Ppolska.starec← UrzadnikВойти

II K 156/16

Sądy powszechne2016-12-22
Sygnatura
II K 156/16
Data orzeczenia
2016-12-22
Rodzaj
SENTENCE

Sędziowie

Dariusz Wiśniewski (PRESIDING_JUDGE)

Treść orzeczenia

<p> <strong> <!-- --> <span class="underline"> <!-- --> Sygn. akt II K 156/16</span> </strong> </p> <div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p> <strong> <!-- -->Dnia 22 grudnia 2016 roku</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Sąd Rejonowy</strong> w <strong> <!-- -->Bielsku Podlaskim</strong> w <strong> <!-- -->II Wydziale Karnym</strong> w składzie:</p> <p> <strong> <!-- -->Przewodniczący</strong> SSR Dariusz Wiśniewski</p> <p> <strong> <!-- -->Protokolant</strong> Joanna Radziszewska</p> <p>przy udziale <strong> <!-- -->Oskarżycielki</strong> </p> <p> <strong> <!-- --> prywatnej</strong> <span class="anon-block">Ł. I.</span> </p> <p>po rozpoznaniu na rozprawie w dniach 12 września, 3 i 28 października oraz 19 grudnia 2016 roku sprawy:<br/> </p> <p> <strong> <!-- --> <span class="underline"> <!-- --> <span class="anon-block">P. Z.</span> </span> </strong>, córki <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">A.</span> z domu <span class="anon-block">D.</span>, <span class="anon-block">urodzonej w dniu (...)</span> w <span class="anon-block">H.</span>,</p> <p> <strong> <!-- --> <span class="underline"> <!-- --> <span class="anon-block">A. O.</span> </span> </strong>, córki <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">B.</span> z domu <span class="anon-block">G.</span>, <span class="anon-block">urodzonej w dniu (...)</span> w <span class="anon-block">H.</span>,</p> <p> <strong> <!-- -->oskarżonych o to, że</strong>:</p> <p>w dniu 20 lutego 2016 roku w <span class="anon-block">B.</span>, w lokalu mieszczącym się przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, około godziny 21:00, wspólnie i w porozumieniu dokonały uszkodzenia ciała pokrzywdzonej <span class="anon-block">Ł. I.</span> w ten sposób, że uderzały ją po całym ciele pięściami, przy tym <span class="anon-block">P. Z.</span> uderzyła pokrzywdzoną szklanym kuflem, bądź butelką, w twarz, następnie, po przewróceniu się pokrzywdzonej<br/>na krzesła i ziemię, zaczęły ją obydwie kopać po całym ciele nogami, czego skutkiem były liczne obrażenia twarzy, otwarte rany głowy oraz zniszczenie telefonu marki <span class="anon-block">(...)</span> model na szkodę oskarżycielki prywatnej,</p> <p> <strong> <!-- -->to jest o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2)">art. 157 § 2 k.k.</a> </strong>,</p> <p>I.  Oskarżone <strong> <!-- -->uniewinnia</strong> od popełnienia zarzuconego im czynu.</p> <p>II.  <strong> <!-- -->Zasądza</strong> od oskarżycielki prywatnej na rzecz oskarżonych kwoty po <strong> <!-- -->1.250 (jeden tysiąc dwieście pięćdziesiąt) złotych</strong> tytułem zwrotu poniesionych przez nie kosztów obrony.</p> <p>III.  <strong> <!-- -->Zwalnia</strong> oskarżycielkę prywatną od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa zryczałtowanej równowartości wydatków postępowania.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->Sędzia</em> </strong> <em> <!-- -->:</em> </p> <p> <strong> <!-- -->II K 156/16</strong> </p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p> <strong> <!-- -->Sąd ustalił następujący stan faktyczny</strong>:</p> <p>W dniu 20 lutego 2016 roku, w godzinach wieczornych, w lokalu o nazwie <span class="anon-block"> (...)</span>, położonym przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w <span class="anon-block">B.</span>, odbywał się koncert. Bawiła się na nim <span class="anon-block">Ł. I.</span>. Po godzinie 21:00 inna uczestniczka tej imprezy – <span class="anon-block">D. A.</span> – powiadomiła telefonicznie dyspozytorkę <span class="anon-block"> Pogotowia (...)</span>, że <span class="anon-block">Ł. I.</span> doznała obrażeń ciała i wymaga pomocy medycznej. Na miejsce przyjechała karetka, której załoga ustaliła, iż wyżej wymieniona została uderzona butelką w głowę. Informację tą przekazano dyżurnemu Komendy Powiatowej Policji, który skierował na interwencję patrol złożony z <span class="anon-block">E. M.</span> i <span class="anon-block">I. M.</span>. W rozmowie z policjantami <span class="anon-block">Ł. I.</span> potwierdziła, że otrzymała cios szklaną, pustą butelką, oświadczając zarazem, że nie zna osoby, która ją uderzyła, i nie pamięta jej wyglądu. Funkcjonariusze Policji zbadali wyżej wymienioną urządzeniem typu <span class="anon-block">(...)</span>, stwierdzając, że znajduje się ona pod wpływem alkoholu. Rozpytali też osoby przebywające przed wejściem do lokalu <span class="anon-block"> (...)</span>, ale nie ujawnili żadnych świadków zgłoszonego im zajścia. <span class="anon-block">Ł. I.</span> została przetransportowana do szpitala w <span class="anon-block">B.</span>, skąd po wykonaniu badań zwolniono ją do domu pod opieką ojca, <span class="anon-block">A. I. (1)</span>. Wieść o zdarzeniu dotarła tymczasem do przebywającego za granicą brata pokrzywdzonej, <span class="anon-block">A. I. (2)</span>. Za pośrednictwem <span class="anon-block"> serwisu (...)</span> skontaktował się on niezwłocznie z koleżanką, <span class="anon-block">M. D.</span>, która tego wieczoru pracowała w lokalu <span class="anon-block"> (...)</span> jako barmanka. Wymieniona przekazała mu, że jego siostrę pobiła dziewczyna o pseudonimie <span class="anon-block"> (...)</span>, posiadająca w <span class="anon-block"> serwisie (...)</span> profil o nazwie <span class="anon-block"> (...)</span> – ale dodała zarazem, że jest kilka wersji tego, co się rzeczywiście stało. Powyższą informacją <span class="anon-block">A. I. (2)</span> podzielił się z ojcem i z pokrzywdzoną. <span class="anon-block">Ł. I.</span> sprawdziła wówczas wskazany przez <span class="anon-block">M. D.</span> profil w <span class="anon-block"> serwisie (...)</span> i w oparciu o powiązane z nim dane ustaliła, że dziewczyną o pseudonimie <span class="anon-block"> (...)</span> jest <span class="anon-block">P. Z.</span>. Wyszukując w Internecie informacje o znajomych wyżej wymienionej, a także analizując zdjęcia z feralnego koncertu, pokrzywdzona stwierdziła następnie, że w czasie zdarzenia <span class="anon-block">P. Z.</span> bawiła się w lokalu <span class="anon-block"> (...)</span> razem z <span class="anon-block">A. O.</span>. W dniu 22 lutego 2016 roku <span class="anon-block">Ł. I.</span> poddała się obdukcji. W obrębie jej twarzy oraz szyi stwierdzono wówczas obrzęki i podbiegnięcia krwawe, a także liczne rany cięte, powierzchowne rany punktowate i rysowate otarcia naskórka. Obrażenia te naruszyły czynności narządu ciała na czas nie przekraczający 7 dni.</p> <p> <strong> <!-- --> Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił</strong>: na podstawie protokołu oględzin sądowo – lekarskich wraz<br/>z opinią <strong> <!-- --> (k. 8 – 9)</strong>, dokumentacji medycznej <strong> <!-- --> (k. 10, 66, 68 – 69)</strong>, zapisu konwersacji z <span class="anon-block"> serwisu (...)</span> <strong> <!-- --> (k. 12)</strong>, informacji z KPP w <span class="anon-block">B.</span> <strong> <!-- --> (k. 62)</strong>, nagrania <strong> <!-- --> (k. 70)</strong> oraz sprawozdania sądowo – lekarskiego wraz z opinią <strong> <!-- --> (k. 99 – 103)</strong>, a także przy wykorzystaniu materiałów zawartych w aktach sprawy o sygnaturze <span class="anon-block">(...)</span>Prokuratury Rejonowej w <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> <strong> <!-- --> (k. 1, 4 – 5, 11)</strong> i – częściowo – zeznań świadków: <span class="anon-block">Ł. I.</span> <strong> <!-- --> (k. 45 – 45o)</strong>, <span class="anon-block">M. D.</span> <strong> <!-- --> (k. 46 – 46o)</strong>, <span class="anon-block">E. M.</span> <strong> <!-- --> (k. 72o)</strong>, <span class="anon-block">A. I. (1)</span> <strong> <!-- --> (k. 73 – 73o)</strong> oraz <span class="anon-block">D. A.</span> <strong> <!-- --> (k. 92o)</strong>.</p> <p> <span class="anon-block">Ł. I.</span>, działając przez swojego przedstawiciela ustawowego, zażądała pociągnięcia <span class="anon-block">P. Z.</span> i <span class="anon-block">A. O.</span> do odpowiedzialności za występek z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 k.k.</a>, jednak organa ścigania, po przeprowadzeniu czynności sprawdzających, nie znalazły ku temu podstaw. W związku z powyższym, pełnomocnik pokrzywdzonej wystąpił przeciwko obu wyżej wymienionym z prywatnym aktem oskarżenia, zarzucając im, iż w dniu 20 lutego 2016 roku, około godziny 21:00, w <span class="anon-block">B.</span>, w lokalu <span class="anon-block"> (...)</span> przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>, wspólnie i w porozumieniu dokonały uszkodzenia ciała <span class="anon-block">Ł. I.</span> w ten sposób, że <span class="anon-block">P. Z.</span> uderzyła ją szklanym kuflem lub butelką w twarz, po czym obie biły ją pięściami, a następnie, kiedy przewróciła się na krzesła oraz podłogę, kopały ją po całym ciele, czego skutkiem były liczne obrażenia twarzy, otwarte rany głowy i zniszczenie telefonu komórkowego marki <span class="anon-block">(...)</span> – co miało stanowić czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2)">art. 157 § 2 k.k.</a> </p> <p> <span class="anon-block">P. Z.</span> i <span class="anon-block">A. O.</span> nie przyznały się do winy, korzystając z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień oraz udzielania odpowiedzi na wszelkie pytania <strong> <!-- -->(k. 44o)</strong>.</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd zważył, co następuje</strong>:</p> <p>Zebrany w tej sprawie materiał dowodowy nie dał wystarczających podstaw do przyjęcia, że <span class="anon-block">P. Z.</span> i <span class="anon-block">A. O.</span> dopuściły się przestępstwa na szkodę <span class="anon-block">Ł. I.</span>.</p> <p>Z treści obdukcji <strong> <!-- -->(k. 8 – 9)</strong>, dokumentacji medycznej <strong> <!-- -->(k. 10, 66)</strong> i opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej <strong> <!-- -->(k. 99 – 103)</strong> wynika jednoznacznie, że w dniu 20 lutego 2016 roku <span class="anon-block">Ł. I.</span> doznała obrażeń w postaci:</p> <dl> <dt>⚫</dt> <dd> <p>obrzęku w lewej okolicy oczodołowej, obrzęku i podbiegnięcia krwawego w obrębie powieki górnej oka lewego, a także mnogich ran ciętych, powierzchownych ran punktowatych oraz rysowatych otarć naskórka twarzy i szyi – które mogły powstać od uderzenia twardym, szklanym przedmiotem, który to przedmiot uległ następnie pofragmentowaniu na drobne, ostre i ostrokrawędziste elementy;</p> </dd> <dt>⚫</dt> <dd> <p>obrzęku w okolicy lewego trzonu żuchwy oraz podbiegnięcia krwawego powieki dolnej oka prawego, z podspojówkowym wylewem krwawym w części skroniowej gałki ocznej prawej – które mogły z kolei powstać od uderzania pięściami lub kopania.</p> </dd> </dl> <p>W ocenie biegłego, opisane wyżej obrażenia, stwierdzone u pokrzywdzonej podczas badania w dniu 22 lutego 2016 roku, naruszyły czynności narządu ciała na czas nie przekraczający 7 dni. Biegły dodał, że z medycznego punktu widzenia jest mało prawdopodobne, by obrażenia te zaistniały w mechanizmie biernym, to jest w wyniku upadku i uderzenia się twarzą (szyją) o krzesła i podłoże pokryte potłuczonym szkłem. Przy takim upadku, wskutek zadziałania bezwarunkowych mechanizmów obronnych, analogicznym uszkodzeniom uległyby bowiem także inne okolice ciała, w szczególności wyeksponowane części kończyn górnych (dłonie i łokcie), do czego u <span class="anon-block">Ł. I.</span> nie doszło.</p> <p>Powyższa opinia jest jasna, sporządzona została przez osobę posiadającą specjalistyczną wiedzę medyczną i wieloletnie doświadczenie, a sformułowane w niej wnioski znajdują oparcie w zgromadzonym w toku postępowania materiale dowodowym i zasadach logiki, toteż Sąd w całości je podzielił.</p> <p> <span class="anon-block">Ł. I.</span> zeznała <strong> <!-- -->(k. 45 – 45o)</strong>, że w dniu 20 lutego 2016 roku, w godzinach wieczornych, udała się do lokalu o nazwie <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">B.</span> na koncert. Spotkała się tam z koleżankami, lecz nie bawiły się wspólnie. Około godziny 21:00, kiedy stała pod sceną, zaczepiła ją – nieznana jej wtedy – <span class="anon-block">P. Z.</span>. Wymieniona popchnęła ją, uderzając w nią barkiem, wyzwała ją i oblała piwem. Przyłączyła się do niej druga dziewczyna – również jej wtedy nieznana – <span class="anon-block">A. O.</span>, która też zaczęła ją wyzywać i popychać. Pokrzywdzona podkreśliła, że w żaden sposób nie sprowokowała tego zachowania, jednak przyznała, iż zareagowała na nie wyzwiskami i żądaniem pozostawienia jej w spokoju. W odpowiedzi, <span class="anon-block">P. Z.</span> złapała ją za włosy, uderzyła kuflem w głowę i zaczęła bić pięściami po twarzy. W wyniku tego ataku przewróciła się na krzesła, a wtedy <span class="anon-block">P. Z.</span> i <span class="anon-block">A. O.</span> skopały ją po całym ciele. Po chwili, obie napastniczki zostały odciągnięte przez jakichś mężczyzn, którzy następnie sprowadzili ją z piętra lokalu na parter. Była cała zakrwawiona, w związku z czym udała się do łazienki. Kiedy w niej przebywała, nieznana jej osoba kategorycznie zażądała, by opuściła <span class="anon-block"> (...)</span>. Wyszła wówczas na zewnątrz z koleżankami, które w międzyczasie zbiegły na dół i stanęły przy toalecie. Oświadczyły jej one, że nie widziały przebiegu zajścia, i nie potrafiły wskazać, kto ją zaatakował. Po chwili przed lokal wyszła jednak barmanka <span class="anon-block">M. D.</span>, była dziewczyna jej brata, które przekazała jej, że została uderzona kuflem w twarz przez <span class="anon-block"> (...)</span>. Wyżej wymieniona zidentyfikowała też drugą agresorkę, ale pokrzywdzona nie zapamiętała jej danych. <span class="anon-block">M. D.</span> oddała jej jeszcze telefon marki <span class="anon-block">(...)</span>, wartości około 1000 złotych, który podczas zajścia uległ zniszczeniu. Poradziła jej także, aby sprawdziła profil owej <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block"> serwisie (...)</span>, natomiast jej koleżankom – aby zadzwoniły na <span class="anon-block"> Pogotowie (...)</span>. Po chwili, na miejsce przyjechała karetka, a potem patrol Policji. Pokrzywdzona przyznała, że w trakcie tego wieczoru spożywała alkohol, ale oświadczyła, że w sumie wypiła nie więcej, niż dwa piwa. Utrzymywała, że przekazała policjantom, iż została pobita przez dwie kobiety, aczkolwiek nie podała im tych danych, które otrzymała od <span class="anon-block">M. D.</span>. Tłumaczyła, że nie była na tą chwilę pewna, czy prawidłowo zidentyfikowała ona napastniczki. Dodała, iż funkcjonariusze w ogóle jej nie pytali o wygląd sprawczyń, podkreślając, że nie miałaby żadnego problemu z ich opisaniem, gdyż pamiętała ich twarze (w dalszej części zeznań oświadczyła jednak, że nie przyjrzała im się zbyt dobrze). Przewieziono ją do szpitala w <span class="anon-block">B.</span>, skąd po wykonaniu badań wróciła do domu. Pokrzywdzona podała, że tamtej nocy rozmawiała z bratem <span class="anon-block">A.</span>, któremu przekazała to, co usłyszała od <span class="anon-block">M. D.</span>. Wymieniony sam skontaktował się wtedy ze swoją byłą dziewczyną, która potwierdziła, że jedną z napastniczek była <span class="anon-block"> (...)</span>, a także wskazała imię i nazwisko drugiej sprawczyni. Pokrzywdzona oświadczyła, że sprawdziła wówczas obie te osoby w <span class="anon-block"> serwisie (...)</span> i na zdjęciach z koncertu, rozpoznała w nich agresorki, a następnie posłużyła się Internetem, aby ustalić ich tożsamość.</p> <p>Przedstawiona przez <span class="anon-block">Ł. I.</span> ogólna sekwencja zdarzeń, które miały miejsce w dniu 20 lutego 2016 roku, w godzinach wieczornych, w lokalu o nazwie <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">B.</span>, nie była sporna. Nie ulega wątpliwości, że pokrzywdzona przyszła tam wówczas na koncert, podczas zabawy piła alkohol, po czym wdała się w scysję, w przebiegu której doznała obrażeń ciała, w dalszej kolejności przemieściła się do łazienki, następnie wyszła przed lokal, miała kontakt z załogą karetki i patrolem Policji, została przewieziona do szpitala w <span class="anon-block">B.</span>, a po badaniach wróciła do domu. W tym zakresie, depozycje <span class="anon-block">Ł. I.</span> należy uznać za wiarygodne. Zaprezentowana już wcześniej treść opinii biegłego nakazuje nadto przyjąć za wyżej wymienioną, że w trakcie wspomnianej scysji została uderzona w twarz szklaną butelką lub kuflem, a do tego była bita pięściami, bądź kopana. Dokładny przebieg tego starcia opiera się już jednak tylko na gołosłownych twierdzeniach pokrzywdzonej, zaś zasadnicze wątpliwości budzi dokonana przez <span class="anon-block">Ł. I.</span> identyfikacja osób, które miały ją zaatakować i spowodować u niej obrażenia ciała.</p> <p>W toku rozprawy w charakterze świadka przesłuchana została <span class="anon-block">J. Ż.</span>, która zeznała <strong> <!-- -->(k. 92 – 92o)</strong>, że w dniu 20 lutego 2016 roku bawiła się na koncercie w lokalu <span class="anon-block"> (...)</span> i w pewnym momencie zauważyła, jak znana jej <span class="anon-block">Ł. I.</span> leży zakrwawiona na podłodze, a dwie dziewczyny kopią ją po całym ciele. Napastniczki zostały odciągnięte przez jakichś mężczyzn, którzy pomogli później pokrzywdzonej zejść z sali na piętrze na parter. Świadek podkreśliła, że nie znała wcześniej agresorek, ale bez cienia wątpliwości rozpoznała w nich oskarżone.</p> <p>W ocenie Sądu, depozycje <span class="anon-block">J. Ż.</span> nie polegają na prawdzie. Wniosek o jej przesłuchanie został sformułowany przez pełnomocnika oskarżycielki prywatnej dopiero w zaawansowanej fazie procesu, tymczasem z relacji tego świadka wynika, że już po upływie dwóch tygodni od zdarzenia spotkała się ona z <span class="anon-block">Ł. I.</span> i poinformowała ją, że widziała, co jej się przytrafiło. <span class="anon-block">J. Ż.</span> zaznaczyła wprawdzie, iż początkowo nie była w pełni zdecydowana na złożenie zeznań, ale nie sposób przyjąć, że pokrzywdzona, w toku prowadzonych przez Policję czynności sprawdzających, nie poinformowała organów ścigania o jedynym znanym jej naocznym świadku zdarzenia – zwłaszcza, kiedy wydana została niekorzystna dla niej decyzja o odmowie wszczęcia dochodzenia, uzasadniana między innymi brakiem takich właśnie świadków. Co więcej, <span class="anon-block">J. Ż.</span> utrzymywała, że nie widziała początku całego zdarzenia, nie potrafiła także podać bliższych jego szczegółów, czy choćby opisać ówczesnego wyglądu oskarżonych i wskazać, co stało się z nimi po tym, jak zostały odciągnięte od pokrzywdzonej. Powyższe okoliczności przemawiają za przyjęciem, że jeśli nawet <span class="anon-block">J. Ż.</span> była wówczas w lokalu <span class="anon-block"> (...)</span>, to albo w ogóle nie widziała zdarzenia z udziałem <span class="anon-block">Ł. I.</span>, albo nie obserwowała go na tyle dokładnie, aby rzeczywiście móc w sposób jednoznaczny i pewny zidentyfikować osobę, bądź osoby, z którymi pokrzywdzona się starła – zaś treść jej depozycji została celowo ukształtowana w taki sposób, aby poprawić sytuację procesową oskarżycielki prywatnej.</p> <p>Nie licząc <span class="anon-block">J. Ż.</span>, w toku postępowania nie udało się ustalić ani jednej osoby, która byłaby naocznym świadkiem badanego zajścia. W konsekwencji, brak jest materiału pozwalającego na weryfikację twierdzeń pokrzywdzonej (w sposób oczywisty zainteresowanej przypisaniem komuś odpowiedzialności za spowodowanie u niej obrażeń ciała, a w dalszej kolejności uzyskaniem odszkodowania i zadośćuczynienia) co do faktycznych przyczyn zdarzenia (rzutujących na prawidłowe wskazanie „ofiary” i „napastnika”, także w kontekście np. instytucji obrony koniecznej), jego dokładnego przebiegu (w tym zaistnienia przesłanek, które warunkują chociażby przyjęcie winy umyślnej po stronie sprawcy uszkodzenia ciała), liczby napastników i ich faktycznej roli w zajściu (<em> <!-- -->nota bene</em>, zarzut sformułowany w prywatnym akcie oskarżenia zakwalifikowano z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 2)">art. 157 § 2 k.k.</a>, chociaż zaproponowany opis czynu bliższy jest znamionom występku z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 k.k.</a>; ma to istotne znaczenie, albowiem o ile w przypadku przestępstwa udziału w bójce lub pobiciu nie jest niezbędne wykazanie, które obrażenia doznane przez pokrzywdzonego spowodowane zostały przez którego sprawcę, o tyle przy przestępstwie uszkodzenia ciała taka korelacja musi już być ustalona; zeznania <span class="anon-block">Ł. I.</span>, jeżeli nawet zostałyby uznane za w pełni wiarygodne, w powiązaniu z opinią biegłego, pozwoliłyby tymczasem na powiązanie z konkretnym sprawcą wyłącznie obrażeń spowodowanych uderzeniem szklanym przedmiotem, odpowiedzialność drugiej oskarżonej ograniczając co najwyżej do naruszenia nietykalności cielesnej). Należy także w tym miejscu wskazać, że o ile analizowana na wstępie opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej daje podstawę do przyjęcia, że pokrzywdzona została uderzona w twarz szklanym przedmiotem, a następnie była bita pięściami lub kopana, to zarazem nie jest ona w pełni zbieżna z innymi okolicznościami zdarzenia, jakie <span class="anon-block">Ł. I.</span> zawarła w swoich depozycjach. Pokrzywdzona twierdziła bowiem, iż została przewrócona na krzesła, po czym była kopana przez dwie osoby po całym ciele – tymczasem, poza obrażeniami w obrębie twarzy i szyi, nie stwierdzono u niej uszkodzeń na innych powierzchniach ciała.</p> <p>Niezależnie od problemów z dokonaniem ustaleń faktycznych co do rzeczywistego przebiegu zajścia z dnia 20 lutego 2016 roku, liczne wątpliwości budzi także dokonana przez pokrzywdzoną identyfikacja osób, które miały ją zaatakować.</p> <p>Dyspozytorka <span class="anon-block"> Pogotowia (...)</span> powiadomiona została przez <span class="anon-block">D. A.</span> <strong> <!-- -->(k. 70)</strong>, iż <span class="anon-block">Ł. I.</span> doznała obrażeń twarzy, prawdopodobnie w wyniku upadku na zanieczyszczone szkłem podłoże. Na rozprawie <span class="anon-block">D. A.</span> została przesłuchania w charakterze świadka, lecz stwierdziła <strong> <!-- -->(k. 92o)</strong>, że wypiła wówczas dużą ilość alkoholu i nie pamięta, co się wtedy działo. Zaprzeczyła, aby widziała jakieś zdarzenie<br/>z udziałem pokrzywdzonej, nie kojarzyła, że udzielała jej pomocy i dzwoniła po karetkę (chociaż na nagraniu zgłoszenia rozpoznała swój głos), nie potrafiła także określić, w oparciu o co poinformowała dyspozytorkę o okolicznościach powstania u <span class="anon-block">Ł. I.</span> obrażeń ciała (ogólnikowo stwierdziła tylko, że od kogoś musiała o tym usłyszeć). Niezależnie od tego, czy <span class="anon-block">D. A.</span> faktycznie nie pamięta okoliczności zajścia, czy tylko zasłoniła się niepamięcią, aby uwolnić się od obowiązku złożenia zeznań, jej depozycje nie mają większego waloru dowodowego.</p> <p>Z wywiadu zebranego przez zespół ratownictwa medycznego wynika już <strong> <!-- -->(k. 68 – 69)</strong>, że udzielił on wówczas pomocy osobie znajdującej się w stanie po użyciu alkoholu, która miała zostać uderzona butelką w głowę. O godzinie 21:42 tego typu informacja została przekazana przez dyspozytorkę Pogotowia dyżurnemu Komendy Powiatowej Policji w <span class="anon-block">B.</span>, który wysłał patrol pod <span class="anon-block"> (...)</span> <strong> <!-- -->(k. 62)</strong>. Z relacji <span class="anon-block">E. M.</span> wynika <strong> <!-- -->(k. 72o)</strong>, iż rozmawiała ona z pokrzywdzoną, gdy ta była opatrywana w karetce. <span class="anon-block">Ł. I.</span> znajdowała się pod wpływem alkoholu, zdradzała objawy szoku, lecz można było się z nią porozumieć. Z jej ówczesnej relacji wynikało, że została uderzona w głowę pustą, szklaną butelką, ale nie zna osoby, która ten cios jej zadała, i nie zapamiętała jej wyglądu. Funkcjonariuszka dodała, że inne osoby, które znajdowały się w tym czasie przed wejściem do lokalu o nazwie <span class="anon-block"> (...)</span>, zaprzeczyły, aby posiadały jakąkolwiek wiedzę na temat zajścia z udziałem pokrzywdzonej. Depozycje <span class="anon-block">E. M.</span> zostały potwierdzone przez jej kolegę z patrolu, <span class="anon-block">I. M.</span> <strong> <!-- -->(k. 73)</strong>. Zdaniem Sądu, zeznania obojga policjantów są konsekwentne oraz spójne, wzajemnie się uzupełniają, z pozytywnym skutkiem poddają się też weryfikacji przez pryzmat zasad logiki i wskazań doświadczenia życiowego. Podkreślić należy, że funkcjonariusze ci nie znali pokrzywdzonej, zetknęli się z nią w trakcie rutynowej, zainicjowanej przez dyżurnego, interwencji, i nie mieli żadnego powodu ku temu, by poczynione obserwacje i zasłyszane wypowiedzi relacjonować niezgodnie z rzeczywistością. Ich depozycje podważają zaś twierdzenia pokrzywdzonej, jakoby informowała policjantów, że została napadnięta przez dwie osoby, i była gotowa opisać ich wygląd, lecz nie została o to zapytana.</p> <p>Pełnomocnik oskarżycielki prywatnej przedstawił Sądowi zapis rozmowy przeprowadzonej po zajściu przez <span class="anon-block">A. I. (2)</span> z <span class="anon-block">M. D.</span> za pomocą komunikatora wbudowanego w portal <span class="anon-block"> (...)</span> <strong> <!-- --> (k. 12)</strong>. Z treści tej rozmowy wynika, że odbyła się ona w czasie, gdy <span class="anon-block">Ł. I.</span> została przewieziona do szpitala, a intencją brata pokrzywdzonej było ustalenie, co jej się stało, gdyż siostra <span class="underline"> <!-- --> nie chciała nic mówić o zdarzeniu</span> (<span class="anon-block">Ł. I.</span> utrzymywała zaś w swoich depozycjach, że opowiedziała bratu o tym, co usłyszała od <span class="anon-block">M. D.</span> pod lokalem <span class="anon-block"> (...)</span>, i to ta informacja skłoniła go do nawiązania kontaktu z jego byłą sympatią). <span class="anon-block">M. D.</span> odpowiedziała <span class="anon-block">A. I. (2)</span>, że jego siostrę pobiła <span class="anon-block"> (...)</span>, której profil może sobie obejrzeć w <span class="anon-block"> serwisie (...)</span>, ale zaznaczyła zarazem, że słyszała wiele wersji przebiegu zajścia (daje to podstawę do przyjęcia, że <span class="anon-block">M. D.</span> nie widziała osobiście zdarzenia, albowiem wówczas nie musiałaby odwoływać się do „wersji” relacjonowanych przez inne osoby; co więcej, rozmówczyni <span class="anon-block">A. I. (2)</span> nie przekazała mu żadnych danych drugiej oskarżonej – co również jest sprzeczne z zeznaniami <span class="anon-block">Ł. I.</span>). Nadmienić należy, że w toku czynności sprawdzających pokrzywdzona dostarczyła organom ścigania dane z <span class="anon-block"> serwisu (...)</span>, wskazujące, że profil o nazwie <span class="anon-block"> (...)</span> należy do <span class="anon-block">P. Z.</span> <strong> <!-- --> (k. 11 akt <span class="anon-block">(...)</span> Prokuratury Rejonowej w <span class="anon-block">B.</span>)</strong>.</p> <p>Przesłuchana na rozprawie w charakterze świadka, <span class="anon-block">M. D.</span> zeznała <strong> <!-- -->(k. 46 – 46o)</strong>, że feralnego wieczoru faktycznie pracowała w lokalu <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">B.</span> jako barmanka. Stwierdziła jednak, że nie widziała zdarzenia z udziałem pokrzywdzonej, a nawet nie zorientowała się początkowo, że do czegoś takiego doszło. W pewnym momencie, jeden z klientów przyniósł jej do baru telefon, mówiąc, iż znalazł go na podłodze i że należy on do pobitej dziewczyny. Dopiero wtedy świadek zeszła na parter lokalu i spotkała tam znaną jej, zakrwawioną <span class="anon-block">Ł. I.</span>. Oddała jej wspomniany telefon i zapytała, co się stało. Pokrzywdzona nie była w stanie odpowiedzieć na jej pytanie. Znajdowały się przy niej jakieś koleżanki, które oświadczyły, że została ona uderzona czymś szklanym w twarz. Jednak one również nie potrafiły bliżej opisać całej sytuacji, wskazać jednoznacznie, ilu było napastników, czy też spójnie ich opisać. Wspominały, że uszkodzenia ciała pokrzywdzonej dopuściła się dziewczyna o pseudonimie <span class="anon-block"> (...)</span>, ale początkowo nie skojarzyła, że może im chodzić o <span class="anon-block">P. Z.</span> – zwłaszcza, że opisywały jej i wskazywały jakąś inną osobę. Świadek dodała, że oskarżonej <span class="anon-block">A. O.</span> w tamtym czasie nie znała i nie miała pojęcia, kto jeszcze mógł brać udział w pobiciu <span class="anon-block">Ł. I.</span>. Nadmieniła, że w trakcie koncertu przy scenie nie było krzeseł, na które mogłaby zostać przewrócona pokrzywdzona.</p> <p>Analizując depozycje <span class="anon-block">M. D.</span>, Sąd nie dopatrzył się w nich żadnych mankamentów, obdarzając je przymiotem wiarygodnych. Świadek dobrze znała pokrzywdzoną, wcześniej spotykała się z jej bratem, tak więc nie miała jakichkolwiek powodów ku temu, aby relacjonować wydarzenia niezgodnie z ich rzeczywistym przebiegiem, jeśli relacja taka podważałaby twierdzenia <span class="anon-block">Ł. I.</span>. Jak już wskazano wcześniej, rozmowa przeprowadzona przez <span class="anon-block">M. D.</span> z <span class="anon-block">A. I. (2)</span> za pośrednictwem portalu <span class="anon-block"> (...)</span> dowodzi, że nie była ona naocznym świadkiem rozpatrywanego zajścia, a zatem nie posiadała bezpośredniej wiedzy o tym, kto poza pokrzywdzoną brał w nim udział. Zasady logiki nakazują przyjąć, że o tym, iż sprawcą pobicia (w potocznym znaczeniu tego słowa) była dziewczyna o pseudonimie <span class="anon-block"> (...)</span>, <span class="anon-block">M. D.</span> dowiedziała się od innych osób. Źródła tej informacji nie udało się jednak ustalić – sama <span class="anon-block">M. D.</span> wskazywała, że były to koleżanki pokrzywdzonej, ale z tego grona zidentyfikowano wyłącznie <span class="anon-block">D. A.</span>, która zaprzeczyła, by posiadała wiedzę o tym zajściu. Tym samym, nie sposób przyjąć, że była to informacja prawdziwa. Zeznania <span class="anon-block">M. D.</span> przeczą zarazem depozycjom <span class="anon-block">Ł. I.</span>, która utrzymywała, iż to właśnie wyżej wymieniona dokonała pierwotnej identyfikacji tak <span class="anon-block">P. Z.</span>, jak i <span class="anon-block">A. O.</span>.</p> <p> <span class="anon-block">A. I. (1)</span>, przesłuchiwany w charakterze świadka zarówno w trakcie prowadzonych przez organa ścigania czynności sprawdzających <strong> <!-- -->(k. 5 akt Ds. 134.2016)</strong>, jak i na rozprawie <strong> <!-- -->(k. 73 – 73o)</strong>, zeznał, iż na temat przebiegu zajścia rozmawiał z córką dopiero w dniu 21 lutego 2016 roku w godzinach rannych. W tym czasie <span class="anon-block">Ł. I.</span> powiedziała mu, że została pobita przez dwie dziewczyny, po czym pokazała mu w <span class="anon-block"> serwisie (...)</span> zdjęcie jednej z nich. Świadek nie wykluczył jednak, że jego córka rozmawiała wcześniej z bratem <span class="anon-block">A.</span> – a tym samym, że podzieliła się z nim informacjami, które uzyskała uprzednio od niego.</p> <p>W charakterze świadka przesłuchany został ponadto właściciel lokalu o nazwie <span class="anon-block"> (...)</span>, tj. <span class="anon-block">A. Ż.</span>, ale jego zeznania nie wniosły do sprawy nic istotnego i nie miały wpływu na treść wyroku <strong> <!-- -->(k. 91o)</strong>.</p> <p>Ostatnim przesłuchanym świadkiem była <span class="anon-block">K. D.</span>, która podała <strong> <!-- -->(k. 92)</strong>, że w dniu 20 lutego 2016 roku przyszła do lokalu o nazwie <span class="anon-block"> (...)</span> w towarzystwie, między innymi, obu oskarżonych. Z jej zeznań wynikało jednak, że wyszła z koncertu przed nimi – i do tego czasu nie była świadkiem żadnego zajścia z ich udziałem. Depozycje te pozwoliły zatem przyjąć, że <span class="anon-block">P. Z.</span> i <span class="anon-block">A. O.</span> faktycznie przebywały wówczas w lokalu, w którym <span class="anon-block">Ł. I.</span> doznała obrażeń ciała, ale nie były przydatne do dokonania innych ustaleń faktycznych w sprawie.</p> <p>Uwadze Sądu nie umknęło, że w trakcie czynności sprawdzających, st. sierż. <span class="anon-block">J. S.</span> z Komendy Powiatowej Policji w <span class="anon-block">B.</span> przeprowadziła rozmowy m.in. z <span class="anon-block">P. Z.</span> oraz <span class="anon-block">A. O.</span>, które udokumentowała następnie w formie notatek urzędowych <strong> <!-- -->(k. 20 i 24 akt Ds. <span class="anon-block">(...)</span>)</strong>. Zgodnie jednak z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 174)">art. 174 k.p.k.</a>, dowodu z wyjaśnień oskarżonego lub też zeznań świadka nie wolno zastępować treścią pism, zapisków lub notatek urzędowych. W oparciu o takie dokumenty nie można zatem dokonywać ustaleń faktycznych, zwłaszcza takich, które byłyby sprzeczne z wyjaśnieniami i zeznaniami utrwalonymi w formie protokołu z przesłuchania. W ocenie Sądu, niedopuszczalne jest również przesłuchanie funkcjonariusza Policji, który przeprowadzał rozpytania udokumentowane w formie notatek, na okoliczność wypowiedzi rozpytywanych osób, albowiem prowadziłoby to do obejścia zakazu wynikającego z treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 174)">art. 174 k.p.k.</a> (dopuszczalne byłoby tutaj co najwyżej przesłuchanie np. policjanta, który przeprowadzał interwencję, na okoliczności związane z zaistniałym przestępstwem, o których dowiedział się, gdy rozpytywał obecne na miejscu zdarzenia osoby, pod warunkiem, że funkcjonariusz ten nie wykonywał późnej żadnych czynności procesowych w postępowaniu przygotowawczym – <span class="anon-block">J. S.</span> nie przeprowadzała zaś w niniejszej sprawie interwencji, a prowadziła czynności sprawdzające).</p> <p>Reasumując, pomimo wyczerpania znanych i dostępnych źródeł dowodowych, w toku postępowania nie udało się usunąć zasadniczych wątpliwości tak co do przebiegu zajścia z dnia 20 lutego 2016 roku, które skutkowało powstaniem u <span class="anon-block">Ł. I.</span> obrażeń ciała, jak i co do osób biorących w nim udział, które należało rozstrzygnąć na korzyść oskarżonych. Nie zebrano tym samym materiału dowodowego, który pozwoliłby na przyjęcie, iż <span class="anon-block">P. Z.</span> oraz <span class="anon-block">A. O.</span> dopuściły się wówczas jakiegokolwiek przestępstwa na szkodę <span class="anon-block">Ł. I.</span>, co musiało skutkować wydaniem wyroku uniewinniającego.</p> <p>O kosztach rozstrzygnięto zgodnie z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 624;art. 624 § 1;art. 624 § 2)">art. 624 § 1 i § 2 k.p.k.</a> oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 632;art. 632 pkt. 1)">art. 632 pkt 1 k.p.k.</a>, jak też z uwzględnieniem złożonego przez obrońcę oskarżonych spisu kosztów <strong> <!-- -->(k. 124)</strong> i § 16 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie.</p> <p> <strong> <!-- --> <em> <!-- -->Sędzia</em> </strong> <em> <!-- -->:</em> </p> </div>