VI Ka 790/16
Sądy powszechne2016-12-15
Sygnatura
VI Ka 790/16
Data orzeczenia
2016-12-15
Rodzaj
SENTENCE
Sędziowie
Arkadiusz Łata (PRESIDING_JUDGE)
Podstawa prawna
Treść orzeczenia
<p>
<strong>
<!-- -->Sygnatura akt VI Ka 790/16</strong>
</p>
<div>
<h2>WYROK</h2>
<h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5>
<p>Dnia<strong>
<!-- --> 15 grudnia 2016</strong> r.</p>
<p>Sąd Okręgowy w Gliwicach, Wydział VI Karny Odwoławczy w składzie:</p>
<p>Przewodniczący SSO Arkadiusz Łata</p>
<p>Protokolant Aleksandra Studniarz</p>
<p>po rozpoznaniu w dniu 9 grudnia 2016 r.</p>
<p>przy udziale Pawła Tomaki</p>
<p>Prokuratora Prokuratury Rejonowej w <span class="anon-block">R.</span>
</p>
<p>sprawy <strong>
<!-- --> <span class="anon-block">D. L. (1)</span> <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">R.</span>, </strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->syna <span class="anon-block">K.</span> i <span class="anon-block">A.</span>
</strong>
</p>
<p>oskarżonego z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2)">art. 157§2 kk</a>
</p>
<p>na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego</p>
<p>od wyroku Sądu Rejonowego w Rudzie Śląskiej</p>
<p>z dnia 13 kwietnia 2016 r. sygnatura akt II K 357/14</p>
<p>na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 437)">art. 437 kpk</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 438)">art. 438 kpk</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 636;art. 636 § 1)">art. 636 § 1 kpk</a>
</p>
<p>1.
zmienia zaskarżony wyrok w ten sposób, iż:</p>
<p>a.
przyjmuje, iż oskarżony <span class="anon-block">D. L. (1)</span> obrażenia ciała swego syna <span class="anon-block">D. L. (2)</span> opisane w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157 § 3 pkt. 1)">punkcie 1</a> spowodował działając nieumyślnie poprzez podrapanie pokrzywdzonego, czym wyczerpał znamiona ustawowe występku z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2;art. 157 § 3)">art. 157 § 2 i § 3 kk</a>;</p>
<p>b.
obniża wysokość grzywny wymierzonej w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157 § 3 pkt. 1)">punkcie 1</a> do 25 (dwudziestu pięciu) stawek dziennych, a za podstawę prawną jej wymierzenia przyjmuje <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 3)">art. 157 § 3 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 33;art. 33 § 1)">art. 33 § 1 kk</a>;</p>
<p>c.
uchyla rozstrzygnięcie o opłacie z punktu 2;</p>
<p>2.
w pozostałym zakresie utrzymuje zaskarżony wyrok w mocy;</p>
<p>3.
zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa wydatki postępowania odwoławczego w kwocie 239 zł (dwieście trzydzieści dziewięć złotych) i wymierza mu jedna opłatę za obie instancje w kwocie 50 zł (pięćdziesiąt złotych).</p>
<p>Sygn. akt VI Ka 790/16</p>
</div>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>Sąd Okręgowy stwierdził, co następuje</p>
<p>Apelacja obrońcy okazała się skuteczna jedynie o tyle, iż w następstwie jej wywiedzenia należało zmienić zaskarżony wyrok poprzez:</p>
<p>a) przyjęcie, iż oskarżony <span class="anon-block">D. L. (1)</span> obrażenia ciała swego syna <span class="anon-block">D. L. (2)</span> opisane w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157 § 3 pkt. 1)">pkt. 1</a> spowodował działając nieumyślnie w wyniku podrapania pokrzywdzonego, czym wyczerpał znamiona ustawowe występku z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2;art. 157 § 3)">art. 157§ 2 i 3 kk</a>;</p>
<p>b) obniżenie wysokości grzywny wymierzonej w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157 § 3 pkt. 1)">pkt. 1</a> do 25 stawek dziennych i przyjęcie za podstawę prawną jej wymierzenia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 3)">art. 157§3 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 33;art. 33 § 1)">art. 33§1 kk</a>;</p>
<p>c) uchylenie rozstrzygnięcia o opłacie z pkt. 2.</p>
<p>Sąd Rejonowy bardzo starannie i w prawidłowy sposób przeprowadził postępowanie dowodowe, zaś materiał dowodowy zgromadził wyczerpująco. Jak wynikało z części sprawozdawczej przedmiotowego wyroku dowody te były wystarczające do stwierdzenia, że oskarżony w następstwie popychania <span class="anon-block">D. L. (2)</span> oraz uderzenia go w twarz spowodował u niego obrażenia ciała w postaci licznych zadrapań w obrębie szyi i nosa.</p>
<p>Z oceną dowodów i ustaleniami faktycznymi Sądu orzekającego nie w pełni jednak można było się zgodzić. Postępowanie rozpoznawcze nie dostarczyło bowiem – wedle Sądu Okręgowego – dostatecznych podstaw, by ponad wszelką wątpliwość przyjąć, iż wspomniane urazy były efektem umyślnego działania oskarżonego o postaci opisanej w dyspozycji zapadłego orzeczenia.</p>
<p>Na wstępie jednak potrzeba z naciskiem podkreślić, że Sąd I instancji ze wszech miar słusznie odrzucił jako niewiarygodne sugestie <span class="anon-block">D. L. (1)</span> (powielane następnie również i w apelacji), jakoby bezpośrednią przyczyną inkryminowanego zdarzenia było „nastawienie” syna przez matkę lub jej konkubenta w toku rozmowy telefonicznej mającej mieć miejsce tuż przed starciem w mieszkaniu.</p>
<p>O zaistnieniu takowej rozmowy (po której <span class="anon-block">D. L. (2)</span> podjąć miał słowną agresję względem ojca) relacjonował bowiem wyłącznie oskarżony. Nie potwierdził jej natomiast ani pokrzywdzony, ani też obecny w pokoju kuzyn – świadek <span class="anon-block">M. P.</span>. <span class="anon-block">D. L. (2)</span> telefonował do matki już po szarpaninie z ojcem i ta informacja posiadała pełne oparcie w relacjach procesowych całej trójki wymienionych osób. Rozmowa telefoniczna z matką, gdy zajście się już praktycznie zakończyło, zaś pokrzywdzony przygotowywał się do opuszczenia mieszkania ojca w oczywisty sposób nie mogła spowodować takich skutków, o jakich wyjaśniał <span class="anon-block">D. L. (1)</span>.</p>
<p>Bezpośrednia przyczyna wpierw utarczki słowne, a następnie swego rodzaju konfrontacji fizycznej sprowadzała się natomiast do kwestii zjedzenia śniadania. Oskarżony i <span class="anon-block">M. P.</span> podawali, iż <span class="anon-block">D. L. (2)</span> chciał go spożywać w pokoju, grając równocześnie na komputerze, na co nie godził się ojciec. Pokrzywdzony twierdził natomiast, że śniadania nie zamierzał jeść w ogóle, gdyż „śniadań nie lubi”.</p>
<p>Wtedy właśnie i na wspomnianym podłożu doszło do gwałtownej dość wymiany zdań pomiędzy ojcem a synem, a potem do starcia fizycznego. Jak wyjaśniał oskarżony – rozpoczął je <span class="anon-block">D. L. (2)</span>, który rzucił się na niego, kiedy ten „zamknął” mu komputer. W zbliżony sposób wypowiedział się <span class="anon-block">M. P.</span>, podając iż <span class="anon-block">D.</span> „leciał na wujka z rękami”. Sam pokrzywdzony tymczasem wskazywał odmiennie – na jednostronny atak oskarżonego. Według wersji <span class="anon-block">D. L. (1)</span> – jego własne działanie ograniczyło się do uchwycenia syna za ręce - za nadgarstki i „posadzeniu” go w tej pozycji na łóżku. Oskarżony stanowczo zaprzeczał, by pokrzywdzonego wówczas szarpał, popychał lub zadawał mu jakiekolwiek ciosy, a zwłaszcza w twarz. Podobnie prezentował omawiany fragment zdarzenia <span class="anon-block">M. P.</span>, dodając iż <span class="anon-block">D.</span> „szarpał się”, gdy go wujek przytrzymywał. Również i on negował popychanie pokrzywdzonego, uderzenie po twarzy oraz upadek <span class="anon-block">D. L. (2)</span> na podłogę.</p>
<p>Z kolei pokrzywdzony był zaś w tej mierze bardzo niekonsekwentny, zaś jego zeznania pozostawały zmienne i chaotyczne. Tu w pełnie rację ma obrońca.</p>
<p>W pierwotnej relacji (vide: k 27-29) <span class="anon-block">D. L. (2)</span> twierdził, że w toku słownej utarczki ojciec podszedł do niego i „zaczął coś robić, nie wiem, czy było to uderzenie, czy podrapanie w twarz”, (…) potem jeszcze dwa razy mnie popchnął w ramię, ja wtedy się pakowałem, upadłem”. W dalszych partiach tychże zeznań pokrzywdzony mówił już tylko o podrapaniu: „nie wiem, czy był w pokoju [<span class="anon-block">M. P.</span>] jak zostałem podrapany”.</p>
<p>Podczas ponownego przesłuchania (vide: k 161-164) wedle zeznań świadka oskarżony nalegał, że ma zjeść śniadanie i „zaczął krzyczeć, ja też zacząłem krzyczeć”, a potem „zaczął mnie szarpać, szarpał za koszulkę, złapał za ramię”. „Powiedziałem, by mnie puścił i on mnie szarpał, upadłem na podłogę”.</p>
<p>I tym, razem pokrzywdzony nie miał pewności w temacie uderzenia: „nie wiem jak to było, czy mnie uderzył, czy poszarpał, czy podrapał, chyba byłem tylko podrapany”. (…)W sumie chyba dwa razy mnie podrapał. Nie, raz mnie odepchnął i raz mnie podrapał. Najpierw było podrapanie”.</p>
<p>Następnie po odczytaniu zeznań poprzednich : „ojciec był bardzo blisko mnie, chyba nie było uderzenia w buzię, na pewno mnie w buzię nie uderzył, nie wiem dlaczego mówiłem o uderzeniu w buzię. (…) Raz było popchnięcie i raz uderzenie – jakby cios, chciał złapać mnie za szyję, ja poczułem jakby ktoś mnie uszczypnął z całej siły.”</p>
<p>W omówionym stanie rzeczy wykluczone pozostawało przypisanie <span class="anon-block">D. L. (1)</span> celowego zadania synowi ciosu czy ciosów w twarz. Jak już wspomniano – oskarżony i świadek <span class="anon-block">P.</span> zdecydowanie temu przeczyli, zaś <span class="anon-block">D. L. (2)</span> żadnej pewności w tej mierze nie miał. Z drugiej jednak strony potrzeba było spojrzeć na zdarzenie poprzez pryzmat rodzaju oraz umiejscowienia obrażeń stwierdzonych u pokrzywdzonego, a były to liczne zadrapania w obrębie szyi i nosa. Urazy powyższe mogły oczywiście zaistnieć ubocznie podczas uderzenia ręką lub pięścią w twarz – choćby poprzez przypadkowe zawadzenie owych okolic palcami, czyli w mechanizmie przyjętym przez biegłego lekarza. Stwierdzenie zachowania <span class="anon-block">D. L. (2)</span> tego rodzaju ciosów było jednak – o czym mowa wyżej – dowodowo wyłączone. U pokrzywdzonego nie zdiagnozowano ponadto jakichkolwiek śladów w okolicy twarzy typowych dla uderzenia: zaczerwienienia, sińce, otarcia naskórka, zaś zadrapania znajdowały się w dwóch miejscach. Trudno wyobrazić sobie, by wystąpiły w obrębie nosa i szyi jednocześnie – jako skutek jednego uderzenia.</p>
<p>Relacje pokrzywdzonego na temat uderzenia w twarz oraz informacje przekazane przezeń później matce i jej konkubentowi, iż ojciec go pobił – ocenić należało za przesadzone.</p>
<p>Tymczasem z zeznań <span class="anon-block">M. P.</span> - w kontekście pozostałych elementów zeznań <span class="anon-block">D. L. (2)</span> a i wyjaśnień oskarżonego – wyłania się obraz chaotycznej „szarpaniny” pomiędzy ojcem i synem, gdzie „<span class="anon-block">D.</span> się szarpał, a ojciec go przytrzymywał”, zaś (…) „obie strony były tak samo aktywne”. W jej trakcie doszło z całą stanowczością do zadrapań wspomnianych na wstępie, a zadanych przez oskarżonego niecelowo i niejednokrotnie. Tego rodzaju przebieg zajścia ma przy tym oparcie dowodowe – w relacjach kuzyna, lecz także i pokrzywdzonego, gdy mówił on o podejmowanych przez ojca próbach uchwycenia go za szyję oraz odczuciu „jakby uszczypnięcia”. Wprost również wypowiadał się o podrapaniu.</p>
<p>Z uwagi na wszystko powyższe nie można było w pełni dać wiary <span class="anon-block">D. L. (2)</span>, a i <span class="anon-block">D. L. (1)</span>, które naprowadzone wcześniej aspekty zajścia przemilczał. Brak zarazem podstaw, aby nie wierzyć <span class="anon-block">P.</span>.</p>
<p>Omawianych zadrapań stanowczo nie było przed zdarzeniem – uwzględniając relacje całej trójki osób. Z pewnością natomiast stwierdzono je jeszcze tego samego dnia, po opuszczeniu mieszkania ojca, po godzinie 13:15. W badanym przypadku nie ujawniły się jakiekolwiek dosłownie racjonalne przesłanki, by choćby zakładać, że urazy te zaistniały w odmiennym miejscu, czasie i okolicznościach aniżeli rozpatrywane zdarzenie, a zwłaszcza aby spowodowane zostały „sztucznie” celem pogrążenia oskarżonego. Nie było też przeszkód do oceny ich w kategoriach znamion ustawowych z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2)">art. 157§2 kk</a>.</p>
<p>Zgromadzony materiał dowodowy uprawniał Sąd odwoławczy do poczynienia odmiennych niźli Sąd orzekający ustaleń faktycznych, jednakże na korzyść oskarżonego. Przyjąć przy tym potrzeba – za zeznaniami <span class="anon-block">M. P.</span>, że fizyczną próbę sił zainicjował pokrzywdzony , skoro – jak podawał świadek <span class="anon-block">D.</span> „leciał na wujka z rękami”, jednakże w dalszym rozwoju wypadków aktywność i uczestnictwo ich obu były porównywalne (nie chodzi tu oczywiście o potencjał i stosunek sił, gdyż przewagę miał oskarżony). <span class="anon-block">D. L. (1)</span> przeważał pod każdym względem nad wciąż dzieckiem i próbując schwycić pokrzywdzonego za szyję „przesadził” w zakresie pacyfikacji syna. Korzystając z przewagi nie zachował się dostatecznie ostrożnie i spowodował nieumyślnie stwierdzone potem u pokrzywdzonego obrażenia mogąc takie następstwa przewidzieć.</p>
<p>Sąd Okręgowy zmienił tym samym opis i kwalifikację prawną czynu przypisanego <span class="anon-block">D. L. (1)</span> w kierunku <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2;art. 157 § 3)">art. 157 § 2 i 3 kk</a> stwierdzając zarazem możliwość prowadzenia postępowania karnego w obliczu złożenia skutecznie wniosku o ściganie przez matkę małoletniego pokrzywdzonego (vide: k-3 verte).</p>
<p>Nawiązując jeszcze do apelacji obrońcy, porusza ona cały szereg zagadnień pozbawionych w sprawie znaczenia, bądź odgrywających znaczenie drugorzędne jak skonfliktowanie rodziców pokrzywdzonego i orientacja chłopca w szczegółach tego konfliktu, charakter oraz nawyki <span class="anon-block">D. L. (2)</span>, jego wzajemne relacje z ojcem „nastawianie go przez matkę przeciwko ojcu”, itp. Sąd odwoławczy nie doszukał sie powodów odnoszenia się do tego rodzaju problematyki.</p>
<p>W zakresie ustaleń faktycznych i odtworzenia przebiegu oraz realiów i skutków przedmiotowego zdarzenia niewielką rolę przedstawiają zeznania przesłuchanych już w toku postępowania odwoławczego – na wniosek obrońcy – świadków: <span class="anon-block">M. K.</span> i <span class="anon-block">D. K.</span>. Świadkowie ci dysponowali jedynie wiedzą pośrednią - ze słyszenia, a ponadto nie były im znane żadne wręcz szczegóły w zakresie jak wyglądało i przebiegało rozpatrywane zajście, poza nader ogólnikowymi sformułowaniami, że <span class="anon-block">D. L. (2)</span> złożył fałszywe zeznania o pobiciu go przez ojca („z nerwów” lub na skutek przekupywania go pieniędzmi przez matkę) a później mówił, iż to nieprawda, bo ojciec go nie pobił.</p>
<p>Pierwszy element owych informacji (pobicie przez ojca) nie odbiegało od danych przekazanych przez pokrzywdzonego <span class="anon-block">E. L.</span>, <span class="anon-block">R. D.</span> i <span class="anon-block">D. L.</span>. Wiarygodność <span class="anon-block">D. L. (2)</span> została przy tym zweryfikowana przez Sąd Okręgowy.</p>
<p>Sąd odwoławczy w konsekwencji wszystkiego o czym mowa wyżej zmodyfikował również rozstrzygnięcie o karze. Czyn jakiego faktycznie dopuścił się oskarżony charakteryzuje się bowiem zdecydowanie niższym stopniem zawinienia i szkodliwości społecznej. Nie sposób też było nie mieć na uwadze genezy zajścia, roli odegranej przez pokrzywdzonego i okoliczności, iż to on właśnie zapoczątkował starcie fizyczne. <span class="anon-block">D. L. (1)</span> jest jednak osobą wcześniej prawomocnie karaną, zaś pokrzywdzony to małoletni.</p>
<p>Sąd Okręgowy obniżył tym samym orzeczoną grzywnę o połowę – tj. do rozmiaru 25 stawek dziennych oceniając, że taka kara należycie spełni swe cele zapobiegawcze, wychowawcze i w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa. W pozostałej, niezmienionej części wyrok ów utrzymany został w mocy.</p>
<p>O wydatkach postępowania odwoławczego i opłacie za obie instancje orzeczono jak w pkt. 3 wyroku niniejszego.</p>
</div>