Ppolska.starec← UrzadnikВойти

I C 14/12

Sądy powszechne2012-11-05
Sygnatura
I C 14/12
Data orzeczenia
2012-11-05
Rodzaj
SENTENCE

Sędziowie

Rafał Wagner (PRESIDING_JUDGE)

Podstawa prawna

Treść orzeczenia

<p>Sygn. akt I C 14/12</p> <div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p>Dnia 5 listopada 2012 r.</p> <p>Sąd Okręgowy w Warszawie, Wydział I Cywilny</p> <p>w składzie następującym:</p> <p>Przewodniczący SSR (del.) Rafał Wagner</p> <p>Protokolant stażysta Agnieszka Kuta</p> <p>po rozpoznaniu w dniu 22 października 2012 r. w Warszawie na rozprawie</p> <p>sprawy z powództwa <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A. M.</span> i <span class="anon-block">B. M.</span> </strong> </p> <p>przeciwko <strong> <!-- --> <span class="anon-block"> (...) Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością</span> w <span class="anon-block">W.</span> </strong> </p> <p>o zapłatę kwot po 2.000.000 zł</p> <p>I.  zasądza od <span class="anon-block"> (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością</span> w <span class="anon-block">W.</span> na rzecz <span class="anon-block">A. M.</span> i <span class="anon-block">B. M.</span> kwoty po 120.000 (sto dwadzieścia tysięcy) zł;</p> <p>II.  w pozostałym zakresie oddala powództwo;</p> <p>III.  znosi wzajemnie między stronami koszty procesu;</p> <p>IV.  nakazuje pobrać od <span class="anon-block"> (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością</span> w <span class="anon-block">W.</span> na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Warszawie kwotę 12.000 (dwanaście tysięcy) zł tytułem części opłaty od pozwu, od uiszczenia której powódki były zwolnione.</p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p>Pozwem z dnia 2 stycznia 2012 r. powódki <span class="anon-block">A. M.</span> i <span class="anon-block">B. M.</span> wniosły przeciwko <span class="anon-block"> (...) Spółce Akcyjnej</span> w <span class="anon-block">W.</span> pozew o zapłatę kwot po 2.000.000 zł tytułem zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.</p> <p>W uzasadnieniu pozwu powódki wskazały, iż pozwany <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> jest aktualnym wydawcą dziennika <span class="anon-block"> (...)</span> i odpowiada w stosunku do powódek za naruszenie ich dóbr osobistych w związku z publikacją 23 marca 2006 r. artykułu pt. „<span class="anon-block">(...)</span>”. W artykule tym znalazły się stwierdzenia jednoznacznie wskazujące na to, iż zleceniodawcą zabójstwa ojca powódek była ich matka <span class="anon-block">D. M.</span>. Motywem zbrodni miała być chęć przysporzenia majątkowego. Matka powódek zmarła w areszcie. Sąd Okręgowy w <span class="anon-block">K.</span> w uzasadnieniu wyroku karnego z 24 kwietnia 2011 r. stwierdził, że <span class="anon-block">D. M.</span> nie dopuściła się zarzucanej jej zbrodni.</p> <p>Powódki wskazały, że doszło do naruszenia dobrego imienia rodziny oraz więzi rodzinnych, naruszono wizerunek matki publikując umożliwiające identyfikację zdjęcie. Powódki zarzuciły również naruszenie konstytucyjnego prawa domniemania niewinności poprzez wypowiedzenie się co do rozstrzygnięcia przed wydaniem orzeczenia w I instancji. W konsekwencji wskazały na konsekwencje zdrowotne, jakie wywołał artykuł. Uzasadniając wysokość dochodzonego zadośćuczynienia powódki odwołały się również do represyjnej funkcji zasądzanego świadczenia (pozew – k. 2-11).</p> <p>Pismem z 12 marca 2012 r. (k. 92) powódki wniosły o wezwanie do udziału w sprawie w charakterze pozwanego wydawcę dziennika <span class="anon-block"> (...)</span> z 2006 r. <span class="anon-block"> - (...) Sp. z o.o.</span> w <span class="anon-block">W.</span>.</p> <p>Postanowieniem z dnia 10 kwietnia 2012 r. (k. 110) Sąd wezwał do udziału w sprawie w charakterze pozwanego <span class="anon-block"> (...) Sp. z o.o.</span> w <span class="anon-block">W.</span>.</p> <p>Wyrokiem częściowym z dnia 30 lipca 2012 r. (k. 167) Sąd oddalił powództwo w stosunku do <span class="anon-block"> (...) Spółki Akcyjnej</span> w <span class="anon-block">W.</span>.</p> <p>W odpowiedzi na pozew (k. 114-122) pozwany <span class="anon-block"> (...) Sp. z o.o.</span> wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych. Motywując swe stanowisko w sprawie pozwany podniósł, że przy przygotowaniu artykułu dziennikarze korzystali z oficjalnych informacji policji, a opisywany stan rzeczy był na dzień publikacji zgodny z oficjalnymi ustaleniami faktycznymi policji i prokuratury. Zakwestionował również, aby został upubliczniony wizerunek matki powódek, gdyż osoba przedstawiona na zdjęciu ma zasłoniętą część twarzy czarną przepaską, a jej głowa zajmuje niewielką powierzchnię fotografii. Ponadto dziennikarze uzyskali fotografie od krewnego ojca powódek, który wyraził zgodę na ich publikację. Pozwany powołał się także na to, że celem artykułu była realizacja ważnego interesu społecznego, polegającego na ukazaniu skuteczności polskich organów ścigania, a w konsekwencji budowa zaufania obywateli do polskiego wymiaru sprawiedliwości.</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd ustalił następujący stan faktyczny w sprawie:</strong> </p> <p>W listopadzie 2004 r. został zamordowany ojciec powódek <span class="anon-block">K. M. (1)</span>. Na początku 2006 r. prokuratura postawiła zarzut zlecenia zabójstwa matce powódek <span class="anon-block">D. M.</span>. W związku z tym zastosowany został w stosunku do niej środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania (okoliczności niesporne).</p> <p>W dniu 23 marca 2006 r. w dzienniku <span class="anon-block"> (...)</span> ukazał się artykuł pt. „<span class="anon-block">(...)</span>” autorstwa <span class="anon-block">M. K.</span>. Przy tytule, powiększonym drukiem napisano: „Po kilkunastu miesiącach policja rozwiązała tajemnicę zabójstwa”. Natomiast artykuł zaczyna się stwierdzeniem: „Zagadka głośnego zabójstwa <span class="anon-block">K. M.</span>. (45 l.), właściciela kantoru w <span class="anon-block">B.</span>, wreszcie rozwiązana! Policja ustaliła, że nie był to mord rabunkowy, ale zabójstwo na zlecenie! Kilerów wynajęła była żona ofiary. Poszło o majątek”. W dalszej części artykułu zawarto stwierdzenie: „Kilka dni temu prowadzącej kantor w <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">D.</span> M. (45 l.) i jej przyjacielowi <span class="anon-block">S.</span> W. (35 l.) prokurator zarzuca zlecenie obrabowania i zabicia <span class="anon-block">K.</span> M. Wykonawcami zlecenia byli <span class="anon-block">R.</span> O. (25 l.) i <span class="anon-block">N.</span> S. (26 l.). Policjanci znaleźli ich w więzieniu, gdzie odsiadują karę za napad (…) – Sąd bez wahania tymczasowo aresztował byłą żonę kantorowca i jej przyjaciela – podkreśla <span class="anon-block">R.</span>-<span class="anon-block">K.</span> [rzecznik <span class="anon-block"> (...)</span> policji]. – Za podżeganie do zabójstwa grozi im dożywocie, podobnie jak mordercom”.</p> <p>Tekstowi towarzyszy kilka zdjęć, w tym wspólne zdjęcie <span class="anon-block">D.</span> i <span class="anon-block">K. M. (1)</span>, na którym <span class="anon-block">D. M.</span> ma zasłoniętą bardzo nieznaczną część twarzy w okolicy oczu z podpisem „<span class="anon-block">K.</span> M. z żoną <span class="anon-block">D.</span> M.: jeszcze razem” i zdjęcie domu z wieżyczką należącego do rodziny <span class="anon-block">M.</span>, z podpisem: „Dom, który stał się powodem tragedii” (publikacja – k. 29).</p> <p> <span class="anon-block">D. M.</span> zmarła w areszcie śledczym we wrześniu 2006 r. na zawał. Przed śmiercią zapoznała się z artykułem (zeznania <span class="anon-block">L. M. (1)</span> – k. 260, zeznania <span class="anon-block">B. M.</span> – k. 265).</p> <p> <span class="anon-block">D.</span> i <span class="anon-block">K. M. (2)</span> byli znani z <span class="anon-block">B.</span>. Prowadzili wspólnie kantor wymiany walut. Z czasem relacje pomiędzy małżonkami zaczęły się psuć. Wyrokiem z 20 lutego 2003 r. <span class="anon-block">K. M. (1)</span> w sprawie II K 596/02 został skazany za fizyczne i psychiczne znęcanie się nad <span class="anon-block">D. M.</span>. Wyrokiem zaocznym z 28 października 2002 r. małżeństwo <span class="anon-block">D.</span> i <span class="anon-block">K. M. (1)</span> zostało rozwiązane przez rozwód (uzasadnienie wyroku karnego – k. 40v).</p> <p>Po aresztowaniu <span class="anon-block">D. M.</span> w <span class="anon-block">B.</span> mieszkańcy zastanawiali się, czy <span class="anon-block">D. M.</span> jest winna. Jednocześnie powódki mogły liczyć na wiele osób, które starały się im pomóc w uwolnieniu mamy oraz przetrwaniu tego trudnego dla nich okresu. Po ukazaniu się artykułu w dniu 23 marca 2006 r. stanowisko środowiska zdecydowanie się zmieniło. Powódki zaczęły być określane jako „córki morderczyni”, „mafijki”. Z wyjątkiem osób najbliższych panowało przekonanie, że <span class="anon-block">D. M.</span> jest winna zabójstwa „bo tak by przecież nie napisali” (zeznania świadków, w tym <span class="anon-block">J. M.</span> – 00-56-00 – k. 269). Nie tylko powódki, ale również matka, siostra i przyjaciółki <span class="anon-block">D. M.</span> były wytykane na ulicy i wyśmiewane, że tak broniły <span class="anon-block">D.</span>, a przecież okazała się winna (zeznania świadków <span class="anon-block">L. M. (2)</span>, <span class="anon-block">M. G.</span>, <span class="anon-block">J. M.</span>).</p> <p>Sprawa dotycząca zabójstwa <span class="anon-block">K. M. (1)</span> prowadzona była przez Sąd Okręgowy w <span class="anon-block">K.</span>który w uzasadnieniu wyroku z dnia 24 kwietnia 2011 r. (III K 69/09) stwierdził: „(…) należało przyjąć, iż do przedmiotowego czynu doszło w związku z realizowanym przestępstwem rozboju, a jego motyw był wyłącznie rabunkowy i nie zawierał elementu zemsty. To zaś skutkować musiało wyeliminowaniem udziału <span class="anon-block">D. M.</span> w tym zdarzeniu” (uzasadnienie wyroku karnego - k. 45v).</p> <p> <span class="anon-block">A. M.</span> od ok. 2002 r. miała problemy z okresowym, kompulsywnym jedzeniem głównie słodyczy (karta informacyjna – k. 32). Jednak już wcześniej, od 16 roku życia podejmowała próby dość systematycznego ograniczania jedzenia, lecz bez większego wpływu na wagę (karta informacyjna – k. 35). Od października 2005 r. pozostawała pod opieką terapeutyczną psychologa. Niekorzystne zachowania nasiliły się po tragicznej śmierci ojca, pod postacią zaburzeń anorektyczno-bulimicznych, z nadużywaniem środków przeczyszczających. Początkowo objęta była terapią rodzinną wraz z matką, a następnie indywidualną. W opinii psychologicznej z 27 lipca 2006 r. psycholog <span class="anon-block">Z. Z.</span> stwierdził, że kolejne załamanie w zakresie czynności psychicznych nastąpiło po aresztowaniu matki. <span class="anon-block">A. M.</span> zerwała kontakt terapeutyczny, społeczny (łącznie z wielotygodniowym niewychodzeniem z domu), ponownie ujawniły się zachowania bulimiczne z nadużywaniem środków przeczyszczających i deklaratywnością „&lt;S&gt;” (destrukcja ta zaczęła zagrażać czynnościom życiowym). Na prośbę rodziny od czerwca terapia miała charakter interwencji domowej. We wnioskach wskazano, że ponowna dekompensacja psychofizyczna ma postać obronną i jest reakcją na aktualny stan matki, z którą powódka „jest związana silnym związkiem uczuciowym, z cechami wręcz uzależnienia” (opinia psychologiczna z 27 lipca 2006 r. – k. 31, zaświadczenia – k. 30).</p> <p> <span class="anon-block">A. M.</span> była hospitalizowana w okresie od 10 do 31 lipca 2007 r. na oddziale dziennym <span class="anon-block"> Ośrodka (...)</span> w <span class="anon-block">K.</span>, Oddział w <span class="anon-block">N.</span>, gm. <span class="anon-block">T.</span> z uwagi na przejadanie się związane z innymi czynnikami emocjonalnymi. Do oddziału została przyjęta z powodu kolejnego napadu jedzenia połączonego z obniżonym nastrojem, napędem, drażliwością (karta informacyjna – k. 32). Wcześniej w tej placówce leczyła się w okresie od 26 lipca 2006 r. do 28 marca 2007 r. (zaświadczenie lekarskie z 10 września 2007 r. – k. 34).</p> <p>Ponownie hospitalizowana była w <span class="anon-block"> Instytucie (...)</span> w <span class="anon-block">W.</span> w okresie od 10 września do 19 listopada 2008 r. z uwagi na pogorszenie samopoczucia od czerwca 2008 r., kiedy zaczęła odczuwać przygnębienie, smutek, niechęć do podejmowania aktywności, zaprzestała wychodzenia z domu, nasiliły się objawy objadania, nadużywanie środków przeczyszczających, kropli żołądkowych. Pozostawała skoncentrowana na wyglądzie, usilnie chciała schudnąć. W wyniku terapii powódka osiągnęła częściowy wgląd w mechanizmy chorobowe. Podjęła niewielką reorientację swoich zwyczajów związanych z jedzeniem, zapoczątkowała zmiany postaw poza Oddziałem (Karta informacyjna leczenia szpitalnego z 19 listopada 2008 r. – k. 35-36).</p> <p>Powódka kontynuowała leczenie w poradni psychologiczno – psychiatrycznej w latach 2011 – 2012 (zaświadczenie – k. 37).</p> <p>W dacie publikacji artykułu <span class="anon-block">A. M.</span> miała 24 lata, studiowała na <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">W.</span>, gdzie pisała pracę magisterską. Jednocześnie odbywała praktyki w <span class="anon-block"> (...)</span>. Po ukazaniu się artykułu, miała duże problemy z kontynuowaniem w drugim semestrze roku akademickiego 2005/06 przygotowań do pracy magisterskiej. Dano jej również do zrozumienia, że z „takim życiorysem” nie ma szans w dyplomacji (zeznania <span class="anon-block">B. G.</span> – promotora pracy magisterskiej <span class="anon-block">A. M.</span> – k. 269, zeznania <span class="anon-block">E. L.</span> – k. 264, zeznania <span class="anon-block">A. M.</span> – k. 267).</p> <p> <span class="anon-block">B. M.</span> w dacie publikacji przygotowywała się do matury. Chodziła do szkoły w <span class="anon-block">B.</span>. Po publikacji artykułu przestała chodzić do szkoły, zaprzestała treningów siatkówki, którą bardzo lubiła i odnosiła w niej sukcesy, bała się wychodzić z domu, spotykać ze znajomymi. W szkole rozważano objęcie jej nauczaniem indywidualnym. Ostatecznie, dzięki pomocy wychowawczyni, wróciła do szkoły i zdała maturę. Do sportu już jednak nie wróciła. W późniejszym czasie miała problemy studiując architekturę, nie zaliczyła jednego roku. <span class="anon-block">B.</span> odwiedza jedynie w związku z przyjazdami do cioci (zeznania świadków – <span class="anon-block">J. M.</span> – k. 257, <span class="anon-block">P. P.</span> – k. 261, <span class="anon-block">J. P.</span> – k. 262, zeznania <span class="anon-block">B. M.</span> – k. 265-266).</p> <p>Informacje o aresztowaniu <span class="anon-block">D. M.</span> ukazały się, bezpośrednio po zatrzymaniu w lutym 2006 r. w <span class="anon-block"> Gazecie (...)</span>, Słowie, <span class="anon-block"> Gazecie (...)</span> oraz na lokalnych portalach internetowych. Natomiast na portalu internetowym <span class="underline"> <!-- -->www.<span class="anon-block">(...)</span>.eu</span> w grudniu 2006 r. ukazał się dłuższy artykuł o sprawie w związku z rozpoczynającym się przed sądem procesem karnym (publikacje – k. 129-136).</p> <p>Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie powołanych dowodów z dokumentów, w tym przede wszystkim kserokopii artykułu prasowego z dziennika <span class="anon-block"> (...)</span>, którego wartość dowodowa, tj. zgodność z opublikowanym oryginałem, nie była kwestionowana przez żadną ze stron. Dla ustalenia stanu faktycznego w sprawie, w szczególności w zakresie następstw przedmiotowych publikacji, istotne znaczenie miały wiarygodne dowody z zeznań świadków oraz z przesłuchania powódek, które cechowała spójność i wzajemna zgodność. Znalazły one swoje potwierdzenie również w dokumentacji medycznej dotyczącej <span class="anon-block">A. M.</span>.</p> <p>Na rozprawie w dniu 22 października 2012 roku Sąd oddalił wniosek strony pozwanej o dopuszczenie dowodu z akt sprawy karnej III K 69/09 – postanowienia o tymczasowym aresztowaniu. W ocenie Sądu, dowód ten nie mógł mieć znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Niesporne było bowiem to, że źródłem informacji wykorzystanych przy przygotowywaniu artykułu były informacje przekazane przez policję i prokuraturę. Z tych samych źródeł korzystały również inne media, które relacjonowały sprawę. Na ile informacje te były poparte dowodami nie może wpływać na ocenę czy doszło do naruszenia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 13;art. 13 ust. 1)">art. 13 ust. 1 prawa prasowego</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970780483" title="Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. - Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483 (art. 42;art. 42 ust. 3)">art. 42 ust. 3 Konstytucji RP</a>.</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd Okręgowy zważył, co następuje:</strong> </p> <p>Powództwo co do zasady zasługiwało na uwzględnienie.</p> <p>Podstawę prawną żądania powódek stanowią przepisy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ()">kodeksu cywilnego</a> regulujące problematykę ochrony dóbr osobistych. Do odpowiedzialności za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego stosuje się bowiem zasady ogólne, chyba że ustawa stanowi inaczej (ar. 37 <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 ()">ustawy z dnia 26 stycznia 1984 roku Prawo prasowe</a> – Dz.U. nr 5, poz. 24). Odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 38;art. 38 ust. 1)">art. 38 ust. 1 ustawy Prawo prasowe</a>). W ocenie Sądu słusznie przy tym podnosili pozwani, że odpowiedzialność jako wydawca dziennika może ponosić jedynie podmiot, który był wydawcą w dacie publikacji, a nie obecny. Wynika to z ogólnie wypracowanej w doktrynie zasady, że odpowiedzialność cywilną za publikację materiału prasowego w świetle przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 38)">art. 38 prawa prasowego</a> ponosi każda osoba, która dokonywała niezbędnych czynności związanych z redagowaniem, opracowaniem lub przygotowaniem, materiału prasowego, jeżeli miała ona lub mogła mieć faktyczny wpływ na treść tego materiału (zob. M. Kowalski, glosa do wyr. SN z dnia 23 lutego 2001 r., II CKN 587/00, PPH 2002, nr 4, s. 47).</p> <p>Zgodnie z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 23)">art. 23 k.c.</a> dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Stosownie do <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 k.c.</a> ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. W myśl § 3 przywołanego przepisu przepisy powyższe nie uchybiają uprawnieniom przewidzianym w innych przepisach, w szczególności w prawie autorskim oraz w prawie wynalazczym. Zgodnie natomiast z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 448)">art. 448 k.c.</a> w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia.</p> <p>Rozpoznając sprawę w przedmiocie ochrony dóbr osobistych Sąd powinien w pierwszej kolejności ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie pozwanego było bezprawne. Bezprawność należy rozumieć jako zachowanie (działanie bądź zaniechanie) sprzeczne z porządkiem prawnym lub zasadami współżycia społecznego. Dowód, że dobro osobiste zostało zagrożone lub naruszone, ciąży na osobie poszukującej ochrony prawnej na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24)">art. 24 k.c.</a> Natomiast na tym, kto podjął działanie zagrażające dobru osobistemu innej osoby lub naruszające to dobro, spoczywa ciężar dowodu, że nie było ono bezprawne. Wynika to z przewidzianego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1;art. 24 § 1 zd. 1)">art. 24 § 1 zd. 1 k.c.</a> domniemania bezprawności naruszenia dobra osobistego, które przenosi ciężar udowodnienia braku bezprawności na stronę pozwaną.</p> <p>Powódki w niniejszym procesie domagały się zadośćuczynienia z uwagi na naruszenie dobrego imienia, więzi rodzinnych, a w konsekwencji również zdrowia. Pierwsze z wymienionych dóbr osobistych wchodzi w zakres pojęciowy szeroko pojmowanej czci, która została wymieniona przez ustawodawcę wprost w otwartym katalogu w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 23)">art. 23 k.c.</a> </p> <p>W polskim prawie cywilnym przyjmuje się, że <strong> <!-- -->cześć</strong> stanowi moralną wartość, z której jednostka zdaje sobie sprawę (szacunek dla siebie, poczucie własnej wartości) i której poszanowania ma prawo wymagać od innych. Powszechny jest pogląd, że cześć człowieka przejawia się w dwóch aspektach: zewnętrznym i wewnętrznym. Cześć zewnętrzna to zasłużone dobre imię, dobra sława, opinia, jaką mają inni ludzie o wartości danego człowieka, jego obraz w oczach osób trzecich; dobre imię człowieka jest pojęciem obejmującym wszystkie dziedziny jego życia osobistego, zawodowego i społecznego<em> <!-- -->.</em> Naruszenie dobrego imienia (zniesławienie) może polegać na przypisaniu innej osobie cech lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności (<em> <!-- -->tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 października 1971 roku, II CR 455/71, OSNC 1972/4/77</em>). Może ono występować w dwóch postaciach. Pierwsza to rozpowszechnianie wiadomości określonej treści, która stanowi zarzut pod adresem jednostki, druga to wyrażanie ujemnej oceny jej działalności (<em> <!-- -->A. Szpunar w:</em> „<em> <!-- -->Zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową”, Oficyna Wydawnicza Branta, Bydgoszcz 1999, str. 101 i nast.</em>). Cześć wewnętrzna nazywana godnością osobistą, to natomiast wyobrażenie jednostki o własnej wartości, które konkretyzuje się w poczuciu i przekonaniu o własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi. To poczucie jest zmienne i daje się kształtować. Dlatego mogą być różne miary poczucia własnej wartości i naruszenia jego godności (<em> <!-- -->wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 1989 roku, I CR 143/89, OSP 1990/9/330</em>).</p> <p>Roszczenia związane z ochroną czci aktualizują się w chwili zagrożenia lub naruszenia prawa konkretnej osoby, której dotyczy określone działanie. Elementy zniesławiające mogą być zawarte w gestach, znakach, utrwalonych obrazach, a także w wypowiedziach w formie ustnej lub pisemnej. Różne osoby mogą interpretować te same słowa na wiele różnych sposobów. Zagadnieniem wstępnym, poprzedzającym rozważanie, czy dany zwrot miał charakter zniesławiający, jest więc ustalenie jego rzeczywistego znaczenia. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 stycznia 1976 roku (<em> <!-- -->II CR 692/75,OSNC 1976/11/251) </em>wskazał, że wypowiedzi powinny podlegać wykładni. Sąd ten wyjaśnił, że przy ocenie naruszenia czci należy mieć na uwadze nie tylko subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ale także obiektywną reakcję w opinii społeczeństwa. Nie można też przy tej ocenie ograniczać się do analizy pewnego zwrotu w abstrakcji, ale należy zwrot ten wykładać na tle całej wypowiedzi. Znaczenie wypowiedzi nie może być ostatecznie zdeterminowane jej dosłownym brzmieniem. Współdecyduje o tym także kontekst jej rozpowszechnienia. Sens wypowiedzi jest zawsze wynikiem interpretacji. Słowom można przypisać różne znaczenia, m. in. potoczne, specjalne itd. Ustalenie znaczenia wypowiedzi, a w końcu przyjęcie, że wypowiedź ma charakter zniesławiający musi się odwoływać do pojmowania przeciętnego odbiorcy – osoby zwykłej, rozsądnej, racjonalnie myślącej, o przeciętnej inteligencji, wykształceniu, wiedzy. Zastosowanie powinny mieć tu kryteria obiektywne, a nie subiektywne (<em> <!-- -->tak A. Szpunar w glosie do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 1989 r., I CR 143/89, OSP 1990/9/330</em>). Powinno się brać pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy, w tym m. in. kontekst sytuacyjny, grono odbiorców, do których wypowiedź była skierowana, sposób jej prezentacji. Niedopuszczalna jest natomiast interpretacja wypowiedzi abstrahująca od jej kontekstu (<em> <!-- -->tak Bogusław Michalski w glosie do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 7 września 1972 roku, I CR 374/72, opubl. w: OSP 1974/2/28</em>).</p> <p>Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy Sąd doszedł do przekonania, że pozwany dopuścił się naruszenia dobrego imienia <span class="anon-block">D. M.</span>, a także samych powódek. Nastąpiło to nie tylko poprzez użycie konkretnych stwierdzeń w treści artykułu prasowego, ale również poprzez zamieszczenie zdjęcia matki i jednoznacznie kojarzonego z rodziną domu. Szczególnie krzywdzące dla powódek i pozbawione podstaw było przedstawienie ich matki jako osoby winnej zabójstwa i to z niskich pobudek. Jak słusznie podniosła strona powodowa pozwany dopuścił się tym samym naruszenia zasady domniemania niewinności, statuowanej w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970780483" title="Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. - Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483 (art. 42;art. 42 ust. 3)">art. 42 ust. 3 Konstytucji RP</a> („Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu”) i w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 5;art. 5 § 1)">art. 5 § 1 k.p.k.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 71;art. 71 § 3)">art. 71 § 3 k.p.k.</a> w stosunku do podejrzanego. Zasada ta, stanowiąca element prawa do sądu i podstawową gwarancję w postępowaniu karnym, wynika nadto z aktów prawa międzynarodowego, których Polska jest sygnatariuszem, tj. <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19930610284" title="Konwencja z dnia 4 listopada 1950 r. o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmieniona następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełniona Protokołem nr 2 - Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 ()">Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności z dnia 04 listopada 1950 roku</a> (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19930610284" title="Konwencja z dnia 4 listopada 1950 r. o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmieniona następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełniona Protokołem nr 2 - Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 (art. 6;art. 6 pkt. 2)">art. 6 pkt 2</a> - Dz.U. z 1993 r., nr 61, poz. 284) i Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych z dnia 16 grudnia 1966 roku (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19930610284" title="Konwencja z dnia 4 listopada 1950 r. o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmieniona następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełniona Protokołem nr 2 - Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 (art. 14)">art. 14</a> – Dz.U. z 1977 r., nr 38, poz. 167). Adresatami zobowiązanymi do stosowania powyższej zasady nie są przy tym wyłącznie organy wymiaru sprawiedliwości, lecz również wszyscy obywatele, w tym dziennikarze. Potwierdzona jest również w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 13;art. 13 ust. 1)">art. 13 ust. 1 prawa prasowego</a> („Nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji”).</p> <p>Sformułowaniami zawartymi w artykule prasowym opublikowanym w dzienniku <span class="anon-block"> (...)</span>, które naruszają zasadę domniemania niewinności, są następujące stwierdzenia: tytuł - <em> <!-- -->„By zdobyć, dom kazała zamordować swojego męża”, „Policja ustaliła, że nie był to mord rabunkowy, ale zabójstwo na zlecenie? Kilerów wynajęła była żona ofiary. Poszło o majątek”. </em>Przytoczone fragmenty zostały napisane w trybie oznajmującym, z użyciem określeń „wynajęła”, i „kazała zabić”, co przeciętnemu odbiorcy sugerowało, że <span class="anon-block">D. M.</span> jest winna czynu, o który jest podejrzewana.</p> <p>Co prawda, przedmiotowa publikacja prasowa zawiera relację z działań policji, które rzeczywiście miały miejsce, to jednak pełna treść i forma artykułu nie pozwala przypisać mu cech przekazu neutralnego, rzetelnego, obiektywnego i w pełni zgodnego z rzeczywistością. Przeciwko <span class="anon-block">D. M.</span> nie został bowiem wydany prawomocny wyrok skazujący, zaś zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 13;art. 13 ust. 1)">art. 13 ust. 1 prawa prasowego</a> nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji. W stanie faktycznym niniejszej sprawy zasadność skierowanego przeciwko niej podejrzenia została nadto następnie skutecznie podważona, w konsekwencji czego Sąd stwierdził, że nie miała ona związku z zabójstwem <span class="anon-block">K. M. (1)</span>.</p> <p>W konsekwencji, z jednej strony rozpowszechnienie nieprawdziwej informacji o dopuszczeniu się przez <span class="anon-block">D. M.</span> – jak wynika z zeznań przesłuchanych świadków oraz z przesłuchania powódek – skutkowało tym, iż straciły on szacunek oraz zaufanie u wielu osób z kręgów towarzyskich oraz rodzinnych, które przestały je wspierać w działaniach na rzecz aresztowanej mamy. Co więcej sama publikacja mogła przyczynić się do tego, że tymczasowe aresztowanie w stosunku do <span class="anon-block">D. M.</span> zostało przedłużone, a nie można również wykluczyć, że była jednym z istotnych zdarzeń, które doprowadziły do jej śmierci w areszcie na zawał serca.</p> <p>Skutki publikacji w pierwszej kolejności uderzały w dobra osobiste <span class="anon-block">D. M.</span>, jednakże z uwagi na bliskie więzi rodzinne dotyczyły także jej córek. O ile jednak <span class="anon-block">D. M.</span> z uwagi na areszt odcięta była od kontaktów z adresatami publikacji (po publikacji bardziej martwiła się o córki niż o siebie – k. 267), to powódki musiały mieć z nimi kontakt na co dzień. Niewątpliwie siła oddziaływania artykułu, który ukazał się w dzienniku ogólnopolskim dla osób mieszkających w małej miejscowości jest ogromny. Po pierwsze, osoby opisane i ich bliscy nie są anonimowi, po drugie, w takich miejscowościach, jest większa wiara w prawdziwość każdego tekstu. Charakterystyczne jest, że dziennik <span class="anon-block"> (...)</span> nie podjął tematu, po wydaniu przez sąd korzystnego dla <span class="anon-block">D. M.</span> wyroku. Natomiast pewna zmiana w ocenach zauważalna jest dopiero w ostatnim okresie, po ukazaniu się kilku audycji telewizyjnych na temat sprawy (zeznania <span class="anon-block">P. P.</span> – 02-02-25, k. 269).</p> <p>W ocenie Sądu całkowicie chybione jest twierdzenie pozwanego, że przekazane przez niego informacje były prawdziwe, co miało znaleźć potwierdzenie w postanowieniu o tymczasowym aresztowaniu oraz w innych publikacjach prasowych. Sposób redagowania przekazu w innych mediach był znacząco odmienny od tego co zaprezentowano w <span class="anon-block"> (...)</span>. W „Słowie, <span class="anon-block"> Gazecie (...)</span>” z 17 lutego 2006 r. cytując podinspektor <span class="anon-block">E. K.</span> z biura prasowego <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">K.</span> napisano: „Zatrzymanie wspomnianych dwóch osób nie oznacza, że któraś z nich dokonała tej zbrodni. Na tym etapie dochodzenia nie wykluczamy jednak, że zatrzymani mogą mieć lub mają związek ze zleceniem zabójstwa. W tym kierunku zmierza zatem prowadzone śledztwo, które powinno się zakończyć w najbliższych dniach” (k. 133). W <span class="anon-block"> Gazecie (...)</span>, w artykule z 16 lutego 2006 r. powołując się na prokuratora Dariusza Dyjasa wskazano: „Ustalono, że było to morderstwo na zlecenie, za którym najprawdopodobniej stali była żona <span class="anon-block">K.</span> M. i kolegi po fachu zamordowanego, właściciel kantoru w <span class="anon-block">P.</span>. – Tym osobom przedstawiliśmy zarzuty nakłaniania do zabójstwa, zostały aresztowane na trzy miesiące, więcej informacji nie możemy podać” (k. 130).</p> <p>Publikacje, na które powołuje się pozwany, ukazały się bezpośrednio po aresztowaniu <span class="anon-block">D. M.</span> (między 16 a 21 lutego 2006 r.). Natomiast publikacja w dzienniku <span class="anon-block"> (...)</span> miesiąc później – 23 marca 2006 r. przy czym zachowuje pozory, jakby dotyczyła aktualnych zdarzeń: „Kilka dni temu prowadzącej kantor w <span class="anon-block">B. D.</span> M. (45 l.) i jej przyjacielowi <span class="anon-block">S.</span> W. (35 l.) prokurator zarzuca zlecenie obrabowania i zabicia <span class="anon-block">K.</span> M.” (k. 29). Rozbieżność w datach dodatkowo mogła sugerować osobom wiedzącym już od miesiąca o aresztowaniu <span class="anon-block">D. M.</span>, że dziennikarze <span class="anon-block"> (...)</span> dotarli do dalszych (nowszych) informacji ze śledztwa, które miałyby potwierdzać wcześniejsze podejrzenia i stąd stanowcze stwierdzenia, co do winy matki powódek.</p> <p>Istotnie różni się w swoim przekazie w stosunku do artykułu z <span class="anon-block"> (...)</span> również powoływana przez pozwanego publikacja zamieszczona 15 grudnia 2006 r. na internetowym portalu <span class="underline"> <!-- -->www.<span class="anon-block">(...)</span>.eu</span>. Dwukrotnie (w samych tekście i w podpisie pod zdjęciem) podkreślono w nim: „Proces nie będzie łatwy. Główny dowód w tej sprawie to wyznania skruszonego bandyty” (k. 134 i 136).</p> <p>Powódki zarzuciły pozwanemu także naruszenie wizerunku ich matki poprzez zamieszczenie w artykule jej fotografii. Zgodnie z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 13;art. 13 ust. 2;art. 13 ust. 3)">art. 13 ust. 2 i 3 ustawy Prawo prasowe</a> nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych osobowych i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę. Ograniczenie to nie narusza przepisów innych ustaw. W ocenie Sądu, sposób zasłonięcia twarzy <span class="anon-block">D. M.</span> z całą pewnością nie stwarzał żadnych problemów przy jej identyfikacji. Nie ma przy tym znaczenia, że dziennikarz uzyskał zdjęcie od jednego z krewnych <span class="anon-block">K. M. (1)</span>. <span class="anon-block">D. M.</span> z całą pewnością nie wyrażała zgody na publikację jej wizerunku.</p> <p>Zdaniem Sądu pozwany, pomimo ciążącego na nim w tym zakresie ciężaru dowodu zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 k.c.</a>, nie zdołał wykazać zaistnienia żadnej z okoliczności wyłączających bezprawność jego działania. W szczególności całkowicie bezpodstawne jest twierdzenie pozwanego dotyczące zachowania zasad staranności i rzetelności dziennikarskiej.</p> <p>Działanie pozwanego niewątpliwie cechuje bezprawność rozumiana jako działanie sprzeczne z prawem i zasadami współżycia społecznego, naruszające normy rzetelnego dziennikarstwa i poszanowania praw osobistych jednostki. W sposób oczywisty złamana została zasada domniemania niewinności, a przygotowanie artykułu, z jego jednoznacznymi stwierdzeniami miało na celu zwiększyć sensacyjność materiału, a przez to jego atrakcyjność w oczach odbiorców.</p> <p>Jest nadto powszechnie wiadomym, że <span class="anon-block"> (...)</span> należy do prasy tzw. „tabloidowej”, opierającej się na poszukiwaniu sensacji przy pomocy krzykliwych zdjęć, chwytliwych, rzucających się w oczy tytułów i nierzadko kontrowersyjnej treści artykułów. Taki sposób przekazywania informacji sprawia, że naruszenie dóbr osobistych bohaterów publikacji może nastąpić nie tylko poprzez wypowiedź pisemną, ale także tytuł i fotografię, które są użyte w konkretnym z góry założonym kontekście, tworząc przemyślaną kompozycję, mającą oddziaływać na wyobraźnię czytelnika i kształtować jego sposób postrzegania danej sytuacji. Taka forma przekazu, narzucająca zarazem jednostronną ocenę bohatera artykułu niezgodnie z faktami, jak to miało miejsce w stanie faktycznym niniejszej sprawy, z pewnością nie ma nic wspólnego z działaniem w interesie publicznym.</p> <p>Ocena zasadności roszczenia o zasądzenie zadośćuczynienia musiała być poprzedzona ustaleniem, że działanie pozwanego było zawinione – wymaga tego bowiem przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 448)">art. 448 k.c.</a> usytuowany w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (księga 3)">Tytule VI Księgi Trzeciej kodeksu cywilnego</a> obejmującym czyny niedozwolone, co do których podstawową przesłanką odpowiedzialności jest wina (zarówno w formie umyślności jak i nieumyślności). Zdaniem Sądu przesłanka winy w stanie faktycznym niniejszej sprawy została spełniona, albowiem wydawca miał (a przynajmniej powinien mieć) świadomość tego, że poprzez publikację naruszy dobra osobiste <span class="anon-block">D. M.</span> i jej najbliższych. Jak już wyżej zaznaczono, odebranie <span class="anon-block">D. M.</span> (w sferze pozaprocesowej) gwarancji związanych z domniemaniem niewinności zostało uczynione z zamiarem wywołania taniej sensacji. Pozwanemu można zarzucić działanie z premedytacją, mającą niewiele wspólnego z rzetelnym relacjonowaniem zdarzeń.</p> <p> <em> <!-- -->„Przy ocenie, jaka suma jest odpowiednia tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę spowodowaną naruszeniem dóbr osobistych, należy mieć na uwadze rodzaj dobra, które zostało naruszone oraz charakter, stopień nasilenia i czas trwania doznawania przez osobę, której dobro zostało naruszone, ujemnych przeżyć psychicznych spowodowanych naruszeniem (krzywda). Dla oceny tej nie jest też bez znaczenia stopień winy osoby naruszającej dobra osobiste, cel, który zamierzała ona osiągnąć podejmując działanie naruszające te dobra i korzyść majątkowa, jaką w związku z tym działaniem, uzyskała lub spodziewała się uzyskać”</em> (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 kwietnia 2006 roku, sygn. akt I CSK 159/05, LEX nr 371773).</p> <p>W ocenie Sądu żądana przez powódki kwota po 2.000.000 zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę jest wygórowana i daleko przewyższa kwoty zadośćuczynień zasądzanych w innych sprawach nie tylko z tytułu naruszenia dóbr osobistych, ale również ofiarom najcięższych wypadków na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 445)">art. 445 k.c.</a> </p> <p>Rozmiar ujemnych następstw, z jakimi wiązało się opublikowanie artykułu w dzienniku <span class="anon-block"> (...)</span> był niewątpliwie znaczny. Całe lokalne środowisko odwróciło się od powódek – młodych dziewczyn, które dopiero wchodziły w dorosłe życie. Praktycznie zostały wykluczone z tego środowiska. Dodatkowo znacząco utrudniony został ich start w dorosłe życie zawodowe. Przez wiele lat musiały żyć z piętnem, że są córkami morderczyni. Jak zauważył świadek <span class="anon-block">B. G.</span>, w przypadku takiego artykułu człowiek ma poczucie, „że wszyscy wiedzą, że to jestem ja i że jestem w tę sprawę wmieszany” (k. 269, 00-19-15). Artykuł ten z całą pewnością nie przyczynił się do <span class="anon-block"> (...)</span> w areszcie śledczym, a jej najbliżsi są przekonani, że był jednym z tych zdarzeń, które istotnie przyczyniło się do zawału i śmierci. Utrudnił także starania powódek o zamianę środka zapobiegawczego i uwolnienie mamy z aresztu po wpłaceniu kaucji.</p> <p>Konsekwencją tego było naruszenie zdrowia psychicznego obu powódek, a to przełożyło się na bardzo poważne pogorszenie stanu zdrowia fizycznego <span class="anon-block">A. M.</span>. O ile w opinii psychologicznej z 27 lipca 2006 r. (k. 30) wskazano, że pogorszenie stanu zdrowia nastąpiło po aresztowaniu matki powódki, to z zeznań świadków, w tym <span class="anon-block">B. G.</span>, wynika, że <span class="anon-block">A. M.</span> jeszcze w lutym i na początku marca 2006 r. była aktywna – przygotowywała materiały do pracy magisterskiej, odbywała staż w <span class="anon-block"> (...)</span>, a załamanie nastąpiło dopiero po publikacji z 23 marca 2006 r. Zatem sam areszt wyzwolił w powódkach wolę walki, natomiast publikacja, „podcięła im skrzydła”.</p> <p>Zdaniem Sądu uzasadnione jest również twierdzenie, że przedmiotowa publikacja utrudnia powódkom sprzedaż rodzinnego domu, gdyż ewentualni nabywcy patrzą na nieruchomość przez pryzmat tragedii, która miała w nim miejsce przed kilkoma laty.</p> <p>Zgodnie z dominującym w orzecznictwie sądowym i literaturze poglądem określenie „odpowiedniej” sumy zadośćuczynienia przyznawanego na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 448)">art. 448 k.c.</a> wymaga rozważenia wszystkich okoliczności sprawy, w szczególności rodzaju naruszonego dobra i rozmiaru doznanej krzywdy, intensywności naruszenia oraz stopnia winy sprawcy, a także sytuacji majątkowej zobowiązanego (vide m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2002 r., sygn. akt V CKN 1010/00).</p> <p>Sąd przychyla się jednakowoż do poglądu, że zadośćuczynienie na rzecz osoby poszkodowanej ma charakter zasadniczo kompensacyjny, zaś funkcje represyjne czy wychowawcze spełnia głównie, acz nie tylko, zadośćuczynienie na cel społeczny (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 17 listopada 2010 r., I ACa 466/10, niepubl.). Powódki domagały się zasądzenia zadośćuczynienia jedynie na swoją rzecz. W ocenie Sądu adekwatne w tym zakresie zadośćuczynienie stanowią kwoty po 120.000 zł.</p> <p>Biorąc pod uwagę poczytność wydawanych przez pozwanego gazet, przekładającą się na jego wysokie dochody, sankcja ta nie będzie dla niego nadmiernie dotkliwa, natomiast dla powódek kwoty po 120.000 zł będą stanowić stosowny środek służący usunięciu skutków naruszenia ich dóbr osobistych.</p> <p>Żądanie przewyższające te kwoty podlegało oddaleniu.</p> <p>Orzekając w przedmiocie kosztów procesu na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 100;art. 102)">art. 100 i 102 k.p.c.</a> i znosząc je wzajemnie między stronami Sąd wziął pod uwagę, że powództwo co do zasady zasługiwało na uwzględnienie. Brak jest przy tym ścisłych kryteriów do określania wysokości zadośćuczynienia. W ocenie Sądu, charakter sprawy, zakres krzywdy spowodowanej przedmiotową publikacją, jest na tyle duży, że proporcjonalne rozdzielanie kosztów, zdaniem Sądu, byłoby nieuzasadnione.</p> <p>Jednocześnie w części w jakiej pozwany uległ w niniejszym postępowaniu, na podstawie art. 113 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych Sąd nakazał pobrać opłatę od pozwu (5% z 240.000 zł).</p> <p>Mając powyższe na względzie, Sąd orzekł jak w wyroku.</p> </div>