I PK 208/17
Sąd Najwyższy2018-11-15
Sygnatura
I PK 208/17
Sąd
Sąd Najwyższy
Data orzeczenia
2018-11-15
Rodzaj
Wyrok
Treść orzeczenia
Sygn. akt I PK 208/17
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 27 listopada 2018 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Katarzyna Gonera (przewodniczący)
SSN Halina Kiryło (sprawozdawca)
SSN Dawid Miąsik
w sprawie z powództwa D. P.
przeciwko […] Kopalni […] w M.
o zadośćuczynienie,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 27 listopada 2018 r.,
skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego w […]
z dnia 30 marca 2017 r., sygn. akt III APa […],
1. uchyla zaskarżony wyrok w punktach 1, 2 i 3 i oddala
apelację;
2. zmienia zaskarżony wyrok w punkcie 5 w ten sposób, że
zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 6.075 (sześć
tysięcy siedemdziesiąt pięć) złotych tytułem zwrotu kosztów
zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym;
3. zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2.025 (dwa
tysiące dwadzieścia pięć) złotych tytułem zwrotu kosztów
zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym.
2
UZASADNIENIE
D. P. wniósł o zasądzenie od […] Kopalni […] w M. kwoty 800.000 zł
wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 12 maja 2015 r. tytułem zadośćuczynienia
za doznaną krzywdę.
W odpowiedzi na pozew pozwany uznał żądanie pozwu do kwoty 258.738 zł,
a w pozostałym zakresie wniósł o oddalenie powództwa.
Wyrokiem częściowym z dnia 6 października 2015 r., który uprawomocnił się
dnia 16 grudnia 2015 r., Sąd Okręgowy w K. zasądził od pozwanego na rzecz
powoda kwotę 258.738 zł tytułem zadośćuczynienia.
W piśmie z dnia 19 września 2016 r. powód rozszerzył żądanie pozwu w ten
sposób, że wniósł o zasądzenie tytułem zadośćuczynienia jednego miliona złotych
wraz z ustawowymi odsetkami, z tym że w zakresie kwoty 800.000 zł od dnia 12
maja 2015 r., natomiast w zakresie dalszej kwoty 200.000 zł od dnia 22 września
2016 r.
Wyrokiem z dnia 22 września 2016 r. Sąd Okręgowy w K. zasądził od
pozwanego […] Kopalni […] w M. na rzecz powoda D. P. tytułem zadośćuczynienia
kwotę 741.262 zł z ustawowymi odsetkami - od kwoty 800.000 zł od dnia 12 maja
2015 r. do dnia zapłaty, a od kwoty 200.000 zł od dnia 22 września 2016 r. do dnia
zapłaty; zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3.600 zł tytułem zwrotu
kosztów zastępstwa procesowego; nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu
Państwa - Sądu Okręgowego w K. kwotę 23.919,75 zł tytułem wydatków oraz
kwotę 50.000 zł tytułem opłaty sądowej.
Sąd Okręgowy ustalił, że D. P. był zatrudniony w […] Kopalni […] w M. w
okresie od 12 stycznia 2009 r. do 6 kwietnia 2015 r., ostatnio na stanowisku górnika
metaniarza pod ziemią. Stosunek pracy ustał na mocy porozumienia stron w
związku z przejściem powoda na rentę z tytułu wypadku przy pracy. W dniu 6
października 2014 r. powód pracował na zmianie rozpoczynającej się o godzinie
16.00 jako metaniarz w oddziale WWO. Na podziale pracy sztygar zmianowy K. H.
wyznaczył poszkodowanego do kontroli i bieżącej przebudowy pomocniczych
urządzeń wentylacyjnych, czujników metanometrii automatycznej oraz przegrody
wentylacyjnej i wentylatora powietrznego. Około godziny 20.57 w rejonie ściany
nastąpiło zapalenie i wybuch metanu. W chwili zdarzenia powód znajdował się w
3
odległości około 10 m od wybuchu. Najpierw usłyszał straszny huk, a potem
zobaczył pędzącą w jego stronę kulę ognia. Zdążył jedynie zasłonić twarz i skulić
się. Czuł przepływający przez jego ciało ogień oraz to, że zdmuchnęło mu kask, a
jego włosy płoną. Mimo, że powód starał się, tak jak go uczono na szkoleniach, nie
wdychać gorącego powietrza, w pewnym momencie zabrakło mu tchu i zachłysnął
się tym powietrzem. Poczuł, że wszystko go pali w środku. Potem nastąpił drugi
wybuch. Powód stracił wówczas przytomność. Kiedy ocknął się kilka metrów dalej,
nie mógł oddychać. Starał się krzyczeć. Był świadomy sytuacji, w jakiej się znalazł.
Był przekonany, że umrze. Jednakże myśl o żonie i rodzinie dodała mu sił i
sprawiła, że zaczął wycofywać się w stronę wyjścia. Już przy końcu ściany, kiedy
powodowi brakowało oddechu, jeden z lżej poparzonych górników biorąc powoda
na barki, pomógł mu wycofać się do bezpiecznej strefy. Następnie powód został
przetransportowany na powierzchnię. W korytarzu, gdzie poszkodowani czekali na
pociąg do szybu, powód widział spalone ciała górników, słyszał krzyki, wołania o
pomoc. Było to dla niego traumatyczne doświadczenie. Powód cały czas starał się
skontaktować z żoną. Prosił osoby uczestniczące w akcji ratunkowej, aby taki
kontakt mu umożliwiły. Dopiero w karetce pogotowia ratunkowego, udało mu się
zadzwonić do żony, aby się z nią pożegnać. Powód przekazał jej, że jest w bardzo
złym stanie i umiera. Potem stracił przytomność. Po wyjeździe na powierzchnię
poszkodowany został przewieziony do Centrum Leczenia Oparzeń w S..
Następnego dnia po wypadku żona powoda dowiedziała się od ordynatora
szpitala, że stan jej męża jest krytyczny z uwagi na rozległe, obejmujące
praktycznie 80% powierzchni ciała poparzenia najwyższego stopnia - Ilb/III oraz
ciężkie oparzenia dróg oddechowych. Na pytania o dalsze rokowania lekarz
odpowiedział, że medycyna nie zna przypadków, aby z takimi obrażeniami udało
się kogoś uratować. Powód, podłączony do aparatury podtrzymującej funkcje
życiowe, przez ponad dwa tygodnie pozostawał w śpiączce farmakologicznej.
Lekarz na bieżąco informował rodzinę o krytycznym stanie powoda i nie dawał
żadnych nadziei na jego przeżycie.
Po wybudzeniu ze śpiączki, przez cały okres hospitalizacji w Centrum
Leczenia Oparzeń w S., powód był w bardzo ciężkim stanie. Cierpiał zarówno
fizycznie, jak i psychicznie. Leżał na wznak nieruchomo. Jedzenie przyjmował w
4
formie płynnej za pomocą strzykawki. Każda czynność sprawiała mu ból.
Szczególnie bolesna była codzienna wymiana opatrunków, która trwała dwie
godziny. Powód miał obandażowane praktycznie całe ciało, a 20% powierzchni
jego ciała, która nie była poparzona, była wykorzystywana do przeszczepów. Prawa
stopa była jedynym fragmentem ciała powoda nieobdartym ze skóry. Bandaże
musiały być zrywane do żywej tkanki, ponieważ wysychały po całym dniu,
wcześniej nasączone lekarstwem. Powód czuł straszny ból podczas tej czynności
mimo, że podawano mu na bieżąco morfinę. Najgorsza jednak była dla niego
kąpiel, którą musiał odbyć przed każdą operacją. Polegało to na tym, że po
wymianie opatrunków, kiedy powód już był bardzo osłabiony, cztery pielęgniarki
wkładały go do wody i szorowały każde pozbawione skóry miejsce na jego ciele, co
sprawiało mu niewyobrażalny ból i cierpienie.
Powód doświadczał też stanów depresyjnych i załamania psychicznego:
prosił lekarza o eutanazję, przestał współpracować z zespołem medycznym, o
czym ordynator poinformował B. P.. W szczególności powód odmawiał spożywania
posiłków, co mogło się dla niego skończyć śmiercią. Dopiero po 4 dniach, za
namową żony, zaczął jeść. Kiedy stan zagrożenia życia został ustabilizowany,
powód, po 1,5 miesiąca przebywania na Oddziale Intensywnej Terapii, został
skierowany na Oddział Chirurgii w celu dalszego leczenia. Na oddziale powód
rozpoczął powolny i mozolny proces rehabilitacji. Musiał uczyć się na nowo
podstawowych czynności - mówienia, jedzenia, wstawania, siadania, chodzenia.
Był całkowicie niesamodzielny i wymagał całodobowej opieki pielęgniarskiej.
Stan jego zdrowia pogarszał się. Pojawiły się problemy z oczami. Powód
zaczął tracić wzrok. Nie można było przeprowadzić operacji na powiekach,
ponieważ były pokryte świeżymi bliznami. Na całym ciele miał ropiejące, ciężko
gojące się rany. Zaczęły pojawiać się przykurcze w łokciach, palcach, kolanach.
Powód musiał mieć systematycznie, cztery razy dziennie, natłuszczane całe ciało,
która to czynność sprawiała mu ból. Był zmuszony nosić ubrania uciskowe.
Podczas całej hospitalizacji przeszedł łącznie 13 operacji, wszystkie w znieczuleniu
ogólnym, co bardzo wycieńczało organizm powoda.
Po wyjściu z Centrum Leczenia Oparzeń w S. powód wraz z żoną
zamieszkał u teściów. Miał niezagojone rany, co wywoływało obawy rodziny o
5
ewentualne infekcje i w konsekwencji pogorszenie jego stanu zdrowia. Nadal był
niesamodzielny. Potrzebował pomocy osób trzecich w podstawowych czynnościach
życiowych. Przez pierwsze 8 miesięcy po wypadku żona powoda zrezygnowała z
pracy, aby zaopiekować się swoim mężem. Powód wymagał całodobowej opieki.
Każdy dzień wyglądał tak samo. Zaczynał się od porannej toalety, co obejmowało
natłuszczanie blizn maściami. Potem żona zabierała powoda na rehabilitację
połączoną z zabiegami, która trwała 3h. Po powrocie powód znów natłuszczał ciało.
Potem przychodziła rehabilitantka. Podczas ćwiczeń powód płakał z bólu.
Wykonywanie tych ćwiczeń było tym trudniejsze, że nie widział poprawy. Po
zakończonej rehabilitacji, powód zakładał szyny na ręce oraz rurkę rozszerzającą
jamę ustną. Potem znów jego ciało było natłuszczane i masowane, a jego żona
wymieniała mu opatrunki. Przed snem powód zakładał ortezy uciskowe oraz
zabezpieczał oczy przed wysuszeniem.
Bezpośrednio po wypadku powód przebywał w Centrum Leczenia Oparzeń
w S. najpierw na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii od 7 października
2014 r. do 19 listopada 2014 r., gdzie rozpoznano u niego: oparzenie termiczne
Ilb/III stopnia 79% powierzchni ciała, ciężkie oparzenie dróg oddechowych, ostrą
niewydolność oddechową, oparzenie powiek, spojówek i rogówek obu oczu oraz
niedomykalność powiek niewielkiego stopnia. Następnie od 19 listopada 2014 r.
powód został przeniesiony na Oddział Chirurgii Ogólnej, gdzie przebywał do 3
lutego 2015 r. z rozpoznaniem: oparzenie termiczne twarzy, głowy, szyi, klatki
piersiowej, tułowia, pośladków, powłok brzusznych, krocza, kończyn górnych, ud i
podudzi stopnia Ilb/III - 79% powierzchni ciała, oparzenie dróg oddechowych,
oparzenie powiek, spojówek i rogówek oczu, niedomykalność powiek, alergiczny
nieżyt nosa, skrzywienie przegrody nosa z kolcem kostnym oraz zniekształcenie
antrum i opuszki dwunastnicy. Po 4 miesiącach leczenia został wypisany ze
szpitala jako ostatni ze wszystkich poszkodowanych górników. Następnie powód
był hospitalizowany: 1) w okresie od 19 marca 2015 r. do 22 marca 2015 r. na
Oddziale Okulistycznym z Pododdziałem Okulistyki Dziecięcej i Zespołem
Zabiegowym w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym […] w S. z rozpoznaniem:
owrzodzenie rogówki oka lewego, erozja rogówki oka prawego, stan po oparzeniu
powierzchni gałki ocznej, niedomykalność szpary powiekowej obu oczu, stan po
6
oparzeniu termicznym 79% TB SA mnogich okolic ciała, stan po oparzeniu dróg
oddechowych, stan po zabiegu operacyjnym uwolnienia przykurczu bliznowatego
powieki dolnej i wszyciu wolnego przeszczepu skórnego pełnej grubości; 2) w
okresie od 1 kwietnia 2015 r. do 6 kwietnia 2015 r. i od 27 kwietnia 2015 r. do 2
maja 2015 r. na Oddziale Chirurgii Plastycznej w Specjalistycznym Centrum
Medycznym SA w P., z rozpoznaniem: stan po oparzeniu, stan po licznych
zabiegach rekonstrukcyjnych; 3) w okresie od 5 maja 2015 r. do 26 maja 2015 r. na
Oddziale Rehabilitacji w Centrum Leczenia Oparzeń w S. z rozpoznaniem:
następstwa oparzenia termicznego IIB/III stopnia twarzy, głowy, szyi, klatki
piersiowej, tułowia, pośladków, powłok brzusznych, krocza, kończyn górnych, ud i
podudzi, 79% powierzchni ciała, stan po oparzeniu dróg oddechowych, stan po
oparzeniu powiek, spojówek i rogówek oczu; 4) w okresie od 10 czerwca 2015 r. do
15 czerwca 2015 r. na Oddziale Pulmonologii i Nowotworów Płuc w Wojewódzkim
Szpitalu Specjalistycznym […] w S., pobyt diagnostyczny; 5) w okresie od 22 lipca
2015 r. do 27 lipca 2015 r., i od 11 stycznia 2016 r. do 15 stycznia 2016 r. na
Oddziale Chirurgii Plastycznej w Specjalistycznym Centrum Medycznym SA w P.,
leczenie: rozdzielenie przestrzeni międzypalcowej I i III ręki prawej; 6) od 28
września 2015 r. do 2 października 2015 r. na Oddziale Chirurgii Plastycznej w
Specjalistycznym Centrum Medycznym S.A. w P., leczenie: rozdzielenie
palcozrostu, przeszczep skóry pełnej grubości z pachwiny; 7) od 11 stycznia 2016
r. do 15 stycznia 2016 r. na Oddziale Chirurgii Plastycznej w Specjalistycznym
Centrum Medycznym SA w P., leczenie: rozdzielenie pooparzeniowego palcozrostu
III przestrzeni międzypalcowej ręki lewej, przeszczep skóry, pogłębienie I
przestrzeni międzypalcowej ręki lewej.
Ponadto powód był leczony ambulatoryjnie w: Poradni Chirurgii Ogólnej,
Centrum Leczenia O., Fundacji […] - Poradni Otolaryngologicznej w R., Poradni
Okulistycznej w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym […] w S.; Poradni Chirurgii
Plastycznej, Centrum Leczenia Oparzeń w S., Specjalistycznej Praktyce Lekarskiej
[…] i Poradni Zdrowia Psychicznego. Jest pod stałą kontrolą specjalistów -
pulmonologa, okulisty, laryngologa, chirurgów, dermatologa, w tym cały czas leczy
się psychiatrycznie i jest pod stałą opieką psychologa.
D. P., urodzony 4 grudnia 1987 r., w chwili wypadku miał 26 lat. Półtora
7
miesiąca przed wypadkiem ożenił się z B. P.. Przed wypadkiem powód był osobą
towarzyską, przebojową i radosną. Miał mnóstwo znajomych. Uwielbiał podróże.
Tydzień przed zdarzeniem powód wrócił z podróży poślubnej, którą spędził z
małżonką na Dominikanie. Jego pasją był sport. Dbał o siebie. Ćwiczył na siłowni,
jeździł na rowerze, uwielbiał aktywnie spędzać wolny czas. Miał mnóstwo planów
na przyszłość. Zamierzał skończyć rozpoczętą budowę domu. Mieć dzieci. Powód
ukończył studia wyższe na kierunku finanse i bankowość. Ponieważ wiązał swoje
życie zawodowe z branżą górniczą, podczas pracy na kopalni skończył technikum
górnicze. Chciał dalej się kształcić w tym kierunku i z czasem awansować.
Po wypadku powód stał się apatyczny, przygnębiony i zrezygnowany. Śnią
mu się koszmary związane z kopalnią, wypadkiem i ogniem. Nie może uprawiać
sportu. Musi unikać eksponowania ciała na słońce, a także chronić je przed
zimnem. Nie angażuje się w proste prace domowe, bo nie jest w stanie ich
wykonać. Jest zależny od najbliższej rodziny. Mimo, że posiada prawo jazdy, nie
jest w stanie samodzielnie kierować samochodem i musi liczyć na pomoc bliskich.
Nie chce wychodzić z domu z obawy przed reakcją innych ludzi. Jeżeli żona
namówi go na spacer, wychodzi wieczorem, gdy nikt go nie widzi. Unika kontaktów
towarzyskich. Spotkania ogranicza do grona najbliżej rodziny. Wstydzi się swojego
wyglądu. Czuje się oszpecony i okaleczony. Brzydzi się swojego ciała, co odbija się
na jego pożyciu intymnym z żoną. Bardzo rzadko dochodzi między małżonkami do
zbliżenia. Poparzenia, jakim uległ w czasie wypadku, uniemożliwiają mu posiadanie
dzieci.
Orzeczeniem lekarza orzecznika ZUS z dnia 21 kwietnia 2015 r. ustalono, że
powód jest całkowicie niezdolny do pracy oraz niezdolny do samodzielnej
egzystencji do 31 marca 2017 r., a niezdolność ta pozostaje w związku z
wypadkiem przy pracy z dnia 6 października 2014 r. Ponadto, w oparciu o
obowiązujące przepisy ustalono 100% stałego uszczerbku na zdrowiu
spowodowanego skutkami wypadku przy pracy. Przy czym, łączny procentowy
uszczerbek na zdrowiu spowodowany przebytym oparzeniem termicznym II/III
stopnia 79% powierzchni ciała wyniósł 115%. Ponieważ maksymalnie można orzec
100% uszczerbku, a ustalony % uszczerbku wynikający z uszkodzeń ciała
przekroczył łącznie 100%, odstąpiono od konsultacji i oceny okulistycznej, która nie
8
wpłynęłaby na wysokość sumy uszczerbku.
Miejski Zespół ds. Orzekania o Niepełnosprawności w M. orzeczeniem z dnia
9 czerwca 2015 r. zaliczył powoda do znacznego stopnia niepełnosprawności
stwierdzając, że jest on osobą niezdolną do pracy i wymagającą w celu pełnienia
ról społecznych, długotrwałej opieki i pomocy innych osób w związku z
niezdolnością do samodzielnej egzystencji.
Biegły ad hoc pulmonolog - dr n. med. Ł. L. stwierdził u powoda stan po
termicznym oparzeniu dróg oddechowych, bez możliwych obecnie do stwierdzenia
trwałych negatywnych następstw, zaburzeń oddychania, czy wentylacji. Badania
czynnościowe płuc powoda nie wykazały patologii, chory nie wymaga opieki osób
trzecich. Doznane oparzenie termiczne dróg oddechowych może jednak w
późniejszym czasie pogorszyć czynność układu oddechowego. Powód
bezwzględnie wymaga systematycznej kontroli w Poradni Pulmonologicznej i
rehabilitacji pulmonologicznej.
Biegła ad hoc z zakresu laryngologii - dr n. med. E. N. wskazała, że w
wyniku oparzeń skóry głowy i twarzy doszło u powoda do zmian bliznowatych
zniekształcających nos zewnętrzny, usta, przedsionek jamy ustnej oraz znacznego
stopnia zniekształcenia jamy ustnej. Zmiany te mają charakter oszpecający, ale
pozwalają na funkcjonowanie tych narządów. Oparzenie błony śluzowej nosa, jamy
ustnej, gardła i krtani spowodowało nieodwracalne uszkodzenie mechanizmu
oczyszczającego górne drogi oddechowe pod postacią zniszczenia mechanizmu
rzęskowego błony śluzowej. Po oparzeniu doszło do trwałego uszkodzenia rzęsek
błony śluzowej, szczególnie jam nosa. Powoduje to zaleganie śluzu, jego
nadkażanie, spływanie wydzieliny po tylnej ścianie gardła, drażnienie wydzieliną
dolnych dróg oddechowych, co skutkuje kaszlem. Zmiany te są nieodwracalne i
będą odczuwane przez badanego przez całe życie. Uszkodzenie słuchu również
jest nieodwracalne i w przyszłości może postępować i doprowadzić do konieczności
stosowania aparatów słuchowych w starszym wieku. Ze strony laryngologicznej,
powód nie będzie wymagać dalszych zabiegów odtwórczych, gdyż tych uszkodzeń,
które zostały przedstawione, nie można leczyć zabiegami odtwórczymi.
W opinii sporządzonej przez biegłego ad hoc okulistę - lek. M. J. wskazano,
że powód doznał w wyniku wypadku rozległych uszkodzeń narządu wzroku.
9
Skutkowało to w trakcie leczenia wystąpieniem bardzo dużych dolegliwości
bólowych. Mimo przeprowadzonych zabiegów pozostały nadal znaczne
dolegliwości wywołane niedomykalnością powiek (bliznowacenie), powodujące
wysychanie worka spojówkowego i rogówki. Zaburzenie ruchomości powiek,
zmniejszenie ostrości wzroku oka lewego z powodu blizny implikuje zmniejszanie
szans życiowych powoda. Rokowanie uzależnione jest od wykonanych w
przyszłości zabiegów plastycznych na obu powiekach.
Biegła ad hoc z zakresu dermatologii rozpoznała u powoda rozległe,
masywne, nasilone skutki przebytego oparzenia, większość skóry nie pełni swej
fizjologicznej funkcji. Ponadto stwierdziła istotny stopień upośledzenia funkcji skóry
w obrębie blizn pooparzeniowych. Powoduje to znaczne oraz uciążliwe
ograniczenia w prawidłowym funkcjonowaniu w życiu codziennym, stwarza
konieczność ciągłej pielęgnacji, ochrony, leczenia i rehabilitacji w celu utrzymania
elastyczności blizn i ochrony przed czynnikami środowiskowymi. Rozległe zmiany
bliznowate stanowią istotny defekt estetyczny i wpływają negatywnie na
samoocenę powoda. Doznany uszczerbek na zdrowiu w zakresie skóry jest trwały.
Zważywszy, że ustawodawca nie przewidział określenia procentowego uszczerbku
na zdrowiu za uszkodzenia skóry jako narządu, biegła przyjęła skalę uszkodzenia
na zasadzie 1% - za każdy jeden procent poparzenia skóry powyżej III stopnia i
określiła ów uszczerbek na zdrowiu na 40%, ponieważ wyniki badania fizykalnego
dowodzą, że taki procent oparzonej skóry zaliczał się do obrażeń III stopnia.
Biegli z zakresu ortopedii i neurologii R. H. i M. W. stwierdzili u powoda
upośledzenie mimiki twarzy zwłaszcza w obrębie mięśni ust, w mniejszym stopniu
w powiekach oraz zaburzenia czucia dotyczące wszystkich obszarów pokrytych
bliznami o charakterze niedoczulicy odruchy zachowane symetryczne.
Biegły ad hoc z zakresu chirurgii plastycznej - dr n. med. J. J.-G.
przeprowadziła analizę naprawczą bliznowców sugerując potrzebę
przeprowadzanie zabiegów: 1/ naprawy ubytków włosów w obrębie głowy
owłosionej przy pomocy przeszczepów włosów, 2/ rekonstrukcji brakujących
fragmentów brwi po obu stronach przy pomocy pasków skóry owłosionej pobranej z
części potylicznej, 3/ „Z” - plastyki kątów przyśrodkowych powiek celem uwolnienia
przykurczu i przywrócenia prawidłowych stosunków anatomicznych, 4/ mnogiej „Z” -
10
plastyki zniekształcenia w postaci blizn zaciągających wokół ust, które utrudniają
otwieranie ust i powodują wylewanie się płynów oraz „Z” - plastyki blizn idących od
kąta ust w kierunku uszu po obu stronach celem uruchomienia mimiki twarzy,
5/ zastosowania płata przesuniętego lub przeszczepu skóry w okolicy między brodą
a dolną wargą w celu uwolnienia dolnej wargi (ważne dla prawidłowego odżywiania
się), 6/ wieloetapowego zabiegu rekonstrukcji płatków i uwolnienia blizn w obrębie
uszu, 7/ wycięcia i zeszycia plastycznego pogrubiałych blizn w okolicach
obojczyków, 8/ leczenia laserowego celem poprawienia jakości skóry i właściwej
przebudowy kolagenowej, 9/ mnogiej „Z” - plastyki wycięcia blizn, 10/ pobrania i
zastosowania przeszczepów i plastyki miejscowej celem rozdzielenie palcozrostów.
Biegli w łącznej opinii stwierdzili, że powód w związku z wypadkiem z dnia 6
października 2014 r. doznał opisanych w opinii obrażeń, skutkujących powstaniem
stałego uszczerbku na zdrowiu, którego wysokość ocenili w sumie na 221%. Przy
czym, z punktu widzenia poszczególnych specjalności uszczerbek na zdrowiu
przedstawia się następująco: okulistyczny - łącznie 60%, laryngologiczny - łącznie
50%, ftyzjatryczny - 0%, z punktu widzenia psychiatry i psychologa - 10%;
dermatologicznie, chirurgicznie - 40%; traumatologicznie, neurologicznie - łącznie
61%. Biegli odpowiadając wspólnie na dalsze pytania Sądu odnośnie trwałych
następstw zdrowotnych związanych z wypadkiem wskazali, że zdrowie psychiczne
powoda uległo drastycznemu pogorszeniu wskutek wypadku. Zespół stresu
pourazowego, brak akceptacji swojego ciała, trudności w kontaktach intymnych z
żoną, zależność od żony w codziennym funkcjonowaniu mają trwały charakter.
Możliwe jest co prawda polepszenie stanu psychicznego, wymaga ono jednak
długoletniej i intensywnej psychoterapii połączonej z farmakoterapią, a i one nie
dają gwarancji, że zdrowie psychiczne powoda poprawi się. Tym bardziej uznać
należy za niemal niemożliwe, by powód wrócił do stanu dobrego zdrowia
psychicznego. Funkcja skóry uległa znacznemu pogorszeniu wskutek wypadku.
Wymaga stałej pielęgnacji, leczenia, ochrony i rehabilitacji celem utrzymania
sprawności skóry jako narządu. Doznany uszczerbek na zdrowiu w zakresie skóry
jest trwały. Ma istotny wpływ na poziom życia powoda w każdym zakresie.
Oceniając zaś rozmiar cierpień związanych z wypadkiem biegli stwierdzili, że
fizycznie, a także psychicznie rozmiar cierpień uznać należy za wyjątkowo silny,
11
fizycznie (ból) niezwykle silne w okresie demarkacji martwych tkanek i powstawania
blizn, a więc przez co najmniej 6 miesięcy, po tym czasie i obecnie nadal znacząco
silne, z tendencjami do okresowych zaostrzeń. Rozmiar bólu związanego z
leczeniem i rehabilitacją również określili jako bardzo silny. Powód przeszedł już
dziewiętnaście operacji, boi się lekarzy. Z kolei odnosząc się do ograniczeń w życiu
codziennym oraz zmniejszenia szans życiowych biegli określili, że psychiczne
ograniczenia są bardzo silne, znacząco negatywne. Powód znacznie ograniczył
swoje kontakty społeczne, ma trudności w wykonywaniu codziennych czynności,
bardzo rzadko opuszcza swój dom z powodu ograniczeń fizycznych, ale też z
obawy przed spojrzeniami ludzi; wydaje się być niemożliwym, by kiedykolwiek
podjął ponownie pracę zarobkową. Odczuwa silny dyskomfort w sytuacjach
intymnych z żoną. Również fizyczne ograniczenia są znaczne we wszystkich
rodzajach aktywności fizycznych i zdolności zawodowych, przebywaniu na słońcu,
otwartym terenie, wykonywaniu prac precyzyjnych i siłowych, wymagających
oburęcznej sprawności manualnej. Pozostałe bliznowce i blizny wymagają dalszego
leczenia. Proces jest żmudny, wieloetapowy i kosztowny, a z uwagi na system
kolejkowy NFZ, możliwy do kompleksowego przeprowadzenia wyłącznie w ramach
usług komercyjnych.
Wobec poczynionych ustaleń Sąd Okręgowy uznał, że roszczenie powoda
zasługuje na uwzględnienie w całości, podnosząc w motywach rozstrzygnięcia, że
całokształt okoliczności niniejszej sprawy jest precedensowy, a rozmiar doznanej
przez powoda krzywdy jest niewyobrażalny i unikatowy w skali kraju, wobec czego
kwota uznanego przez pozwanego zadośćuczynienia jest za niska, zaś
odpowiednią tytułem zadośćuczynienia jest ostatecznie żądana przez powoda
kwota 1 miliona złotych.
Apelację od tego wyroku wywiodła strona pozwana.
Wyrokiem z dnia 30 marca 2017 r. Sąd Apelacyjny w […] zmienił zaskarżony
wyrok w punkcie 1 w ten sposób, że zasądził od pozwanego […] Kopalni […] w M.
na rzecz powoda D. P. tytułem zadośćuczynienia kwotę 541.262,00 zł z
ustawowymi odsetkami od dnia 12 maja 2015 r. do dnia zapłaty, oddalając
powództwo w pozostałym zakresie (pkt 1); zmienił zaskarżony wyrok w punkcie 2 w
ten sposób, że zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 2.160,00 zł tytułem
12
zwrotu kosztów zastępstwa procesowego (pkt 2); zmienił zaskarżony wyrok w
punkcie 3 w ten sposób, że nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu
Państwa - Sądu Okręgowego w K. kwotę 59.135,00 zł tytułem nieuiszczonych
kosztów sądowych (pkt 3); w pozostałej części oddalił apelację (pkt 4); zasądził od
powoda D. P. na rzecz pozwanego […] Kopalni […] w M. 8.144,00 zł tytułem zwrotu
kosztów postępowania apelacyjnego (pkt 5).
Sąd Apelacyjny podzielił i przyjął za własne ustalenia faktyczne Sądu
Okręgowego, natomiast nie podzielił ich oceny prawnej.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, wobec treści podniesionych w apelacji
zarzutów kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy mają trzy
kwestie.
Pierwsza kwestia dotyczy tego, jakie znaczenie ma okoliczność, że powód
pierwotnie sformułował żądanie na kwotę 800.000 zł, a potem rozszerzył je do
kwoty 1.000.000 zł. Tej okoliczności dotyczył bowiem zarzut procesowy
skarżącego.
Odnosząc się do zastrzeżeń skarżącego związanych z naruszeniem przez
Sąd pierwszej instancji art. 193 § 21 k.p.c. i art. 132 § 1 k.p.c., przez uznanie
skuteczności rozszerzenia powództwa dokonanego w piśmie procesowym
doręczonym adresatowi dopiero na rozprawie, Sąd Apelacyjny skonstatował, że
pozwany nie zgłosił takich zastrzeżeń w toku postępowania pierwszoinstancyjnego
w trybie art. 162 k.p.c. i nie uprawdopodobnił, iż nie uczynił tego bez swojej winy, a
zarzucanych przez niego potencjalnych naruszeń Sąd odwoławczy nie bierze pod
rozwagę z urzędu, przeto obecnie apelującemu nie przysługuje prawo powoływania
się na nie w toku postępowania apelacyjnego.
Nadto, wbrew zarzutowi skarżącego, powód w toku sprawy skutecznie
rozszerzył powództwo dokonując jedynie zmiany ilościowej dochodzonej
należności, pozostającej bez wpływu na ciągłość postępowania będącego już w
toku. Istota takiej zmiany, opierająca się na ciągłości postępowania, wykluczała
możliwość przyjęcia, że może ona prowadzić do zastąpienia dotychczasowego
powództwa nowym. Skoro pozwany po podtrzymaniu przez powoda rozszerzonego
powództwa wdał się w spór merytoryczny także co do rozszerzonego żądania, to
jego zarzuty procesowe podniesione w apelacji co do naruszenia art. 193 § 21 oraz
13
132 § 1 k.p.c. muszą zostać ocenione jako bezzasadne. Innym zagadnieniem jest
natomiast, czy powód wykazał podstawy do ilościowego rozszerzenia powództwa.
Druga kwestia mająca znaczenie dla oceny prawidłowości zaskarżonego
rozstrzygnięcia to okoliczność, że powód dochodzi roszczenia uzupełniającego, a
trzecia kwestia sprowadza się do pytania, czy okoliczność, że podlegająca
kompensacie krzywda jest konsekwencją wypadku zbiorowego, winna mieć
znaczenie dla wysokości zasądzonego powodowi zadośćuczynienia. Ten element
bowiem eksponował skarżący a pośrednio zwracał na niego uwagę również Sąd
pierwszej instancji, prezentując jednak w tym względzie inne zapatrywanie.
W rozpatrywanej sprawie nie ulega wątpliwości, że powód wywodzi
odpowiedzialność deliktową pozwanej z następstw wypadku przy pracy, któremu
uległ w dniu 6 października 2014 r., i w efekcie którego doznał wielonarządowego,
rozległego urazu, rozumianego jako uszkodzenie tkanek ciała lub narządów
człowieka wskutek działania czynnika zewnętrznego. Z ubezpieczenia
wypadkowego, opłacanego przez pracodawcę, otrzymał jednorazowe
odszkodowanie za 100% trwałego uszczerbku na zdrowiu w kwocie około
80.000 zł. Ryzykiem ubezpieczeniowym objęto w tym przypadku naruszenie
sprawności organizmu, które powodowało upośledzenie jego czynności.
Odpowiedzialność deliktowa pracodawcy za wypadek przy pracy doznany
przez pracownika, jest odpowiedzialnością subsydiarną, w stosunku do
odpowiedzialności instytucji ubezpieczeniowej, która odpowiada w razie spełnienia
przesłanek z ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z
tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych. Oznacza to, że pracownik
poszkodowany na skutek wypadku przy pracy uprawniony jest do dochodzenia
roszczeń uzupełniających na podstawie przepisów prawa cywilnego, w zakresie
szkód niepokrytych odszkodowaniem z ustawy wypadkowej. W tej sytuacji
wysokość uzyskanego z ZUS jednorazowego odszkodowania za uszczerbek na
zdrowiu, winna być brana pod uwagę przy określaniu wysokości zadośćuczynienia
pieniężnego z art. 445 k.c. Nadto, zgodnie z umową ubezpieczenia OC
pracodawcy, powodowi zostało przyznane przez […] Towarzystwo Ubezpieczeń
S.A. w Ł. zadośćuczynienie za ból i cierpienie w kwocie 86.262 zł. Wysokość tego
odszkodowania winna być zatem również brana pod uwagę przy określeniu
14
wysokości zadośćuczynienia pieniężnego z art. 445 k.c. Oczywiście kwoty
wypłacone z powyższych tytułów nie prowadzą do prostego automatycznego
(matematycznego) pomniejszenia „odpowiedniej” sumy zadośćuczynienia, ale nie
mogą być zupełnie pominięte przy jej ustalaniu, jako że niewątpliwie w jakimś
stopniu kompensują również doznaną krzywdę.
Sąd Apelacyjny przypomniał, że na gruncie Kodeksu cywilnego
zadośćuczynienie nie jest jedynym świadczeniem, jakie może być przyznane
poszkodowanemu czynem niedozwolonym. Poza zadośćuczynieniem przepisy
Kodeksu cywilnego przewidują jeszcze w art. 444 § 1 odszkodowanie, które
obejmuje wszelkie wydatki pozostające w związku z uszkodzeniem ciała lub
rozstrojem zdrowia, jeżeli są konieczne i celowe, np. na koszty leczenia (pobytu w
szpitalu, konsultacji u specjalistów, dodatkowej opieki pielęgniarskiej, zakupu
lekarstw itp.), specjalnego odżywiania się, nabycia protez i innych koniecznych
aparatów, wydatki związane z przewozem chorego do szpitala i na zabiegi, z
przejazdami osób bliskich w celu odwiedzin chorego w szpitalu, z koniecznością
specjalnej opieki i pielęgnacji, koszty zabiegów rehabilitacyjnych, a także
przygotowania do innego zawodu (np. opłaty za kursy, szkolenia, koszty
podręczników i innych pomocy, dojazdów na szkolenia). Ponadto w § 2
powołanego przepisu przewidziano roszczenie o rentę z tytułu utraty zdolności do
pracy zarobkowej albo zwiększenia potrzeb lub zmniejszenia widoków powodzenia
na przyszłość. Powód formułując pozew miał tego świadomość, jako że w
wezwaniu do zapłaty poprzedzającym wniesienie powództwa podnosił również, iż
pozwana winna przyznać mu rentę wyrównawczą.
Zdaniem Sądu drugiej instancji, oparzenia, jakich powód doznał w dniu
wypadku przy pracy oraz ich bezpośrednie skutki w sferze dóbr prawnie
chronionych, spowodowały u niego krzywdę tak dużą, że w istocie trudną do
uchwycenia przy zastosowaniu kategorii prawnych. Rozmiar krzywdy powoda jest
niewątpliwie bardzo znaczny, co jednak nie oznacza, że winien on otrzymać tytułem
zadośćuczynienia pełną żądaną kwotę. Miarkując wysokość należnego powodowi
zadośćuczynienia trzeba wziąć pod uwagę całokształt okoliczności występujących
w sprawie, takich jak: młody wiek powoda, ogromny ból towarzyszący powodowi w
momencie wypadku i potem w procesie leczenia, duży rozmiar upokorzeń,
15
niemożność poruszania się na pierwszym etapie leczenia szpitalnego, trwałość
skutków wypadku, brak perspektyw na odzyskanie pełnej sprawności, utratę pracy,
szczególny rodzaj dotkliwych upokorzeń związanych z wykonywaniem czynności
fizjologicznych przez powoda przy udziale osób drugich, poczucie bezradności,
całkowitego kilkumiesięcznego uzależnienia od pomocy w podstawowych
czynnościach życiowych od żony, niemożność realizacji jako partner żony w
kontaktach intymnych, utrata możliwości prowadzenia czynnego życia - w tym
podróżowania, uprawiania sportu, stałe poczucie wstydu, unikanie kontaktów
towarzyskich, oszpecenie ciała na skutek blizn.
Uwzględniając wszystkie powyższe okoliczności i uznając, że sam wypadek i
jego następstwa wywarły trwałe i dotkliwe piętno na całym dotychczasowym i
również na przyszłym życiu powoda, Sąd Apelacyjny mając na względzie wysokość
jednorazowego odszkodowania wypłaconego przez ZUS oraz kwotę wypłaconą
powodowi z umowy ubezpieczenia OC, co do którego ciężar składek obciążał
pozwanego, przyjął, że suma 800.000 zł jest odpowiednia do rozmiaru cierpień
fizycznych i psychicznych oraz jednocześnie jest ona utrzymana w rozsądnych
granicach. Taka kwota łącznie z kwotami wskazanych odszkodowań (wynoszących
łącznie blisko 170.000 zł) będzie spełniała podstawową kompensacyjną funkcję
zadośćuczynienia.
Sąd drugiej instancji przy ustalaniu wysokości przysługującego powodowi
zadośćuczynienia miał na względzie także wysokość zadośćuczynień zasądzonych
od pozwanego w sprawach z tego samego wypadku, w tym prawomocnie już
osądzonych. Zaznaczył jednak, że skala obrażeń ustalona u powoda była
największa i znacząco odbiegała od stanu innych poszkodowanych, u których
uszczerbek na zdrowiu zwykle nie przekraczał 50%, z wyjątkiem dwóch
poszkodowanych, u których uszczerbek ten określono na poziomie 90% i 100%.
W jednym z tych przypadków prawomocnie zasądzone zostało już
zadośćuczynienie w wysokości 500.000 zł. Także skala cierpień fizycznych i
psychicznych powoda poważnie różniła się od pozostałych poszkodowanych.
Żaden z poszkodowanych (z wyjątkiem dwóch wymienionych) nie był poddawany
aż tak dużej ilości interwencji chirurgicznych. Ponadto blizny powoda są bardzo
rozległe i w dużej mierze obejmują także jego twarz. Powód nie jest w stanie
16
zaakceptować swojego wyglądu, co wpływa niekorzystnie na jego psychikę,
skutkuje niską samooceną, izolowaniem się od ludzi i zaburzeniem jego życia
małżeńskiego w sferze intymnej. Wreszcie z uwagi na ciągle trwający jeszcze
proces leczenia, jak i dalej istniejący rozstrój zdrowia powód nie może podjąć
żadnej pracy zarobkowej, co również pogłębia jego izolację społeczną i prowadzi
do głębokiej frustracji. Także stan powoda bezpośrednio po wypadku różnił się od
stanu pozostałych poszkodowanych, albowiem oparzenia termiczne obejmowały u
niego 79% powłok ciała, co spowodowało znaczącą stałą dysfunkcję skóry, jako
narządu ochronnego i bariery zewnętrznej. W pierwszych tygodniach po wypadku
rokowania co do przeżycia powoda były bardzo niepewne. Rany pooparzeniowe
były rozległe i głębokie, skutkujące ogromem bólu. Już tylko te aspekty w sposób
istotny różnicują rozmiar krzywdy powoda w stosunku do pozostałych
poszkodowanych w wypadku zbiorowym z dnia 6 października 2014 r. i przeczą
zarzutom apelującego co do rzekomego naruszenia, przez przyjęcie w przypadku
powoda kwoty odpowiedniego zadośćuczynienia wyższego niż w kwocie uznanej
przez pozwanego, kryteriów zaburzających społeczne poczucie sprawiedliwości.
Uwzględniając wszystkie powyższe okoliczności i przyjmując, że Sąd
Okręgowy prawidłowo ustalił rozmiar krzywdy powoda, w ocenie Sądu
Apelacyjnego niezbędna okazała się korekta zaskarżonego wyroku w zakresie
kwoty zadośćuczynienia i uwzględnienie powództwa (na podstawie art. 445 § 1 k.c.
w związku z art. 444 § 1 k.c.) co do kwoty 541.262 zł wraz z ustawowymi odsetkami
za opóźnienie od dnia 12 maja 2015 r. do dnia zapłaty (na podstawie art. 455 § 1
k.c. w związku z art. 481 § 1 k.c.). Zdaniem Sądu Apelacyjnego wskazana kwota
łącznie z kwotą zasądzoną prawomocnym wyrokiem częściowym odpowiada
przyjętej jako odpowiednia sumie zadośćuczynienia. Powyższa korekta wynika z
częściowego podzielenia zarzutu apelacji co do nadmiernie zawyżonej wysokości
zasądzonego przez Sąd pierwszej instancji zadośćuczynienia przy uwzględnieniu
wszystkich wyżej omawianych okoliczności, a ponadto wiąże się z oceną Sądu
odwoławczego co do niewykazania przez powoda podstaw do rozszerzenia
powództwa, jak i zasadności żądania objętego tym rozszerzeniem.
Sąd Apelacyjny wskazał, że co prawda powód w toku postępowania
skutecznie rozszerzył powództwo dokonując jedynie zmiany ilościowej dochodzonej
17
należności, natomiast w okolicznościach niniejszej sprawy nie sposób przyjąć, że
wykazał on istniejące podstawy do rozszerzenia ilościowego powództwa.
Uzasadniając zmianę żądanej sumy zadośćuczynienia powód powołał się jedynie
na wielość przebytych operacji, potrzebę poddawania się sukcesywnie kolejnym
zabiegom chirurgicznym, a także na treść opinii zespołowej biegłych lekarzy co do
rozmiaru jego obrażeń i przebiegu leczenia. Jednak fakty powyższe nie stanowiły
żadnej „nowości” dla powoda, były mu znane w dacie złożenia pozwu i powód je z
pewnością uwzględnił określając kwotę zadośćuczynienia na poziomie 800.000 zł.
W dacie złożenia pozwu całościowy zakres krzywdy był już ustalony i możliwy do
oceny przez powoda. Wszak powód miał pełną świadomość, że leczenie skutków
wypadku jest leczeniem wieloetapowym i długotrwałym. Miał też świadomość
konieczności poddawania się w przyszłości licznym zabiegom chirurgicznym.
Również zespołowa opinia biegłych nie ujawniła żadnej nowej (odrębnej) krzywdy,
której powód nie był w stanie przewidzieć w dacie wnoszenia pozwu i której nie
objąłby podstawą swojego pierwotnego żądania. Innymi słowy, po stronie powoda
nie istniała niemożność przytoczenia w chwili składania pozwu okoliczności
faktycznych podnoszonych następnie w piśmie z dnia 19 września 2016 r. Powód w
dacie złożenia pozwu miał rozeznanie co do rozmiaru krzywdy, w tym co do jej
skali, następstw, dokuczliwości, czasu trwania leczenia, a skoro pozew sporządzał
profesjonalny pełnomocnik, to musiał mieć też świadomość, że celem
postępowania o zadośćuczynienie jest całościowe ustalenie krzywdy i na tej
podstawie określenie jednego świadczenia. Dlatego w podstawie faktycznej
swojego powództwa winien uwzględniać również fakty, na które powołuje się
dokonując zmiany ilościowej powództwa. Skoro powód nie wykazał, że zaistniały
podstawy (okoliczności) uzasadniające rozszerzenie powództwa, to roszczenie, o
które rozszerzył powództwo, nie mogło podlegać uwzględnieniu. Ponadto fakty
podnoszone przez powoda w piśmie z dnia 19 września 2016 r., znalazły się także
w polu widzenia Sądu odwoławczego przy określeniu wysokości należnego mu
zadośćuczynienia.
Powód zaskarżył powyższy wyrok skargą kasacyjną w części, tj. w punktach
1, 2 i 5. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił naruszenie przepisów prawa
materialnego: 1/ art. 445 § 1 k.c., przez jego błędną wykładnię polegającą na
18
przyjęciu, że kwota zasądzona przez Sąd Apelacyjny jest adekwatna do stopnia
krzywdy, a przede wszystkim przez uznanie, że zasądzona prawomocnie kwota
pozostaje w rażącej dysproporcji do zasądzonej przez Sąd Okręgowy; 2/ art. 481 §
1 i § 2 k.c., przez jego niezastosowanie polegające na oddaleniu powództwa o
odsetki w zakresie żądania pozwu objętego wyrokiem częściowym tj. liczonych od
kwoty 258.732 zł, mimo tego, że całe uwzględnione przez Sąd Apelacyjny
roszczenie (800.000 zł) było wymagalne z dniem 11 maja 2015 r.. Powód podniósł
również zarzut naruszenia przepisów prawa procesowego, które to uchybienie
mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy: 1/ art. 328 § 2 k.p.c. w związku z
art. 391 § 1 k.p.c., przez jego niezastosowanie polegające na sporządzeniu przez
Sąd drugiej instancji uzasadnienia w sposób uniemożliwiający odczytanie, jaki
zarzut apelacji został rozpoznany, jaki stan faktyczny stanowił podstawę
rozstrzygnięcia, a przede wszystkim z jakich powodów Sąd obniżył zasądzone
zadośćuczynienie oraz z jakich powodów Sąd oddalił żądanie zapłaty odsetek od
kwoty zasądzonej wyrokiem częściowym; 2/ art. 384 k.p.c. w związku z art. 378 § 1
zdanie 1 k.p.c., przez ich niezastosowanie, polegające na zmianie wyroku z
przyczyn niestanowiących zarzutu apelacji.
Skarżący wniósł o zmianę wyroku w zaskarżonej części, przez oddalenie
apelacji pozwanego w całości i zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu
całości kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym, a także o
zasądzenie na rzecz powoda kosztów zastępstwa adwokackiego w postępowaniu
kasacyjnym według norm przepisanych, ewentualnie wniósł o uchylenie wyroku
Sądu Apelacyjnego w […] w zaskarżonej części i przekazanie sprawy temu Sądowi
do ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia o kosztach postępowania
kasacyjnego.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniósł, że w orzecznictwie sądowym
powszechnie przyjmuje się, iż ingerencja sądu odwoławczego w wysokość
przyznanego przez sąd pierwszej instancji zadośćuczynienia jest uzasadniona tylko
wówczas, gdy jest ono rażąco zawyżone (bądź zaniżone) do rozmiaru krzywdy
poszkodowanego. Wskazał też, że apelujący nie zarzucał w apelacji braku podstaw
do rozszerzenia powództwa. Twierdzenie Sądu Apelacyjnego, że powód nie
wykazał podstaw do zmiany powództwa, jest również całkowicie bezzasadne,
19
albowiem rozszerzenie powództwa, na co wskazuje treść pisma procesowego
powoda, wynikało z ujawnienia dalszych skutków zdrowotnych wypadku,
przedłużającego się leczenia i przeprowadzonych w toku postępowania przed
Sądem pierwszej instancji kolejnych zabiegów chirurgicznych, a przede wszystkim
z opinii biegłych, którzy inaczej ocenili uszczerbek na zdrowiu niż określony w
orzeczenia ZUS, znanego powodowi z chwili wnoszenia pozwu. Nie było więc
słuszne zarzucenie powodowi, że nie uzasadnił on zmiany podstawy faktycznej
rozszerzonego pozwu. Skarżący podniósł nadto, że Sąd Okręgowy zasądził odsetki
od 12 maja 2015 r. w zakresie kwoty 800.000 zł a od 22 września 2016 r. od kwoty
200.000 zł. Natomiast Sąd Apelacyjny uznając, że rozszerzone o 200.000 zł
żądanie nie zasługuje na uwzględnienie, zasądził odsetki od 12 maja 2015 r., ale
tylko od kwoty 541.262 zł, w sytuacji gdy uprzednio wyrokiem częściowym
zasądzono na rzecz powoda kwotę 258.738 zł. Prawidłowa sentencja wyroku Sądu
Apelacyjnego powinna - stosownie do redakcji wyroku Sądu Okręgowego -
zawierać formułę „z ustawowymi odsetkami od kwoty 800.000 zł od dnia 12 maja
2015 r. do dnia zapłaty”. Przy aktualnym rozstrzygnięciu powód nie może żądać
wyegzekwowania odsetek od kwoty 258.738 zł, przy czym z uzasadnienia wyroku
w żaden sposób nie wynika, aby istniały podstawy do oddalenia odsetek w zakresie
wyroku częściowego.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną pozwany wniósł o oddalenie skargi w
całości, a ponadto o zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego zwrotu kosztów
postępowania kasacyjnego, w tym, kosztów zastępstwa procesowego według norm
przepisanych.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna zasługuje na uwzględnienie.
Stosownie do art. 39813 § 1 k.p.c., Sąd Najwyższy rozpoznaje skargę
kasacyjną w granicach zaskarżenia oraz w granicach podstaw, a z urzędu bierze
pod rozwagę tylko nieważność postępowania. W myśl art. 3983 § 1 k.p.c., skarga
kasacyjna może być oparta na podstawie naruszenia prawa materialnego przez
błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie (pkt 1) oraz na podstawie
20
naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienia te mogły mieć wpływ na
wynik sprawy (pkt 2). Zgodnie z utrwalonym w judykaturze poglądem, pod pojęciem
podstawy skargi kasacyjnej rozumie się zaś konkretne przepisy prawa, które
zostały w niej wskazane z jednoczesnym stwierdzeniem, że wydanie wyroku
nastąpiło z ich obrazą. W razie oparcia skargi kasacyjnej na podstawie z art. 3983 §
1 pkt 2 k.p.c. konieczne jest, aby - poza naruszeniem przepisów proceduralnych -
skarżący wykazał, że konsekwencje wadliwości postępowania były tego rodzaju, że
kształtowały lub współkształtowały treść zaskarżonego orzeczenia.
Skarżący w ramach pierwszej podstawy kasacyjnej podniósł zarzut
naruszenia art. 445 § 1 k.c. oraz art. 481 § 1 i 2 k.c., zaś w ramach drugiej - zarzut
obrazy art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. oraz art. 384 k.p.c. w
związku z art. 378 § 1 k.p.c.
W pierwszej kolejności podlegają rozpoznaniu zarzuty naruszenia prawa
procesowego, bowiem ich ocena umożliwi stwierdzenie, czy ustalony w sprawie
stan faktyczny, którym Sąd Najwyższy jest związany, pozwala na kontrolę zarzutów
odnoszących się do naruszenia prawa materialnego.
Zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. może
stanowić usprawiedliwioną podstawę kasacyjną jedynie w wyjątkowych wypadkach,
gdy uzasadnienie wyroku sądu drugiej instancji zawiera braki uniemożliwiające
dokonanie przez Sąd Najwyższy oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania
orzeczenia (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 11 maja 2000 r., I CKN 272/00,
niepublikowany; z dnia 25 października 2000 r., IV CKN 142/00, niepublikowany; z
dnia 7 lutego 2001 r., V CKN 606/00, niepublikowany; z dnia 28 lipca 2004 r., III CK
302/03, niepublikowany; oraz postanowienie z dnia 22 maja 2013 r., III CSK
293/12, OSNC 2012 nr 12, poz. 148). Tylko wówczas stwierdzone wady mogą mieć
wpływ na wynik sprawy. Chodzi o sytuację, gdy treść uzasadnienia uniemożliwia
całkowicie dokonanie oceny toku wywodu, który doprowadził do wydania
orzeczenia. W postępowaniu przed sądem drugiej instancji art. 328 § 2 k.p.c. ma
odpowiednie zastosowanie, co oznacza, że uzasadnienie tego sądu nie musi ściśle
odpowiadać przytoczonym w nim wymaganiom. Istotne jest natomiast, aby
zawierało ono te elementy, które ze względu na treść apelacji i zakres
rozpoznawanej sprawy są potrzebne do rozstrzygnięcia sporu. Wyrok sądu drugiej
21
instancji powinien zatem opierać się na ustalonej przez ten sąd podstawie
faktycznej i prawnej, ponieważ postępowanie apelacyjne, stosownie do art. 378 § 1,
art. 382 i art. 381 k.p.c., jest kontynuacją merytorycznego rozpoznania sprawy.
Oznacza to, że istota i specyfika postępowania apelacyjnego usprawiedliwia
dochowanie przez sąd drugiej instancji tych elementów, spośród wskazanych w art.
328 § 2 k.p.c., które stanowią podstawę i zakres jego orzekania. Należą do nich
ustalenia faktyczne, zastosowanie prawa materialnego, odniesienie się do
wszystkich wniosków i zarzutów apelacyjnych oraz do stanowiska strony
przeciwnej. Wypełnienie wymagań stawianych uzasadnieniu sądu drugiej instancji
może polegać na podzieleniu i uznaniu za własne ustaleń faktycznych dokonanych
przez sąd pierwszej instancji oraz zaakceptowaniu oceny prawnej tego sądu. Ma to
miejsce w sytuacji oparcia rozstrzygnięcia na przejętych ustaleniach faktycznych,
które stają się ustaleniami sądu drugiej instancji oraz zaakceptowaniu
przeprowadzonych przez sąd pierwszej instancji rozważań prawnych. Nie ma
również przeszkód do oparcia orzeczenia apelacyjnego na częściowo podzielonych
ustaleniach faktycznych sądu pierwszej instancji, które wymagają skorygowania lub
uzupełnienia w niewielkim zakresie, właściwie oznaczonym i omówionym. Istotne
jest, żeby podstawa faktyczna orzeczenia sądu drugiej instancji była dobitnie i
właściwie określona. Jeżeli jednak sąd ten przyjmuje odmienne rozstrzygnięcie, niż
sąd pierwszej instancji, oparte na innej podstawie faktycznej, powinien dokonać
własnych, stanowczych ustaleń faktycznych, które wskazywałyby na zastosowaną
podstawę prawną i w uzasadnieniu wskazać te ustalenia. W razie podzielenia i
przyjęcia przez sąd drugiej instancji za własne ustaleń faktycznych sądu pierwszej
instancji, zbyteczne jest ponowne ich przytaczanie. W takiej sytuacji wystarczające
jest odniesienie się do zarzutów skarżącego dotyczących naruszenia prawa
procesowego, a także rozważenie podstawy prawnej rozstrzygnięcia.
W rozpoznawanej sprawie Sąd Apelacyjny podzielając obszerne ustalenia
faktyczne Sądu Okręgowego odniósł się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do
zarzutów apelacji pozwanego dotyczących naruszenia przepisów postępowania,
uznając je za bezzasadne, a następnie dokonał subsumcji prawa materialnego do
podstawy faktycznej rozstrzygnięcia i zdał relację z tego procesu. Uzasadnienie
wyroku poddaje się zatem kontroli kasacyjnej, co nie oznacza, że samo
22
rozstrzygnięcie jest prawidłowe.
Odnośnie do drugiego z zarzutów podniesionych w ramach kasacyjnej
podstawy naruszenia przepisów postępowania w postaci art. 384 k.p.c. w związku z
art. 378 § 1 k.p.c. godzi się przypomnieć, że czynność zaskarżenia orzeczenia
sądu pierwszej instancji musi spełniać, poza wymaganiami co do czasu i miejsca
dokonania (art. 369 k.p.c.), także wymagania co do formy (wymagania formalne).
Wśród wymagań formalnych apelacji należy zaś rozróżnić wymagania zwykłe
(art. 368 § 1 i 2 k.p.c.) oraz tzw. wymagania konstrukcyjne, które decydują o tym,
że dany środek zaskarżenia ma cechy przypisane przez ustawę apelacji (art. 368 §
1 pkt 1-5 k.p.c.). Do tych ostatnich należy, między innymi, zwięzłe przedstawienie
zarzutów i ich uzasadnienie. Co do zarzutów apelacji, mogą one dotyczyć
naruszenia prawa procesowego, wadliwego rozstrzygnięcia problemów faktycznych
oraz niewłaściwego rozstrzygnięcia problemów prawnych. Zarzut apelacyjny musi
być przy tym podany przez stronę w sposób na tyle szczegółowy, aby sąd
odwoławczy mógł przeprowadzić postępowanie w odpowiednim kierunku oraz by
zarzucane przez skarżącego wadliwości wyroku lub postępowania stanowiły
właściwe uzasadnienie wniosków apelacyjnych. Przedmiotem postępowania
apelacyjnego są przede wszystkim te punkty, które skarżący oznaczył jako zarzuty
apelacji, lub powołane przez niego nowe fakty czy dowody. Ich oznaczenie rodzi
obowiązek sądu apelacyjnego rozważenia tych zarzutów i okoliczności. Reszta
materiału procesowego zebranego przez sąd pierwszej instancji pozostaje w
zasadzie bez zmian podstawą orzeczenia sądu apelacyjnego (art. 382 k.p.c. i
art. 387 § 2 k.p.c.). Sąd drugiej instancji po rozpoznaniu apelacji ma rozstrzygnąć,
czy przytoczone przez skarżącego zarzuty uzasadniają zaskarżenie orzeczenia i
wniosek o zmianę lub uchylenie wyroku. Rozstrzygnięcie, czy postawione zarzuty
apelacyjne uzasadniają zaskarżenie orzeczenia, stanowi zatem - poza ewentualną
kwestią nieważności postępowania - zadanie sądu odwoławczego i właśnie w
koncentracji postępowania apelacyjnego na tych zarzutach tkwi ich znaczenie.
Specyfika postępowania apelacyjnego wynika, między innymi, z
unormowania art. 378 § 1 zdanie pierwsze k.p.c., w świetle którego sąd drugiej
instancji rozpoznaje (czyli ma obowiązek rozpoznać) sprawę w granicach apelacji.
Rozpoznanie sprawy w granicach apelacji oznacza nie tylko zakaz wyjścia poza
23
granice zaskarżenia, ale także obowiązek odniesienia się do wszystkich zarzutów
apelacyjnych. Zawarty w powołanym przepisie zwrot „sąd drugiej instancji
rozpoznaje sprawę w granicach apelacji” należy rozumieć jako granice, w których
sąd drugiej instancji powinien rozpoznać sprawę. To nie tylko treść zarzutów,
wniosków i granice zaskarżenia, lecz granice kognicji tego sądu. Warto podkreślić,
że apelacja jako środek odwoławczy od orzeczeń sądu pierwszej instancji
rozstrzygających sprawę co do istoty, została ukształtowana w Kodeksie
postępowania cywilnego jako apelacja pełna, w następstwie której sąd drugiej
instancji rozpatruje sprawę ponownie, czyli w zasadzie w sposób nieograniczony.
Postępowanie zainicjowane apelacją ma rozpoznawczy charakter, stanowi dalszy
ciąg postępowania przeprowadzonego w pierwszej instancji, które powinno
doprowadzić do naprawienia wszystkich błędów sądu pierwszej instancji,
ewentualnie także błędów stron.
W uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia
2008 r., III CSK 49/07 (OSNC 2008 nr 6, poz. 55) wyrażony został pogląd, że sąd
drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie jest związany
przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi naruszenia prawa materialnego,
wiążą go natomiast zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego;
w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność
postępowania. Bez względu na stanowisko stron oraz zakres zarzutów sąd drugiej
instancji powinien zatem zastosować właściwe przepisy prawa materialnego, a
także usunąć ewentualne błędy prawne sądu pierwszej instancji, niezależnie od
tego, czy zostały wytknięte w apelacji. Obowiązek samodzielnego dokonania przez
sąd drugiej instancji oceny prawnej dochodzonego żądania i skonfrontowania jej z
zaskarżonym orzeczeniem oraz jego motywami oznacza, że zarzuty apelującego
mają charakter pomocniczy i nie ograniczają swobody sądu, nie wiążą go.
Rozpoznanie sprawy na skutek wniesionej apelacji odbywa się jednak przy
zastosowaniu właściwych przepisów postępowania - przepisów regulujących
postępowanie apelacyjne oraz, gdy brak takich przepisów, przy zastosowaniu
unormowań dotyczących postępowania przed sądem pierwszej instancji (art. 391 §
1 k.p.c.). Ze względu na to, że rozpoznanie sprawy ma charakter merytoryczny i
odbywa się po raz wtóry, nie ma żadnego powodu ani rzeczowej potrzeby, aby sąd
24
drugiej instancji z urzędu kontrolował i weryfikował wszystkie uchybienia procesowe
popełnione przez sąd pierwszej instancji; niektóre z nich „dezaktualizują się”, a inne
zostają „pochłonięte” lub „naprawione” w trakcie ponownego rozpoznania sprawy.
W związku z tym dla postępowania apelacyjnego znaczenie wiążące mają tylko
takie uchybienia prawu procesowemu, które zostały przedstawione w apelacji i nie
są wyłączone spod jego kontroli na podstawie przepisu szczególnego.
Potwierdzenie tej tezy można znaleźć w art. 380 k.p.c., przewidującym, że sąd
drugiej instancji na wniosek strony - a więc nigdy z urzędu - rozpoznaje również te
postanowienia sądu pierwszej instancji, które nie podlegają zaskarżeniu w drodze
zażalenia, a miały wpływ na wynik sprawy. Sąd drugiej instancji - bez podniesienia
w apelacji lub w toku postępowania apelacyjnego odpowiedniego zarzutu - nie
może zatem wziąć z urzędu pod rozwagę uchybień prawu procesowemu,
popełnionych przez sąd pierwszej instancji, choćby miały wpływ na wynik sprawy.
Konkludując Sąd Najwyższy stwierdził, że sformułowanie zawarte w art. 378 § 1
k.p.c. oznacza, iż sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę merytorycznie w
granicach zaskarżenia, dokonuje własnych ustaleń faktycznych, prowadzi lub
ponawia dowody albo poprzestaje na materiale zebranym w pierwszej instancji,
ustala podstawę prawną orzeczenia niezależnie od zarzutów podniesionych w
apelacji, będąc ewentualnie związany oceną prawną lub uchwałą Sądu
Najwyższego, stosuje przepisy regulujące postępowanie apelacyjne, a gdy brak
takich przepisów, przepisy dotyczące postępowania przed sądem pierwszej
instancji, kontroluje prawidłowość postępowania przed sądem pierwszej instancji,
pozostaje związany zarzutami przedstawionymi w apelacji, jeżeli są dopuszczalne,
bierze pod uwagę z urzędu nieważność postępowania, orzeka co do istoty sprawy
stosownie do wyników postępowania, nie wykraczając poza wniosek zawarty w
apelacji i nie narusza zakazu reformationis in peius. W konsekwencji nie narusza
art. 378 § 1 k.p.c. sąd, który w granicach zaskarżenia dokonuje własnych ustaleń
faktycznych i odnosi je do przyjętej przez siebie podstawy materialnoprawnej,
nawet niezależnie od zarzutów podniesionych w apelacji, gdyż te, jeśli dotyczą
przepisów prawa materialnego, nie wiążą sądu drugiej instancji.
W rozpoznawanej sprawie Sąd Apelacyjny w ramach swoich kompetencji
wynikających z art. 378 § 1 k.p.c. rozważył apelacyjny zarzut strony pozwanej
25
dotyczący naruszenia przepisów postępowania, tj. art. 193 § 21 k.p.c. w związku z
art. 132 § 1 k.p.c. z uwagi na nieprawidłowe - w ocenie apelującego - rozszerzenie
powództwa w piśmie procesowym doręczonym pełnomocnikowi strony pozwanej na
rozprawie i uznał ten zarzut za bezzasadny. Jednocześnie okoliczność, jaką było
rozszerzenia powództwa w toku procesu, uwzględnił przy subsumcji prawa
materialnego w postaci art. 445 § 1 k.c., stanowiącego podstawę żądania pozwu.
Dokonując wykładni i zastosowania prawa materialnego do ustalonego stanu
faktycznego Sąd drugiej instancji nie był związany zarzutami apelacji. Nie
przekroczył zatem granic rozpoznania apelacyjnego sprawy. Natomiast sposób
uwzględnienia powyższej okoliczności (tj. rozszerzenia powództwa) w procesie
subsumcji powołanego przepisu materialnoprawnego jest niewłaściwy. Jest to
jednak zagadnienie z kategorii naruszenia prawa materialnego a nie przepisów
postępowania.
Niezrozumiałe jest też łączenie przez skarżącego naruszenia art. 378 § 1
k.p.c. z obrazą art. 384 k.p.c., skoro zmieniając wyrok Sądu Okręgowego przez
zmniejszenie zasądzonej na rzecz powoda sumy pieniężnej, Sąd Apelacyjny
uwzględnił apelację pozwanego i orzekł na jego korzyść.
Przechodząc do kasacyjnej podstawy naruszenia prawa materialnego
wypada zauważyć, że w rozpoznawanej sprawie bezsporny jest fakt, iż zdarzenie,
jakiemu uległ powód D. P. w trakcie zatrudnienia w pozwanym […] Kopalni […] w M.
w dniu 6 października 2014 r., jest wypadkiem przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 1
ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu
wypadków przy pracy i chorób zawodowych (jednolity tekst: Dz.U. z 2018 r., poz.
1376; dalej jako ustawa wypadkowa), a pozwany - jako zakład wprawiany w ruch
przy pomocy sił przyrody - ponosi uzupełniającą odpowiedzialność
odszkodowawczą za skutki tego zdarzenia na zasadzie ryzyka z art. 435 § 1 k.c. i
odpowiedzialność ta nie podlega miarkowaniu w trybie art. 362 k.c. z uwagi na
stopień przyczynienia się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia
rozmiarów szkody. Nie budzą też wątpliwości ustalone przez Sądy obu instancji
rozmiary doznanych przez powoda w trakcie wypadku uszkodzeń ciała i rozstroju
zdrowia oraz towarzyszące im cierpienia fizyczne i psychiczne. Sporną okazała się
wysokość przyznanego z tego tytułu zadośćuczynienia.
26
Warto zatem przypomnieć, że zgodnie z art. 444 § 1 i 2 k.c., w razie
uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje
wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany
do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty
leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty
przygotowania do innego zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub
częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby
lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od
zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty. W myśl zaś art. 445 § 1
k.c., w wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać
poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za
doznaną krzywdę.
W doktrynie i orzecznictwie powszechnie przyjęty jest pogląd o
kompensacyjnym charakterze zadośćuczynienia pieniężnego (wyroki Sądu
Najwyższego z dnia 19 czerwca 1968 r., I PR 228/68, niepublikowany, z dnia 22
marca 1978 r., IV CR 79/78, niepublikowany, z dnia 18 kwietnia 1978 r., IV CR
99/78, niepublikowany, z dnia 22 kwietnia1985 r., II CR 94/85, niepublikowany, z
dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 681/98, OSNP 2000 nr 16, poz. 626, z dnia 12
lipca 2002 r., V CKN 1114/00, niepublikowany, z dnia 12 września 2002 r., IV CKN
1266/00, niepublikowany). Zgodnie z teorią kompensacyjną, celem
zadośćuczynienia za krzywdę jest wyrównanie wyrządzonej szkody niemajątkowej.
Rozmiar cierpień jest podstawowym kryterium ustalania wysokości
zadośćuczynienia. Kompensacja nie może prowadzić do wzbogacenia
poszkodowanego, ale nie może także być nieodpowiednia w stosunku do doznanej
krzywdy, ponieważ zasądzone świadczenie nie wypełnia wówczas w sposób
prawidłowy przypisywanych mu zadań. W judykaturze Sądu Najwyższego uznaje
się za niepodważalną zasadę, że poszkodowany powinien otrzymać zawsze pełne
zadośćuczynienie (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 1968 r., I PR
157/68, OSNCP 1969 nr 2, poz. 37; uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu
Najwyższego z dnia 8 grudnia 1973 r., III CZP 37/73, OSNCP 1974 nr 9, poz. 145;
wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005 nr 2,
poz. 4). Funkcja kompensacyjna jest realizowana wówczas, gdy kwota pieniężna
27
może być traktowana przez samego poszkodowanego za adekwatną wobec
doznanych cierpień. Oceny jej wysokości dokonuje więc sam poszkodowany i to
jedynie on może stwierdzić, czy zadośćuczynienie odpowiada rozmiarowi doznanej
szkody i czy w pełni został naprawiony wyrządzony mu uszczerbek, a więc czy
rzeczywiście przyznane świadczenie spełnia w konkretnym przypadku funkcję
kompensacyjną.
Zasądzenie odpowiedniej sumy pieniężnej tytułem zadośćuczynienia za
krzywdę ma przywrócić, na ile jest to możliwe, stan istniejący przed zdarzeniem
wyrządzającym krzywdę, przy czym w odniesieniu do zadośćuczynienia można
mówić o swoiście ujmowanej funkcji kompensacyjnej, różniącej się w sposób
zasadniczy od kompensacji szkody majątkowej dokonywanej za pomocą
odszkodowania. Odszkodowanie, jeśli odpowiada rozmiarom wyrządzonej szkody
(przy założeniu, że uszczerbek został wyrządzony w dobrach zastępowalnych)
może w pełni przywrócić stan poprzedni. Funkcja kompensacyjna w przypadku
zadośćuczynienia powinna zaś być ujmowana szeroko, nie ograniczając się jedynie
do finansowych korzyści przysparzanych w majątku poszkodowanego.
W przypadku zadośćuczynienia kompensacja dokonuje się głównie w sferze
psychicznej poszkodowanego. Przywrócona zostaje pewna równowaga
emocjonalna, naruszona przez doznane cierpienia psychiczne. Jest to szczególnie
ważne przy uszczerbku o charakterze niemajątkowym, gdzie pełna rekompensata
nie jest możliwa do osiągnięcia. Ocenie podlegają wartości niewymierne
majątkowo, dlatego istotnym jest, aby poszkodowany odczuł nie tylko
ekonomicznie, ale także w sferze psychiki prawidłowość zastosowanego środka.
Takie ujmowanie funkcji zadośćuczynienia pozwala na ścisłe powiązanie
kompensacji z satysfakcją. Konkludując wypada stwierdzić, że wysokość
przyznanej sumy powinna być tak ukształtowana, aby z jednej strony stanowiła
odzwierciedlenie doznanego uszczerbku, zaś z drugiej, mimo niepełnej
kompensacji z uwagi na brak możliwości przywrócenia do stanu poprzedniego, była
zauważalna i przynosiła poszkodowanemu satysfakcję. Jeśli w przekonaniu
poszkodowanego wysokość przyznanej mu tytułem zadośćuczynienia sumy
pieniężnej będzie satysfakcjonująca, to zastosowany środek spełnił także
przypisywaną mu funkcję kompensacyjną.
28
Nie powinno budzić wątpliwości, że o rozmiarze należnego
zadośćuczynienia decyduje rozmiar doznanej krzywdy. Niedający się ściśle
wymierzyć charakter krzywdy sprawia, że ustalenie jej rozmiaru, a tym samym i
wysokości zadośćuczynienia, zależy od oceny sądu, która powinna opierać się na
całokształcie okoliczności sprawy. Suma „odpowiednia” w rozumieniu art. 445 § 1
k.c. nie oznacza jednak sumy dowolnej, określonej wyłącznie według uznania sądu,
lecz jej prawidłowe ustalenie wymaga uwzględnienia wszystkich okoliczności, które
mogą mieć znaczenie w danym przypadku. Zarówno okoliczności wpływające na
wysokość zadośćuczynienia, jak i kryteria ich oceny powinny być rozważane
indywidualnie w związku z konkretną osobą pokrzywdzonego i konkretną krzywdą
(wyroki Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 2009 r., III CSK 62/09, OSNC-ZD
2010 nr 3, poz. 80; z dnia 8 października 2008 r., IV CSK 243/08; z dnia 22
czerwca 2005 r., III CK 392/2004; z dnia 17 września 2010 r., II CSK 94/10,
niepublikowane). Dlatego nie jest wystarczające stwierdzenie przez sąd, że
przesłanką zadośćuczynienia jest ból i cierpienie będące następstwem urazu ciała,
lecz konieczne jest ustalenie konkretnych okoliczności charakteryzujących
związaną z tym krzywdę (wyrok Sądu Najwyższego z 22 czerwca 2005 r., III CK
392/04, niepublikowany). Orzecznictwo z jednej strony wymaga uwzględnienia
wszystkich okoliczności, z drugiej indywidualnego podejścia do każdego przypadku.
Kryteria, jakimi należy się kierować przy określaniu wysokości
zadośćuczynienia, wynikają z bogatego orzecznictwa. Są nimi na przykład: wiek
poszkodowanego (zwykle większą krzywdą jest kalectwo u dziecka lub młodej
osoby); rodzaj i rozmiar doznanych uszkodzeń ciała lub rozstroju zdrowia; stopień i
rodzaj cierpień fizycznych i psychicznych; intensywność (natężenie, nasilenie) i
czas trwania tych cierpień; nieodwracalność następstw uszkodzenia ciała lub
wywołania rozstroju zdrowia (trwałe kalectwo, oszpecenie) i konsekwencje z tym
związane w dziedzinie życia osobistego i społecznego; skutki uszczerbku zdrowia
na przyszłość (utrata możliwości wykonywania ulubionego zawodu, uprawiania
sportów, pracy artystycznej, rozwijania swoich zainteresowań i pasji, zawarcia
związku małżeńskiego, posiadania dzieci, kontaktów towarzyskich, możliwości
chodzenia do teatru, kina, filharmonii, wyjazdu na wycieczki); poczucie
nieprzydatności społecznej i bezradność życiowa powstałe na skutek rozstroju
29
zdrowia lub uszkodzenia ciała; konieczność korzystania ze wsparcia innych, w tym
najbliższych, przy prostych czynnościach życia codziennego; pozbawienie
możliwości osobistego wychowywania dzieci i zajmowania się gospodarstwem
domowym (uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 8
grudnia 1973 r., III CZP 37/73, OSNC 1974 nr 9, poz. 145 oraz wyroki Sądu
Najwyższego z dnia 15 grudnia 1965 r., II PR 280/65, OSNCP 1966 nr 10, poz.
168, z dnia 4 czerwca 1968 r., I PR 175/68, OSNCP 1969 nr 2, poz. 37, z dnia 10
października 1967 r., I CR 224/67, OSNCP 1968 nr 6, poz. 107, z dnia 13 marca
1973 r., II CR 50/73, niepublikowany, z dnia 18 grudnia 1975 r., I CR 862/75,
niepublikowany, z dnia 19 sierpnia 1980 r., IV CR 283/80, OSNCP 1981 nr 5, poz.
81, z dnia 10 grudnia 1997 r., III CKN 219/97, niepublikowany, z dnia 11 lipca
2000 r., II CKN 1119/98, niepublikowany, z dnia 12 października 2000 r., IV CKN
128/00, niepublikowany, z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00,
niepublikowany, z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005 nr 2, poz. 40,
z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, niepublikowany, z dnia 5 grudnia 2006 r.,
II PK 102/06, OSNP 2008 nr 1-2, poz. 11, z dnia 9 listopada 2007 r., V CSK 245/06,
OSNC-ZD 2008 nr D, poz. 11, z dnia 14 lutego 2008 r., II CSK 536/07, OSP 2010
nr 5, poz. 47, z dnia 17 września 2010 r., II CSK 94/10, OSNC 2011 nr 4, poz. 44, z
dnia 12 lipca 2012 r., I CSK 74/12, niepublikowany i z dnia 30 stycznia 2014 r.,
III CSK 69/13, niepublikowany).
Dla wysokości zadośćuczynienia nie jest prawnie relewantna sytuacja
majątkowa zobowiązanego (dłużnika). Nie istnieje zatem tego rodzaju zależność,
że bardziej zamożny zobowiązany powinien być obciążony obowiązkiem pokrycia
szkody w większym wymiarze.
W ostatnich latach Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie wielokrotnie
podkreślał, że ze względu na kompensacyjny charakter zadośćuczynienia jego
wysokość musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną adekwatną do
warunków gospodarki rynkowej. Zwracał równocześnie uwagę, że nie można
akceptować stosowania taryfikatora i ustalania wysokości zadośćuczynienia według
procentów trwałego uszczerbku na zdrowiu. Zdrowie ludzkie jest dobrem o
szczególnie wysokiej wartości, w związku z czym zadośćuczynienie z tytułu
uszczerbku na zdrowiu powinno być odpowiednio duże. Nietrafne byłoby też
30
posługiwanie się przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia jedynie określonymi
jednostkami przeliczeniowymi w postaci najniższego czy średniego wynagrodzenia
pracowniczego. Powołanie się przy ustalaniu zadośćuczynienia na potrzebę
utrzymania jego wysokości w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym
warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może bowiem
prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia (wyroki Sądu
Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005 nr 2, poz. 40; z
dnia 10 lutego 2004 r., IV CK 355/02, LEX nr 897875; z dnia 27 lutego 2004 r.,
V CK 282/03, LEX nr 183777; z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, LEX nr 153254;
z dnia 10 marca 2006 r., IV CSK 80/05, OSNC 2006 nr 10, poz. 175; z dnia 20
kwietnia 2006 r., IV CSK 99/05, OSP 2009 nr 4, poz. 40 z glosą M. Nesterowicza i z
dnia 9 listopada 2007 r., V CSK 245/07, LEX nr 369691, OSNC-ZD 2008 nr D, poz.
95). W orzecznictwie oraz w nauce prawa zgodnie przyjmuje się ponadto, że suma
pieniężna przyznana tytułem zadośćuczynienia ma stanowić przybliżony
ekwiwalent poniesionej szkody niemajątkowej. Powinna zatem wynagrodzić
poszkodowanemu doznane przez niego cierpienia fizyczne i psychiczne oraz
ułatwić przezwyciężanie ujemnych przeżyć. Nie oznacza to jednak, że formą
złagodzenia doznanej krzywdy powinna być możliwość nabycia określonych dóbr
konsumpcyjnych o wartości odpowiadającej poziomowi życia poszkodowanego.
Takie pojmowanie funkcji kompensacyjnej prowadziłoby bowiem do różnicowania
krzywdy, a tym samym wysokości zadośćuczynienia, zależnie od stopy życiowej
poszkodowanego. Godziłoby to w powszechne poczucie sprawiedliwości. Poziom
życia poszkodowanego nie może być zatem zaliczany do czynników, które
wyznaczają rozmiar doznanej krzywdy i wpływają na wysokość zadośćuczynienia
(por. wyrok Sądu Najwyższego z 17 września 2010 r., II CSK 94/10, OSNC 2011 nr
4, poz. 44, z glosami M. Łolika, Palestra 2012 nr 1-2, s. 108 i K. Kryli, Glosa 2012
nr 4, s. 48). Z kolei poziom stopy życiowej społeczeństwa może rzutować na
wysokość zadośćuczynienia jedynie uzupełniająco, w aspekcie urzeczywistnienia
zasady sprawiedliwości społecznej. Prezentowany we wcześniejszym orzecznictwie
pogląd o utrzymywaniu zadośćuczynienia w rozsądnych granicach,
odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa
stracił znaczenie, z uwagi na duże rozwarstwienie społeczeństwa pod względem
31
poziomu życia i zasobności majątkowej. Decydującym kryterium jest rozmiar
krzywdy i ekonomicznie odczuwalna wartość, adekwatna do warunków gospodarki
rynkowej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2011 r., I PK 145/10, OSNP
2012 nr 5-6, poz. 66 oraz powołane w nim orzecznictwo). Okoliczności wpływające
na określenie wysokości zadośćuczynienia, jak i kryteria ich oceny, muszą być
zawsze rozważane indywidualnie w związku z konkretną osobą poszkodowanego i
sytuacją życiową, w której się znalazł (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 13 grudnia
2007 r., I CSK 384/07, OSP 2009 nr 2, poz. 20).
W realiach niniejszej sprawy Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia Sądu
Okręgowego co do rozmiaru krzywdy, jakiej doznał powód w następstwie
przebytego wypadku przy pracy. Słusznie podkreślił traumatyczne przeżycia
związane z tym zdarzeniem, rozległość doznanych uszkodzeń ciała i rozstroju
zdrowia, wielość przebytych operacji i zalecanych kolejnych zabiegów
chirurgicznych, długotrwałość leczenia i rehabilitacji, towarzyszące temu procesowi
cierpienia fizyczne i psychiczne, nieodwracalność wielu zmian chorobowych, a
także młody wiek poszkodowanego i skutki wypadku dla dalszego jego życia
małżeńskiego, zawodowego, społecznego. O zmniejszeniu zasądzonej w wyroku
pierwszoinstancyjnym sumy pieniężnej zadecydowały zaś trzy okoliczności:
1/ określenie przez powoda ostatecznej kwoty dochodzonego świadczenia dopiero
w toku procesu, przez rozszerzenie powództwa, 2/ fakt wypłaty na rzecz powoda
jednorazowego odszkodowania z ubezpieczenia wypadkowego oraz ubezpieczenia
OC i 3/ wzgląd na wysokość zadośćuczynień zasadzonych na rzecz innych osób
poszkodowanych w tymże zbiorowym wypadku przy pracy. Pozostaje zatem
odnieść się do zastosowanych przez Sąd Apelacyjny przesłanek miarkowania
świadczenia.
Nie można przy tym tracić z pola widzenia tego, że możliwość zmiany przez
sąd wyższej instancji wysokości zasadzonego zadośćuczynienia jest ograniczona.
Jak wskazano wyżej, ze względu na niewymierność krzywdy, określenie w
konkretnym wypadku odpowiedniej sumy pozostawione zostało sądowi, który w tym
zakresie dysponuje większą swobodą niż przy ustalaniu szkody majątkowej i sumy
potrzebnej do jej naprawienia, co sprawia, że korygowanie przez sąd wyższej
instancji wysokości zasądzonego zadośćuczynienia uzasadnione jest jedynie
32
wtedy, gdy przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy mających wpływ na
jego wysokość, jest ono niewspółmiernie nieodpowiednie do doznanej krzywdy, tj.
albo rażąco wygórowane albo rażąco niskie, bądź zostało określone z oczywistym
naruszeniem kryteriów jego ustalania (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca
1970 r., III PRN 39/70, OSNCP 1971 nr 3, poz. 53; z dnia 18 kwietnia 2002 r.,
II CKN 665/00 i z dnia 15 lutego 2006 r., IV CK 384/05, niepublikowany; z dnia 5
grudnia 2006 r., II PK 102/06, OSNP 2008 nr 1-2, poz. 11; z dnia 7 października
2014 r., I PK 39/14, LEX nr 1544220, czy też postanowienie Sądu Najwyższego z
dnia 20 czerwca 2011 r., I PK 38/11, niepublikowane).
Co do pierwszego z przyjętych przez Sąd Apelacyjny kryteriów zmniejszenia
wysokości zasadzonego zadośćuczynienia wypada zauważyć, że
zadośćuczynienie za krzywdę jest świadczeniem przyznawanym jednorazowo, ma
charakter całościowy i stanowi rekompensatę za wszystkie cierpienia fizyczne i
psychiczne zarówno te, których poszkodowany już doznał, jak i te, które w związku
z doznanym uszkodzeniem ciała lub rozstrojem zdrowia, zapewne wystąpią u niego
w przyszłości. Rozgraniczać należy sytuacje, w których doznane urazy zostały
wyleczone i nie będą miały dalszych skutków i wpływu ma życie poszkodowanego
w przyszłości, od tych, w których urazy będą powodowały dalsze cierpienia i
krzywdę oraz będą rzutowały na poziom życia i jego jakość. W tych drugich
sytuacjach analiza skutków musi być szczególnie wnikliwa, skoro poszkodowany
będzie mógł w przyszłości ubiegać się o zadośćuczynienie tylko w zakresie takich
następstw czynu niedozwolonego, które w dacie orzekania były nieprzewidywalne.
Trzeba pamiętać, że zgodnie z art. 193 § 1 k.p.c., zmiana powództwa jest
dopuszczalna, jeżeli nie wpływa na właściwość sądu. Stosownie zaś do treści
art. 316 § 1 k.p.c., sąd wydaje wyrok biorąc za podstawę stan rzeczy istniejący w
chwili zamknięcia rozprawy. W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalił się przy
tym pogląd, że roszczenie o zadośćuczynienie, które ma na celu kompensację
szkody niemajątkowej, jest zbliżone do roszczeń odszkodowawczych sensu stricto,
wobec czego zasady ustalania wysokości odszkodowania określone w art. 363 § 2
k.c. można w drodze analogii stosować przy ustalaniu odpowiedniej sumy
zadośćuczynienia. Nie można wprawdzie określać wysokości zadośćuczynienia
wprost na podstawie cen, niemniej przy ustalaniu wysokości zadośćuczynienia
33
uwzględnia się aktualny stan stosunków majątkowych w społeczeństwie, który
niewątpliwie łączy się z poziomem cen. Dla ustalenia wysokości zadośćuczynienia
decydujące znaczenie ma rozmiar krzywdy doznanej przez poszkodowanego, który
sąd powinien ocenić na podstawie stanu rzeczy istniejącego w dacie zamknięcia
rozprawy. Irrelewantne natomiast jest zarówno to, że kwota żądana z tego tytułu
została podwyższona w toku procesu, jak i to, jakie przyczyny spowodowały takie
rozszerzenie powództwa, a w szczególności, czy w tym czasie nastąpiły zmiany w
stanie zdrowia poszkodowanego oraz na jaki cel ma być przeznaczona
dochodzona kwota.
Tymczasem w rozpoznawanej sprawie Sąd Apelacyjny, mimo powołania się
na kompensacyjny charakter zadośćuczynienia, konieczność indywidualizacji
kryteriów, uwzględnienia zarówno samego urazu i jego następstw, cierpień w sferze
fizycznej i psychicznej, ograniczeń życiowych na przyszłość, faktycznie przyjął, że
żądanie przyznania kwoty 1.000.000 zł jest nieuzasadnione między innymi dlatego,
że w okresie pomiędzy wniesieniem pozwu, w którym powód domagał się
zasądzenia z tego tytułu kwoty 800.000 zł, a datą rozszerzenia tego żądania do
kwoty 1.000.000 zł nie zaszły żadne okoliczności, które mogłyby uzasadniać taką
zmianę powództwa. Stanowiska tego nie można zaakceptować jako pozostającego
w sprzeczności z przedstawionymi kryteriami określania wysokości
zadośćuczynienia. Nie ma żadnych podstaw do przyznania kwestii rozszerzenia
powództwa do wyższej niż żądana uprzednio kwoty i przyczyn takiego rozszerzenia
decydującego znaczenia dla określenia odpowiedniej sumy w rozumieniu art. 445 §
1 k.c. Nie zasługuje zatem na aprobatę stanowisko Sądu Apelacyjnego, że o
„odpowiedniości” należnego powodowi zadośćuczynienia decydować miałoby
określenie jego wysokości w pozwie, a zatem zasądzenie wyższej kwoty, o którą
rozszerzono powództwo, byłoby możliwe tylko w razie zaistnienia zmian w stanie
zdrowia powoda i jego sytuacji życiowej w okresie od wniesienia pozwu do czasu
rozszerzenia żądania, albowiem nie jest to okoliczność umożliwiająca dokonanie
oceny rozmiaru doznanej krzywdy.
Z kolei w kwestii pomniejszania zadośćuczynienia o wypłacone
poszkodowanemu kwoty odszkodowań z ubezpieczenia społecznego i
ubezpieczenia OC godzi się przypomnieć, że zgodnie z art. 11 ustawy wypadkowej,
34
jednorazowe odszkodowanie przysługuje ubezpieczonemu, który wskutek wypadku
przy pracy doznał stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu (ust. 1), przy
czym za stały uszczerbek na zdrowiu uważa się takie naruszenie sprawności
organizmu, które powoduje upośledzenie czynności organizmu nierokujące
poprawy (ust. 2), za długotrwały uszczerbek na zdrowiu uważa się takie naruszenie
sprawności organizmu, które powoduje upośledzenie czynności organizmu na
okres przekraczający 6 miesięcy, mogące ulec poprawie (ust. 3), a oceny stopnia
uszczerbku na zdrowiu oraz jego związku z wypadkiem przy pracy dokonuje się po
zakończeniu leczenia i rehabilitacji (ust. 4). Oznacza to, że nie w każdej sytuacji,
kiedy dochodzi do wypadku przy pracy, ubezpieczonemu przysługuje jednorazowe
odszkodowanie, a jedynie wówczas, gdy na skutek wypadku przy pracy doznał on
stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu. Samo zaś pojęcie stałego lub
długotrwałego uszczerbku na zdrowiu nie wyczerpuje zakresu przedmiotowego
krzywdy, o jakiej mowa w art. 445 § 1 k.c.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażono pogląd, że cywilnoprawna
odpowiedzialność pracodawcy za skutki wypadku przy pracy ma charakter
uzupełniający. Pracownik nie może dochodzić odszkodowania i renty na podstawie
art. 444 k.c. przed rozpoznaniem jego roszczeń o świadczenia przysługujące na
podstawie przepisów ustawy wypadkowej (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 lipca
1998 r., II UKN 155/98, OSNAPiUS 1999 nr 15, poz. 495). Dopiero po rozpoznaniu
jego prawa do jednorazowego odszkodowania z tytułu stałego lub długotrwałego
uszczerbku na zdrowiu i renty inwalidzkiej na podstawie przepisów tej ustawy,
może on dochodzić odszkodowania i renty na podstawie art. 444 k.c. Świadczenia
z ustawy wypadkowej są limitowane co do wysokości. Odpowiedzialność
cywilnoprawna pracodawcy ma charakter uzupełniający. Uzasadnia ją ustalenie, że
świadczenia z ustawy wypadkowej nie rekompensują w całości poniesionych przez
poszkodowanego strat na osobie, a ponadto, że istnieje cywilnoprawna podstawa
odpowiedzialności pracodawcy. Pracownik nie może zatem dochodzić
odszkodowania i renty na podstawie przepisów Kodeksu cywilnego zanim nie
zostaną rozpoznane jego roszczenia o te świadczenia na podstawie przepisów
ustawy wypadkowej. Roszczenia o świadczenia uzupełniające, wywodzone z
art. 444 k.c. w związku z art. 415 k.c., mogą być dochodzone przez pracownika
35
tylko wówczas, gdy limitowane świadczenia przyznane mu na podstawie przepisów
ustawy wypadkowej nie pokrywają całości kosztów wynikłych z uszkodzenia ciała
lub wywołania rozstroju zdrowia.
Przyjęcie stanowiska o możliwości dochodzenia świadczeń uzupełniających
na podstawie Kodeksu cywilnego powoduje konieczność rozstrzygnięcia kwestii, w
jaki sposób traktować przyznane już jednorazowe odszkodowanie z ubezpieczenia
wypadkowego. Sposób potrącenia odszkodowania wypadkowego ze świadczeń
cywilnoprawnych nie jest określony de lege lata. Z uwagi jednak na to, że jest to
postępowanie w sprawie ewentualnego zmniejszenia świadczeń cywilnoprawnych o
wypłacone odszkodowanie wypadkowe, należy przyjąć, że powinno zostać
przeprowadzone według reguł Kodeksu cywilnego.
Zasadniczo potrącenie świadczeń jest możliwe, jeżeli szkoda i korzyści
majątkowe pochodzą z tego samego zdarzenia. Odnosząc tę zależność do
potrącenia odszkodowania wypadkowego z odszkodowań cywilnoprawnych należy
stwierdzić, że są one przyznawane z tytułu zdarzenia, które wyrządziło szkodę,
mimo że jego ustawowe określenia różnią się. W ustawie wypadkowej jest to
pojęcie wypadku przy pracy lub choroby zawodowej, zaś według prawa cywilnego
zdarzeniem wyrządzającym szkodę może być czyn niedozwolony. Inaczej
określana jest także szkoda, którą mogą one wywołać. Mimo jednak różnej
kwalifikacji obu zdarzeń należy uznać ich faktyczną tożsamość.
W ocenie możliwości potrącenia świadczeń istotne jest również ustalenie,
czy cel i funkcje obu świadczeń są zbliżone. Potrąceniu podlegają bowiem
świadczenia jednorodzajowe, czyli takie, które spełniają podobne funkcje. W świetle
obecnego stanu prawnego ocena, czy funkcje świadczeń wypadkowych i
cywilnoprawnych są zbliżone, nie jest łatwa, biorąc pod uwagę ich odmienny
charakter prawny oraz zróżnicowane warunki ich nabycia. W przypadku
jednorazowego odszkodowania przysługującego ubezpieczonemu kwestia
ustalenia funkcji w sposób jednoznaczny jest problematyczna z tego względu, że
przedmiotowe świadczenie może kompensować szkodę majątkową oraz szkodę
niemajątkową. Natomiast według Kodeksu cywilnego, oba rodzaje szkody są
kompensowane przez dwa inne świadczenia. W związku z tym trudno jest przyjąć a
priori, że jednorazowe odszkodowanie powinno być zaliczane na poczet
36
odszkodowania z art. 444 § 1 k.c. lub zadośćuczynienia z art. 445 § 1 k.c., gdyż
zakres wyrównania szkody przez odszkodowanie wypadkowe zależy od jej
rozmiaru. Mimo zróżnicowanych sposobów wyrównania szkody przez oba rodzaje
świadczeń (z ustawy wypadkowej oraz z Kodeksu cywilnego), nadrzędnym ich
celem jest wynagrodzenie pieniężne szkody wynikłej z powstania uszkodzenia ciała
lub rozstroju zdrowia.
Na rzecz potrącenia obu rodzajów świadczeń przemawia i to, że zasadne
jest, aby świadczenie, które pochodzi ze składek wpłacanych przez zobowiązanego
do naprawienia szkody, było zaliczane na poczet roszczeń cywilnoprawnych.
Przyjmuje się bowiem, że zobowiązany do naprawienia szkody i jednocześnie
płatnik składek, ponosząc wydatki związane z ubezpieczeniem pracownika, mógł w
ten sposób przyczynić się do zmniejszenia szkody, która została pokryta przez
świadczenia wypłacone przez ubezpieczyciela. Przedstawiony pogląd został
wyrażony przez Sąd Najwyższy w odniesieniu do świadczeń z umownego
ubezpieczenia osobowego, które jest zawierane w sposób dobrowolny. Wypłacone
z tego tytułu świadczenia powinny być uwzględnione w razie dochodzenia z tego
tytułu roszczeń przez poszkodowanego, gdyż otrzymane z ubezpieczenia
świadczenia mają na celu zwolnienie sprawcy szkody ze zobowiązania.
W przypadku ubezpieczenia wypadkowego opłacanie składki jest obowiązkowe, ale
i tutaj płatnik składek ponosi część kosztów związanych z wypłatą świadczeń
wypadkowych przez uiszczanie składek na ubezpieczenie wypadkowe.
W przytoczonym wyżej orzeczeniu z dnia 29 lipca 1998 r., II UKN 155/98,
Sąd Najwyższy wypowiedział się na temat zależności między jednorazowym
odszkodowaniem i rentą wypadkową z tytułu niezdolności do pracy, jako
świadczeniami przysługującymi ubezpieczonemu na podstawie ustawy
wypadkowej, a odszkodowaniem (za szkody majątkowe) i rentą uzupełniającą jako
świadczeniami, których poszkodowany może dochodzić na podstawie art. 444 k.c.
Opisana zależność jest oczywista i zrozumiała.
Inaczej rzecz się przedstawia, jeśli chodzi o zadośćuczynienie.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, że co do zasady nie ma
podstaw do obniżenia zadośćuczynienia należnego poszkodowanemu (art. 445 § 1
k.c.) o otrzymane z ubezpieczenia społecznego jednorazowe odszkodowanie, jeżeli
37
zostało ono zużyte na pokrycie kosztów wynikłych z uszkodzenia ciała, co
spowodowało zmniejszenie odszkodowania (art. 444 § 1 k.c.), ponieważ taka
przede wszystkim jest funkcja jednorazowego odszkodowania (wyrok Sądu
Najwyższego z dnia 22 czerwca 2005 r., I PK 253/04, OSNP 2006 nr 5-6, poz. 73, z
glosą Wioletty Witoszko, Praca i Zabezpieczenie Społeczne 2008 nr 7, s. 37-42).
Zgodnie z tym wyrokiem, otrzymane przez poszkodowanego świadczenie
odszkodowawcze z ubezpieczenia społecznego (jednorazowe odszkodowanie)
należy uwzględniać przy ocenie wysokości świadczeń uzupełniających, gdyż służy
ono pokryciu kosztów i wydatków spowodowanych wypadkiem, a także
rekompensuje doznaną krzywdę. W pierwszej kolejności jednorazowe
odszkodowanie należy uwzględnić przy ustaleniu wysokości odszkodowania, gdy
zostało ono przeznaczone na pokrycie kosztów wynikłych z wypadku.
Uwzględnienie to może być sprowadzone do prostego odliczenia otrzymanego
jednorazowego odszkodowania od wysokości poniesionej szkody. Należy więc
ustalić zgodnie z art. 444 § 1 zdanie pierwsze k.c. „wszelkie koszty wynikłe z
uszkodzenia ciała (rozstroju zdrowia)” i ocenić, w jakim zakresie zostały one
zaspokojone jednorazowym odszkodowaniem. Taki sposób ustalenia
odszkodowania jest utrwalony w orzecznictwie Sądu Najwyższego.
W szczególności w wyroku z dnia 7 czerwca 1976 r., IV CR 147/76 (OSNCP 1977
nr 5-6, poz. 89; PiP 1978 nr 3, s. 178 z glosą A. Szpunara) Sąd Najwyższy przyjął,
że odszkodowanie należne według prawa cywilnego oblicza się - w sytuacji, gdy
zostały wypłacone świadczenia związane z wypadkiem przy pracy, poszkodowany
zaś przyczynił się do powstania szkody - w ten sposób, że obliczone według prawa
cywilnego odszkodowanie zmniejsza się o sumy wypłacone na podstawie
przepisów o wypadkach przy pracy, a od kwoty w taki sposób określonej odejmuje
się kwotę odpowiadającą stopniowi przyczynienia się poszkodowanego do
powstania szkody. Otrzymane przez poszkodowanego świadczenie z
ubezpieczenia społecznego należy także uwzględniać przy ocenie wysokości
zadośćuczynienia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 sierpnia 1969 r., I PR
224/69, OSNCP 1970 nr 6, poz. 111). Nie ma jednak przesłanek do takiego
uwzględnienia, jeżeli wypłacone z ubezpieczenia społecznego jednorazowe
odszkodowanie zostało w całości zużytkowane na pokrycie kosztów wynikłych z
38
uszkodzenia ciała (pokrycie szkody majątkowej), a przez to w całości uwzględnione
przy umniejszeniu należnego odszkodowania z art. 444 k.c. W każdym razie, w
takiej sytuacji otrzymanie jednorazowego odszkodowania powinno mieć bardzo
niewielki wpływ na ocenę wysokości „odpowiedniej sumy” należnej z tytułu
zadośćuczynienia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 września 2017 r., I PK
272/16, LEX nr 2358813).
Podsumowując, jednorazowe odszkodowanie należne ubezpieczonemu z
ustawy wypadkowej nie podlega prostemu odliczeniu od zadośćuczynienia
pieniężnego przysługującego poszkodowanemu na podstawie prawa cywilnego;
odszkodowanie to powinno być natomiast wzięte pod uwagę przy określaniu
wysokości zadośćuczynienia, jeżeli nie zostało w całości zużyte na pokrycie
kosztów i wydatków związanych z uszczerbkiem na zdrowiu (czyli szkody
majątkowej), co nie jest jednoznaczne z mechanicznym zmniejszeniem sumy
zadośćuczynienia o kwotę wypłaconą tytułem jednorazowego odszkodowania.
W rozpoznawanej sprawie Sąd Apelacyjny skonstatował, że z tytułu szkód
na osobie doznanych w wyniku przedmiotowego wypadku przy pracy powodowi
przysługują wobec pozwanego uzupełniające roszczenia odszkodowawcze z
Kodeksu cywilnego, a więc nie tylko o zadośćuczynienie z art. 445 § 1 k.c., ale
także odszkodowanie z art. 444 § 1 k.c. oraz rentę wyrównawczą z art. 444 § 2 k.c.
Sąd drugiej instancji czyniąc takie spostrzeżenie nie ustalił jednak, czy w związku z
doznanymi podczas wypadku przy pracy uszkodzeniami ciała i rozstrojem zdrowia
powód poniósł koszty zabiegów operacyjnych, leczenia, rehabilitacji i opieki innych
osób, które zrekompensował odszkodowaniami otrzymanymi z ubezpieczenia
społecznego i ubezpieczenia OC. Wypada zauważyć, że wobec przyjętego w
ustawie wypadkowej i przepisach wykonawczych do niej ograniczenia wysokości
jednorazowego odszkodowania do należności za 100% stałego lub długotrwałego
uszczerbku na zdrowiu, kwota wypłaconego powodowi przez Zakład Ubezpieczeń
Społecznych świadczenia nie odpowiadała nawet połowie doznanego przez
poszkodowanego uszczerbku oszacowanego przez biegłych sądowych łącznie na
221%. Wspomniane odszkodowania z ubezpieczenia społecznego i OC,
przeznaczone na pokrycie bieżących, zwiększonych wskutek wypadku potrzeb
życiowych, zasadniczo powinny zostać zaliczone na poczet ewentualnego
39
świadczenia odszkodowawczego z art. 444 § 1 k.c. Tylko w razie ich niezużycia na
powyższe cele (czego w niniejszej sprawie nie stwierdzono) istniały podstawy do
ewentualnego miarkowania sumy pieniężnej zasądzonej tytułem zadośćuczynienia.
Wreszcie co do przeprowadzonej przez Sąd Apelacyjny analizy
porównawczej wysokości świadczeń odszkodowawczych zasądzonych na rzecz
innych osób poszkodowanych w tym samym zbiorowym wypadku przy pracy, z
kwotą dochodzonego przez powoda zadośćuczynienia, wypada podkreślić, że
odnoszenie się do wysokości zadośćuczynienia przyznawanego w podobnych
przypadkach może mieć jedynie orientacyjny charakter, ponieważ nie powinno ono
naruszać zasady indywidualizacji okoliczności wyznaczających rozmiar krzywdy
doznanej przez konkretnego poszkodowanego. Porównywanie wysokości
zasądzonego w różnych sprawach zadośćuczynienia zasadniczo nie może
prowadzić do prawidłowego rozstrzygnięcia. Zawsze bowiem można wskazać
przykład sprawy, w której przyznano tytułem zadośćuczynienia kwotę wyższą lub
niższą. Nie da się przy tym w sposób wymierny ocenić, czy doznana przez
poszkodowanego krzywda jest większa czy mniejsza niż krzywda doznana przez
innego poszkodowanego, na rzecz którego w innej sprawie zasądzono inną kwotę.
Subiektywny charakter krzywdy powoduje, że przydatność kierowania się przy
ustalaniu wysokości zadośćuczynienia sumami zasądzonymi z tego tytułu w innych
sprawach jest ograniczona. Jednakże sugestia uwzględnienia sum zasądzanych w
innych podobnych przypadkach nie jest całkowicie pozbawiona znaczenia. Pozwala
bowiem ocenić, czy na tle tych innych przypadków żądane zadośćuczynienie nie
jest nadmiernie wygórowane. Jednolitość orzecznictwa sądowego w tym zakresie
odpowiada poczuciu sprawiedliwości i równości wobec prawa, jednak postulat ten
może być uznany za słuszny tylko wówczas, gdy da się pogodzić z zasadą
indywidualizacji okoliczności określających rozmiar krzywdy w odniesieniu do
konkretnej osoby poszkodowanego i pozwala uwzględnić przy orzekaniu specyfikę
poszczególnych przypadków (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 lutego 2008 r.,
II CSK 536/07, OSP 2010 nr 5, poz. 47; z dnia 29 maja 2008 r., II CSK 78/08,
niepublikowany; z dnia 26 listopada 2009 r., III CSK 62/09, OSNC-ZD 2010 nr 3,
poz. 80).
Podsumowanie powyższych rozważań prowadzi do konstatacji, że w
40
ustaleniu odpowiedniej sumy pieniężnej zasądzanej tytułem zadośćuczynienia
decydującą przesłanką nie może być wysokość kwot przyznanych z tego tytułu
innym poszkodowanym, nawet gdy zdarzenie ma charakter zbiorowego wypadku
przy pracy. Fakt uczestniczenia w jednym zdarzeniu wielu osób nie oznacza
bowiem, że wszyscy poszkodowani doznali takich samych szkód majątkowych i
niemajątkowych. Rozmiary uszkodzeń ciała i rozstroju zdrowia, skala
towarzyszących im cierpień fizycznych i psychicznych oraz wpływ zdarzenia na
dalsze życie poszczególnych osób mogą być bardzo różne. Stąd ocena wysokości
zadośćuczynienia musi mieć zindywidualizowany charakter, skoro przyznana kwota
powinna rekompensować krzywdę wyrządzoną konkretnej osobie. Jedynym
kryterium porównawczym nie powinien też być rozmiar doznanego przez
poszkodowanych stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu w rozumieniu
ustawy wypadkowej, gdyż uszczerbek ten nie wyczerpuje pojęcia krzywdy
podlagającej kompensacie w drodze zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej, o
jakiej mowa w art. 445 § 1 k.c.
Konkludując należy stwierdzić, że Sąd Apelacyjny nie wykazał,
aby dochodzone przez powoda i zasądzone wyrokiem Sądu Okręgowego
zadośćuczynienie było rażąco niewspółmierne do rozmiarów doznanej przez
poszkodowanego w trakcie wypadku u strony pozwanej krzywdy, ani nie wykazał
prawidłowości zastosowania przyjętych kryteriów zmniejszenia wysokości spornego
świadczenia. Rację ma zatem skarżący zarzucając Sądowi drugiej instancji
naruszenie prawa materialnego w postaci art. 445 § 1 k.c. przy ferowaniu
zaskarżonego wyroku.
Uzasadniony jest także kasacyjny zarzut obrazy art. 481 § 1 i 2 k.c. Zgodnie
z tymi przepisami, jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia
pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie
poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za
które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi, zaś w przypadku, gdy wysokość
odsetek za opóźnienie nie była oznaczona, przysługują odsetki ustawowe.
Konstrukcja tego przepisu daje podstawę do przyjęcia, że prawo do odsetek
przysługuje z mocy samej ustawy. Przy zasądzeniu należności głównej, a więc po
wykazaniu zasadności roszczenia, odsetki za czas opóźnienia stanowią swego
41
rodzaju sankcję wobec niespełnienia świadczenia w terminie. Jak zauważył Sąd
Najwyższy w wyroku z dnia 4 października 1995 r., II PRN 10/95 (OSNP 1996 nr 8,
poz. 116), oddalenie powództwa w części obejmującej żądanie odsetek
ustawowych stanowi rażące naruszenie art. 481 § 1 i 2 k.c., jeżeli została
zasądzona należność główna.
W sytuacji, gdy wyrokiem częściowym z dnia 6 października 2015 r. Sąd
Okręgowy w K. zasądził od pozwanego na rzecz powoda tytułem zadośćuczynienia
uznaną przez pracodawcę kwotę 258.738 zł bez odsetek, zaś następnie wyrokiem
końcowym tego Sądu z dnia 22 września 2016 r. zasądzono dalszą kwotę 741.262
zł z ustawowymi odsetkami od całej pierwotnie dochodzonej przez powoda kwoty
800.000 zł od dnia 12 maja 2015 r. (tj. od następnego dnia po doręczeniu
pozwanemu przedsądowego wezwania do zapłaty), a od dalszej kwoty 200.000 zł -
od dnia 16 września 2016 r. (tj. od dnia rozszerzenia powództwa), Sąd Apelacyjny
zmieniając powyższy końcowy wyrok Sądu pierwszej instancji i zasądzając
zmniejszoną do 541.262 zł kwotę zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od
dnia 12 maja 2015 r., sprawił, że objęta prawomocnym wyrokiem częściowym
należność główna w wysokości 258.738 zł pozostaje bez ustawowych odsetek za
opóźnienie. Niewątpliwie stanowi to naruszenie art. 481 § 1 i 2 k.c.
Podzielając kasacyjne zarzuty naruszenia prawa materialnego, przy
jednoczesnej bezzasadności zarzutów obrazy przepisów postępowania, Sąd
Najwyższy z mocy art. 39816 k.p.c. oraz art. 108 § 1 k.p.c. w związku z art. 398 21
k.p.c. orzekł jak w sentencji.