Ppolska.starec← UrzadnikВойти

II Ca 1248/15

Sądy powszechne2015-12-29
Sygnatura
II Ca 1248/15
Data orzeczenia
2015-12-29
Rodzaj
DECISION

Sędziowie

Hubert WicikMagdalena Bajor-Nadolska (PRESIDING_JUDGE)Rafał Adamczyk

Podstawa prawna

Treść orzeczenia

<p>  <strong> <!-- -->Sygn. akt II Ca 1248/15 </strong> </p> <p/> <div> <h2>POSTANOWIENIE</h2> </div> <p>Dnia 29 grudnia 2015 roku</p> <p>Sąd Okręgowy w Kielcach Wydział II Cywilny Odwoławczy</p> <p>w składzie:</p> <p>Przewodniczący: SSO Magdalena Bajor-Nadolska</p> <p>Sędziowie: SSO Rafał Adamczyk</p> <p>SSR (del.) Hubert Wicik (spr.)</p> <p>Protokolant : starszy prot. sąd. Agnieszka Baran</p> <p>po rozpoznaniu w dniu 15 grudnia 2015 roku w Kielcach</p> <p>na rozprawie</p> <p>sprawy z wniosku <span class="anon-block">C. H.</span> </p> <p>z udziałem <span class="anon-block">J. C. (1)</span>, <span class="anon-block">J. C. (2)</span>, <span class="anon-block">M. C.</span>, <span class="anon-block">R. W.</span>, Gminy <span class="anon-block">Z.</span>, <span class="anon-block">J. G. (1)</span>, <span class="anon-block">S. G.</span>, <span class="anon-block">G. S.</span>, <span class="anon-block">J. G. (2)</span>, <span class="anon-block">M. G. (1)</span>, <span class="anon-block">R. G.</span>, <span class="anon-block">J. H. (1)</span>, <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">A. N.</span> </p> <p>o stwierdzenie nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie</p> <p>na skutek apelacji uczestników <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span> od postanowienia Sądu Rejonowego w Kielcach z dnia 26 stycznia 2015 roku, sygn. akt I Ns 1060/14</p> <p> <strong> <!-- -->postanawia : </strong> </p> <p>I.  <strong> <!-- --> zmienić zaskarżone postanowienie w całości i : </strong> </p> <p>1)  <strong> <!-- --> stwierdzić, że <span class="anon-block">L. G.</span> z domu <span class="anon-block">O.</span>, córka <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">B.</span> nabyła przez zasiedzenie z dniem 25 kwietnia 2007 roku udział w wysokości 1/12 (jednej dwunastej) części we współwłasności nieruchomości położonej w <span class="anon-block">S.</span> gmina <span class="anon-block">Z.</span>, stanowiącej <span class="anon-block">działkę numer (...)</span> o powierzchni 0,2100 ha, dla której w Sądzie Rejonowym w Kielcach jest prowadzona <span class="anon-block">księga wieczysta numer (...)</span>, który to udział wywodzi się z udziału w wysokości 1/3 (jednej trzeciej) części, przysługującego <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K.</span> małżonkom <span class="anon-block">C.</span> na podstawie aktu własności ziemi z dnia 8 grudnia 1973 roku, numer <span class="anon-block"> (...)</span>.ON-<span class="anon-block"> (...)</span>, wydanego przez Wydział <span class="anon-block"> (...)</span>, Leśnictwa i <span class="anon-block"> Skupu (...)</span> Rady Narodowej w <span class="anon-block">K.</span>, </strong> </p> <p>2)  <strong> <!-- --> oddalić wniosek o stwierdzenie nabycia własności nieruchomości przez zasiedzenie w pozostałej części, </strong> </p> <p>3)  <strong> <!-- -->zasądzić od <span class="anon-block">C. H.</span> na rzecz <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span> kwoty po 285,50 (dwieście osiemdziesiąt pięć i 50/100) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania; </strong> </p> <p>II.  <strong> <!-- --> oddalić apelację w pozostałej części; </strong> </p> <p>III.  <strong> <!-- --> zasądzić od <span class="anon-block">C. H.</span> na rzecz <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span> kwoty po 900 (dziewięćset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego. </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->II Ca 1248/15</strong> </p> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p>We wniosku z dnia 3 lipca 2013 <span class="anon-block">C. H.</span> wniosła o stwierdzenie, że je matka <span class="anon-block">L. G.</span> nabyła z dniem 24 kwietnia 2007 roku przez zasiedzenie udział <span class="anon-block">K.</span> i <span class="anon-block">J.</span> małżonków <span class="anon-block">C.</span> w wysokości 1/3 we współwłasności nieruchomości oznaczonej numerem <span class="anon-block"> (...)</span> położonej w <span class="anon-block">S.</span>, dla której prowadzona jest <span class="anon-block">księga wieczysta numer (...)</span>. Powoływała się na posiadanie samoistne tej nieruchomości przez <span class="anon-block">J. G. (3)</span> od 24 kwietnia 1977 roku, a po jego śmierci przez <span class="anon-block">L. G.</span>, która od śmierci męża użytkuje jego udział. Odwołała się do przebiegu postępowań w sprawie I C 574/12 Sądu Rejonowego w Kielcach, I Ns 488/10 Sądu Rejonowego w Kielcach i I Ns 555/06 Sądu Rejonowego w Kielcach.</p> <p>Uczestnicy <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span> wnieśli o oddalenie wniosku i zasądzenie od wnioskodawczyni kosztów postępowania. Nie kwestionując, że <span class="anon-block">J. G. (3)</span> był posiadaczem samoistnym tej nieruchomości w zakresie udziału wynoszącego 1/3 części, wskazywali, że po jego śmierci nikt z jego spadkobierców nie kontynuował tego posiadania, w szczególności nie władała tą działką <span class="anon-block">L. G.</span>, co ich zdaniem potwierdził Sąd Okręgowy w Kielcach w sprawie II Ca 1233/12.</p> <p>Uczestnicy będący spadkobiercami <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K.</span> małżonków <span class="anon-block">C.</span> oponowali wnioskowi, wskazując, że <span class="anon-block">J. G. (3)</span> korzystał z nieruchomości na zasadzie użyczenia i miał ją dopiero kupić, powoływali się na zamiar kupna od nich udziałów w tej nieruchomości przez <span class="anon-block">L. G.</span>, niektórzy kwestionowali, że umowie z dnia 24.04.1977 roku towarzyszyło przekazanie ich matce przez <span class="anon-block">J. G. (3)</span> uzgodnionej wówczas ceny sprzedaży.</p> <p>Postanowieniem z dnia 26 stycznia 2015 roku, wydanym w sprawie I Ns 1060/14, Sąd Rejonowy w Kielcach stwierdził, że <span class="anon-block">L. G.</span> nabyła przez zasiedzenie z dniem 24 kwietnia 2007 roku udział w wysokości 1/3 części w nieruchomości położonej w <span class="anon-block">S.</span>, gmina <span class="anon-block">Z.</span> stanowiącej <span class="anon-block">działkę numer (...)</span> o powierzchni 0,2100 ha, dla której w Sądzie Rejonowym w Kielcach jest prowadzona <span class="anon-block">księga wieczysta numer (...)</span>, który to udział stanowił własność <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K.</span> małżonków <span class="anon-block">C.</span>, następnie nabyty w drodze spadkobrania przez <span class="anon-block">R. W.</span>, <span class="anon-block">J. C. (1)</span>, <span class="anon-block">J. C. (2)</span>, <span class="anon-block">M. C.</span> i sprzedany umową z dnia 1 września 2010 roku rep. A 5843/2010 przed notariuszem <span class="anon-block">M. K.</span> dla <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span>. Sąd orzekł, że wnioskodawczyni i uczestnicy ponieśli koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie.</p> <p>Sąd Rejonowy ustalił, że nieruchomość objęta wnioskiem w przeszłości stanowiła część <span class="anon-block"> gospodarstwa rolnego (...)</span>, a po śmierci <span class="anon-block">T. C.</span> gospodarstwo zostało podzielone na trójkę jego dzieci : <span class="anon-block">J. C. (2)</span>, <span class="anon-block">E.</span> i <span class="anon-block">J.</span> małżonków <span class="anon-block">C.</span> i <span class="anon-block">M. G. (2)</span>, po której udział objęła <span class="anon-block">J. G. (1)</span> z mężem <span class="anon-block">M.</span>. Odnoście nieruchomości zostały wydane trzy akty własności ziemi, w których stwierdzono, że współwłaścicielami <span class="anon-block">działki (...)</span> stali się po 1/3 części <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K.</span> małżonkowie <span class="anon-block">C.</span>, <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">J. H. (2)</span>. Obecnie dla nieruchomości prowadzona jest <span class="anon-block">księga wieczysta (...)</span>, w której jako współwłaściciele wpisani są <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">J. G. (1)</span>. Po śmierci <span class="anon-block">J. C. (2)</span>, w dniu 24 kwietnia 1977 roku jego żona <span class="anon-block">K.</span> zawarła z <span class="anon-block">J. G. (3)</span> pisemną umowę sprzedaży wynoszącego 1/3 część udziału we współwłasności tej nieruchomości, a świadkami tej umowy byli jej syn <span class="anon-block">M. C.</span> i mąż <span class="anon-block">J. G. (1)</span> <span class="anon-block">M. G. (3)</span>. Pozostałą część nieruchomości małżonkowie <span class="anon-block">C.</span> już wcześniej przekazali na rzecz Skarbu Państwa w zamian za rentę i <span class="anon-block">działkę (...)</span> w dniu 13.01.1978 roku kupił <span class="anon-block">J. G. (3)</span>. W dniu 21 listopada 1979 roku <span class="anon-block">J. H. (2)</span> przekazała należące do niej gospodarstwo wraz z udziałem w <span class="anon-block">działce (...)</span> synowi <span class="anon-block">R. H.</span>. <span class="anon-block">K. C.</span> zmarła a jej spadkobiercy swoje udziały w spadku po ojcu przekazali na rzecz <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">J. G. (1)</span>. W dniu 23 listopada 2000 roku zmarł <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, po którym została żona <span class="anon-block">L. G.</span> i dzieci <span class="anon-block">C. H.</span>, <span class="anon-block">G. S.</span>, <span class="anon-block">R. G.</span> i <span class="anon-block">W. G.</span>, który zmarł pozostawiając dzieci <span class="anon-block">M. G. (1)</span> i <span class="anon-block">S. G.</span>. Na nieruchomości tej znajduje się budynek mieszkalny oraz budynki gospodarcze. Do budynku mieszkalnego prowadzą trzy odrębne wejścia, jego współwłaściciele dokonali podziału tego budynku wydzielając <span class="anon-block">J. G. (3)</span> do wyłącznego korzystania dwa połączone pomieszczenia na pierwszej kondygnacji oraz jedno na drugiej kondygnacji. <br/>Spędzał tam większość lata, przyjeżdżały też tam na okres letni jego żona i dzieci oraz wnuki. <span class="anon-block">J. G. (3)</span> i jego żona traktowali ten teren jako swoją własność a inni się temu nie sprzeciwiali, od pewnego czasu nie użytkowali już pomieszczeń na górze z uwagi na stan stropów, zabrali z niego rzeczy, ale pozostali w posiadaniu kluczy do tego pomieszczenia i zabraniali innym współwłaścicielom korzystania z niego. <span class="anon-block">J. G. (3)</span> na stałe mieszkał w <span class="anon-block">K.</span>, ale w okresie od wiosny do jesieni przyjeżdżał codziennie, bowiem w <span class="anon-block">S.</span> prowadził hodowlę, najpierw owiec, potem królików, zajmował też 1/3 stodoły gdzie składował siano, w części obory trzymał króliki. Obecnie stodoły już nie ma, bo uległa spaleniu w 2010 roku. <span class="anon-block">J. G. (3)</span> płacił do miejscowej gminy podatki od zajmowanej przez siebie części nieruchomości i nikt nie kwestionował przysługujących mu w tym zakresie uprawnień właścicielskich. <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">M. G. (3)</span> oraz <span class="anon-block">R. H.</span> chcieli wyburzyć oborę i stodołę a <span class="anon-block">J. G. (3)</span> nie chciał się z tym zgodzić i w końcu sam sfinansował w pierwszej połowie 2000 roku wymianę belek stropowych i zrobienie nowego dachu nad 1/3 stodoły oraz wymianę podłogi w tej części. Na początku 2000 roku <span class="anon-block">J. G. (3)</span> uczestniczył w wydatkach poniesionych na remont stropu znajdującego się na <span class="anon-block">działce (...)</span> w budynku mieszkalnym. Jako uprawniony do korzystania z tego budynku <span class="anon-block">J. G. (3)</span> wyraził zgodę na udostępnienie w nim zajmowanej przez siebie części na przechowywanie przywożonych rzeczy przez męża swojej córki <span class="anon-block">C. H.</span> z zagranicy. <span class="anon-block">J. G. (3)</span> korzystał również z szopki, którą wzniósł wraz z <span class="anon-block">J. G. (1)</span>, która się spaliła i kolejnej szopki, w której trzymał piłę do cięcia drewna. W latach 80-tych na <span class="anon-block">działce (...)</span> wybudował budynek gospodarczy, w którym hodował owce. Od 1990 roku były prowadzone spory graniczne z właścicielami sąsiedniej działki- rodziną <span class="anon-block">M.</span>. W sporach tych zarówno co do działań podejmowanych fizycznie na gruncie, jak i w zakresie czynności podejmowanych w postępowaniach administracyjnych i sądowych występowali <span class="anon-block">R. H.</span>, <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">J. G. (3)</span>. W sprawie I C 118/99 osoby te wystąpiły o eksmisję rodziny <span class="anon-block">M.</span> określając siebie jako współwłaścicieli spornego pasa gruntu. Również w sprawie I Ns 1067/05 <span class="anon-block">J. G. (3)</span> był uczestnikiem wspólnie z <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span>, wspólnie podpisywali się pod pismami procesowymi, a podczas przesłuchania informacyjnego określił się jako współwłaściciel <span class="anon-block">działki (...)</span>. Dopiero w sprawie I Ns 555/06 w 2005 roku o zasiedzenie gruntu użytkowanego jako droga wystąpili <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">J. G. (1)</span>, ale w sprawie tej Sąd Rejonowy w Kielcach stwierdził, że udział w wysokość i1/3 części w <span class="anon-block">działce (...)</span> nabyła <span class="anon-block">L. G.</span>. Po śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span> na <span class="anon-block">działce (...)</span> nie była już prowadzona żadna hodowla, przyjeżdżała tam w okresie letnim jego córka <span class="anon-block">C.</span> z rodziną i przywoziła mamę <span class="anon-block">L. G.</span>, która dopiero w ostatnim okresie swojego życia, kiedy była już schorowania i nie była w stanie już nic robić na działce, przestała tam przyjeżdżać. Po śmierci męża <span class="anon-block">L. G.</span> ponosiła opłaty podatkowe, regulowała należności za światło, przyjeżdżała tam w celach wypoczynkowych. Nikt nie sprzeciwiał się jej obecności w tym miejscu i wszyscy traktowali ją jako współwłaścicielkę tego terenu. Podczas przyjazdów <span class="anon-block">C. H.</span> i <span class="anon-block">L. G.</span> korzystały z pomieszczeń w budynku mieszkalnym stojącym na <span class="anon-block">działce (...)</span> na parterze, a pomieszczenia górnej kondygnacji były nadal zamknięte. <span class="anon-block">C. H.</span> dysponowała kluczami do tych pomieszczeń. <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">J. G. (1)</span> zgadzali się z tym, że te pomieszczenia nie stanowią ich własności, lecz należą do <span class="anon-block">L. G.</span> i jej dzieci jako spadkobierców <span class="anon-block">J. G. (3)</span>. Z tego powodu w 2001 roku dokonali oddzielenia użytkowanych przez <span class="anon-block">J. G. (3)</span> pomieszczeń, zabijając przejście pomiędzy nimi a pozostałą częścią budynku płytami pilśniowymi. Akceptowali fakt, że klucze do tych pomieszczeń ma <span class="anon-block">C. H.</span>. Po śmierci <span class="anon-block">L. G.</span> w dniu 1 grudnia 2008 roku nic się nie zmieniło, nadal przyjeżdżała tam <span class="anon-block">C. H.</span> i swobodnie korzystała z tego terenu, jej mąż na tej działce parkował i naprawiał samochód, a <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span> się temu nie sprzeciwiali, wręcz przeciwnie uznając prawa <span class="anon-block">C. H.</span> domagali się jej uczestniczenia w procedurze miejscowej gminy w przedmiocie ustalenia planu zagospodarowania przestrzennego obejmującego <span class="anon-block">działki (...)</span>, domagali się też aby uczestniczyła w kosztach remontu dachu. Podczas jej przyjazdów jej rodzina swobodnie korzystała z <span class="anon-block">działki (...)</span> w części w jakiej nie była ogrodzona na wydzielenie ogródka dla każdego z mieszkań. Po śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span> pozostałe dzieci poza <span class="anon-block">C. H.</span> nie korzystały z <span class="anon-block">działek (...)</span>, brat <span class="anon-block">W.</span>, który wcześniej często pomagał ojcu, zmarł pół roku po nim, zaś <span class="anon-block">G. S.</span> i <span class="anon-block">R. G.</span> mieszkali za granicą, przy czym ta ostatnia przyjeżdżając do Polski korzystała rekreacyjnie z działki. Do 2008 roku wydzielona w przeszłości dla <span class="anon-block">J. G. (3)</span> część budynku na <span class="anon-block">działce (...)</span> była zamknięta, kluczami dysponowała <span class="anon-block">C. H.</span> w imieniu matki, którą uważała za wyłącznego posiadacza tej nieruchomości. Nikt, również <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span>, nie wchodził do tych pomieszczeń, dopiero w 2008 roku weszły tam <span class="anon-block">C. H.</span> i <span class="anon-block">G. S.</span> aby je uporządkować. W tak ustalony stanie faktycznym Sąd Rejonowy przyjął, że wniosek zasługuje na uwzględnienie. Sąd uznał, że <span class="anon-block">J. G. (3)</span> od daty zawarcia umowy z <span class="anon-block">K. C.</span> w dniu 24 kwietnia 1977 roku był samoistnym posiadaczem tej nieruchomości, przywołując przejawy tego władztwa, odwołując się do przebiegu poprzednich postępowań, w których <span class="anon-block">J. G. (3)</span> występował jako współwłaściciel tej nieruchomości, dostrzegając niekonsekwencję w relacji przedstawionej przez spadkobierców <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K. C.</span>, odwołując się też do sprawy I Ns 488/10 i oceniając, że w niej nie było przez uczestników kwestionowane, że <span class="anon-block">J. G. (3)</span> był uważany za współwłaściciela tej nieruchomości w 1/3 części. Sąd Rejonowy wskazał na podział nieruchomości do używania w ten sposób, że sam budynek mieszkalny został podzielony na 3 części z odrębnymi wejściami, z którymi powiązane były ogródki przydomowe, podzielone do używania były też budynki gospodarcze, a pozostała część działki włącznie z wjazdem była użytkowana wspólnie. Wspólnie też były płacone podatki w stosunku do udziałów, a także remonty. Sąd nie dał wiary twierdzeniom uczestników <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span>, że <span class="anon-block">J. G. (3)</span> korzystał z tej nieruchomości za ich wiedzą i zgodą, a właściwie wyłącznie w charakterze dojazdu do <span class="anon-block">działki (...)</span>, dostrzegając rozbieżności pomiędzy ich obecnymi twierdzeniami, a twierdzeniami z poprzednich spraw, przyjmując, że posiadanie <span class="anon-block">J. G. (3)</span> przebiegało w analogiczny sposób jak posiadanie przez właściciela, bowiem podejmował on swobodne decyzje, nie ubiegał się o zgodę współwłaścicieli a oni nie wkraczali w sferę uznawanych przez nich jego uprawnień. Sąd nie podzielił twierdzeń <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span>, że po śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span> jego spadkobiercy nie kontynuowali posiadania, a to oni je przejęli, dostrzegając, że dopiero w 2010 roku w ramach sprawy I C 150/10 wyraźnie zamanifestowali, że to im przysługują uprawnienia właścicielskie w stosunku do całej nieruchomości. Przywołał zeznania świadków zgłoszonych przez tych uczestników, dopatrując się w nich potwierdzenia, że po śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span> <span class="anon-block">L. G.</span> i <span class="anon-block">C. H.</span> przyjeżdżały na tą działkę, że pomieszczenia <span class="anon-block">J. G. (3)</span> pozostawały zamknięte a klucze miała <span class="anon-block">C. H.</span>, że oczekiwano od nich współuczestniczenia w remoncie dachu a wobec odmowy dach nie został wyremontowany. W zakresie posiadania <span class="anon-block">L. G.</span> Sąd wskazał, że zachowała pełną możliwość korzystania z tej nieruchomości, interesowała się nią, o czym świadczy chęć doprowadzenia do formalnego zakończenia transakcji, a proponowana wówczas cena miała charakter symbolicznego odkupienia za cenę nagrobka, co potwierdza, że <span class="anon-block">L. G.</span> czuła się właścicielem nieruchomości po swoim mężu. Zdaniem Sądu Rejonowego fakt podzielenia nieruchomości do używania nie sprzeciwia się nabyciu udziału we współwłasności całości nieruchomości, bowiem sposób nabycia nieruchomości przez <span class="anon-block">J. G. (3)</span> i posiadanie przez wszystkich współwłaścicieli przesądzają o uznaniu, że obejmował on swoim posiadaniem udział w wysokości 1/3 części nieruchomości jako całości. Podział do używania miał na celu uporządkowanie używania rzeczy, a nie przesądzał o pozostawaniu wyłącznym właścicielem każdy tej części nieruchomości, z której korzystał. Poza tym podziałem została objęta nie całość tej nieruchomości tylko jej część.</p> <p>Apelację od tego postanowienia wnieśli uczestnicy <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span>, zaskarżając je w całości, wnosząc o jego zmianę i oddalenie wniosku o zasiedzenie, ewentualnie o uchylenie z przekazaniem sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania. Postanowieniu temu zarzucili naruszenie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 k.p.c.</a> poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 328;art. 328 § 2)">art. 328 § 2 k.p.c.</a> poprzez brak należytego wskazania w uzasadnieniu przyczyn odmowy wiarygodności poszczególnym dowodom a nadto błąd w dokonanych ustaleniach faktycznych mający istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy poprze uznanie, że <span class="anon-block">L. G.</span> jako jeden z następców prawnych <span class="anon-block">J. G. (3)</span> nieprzerwanie i samoistnie posiadała przez okres 30 lat udział w nieruchomości i jest legitymowana do nabycia własności przez zasiedzenie. Zarzucili też naruszenie prawa materialnego <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 172)">art. 172 k.c.</a> poprzez jego niewłaściwą wykładnię a w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie poprzez przyjęcie, że nieruchomość objęta wnioskiem stanowi udział powstały w wyniku podziału nieruchomości do korzystania pomiędzy innymi posiadaczami, naruszenie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 176)">art. 176 k.c.</a> poprzez jego niewłaściwą wykładnię a w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie poprzez przyjęcie, że wnioskodawczyni mogła żądać stwierdzenia zasiedzenia na rzecz <span class="anon-block">L. G.</span> w zakresie przekraczającym jej udział w spadku po <span class="anon-block">J. G. (3)</span>. Argumentowali, że aby doszło do zasiedzenia w rozważanej sprawie muszą zostać spełnione przesłanki z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 176)">art. 176 k.c.</a>, musi zostać zachowana ciągłość posiadania, co w tej sprawie nie miało miejsca, bowiem po śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span> w 2000 roku żaden z jego spadkobierców nie kontynuował posiadania jako posiadacz samoistny. Braku nieprzerwanego posiadania dopatrywali się zarówno w zeznaniach uczestników i świadków, jak i w ustaleniach Sądu Okręgowego w Kielcach w sprawie II Ca 1233/12, twierdząc, że w pisemnych motywach tego orzeczenia Sąd Okręgowy przesądził, że po roku 2000 nastąpiło przerwanie posiadania samoistnego. Akcentowali podeszły wiek <span class="anon-block">L. G.</span>, jej rzadkie przyjazdy o charakterze czysto rekreacyjnym i okazjonalnym. Zarzucili całkowite pominięcie dowodu z zeznań uczestników <span class="anon-block">J. G. (1)</span>, <span class="anon-block">R. H.</span>, <span class="anon-block">A. N.</span>, czy <span class="anon-block">J. H. (1)</span>, twierdząc, że w sprawie brak jest jakichkolwiek dowodów potwierdzających, że po śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span> ktokolwiek kontynuował jego posiadanie i przejawiał wolę samoistnego władania tą nieruchomością. Wskazywali również na brak podstaw do zasiedzenia udziału we współwłasności całej nieruchomości, bowiem przedmiotem zasiedzenia może być jedynie konkretnie oznaczony fragment gruntu posiadany przez konkretnego władającego. Zwracali wreszcie uwagę na kwestię dziedziczenia posiadania, wskazując, że <span class="anon-block">L. G.</span> jako jedynie jedna z pięciu spadkobierców mogła złożyć wniosek o zasiedzenie tylko takiej części jaką odziedziczyła po <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, odwołując się w tym zakresie zarówno do orzecznictwa Sądu Najwyższego, jak i do stanowiska wyrażonego przez Sąd Okręgowy w Kielcach w sprawie II Ca 1233/12.</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd Okręgowy zważył, co następuje :</strong> </p> <p>Apelacja zasługuje na częściowe uwzględnienie.</p> <p>Ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego dotyczące okresu do śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span> należy ocenić jako prawidłowe, oparte na całokształcie zgromadzonego materiału dowodowego, z uwzględnieniem dodatkowo przebiegu innych postępowań pozwalających ocenić charakter władztwa <span class="anon-block">J. G. (3)</span> i jego zakres. Ustalenia te Sąd Okręgowy podziela i przyjmuje za własne. Wskazać zresztą należy, że apelujący w istocie nie kwestionowali, że <span class="anon-block">J. G. (3)</span> był posiadaczem samoistnym przedmiotowej nieruchomości w zakresie udziału w wysokości 1/3, będącego przedmiotem umowy sprzedaży z dnia 24.04.1977 roku zawartej z <span class="anon-block">K. C.</span>. To niekwestionowanie znalazło wyraz w ich stanowiskach procesowych, wyrażanych przez ich pełnomocnika, który zarówno na etapie postępowania pierwszoinstancyjnego (k. 60), jak i na rozprawie apelacyjnej wyraźnie oświadczał, że uczestnicy nie kwestionują ustaleń i oceny sądu dotyczącej władania realizowanego przez <span class="anon-block">J. G. (3)</span>. Również w samej treści apelacji nie ma zarzutów dotyczących ustaleń z okresu do śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span>. Dostrzec jedynie wypada pewną niekonsekwencję pomiędzy tymi oświadczeniami procesowymi a samymi zeznaniami tych uczestników, w których starali się przedstawić <span class="anon-block">J. G. (3)</span> jako posiadacza wyłącznie od nich zależnego, korzystającego z nieruchomości w takim zakresie na jaki sami się zgodzili i przede wszystkim w charakterze dojazdu do <span class="anon-block">działki (...)</span>. Zauważyć przy tym należy, że już przy rozpoznaniu sprawy I Ns 488/10 Sądu Rejonowego w Kielcach, Sąd Rejonowy wyraził zapatrywanie, że charakter władania realizowanego przez <span class="anon-block">J. G. (3)</span> spełniał przesłanki posiadania samoistnego w zakresie udziału w wysokości 1/3 i stanowisko to w pełni podzielił Sąd Okręgowy w Kielcach przy rozpoznaniu apelacji w sprawie II Ca 1233/12. Niezależnie od formalnego nie kwestionowania charakteru tego władztwa wskazać należy, że znajduje ono potwierdzenie zarówno w przebiegu postępowań sądowych z udziałem <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, w których występował na równi z <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">J. G. (1)</span> (sprawa o eksmisję I C 118/99, sprawa o zasiedzenie I Ns 1067/05 (pierwotna sygnatura I Ns 353/97), wreszcie w sprawa o rozgraniczenie, w której zgodnie z twierdzeniami <span class="anon-block">J. G. (1)</span> pokrył 1/3 kosztów (tak k. 315 akt I Ns 488/10)) i był przez nich traktowany w istocie jak współwłaściciel (por. choćby oświadczenie <span class="anon-block">J. G. (3)</span> z karty 143 akt sprawy I Ns 1067/05 gdzie w obecności <span class="anon-block">J. G. (1)</span> podawał, że jest współwłaścicielem <span class="anon-block">działki (...)</span> i nie spotkało to się z zastrzeżeniami z jej strony), jak i w czynnościach jakie podejmował w odniesieniu do tej nieruchomości, całkowicie samodzielnych, czego dobitnym przykładem są plany z ostatnich lat wydzielenia dla siebie części stodoły, zrealizowanego właściwie wbrew planom jej rozbiórki jakie mieli <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">J. G. (1)</span>. <span class="anon-block">J. G. (3)</span> od daty zawarcia z <span class="anon-block">K. C.</span> umowy sprzedaży udziału zachowywał się jak współwłaściciel i w taki sposób był postrzegany przez współwłaścicieli tej nieruchomości, co więcej od tego czasu ani <span class="anon-block">K. C.</span> ani też pozostali spadkobiercy <span class="anon-block">J. C. (2)</span> nie realizowali jakichkolwiek praw do tej nieruchomości i utracili jakiekolwiek nią zainteresowanie, nie rościli też pretensji co do władania nią przez <span class="anon-block">J. G. (3)</span>. Zrozumiałym jest, że takie czynności jak wyłączne korzystanie z wydzielonej mu części budynku mieszkalnego na dole, zaadoptowanie na cele mieszkalne części góry i wynajmowanie jej lokatorom, zajęcie części budynków gospodarczych (w tym stodoły), dobudowanie własnego budynku gospodarczego i trzymanie tam rzeczy, hodowla na tej działce zwierząt, bardzo częsta na niej obecność, wreszcie wykorzystywanie tej nieruchomości również jako jedyny przejazd do <span class="anon-block">działki (...)</span>, parkowanie na niej pojazdów, ponoszenie w 1/3 obciążeń związanych z tą nieruchomością, jawne i nie kwestionowane przez nikogo korzystanie z niej w sposób odpowiadający jego potrzebom i dający się pogodzić z posiadaniem realizowanym przez <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">J. G. (1)</span> – uprawniają do ich zakwalifikowania jako przejawów posiadania samoistnego. Pamiętać należy, że do śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span> współwłaściciele tej nieruchomości nigdy nie zakwestionowali jego praw do tej nieruchomości wywodzących się z umowy z dnia 24.04.1977 roku, <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">J. G. (1)</span> nie tylko tolerowali obecność <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, ale i traktowali go jako współwłaściciela na równi z nimi, zatem w zakresie udziału w wysokości 1/3. W istocie dopiero po jego śmierci pojawiła się z ich strony próba przedstawienia innego obrazu zdarzeń, głównie w ramach sprawy I Ns 488/10, sprowadzająca się do przedstawienia <span class="anon-block">J. G. (3)</span> wyłącznie jako posiadacza zależnego, realizującego niektóre przejawy władztwa wyłącznie za ich wiedzą i zgodą. Próba ta, całkowicie sprzeczna z rzeczywistym przebiegiem zdarzeń, w tym z ich historycznymi oświadczeniami z poprzednich spraw, nie mogła odnieść spodziewanego przez tych uczestników skutku i tak też została oceniona już w ramach sprawy I Ns 488/10. Najlepszym przykładem próby przedstawienia zdarzeń wbrew ich rzeczywistemu przebiegowi jest stanowisko <span class="anon-block">J. C. (2)</span>, syna <span class="anon-block">J.</span> - jednego ze spadkobierców <span class="anon-block">J. C. (2)</span>-, który początkowo twierdził, że mimo zawarcia umowy pomiędzy jego matką <span class="anon-block">K.</span> a <span class="anon-block">J. G. (3)</span> on i pozostali spadkobiercy <span class="anon-block">J. C. (2)</span> czuli się właścicielami, ale już po odebraniu przyrzeczenia diametralnie zmienił stanowisko przyznając, że uważał <span class="anon-block">J. G. (3)</span> za właściciela, który dbał o tą nieruchomość tak jak właściciel razem z <span class="anon-block">M.</span>, płacił podatki. Zauważyć przy tym należy, że to stanowisko zaprezentowane po odebraniu przyrzeczenia pozostaje w zgodzie ze stanowiskiem wyrażanym w poprzedniej sprawie I Ns 555/06 przez innego spadkobiercę <span class="anon-block">J. C. (2)</span> <span class="anon-block">J. C. (1)</span>, który wówczas zeznał, że po śmierci ojca matka sprzedała udziały bratu męża <span class="anon-block">J. G. (1)</span> (zatem <span class="anon-block">J. G. (3)</span>), który do 2000 roku zajmował się działką tak jak pozostali współwłaściciele (tak k. 68). Zresztą w tamtej sprawie i <span class="anon-block">J. G. (1)</span> oświadczyła, że ona włada działką w granicach udziału 1/3, podobnie <span class="anon-block">R. H.</span>, a jeżeli chodzi o lata 1990-2005 to działką i udziałem po <span class="anon-block">J. C. (2)</span> władał <span class="anon-block">J.</span> syn <span class="anon-block">K.</span> i <span class="anon-block">M.</span> (zatem <span class="anon-block">J. G. (3)</span>) a po jego śmierci włada tym gruntem jego żona <span class="anon-block">L. G.</span> (tak k. 325 tych akt). Z tych przyczyn należało podzielić ustalenia i ocenę Sądu Rejonowego co do samoistnego posiadania <span class="anon-block">działki numer (...)</span> przez <span class="anon-block">J. G. (3)</span> w zakresie udziału w wysokości 1/3 części, wywodzącego się z aktu własności ziemi wydanego na rzecz <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K.</span> małżonków <span class="anon-block">C.</span>, realizowanego od dnia 24 kwietnia 1977 roku do jego śmierci.</p> <p>Skoro zostało ustalone, że <span class="anon-block">J. G. (3)</span> był posiadaczem samoistnym przedmiotowej nieruchomości w zakresie udziału w wysokości 1/3 i posiadanie to realizował do swojej śmieci w dniu 23 listopada 2000 roku (czego potwierdzeniem są realizowane jeszcze pod koniec lat 90-tych prace zmierzające do wydzielenia mu części stodoły), to w konsekwencji należy przyjąć, że posiadanie to weszło w skład spadku po nim z chwilą jego śmierci. Konieczne zatem było dokonanie oceny skutków tego dziedziczenia dla realizacji tego posiadania od chwili śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span>. Okoliczności te nie były przedmiotem ustaleń i oceny prawnej Sądu Rejonowego, mimo że już w toku poprzedniej sprawy I Ns 488/10 były nie tylko przedmiotem zarzutów uczestników, ale i oceny prawnej wyrażonej przez Sąd Okręgowy, sprowadzającej się do tego, że posiadacz samoistny może doliczyć czas posiadania swojego poprzednika, którego następcą prawnym stał się w wyniku spadkobrania, wyłącznie w zakresie nabytego udziału w spadku, a nie w całości. Stanowisko to jest ugruntowane w orzecznictwie, oparte jest na regulacji <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 176)">art. 176 k.c.</a> W ramach tego stanowiska wskazuje się, że wykładnia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 176;art. 176 § 2)">art. 176 § 2 k.c.</a> musi uwzględniać zasady dotyczące dziedziczenia, według których spadkobiercy wchodzą we wszystkie prawa i obowiązki zmarłego spadkodawcy (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 922;art. 922 § 1)">art. 922 § 1 k.c.</a>). Dotyczy to również sytuacji faktycznych z udziałem spadkodawcy, z którymi właściwe przepisy wiążą określone konsekwencje prawne, w tym posiadania<span class="underline"> <!-- -->. W konsekwencji spadkobiercy wchodzą wskutek dziedziczenia także w sytuację prawną spadkodawcy związaną z posiadaniem rzeczy, a zaliczenie posiadania rzeczy przez poprzednika prawnego, na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 176;art. 176 § 1)">art. 176 § 1</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (§ 2)">§ 2 k.c.</a>, powinno nastąpić na rzecz każdego ze spadkobierców, ale tylko w granicach nabytego udziału w spadku</span>. Do zastosowania tych skutków nie jest przy tym konieczne dokonanie przez spadkobierców posiadacza szczególnych czynności. O ile jednak jeden ze spadkobierców wyzułby z posiadania rzeczy pozostałych spadkobierców - co wymagałoby jednak jawnej manifestacji takiego zamiaru - względnie rzecz została porzucona przez pozostałych spadkobierców, to termin zasiedzenia całej rzeczy należałoby liczyć <span class="underline"> <!-- -->najwcześniej od chwili otwarcia spadku, gdyż wówczas <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 176;art. 176 § 1)">art. 176 § 1</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (§ 2)">§ 2 k.c.</a> nie miałby zastosowania </span>(por. postanowienie SN z 26.04.2013 roku, II CSK 445/12, OSNC-<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (§ 2 zd. 2014/3)">ZD 2014/3</a>/45, podobnie w postanowieniu SN z 25.04.1974 roku, III CRN 69/74; postanowieniu SN z 11.04.2008 roku, II CSK 626/07; postanowieniu SN z 13.07.1993 roku, II CRN 90/93; postanowieniu SN z 7.05.1986 roku, III CRN 60/86, OSNC 1987/9/138; postanowieniu SN z 10.12.1998 roku, I CKU 63/98). W ramach tego stanowiska wskazuje się, że dziedziczenie posiadania rzeczy polega na przejściu na spadkobierców - z mocy prawa, z chwilą otwarcia spadku - wszystkich skutków prawnych, jakie wynikały z jej posiadania przez spadkodawcę, nie zależy natomiast od tego, czy spadkobiercy objęli w faktyczne władztwo rzecz znajdującą się dotychczas w posiadaniu spadkodawcy, a więc, czy kontynuują jego posiadanie (tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 28.04.1999 roku, I CKU 105/98, OSNC 1999/11/197). Uzupełnione przed Sądem Okręgowym w Kielcach postępowanie dowodowe doprowadziło do dokonania ustaleń, że spadek po <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, zmarłym w dniu 23 listopada 2000 roku, wraz ze wchodzącym w skład spadku gospodarstwem rolnym, w drodze dziedziczenia ustawowego nabyli żona <span class="anon-block">L. G.</span> w ¼ części oraz dzieci <span class="anon-block">C. H.</span>, <span class="anon-block">G. S.</span>, <span class="anon-block">R. G.</span> i <span class="anon-block">W. G.</span> po 3/16 części każde z nich (dowód : postanowienie Sądu Rejonowego w Kielcach z dnia 17 września 2007 roku wydane w sprawie I Ns 703/07). Uwzględnienie treści tego postanowienia i przedstawionego wyżej utrwalonego stanowiska co do zakresu doliczenia na rzecz spadkobiercy okresu posiadania jego poprzednika prowadzi zatem do wniosku, że zgodnie z regulacją <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 176)">art. 176 k.c.</a> <span class="anon-block">L. G.</span>, nawet w przypadku wyłącznego objęcia z chwilą śmierci męża <span class="anon-block">J. G. (3)</span> we władanie posiadanego przez niego udziału w wysokości 1/3, może doliczyć do własnego okresu posiadania okres posiadania <span class="anon-block">J. G. (3)</span> wyłącznie w zakresie nabytego po nim udziału w spadku, zatem w 1/4 części, co w odniesieniu do całej nieruchomości daje udział w wysokości 1/12 części (1/3 x 1/4). Okres posiadania przez nią samą trwający 8 lat nie może być zatem podstawą do przyjęcia zasiedzenia udziału w wysokości 1/3 części, a możliwość doliczenia okresu posiadania <span class="anon-block">J. G. (3)</span> jedynie w zakresie nabytego udziału w spadku, zatem udziału w wysokości 1/12 części we współwłasności tej nieruchomości, determinuje sposób końcowego rozstrzygnięcia, powodując ustalenie, że <span class="anon-block">L. G.</span> nabyła z dniem 25 kwietnia 2007 roku udział w wysokości 1/12 części, a nie 1/3 części jak to przyjął Sąd Rejonowy.</p> <p>Ustalenia faktyczne Sądu Rejonowego dotyczące okresu po śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, w tym dotyczące kontynuowania przez <span class="anon-block">L. G.</span> posiadania samoistnego tej nieruchomości, co do zasady są również prawidłowe i Sąd Okręgowy również je podziela, natomiast oparta na tych ustaleniach ocena prawna nie uwzględnia właśnie zakresu dziedziczenia posiadania przez <span class="anon-block">L. G.</span> i z tego powodu jest nieprawidłowa w zakresie przekraczającym udział <span class="anon-block">L. G.</span> w spadku po mężu. W ramach poczynionych przez Sąd Rejonowy ustaleń faktycznych dostrzec należy, że te przejawy faktycznego władztwa <span class="anon-block">L. G.</span>, przyjęte przez Sąd Rejonowy, jawią się jednak jako nieco wyolbrzymione (bowiem ta częstotliwość jej przyjazdów na tą działkę nie była duża, a utożsamianie każdego z częstszych niż jej przyjazdów <span class="anon-block">C. H.</span> z działaniem w imieniu matki, uważanej przez <span class="anon-block">C. H.</span> za wyłącznego posiadacza nieruchomości, nie uwzględnia dowolności twierdzeń <span class="anon-block">C. H.</span> w tym przedmiocie w zależności od tego, w której sprawie są składane i jaki interes jej przyświeca), co jednak pozostaje bez wpływu na samą możliwość traktowania <span class="anon-block">L. G.</span> jako posiadaczki samoistnej tej nieruchomości, choć bardziej w zakresie właśnie nabytego w spadku udziału, a nie w ramach całego udziału jaki przysługiwał <span class="anon-block">J. G. (3)</span>. W okresie biegu zasiedzenia nie pojawiły się bowiem takie zdarzenia, które by świadczyły o woli <span class="anon-block">L. G.</span> zawładnięcia również udziałami jakie nabyli pozostali spadkobiercy <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, wyzucia ich z posiadania (a przeczą temu jej zachowania z okresu planów uregulowania stanu prawnego tej nieruchomości, gdzie po podaniu ceny kupna oświadczyła, że musi to uzgodnić z dziećmi). Zresztą sam zakres posiadania <span class="anon-block">L. G.</span> realizowanego od śmierci jej męża (w rozumieniu czy dotyczyło ono całej 1/3 czy tylko 1/12 udziału we współwłasności całej tej nieruchomości) jest o tyle nie najistotniejszy, że nawet posiadanie w zakresie całej 1/3 nie pozwalałoby na doliczenie również w zakresie tej 1/3 okresu posiadania <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, z uwagi na omówione wyżej konsekwencje dziedziczenia posiadania. Twierdzenia skarżących, że ustalenia Sądu Rejonowego co do kontynuowania przez <span class="anon-block">L. G.</span> posiadania po swoim mężu są nieprawidłowe i nie uwzględniają zeznań zarówno ich jak i <span class="anon-block">A. N.</span> i <span class="anon-block">J. H. (1)</span> nie zasługują na uwzględnienie, powodując tym samym niezasadność zarzutu naruszenia przez Sąd Rejonowy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 k.p.c.</a> Uzasadnienie Sądu Rejonowego w sposób wystarczający pozwala ocenić sposób jego rozumowania w odniesieniu do przeprowadzonych dowodów i choć omówienie dowodów zostało ocenione przez skarżących jako nie wyczerpujące, to jednak nie uzasadnia to podzielenia zarzutu naruszenia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 328;art. 328 § 2)">art. 328 § 2 k.p.c.</a> Sąd Rejonowy wyjaśnił bowiem z jakich przyczyn dokonał określonych ustaleń faktycznych, nie pomijając istotnych w tej sprawie dowodów, oceniając je zgodnie z zasadą swobodnej ale nie dowolnej oceny dowodów. Oceny tego czy <span class="anon-block">L. G.</span> kontynuowała posiadanie samoistne po śmierci swojego męża należy dokonać z uwzględnieniem całości zgromadzonego materiału dowodowego, w tym przebiegu wszystkich postępowań sądowych, których akta zostały do tej sprawy dołączone. Wskazać przede wszystkim należy, że w istocie niesporne jest, że po śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, choć zmniejszyła się intensywność przyjazdów jego spadkobierców na <span class="anon-block">działkę (...)</span> (jak i na <span class="anon-block">działkę (...)</span>), to jednak przyjazdy te nie ustały, a przede wszystkim <span class="underline"> <!-- -->nie ustała możliwość korzystania</span> przez <span class="anon-block">L. G.</span> z <span class="anon-block">działki (...)</span> w takim zakresie jaki wcześniej realizował <span class="anon-block">J. G. (3)</span>. Nikt jej z tej działki nie wyganiał ani nie ograniczał w korzystaniu z niej, nikt nie dał poznać, że traktuje ją inaczej niż jako następcę prawnego zmarłego męża, co więcej pozostały we władaniu jej i <span class="anon-block">C. H.</span> te pomieszczenia, które zajmował <span class="anon-block">J. G. (3)</span> (nie tylko w budynku mieszkalnym ale i część pomieszczeń gospodarczych, czego potwierdzeniem są sprawy I C 574/12 Sądu Rejonowego w Kielcach i I C 150/10 Sądu Rejonowego w Kielcach), zaś <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span> w trakcie remontu w 2001 roku sami zagrodzili przejście jakie zgodnie z twierdzeniami <span class="anon-block">J. G. (1)</span> istniało pomiędzy jej pomieszczeniami a pomieszczeniami zajmowanymi przez <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, zakładając tam płytę (tak k. 220), a nie zajęli te pomieszczenia, co przecież miałoby miejsce gdyby traktowali je jako po śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span> opuszczone i nie znajdujące się już w niczyim władaniu. Próba bagatelizowania przez skarżących tego zdarzenia, twierdzenie, że nie było ono powiązane z uznawaniem praw spadkobierców <span class="anon-block">J. G. (3)</span> do tej nieruchomości, a tylko wynikało z braku środków na zajęcie i remont tych pomieszczeń, nie przekonuje. Dla postronnego obserwatora pomieszczenia te nadal pozostały we władaniu <span class="anon-block">L. G.</span> i <span class="anon-block">C. H.</span>, które dysponowały kluczami do nich, w nich znajdowały się rzeczy należące do <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, w tym podawane składowisko rzeczy przywożonych przez męża <span class="anon-block">C. H.</span> zza granicy. Odwołać się również należy do postępowania w sprawie I Ns 555/06 dotyczącego zasiedzenia pasa gruntu wizualnie przynależącego do <span class="anon-block">działki (...)</span> (bo znajdującego się w ramach jej ogrodzenia), choć prawnie stanowiącego <span class="anon-block">działki (...)</span>. W sprawie tej, choć pierwotnie jako osoby mające zasiedzieć udział w tych działkach byli wskazani obok <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span> spadkobiercy <span class="anon-block">J. C. (2)</span>, to wynik postępowania dowodowego (w postaci przyznania przez <span class="anon-block">J. C. (1)</span>, że to nie spadkobiercy jego ojca <span class="anon-block">J.</span> tylko <span class="anon-block">J. G. (3)</span> zajmował się działką tak jak pozostali współwłaściciele, a po jego śmierci gruntów tych dogląda jedynie <span class="anon-block">C. H.</span> i <span class="anon-block">L. G.</span> jak na to wskazywał <span class="anon-block">M. G. (3)</span>) zdecydował o wezwaniu do udziału w sprawie <span class="anon-block">L. G.</span> i pozostałych spadkobierców <span class="anon-block">J. G. (3)</span>. Wskazać należy, że <span class="anon-block">J. G. (1)</span> w tej sprawie wskazywała, że działką i udziałem po <span class="anon-block">J.</span> władał <span class="anon-block">J. G. (3)</span> a po jego śmierci tym gruntem włada jego żona <span class="anon-block">L. G.</span> (tak k. 325), również <span class="anon-block">C. H.</span> podawała, że po śmierci ojca działką opiekuje się jej matka <span class="anon-block">L. G.</span>, co ostatecznie doprowadziło Sąd Rejonowy do stwierdzenia, że <span class="anon-block">L. G.</span> nabyła udział w wysokości 1/3 w <span class="anon-block">działce numer (...)</span> przy ustaleniu, że to <span class="anon-block">L. G.</span> po śmierci męża uważana jest za właścicielkę i płaciła podatki. Twierdzenia wnioskodawczyni <span class="anon-block">C. H.</span> w sprawie I Ns 488/10, że po śmierci ojca jest jedyną kontynuatorką jego posiadania, zostały zakwestionowane przez Sąd Okręgowy w Kielcach w ramach rozpoznania apelacji w sprawie II Ca 1233/12, kiedy to Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że twierdzenia te pozostają w sprzeczności m.in. z jej zeznaniami w sprawie I Ns 555/06 gdzie mówiła, że po śmierci ojca to matka była posiadaczką i powinna być współwłaścicielem, co wskazuje, że jeszcze w grudniu 2008 roku <span class="anon-block">C. H.</span> nie była posiadaczem samoistnym i nie przejawiała woli władania dla siebie a jako następcę po ojcu uważała matkę. Wbrew twierdzeniom apelacji z uzasadnienia postanowienia Sądu Okręgowego w Kielcach zapadłego w tej sprawie nie wynika aby z chwilą śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span> doszło do przerwania posiadania samoistnego. Takiego wywodu Sąd Okręgowy wówczas nie przeprowadził, a oddalenie wniosku <span class="anon-block">C. H.</span> o zasiedzenie uzasadniał właśnie dowolnością jej argumentacji, bowiem w jednej sprawie podawała matkę za wyłączną kontynuatorkę posiadania po <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, a w drugiej podawała już wyłącznie siebie, marginalizując z kolei rolę matki, co Sąd Okręgowy odczytał jako brak woli posiadania samoistnego ze strony <span class="anon-block">C. H.</span>, nie odnosząc się do ewentualnej możliwości posiadania samoistnego innych spadkobierców <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, w szczególności <span class="anon-block">L. G.</span>. Wreszcie i w obecnym postępowaniu nawet z zeznań uczestników i „ich” świadków wynika przyznanie, że <span class="anon-block">L. G.</span> przyjeżdżała na <span class="anon-block">działkę (...)</span>, chodź rzadko, a przedstawianie tych przyjazdów jako związanych wyłącznie z <span class="anon-block">działką (...)</span> i koniecznym do niej przejazdem przez <span class="anon-block">działkę (...)</span>, nie przekonuje. <span class="anon-block">J. G. (2)</span> podawał jej przyjazdy sporadyczne (8-10 razy miał ją widzieć), a częstsze przyjazdy <span class="anon-block">C. H.</span>, przyznał, że pan <span class="anon-block">H.</span> na tej działce wielokrotnie stawiał samochód i nie było potrzeby aby to z kimkolwiek uzgadniał. <span class="anon-block">J. H. (1)</span> podawała przyjazdy <span class="anon-block">L. G.</span> najpierw samodzielne autobusem a potem jej przywożenie, wprawdzie twierdząc, że były to przyjazdy wyłącznie na <span class="anon-block">działkę (...)</span>, ale jednocześnie wskazując, że zamknęła pomieszczenia uważając, że to jej i nie udostępniając nikomu kluczy, a zatem powinna uczestniczyć i w kosztach remontu dachu (tak k. 123). <span class="anon-block">A. N.</span>, <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span> w swoich zeznaniach starali się przedstawić nawet władanie <span class="anon-block">J. G. (3)</span> jako nie mające charakteru posiadania samoistnego (i to mimo ich formalnego stanowiska procesowego, że nie kwestionują charakteru jego posiadania jako samoistnego, zawartego w oświadczeniach ich pełnomocnika- por. k. 60 i oświadczenie na terminie rozprawy apelacyjnej), co jak wyżej wskazano pozostaje w sprzeczności z materiałem dowodowym i należy ocenić jako przedstawienie faktów na użytek tego postępowania w sposób nie liczący się z rzeczywistym przebiegiem zdarzeń i uzasadnia podchodzenie do całości ich zeznań, również tych dotyczących okresu po śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, z ostrożnością. Wyprowadzanie wniosków o braku posiadania samoistnego z tego, że spadkobiercy <span class="anon-block">J. G. (3)</span> nie byli zainteresowani uczestniczeniem w remontach, w inwestycjach, zdaniem Sądu Okręgowego nie jest wystarczające, bowiem skala tych planowanych remontów niekoniecznie musiała być zgodna z interesem spadkobierców <span class="anon-block">J. G. (3)</span> uwzględniając fakt, że w budynku mieszkalnym na stale nie zamieszkiwali i nie mieli takich planów (podobnie jak wcześniej adaptacja stodoły przez <span class="anon-block">J. G. (3)</span> nie była w interesie <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span> i była przeprowadzana jego kosztem), tym bardziej, że o ile uczestnicy dokonując nakładów czynili to na uregulowaną prawnie na ich rzecz nieruchomość, o tyle <span class="anon-block">L. G.</span> czy <span class="anon-block">C. H.</span> miałyby je czynić na nieruchomość nie stanowiącą formalnie przedmiotu ich współwłasności, co w oczywisty sposób wiąże się z ryzykiem. Dostrzec przy tym należy, że drobniejsze nakłady, jak wymiana drzwi przez syna <span class="anon-block">R. A.</span> zostały jednak rozliczone, skoro <span class="anon-block">C. H.</span> oddała mu w 2002 roku 1/3 ceny ich zakupu, choć sam się tego nie domagał (tak <span class="anon-block">R. H.</span> w sprawie I Ns 488/10 - k. 314), zaś w 2005 roku <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">J. G. (1)</span> wyrażali zgodę na doprowadzenie kanalizacji właśnie do pomieszczeń <span class="anon-block">L. G.</span> (k 56-58).</p> <p>W zakresie zarzutów skarżących dotyczących innej niż to miało miejsce za życia <span class="anon-block">J. G. (3)</span> intensywności przejawów władztwa przez <span class="anon-block">L. G.</span>, czy też nawet braku takich przejawów, wskazać należy, że posiadaczem nieruchomości jest nie tylko ten kto efektywnie wykonuje nad nią władztwo, lecz również i ten kto tylko ma <span class="underline"> <!-- -->możliwość</span> tego władztwa, choćby z tej możliwości nie korzystał (por. np. postanowienie Sądu Najwyższego z 26.04.2013 roku, II CSK 445/12; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 1986 r., III CRN 60/86, OSNC 1987/9/138). W rozważanej sprawie skarżący w oderwaniu od tej wykładni akcentują podeszły wiek <span class="anon-block">L. G.</span>, jej rzadkie wizyty na tej nieruchomości, brak zainteresowania kwestiami remontów, nakładów, przyznając zarazem, że pomieszczenia, które za życia <span class="anon-block">J. G. (3)</span> znajdowały się w jego wyłącznym władaniu, dalej pozostały we władaniu jego spadkobierców (wskazywana <span class="anon-block">L. G.</span> i <span class="anon-block">C. H.</span>), którzy posiadali do nich klucze, pomieszczenie te pozostawały zamknięte i niedostępne dla prawnych współwłaścicieli tej nieruchomości. Zamknięte pozostało też pomieszczenie gospodarcze, gdzie <span class="anon-block">J. G. (3)</span> trzymał piłę. Potwierdzeniem tego, że nieruchomość ta pozostała w części we władaniu nie spadkobierców <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K.</span> małżonków <span class="anon-block">C.</span>, tylko właśnie spadkobierców <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, są zresztą sprawy z ostatnich lat o ochronę posiadania sygnatura I C 574/12 Sądu Rejonowego w Kielcach (w której Sąd przywrócił posiadanie <span class="anon-block">C. H.</span>), czy sprawa I C 150/10 Sądu Rejonowego w Kielcach ( w której <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span> domagają się eksmisji <span class="anon-block">C. H.</span> z <span class="anon-block">działki (...)</span>- dwóch izb, budynków gospodarczych i rozebrania szopek). Co więcej, jak wyżej wskazano, sami uczestnicy w trakcie remontu z 2001 roku odgrodzili się w sposób bardziej trwały od tych pomieszczeń na parterze budynku, wstawiając płytę oddzielającą ich od części zajmowanej przez <span class="anon-block">L. G.</span> i <span class="anon-block">C. H.</span>. Wreszcie, co też już wyżej sygnalizowano, nigdy za życia <span class="anon-block">L. G.</span> ani <span class="anon-block">R. H.</span> ani też <span class="anon-block">J. G. (1)</span>, ani też spadkobiercy <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K. C.</span> nie dali jej poznać, że nie tolerują jej praw jako spadkobiercy po mężu związanych z tą nieruchomością, nie wystąpili ani o jej eksmisję, ani też z wezwaniami przedsądowymi, które wskazywałyby, że z chwilą śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span> w ich ocenie stan uległ zmianie na tyle, że nikt ze spadkobierców <span class="anon-block">J. G. (3)</span> nie jest już uprawniony i nie kontynuuje jego władztwa. Potwierdzeniem zachowania przez <span class="anon-block">L. G.</span> możliwości władania <span class="anon-block">działką (...)</span> są nie tylko jej wizyty na niej (nie uzgadniane z jej współwłaścicielami i bez pytania ich o zgodę), choć przyznać trzeba że dość rzadkie, bo i stan zdrowia nie pozwalał już na taką intensywność pobytów jak w poprzednich latach, ale i to, że inna spadkobierczyni <span class="anon-block">J. G. (3)</span> <span class="anon-block">C. H.</span> w sensie faktycznym korzystała z tej działki w sposób nie zakłócony, dojeżdżając nią do <span class="anon-block">działki (...)</span>, parkując na niej pojazdy, dysponując kluczami do zamkniętych pomieszczeń, a mąż <span class="anon-block">C. H.</span> naprawiał też na niej swój pojazd, w trakcie której to naprawy doszło do zapalenia się stodoły. Potwierdzenia możliwości nie niepokojonego przez nikogo korzystania z tych działek można też doszukać się w zeznaniach świadków <span class="anon-block">K. H.</span> i <span class="anon-block">P. H.</span> złożonych w sprawie I Ns 488/10, w których wskazywali na przyjazdy na tą działkę po śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, także przez <span class="anon-block">L. G.</span>, posiadanie kluczy do pomieszczeń. Nawet z zeznań <span class="anon-block">J. G. (1)</span> złożonych w sprawie I Ns 488/10 wynika potwierdzenie tego, że spadkobiercy <span class="anon-block">J. G. (3)</span> zachowali możliwość posiadania <span class="anon-block">działki (...)</span>, skoro zeznała, że po śmierci <span class="anon-block">J.</span> działką zaczęła się interesować <span class="anon-block">C. H.</span>, przyjeżdżała, sprawdzała czy zamknięte pomieszczenia i szła na swoją działkę, a oni nie mieli dostępu do pomieszczeń zajmowanych przez <span class="anon-block">J.</span>.</p> <p>Odnieść się również należy do niespornych zdarzeń dotyczących zainteresowania <span class="anon-block">L. G.</span> po śmierci męża dopełnieniem formalności prawnych związanych z <span class="anon-block">działką (...)</span>, dotyczących zawarcia ze spadkobiercami <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K.</span> małżonków <span class="anon-block">C.</span> umowy notarialnej. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że w 2001 roku <span class="anon-block">L. G.</span> wyrażała zainteresowanie zakupem udziałów w tej nieruchomości właśnie od spadkobierców <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K.</span> małżonków <span class="anon-block">C.</span>, została w tej sprawie przywieziona na rozmowę z ich synami, którzy następnie udali się do jej zamieszkania przedstawiając propozycję sprzedaży za cenę 5.000 złotych, nad którą miała się zastanowić (okoliczności te wynikając zarówno z oświadczenia <span class="anon-block">M. C.</span> (k. 91), jak i zeznań uczestnika <span class="anon-block">J. C. (2)</span> (k. 221), wreszcie z zeznań <span class="anon-block">J. H. (1)</span> (k. 123)). Zauważyć przy tym należy, że ich relacja w istocie potwierdza, że <span class="anon-block">L. G.</span> sama nie czuła się posiadaczem samoistnym w zakresie całego udziału jaki przysługiwał jej mężowi (w rozumieniu posiadania konkurencyjnego w stosunku do jego pozostałych spadkobierców i zawładnięcia ich udziałami), skoro w tych rozmowach nie podejmowała decyzji samodzielnie, tylko po uzyskaniu propozycji cenowej oświadczyła, że musi to uzgodnić z dziećmi, co tym bardziej wyklucza możliwość zasiedzenia przez nią takiego udziału we współwłasności tej nieruchomości jaki przysługiwał <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, a przekraczającego jej udział w spadku po nim. Z materiału dowodowego nie wynika natomiast, czy rzeczywiście takie uzgodnienia z dziećmi podjęła i z jakich przyczyn oferta sprzedaży nie została ostatecznie przez nią zaakceptowania i nie doszło do sfinalizowania tej transakcji. Dostrzec przy tym należy, że cena w tej ofercie rzeczywiście znacznie odbiegała od ceny za jaką spadkobiercy <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K.</span> małżonków <span class="anon-block">C.</span> sprzedali swoje udziały <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span> (na co zwrócił uwagę już Sąd Rejonowy), co potwierdza, że nie traktowali oni tej planowanej transakcji jako zawartej w normalnych warunkach rynkowych, tylko powiązanej z faktem dokonania nieformalnej sprzedaży tych udziałów przez ich matkę. Omawiając znaczenie tej próby doprowadzenia do prawnego uregulowania sprawy kupna udziałów od spadkobierców <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K. C.</span> odwołać się należy do utrwalonego stanowiska orzecznictwa, które faktów dotyczących próby odkupienia nieruchomości od jej prawowitego właściciela w okresie biegu zasiedzenia nie traktuje jako zaprzeczenia posiadania samoistnego czy też przerwania biegu zasiedzenia, lecz jako potwierdzenie świadomości posiadacza, że nie jest właścicielem i że znajduje się w złej wierze. W ramach tego stanowiska wskazuje się, że samoistny posiadacz nieruchomości, znajdujący się na drodze do jej zasiedzenia, nie traci cech takiego posiadacza przez to, że zwraca się do właściciela z ofertą kupna nieruchomości, ponieważ takie zachowanie nie wpływa na zamiar władania nią w charakterze właściciela, lecz świadczy jedynie o tym, iż posiadacz ma świadomość braku tytułu prawnego do nieruchomości i zmierza do jego wcześniejszego uzyskania niezależnie od jej ewentualnego zasiedzenia w przyszłości, a zatem może to wpływać tylko na ocenę jego złej lub dobrej wiary. W braku innych okoliczności nie wpływa to jednak na przesłanki, od których zależy nabycie własności w drodze zasiedzenia (tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 14.10.2011 roku, III CSK 251/10 i w postanowieniu z dnia 5.12.2002 roku, I CKN 1182/00). Zainteresowanie zakupem udziałów w tej nieruchomości stanowi w istocie zaprzeczenie twierdzeń uczestników co do braku jakiegokolwiek zainteresowania <span class="anon-block">L. G.</span> <span class="anon-block">działką (...)</span> po śmierci jej męża, nie realizowaniem w jakimkolwiek zakresie władztwa nad nią. Gdyby ta działka była jej obojętna, a sama nie miała jakichkolwiek planów z nią związanych, to nie podejmowałaby żadnych czynności zmierzających do doprowadzenia transakcji z 1977 roku, zawartej przez jej męża, do oczekiwanego wówczas skutku (w tej umowie nieformalnej przewidziano przecież zawarcie aktu notarialnego w przyszłości, wskazując w ustaleniach dodatkowych, że niniejsza umowa jest podstawą do sporządzenia notarialnego aktu własności dla kupującego).</p> <p>Niezasadny jest zarzut skarżących dotyczący nie uwzględnienia zakresu władania przedmiotową nieruchomością przez <span class="anon-block">J. G. (3)</span> i ewentualnie jego następców prawnych. Uczestnicy w ramach tego zarzutu argumentowali, że zakres władania tą nieruchomością przez <span class="anon-block">J. G. (3)</span> nie odpowiadał udziałowi w wysokości 1/3 (bo zajmował mniejszą niż 1/3 powierzchnię zabudowań, a część działki była wydzielona od lat 50-60- tych do ich wyłącznego korzystania na ogródki przydomowe i z tej części <span class="anon-block">J. G. (3)</span> w ogóle nie korzystał- tak zwłaszcza pismo procesowe z k. 349- 352). Stanowisko to można - jak się wydaje - odczytać jako twierdzenie, że nawet jeśli mogłoby w tym wypadku dojść do zasiedzenia, to tylko w zakresie tego co <span class="anon-block">J. G. (3)</span> fizycznie posiadał, a nie w odniesieniu do udziału w całej tej nieruchomości, w tym i tych jej części, z których w ogóle nie korzystał (jak te ogródki przydomowe czy części budynku mieszkalnego znajdujące się w wyłącznym władaniu uczestników). Okoliczności te, zdaniem Sądu Okręgowego, nie mogą prowadzić do oddalenia wniosku o zasiedzenie udziału we współwłasności całej tej nieruchomości, co słusznie przyjął Sąd Rejonowy. Po pierwsze, zauważyć należy, że skoro ten podział do używania ma się datować już od lat 50-60-tych (jak na to wskazali skarżący w piśmie procesowym z k. 349-352), to potwierdzeniem tego, że nie był traktowany przez ówczesnych posiadaczy jako wyłączne korzystanie z części nieruchomości nie realizowane w ramach posiadania mogącego prowadzić do współwłasności, lecz do wyłącznego nabycia tak wydzielonych faktycznie części bez węzła współwłasności, jest sposób regulacji stanu prawnego <span class="anon-block">działki numer (...)</span> w aktach własności ziemi wydanych na rzecz <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K.</span> małżonków <span class="anon-block">C.</span>, <span class="anon-block">J. H. (2)</span> i <span class="anon-block">J. G. (1)</span>, w których mimo tego podziału do używania określono nabycie przez te osoby udziałów po 1/3 części we współwłasności całej tej nieruchomości (por. akty własności ziemi k. 9-11 akt I C 118/99). Po drugie, dostrzec należy, że niekonsekwencja uczestników sprowadza się z jednej strony do przedstawiania tego zarzutu, a z drugiej nie kwestionowania, że <span class="anon-block">J. G. (3)</span> był posiadaczem samoistnym tej nieruchomości właśnie w ramach 1/3 udziału (zatem w odniesieniu do jej całości), w takiej też części <span class="anon-block">J. G. (3)</span> ponosił obciążenia związane z tą nieruchomością (w tym podatkowe czy koszty wspólnych nakładów). Po trzecie, pamiętać należy, że posiadanie realizowane w ramach współwłasności (czy też mogące prowadzić do współwłasności) co do zasady odpowiada modelowi wynikającemu z regulacji <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 206)">art. 206 k.c.</a>, zgodnie z którym każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli. Ten model był właśnie realizowany w rozważanej sprawie, w której zakres faktycznego władztwa nie tylko <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, ale i <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">J. G. (1)</span> odpowiadał ich potrzebom i dawał się pogodzić ze współposiadaniem realizowanym przez pozostałe osoby, bez wykazania aby na tym tle były jakiekolwiek konflikty czy spory. Samo zaś posiadanie <span class="anon-block">J. G. (3)</span> wywodziło się nie z umowy nabycia prawa do korzystania z określonych pomieszczeń czy też części <span class="anon-block">działki (...)</span>, tylko było odnoszone do niej jako do całości w ramach zbywanego przez <span class="anon-block">K. C.</span> udziału w wysokości 1/3 we współwłasności tej nieruchomości jako całości wraz z zabudowaniami. Również w orzecznictwie wskazuje się, że współposiadanie przez samoistnych posiadaczy nieruchomości zabudowanych może polegać również na korzystaniu z określonych pomieszczeń oraz przyległego terenu. W tym wypadku <span class="underline"> <!-- -->przedmiotem nabycia własności w drodze zasiedzenia jest udział w tej nieruchomości, przy czym domniemywa się, że udziały współposiadaczy są równe</span>, chyba że z okoliczności sprawy, a w szczególności z zakresu zajmowanych przez poszczególnych współposiadaczy pomieszczeń w całej nieruchomości wynika co innego (por. postanowienie SN z 19.02.2002 roku, IV CKN 794/00). Jak wyżej wskazano okoliczności sprawy nie wskazują aby posiadanie realizowane przez z jednej strony prawowitych współwłaścicieli w osobach <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">J. G. (1)</span> a z drugiej przez <span class="anon-block">J. G. (3)</span> i jego następców odbiegało od modelu określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 206)">art. 206 k.c.</a>. <span class="anon-block">J. G. (3)</span> posiadał nieruchomość w zakresie udziału wywodzącego się od <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K.</span> małżonków <span class="anon-block">C.</span> wynoszącego właśnie 1/3, a potwierdzeniem tego, że posiadanie <span class="anon-block">R. H.</span> i <span class="anon-block">J. G. (1)</span> nigdy nie było rozumiane jako przekraczające ich udziały po 1/3 we współwłasności tej nieruchomości (niezależnie do tego jaką powierzchniową część tej nieruchomości zajmowali zarówno jeśli chodzi o grunt jak i powierzchnie budynków) jest to, że nigdy nie twierdzili, aby na skutek swojego zasięgu faktycznego władztwa nabyli jakąś część udziału wywodzącego się do <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K.</span> małżonków <span class="anon-block">C.</span> przez zasiedzenie, a ostatecznie udział ten nabyli od spadkobierców tych osób dopiero w 2010 roku. Nie ma w tej sprawie sporu, że od daty zawarcia umowy z dnia 24.04.1977 roku ani <span class="anon-block">K. C.</span> ani pozostali spadkobiercy <span class="anon-block">J. C. (2)</span> nie wyrażali jakiegokolwiek zainteresowania tą nieruchomością, nie realizowali jej posiadania w jakiejkolwiek części, nie ponosili żadnych kosztów jej utrzymania (a zainteresowanie to wyrazili dopiero w ostatnich latach, łącznie ze sprzedażą udziałów), co jedynie potwierdza, że całość posiadania do jakiego te osoby były uprawnione (zatem w zakresie 1/3 udziału we współwłasności) przejął <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, a w konsekwencji posiadanie to - właśnie w udziale 1/3 części - stało się przedmiotem dziedziczenia.</p> <p>Odnieść się również należy do znaczenia spraw dotyczących regulacji stanu prawnego udziałów w <span class="anon-block">działce numer (...)</span> (sprawa I Ns 488/10 Sądu Rejonowego w Kielcach) i <span class="anon-block">działek numer (...)</span> (sprawa I Ns 555/06 Sądu Rejonowego w Kielcach), które już wyżej zostały częściowo omówione. Uregulowanie na <span class="anon-block">L. G.</span> udziału w wysokości 1/3 we współwłasności <span class="anon-block">działki (...)</span> oznacza, że skoro była ona posiadaczką samoistną tej nieruchomości, stanowiącej „wizualnie” część <span class="anon-block">działki (...)</span> w rozumieniu granic jej ogrodzenia i posiadanie to zgodnie z ówczesnymi ustaleniami kontynuowała właśnie po śmierci <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, a funkcja <span class="anon-block">działki (...)</span> sprowadzała się do traktowania jej jako dojazdu do zabudowań na <span class="anon-block">działce (...)</span>, jak i m.in. do <span class="anon-block">działki (...)</span>, to tym trudniej byłoby obecnie argumentować i przyjmować, że <span class="anon-block">L. G.</span> nie była jednak kontynuatorką posiadania samoistnego <span class="anon-block">J. G. (3)</span> co do <span class="anon-block">działki (...)</span> w jakiejkolwiek ułamkowej części. Zakres związania orzeczeniem zapadłym w sprawie I Ns 555/06 oczywiście nie oznacza konieczności przyjmowania posiadania przez <span class="anon-block">L. G.</span> <span class="anon-block">działki (...)</span> w takim samym jak ustalony w tej sprawie udziale w wysokości 1/3, tym bardziej, że analiza zapadłego w tej sprawie rozstrzygnięcia i lektura uzasadnienia postanowienia z dnia 9 stycznia 2009 roku wskazują, że kwestia dziedziczenia posiadania w ogóle nie była wówczas przedmiotem zainteresowania Sądu ani też zarzutów uczestników tego postępowania, a przecież nie może być pomijana w obecnym postępowaniu. Z kolei znaczenie sprawy I Ns 488/10, przy świadomości zakresu związania wynikającego z regulacji <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 523;art. 523 zd. 2)">art. 523 zdanie 2 k.p.c.</a>, polega na tym, że wynika z niej wiążące ustalenie, że <span class="anon-block">C. H.</span> nie była posiadaczką samoistną przedmiotowej nieruchomości w jakimkolwiek zakresie, co potwierdza, że nie można przyjmować tu automatyzmu co do kontynuacji posiadania przez pozostałych spadkobierców <span class="anon-block">J. G. (3)</span>. W istocie te przejawy faktycznego władztwa przez <span class="anon-block">C. H.</span> i tak były najbardziej dostrzegalne w porównaniu do ewentualnego władztwa jej rodzeństwa (bowiem to ona najczęściej bywała i na tej działce i na <span class="anon-block">działce (...)</span>, dysponowała kluczami), a mimo to zostały ocenione jako nie prowadzące do zasiedzenia w jakiejkolwiek części, choć głównie z uwagi na brak <em> <!-- -->animus.</em> Wskazać należy, że o ile żona <span class="anon-block">J. G. (3)</span> była wykazywana jako kontynuatorka jego posiadania nie tylko w obecnym postępowaniu, ale i w sprawie I Ns 555/06 (i to z konsekwencjami nabycia udziału w wysokości 1/3 części we współwłasności <span class="anon-block">działki (...)</span>), o tyle w żadnej ze spraw nie pojawiły się twierdzenia, że <span class="anon-block">R. G.</span>, <span class="anon-block">W. G.</span> czy <span class="anon-block">G. S.</span> byli posiadaczami samoistnymi tej nieruchomości w jakimkolwiek zakresie po nabyciu udziałów w jej posiadaniu wchodzących w skład spadku po <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, aby to posiadanie kontynuowali i aby towarzyszyła im wola właścicielskiego posiadania (<em> <!-- -->animus</em>). W żadnej ze spraw nie zasygnalizowali nawet woli właścicielskiego posiadania tej nieruchomości, nie wykazali żadnej aktywności, a fakt, że <span class="anon-block">R. G.</span> w ogóle na tej nieruchomości nie bywał i nie interesował się nią przebywając na stałe za granicą, <span class="anon-block">W. G.</span> zmarł krótko po swoim ojcu a jego spadkobiercy tym bardziej nie wykazali kontynuowania posiadania, wreszcie <span class="anon-block">G. S.</span> mieszka na stałe w Japonii i jeśli bywała na tej działce, to bardzo rzadko i rekreacyjnie, nie pozwalają na wyprowadzanie - niejako z urzędu i wbrew twierdzeniom wnioskodawczyni i uczestników tego postępowania - wniosków mogących wpłynąć na sposób rozstrzygnięcia tej sprawy inny niż to miało ostatecznie miejsce (w zakresie przekraczającym udział w wysokości 1/12 nabyty przez <span class="anon-block">L. G.</span>). Jest to o tyle istotne, że dostrzegalne w orzecznictwie jest stanowisko co do braku związania sądu treścią wniosku o zasiedzenie, jeśli chodzi o osobę, która miała stać się właścicielem i możliwości stwierdzenia zasiedzenia nawet na inną osobę niż wskazana we wniosku, czy też osoby w określonych udziałach. Pamiętać jednak należy, że możliwość ta nie może być oderwana od zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w tym zaoferowanego przez strony, od twierdzeń samych stron i osób zainteresowanych, które ewentualnie mogłyby być rozważane jako potencjalni posiadacze samoistni, czy też następcy w zakresie posiadania samoistnego. W ramach tego stanowiska wskazuje się bowiem jednocześnie, że sąd nie ma jednak obowiązku podejmować z urzędu działań w celu ustalenia osoby nabywającej własność w drodze zasiedzenia (tak np. w uzasadnieniu postanowienia SN z 8.08.2001 roku, I CKN 188/00), a z unormowania <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 610;art. 610 § 1)">art. 610 § 1 k.p.c.</a> nie można wyciągać wniosku, iż w postępowaniu w sprawie o stwierdzenie zasiedzenia sąd z urzędu stwierdzi - i poprzednio zbada - nabycie własności bez wniosku uprawnionego w sensie materialnoprawnym (tak w uzasadnieniu uchwały SN z dnia 12.06.1986 roku, III CZP 28/86, OSNC 1987/5-6/74). Podobnie w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 13.10.2010 roku, I CSK 582/09, wskazano : Mimo że w postępowaniu o stwierdzenie zasiedzenia sąd nie jest związany żądaniem wniosku co do osoby, na której rzecz nastąpiło zasiedzenie, ani co do wskazanego terminu nabycia prawa (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 610;art. 610 § 1)">art. 610 § 1 k.p.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 677)">art. 677 k.p.c.</a>), to nie ma jednak z urzędu obowiązku prowadzenia postępowania dowodowego w celu ustalenia okoliczności istotnych z punktu widzenia wnioskodawcy, zwłaszcza, kiedy korzysta on z fachowej pomocy prawnej. Zawarte w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 610;art. 610 § 1)">art. 610 § 1 k.p.c.</a> odesłanie do przepisów o stwierdzeniu nabycia spadku dotyczy jedynie regulacji odnoszących się do ogłoszenia i orzeczenia, nie obejmuje natomiast przewidzianego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 670)">art. 670 k.p.c.</a> obowiązku ustalania z urzędu kręgu uprawnionych. Przeprowadzone w obecnym postępowaniu postępowanie dowodowe, przy uwzględnieniu inicjatywy dowodowej wnioskodawczyni i uczestników, dodatkowo przy uwzględnieniu dowodów i twierdzeń wynikających z poprzednich postępowań sądowych, nie uprawniały do dokonania z urzędu ustaleń –zgodnie z powyższą linią orzecznictwa- że to nie <span class="anon-block">L. G.</span> w zakresie przekraczającym udział w wysokości 1/12 części, tylko inne osoby będące spadkobiercami <span class="anon-block">J. G. (3)</span> stały się współwłaścicielami tej nieruchomości na skutek zasiedzenia. Co do tych pozostałych spadkobierców <span class="anon-block">J. G. (3)</span> poza <span class="anon-block">L. G.</span> stwierdzić należy, że z uwagi na związanie wynikające z postanowienia wydanego w sprawie II Ca 1233/12, o zasiedzeniu udziału przez <span class="anon-block">C. H.</span> nie może być mowy, zaś zasiedzenie przez pozostałe dzieci <span class="anon-block">J. G. (3)</span> lub ich spadkobierców nie tylko nie było objęte wnioskiem, ale i twierdzeniami faktycznymi, ich posiadanie nie wynikało też z zaoferowanych w sprawie dowodów, przeciwnie zarówno w sprawie I Ns 488/10, jak i w obecnym postępowaniu spadkobiercy ci byli praktycznie pomijani. W sprawie I Ns 488/10 przedstawiany był taki oto obraz, że to jedynie <span class="anon-block">C. H.</span> od śmierci ojca przejęła posiadanie jego udziału a jej rodzeństwo nie kontynuowało posiadania swojego ojca, jeden z braci zmarł krótko po nim, drugi mieszka na stałe w Niemczech, siostra z kolei mieszka na stałe w Japonii i jeśli przyjeżdżała na tą działkę to okazjonalnie a nie w celu wykonywania władztwa nad nią. Z kolei w obecnym postępowaniu to <span class="anon-block">L. G.</span> jest przedstawiana jako wyłączna kontynuatorka posiadania <span class="anon-block">J. G. (3)</span>, podobnie jak to miało miejsce w postępowaniu w sprawie I Ns 555/06, a wnioskodawczyni własne przejawy korzystania z tej działki przedstawia jako realizowane w imieniu i na rzecz matki. W istocie ze spadkobierców <span class="anon-block">J. G. (3)</span> jedynie <span class="anon-block">C. H.</span> wykazywała zainteresowanie regulacją stanu prawnego tej nieruchomości na nią czy też na matkę, pozostali zaś spadkobiercy pozostali bierni.</p> <p>Z tych przyczyn należało dokonać zmiany zaskarżonego postanowienia i stwierdzić nabycie przez <span class="anon-block">L. G.</span> udziału w wysokości 1/12 (jednej dwunastej) części, a nie 1/3, we współwłasności przedmiotowej nieruchomości z zaznaczeniem, że udział ten wywodzi się z udziału w wysokości 1/3 części przysługującego <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">K.</span> małżonkom <span class="anon-block">C.</span> na podstawie aktu własności ziemi z dnia 8 grudnia 1973 roku. W pozostałej części wniosek o stwierdzenie zasiedzenia podlegał oddaleniu. Modyfikacji o jeden dzień podlegała też data nabycia udziału we współwłasności, a to w związku z liczeniem 30-letniego terminu zgodnie z regulacją <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 112)">art. 112 k.c.</a> Skoro ten 30-letni termin rozpoczął bieg w dniu 24 kwietnia 1977 roku, to upłynął z końcem dnia 24 kwietnia 2007 roku, zatem <span class="anon-block">L. G.</span> stała się współwłaścicielką tej nieruchomości nie z dniem 24 kwietnia 2007 roku (będącym ostatnim dniem biegu tego terminu), tylko z upływem tego dnia, czyli z dniem 25 kwietnia 2007 roku. Oczywiście w sprawie mamy do czynienia z posiadaniem w złej wierze, które dotyczy nieformalnych nabywców nieruchomości czy też udziału w niej, zaś sam termin 30-letni wynika z regulacji <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 172;art. 172 § 2)">art. 172 § 2 k.c.</a>, przy uwzględnieniu brzmienia art. 9 ustawy z dnia 28 lipca 1990 roku o zmianie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ()">ustawy Kodeks cywilny</a> (Dz. U. Nr 55, poz. 321 ze zm.)</p> <p>O kosztach postępowania Sąd orzekł w oparciu o regulację <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 520;art. 520 § 3)">art. 520 § 3 k.p.c.</a>, odstępując od zasady orzekania o kosztach postępowania nieprocesowego wynikającej z regulacji <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 520;art. 520 § 1)">art. 520 § 1 k.p.c.</a> Niewątpliwie sprawa pomiędzy wnioskodawczynią a uczestnikami <span class="anon-block">J. G. (1)</span> i <span class="anon-block">R. H.</span> miała charakter sporny, nie odbiegający od spornych spraw w postępowaniu procesowym, uzasadniający rozliczenie poniesionych przez te osoby kosztów postępowania z uwzględnieniem zakresu jej przegrania i wygrania (w odniesieniu do zakresu oddalenia wniosku wnioskodawczyni o nabycie własności udziału w wysokości 1/3 i wniosków uczestników o oddalenie tego wniosku w całości). Porównując udział nabyty przez <span class="anon-block">L. G.</span> zgodnie z postanowieniem Sądu Okręgowego w Kielcach do udziału żądanego we wniosku, przyjąć należy, że wnioskodawczyni wygrała sprawę w ¼ części a przegrała w ¾ części, zaś stosunek wygrania do przegrania sprawy w przypadku uczestników przedstawia się odwrotnie, tj. wygranie w ¾ a przegranie w ¼, i dotyczy to wyniku postępowania w obu instancjach. Posiłkując się zasadą stosunkowego rozliczenia kosztów przy częściowym uwzględnieniu żądań należało dokonać następujących rozliczeń w obu instancjach. W ramach pierwszej instancji koszty poniesione przez wnioskodawczynię zamykają się kwotą 1.417 złotych, na którą składają się : 17 złotych opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, 200 złotych częściowej opłaty od wniosku i 1200 złotych wynagrodzenia profesjonalnego pełnomocnika będącego adwokatem, ustalonego zgodnie z § 6 pkt 5, § 8 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie (t.jedn. Dz.U. z 2013 roku, poz. 461 ze zm.), liczonego w stawce minimalnej od wartości przedmiotu sprawy określonej na 25.000 zł. Skoro wnioskodawczyni wygrała sprawę w ¼ części, to należy jej się ¼ z kwoty 1.417 złotych, co daje kwotę 354 złotych. Koszty poniesione przez uczestników w postępowaniu pierwszoinstancyjnym zamykają się kwotą 1.234 złotych, obejmującą wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika w stawce minimalnej wynoszącej 1.200 złotych (zgodnie z przywołanymi wyżej przepisami rozporządzenia) oraz 34 złotych opłat skarbowych od pełnomocnictw. Zdaniem Sądu Okręgowego wobec tego, że uczestnicy byli reprezentowani przez tego samego adwokata, a czynności pełnomocnika w odniesieniu do każdego z mocodawców były takie same i w istocie były podejmowane łącznie w ramach jednego stanowiska procesowego, należało uwzględnić jedno wynagrodzenie pełnomocnika, a nie odrębnie wynagrodzenie w odniesieniu do każdego z uczestników. W tym zakresie Sąd Okręgowy podziela stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w postanowieniu z dnia 07.03.2013 roku, II CZ 165/12, że wygrywającym współuczestnikom sporu, reprezentowanym przez tego samego adwokata, sąd powinien przyznać zwrot kosztów w wysokości odpowiadającej wynagrodzeniu jednego pełnomocnika. W odniesieniu do obu pełnomocników wynagrodzenie ustalono w stawce minimalnej, mając na uwadze, że stawka ta jest utożsamiana nie tylko ze sprawami o minimalnym nakładzie pracy, ale i o średnim, uwzględniając dodatkowo, że nie tylko sami nie ubiegali się o przyznanie wynagrodzenia w wyżej wysokości, ale i ich nakład pracy w tej sprawie nie uzasadniał ustalenia wyższego wynagrodzenia, bowiem sama sprawa stanowi swego rodzaju „kontynuację” problematyki rozważanej w sprawie I Ns 488/10, toczącej się z udziałem tych samych pełnomocników i z tego powodu zetknięcie się z wynikającą z niej problematyką nie może być traktowane jako pewnego rodzaju „nowość” dla tych pełnomocników, jak ma to miejsce w przypadku spraw rzeczywiście dla nich nowych. Skoro uczestnicy wygrali sprawę w ¾, to należy im się zwrot ¾ z kwoty 1.234 złotych, co daje kwotę 925 złotych. W związku z tym należało zasądzić na rzecz uczestników różnicę pomiędzy kwotami 925 złotych a 354 złotych, co daje kwotę 571 złotych. Wobec braku podstaw do przyjęcia po stronie uczestników solidarności, oraz posiadania przez nich takiego samego interesu w tej sprawie (łączącego się z takimi samymi udziałami we współwłasności przedmiotowej nieruchomości), należało tą kwotę podzielić na tych uczestników w częściach równych, co dało do zasądzenia od wnioskodawczyni na ich rzecz kwoty po 285,50 złotych. Rozliczenie kosztów postępowania apelacyjnego przedstawia się następująco. Koszty poniesione przez wnioskodawczynię to kwota 600 złotych, stanowiąca wynagrodzenie pełnomocnika, ustalone zgodnie z § 6 pkt 5, § 8 pkt 1 i § 13 ust. 1 pkt 1 wskazanego rozporządzenia. Wnioskodawczyni należy się ¼ z tej kwoty co daje kwotę 150 złotych. Koszty poniesione przez uczestników zamykają się kwotą 2.600 złotych, na którą składa się wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości 600 złotych (ustalone zgodnie ze wskazanymi wyżej przepisami rozporządzenia) i kwota 2.000 złotych uiszczona tytułem opłaty od apelacji. Uczestnikom należy się ¾ z kwoty 2.600 złotych, co daje kwotę 1950 złotych. Należało więc zasądzić na rzecz uczestników różnicę pomiędzy kwotą 1.950 złotych a kwotą 150 złotych, co daje kwotę 1.800 złotych, którą zgodnie z powyższymi uwagami należało zasądzić w częściach równych tj. po 900 złotych na rzecz każdego z uczestników od wnioskodawczyni.</p> <p>Z tych przyczyn Sąd Okręgowy orzekł o częściowym uwzględnieniu apelacji na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 385)">art. 385 k.p.c.</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 386;art. 386 § 1)">art. 386 § 1 k.p.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 13;art. 13 § 2)">art. 13 § 2 k.p.c.</a> </p> <p> <em> <!-- -->SSO Rafał Adamczyk SSO Magdalena Bajor-Nadolska SSR (del.) Hubert Wicik</em> </p> </div>