IV Ka 725/24
Sądy powszechne2025-02-14
Sygnatura
IV Ka 725/24
Data orzeczenia
2025-02-14
Rodzaj
REASONS
Podstawa prawna
Treść orzeczenia
<p>Sygn. akt IV Ka 725/24</p>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>Tytułem wstępu Sąd wyjaśni powody odstąpienia od sporządzenia uzasadnienia na formularzu. W sprawie wniesiono trzy apelacje – prokuratora co do dwóch oskarżonych, pełnomocnika co do trzech oskarżonych i obrońcy co do jednego oskarżonego. Apelacje zawierają szereg różnych, a przy tym licznych zarzutów, ujętych zarówno jako przypadki obrazy prawa procesowego jak i błędy w ustaleniach faktycznych i obrazy prawa materialnego, które z uwagi na ich powiązanie omawiać należy łącznie. Sporządzanie uzasadnienia na formularzu wymusiłoby wielokrotne powtarzanie tych samych kwestii, względnie odwoływanie się do różnych rubryk formularza, zmuszając czytelnika do wielokrotnego wertowania tekstu w poszukiwaniu odniesień, czyniąc z tego dokumentu zawiłą szaradę. Dlatego, wobec złożonego pod względem faktycznym i prawnym charakteru sprawy Sąd Okręgowy odstąpił od sporządzenia uzasadnienia na formularzu, gdyż sporządzenie go w tej formie przy specyfice omawianej sprawy byłoby nieczytelne dla stron i nie zapewniłoby pełnej transparentności, a tym samym swobodnej realizacji prawa do obrony naruszając prawo stron do rzetelnego procesu. Ma to również oparcie w orzecznictwie Sądu Najwyższego ( <em>
<!-- -->por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2021 roku w sprawie III KK 77/21, opubl. Legalis</em>).</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Apelacja pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych w zakresie, w jakim dotyczyła uniewinnienia oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span> nie była zasadna. </strong>
</p>
<p>Zarzuty błędów w ustaleniach faktycznych oraz zarzuty błędnej oceny dowodów w zakresie, w jakim dotyczą czynu zarzucanego oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span> nie zasługują na uwzględnienie. Sąd Rejonowy co do tej oskarżonej ( <span class="anon-block">M. K.</span> ) i zarzuconego jej czynu prawidłowo ustalił stan faktyczny w oparciu o rzetelnie i wszechstronnie oceniony materiał dowodowy. Ocena materiału dowodowego dokonana przez Sąd Rejonowy co do oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span> jest obiektywna, prawidłowa, zgodna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, oparta o całokształt ujawnionego na rozprawie materiału dowodowego i jako taka korzysta z ochrony jaką daje <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7)">art. 7 kpk</a>. Sąd Okręgowy nie będzie w tym miejscu tej oceny i tych ustaleń powielał, albowiem wobec doręczenia stronom odpisu uzasadnienia zaskarżonego wyroku analiza ta jest ( a przynajmniej powinna być ) im znana - dość powiedzieć, że Sąd odwoławczy aprobuje dokonaną przez Sąd Rejonowy ocenę dowodów oraz oparte na niej ustalenia faktyczne.</p>
<p>W szczególności co do oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span> sedno sprawy sprowadza się do ustalenia przebiegu wizyty lekarskiej w dniu 31 grudnia 2016 roku ( była to sobota, lekarz przyjmował pacjentów na dyżurze świątecznym, oskarżona <span class="anon-block">M. K.</span> przyjęła wtedy około 70 pacjentów ) i do oceny wiarygodności dwóch jedynych źródeł dowodowych – wyjaśnień oskarżonej i zeznań matki zmarłego dziecka <span class="anon-block">P. K. (1)</span>. Oskarżona wyjaśniała, że zaleciła matce ( oskarżycielce posiłkowej <span class="anon-block">P. K. (1)</span> ) wizytę kontrolną w poniedziałek 2 stycznia 2017 roku, zapowiedziała jej, że nie tylko gdy stan zdrowia jej syna się pogorszy, ale wręcz gdy się nie polepszy ( będzie się utrzymywał bez zmian) zajdzie konieczność hospitalizacji dziecka i to nie w szpitalu w <span class="anon-block">O.</span> z uwagi na niski stopień referencyjności, a co za tym idzie specjalizacji. Matka dziecka oskarżycielka posiłkowa <span class="anon-block">P. K. (1)</span> zanegowała te wyjaśnienia.</p>
<p>Biegli sądowi z <span class="anon-block"> (...)</span> we <span class="anon-block">W.</span>, wybitni specjaliści na których piniach opiera się m. in apelacja pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych, a których opinie Sąd Okręgowy również ( tak jak pełnomocnik) uważa za pełnowartościowy i miarodajny materiał dowodowy na którym należy się opierać, jednoznacznie stwierdzili, że jeżeli dać wiarę wyjaśnieniom oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span>, to nie sposób przypisać jej narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu o jakim mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160)">art. 160 kk</a>, albowiem wówczas, mimo, iż zachowanie oskarżonej jako lekarza nie było optymalne ( biegli wykazują te nieprawidłowości, apelant powtarza je cytując opinie), to jednak brak jest przesłanek i dowodów pozwalających na jednoznaczne stwierdzenie, że doszło do bezpośredniego narażenia dziecka na niebezpieczeństwo skutków z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160)">art. 160 kk</a>. Biegli wydali taką opinię już w toku postępowania przygotowawczego ( opinia pisemna uzupełniająca k. 862) wskazując na konieczność pogłębienia osobowego materiału dowodowego w tej kwestii. Prokurator przeprowadził konfrontację między oskarżoną <span class="anon-block">M. K.</span>, a oskarżycielką posiłkową <span class="anon-block">P. K. (1)</span> ( protokół konfrontacji k. 913-916). Po zapoznaniu się z całym materiałem dowodowym biegli podtrzymali swoje stanowisko w ustnej opinii uzupełaniającej wydanej na rozprawie w dniu 4 kwietnia 2024 roku stwierdzając, że w przypadku dania wiary oskarżonej nie da się wykazać i udowodnić, aby postępowanie oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span> spowodowało bezpośrednie narażenie pacjenta na skutki z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160)">art. 160 kk</a> i że w takim przypadku nie da się stwierdzić nieprawidłowego postępowania tej oskarżonej, przede wszystkim nie da się wykazać, że alternatywne postępowanie lekarza ( nieobarczone stwierdzonymi nieprawidłowościami) wpłynęłoby w sposób korzystny na zmniejszenie lub powstrzymanie zwiększania stopnia bezpośredniego niebezpieczeństwa utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grożącego dziecku (opinia ustna uzupełniająca k. 1357v).</p>
<p>Sąd Okręgowy nie podzielił zarzutów apelanta (pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych) i uważa, iż Sąd Rejonowy prawidłowo dał wiarę oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span> co do przebiegu wizyty lekarskiej w dniu 31 grudnia 2016 roku, w tym zastosowanych badań i zalecenia wizyty kontrolnej, która powinna mieć miejsce najpóźniej w poniedziałek w dniu 2 stycznia 2017 roku. Świadczą o tym nie tylko wiarygodne wyjaśnienia oskarżonej, ale również logiczna analiza zeznań <span class="anon-block">P. K. (1)</span>, w szczególności tych złożonych na etapie postępowania przygotowawczego podczas konfrontacji z oskarżoną ( k. 915).</p>
<p>Skupiając się więc na słowach matki dziecka <span class="anon-block">P. K. (1)</span> – zeznała, że oskarżona <span class="anon-block">M. K.</span> podczas wizyty w dniu 31 grudnia zaleciła, aby „<em>
<!-- -->jeżeli dziecku się nie polepszy przyjechać ponownie do przychodni, do pielęgniarek i podać drugą dawkę <span class="anon-block">D.</span>. </em>
<strong>
<!-- -->
<em>
<!-- -->Następnie pani doktor powiedziała, że <span class="underline">
<!-- -->jeżeliby po drugiej dawce nie przeszło</span> to może <span class="underline">
<!-- -->po niedzieli będziemy musieli położyć się gdzieś do szpitala</span>
</em>
</strong>
<em>
<!-- -->, ale powiedziała, że w <span class="anon-block">O.</span> nie ma zakaźnego, więc nie wie gdzie”…następnego dnia, tj. 2 stycznia 2017 roku, <span class="underline">
<!-- -->wydawało się nam, że jest lepiej</span>, bo około 17.00 zaczął się bawić. Wtedy wydawało mi się, że <span class="underline">
<!-- -->jest poprawa. Był pobudzony, chciał tańczyć…następnego dnia nic niepojącego się nie działo</span>, tylko parę razy kasłał … jadł zupę, a później około 14.00 zasnął</em>” ( k. 915).</p>
<p>Przecież z tych zeznań wynika logiczny wniosek, że oskarżona <span class="anon-block">M. K.</span> przyjmując dziecko na świątecznym dyżurze w sobotę 31 grudnia 2016 roku zaleciła, żeby przyjść z dzieckiem do przychodni najpóźniej w poniedziałek w dniu 2 stycznia 2017 roku ( „<em>
<!-- -->po niedzieli</em>”, która wypadała w dniu 1 stycznia 2017 roku). W dodatku nie tylko w sytuacji pogorszenia stanu zdrowia, ale również w wyniku braku poprawy („<em>
<!-- -->jeżeliby nie przeszło</em>”). Przecież oskarżycielka posiłkowa <span class="anon-block">P. K. (1)</span> nie mogłaby „<em>
<!-- -->położyć się gdzieś w szpitalu”</em> z dzieckiem na własną rękę, od tak z ulicy, zwłaszcza że mowa była o szpitalu zakaźnym położonym poza <span class="anon-block">O.</span>, którego lokalizację jeszcze trzeba by ustalić i takie przyjęcie na oddział zakaźny uzgodnić. Przecież oczywiste jest, że matka dziecka musiałaby mieć skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu (pediatry), który w dodatku wyraźnie wskazał, że nie tylko w razie pogorszenia się stanu zdrowia dziecka, ale już tylko w przypadku braku poprawy, skieruje ją do jakiegoś specjalistycznego szpitala zakaźnego położnego w innym mieście i że zrobi to „po niedzieli” jeżeli stan dziecka się nie zmieni. Skoro tak, to jasne jest, że matka miała przyjść z dzieckiem najpóźniej w poniedziałek w dniu 2 stycznia 2017 roku na wizytę lekarską.</p>
<p>Dlaczego tego nie zrobiła ? – odpowiedź również wynika z jej zeznań. Otóż choroba dziecka nie przebiegała linearnie i w dniu 2 stycznia 2017 roku nastąpiła wyraźna poprawa jego stanu, chłopiec bawił się, chciał tańczyć, jadł posiłek, nie działo się nic niepokojącego. Należy sobie wyobrazić co stałoby się, gdyby <span class="anon-block">P. K. (1)</span> przyszła wtedy do przychodni, powiedziała o wyraźnej poprawie stanu zdrowia dziecka, a lekarz sam zobaczyłby tę wyraźną różnicę i polepszenie się stanu zdrowia pacjenta – nie miałby żadnych przesłanek, aby kierować je do szpitala. Dopiero następnego dnia ( 3 stycznia 2017 roku) popołudniu doszło do gwałtownej zapaści stanu zdrowia dziecka – i wtedy wieczorem zajmowała się już nim druga oskarżona, tj. <span class="anon-block">E. O.</span>.</p>
<p>Zatem chybiony jest zarzut pełnomocnika, że Sąd ustalił przebieg wizyty lekarskiej w dniu 31 grudnia 2016 roku jedynie w oparciu o wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span> – jak powyżej wykazano, również logiczna analiza zeznań <span class="anon-block">P. K. (1)</span> prowadzi do wniosku, że wizyta przebiegała tak, jak na ten temat wyjaśniała w/w oskarżona. Z tego też powodu Sąd nie dał w zakresie przebiegu tej wizyty wiary zeznaniom <span class="anon-block">P. K. (1)</span>, ma ona uzasadnione poczucie krzywdy, wpływa to na ogląd jej sytuacji i dlatego tendencyjnie opisała zachowanie oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span>.</p>
<p>Dlatego też Sąd Okręgowy za wiarygodne uznaje wyjaśnienia oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span>, w tym także co do przeprowadzonego pełnego badania fizykalnego dziecka, wywiadu i przebiegu tego badania. Oskarżona jest pediatrą z kilkudziesięcioletnim stażem, nie ma żadnego dowodu, aby kiedykolwiek w ciągu swej wieloletniej pracy podeszła tak nonszalancko do badania małego dziecka, jak opisuje to świadek <span class="anon-block">P. K. (1)</span>, tym bardziej, że oskarżona sama brała już wówczas pod uwagę iż po niedzieli może dojść do konieczności hospitalizacji pacjenta. Podeszła więc do niego ze szczególną uwagą i roztropnością. Nie uniknęła błędów – co wykazali biegli – ale błędy te ( takie jak choćby pobieżne wypełnienie dokumentacji i nie wpisanie w nią wszystkich wykonanych badań i zalecenia wizyty kontrolnej) nie wpłynęły na narażenie pacjenta na <span class="underline">
<!-- -->bezpośrednie</span> niebezpieczeństwo skutków z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160)">art. 160 kk</a> i brak jest dowodów pozwalających na wykazanie, że alternatywne postępowanie zmniejszyłoby to niebezpieczeństwo. Nieuzupełnienie dokumentacji na pewno nie miało na to wpływu, a wynikało z prozaicznej rzeczy - oskarżona <span class="anon-block">M. K.</span> pełniła wówczas sama dyżur świąteczny i przyjęła tego dnia kilkudziesięciu pacjentów. Nie było po prostu czasu na drobiazgowe wypełnianie dokumentacji. W tym zakresie chybione są więc podniesione przez pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych zarzuty obrazy prawa procesowego poprzez błędną ocenę dowodów i zarzuty błędów w ustaleniach faktycznych.</p>
<p>Skoro Sąd Okręgowy podziela argumenty pełnomocnika ( a także prokuratora), iż w tej sprawie należy opierać się na wzorowych wręcz opiniach pisemnych i ustnych biegłych z <span class="anon-block"> (...)</span> we <span class="anon-block">W.</span>, to chybione są również podniesione przez pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych zarzuty błędów w ustaleniach fatycznych i błędnej oceny dowodów w zakresie zaniechania ustalenia, że oskarżona <span class="anon-block">M. K.</span> nie skierowała dziecka do szpitala już w dniu 31 grudnia 2016 roku celem wykonania pełnej diagnostyki, czym uniemożliwiła wcześniejsze prawidłowe rozpoznanie choroby i wdrożenie działań diagnostycznych i terapeutycznych. Przecież – co było powyżej wykazywane – biegli na których opinie powołuje się apelant wyraźnie wskazali, iż w razie ustalenia przez Sąd przebiegu tej wizyty zgodnie z wyjaśnieniami oskarżonej ( a tak Sąd prawidłowo ustalił), nie sposób przypisać oskarżonej, aby mimo popełnionych przez nią błędów doszło do bezpośredniego narażenia przez nią dziecka na skutki z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160)">art. 160 kk</a>. Przede wszystkim brakuje tu elementu bezpośredniości ( opinie k. 862 i k. 1357 v), choroba dziecka nie rozwijała się linearnie, po wizycie w dniu 31 grudnia 2016 roku doszło do ewidentnej poprawy stanu zdrowia dziecka ( co przecież wynika z zeznań jego matki – k. 915), dopiero potem doszło do rozwoju choroby i nie da się stwierdzić, czy to zachowania oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span> miały na to bezpośredni wpływ. Zatem te zarzuty są chybione.</p>
<p>Tym samym – skoro Sąd w zakresie oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span> prawidłowo ustalił stan faktyczny – chybione są zarzuty naruszenia prawa materialnego, tj. <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160)">art. 160 kk</a>. Zarzut obrazy prawa materialnego może być podnoszony przy niekwestionowaniu ustaleń faktycznych, na podstawie których norma prawa karnego ma być zastosowana. W szczególności w tej sprawie ustalono, że zachowania oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span> nie spowodowały bezpośredniego niebezpieczeństwa wystąpienia skutków o jakich mowa w analizowanym przepisie, nie wyczerpała więc ona znamion tego przestępstwa.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Apelacje pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych oraz apelacja prokuratora co do oskarżonych <span class="anon-block">E. O.</span> i <span class="anon-block">A. B.</span> okazały się w pełni zasadne. </strong>
</p>
<p>Przede wszystkim Sąd Okręgowy – o czym już pisał we wcześniejszej części uzasadnienia – w pełni podziela zdanie w/w apelantów, iż opinie biegłych z <span class="anon-block"> (...)</span> we <span class="anon-block">W.</span> są rzetelne, pełne, logiczne, wręcz wzorcowe i to na nich należy się oprzeć. Opinie te zostały wydane przez czterech wybitnych specjalistów, w dodatku dwoje z nich – niezależnie od stopni naukowych z zakresu medycyny ( doktoraty z habilitacją) uzyskali też tytuły magistrów prawa. Ich opinie są wszechstronne, szczegółowe i należycie uzasadnione. Odnosili się oni również do opinii „prywatnych” powstałych poza procesem karnym (opinie dr <span class="anon-block">T. J.</span> i dr <span class="anon-block">J. P.</span> ) i w sposób przekonujący uzasadnili, dlaczego się z nimi nie zgadzają. Dlatego Sąd Rejonowy nieprawidłowo opierał się na opiniach dr <span class="anon-block">T. J.</span> i dr <span class="anon-block">J. P.</span> – a w zasadzie trudno stwierdzić, na których opiniach tak naprawdę opierał sposób swojego rozumowania, bo z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, jakoby dał wiarę wszystkim, co jest wręcz nielogiczne, gdyż są one sprzeczne. Opinie powstające poza procesem karnym nie mogą służyć jako dowód w tym procesie, a co najwyżej jako informacja z dokumentu o potencjalnym dowodzie – a biegli sądowi z <span class="anon-block"> (...)</span> we <span class="anon-block">W.</span> odnieśli się do tez stawianych przez autorów tych dokumentów obalając je skutecznie.</p>
<p>Zgodnie z w/w opiniami biegłych z <span class="anon-block"> (...)</span> we <span class="anon-block">W.</span> oskarżeni <span class="anon-block">E. O.</span> i <span class="anon-block">A. B.</span> swoim postępowaniem narazili pacjenta małoletniego <span class="anon-block">A. K.</span> na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, uzasadniając to trafnie wskazywali na dokumenty i dowody przemawiające za tym stanowiskiem.</p>
<p>Dlatego Sąd Okręgowy podzielił zarzuty błędnej oceny dowodów i błędnych ustaleń faktycznych zawarte w apelacjach pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych oraz prokuratora co do oskarżonych <span class="anon-block">E. O.</span> i <span class="anon-block">A. B.</span>.</p>
<p>W szczególności, <strong>
<!-- -->co do oskarżonej <span class="anon-block">E. O.</span>
</strong>, to po pierwsze, oskarżona <span class="anon-block">E. O.</span> dysponowała wynikami krwi dziecka w dniu 3 stycznia 2017 roku przed godziną 20.00 i już wówczas istniała bezwzględna konieczność przetransportowania dziecka do szpitala o wyższej referencyjności. Mimo to transport dziecka został zlecony dopiero o godzinie 21.53. Co prawda oskarżona miała też innych pacjentów, w tym wymiotujące dziecko, ale <span class="anon-block">A. K.</span> był pacjentem priorytetowym z uwagi na wiek i zagrożenie życia, nie ma również żadnego dowodu wskazującego, aby przez te dwie godziny opóźnienia w reakcji oskarżona zajmowała się porównywalnie priorytetowym pacjentem. Już to opóźnienie narażało dziecko na coraz większe niebezpieczeństwo skutków z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160)">art. 160 kk</a>.</p>
<p>Po drugie, w rozmowie z dyspozytorem pogotowia oskarżona <span class="anon-block">E. O.</span> wprowadziła go w błąd nieprawidłowo opisując stan pacjenta. Powiedziała mu, że pacjent jest wydolny oddechowo i krążeniowo, ma jedynie duszność, tymczasem powinna powiedzieć ( zgodnie z prawdą), że pacjent nie jest wydolny krążeniowo - oddechowo i rozwija się u niego wstrząs septyczny. Rozmowa ta została zarejestrowana, biegli ocenili jej przebieg bardzo krytycznie, sam dyspozytor zeznając jako świadek potwierdził treść tej rozmowy i powiedział, że przy ocenie jaką karetkę i w jakiej kolejności wysłać „<em>
<!-- -->brałem pod uwagę, że dziecko było wydolne krążeniowo i oddechowo, to, że lekarka nie nalegała na przyspieszenie przyjazdu</em>” ( k. 1123 ). Tymczasem obraz stanu dziecka był inny- o czym dyspozytor nie wiedział i co wpłynęło na jego decyzję. To również zwiększało stopień narażenia dziecka na skutki z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160)">art. 160 kk</a>.</p>
<p>Po trzecie, oskarżona <span class="anon-block">E. O.</span> uparcie załatwiała transport medyczny świadczony przez podmiot zewnętrzny, podczas gdy pod budynkiem szpitala w <span class="anon-block">O.</span> stała sobie bezczynnie karetka systemowa. Nie jest prawdą, że oskarżona nie mogła jej wykorzystać do przetransportowania pacjenta w stanie zagrożenia życia z <span class="anon-block">O.</span> do <span class="anon-block">Ł.</span>. Wynika to wprost z informacji <span class="anon-block"> (...)</span> Urzędu Wojewódzkiego w <span class="anon-block">Ł.</span> z dnia 22 maja 2023 roku ( k. 1210). W stanach zagrożenia życia i zdrowia, gdy szpital wykorzysta wszystkie inne możliwości pozwalające na zapewnienie odpowiedniego ( w tym odpowiednio szybkiego) transportu międzyszpitalnego karetkami pozasystemowymi, wojewódzki koordynator ratownictwa medycznego wyraża zgodę na wykorzystanie do tego karetek systemowych ( a taka stała bezczynnie pod budynkiem szpitala w <span class="anon-block">O.</span>, podczas gdy <span class="anon-block">A. K.</span> z każdą chwilą tracił szanse na przeżycie). Oskarżona broni się twierdząc, że o tym nie wiedziała – no ale powinna wiedzieć, bo kto miał to wiedzieć jak nie lekarz ( z wieloletnim doświadczeniem zawodowym) przyjmujący na nocnym świątecznym dyżurze ostre przypadki. To zaniechanie oskarżonej również zwiększało stopień niebezpieczeństwa o jakim mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160)">art. 160 kk</a>.</p>
<p>Po czwarte, w czasie zajmowania się pacjentem <span class="anon-block">A. K.</span> oskarżona <span class="anon-block">E. O.</span> popełniła szereg błędów wykazanych w opiniach biegłych z <span class="anon-block"> (...)</span> we <span class="anon-block">W.</span> i opisanych w postawionym jej w akcie oskarżenia zarzucie. W szczególności chodzi nie tylko o zaniechania pilnego przekazania dziecka do szpitala o wyższej referencyjności i do oddziału intensywnej terapii oraz podanie niewłaściwych informacji dyspozytorowi pogotowia i brak działań w celu przyspieszenia transportu ( co było powyżej omówione), ale również o szereg innych nieprawidłowości, takich jak: niepełne badanie fizykalne, nie uzyskanie informacji o częstotliwości oddawania przez pacjenta moczu, brak zlecenia kompletnego zestawu badań ( tj. oznaczenia parametrów nerkowych i układu krzepnięcia oraz pobrania krwi na posiew), błędne monitorowanie parametrów życiowych pacjenta ( tj. brak kontroli ciśnienia tętniczego i diurezy, zbyt rzadkie badanie pulsoksymetrem i brak zlecenia kontrolnej gazometrii), zaniechanie właściwej tlenoterapii ( tj. podania tlenu od razu po przyjęciu i bez przerwy - podano go dopiero po uzyskaniu wyniku badania krwi i wykonaniu zdjęcia RTG, a więc o wiele za późno), zastosowanie nieodpowiedniej płynoterapii (tj. zastosowano nieprawidłową zlecając podanie płynu hiponatremicznego w stosunku 2:1 zamiast płynów izotonicznych), zaniechanie konsultacji anestezjologicznej celem zdecydowania o konieczności intubacji i zaniechanie rozpoczęcia wentylacji zastępczej – mechanicznej.</p>
<p>Jak wykazali biegli, te działania alternatywne – podjęte właściwie – dawałyby realną szansę na zahamowanie rozwoju choroby dziecka i zapobiegłyby powstaniu, a na pewno zwiększeniu stanu narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.</p>
<p>Co do oskarżonego <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">A. B.</span>, </strong>to sytuacja jest jeszcze bardziej ewidentna. Zadziałał on na zasadzie „bierz i pędź” całkowicie zaniedbując kontynuowania leczenia i monitorowania stanu transportowanego pacjenta – a nie o to w specjalistycznym transporcie medycznym chodzi.</p>
<p>Po pierwsze, oskarżony <span class="anon-block">A. B.</span> nie zaintubował pacjenta i nie wdrożył wentylacji zastępczej – ba, nawet na to nie wpadł, wyjaśnił, że oglądał dziecko z odległości półtora metra i uznał, że nie ma takiej potrzeby ( choć była i to oczywista).</p>
<p>Po drugie, oskarżony <span class="anon-block">A. B.</span> nie kontynuował w czasie transportu dziecka płynoterapii, zaś tlenoterapia nie była wykonywana właściwie ( maska z tlenem trzymana była w kilkucentymetrowej odległości od twarzy dziecka).</p>
<p>Po trzecie, oskarżony <span class="anon-block">A. B.</span> nie przewoził dziecka w pozycji leżącej, tylko na rękach matki. Wbrew jego wyjaśnieniom i twierdzeniom jego obrońcy transportowanie dwuipółletniego dziecka w pozycji leżącej było w tej karetce możliwe i odbywało się w innych przypadkach, co wynika z zeznań kierowcy karetki świadka <span class="anon-block">A. W.</span> złożonych na etapie postępowania przygotowawczego, który jeździł nią wcześniej i powiedział, że wraz z ratownikiem medycznym w osobie <span class="anon-block">M. P.</span> ( który był wówczas obok kierowcy i lekarza trzecim członkiem zespołu karetki ) „<em>
<!-- -->chcieliśmy dziecko położyć na noszach</em>”, ale matka wolała je trzymać na rękach, a lekarz na to zezwolił (zeznania k. 17 v).</p>
<p>Po czwarte, oskarżony <span class="anon-block">A. B.</span> w czasie transportu dziecka <span class="underline">
<!-- -->zaniechał jakiegokolwiek monitorowania stanu jego zdrowia</span>, nie podłączył go do żadnych urządzeń ( w szczególności do pulsoksymetru), nawet nie rozmawiał z matką ( zamienił z nią kilka słów przed wejściem do karetki), siedział sobie obok kierowcy i jak wyjaśnił patrzył sobie na dziecko z odległości półtora metra. Wynika to nie tylko z zeznań <span class="anon-block">P. K. (1)</span>, ale również ze złożonych na etapie postępowania przygotowawczego zeznań ratownika medycznego <span class="anon-block">M. P.</span>, który był wówczas członkiem zespołu karetki ( zeznania k. 20-21) i z jego oświadczenia złożonego na potrzeby postępowania wewnętrznego w szpitalu, które nie jest co prawda datowane, ale które musiało powstać przed dniem 8 marca 2017 roku, bo z tą datą zostało poświadczone za zgodność z oryginałem ( zbiór B k. 33).</p>
<p>Jak wykazali biegli, te działania alternatywne – podjęte właściwie – dawałyby realną szansę na zahamowanie rozwoju choroby dziecka i zapobiegłyby powstaniu, a na pewno zwiększeniu stanu narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.</p>
<p>Dlatego oskarżeni <span class="anon-block">E. O.</span> i <span class="anon-block">A. B.</span> swoim zachowaniem zarzuconym im odpowiednio w punickie 2.II ( <span class="anon-block">E. O.</span>) i w punkcie 3.III (<span class="anon-block">A. B.</span>) narazili małoletniego pacjenta <span class="anon-block">A. K.</span> na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, czym jako gwaranci ( zajmujący się nim lekarze ) wyczerpali dyspozycję <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160;art. 160 § 2)">art. 160 § 2 kk</a> ( przy czym w związku z treścią obu apelacji Sąd Rejonowy rozważy przyjęcie nieumyślnej formy przestępstw i zastosowanie kwalifikacji z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160;art. 160 § 2)">art. 160 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160;art. 160 § 3)">art. 160 § 3 kk</a>). Z uwagi na skalę nieprawidłowości i wysoki stopień narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo o jakim mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160)">art. 160 kk</a> Sąd Okręgowy uważa, że stopień społecznej szkodliwości tych czynów jest wysoki – tak duży, że wyklucza warunkowe umorzenie postępowania. <span class="underline">
<!-- -->Zatem w przekonaniu Sądu odwoławczego oskarżonych należy za te czyny skazać, co powoduje, iż w tym zakresie zaskarżony wyrok musiał zostać uchylony, a sprawa przekazana w ten części do ponownego rozpoznania przez Sąd Rejonowy</span>. Reguła <em>
<!-- -->ne peius</em> z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 454;art. 454 § 1)">art. 454 § 1 kpk</a> uniemożliwia w tych dwóch przypadkach wydanie przez Sąd drugiej instancji orzeczenia reformatoryjnego, albowiem oskarżonej zostali od zarzuconych im czynów z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160;art. 160 § 2)">art. 160 § 2 kk</a> uniewinnieni, a zdaniem Sądu Okręgowego należy ich za te czyny skazać.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Przy ponownym rozpoznawaniu sprawy w zakresie tych czynów Sąd Rejonowy:</strong>
</p>
<dl>
<dt></dt>
<dd>
<p>rozważy co do obojga oskarżonych przyjęcie nieumyślnej formy przestępstw i zastosowanie kwalifikacji z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160;art. 160 § 2)">art. 160 § 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160;art. 160 § 3)">art. 160 § 3 kk</a>, o czym uprzedzi strony w trybie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 399;art. 399 § 1)">art. 399 § 1 kpk</a>;</p>
</dd>
<dt></dt>
<dd>
<p>nie będzie musiał powtarzać całego postępowania dowodowego, albowiem to nie błędy w przeprowadzaniu dowodów, tylko wadliwa ich ocena i wynikające z niej nieprawidłowe ustalenia faktyczne zaowocowały koniecznością uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Dlatego Sąd pierwszej instancji w szerokim stopniu może skorzystać z dyspozycji <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 442;art. 442 § 2)">art. 442 § 2 kpk</a> poprzestając na ujawnieniu dowodów ( o ile nie pojawią się nowe okoliczności i argumenty nakazujące ich powtórzenie ).</p>
</dd>
</dl>
<p>
<strong>
<!-- -->Co do zarzuconego oskarżonemu <span class="anon-block">A. B.</span> w puncie 3.IV aktu oskarżenia przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 271;art. 271 § 1)">art. 271 § 1 kk</a> apelacja obrońcy okazała się bezzasadna, zaś apelacja prokuratora zasadna, aczkolwiek wniosek o uchylenie wyroku w tym zakresie i przekazanie sprawy o ten czyn do ponownego rozpoznania był za daleko idący. </strong>
</p>
<p>Sąd Rejonowy prawidłowo przypisał oskarżonemu <span class="anon-block">A. B.</span> sprawstwo i winę co do tego czynu, zaś oczywiste sprzeczności i nielogiczności w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku ( dostrzeżone przez apelantów ) nie mają wpływu na to rozstrzygnięcie i pozwalają Sądowi odwoławczemu na dokonanie zmiany wyroku.</p>
<p>Istotnie, Sąd Rejonowy w w/w uzasadnieniu wyroku raz pisze, że dziecko było podłączone do pulsoksymetru, daje wiarę oskarżonemu w tym zakresie, by chwilę później stwierdzić, że oskarżony <span class="anon-block">A. B.</span> zaniechał w karetce monitorowania stanu zdrowia pacjenta ( tj. sprawdzania natlenowania krwi i czynność serca za pomocą pulsoksymetru) i w związku z tym poświadczył nieprawdę w dokumentacji medycznej. Jednak – mimo to – Sąd odwoławczy uznał za chybione zarzuty obrońcy dotyczące naruszenia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 424;art. 424 § 1)">art. 424 § 1 kpk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 92)">art. 92 kpk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7)">7 kpk</a> poprzez w/w wadliwe sporządzenie uzasadnienia zaskarżonego wyroku, gdyż uchybienia te nie miały wpływu na treść rozstrzygnięcia w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 438;art. 438 pkt. 2)">art. 438 pkt 2 kpk</a>. Uzasadnienie wyroku jest sprawozdaniem z procesu dochodzenia do rozstrzygnięcia i powodów dla których wydano takie a nie inne orzeczenie, a więc powstaje później i niezależnie od samego wyroku, dlatego nawet gdy dochodzi do jego wadliwego sporządzenia, to i tak nie mogłoby to mieć wpływu na sam wyrok, który przecież wydawany jest wcześniej i o który w istocie chodzi ( bo samo uzasadnienie ma przecież charakter wtórny do wyroku i zawartych w nim rozstrzygnięć).</p>
<p>Materiał dowodowy zgromadzony w aktach sprawy wskazuje, że oskarżony <span class="anon-block">A. B.</span> nie podjął żadnych czynności monitorujących stan zdrowia pacjenta <span class="anon-block">A. K.</span> w karetce, w tym w szczególności monitorowania jego parametrów życiowych w zakresie natlenowania krwi i czynność serca za pomocą pulsoksymetru, a dopiero po zjechaniu do bazy wypełniał dokumenty ( wyjaśnienia oskarżonego <span class="anon-block">A. B.</span> k. 1099v) , w tym „<em>
<!-- -->Kartę zlecenia wyjazdu Nr 16</em>”, w której poświadczył nieprawdę, jakoby pacjent był podłączony do pulsoksymetru i wpisał tam wymyślone przez siebie wartości saturacji krwi. Wskazują na to nie tylko zeznania matki dziecka <span class="anon-block">P. K. (1)</span>, ale przede wszystkim wynika to ze złożonych na etapie postępowania przygotowawczego krótko po inkryminowanym zdarzeniu ( bo w dniu 3 kwietnia 2017 roku) zeznań ratownika medycznego <span class="anon-block">M. P.</span>, który był wówczas członkiem zespołu karetki ( zeznania k. 20-21) i z jego oświadczenia złożonego na potrzeby postępowania wewnętrznego w szpitalu, które nie jest co prawda datowane, ale które musiało powstać przed dniem 8 marca 2017 roku, bo z tą datą zostało poświadczone za zgodność z oryginałem ( zbiór B k. 33). Powiedział on, że dziecko nie było w żaden sposób żadnym urządzeniem monitorowane, chociażby z tego powodu, że cały czas siedziało na kolanach matki „<em>
<!-- -->i monitor nic nie pokazał</em>”. Znamienne jest, że sam oskarżony <span class="anon-block">A. B.</span> określał puskoksymetr będący na wyposażeniu tej karetki jako duże urządzenie, wielkości paczki od kawy ( wyjaśnienia k. 1098v), więc nie ma możliwości, aby świadkowie je przeoczyli ( zwłaszcza doświadczony ratownik medyczny siedzący bezpośrednio przy matce i dziecku). Sąd zgadza się z obrońcą, że ratownik medyczny nie miał żadnego powodu, aby zeznawać nieprawdę, a zwłaszcza, aby wbrew faktom mówić, że dziecko nie było monitorowane. Te zeznania i oświadczenie świadek <span class="anon-block">M. P.</span> składał bezpośrednio po czynie, są one wiarygodne, na nich należy się opierać, a nie na zeznaniach z rozprawy składanych parę lat później. Są one również zgodne z zeznaniami <span class="anon-block">P. K. (1)</span> oraz znajdują odzwierciedlenie w opiniach biegłych z <span class="anon-block"> (...)</span> we <span class="anon-block">W.</span>, którzy stwierdzili, że wartości saturacji krwi wpisane do w/w dokumentu przez oskarżonego nie mogą oddawać rzeczywistego stanu zdrowia pacjenta.</p>
<p>Sąd Okręgowy dostrzega, że kierowca karetki, w osobie <span class="anon-block">A. W.</span>, w oświadczeniu z dnia 8 lutego 2017 roku złożonym na potrzeby postępowania wewnętrznego napisał, że dziecko było monitorowane ( zbiór B k. 32), ale w zeznaniach złożonych zaledwie około miesiąca później ( w dniu 27 marca 2017 roku) pouczony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań oświadczył, że tego nie pamięta, bo był skupiony na drodze ( k. 17 v-18). Istotnie, to ratownik medyczny <span class="anon-block">M. P.</span> siedział obok chłopca, to on widział, co się z nim dzieje i czy jest monitorowany, zaś <span class="anon-block">A. W.</span> był kierowcą, skupionym na prowadzeniu pojazdu w skrajnie trudnych warunkach drogowych ( padający śnieg, śliska droga), w dodatku starając się jechać jak najszybciej, wręcz na granicy ryzyka. Dlatego w tym zakresie należy opierać się na zeznaniach świadka <span class="anon-block">M. P.</span> z postępowania przygotowawczego.</p>
<p>Wobec powyższego zarzut obrońcy, jakoby zachodziły w sprawie nieusuwalne wątpliwości bo nie wiadomo, czy pulsoksymetr był sprawny i czy nie doszło do chwilowej poprawy saturacji krwi pacjenta, nie mają żadnego znaczenia – zepsuty zegar też dwa razy na dobę wskazuje dobrą godzinę. Nie chodzi o to, jaki był wskaźnik saturacji krwi, tylko o to, że oskarżony poświadczył w dokumencie nieprawdę, jakoby monitorował w tym zakresie parametry życiowe pacjenta, podczas gdy w rzeczywistości pacjent monitorowany nie był, a oskarżony wypełnił po powrocie do bazy dokument wpisując sobie a muzą wyciągnięte z sufitu wartości saturacji</p>
<p>Poza tym – niezależnie od powyższego – obrońca myli się co do braku zabezpieczenia danych dotyczących pulsoksymetru i dokumentów wskazujących na jego sprawność techniczną. Zalegają one w aktach sprawy w zbiorze dokumentów stanowiącym załącznik do akt głównych od około 8 lat ( <span class="anon-block"> Wojewódzka (...)</span> w <span class="anon-block">Ł.</span> przekazała je w dniu 21 lutego 2017 roku ) i znajdują się wraz z pismem przewodnim na k. 137 – 141 tego załącznika. Z dokumentów tych wynika, że wszystkie urządzenia monitorujące parametry życiowe pacjentów znajdujące się w tej karetce, w tym pulsoksymetr, były sprawne i miały w dniu inkryminowanego zdarzenia ważne badania techniczne ( odpowiednio do kwietnia i do października 2017 roku). Co prawda załączanie tego dokumentu nie do akt głównych, tylko do załącznika, stanowiło pewne wyzwanie, ale że Sąd Okręgowy ma w zwyczaju czytać akta od deski do deski to nie umknęło to jego uwadze. Przy czym powtórzmy – ma to o tyle marginalne znaczenie, że czyn oskarżonego polegał na poświadczeniu nieprawdy, jakoby monitorował stan pacjenta w omawianym aspekcie – a tego nie robił wcale, więc niezależnie od stanu technicznego pulsoksymetru i rzeczywistych wartości saturacji krwi pacjenta i tak doszło do poświadczenia nieprawdy.</p>
<p>W sprawie nie ma więc żadnych nieusuniętych wątpliwości, bo zostały one rozwiane w drodze rzetelnej i logicznej oceny dowodów. To, że apelant się z tą oceną nie zgadza, nie jest równoznaczne z sytuacją określoną w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 5;art. 5 § 2)">art. 5 § 2 kpk</a>. Zatem nie doszło do naruszenia zasady in dubio pro reo, a zarzuty obrońcy z tym związane są chybione.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Zasadne są zarzuty prokuratora błędu w ustaleniach faktycznych co do stopnia społecznej szkodliwości czynu zarzuconego oskarżonemu <span class="anon-block">A. B.</span> w punkcie 3.IV aktu oskarżenia, co do którego Sąd Rejonowy w punkcie 3 wyroku warunkowo umorzył postępowanie i w punkcie 4 orzekł o świadczeniu pieniężnym. </strong>
</p>
<p>Jak wcześniej napisano, Sąd Rejonowy słusznie przypisał sprawstwo i winę oskarżonemu <span class="anon-block">A. B.</span> za ten czyn, ale błędnie warunkowo umorzył co do tego czynu postępowanie. Sąd Okręgowy podziela zarzuty prokuratora, że społeczna szkodliwość tego czynu była wysoka – na tyle duża, że wyklucza to możliwość warunkowego umorzenia postępowania. Doszło do poświadczenia nieprawdy w ważnym dokumencie, dotyczącym czynności życiowych pacjenta – małego dziecka. Nie jest to jakaś nieistotna kwestia, chodzi o bardzo ważne ( również w kontekście późniejszego leczenia i postępowań) parametry życiowe, ma to kolosalne znaczenie chociażby dla oceny rozwoju choroby przez lekarzy ( w procesie leczenia ) i przez biegłych sądowych ( w procesach cywilnych i karnych), rzutuje na odpowiedzialność karną lekarzy i ratowników medycznych.</p>
<p>Dlatego warunkowe umorzenie postępowania co do tego czynu było rozstrzygnięciem błędnym. Jednak nie było powodu, aby z tego powodu uchylać w tym zakresie wyrok i przekazywać sprawę do ponownego rozpoznania, jak postulował w apelacji prokurator ( a nawet nie było to dopuszczalne w świetle aktualnych przepisów proceduralnych regulujących zagadnienie uchylania wyroków sądów pierwszej instancji i przekazywania ich do ponownego rozpoznania). Obecne brzmienie reguły <em>
<!-- -->ne peuis</em> ogranicza możliwości wydawania orzeczeń reformatoryjnych przez Sąd drugiej instancji poprzez wprowadzenie zakazu skazania po raz pierwszy w instancji odwoławczej tylko do dwóch przypadków, tj. uniewinnienia lub umorzenia postępowania. Nie obejmuje już ten zakaz warunkowego umorzenia postępowania. Oznacza to, że w wypadku zaskarżenia wyroku na niekorzyść oskarżonego zawierającego tego rodzaju rozstrzygnięcie Sąd odwoławczy może zmienić zaskarżony wyrok i skazać oskarżonego na jedną z kar przewidzianych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 32)">art. 32 kk</a>.</p>
<p>Dlatego Sąd Okręgowy zmienił zaskarżony wyrok co do czynu zarzuconego oskarżonemu <span class="anon-block">A. B.</span> w punkcie 3.IV aktu oskarżenia, co do którego Sąd Rejonowy w punkcie 3 wyroku warunkowo umorzył postępowanie i w punkcie 4 orzekł o świadczeniu pieniężnym w ten sposób, że uznał oskarżonego <span class="anon-block">A. B.</span> za winnego czynu zarzuconego mu w punkcie IV aktu oskarżenia, czym oskarżony wyczerpał dyspozycję <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 271;art. 271 § 1)">art. 271 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 4;art. 4 § 1)">art. 4 § 1 kk</a> w brzmieniu Kodeksu Kornego obowiązującym w dacie czynu ( tj. w dniu 4 stycznia 2017 roku) i za to na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 271;art. 271 § 1)">art. 271 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 37 a)">art. 37 a kk</a> ( w dacie czynu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 37 a)">art. 37 a kk</a> nie miał paragrafów) wymierzył mu karę 200 ( dwustu) stawek dziennych grzywny ustalając wysokość jednej stawki dziennej grzywny na 30 ( trzydzieści ) złotych, oraz w konsekwencji uchylił rozstrzygnięcie z punktu 4.</p>
<p>Sąd Okręgowy uznał, że kara grzywny będzie wystarczająca z uwagi na wiek oskarżonego, jego niekaralność i upływ długiego czasu od daty popełnienia czynu ( ponad 8 lat). Jednak społeczna szkodliwość tego czynu jest na tyle duża, że minimalną akceptowalną i sprawiedliwą karą musi być kara co najmniej 200 stawek dziennych grzywny.</p>
<p>Sąd Okręgowy powołał w podstawie skazania <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 4;art. 4 § 1)">art. 4 § 1 kk</a> uznając, że stan prawny, jaki obowiązywał w dacie czynu jest dla oskarżonego najkorzystniejszy ( korzystniejszy zarówno od obecnego, jak i od tych „pośrednich” obowiązujących w międzyczasie). W dacie czynu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 37 a)">art. 37 a kk</a> stanowił, że jeżeli ustawa przewiduje zagrożenie karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 8 lat, można zamiast tej kary orzec grzywnę albo karę ograniczenia wolności, o której mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 34;art. 34 § 1 a;art. 34 § 1 a pkt. 1)">art. 34 § 1a pkt 1 lub 4 kk</a>. Zatem ustawodawca wówczas ani nie nakładał obowiązku jednoczesnego orzekania środka karnego lub kompensacyjnego albo przepadku, ani nie określał minimalnej wysokości grzywny orzekanej w tym trybie. Dlatego to ten stan prawny należało zastosować w przedmiotowej sprawie.</p>
<p>W związku ze skazaniem oskarżonego <span class="anon-block">A. B.</span> za czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 271;art. 271 § 1)">art. 271 § 1 kk</a> na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 634)">art. 634 kpk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 627)">art. 627 kpk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19730270152" title="Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych - Dz. U. z 1973 r. Nr 27, poz. 152 (art. 10;art. 10 ust. 1)">art. 10 ust. 1 ustawy o opłatach w sprawach karnych</a> Sąd zasądził od niego na rzecz Skarbu Państwa wydatki za postępowanie odwoławcze, na które złożyła się przypadająca na niego części ryczałtu za doręczenia w kwocie 7 zł oraz opłata za obie instancje. Koszty te nie są wysokie i oskarżony jest je w stanie ponieść bez uszczerbku dla niezbędnego utrzymania siebie i swoich najbliższych.</p>
<p>
<span class="underline">
<!-- -->Koszty procesu</span> za postępowanie odwoławcze związane z apelacją dotyczącą oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span> ponoszą na zasadzie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 636;art. 636 § 1)">art. 636 § 1 kpk</a> oskarżyciele posiłkowi <span class="anon-block">P. K. (1)</span> i <span class="anon-block">P. K. (2)</span> ( co do tej oskarżonej tylko oni wnieśli apelację która okazała się w tej części bezzasadna).</p>
<p>Jednak Sąd zwolnił oskarżycieli posiłkowych <span class="anon-block">P. K. (3)</span> i <span class="anon-block">P. K. (2)</span> <span class="underline">
<!-- -->od kosztów sądowych</span> za drugą instancję ( a więc od wydatków ponoszonych tymczasowo przez Skarb Państwa i od opłaty) związanych z apelacją dotyczącą oskarżonej <span class="anon-block">M. K.</span> kierując się zasadami słuszności. Są to rodzice zmarłego <span class="anon-block">A. K.</span>, dotknięci głęboką tragedią i poszukujący sprawiedliwości – niesłuszne byłoby obciążanie ich tymi kosztami.</p>
</div>