c., przy czym
kwoty wypłacone z powyższych tytułów nie prowadzą do prostego automatycznego
(matematycznego) pomniejszenia „odpowiedniej” sumy zadośćuczynienia.
W kwestii wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia pieniężnego
Sąd drugiej instancji zauważył, że ma ono charakter kompensacyjny i zasadniczą
przesłankę określającą jego wysokość stanowi stopień natężenia doznanej krzywdy,
tj. rodzaj, charakter, długotrwałość cierpień fizycznych i ujemnych doznań
psychicznych, intensywność, nieodwracalność ujemnych skutków zdrowotnych, a w
tym zakresie stopień i trwałość doznanego kalectwa i związana z nim utrata
perspektyw na przyszłość oraz towarzyszące jej poczucie bezradności
powodowanej koniecznością korzystania z opieki innych osób oraz nieprzydatności
społecznej.
Ocenę zgłoszonego przez powoda żądania Sąd Apelacyjny rozpoczął od
ogólnego stwierdzenia, że życie i zdrowie ludzkie jest dobrem szczególnie cennym,
a co za tym idzie, przyjmowanie stosunkowo umiarkowanych kwot
zadośćuczynienia w przypadkach ciężkich uszkodzeń ciała prowadziłoby do
deprecjacji tego dobra. Zatem, już sam charakter naruszonego w niniejszej sprawie
dobra osobistego powoda, musi w istotny sposób rzutować na wysokość
przyznanego zadośćuczynienia.
Zdaniem Sądu drugiej instancji, ustalając kwotę należnego powodowi
zadośćuczynienia należało wziąć pod uwagę całokształt okoliczności
występujących w sprawie takich jak: młody wiek powoda, ogromny ból
10
towarzyszący powodowi w momencie wypadku i potem silny w procesie leczenia,
duży rozmiar upokorzeń, niemożność poruszania się na pierwszym etapie leczenia
szpitalnego, trwałość skutków wypadku, brak perspektyw na odzyskanie pełnej
sprawności, utratę pracy, szczególny rodzaj dotkliwych upokorzeń związanych z
wykonywaniem czynności fizjologicznych przez powoda przy udziale osób drugich,
poczucie bezradności, całkowitego kilkumiesięcznego uzależnienia od pomocy w
podstawowych czynnościach życiowych od żony, niemożność realizacji jako ojciec
rodziny i jako partner żony w kontaktach intymnych, utrata możliwości prowadzenia
czynnego życia - w tym branie udziału w koncertach, wyjeżdżania z rodziną na
wypoczynek do ciepłych krajów, stałe poczucie wstydu, unikanie kontaktów
towarzyskich, oszpecenie ciała na skutek blizn. Biorąc pod uwagę, że powód w
momencie wypadku był młodym 39-letnim mężczyzną, w pełni sił, realizującym się
w życiu rodzinnym, społecznym i zawodowym oraz uwzględniając ogrom cierpień
jakich doznał wskutek wypadku przy pracy jak i uzasadnione poczucie krzywdy,
dokonanie „wyceny” tych cierpień i krzywd jest niezmiernie trudne.
Uwzględniając zatem wszystkie powyższe okoliczności i uznając, że sam
wypadek i jego następstwa wywarły trwałe i dotkliwe piętno na całym
dotychczasowym i najprawdopodobniej również na przyszłym życiu powoda, a
także biorąc pod uwagę wysokość jednorazowego odszkodowania wypłaconego
przez ZUS oraz uwzględniając odszkodowanie uzyskane z umowy ubezpieczenia
OC, co do którego ciężar składek obciążał pozwanego, Sąd drugiej instancji przyjął,
że kwota 500.000 zł jest odpowiednią do rozmiaru cierpień fizycznych i
psychicznych oraz utrzymaną w rozsądnych granicach. Dopiero taka kwota łącznie
z kwotami wymienionych odszkodowań będzie spełniała podstawową
kompensacyjną funkcję zadośćuczynienia.
Przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia w rozpoznawanej sprawie Sąd
Apelacyjny wziął pod uwagę, jako wskazówki orientacyjne, także wysokość
zadośćuczynień zasądzonych od pozwanego w sprawach z tego samego wypadku
prawomocnie już osądzonych. Sąd odwoławczy zaznaczył, że skala obrażeń
ustalona u powoda znacząco odbiegała od stanu innych poszkodowanych, u
których uszczerbek na zdrowiu nie przekraczał 50% w przeciwieństwie do powoda,
u którego został on określony na poziomie aż 90%. Także skala cierpień fizycznych
11
i psychicznych powoda poważnie różniła się od pozostałych poszkodowanych.
Żaden z poszkodowanych (z wyjątkiem jednego) nie był poddawany aż tak dużej
ilości interwencji chirurgicznych. Wszak powód przeszedł już kilkanaście operacji, a
czekają go jeszcze liczne przyszłe zabiegi operacyjne. Ponadto blizny powoda są
bardzo rozległe, w dużej mierze obejmują także jego twarz. Powód nie jest w stanie
zaakceptować swojego wyglądu, co wpływa niekorzystnie na jego psychikę,
skutkuje niską samooceną, izolowaniem się od ludzi i zaburzeniem jego życia
małżeńskiego w sferze intymnej. Wreszcie z uwagi na ciągle trwający jeszcze
proces leczenia, jak i dalej istniejący rozstrój zdrowia, powód nie może podjąć
żadnej pracy zarobkowej, co również pogłębia jeszcze jego izolację społeczną i
prowadzi do głębokiej frustracji. Również stan powoda bezpośrednio po wypadku
różnił się od stanu pozostałych poszkodowanych. Oparzenia termiczne obejmowały
u niego 65% powłok ciała, co spowodowało znaczącą stałą dysfunkcję skóry, jako
narządu ochronnego i bariery zewnętrznej. W pierwszych 3 tygodniach po wypadku
rokowania co do przeżycia powoda były bardzo nikłe. Rany pooparzeniowe były
rozległe i głębokie, skutkujące ogromem bólu oraz poważną utratą witalności
życiowej. Już tylko te aspekty w sposób istotny różnicują rozmiar krzywdy powoda
w stosunku do pozostałych poszkodowanych z wypadku zbiorowego z dnia 6
października 2014 r. i przeczą zarzutom apelującego co do rzekomego naruszenia,
przez przyjęcie w przypadku powoda kwoty odpowiedniego zadośćuczynienia
wyższego niż w kwocie uznanej przez pozwanego, kryteriów zaburzających
społeczne poczucie sprawiedliwości.
Uwzględniając wszystkie powyższe okoliczności i przyjmując, że Sąd
Okręgowy prawidłowo ustalił rozmiar krzywdy powoda, niezbędna okazała się
korekta zaskarżonego wyroku w zakresie kwoty zadośćuczynienia i uwzględnienie
powództwa co do sumy 500.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od
dnia 23 października 2015 r. do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia. Powyższe
wynika nie tylko z częściowego podzielenia zarzutu apelacji co do nadmiernie
zawyżonej wysokości zasądzonego przez Sąd pierwszej instancji zadośćuczynienia
przy uwzględnieniu wszystkich wyżej omawianych aspektów, ale wiąże się także z
oceną Sądu odwoławczego co do niewykazania przez powoda podstaw do
rozszerzenia powództwa jak i zasadność żądania objętego tym rozszerzeniem.
12
Sąd Apelacyjny uznał natomiast za niezasadne zarzuty procesowe
apelującego dotyczące naruszenia art. 193 § 2 1 oraz art. 132 § 1 k.p.c. Skarżący
opiera je na założeniu, że zmiana powództwa polegająca na rozszerzeniu powinna
być dokonana w piśmie procesowym spełniającym wymogi pozwu doręczonym
stronie pozwanej za pośrednictwem Sądu. Tymczasem uznane przez Sąd
Okręgowy za zawierające skuteczną zmianę powództwa pismo procesowe
pełnomocnika pozwanej z dnia 19 września 2016 r. nie zostało doręczone przez
Sąd, lecz bezpośrednio przez pełnomocnika, z wykorzystaniem sposobu, o którym
mowa w art. 132 § 1 k.p. W tym zakresie apelujący odwołał się do stanowiska Sądu
Najwyższego wyrażonego w uchwale z dnia 21 stycznia 2016 r., III CZP 95/15, nie
zauważając jednak, że Sąd Najwyższy rozpoznał zagadnienie prawne
przedstawione mu przez Sąd Okręgowy i ograniczone do sposobu doręczenia
pisma procesowego zawierającego rozszerzenie powództwa (jego zmianę) przez
wystąpienie z nowym żądaniem obok pierwotnego. Natomiast w rozpoznawanej
sprawie zmiana powództwa nie dotyczyła zmiany jakościowej a jedynie zmiany
ilościowej powództwa. Nadto roszczenie zgłoszone w piśmie procesowym z dnia 19
września 2016 r. zostało podtrzymane przez pełnomocnika powoda na rozprawie w
dniu 22 września 2016 r. w obecności pełnomocnika pozwanego, który odniósł się
do niego merytorycznie, wnosząc o jego oddalenie z przyczyn jak dotychczas, czyli
jak w dotychczas reprezentowanym stanowisku pozwanego w procesie, przy
podniesieniu rażąco zawyżonej kwoty żądanego przez powoda zadośćuczynienia.
Jednocześnie pełnomocnik pozwanego do zamknięcia rozprawy nie zgłosił
zastrzeżeń w trybie art. 162 k.p.c. co do uchybień procesowych Sądu, na które
obecnie powołuje się w apelacji, co pozbawia apelującego skutecznego
podniesienia tych zarzutów procesowych dopiero na etapie apelacji.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, w okolicznościach niniejszej sprawy nie
sposób natomiast przyjąć, że powód wykazał istniejące podstawy do rozszerzenia
ilościowego powództwa. Uzasadniając zmianę ilościową powództwa powód powołał
się jedynie na wielkość przebytych operacji, potrzebę poddawania się sukcesywnie
kolejnym zabiegom chirurgicznym, a także na treść opinii zespołowej biegłych
lekarzy. Jednak fakty powyższe nie stanowiły żadnej „nowości” dla powoda, były
mu znane w dacie złożenia pozwu i powód je z pewnością uwzględnił określając
13
kwotę zadośćuczynienia na poziomie 500.000 zł. W dacie złożenia pozwu
całościowy zakres krzywdy był już ustalony i możliwy do oceny przez powoda.
Wszak powód miał pełną świadomość, że leczenie skutków wypadku jest
leczeniem wieloetapowym i długotrwałym. Miał też świadomość konieczności
poddawania się w przyszłości licznym zabiegom chirurgicznym. Również
zespołowa opinia biegłych nie ujawniła żadnej nowej (odrębnej) krzywdy, której
powód nie był w stanie przewidzieć w dacie wnoszenia pozwu i której nie objąłby
podstawą swojego żądania. Innymi słowy, po stronie powoda nie istniała
niemożność przytoczenia w chwili składania pozwu okoliczności faktycznych
podnoszonych następnie w piśmie z dnia 19 września 2016 r. Powód w dacie
złożenia pozwu miał rozeznanie co do rozmiaru krzywdy, w tym do jej skali,
następstw, dokuczliwości, czasu trwania i leczenia, a skoro pozew sporządzał
profesjonalny pełnomocnik, to musiał mieć też świadomość, że celem
postępowania o zadośćuczynienie jest całościowe ustalenie krzywdy i na tej
podstawie określenie jednego świadczenia. Dlatego w podstawie faktycznej
swojego powództwa winien uwzględniać również fakty, na które powołuje się
dokonując zmiany ilościowej powództwa.
Podsumowując Sąd Apelacyjny stwierdził, że skoro powód nie wykazał, iż
zaistniały podstawy (okoliczności) uzasadniające rozszerzenie powództwa, to
roszczenie, o które rozszerzył powództwo, nie mogło podlegać uwzględnieniu.
Ponadto fakty podnoszone przez powoda w piśmie z dnia 19 września 2016 r.
znalazły się w polu widzenia Sądu odwoławczego przy określeniu wysokości
należnego mu zadośćuczynienia.
Powód zaskarżył powyższy wyrok skargą kasacyjną w części, tj. w punkcie 1
i 3. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił naruszenie przepisów prawa materialnego:
art. 445 § 1 k.c., przez jego błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że kwota
zasądzona przez Sąd Apelacyjny jest adekwatna do stopnia krzywdy, a przede
wszystkim przez uznanie, iż zasądzona prawomocnie kwota pozostaje w rażącej
dysproporcji do zasądzonej przez Sąd Okręgowy. Powód podniósł również zarzut
naruszenia przepisów prawa procesowego, które to uchybienie mogło mieć istotny
wpływ na wynik sprawy: 1/ art. 384 k.p.c. w związku z art. 378 § 1 zdanie 1 k.p.c.,
przez ich niezastosowanie polegające na zmianie wyroku z przyczyn
14
niestanowiących zarzutu apelacji; 2/ art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1
k.p.c., przez jego niezastosowanie polegające na sporządzeniu przez Sąd drugiej
instancji uzasadnienia w sposób uniemożliwiający odczytanie, jaki zarzut apelacji
został rozpoznany, jaki stan faktyczny stanowił podstawę rozstrzygnięcia, a przede
wszystkim - z jakich powodów Sąd obniżył zasądzone zadośćuczynienie.
Powód wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części, przez oddalenie
apelacji pozwanej w całości i zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda 4.050 zł
zwrotu kosztów zastępstwa w postępowaniu apelacyjnym, a także o zasądzenie na
rzecz powoda kosztów zastępstwa adwokackiego w postępowaniu kasacyjnym
według norm przepisanych, ewentualnie wniósł o uchylenie wyroku Sądu
Apelacyjnego w […] w zaskarżonej części i przekazanie sprawy temu Sądowi do
ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej powód podniósł, że jego zdaniem, między
kwotą 600.000 zł a 500.000 zł nie zachodzi rażąca dysproporcja, a zatem zmiana
wyroku była nieuzasadniona, gdyż korekta ta wyniosła 16%. W orzecznictwie
sądowym powszechnie przyjmuje się, że ingerencja sądu odwoławczego w
wysokość przyznanego przez sąd pierwszej instancji zadośćuczynienia jest
uzasadniona tylko wówczas, gdy jest ono rażąco zawyżone (bądź zaniżone) do
rozmiaru krzywdy poszkodowanego. Wskazał też, że pozwany nie zarzucał w
apelacji braku podstaw do rozszerzenia powództwa. Twierdzenie Sądu
Apelacyjnego, że powód nie wykazał podstaw do zmiany powództwa, jest
całkowicie bezpodstawne, albowiem rozszerzenie powództwa, na co wskazuje
treść pisma procesowego powoda, wynikało z ujawnienia dalszych skutków
zdrowotnych wypadku: przedłużającego się leczenia i przeprowadzonych w toku
postępowania przed Sądem pierwszej instancji dalszych zabiegów chirurgicznych,
a przede wszystkim wyników opinii biegłych, którzy inaczej ocenili uszczerbek na
zdrowiu niż wynikający z orzeczenia ZUS, znanego powodowi z chwili wnoszenia
pozwu. Nie było więc słuszne zarzucenie powodowi, że nie uzasadnił on zmiany
podstawy faktycznej rozszerzonego pozwu.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną pozwany wniósł o oddalenie skargi w
całości, a ponadto o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów
15
postępowania kasacyjnego, w tym, kosztów zastępstwa procesowego według norm
przepisanych.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna zasługuje na uwzględnienie.
Stosownie do art. 39813 § 1 k.p.c., Sąd Najwyższy rozpoznaje skargę
kasacyjną w granicach zaskarżenia oraz w granicach podstaw, a z urzędu bierze
pod rozwagę tylko nieważność postępowania. W myśl art. 398 3 § 1 k.p.c., skarga
kasacyjna może być oparta na podstawie naruszenia prawa materialnego przez
błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie (pkt 1) oraz na podstawie
naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienia te mogły mieć wpływ na
wynik sprawy (pkt 2). Zgodnie z utrwalonym w judykaturze poglądem, pod pojęciem
podstawy skargi kasacyjnej rozumie się zaś konkretne przepisy prawa, które
zostały w niej wskazane z jednoczesnym stwierdzeniem, że wydanie wyroku
nastąpiło z ich obrazą. W razie oparcia skargi kasacyjnej na podstawie z art. 398 3 §
1 pkt 2 k.p.c. konieczne jest, aby - poza naruszeniem przepisów proceduralnych -
skarżący wykazał, że konsekwencje wadliwości postępowania były tego rodzaju, że
kształtowały lub współkształtowały treść zaskarżonego orzeczenia.
Skarżący w ramach pierwszej podstawy kasacyjnej podniósł zarzut
naruszenia art. 445 § 1 k.c., zaś w ramach drugiej – zarzut obrazy art. 328 § 2 k.p.c.
w związku z art. 391 § 1 k.p.c. oraz art. 384 k.p.c. w związku z art. 378 § 1 k.p.c.
W pierwszej kolejności podlegają rozpoznaniu zarzuty naruszenia prawa
procesowego, bowiem ich ocena umożliwi stwierdzenie, czy ustalony w sprawie
stan faktyczny, którym Sąd Najwyższy jest związany, pozwala na kontrolę zarzutów
odnoszących się do naruszenia prawa materialnego.
Zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. może
stanowić usprawiedliwioną podstawę kasacyjną jedynie w wyjątkowych wypadkach,
gdy uzasadnienie wyroku sądu drugiej instancji zawiera braki uniemożliwiające
dokonanie przez Sąd Najwyższy oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania
orzeczenia (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 2000 r., I CKN 272/00,
niepublikowany; z dnia 25 października 2000 r., IV CKN 142/00, niepublikowany; z
16
dnia 7 lutego 2001 r., V CKN 606/00, niepublikowany; z dnia 28 lipca 2004 r., III CK
302/03, niepublikowany; oraz postanowienie z dnia 22 maja 2013 r., III CSK 293/12,
OSNC 2012 nr 12, poz. 148). Tylko wówczas stwierdzone wady mogą mieć wpływ
na wynik sprawy. Chodzi o sytuację, gdy treść uzasadnienia uniemożliwia
całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania
orzeczenia. W postępowaniu przed sądem drugiej instancji art. 328 § 2 k.p.c. ma
odpowiednie zastosowanie, co oznacza, że uzasadnienie tego sądu nie musi ściśle
odpowiadać przytoczonym w nim wymaganiom. Istotne jest natomiast, aby
zawierało ono te elementy, które ze względu na treść apelacji i zakres
rozpoznawanej sprawy są potrzebne do rozstrzygnięcia sporu. Wyrok sądu drugiej
instancji powinien zatem opierać się na ustalonej przez ten sąd podstawie
faktycznej i prawnej, ponieważ postępowanie apelacyjne, stosownie do art. 378 § 1,
art. 382 i art. 381 k.p.c., jest kontynuacją merytorycznego rozpoznania sprawy.
Oznacza to, że istota i specyfika postępowania apelacyjnego usprawiedliwia
dochowanie przez sąd drugiej instancji tych elementów, spośród wskazanych w
art. 328 § 2 k.p.c., które stanowią podstawę i zakres jego orzekania. Należą do nich
ustalenia faktyczne, zastosowanie prawa materialnego, odniesienie się do
wszystkich wniosków i zarzutów apelacyjnych oraz do stanowiska strony przeciwnej.
Wypełnienie wymagań stawianych uzasadnieniu sądu drugiej instancji może
polegać na podzieleniu i uznaniu za własne ustaleń faktycznych dokonanych przez
sąd pierwszej instancji oraz zaakceptowaniu oceny prawnej tego sądu. Ma to
miejsce w sytuacji oparcia rozstrzygnięcia na przejętych ustaleniach faktycznych,
które stają się ustaleniami sądu drugiej instancji oraz zaakceptowaniu
przeprowadzonych przez sąd pierwszej instancji rozważań prawnych. Nie ma
również przeszkód do oparcia orzeczenia apelacyjnego na częściowo podzielonych
ustaleniach faktycznych sądu pierwszej instancji, które wymagają skorygowania lub
uzupełnienia w niewielkim zakresie, właściwie oznaczonym i omówionym. Istotne
jest, żeby podstawa faktyczna orzeczenia sądu drugiej instancji była dobitnie i
właściwie określona. Jeżeli jednak sąd ten przyjmuje odmienne rozstrzygnięcie, niż
sąd pierwszej instancji, oparte na innej podstawie faktycznej, powinien dokonać
własnych, stanowczych ustaleń faktycznych, które wskazywałyby na zastosowaną
podstawę prawną i w uzasadnieniu wskazać te ustalenia. W razie podzielenia i
17
przyjęcia przez sąd drugiej instancji za własne ustaleń faktycznych sądu pierwszej
instancji, zbyteczne jest ponowne ich przytaczanie. W takiej sytuacji wystarczające
jest odniesienie się do zarzutów skarżącego dotyczących naruszenia prawa
procesowego, a także rozważenie podstawy prawnej rozstrzygnięcia.
W rozpoznawanej sprawie Sąd Apelacyjny podzielając obszerne ustalenia
faktyczne Sądu Okręgowego odniósł się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do
zarzutów apelacji pozwanego dotyczących naruszenia przepisów postępowania,
uznając je za bezzasadne, a następnie dokonał subsumcji prawa materialnego do
podstawy faktycznej rozstrzygnięcia i zdał relację z tego procesu. Uzasadnienie
wyroku poddaje się zatem kontroli kasacyjnej, co nie oznacza, że samo
rozstrzygnięcie jest prawidłowe.
Odnośnie do drugiego z zarzutów podniesionych w ramach kasacyjnej
podstawy naruszenia przepisów postępowania w postaci art. 384 k.p.c. w związku z
art. 378 § 1 k.p.c. godzi się przypomnieć, że czynność zaskarżenia orzeczenia
sądu pierwszej instancji musi spełniać, poza wymaganiami co do czasu i miejsca
dokonania (art. 369 k.p.c.), także wymagania co do formy (wymagania formalne).
Wśród wymagań formalnych apelacji należy zaś rozróżnić wymagania zwykłe
(art. 368 § 1 i 2 k.p.c.) oraz tzw. wymagania konstrukcyjne, które decydują o tym,
że dany środek zaskarżenia ma cechy przypisane przez ustawę apelacji (art. 368 §
1 pkt 1-5 k.p.c.). Do tych ostatnich należy, między innymi, zwięzłe przedstawienie
zarzutów i ich uzasadnienie. Co do zarzutów apelacji, mogą one dotyczyć
naruszenia prawa procesowego, wadliwego rozstrzygnięcia problemów faktycznych
oraz niewłaściwego rozstrzygnięcia problemów prawnych. Zarzut apelacyjny musi
być przy tym podany przez stronę w sposób na tyle szczegółowy, aby sąd
odwoławczy mógł przeprowadzić postępowanie w odpowiednim kierunku oraz by
zarzucane przez skarżącego wadliwości wyroku lub postępowania stanowiły
właściwe uzasadnienie wniosków apelacyjnych. Przedmiotem postępowania
apelacyjnego są przede wszystkim te punkty, które skarżący oznaczył jako zarzuty
apelacji, lub powołane przez niego nowe fakty czy dowody. Ich oznaczenie rodzi
obowiązek sądu apelacyjnego rozważenia tych zarzutów i okoliczności. Reszta
materiału procesowego zebranego przez sąd pierwszej instancji pozostaje w
zasadzie bez zmian podstawą orzeczenia sądu apelacyjnego (art. 382 k.p.c. i
18
art. 387 § 2 k.p.c.). Sąd drugiej instancji po rozpoznaniu apelacji ma rozstrzygnąć,
czy przytoczone przez skarżącego zarzuty uzasadniają zaskarżenie orzeczenia i
wniosek o zmianę lub uchylenie wyroku. Rozstrzygnięcie, czy postawione zarzuty
apelacyjne uzasadniają zaskarżenie orzeczenia, stanowi zatem - poza ewentualną
kwestią nieważności postępowania - zadanie sądu odwoławczego i właśnie w
koncentracji postępowania apelacyjnego na tych zarzutach tkwi ich znaczenie.
Specyfika postępowania apelacyjnego wynika, między innymi, z
unormowania art. 378 § 1 zdanie pierwsze k.p.c., w świetle którego sąd drugiej
instancji rozpoznaje (czyli ma obowiązek rozpoznać) sprawę w granicach apelacji.
Rozpoznanie sprawy w granicach apelacji oznacza nie tylko zakaz wyjścia poza
granice zaskarżenia, ale także obowiązek odniesienia się do wszystkich zarzutów
apelacyjnych. Zawarty w powołanym przepisie zwrot "sąd drugiej instancji
rozpoznaje sprawę w granicach apelacji" należy rozumieć jako granice, w których
sąd drugiej instancji powinien rozpoznać sprawę. To nie tylko treść zarzutów,
wniosków i granice zaskarżenia, lecz granice kognicji tego sądu. Warto podkreślić,
że apelacja jako środek odwoławczy od orzeczeń sądu pierwszej instancji
rozstrzygających sprawę co do istoty, została ukształtowana w Kodeksie
postępowania cywilnego jako apelacja pełna, w następstwie której sąd drugiej
instancji rozpatruje sprawę ponownie, czyli w zasadzie w sposób nieograniczony.
Postępowanie zainicjowane apelacją ma rozpoznawczy charakter, stanowi dalszy
ciąg postępowania przeprowadzonego w pierwszej instancji, które powinno
doprowadzić do naprawienia wszystkich błędów sądu pierwszej instancji,
ewentualnie także błędów stron.
W uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia
2008 r., III CSK 49/07 (OSNC 2008 nr 6, poz. 55) wyrażony został pogląd, że sąd
drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany
przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego,
wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego; w
granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność
postępowania. Bez względu na stanowisko stron oraz zakres zarzutów sąd drugiej
instancji powinien zatem zastosować właściwe przepisy prawa materialnego, a
także usunąć ewentualne błędy prawne sądu pierwszej instancji, niezależnie od
19
tego, czy zostały wytknięte w apelacji. Obowiązek samodzielnego dokonania przez
sąd drugiej instancji oceny prawnej dochodzonego żądania i skonfrontowania jej z
zaskarżonym orzeczeniem oraz jego motywami oznacza, że zarzuty apelującego
mają charakter pomocniczy i nie ograniczają swobody sądu, nie wiążą go.
Rozpoznanie sprawy na skutek wniesionej apelacji odbywa się jednak przy
zastosowaniu właściwych przepisów postępowania - przepisów regulujących
postępowanie apelacyjne oraz, gdy brak takich przepisów, przy zastosowaniu
unormowań dotyczących postępowania przed sądem pierwszej instancji (art. 391 §
1 k.p.c.). Ze względu na to, że rozpoznanie sprawy ma charakter merytoryczny i
odbywa się po raz wtóry, nie ma żadnego powodu ani rzeczowej potrzeby, aby sąd
drugiej instancji z urzędu kontrolował i weryfikował wszystkie uchybienia procesowe
popełnione przez sąd pierwszej instancji; niektóre z nich "dezaktualizują się", a inne
zostają "pochłonięte" lub "naprawione" w trakcie ponownego rozpoznania sprawy.
W związku z tym dla postępowania apelacyjnego znaczenie wiążące mają tylko
takie uchybienia prawu procesowemu, które zostały przedstawione w apelacji i nie
są wyłączone spod jego kontroli na podstawie przepisu szczególnego.
Potwierdzenie tej tezy można znaleźć w art. 380 k.p.c., przewidującym, że sąd
drugiej instancji na wniosek strony - a więc nigdy z urzędu - rozpoznaje również te
postanowienia sądu pierwszej instancji, które nie podlegają zaskarżeniu w drodze
zażalenia, a miały wpływ na wynik sprawy. Sąd drugiej instancji - bez podniesienia
w apelacji lub w toku postępowania apelacyjnego odpowiedniego zarzutu - nie
może zatem wziąć z urzędu pod rozwagę uchybień prawu procesowemu,
popełnionych przez sąd pierwszej instancji, choćby miały wpływ na wynik sprawy.
Konkludując Sąd Najwyższy stwierdził, że sformułowanie zawarte w art. 378 § 1
k.p.c. oznacza, iż sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę merytorycznie w
granicach zaskarżenia, dokonuje własnych ustaleń faktycznych, prowadzi lub
ponawia dowody albo poprzestaje na materiale zebranym w pierwszej instancji,
ustala podstawę prawną orzeczenia niezależnie od zarzutów podniesionych w
apelacji, będąc ewentualnie związany oceną prawną lub uchwałą Sądu
Najwyższego, stosuje przepisy regulujące postępowanie apelacyjne, a gdy brak
takich przepisów, przepisy dotyczące postępowania przed sądem pierwszej
instancji, kontroluje prawidłowość postępowania przed sądem pierwszej instancji,
20
pozostaje związany zarzutami przedstawionymi w apelacji, jeżeli są dopuszczalne,
bierze pod uwagę z urzędu nieważność postępowania, orzeka co do istoty sprawy
stosownie do wyników postępowania, nie wykraczając poza wniosek zawarty w
apelacji i nie narusza zakazu reformationis in peius. W konsekwencji nie narusza
art. 378 § 1 k.p.c. sąd, który w granicach zaskarżenia dokonuje własnych ustaleń
faktycznych i odnosi je do przyjętej przez siebie podstawy materialnoprawnej,
nawet niezależnie od zarzutów podniesionych w apelacji, gdyż te, jeśli dotyczą
przepisów prawa materialnego, nie wiążą sądu drugiej instancji.
W rozpoznawanej sprawie Sąd Apelacyjny w ramach swoich kompetencji
wynikających z art. 378 § 1 k.p.c. rozważył apelacyjny zarzut strony pozwanej
dotyczący naruszenia przepisów postępowania, tj. art. 193 § 2 1 k.p.c. w związku z
art. 132 § 1 k.p.c. z uwagi na nieprawidłowe – w ocenie apelującego – rozszerzenie
powództwa w piśmie procesowym doręczonym pełnomocnikowi strony pozwanej na
rozprawie i uznał ten zarzut za bezzasadny. Jednocześnie okoliczność, jaką było
rozszerzenia powództwa w toku procesu, uwzględnił przy subsumcji prawa
materialnego w postaci art. 445 § 1 k.c., stanowiącego podstawę żądania pozwu.
Dokonując wykładni i zastosowania prawa materialnego do ustalonego stanu
faktycznego Sąd drugiej instancji nie był związany zarzutami apelacji. Nie
przekroczył zatem granic rozpoznania apelacyjnego sprawy. Natomiast sposób
uwzględnienia powyższej okoliczności (tj. rozszerzenia powództwa) w procesie
subsumcji powołanego przepisu materialnoprawnego jest niewłaściwy. Jest to
jednak zagadnienie z kategorii naruszenia prawa materialnego a nie przepisów
postępowania.
Niezrozumiałe jest też łączenie przez skarżącego naruszenia art. 378 § 1
k.p.c. z obrazą art. 384 k.p.c., skoro zmieniając wyrok Sądu Okręgowego przez
zmniejszenie zasądzonej na rzecz powoda sumy pieniężnej, Sąd Apelacyjny
uwzględnił apelację pozwanego i orzekł na jego korzyść.
Przechodząc do kasacyjnej podstawy naruszenia prawa materialnego
wypada zauważyć, że w rozpoznawanej sprawie bezsporny jest fakt, iż zdarzenie,
jakiemu uległ powód B. M. w trakcie zatrudnienia w pozwanym […] Kopalni […] w M.
w dniu 6 października 2014 r., jest wypadkiem przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 1
ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu
21
wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz.U. z 2018 r., poz.
1376; dalej jako ustawa wypadkowa), a pozwany – jako zakład wprawiany w ruch
przy pomocy sił przyrody – ponosi uzupełniającą odpowiedzialność
odszkodowawczą za skutki tego zdarzenia na zasadzie ryzyka z art. 435 § 1 k.c. i
odpowiedzialność ta nie podlega miarkowaniu w trybie art. 362 k.c. z uwagi na
stopień przyczynienia się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia
rozmiarów szkody. Nie budzą też wątpliwości ustalone przez Sądy obu instancji
rozmiary doznanych przez powoda w trakcie wypadku uszkodzeń ciała i rozstroju
zdrowia oraz towarzyszące im cierpienia fizyczne i psychiczne. Sporną okazała się
wysokość przyznanego z tego tytułu zadośćuczynienia.
Warto zatem przypomnieć, że zgodnie z art. 444 § 1 i 2 k.c., w razie
uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje
wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany
do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia,
a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty
przygotowania do innego zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub
częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby
lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od
zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty. W myśl zaś art. 445 § 1
k.c., w wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać
poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za
doznaną krzywdę.
W doktrynie i orzecznictwie powszechnie przyjęty jest pogląd o
kompensacyjnym charakterze zadośćuczynienia pieniężnego (wyroki Sądu
Najwyższego z dnia 19 czerwca 1968 r., I PR 228/68, niepublikowany, z dnia 22
marca 1978 r., IV CR 79/78, niepublikowany, z dnia 18 kwietnia 1978 r., IV CR
99/78, niepublikowany, z dnia 22 kwietnia1985 r., II CR 94/85, niepublikowany, z
dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 681/98, OSNAPiUS 2000 nr 16, poz. 626, z dnia
12 lipca 2002 r., V CKN 1114/00, niepublikowany, z dnia 12 września 2002 r.,
IV CKN 1266/00, niepublikowany). Zgodnie z teorią kompensacyjną, celem
zadośćuczynienia za krzywdę jest wyrównanie wyrządzonej szkody niemajątkowej.
Rozmiar cierpień jest podstawowym kryterium ustalania wysokości
22
zadośćuczynienia. Kompensacja nie może prowadzić do wzbogacenia
poszkodowanego, ale nie może także być nieodpowiednia w stosunku do doznanej
krzywdy, ponieważ zasądzone świadczenie nie wypełnia wówczas w sposób
prawidłowy przypisywanych mu zadań. W judykaturze Sądu Najwyższego uznaje
się za niepodważalną zasadę, że poszkodowany powinien otrzymać zawsze pełne
zadośćuczynienie (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 1968 r., I PR 157/68,
OSNCP 1969 nr 2, poz. 37; uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu
Najwyższego z dnia 8 grudnia 1973 r., III CZP 37/73, OSNCP 1974 nr 9, poz. 145;
wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005 nr 2,
poz. 4). Funkcja kompensacyjna jest realizowana wówczas, gdy kwota pieniężna
może być traktowana przez samego poszkodowanego za adekwatną wobec
doznanych cierpień. Oceny jej wysokości dokonuje więc sam poszkodowany i to
jedynie on może stwierdzić, czy zadośćuczynienie odpowiada rozmiarowi doznanej
szkody i czy w pełni został naprawiony wyrządzony mu uszczerbek, a więc czy
rzeczywiście przyznane świadczenie spełnia w konkretnym przypadku funkcję
kompensacyjną.
Zasądzenie odpowiedniej sumy pieniężnej tytułem zadośćuczynienia za
krzywdę ma przywrócić, na ile jest to możliwe, stan istniejący przed zdarzeniem
wyrządzającym krzywdę, przy czym w odniesieniu do zadośćuczynienia można
mówić o swoiście ujmowanej funkcji kompensacyjnej, różniącej się w sposób
zasadniczy od kompensacji szkody majątkowej dokonywanej za pomocą
odszkodowania. Odszkodowanie, jeśli odpowiada rozmiarom wyrządzonej szkody
(przy założeniu, że uszczerbek został wyrządzony w dobrach zastępowalnych)
może w pełni przywrócić stan poprzedni. Funkcja kompensacyjna w przypadku
zadośćuczynienia powinna zaś być ujmowana szeroko, nie ograniczając się jedynie
do finansowych korzyści przysparzanych w majątku poszkodowanego. W
przypadku zadośćuczynienia kompensacja dokonuje się głównie w sferze
psychicznej poszkodowanego. Przywrócona zostaje pewna równowaga
emocjonalna, naruszona przez doznane cierpienia psychiczne. Jest to szczególnie
ważne przy uszczerbku o charakterze niemajątkowym, gdzie pełna rekompensata
nie jest możliwa do osiągnięcia. Ocenie podlegają wartości niewymierne majątkowo,
dlatego istotnym jest, aby poszkodowany odczuł nie tylko ekonomicznie, ale także
23
w sferze psychiki prawidłowość zastosowanego środka. Takie ujmowanie funkcji
zadośćuczynienia pozwala na ścisłe powiązanie kompensacji z satysfakcją.
Konkludując wypada stwierdzić, że wysokość przyznanej sumy powinna być tak
ukształtowana, aby z jednej strony stanowiła odzwierciedlenie doznanego
uszczerbku, zaś z drugiej, mimo niepełnej kompensacji z uwagi na brak możliwości
przywrócenia do stanu poprzedniego, była zauważalna i przynosiła
poszkodowanemu satysfakcję. Jeśli w przekonaniu poszkodowanego wysokość
przyznanej mu tytułem zadośćuczynienia sumy pieniężnej będzie satysfakcjonująca,
to zastosowany środek spełnił także przypisywaną mu funkcję kompensacyjną.
Nie powinno budzić wątpliwości, że o rozmiarze należnego
zadośćuczynienia decyduje rozmiar doznanej krzywdy. Niedający się ściśle
wymierzyć charakter krzywdy sprawia, że ustalenie jej rozmiaru, a tym samym i
wysokości zadośćuczynienia, zależy od oceny sądu, która powinna opierać się na
całokształcie okoliczności sprawy. Suma "odpowiednia" w rozumieniu art. 445 § 1
k.c. nie oznacza jednak sumy dowolnej, określonej wyłącznie według uznania sądu,
lecz jej prawidłowe ustalenie wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności, które
mogą mieć znaczenie w danym przypadku. Zarówno okoliczności wpływające na
wysokość zadośćuczynienia, jak i kryteria ich oceny powinny być rozważane
indywidualnie w związku z konkretną osobą pokrzywdzonego i konkretną krzywdą
(wyroki Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 2009 r., III CSK 62/09, OSNC-ZD
2010 nr 3, poz. 80; z dnia 8 października 2008 r., IV CSK 243/08; z dnia 22
czerwca 2005 r., III CK 392/2004; z dnia 17 września 2010 r., II CSK 94/10,
niepublikowane). Dlatego nie jest wystarczające stwierdzenie przez sąd, że
przesłanką zadośćuczynienia jest ból i cierpienie będące następstwem urazu ciała,
lecz konieczne jest ustalenie konkretnych okoliczności charakteryzujących
związaną z tym krzywdę (wyrok Sądu Najwyższego z 22 czerwca 2005 r., III CK
392/04, niepublikowany). Orzecznictwo z jednej strony wymaga uwzględnienia
wszystkich okoliczności, z drugiej indywidualnego podejścia do każdego przypadku.
Kryteria, jakimi należy się kierować przy określaniu wysokości
zadośćuczynienia, wynikają z bogatego orzecznictwa. Są nimi na przykład: wiek
poszkodowanego (zwykle większą krzywdą jest kalectwo u dziecka lub młodej
osoby); rodzaj i rozmiar doznanych uszkodzeń ciała lub rozstroju zdrowia; stopień i
24
rodzaj cierpień fizycznych i psychicznych; intensywność (natężenie, nasilenie) i
czas trwania tych cierpień; nieodwracalność następstw uszkodzenia ciała lub
wywołania rozstroju zdrowia (trwałe kalectwo, oszpecenie) i konsekwencje z tym
związane w dziedzinie życia osobistego i społecznego; skutki uszczerbku zdrowia
na przyszłość (utrata możliwości wykonywania ulubionego zawodu, uprawiania
sportów, pracy artystycznej, rozwijania swoich zainteresowań i pasji, zawarcia
związku małżeńskiego, posiadania dzieci, kontaktów towarzyskich, możliwości
chodzenia do teatru, kina, filharmonii, wyjazdu na wycieczki); poczucie
nieprzydatności społecznej i bezradność życiowa powstałe na skutek rozstroju
zdrowia lub uszkodzenia ciała; konieczność korzystania ze wsparcia innych, w tym
najbliższych, przy prostych czynnościach życia codziennego; pozbawienie
możliwości osobistego wychowywania dzieci i zajmowania się gospodarstwem
domowym (uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 8
grudnia 1973 r., III CZP 37/73, OSNC 1974 nr 9, poz. 145 oraz wyroki Sądu
Najwyższego z dnia 15 grudnia 1965 r., II PR 280/65, OSNCP 1966 nr 10, poz. 168,
z dnia 4 czerwca 1968 r., I PR 175/68, OSNCP 1969 nr 2, poz. 37, z dnia 10
października 1967 r., I CR 224/67, OSNCP 1968 nr 6, poz. 107, z dnia 13 marca
1973 r., II CR 50/73, niepublikowany, z dnia 18 grudnia 1975 r., I CR 862/75,
niepublikowany, z dnia 19 sierpnia 1980 r., IV CR 283/80, OSNCP 1981 nr 5,
poz. 81, z dnia 10 grudnia 1997 r., III CKN 219/97, niepublikowany, z dnia 11 lipca
2000 r., II CKN 1119/98, niepublikowany, z dnia 12 października 2000 r., IV CKN
128/00, niepublikowany, z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00,
niepublikowany, z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005 nr 2, poz. 40,
z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, niepublikowany, z dnia 5 grudnia 2006 r.,
II PK 102/06, OSNP 2008 nr 1-2, poz. 11, z dnia 9 listopada 2007 r., V CSK 245/06,
OSNC-ZD 2008 nr D, poz. 11, z dnia 14 lutego 2008 r., II CSK 536/07, OSP 2010
nr 5, poz. 47, z dnia 17 września 2010 r., II CSK 94/10, OSNC 2011 nr 4, poz. 44, z
dnia 12 lipca 2012 r., I CSK 74/12, niepublikowany i z dnia 30 stycznia 2014 r.,
III CSK 69/13, niepublikowany).
Dla wysokości zadośćuczynienia nie jest prawnie relewantna sytuacja
majątkowa zobowiązanego (dłużnika). Nie istnieje zatem tego rodzaju zależność,
25
że bardziej zamożny zobowiązany powinien być obciążony obowiązkiem pokrycia
szkody w większym wymiarze.
W ostatnich latach Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie wielokrotnie
podkreślał, że ze względu na kompensacyjny charakter zadośćuczynienia jego
wysokość musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną adekwatną do
warunków gospodarki rynkowej. Zwracał równocześnie uwagę, że nie można
akceptować stosowania taryfikatora i ustalania wysokości zadośćuczynienia według
procentów trwałego uszczerbku na zdrowiu. Zdrowie ludzkie jest dobrem o
szczególnie wysokiej wartości, w związku z czym zadośćuczynienie z tytułu
uszczerbku na zdrowiu powinno być odpowiednio duże. Nietrafne byłoby też
posługiwanie się przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia jedynie określonymi
jednostkami przeliczeniowymi w postaci najniższego czy średniego wynagrodzenia
pracowniczego. Powołanie się przy ustalaniu zadośćuczynienia na potrzebę
utrzymania jego wysokości w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym
warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może bowiem
prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia (wyroki Sądu
Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005 nr 2, poz. 40; z
dnia 10 lutego 2004 r., IV CK 355/02, LEX nr 897875; z dnia 27 lutego 2004 r.,
V CK 282/03, LEX nr 183777; z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, LEX nr 153254;
z dnia 10 marca 2006 r., IV CSK 80/05, OSNC 2006 nr 10, poz. 175; z dnia 20
kwietnia 2006 r., IV CSK 99/05, OSP 2009 nr 4, poz. 40 z glosą M. Nesterowicza i z
dnia 9 listopada 2007 r., V CSK 245/07, LEX nr 369691, OSNC-ZD 2008 nr D,
poz. 95). W orzecznictwie oraz w nauce prawa zgodnie przyjmuje się ponadto, że
suma pieniężna przyznana tytułem zadośćuczynienia ma stanowić przybliżony
ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej. Powinna zatem wynagrodzić
poszkodowanemu doznane przez niego cierpienia fizyczne i psychiczne oraz
ułatwić przezwyciężanie ujemnych przeżyć. Nie oznacza to jednak, że formą
złagodzenia doznanej krzywdy powinna być możliwość nabycia określonych dóbr
konsumpcyjnych o wartości odpowiadającej poziomowi życia poszkodowanego.
Takie pojmowanie funkcji kompensacyjnej prowadziłoby bowiem do różnicowania
krzywdy, a tym samym wysokości zadośćuczynienia, zależnie od stopy życiowej
poszkodowanego. Godziłoby to w powszechne poczucie sprawiedliwości. Poziom
26
życia poszkodowanego nie może być zatem zaliczany do czynników, które
wyznaczają rozmiar doznanej krzywdy i wpływają na wysokość zadośćuczynienia
(por. wyrok Sądu Najwyższego z 17 września 2010 r., II CSK 94/10, OSNC 2011 nr
4, poz. 44, z glosami M. Łolika, Palestra 2012 nr 1-2, s. 108 i K. Kryli, Glosa 2012
nr 4, s. 48). Z kolei poziom stopy życiowej społeczeństwa może rzutować na
wysokość zadośćuczynienia jedynie uzupełniająco, w aspekcie urzeczywistnienia
zasady sprawiedliwości społecznej. Prezentowany we wcześniejszym orzecznictwie
pogląd o utrzymywaniu zadośćuczynienia w rozsądnych granicach,
odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa
stracił znaczenie, z uwagi na duże rozwarstwienie społeczeństwa pod względem
poziomu życia i zasobności majątkowej. Decydującym kryterium jest rozmiar
krzywdy i ekonomicznie odczuwalna wartość, adekwatna do warunków gospodarki
rynkowej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2011 r., I PK 145/10, OSNP
2012 nr 5-6, poz. 66 oraz powołane w nim orzecznictwo). Okoliczności wpływające
na określenie wysokości zadośćuczynienia, jak i kryteria ich oceny, muszą być
zawsze rozważane indywidualnie w związku z konkretną osobą poszkodowanego i
sytuacją życiową, w której się znalazł (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia
2007 r., I CSK 384/07, OSP 2009 nr 2, poz. 20).
W realiach niniejszej sprawy Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia Sądu
Okręgowego co do rozmiaru krzywdy, jakiej doznał powód w następstwie
przebytego wypadku przy pracy. Słusznie podkreślił traumatyczne przeżycia
związane z tym zdarzeniem, rozległość doznanych uszkodzeń ciała i rozstroju
zdrowia, wielość przebytych operacji i zalecanych kolejnych zabiegów
chirurgicznych, długotrwałość leczenia i rehabilitacji, towarzyszące temu procesowi
cierpienia fizyczne i psychiczne, nieodwracalność wielu zmian chorobowych, a
także młody wiek poszkodowanego i skutki wypadku dla dalszego jego życia
małżeńskiego, zawodowego, społecznego. O zmniejszeniu zasądzonej w wyroku
pierwszoinstancyjnym sumy pieniężnej zadecydowały zaś trzy okoliczności: 1/
określenie przez powoda ostatecznej kwoty dochodzonego świadczenia dopiero w
toku procesu, przez rozszerzenie powództwa, 2/ fakt wypłaty na rzecz powoda
jednorazowego odszkodowania z ubezpieczenia wypadkowego oraz ubezpieczenia
OC i 3/ wzgląd na wysokość zadośćuczynień zasadzonych na rzecz innych osób
27
poszkodowanych w tymże zbiorowym wypadku przy pracy. Pozostaje zatem
odnieść się do zastosowanych przez Sąd Apelacyjny przesłanek miarkowania
świadczenia.
Nie można przy tym tracić z pola widzenia tego, że możliwość zmiany przez
sąd wyższej instancji wysokości zasadzonego zadośćuczynienia jest ograniczona.
Jak wskazano wyżej, ze względu na niewymierność krzywdy, określenie w
konkretnym wypadku odpowiedniej sumy pozostawione zostało sądowi, który w tym
zakresie dysponuje większą swobodą niż przy ustalaniu szkody majątkowej i sumy
potrzebnej do jej naprawienia, co sprawia, że korygowanie przez sąd wyższej
instancji wysokości zasądzonego zadośćuczynienia uzasadnione jest jedynie wtedy,
gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy mających wpływ na jego
wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie do doznanej krzywdy, tj. albo
rażąco wygórowane albo rażąco niskie, bądź zostało określone z oczywistym
naruszeniem kryteriów jego ustalania (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca
1970 r., III PRN 39/70, OSNCP 1971 nr 3, poz. 53; z dnia 18 kwietnia 2002 r.,
II CKN 665/00 i z dnia 15 lutego 2006 r., IV CK 384/05, niepublikowany; z dnia 5
grudnia 2006 r., II PK 102/06, OSNP 2008 nr 1-2, poz. 11; z dnia 7 października
2014 r., I PK 39/14, LEX nr 1544220, czy też postanowienie Sądu Najwyższego z
dnia 20 czerwca 2011 r., I PK 38/11, niepublikowane).
Co do pierwszego z przyjętych przez Sąd Apelacyjny kryteriów zmniejszenia
wysokości zasadzonego zadośćuczynienia wypada zauważyć, że
zadośćuczynienie za krzywdę jest świadczeniem przyznawanym jednorazowo, ma
charakter całościowy i stanowi rekompensatę za wszystkie cierpienia fizyczne i
psychiczne zarówno te, których poszkodowany już doznał, jak i te, które w związku
z doznanym uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, zapewne wystąpią u niego
w przyszłości. Rozgraniczać należy sytuacje, w których doznane urazy zostały
wyleczone i nie będą miały dalszych skutków i wpływu ma życie poszkodowanego
w przyszłości, od tych, w których urazy będą powodowały dalsze cierpienia i
krzywdę oraz będą rzutowały na poziom życia i jego jakość. W tych drugich
sytuacjach analiza skutków musi być szczególnie wnikliwa, skoro poszkodowany
będzie mógł w przyszłości ubiegać się o zadośćuczynienie tylko w zakresie takich
następstw czynu niedozwolonego, które w dacie orzekania były nieprzewidywalne.
28
Trzeba pamiętać, że zgodnie z art. 193 § 1 k.p.c., zmiana powództwa jest
dopuszczalna, jeżeli nie wpływa na właściwość sądu. Stosownie zaś do treści
art. 316 § 1 k.p.c., sąd wydaje wyrok biorąc za podstawę stan rzeczy istniejący w
chwili zamknięcia rozprawy. W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalił się przy
tym pogląd, że roszczenie o zadośćuczynienie, które ma na celu kompensację
szkody niemajątkowej, jest zbliżone do roszczeń odszkodowawczych sensu stricto,
wobec czego zasady ustalania wysokości odszkodowania określone w art. 363 § 2
k.c. można w drodze analogii stosować przy ustalaniu odpowiedniej sumy
zadośćuczynienia. Nie można wprawdzie określać wysokości zadośćuczynienia
wprost na podstawie cen, niemniej przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia
uwzględnia się aktualny stan stosunków majątkowych w społeczeństwie, który
niewątpliwie łączy się z poziomem cen. Dla ustalenia wysokości zadośćuczynienia
decydujące znaczenie ma rozmiar krzywdy doznanej przez poszkodowanego, który
sąd powinien ocenić na podstawie stanu rzeczy istniejącego w dacie zamknięcia
rozprawy. Irrelewantne natomiast jest zarówno to, że kwota żądana z tego tytułu
została podwyższona w toku procesu, jak i to, jakie przyczyny spowodowały takie
rozszerzenie powództwa, a w szczególności, czy w tym czasie nastąpiły zmiany w
stanie zdrowia poszkodowanego oraz na jaki cel ma być przeznaczona
dochodzona kwota.
Tymczasem w rozpoznawanej sprawie Sąd Apelacyjny, mimo powołania się
na kompensacyjny charakter zadośćuczynienia, konieczność indywidualizacji
kryteriów, uwzględnienia zarówno samego urazu i jego następstw, cierpień w sferze
fizycznej i psychicznej, ograniczeń życiowych na przyszłość, faktycznie przyjął, że
żądanie przyznania kwoty 600.000 zł jest nieuzasadnione między innymi dlatego,
że w okresie pomiędzy wniesieniem pozwu, w którym powód domagał się
zasądzenia z tego tytułu kwoty 500.000 zł, a datą rozszerzenia tego żądania do
kwoty 600.000 zł nie zaszły żadne okoliczności, które mogłyby uzasadniać taką
zmianę powództwa. Stanowiska tego nie można zaakceptować jako pozostającego
w sprzeczności z przedstawionymi kryteriami określania wysokości
zadośćuczynienia. Nie ma żadnych podstaw do przyznania kwestii rozszerzenia
powództwa do wyższej niż żądana uprzednio kwoty i przyczyn takiego rozszerzenia
decydującego znaczenia dla określenia odpowiedniej sumy w rozumieniu art. 445 §
29
1 k.c. Nie zasługuje zatem na aprobatę stanowisko Sądu Apelacyjnego, że o
"odpowiedniości" należnego powodowi zadośćuczynienia decydować miałoby
określenie jego wysokości w pozwie, a zatem zasądzenie wyższej kwoty, o którą
rozszerzono powództwo, byłoby możliwe tylko w razie zaistnienia zmian w stanie
zdrowia powoda i jego sytuacji życiowej w okresie od wniesienia pozwu do czasu
rozszerzenia żądania, albowiem nie jest to okoliczność umożliwiająca dokonanie
oceny rozmiaru doznanej krzywdy.
Z kolei w kwestii pomniejszania zadośćuczynienia o wypłacone
poszkodowanemu kwoty odszkodowań z ubezpieczenia społecznego i
ubezpieczenia OC godzi się przypomnieć, że zgodnie z art. 11 ustawy wypadkowej,
jednorazowe odszkodowanie przysługuje ubezpieczonemu, który wskutek wypadku
przy pracy doznał stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu (ust. 1), przy
czym za stały uszczerbek na zdrowiu uważa się takie naruszenie sprawności
organizmu, które powoduje upośledzenie czynności organizmu nierokujące
poprawy (ust. 2), za długotrwały uszczerbek na zdrowiu uważa się takie naruszenie
sprawności organizmu, które powoduje upośledzenie czynności organizmu na
okres przekraczający 6 miesięcy, mogące ulec poprawie (ust. 3), a oceny stopnia
uszczerbku na zdrowiu oraz jego związku z wypadkiem przy pracy dokonuje się po
zakończeniu leczenia i rehabilitacji (ust. 4). Oznacza to, że nie w każdej sytuacji,
kiedy dochodzi do wypadku przy pracy, ubezpieczonemu przysługuje jednorazowe
odszkodowanie, a jedynie wówczas, gdy na skutek wypadku przy pracy doznał on
stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu. Samo zaś pojęcie stałego lub
długotrwałego uszczerbku na zdrowiu nie wyczerpuje zakresu przedmiotowego
krzywdy, o jakiej mowa w art. 445 § 1 k.c.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażono pogląd, że cywilnoprawna
odpowiedzialność pracodawcy za skutki wypadku przy pracy ma charakter
uzupełniający. Pracownik nie może dochodzić odszkodowania i renty na podstawie
art. 444 k.c. przed rozpoznaniem jego roszczeń o świadczenia przysługujące na
podstawie przepisów ustawy wypadkowej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 lipca
1998 r., II UKN 155/98, OSNAPiUS 1999 nr 15, poz. 495). Dopiero po rozpoznaniu
jego prawa do jednorazowego odszkodowania z tytułu stałego lub długotrwałego
uszczerbku na zdrowiu i renty inwalidzkiej na podstawie przepisów tej ustawy,
30
może on dochodzić odszkodowania i renty na podstawie art. 444 k.c. Świadczenia
z ustawy wypadkowej są limitowane co do wysokości. Odpowiedzialność
cywilnoprawna pracodawcy ma charakter uzupełniający. Uzasadnia ją ustalenie, że
świadczenia z ustawy wypadkowej nie rekompensują w całości poniesionych przez
poszkodowanego strat na osobie, a ponadto, że istnieje cywilnoprawna podstawa
odpowiedzialności pracodawcy. Pracownik nie może zatem dochodzić
odszkodowania i renty na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego zanim nie
zostaną rozpoznane jego roszczenia o te świadczenia na podstawie przepisów
ustawy wypadkowej. Roszczenia o świadczenia uzupełniające, wywodzone z
art. 444 k.c. w związku z art. 415 k.c., mogą być dochodzone przez pracownika
tylko wówczas, gdy limitowane świadczenia przyznane mu na podstawie przepisów
ustawy wypadkowej nie pokrywają całości kosztów wynikłych z uszkodzenia ciała
lub wywołania rozstroju zdrowia.
Przyjęcie stanowiska o możliwości dochodzenia świadczeń uzupełniających
na podstawie Kodeksu cywilnego powoduje konieczność rozstrzygnięcia kwestii, w
jaki sposób traktować przyznane już jednorazowe odszkodowanie z ubezpieczenia
wypadkowego. Sposób potrącenia odszkodowania wypadkowego ze świadczeń
cywilnoprawnych nie jest określony de lege lata. Z uwagi jednak na to, że jest to
postępowanie w sprawie ewentualnego zmniejszenia świadczeń cywilnoprawnych o
wypłacone odszkodowanie wypadkowe, należy przyjąć, że powinno zostać
przeprowadzone według reguł Kodeksu cywilnego.
Zasadniczo potrącenie świadczeń jest możliwe, jeżeli szkoda i korzyści
majątkowe pochodzą z tego samego zdarzenia. Odnosząc tę zależność do
potrącenia odszkodowania wypadkowego z odszkodowań cywilnoprawnych należy
stwierdzić, że są one przyznawane z tytułu zdarzenia, które wyrządziło szkodę,
mimo że jego ustawowe określenia różnią się. W ustawie wypadkowej jest to
pojęcie wypadku przy pracy lub choroby zawodowej, zaś według prawa cywilnego
zdarzeniem wyrządzającym szkodę może być czyn niedozwolony. Inaczej
określana jest także szkoda, którą mogą one wywołać. Mimo jednak różnej
kwalifikacji obu zdarzeń należy uznać ich faktyczną tożsamość.
W ocenie możliwości potrącenia świadczeń istotne jest również ustalenie,
czy cel i funkcje obu świadczeń są zbliżone. Potrąceniu podlegają bowiem
31
świadczenia jednorodzajowe, czyli takie, które spełniają podobne funkcje. W świetle
obecnego stanu prawnego ocena, czy funkcje świadczeń wypadkowych i
cywilnoprawnych są zbliżone, nie jest łatwa, biorąc pod uwagę ich odmienny
charakter prawny oraz zróżnicowane warunki ich nabycia. W przypadku
jednorazowego odszkodowania przysługującego ubezpieczonemu kwestia
ustalenia funkcji w sposób jednoznaczny jest problematyczna z tego względu, że
przedmiotowe świadczenie może kompensować szkodę majątkową oraz szkodę
niemajątkową. Natomiast według Kodeksu cywilnego, oba rodzaje szkody są
kompensowane przez dwa inne świadczenia. W związku z tym trudno jest przyjąć a
priori, że jednorazowe odszkodowanie powinno być zaliczane na poczet
odszkodowania z art. 444 § 1 k.c. lub zadośćuczynienia z art. 445 § 1 k.c., gdyż
zakres wyrównania szkody przez odszkodowanie wypadkowe zależy od jej
rozmiaru. Mimo zróżnicowanych sposobów wyrównania szkody przez oba rodzaje
świadczeń (z ustawy wypadkowej oraz z Kodeksu cywilnego), nadrzędnym ich
celem jest wynagrodzenie pieniężne szkody wynikłej z powstania uszkodzenia ciała
lub rozstroju zdrowia.
Na rzecz potrącenia obu rodzajów świadczeń przemawia i to, że zasadne
jest, aby świadczenie, które pochodzi ze składek wpłacanych przez zobowiązanego
do naprawienia szkody, było zaliczane na poczet roszczeń cywilnoprawnych.
Przyjmuje się bowiem, że zobowiązany do naprawienia szkody i jednocześnie
płatnik składek, ponosząc wydatki związane z ubezpieczeniem pracownika, mógł w
ten sposób przyczynić się do zmniejszenia szkody, która została pokryta przez
świadczenia wypłacone przez ubezpieczyciela. Przedstawiony pogląd został
wyrażony przez Sąd Najwyższy w odniesieniu do świadczeń z umownego
ubezpieczenia osobowego, które jest zawierane w sposób dobrowolny. Wypłacone
z tego tytułu świadczenia powinny być uwzględnione w razie dochodzenia z tego
tytułu roszczeń przez poszkodowanego, gdyż otrzymane z ubezpieczenia
świadczenia mają na celu zwolnienie sprawcy szkody ze zobowiązania. W
przypadku ubezpieczenia wypadkowego opłacanie składki jest obowiązkowe, ale i
tutaj płatnik składek ponosi część kosztów związanych z wypłatą świadczeń
wypadkowych przez uiszczanie składek na ubezpieczenie wypadkowe.
32
W przytoczonym wyżej orzeczeniu z dnia 29 lipca 1998 r., II UKN 155/98,
Sąd Najwyższy wypowiedział się na temat zależności między jednorazowym
odszkodowaniem i rentą wypadkową z tytułu niezdolności do pracy, jako
świadczeniami przysługującymi ubezpieczonemu na podstawie ustawy wypadkowej,
a odszkodowaniem (za szkody majątkowe) i rentą uzupełniającą jako
świadczeniami, których poszkodowany może dochodzić na podstawie art. 444 k.c.
Opisana zależność jest oczywista i zrozumiała.
Inaczej rzecz się przedstawia, jeśli chodzi o zadośćuczynienie. W
orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że co do zasady nie ma podstaw
do obniżenia zadośćuczynienia należnego poszkodowanemu (art. 445 § 1 k.c.) o
otrzymane z ubezpieczenia społecznego jednorazowe odszkodowanie, jeżeli
zostało ono zużyte na pokrycie kosztów wynikłych z uszkodzenia ciała, co
spowodowało zmniejszenie odszkodowania (art. 444 § 1 k.c.), ponieważ taka
przede wszystkim jest funkcja jednorazowego odszkodowania (wyrok Sądu
Najwyższego z dnia 22 czerwca 2005 r., I PK 253/04, OSNP 2006 nr 5-6, poz. 73,
z glosą Wioletty Witoszko, Praca i Zabezpieczenie Społeczne 2008 nr 7, s. 37-42).
Zgodnie z tym wyrokiem, otrzymane przez poszkodowanego świadczenie
odszkodowawcze z ubezpieczenia społecznego (jednorazowe odszkodowanie)
należy uwzględniać przy ocenie wysokości świadczeń uzupełniających, gdyż służy
ono pokryciu kosztów i wydatków spowodowanych wypadkiem, a także
rekompensuje doznaną krzywdę. W pierwszej kolejności jednorazowe
odszkodowanie należy uwzględnić przy ustaleniu wysokości odszkodowania, gdy
zostało ono przeznaczone na pokrycie kosztów wynikłych z wypadku.
Uwzględnienie to może być sprowadzone do prostego odliczenia otrzymanego
jednorazowego odszkodowania od wysokości poniesionej szkody. Należy więc
ustalić zgodnie z art. 444 § 1 zdanie pierwsze k.c. "wszelkie koszty wynikłe z
uszkodzenia ciała (rozstroju zdrowia)" i ocenić, w jakim zakresie zostały one
zaspokojone jednorazowym odszkodowaniem. Taki sposób ustalenia
odszkodowania jest utrwalony w orzecznictwie Sądu Najwyższego. W
szczególności w wyroku z dnia 7 czerwca 1976 r., IV CR 147/76 (OSNCP 1977 nr
5-6, poz. 89; PiP 1978 nr 3, s. 178 z glosą A. Szpunara) Sąd Najwyższy przyjął, że
odszkodowanie należne według prawa cywilnego oblicza się - w sytuacji, gdy
33
zostały wypłacone świadczenia związane z wypadkiem przy pracy, poszkodowany
zaś przyczynił się do powstania szkody - w ten sposób, że obliczone według prawa
cywilnego odszkodowanie zmniejsza się o sumy wypłacone na podstawie
przepisów o wypadkach przy pracy, a od kwoty w taki sposób określonej odejmuje
się kwotę odpowiadającą stopniowi przyczynienia się poszkodowanego do
powstania szkody. Otrzymane przez poszkodowanego świadczenie z
ubezpieczenia społecznego należy także uwzględniać przy ocenie wysokości
zadośćuczynienia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 sierpnia 1969 r., I PR
224/69, OSNCP 1970 nr 6, poz. 111). Nie ma jednak przesłanek do takiego
uwzględnienia, jeżeli wypłacone z ubezpieczenia społecznego jednorazowe
odszkodowanie zostało w całości zużytkowane na pokrycie kosztów wynikłych z
uszkodzenia ciała (pokrycie szkody majątkowej), a przez to w całości uwzględnione
przy umniejszeniu należnego odszkodowania z art. 444 k.c. W każdym razie, w
takiej sytuacji otrzymanie jednorazowego odszkodowania powinno mieć bardzo
niewielki wpływ na ocenę wysokości "odpowiedniej sumy" należnej z tytułu
zadośćuczynienia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 września 2017 r., I PK
272/16, LEX nr 2358813).
Podsumowując, jednorazowe odszkodowanie należne ubezpieczonemu z
ustawy wypadkowej nie podlega prostemu odliczeniu od zadośćuczynienia
pieniężnego przysługującego poszkodowanemu na podstawie prawa cywilnego;
odszkodowanie to powinno być natomiast wzięte pod uwagę przy określaniu
wysokości zadośćuczynienia, jeżeli nie zostało w całości zużyte na pokrycie
kosztów i wydatków związanych z uszczerbkiem na zdrowiu (czyli szkody
majątkowej), co nie jest jednoznaczne z mechanicznym zmniejszeniem sumy
zadośćuczynienia o kwotę wypłaconą tytułem jednorazowego odszkodowania.
W rozpoznawanej sprawie Sąd Apelacyjny nie ustalił, czy w związku z
doznanymi podczas wypadku przy pracy uszkodzeniami ciała i rozstrojem zdrowia
powód poniósł koszty zabiegów operacyjnych, leczenia, rehabilitacji i opieki innych
osób, które zrekompensował odszkodowaniami otrzymanymi z ubezpieczenia
społecznego i ubezpieczenia OC. Wspomniane odszkodowania z ubezpieczenia
społecznego i OC, przeznaczone na pokrycie bieżących, zwiększonych wskutek
wypadku potrzeb życiowych, zasadniczo powinny zostać zaliczone na poczet
34
ewentualnego świadczenia odszkodowawczego z art. 444 § 1 k.c. Tylko w razie ich
niezużycia na powyższe cele (czego w niniejszej sprawie nie stwierdzono) istniały
podstawy do ewentualnego miarkowania sumy pieniężnej zasądzonej tytułem
zadośćuczynienia.
Wreszcie co do przeprowadzonej przez Sąd Apelacyjny analizy
porównawczej wysokości świadczeń odszkodowawczych zasądzonych na rzecz
innych osób poszkodowanych w tym samym zbiorowym wypadku przy pracy, z
kwotą dochodzonego przez powoda zadośćuczynienia, wypada podkreślić, że
odnoszenie się do wysokości zadośćuczynienia przyznawanego w podobnych
przypadkach może mieć jedynie orientacyjny charakter, ponieważ nie powinno ono
naruszać zasady indywidualizacji okoliczności wyznaczających rozmiar krzywdy
doznanej przez konkretnego poszkodowanego. Porównywanie wysokości
zasądzonego w różnych sprawach zadośćuczynienia zasadniczo nie może
prowadzić do prawidłowego rozstrzygnięcia. Zawsze bowiem można wskazać
przykład sprawy, w której przyznano tytułem zadośćuczynienia kwotę wyższą lub
niższą. Nie da się przy tym w sposób wymierny ocenić, czy doznana przez
poszkodowanego krzywda jest większa czy mniejsza niż krzywda doznana przez
innego poszkodowanego, na rzecz którego w innej sprawie zasądzono inną kwotę.
Subiektywny charakter krzywdy powoduje, że przydatność kierowania się przy
ustalaniu wysokości zadośćuczynienia sumami zasądzonymi z tego tytułu w innych
sprawach jest ograniczona. Jednakże sugestia uwzględnienia sum zasądzanych w
innych podobnych przypadkach nie jest całkowicie pozbawiona znaczenia. Pozwala
bowiem ocenić, czy na tle tych innych przypadków żądane zadośćuczynienie nie
jest nadmiernie wygórowane. Jednolitość orzecznictwa sądowego w tym zakresie
odpowiada poczuciu sprawiedliwości i równości wobec prawa, jednak postulat ten
może być uznany za słuszny tylko wówczas, gdy da się pogodzić z zasadą
indywidualizacji okoliczności określających rozmiar krzywdy w odniesieniu do
konkretnej osoby poszkodowanego i pozwala uwzględnić przy orzekaniu specyfikę
poszczególnych przypadków (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2008 r.,
II CSK 536/07, OSP 2010 nr 5, poz. 47; z dnia 29 maja 2008 r., II CSK 78/08,
niepublikowany; z dnia 26 listopada 2009 r., III CSK 62/09, OSNC-ZD 2010 nr 3,
poz. 80).
35
Podsumowanie powyższych rozważań prowadzi do konstatacji, że w
ustaleniu odpowiedniej sumy pieniężnej zasądzanej tytułem zadośćuczynienia
decydującą przesłanką nie może być wysokość kwot przyznanych z tego tytułu
innym poszkodowanym, nawet gdy zdarzenie ma charakter zbiorowego wypadku
przy pracy. Fakt uczestniczenia w jednym zdarzeniu wielu osób nie oznacza
bowiem, że wszyscy poszkodowani doznali takich samych szkód majątkowych i
niemajątkowych. Rozmiary uszkodzeń ciała i rozstroju zdrowia, skala
towarzyszących im cierpień fizycznych i psychicznych oraz wpływ zdarzenia na
dalsze życie poszczególnych osób mogą być bardzo różne. Stąd ocena wysokości
zadośćuczynienia musi mieć zindywidualizowany charakter, skoro przyznana kwota
powinna rekompensować krzywdę wyrządzoną konkretnej osobie. Jedynym
kryterium porównawczym nie powinien też być rozmiar doznanego przez
poszkodowanych stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu w rozumieniu
ustawy wypadkowej, gdyż uszczerbek ten nie wyczerpuje pojęcia krzywdy
podlagającej kompensacie w drodze zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej, o
jakiej mowa w art. 445 § 1 k.c.
Konkludując należy stwierdzić, że Sąd Apelacyjny nie wykazał, aby
dochodzone przez powoda i zasądzone wyrokiem Sądu Okręgowego
zadośćuczynienie było rażąco niewspółmierne do rozmiarów doznanej przez
poszkodowanego w trakcie wypadku u strony pozwanej krzywdy, ani nie wykazał
prawidłowości zastosowania przyjętych kryteriów zmniejszenia wysokości spornego
świadczenia. Rację ma zatem skarżący zarzucając Sądowi drugiej instancji
naruszenie prawa materialnego w postaci art. 445 § 1 k.c. przy ferowaniu
zaskarżonego wyroku.
Podzielając kasacyjny zarzut naruszenia prawa materialnego, przy
jednoczesnej bezzasadności zarzutów obrazy przepisów postępowania, Sąd
Najwyższy z mocy art. 39816 k.p.c. oraz art. 108 § 1 k.p.c. w związku z art. 398 21
k.p.c. orzekł jak w sentencji.