I UK 294/17
Sąd Najwyższy2018-11-15
Sygnatura
I UK 294/17
Sąd
Sąd Najwyższy
Data orzeczenia
2018-11-15
Rodzaj
Wyrok
Treść orzeczenia
Sygn. akt I UK 294/17
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 15 listopada 2018 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Katarzyna Gonera (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Bohdan Bieniek
SSN Piotr Prusinowski
w sprawie z odwołania M. S.
przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych Oddziałowi w S.
o prawo do emerytury,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 15 listopada 2018 r.,
skargi kasacyjnej ubezpieczonej od wyroku Sądu Apelacyjnego w (…)
z dnia 16 lutego 2017 r., sygn. akt III AUa (…),
uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi
Apelacyjnemu w (…) do ponownego rozpoznania i orzeczenia o
kosztach postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w S., decyzją z 7 listopada 2013
r., odmówił ubezpieczonej M. S. prawa do emerytury w wieku obniżonym, z tytułu
pracy w szczególnych warunkach, ponieważ wnioskodawczyni nie wykazała na 1
2
stycznia 1999 r. co najmniej 15-letniego okresu wykonywania pracy w szczególnych
warunkach.
Sąd Okręgowy w K., wyrokiem z 6 marca 2014 r., zmienił zaskarżoną
decyzję, przyznając ubezpieczonej prawo do emerytury począwszy od 17 listopada
2013 r.
Sąd Okręgowy ustalił, że ubezpieczona złożyła 5 listopada 2013 r. wniosek
o przyznanie prawa do emerytury, wiek 55 lat ukończyła 17 listopada 2013 r.
Na 1 stycznia 1999 r. wykazała 20 lat, 4 miesiące i 22 dni okresów składkowych i
nieskładkowych. Przystąpiła do OFE, ale złożyła wniosek o przekazanie środków
do budżetu państwa za pośrednictwem ZUS. Bezsporny był okres wykonywania
przez wnioskodawczynię pracy w warunkach szczególnych, obejmujący
zatrudnienie w T. S.A. w okresie od 17 maja 1990 r. do 31 grudnia 1998 r.
Natomiast spór dotyczył okresu pracy ubezpieczonej w M. w S. na stanowisku
montera urządzeń elektronicznych. Co do tego okresu Sąd ustalił, że praca
ubezpieczonej polegała na montowaniu układów radiowych za pomocą lutownicy,
kalafonii, cyny i ołowiu. Była to praca szkodliwa, ponieważ ubezpieczona wdychała
opary chemiczne oraz była narażona na zapylenie i dymy. Wykonując tę pracę,
otrzymywała litr mleka dziennie.
Sąd pierwszej instancji uznał, że praca wykonywana przez ubezpieczoną
w spornym okresie została wymieniona w wykazie A, dziale III, pod poz. 83 pkt 2
zarządzenia Nr 33 Ministra Łączności z dnia 16 maja 1983 r. w sprawie prac
wykonywanych w szczególnych warunkach w zakładach pracy resortu łączności
(Dz.Urz. URTiP z 1983 r. Nr 3, poz. 32). Przywołując art. 184 ustawy z dnia 17
grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych
(jednolity tekst: Dz.U. z 2016 r., poz. 887 ze zm.), Sąd uznał, że ubezpieczona
spełniła wszystkie wymagane przesłanki nabycia prawa do emerytury, ponieważ
ukończyła wiek 55 lat, zaś po doliczeniu spornego okresu – okres wykonywania
przez nią pracy w warunkach szczególnych wynosi 15 lat, 3 miesiące i 29 dni.
W konsekwencji Sąd przyznał jej prawo do emerytury od dnia, w którym ukończyła
55 lat.
W wyniku apelacji organu rentowego, Sąd Apelacyjny w (…), wyrokiem z 16
kwietnia 2015 r., zmienił zaskarżony wyrok i oddalił odwołanie.
3
Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska Sądu pierwszej instancji, że pracę
ubezpieczonej w spornym okresie można zakwalifikować jako pracę przy lutowaniu
płyt, blach i przewodów ołowianych oraz metali nieżelaznych (poz. 83, dział III,
wykaz A stanowiący załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego
1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych
warunkach lub w szczególnym charakterze, Dz.U. Nr 8, poz. 43 ze zm., oraz poz.
83 pkt 2, wykaz A stanowiący załącznik do zarządzenia Nr 33 Ministra Łączności
z dnia 16 maja 1983 r. w sprawie prac wykonywanych w szczególnych warunkach
w zakładach pracy resortu łączności), gdyż „z treści zeznań ubezpieczonej i jej
przełożonej nie wynika bynajmniej, że przedmiotem prac ubezpieczonej płyty,
blachy bądź przewody”, a ponadto w zarządzeniu Ministra Łączności nie figuruje
stanowisko monter urządzeń elektronicznych. Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę, że
ubezpieczona na zakończenie stosunku pracy nie otrzymała świadectwa
wykonywania pracy w warunkach szczególnych, a z jej kart płacowych nie wynika,
aby kiedykolwiek otrzymywała dodatek za pracę w warunkach szczególnych.
Ponadto, mimo ówcześnie istniejącego obowiązku, wynikającego z § 4 zarządzenia
Nr 33 Ministra Łączności, w aktach osobowych ubezpieczonej z M. w S. w żadnym
miejscu nie odnotowano, aby w jakimkolwiek okresie wykonywała pracę w
warunkach szczególnych.
Ubezpieczona zaskarżyła wyrok Sądu Apelacyjnego z 16 kwietnia 2015 r.
skargą kasacyjną. Sąd Najwyższy, wyrokiem z 18 października 2016 r.,
I UK 355/15 (LEX nr 2157270), uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę
Sądowi Apelacyjnemu w (…) do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach
postępowania kasacyjnego.
Zdaniem Sądu Najwyższego, poczynione w sprawie ustalenia faktyczne nie
pozwalały na rozstrzygnięcie, czy ubezpieczona zajmowała się wyłącznie
lutowaniem, czy też także innymi czynnościami związanymi z montażem urządzeń
elektronicznych. Było to istotne, ponieważ w mającym zastosowanie
w rozpoznawanej sprawie zarządzeniu Ministra Hutnictwa i Przemysłu
Maszynowego z dnia 30 marca 1985 r. w sprawie stanowisk pracy, na których
wykonywane są prace w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze
w zakładach pracy resortu hutnictwa i przemysłu maszynowego (Dz.Urz. MG Nr 1,
4
poz. 1), pod pozycją 83, dotyczącą prac polegających na lutowaniu płyt, blach
i przewodów ołowianych oraz metali nieżelaznych, wymienione zostało stanowisko
lutowacz [por. zarządzenie Nr 97 Prezesa Rady Ministrów z dnia 22 października
1974 r. w sprawie ustalenia listy branż (grup wyrobów) objętych koordynacją
gospodarczą według stanu na dzień 30 czerwca 1974 r. (M.P. Nr 37, poz. 213),
które przewiduje, że Zjednoczenie Przemysłu (…) (w skład którego wchodziło M. w
S.) podległe było ministrowi przemysłu maszynowego, a nie ministrowi łączności].
W konsekwencji ustalony w sprawie stan faktyczny nie pozwalał na ocenę,
po pierwsze, czy ubezpieczona w spornym okresie wykonywała stale i w pełnym
wymiarze czasu pracy pracę lutowacza (§ 2 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów
z dnia 7 lutego 1983 r.), a jeśli tak, to czy pracę tę można zakwalifikować pod
poz. 83, działu III, wykazu A stanowiącego załącznik do tego rozporządzenia.
Ponownie rozpoznając sprawę, Sąd Apelacyjny w (…) uzupełnił materiał
dowodowy, z którego wywiódł, że w okresie zatrudnienia w M. w S., poza okresem
wstępnego stażu i dwoma okresami ciąż, ubezpieczona zajmowała się precyzyjnym
montowaniem płytek radiowych za pomocą lutownicy, kalafonii i cyny. Do
plastikowych i z jednej strony ocynowanych płytek lutowała przy użyciu kalafonii i
cyny tranzystory, kondensatory i układy scalone. Nie budzi zatem najmniejszych
wątpliwości, że jej praca nie może być zakwalifikowania do pracy ujętej pod poz.
83, działu III, wykazu A stanowiącego załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów
z 7 lutego 1983 r., polegającej na lutowaniu płyt, blach i przewodów ołowianych
oraz metali nieżelaznych. Ubezpieczona sama bowiem przyznała, że nie lutowała
blach, przewodów ołowianych i metali nieżelaznych. Opis wykonywanych przez nią
czynności wskazuje jednocześnie na to, że nie lutowała również płyt, lecz jej
zadaniem było lutowanie tranzystorów, kondensatorów i układów scalonych do
plastikowych płytek radiowych, czego z istoty rzeczy nie sposób utożsamiać z
lutowaniem płyt.
Wniosek ten koresponduje przy tym z wykazem stanowisk zawartym
w mającym zastosowanie w rozpoznawanej sprawie zarządzeniu Ministra
Hutnictwa i Przemysłu Maszynowego z dnia 30 marca 1985 r. w sprawie stanowisk
pracy, na których wykonywane są prace w szczególnych warunkach lub w
szczególnym charakterze w zakładach pracy resortu hutnictwa i przemysłu
5
maszynowego (Dz.Urz. MG Nr 1, poz. 1). Pod poz. 83 dotyczącą prac polegających
na lutowaniu płyt, blach i przewodów ołowianych oraz metali nieżelaznych
wymieniono stanowisko blacharza, lutowacza, napawacza ołowiem i ślusarza-
montera. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy, pracodawca ubezpieczonej ze spornego
okresu podlegał Ministrowi Przemysłu Maszynowego. Zgodnie z ugruntowaną linią
orzecznictwa, zarządzenie to nie ma mocy normatywnej (por. wyroki Sądu
Najwyższego: z 22 marca 2012 r., I UK 403/11, LEX nr 124549 i z 14 lutego
2008 r., I UK 313/07, LEX nr 842930). Jednakże należy przypisać mu walor
pomocniczy przy ocenie możliwości zakwalifikowania pracy na danym stanowisku
do określonej branży. Ubezpieczona nie zajmowała żadnego z wymienionych tam
stanowisk. Prac blacharza, napawacza i ślusarza bezspornie nie wykonywała.
Natomiast na realizowanie przez nią stale i w pełnym wymiarze czasu pracy tylko
obowiązków lutowacza wskazują jedynie zeznania świadka H. P. i wyjaśnienia
samej ubezpieczonej. Nie znajdują one przy tym żadnego potwierdzenia w
dokumentacji pracowniczej, która w żadnym miejscu nie dowodzi wykonywania
przez nią choćby w nieznacznym wymiarze obowiązków lutowacza, lecz świadczy o
zatrudnieniu jej na stanowisku montera, a potem montera urządzeń elektronicznych
na Wydziale Montażowym.
Sąd Apelacyjny uznał, że z ustaleń poczynionych w postępowaniu
apelacyjnym na podstawie zeznań świadka H. P. i wyjaśnień ubezpieczonej wynika,
że przez cały okres zatrudnienia w M. ubezpieczona wykonywała obowiązki w tym
samym Wydziale Montażowym. Zmiana nazwy jej stanowisk, podobnie jak zmiana
oznaczenia jej Wydziału, nie wpłynęła na zmianę zakresu zadań. Należało do nich
precyzyjne montowanie płytek radiowych za pomocą lutownicy, kalafonii i cyny.
Do plastikowych i z jednej strony ocynowanych płytek ubezpieczona lutowała przy
użyciu kalafonii i cyny tranzystory, kondensatory i układy scalone. Wdychała przy
tym opary chemiczne i narażona była na zapylenie. Niczym więcej się nie
zajmowała. Ubezpieczona nie lutowała blach, przewodów ołowianych i metali
nieżelaznych. Pracodawca nie wydał ubezpieczonej ani świadkowi Halinie
Pierzchale świadectwa pracy w warunkach szczególnych. Nie wypłacano jej też
dodatku za pracę w warunkach szczególnych. W chwili orzekania przez Sąd drugiej
instancji ubezpieczona pobierała zasiłek przedemerytalny.
6
Oceniając uzupełniony materiał dowodowy, Sąd Apelacyjny uznał
za niewiarygodne, aby ubezpieczona – przyuczając się do pracy w okresie
wstępnego stażu przez 3 miesiące i 14 dni – stale i w pełnym wymiarze
wykonywała te same obowiązki, jakie realizowała na stanowisku montera, a
następnie montera urządzeń elektronicznych, od 1 stycznia 1978 r. do 16 maja
1990 r. Jak wynika z zeznań jej przełożonej, przyuczała się wówczas dopiero do
pracy. Okoliczność tę potwierdza to, że była wówczas o dwie grupy niżej
zaszeregowana niż później na stanowisku montera, uzyskiwała o około 25% niższe
wynagrodzenie i o 50% niższą premię. Zasady doświadczenia życiowego
wykluczają więc możliwość przyjęcia, że od początku zatrudnienia, nie mając
jeszcze praktyki w tym względzie, za znacznie niższym wynagrodzeniem na
stanowisku stażysty, świadczyła tę samą pracę co na stanowisku montera.
Nie sposób też założyć, żeby w trakcie obydwu ciąż ubezpieczona stale i
w pełnym wymiarze wykonywała obowiązki montera, wdychając przy tym opary
chemiczne w narażeniu na duże zapylenie. Nieprawdopodobne są w tej sytuacji
zeznania świadka H. P., zgodnie z którymi ubezpieczona nie chciała odsunięcia jej
od tej pracy. Nie było bowiem żadnej przyczyny, aby w ten sposób narażała
zdrowie obydwojga swoich dzieci. Prace o tak znacznej szkodliwości, jak eksponuje
ubezpieczona, były niewątpliwie wzbronione dla kobiet w ciąży. Zakładając, że
ubezpieczona dowiedziała się o każdej z ciąż dopiero po miesiącu jej trwania, staż
pracy, jaki miałby być związany stale z lutowaniem, należy pomniejszyć o 16
miesięcy, tj. 1 rok i 4 miesiące.
W tej sytuacji, niezależnie od tego, czy w pozostałym czasie ubezpieczona
faktycznie stale i w pełnym wymiarze świadczyła pracę w warunkach szczególnych
wymienionych w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r., wymiar jej
pracy w tych warunkach na 1 stycznia 1999 r. jest mniejszy niż wymagane 15 lat.
Skoro bowiem organ rentowy uznał jej pracę w tych warunkach w wymiarze 8 lat,
7 miesięcy i 15 dni, to do 15 lat brakuje jej 6 lat, 4 miesięcy i 16 dni. Sporny okres
zatrudnienia w M. w S. od 16 września 1977 r. do 16 maja 1990 r. to łącznie 12 lat i
8 miesięcy. Po pomniejszeniu tego okresu o dwa urlopy wychowawcze trwające od
31 lipca 1981 r. do 30 lipca 1984 r. i od 13 listopada 1986 r. do 12 listopada 1989 r.,
czyli razem o 6 lat, ubezpieczonej pozostaje faktyczne świadczenie tam pracy
7
przez 6 lat i 8 miesięcy. Gdy ten okres zostanie pomniejszony o wstępny staż
trwający od 16 września 1977 r. do 31 grudnia 1977 r., czyli o 3 miesiące i 14 dni,
to faktycznego świadczenia przez ubezpieczoną pracy, która może być uznana za
wykonywaną stale i w pełnym wymiarze w warunkach szczególnych, pozostaje 6
lat, 4 miesiące i 16 dni, czyli dokładnie tyle, ile ubezpieczonej brakuje do
osiągnięcia 15 lat pracy w warunkach szczególnych. Jeśli tymczasem uznać,
zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, że w okresie dwóch ciąż, tj.
przez około 1 rok i 4 miesiące ubezpieczona nie wykonywała prac wzbronionych
dla kobiet w ciąży, to pozostały okres, który teoretycznie mógłby zostać uznany za
okres pracy w warunkach szczególnych, wynosi 5 lat i 16 dni, więc jest o 1 rok i 4
miesiące krótszy od okresu wymaganego do osiągnięcia 15 lat pracy w tych
warunkach.
Sąd drugiej instancji podkreślił, że odbywanie przez ubezpieczoną
wstępnego stażu oraz jej ciąże poprzedzające urlopy wychowawcze nie były dotąd
przedmiotem analizy sądów, podczas gdy rzutują one na charakter świadczonej
przez nią wówczas pracy.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, w świetle przedstawionej oceny dowodów bez
znaczenia prawnego pozostaje, jaki był charakter pracy ubezpieczonej w
pozostałym spornym okresie, skoro i tak nie jest on wystarczający do nabycia przez
nią prawa do emerytury z tytułu pracy w warunkach szczególnych.
W tym stanie rzeczy, wyrokiem z 16 lutego 2017 r., Sąd Apelacyjny zmienił
zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego w K. z 6 marca 2014 r. i oddalił odwołanie.
Skargę kasacyjną od wyroku Sądu Apelacyjnego w (…) wniosła
ubezpieczona, zaskarżając wyrok ten w całości. Skargę kasacyjną oparto na
podstawach:
1) naruszenia prawa materialnego – art. 184 w związku z art. 32 ustawy z
dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń
Społecznych (jednolity tekst: Dz.U. z 2017 r., poz. 1383 ze zm.) w związku z § 4
ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku
emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub
w szczególnym charakterze (Dz.U. Nr 8, poz. 43 ze zm.) oraz art. 32 Konstytucji
Rzeczypospolitej Polskiej, przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie,
8
w wyniku przyjęcia, że praca wykonywana przez skarżącą w spornym okresie nie
odpowiada pracy opisanej pod poz. 83 działu III wykazu A stanowiącego załącznik
do rozporządzenia z dnia 7 lutego 1983 r., w sytuacji gdy główną przesłanką do
uznania określonej pracy za pracę wykonywaną w szczególnych warunkach nie jest
tożsamość nazwy stanowiska pracy lub branży, w której ta praca była wykonywana,
z literalnym brzmieniem nazw prac podanych w wykazie A rozporządzenia, lecz to,
czy na ubezpieczonego, w trakcie wykonywania przez niego pracy, oddziaływały te
same szkodliwe czynniki, których zaistnienie warunkuje uznanie danej pracy za
pracę wykonywaną w warunkach szczególnych, wobec czego, skoro Sąd
odwoławczy przyznał, że skarżąca, pracując jako monter, wdychała opary
chemiczne i narażona była na zapylenie, to brak przeszkód, aby zaliczyć tę pracę
jako pracę w warunkach szczególnych;
2) naruszenia przepisów postępowania – art. 3 k.p.c., art. 207 § 3 k.p.c.,
art. 208 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c., art. 227 k.p.c., art. 232 k.p.c., art. 278 § 1 k.p.c. w
związku z art. 382 k.p.c. i art. 13 § 2 k.p.c., przez brak przeprowadzenia
wszechstronnego i wyczerpującego postępowania dowodowego, czego skutkiem
było niedostateczne ustalenie stanu faktycznego i przyjęcie, że skarżąca w ramach
wstępnego stażu pracowniczego w okresie od 16 września 1977 r. do 31 grudnia
1977 r., czyli przez 3 miesiące i 14 dni, oraz w okresie dwóch ciąż, czyli przez 1 rok
i 4 miesiące, nie wykonywała pracy na stanowisku montera urządzeń
elektronicznych, co miało istotny wpływ na wynik sprawy, gdyż doprowadziło do
wtórnego naruszenia prawa materialnego, a mianowicie art. 184 w związku z art. 32
ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń
Społecznych w związku z § 4 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7
lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w
szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze, w wyniku jego
niewłaściwego zastosowania i przyjęcia, że skarżąca na 1 stycznia 1999 r. nie
wykazała 15 lat pracy w warunkach szczególnych, bowiem od spornego okresu
należało odliczyć okresy, kiedy nie wykonywała obowiązków montera stale i w
pełnym wymiarze czasu pracy, to jest 3 miesiące i 14 dni za okres wstępnego stażu
pracowniczego oraz 1 rok i 4 miesiące za okres obu ciąż, w sytuacji gdy w sprawie
brak jest jakichkolwiek dowodów potwierdzających, że skarżąca nie pracowała na
9
stanowisku montera w okresie odbywania wstępnego stażu pracowniczego oraz w
okresie obu ciąż, co więcej z zeznań świadka H. P. – bezpośredniej przełożonej
skarżącej – oraz z wyjaśnień samej skarżącej jednoznacznie wynika, że w
podanych okresach skarżąca stale i w pełnym wymiarze czasu pracy wykonywała
obowiązki montera. Zważyć należy, że ustaleń faktycznych, w przypadku braku
dowodów przeciwnych oraz bierności dowodowej organu rentowego, Sąd nie może
dokonywać wyłącznie w oparciu o zasady logiki i doświadczenia życiowego, a w
ramach dochodzenia do prawdy obiektywnej zasadne było rozszerzenie
postępowanie dowodowego, z urzędu lub na wniosek skarżącej złożony w
zakreślonym przez Sąd terminie, o dopuszczenie dowodów z zeznań innych
świadków na okoliczność wykonywania przez skarżącą pracy w okresie stażu oraz
obu ciąż, dowodu z opinii biegłego na okoliczność ustalenia, czy warunki pracy na
stanowisku montera miały negatywny wpływ na ciąże skarżącej, oraz zwrócenie się
do organu rentowego o udzielenie informacji, czy skarżąca w okresie obu ciąż
przebywała na zwolnieniu chorobowym, czego w sprawie nie uczyniono.
Pełnomocnik skarżącej wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w całości
przez przyznanie skarżącej prawa do emerytury z tytułu wykonywania pracy
w szczególnych warunkach, począwszy od daty złożenia wniosku o przyznanie jej
tego prawa, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie
sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w (…), w każdym
przypadku z rozstrzygnięciem o kosztach postępowania kasacyjnego.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej pełnomocnik skarżącej wyraził pogląd, że
dla ustalenia, czy dana praca była pracą wykonywaną w szczególnych warunkach,
istotne jest to czy na pracownika oddziaływały te same czynniki szkodliwe co na
pracownika wykonującego pracę wymienioną w rozporządzeniu z dnia 7 lutego
1983 r., a nie to czy faktycznie wykonywana praca odpowiadała nazewnictwu
służącemu do określenia pracy ujętej pod jedną z pozycji tego rozporządzenia.
Z tej perspektywy skarżąca, pracując na stanowisku montera urządzeń
elektronicznych, była narażona na oddziaływanie tych samych szkodliwych
czynników co osoby wykonujące prace przy lutowaniu płyt, blach i przewodów
(poz. 83 działu III wykazu A stanowiącego załącznik do rozporządzenia Rady
Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r.).
10
Uzasadniając zarzut naruszenia prawa procesowego, pełnomocnik skarżącej
podkreślił, że uzupełniające postępowanie dowodowe przed Sądem odwoławczym
było niekompletne. Jeśli Sąd ten zamierzał poczynić pewne ustalenia faktyczne
dotyczące pracy skarżącej w spornym okresach, powinien przeprowadzić
dodatkowe dowody m.in. z zeznań innych świadków, dysponujących stosowną
wiedzą oraz zwrócić się do organu rentowego o udzielenie informacji, czy skarżąca
w okresie obu ciąż przebywała na zwolnieniu chorobowym. Należało rozważyć
również możliwość wystąpienia do właściwego archiwum akt pracowniczych.
Opisana inicjatywa dowodowa mogłaby zostać podjęta z urzędu lub na wniosek
skarżącej złożony w zakreślonym terminie sądowym, tym bardziej, że kwestie
związane ze stażem pracowniczym oraz ciążami skarżącej był podniesione po raz
pierwszy w toku całego procesu przez Sąd Apelacyjny. Przedstawiona
niekompletność postępowania dowodowego, przy jednoczesnym braku dowodów
przeciwnych, nie mogła zostać sanowana przez odwołanie się wyłącznie do zasad
logicznego myślenia i doświadczenia życiowego. Wbrew ocenie Sądu drugiej
instancji, notoryjnością objęty jest fakt, że kobiety w ciąży często pracują, bowiem
chcą uzyskać premię, awans, zapewnić rodzinie lepszy byt lub poprawić swoją
pozycję u pracodawcy. Względy te musiały być brane pod uwagę również w okresie
PRL, kiedy to skarżąca pracowała w M. Jak wynika z zeznań świadka H. P. oraz
wyjaśnień skarżącej, ówczesny pracodawca, mimo wiedzy o obu ciążach skarżącej,
nie zakazał jej wykonywania pracy montera. Powstaje zatem istotna wątpliwość,
czy praca montera miała negatywny wpływ na ciąże skarżącej. Zważyć należy, że
ewentualny negatywny wpływ danego czynnika na osobę pracującą w polu jego
oddziaływania, nie przesądza sam w sobie o istnieniu takiego wpływu na ciążę, w
szczególności na rozwój płodu. Poczynienie ustaleń w tym przedmiocie wymagało
sięgnięcia po wiadomości specjalne przez dopuszczenie dowodu z opinii biegłego,
a nie odwoływania się do zasad logiki i doświadczenia życiowego.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna okazała się uzasadniona i z tej przyczyny została
uwzględniona.
W wyroku z 18 października 2016 r., I UK 355/16 (wydanym w
rozpoznawanej sprawie), Sąd Najwyższy podkreślił, że dla oceny, czy pracownik
11
pracował w szczególnych warunkach, nie ma istotnego znaczenia nazwa
zajmowanego przez niego stanowiska, lecz rodzaj powierzonej mu pracy. Praca w
szczególnych warunkach to praca wykonywana stale (codziennie) i w pełnym
wymiarze czasu pracy (przez 8 godzin dziennie, jeżeli pracownika obowiązuje taki
wymiar czasu pracy) w warunkach pozwalających na uznanie jej za jeden z
rodzajów pracy wymienionych w wykazie stanowiącym załącznik do rozporządzenia
Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników
zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze.
Decydujące znaczenie w analizie charakteru pracy ubezpieczonego z punktu
widzenia uprawnień emerytalnych ma zatem możliwość zakwalifikowania jej pod
którąś z pozycji wymienionych w wykazie A, stanowiącym załącznik do
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. (por. wyroki Sądu
Najwyższego: z 14 września 2007 r., III UK 27/07, OSNP 2008, nr 21-22, poz. 325;
z 19 września 2007 r., III UK 38/07, OSNP 2008, nr 21-22, poz. 329; z 6 grudnia
2007 r., III UK 66/07, LEX nr 483283; z 22 stycznia 2008 r., I UK 210/07, OSNP
2009, nr 5-6, poz. 75 i z 8 czerwca 2011 r., I UK 393/10, LEX nr 950426).
W rozpoznawanej sprawie Sąd drugiej instancji powinien był rozważyć nie
tyle możliwość zakwalifikowania pracy wnioskodawczyni pod poz. 83 działu III
wykazu A (lutowanie płyt, blach i przewodów ołowianych oraz metali nieżelaznych
jako pracy wykonywanej w przemyśle metalowym), ile ustalić i ocenić, czy praca
wykonywana przez wnioskodawczynię (najpierw montera, potem montera urządzeń
elektronicznych), polegająca na montowaniu płytek radiowych za pomocą
lutownicy, kalafonii i cyny, była na tyle szkodliwa, że można ją porównać z pracą
polegającą na lutowaniu płyt, blach i przewodów ołowianych oraz metali
nieżelaznych. Sąd Apelacyjny ustalił, że wnioskodawczyni lutowała przy użyciu
kalafonii i cyny tranzystory, kondensatory i układy scalone do plastikowych i z
jednej strony ocynowanych płytek. Wdychała przy tym opary chemiczne i narażona
była na zapylenie. Nie dokonał jednak jednoznacznej i definitywnej oceny, czy
wnioskodawczyni wykonywała pracę w szczególnych warunkach, pozwalającą na
nabycie przez nią uprawnień emerytalnych w wieku obniżonym.
Praca w warunkach szczególnych to praca, w której pracownik w sposób
znaczny jest narażony na niekorzystne dla zdrowia czynniki. Jako przykłady takiej
12
pracy można wymienić: pracę w narażeniu na hałas przekraczający dozwolone
normy, w zapyleniu, w oparach chemicznych, w wysokich temperaturach. Pracę
taką pracownik musi wykonywać stale i w pełnym wymiarze czasu pracy,
obowiązującym na danym stanowisku, aby nabyć prawo do emerytury w obniżonym
wieku emerytalnym (wyrok Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2018 r., III UK 22/17,
LEX nr 2449673). Decydujące znaczenie ma to, czy pracownik w ramach swoich
obowiązków stale i w pełnym wymiarze czasu pracy był narażony na działanie tych
samych szkodliwych czynników, na które narażeni byli pracownicy zatrudnieni
nawet na innym stanowisku, wymienionym w załączniku do rozporządzenia Rady
Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r., skoro ich narażenie na czynniki szkodliwe
pozwalało na zaliczenie ich pracy do prac w szczególnych warunkach (por. wyrok
Sądu Najwyższego z 8 listopada 2017 r., III UK 210/16, LEX nr 2428257 i powołane
w jego uzasadnieniu inne orzeczenia). W przypadku wnioskodawczyni ustalenia i
oceny wymagało, czy narażenie jej na wdychanie oparów chemicznych oraz na
zapylenie przy lutowaniu z użyciem kalafonii i cyny do płytek plastikowych
ocynowanych z jednej strony jest porównywalne z narażeniem na niekorzystne dla
zdrowia czynniki w przypadku pracy polegającej na lutowaniu płyt, blach i
przewodów ołowianych oraz metali nieżelaznych wykonywanej w przemyśle
metalowym. Brak takich ustaleń uniemożliwia zakwalifikowanie pracy
wnioskodawczyni według kryteriów określonych w art. 184 w związku z art. 32
ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń
Społecznych (obecnie jednolity tekst: Dz.U. z 2018 r., poz. 1270 ze zm.) w związku
z § 2 ust. 1 oraz § 4 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego
1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych
warunkach lub w szczególnym charakterze. Brak możliwości dokonania subsumcji
sprawia, że uzasadniona jest materialnoprawna podstawa rozpoznawanej skargi
kasacyjnej. W wyroku z 18 października 2016 r., I UK 355/16, Sąd Najwyższy
stwierdził, że wymagało precyzyjnego ustalenia, na czym polegają i jakimi
warunkami się charakteryzują prace polegające na lutowaniu płyt, blach i
przewodów ołowianych oraz metali nieżelaznych wykonywane w przemyśle
metalowym, aby następnie było możliwe porównanie ich z warunkami pracy
wykonywanej przez ubezpieczoną przy lutowaniu z użyciem kalafonii i cyny
13
tranzystorów, kondensatorów i układów scalonych do plastikowych i z jednej strony
ocynowanych płytek. W tym kontekście Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że pełne
spectrum zakresu obowiązków na stanowisku montera urządzeń elektronicznych
nie polega tylko na lutowaniu elementów, lecz także na drobnym montażu
mechanicznym różnych części składowych (por. uzasadnienie wyroku Sądu
Apelacyjnego w Łodzi z 11 czerwca 2015 r., III AUa 1160/14, LEX nr 1755231). Z
ustaleń poczynionych w rozpoznawanej sprawie nie wynika natomiast, czy
ubezpieczona zajmowała się wyłącznie lutowaniem, czy także innymi czynnościami
związanymi z montażem urządzeń elektronicznych. Ma to znaczenie ze względu na
to, że w mającym zastosowanie w rozpoznawanej sprawie zarządzeniu Ministra
Hutnictwa i Przemysłu Maszynowego z dnia 30 marca 1985 r. w sprawie stanowisk
pracy, na których wykonywane są prace w szczególnych warunkach lub w
szczególnym charakterze w zakładach pracy resortu hutnictwa i przemysłu
maszynowego (Dz.Urz. MG Nr 1, poz. 1), pod pozycją 83, dotyczącą prac
polegających na lutowaniu płyt, blach i przewodów ołowianych oraz metali
nieżelaznych, wymienione zostało stanowisko lutowacz. Jeżeli praca
wnioskodawczyni polegała przede wszystkim na lutowaniu, a nie na lutowaniu oraz
innych czynnościach o charakterze montażu urządzeń elektronicznych, możliwe
byłoby zakwalifikowanie jej pracy na podstawie przywołanego zarządzenia
resortowego jako pracy wykonywanej w szczególnych warunkach. Zarządzenie nie
ma, co prawda, charakteru normatywnego, jednak informuje (uściśla i precyzuje),
jakie stanowiska pracy były ówcześnie kwalifikowane jako narażone na
oddziaływanie czynników szkodliwych dla zdrowia. Oczywiście, należy pamiętać o
tym, że pracodawca nie wydał wnioskodawczyni świadectwa wykonywania pracy w
warunkach szczególnych, a z jej kart płacowych nie wynika, aby kiedykolwiek
otrzymywała dodatek za pracę w warunkach szczególnych. Te okoliczności
powinny podlegać ocenie przy ponownym rozpoznaniu sprawy.
W konsekwencji ustalony w sprawie stan faktyczny nadal nie pozwala na
ocenę, czy ubezpieczona w spornym okresie wykonywała stale i w pełnym
wymiarze czasu pracy (§ 2 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego
1983 r.) pracę lutowacza, a jeśli tak, to czy pracę tę można zakwalifikować jako
porównywalną do tej wymienionej pod poz. 83 działu III wykazu A stanowiącego
14
załącznik do tego rozporządzenia.
Uzasadniony okazał się zatem zarzut naruszenia art. 184 w związku z art. 32
ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń
Społecznych w związku z § 4 ust. 1 pkt 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7
lutego 1983 r., gdyż zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Sądu Najwyższego,
zastosowanie przepisów prawa materialnego do niedostatecznie ustalonego stanu
faktycznego oznacza wadliwą subsumcję tego stanu do zawartych w nich norm
prawnych, a brak stosownych ustaleń uzasadnia kasacyjny zarzut naruszenia
prawa materialnego przez niewłaściwe jego zastosowanie.
Krytycznie należy się odnieść do argumentacji Sądu Apelacyjnego
dotyczącej „odliczenia” od stażu pracy w warunkach szczególnych okresu stażu
pracowniczego (praktycznej nauki zawodu) oraz okresu dwóch ciąż
wnioskodawczyni.
Sąd Apelacyjny uznał za niewiarygodne, aby ubezpieczona – przyuczając
się do pracy w okresie wstępnego stażu przez 3 miesiące i 14 dni – stale i w
pełnym wymiarze wykonywała te same obowiązki, jakie realizowała na stanowisku
montera, a następnie montera urządzeń elektronicznych, od 1 stycznia 1978 r. do
16 maja 1990 r. Jak wynika bowiem z zeznań jej przełożonej, przyuczała się
wówczas dopiero do pracy. Zasady doświadczenia życiowego wykluczają więc
możliwość przyjęcia, że od początku zatrudnienia, nie mając jeszcze praktyki w tym
względzie, za znacznie niższym wynagrodzeniem na stanowisku stażysty,
świadczyła tę samą pracę co na stanowisku montera. Zdaniem Sądu Apelacyjnego,
nie sposób też założyć, żeby w trakcie obydwu ciąż ubezpieczona stale i w pełnym
wymiarze wykonywała obowiązki montera, wdychając przy tym opary chemiczne w
narażeniu na duże zapylenie. Nieprawdopodobne są w tej sytuacji zeznania
świadka H. P., zgodnie z którymi ubezpieczona nie chciała odsunięcia jej od tej
pracy. Nie było bowiem żadnej przyczyny, aby w ten sposób narażała zdrowie
obydwojga swoich dzieci. Prace o tak znacznej szkodliwości, jak eksponuje
ubezpieczona, były niewątpliwie wzbronione dla kobiet w ciąży. Zakładając, że
ubezpieczona dowiedziała się o każdej z ciąż dopiero po miesiącu jej trwania, staż
pracy, jaki miałby być związany stale z lutowaniem, należy pomniejszyć o
16 miesięcy, tj. 1 rok i 4 miesiące.
15
W tej sytuacji, argumentował Sąd Apelacyjny, niezależnie od tego, czy w
pozostałym czasie ubezpieczona faktycznie stale i w pełnym wymiarze świadczyła
pracę w warunkach szczególnych wymienionych w rozporządzeniu Rady Ministrów
z dnia 7 lutego 1983 r., wymiar jej pracy w tych warunkach jest mniejszy niż
wymagane 15 lat. Skoro bowiem organ rentowy uznał jej pracę w warunkach
szczególnych w wymiarze 8 lat, 7 miesięcy i 15 dni, to do 15 lat brakuje jej 6 lat,
4 miesięcy i 16 dni. Sporny okres zatrudnienia od 16 września 1977 r. do 16 maja
1990 r. to łącznie 12 lat i 8 miesięcy. Po pomniejszeniu tego okresu o dwa urlopy
wychowawcze trwające łącznie 6 lat oraz o wstępny staż trwający 3 miesiące i
14 dni, faktycznego świadczenia przez ubezpieczoną pracy, która może być
uznana za wykonywaną stale i w pełnym wymiarze w warunkach szczególnych,
pozostaje 6 lat, 4 miesiące i 16 dni, czyli dokładnie tyle, ile ubezpieczonej brakuje
do osiągnięcia 15 lat pracy w warunkach szczególnych. Jeśli tymczasem uznać,
zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, że w okresie dwóch ciąż,
czyli przez około 1 rok i 4 miesiące ubezpieczona nie wykonywała prac
wzbronionych dla kobiet w ciąży, to pozostały okres, który teoretycznie mógłby
zostać uznany za okres pracy w warunkach szczególnych, wynosi 5 lat i 16 dni,
więc jest o 1 rok i 4 miesiące krótszy od okresu wymaganego do osiągnięcia 15 lat
pracy w tych warunkach.
Taka argumentacja nie może być zaakceptowana, ponieważ opiera się na
domysłach i spekulacjach, a nie na faktach i dowodach.
Jeśli chodzi o wstępny staż (przygotowanie zawodowe), Sąd Apelacyjny nie
ustalił, na czym ten wstępny staż polegał i czy miał ewentualnie oparcie w
przepisach o nauce zawodu, przyuczaniu do określonej pracy i warunkach
zatrudniania młodocianych w zakładach pracy oraz o wstępnym stażu pracy.
Tak rozumianego wstępnego stażu pracy dotyczy kilka wyroków Sądu
Najwyższego, w których przyjęto, między innymi, że okres nauki zawodu
połączonej z obowiązkiem dokształcania się w zasadniczej szkole zawodowej nie
stanowił okresu pracy w szczególnych warunkach, wykonywanej na zasadach
określonych w § 2 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w
sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych
warunkach lub w szczególnym charakterze (por. wyroki z 9 stycznia 2012 r., I UK
16
262/11, LEX nr 1215775; z 22 sierpnia 2012 r., I UK 130/12, LEX nr 1265553; z 25
kwietnia 2017 r., II UK 176/16, LEX nr 2306372). Z założenia uczeń przyuczany do
wykonywania prac określonych o znacznej szkodliwości dla zdrowia oraz o
znacznym stopniu uciążliwości lub wymagających wysokiej sprawności
psychofizycznej, ze względu na bezpieczeństwo własne lub otoczenia nie mógł ich
wykonywać i faktycznie nie wykonywał stale i w pełnym wymiarze czasu pracy, lecz
najwyżej w wymiarze czasu pracy przewidzianym dla pracowników młodocianych
(por. wyrok z 23 stycznia 2012 r., II UK 96/11, LEX 1215433).
Inaczej jednak przedstawia się kwestia stażu służącego przygotowaniu
dorosłego pracownika (nie ucznia) do wykonywania prac specjalistycznych,
wymagających pewnego doświadczenia i wprawy. W odniesieniu do tego rodzaju
stażu Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że okres zatrudnienia w charakterze stażysty
może być wliczony do okresu wykonywania pracy w szczególnych warunkach,
wymaganego do nabycia przez pracownika prawa do wcześniejszej emerytury, gdy
w tym okresie wykonywał on faktycznie prace objęte załącznikiem do
rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku
emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w
szczególnym charakterze (wyrok z 12 września 2006 r., I UK 59/06, OSNP 2007, nr
17-18, poz. 259). Z ustaleń Sądu Apelacyjnego nie wynika, jakie czynności
wykonywała wnioskodawczyni w okresie stażu. Ogólne założenie Sądu
odwoławczego, że zasady doświadczenia życiowego wykluczają możliwość
przyjęcia, aby od początku zatrudnienia, nie mając jeszcze praktyki w tym
względzie, za znacznie niższym wynagrodzeniem na stanowisku stażysty,
wnioskodawczyni świadczyła tę samą pracę co na stanowisku montera, nie
znajduje odzwierciedlenia w dowodach (dowodem są nie tylko dokumenty, np. akta
osobowe pracownika, lecz także zeznania jego współpracowników i przełożonych
oraz wyjaśnienia samego zainteresowanego). Problem nie tkwi w wysokości
wynagrodzenia, lecz w narażeniu na czynniki szkodliwe dla zdrowia. Jeżeli
wnioskodawczyni w okresie stażu, podczas przyuczania się do wykonywania pracy
na stanowisku montera urządzeń elektronicznych, była w takim samym stopniu
narażona na oddziaływanie czynników szkodliwych dla zdrowia jak po zakończeniu
stażu (nawet jeżeli dopiero się przyuczała i nie uzyskiwała takiego wynagrodzenia
17
jak doświadczeni pracownicy), to należałoby przyjąć, że okres stażu również
podlega zaliczeniu do pracy w szczególnych warunkach. Wymaga to jednak
stanowczych ustaleń, a nie jedynie odwołania się do bliżej nieokreślonych zasad
doświadczenia życiowego.
Podobnie krytycznie należy odnieść się do argumentu Sądu Apelacyjnego,
że nie sposób założyć, aby w trakcie obydwu ciąż ubezpieczona stale i w pełnym
wymiarze wykonywała obowiązki montera urządzeń elektronicznych, wdychając
przy tym opary chemiczne i pracując w narażeniu na duże zapylenie.
Nieprawdopodobne jest, aby w tej sytuacji ubezpieczona narażała zdrowie swoje i
obydwojga swoich (nienarodzonych jeszcze) dzieci. Zdaniem Sądu Apelacyjnego,
prace o tak znacznej szkodliwości, jak eksponuje ubezpieczona, były niewątpliwie
wzbronione dla kobiet w ciąży.
Posługując się takimi argumentami, Sąd Apelacyjny nie prowadzi wywodu
opartego o analizę obowiązujących przepisów oraz dostępne dowody, lecz
posługuje się domniemaniami, które nie mają zaczepienia w innych udowodnionych
faktach. Domniemanie faktyczne polega na tym, że sąd może uznać za ustalone
fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, jeżeli wniosek taki
można wyprowadzić z innych ustalonych faktów (art. 231 k.p.c.). Sąd Apelacyjny
nie ustalił jednak, na czym polegała praca wnioskodawczyni i czy w związku z tym
mogła być objęta zakazami (ograniczeniami) dotyczącymi kobiet w ciąży
Zgodnie z art. 176 k.p., kobiety w ciąży i kobiety karmiące dziecko piersią nie
mogą wykonywać prac uciążliwych, niebezpiecznych lub szkodliwych dla zdrowia,
mogących mieć niekorzystny wpływ na ich zdrowie, przebieg ciąży lub karmienie
dziecka piersią (§ 1). Wykaz prac, których nie mogą wykonywać kobiety w ciąży i
kobiety karmiące dziecko piersią, określa Rada Ministrów w drodze rozporządzenia
(§ 2). Wykaz ten obejmuje prace: 1) związane z nadmiernym wysiłkiem fizycznym,
w tym ręcznym transportem ciężarów, 2) mogące mieć niekorzystny wpływ ze
względu na sposób i warunki ich wykonywania, z uwzględnieniem rodzajów
czynników występujących w środowisku pracy i poziomu ich występowania.
W okresie, w którym wnioskodawczyni była w obu ciążach, obowiązywało
rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 19 stycznia 1979 r. w sprawie wykazu prac
wzbronionych kobietom (Dz.U. Nr 4, poz. 18 ze zm.). Sąd Apelacyjny nie powołał
18
się na którykolwiek z przepisów (paragrafów) tego rozporządzenia (ani na
którykolwiek z punktów załącznika do rozporządzenia), w związku z czym nie
wiadomo, czy faktycznie praca, którą wykonywała wnioskodawczyni, będąc w obu
ciążach, mieściła się w granicach normatywnych ograniczeń zatrudniania kobiet w
ciąży, które musiał respektować pracodawca. Zgodnie z § 1 rozporządzenia Rady
Ministrów z dnia 19 stycznia 1979 r., nie wolno zatrudniać kobiet przy pracach
szczególnie uciążliwych i szkodliwych dla ich zdrowia, wymienionych w wykazie
prac wzbronionych kobietom, stanowiącym załącznik do rozporządzenia. To do
obowiązków pracodawcy należało przeniesienie pracownicy do innej pracy albo
zwolnienie jej z obowiązku świadczenia pracy wzbronionej w okresie
obowiązywania zakazu. Według art. 179 § 1 k.p., pracodawca zatrudniający
pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko piersią przy pracy wymienionej w
przepisach (rozporządzenia Rady Ministrów) wydanych na podstawie art. 176 § 2
k.p., wzbronionej takiej pracownicy bez względu na stopień narażenia na czynniki
szkodliwe dla zdrowia lub niebezpieczne, jest obowiązany przenieść pracownicę do
innej pracy, a jeżeli jest to niemożliwe, zwolnić ją na czas niezbędny z obowiązku
świadczenia pracy. Z kolei według art. 179 § 2 k.p. pracodawca zatrudniający
pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko piersią przy pozostałych pracach
wymienionych w przepisach (rozporządzenia Rady Ministrów) wydanych na
podstawie art. 176 § 2 k.p. jest obowiązany dostosować warunki pracy do wymagań
określonych w tych przepisach lub tak ograniczyć czas pracy, aby wyeliminować
zagrożenia dla zdrowia lub bezpieczeństwa pracownicy. Jeżeli dostosowanie
warunków pracy na dotychczasowym stanowisku pracy lub skrócenie czasu pracy
jest niemożliwe lub niecelowe, pracodawca jest obowiązany przenieść pracownicę
do innej pracy, a w razie braku takiej możliwości zwolnić pracownicę na czas
niezbędny z obowiązku świadczenia pracy.
Przeniesienie pracownicy w ciąży do innej pracy albo zwolnienie jej z
obowiązku świadczenia pracy wzbronionej w okresie obowiązywania zakazu
powinno wynikać z akt osobowych pracownicy. Jest to istotna decyzja pracodawcy,
której podstawą są przepisy prawa pracy (art. 176 i 179 k.p. oraz przepisy aktów
wykonawczych). Nie można zakładać – jak to uczynił Sąd Apelacyjny – bez
przeprowadzenia odpowiednich dowodów, że wnioskodawczyni z pewnością
19
musiała być odsunięta przez pracodawcę od wykonywania pracy montera urządzeń
elektronicznych, skoro praca ta była szkodliwa i narażała zdrowie jej samej oraz
obydwojga jej dzieci. Z samego faktu ewentualnej szkodliwości pracy wykonywanej
przez wnioskodawczynię dla niej samej oraz jej dzieci nie wynika jeszcze wcale, że
została w okresie ciąży odsunięta od wykonywania tej pracy (np. przeniesiona na
inne stanowisko) ani że w każdym przypadku to ewentualne odsunięcie
następowało już od drugiego miesiąca ciąży (a nie np. od trzeciego albo czwartego
miesiąca). Takie rozumowanie obciążone jest błędem logicznym i nie może zostać
zaakceptowane.
Skoro uzasadnione okazały się zarzuty naruszenia prawa materialnego,
zbędne jest szczegółowe rozważanie wszystkich kasacyjnych zarzutów naruszeń
przepisów postępowania (art. 3 k.p.c., art. 207 § 3 k.p.c., art. 208 § 1 pkt 2 i 5
k.p.c., art. 227 k.p.c., art. 232 k.p.c., art. 278 § 1 k.p.c. w związku z art. 382 k.p.c. i
art. 13 § 2 k.p.c.). Niedostateczne ustalenie stanu faktycznego jest uzasadnieniem
dla zarzutów błędnego zastosowania przepisów prawa materialnego, niezależnie
od tego, które z przepisów procesowych zostały naruszone.
Mając na uwadze przedstawione rozważania Sąd Najwyższy na podstawie
art. 39815 § 1 k.p.c. orzekł jak w sentencji. O kosztach postępowania rozstrzygnięto
po myśli art. 108 § 2 k.p.c. w związku z art. 39821 k.p.c.