III K 89/16
Sądy powszechne2016-12-20
Sygnatura
III K 89/16
Data orzeczenia
2016-12-20
Rodzaj
SENTENCE
Sędziowie
Marzenna Roleder (PRESIDING_JUDGE)
Podstawa prawna
Treść orzeczenia
<p>Sygn. akt III K 89/16</p>
<div>
<h2>WYROK</h2>
<h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5>
<p>Dnia 20 grudnia 2016 roku</p>
<p>Sąd Okręgowy w Białymstoku III Wydział Karny w składzie:</p>
<p>Przewodnicząca: SSO Marzenna Roleder</p>
<p>Protokolant: Monika Krajewska</p>
<p>przy udziale Prokuratora Marty Dobrowolskiej-Filipkowskiej</p>
<p>po rozpoznaniu na rozprawie w dniach: 19 września 2016 roku, 6 października 2016 roku, 26 października 2016 roku, 14 listopada 2016 roku i 7 grudnia 2016 roku sprawy:</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">M. O. (1)</span>, </strong>s. <span class="anon-block">R.</span> i <span class="anon-block">H.</span> z domu <span class="anon-block">M.</span>, <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">M. G.</span>, </strong>s. <span class="anon-block">W.</span> i <span class="anon-block">H.</span> z domu <span class="anon-block">G.</span>, <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">P. T. (1)</span>, </strong>s. <span class="anon-block">K.</span> i <span class="anon-block">A.</span> z domu <span class="anon-block">G.</span>, <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>
</p>
<p>oskarżonych o to, że:</p>
<p>I.
W dniu 23 kwietnia 2016 r. w <span class="anon-block">S.</span> w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, działając wspólnie i w porozumieniu dokonali pobicia <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> bijąc go pięściami po głowie, uderzając butelką w głowę oraz skacząc po głowie <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>, w wyniku czego doznał on obrażeń ciała w postaci: podbiegnięć krwawych, wybroczyn krwawych, otarć naskórka oraz obrzęku w obrębie głowy, krwiaka małżowiny usznej lewej z uszkodzeniem chrząstki małżowiny usznej, powierzchownych ran tłuczonych ucha lewego oraz okolicy lewego łuku brwiowego, asymetrii twarzy, wylewów krwawych do prawej gałki ocznej, złamania nosa z krwawieniem z okolicy złamania, w tym do górnego odcinka przewodu pokarmowego, otarć naskórka przedramienia prawego, nadgarstka prawego, kolana lewego i podudzia prawego, podbiegnięć krwawych tkanek miękkich i mięśni wokół lewej zatoki szyjnej, obustronnych podbiegnięć krwawych wewnętrznych powierzchni powłok miękkich głowy oraz lewego mięśnia skroniowego, lewostronnego masywnego krwiaka podtwardówkowego, krwawienia podpajęczynówkowego, szczególnie na bocznej powierzchni lewej półkuli mózgu, dużego stopnia obrzęku mózgowia z cechami wklinowania się pnia mózgu do otworu potylicznego wielkiego, drobnych wylewów krwawych w okolicy wejścia do krtani, podbiegnięć krwawych tkanek miękkich wokół lewego płata tarczycy, w wyniku czego doszło do zatrzymania krążenia i oddychania, w następstwie ciężkiego urazu ośrodkowego układu nerwowego w postaci masywnego lewostronnego krwiaka podtwardówkowego oraz obrzęku mózgowia, co w konsekwencji skutkowało wzrostem ciasnoty wewnątrzczaszkowej i uciskiem na pień mózgu, gdzie znajdują się ważne dla życia ośrodki, w tym oddechowy i naczynioruchowy, w następstwie czego <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> zmarł,</p>
<p>
<strong>
<!-- -->tj. o przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 3)">art. 158 § 3 k.k.</a> w stosunku do <span class="anon-block">M. G.</span> i <span class="anon-block">P. T. (1)</span>, </strong>
</p>
<p>przy czym uznając, iż <span class="anon-block">M. O. (1)</span> czyn ten popełnił w ciągu 5 lat po odbyciu kary co najmniej 6 miesięcy pozbawienia wolności orzeczonej za przestępstwo podobne,</p>
<p>
<strong>
<!-- -->tj. o przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 3)">art. 158 § 3 k.k.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 1)">art. 64 § 1 k.k.</a> </strong>
</p>
<p>a nadto <span class="anon-block">M. O. (1)</span> oskarżonego o to, że:</p>
<p>II.
w dniu 23 kwietnia 2016 roku w <span class="anon-block">S.</span>, w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, groził <span class="anon-block">H. A.</span> uszkodzeniem ciała, przy czym okoliczności i sposób wypowiadania gróźb wzbudziły w zagrożonym uzasadnioną obawę, że zostaną spełnione,</p>
<p>
<strong>
<!-- -->tj. o przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 190;art. 190 § 1)">art. 190 § 1 k.k.</a> </strong>
</p>
<p>1.
Oskarżonego <span class="anon-block">M. O. (1)</span> i <span class="anon-block">P. T. (1)</span> uznaje za winnych tego, że w dniu 23 kwietnia 2016 r. w <span class="anon-block">S.</span> w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> działając wspólnie i w porozumieniu dokonali pobicia <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> bijąc go pięściami po głowie, uderzając butelką w głowę, kopiąc głównie po głowie, w wyniku czego doznał on obrażeń ciała w postaci: podbiegnięć krwawych, wybroczyn krwawych, otarć naskórka oraz obrzęku w obrębie głowy, krwiaka małżowiny usznej lewej z uszkodzeniem chrząstki małżowiny usznej, powierzchownych ran tłuczonych ucha lewego oraz okolicy lewego łuku brwiowego, asymetrii twarzy, wylewów krwawych do prawej gałki ocznej, złamania nosa z krwawieniem z okolicy złamania, w tym do górnego odcinka przewodu pokarmowego, otarcia naskórka nadgarstka prawego, kolana lewego i podudzia prawego, podbiegnięć krwawych tkanek miękkich i mięśni wokół lewej zatoki szyjnej, drobnych wylewów krwawych w okolicy wejścia do krtani, podbiegnięć krwawych tkanek miękkich wokół lewego płata tarczycy, obustronnych podbiegnięć krwawych wewnętrznych powierzchni powłok miękkich głowy oraz lewego mięśnia skroniowego, lewostronnego masywnego krwiaka podtwardówkowego, krwawienia podpajęczynówkowego, szczególnie na bocznej powierzchni lewej półkuli mózgu, dużego stopnia obrzęku mózgowia z cechami wklinowania się pnia mózgu do otworu potylicznego wielkiego, co skutkowało wzrostem ciasnoty wewnątrzczaszkowej i uciskiem na pień mózgu i zgonem <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>, przy czym <span class="anon-block">M. O. (1)</span> czyn ten popełnił w ciągu 5 lat po odbyciu kary co najmniej 6 miesięcy pozbawienia wolności orzeczonej za przestępstwo umyślne podobne, tj. czynu określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 3)">art. 158 § 3 k.k.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 1)">art. 64 § 1 k.k.</a> w stosunku do <span class="anon-block">M. O. (1)</span> oraz czynu określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 3)">art. 158 § 3 k.k.</a> w stosunku do <span class="anon-block">P. T. (1)</span> i za to na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 3)">art. 158 § 3 k.k.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 1)">art.64§1 k.k.</a> skazuje i wymierza <span class="anon-block">M. O. (1)</span> karę 9 (dziewięciu) lat pozbawienia wolności, a na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 3)">art.158§3 k.k.</a> skazuje i wymierza oskarżonemu <span class="anon-block">P. T. (1)</span> - karę 4 (czterech) lat pozbawienia wolności;</p>
<p>2.
Oskarżonego <span class="anon-block">M. O. (1)</span> uznaje za winnego czynu zarzuconego mu w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 190 § 1 pkt. 2)">pkt. II</a> i za ten czyn na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 190;art. 190 § 1)">art. 190 § 1 k.k.</a> skazuje go i wymierza mu karę 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności,</p>
<p>3.
Na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 85;art. 85 § 1;art. 85 § 2)">art. 85 § 1 i 2 k.k.</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 86;art. 86 § 1)">art. 86 §1 k.k.</a> orzeka wobec oskarżonego <span class="anon-block">M. O. (1)</span> karę łączną 9 (dziewięciu ) lat pozbawienia wolności;</p>
<p>4.
Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 62)">art. 62 k.k.</a> orzeka terapeutyczny system wykonywania łącznej kary pozbawienia wolności orzeczonej wobec oskarżonego <span class="anon-block">M. O. (1)</span>;</p>
<p>5.
Oskarżonego <span class="anon-block">M. G.</span> uniewinnia od popełnienia zarzucanego mu czynu i w tym zakresie kosztami procesu obciąża Skarb Państwa,</p>
<p>6.
Na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 63;art. 63 § 1)">art. 63 § 1 k.k.</a> na poczet orzeczonej kary łącznej pozbawienia wolności zalicza: oskarżonemu <span class="anon-block">M. O. (1)</span> okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 24 kwietnia 2016 roku do dnia 20 grudnia 2016 roku, zaś oskarżonemu <span class="anon-block">P. T. (1)</span> -okres od dnia 9 maja 2016 roku do dnia 20 grudnia 2016 roku,</p>
<p>7.
Na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 44;art. 44 § 2)">art. 44§2 k.k.</a> orzeka przepadek dowodów rzeczowych szczegółowo opisanych w wykazie dowodów rzeczowych nr I/107/16/P na k. 817-818 pod pozycjami:10,12,13; na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 230;art. 230 § 2)">art.230§2 k.p.k.</a> nakazuje zwrot: dowodu rzeczowego zapisanego pod pozycją 14- <span class="anon-block">A. M.</span>, dowodu rzeczowego zapisanego pod pozycją 16- oskarżonemu <span class="anon-block">M. O. (1)</span>, dowodu rzeczowego zapisanego pod pozycją 17 – oskarżonemu <span class="anon-block">P. T. (1)</span>, dowodu rzeczowego zapisanego pod pozycją 18- <span class="anon-block">M. G.</span>,</p>
<p>8.
Zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adw. <span class="anon-block">I. R.</span>, adw. <span class="anon-block">U. S.</span> i adw. <span class="anon-block">U. W.</span> kwoty po 1380 zł (jednym tysiącu trzystu osiemdziesięciu złotych) i należny od tych kwot podatek VAT tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonym z urzędu,</p>
<p>9.
Zwalnia oskarżonych <span class="anon-block">M. O. (1)</span> i <span class="anon-block">P. T. (1)</span> od kosztów sądowych, obciążając nimi Skarb Państwa.</p>
<p>SSO Marzenna Roleder</p>
<p>
<strong>
<!-- -->III K 89/16 </strong>
</p>
</div>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>Na podstawie całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego Sąd ustalił następujący stan faktyczny:</p>
<p>W dniu 23 kwietnia 2016 roku w mieszkaniu <span class="anon-block">H. A.</span> przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span> przebywał <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> <span class="anon-block">ps. (...)</span>, już od dłuż- szego czasu tam zamieszkujący, bowiem był bezdomny. Potem dołączyli do nich <span class="anon-block">M. G.</span> pseudonim <span class="anon-block"> (...)</span> ze swoimi znajomymi: <span class="anon-block">M. O. (1)</span> pseudonim <span class="anon-block"> (...)</span> i <span class="anon-block">P. T. (1)</span> pseudonim <span class="anon-block"> (...)</span>, <span class="anon-block"> (...)</span>. Szukali nowego lokum do wypicia wódki, bowiem dotychczasowy gospodarz <span class="anon-block">A. J.</span> pseudonim <span class="anon-block"> (...)</span> wyprosił ich ze swojego mieszkania. Mężczyźni przynieśli ze sobą rozrobiony spirytus, który wszyscy obecni w mieszkaniu zaczęli spożywać. Początkowo spotkanie przebiegało spokojnie, po pewnym czasie jednak <span class="anon-block">M. O. (1)</span> zaczął mieć pretensje do <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>, że ten pije ich wódkę leżąc na łóżku i nie podnosząc się, którą <span class="anon-block">M. G.</span> go częstował, pomimo sprzeciwów <span class="anon-block"> (...)</span>. Zdenerwowany <span class="anon-block">O.</span> zerwał się i uderzył leżącego na wersalce mężczyznę pięścią, po czym znalazł butelkę i uderzył nią <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> w głowę, w okolice skroni. W pewnym momencie bijący zawołał <span class="anon-block"> (...)</span>, by ten do niego dołączył i też bił zaatakowanego leżącego mężczyznę, który był łatwym celem, ponieważ był pijany i nie bronił się. <span class="anon-block">P. T. (1)</span> podszedł i uderzył mężczyznę najpierw ręką, potem także kopał leżącego już na ziemi. <span class="anon-block">M. G.</span> zwrócił uwagę <span class="anon-block">T.</span>, dlaczego bije <span class="anon-block">Ż.</span>, ale ten nie reagował, uległ wpływowi <span class="anon-block">M. O. (2)</span>. <span class="anon-block">G.</span> zabrał <span class="anon-block">M. O. (1)</span> butelkę, która ten uderzył w głowę bitego. Próbował posadzić bitego przy sobie, by <span class="anon-block">O.</span> stracił zapał do bicia. Kiedy wydawało się, że sytuacja się uspokajała <span class="anon-block">M. O. (1)</span> wrócił do <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> i zrzucił go z wersalki, dalej go bijąc i kopiąc.</p>
<p>W trakcie zdarzenia <span class="anon-block">H. A.</span> próbował uspokoić <span class="anon-block">O.</span>, ale ten zwrócił się do niego wulgarnymi słowami, każąc mu się nie odzywać, grożąc, że i on dostanie.</p>
<p>
<span class="anon-block">P. T. (1)</span> uznał, że jednak sytuacja jest groźna dla bitego, zatem poprosił <span class="anon-block">M. O. (1)</span> o pożyczenie telefonu i pod pretekstem zadzwonienia do dziewczyny, wyszedł na zewnątrz i zadzwonił po Policję. Na miejsce przybył patrol funkcjonariuszy Policji, którzy podnieśli <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> z podłogi i położyli na łóżko. <span class="anon-block">M. G.</span> zasnął na tym łóżku, na którym leżał <span class="anon-block">Ż.</span>, a w tym czasie <span class="anon-block">O.</span> znów ściągnął <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> z wersalki i kontynuował bicie leżącego, po czym razem z <span class="anon-block">P. T. (1)</span> opuścili mieszkanie. Po przebudzeniu <span class="anon-block">M. G.</span> zobaczył, że <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> znajduje się na podłodze, na co <span class="anon-block">H. A.</span> poinformował, że ten znowu był bity. Około 7 rano <span class="anon-block">H. A.</span> poszedł do swoich sąsiadek, wskazując, że cos niedobrego dzieje się z <span class="anon-block">Ż.</span> i one po sprawdzeniu wezwały Policje i karetkę. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>, nie wskazując przyczyny zgonu.</p>
<p>Po opuszczeniu mieszkania <span class="anon-block">O.</span> i <span class="anon-block">T.</span> udali się do <span class="anon-block"> (...)</span>, potem do <span class="anon-block">W. M.</span>, gdzie zostali zatrzymani po doniesieniu na nich przez przestraszonego <span class="anon-block">A. M.</span>, któremu powiedzieli, że zabili człowieka.</p>
<p>Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie: wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">M. G.</span> (k. 153-154, 173-174, 890-892), częściowych wyjaśnień oskarżonego <span class="anon-block">P. T. (1)</span> (k. 135-136, 841-843), częściowych zeznań świadka <span class="anon-block">A. J.</span> (k. 36-38, 230-232, 845- 845v), <span class="anon-block">H. A.</span> (k.955v-958, 29-30, 335), <span class="anon-block">Z. O.</span> (k.1026v-1027), <span class="anon-block">A. M.</span> (k.893-894, 20-22), <span class="anon-block">W. M.</span> (k.894, 87-89), zeznań <span class="anon-block">M. Z.</span> (k. 117-118, 846v), <span class="anon-block">M. R.</span> (k.994), <span class="anon-block">D.</span> <span class="anon-block"> (...)</span> <span class="anon-block">M.</span> (k.892v-893, 402-403), <span class="anon-block">A. T.</span> (k. 120v-121) i <span class="anon-block">A. Z.</span> (k. 846v- 847, 117-118), opinii sądowo-psychiatrycznych i ustnych do nich wyjaśnień (k.953v-955, 574-599), protokołu oględzin wraz z materiałem dowodowym (k.12-14, 60, 202-210, 15-18, 198-201), płyty z rejestratora rozmów (k.43, 650-654), notatników służbowych (k.44-55), kserokopii zaświadczenia lekarskiego (k.95), protokołu z sekcji zwłok wraz z opinią i opinia ustną (k.409-417, 992v-994), sprawozdania z badania genetycznego (k.555-563).</p>
<p>Oskarżony <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">M. O. (1)</span> </strong>przesłuchany po raz pierwszy w toku śledztwa nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Wyjaśnił, że wraz z <span class="anon-block"> (...)</span> tj. <span class="anon-block">M. G.</span> i <span class="anon-block">P. T. (1)</span> pił wódkę na barakach na Wodnej, a potem kiedy skończyła im się wódka poszli z Siwym do jakiejś chaty za kinem w <span class="anon-block">S.</span> i tam przebywali może godzinę czasu i wyszli. Według relacji <span class="anon-block">O.</span> w tym mieszkaniu jeden mężczyzna spał, a drugi siedział i miał pół butelki wódki. Odpowiadając na pytania wyjaśnił, że w tej chacie to byli we dwóch byli dwa razy- raz w nocy kiedy pili wódkę i raz w dzień kiedy spisywała ich policja. Opisał, że ten, który leżał to w ogóle się nie podnosił, nie odzywał ani z nimi nie pił, tylko cały czas spał (k. 159-163).</p>
<p>W toku ostatniego przesłuchania w śledztwie <span class="anon-block">M. O. (1)</span> nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, wskazując przy tym, że jeżeli postępowanie wykaże, to on był sprawcą przestępstwa, wtedy się przyzna (k. 449).</p>
<p>
<span class="anon-block">M. O. (1)</span> przesłuchiwany przez Sądem nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i podtrzymał dotychczasowe wyjaśnienia. <span class="anon-block">U.</span> wyjaśnił, że mało z tego okresu pamięta , bo pił alkohol i brał leki psychotropowe podczas leczenia odwykowego w <span class="anon-block">C.</span>. Wskazywał, że nie pamiętał żadnej awantury ani problemu, z nikim się nie bił, bo przecież w ogóle nie był ubrudzony krwią. Opisał, że rękę miał nabitą, bolała go noga, bo miał ją uszkodzoną nożem, więc nie miał fizycznych możliwości, by tak dotkliwie pobić pokrzywdzonego. Przyznał, że po spożyciu mocnego alkoholu zwykle budzi się w psychiatryku, bo ma zaburzenia zachowania, halucynacje wzrokowe, omamy słuchowe, jakieś głosy nakazujące, zaczyna rozrabiać (k. 790-890).</p>
<p>Oskarżony <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">M. G.</span> </strong>przesłuchany po raz pierwszy w toku postępowania przygotowawczego nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że był w domu u <span class="anon-block">H.</span>, był też <span class="anon-block"> (...)</span>, <span class="anon-block"> (...)</span> i małolat, wszyscy spożywali alkohol. Oskarżony poszedł spać, a kiedy się obudził <span class="anon-block"> (...)</span> był już pobity. Podkreślił, że spał, nie widział i nie słyszał, czy ktoś <span class="anon-block"> (...)</span> pobił. Po przebudzeniu w domu był <span class="anon-block">H.</span>, nie było już <span class="anon-block"> (...)</span> i tego małolata. Następnego dnia oskarżony widział się z <span class="anon-block"> (...)</span> i tym małolatem na barakach na <span class="anon-block">ul. (...)</span>, przyjechała policja i zabrała oskarżonego. Dopiero wtedy dowiedział się, że <span class="anon-block"> (...)</span> nie żyje (k. 153-154).</p>
<p>Przesłuchany ponownie w śledztwie wyjaśnił, że chce zmienić swoje wyjaśnienia, bo nie chce iść do więzienia. Wyjaśnił, że u <span class="anon-block">H.</span> był też <span class="anon-block"> (...)</span>. <span class="anon-block"> (...)</span> kiedy był już wypity zaczął czepiać się do <span class="anon-block"> (...)</span>. Początkowo uderzył go lekko butelką, potem wspólnie z <span class="anon-block"> (...)</span> uderzali go, ale <span class="anon-block">M. G.</span> jakoś ich uspokoił mówiąc, by szli po wódkę. Po kolejnym polaniu <span class="anon-block"> (...)</span> położył się na wersalkę i wtedy, według relacji <span class="anon-block">G.</span>, <span class="anon-block">O.</span> znowu się to ie podobało i kazał mu wstać, a kiedy nie reagował znowu go bili. Potem relacjonujący taki przebieg zdarzenia <span class="anon-block">M. G.</span> przysnął i kiedy się obudził zobaczył <span class="anon-block"> (...)</span> leżącego między wersalkami. Zapytany <span class="anon-block">H.</span> wyjaśnił że <span class="anon-block"> (...)</span> uderzył go butelką w głowę i w ogóle go bił, podczas snu <span class="anon-block">G.</span>. Zresztą około 6.00 przyszedł <span class="anon-block"> (...)</span> i sam przyznał, że „zajebałem kurwę butelką”. <span class="anon-block">G.</span> wyjaśniał, że nawet później będąc na Wodnej <span class="anon-block"> (...)</span> mówił: „ciekawe czy żyje?”. Przypomniał, że <span class="anon-block"> (...)</span> zagroził <span class="anon-block">H.</span>, że jak <span class="anon-block">H.</span> wskaże, że to on pobił <span class="anon-block"> (...)</span> to wróci i go zabije. Przyznał, że jeszcze w nocy sprawdzał stan pobitego i ten charczał leżąc na ziemi (k. 173-174).</p>
<p>
<span class="anon-block">M. G.</span> przesłuchany przed Sądem nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że to zaprowadził współoskarżonych do swojego znajomego <span class="anon-block">H. A.</span>, u którego przebywał również <span class="anon-block">L.</span>- kolega ojca <span class="anon-block">M. G.</span>, który leżał na drugiej wersalce i spał. Jak pili wódkę to <span class="anon-block">G.</span> budził i podawał kieliszek leżącemu, co zdenerwowało <span class="anon-block"> (...)</span>- <span class="anon-block">M. O. (1)</span>. Zaczął go uderzać, początkowo ręką po twarzy, potem znalezioną butelką w głowę. <span class="anon-block">M. G.</span> próbował słownie uspokoić bijącego, zabrał mu butelkę, ale <span class="anon-block"> (...)</span> nie przestawał, a dodatkowo wzywał młodszego <span class="anon-block">T.</span>, żeby też przyłączył się do bicia nie broniącego się <span class="anon-block">Ż.</span>. Ten spełnił polecenie starszego kolegi i uderzył ręką <span class="anon-block">L. Ż. (2)</span>. <span class="anon-block">O.</span> trochę się uspokajał, ale znowu wracał do <span class="anon-block">Ż.</span> zarzucając <span class="anon-block">G.</span>, że ten go broni i częstuje go wódką. Potem <span class="anon-block">O.</span> zrzucił <span class="anon-block">L.</span> z wersalki na ziemię, zawołał <span class="anon-block">T.</span> i ten podbiegł i chyba, według relacji <span class="anon-block">G.</span>, kopnął leżącego, ale <span class="anon-block">G.</span> go odepchnął od bezwolnego bitego. Przy leżącym pozostał <span class="anon-block">O.</span>, którego <span class="anon-block">G.</span> nie udało się odciągnąć i zabrać od bitego i nadal kopał <span class="anon-block">Ż.</span>. chyba go kopał. Wreszcie <span class="anon-block">O.</span> usiadł przy stole, a pobity został na podłodze i według <span class="anon-block">G.</span> cos tam „marudził”, miał rozbity łuk brwiowy, potem położył się obok <span class="anon-block">G.</span>. Opisał, że po przebudzeniu w mieszkaniu nie było już <span class="anon-block"> (...)</span> i <span class="anon-block"> (...)</span>, był <span class="anon-block">H.</span>, a na podłodze leżał <span class="anon-block">L.</span>. <span class="anon-block">H.</span> poinformował <span class="anon-block">G.</span>, że <span class="anon-block"> (...)</span> jeszcze bił <span class="anon-block"> (...)</span>, kiedy <span class="anon-block">M. G.</span> spał. Podał, że z rana pojawił się u <span class="anon-block">A.</span> <span class="anon-block">O.</span> i mówił, że „chyba zabił chłopa”. Podkreślił, że cały czas bronił <span class="anon-block">L.</span>, nie uderzył go ani razu, a karetkę chciał wezwać, ale nie zdążył (k. 890-892).</p>
<p>Oskarżony <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">P. T. (1)</span> </strong>przesłuchany po raz pierwszy w toku śledztwa nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że w dniu 23 kwietnia 2016 roku razem z <span class="anon-block">O.</span> i <span class="anon-block"> (...)</span> spożywali alkohol. <span class="anon-block">O.</span> przyczepił się do <span class="anon-block"> (...)</span>, za to że wszyscy siedzą, a on leży. <span class="anon-block"> (...)</span> użył wulgaryzmów, a <span class="anon-block">O.</span> kilkakrotnie uderzył go w twarz, później razem z <span class="anon-block"> (...)</span> odciągnęli go od <span class="anon-block"> (...)</span>. Po kilku kieliszkach <span class="anon-block">O.</span> znów rzucił się na niego, tym razem bez powodu i uderzył go szklaną butelką w okolicy skroni. Wyjaśnił, że pożyczył od <span class="anon-block">O.</span> telefon i po wyjściu na dwór zadzwonił po patrol policji. Gdy policja odjechała wrócił do domu, potem przyjechał po niego znajomy, na około dwie godziny zostawił <span class="anon-block">O.</span> i <span class="anon-block"> (...)</span> w domu. Po powrocie z <span class="anon-block"> (...)</span> było wszystko w porządku. Po obudzeniu <span class="anon-block">O.</span> zbutował <span class="anon-block"> (...)</span>, który ledwo charczał. Po oskarżonego i <span class="anon-block">O.</span> przyjechał znajomy, pojechali na <span class="anon-block">ul. (...)</span> i tam spędzili noc (k. 135-136). Podczas kolejnego przesłuchania w śledztwie podtrzymał dotychczasowe wyjaśnienia (k. 438).</p>
<p>
<span class="anon-block">P. T. (1)</span> przesłuchany podczas rozprawy nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Przyznał, że poszedł z <span class="anon-block">M. O. (1)</span> i <span class="anon-block">G.</span> do domu na <span class="anon-block">ul. (...)</span>, gdzie znajdował się <span class="anon-block">H. A.</span> i pokrzywdzony i tam z obecnymi spożywali alkohol. Według jego relacji to pokrzywdzony zaczął ich wyzywać na co <span class="anon-block">O.</span> uderzył go butelką w skroń i próbował kontynuować atak, ale <span class="anon-block">P. T. (1)</span> z <span class="anon-block">M. G.</span> odciągnęli go, ale nie nad długo. Bo po chwili <span class="anon-block">O.</span> kopnął i uderzał pięściami pokrzywdzonego w głowę. Widząc taki rozwój wypadków <span class="anon-block">P. T. (1)</span> wskazał, że w tajemnicy przed kolegami wezwał patrol policyjny, a sam pojechał ze znajomym na miasto. Po powrocie zabrał <span class="anon-block">O.</span> z mieszkania i pojechali do na <span class="anon-block">ul. (...)</span>, gdzie przenocowali. Następnego dnia <span class="anon-block">O.</span> wrócił na <span class="anon-block">Ś.</span> z rana i wrócił z <span class="anon-block">G.</span>, a potem jeszcze raz tam poszli i wrócili przestraszeni mówiąc, że „mamy jakiegoś trupa”. <span class="anon-block">P. T. (1)</span> wskazał także, że <span class="anon-block">O.</span> spalił koszulkę, którą miał całą we krwi. Opisał, że jak <span class="anon-block">O.</span> uderzył butelką <span class="anon-block">Ż.</span> w skroń to leciała uderzonemu krew, potem widział także, jak leciała mu krew z nosa. Wyjaśnił, że nawet w trakcie bicia <span class="anon-block">Ż.</span> nie przestał ich wyzywać, co wzmagało agresję bijącego <span class="anon-block">O.</span>. <span class="anon-block">U.</span> podał, że krew jest na jego obuwiu, bowiem musiał dostać się do kranu z wodą, która podawał kolegom, jak wrócił z miasta. Swoją rolę opisał w ten sposób, że próbował z <span class="anon-block">G.</span> „opanować <span class="anon-block">O.</span>”, z pokrzywdzonym nie miał żadnego kontaktu fizycznego, w ogóle go nie dotykał. Potwierdził, że <span class="anon-block">O.</span> miał przebitą łydkę, ale nie przeszkadzało mu to w kopaniu pokrzywdzonego po głowie (k. 841-843).</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd Okręgowy zważył, co następuje: </strong>
</p>
<p>Przechodząc do oceny zebranych dowodów wskazać najpierw wskazać należy, że w przedmiotowej sprawie poza sporem pozostawało, że w dniu 23 kwietnia 2016 roku w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> doszło do wspólnego spożywania alkoholu przez oskarżonych <span class="anon-block">M. O. (1)</span>, <span class="anon-block">M. G.</span> i <span class="anon-block">P. T. (2)</span> w domu <span class="anon-block">H. A.</span>, u którego przebywał pokrzywdzony <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>. Bez wątpienia w trakcie tej libacji doszło do pobicia <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>, w wyniku którego pokrzywdzony zmarł.</p>
<p>Bezpośrednio po zdarzeniu dokonano oględzin mieszkania oraz znajdujących się tam zwłok <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> (k. 12-18). Co prawda biegli wskazali, iż z uwagi na fakt, że po śmierci zwłoki przebywały w różnych warunkach zewnętrznych: w mieszkaniu, gdzie doszło po pobicia, w domu pogrzebowym, w końcu w <span class="anon-block"> chłodni (...)</span>, co ma znacząco różny i nieokreślony wpływ na rozwój znamion śmierci, na etapie sekcji zwłok nie ma możliwości udzielenia odpowiedzi na pytanie odnośnie czasu zgonu pokrzywdzonego (k. 417). W ocenie Sądu nie budzi jednak wątpliwości, iż w dniu 23 kwietnia 2016 roku <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> jeszcze żył do czasu interwencji Policji o godzinie 18.25 (na co wskazywali policjanci), natomiast już dnia 24 kwietnia 2016 roku o godz. 7.45 kiedy na miejsce zdarzenia przyjechali funkcjonariusze Policji w/w już nie żył (k. 1- notatka urzędowa).</p>
<p>Pytaniem głównym na które miał odpowiedzieć proces było kto pobił pokrzywdzonego?</p>
<p>Z wyjaśnień oskarżonych <span class="anon-block">P. T. (1)</span> i <span class="anon-block">M. G.</span> wynika w sposób nie budzący jakichkolwiek wątpliwości, iż kluczową, przewodnią rolę w pobiciu <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> odegrał <span class="anon-block">M. O. (1)</span>, który był inicjatorem pobicia. Tak zgodnie wyjaśnili oskarżeni <span class="anon-block">M. G.</span> i <span class="anon-block">P. T. (1)</span>, a <span class="anon-block">M. O. (1)</span> zasłonił się niepamięcią co do przebiegu zdarzenia, swojej roli nie negując, jeśli dowody jej dowiodą. O tyle ta niepamięć jest jedynie nieudolna linia obrony w procesie dowodzi fakt, że oskarżony <span class="anon-block">M. O. (1)</span> doskonale zdawał sobie sprawę z tego co zrobił i co mu grozi, od razu po zdarzeniu w domu <span class="anon-block">M.</span> przebierając się, myjąc buty, paląc koszulkę (k.841v-842).</p>
<p>Sąd nie dał również wiary wyjaśnieniom <span class="anon-block">P. T. (1)</span> w zakresie w jakim wskazywał on, że nie brał udziału w pobiciu pokrzywdzonego.</p>
<p>Stoją z tym w sprzeczności konsekwentne wyjaśnienia <span class="anon-block">M. G.</span> z których wynikało, że <span class="anon-block">P. T. (1)</span> przyłączył się do bicia zainicjowanego przez <span class="anon-block">M. O. (1)</span>.</p>
<p>Nie umknęło uwadze Sądu, że zachowanie <span class="anon-block">P. T. (1)</span> w trakcie zdarzenia było zmienne. Faktycznie <span class="anon-block">P. T. (1)</span> w pewnym momencie w obawie o życie <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> postanowił interweniować i wezwał Policję. Znajduje to potwierdzenie w nagraniu rozmowy zarejestrowanej przez Policję (k. 42-43), z której wynika, że młody mężczyzna podający się za <span class="anon-block">M. N.</span> zawiadomił funkcjonariuszy o pobiciu pokrzywdzonego. Policjanci nie zaobserwowali u pokrzywdzonego żadnych widocznych poważnych uszkodzeń, co świadczy w ocenie Sądu, że do kulminacji agresji i przemocy wobec w/w doszło już po opuszczeniu mieszkania przez funkcjonariuszy (k. 117-118, 120v-121, 846v- 847).</p>
<p>Innym dowodem pomocniczo wskazującym na udział w pobiciu przez <span class="anon-block">P. T. (1)</span> był ślad zawierający DNA pochodzące od <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>, a zabezpieczony na lewym bucie zatrzymanym od <span class="anon-block">P. T. (1)</span> (k.555-565-3).</p>
<p>Wyjaśnienia złożone przez <span class="anon-block">P. T. (1)</span> w tym zakresie nie znajdują potwierdzenia w materiale dowodowym. Twierdził on, że po interwencji Policji, którą sam spowodował, opuścił to mieszkanie i pojechał z osobą o nazwisku <span class="anon-block">M.</span> na miasto, skąd wrócił po godzinie, by zabrać stamtąd <span class="anon-block">M. O. (1)</span>. Wówczas mógł pobrudzić swoje buty krwią pokrzywdzonego, bo przechodził obok, gdzie on leżał.</p>
<p>Tyle, że tego opuszczenia miejsca przestępstwa nie potwierdził przesłuchany w charakterze świadka <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">T. M.</span>, </strong>wskazując, że w tę noc z soboty na niedzielę nikt do niego nie dzwonił i nie woził po mieście oskarżonego <span class="anon-block">P. T. (1)</span> (k.270).</p>
<p>Poza tym ta wersja z opuszczeniem mieszkania pojawiła się dopiero na rozprawie, po zapoznaniu z materiałem zgromadzonym w sprawie i zdaniem Sądu, służyć miała jedynie, uwiarygodnieniu linii obrony polegającej na wykazaniu, że od momentu wezwania Policji <span class="anon-block">P. T. (1)</span> w libacji nie uczestniczył, a zatem i nie bił pokrzywdzonego z <span class="anon-block">O.</span>, na co wskazywał, okazuje się najbardziej logicznie i konsekwentnie, <span class="anon-block">M. G.</span>.</p>
<p>Co do oceny wyjaśnień <span class="anon-block">M. G.</span> to znajdują się one w dalszej części uzasadnienia.</p>
<p>Jedynym naocznym świadkiem pobicia pokrzywdzonego był <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">H. A.</span>.</strong> Świadek podczas pierwszego przesłuchania w śledztwie różnie podawał, co do stanu osobowego bijących: „ich było trzech, oni go pobili, ja ich nie znam”, „orzełek z siwym zatłukli” „tych trzech co przyszło do mnie jego uderzali”(k.335). Świadek nie umiał sprecyzować co robili poszczególni sprawcy, jakie razy zadawali, w co bili, czym uderzali. W jego relacji na próżno szukać szczegółów, na które zgodnie wskazywali współoskarżeni <span class="anon-block">G.</span> i <span class="anon-block">T.</span>- o uderzeniu pokrzywdzonego butelką, zrzuceniu go na ziemię. W czasie pierwszego przesłuchania opisał, że zaczął bić Traktora <span class="anon-block">O.</span>, a po chwili dołączyli się do bicia jego koledzy. Podkreślił, że bał się <span class="anon-block">O.</span>, który mu powiedział, żeby się zamknął, bo dostanie i on, zatem początkowo nie wzywał Policji, a gdy wreszcie zdecydował o powiadomieniu sąsiadek -nawet policjantom początkowo nie powiedział prawdy o tym, co się stało.</p>
<p>Podczas rozprawy świadek wskazał, że <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> pobiło dwóch facetów, pobili go nic nie mówiąc, za co. Świadek wypytywany wskazał, że „biło dwóch, nie wszyscy bili, orzełek najwięcej go trzepał” (k.956). W tych samych zeznaniach na pytania wskazał, że według niego jeden <span class="anon-block"> (...)</span> bił pokrzywdzonego. Nie umiał wyjaśnić dlaczego wcześniej mówił, że wszyscy trzej bili.</p>
<p>Świadek podczas rozprawy nie potrafił wytłumaczyć rozbieżności w swoich zeznaniach (k. 955v- 958). Z jego zachowania na sali rozpraw wynikało wyraźnie, że boi się osób obecnych na sali, stał zwrócony tyłem do oskarżonych, nie chciał na nikogo wskazywać imiennie.</p>
<p>Powyższe zachowanie świadka wyjaśnia opinia psychologiczna o stanie psychicznym świadka (k. 355-357). Z opinii tej wynika, iż sprawność intelektualna świadka jest adekwatna do wieku i wykształcenia, a świadek nie przejawia skłonności do fantazjowania, przejaskrawiania, bądź świadomego ukrywania faktów. Jednocześnie jednak biegła stwierdziła w niej, że możliwości świadka odnośnie postrzegania, zapamiętywania i odtwarzania przeżytych zdarzeń są utrudnione, bowiem częste picie alkoholu upośledza procesy poznawcze, w tym zdolność zapamiętywania i odkodowania nowych informacji oraz pamięć krótkotrwałą, a upływ czasu sprzyja zatarciu przebiegu zdarzeń. Zatem jedynie relację świadka zdaną bezpośrednio po zdarzeniu można uznać za najbliższą faktycznemu przebiegowi zdarzenia, z czym również zgadza się Sąd orzekający w sprawie. Przy czym i do tej relacji należy podejść ostrożnie, bowiem świadek był wówczas pod wpływem alkoholu, który zdecydowanie utrudniał mu odbiór rzeczywistości i zapamiętywanie ciągu zdarzeń- nie pamiętał o ewidentnym uderzeniu pokrzywdzonego butelką, o interwencji Policji, o tym, że nie wszyscy napastnicy razem opuścili mieszkanie świadka, że z rana przychodził tam sąsiad <span class="anon-block">J.</span>. Świadek postrzegał zdarzenie jako jedno pobicie w krótkim czasie, podczas gdy był to proces rozciągnięty w czasie, przerywany. Zatem relacja tego świadka sama w sobie nie może być dowodem decydującym i najważniejszym. Oprzeć się na niej można jedynie, kiedy znajduje ona potwierdzenie w pozostałych dowodach.</p>
<p>Świadek <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">A. J.</span>
</strong>, u którego oskarżeni przebywali zarówno przed, jak i po zdarzeniu, „na gorąco” zeznał, że późnym wieczorem 23 kwietnia 2016 roku <span class="anon-block"> (...)</span> z <span class="anon-block">P.</span> mówili, że dali jakiemuś gościowi bęcki, pobili go. Twierdzili, że „należało mu się za pyskowanie”. Według świadka wskazywali, że do pobicia doszło w mieszkaniu koło kina <span class="anon-block">S.</span> (k. 37v). Świadek twierdził, że oni o tym mówili mu, bo chcieli się tym pochwalić. Świadek <span class="anon-block">A. J.</span> opisał, że z ich relacji wynikało, że „że tylko oni bili tego gościa”. Zasadniczo te zeznania powtórzył podczas kolejnych przesłuchań (k. 232, 845).</p>
<p>Co do tego świadka również opinia psychologiczna jest jednoznaczna. Świadek posiada możliwości prawidłowego postrzegania, zapamiętywania i odtwarzania zdarzeń, jest prawidłowo rozwinięty intelektualnie i nie przejawia skłonności do fantazjowania, przejaskrawiania lub świadomego ukrywania faktów. Zatem uznać należy, że świadek ten zeznaje prawdziwie i obiektywnie. Potrafi wskazać na negatywne wobec siebie zachowania oskarżonych, ale nie afiszuje się z urazą czy żalem, tez nie obawia się o tym mówić. Nie ukrywa tego co mu niewygodne, ale i tego faktu nie wyolbrzymia. Relacjonuje uczciwie i bez opowiadania się po jakiekolwiek stronie.</p>
<p>Jego relacja stoi w zgodzie z relacjami świadków <span class="anon-block">D. M. (1)</span>, <span class="anon-block">A. M.</span> i <span class="anon-block">W. M.</span>.</p>
<p>Świadek <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">D. M. (1)</span>
</strong> zeznała, że w trakcie spotkania z <span class="anon-block">M. O. (1)</span> i Siwym nad zalewem <span class="anon-block">O.</span> mówił jej, że chyba zabił człowieka i potrzebuje pomocy- żeby go gdzieś schować. Wskazała, że obecny wówczas Siwy opowiadał, że próbował pomóc bitemu, ale nie dał rady odciągnąć bijących <span class="anon-block">O.</span> z Małolatem. Świadek wskazała, że <span class="anon-block">O.</span> od miesiąca razem z Małolatem pili i mieszkali na barakach u Pająka, którego także pobili.</p>
<p>Zeznaniom tego świadka należy dać wiarę bowiem świadek zachowuje obiektywizm – przecież gdyby chciała dopomóc swemu partnerowi <span class="anon-block">M. O. (2)</span> nie w takim świetle tak przedstawiałaby jego osobę, a znowu wobec <span class="anon-block">M. G.</span> i <span class="anon-block">M. T.</span> - nie miała żadnych powodów, by tak relacjonować ich rolę w pobiciu pokrzywdzonego.</p>
<p>Podobnie zeznał świadek <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">A. M.</span>
</strong> wskazując, że <span class="anon-block">O.</span> prosił go o ukrycie jego i Młodego z powodu zabicia człowieka. Świadek opisał, że Młody opowiedział mu, że zabili Traktora, bo zdenerwował. <span class="anon-block">O.</span> uderzył go butelką, a potem oni obydwaj go pobili, a <span class="anon-block">T.</span> to nawet skakał mu po głowie. <span class="anon-block">P. T. (1)</span> także opowiadał świadkowi jak się znęcał wcześniej nad Pająkiem. Świadek zeznał, że te rozmowy nagrał na telefon komórkowy i poszedł na Policję. Według zeznań świadka <span class="anon-block">O.</span> mówił, że ma spodnie we krwi i buty też musi wyrzucić, a swoją bluzkę w mieszkaniu <span class="anon-block">M.</span> uprał.</p>
<p>I te zeznania polegają na prawdzie. To <span class="anon-block">M. O. (1)</span> zwrócił się do świadka o pomoc w ukryciu jako do brata swojej dziewczyny <span class="anon-block">D.</span>. Nie jest niczym niezwykłym, że <span class="anon-block">O.</span> z Młodym szukali miejsca do schronienia się- nie mieli dokąd pójść, a <span class="anon-block">A. M.</span> wystraszył się i zdecydował, że ujawni to, czego dowiedział się od <span class="anon-block">O.</span> i <span class="anon-block">T.</span> Policji. Świadek jawnie przyznał w jakich relacjach był z oskarżonymi <span class="anon-block">O.</span> i <span class="anon-block">T.</span>, co pozwala wykluczyć złośliwe i bezpodstawne obciążenie jego zeznaniami.</p>
<p>Poza tym i ojciec świadka <span class="anon-block">A. W.</span>
<strong>
<!-- --> <span class="anon-block">M.</span>
</strong> potwierdził zasadniczo zeznania swego syna i przyznanie samego <span class="anon-block">O.</span>, że pobili „traktora” i on uderzył go butelką, że zabili go (k.88). Według świadka <span class="anon-block">O.</span> tłumaczył, że pobili <span class="anon-block"> (...)</span>, bo pokłócili się o wódkę. Co do drugiej osoby, która była u świadka z <span class="anon-block">O.</span> to wskazał, że chodził on po kuchni powtarzał do siebie coś w rodzaju: „źle się stało” lub „co my zrobiliśmy”.</p>
<p>Relacje tę należy zaakceptować bowiem świadek nie ma żadnego interesu, aby opowiadać się po czyjekolwiek stronie bowiem są to dla niego osoby obce, a i pokrzywdzony nie był jego znajomym.</p>
<p>Świadek <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">M. R.</span>
</strong> potwierdziła, że do mieszkania <span class="anon-block">W. M.</span> przyszli dwaj nieznani jej mężczyźni, z których jeden zmieniał bluzkę, a do którego <span class="anon-block">W. M.</span> zwracał się „orzełek”. Razem siedzieli w pokoju przy włączonym telewizorze – <span class="anon-block">O.</span> przysypiał, a ten drugi bawił się telefonem komórkowym. Świadek oglądała telewizje i nie słyszała żadnych ich rozmów.</p>
<p>Zasadniczo i ten świadek jest wiarygodny bowiem faktycznie wychodziła w trakcie pobytu mężczyzn do swego mieszkania, nie była zainteresowana ich obecnością, nie znała ich, zatem mogła nie był świadkiem ich krótkiej wymiany zdań z <span class="anon-block">W. M.</span>, o czym zeznał właśnie <span class="anon-block">W. M.</span>.</p>
<p>Świadek <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">K. K. (2)</span>
</strong> potwierdził, iż w trakcie wizyty u <span class="anon-block">H. A.</span> w mieszkaniu z rana widział pokrzywdzonego leżącego na ziemi, twarzą zwróconego do podłogi (k. 488v-489, 844v-845). Według świadka to wówczas <span class="anon-block">A.</span> mówił mu, że <span class="anon-block">Ż.</span> tak leży, bo spadł z łóżka. Świadek zapewnił, że nie było mowy o żadnym pobiciu <span class="anon-block">Ż.</span>, a on się nie poruszał. Świadek zeznał, że dopiero po kilku dniach <span class="anon-block">A.</span> mu mówił, że to trzech młodych mężczyzn, którzy do niego przyszli zabiło Traktora. Według świadka <span class="anon-block">Ż.</span> był bardzo spokojna osobą, a widział go dwa dni przed pobiciem i nie miał on wówczas żadnych obrażeń na twarzy i nie wyglądał na poobijanego.</p>
<p>Świadkowie <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">M. Z.</span> i <span class="anon-block">A. T.</span>
</strong>, którzy przyjechali na interwencję do mieszkania <span class="anon-block">H. A.</span>, wezwani przez <span class="anon-block">P. T. (1)</span>, zeznali, że zastali <span class="anon-block">Ż.</span> lezącego na podłodze i pomogli mu położyć się na łóżko. Zapewnili, że nie widzieli na nim śladów pobicia, a on sam nie chciał wezwania karetki.</p>
<p>Powyżsi świadkowie to osoby wiarygodne. Podczas pobytu w mieszkaniu, gdzie nieład i nieporządek są normalnością, zarówno policjanci, jak i sąsiad <span class="anon-block">K. K. (2)</span> nie dostrzegli śladów pobicia, a i nikt tej pomocy od nich nie oczekiwał, więc odjechali nie stwierdzając, że komuś się krzywda dzieje.</p>
<p>Trudno stawiać im z tego powodu zarzut skoro nawet córka pokrzywdzonego <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">J. K.</span> </strong>na miejscu zdarzenia nie dostrzegła śladów pobicia, będąc przekonana, że jej ojciec zmarł z przedawkowania alkoholu. Ojca widziała w dniu 23 marca 2016 roku i wówczas on nie miał żadnych obrażeń. (k. 255, 843-844) Świadek wskazała, że ojciec bał się <span class="anon-block">M. G.</span>, bowiem ten pobił kiedyś swego wujka, u którego <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> mieszkał. Jej ojciec unikał spotkań z <span class="anon-block">M. G.</span> (k843v).</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">D. P.</span> i <span class="anon-block">M. K.</span> </strong>zeznały jedynie, że zostały wezwane przez <span class="anon-block">H. A.</span>, który był zaniepokojony tym, że pokrzywdzony się nie rusza. Świadkowie nie miała informacji na temat przebiegu zdarzenia.</p>
<p>W toku postępowania przeprowadzono sekcję zwłok, w trakcie której u pobitego stwierdzono liczne zmiany urazowe, zlokalizowane głównie w okolicach głowy. Biegli wskazali, że uszkodzenia ciała <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> powstały od licznych urazów zadanych narzędziami twardymi, tępokrawędzistymi, w okresie nieznacznie poprzedzającym zgon denata.</p>
<p>To właśnie ciężki uraz ośrodkowego układu nerwowego w postaci masywnego lewostronnego krwiaka podtwardówkowego oraz obrzęku mózgu doprowadził do zgonu denata.</p>
<p>Biegli nie mieli wątpliwości co do tego, iż stwierdzone w czasie sekcji zwłok świeże uszkodzenia ciała powstały od licznych urazów spowodowanych działaniem narzędzi twardych, tępych, tępokrawędzistych, w okresie czasu nieznacznie poprzedzającym zgon denata. (k. 409-417). Na rozprawie biegły <span class="anon-block">M. S.</span> na pytania stron wskazał, że do powstania krwiaka podtwardówkowego mogło dojść w wyniku silnego kopnięcia – jednego lub wielu. Wskazał, że taki krwiak może teoretycznie rozwijać się 2-3 doby- to górna granica, a ile najkrócej- tego nie da się wskazać. Wskazał, że wynaczynienie tej krwi do mózgu mogło zająć najkrócej kilkadziesiąt minut lub kilka godzin. Zdaniem biegłego tak znaczna ilość krwi w jamie czaszki, obrzęk mózgu, cechy wklinowywania się pnia mózgu do otworu wielkiego i różnomiejscowe obrażenia głowy dowodzą, że krytyczne uszkodzenie nie mogło powstać w innych okolicznościach niż pobicie.</p>
<p>To rozumowanie, które Sąd w pełni podziela i przyjmuje za swoją argumentację, obala tezę obrony, jakoby krytyczny krwiak mógł powstać u pokrzywdzonego od samoistnego upadku spowodowanego padaczką alkoholową czyli w innych okolicznościach niż stwierdzono w sprawie karnej. Podkreślić trzeba, że stwierdzonemu <span class="underline">
<!-- -->lewostronnemu </span>krwiakowi podtwardówkowemu towarzyszył szereg innych urazów zlokalizowanych również lewostronnie: ran tłuczonych ucha <span class="underline">
<!-- -->lewego</span> oraz okolicy <span class="underline">
<!-- -->lewego</span> łuku brwiowego, krwiaka małżowiny usznej <span class="underline">
<!-- -->lewej</span>, podbiegnięcia krwawego wokół <span class="underline">
<!-- -->lewej</span> zatoki szyjnej, podbiegnięcia krwawego <span class="underline">
<!-- -->lewego</span> mięśnia skroniowego, krwawienia podpajęczynówkowego szczególnie na bocznej powierzchni <span class="underline">
<!-- -->lewej</span> półkuli mózgu, podbiegnięcia krwawego tkanek miękkich wokół <span class="underline">
<!-- -->lewego</span> płata tarczycy. Dowodzi to, że uderzenia koncentrowały się w tym miejscu, bowiem zapewne bity leżał w takiej pozycji. Dodatkowo za wzmocnieniem wersji, że obrażenia głowy- liczne i bardzo poważne powstały w wyniku pobicia, a nie od wcześniejszego upadku przemawia fakt, że żaden ze świadków nie wskazał, by pokrzywdzony przed pobiciem miał widoczne obrażenia na twarzy czy głowie.</p>
<p>Dodatkowo z zeznań świadków, w szczególności <span class="anon-block">K. K. (2)</span>, <span class="anon-block">J. K.</span> wynika, że w ostatnim okresie życia <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> udało się długo powstrzymywać od picia alkoholu, dopiero dwa czy dzień przed pobiciem znowu zaczął on pić.</p>
<p>Przytoczona wyżej opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej jest pełna, jasna i nie zawiera wewnętrznych sprzeczności. Jej treść i wnioski nie zostały skutecznie zakwestionowane przez którąkolwiek ze stron procesu.</p>
<p>Podobnie ocenić należy opinię sądowo- psychiatryczną odnośnie stanu zdrowia psychicznego oskarżonego <span class="anon-block">M. O. (1)</span>, szczególnie kwestionowaną przez jego obronę w kontekście jego ewentualnej niepoczytalności w momencie dokonania czynu pobicia, spowodowanej nadużyciem alkoholu i wpływem leków psychotropowych przyjmowanych w trakcie pobytu na oddziale psychiatrycznym szpitalnym w dniach 19 kwietnia- 21 kwietnia 2016 roku. W trakcie rozprawy biegli psychiatrzy wskazali, że leki podawane podczas leczenia szpitalnego nie były lekami silnymi, długo działającymi, tylko typowymi, na które oskarżony miał wysoką tolerancję, bowiem jest osobą uzależnioną od alkoholu, a w przeszłości miał rozpoznane uzależnienie mieszane od innych substancji psychoaktywnych. To, że oskarżony <span class="anon-block">M. O. (1)</span> skarży się, że po wypiciu mocnego alkoholu niczego nie pamięta, jest zdaniem biegłych typowym objawem uzależnienia od alkoholu, zwanym potocznie „urwanym filmem” czy „przerwą w życiorysie”. Skoro <span class="anon-block">M. O. (1)</span> ma świadomość takich sytuacji powinien przewidywać to przy każdym spożywaniu alkoholu.</p>
<p>Reasumując wnioskiem koniecznym powyższych dowodów jest ustalenie, że oskarżeni <span class="anon-block">M. O. (1)</span> i <span class="anon-block">P. T. (1)</span> swoim zachowaniem dopuścili się przestępstwa pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Działając z zamiarem bezpośrednim uderzali leżącego <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> rękoma, obutymi nogami wielokrotnie i silnie, agresywnie szczególnie w głowę (doszło do złamania kości nosa i asymetrii twarzy), momentami jednocześnie, czym w realny sposób narażali bitego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, które w rzeczywistości nastąpiło.</p>
<p>Przy tym nie każdy z uczestników pobicia musi działać z równym natężeniem(jak w przedmiotowym zajściu), jeśli chodzi o stopień agresywności wobec ofiary, aby po jego stronie zachodziła możność przewidywania skutku określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 3)">art. 158§3 kk</a>. Chodzi o to, aby przebieg zajścia – gwałtowny, dynamiczny, agresywny z możliwym skutkiem śmiertelnym jawił się dla każdego ze sprawców jako prawdopodobny i realny.</p>
<p>Że taki obraz zdarzenia jawił się w jednakowy sposób i dla <span class="anon-block">M. O. (1)</span> i <span class="anon-block">P. T. (1)</span> nie ulega wątpliwości. <span class="anon-block">P. T. (1)</span> tę świadomość nadchodzącego tragicznego skutku dla bitego zamanifestował telefonując w tajemnicy przez kolegami na Policję i wzywając ją na interwencję go mieszkania <span class="anon-block">H. A.</span>. Wyraził też ją werbalnie w swoich wyjaśnieniach na rozprawie wskazując, że nie chciał, żeby „gość wykorkował. Ja wiem, że został uderzony w głowę przez <span class="anon-block">O.</span> to wiadomo jak się to może skończyć”(k.842). Jednak pomimo przewidywania, że pobicie miało charakter tak dalece niebezpieczny, iż mogło w nim dojść do śmierci człowieka wspierał swojego znajomego w jego działaniach wobec bitego, co jakiś czas sam przyłączając się do bicia <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>. Nie zwalnia go od odpowiedzialności fakt, że to <span class="anon-block">O.</span> zachęcał go do bicia, a on się temu poddał bojąc się ośmieszenia czy zarzucenia mu przez <span class="anon-block">O.</span>, że się boi.</p>
<p>Co do świadomości następstw działania <span class="anon-block">M. O. (1)</span> to nie ulega wątpliwości, sądząc po ilości uderzeń w głowę osoby leżącej i nie broniącej się nogami i butelką, że ją miał, a jeśli nawet nie- to ją powinien mieć, bo jest człowiekiem dorosłym, zdrowym psychicznie, według opinii psychiatrycznej-ze sprawnością intelektualną w granicach normy, pozwalającą na prawidłową orientację w otaczającej rzeczywistości, planowanie i przewidywanie konsekwencji swoich działań. Racjonalnym i prostym wnioskiem jest, że kopanie w głowę i uderzanie butelką w ten narząd może doprowadzić do śmierci. Tyle, że jak określił tę jego zdolność do oceny współsprawca <span class="anon-block">P. T. (1)</span> „<span class="anon-block">O.</span> nie interesował się co dzieje się z pokrzywdzonym miał to serdecznie w dupie”(k.842v).</p>
<p>Konstrukcja pobicia nie wymaga ustalenia, który z uczestników zadał cios pociągający za sobą skutek śmiertelny.</p>
<p>Dodatkowo przestępstwa pobicia <span class="anon-block">M. O. (1)</span> dokonał w warunkach powrotu do przestępstwa bowiem w okresie od 21.03.2014 roku do 15.01.2016 roku odbywał karę za przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 2)">art. 280§2 kk</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 280;art. 280 § 1)">280§1 kk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art.158§1 kk</a> orzeczoną wyrokiem łącznym Sądu Okręgowego w Białymstoku z dnia 31 października 2011 roku wydanym w sprawie o sygnaturze III K 171/11(k.397-400).</p>
<p>Z powyższych dowodów wynika również, że w trakcie bicia <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> groził <span class="anon-block">H. A.</span> uszkodzeniem ciała, którą to groźbę pokrzywdzony potraktował tak dosłownie, że nie tylko bał się wezwać karetkę pogotowia do swego umierającego kolegi, ale nawet na rozprawie po upływie pół roku czasu bał się zwrócić i spojrzeć w stronę ławy oskarżonych i dokonać rozpoznania sprawców. Wypowiadanie gróźb przez <span class="anon-block">M. O. (1)</span> pod adresem <span class="anon-block">H. A.</span> potwierdził także w swoich wyjaśnieniach <span class="anon-block">M. G.</span> (k.174, 891). Wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">M. G.</span> w powiązaniu z nader żywą reakcją <span class="anon-block">H. A.</span> na sali sądowej nie pozwalają na to, by potraktować je jedynie jako wulgarne odezwanie się do współbiesiadnika w trakcie pijackiej imprezy. Wulgarnie wyrażona groźba pobicia czy zabicia (trudno precyzyjnie odczytać rzeczywiste znaczenie tych wulgaryzmów) pod adresem <span class="anon-block">H. A.</span> śmiertelnie go przeraziła, „jak <span class="anon-block">L.</span> był bity to <span class="anon-block">H.</span> cały czas siedział na wersalce „(k.891), bał się, że może być realnie spełniona, widząc zachowanie <span class="anon-block">M. O. (2)</span> wobec <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>.</p>
<p>Co do współsprawstwa <span class="anon-block">M. G.</span> w pobiciu <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> to Sąd w tym zakresie wniosków Prokuratora nie podzielił.</p>
<p>Oczywistym jest, że wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">M. G.</span>, analizowane samodzielnie w oderwaniu od pozostałych zgromadzonych w sprawie dowodów mogłyby zostać uznane za przyjętą linię obrony oskarżonego zmierzającą do wykazania, że nie tylko nie brał udziału w pobiciu, ale aktywnie stawał w obronie pokrzywdzonego.</p>
<p>Jednak wyjaśnienia te nie zostały skutecznie zanegowane i podważone przez zebrane w sprawie dowody.</p>
<p>Nawet współoskarżeni <span class="anon-block">M. O. (1)</span> i <span class="anon-block">P. T. (1)</span> winą w zajściu nie obciążają <span class="anon-block">M. G.</span>, jak to zwykle bywa w sprawach bójek i pobić z udziałem wielu osób.</p>
<p>I tak nawet obciążony przez <span class="anon-block">M. G.</span> <span class="anon-block">P. T. (1)</span> od początku wskazywał, że agresywny wobec pokrzywdzonego był jedynie <span class="anon-block">M. O. (1)</span>, co potwierdził również przed Sądem (k. 135, 841v-842). <span class="anon-block">P. T. (1)</span> na żadnym etapie postępowania nie wskazywał by <span class="anon-block">M. G.</span> zadawał pokrzywdzonemu ciosy, stosował wobec niego jakąkolwiek Z wyjaśnień <span class="anon-block">P. T. (1)</span> złożonych w postępowaniu przygotowawczym wynika również, iż <span class="anon-block"> (...)</span> (a więc <span class="anon-block">M. G.</span>), razem z <span class="anon-block">P. T. (1)</span> kilkakrotnie opanowywał <span class="anon-block">M. O. (1)</span> i odciągał go od <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>. Również w trakcie składania wyjaśnień przed Sądem <span class="anon-block">P. T. (1)</span> kilkakrotnie wskazał, że „<span class="anon-block">G.</span> pomagał <span class="anon-block">O.</span> odciągać i tyle, co on robił”(k.842).</p>
<p>Przede wszystkim wskazać należy, że <span class="anon-block">P. T. (1)</span> i <span class="anon-block">M. G.</span> nie byli kolegami, łączyła ich jedynie znajomość osoby <span class="anon-block">M. O. (1)</span>. O ile <span class="anon-block">P. T. (1)</span> miał racjonalne powody, by umniejszać czy negować swój współudział w pobiciu pokrzywdzonego, to nie miał powodów, by podawać nieprawdę o roli <span class="anon-block">M. G.</span>. Ani go bezpodstawnie obciążać ani go wybielać.</p>
<p>Wyjaśnień obciążających <span class="anon-block">M. G.</span> nie złożył również <span class="anon-block">M. O. (1)</span>, bowiem ten zasłaniał się niepamięcią, co do całego przebiegu zdarzenia.</p>
<p>Praktycznie żaden z przesłuchanych świadków nie obciąża swoimi zeznaniami <span class="anon-block">M. G.</span>.</p>
<p>Czyni to na etapie postępowania przygotowawczego jedynie <span class="anon-block">H. A.</span>, tyle, że jego zeznania nie są konsekwentne, ale chaotyczne, zmienne i tak ogólne, że trudno na ich podstawie wywnioskować, co miałby czynić <span class="anon-block">M. G.</span>. Czynności, które podejmował, a polegające na podejmowaniu zasłonięcia czy odciągnięcia bitego mogły być mylnie zinterpretowane przez pijanego i wystraszonego takim przebiegiem libacji gospodarza domu jako przyłączenie się do bicia <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>. Dodatkowo stan psychiczny tego świadka w świetle opinii psychologicznej, nie pozwala nadać jego początkowym twierdzeniom ze śledztwa mocy dowodowej, tak ważkiej w braku innych dowodów.</p>
<p>Poza tym ten dowód sprawstwa pozostawałby w jawnej sprzeczności z zachowaniem <span class="anon-block">M. G.</span> po przestępstwie. Nie opuścił on miejsca przestępstwa z <span class="anon-block">O.</span> i <span class="anon-block">T.</span> jeszcze w nocy, ale spał u <span class="anon-block">A.</span>. Nie szukał schronienia, tak jak <span class="anon-block">O.</span> dla siebie i <span class="anon-block">T.</span>, według relacji świadków <span class="anon-block">D. M. (2)</span>, <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">T. M.</span>. Nie chwalił się tym pobiciem jak <span class="anon-block">T.</span> i <span class="anon-block">O.</span> do <span class="anon-block">A. J.</span>. Nie wracał do zdarzenia, w obawie przed czekającymi ich konsekwencjami prawnymi, jak <span class="anon-block">T.</span> i <span class="anon-block">O.</span> w rozmowach do <span class="anon-block">W. M.</span>, <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">D. M. (2)</span>. Nawet w tych relacjach już po zdarzeniu oskarżeni <span class="anon-block">M. O. (1)</span> i <span class="anon-block">P. T. (1)</span> nie wskazywali na współudział <span class="anon-block">M.</span> <span class="anon-block">G.</span>.</p>
<p>Wskazać należy, że pobicie miało dynamiczny przebieg, ale było rozciągnięte w czasie, przerywane spożywaniem alkoholu i względnym spokojem panującym wśród biesiadników. <span class="anon-block">M. G.</span> wskazywał, że próbował odciągnąć <span class="anon-block">M. O. (1)</span>, uspokoić go, zabrał <span class="anon-block">M. O. (1)</span> butelkę, którą ten uderzył <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>, krzyczał na <span class="anon-block">P. T. (1)</span> dlaczego przyłącza się i bije <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>.</p>
<p>Zaistniała sytuacja ze strony inicjatora agresji skierowanej na osobę <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> była dla <span class="anon-block">M. G.</span> zaskoczeniem, ale nie przyglądał się jej spokojnie. Nie uciekł z pozostałymi, potem nie komentował całego zdarzenia, nie artykułował swoich obaw przed konsekwencjami, nie ukrywał się i nie szukał schronienia, choć w pewnym zakresie towarzyszył współsprawcom. Takie wyznaczniki jego zachowania nie pozostawiają wątpliwości, że oskarżony <span class="anon-block">M. G.</span> od początku zajścia nie akceptował działania bezpośrednich sprawców pobicia, nie solidaryzował się z nimi, a swoją obecnością na miejscu zdarzenia wcale nie wspierał sprawców ani nie potęgował niebezpieczeństwa grożącego pokrzywdzonemu. Oni bijąc <span class="anon-block">Ż.</span> nie oglądali się na niego, nie szukali u niego akceptacji czy pomocy, jak <span class="anon-block">O.</span> u młodszego <span class="anon-block">P. T. (1)</span>.</p>
<p>Tym samym w obliczu prawidłowo ocenionych uwarunkowaniach faktycznych nie można uznać oskarżonego <span class="anon-block">M. G.</span> za współsprawcę przestępstwa pobicia z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 3)">art.158§3 kk</a> w jego postaci niesprawczej i dlatego należało go od tego zarzutu uniewinnić.</p>
<p>
<span class="anon-block">M. O. (1)</span> swoja agresję bez powodu skierował na bezbronnego człowieka i początkowo żadnego wsparcia ani pomocy ze strony pozostałych biesiadników nie potrzebował. Potem jednak zawołał <span class="anon-block">P. T. (1)</span> i zachęcał go do bicia pokrzywdzonego, czemu ten uległ i przyłączył się do bicia rozpoczętego przez starszego, doświadczonego w warunkach więziennych kolegę, tym samym stając się współsprawcą sukcesywnym. Przekonania o słuszności tej tezy nie może zmienić to, że w pewnej fazie zajścia wezwał Policję, skoro i tak nikt wezwanym nie wskazał rzeczywistego agresora ani osoby potrzebującej pomocy, a i do tego towarzystwa powrócił.</p>
<p>I na nic zda się próba obrony podnoszenia zarzutu, że policjanci nie udzielili pomocy, i może wówczas nie doszłoby do śmiertelnego zejścia <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span>. Według opinii biegłego nie ma pewności, że <span class="anon-block">L. Ż. (1)</span> przeżyłby nawet przy natychmiastowym udzieleniu mu pomocy lekarskiej. Sposób udzielenia pomocy nie ma w tym wypadku wpływu na związek przyczynowo- skutkowy pomiędzy pobiciem a zgonem, ponieważ to nie brak szybkiej pomocy i czynności medycznych spowodował zgon osoby pokrzywdzonej.</p>
<p>Orzekając o karze i uwzględniając dyrektywy wymiaru kary przewidziane w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 53;art. 53 § 1;art. 53 § 2)">art.53 §1 i 2 kk</a>, a w szczególności wysoki stopień znacznej szkodliwości czynu polegającego na udziale w pobiciu bezbronnego starszego człowieka i w rezultacie spowodowanie jego śmierci, odmienne role każdego z oskarżonych, nagły zamiar i brak rzeczywistego powodu do dokonania pobicia, wieli stopień winy <span class="anon-block">M. O. (1)</span> oraz znaczny <span class="anon-block">P. T. (1)</span>, nasilenie złej woli przejawiające się w rozciągniętym w czasie zadawaniu razów, uprzednią wielokrotna karalność <span class="anon-block">M. O. (1)</span> należało wymierzyć im kary odpowiednio 9 lat pozbawienia wolności oraz 4 lat pozbawienia wolności. Sąd wziął ponadto pod uwagę postawy prezentowane przez oskarżonych podczas procesu.</p>
<p>Zdaniem Sądu takie zróżnicowanie kar jest konieczne, by unaocznić fakt, że inicjatorem pobicia i sprawcą głównym był <span class="anon-block">M. O. (1)</span>, który pomimo prób jego kolegów, by odwieźć go od jego agresywnego zachowania, a nawet interwencji Policji nie cofnął się i nie zaniechał przemocy wobec drugiego człowieka. Dowodzi to, że jest on człowiekiem zdeprawowanym, który pomimo lat spędzonych w warunkach izolacji więziennej ( na wolności ostatnio przebywał od 15 stycznia 2016 roku) nie tylko nie zresocjalizował się, ale zagraża społeczeństwu i od niego powinien być izolowany. To w szczególności wzgląd na zasady prewencji ogólnospołecznej sprzeciwia się łagodniejszemu potraktowaniu sprawcy, stąd wymierzona kara oscyluje w górnych granicach ustawowego zagrożenia.</p>
<p>Kara wymierzona za występek groźby karalnej skierowanej wobec <span class="anon-block">H. A.</span> jest adekwatna do zawinienia, jak i szkodliwości czynu i jako taka jest kara sprawiedliwą i adekwatną.</p>
<p>Konieczność orzeczenia wobec <span class="anon-block">M. O. (1)</span> kary łącznej skutkowała wymierzeniem kary 9 lat pozbawienia wolności na zasadzie całkowitej absorpcji z uwagi na bliski związek przyczynowy i czasowy pomiędzy czynami, których się oskarżony dopuścił.</p>
<p>Wewnętrzna sprawiedliwość wyroku wymaga takiego dostosowania kary, by jej wymiar uwzględniał i to, że <span class="anon-block">P. T. (1)</span> nieco ochłonął i zreflektował się i wezwał policjantów, by powstrzymali <span class="anon-block">M. O. (1)</span>, pomagał <span class="anon-block">G.</span> uspokoić <span class="anon-block">O.</span>. Również to, że <span class="anon-block">P. T. (1)</span> jest młodym człowiekiem, dotychczas niekaranym, chociaż już wykazującym pewne elementy niepoprawnego życia, nadużywania alkoholu, wpływa na wymiar zastosowanej kary. Ten oskarżony nie wymaga tak długiego oddziaływania resocjalizacyjnego, jak <span class="anon-block">M. O. (1)</span>, chociaż i on nie zasługuje jedynie na oddziaływanie probacyjne.</p>
<p>Kary wymierzone w powyższy sposób spełnią swoje zadania zarówno w zakresie prewencji indywidualnej, jak i względem społeczeństwa.</p>
<p>Z uwagi na popełnienie przestępstwa pod wpływem alkoholu, który to czynnik uzależnienia jest głównym wyznacznikiem zachowania <span class="anon-block">M. O. (1)</span> (w stanie upicia alkoholem nawet błahe bodźce, traktowane są jako wrogie, wywołujące niewspółmiernie do ich wagi odczyny emocjonalne; upośledzenie krytycyzmu przyczynia się do łatwiejszego wyzwalania gniewu i złości, do zachowań impulsywnych i agresywnych). Zdaniem biegłych psychiatrów w związku z uzależnieniem od alkoholu zachodzi uzasadniona obawa, że może on ponownie popełnić czyn zabroniony, stąd wskazali oni na konieczność zobowiązania go do odbycia terapii odwykowej oraz do zachowania abstynencji alkoholowej. Taką w przypadku orzeczenia kary pozbawienia wolności można zapewnić w zakładzie karnym dysponującym programem terapii odwykowej.</p>
<p>I tak o wykonaniu kary w systemie terapeutycznym orzekł Sąd w trybie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 62)">art. 62 kk</a>, mając na uwadze, że według opinii biegłych, oskarżony jest mało krytyczny wobec swego uzależnienia i nie widzi potrzeby leczenia odwykowego, stąd nie można polegać w tym zakresie tylko na jego dobrej woli.</p>
<p>Sąd postanowił w trybie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 63;art. 63 § 1)">art. 63§1 kpk</a> o zaliczeniu na poczet orzeczonych kar pozbawienia wolności okresów rzeczywistego pozbawienia wolności oskarżonych w sprawie. Sad orzekł także o dowodach rzeczowych</p>
<p>O kosztach Sąd rozstrzygnął zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 624;art. 624 § 1)">art.624 §1 kpk</a> uznając, że sytuacja materialna oskarżonych <span class="anon-block">M. O. (1)</span> i <span class="anon-block">P. T. (1)</span> nie pozwala mu na uiszczenie kosztów sądowych, w szczególności z uwagi na orzeczone wobec nich długoterminowe kary pozbawienia wolności. O kosztach w zakresie uniewinniającym Sąd postanowił na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 632;art. 632 pkt. 2)">art.632 pkt.2 kpk</a>.</p>
<p>O kosztach obrony z urzędu Sąd postanowił w trybie §4 pkt.1, 17 pkt.1 ust.1, pkt.2 ust.5 i §20 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu (Dz.U. 2015, 1801).</p>
</div>