I OSK 2513/18
Sądy administracyjne2019-12-13
Sygnatura
I OSK 2513/18
Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Data orzeczenia
2019-12-13
Rodzaj
Wyrok NSA
Sędziowie
Agnieszka MiernikMałgorzata BorowiecWojciech Jakimowicz
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną
Treść orzeczenia
SENTENCJA
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: sędzia NSA Wojciech Jakimowicz Sędziowie NSA Małgorzata Borowiec del. WSA Agnieszka Miernik (spr.) Protokolant sekretarz sądowy Tomasz Weiher po rozpoznaniu w dniu 13 grudnia 2019 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej Komendanta Głównego Policji od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 11 kwietnia 2018 r. sygn. akt II SA/Wa 1679/17 w sprawie ze skargi Ł.K. na rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji z dnia 11 sierpnia 2017 r. nr [...] w przedmiocie zwolnienia ze służby 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od Komendanta Głównego Policji na rzecz Ł.K. kwotę 360 (trzysta sześćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z 11 kwietnia 2018 r. sygn. akt II SA/Wa 1679/17, po rozpoznaniu sprawy ze skargi L. K. na rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji z [...] sierpnia 2017 r. nr [...] w przedmiocie zwolnienia ze służby, uchylił zaskarżony rozkaz personalny oraz utrzymany nim w mocy rozkaz personalny Komendanta Wojewódzkiego Policji we W. z [...] czerwca 2017 r. i zasądził od Komendanta Głównego Policji na rzecz skarżącego L. K. zwrot kosztów postępowania.
Wyrok ten zapadł w następującym stanie faktycznym i prawnym sprawy:
Komendant Miejski Policji we W. w dniu [...] maja 2017 r. skierował do Komendanta Wojewódzkiego Policji we W. wniosek o zwolnienie ze służby w Policji st. post. L. K. - referenta Referatu Patrolowo-Interwencyjnego Wydziału Prewencji Komisariatu Policji W. Komendy Miejskiej Policji we W. Jako podstawę prawną zwolnienia organ wskazał art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2017 r. poz. 708), zgodnie z którym policjanta można zwolnic ze służby, gdy wymaga tego ważny interes służby. We wniosku organ wskazał, że [...] maja 2016 r. we W. st. post. L. K. brał udział w interwencji policyjnej podjętej wobec I. S., w trakcie której doszło do zgonu zatrzymanego. Policjant nie zareagował na użycie przez sierż. szt. L. R. środków przymusu bezpośredniego w postaci paralizatora [...] wobec zatrzymanego w sposób niezgodny z przepisami, gdyż wobec zatrzymanego zastosowano inny środek przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek na rękach trzymanych z przodu.
Komendant Wojewódzki Policji we W. wszczął postępowanie administracyjne w sprawie zwolnienia st. post. L. K. ze służby w Policji.
Zarząd Wojewódzki NSZZ Policjantów województwa [...] w opinii z [...] czerwca 2017 r., wydanej w trybie art. 43 ust. 3 ustawy o Policji, poinformował, że nie wyraża zgody na zwolnienie st. post. L. K. we wnioskowanym trybie.
W dniu [...] czerwca 2017 r. st. post. L. K. wraz ze swoim pełnomocnikiem zapoznał się z materiałami prowadzonego postępowania, a także został przesłuchany w charakterze strony. Ponownie został przesłuchany [...] czerwca 2017 r.
Ponadto do materiałów postępowania włączono materiały z postępowania administracyjnego w sprawie zwolnienia ze służby w Policji innego policjanta, który brał udział w interwencji wobec I. S.
Postanowieniem z [...] czerwca 2017 r. Komendant Wojewódzki Policji we W. nie uwzględnił wniosku L. K. o przesłuchanie jako świadków jego przełożonych st. asp. W. S. i mł. asp. P. B. na okoliczność tego, że jego zachowanie w dniu [...]maja 2016 r. w żaden sposób nie wpłynęło negatywnie na wizerunek Policji, zaś pozostawienie go w służbie będzie miało pozytywny wpływ na realizację służby i jej dobro. Organ wskazał, że realizacja wniosku dowodowego nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.
Komendant Wojewódzki Policji we W. rozkazem personalnym z [...] czerwca 2017 r. nr [...] zwolnił st. post. L. K. ze służby w Policji na podstawie art. 41 ust. 2 pkt 5 w związku z art. 45 ust. 1 ustawy o Policji, z dniem [...] czerwca 2017 r. Organ wskazał, że powodem rozwiązania stosunku służbowego był udział policjanta w zdarzeniu, w trakcie którego w sposób niezgodny z przepisami inny policjant użył wobec zatrzymanego I. S. paralizatora, a skarżący nie zareagował w sposób stanowczy celem przeciwdziałania przekroczeniu uprawnień przez innego funkcjonariusza, bezpodstawnie używającego środek przymusu bezpośredniego, co - także z uwagi na wydźwięk medialny sprawy - pozbawiło st. post. L. K. nieposzlakowanej opinii i skutkowało utratą zaufania do niego ze strony przełożonych, a także społeczeństwa, a w konsekwencji uniemożliwiło pełnienie służby bez uszczerbku dla funkcjonowania formacji. Rozkazowi personalnemu o zwolnieniu organ nadał rygor natychmiastowej wykonalności.
L. K. wniósł odwołanie od powyższego rozstrzygnięcia i zarzucił:
1) naruszenie art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji przez błędne przyjęcie, że istniały przesłanki do zwolnienia go ze służby z uwagi na ważny interes służby, podczas gdy prawidłowa subsumpcja ustalonych faktów pod przepis normy prawnej prowadzi do odmiennego wniosku oraz przez brak uzasadnienia decyzji dostatecznie zindywidualizowanymi przesłankami, na skutek czego organ przekroczył granicę uznania administracyjnego kształtując decyzję jako dowolną;
2) naruszenie art. 77 § 1 i art. 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r. poz. 1257), powoływanej dalej jako "K.p.a.", przez wyciągnięcie przez organ wniosków sprzecznych z zebranym w sprawie materiałem dowodowym i przyjęcie, że skarżący posiadał wiedzę o przekroczeniu uprawnień przez policjanta dokonującego przeszukania I. S. polegającego na użyciu paralizatora [...], podczas gdy z żadnego dowodu konkluzja taka nie wypływa;
3) naruszenie art. 107 § 3 K.p.a. przez niepodanie przyczyn odmowy wiarygodności wyjaśnieniom skarżącego o braku wiedzy o przekroczeniu uprawnień przez innego policjanta, zawartych w protokołach przesłuchania oraz niewskazanie dowodów świadczących o tym, że skarżący posiadał wiedzę o przekroczeniu uprawnień i "nie zareagował w sposób stanowczy celem przeciwdziałania przekroczeniu uprawnienia przez innego funkcjonariusza";
4) naruszenie art. 78 § 1 K.p.a. przez nieuwzględnienie wniosku dowodowego strony o przesłuchanie świadków st. asp. W. S. i mł. asp. P. B., pomimo jego istotności dla sprawy;
5) naruszenie art. 7 i art. 8 K.p.a. przez załatwienie sprawy bez uwzględnienia słusznego interesu skarżącego oraz nieuwzględnienie przez organ zasady proporcjonalności i bezstronności.
Komendant Główny Policji rozkazem personalnym z [...]sierpnia 2017 r. nr [...] utrzymał w mocy zaskarżony rozkaz personalny. Organ podkreślił w uzasadnieniu decyzji, że w sprawie istota rozstrzygnięcia sprowadzała się do wyjaśnienia i oceny, czy pozostawienie st. post. L. K. w służbie narusza jej ważny interes. Ustalenie treści określenia "ważny interes służby", niezdefiniowanego w ustawie o Policji, ustawodawca pozostawił organowi Policji stosującemu prawo, który przeprowadza w tym zakresie wykładnię przepisów prawnych i w indywidualnym przypadku konkretyzuje je, wskazując okoliczności faktyczne uzasadniające taką ocenę. W praktyce, na podstawie art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji dokonuje się zwolnień funkcjonariuszy, którzy w ocenie przełożonych nie powinni z przyczyn pozamerytorycznych pełnić dalej służby w Policji. Przyczyny te odwołują się do okoliczności lub zdarzeń związanych bądź z zachowaniem policjanta w służbie lub w życiu prywatnym, bądź do okoliczności, na powstanie których nie miał on wprawdzie decydującego wpływu, lecz powstanie których utrudnia mu lub wręcz uniemożliwia pełnienie służby.
Organ wskazał, że bezsporne w sprawie jest, że w dniu [...] maja 2016 r. na R. we W. doszło do zatrzymania przez policjantów 24-letniego I. S. Mężczyzna został przewieziony do Komisariatu Policji W. I. S. poinformowany o konieczności poddania się czynności przeszukania, zaczął zachowywać się agresywnie wobec policjantów. W celu jego obezwładnienia konieczna był interwencja sześciu policjantów. Gdy zatrzymany uspokoił się, został przeprowadzony do męskiej toalety w celu dokonania przeszukania. Tam I. S. ponownie zaczął zachowywać się agresywnie, w wyniku czego spowodował m.in. uszkodzenie skrzydła drzwi jednej z kabin oraz ujścia hydraulicznego pod umywalką. Policjanci bezskutecznie próbowali zastosować wobec zatrzymanego chwyty obezwładniające oraz dźwignie. Wówczas jeden z policjantów użył wobec I. S. paralizatora "[...]" przez skierowanie go w stronę zatrzymanego (doprowadzonego przez asystujących mu policjantów do "pozycji maksymalnie zbliżonej do podłoża") z odległości około 1 metra i uwolnienie z dwóch kartridży czterech sond (które wbiły się w ciało I. S.), a następnie rażenie prądem trzykrotnie po 5 sekund. Istotne jest przy tym, że w trakcie tego zdarzenia I. S. miał założone kajdanki (na ręce trzymane z przodu). I. S. z założonymi kajdankami oraz "podpiętymi" do ciała sondami urządzenia "[...]" został poddany czynności przeszukania. Opisane zdarzenie zostało zarejestrowane przy pomocy kamery umieszczonej w urządzeniu "[...]".
Organ wskazał, że st. post. L. K. uczestniczył w czynnościach obezwładniania I. S. w komisariacie. Po raz pierwszy podczas doprowadzania I. S. do toalety (protokół przesłuchania strony z [...] czerwca 2017 r.: "widząc, że policjanci nie radzą sobie z agresją S. pomogłem im w ten sposób, że docisnąłem jego biodra do podłogi, bo widziałem, że przechodzi do mostka i coraz mocniej się szarpie, a ja cały czas czułem, że kopie mnie po boku. Na to wyszedł ktoś ze świetlicy i wydaje mi się, że przytrzymał nogi S., nie wiem kto to był obecnie nie pamiętam czy to był umundurowany policjant (...). Jak mężczyzna się uspokoił to pomogłem podnieść go do góry. Pomogłem również otworzyć drzwi do toalety i policjanci go tam wprowadzili, ja wróciłem na świetlicę"), a także po raz drugi po jego wyjściu z toalety (protokół przesłuchania strony z [...] czerwca 2017 r.: "w pewnym momencie kiedy się przewróciliśmy, I. S. ponownie zaczął się agresywnie zachowywać.(...) Z tego powodu cały czas próbowałem pomóc policjantom obezwładnić S. Ja z jednym z policjantów klęczałem przy nim po jego prawej stronie, jeden z policjantów nieumundurowanych klęczał na wysokości jego głowy i próbował przytrzymać go za głowę, żeby nie uderzył się o posadzkę, po prawej stronie S. na wysokości jego głowy klęczał policjant również nieumundurowany i próbował przytrzymać go za bark, natomiast po lewej stronie S. klęczał piąty umundurowany policjant, który też próbował go przytrzymać i uspokoić (...). Cały czas próbowałem opanować jego ręce. W którymś momencie on się uspokoił, było to podobne zachowanie jak wcześniej na korytarzu. Widząc, że S. się uspokoił wstałem i wyszedłem ze świetlicy i udałem się na salę z alkomatem").
Organ II instancji uznał, że fakt uczestniczenia przez st. post. L. K. w interwencji przeprowadzonej częściowo z naruszeniem przepisów dotyczących użycia urządzenia "[...]", zakończonej zgonem osoby, wobec której interwencję podjęto, rzutuje na posiadanie przez policjanta przymiotu nieposzlakowanej opinii.
Komendant Główny Policji podkreślił, że policjantów obowiązują szczególnie rygorystyczne wymagania w zakresie przestrzegania prawa i zasad etycznych. Realizacja zadań Policji wymaga, aby funkcjonariuszami Policji były osoby o odpowiednich kwalifikacjach merytorycznych oraz posiadające niezbędną zdolność fizyczną i psychiczną do służby w formacjach mundurowych. Jakiekolwiek wątpliwości co do posiadania nieposzlakowanej opinii dyskwalifikują funkcjonariusza, jako osobę zdolną do prawidłowego wykonywania obowiązków służbowych. Ustawodawca reglamentując dopuszczalne przyczyny zwolnienia policjantów ze służby, jednocześnie dostrzegł potrzebę prowadzenia racjonalnej polityki kadrowej w interesie Policji oraz konieczność wyposażenia organów tej formacji w instrumenty prawne niezbędne do podejmowania działań zmierzających do budowania autorytetu państwa i zaufania obywateli do jego organów. Zwolnienie st. post. L. K. ze służby miało na celu zapobieżenie sytuacji, gdy w opinii społecznej utwierdza się przekonanie, że osoba będąca policjantem może uczestniczyć w interwencji wobec zatrzymanego (podczas której traktowano osobę zatrzymaną w sposób niegodny funkcjonariusza stojącego na straży prawa, sposób traktowania został uwidoczniony na nagraniu z interwencji i upubliczniony przez jedną ze stacji telewizyjnych oraz został określony w publikacjach prasowych i telewizyjnych mianem "katowania", "tortur", "sadyzmu", czy "mordowania"), i nie poniesie z tego tytułu żadnych konsekwencji służbowych. Organ uznał, że nie ma znaczenia w sprawie fakt, że decyzja o rozwiązaniu ze st. post. L. K. stosunku służbowego została wydana ponad rok po interwencji, bowiem upływ czasu w tej sprawie nie oznacza, że zdarzenie z udziałem wymienionego policjanta można uznać za niebyłe, bądź posiadające mniejszy ciężar gatunkowy. Jednocześnie brak zdecydowanej i kategorycznej reakcji przełożonych policjanta w omawianym przypadku pozbawiłby Policję jako formację wiarygodności w oczach opinii publicznej oraz wpłynąłby demoralizująco na innych policjantów. W ocenie Komendanta Głównego Policji zachowanie L. K. spowodowało utratę przymiotu koniecznego do pozostawania w szeregach formacji służącej społeczeństwu.
L. K. wniósł skargę na powyższy rozkaz personalny do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie formułując zarzuty naruszenia prawa tożsame z podniesionymi w odwołaniu. Wniósł o uchylenie obu rozkazów personalnych, umorzenie postępowania I instancyjnego w całości i przywrócenie do służby.
Organ w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie. Organ wskazał, że nie sposób twierdzić, że skarżący nie miał świadomości, co działo się na komisariacie [...]maja 2016 r. Trudno jest uwierzyć, że skarżący, jak też inni obecni na komisariacie nie mieli świadomości, co działo się w toalecie. Organ zacytował z protokołu przesłuchania świadka (k 160 – 161 akt administracyjnych) słowa: "...usłyszałem krzyki i charakterystyczny dźwięk "terkotanie"...). Dalej wskazał, że nawet gdyby przyjąć że agresywne zachowanie zatrzymanego wymagało podjęcia szczególnych środków zaradczych (skarżący pomagał kolegom w obezwładnianiu I. S. dwukrotnie), to niespecyficzne zachowanie zatrzymanego powinno wzbudzić w skarżącym podejrzenie co do stanu psychofizycznego zatrzymanego. Skoro I. S. zachowywał się agresywnie, nieracjonalnie, chaotycznie, to zachodziła podstawa do wezwania lekarza. Skarżący zaś wbrew logice z innymi funkcjonariuszami wybrał wariant siłowy. Z materiału dowodowego nie wynika, aby skarżący podjął próbę innego zachowania niż użycie siły fizycznej. Nie zainteresował się stanem zatrzymanego. Nie zwrócił uwagi funkcjonariuszom, którzy interweniowali w toalecie. Bezrefleksyjnie przeszedł do działania w postaci użycia siły fizycznej. Tego typu działania skarżącego niweczą 27 lat ciężkiej pracy w zerwaniu z dziedzictwem Milicji Obywatelskiej. Odnosząc się do zarzutu naruszenia przepisów dotyczących postępowania dowodowego, organ wskazał, że nie ma potrzeby prowadzenia szerokiego postępowania dowodowego, gdyż hipoteza z art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji ogranicza się do ustalenia, że określone zachowanie lub cechy policjanta naruszają ważny interes służby. Materiał dowodowy w sprawie jest obszerny, a z jego treści jednoznacznie wynika, że zdarzenie z [...] maja 2016 r. miało miejsce.
Wojewódzki Sąd Administracyjny powołanym na wstępie wyrokiem uwzględnił skargę. Sąd uznał, że organ nie ustalił stanu faktycznego w niniejszej sprawie w sposób stanowczy, o czym świadczy treść uzasadnienia zaskarżonej decyzji. Organ przytoczył bowiem jedynie opis zdarzenia jakie miało miejsce w dniu [...] maja 2016 r. w toalecie Komisariatu Policji W., gdy jeden z funkcjonariuszy, przy użyciu paralizatora, raził prądem zatrzymanego. Okolicznością znaną Sądowi z urzędu jest zaś to, że powyższy opis jest kopią opisu zawartego w uzasadnieniu rozkazu personalnego o zwolnieniu ze służby policjanta, który używał paralizatora. Dalej organ przytoczył wyjaśnienia skarżącego złożone w dniach [...] i [...] czerwca 2017 r. Nie dokonał jednak oceny treści tych wyjaśnień. W szczególności organ nie wskazał, czy wyjaśnieniom skarżącego dał wiarę, czy też jej odmówił. Zaniechanie organu uniemożliwia przyjęcie, że przytoczone wyjaśnienia skarżącego odzwierciedlają stan faktyczny sprawy ustalony przez organ w niniejszym postępowaniu.
Sąd uznał ponadto, że organ administracji nie udowodnił, że skarżący dopuścił się zachowania godzącego w dobro służby. Ustalenia faktyczne poczynione przez organ nie udowadniają tezy organu, jaka znalazła się u podstaw skarżonego rozstrzygnięcia. Przy czym Sąd wskazał, że to ustalenie poczynił przyjmując teoretyczne założenie, że organ ustalił stan faktyczny sprawy przez przytoczenie opisu, sporządzonego w innej sprawie administracyjnej, zdarzenia mającego miejsce w dniu [...] maja 2016 r. w toalecie Komisariatu Policji W. oraz przez przywołanie nieocenionych przez organ wyjaśnień skarżącego. Organ upatrywał naruszenia przez funkcjonariusza roty ślubowania w tym, że "brał udział w zdarzeniu, które miało miejsce w dniu [...] maja 2016 r., kiedy to w sposób niezgodny z przepisami, inny policjant użył wobec zatrzymanego I. S. paralizatora, a skarżący nie zareagował w sposób stanowczy celem przeciwdziałania przekroczeniu uprawnień przez innego funkcjonariusza". Sąd wskazał, że przy takim opisie zachowania strony, które zostało negatywnie ocenione przez organ, jako logiczna jawiła się konkluzja, że organ powinien udowodnić to, że w obecności skarżącego inny policjant bezprawnie użył paralizatora wobec zatrzymanego. Tylko bowiem wtedy można skutecznie zarzucić policjantowi brak stanowczej reakcji na działanie innego funkcjonariusza, który przekracza uprawnienia. Wymaga to uprzednio udowodnienia policjantowi tego, że wiedział o nadużyciu władzy przez innego funkcjonariusza, a następnie, że mógł takiemu nadużyciu władzy zapobiec lub choćby przeciwstawić się. Tych okoliczności organ w sprawie nie udowodnił. Z części uzasadnienia skarżonego rozkazu personalnego, którą organ traktuje jako opis stanu faktycznego, wynika jedynie to, że do niezgodnego z prawem użycia paralizatora przez innego policjanta doszło w toalecie komendy policji, oraz to, że skarżący pomagał obezwładniać zatrzymanego, gdy był prowadzony do toalety i gdy był z niej odprowadzany. Organ nie udowodnił zaś tego, aby skarżący uczestniczył w samym zdarzeniu rażenia prądem zatrzymanego. Nie udowodnił też, aby wiedział o tym, że w ubikacji posterunku ma miejsce tego typu zdarzenie, jak również tego, czy skarżący mógł swym działaniem zapobiec temu nadużywaniu władzy wobec zatrzymanej osoby. Wskazane braki – zdaniem Sadu - świadczą o tym, że organ nie udowodnił, aby skarżący dopuścił się czynu, który narusza ważny interes służby.
Komendant Główny Policji wniósł skargę kasacyjną od powyższego wyroku zaskarżając go w całości i – na podstawie art. 174 pkt 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r. poz. 1302), powoływanej dalej jako "P.p.s.a." - zarzucił naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 134 § 1 w związku z art. 145 w związku z art. 141 § 4 i art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. w związku z art. 107 § 3 K.p.a. przez uchylenie prawidłowego rozkazu personalnego Komendanta Głównego Policji nr [...] z [...] sierpnia 2017 r. na skutek:
a) uznania, że organ nie ustalił stanu faktycznego w sprawie, co z kolei uniemożliwiło Sądowi ocenę sposobu zastosowania przepisów prawa materialnego, tj. art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji, co w efekcie doprowadziło do zastosowania art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. w związku z art. 107 § 3 K.p.a., mimo że organ podołał ww. obowiązkowi, a wskazane w uzasadnieniu uchylonego rozkazu personalnego okoliczności faktyczne oraz te, które zostały "wykoncypowane" w odpowiedzi na skargę, pozwalały na ocenę zachowania skarżącego L. K. w kontekście naruszenia ważnego interesu służby;
b) nierozpoznania istoty sprawy w całości przez skupienie się jedynie na przyjętym z góry założeniu, że organ nie dokonał żadnych ustaleń faktycznych, mimo że ustalenia takie zostały poczynione, pominięciu argumentacji zawartej w odpowiedzi na skargę, niewskazaniu w uzasadnieniu przepisów postępowania, które zostały naruszone przez organ, co należy uznać jako niesprostanie obowiązkom określonym w art. 134 § 1 P.p.s.a. w związku z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. w związku z art. 141 § 4 P.p.s.a., które to uchybienie utrudnia sporządzenie zarzutów skargi kasacyjnej, kontrolę instancyjną oraz wykonanie wyroku.
Skarżący kasacyjnie organ wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i oddalenie skargi oraz o zasądzenie od skarżącego na rzecz Komendanta Głównego Policji zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych i rozpoznanie skargi kasacyjnej na rozprawie.
L. K. w piśmie z [...]czerwca 2018 r., stanowiącym odpowiedź na skargę kasacyjną, wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej oraz o zasądzenie od organu na kosztów postępowania kasacyjnego według norm przepisanych i rozpoznanie sprawy na rozprawie.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 183 §1 P.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. W sprawie nie zachodzą okoliczności skutkujące nieważnością postępowania, określone w art. 183 § 2 P.p.s.a., należy zatem ograniczyć się do zarzutów wskazanych w podstawie skargi kasacyjnej. Związanie granicami skargi kasacyjnej oznacza natomiast związanie wskazanymi w niej podstawami zaskarżenia oraz wnioskiem.
Granice skargi kasacyjnej wyznaczają między innymi wymienione w art. 176 P.p.s.a. podstawy kasacyjne, które zgodnie z art. 174 tej ustawy mogą stanowić naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie lub naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W podstawach kasacji wnoszący skargę kasacyjną musi wskazać konkretną normę prawa materialnego, czy procesowego, której naruszenie zarzuca zaskarżonemu orzeczeniu.
W niniejszej sprawie skarżący kasacyjnie w podstawach skargi kasacyjnej powołał się wyłącznie na naruszenie przepisów postępowania. Skarga kasacyjna nie mogła być uwzględniona, mimo częściowo błędnego uzasadnienia wyroku.
Istota sprawy sprowadza się do oceny czy Sąd I instancji prawidłowo przyjął, że organ nie ustalił w sposób wystarczający stanu faktycznego sprawy oraz nie udowodnił faktu dopuszczenia się przez funkcjonariusza zachowania, które narusza dobro służby. Na tę okoliczność – naruszenia ważnego interesu służby - powołuje się bowiem art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji, będący podstawą prawną wydania zaskarżonej decyzji.
Zgodzić się trzeba z ogólną tezą organu, że pozostawienie w służbie policjanta, który uczestniczył w zdarzeniu i nie przeciwdziałał przekroczeniu uprawnień przez innego policjanta, skutkuje brakiem nieposzlakowanej opinii i narusza ważny interes służby. Takie zachowanie policjanta może zatem skutkować zwolnieniem z Policji na podstawie art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji. Tak jak wskazał organ, Policja musi mieć odpowiednie instrumenty prawne pozwalające jej na podejmowanie działań zmierzających do budowania autorytetu państwa i zaufania obywateli do jego organów. Zwolnienie ze służby na podstawie ww. przepisu ma charakter fakultatywny i pozostawione zostało tzw. uznaniu administracyjnemu.
Ocenę tę należy poprzedzić przypomnieniem, że organ odwoławczy uznał, że cyt. "fakt uczestnictwa przez st. post. L. K. w interwencji przeprowadzonej częściowo z naruszeniem przepisów dotyczących użycia urządzenia "[...]", zakończonej zgonem osoby, wobec której interwencję podjęto, rzutuje natomiast na posiadanie przez wymienionego policjanta przymiotu nieposzlakowanej opinii". Sąd I instancji przyjął zaś, że skarżącemu zarzuca się brak reakcji na użycie przez innego policjanta niezgodnie z przepisami paralizatora wobec zatrzymanego. W takiej sytuacji – w ocenie Sądu Wojewódzkiego - konieczne jest wykazanie w postępowaniu administracyjnym, że paralizator był użyty w obecności skarżącego albo mógł on wiedzieć, że paralizator będzie lub jest używany. Konieczne jest więc udowodnienie policjantowi, że wiedział o nadużyciu władzy przez innego policjanta i że mógł nadużyciu zapobiec.
Powyższe wskazuje, że stan faktyczny sprawy w zakresie ustalenia zachowania policjanta będącego powodem zwolnienia ze służby przyjęty przez Sąd I instancji niezupełnie odpowiada opisowi zachowania ustalonego przez organ odwoławczy, na co prawidłowo zwrócił uwagę w trakcie rozprawy pełnomocnik skarżącego kasacyjnie organu. Sąd Wojewódzki za podstawę orzekania przyjął opis zachowania zarzucanego policjantowi ustalony przez organ I instancji, nie zauważając, że w postępowaniu odwoławczym organ nieznacznie zmienił opis tego zachowania. Jest to niewątpliwie uchybienie Sądu I instancji i stanowi naruszenie art. 141 § 4 P.p.s.a., który jest przepisem proceduralnym regulującym wymogi uzasadnienia wyroku, w tym wymóg przedstawienia stanu faktycznego sprawy. Zważyć jednak trzeba, że o skuteczności zarzutu, który został oparty na podstawie określonej w art. 174 pkt 2 P.p.s.a., nie decyduje każde uchybienie przepisów postępowania, lecz tylko i wyłącznie takie, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Przez "wpływ", o którym mowa na gruncie przywołanego przepisu, rozumieć należy istnienie związku przyczynowego pomiędzy uchybieniem procesowym stanowiącym przedmiot zarzutu skargi kasacyjnej, a wydanym w sprawie zaskarżonym orzeczeniem sądu administracyjnego I instancji, który to związek przyczynowy, jakkolwiek nie musi być realny, to jednak musi uzasadniać istnienie hipotetycznej możliwości odmiennego wyniku sprawy. Wynikającym z art. 176 P.p.s.a. obowiązkiem strony wnoszącej skargę kasacyjną jest więc nie tylko wskazanie podstaw kasacyjnych, lecz również ich uzasadnienie, co w odniesieniu do zarzutu naruszenia przepisów postępowania powinno się wiązać z uprawdopodobnieniem istnienia wpływu zarzucanego naruszenia na wynik sprawy. Autor skargi kasacyjnej zobowiązany jest więc uzasadnić, że następstwa zarzucanych uchybień były na tyle istotne, że kształtowały lub współkształtowały treść kwestionowanego orzeczenia, a w sytuacji gdyby do nich nie doszło, wyrok sądu administracyjnego I instancji byłby inny. Tego wymogu skarga kasacyjna nie spełnia.
Przede wszystkim wskazać trzeba, że przyczynę zwolnienia st. post. L. K. ze służby, tj. utracenie przez niego nieposzlakowanej opinii, organ powiązał z uczestniczeniem skarżącego w interwencji przeprowadzonej częściowo z naruszeniem przepisów dotyczących użycia urządzenia "[...]", zakończonej zgonem zatrzymanego. Organ odwoławczy w żaden sposób nie zaakcentował, poza przywołanym powyżej opisem zachowania, że przyjmuje jako przyczynę zwolnienia ze służby czyn, który polega na częściowo innym zachowaniu skarżącego niż przyjął to organ wydający rozkaz personalny w I instancji. W decyzji pierwszoinstancyjnej wskazano bowiem, że podstawą zwolnienia ze służby jest utrata nieposzlakowanej opinii z powodu braku stanowczej reakcji przez skarżącego celem przeciwdziałania przekroczeniu uprawnień przez innego policjanta, które to przekroczenie polegało na bezpodstawnym użyciu środka przymusu bezpośredniego. Kolejno wskazać trzeba, że poza przywołanym opisem zachowania skarżącego, w żadnym innym miejscu w uzasadnieniu decyzji organ nie wskazał innych ustaleń dotyczących zachowania skarżącego będącego przyczyną jego zwolnienia ze służby. Opis zachowania skarżącego przyjęty przez organ, niezależnie od tego, że jest lakoniczny, jest przy tym nieprecyzyjny. Sformułowanie użyte przez organ, że skarżący uczestniczył w interwencji przeprowadzonej częściowo z naruszeniem przepisów dotyczących użycia urządzenia "[...]", zakończonej zgonem zatrzymanego, może prowadzić do wniosku, że zachowanie skarżącego polegało na użyciu tego urządzenia niezgodnie z przepisami. Tymczasem z niekwestionowanych ustaleń organu wynika, że skarżący brał udział w interwencji, ale paralizator został użyty przez innego policjanta. Nie jest kwestionowane też, że skarżący w czasie zdarzenia znajdował się na terenie Komisariatu Policji W. w związku z innymi czynnościami służbowymi niż zatrzymanie I. S. Skarżący w toku postępowania wskazywał, że jego udział w interwencji z zatrzymanym wynikał z konieczności udzielenia wsparcia policjantom przy obezwładnianiu zatrzymanego. Wskazał, że udzielił wsparcia policjantom, gdy zatrzymany był przeprowadzany do toalety i gdy był z niej odprowadzany, ale nie brał udziału w tych czynnościach, gdy został użyty paralizator. Przebywał w tym czasie w innym pomieszczeniu przeprowadzając czynności z innym zatrzymanym. Do tych twierdzeń organ nie odniósł się w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji i nie ocenił zeznań skarżącego przesłuchanego jako świadek.
Nie powinno budzić wątpliwości, że aby uznać, że zachowanie policjanta świadczy o utracie przez niego nieposzlakowanej opinii, powinno być ono precyzyjnie ustalone, co powinno znaleźć odzwierciedlenie w dokładnym opisie zarzucanego czynu, tj. skonkretyzowanym przez wskazanie okoliczności faktycznych, składających się na taką ocenę. Opis zachowania powinien zaś być zindywidualizowany, co wynika ze sposobu załatwiania sprawy na podstawie art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji. Przepis ten pozwala organowi na zwolnienie policjanta ze służby w drodze indywidualnego aktu administracyjnego, tj. decyzji administracyjnej rozstrzygającej konkretną sprawę indywidualnego podmiotu. Przepis ten koncentruje się zatem na potrzebie badania konkretnych spraw określonych indywidualnych osób. Prowadzi to kolejno do wniosku, że organ nie powinien poprzestać na ogólnym stwierdzeniu o udziale policjanta w interwencji, ale powinien ustalić jaka był rola policjanta w interwencji i na czym polegało jego zachowanie godzące w dobro służby. Nie wydaje się zasadne wyciąganie wyłącznie negatywnych konsekwencji dla policjanta z faktu, że udzielił wsparcia policjantom przy wykonywaniu czynności służbowych, bez ustalenia czy wsparcie to polegało na takim zachowaniu policjanta, które prowadziło do nadużycia władzy bądź na braku reakcji policjanta na nadużycie władzy przez innego policjanta.
Powyższe wskazuje, że organ nie ustalił w sposób wystarczający stanu faktycznego sprawy w odniesieniu do zachowania skarżącego. Prawidłowa jest więc ocena Sądu I instancji, że wskazane okoliczności z uzasadnienia zaskarżonej decyzji nie wynikają, ani też nie potwierdza ich zebrany w sprawie materiał dowodowy. Dlatego też zgodzić należało się z Sądem I instancji, że braki uzasadnienia faktycznego nie pozwalają stronie na poznanie przesłanek rozstrzygnięcia, a Sądowi na dokonanie kontroli jego prawidłowości, prowadząc do naruszenia art. 107 § 3 K.p.a. Zgodnie z tym przepisem uzasadnienie faktyczne decyzji powinno w szczególności zawierać wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, zaś uzasadnienie prawne - wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji, z przytoczeniem przepisów prawa. Nie jest rzeczą Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zastępowanie organów administracji publicznej w wykonywaniu ich kompetencji orzeczniczych. Do wskazanych uchybień w skardze kasacyjnej nie odniesiono się w sposób, który podważyłby stanowisko Sądu I instancji.
Z tych powodów uchybienie Sądu I instancji nie mogło mieć istotnego wpływu na wynik sprawy. Podkreślić trzeba, że nie ma przy tym znaczenia okoliczność, że organ posłużył się dokumentami z innego postępowania dotyczącego zwolnienia ze służby policjanta, który użył paralizatora. Jest to dopuszczalne, tyle że wymagało poczynienia dodatkowych ustaleń wskazujących na rolę skarżącego w trakcie interwencji.
Skarżący kasacyjnie wskazał, że okoliczności opisane dodatkowo w odpowiedzi na skargę pozwalały na ocenę zachowania skarżącego w kontekście naruszenia ważnego interesu służby. Zauważyć należy, że opis zachowania skarżącego, które organ uznał za negatywne różni się od tego przyjętego w toku postępowania administracyjnego. W odpowiedzi na skargę organ wskazuje bowiem, że skarżący miał świadomość, co działo się na komisariacie [...] maja 2016 r., w tym w toalecie. Organ zacytował z protokołu przesłuchania świadka (k 160 – 161 akt administracyjnych) słowa: "...usłyszałem krzyki i charakterystyczny dźwięk "terkotanie"...). Dalej wskazał, że nawet gdyby przyjąć, że agresywne zachowanie I. S. wymagało podjęcia szczególnych środków zaradczych (skarżący pomagał kolegom w obezwładnianiu I. S. dwukrotnie), to niespecyficzne zachowanie zatrzymanego powinno wzbudzić w skarżącym podejrzenie co do stanu psychofizycznego zatrzymanego. Skoro zatrzymany zachowywał się agresywnie, nieracjonalnie, chaotycznie, to zachodziła podstawa do wezwania lekarza. Skarżący zaś wbrew logice z innymi funkcjonariuszami wybrał wariant siłowy. Z materiału dowodowego nie wynika, aby skarżący podjął próbę innego zachowania niż użycie siły fizycznej. Nie zainteresował się stanem I. S. Nie zwrócił uwagi funkcjonariuszom, którzy interweniowali w toalecie. Bezrefleksyjnie przeszedł do działania w postaci użycia siły fizycznej.
Podkreślić należy, że od dawna ukształtowane jest stanowisko w orzecznictwie sądów administracyjnych, że wadliwości wydanych w sprawie decyzji, dotyczących w szczególności kwestii wyjaśnienia i ustalenia okoliczności faktycznych i prawnych sprawy, nie może być konwalidowane przez stanowisko i wyjaśnienia organu wyrażone w odpowiedzi na skargę, gdyż odpowiedź organu jest formułowana już po ostatecznym zakończeniu postępowania przed orzekającymi w sprawie organami (por. wyrok WSA z Bydgoszczy z 26 września 2018 r., II SA/Bd 210/17). Przedstawione w odpowiedzi na skargę stanowisko uzasadniające utratę przez policjanta nieposzlakowanej opinii nie mogło zatem zostać objęte kontrolą sądowoadministracyjną. Jeśli organ uznał, że przedmiotem postępowania o zwolnienie policjanta ze służby ze względu na dobro tej służby jest takie zachowanie skarżącego, jak określone zostało w odpowiedzi na skargę, to ustalenia w tym zakresie, a dotyczące okoliczności sprawy i dowodów je potwierdzających, powinny mieć miejsce w toku postępowania administracyjnego. Odpowiedź na skargę nie może uzupełniać zaskarżonego rozstrzygnięcia przez zamieszczenie w niej rozważań i ocen, które zgodnie z art. 107 § 3 K.p.a., powinno zawierać jego uzasadnienie faktyczne i prawne. Na etapie postępowania administracyjnego skarżący ma zagwarantowane normatywnie prawa do odniesienia się do całokształtu okoliczności ujawnionych w postępowaniu oraz powoływania dowodów i okoliczności, które mają być udowodnione. Odpowiedź na skargę, jako pismo procesowe, należy już do postępowania sądowoadministracyjnego, a nie administracyjnego. W odpowiedzi na skargę organ orzekający powinien odnieść się do podniesionych w niej zarzutów, a nie dokonywać brakujących ustaleń faktycznych lub prawnych (art. 54 § 2 P.p.s.a.). Oznacza to, że przedmiotem badania pod kątem legalności i zgodności z prawem przez Sąd jest wyłącznie zaskarżony rozkaz personalny i Sąd w swych rozważaniach mógł odnieść się wyłącznie do argumentacji przedstawionej w jego treści (zob. wyrok WSA w Gliwicach z 27 stycznia 2016 r., I SA/Gl 853/15, wyrok WSA w Warszawie z 10 października 2008 r., I SA/Wa 664/08, wyrok NSA z 10 października 2005 r I SA/Gd 257/03, wyrok NSA z 27 kwietnia 1991 r., III SA 1838/91, wyrok NSA z 25 maja 2001 r., III SA 2024/00).
Niezależnie od powyższego wskazać trzeba, że istota sformułowanego zarzutu naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. w związku z art. 107 § 3 K.p.a. i jego uzasadnienie wskazują, że kwestią wątpliwą w uznaniu skarżącego kasacyjnie organu pozostaje przyjęcie przez Sąd I instancji, że stan faktyczny sprawy nie został ustalony. Przypomnieć należy, że Sąd I instancji wskazał w uzasadnieniu, że organ nie udowodnił tego, by skarżący dopuścił się czynu, który w ocenie jego przełożonych narusza ważny interes służby. Podkreślenia jednak wymaga, że zwalczanie stanowiska co do prawidłowości ustaleń stanu faktycznego wymaga od skarżącego kasacyjnie podniesienia zarzutów w zakresie drugiej podstawy kasacyjnej wskazującej na przepisy, które normują sposób ustalania i oceny stanu faktycznego sprawy, tj. art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 K.p.a. Tak sformułowanego zarzutu naruszenia przepisów postępowania skarga kasacyjna nie zawiera. Przepis art. 107 § 3 K.p.a. zaś wskazuje standardy, jakim powinno odpowiadać uzasadnienie faktyczne i prawne decyzji. Zarzutem naruszenia art. 107 § 3 K.p.a. w powiązaniu z odpowiednim przepisem P.p.s.a. można zatem zwalczać ocenę Sądu co do wadliwie skonstruowanego uzasadnienia decyzji. Nie można jednak zarzutem tym skutecznie zwalczać stanowiska Sądu przyjmującego, że decyzja ta została wydana z naruszeniem przepisów postępowania, a konieczny do wyjaśnienia zakres sprawy ma istotny wpływ na jej rozstrzygnięcie. Wobec zaś niezakwestionowania ustaleń stanu faktycznego przyjętych przez Sąd I instancji, Naczelny Sąd Administracyjny przyjął stan faktyczny będący podstawą orzekania przez Sąd I instancji.
W kwestii naruszenia art. 134 § 1 P.p.s.a., który skarżący kasacyjnie powiązał z naruszeniem art. 145 § 1 pkt 1 lit. c i art. 141 § 4 tej ustawy, wskazywana jest błędna ocena Sądu I instancji co do niedokonania przez organ żadnych ustaleń faktycznych, pominięcie argumentacji zawartej w odpowiedzi na skargę oraz niewskazanie przez Sąd przepisów postępowania, które zostały naruszone przez organ.
Zgodnie z art. 134 § 1 P.p.s.a., "Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną". Przepis ten określa zatem granice rozpoznania sprawy przez sąd administracyjny pierwszej instancji, zaś granice danej sprawy wyznacza jej przedmiot wynikający z treści zaskarżonego działania organu administracji publicznej. Oznacza to, że o naruszeniu normy wynikającej z powyższego przepisu można byłoby mówić, gdyby sąd wykroczył poza granice sprawy, w której została wniesiona skarga, albo – mimo wynikającego z tego przepisu obowiązku – nie wyszedł poza zarzuty i wnioski skargi, np. nie zauważając naruszeń prawa, które nie były powołane przez skarżącego, a które Sąd I instancji zobowiązany był uwzględnić z urzędu. Sąd I instancji rozpoznając skargę niewątpliwie orzekał w granicach sprawy wyznaczonych treścią art. 41 ust. 2 pkt 5 ustawy o Policji, a zatem nie orzekał w granicach (w znaczeniu podmiotowym i przedmiotowym) innej sprawy niż ta, w której została wniesiona skarga.
W drugim zaś przypadku, tj. w sytuacji zarzucania Sądowi, że nie wyszedł on poza zarzuty i wnioski skargi, istotne jest to, że "strona nie może ograniczyć się do wytyku wyłącznie naruszenia art. 134 § 1 P.p.s.a., gdyż wówczas przepis ten nie może stanowić samodzielnej podstawy skargi kasacyjnej. W takiej sytuacji strona zobowiązana jest powiązać art. 134 § 1 P.p.s.a. z takimi przepisami, których złamania przez organ administracji miał nie dopatrzyć się Sąd I instancji" (zob. wyrok NSA z 22 maja 2014 r., I OSK 782/13). Przepis art. 134 § 1 P.p.s.a. jest tak skonstruowany, że powoływanie się w skardze kasacyjnej na jego naruszenie musi być zasadniczo powiązane z przywołaniem przepisu, którego naruszenia przez organy nie zauważył Sąd I instancji (por. wyroki NSA z: 11 kwietnia 2007 r., II OSK 610/06, 19 czerwca 2013 r., I OSK 1353/12 i 15 marca 2013 r., I OSK 1033/12). Nie dotyczy to przypadku, gdyby zarzut naruszenia art. 134 § 1 P.p.s.a. dotyczył jego błędnej wykładni (przypadek ten jednak nie występuje w realiach niniejszej sprawy). Złamania omawianej normy nie powiązano z żadnymi przepisami, których naruszenie - zdaniem strony skarżącej kasacyjnie - WSA w Warszawie powinien uwzględnić z urzędu. Nie spełnia tego wymogu powiązanie art. 134 § 1 P.p.s.a. wyłącznie z przepisem proceduralnym, dotyczącym wymogów konstrukcyjnych uzasadnienia wyroku, tj. z art. 141 § 4 P.p.s.a. oraz z przepisem kompetencyjnym upoważniającym Sąd do uwzględnienia skargi, tj. z art. 145 § 1 pkt 1 P.p.s.a. Takiej wady konstrukcyjnej skargi kasacyjnej Naczelny Sąd Administracyjny nie może samodzielnie konwalidować, gdyż nie jest uprawniony do uzupełniania za stronę zarzutów kasacyjnych.
Dodatkowo należy wskazać, że w ramach zarzutu naruszenia art. 134 § 1 P.p.s.a. nie można skutecznie kwestionować dokonanej przez Sąd oceny ustalonego stanu faktycznego z punktu widzenia jego zgodności lub niezgodności z mającym zastosowanie w sprawie stanem prawnym (por. m. in. wyroki NSA z: 25 marca 2011 r., I FSK 1862/09, 11 kwietnia 2007 r., II OSK 610/06, 15 października 2015 r., I GSK 241/14; postanowienie NSA z 11 stycznia 2012 r., I OSK 2438/11). W ramach zarzutu naruszenia art. 134 § 1 P.p.s.a. nie można skutecznie kwestionować prawidłowości zajętego stanowiska prawnego i wyrażonych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku poglądów (por. wyrok NSA z 2 lipca 2015 r., I OSK 450/15), ani prawidłowości oceny materiału dowodowego (por. wyrok NSA z 21 października 2010 r., I GSK 264/09). Argumentacja skargi kasacyjnej podniesiona w ramach tego zarzutu wskazuje zaś, że Sąd I instancji nie odniósł się do zachowania skarżącego polegającego na bierności wobec działania innych funkcjonariuszy, czy też braku reakcji na krzyki zatrzymanego, co stanowiło istotę sprawy. Odnosi się więc do błędnej – zdaniem skarżącego kasacyjnie – oceny Sądu co do ustaleń stanu faktycznego. Tym samym nie mógł być skuteczny zarzut naruszenia art. 134 § 1 P.p.s.a.
W tym stanie rzeczy, Naczelny Sąd Administracyjny, na mocy art. 184 P.p.s.a., oddalił skargę, gdyż wyrok mimo częściowo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu.
O kosztach postępowania orzeczono na podstawie art. 204 pkt 2 P.p.s.a. w związku z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. a rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U z 2015 r. poz. 1800 ze zm.).