Ppolska.starec← UrzadnikУвійти

II AKa 11/23

Суди загальної юрисдикції2026-01-12
Номер справи
II AKa 11/23
Дата рішення
2026-01-12
Тип
REASONS

Текст рішення

<p> <strong> <!-- -->U Z A S A S D N I E N I E</strong> </p> <p> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. R. (1)</span> </strong> i <strong> <!-- --> <span class="anon-block">D. L. (1)</span> </strong> stanęli przed Sądem Okręgowym w Poznaniu oskarżeni o to, że w dniu <span class="anon-block">(...)</span> roku <br/>w <span class="anon-block">P.</span> przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>, działając wspólnie i w porozumieniu wraz <br/>z ustaloną osobą, w stosunku do której prowadzone jest odrębne postępowanie, oraz w zamiarze, aby inne nieustalone osoby, w stosunku do których prowadzone jest odrębne postępowanie, dokonały zabójstwa <span class="anon-block"> (...)</span> dziennikarza <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, ułatwili tym osobom popełnienie tego czynu w ten sposób, że wprowadzili <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> w błąd co do faktu, iż są funkcjonariuszami Policji powodując w ten sposób, że wsiadł on do samochodu przypominającego radiowóz policyjny, którym się posługiwali, a następnie przewieźli tak pozbawionego wolności wymienionego w bliżej nieustalone miejsce oraz przekazali nieustalonym osobom</p> <p>tj. o przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 18;art. 18 § 3)">art.18 § 3 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art.148 § 1 kk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 189;art. 189 § 1)">art.189 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 2)">art.11 § 2 kk</a>.</p> <p> <strong> <!-- -->***************</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Wyrokiem</strong> z dnia 19.10.2022r. Sąd Okręgowy w Poznaniu (III K 106/19 – vide: k.15441) orzekł co następuje:</p> <p>I.  na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 414;art. 414 § 1)">art.414 § 1 kpk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 17;art. 17 § 1;art. 17 § 1 pkt. 1)">art.17 § 1 pkt 1 kpk</a> uniewinnił obu oskarżonych od zarzucanego im czynu,</p> <p>II.  na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 632;art. 632 pkt. 2)">art.632 pkt 2 kpk</a> kosztami postępowania obciążył Skarb Państwa i z tego tytułu na podstawie § 11 ust.1 pkt 2, § 11 ust. 2 pkt 5 i § 17 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie zasądził od Skarbu Państwa na rzecz każdego z oskarżonych kwotę po 9.720 zł.</p> <p> <strong> <!-- -->***************</strong> </p> <p> <em> <!-- --> Z wyrokiem tym nie zgodzili się prokurator oraz obrońcy obu oskarżonych.</em> </p> <p> <strong> <!-- -->Prokurator</strong> zaskarżył przedmiotowy wyrok w całości, na niekorzyść obu oskarżonych, który wniósł apelację (vide: k.15558-15567 oraz część niejawna w <span class="anon-block"> Kancelarii (...)</span> Sądu Apelacyjnego w Poznaniu).</p> <p>Skarżący zarzucił ww. wyrokowi:</p> <p>1.  błąd w ustaleniach faktycznych mający wpływ na treść wyroku, polegający na uznaniu, w wyniku pominięcia oraz niedostatecznego uwzględnienia wszystkich istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, zeznań świadków <span class="anon-block">J. U. (1)</span>, <span class="anon-block">M. B. (1)</span> i <span class="anon-block">M. Z.</span> za niewiarygodne, niestałe i wewnętrznie sprzeczne, z całkowitym pominięciem prawdziwych przyczyn ewolucji postawy procesowej tych osób, błędnej ocenie zeznań świadka <span class="anon-block">B. S.</span> i <span class="anon-block">I. M.</span>, pominięcia dowodów z zeznań świadków: <span class="anon-block">A. P.</span>, <span class="anon-block">W. P.</span>, <span class="anon-block">M. J.</span>, <span class="anon-block">Z. K. (1)</span>, <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">J. S. (1)</span>, <span class="anon-block">H. J.</span>, <span class="anon-block">K. K. (1)</span>, <span class="anon-block">Z. S. (1)</span>, <span class="anon-block">P. G. (1)</span>, <span class="anon-block">R. S.</span>, <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, świadka incognito <span class="anon-block">(...)</span> oraz <span class="anon-block">J. S. (2)</span>, świadka incognito nr <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">K. Ł.</span>, pominięcia dowodu z zapisków i notatek pozostawionych przez <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, podczas gdy kompleksowa <br/>i przeprowadzona zgodnie z zasadami prawidłowego rozumowania <br/>i doświadczenia życiowego ocena całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w' tym wymienionych wyżej dowodów, prowadzi do wniosków, że doszło do zabójstwa <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, którego motywem była praca pokrzywdzonego jako dziennikarza <span class="anon-block"> Gazety (...)</span> i jego zawodowe zainteresowanie <span class="anon-block"> (...)</span>, osobami <span class="anon-block">A. G.</span> i <span class="anon-block">M. Ś. (1)</span>, a co za tym idzie, obawa o ujawnienie przez <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> opinii publicznej szczegółów ich sprzecznej <br/>z prawem lub odbywającej się na granicy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19991011178" title="Ustawa z dnia 19 listopada 1999 r. - Prawo działalności gospodarczej - Dz. U. z 1999 r. Nr 101, poz. 1178 ()">prawa działalności gospodarczej</a>, zaś oskarżeni <span class="anon-block">M. R. (1)</span> i <span class="anon-block">D. L. (1)</span>, pracownicy pionu ochrony <span class="anon-block"> (...)</span>, dopuścili się zarzucanego im czynu polegającego na uprowadzeniu i pomocnictwie do zabójstwa <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> w dniu <span class="anon-block">(...)</span> r.;</p> <p>2.  obrazę przepisów postępowania, a to <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7;art. 7 § 1)">art.7 § 1 kpk</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 170;art. 170 § 1;art. 170 § 3)">art.170 § 1 i 3 kpk</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192;art. 192 § 2)">art.192 § 2 kpk</a>, mającą wpływ na treść wyroku, a polegającą na przesłuchaniu świadków <span class="anon-block">Z. K. (1)</span> i <span class="anon-block">M. R. (2)</span> bez udziału biegłego psychologa, w' sytuacji gdy w odniesieniu do wymienionych osób zachodziły wątpliwości co do stanu psychicznego i zdolności postrzegania lub odtwarzania postrzeżeń oraz polegającą na braku rozstrzygnięcia wniosków dowodowych prokuratora z dnia <br/> <span class="anon-block">(...)</span> r. (w zakresie pkt 2) i z dnia <span class="anon-block">(...)</span>r. <br/>(w zakresie tiretu 2) o przesłuchanie wymienionych świadków z udziałem biegłego psychologa, co w konsekwencji doprowadziło do dokonanie przez Sąd I instancji błędnej oceny dowodu z zeznań tych osób z pominięciem opinii psychologicznej;</p> <p>3.  obrazę przepisów postępowania, a to <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7;art. 7 § 1)">art.7 § 1 kpk</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 199 a)">art.199a kpk</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 201;art. 201 § 1)">art.201 § 1 kpk</a> <em> <!-- -->a contrario,</em> mającą wpływ na treść wyroku, a polegającą na dokonaniu błędnej oceny dowodu z opinii biegłego z zakresu psychofizjologicznych badań wariograficznych <span class="anon-block">J. B.</span>, która to ocena dokonana została w sposób sprzeczny z zasadami wiedzy <br/>i prawidłowego rozumowania, a nadto <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 410)">art.410 kpk</a> poprzez brak odniesienia się do ustnej opinii tego biegłego złożonej w dniu <span class="anon-block">(...)</span> r. do protokołu rozprawy głównej sygn. XVI K 115/15 (III K 72/19) w sprawie przeciwko <span class="anon-block">A. G.</span>, pomimo formalnego zaliczenia jej <br/>w poczet materiału dowodowego w niniejszej sprawie, i pominięcie zawartych tam wniosków, co w konsekwencji doprowadziło do zakwestionowania pisemnych opinii wariograficznych bez wykazania okoliczności wskazanych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 201)">art.201 kpk</a> oraz braku uwzględnienia ich wniosków przy rozstrzyganiu sprawy;</p> <p>4.  obrazę przepisów postępowania, a to <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7;art. 7 § 1)">art.7 § 1 kpk</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 201;art. 201 § 1)">art.201 § 1 kpk</a>, mającą wpływ na treść wyroku, a polegającą na dokonaniu błędnej oceny dowodów z opinii biegłych psychologów <span class="anon-block">J. P.</span> i <span class="anon-block">B. L.</span> dotyczących zeznań <span class="anon-block">M. B. (1)</span>, która to ocena dokonana została <br/>w sposób sprzeczny z zasadami wiedzy i prawidłowego rozumowania, <br/>a nadto obrazę <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 410)">art.410 kpk</a> poprzez brak odniesienia się do ustnych opinii tych biegłych złożonych w dniu <span class="anon-block">(...)</span> r. do protokołu rozprawy głównej sygn. XVI K 115/15 (III K 72/19) w sprawie przeciwko <span class="anon-block">A. G.</span>, pomimo formalnego zaliczenia ich w poczet materiału dowodowego w niniejszej sprawie, i pominięcie zawartych tam wniosków, co w konsekwencji doprowadziło do zakwestionowania pisemnych opinii psychologicznych <span class="anon-block">J. P.</span> i <span class="anon-block">B. L.</span> bez wykazania okoliczności wskazanych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 201)">art.201 kpk</a> oraz braku uwzględnienia ich wniosków przy rozstrzyganiu sprawy i oparcie się jedynie na obejmującej <br/>o wiele węższy zakres opiniowania opinii sporządzonej przez biegłego <span class="anon-block">M. S.</span>.</p> <p>Reasumując, prokurator wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku <br/>i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu <br/>w <span class="anon-block">P.</span>.</p> <p> <strong> <!-- -->***************</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Obrońcy</strong> oskarżonych złożyli <strong> <!-- -->zażalenia</strong> na postanowienie zawarte w pkt 2 zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego, w zakresie dot. wysokości zwrotu kosztów obrony (vide: k.15449-15453, 15454-15458, 15511-15521).</p> <p> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A.</span>. <span class="anon-block">W. M.</span> </strong> zarzucił sądowi I instancji błąd <br/>w ustaleniach faktycznych polegający na błędnym uznaniu, że zasądzona na rzecz <span class="anon-block">M. R. (1)</span> i <span class="anon-block">D. L. (1)</span> kwota 9.720 zł; stanowiąca koszty postępowania jest odpowiednia w sytuacji, gdy kwota ta jest rażąco niska a biorąc pod uwagę stopień trudności i okoliczności wynikające ze sprawy winna kształtować się w stopniu odpowiadającym sześciokrotności stawki minimalnej w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz niewzięcie pod uwagę skomplikowanego charakteru sprawy oraz faktu, że postępowanie dotyczyło dwóch oskarżonych. Obrońca wniósł o zmianę zaskarżonego postanowienia poprzez zasądzenie od Skarbu Państwa na rzecz <span class="anon-block">M. R. (1)</span> i <span class="anon-block">D. L. (1)</span> kosztów postępowania zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i sądowym w stawce odpowiadającej sześciokrotności stawki minimalnej, tj. w łącznej wysokości 58.320 zł; ewentualnie o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. W kolejnym piśmie z dnia <span class="anon-block">(...)</span> obrońca wskazał, że kwestionuje ww. orzeczenie na korzyść <span class="anon-block">M. R. (1)</span>. <br/>Po raz kolejny powielił zarzut opisany w dniu <span class="anon-block">(...)</span> w pkt 1 a nadto zarzucił sądowi I instancji błąd w ustaleniach faktycznych polegający na stwierdzeniu, że oskarżeni i obrońcy nie przedłożyli ewentualnego wykazu wydatków poniesionych w związku z niniejszym postępowaniem, w sytuacji gdy oskarżony ma prawo złożenia wniosku o zasądzenie kosztów procesu po wydaniu wyroku w sprawie, czy też prawomocnym zakończeniu sprawy (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 626;art. 626 § 1)">art.626 § 1 kpk</a>) a nadto nie wzięcie pod uwagę skomplikowanego charakteru sprawy, co powinno skutkować przyjęciem sześciokrotnej stawki (§ 15 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia <span class="anon-block">(...)</span> w sprawie opłat za czynności adwokackie), a nadto naruszenie § 15 pkt 3 ww. rozporządzenia, stanowiące naruszenie prawa procesowego, a polegające na błędnym przyjęciu stawki minimalnej zamiast sześciokrotności stawki, co byłoby adekwatne <br/>w przedmiotowej sprawie. Tym razem wniosek o uchylenie postanowienia był dominujący a ten o jego zmianę ewentualny.</p> <p> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A.</span>. <span class="anon-block">A. O.</span> </strong> zarzuciła sądowi I instancji błąd <br/>w ustaleniach faktycznych polegający na błędnym uznaniu, że zasądzona na rzecz <span class="anon-block">D. L. (1)</span> kwota 9.720 zł; stanowiąca koszty postępowania jest odpowiednia w sytuacji, gdy kwota ta jest rażąco niska a biorąc pod uwagę stopień trudności i okoliczności wynikające ze sprawy winna kształtować się w stopniu odpowiadającym sześciokrotności stawki minimalnej w sprawie opłat za czynności. Obrońca wniosła o uchylenie zaskarżonego orzeczenia <br/>i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania ewentualnie o zmianę zaskarżonego postanowienia poprzez zasądzenie od Skarbu Państwa na rzecz <span class="anon-block">D. L. (1)</span> kosztów postępowania zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i sądowym w stawce odpowiadającej sześciokrotności stawki minimalnej, tj. w łącznej wysokości 58.320 zł. W kolejnym piśmie <br/>z dnia <span class="anon-block">(...)</span>. podniosła analogiczny zarzut, przy czym domagała się zasądzenia ww. kwoty ale na rzecz <span class="anon-block">M. R. (1)</span> (vide: k.15512).</p> <p> <strong> <!-- -->***************</strong> </p> <p>Jednocześnie w dniu <span class="anon-block">(...)</span>. do Sądu Apelacyjnego <br/>w <span class="anon-block">P.</span> wpłynęła <strong> <!-- --> odpowiedź obrońców oskarżonych</strong> z dnia <span class="anon-block">(...)</span> na apelację prokuratora. Obrońcy zgodnie wnieśli w niej o nieuwzględnienie apelacji oskarżyciela publicznego jako oczywiście bezzasadnej i utrzymanie <br/>w mocy wyroku sądu I instancji (vide: k.15658-15668).</p> <p> <strong> <!-- --> <span class="underline"> <!-- -->Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:</span> </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Apelacja prokuratora</strong> okazała się w znacznym zakresie uzasadniona. Zawarta w niej argumentacja doprowadziła do uchylenia zaskarżonego wyroku w całości i przekazania sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Z uwagi na powyższe rozstrzygnięcie rozpoznanie <strong> <!-- -->zażaleń obrońców</strong> dot. orzeczenia o kosztach zastępstwa procesowego <br/>w I instancji stało się bezprzedmiotowe.</p> <p>Przed odniesieniem się do zarzutów apelacyjnych Sąd Apelacyjny <br/>w <span class="anon-block">P.</span> pragnie zaznaczyć, że odstąpił w niniejszej sprawie od sporządzenia niniejszego uzasadnienia na formularzu UK 2, chociaż taki obowiązek wynika z treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 99 a;art. 99 a § 1)">art.99a § 1 kpk</a>, albowiem zastosowanie tego formularza, którego treść została ustalona w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 listopada 2019r. w sprawie wzorów formularzy uzasadnień wyroków oraz sposobu ich wypełniania (Dz.U. z 2019r. poz. 2349), jako dokumentu, w którym miałoby się wykazać zrealizowanie obowiązku wynikającego z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 457;art. 457 § 3)">art.457 § 3 kpk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 433;art. 433 § 1;art. 433 § 2)">art.433 § 1 i 2 kpk</a>, naruszałoby prawo stron do rzetelnego procesu w kontekście art.6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw i Podstawowych Wolności (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970780483" title="Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. - Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483 (art. 91;art. 91 ust. 2)">art.91 ust. 2 Konstytucji RP</a>). Decyzję także podjął sędzia sprawozdawca, jako zobowiązany do sporządzenia przedmiotowego uzasadnienia, mając na uwadze prawo stron, sądu kasacyjnego i sądu I instancji do dogłębnego poznania toku rozumowania sądu odwoławczego. Jest to wartość nieporównywalnie wyższa od specyficznie pojmowanej chęci ułatwienia pracy sędziemu sporządzającemu uzasadnienie wyroku z zastosowaniem dyrektywy „zwięzłości” wywodu, w oderwaniu od kryterium jakości. W tym zakresie kierowano się też wytycznymi zawartymi <br/>w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11.08.2020r. ( I KA 1/20 ), w którym stanowczo i kategorycznie podkreślono, że <span class="underline"> <!-- -->rzeczą każdego sądu odwoławczego, w ramach obowiązku wynikającego z treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 457;art. 457 § 3)">art.457 § 3 kpk</a> <br/>w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 433;art. 433 § 1;art. 433 § 2)">art.433 § 1 i 2 kpk</a>, jest przeprowadzenie w konkretnej sprawie oceny, czy może sporządzić uzasadnienie swojego wyroku na formularzu UK 2 (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 99 a;art. 99 a § 1)">art.99a § 1 kpk</a>) w taki sposób, który zagwarantuje stronie prawo do rzetelnego procesu odwoławczego a więc rzetelnego i konkretnego ustosunkowania się w toku postępowania do każdego istotnego argumentu zawartego w apelacji strony i przedstawienia takiej oceny właśnie <br/>w uzasadnieniu wyroku sądu odwoławczego</span>. Ocena taka została wykonana <br/>i doprowadziła do jednoznacznego stwierdzenia, że rzetelne wykonanie ustawowego obowiązku sporządzenia uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie przy wykorzystaniu ww. formularza nie jest możliwe. Sąd odwoławczy w pełni podziela przy tym wyrażone w cyt. wyroku stanowisko zgodnie z którym, na tle wymogów co do sporządzenie uzasadnienia wyroku sądu odwoławczego przyjęto, iż: „Z treści art.6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (Dz.U. z 1993r. Nr 61, poz. 284 z późn. zm. - zwanej dalej Konwencją) standard rzetelnego procesu obejmuje także postępowanie odwoławcze, a jednym <br/>z wyznaczników tego standardu jest wyraźne wskazanie w uzasadnieniu wyroku podstawy rozstrzygnięcia, a więc takie odniesienie się do argumentacji stron, które gwarantuje stronie możliwość stwierdzenia rzeczywistego skorzystania z prawa do apelacji (vide: Hadjianastassiou przeciwko Grecji - wyrok z 16 grudnia 1992 r., A.252, w: M. A. Nowicki: Europejski Trybunał Praw Człowieka. Orzecznictwo, tom 1, Zakamycze 2001, s. 477). Wprawdzie <br/>w orzecznictwie strasburskim nie ma wypracowanych kryteriów jakimi winno cechować się uzasadnienie sądu (...) ale akcentuje się, że obowiązek uzasadnienia i jego zakres - także jeśli chodzi o szczegółowość - może różnić się w zależności od charakteru decyzji i okoliczności konkretnej sprawy (vide: Georgiadis przeciwko Grecji - wyrok z 29 maja 1997 r., RJD 1997-III, w: M. A. Nowicki, op. cit., s. 593; Higgins przeciwko Francji - wyrok z 19 lutego 1998r., RJD 1998-I w: M. A. Nowicki, op. cit., s. 622-623; a także Perez przeciwko Francji - wyrok z 12 lutego 2004r., Wielka Izba, skarga nr 47287/99 w: M. A. Nowicki: Nowy Europejski Trybunał Praw Człowieka, wybór orzeczeń 1999-2004, Zakamycze 2005, s. 687-688). Podkreśla się jednak, że zrealizowanie obowiązku ujętego w treści art.6 ust. 1 Konwencji wymaga odniesienia się w uzasadnieniu wyroku do każdego istotnego - na tle konkretnej sprawy - argumentu, a zatem brak odniesienia do takiej argumentacji (np. zupełne przemilczenie istotnej kwestii) stanowi o naruszeniu standardu rzetelnego procesu (vide: <span class="anon-block">R. T.</span> przeciwko Hiszpanii - wyrok z 9 grudnia 1994 r., <br/>A. 303-A, w: M. <span class="anon-block">A. N.</span>: Europejski Trybunał Praw Człowieka. Orzecznictwo, tom 1, <span class="anon-block">Z.</span> 2001, s. 515-516 -por. np. wyroki SN: z dnia 16 stycznia 2007 r., V KK 328/06; z dnia 24 czerwca 2009 r., IV KK 28/09, OSNKW 2009, z. 11, poz. 97; z dnia 6 kwietnia 2011 r. V KK 368/10; z dnia 10 kwietnia 2014 r., III KK 385/13). Wprawdzie prawo do dwuinstancyjnego rozpoznania sprawy karnej nie wynika wprost z art. 6 Konwencji, jest jednak oczywiste, że skoro w systemie prawa polskiego umieszczono prawo do zaskarżenia wyroku wydanego w pierwszej instancji, to takie państwo - strona Konwencji przewidując możliwość wniesienia apelacji od wyroku, musi zapewnić do niej skuteczny dostęp, a co za tym idzie musi gwarantować odpowiednimi instrumentami procesowymi rzetelność samego postępowania odwoławczego (vide: P. <span class="anon-block">H.</span> (w:) <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19930610284" title="Konwencja z dnia 4 listopada 1950 r. o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności - Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 ()">Konwencja o Ochronie Praw Człowieka <br/>i Podstawowych Wolności</a>. Komentarz, tom I, red. <span class="anon-block">L. G.</span>, <span class="anon-block">W.</span> 2010, s. 305-306). Z orzecznictwa <span class="anon-block"> (...)</span> wynika, że jakość uzasadnienia orzeczenia jest oceniana przez Trybunał właśnie przez pryzmat tego, na ile umożliwiło ono stronie zrealizowanie jej prawa dostępu do apelacyjnego etapu postępowania (vide: wyroki: z dnia 18 grudnia 2014 r. w sprawie N.A. przeciwko Norwegii, skarga nr <span class="anon-block"> (...)</span>, § 63; z dnia 7 marca 2017 r. w sprawie <span class="anon-block">C.</span> <br/>i <span class="anon-block">B.</span> przeciwko Słowenii, skargi nr <span class="anon-block"> (...)</span> i <span class="anon-block"> (...)</span>, § 40). Aby nie doszło do naruszenia prawa do rzetelnego procesu sądowego (na etapie odwoławczym) opisanego w art. 6 ust. 1 EKPC, tak jak jest on ujmowany <br/>i tłumaczony przez orzeczenia <span class="anon-block"> (...)</span>, zwłaszcza, że w systemie prawa polskiego istnieje jeszcze nadzwyczajny środek zaskarżenia (kasacja), który może być oparty na naruszeniu prawa procesowego (w tym naruszeniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 433;art. 433 § 1;art. 433 § 2)">art.433 § 1 i 2 kpk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 457;art. 457 § 3)">art.457 § 3 kpk</a>), konieczne jest by kontrola ta w aspekcie standardu konwencyjnego realizowana była przez sąd odwoławczy, jak też <br/>i Sąd Najwyższy w ramach postępowania kasacyjnego. Nie inaczej jakość uzasadnienia orzeczenia sądowego postrzega Trybunał Konstytucyjny na tle <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970780483" title="Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. - Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483 (art. 45;art. 45 ust. 1)">art.45 ust. 1 Konstytucji RP</a>. Przyjmuje bowiem, że uzasadnianie orzeczeń jest decydującym komponentem prawa do rzetelnego procesu sądowego <br/>i podkreśla że uzasadnienie orzeczenia jest podstawą kontroli zewnętrznej orzeczenia przez organ wyższej instancji, bowiem dokumentuje argumenty przemawiające za przyjętym rozstrzygnięciem (vide: wyrok TK z dnia <br/>16 stycznia 2006r., SK 30/05, OTK-A 2006, Nr 1, poz. 2, teza 4.3. uzasadnienia). Zatem na gruncie prawa do rzetelnego procesu (w tym procesu odwoławczego), tak w ujęciu konwencyjnym (art.6 ust. 1 EKPC), jak i w ujęciu standardu konstytucyjnego (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970780483" title="Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. - Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483 (art. 45;art. 45 ust. 1)">art.45 ust. 1 Konstytucji RP</a>), jakość uzasadnienia wyroku jest istotnym elementem tego prawa. Wprowadzenie do systemu procesowego formularzy uzasadnień (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 99 a;art. 99 a § 1)">art.99a § 1 kpk</a>) i nakazanie obligatoryjnego z niego korzystania, jest bezspornie krokiem, który nie daje właściwego instrumentarium procesowego dla zrealizowania wskazanego powyżej standardu. Zresztą ostatnie wprowadzone przedsięwzięcia legislacyjne (odnośnie przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 424;art. 424 § 1)">art.424 § 1 kpk</a> – „zwięzłe wskazania”; <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 455 a)">art.455a kpk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 537 a)">art.537a kpk</a>) wskazują wprost, że ustawodawca nie przykłada, niestety, istotnej wagi dla uzasadnienia wyroku sądu pierwszej, jak drugiej instancji. Każde uzasadnienie ze swojej natury jest bowiem inne, zwłaszcza gdy spojrzeć na uzasadnienie sądu odwoławczego, które ma odnosić się co do zasady do zarzutów apelacji i jej wniosków. Niejednokrotnie zarzuty ujęte w części wstępnej w ogóle nie przystają do argumentacji tych zarzutów, która to argumentacja zawarta jest w uzasadnieniu apelacji. Zarzuty niejednokrotnie wykluczają się od strony formalnoprawnej, są ze sobą sprzeczne, i nie dotyczy to tzw. zarzutów alternatywnych (zarzutów postawionych na wypadek nieuwzględniania innych zarzutów, zarzutów bardziej doniosłych lub dalej idących). Nie są przecież także sporadyczne sytuacje, gdy formuła zarzutów jest mieszana, albo wprost oderwana od wskazanej podstawy odwoławczej. Często także dopiero w uzasadnieniu apelacji jest sformułowane uchybienie, które nie ma formalnego obrazu w treści zarzutu zawartego w części wstępnej apelacji, a które to jednak uchybienie musi być przedmiotem wypowiedzi sądu odwoławczego, albowiem przedmiotem oceny jest cały środek odwoławczy. Jest to zresztą zrozumiałe, skoro sama apelacja sporządzona jest w różny sposób i nie na formularzu. Jeśli do tego dodać, że niekiedy nie ma merytorycznej możliwości odnoszenia się do niektórych zarzutów (są one bezprzedmiotowe, w układzie uwzględnienia innych - dalej idących), a nawet do niektórych apelacji (np. apelacja od kary na niekorzyść przy tym, gdy uwzględniono zarzuty apelacji na korzyść, które skutkowały zmianą wyroku przez uniewinnienie lub umorzenie postępowania), to formularz UK 2 nie daje możliwości do wskazania, że takie zarzuty lub nawet apelacja - nie są rozpoznawane (stanowisko sądu odwoławczego w miejscach formularza jest zawsze merytoryczne; zarzut zasadny, częściowo zasadny, niezasadny - rubryka 3). Nie będzie takim miejscem - do takich stwierdzeń - także rubryka 5.4 (inne rozstrzygnięcia zawarte w wyroku), albowiem wyrok nie będzie ich zawierał (takich stwierdzeń) […] W układzie, w którym sąd ad quem uzna, <br/>że nie jest możliwe – jak w realiach niniejszej sprawy – dotrzymanie konwencyjnego standardu rzetelnego procesu, to jest obowiązany do zastosowania <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970780483" title="Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. - Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483 (art. 91;art. 91 ust. 2)">art.91 ust. 2 Konstytucji RP</a> i odmowy sporządzenia uzasadnienia na formularzu, którego wymóg wynika z zapisu ustawy procesowej. Taki sposób postępowania wynika wprost z postanowienia Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 grudnia 2006r. w sprawie <br/>P 37/05 (OTK-A 2006/11/177). Trybunał Konstytucyjny wskazał bowiem, że: „Uznanie, iż w razie konfliktu normy prawa krajowego z normą prawa wspólnotowego pierwszeństwo stosowania przysługuje tej ostatniej, prowadzi do wniosku, że w analizowanym wypadku zależność wymagana przez <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970780483" title="Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. - Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483 (art. 193)">art.193 Konstytucji</a> nie wystąpi. O rozwiązaniu takiej kolizji sąd stosujący prawo rozstrzyga samodzielnie”; i dalej – „sądy krajowe mają też prawo i obowiązek odmówienia zastosowania normy krajowej, jeżeli koliduje ona z normami prawa wspólnotowego. Sąd krajowy nie orzeka w takim wypadku o uchyleniu normy prawa krajowego, lecz tylko odmawia jej zastosowania w takim zakresie, w jakim jest on obowiązany do dania pierwszeństwa normie prawa wspólnotowego." W końcowym fragmencie postanowienia wspomniany organ wskazał, że: „...należy uznać brak konieczności zwracania się do TK z pytaniami prawnymi dotyczącym zgodności prawa krajowego z prawem wspólnotowym - nawet w sytuacji gdy sąd zamierza odmówić zastosowania ustawy krajowej. Problem rozwiązywania kolizji z ustawami krajowymi pozostaje więc w zasadzie poza zainteresowaniem TK. O tym, czy ustawa koliduje z prawem wspólnotowym, rozstrzygać będą bowiem Sąd Najwyższy, sądy administracyjne i sądy powszechne, a o tym, co znaczą normy prawa wspólnotowego, rozstrzygać będzie ETS, wydając orzeczenia wstępne...” oraz „w szczególnej sytuacji kolizji ustawy z prawem wspólnotowym uprawnienie sądu do zadania pytania prawnego zostaje w pewnym sensie ograniczone ze względu na regułę kolizyjną zawartą w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970780483" title="Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. - Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483 (art. 91;art. 91 ust. 2)">art.91 ust. 2 Konstytucji</a> oraz zasady stosowania prawa wspólnotowego, przede wszystkim zasadę bezpośredniego stosowania prawa wspólnotowego w wypadku kolizji z ustawą.” Kierując się zatem wyżej przedstawionymi poglądami oraz mając na uwadze stanowisko TK wyrażone w sprawie P 37/05, Sąd stwierdził, że w tej sprawie, z uwagi na treść apelacji, formułę zarzutów, sporządzenie uzasadnienia na formularzu - zgodnie z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 99 a;art. 99 a § 1)">art.99a § 1 kpk</a> - stanowiłoby o naruszeniu art.6 ust. 1 EKPC, co nakazuje odmowę zastosowania tego przepisu ustawowego.</p> <p>Przed odniesieniem się do zarzutów <strong> <!-- --> <span class="underline"> <!-- -->apelacji prokuratora</span> </strong> wypada zaznaczyć, że sąd odwoławczy w składzie rozpoznającym sprawę oskarżonych <span class="anon-block">M. R. (1)</span> i <span class="anon-block">D. L. (1)</span> nie podzielił stanowiska Sądu Okręgowego w Poznaniu co do tego, że zgromadzony materiał jest niewystarczający do potwierdzenia tez zawartych w akcie oskarżenia. Należy przy tym pamiętać, że z uwagi na konstrukcję aktu oskarżenia przedmiotem niniejszego procesu nie była całość działań podjętych na szkodę <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> a jedynie ich fragment. Akt oskarżenia wobec obu oskarżonych – na skutek uprzedniej decyzji prokuratora o wyłączeniu - dot. bowiem wyłącznie pomocnictwa do zabójstwa, którego dopuścić się miały z kolei inne osoby. Pomocnictwa polegającego na uprowadzeniu pokrzywdzonego i przekazania go zabójcom. Oznacza to, że obowiązkiem Sądu było dokonanie potwierdzonych dowodami ustaleń wyłącznie w tym zakresie. Bynajmniej brak zwłok ofiary (analogicznie potwierdzonych informacji o ich losie) nie jest przeszkodą do stwierdzenia, że zabójstwo miało miejsce. W tym miejscu należy odnieść się jeszcze do toczącego się uprzednio postępowania dot. <span class="anon-block">A. G.</span> (wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 24.02.2022r. w sprawie III K 72/19 - utrzymany w mocy wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 19.01.2024r. w sprawie II AKa 112/22 – dot. zarzutu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 18;art. 18 § 2)">art.18 § 2 kk</a> w zw. <br/>z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 189;art. 189 § 1)">art.189 § 1 kk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 148;art. 148 § 1)">art.148 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 2)">art.11 § 2 kk</a> na szkodę <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>), które zostało prawomocnie zakończone wyrokiem uniewinniającym <br/>a Sąd Najwyższy oddalił także w tym zakresie kasację prokuratora (postanowienie z dnia 19.12.2024r. w sprawie I KK 254/24). <span class="underline"> <!-- -->Materiał, który udało się zebrać obecnie jest bowiem szerszy, bardziej bogaty. Pozwala też inaczej ocenić dowody wcześniej uznane za niewystarczające</span>. Należy podkreślić, że zgodnie z <strong> <!-- --> <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 8)">art.8 kpk</a> </strong> każdy sąd karny ma obowiązek samodzielnego rozstrzygania wszelkich zagadnień faktycznych i prawnych. Nie jest przy tym związany rozstrzygnięciem innego sądu. Wiążące są jedynie prawomocne rozstrzygnięcia sądu kształtujące prawo lub stosunek prawny. Takich nie było jednak w niniejszej sprawie. Uwaga ta odnosi się także do ocen wyrażonych przez tut. Sąd Apelacyjny w sprawie II AKa 112/22.</p> <p>Na wstępie należy zauważyć, iż zdaniem sądu odwoławczego <br/>w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę, sąd I instancji w sposób nieprawidłowy rozważył okoliczności i dowody ujawnione w toku rozprawy głównej dokonując następnie na ich podstawie błędnych ustaleń faktycznych. Ocena materiału dowodowego, dokonana przez Sąd Okręgowy w Poznaniu wykazuje błędy logiczne i wykracza poza ramy swobodnej oceny dowodów. Odnosząc się do zawartych w pkt I-IV apelacji prokuratora zarzutów naruszeń proceduralnych to należy zauważyć, iż zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 438;art. 438 pkt. 2)">art.438 pkt 2 kpk</a> orzeczenie podlega uchyleniu ( lub zmianie ) jedynie w razie takiej obrazy przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść tego wyroku. W realiach niniejszego procesu skarżący nie poprzestał jedynie na ich wyliczeniu <br/>(nie licząc pkt III), ale wykazał ewentualny wpływ na treść zaskarżonego wyroku. W aspekcie przyczyn odwoławczych określonych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 438;art. 438 pkt. 2)">art.438 pkt 2 kpk</a> w środku odwoławczym mogą być podnoszone także zarzuty niezgodności przebiegu postępowania z wymogami prawa procesowego, i to zarówno te błędy, które polegają na zaniechaniu wypełnienia konkretnych nakazów przepisów prawa procesowego ( errores in omittendo ), jak i te które sprowadzają się do działania sprzecznego z konkretnymi przepisami procedury ( errores in faciendo ). Przepisy procedury statuują też fundamentalne metody oceny dowodów, z zatem takie naruszenie tych zasad, które mogło mieć wpływ na treść wydanego orzeczenia, może stanowić podstawę zarzutu środka odwoławczego. Należy pamiętać o tym, że wpływ danego uchybienia na treść orzeczenia zależy ściśle od realiów konkretnej sprawy ( vide: „<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 ()">Kodeks postępowania karnego</a> – Komentarz” pod. red. <span class="anon-block">Z. G.</span> wyd. ABC <br/>W-wa 1998 tom II, str.460-461 tezy 13, 15 ).</p> <p>Argumentacja zawarta w przedmiotowej apelacji polega przede wszystkim na merytorycznej polemice z nieprawidłowymi ustaleniami Sądu Okręgowego w Poznaniu. Zasadza się ona na innej, niż przyjęta przez sąd I instancji ocenie materiału dowodowego. Podkreślić przy tym należy, <br/>że zaproponowana przez oskarżyciela publicznego ocena materiału dowodowego nie jest dowolna i w fundamentalnym zakresie znajduje uzasadnienie w już zebranym materiale dowodowym. Zarzut <strong> <!-- -->błędu <br/>w ustaleniach faktycznych</strong> dokonanych przez sąd I instancji, jak i zarzut naruszenia przepisu <strong> <!-- --> <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7)">art.7 kpk</a> </strong> należało rozpoznać wspólnie, albowiem są one ze sobą ściśle związane. Zarzut ten może być tylko wówczas słuszny, gdy zasadność ocen i wniosków, wyprowadzonych przez sąd meriti z okoliczności ujawnionych, w toku postępowania sądowego, nie odpowiada prawidłowości logicznego rozumowania. Ustalenia faktyczne wyroku nie wykraczają jednak poza ramy swobodnej oceny dowodów, gdy poczynione zostały na podstawie wszechstronnej analizy przeprowadzonych dowodów, których ocena nie wykazuje błędów natury faktycznej czy logicznej, zgodna jest ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego oraz prowadzi do sędziowskiego przekonania, odzwierciedleniem którego powinno być uzasadnienie orzeczenia. Reasumując należy więc przyjąć, że przekonanie sądu <br/>o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną zawartą w treści przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7)">art.7 kpk</a> tylko wówczas gdy jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy całokształtu okoliczności sprawy <br/>i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy, stanowi wynik rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających zarówno na korzyść jak i niekorzyść oskarżonego, jest wyczerpujące i logiczne z uwzględnieniem wskazań wiedzy i zasad doświadczenia życiowego ( vide: wyroki Sądu Najwyższego z 20.02.1975r., II KR 355/74, publ. OSNKW 1975/9/84; <br/>z 22.01.1975r, I KR 197/74, publ. OSNKW 1975/5/58; z 5.09.1974r., II KR 114/74, publ. OSNKW 1975/2/28; z 22.02.1996r., II KRN 199/95, publ. PiPr. 1996/10/10; z 16.12.1974r., Rw 618/74, publ. OSNKW 1975/3-4/47 ). Przypomnieć w tym miejscu należy, że zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7)">art.7 kpk</a> organy postępowania, a więc także i sąd, kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie <br/>z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy <br/>i doświadczenia życiowego. Zgodnie z panującym w orzecznictwie poglądem <br/>(vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9.11.1990r., publ. OSNKW 1991/9/41), przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7)">art.7 kpk</a> wtedy m. in. gdy:</p> <dl> <dt>⚫</dt> <dd> <p>jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy ( <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 410)">art.410 kpk</a> ) i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy ( <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 2;art. 2 § 2)">art.2 § 2 kpk</a> ),</p> </dd> <dt>⚫</dt> <dd> <p>stanowi wynik rozważenia wszystkich tych okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego ( <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 4)">art.4 kpk</a> ),</p> </dd> <dt>⚫</dt> <dd> <p>jest wyczerpująco i logicznie – z uwzględnieniem wskazań wiedzy <br/>i doświadczenia życiowego – uargumentowane w uzasadnieniu wyroku <br/>( <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 424;art. 424 § 1;art. 424 § 1 pkt. 1;art. 424 § 1 pkt. 2)">art.424 § 1 pkt 1 i 2 kpk</a> ).</p> </dd> </dl> <p>Mając powyższe uwagi na względzie, uznać obiektywnie należy, że ocena zebranego w sprawie materiału dowodowego nie została w pełni dokonana przez sąd I instancji z uwzględnieniem zasad sformułowanych w przepisie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7)">art.7 kpk</a>. Jest to związane przede wszystkim ze sposobem oceny tego materiału. <span class="underline"> <!-- -->Zamiast weryfikować go w sposób kompleksowy sąd meriti oceniał poszczególne dowody niejako „detalicznie”, tj. w oderwaniu od pozostałych</span>. Oceniając materiał dowodowy przedłożony przez prokuratora należało mieć na uwadze, że został on oparty przede wszystkim na osobowych źródłach dowodowych, a więc tych najbardziej podatnych na zakłócenia. Bez uwzględnienia okoliczności o których mowa w niniejszym uzasadnieniu oraz kontekstu sytuacyjnego w jakich następowały – często diametralne – zmiany poszczególnych wersji, nie sposób dojść do prawidłowych wniosków.</p> <p>Sąd Okręgowy w Poznaniu za wiarygodne uznał wyjaśnienia oskarżonych, którzy nie przyznali się do winy. Na taką decyzję wpłynęły <br/>w znacznym zakresie zeznania świadka <strong> <!-- --> <span class="anon-block">I. M.</span> </strong>, które zdaniem sądu I instancji zapewniają alibi oskarżonemu <span class="anon-block">M. R.</span>. Zeznając na wniosek obrony w dniu<span class="anon-block">(...)</span>. (vide: k.15063v-15065), a więc 29 lata, 2 miesiące i 3 dni po zdarzeniu świadek twierdziła, że w dniu <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">M. R. (1)</span> odprowadzał dziecko na rozpoczęcie roku szkolnego w Szkole Podstawowej na <span class="anon-block">os. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>, które miało miejsce o godzinie <span class="anon-block">(...)</span>. Potem jednak już go nie widziała (vide: k.15064 – „<em> <!-- --> na tym otwarciu nie widziałam <span class="anon-block">R.</span>, bo nas było tam dużo, ale do szkoły szliśmy razem</em>”), tak więc nie można uznać, że faktycznie stanowi jego alibi po tej godzinie. Pomijając już kwestię tego czy świadek po tak odległym czasie faktycznie mogła pamiętać tego rodzaju stosukowo błahe i powtarzalne zdarzenie, to nie sposób nie zgodzić się z apelującym prokuratorem, że ww. szkoła była oddalona od miejsca uprowadzenia <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> o ok. 8,4-9,9 km (w zależności od wybranej trasy dojazdu - wg portalu <span class="anon-block">G. M.</span> ). W dacie wyrokowania przez sąd odwoławczy odległość tą można pokonać samochodem w ok. 23 minuty. Rację ma prokurator, że 33 lata temu ruch kołowy w <span class="anon-block">P.</span> był nieporównywanie mniejszy. Oznacza to, że na <span class="anon-block">ul. (...)</span> oskarżony mógł znaleźć się dalece przed godziną <span class="anon-block">(...)</span> kiedy to <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> wyszedł do pracy.</p> <p>Bynajmniej waloru korzystnego dla oskarżonych nie mają też zeznania <strong> <!-- --> <span class="anon-block">B. A.</span> </strong>z dnia <span class="anon-block">(...)</span> w których dopiero po ponad 28 latach (vide: k.14806) przypomniała sobie, że obserwowała <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> idącego <span class="anon-block">ul. (...)</span> w kierunku Dworca Zachodniego <span class="anon-block"> (...)</span>, aż jej nie zniknął z oczu. Mimo wielokrotnych przesłuchań nic wcześniej takiego nie podawała. Zgodzić się należy z prokuratorem (s.27 apelacji), że jej wypowiedź jest jedynie przypuszczająca, użyła zresztą sformułowania „<em> <!-- --> wydaje mi się</em>”, <br/>a sąd I instancji nie wykonał żadnej analizy czasowo-przestrzennej dot. tego na jakim odcinku <span class="anon-block">ulicy (...)</span> do np. zakrętu z Kanałową tego rodzaju obserwancja jest możliwa (odległość wg portalu <span class="anon-block">G. M.</span> ok. 220 m, czas przejścia ok. 2 min. 20 s.), choćby z uwagi wysokość z jakiej prowadzona mogła być obserwacja, czy też drzewa lub budynki ograniczające widoczność w tym kierunku. Nie wykorzystano w tym zakresie choćby fotograficznego materiału poglądowego znajdującego się już w aktach sprawy na k.2476-2481. Rację ma także apelujący podważający tok rozumowania sądu meriti w zakresie dot. okoliczności odnalezienia dokumentów i kalendarza <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Skarżący odwołując się do zeznań ww. świadka oraz wypowiedzi <span class="anon-block">K. K. (1)</span> wykazywał, że pokrzywdzony ich nie umieszczał w miejscu gdzie zostały znalezione, lub wręcz nigdy z nimi się nie rozstawał. W tym zakresie wątpliwości autora apelacji znajdują też pośrednio wsparcie w zeznaniach świadka <span class="anon-block">A. D. (1)</span> z dnia <span class="anon-block">(...)</span> (vide: s.5 protokołu rozprawy apelacyjnej z tego dnia).</p> <p>Sąd Okręgowy nie poddał odpowiednio wnikliwej ocenie także pierwszych wyjaśnień oskarżonego <strong> <!-- --> <span class="anon-block">D. L. (1)</span> </strong> z dnia <span class="anon-block">(...)</span>, z których wynika niezrozumiała obawa przed ujawnieniem faktów dot. losów <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Oskarżony w tym zakresie odwołał się do przypadków śmierci <span class="anon-block">D. L. (2)</span>, <span class="anon-block">R. K. (1)</span>, czy też <span class="anon-block">W. W. (1)</span>, np. „…<em> <!-- -->być może <span class="anon-block">W.</span> zginął bo wiedział co stało się z <span class="anon-block">Z.</span>. Myślę, że gdybym ja miał jakąś wiedzę o porwaniu <span class="anon-block">Z.</span>, to może też bym tak skończył, czyli miałbym dziwny wypadek. Też wydaje mi się dziwne zdarzenie, tzn. wypadek samochodowy, w którym zginął <span class="anon-block">L.</span> […] dziwne wydaje się samobójstwo <span class="anon-block">R. K. (1)</span>…</em>” (vide: k.6922). Tego rodzaju stwierdzenia są zadziwiające i wręcz irracjonalne w ustach osoby, która ponoć nie ma żadnej wiedzy i związku z porwaniem i śmiercią pokrzywdzonego.</p> <p>Sąd Apelacyjny ma pełną świadomość, że szereg osób, o które powołuje się oskarżyciel publiczny to osoby o wątpliwej reputacji. Nie sposób pominąć, że istotni świadkowie to np. byli funkcjonariusze dawnej Służby Bezpieczeństwa, Milicji Obywatelskiej, czy osoby skazane, nawet na długoterminowe kary pozbawienia wolności. Zdumiewające jest, że część <br/>z nich przedstawiało wręcz prokuratorowi listę swoich żądań, od załatwienia których uzależniali zeznawanie w sprawie. Przy ocenie ich zeznań należało zatem zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza że niektórzy świadkowie usiłowali manipulować organami prowadzącymi postępowanie, dozowali wiedzę, czy też uzależniali zeznania od spełnienia stawianych warunków. <span class="underline"> <!-- -->Nie oznacza to jeszcze, że należało a priori je zdyskwalifikować i pominąć przy ustaleniach faktycznych</span>. Bynajmniej nie oznacza to jeszcze przyzwolenia na spełnianie ich oczekiwań, czy bezkrytyczne przyjmowanie wszystkiego co świadkowie ci zeznawali. <strong> <!-- -->Warunkiem ich wykorzystania przy rekonstrukcji stanu faktycznego jest rygorystyczna weryfikacja poszczególnych faktów <br/>i okoliczności przy pomocy innych dowodów</strong>. Ocena taka nie może mieć jednak charakteru wybiórczego, ale kompleksowy i całościowy. Oczywiście Sąd Apelacyjny dostrzega, że ww. w toku kolejnych przesłuchań zmieniali postawę procesową. Należy jednak pamiętać, że w procesie karnym nie ma gradacji wartości poszczególnych dowodów pod względem chronologicznym. Odwołanie czy zmiana wcześniej złożonych wyjaśnień (analogicznie zeznań) czyni jedynie nowy dowód, jak każdy podlegający ocenie (<em> <!-- -->vide</em>: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 2015 r. w sprawie II KK 123/15). Błędem sądu I instancji było skoncentrowanie się na ocenie poszczególnych dowodów bez odniesienia do całości, w szczególności kontekstu sytuacyjnego w jakich funkcjonowały. Istotne były przede wszystkim fakty związane z treścią zarzutów stawianych <span class="anon-block">M. R. (1)</span> i <span class="anon-block">D. L. (1)</span>. Okoliczności bezpośrednio z nimi nie związane (np. dot. miejsca gdzie doszło do zabójstwa, czy też zniszczenia lub ukrycia zwłok) takiej wagi już nie miały. Należy bowiem pamiętać, że granice przedmiotowe niniejszej sprawy zostały zakreślone przez prokuratora w akcie oskarżenia. Zważywszy na niespotykany co do zasady znaczny, wręcz wieloletni okres czasu w jakim były składane ww. zeznania oczekiwania sądu meriti by wszystkie te depozycje były jednolite, spójne, konsekwentne i pozbawione jakichkolwiek sprzeczności były nieuzasadnione. Nie można przy tym pomijać, że odnoszą się do zdarzeń, które miały miejsce na początku lat 90-tych XX w. Jest to bowiem sprzeczne <br/>z naturalnym procesem zapominania. W tej sytuacji dziwiłyby raczej wypowiedzi całkowicie zgodne. Do tego należy mieć na względzie liczne materiały medialne, które na przestrzeni lat funkcjonowały w sferze publicznej i także niewątpliwie wpływały na osoby przesłuchiwane w toku niniejszego postępowania. Fakt, że część zeznań danego świadka nie zasługuje na wiarygodność, nie świadczy jeszcze o tym, że w całości winny zostać pominięte przy rekonstrukcji stanu faktycznego. Nie zawsze wynika to przecież ze złych intencji, ale może być wynikiem błędu, zapomnienia, czy wręcz utrwalenia się w świadomości świadka błędnego wyobrażenia na temat pewnych okoliczności. Oznacza to, że nawet tego rodzaju – nie w pełni wiarygodne - źródło procesowe może być częściowo użyteczne. Uwaga ta odnosi się zwłaszcza do okoliczności znajdujących potwierdzenie w innych dowodach.</p> <p>Kluczowym błędem Sądu Okręgowego była niewątpliwie ocena <strong> <!-- --> motywu</strong>, którym mieli kierować się sprawcy przestępstwa na szkodę <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Jest ona oparta na założeniu sądu meriti, że był on de facto młodym, zdolnym, ale początkującym dziennikarzem, który niczego wielkiego jeszcze w swoim fachu nie dokonał. W jego artykułach nie było bowiem odniesień do <span class="anon-block">A. G.</span>, <span class="anon-block">M. Ś. (1)</span>, <span class="anon-block">E.</span>, czy innych firm powiązanych z ww. osobami. Analiza jego dziennikarskiej twórczości doprowadziła Sąd Okręgowy do wniosku, że w publikacjach tych nie było niczego, za co warto byłoby go zabić. Jest to błąd logiczny, albowiem należy w pełni zgodzić się z apelującym prokuratorem, że z punktu widzenia sprawcy nieistotna była zawodowa przeszłość, ale to nad czym <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> pracował i co mógł dopiero opublikować w przyszłości. Tylko wówczas można było zapobiec ewentualnym negatywnym skutkom takiej publikacji. Deprecjonując w tym zakresie zeznania świadków <span class="anon-block">M. B. (1)</span>, czy <span class="anon-block">M. Z.</span> na temat wizyty <span class="anon-block">A. G.</span> w <span class="anon-block">E.</span> sąd meriti pominął istotne dowody w postaci zachowanych <strong> <!-- --> notatek i zapisków <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> </strong>. Są to niewątpliwie materiały szczątkowe, nie oddające pewnie całości pracy nad tematem dot. działalności biznesowej ww. Wynika <br/>z nich jednak niedwuznacznie, że <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> mimo młodego wieku <br/>i braku doświadczenia zawodowego posiadał już sporą wiedzę na temat firm pozostających w orbicie zainteresowania <span class="anon-block">A. G.</span> i <span class="anon-block">E.</span> oraz osób z tą firmą związanych. Być może nigdy nie uda się ustalić w jaki sposób i od kogo wiedzę tą uzyskał. Uwaga ta odnosi się zarówno do jego własnej pracy dziennikarskiej, jak i ewentualnej inspiracji i wsparcia zewnętrznego. Nie ma to jednak decydującego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. W tym miejscu należy odnieść się do zapisków np. na k.4553-4555, 6487-6493, czy 13489a, dot. notatek na temat importu wyrobów spirytusowych. Są w nich bowiem nieprzypadkowe informacje dot. m.in. mechanizmów obrotu alkoholem, miejsca jego pochodzenia, składu celnego <span class="anon-block">E.</span>, liczby transportów alkoholu, ich wartości, konkretnych uszczupleń celnych, organów prowadzących w tej sprawie śledztwa, spółek związanych z procederem, itp. Także świadek <span class="anon-block">A. D. (1)</span> (której dawne dane teleadresowa także są ujęte w cyt. powyżej notatkach) w swoich zeznaniach <br/>z dnia<span class="anon-block">(...)</span>. zwracała uwagę na zainteresowanie dziennikarza działalnością gospodarczą <span class="anon-block">A. G.</span>, a zwłaszcza nieprawidłowościami w tym zakresie. Fakt, że <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> nie informował o tym nad czym pracował swoich bliskich, przełożonych, czy też kolegów nie potwierdza jeszcze założeń przyjętych pochopnie przez Sąd Okręgowy. Uwaga ta odnosi się także do jego udziału w konferencji prasowej <span class="anon-block">A. G.</span> w dniu<span class="anon-block">(...)</span> Fakt też został potwierdzony w nagraniu video. Miała ona miejsce w <span class="anon-block">W.</span>. Znamienne, że także i w tym wypadku <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> nie informował o tym fakcie swoich przełożonych z <span class="anon-block"> Gazety (...)</span>. Żaden z nich nie miał wiedzy na ten temat. Jest to kolejna przesłanka potwierdzająca nie tylko zainteresowanie ww. nieprawidłowościami w działalności gospodarczej <span class="anon-block">A. G.</span>, ale i wskazująca na zatajenie pracy nad materiałem przed macierzystą redakcją. Nie dostrzeżono bowiem, że na skutek swoich uprzednich przykrych doświadczeń ze wcześniejszymi publikacjami <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> dot. afer gospodarczych <br/>(np. dot. artykułu pt. „Wspólnik in blanco”) mógł obawiać się, że na rynku <span class="anon-block"> (...)</span> jego artykuł na ten temat może nie zostać wydrukowany. Stąd też wynikające także z tych notatek jego zainteresowanie kontaktami z mediami ogólnokrajowymi.</p> <p>Kolejny problem odnosi się do kwestii znajomości domniemanego zleceniodawcy zabójstwa (A. <span class="anon-block">G.</span>) z faktycznym szefem <span class="anon-block"> spółki (...)</span> (<span class="anon-block">M. Ś.</span>) w okresie poprzedzającym porwanie <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Fakt ten nie budził żadnych wątpliwości Sądu Apelacyjnego. Wynika on nie tylko z twierdzeń <span class="anon-block">M. B. (1)</span>, ale także z zeznań np. świadków <span class="anon-block">H. J.</span> czy po części <span class="anon-block">M. K.</span>.</p> <p>Jak już wcześniej wspomniano oskarżyciel publiczny opierał swoje oskarżenie na zeznaniach przede wszystkim świadków: <span class="anon-block">J. U. (1)</span>, <span class="anon-block">M. Z.</span> i <span class="anon-block">M. B. (1)</span>. Pozostałe dowodowy miały dla niego i Sądu Okręgowego charakter jedynie wspierający, uzupełniający. Nie znaczy to jeszcze, że należy je bagatelizować, albowiem pozwalają pośrednio potwierdzić, lub podważyć często rozbieżne twierdzenia tych trzech osób na różnych etapach postępowania.</p> <p>Jako pierwsze w tym charakterze sąd odwoławczy ocenił zeznania <strong> <!-- --> <span class="anon-block">J. U. (1)</span> </strong>. Są one z pewnością mało spójne, zwłaszcza gdy oceniane są – tak jak to uczynił sąd meriti – bez korelacji z innymi dowodami. Świadek ten przekazywał przy tym także szereg informacji bezpośrednio nie związanych <br/>z treścią zarzutów stawianych oskarżonym, które mogą zaciemniać obraz sytuacji. Uwaga ta odnosi się m.in. do okoliczności nie mających decydującego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy a dot. np. sposobu funkcjonowania świadka w środowisku osób związanych ze <span class="anon-block"> spółką (...)</span>, jego działalności zawodowej, śmierci <span class="anon-block">R. K. (1)</span>, czy choćby sposobu zniszczenia zwłok <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Świadek niewątpliwie dawkował swoją wiedzę, do czego sam się przyznawał, niejednokrotnie uzależniając swoje zeznania od spełnienia jego postulatów (vide: k.13978). Uwaga ta dotyczy nie tylko faktu prowadzonej przez niego obserwacji <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, ale nawet liczby osób, które miały to z nim robić (vide: k.13973v, 13984). Sam fakt, że wskazane przez niego osoby temu ostatniemu zaprzeczają niczego jeszcze nie dowodzi i nie przesądza. Oczywistym jest, że mają one interes by negować swój udziałowi w takim procederze. Także z zeznań ww. wynika, że niektórzy z nich (np. <span class="anon-block">P. D.</span>) mogli zostać zastraszeni (vide: k.14286). Z oczywistych względów niechęć do potwierdzenia depozycji <span class="anon-block">J. U. (1)</span> dotyczy także zleceniodawców obserwacji. Niezrozumiałe są więc wątpliwości wyrażane przez sąd meriti na s.22 uzasadnienia zaskarżonego wyroku co do braku umowy pisemnej potwierdzającej fakt udzielenia takiego zlecenia. Nie budzi przecież wątpliwości, że tego rodzaju dokument stanowiłyby ewidentny ślad łączący osoby te z uprowadzeniem i śmiercią <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Fakt, że ci ostatni nie podali mu przyczyn, dla których miał obserwować pokrzywdzonego nie ma znaczenia dla oceny jego wiarygodności w tym zakresie. Uwaga ta odnosi się także do braku decyzji o wstrzymaniu obserwacji przed dniem 1.09.1992r. Sąd I instancji nie dostrzega, że na okoliczności te świadek nie miał żadnego wpływu. Niepokoi za to, że świadek nie zauważył że w trakcie tych czynności <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> tydzień spędził poza domem (wyjazd ze znajomymi <br/>w <span class="anon-block">B.</span>), albowiem świadczy o wątpliwej jakości tych działań, ewentualnie wskazuje na luki w obserwacji, na które wskazuje autor apelacji na s.7 ww. środka odwoławczego. Nie znaczy, że jest to dowód całkowicie nieprzydatny. Nie można przecież pomijać, że wskazuje na detale (dot. np. rozkładu dnia, czy sposobu poruszania się <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> po mieście – vide: k.13965), które znajdują potwierdzenie w innym materiale dowodowym, np. <br/>w zeznaniach <span class="anon-block">B. A.</span>. Świadczy to, że ww. musiał posiadać wiedzę na temat zdarzeń objętych niniejszą sprawę, wykraczającą poza relacje medialne lub zasłyszane plotki. Uwaga ta odnosi się także do jego twierdzeń dot. pobicia pokrzywdzonego w trakcie obserwacji przez ww. obiektów należących do <span class="anon-block"> spółki (...)</span>, o czym szczegółowo Sąd Apelacyjny wypowie się przy ocenie zeznań <span class="anon-block">M. B. (1)</span>. <span class="anon-block">J. U. (1)</span> przedstawił też opis uprowadzenia pokrzywdzonego, który – co do istoty – jest w znacznym zakresie zbieżny z tezami stawianymi w akcie oskarżenia i apelacji w oparciu o inne (niżej ocenione) dowody. Wynika z nich sposób działania sprawców. Świadek wskazuje też na oskarżonych, jako osoby, które brały udział w zdarzeniu <br/>z 1.09.1992r. przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>: „…<em> <!-- --> jestem pewny, że tymi „zatrzymującymi” <span class="anon-block">J. Z.</span> byli <span class="anon-block">D. L. (1)</span> <span class="anon-block">ps. (...)</span>, <span class="anon-block">M. R. (1)</span> <span class="anon-block">ps. (...)</span> i <span class="anon-block">R. K. (1)</span> <span class="anon-block">ps. (...)</span>…</em>”, których rozpoznał zresztą na tablicy poglądowej (vide: k.13973v-13974). Stanowisko to podtrzymywał także w trakcie kolejnych przesłuchań (vide: k.13982, 13983v). Trafnie oskarżyciel publiczny zwraca też uwagę (s.13 apelacji) na swoisty modus operandi działań świadka dot. inwigilacji dziennikarza zainteresowanego działalnością <span class="anon-block"> spółki (...)</span> powielany następnie w późniejszym okresie odnośnie <span class="anon-block">P. N.</span> i <span class="anon-block">M. G.</span> z <span class="anon-block"> Gazety (...)</span> (vide: k.13984v, 13997-13998). Znamienne, że wątek dot. próby przekupienia pokrzywdzonego („…<em> <!-- --> <span class="anon-block">C.</span> wielokrotnie powiedział do mnie osobiście, cytuję „szef mu kazał zaproponować <span class="anon-block">Z.</span> pieniądze w zamian za milczenie, ale on się nie zgodził</em>…”) podnoszony w jego twierdzeniach z dnia <span class="anon-block">(...)</span> znalazł potwierdzenie także w zeznaniach <span class="anon-block">R. B. (1)</span> i <span class="anon-block">A. D. (1)</span> składanych przed Sądem Apelacyjnym w Poznaniu. Świadkowie ci nie mieli żadnego związku z <span class="anon-block">J. U. (1)</span> i nie znali treści jego depozycji procesowych w tym zakresie. <span class="anon-block">J. U. (1)</span> jest z pewnością źródłem wysokiego ryzyka. Świadczy o tym także jego zmienna postawa w trakcie śledztwa. Sąd Okręgowy nie położył jednak odpowiednio wielkiego nacisku na wyjaśnienie przyczyn takiego niespójnego, niestabilnego zachowania. Zapowiedź takiego niezrozumiałego zachowania świadka można odnaleźć już w zeznaniach z dnia<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">J. U. (1)</span> zaczyna wówczas kluczyć <br/>i przedstawiać wersję wydarzeń, którą nie sposób uznać za spójną i logiczną: „…<em> <!-- --> ja od tego czasu zacząłem intensywnie myśleć nad tą sprawą i sam nie wiem czy ja to porwanie widziałem, czy tylko mogłem ulec jakimś sugestiom</em>…” (vide: k.13989). Chwilę później świadek zaczął zasłaniać się dodatkowo swoim stanem zdrowia i wiekiem. Jednocześnie wykluczył jednak by uległ w tym zakresie sugestiom przesłuchujących. Nie wykluczał za to by w tej kwestii spotkał się z <span class="anon-block">K. C.</span>: „…<em> <!-- --> nie pamiętam, ale mogło tak być. Więcej na ten temat nic nie powiem</em>…” (vide: k.13990). Sugerował jednocześnie, że obawia się o bezpieczeństwo swoje i swojej rodziny, a nadto wyrażał rozczarowanie brakiem pomocy prokuratury w sprawach karnych, których był podmiotem. Stanowisko to podtrzymał w dniu <span class="anon-block">(...)</span> (vide; k.13993). Trafnie prokurator w apelacji zwraca jednak uwagę na związek czasowy pomiędzy udzieleniem przez <span class="anon-block">E.</span> związanej ze świadkiem spółce lukratywnego a jednocześnie pozbawionego racjonalnych podstaw ekonomicznych kontraktu a zmianą zeznań przez <span class="anon-block">J. U. (1)</span>. Wystarczy podkreślić, że pierwsza faktura z tego tytułu wystawiona została <br/>w dniu <span class="anon-block">(...)</span> świadek zaczął się wycofywać z obciążania oskarżonych. Znamienne, że zlecenie to zostało udzielone świadkowi mimo jego jednoznacznie negatywnej oceny wyrażanej przez osoby zajmujące kierownicze stanowiska w <span class="anon-block"> spółce (...)</span>, lub mające faktyczne władztwo nad nią. Na dalszym etapie postępowania (od <span class="anon-block">(...)</span>) świadek starał się wyjaśnić motywy swojego postępowania, wskazując na to że czuł się zastraszony przez osoby związane ze <span class="anon-block"> spółką (...)</span> i obawia się o swoje bezpieczeństwo (vide: k.14286-14289). Powrócił także do swojej pierwotnej wersji wydarzeń. Stanowisko to podtrzymywał także przed Sądem Okręgowym w Poznaniu w dniach <span class="anon-block">(...)</span> Tłumaczył przy tym rozbieżności w swoich zeznaniach oraz okoliczności w jakich doszło do zaistnienia propozycji korupcyjnej dot. przekazania mu przez osoby związane ze <span class="anon-block"> spółką (...)</span> 3 mln zł w zamian za zmianę zeznań (vide: k.14354 – s.8 protokołu). Po raz kolejny wskazywał, że na zlecenie <span class="anon-block">K. C.</span> prowadził obserwację <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> i był świadkiem jego uprowadzenia <br/>w dniu 1.09.1992r. na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>. Jako sprawców tego czynu jednoznacznie określił oskarżonych i <span class="anon-block">R. K. (1)</span>: „…<em> <!-- --> wysiadło dwóch policjantów, było ich w sumie 3. Jeden siedział za kierownicą […] nie miałem żadnych wątpliwości, że to są te osoby</em>…” (vide: k.14306). Liczne wolty świadka w trakcie szeregu przesłuchań nakazują jego słowa traktować z wielką ostrożnością, tym bardziej że niejednokrotnie myli okoliczności zdarzeń, <br/>w których uczestniczył lub jedynie słyszał o nich z relacji innych osób. Można dać im wiarę, ale jedynie w tym zakresie w jakim znajdują potwierdzenie <br/>w innym, wiarygodnym materiale dowodowym. Wbrew obawom Sądu Okręgowego dowody takie istnieją, o czym poniżej. Należy przy tym oddzielić fakty od opinii, ocen lub przypuszczeń, od których świadek ten nie stronił.</p> <p>Uwagi te tym bardziej odnoszą się niewątpliwie do zeznań świadka <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. Z.</span> </strong>. On także powiązany był ze środowiskiem <span class="anon-block">E.</span>. Także <br/>i jego twierdzenia ewaluowały. Początkowo jedynie sugerował, że <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> mogły uprowadzić jak to określił „<em> <!-- --> osoby powiązane z <span class="anon-block">E.</span> </em>” (vide: k.8146). W toku śledztwa ujawniał wiele innych szczegółów, dot. udziału obu oskarżonych w uprowadzeniu pokrzywdzonego (vide: k.8159, 8232), wizyty <span class="anon-block">A. G.</span> w <span class="anon-block">E.</span> (vide: k.8147, 8185, 8230), czy też wcześniejszego pobicia <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> (vide: k.8184, 8230), które korelują z innymi dowodami, o których treści <span class="anon-block">M. Z.</span> nie mógł mieć wówczas pojęcia. Uwaga ta odnosi się m.in. do protokołów przesłuchania świadków anonimowych, które dodatkowo zabezpieczone były klauzulami tajności. Fakt, że prokurator nie postawił <span class="anon-block">M. Z.</span> jakichkolwiek zarzutów związanych z <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> nie ma żadnego wpływu na ocenę wiarygodności tych depozycji. Analogicznie, fakt, że ww. podważał twierdzenia <span class="anon-block">M. B. (1)</span> co do możliwości zamordowania <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> w jego domu w <span class="anon-block">C.</span> oraz zniszczenia tam zwłok ww., nie negują przecież okoliczności, co do których ww. świadkowie zeznawali zgodnie. Uwaga ta odnosi się przede wszystkim do czynów zarzucanych indywidualnie oskarżonym w akcie oskarżenia. Nie obejmuje on przecież zdarzeń, które miały mieć miejsce w dalszej kolejności na posesji wskazywanej w sposób wybitnie ogólny przez <span class="anon-block">M. B. (1)</span>. Jedynie ma marginesie wypada zaznaczyć, że ten ostatni posługiwał się wprawdzie sformułowaniem „<em> <!-- --> dom <span class="anon-block">M. Z.</span> </em>”, jednakże określenia tego bynajmniej nie konkretyzował do jakiejkolwiek nieruchomości, w szczególności tej położonej w <span class="anon-block">C.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Stanowisko sądu meriti na s.51 uzasadnienia zaskarżonego wyroku negujące a priori wartość zeznań <span class="anon-block">M. Z.</span> nie zasługuje na akceptację. Wywód ten nie jest logiczny i bynajmniej nie uprawdopodabnia tezy o rzekomych naciskach na ww. ze strony przesłuchujących. Oczywiście także temu świadkowi zdarza się mylić drugorzędne detale, tak jak np. rok w jakim <span class="anon-block"> spółka (...)</span> zmieniła swoją siedzibę. Niektóre jego twierdzenia – np. dot. domniemanego sprawcy zabójstwa – mają postać wyłącznie spekulacji. Dominująca cechą tych zeznań jest przede wszystkim chęć odsunięcia własnej osoby od wydarzeń objętych śledztwem. Wątpliwości budzi za to przede wszystkim zmiana frontu procesowego. Cofnął wniosek o objęcie go statusem świadka incognito (vide: k.8239-8240) i dowodził, że jego zeznania obciążające oskarżonych nie są oparte na faktach. Także w tym zakresie nie był konsekwentny. Raz twierdził, że nikt go do złożenia ich nie zmuszał, ale zostały one jedynie nadinterpretowane przez śledczych: „…<em> <!-- --> ani prokurator, ani policjant nie groził mi, nie zmuszał mnie do składania zeznań. Uważam, że było wręcz odwrotnie, że atmosfera była sympatyczna, ale doszło do nadinterpretacji moich słów</em>…”. Jego wyjaśnienia ww. sytuacji były wybitnie nielogiczne: <br/>„…<em> <!-- --> ja mówiłem prawdę, ale moje słowa były nadinterpretowane</em>…” (vide: k.7813-7814, 11625). Zasłaniał się przy tym, że nie miał wiedzy w sprawie, chociaż jednocześnie nie wykluczał udziału <span class="anon-block">A. G.</span> <br/>w przestępstwie na szkodę <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Jednocześnie cofał skargi dot. rzekomego nacisku na jego osobę twierdząc, że: „…<em> <!-- --> pismo to napisałem do Prokuratora Generalnego pod wpływem emocji i rozżalenia związanego z moim dłuższym pobytem w zakładzie karnym niż przypuszczałem</em>…” (vide: k.7815). Mimo to z upływem czasu nadal dowodził, że był poddany presji przesłuchujących (vide: k.11624v, 12384) – której sam wcześniej przecież zaprzeczał – a w pewnym momencie spekulował nawet, że fragment tych zeznań „…<em> <!-- --> został dopisany przez tych policjantów z <span class="anon-block">K.</span>…</em>” (vide: k.11485v). Jako naiwne należy traktować wyjaśnienie co do tego, że pod protokołami tymi znajdują się jego podpisy: „…<em> <!-- --> nadal uważam, że akapity spreparowano: albo dopisano, albo jest zupełnie inne zeznanie. Co za problem jest podrobić podpis. Nie wiem, czy on jest podrobiony</em>…” (vide: k.14487). Wypowiedzi, w których ww. stara się zaprzeczyć wcześniejszym twierdzeniom trudno uznać za logiczne: „…<em> <!-- --> ja tak nie zeznawałem. Część tych zeznań jest prawdą</em>…” (vide: k.12385). Równie krytycznie należy oceniać jego wewnętrznie sprzeczne dywagacje na temat działań oskarżyciela publicznego: „…<em> <!-- --> Prokurator <span class="anon-block">K.</span> obiecał mi skrócenie kary, umorzenie dochodzenia. Obietnice były za to że się przyznam, za zeznania jak te, które pojawiały się w protokołach</em>…”. Wbrew faktom twierdził także, że „…<em> <!-- --> nigdy nie miałem statusu świadka incognito. Nie wiem dlaczego zostałem świadkiem incognito. Dowiedziałem się, że jestem świadkiem incognito, kiedy miałem jechać odwołać zeznania</em>…” (vide: k.11487v). Nawet obrońca oskarżonych dostrzegł, że świadek negując swoje wcześniejsze zeznania rozmija się z faktami co do przebiegu przesłuchania <br/>z dnia <span class="anon-block">(...)</span>, co odnotowano w protokole rozprawy z dnia <span class="anon-block">(...)</span> (vide: k.14489). Znamienne, że <span class="anon-block">M. Z.</span> zapewniał, że w przesłuchaniu tym uczestniczył – w charakterze jego pełnomocnika – adw. <span class="anon-block">M.</span>, który <br/>w niniejszej sprawie był substytutem (vide: k.9303, 9306) obojga obrońców oskarżonych <span class="anon-block">M. R.</span> i D. <span class="anon-block">L.</span> (w rzeczywistości obecny był wówczas adw. <span class="anon-block">M. P.</span> – vide: k.7813). Prokurator z kolei celnie podnosił w apelacji, że świadek sam przyznał się wcześniej, że zmienił obciążające dla oskarżonych zeznania, bo „<em> <!-- --> tak mi radził mój adwokat, że mam delikatnie odwoływać</em>” (vide: k.12386v). Rodzi się oczywiste pytanie co było faktycznym powodem takiej fundamentalnej zmiany. Także i w tym wypadku apelujący wskazuje prawidłowo odpowiedź (s.22-23 ww. środka odwoławczego), tym razem w wypowiedziach <span class="anon-block">J. U. (1)</span> który wyjaśnił, że w trakcie narady w <span class="anon-block">E.</span> poświęconej torpedowaniu śledztwa usłyszał wprost komentarz, że <em> <!-- --> <span class="anon-block">M. Z.</span> „…to zdrajca, ale potem zachował się jak trzeba…</em>” (vide: k.14287). Mimo obszernego wywodu na s.47-52 uzasadnienia zaskarżonego wyroku Sądowi Okręgowemu okoliczności te umknęły uwadze, ewentualnie zostały zbagatelizowane. Uchybienie to niewątpliwie wpłynęło na nietrafną ocenę ww. źródła dowodowego.</p> <p>Zeznania <strong> <!-- --> <span class="anon-block">M. B. (1)</span> </strong> to również dowód, który Sąd Okręgowy ocenił jako niespójny. Wyliczył przy tym na s.34-44 uzasadnienia zaskarżonego wyroku cztery „główne” wersje wydarzeń podawane przez świadka. Faktu tego apelujący także nie kwestionuje (vide: s.19 apelacji), zwraca jednak przytomnie uwagę, że sąd meriti niedostatecznie zwrócił uwagę na motywy takiego zachowania <span class="anon-block">M. B. (1)</span> w trakcie całego postępowania <br/>z jego udziałem. Oczywiście taki sposób zeznawania nasuwa podejrzenia co do wiarygodności tej osoby. Także z opinii psychologicznych wynika, że jest on osobą impulsywną, działającą pod wpływem emocji. Ww. sam zresztą przyznaje obiektywnie, że sposób jego relacji jest chaotyczny, często pozbawiony chronologii. <span class="anon-block">M. B. (1)</span> próbował przy tym uzyskać za swoje zeznania konkretne korzyści procesowe w swojej sprawie. Swoją wiedzę na temat zdarzeń dot. <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> traktował jako element przetargowy, dawkując ją stopniowo: „…<em> <!-- --> ja chciałem niektóre rzeczy powiedzieć w sądzie jakby mi pomogli</em>…” (vide: k.14940-14941). Świadek w trakcie przesłuchań tłumaczy (zwłaszcza od <span class="anon-block">(...)</span>) także powody zmian podawanych wersji (np. na k.14755). Zwraca przy tym uwagę na swój stan zdrowia: „…<em> <!-- --> na poprzedniej rozprawie byłem w takim stanie zdrowia, że chciałbym składać zeznania jeszcze raz […] ja na tej rozprawie nie kontaktowałem</em>…” (vide: k.14937, 14943-14944). Sąd Okręgowy na kwestię tą nie zwrócił uwagi, mimo że świadek sygnalizował, że na wniosek jego pełnomocnika Służba Więzienna wystawiła nawet stosowne świadectwo co stanu zdrowia <span class="anon-block">M. B. (1)</span> <br/>i przyjmowanych przez ww. leków. Wskazuje, że początkowo – koncentrując się na osobie <span class="anon-block">A. G.</span> – chciał pominąć udział swoich dawnych kolegów z <span class="anon-block">E.</span>, w tym obu oskarżonych, ze szczególnym uwzględnieniem M. <span class="anon-block">R.</span>: „…<em> <!-- --> wtedy nie chciałem jeszcze pogrążać <span class="anon-block">M. R. (4)</span>. Myślałem, że skończy się na tych <span class="anon-block">R.</span>. Nie wiedziałem, <br/>że <span class="anon-block">Z.</span> będzie dalej zeznawał, że wyjdzie <span class="anon-block">R.</span> […] mi wystarczyło, <br/>że powiem o <span class="anon-block">G.</span> i tych Rosjanach, a <span class="anon-block">Z.</span> był kryminalistą. Ja miałem wiedzę, ale nie chciałem jej ujawnić</em>…” oraz „…<em> <!-- --> w <span class="anon-block">(...)</span> podałem tylko <span class="anon-block">Z.</span> <br/>i <span class="anon-block">R.</span>. Nie chciałem pogrążać moich kolegów w tym 2012r. […] ja nie chciałem do tego mieszać <span class="anon-block">E.</span>, bo byli tam moi koledzy..</em>.” (vide: k.4288-4289, 4296-4297, 5049-5050, 14324v-14325, 14909 i nast., <span class="anon-block"> (...)- (...)</span>). Ten tok rozumowania nie dot. tylko niego. Sąd Apelacyjny do kwestii tej wróci w dalszej części swojego wywodu. Świadek wyjaśnił przekonywująco także przyczyny dla których wysłał list przepraszający <span class="anon-block">A. G.</span>, czy też dlaczego odwołał obciążające oskarżonych zeznania (vide: k.7733, 7938). Wynika to <br/>z rozczarowania, że jego oczekiwania dot. ułaskawienia nie zostaną spełnione: „…<em> <!-- --> rozgoryczyło mnie to jak zostałem potraktowany. Obiecano mi złote góry, <br/>a nie zrobiono nic i jeszcze osadzono w najgorszym więzieniu w <span class="anon-block">P.</span>. Nie udzielono mi żadnej pomocy. Tak jak powiedziałem liczyłem na pomoc w mojej sprawie</em>…” (vide: k.14758) oraz „…<em> <!-- --> to co jest w tym liście to jest nieprawda. Wiedziałem, że zrobię potężny problem <span class="anon-block">K.</span> […] list był manipulacją aby pogorszyć sytuację prokuratorowi</em>…” (vide: k.14914-14915). Do tego miał obawy o bezpieczeństwo swojej rodziny. Jako groźbę i ostrzeżenie odczytał przesłane mu do Zakładu Karnego zdjęcie. Dotarły do niego także groźby kierowane ze strony sprawców: „…<em> <!-- --> miałem przekazywane różne groźby, nie chcę o tym mówić, bałem się tylko o rodzinę. <span class="anon-block">R.</span> mi groził, <span class="anon-block">G.</span> </em>…” (vide: k.14917). Na takie motywy jego postawy procesowej wskazują zeznania nie tylko <span class="anon-block">K. K. (1)</span> (vide: k.14422), czy <span class="anon-block">Z. S. (1)</span> (vide: k.14385v), <span class="anon-block">P. G. (1)</span> (vide: k.14399), ale <br/>i <span class="anon-block">M. M. (1)</span> (vide: k.14953, 9803-9804, 13530), który odbywał <br/>z nim karę w jednej celi. Twierdzenia te nie zostały racjonalnie podważone. Formułowane przy tym wątpliwości sądu I instancji co do przydatności zeznań <span class="anon-block">P. G. (1)</span> i <span class="anon-block">M. M. (1)</span> nie są przekonywujące. Odnosi się to zarówno do ustaleń Sądu Okręgowego w Poznaniu w innej sprawie (III K 34/14), jak i kwestii pochodzenia wiedzy <span class="anon-block">M. M. (1)</span>. W pierwszym wypadku sąd meriti zapomniał o obowiązku wynikającym z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 8)">art.8 kpk</a>, natomiast co do drugiego dokonując takich ustaleń zaniechał stosownej analizy tego co świadek <span class="anon-block">M. M. (1)</span> faktycznie mógł wyłącznie usłyszeć od <span class="anon-block">M. B. (1)</span>. Spekulując na temat tzw. wiedzy medialnej nie odniósł się np. do tego gdzie i kiedy świadek mógł poznać szczegóły dot. wyglądu mieszkania <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Analogicznie krytycznie należy traktować ocenę zeznań świadka anonimowego o nr <span class="anon-block">(...)</span> (vide: k.14761v-14763, 13942-13944). Sygnalizowana przez sąd I instancji niechęć świadka do odpowiedzi na niektóre pytania jest bowiem zrozumiała i wynika <br/>z naturalnych obaw o dekonspirację: „…<em> <!-- --> obawiam się o swoje bezpieczeństwo, dlatego dzisiaj na pytanie o źródło informacji o okolicznościach porwania <br/>i śmierci <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> uchyliłem się od odpowiedzi</em>…” (vide: k.14762). <br/>W tym miejscu wypada zaznaczyć, że autor apelacji w pełni ma rację (s.20 ww. dokumentu), że <span class="anon-block">M. B. (1)</span> nie miał żadnego powodu by uwiarygadniać się wobec osób trzecich. Nie mógł przecież zakładać, że osoby te zostaną przesłuchane w charakterze świadka na okoliczność jego pozaprocesowych wypowiedzi. Sąd Okręgowy na s.44 uzasadnienia zaskarżonego wyroku słusznie uznał, że z uwagi na swoje deficyty zeznania <span class="anon-block">M. B. (1)</span> nie mogą stanowić <span class="underline"> <!-- --> samodzielnej</span> podstawy poczynienia niekorzystnych dla oskarżonych ustaleń faktycznych. Sąd ten uzależniał ich procesowe wykorzystanie jedynie od wsparcia innymi dowodami o większej spójności i mocy dowodowej. Jest to oczekiwanie słuszne, z tym że nie można zgodzić się z sądem meriti, <br/>że „<em> <!-- --> takiego dowodu nie zdołano jednak uzyskać</em>”. Weryfikując wiarygodność <span class="anon-block">M. B. (1)</span> należało mieć bowiem na uwadze przede wszystkim, że podawał on szereg szczegółów, nie tylko co do faktów głównych, ale także takich drobnych, drugorzędnych, które można obiektywnie sprawdzić. W pierwszej kolejności zwrócić należy uwagę na <span class="underline"> <!-- --> motyw</span> działań podejmowanych wobec pokrzywdzonego wskazywany przez świadka. Okoliczność ta znajduje wsparcie w szeregu dowodów. W tym zakresie po raz kolejny przydatna będzie treść notatek <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Przeczy tezie, że nie wykazywał on zainteresowania działalnością <span class="anon-block">E.</span> i firm z nim powiązanych. Analogicznie wskazują na to także zeznania świadka <span class="anon-block">E. Ł.</span>, związanej ze <span class="anon-block"> spółką (...)</span>, którą przed zaginięciem odwiedzał dziennikarz (vide: k.181-182, 304, 12410-12411). Zainteresowanie to nie uszło uwadze drugiej strony co wynika także z zeznań <span class="anon-block">R. B. (1)</span> (vide: k.15624), <span class="anon-block">Z. K. (1)</span> (vide: k.15014, 15139-15140) oraz <span class="anon-block">A. P.</span>, który wskazywał nawet wprost, że artykuł <span class="anon-block">Z.</span> mógł zaszkodzić <span class="anon-block">E.</span> (vide: k.7129). Potwierdziła to także <span class="anon-block">A. D. (1)</span> przesłuchana przez Sąd Apelacyjny w dniu <span class="anon-block">(...)</span> Zważywszy na ujawnione wątpliwości co do stanu psychicznego <span class="anon-block">Z. K. (1)</span> konieczne było skorzystanie z możliwości jakie sądowi daje <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192;art. 192 § 2)">art.192 § 2 kpk</a>. Zaniechanie <br/>w tym zakresie nie uprawniało bowiem sądu I instancji do zanegowania wartości dowodowej ww. źródła. Na fakt znajomości <span class="anon-block">M. B. (1)</span> <span class="anon-block">ps. (...)</span> ze środowiskiem ochroniarzy <span class="anon-block">E.</span> jednoznacznie wskazują także zeznania świadka <span class="anon-block">A. P.</span> (vide: k.11081-11082, 12405, 7127). Z kolei przywoływane przez <span class="anon-block">M. B. (1)</span> <span class="underline"> <!-- --> pobicie dziennikarza</span> przed siedzibą <span class="anon-block">E.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> (vide: np. k.14928) znajduje wsparcie w zeznaniach ówczesnego wartownika tzw. ochrony mundurowej ww. firmy, tj. <span class="anon-block">W. P.</span> (vide: k.5915, 11066-11067, 12395, 14550v), <span class="anon-block">M. Z.</span> (vide: k.8184, 8230) oraz ponownie <span class="anon-block">A. P.</span>. Znamienne, że ten ostatni nie wykluczał nawet, że to on poturbował wówczas <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Więcej, zeznał także, że jego osoba nie była anonimowa dla ochroniarzy ww. firmy, nadto, że w trakcie tego zdarzenia zabrano dziennikarzowi także aparat, z którego wyjęto klisze fotograficzne, na których rejestrował on TiRy z interesującym go ładunkiem (vide: k.11082-11083). Fakt, że <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> nikomu o tym pobiciu nie wspomniał, czy też nie złożył zawiadomienia o przestępstwie twierdzeń tych jeszcze nie podważa. Odmienne założenie sądu I instancji na s.34-35 uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wytrzymuje krytyki. Pokrzywdzony był osobą skrytą, nieskorą do zwierzeń i epatowania swoimi doświadczeniami zawodowymi i osobistymi. Należy przy tym odnotować, że <span class="anon-block">K. K. (1)</span> (vide: k.367) i <span class="anon-block">Z. B. (1)</span> (vide: k.337v, 6450) zauważyli jednak jego złe samopoczucie, czy nerwowość. Ten ostatni przywoływał w tym kontekście spostrzeżenia nieżyjącej już <span class="anon-block">A. B.</span>, która sygnalizowała mu nerwowe zachowania <br/>i reakcje <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Brak śladów pobicia także znajduje wsparcie <br/>w zeznaniach <span class="anon-block">A. P.</span>, który opisując zachowanie i wygląd dziennikarza zaznaczał, że jak to określił, „<em> <!-- --> pobicie nie było do krwi</em>”. Za niedorzeczne uznać należy zapewnienia, że w przypadku pobicia ww. fakt ten znalazłby stosowne odzwierciedlenie w dokumentacji pionu <span class="anon-block"> ochrony spółki (...)</span>. Oznaczałoby to, że sprawcy sami zabezpieczyliby obciążający ich materiał co do przestępstw pobicia, kradzieży lub zniszczenia mienia. Kolejny fakt wynikający z zeznań <span class="anon-block">M. B. (1)</span> to <span class="underline"> <!-- --> najście na mieszkanie</span> <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w okresie poprzedzającym porwanie dziennikarza (vide: np. k.14928). Znajduje on potwierdzenie nie tylko w zapisie eksperymentu procesowego z dnia <span class="anon-block">(...)</span>(vide: k.5074-5077), ale przede wszystkim w zeznaniach świadka anonimowego nr <span class="anon-block">(...)</span>, czy też <span class="anon-block">P. B.</span> (vide: k.11062). Ocena zeznań tego ostatniego źródła w ww. zakresie nie jest przekonywująca. Świadek anonimowy pośrednio potwierdził nie tylko udział M. <span class="anon-block">B.</span> w rekonesansie, ale i fakt znalezienia w mieszkaniu dziennikarza materiałów fotograficznych w lodówce (vide: k.13943, 14762v). <br/>Z kolei <span class="anon-block">B. S.</span> (vide: k.676), <span class="anon-block">W. K. (1)</span> (vide: k.49) oraz <span class="anon-block">M. M. (1)</span> (vide: k.9804) pozytywnie weryfikują depozycje <span class="anon-block">M. B. (1)</span> np. w zakresie wyglądu mieszkania czy choćby stanu podłogi i schodów wykonanych ze skrzypiących desek (vide: np. k.14938). W ten sytuacji akcentowany w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku fakt braku wiedzy <span class="anon-block">J. U. (1)</span> o ww. zdarzeniu nie ma znaczenia jakie usiłuje mu nadać Sąd Okręgowy. W stosunku do <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> prowadzono bowiem oddziaływania na kilku płaszczyznach jednocześnie angażując do nich różne – niemające ze sobą związku – osoby. Cel działania <span class="anon-block">M. B. (1)</span> i <span class="anon-block">D. L. (2)</span> nie był typową obserwacją, czy inwigilacją. Zgodzić się należy z prokuratorem (s.23 apelacji), że należy zachowanie to oceniać w kategoriach zastraszenia. Sąd Okręgowy nie zwrócił też uwagi, że zdarzenie to nie zostało ujawnione przez inne osoby. Zeznając na ten temat <span class="anon-block">M. B. (1)</span> obciążał więc nie oskarżonych, ale przede wszystkim siebie, albowiem drugi sprawca tego czynu już wówczas nie żył. Uwaga ta odnosi się także do kręgu osobowego odpowiedzialnego za uprzednią obserwację mieszkania dziennikarza. Co do tej ostatniej okoliczności to założenie zawarte na s.35 uzasadnienia zaskarżonego wyroku, że obserwacja ta winna zostać wykryta przez <span class="anon-block">J. U. (1)</span> jest zbyt dalece idące. Nie uwzględnia nie tylko stopnia profesjonalizmu tego ostatniego, ale i czasu w jakim te działania miały mieć miejsce. Z zeznań <span class="anon-block">M. B. (1)</span> nie można bowiem wyprowadzić kategorycznego wniosku, że działy się niejako równolegle. Uwaga ta odnosi się też do wątpliwości sądu I instancji na temat możliwości przeglądania ujawnionych materiałów fotograficznych przez <span class="anon-block">D. L. (2)</span>. Mogłyby one zostać rozwiane gdyby przesłuchanie <span class="anon-block">M. B. (1)</span> było w tym zakresie bardziej wnikliwe. <br/>W tej kwestii sąd odwoławczy zwraca jednak uwagę na zeznanie świadka <br/>z dnia <span class="anon-block">(...)</span>: „…<em> <!-- --> my zniszczyliśmy na <span class="anon-block">W.</span> zwykłe filmy, a nie mikrofilmy. Mikrofilmy oddałem razem z aparatem […] ja nie niszczyłem filmów tylko oglądałem. <span class="anon-block">L.</span> zniszczył te filmy […] to były takie rolki z filmami. Chyba były też negatywy. Zdjęć nie było. Mówić dzisiaj „zdjęcia” miałem na myśli negatywy, przejęzyczyłem się…</em>” (vide: k.14756-14757). Niezwykle istotna okoliczność wiąże się z <span class="underline"> <!-- --> naradą</span> na terenie <span class="anon-block"> firmy (...)</span> z udziałem <span class="anon-block">A. G.</span> na temat <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Te twierdzenia <span class="anon-block">M. B. (1)</span> (vide: np. k.14929) znajdowały wsparcie w zeznaniach <span class="anon-block">M. Z.</span> z dnia <span class="anon-block">(...)</span> (vide: k.8147), <span class="anon-block">(...)</span> (vide: k.8185-8186), <span class="anon-block">(...)</span> (vide: k.8230). Mimo upływu wielu lat potwierdza on szereg szczegółów dot. m.in. irytacji <span class="anon-block">G.</span> działalnością <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, udziału w niej <span class="anon-block">R.</span>, charakterystycznego samochodu. Znamienne są nawet niektóre zwroty, które wówczas miały paść z ust <span class="anon-block">A. G.</span>. Są one tożsame z tymi które odnajdujemy w relacji <span class="anon-block">M. B. (1)</span>. Fakt, że pomiędzy ww. naradą a uprowadzeniem i zabójstwem pokrzywdzonego minęło kilka miesięcy sytuacji tej – wbrew uwagom Sądu Okręgowego na s.36 uzasadnienia zaskarżonego wyroku – bynajmniej nie zmienia. Świadek nie miał w tym zakresie wiedzy, co zważywszy na jego ówczesną, podrzędną pozycję nie jest zaskakujące. Ostatni element zeznań <span class="anon-block">M. B. (1)</span> to samo <span class="underline"> <!-- --> porwanie</span> <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>. Mimo rozbieżności co do zachowania poszczególnych sprawców, ich liczebności, użytego samochodu uznać należy, że <span class="underline"> <!-- --> co do istoty</span> (faktu uprowadzenia przez obu oskarżonych będącego istotą aktu oskarżenia) twierdzenia te są wiarygodne. Należy pamiętać, że <span class="anon-block">M. B. (1)</span> nie był bezpośrednim świadkiem tego zdarzenia, jego przebieg znał z relacji swojego kolegi. Uwaga ta odnosi się również do sprawców zabójstwa, co do których jego wiedza była jedynie szczątkowa. Wiążą się z tym oczywiste ograniczenia. Także w tym wypadku zeznania te – np. co do oskarżonych – znajdują potwierdzenie w wypowiedziach <span class="anon-block">J. U. (1)</span>, <span class="anon-block">M. Z.</span>, <span class="anon-block">K. Ł.</span> (vide: k.11057-11058), świadka anonimowego o nr <span class="anon-block">(...)</span>, czy już na etapie postępowania odwoławczego <span class="anon-block">A. D. (1)</span>.</p> <p>Odnosząc się do okoliczności podawanych zgodnie przez tych trzech ww. świadków (M. <span class="anon-block">Z.</span>, <span class="anon-block">J. U.</span> i M. <span class="anon-block">B.</span>) Sąd Okręgowy uznał, że zachodzi podejrzenie, że policjanci którzy ich przesłuchiwali wpływali na ich twierdzenia procesowe, np. dążyli do zbliżenia ich zeznań (vide: s.37 uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Teza ta nie znajduje jednak oparcia dowodowego i ma wartość li tylko spekulacji. Została zresztą negatywnie zweryfikowana procesowo w postępowaniu Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Postępowanie to zostało prawomocnie umorzone w dniu<span class="anon-block">(...)</span>(sygn. akt <span class="anon-block">(...)</span>) a decyzja ta została poddana stosownej kontroli instancyjnej niezawisłego sądu (vide: postanowienie Sądu Rejonowego dla Krakowa – Śródmieścia w Krakowie z dnia 25.02.2020r., II Kp 1312/18). Rodzi się przy tym oczywiste pytanie co mogli ww. świadkowie uzyskać pomawiając bezpodstawnie oskarżonych? Z pewnością nie mogli liczyć na zrozumienie <br/>i wdzięczność swojego środowiska. Wręcz przeciwnie narażali się na znaczne kłopoty. Uwaga ta odnosi się zwłaszcza do <span class="anon-block">M. B. (1)</span>, który jest przecież dożywotnio pozbawiony wolności. Jego postawa i współpraca <br/>z prokuraturą i sądem narażała go przecież na realne niebezpieczeństwo ze strony innych osadzonych i nie dawała żadnych korzyści w zamian. Jest to tym bardziej widoczne na tym etapie niniejszej sprawy, w którym ww. świadek zrozumiał, że niezależnie od jego postawy procesowej, złożonych zeznań obciążających A. <span class="anon-block">G.</span>, M. <span class="anon-block">R.</span>, D. <span class="anon-block">L.</span> i wyniku procesu nie otrzyma on <span class="underline"> <!-- --> z tego powodu</span> aktu <span class="anon-block"> (...)</span> lub w inny sposób opuści zakład karny.</p> <p>Oprócz tych świadków przesłuchano również <strong> <!-- --> <span class="anon-block">K. Ł.</span> </strong>. On sam napisał list do prokuratora, w którym potwierdził okoliczności podawane m.in. przez <span class="anon-block">M. B. (1)</span>. Jednak w przeciwieństwie do <span class="anon-block">M. B.</span> <br/>i <span class="anon-block">J. U.</span> niczego nie oczekiwał poza, jak sam określił, sprawiedliwością (vide: k.8893). Oczywistym jest, że on także nie był bezpośrednim świadkiem istotnych dla sprawy wydarzeń. Jego wiedza wynikała z rozmów prowadzonych z <span class="anon-block">A. G.</span> w Areszcie Śledczym w <span class="anon-block">K.</span>. <span class="anon-block">G.</span> chwalić miał się, że w przeszłości był „silnym człowiekiem w <span class="anon-block">P.</span>” i pozbył się zagrażającego mu dziennikarza: „…<em> <!-- -->kazał ze <span class="anon-block">Ś.</span> i kumplami zgarnąć „pismaka” i go zlikwidować […] „pismaka” zgarnęli ochroniarze <span class="anon-block">Ś.</span> </em>…”. Zbieżnie z <span class="anon-block">M. B. (1)</span> wskazywał na motyw działania ww. wobec <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, krąg sprawców porwania spośród ochroniarzy <span class="anon-block">E.</span>, tortury, miejsce przetrzymywania ww., czy też udział <br/>w zabójstwie osób ze wschodu (vide: k.8894-8897, 12573-12577). Nie sposób przy tym pominąć rozpoznania na zdjęciu zabezpieczonym u oskarżonego <span class="anon-block">R.</span> (vide: k.8886v w zw. z k.8891). Sąd I instancji faktu kontaktów tego świadka z <span class="anon-block">G.</span> bynajmniej nie kwestionował. Uznał go wręcz za bezsporny. Trudno zrozumieć, dlaczego zeznań tych odpowiednio nie wykorzystał, skoro <span class="anon-block">K. Ł.</span> nie miał jakiegokolwiek interesu procesowego w pomawianiu oskarżonych. Uzasadnienie, że są one w pewnych detalach niespójne z innymi zeznaniami, które ten sąd także uznał za niewiarygodne jest wręcz nielogiczne. Oczywistym jest, że także i Sąd Apelacyjny dostrzega różnice pomiędzy wypowiedziami tego świadka <br/>a zeznaniami <span class="anon-block">M. B. (1)</span> i <span class="anon-block">J. U. (1)</span>. Dotyczą one jednak okoliczności drugorzędnych. Nie budziło wątpliwości, że do uprowadzenia <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> doszło na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>. Świadkowie wskazani powyżej wskazywali, że nastąpiło to po wyjściu pokrzywdzonego z mieszkania a <span class="anon-block">K. Ł.</span> powołując się na relację <span class="anon-block">A. G.</span> dowodził, że <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> został uprowadzony jak wyszedł ze sklepu. Pomijając fakt, że obok miejsca zamieszkania ww. faktycznie mieściła się tego rodzaju placówka handlowa to okoliczność ta bynajmniej nie podważa wiarygodności <span class="anon-block">K. Ł.</span>. Nie był przecież bezpośrednim obserwatorem zdarzenia <br/>a wyłącznie opierał się na przekazie <span class="anon-block">A. G.</span>. Należy przy tym uwzględnić, że także ten ostatni osobiście samego uprowadzenia nie widział <br/>a jedynie znał go z relacji sprawców. Tego rodzaju droga przepływu informacji niewątpliwie sprzyja przekłamaniom. Uwaga ta odnosi się także do składu grupy, która dokonała uprowadzenia. Świadek użył sformułowania wieloznacznego: „…<em> <!-- --> <span class="anon-block">O.</span> powiedział, że „pismaka” zagarnęli ochroniarze <span class="anon-block">Ś.</span> i do pomocy mieli mężczyznę rosyjskojęzycznego</em>…” (vide: k.8895). Także z dalszego wywodu świadka nie można wywnioskować co do zakresu tej „pomocy”. Zeznania świadka w pozostałym zakresie nie były kwestionowane a mimo to sąd meriti nie dał im wiary. Za tego rodzaju decyzją nie przemawia bynajmniej brak informacji o śmierci pracownika <span class="anon-block">E.</span>, który miałby być informatorem <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Sąd Okręgowy zdaje się nie dostrzegać, że świadek w dniu<span class="anon-block">(...)</span> opisując ww. osoby określił go jedynie jako „<em> <!-- -->bliskiego współpracownika mężczyzny, którego nazywano <span class="anon-block"> (...)</span> lub <span class="anon-block"> (...)</span>, będącego prawą ręką <span class="anon-block">Ś.</span> </em>”. Nie można więc jednoznacznie ustalić, że był to pracownik <span class="anon-block"> spółki (...)</span>. Sąd odwoławczy nie podzielił też stanowiska co do okoliczności w jakich <span class="anon-block">A. G.</span> lub <span class="anon-block">M. Ś. (1)</span> mieli mieć problemy na skutek pracy dziennikarskiej <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Oczywistym jest bowiem, że tego rodzaju artykuł jeszcze nie został opublikowany, jednakże ww. niewątpliwie zbierał materiały dot. działalności firm kontrolowanych przez <span class="anon-block">A. G.</span> i <span class="anon-block">M. Ś. (1)</span>. Świadczą o tym jednoznacznie notatki, które po sobie pozostawił. Poddając <br/>w wątpliwość twierdzenia świadka sąd meriti nie pokusił się nawet o próbę odpowiedzi na pytanie po co świadek miałby pomawiać <span class="anon-block">A. G.</span> (a pośrednio i oskarżonych), a nadto skąd ww. mógł posiadać szereg informacji, które znajdują obiektywne potwierdzenia w aktach sprawy na temat istotnych wydarzeń i osób, które brały w nich udział. W ocenie sądu odwoławczego oczywistym jest, że mógł je pozyskać jedynie od <span class="anon-block">A. G.</span> w okolicznościach, o których mowa w jego zeznaniach. Z tego też powodu są one – co do istoty – wiarygodnym źródłem dowodowym, który pozwala nie tylko czynić ustalenia faktyczne, ale i weryfikować inny materiał dowodowy.</p> <p>Analogicznie należy oceniać wspierające wypowiedzi <span class="anon-block">K. Ł.</span> zeznania świadka anonimowego o <strong> <!-- -->nr <span class="anon-block">(...)</span> </strong> (vide: k.15294, 6743, 13517). Powołując się na relacje <span class="anon-block">A. G.</span> analogicznie wskazywał on przecież nie tylko na los <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>: „…<em> <!-- -->dziennikarz podpadł panu <span class="anon-block">G.</span>, że za karę zniknął</em>…”, ale i sprawców jego uprowadzenia: „…<em> <!-- -->porwania miał dokonać m.in. pan <span class="anon-block">R.</span>, a co do <span class="anon-block">K.</span> nie jestem pewien</em>…” (vide: k.15294-15295). Odmawiając im przydatności procesowej sąd meriti uzasadnił to faktem, iż świadek ten nie był osobiście obecny podczas zdarzeń, o których opowiadał. Zdaniem sądu odwoławczego nie jest to jednak okoliczność, która pozwala pomijać ww. źródło dowodowe, zwłaszcza mając na uwadze szczegóły wydarzeń podawane przez ww. Oczywistym jest, że należy oddzielić fakty, o których świadek słyszał od innych osób od jego własnych opinii, czy nawet przypuszczeń i założeń. Bynajmniej za okoliczność dezawuującą wiarygodność świadka nie należy traktować braku zarzutu zabójstwa <span class="anon-block">R. K.</span> przez <span class="anon-block">M. R.</span>. Jest to przecież rzecz od świadka niezależna, tym bardziej, że rozpoznawana sprawa dot. wyłącznie przestępstwa na szkodę <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>.</p> <p>Uwaga ta odnosi się także do zeznań <strong> <!-- --> <span class="anon-block">J. S. (2)</span> </strong> dot. motywów działań podejmowanych wobec <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> (vide: k.8949). Świadek ten także wspiera tezę o przestępczej inicjatywie <span class="anon-block">A. G.</span>, wspominając wypowiedzi tego ostatniego, który przechwalał się, że jest „specjalistą od uciszania prasy”. Wbrew twierdzeniom zawartym <br/>w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie była to tylko tzw. „wiedza grupowa”. Świadek odnotował bowiem adresowane przez ww. bezpośrednio do niego słowa, że: „…<em> <!-- -->jeżeli mam potrzebę uciszania kogoś bez szumu, to żebym tylko dał mu, czyli <span class="anon-block">G.</span> znać</em>…”. Także i te zeznanie zostało niesłusznie zbagatelizowane, mimo że ww. nie miał żadnego interesu by pomawiać kogokolwiek w rozpoznawanej sprawie. Oczywistym jest, że nie stanowi ono samodzielnego dowodu winy, jednakże jest z pewnością jednym z elementów większej całości, której sąd meriti kompleksowo nie uwzględnił.</p> <p>Waloru o jakim mowa powyżej nie mają natomiast zeznania świadków <span class="anon-block">J. S. (1)</span>, <span class="anon-block">T. K.</span>, czy <span class="anon-block">M. J.</span>. Zostali oni wymienieni przez prokuratora w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7 pkt. 1)">pkt I</a> apelacji, jednakże skarżący nie wykazał, że ocena sądu I instancji w tym zakresie wykracza poza granice zakreślone w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7)">art.7 kpk</a>. Zwłaszcza co do tych pierwszych brak jest jakichkolwiek przesłanek potwierdzających przypuszczenia apelującego na s.16 apelacji, że <span class="anon-block">Z. S. (2)</span> spotkał się i rozmawiał z <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> w okresie poprzedzających zaginięcie ww., lub posiadał jakąkolwiek wiedzę na temat osób mających związek z tym zdarzeniem. Odnośnie <span class="anon-block">T. K.</span> skarżący sam zresztą przyznał, że zeznania te nie są wiarygodne (s.14 apelacji). Sąd Apelacyjny także podziela pogląd, że nie wychodzą one poza granice plotek i spekulacji.</p> <p>Materiał znajdujący się w dyspozycji Sądu Okręgowego <br/>w <span class="anon-block">P.</span> - o którym mowa była powyżej - uległ dodatkowemu wzmocnieniu na etapie postępowania odwoławczego. Przed Sądem Apelacyjnym w Poznaniu przeprowadzono bowiem dowód z protokołu przesłuchania świadka <strong> <!-- --> <span class="anon-block">R. B. (1)</span> </strong> z dnia <span class="anon-block">(...)</span>w sprawie II AKa 112/22 dot. <span class="anon-block">A. G.</span> oraz z zeznań świadka <strong> <!-- --> <span class="anon-block">A. D. (1)</span> </strong>. Pierwszy z nich ujawniono w trybie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 391;art. 391 § 1)">art.391 § 1 kpk</a>, albowiem świadek w dniu <span class="anon-block">(...)</span> zmarł (vide: k.15626). Twierdzenia <span class="anon-block">R. B. (1)</span> zasługują na wiarę jedynie <br/>w części, a mianowicie w zakresie w jakim znajdują one wsparcie <br/>w wypowiedziach <span class="anon-block">A. D. (1)</span>. Świadek <span class="anon-block">R. B. (2)</span> mimo, że sam zgłosił się do organów prowadzących ww. postępowanie dawkował swoją wiedzę na temat zdarzeń istotnych dla rozstrzygnięcia. Przyjął postawę polegającą na koncentracji wyłącznie na osobie <span class="anon-block">A. G.</span>, ale <br/>z pominięciem z kolei osób związanych z <span class="anon-block"> firmą (...)</span>, w tym obu oskarżonych. Wiarygodne są z pewnością wypowiedzi świadka dot. tego, <br/>że <span class="anon-block">A. G.</span> szukał osoby, która pomoże „uciszyć” sprawiającego kłopoty dziennikarza. Analogicznie na wiarę zasługują twierdzenia <span class="anon-block">R. B. (1)</span> odnoszące się do rozmowy z <span class="anon-block">A. G.</span> już po zaginięciu <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Indagowany na ten temat <span class="anon-block">G.</span> powiedział wówczas, że: „…<em> <!-- --> wie o tym i widocznie na to sobie zasłużył</em>…”. Zestawienie tych wypowiedzi z zeznaniem świadka <span class="anon-block">A. D. (1)</span> z dnia <span class="anon-block">(...)</span> oraz uprzednimi z dnia <span class="anon-block">(...)</span> (w sprawie <span class="anon-block">(...)</span>) wskazuje jednoznacznie ile <span class="anon-block">R. B. (1)</span> zataił zeznając przed Sądem Apelacyjnym w Poznaniu w sprawie II AKa 112/22. <span class="anon-block">A. D. (1)</span> wskazała, <br/>że kilkukrotnie rozmawiała z <span class="anon-block">R. B. (1)</span> na temat uprowadzenia <br/>i zabójstwa <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, przy czym jedną z tych rozmów nagrała przy pomocy telefonu komórkowego (w dacie wyrokowania przez Sąd Apelacyjny nie był on dostępny dla sądu, albowiem został zabezpieczony przez prokuratora <br/>i przesłany biegłemu do badań). Na pytanie Sądu wyraźnie zastrzegła, że nie czyniła tego jednak w ramach swoich obowiązków zawodowych, stąd też nie zachodziła potrzeba uchylania tajemnicy dziennikarskiej. Opisała dlaczego <br/>i w jaki sposób nawiązała kontakt z ww. Zrelacjonowała też okoliczności sprawy ujawnione jej przez <span class="anon-block">R. B. (1)</span>. Są one znacznie obszerniejsze niż te, którymi dysponował tut. Sąd w sprawie II AKa 112/22. Wyłania się z nich pełniejszy obraz wiedzy jaką na temat zdarzeń istotnych dla sprawy posiadał <span class="anon-block">R. B. (1)</span>. Z kolei ten ostatni przyznał jej, <br/>że pierwotnie to jego <span class="anon-block">A. G.</span> zapytał – jako osobę zaufaną – czy nie podjąłby się „<em> <!-- --> załatwienie jednego dziennikarza, który bardzo mu przeszkadza</em>”. Mimo odmowy, propozycję tą powtórzył po raz kolejny. <br/>Na sugestię przekupienia lub zastraszenia dziennikarza <span class="anon-block">A. G.</span> miał zareagować negatywnie twierdząc, że próbował jednego i drugiego, ale bezskutecznie : „…<em> <!-- --> nie mówił na czym polegało zastraszenie, sugerował, <br/>że został pobity</em>…”. Znamienne, że wątek dot. próby przekupienia pokrzywdzonego znalazł potwierdzenie także w zeznaniach <span class="anon-block">J. U. (1)</span> (vide: k.13985). Jej zeznania pozwoliły też odtworzyć drogę jaką „zlecenie” trafić miało do oskarżonych. <span class="anon-block">R. B. (1)</span> miał w tym zakresie wskazać na <span class="anon-block">J. W.</span> i <span class="anon-block">R. A.</span>. Ten ostatni miał skontaktować <span class="anon-block">A. G.</span> z <span class="anon-block">M. R. (1)</span> i <span class="anon-block">D. L. (1)</span>. W dalszej kolejności <span class="anon-block">A. G.</span> udał się do <span class="anon-block">E.</span>, gdzie miał rozmawiać z <span class="anon-block">M. Ś. (1)</span>. Zeznanie to potwierdza więc zeznania ww. świadków (<span class="anon-block">M. B. (1)</span> i <span class="anon-block">M. Z.</span>), że tego rodzaju narada faktycznie miała miejsce. Świadek <span class="anon-block">A. D. (1)</span> opisała też negatywną reakcję <span class="anon-block">M. Ś. (1)</span> na propozycję <span class="anon-block">A. G.</span>. <span class="anon-block">R. B. (1)</span> przekazał jej też swoją wiedzę na temat samego uprowadzenia <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> w dniu <span class="anon-block">(...)</span> jak i jego zabójstwa, przy czym zastrzegł, że nie był bezpośrednim świadkiem tych wydarzeń, ale opierał się na relacji <span class="anon-block">R. A.</span>. Ten ostatni był byłym ochroniarzem <span class="anon-block">A. G.</span>, który przeszedł do pracy do <span class="anon-block"> firmy (...)</span>. Mimo zmiany pracodawcy nadal utrzymywał koleżeńskie relacje z <span class="anon-block">R. B. (1)</span>. Przekazał mu, że w uprowadzeniu pokrzywdzonego brali udział oskarżeni oraz on i <span class="anon-block">R. K. (1)</span>. Sprawcy mieli poruszać się granatowym samochodem m-ki <span class="anon-block">V.</span> będącym w posiadaniu jednego z nich. Oskarżeni oraz <span class="anon-block">R. K. (1)</span> wciągnęli <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> do samochodu a <span class="anon-block">R. A.</span> ubezpieczał ich na zewnątrz, na wypadek gdyby pokrzywdzony podjął próbę ucieczki. Z relacji tej wynikało, że <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> został przewieziony do pomieszczeń ochrony, należących do <span class="anon-block"> firmy (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>, gdzie prawdopodobnie został zamordowany. <span class="anon-block">R. B. (1)</span> przypuszczał nawet, że to oskarżony <span class="anon-block">M. R. (1)</span> mógł być sprawcą tej zbrodni. Na poparcie tej tezy nie przedstawił jednak żadnych dowodów, poprzestając na swoich domysłach. Nie wskazywał także co stało się ze zwłokami pokrzywdzonego. <span class="anon-block">R. B. (1)</span> wyznał jej także, że już po zdarzeniu rozmawiał z <span class="anon-block">A. G.</span> pytając, czy uprzednia propozycja odnosiła się do <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. <span class="anon-block">G.</span> nie potwierdził wprost, ale przyznał, że dziennikarz „został uciszony”. <span class="anon-block">B.</span> łączył zainteresowanie <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> osobą <span class="anon-block">A. G.</span> <br/>z problemami tego ostatniego dot. <span class="anon-block"> spółki (...)</span>. Zwracał też uwagę, że z uwagi na to zainteresowanie pracownicy ochrony <span class="anon-block">A. G.</span> dysponowali nawet zdjęciem <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. <span class="anon-block">R. B. (1)</span> opowiedział także <span class="anon-block">A. D. (1)</span> o okolicznościach niespodziewanego wyjazdu <span class="anon-block">A. G.</span> z córką nad jezioro. <span class="anon-block">B.</span> przypuszczał bowiem, że w ten sposób <span class="anon-block">G.</span> miał spotkać się z wykonawcami jego „zlecenia” <br/>i dokonać jego rozliczenia. Wskazywał nawet kwotę jaką mieli otrzymać sprawcy i sposób jej wykorzystania. Zwracał przy tym uwagę na poprawę sytuacji materialnej oskarżonego <span class="anon-block">M. R. (1)</span>, czy obawy <span class="anon-block">R. A.</span>. <span class="anon-block">R. B. (1)</span> przekazał <span class="anon-block">A. D. (1)</span> także swoje wątpliwości co do okoliczności samobójczej śmierci <span class="anon-block">R. K. (1)</span>. Oprócz przekazania relacji <span class="anon-block">B.</span> świadek <span class="anon-block">A. D. (1)</span> wyjaśniła okoliczności w jakich namówiła ww. do składania zeznań, podnosząc, że <span class="anon-block">R. B. (1)</span> obawiał się konsekwencji obciążania oskarżonych mówiąc: „…<em> <!-- --> Ryba jest zdolny do wszystkiego</em>…”. Opisywała także zdarzenia, które miały miejsce już po jego śmierci, dot. z kolei niezrozumiałego zachowania <span class="anon-block">R. A.</span>. Wskazywała także na zdarzenia, które oceniała jako nakierowane na zastraszenie jej osoby. Odnosząc się do znajomości z <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> przedstawiła ich wzajemne relacje koleżeńskie, jednak przyznała, że nie miała wiedzy na temat jego zainteresowań zawodowych i tematów, nad którymi pracował. Oceniając zeznania <span class="anon-block">A. D. (1)</span> sąd odwoławczy nie miał żadnych wątpliwości i zastrzeżeń co do ich wiarygodności. <span class="underline"> <!-- --> Niewątpliwie odmieniły los rozpoznawanej sprawy i doprowadziły do uchylenia zaskarżonego wyroku uniewinniającego oskarżonych</span>. Są szczegółowe, spójne i konsekwentne. Świadek zeznawała spontanicznie i szczerze. Potrafiła precyzyjnie odróżnić opinie od faktów. Zastrzegała, że pewnych okoliczności nie zna i nie próbowała luk tych wypełnić swoimi przypuszczeniami. Racjonalnie opisywała też relację <span class="anon-block">R. B. (1)</span>, obiektywnie zaznaczając, kiedy oparta była na jego osobistych spostrzeżeniach a kiedy pochodziła jeszcze od innych osób lub była wynikiem spekulacji ww. <span class="anon-block">A. D. (1)</span> – jako świadek – nie jest obarczona problemami, które dot. wielu świadków występujących w sprawie. Nie była też uwikłana w zależności, czy też relacje z osobami mającymi związek <br/>z przestępstwami dot. <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Niczego od sądu czy prokuratora nie oczekiwała, nie licząc elementarnej sprawiedliwości. Nie sposób przy tym pominąć, że jej zeznanie potwierdza jednoznacznie hipotezę zawartą w akcie oskarżenia co do udziału obu oskarżonych w zarzucanym im przestępstwie. Należy przy tym zaznaczyć, że <span class="anon-block">A. D. (1)</span> nie miała – podobnie zresztą jak <br/>i <span class="anon-block">R. B. (1)</span> – żadnego interesu procesowego, czy też prywatnego by wspierać <span class="anon-block">M. B. (1)</span>, czy też bezzasadnie obciążać oskarżonych. Wręcz przeciwnie, ujawnienie tych okoliczności narażało ich oboje na nieprzyjemności a nawet niebezpieczeństwo. W ocenie Sądu Apelacyjnego zeznania tych świadków mają fundamentalne znacznie dla rozstrzygnięcia sprawy. Uwaga ta odnosi się przede wszystkim do twierdzeń <span class="anon-block">A. D. (1)</span>, albowiem <span class="anon-block">R. B. (1)</span> starał się przemilczeć rolę oskarżonych („…<em> <!-- --> zgodzi się zeznawać pod warunkiem, że pytanie będą dotyczyły <span class="anon-block">G.</span>, a nie jego byłych kolegów</em>…”). Wskazują na motyw działań podjętych wobec <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, zleceniodawcę i sprawców oraz okoliczności jego uprowadzenia. Pozwalają też inaczej niż to uczynił Sąd Okręgowy ocenić twierdzenia osób obciążających oskarżonych w trakcie śledztwa i procesu przed sądem meriti.</p> <p>Sąd Apelacyjny podzielił także stanowisko prokuratora co do wartości i znaczenia <strong> <!-- -->opinii psychologicznych <span class="anon-block">B. L.</span> i <span class="anon-block">J. P.</span> </strong> dot. świadka <span class="anon-block">M. B. (1)</span>. Racją ma przy tym jedynie sąd I instancji, że celem opinii, o której mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192;art. 192 § 2)">art.192 § 2 kpk</a> nie jest ocena metod leżących u podstaw innej ekspertyzy wydanej na tej podstawie, ale ocena stanu psychicznego świadka, jego stanu rozwoju umysłowego, zdolności postrzegania lub odtwarzania przez niego postrzeżeń. Roli biegłego psychologa w procesie oceny wiarygodności zeznań świadka nie należy przy tym przeceniać, albowiem biegły ten nie ma prawa wyręczać sądu meriti od jego obowiązków w tym zakresie. Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę podziela w pełni pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy (vide: np. postanowienie z dnia 9.12.2016r., IV KK 404/16), że ocena wiarygodności poszczególnych depozycji nie jest rolą biegłego tylko sądu. Opinia psychologiczna może wykazywać nieprawidłowości bądź normę w sferze poznawczej świadka, w sferze spostrzegania i odtwarzania spostrzeżeń, a przez to - mieć znaczenie dla oceny dowodów, jednak nie jest dopuszczalne czynienie wyłącznie na jej podstawie ustaleń faktycznych co do przebiegu samego zdarzenia. W realiach niniejszej sprawy Sąd Okręgowy uznał, że opinie przedstawione przez prokuratora zawierają cechy uniemożliwiające uznanie ich za dowód mogący wpłynąć na ocenę wiarygodności zeznań <span class="anon-block">M. B. (1)</span>. Sąd ten uznał także gołosłownie, że na wynik opinii biegłej <span class="anon-block">J. P.</span> wpłynęło udostępnienie jej opinii biegłego <span class="anon-block">B. L.</span>, co podważyło samodzielność tej pierwszej (Sąd Okręgowy nie kwestionował przydatności opinii ww. co do innych osób). Rację ma skarżący na s.36 apelacji, że nie wskazał jednak na jakiej podstawie fatycznej i prawnej czyni tego rodzaju kategoryczne wnioski. Zastrzeżenia te czynione były w opozycji do treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 198;art. 198 § 1)">art.198 § 1 kpk</a>. Przepis ten stanowi wprost, że jeżeli jest to niezbędne do wydania opinii, sąd lub prokurator udostępnia biegłemu poszczególne dokumenty z akt sprawy lub uwierzytelnione kopie tych dokumentów. Dokumenty mogą być również udostępnione w postaci elektronicznej. Jedynie biegłemu powołanemu z tego względu, że wydana przez innego biegłego opinia jest niepełna lub niejasna albo gdy zachodzi sprzeczność w niej samej lub między różnymi innymi opiniami w tej samej sprawie, przed wydaniem opinii nie udostępnia się tej innej opinii lub tych innych opinii. Inną opinię lub inne opinie można udostępnić biegłemu, w niezbędnym zakresie, tylko <br/>w wyjątkowym, szczególnie uzasadnionym wypadku, gdy przedmiot opinii powołanego biegłego bezpośrednio dotyczy treści tej innej opinii lub tych innych opinii. Deprecjonując ww. ekspertyzy Sąd Okręgowy wskazywał, <br/>że biegli ci nie mieli wiedzy, że <span class="anon-block">M. B. (1)</span> podawał w trakcie przesłuchań, jak i rozmów z innymi osobami różne, często istotnie rozbieżne wersje tego samego zdarzenia. Okoliczność ta przesądzała – zdaniem ww. sądu – za nadaniem priorytetu opinii biegłego <span class="anon-block">M. S.</span>. Podważając opinię <span class="anon-block">B. L.</span> sąd polemizował z uznaniem zeznań <span class="anon-block">M. B. (1)</span> za „zasadniczo homogeniczne”, obarczone li tylko „drobnymi nieścisłościami”. Także pod adresem <span class="anon-block">J. P.</span> sąd podnosił zarzuty, że „nie dostrzegła szeregu rozbieżności, niespójności a wręcz wewnętrznych sprzeczności” w zeznaniach ww. świadka. Jednocześnie sąd nie znalazł podstaw do kwestionowania przez ww. biegłych oceny osobowości <span class="anon-block">M. B. (1)</span>, która zgodna była z ocenę psychologów więziennych. Reasumując, Sąd Okręgowy uznał ocenę przedstawioną w opinii biegłego <span class="anon-block">M. S.</span> za „bardziej zasadną”. Oceniając zarzut prokuratora wyrażony w pkt IV apelacji sąd odwoławczy podzielił zawarty w niej zarzut obrazy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 201)">art.201 kpk</a>. Przepis ten enumeratywnie wylicza przypadki w jakich możliwe jest podważenie istniejącej opinii biegłych. <span class="underline"> <!-- -->Jest to możliwe jedynie w sytuacji gdy opinia jest niepełna lub niejasna, albo gdy zachodzi sprzeczność w samej opinii lub między różnymi opiniami w tej samej sprawie</span>. Wówczas możliwe jest przeprowadzenie opinii uzupełniającej lub wezwanie innego biegłego. Sąd meriti nie ma bowiem uprawnień do wyręczania biegłych, albowiem z założenia nie posiada wiedzy specjalnej, która jest im przypisana (vide: analogicznie <br/>w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 19.11.2021r., IV KK 332/21). Sąd Apelacyjny w Poznaniu w pełni podziela pogląd (vide: uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 26.06.2008r., IV KK 206/08), <br/>że opinia jest „niepełna”, jeżeli nie udziela odpowiedzi na wszystkie postawione biegłemu pytania, na które zgodnie z zakresem wiadomości specjalistycznych i udostępnionych mu materiałów dowodowych może oraz powinien udzielić odpowiedzi, lub jeżeli nie uwzględnia wszystkich istotnych dla rozstrzygnięcia konkretnej kwestii okoliczności albo też nie zawiera uzasadnienia wyrażonych w niej ocen i poglądów. Natomiast opinia „niejasna” to taka, której sformułowanie nie pozwala na zrozumienie wyrażonych w niej ocen <br/>i poglądów, a także sposobu dochodzenia do nich, lub też zawierająca wewnętrzne sprzeczności, posługująca się nielogicznymi argumentami. Z kolei do wewnętrznej sprzeczności opinii dochodzi wówczas, gdy wnioski biegłego wzajemnie się wykluczają lub gdy wnioski nie przystają do wyników badań przeprowadzonych przez biegłego (vide: uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 26.03.2008r., II KK 19/08). Okoliczności takich próżno szukać w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Nie wskazano i nie wykazano by opinie ww. biegłych były niepełne, niejasne, czy też zawierały sprzeczności. Sąd nie może zdeprecjonować wartości opinii biegłego, tylko dlatego, że się nie zgadza z jej wnioskami. Sąd Okręgowy dostrzegł, że biegli – z uwagi na okres w jakim opiniowali – nie mieli pełnej wiedzy na temat świadka <span class="anon-block">M. B. (1)</span> <br/>i jego postawy w trakcie rozpoznawanej sprawy, jednakże nie dał im szansy <br/>o jakiej mowa w cyt. przepisie. Nie wezwał ich by złożyli np. opinie uzupełniające. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na pogląd wyrażony <br/>z uzasadnieniu cyt. już powyżej wyroku Sądu Najwyższego z dnia 19.11.2021r., że nawet sytuacja, w której założenia przyjęte w opinii są nielogiczne, błędne lub budzą zastrzeżenia w porównaniu z materiałem dowodowym sprawy, jest sytuacją kreującą niejasność, a nawet wewnętrzną sprzeczność opinii, co zgodnie z dyspozycją <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 201)">art.201 kpk</a> wymaga podjęcia próby wyjaśnienia tych kwestii poprzez wezwanie tego samego biegłego. Koncentrując się na ich ekspertyzach ze śledztwa pominął w swoim uzasadnieniu (mimo formalnego zaliczenia w poczet materiału dowodowego) ocenę ustnych opinii złożonych do protokołu rozprawy z dnia <span class="anon-block">(...)</span> <br/>w sprawie III K 72/19 dot. <span class="anon-block">A. G.</span>, dot. np. motywów świadka, skutkujących kolejnymi wersjami jego zeznań (vide: k.14335 i nast.). Oczywistym jest, że braki te należy usunąć przy ponownym rozpoznaniu sprawy. Przesłuchanie ww. biegłych pozwoli także uzyskać odpowiedź dlaczego – mimo istniejących deficytów świadka <span class="anon-block">M. B. (1)</span> dostrzeganych nie tylko przez <span class="anon-block">M. S.</span>, ale i <span class="anon-block">B. L.</span> i <span class="anon-block">J. P.</span> – uznali oni zeznania ww. za spełniające kryteria psychologicznej wiarygodności. Nie sposób nie zauważyć, że biegły <span class="anon-block">M. S.</span>, zwracający uwagę na skłonność <span class="anon-block">M. B. (1)</span> do manipulowania i nakazujący zeznania ww. traktować z daleko posuniętą ostrożnością, zaznaczył sam, że świadek ten nie ma skłonności do konfabulowania. Jest to zresztą wniosek analogiczny do tego przedstawionego uprzednio przez <span class="anon-block">B. L.</span>. Sąd Apelacyjny w pełni podziela przy tym jego postulat by zeznania te weryfikować także innymi dowodami. Tego ostatniego elementu zabrakło niestety w ocenie przedstawionej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.</p> <p>Zarzut zawarty w pkt II apelacji okazał się za to zasadny jedynie w części. Skarżący kwestionował w nim dwa elementy natury procesowej. Przede wszystkim zwracał uwagę, że świadkowie <span class="anon-block">Z. K. (1)</span> i <span class="anon-block">M. R. (2)</span> zostali przesłuchani przez Sąd Okręgowy bez udziału <strong> <!-- --> psychologa</strong>, mimo że istniały ku temu powody określone w <strong> <!-- --> <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192;art. 192 § 2)">art.192 § 2 kpk</a> </strong>. Jednocześnie podnosił, że jego wnioski dowodowe w tym zakresie z dnia <span class="anon-block">(...)</span> <br/>i <span class="anon-block">(...)</span> – zawarte na k.14751 i k.15052 – nie zostały rozpoznane. Odnosząc się do tej ostatniej kwestii Sąd Apelacyjny podziela pogląd wyrażany przez Sąd Najwyższy, np. w uzasadnieniu wyroku z dnia 11.01.2012r. (III KK 182/11), że zaniechanie wydania postanowienia o oddaleniu wniosku dowodowego stanowi rażące naruszenie <strong> <!-- --> <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 170;art. 170 § 3)">art.170 § 3 kpk</a> </strong>, gdyż uniemożliwia poznanie stanowiska organu procesowego w tym zakresie. Właściwe procedowanie w kwestii wniosków dowodowych stron stanowi bardzo ważny element materialnego prawa do obrony oraz gwarancji kontradyktoryjnej formy rzetelnego procesu. W realiach rozpoznawanej sprawy oskarżyciel publiczny ma rację jedynie co do wniosku z dnia <span class="underline"> <!-- --> </span> <span class="anon-block">(...)</span> albowiem wniosek z dnia <span class="underline"> <!-- --> </span> <span class="anon-block">(...)</span> został w rzeczywistości rozpoznany przez Sąd Okręgowy w Poznaniu na rozprawie w dniu <span class="anon-block">(...)</span>(vide: k.15066). Nie znaczy to jeszcze, że podniesiony w pkt II apelacji jest w pełni bezzasadny. Oddalając na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 170;art. 170 § 1;art. 170 § 1 pkt. 3)">art.170 § 1 pkt 3 kpk</a> wniosek zawarty na k.15052 sąd ten uznał, że w aktach sprawy znajduje się już opinia biegłej <span class="anon-block">A. D. (2)</span> z dnia <span class="anon-block">(...)</span> dot. <span class="anon-block">M. R. (2)</span>, która jest wystarczająca. Uzasadniając swoje stanowisko w tym zakresie sąd meriti dowodził, że udział psychologa jest zbędny ponieważ utrata pamięci objęła wyłącznie wydarzenia, które nastąpiły bezpośrednio po udarach jakie dotknęły świadka i nie dotknęła zdarzeń z dalszej przeszłości. W tym miejscu należy jednak przypomnieć treść <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192;art. 192 § 2)">art.192 § 2 kpk</a>, który reguluje kwestię przesłuchania świadka w obecności psychologa. Ustawodawca przewidział <br/>w nim bowiem, że jeżeli istnieje <span class="underline"> <!-- --> wątpliwość co do stanu psychicznego świadka</span>, <span class="underline"> <!-- --> jego stanu rozwoju umysłowego, zdolności postrzegania lub odtwarzania przez niego postrzeżeń</span>, sąd lub prokurator może zarządzić przesłuchanie świadka <br/>z udziałem biegłego lekarza lub biegłego psychologa, a świadek nie może się temu sprzeciwić. Także analiza stanowiska Sądu wyrażonego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku dowodzi, że abstrahowało ono od przesłanek, o których mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192;art. 192 § 2)">art.192 § 2 kpk</a>. Możliwość wezwania do udziału w przesłuchaniu zarówno biegłego lekarza, jak i biegłego psychologa jest warunkowana wystąpieniem konkretnych okoliczności wskazujących na istnienie jednej <br/>z trzech wątpliwości, a mianowicie co do stanu psychicznego świadka, co do stanu rozwoju umysłowego oraz co do zdolności postrzegania i odtwarzania faktów. Jak wskazano, wątpliwości te muszą zachodzić na podstawie określonych faktów (uprawdopodobnień) wynikających z konkretnych sytuacji procesowych czy faktycznych. Wniosek prokuratora nie miał bynajmniej charakteru abstrakcyjnego, ale poparty był stosowną dokumentacją dot. tego świadka. Rację ma zatem skarżący dowodząc, że uprawnienie do przesłuchania świadka z udziałem biegłego, zgodnie z poglądem wyrażonym <br/>w piśmiennictwie, przeradza się w obowiązek, ale jedynie w przypadku gdy ujawnią się okoliczności wskazujące na istnienie jednego z trzech wymienionych stanów (vide: Grzegorczyk, <em> <!-- --> Kodeks</em>, t. 1, 2014, s. 679; Hofmański, Sadzik, Zgryzek, <em> <!-- --> Kodeks</em>, t. 1, 2011, s. 1081; Stefański, Zabłocki, <em> <!-- --> Kodeks</em>, t. 1, 2003, s. 873–874; L.K. Paprzycki [w:] Grajewski, Paprzycki, Steinborn, <em> <!-- --> Kodeks</em>, t. 1, 2015, komentarz do art.192), których istnienie i okoliczności ocenia organ procesowy. Analogiczne stanowisko tut. Sąd Apelacyjny wyraził zresztą w przeszłości, np. w uzasadnieniu wyroku <br/>z dnia 29.12.2022r. w sprawie II AKa 247/22. Pomimo fakultatywnego brzmienia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192;art. 192 § 2)">art.192 § 2 kpk</a> przesłuchanie świadka z udziałem biegłego lekarza lub biegłego psychologa może być jednak wręcz obowiązkiem organu procesowego. Musi to być jednak uzasadnione okolicznościami sprawy, wskazującymi na istnienie uzewnętrznionych (a zwłaszcza odpowiednio udokumentowanych) wątpliwości, mogących świadczyć o możliwości wystąpienia u świadka zaburzeń w tych sferach, o których traktuje ten przepis. Sytuacja taka niewątpliwie miała miejsce w rozpoznawanej sprawie, jednakże została przez sąd zbagatelizowana. Uwaga ta odnosi się także do świadka <span class="anon-block">Z. K. (2)</span>. Pomijając brak rozstrzygnięcia w tym wypadku wniosku prokuratora z dnia <span class="anon-block">(...)</span> należy zwrócić uwagę na treść uzasadnienia zaskarżonego wyroku dot. ww. Sąd Okręgowy zwraca w nim uwagę na chorobę psychiczną świadka. Przesłuchiwany przed sądem świadek przyznał, że w latach 1991-2000 leczył się psychiatrycznie. Niewątpliwie okoliczności te także nasuwały wątpliwości co do konieczności zastosowania wobec niego instytucji z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192;art. 192 § 2)">art.192 § 2 kpk</a>, a tym bardziej obligowały sąd meriti do merytorycznego i rzetelnego rozpoznania wniosku oskarżyciela publicznego w tym zakresie (vide: k.14751).</p> <p>Sąd Apelacyjny nie podzielił natomiast zarzutów apelacji dot. realnego znaczenia tzw. <strong> <!-- --> badań wariograficznych</strong> (pkt III apelacji). Są one uregulowane w polskim postępowaniu karnym w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192;art. 192 § 2)">art.192 § 2 kpk</a> oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 199 a;art. 199 a § 1)">art.199a § 1 kpk</a>. W <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192;art. 192 § 2)">art.192 § 2 kpk</a> wskazano, że w wypadkach, o których mowa <br/>w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192;art. 192 § 1)">art.192 § 1 kpk</a>, za zgodą osoby badanej biegły może również zastosować środki techniczne mające na celu kontrolę nieświadomych reakcji organizmu tej osoby. Odesłanie do <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192 § 1)">§ 1</a> wskazuje na charakter ww. instytucji prawnej. <br/>Z treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192;art. 192 § 1)">art.192 § 1 kpk</a> wynika bowiem wprost, że badania takie stosuje się li tylko „<em> <!-- --> w celu ograniczenia kręgu osób podejrzanych lub ustalenia wartości dowodowej ujawnionych śladów</em>”. Z kolei w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 199 a;art. 199 a § 1)">art.199a § 1 kpk</a> ustawodawca określił, że stosowanie w czasie badania przez biegłego środków technicznych mających na celu kontrolę nieświadomych reakcji organizmu badanej osoby możliwe jest wyłącznie za jej zgodą. Przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 199)">art.199 kpk</a> nie stosuje się. <br/>W literaturze podnosi się (vide: Stefański Ryszard A. (red.), Zabłocki Stanisław (red.), Kodeks postępowania karnego. Tom II. Komentarz do art. 167-296, Opublikowano: WKP 2019), że o ile w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192 a;art. 192 a § 2)">art.192a § 2 kpk</a> jest to dopuszczalne <br/>w celu ograniczenia kręgu osób podejrzanych lub ustalenia wartości dowodowej ujawnionych śladów, o tyle w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 199 a)">art.199a kpk</a> ich stosowanie jest dopuszczalne przez biegłego w każdym wypadku wydawania opinii, jeżeli są one przydatne dla opracowania opinii. Problematyczne jest stosowanie wariografu wobec świadka. W orzecznictwie przyjmuje się, że wariograf może być stosowany wobec świadka, podejrzanego lub oskarżonego (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z 28.10.2014r., III KK 232/14), co bywa niekiedy kwestionowane w doktrynie (vide: <span class="anon-block">T. G.</span>, <em> <!-- --> Procesowe aspekty badań poligraficznych...</em>, s. 149). Podstawą wydania postanowienia <br/>o powołaniu biegłego w celu przeprowadzenia ekspertyzy wariograficznej powinna być wnikliwa ocena zasadności tych badań, wyraźnie określony ich przedmiot i cel, wskazany materiał dowodowy dający podstawę do prowadzenia badań oraz wskazówki, jak należy go skompletować, by był użyteczny do budowy testów. Oceniając opinię, organ powinien skontrolować poprawność metody, logiczność, pełność i przejrzystość wniosków, a także sprawdzić, czy biegły zrealizował zakres ekspertyzy, nie przekroczył swoich uprawnień oraz miał odpowiednie kompetencje do jej realizacji (vide: <br/> <span class="anon-block">T. W.</span>, <em> <!-- --> Ocena</em>..., 1992, s. 75; <span class="anon-block">T. T.</span>, <em> <!-- --> Dowód...</em>, s. 76–77). Sąd Apelacyjny podziela przy tym pogląd, że przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 199 a;art. 199 a § 1)">art.199a § 1 kpk</a>, podobnie jak <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192 a;art. 192 a § 2)">art.192a § 2 kpk</a>, nie uchyla zakazu przesłuchiwania osób <br/>z zastosowaniem środków technicznych mających na celu kontrolę nieświadomych reakcji organizmu (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 171;art. 171 § 5;art. 171 § 5 pkt. 2)">art.171 § 5 pkt 2 kpk</a>), gdyż przepis ten nie dotyczy przesłuchania, a jedynie wypowiedzi składanych biegłemu (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z 28.10.2014r., III KK 232/14). Celem opinii biegłego przeprowadzanej na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 199 a)">art.199a kpk</a> jest weryfikowanie wartości dowodowej oświadczeń badanej osoby, co powoduje, że osoby badane nie uczestniczą w tej czynności w swoich rolach procesowych, a więc stosowanie wariografu nie koliduje z normą <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 171;art. 171 § 5;art. 171 § 5 pkt. 2)">art.171 § 5 pkt 2 kpk</a>. W polu widzenia natomiast zawsze należy posiadać okoliczność, że omawiany dowód posiada status pośredniego, pomocniczego. Na późniejszym etapie postępowania nie może służyć badaniu prawdomówności, zaś wynik badania nie może być wprost wykorzystany jako dowód winy lub niewinności (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 26.02.2015r., II AKa 318/14). Nie można go uznawać za dowód jego sprawstwa czy winy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 4.12.2013r., III KK 273/13). Jest to uzasadnione tym, <br/>że istnieje obiektywnie możliwe zakłócanie przez osobę badaną własnych reakcji psychofizycznych, a tym samym uzyskanie zafałszowanego wyniku (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 4.12.2013r., III KK 273/13). Stosowanie wariografu jest dopuszczalne przez biegłego w postępowaniu przygotowawczym w fazie <em> <!-- --> in personam</em> oraz w postępowaniu sądowym, przy czym fazy <em> <!-- --> in rem</em> dotyczy wyraźnie i wyłącznie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192 a)">art.192a kpk</a>, ale pozwala na badania poligraficzne tylko w celu ograniczenia kręgu osób podejrzanych (vide: T. Grzegorczyk, <em> <!-- --> Kodeks...</em>, t. 1, 2014, s. 709). Skarżący znaczenie przeprowadzonych opinii tego typu znacznie więc przecenia. Sąd Apelacyjny <br/>w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę podziela pogląd wyrażany <br/>w orzecznictwie (vide: np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22.01.2025r., IV KO 10/24 ), że dowód z opinii wariograficznej stanowi dowód o charakterze pośrednim, poszlakowym, uzupełniającym, a jego przydatność na późniejszym etapie postępowania słabnie. Ze względu na to, że przedstawia on wyłącznie określoną reakcję organizmu na zadawane pytania <br/>i urzeczywistnia stosunek emocjonalny osoby badanej do określonych zdarzeń, nie powinien być wykorzystany jako dowód winy lub niewinności. <br/>W rezultacie, wynik badania wariograficznego-poligraficznego nie może być dowodem świadczącym o określonych okolicznościach, lecz takim, który wskazuje na sposób reagowania przesłuchiwanych na zadawane pytania. Co oczywiste, wynik takiego badania nie może jako jedyny świadczyć o sprawstwie albo niewinności i musi być oceniony w kontekście innych przeprowadzonych dowodów. Sąd odwoławczy podziela przy tym stanowisko, że ocena wiarygodności wyjaśnień oskarżonego, jak i zeznań świadków należy zawsze do Sądu i nie można jej zastąpić badaniem na wariografie. Dowód przeprowadzany w trybie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192 a)">art.192a kpk</a> lub <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 199 a;art. 199 a § 1)">art.199a § 1 kpk</a> z uwagi na swoje uwarunkowania i ograniczenia dot. nieświadomych, emocjonalnych reakcji organizmu badanego na zadawane pytania i należy go traktować z dużą ostrożnością (vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 1.08.2023r., II KK 138/23 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 23.05.2019r., <br/>II AKa 237/19). Analogicznie kwestię tę ujmuje np. Sąd Apelacyjny <br/>w <span class="anon-block">S.</span>, który w uzasadnieniu wyroku z dnia 31.03.2012r. (II AKa 155/20), dowodził przekonywująco, że wyniku badania, o jakim mowa <br/>w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 199 a)">art.199a kpk</a>, nie można uznawać za dowód sprawstwa czy winy. Uzyskane w ten sposób dane będą stanowiły dowód nie z przesłuchania, ale element opinii biegłego, a zatem dowód, który nie będzie świadczył o sprawstwie badanego, tylko jego reakcji na zadane pytania, stąd nie może on służyć skutecznie badaniu prawdomówności, zaś wynik badania nie może być wprost wykorzystany jako dowód winy lub niewinności. Dowód tego rodzaju w ogóle winien być przeprowadzony na możliwie wczesnym etapie postępowania karnego. Z tego też powodu nie sposób podzielić argumentacji autora apelacji z dnia <span class="anon-block">(...)</span> na s.30-34. Uwaga ta odnosi się do znaczenia opinii biegłego <span class="anon-block">J. B.</span> dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. <span class="anon-block">B.</span> ten bowiem niejednokrotnie wskazywał na związek ze sprawę osób, którym prokurator nie stawiał jakichkolwiek zarzutów, lub których twierdzenia rozmijały się z ustaleniami niniejszego śledztwa (np. <span class="anon-block">J. N.</span>, <span class="anon-block">L. R.</span>, <span class="anon-block">L. N.</span>, <span class="anon-block">W. K. (2)</span>, <span class="anon-block">K. W.</span>, <span class="anon-block">Z. W.</span>, <span class="anon-block">K. K. (4)</span>, <span class="anon-block">Z. B. (2)</span>, czy nawet <span class="anon-block">W. P.</span> - co do możliwości udziału tego ostatniego w pobiciu). O ile zgodzić się można z zastrzeżeniem, że sąd meriti zdaje się nie dostrzegać różnic pomiędzy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 192 a;art. 192 a § 2)">art.192a § 2 kpk</a> a <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 199 a;art. 199 a § 1)">art.199a § 1 kpk</a> to nie sposób mu odmówić racji co do charakteru tego dowodu. Skarżący na s.31 apelacji sam zresztą przyznaje, że opinia tego typu ma zawsze postać dowodu pośredniego <br/>i pomocniczego, tak więc nie może być wprost wykorzystana jako dowód winy lub niewinności, ewentualnie prawdomówności i wiarygodności. Faktu tego nie zmienia także zaniechanie przez Sąd Okręgowy uzupełniającego przesłuchania ww. biegłego i poprzestanie na ujawnieniu ustnej opinii ww. złożonej w dniu <span class="anon-block">(...)</span> w sprawie III K 72/19 dot. <span class="anon-block">A. G.</span>. Rzeczywiście przywoływany w apelacji zapis uzasadnienia sądu I instancji sugerować może, że sąd ten uchylił się od oceny ww. uzupełniającej opinii ustnej, jednakże w ocenie Sądu Apelacyjnego tak nie jest. Sąd Okręgowy uprzednio ocenił bowiem negatywnie całość opinii tego biegłego, uznając je <br/>w komplecie za nieprzydatne w rozpoznawanej sprawie do rozstrzygnięcie kwestii winy i sprawstwa. Ocena ta odnosi się więc także i na opinię uzupełniającą, zaliczoną w poczet materiału dowodowego. <span class="anon-block">B.</span> tłumaczy <br/>w niej metodologię swoich działań, jednakże nie zmienia to przecież istoty problemu, tzn. braku przydatności tego dowodu. Przywołując konkluzje biegłego dot. oskarżonych oraz <span class="anon-block">A. G.</span> prokuratora sam zresztą wskazuje na s.34 apelacji, że: „<em> <!-- --> wyniki badań wariograficznych samych oskarżonych (<span class="anon-block">M. R. (1)</span>, <span class="anon-block">D. L. (1)</span> i w odrębnym postępowaniu – <span class="anon-block">A. G.</span>) nie stały się dla tych osób dowodem obciążającym</em>”. Jest to oczywiste jeżeli uwzględni się, że pozwala on li tylko oceniać reakcję organizmu badanego na zadawane pytania i urzeczywistnia stosunek emocjonalny osoby badanej do określonych zdarzeń. W tej sytuacji sąd odwoławczy nie mógł uznać, że zarzut opisany w pkt III apelacji miał jakikolwiek realny wpływ na treść zaskarżonego wyroku.</p> <p>Reasumując należy zaznaczyć, że jedynie oparcie przez sąd ustaleń faktycznych na określonej i wyraźnie wskazanej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku grupie dowodów i jednoczesne nieuznanie dowodów przeciwnych, nie stanowi uchybienia, które mogłoby powodować zmianę lub uchylenie wyroku, tylko w sytuacji gdy zgodnie z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 424;art. 424 § 1;art. 424 § 1 pkt. 1)">art.424 § 1 pkt 1 kpk</a>, Sąd wskazałby przekonywująco jakimi w tej kwestii kierował się względami. Jak wynika z motywów zaskarżonego wyroku sąd I instancji – mimo znacznego nakładu pracy i obszerności uzasadnienia – nie uczynił zadość wymaganiom wskazanego wyżej przepisu. Sąd ten stanowiska swojego niestety nie uzasadnił w sposób określony powyżej. Oczywistym jest zatem, że zaskarżony wyrok nie mógł się ostać.</p> <p> <strong> <!-- -->*******************</strong> </p> <p>Zgodnie z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 437;art. 437 § 1;art. 437 § 2)">art.437 § 1 i 2 kpk</a> po rozpoznaniu środka odwoławczego sąd orzeka o utrzymaniu w mocy, zmianie lub uchyleniu zaskarżonego orzeczenia w całości lub w części. Sąd odwoławczy zmienia zaskarżone orzeczenie, orzekając odmiennie co do istoty, lub uchyla je <br/>i umarza postępowanie; w innych wypadkach uchyla orzeczenie i przekazuje sprawę sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Uchylenie orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania może nastąpić wyłącznie w wypadkach wskazanych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 439;art. 439 § 1)">art.439 § 1 kpk</a>, <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 454)">art.454 kpk</a> lub jeżeli jest konieczne przeprowadzenie na nowo przewodu w całości. Przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 454;art. 454 § 1)">art.454 § 1 kpk</a> przewiduje, że <strong> <!-- -->sąd odwoławczy nie może skazać oskarżonego, który został uniewinniony w pierwszej instancji lub co do którego w pierwszej instancji umorzono postępowanie. Ta ostatnia sytuacja wystąpiła niewątpliwie w realiach niniejszej sprawy</strong>. Sąd Apelacyjny nie podzielił bowiem poglądu Sądu Okręgowego, że istniejący materiał dowodowy nie jest wystarczający do skazania obu oskarżonych za czyn zarzucany im w akcie oskarżenia, albowiem jest wręcz przeciwnie. Zdaniem sądu odwoławczego nie sposób też było przyjąć, że materiał ten stanowiłby podstawę do zastosowania <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 5;art. 5 § 2)">art.5 § 2 kpk</a> – przy prawidłowym rozstrzygnięciu wątpliwości w sposób wskazany przez Sąd Apelacyjny powyżej, albowiem zostałyby one w istocie usunięte. W tym stanie rzeczy Sąd Apelacyjny – na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 437;art. 437 § 2)">art.437 § 2 kpk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 454;art. 454 § 1)">art.454 § 1 kpk</a> - uchylił zaskarżony wyrok w całości i sprawę obu oskarżonych przekazał Sądowi Okręgowemu w Poznaniu do ponownego rozpoznania. Zgodnie z <strong> <!-- --> <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 436)">art.436 kpk</a> </strong> Sąd Apelacyjny ograniczył rozpoznanie środka odwoławczego wniesionego przez prokuratora do ww. i omówionych uchybień, albowiem rozpoznanie w tym zakresie jest wystarczające do wydania orzeczenia, a rozpoznanie pozostałych uchybień byłoby przedwczesne lub bezprzedmiotowe dla dalszego toku postępowania. Wyrok uchylający zaskarżone orzeczenie w całości uniemożliwił rzecz jasna rozpoznanie zażaleń obrońców dot. orzeczenia o kosztach obrony w I instancji. Stały się one w tej sytuacji procesowej bezprzedmiotowe.</p> <p> <strong> <!-- -->********************</strong> </p> <p>Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy winien uwzględnić ww. uwagi i wytyczne. W myśl <strong> <!-- --> <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 442;art. 442 § 3)">art.442 § 3 kpk</a> </strong> zapatrywania prawne i wskazania sądu odwoławczego co do dalszego postępowania są wiążące dla sądu, któremu sprawę przekazano do ponownego rozpoznania. <span class="underline"> <!-- -->Wskazania sądu odwoławczego co do dalszego postępowania mogą dotyczyć wyłącznie dowodów i innych czynności, które powinny być przeprowadzone, lub okoliczności, które należy wyjaśnić. Wskazania sądu odwoławczego nie mogą dotyczyć sposobu oceny poszczególnych dowodów</span>. To, że Sąd Apelacyjny ocenił zgromadzony materiał dowodowy odmiennie niż sąd meriti – uznając go w tym składzie za wystarczający do skazania – nie oznacza, że wytyczne te mogą być odczytywane jako nakaz wydania wyroku określonej treści. W tym zakresie sąd meriti ma bowiem nadal pełną swobodę orzeczniczą. Prowadząc ponownie postępowanie dowodowe Sąd Okręgowy winien mieć na uwadze także treść <strong> <!-- --> <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 442;art. 442 § 2)">art.442 § 2 kpk</a> </strong>, zgodnie z którym w wypadku przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sąd orzekający w pierwszej instancji, przeprowadzając postępowanie w zakresie dowodów, które nie miały wpływu na uchylenie wyroku, może poprzestać na ich ujawnieniu. Niewątpliwie obowiązek ponownego przeprowadzenia sąd odwoławczy widzi wyłącznie <br/>w zakresie jaki został omówiony powyżej. Pozostałe dowody (zwłaszcza świadkowie, których nie przywołano w niniejszym uzasadnieniu) nie miały realnego wpływu na treść zaskarżonego wyroku. Nie ma zatem potrzeby ich powielania. Pozwoli to niewątpliwie usprawnić i przyspieszyć postępowanie in meritum.</p> <p>Na zakończenie Sąd Apelacyjny pragnie zasygnalizować jeszcze jedną kwestię natury procesowej, którą Sąd Okręgowy winien rozstrzygnąć przed skierowaniem sprawy na rozprawę główną. Z publicznej <br/>i ogólnodostępnej wypowiedzi prokurator Elżbiety Potoczek-Bara (np. wywiadu prezentowanego w <span class="anon-block"> Radiu (...)</span> w dniu <span class="anon-block">(...)</span>.: https://www.youtube.com/watch?v=<span class="anon-block"> (...)</span> ) wynika bowiem, że Prokuratura Krajowa w sprawie dot. <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> prowadzi nadal „<em> <!-- --> mnóstwo czynności procesowych</em>” w celu wyjaśnienia sprawy. Oczekuje np. na decyzję Szefa <span class="anon-block"> (...)</span> co do ujawnienia dokumentacji wytworzonej na temat sprawy <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> m.in. przez d. <span class="anon-block"> (...)</span>. Nadto z odpowiedzi udzielonej Sądowi Apelacyjnemu w dniu <span class="anon-block">(...)</span>(vide: k.15619) wynika także, <br/>że prowadzone są czynności związane z odtworzeniem zapisu nagrania rozmowy <span class="anon-block">A. D. (1)</span> z <span class="anon-block">R. B. (1)</span>: „…<em> <!-- --> prokurator zabezpieczył nośnik elektronicznym przy czym nadal trwają w tym zakresie czynności dowodowe</em>…”. Z zeznań <span class="anon-block">A. D. (1)</span> wynikają także nowe okoliczności sprawy, które nie były znane uprzednio wszystkim sądom orzekającym dotychczas w sprawie. Dot. to np. kwestii udziału w porwaniu jeszcze jednej osoby, wysokości wynagrodzenia sprawców, sposobu wykorzystania zdobytych w ten sposób środków finansowych, itp. Twierdzenia te wymagają rzecz jasna weryfikacji np. przez przesłuchanie osób wskazanych przez <span class="anon-block">A. D. (1)</span> i mogących mieć na ten temat wiedzę. Uwaga ta dot. m.in. <span class="anon-block">R. A.</span>, <span class="anon-block">D. G.</span>, <span class="anon-block">J. W.</span>, czy <span class="anon-block">M. B. (3)</span> (vide: k.15680-15681). Jak wynika z oświadczenia prokuratora na rozprawie odwoławczej w dniu <span class="anon-block">(...)</span> (vide: k.15678v) nie było jeszcze możliwości zapoznania się z treścią przedmiotowego nagrania wykonanego przez świadka nawet w dacie orzekania przez sąd odwoławczy, albowiem nośnik nadal znajdował się w dyspozycji biegłego powołanego już przez oskarżyciela publicznego. Tym samym niemożliwe było porównanie zeznania świadka <br/>z zapisem pierwotnym. Niewątpliwie narzędziem o charakterze obiektywnym, które pozwoli uczynić to w sposób najbardziej wiarygodny będzie z pewnością nagranie ww. rozmów i spisany na ich podstawie rzetelny stenogram. Nie sposób przy tym nie zauważyć, że w przypadku gdy weryfikacja ta zakończy się pozytywnie nie można nawet wykluczyć zmiany nie tylko treści zarzutów, ale i zakresu podmiotowego oskarżenia. W takim wypadku – jeżeli Sąd Okręgowy stwierdzi, że jego zdaniem istniejący materiał wymaga pogłębienia - winien rozważyć ewentualny zwrot sprawy prokuratorowi w trybie <strong> <!-- --> <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 344 a;art. 344 a § 1;art. 344 a § 2)">art.344a § 1 i 2 kpk</a> </strong>. Będzie to możliwe jedynie w sytuacji gdy sąd ten uzna, że dokonanie tych czynności przez Sąd Okręgowy w Poznaniu skutkowałoby de facto przejęciem przez sąd roli organu śledczego i powodowałoby znaczne trudności. Ewentualny zwrot sprawy w tej fazie postępowania uzależniony będzie zatem od kumulatywnego spełnienia dwóch przesłanek, tzn. wystąpienia istotnych braków postępowania przygotowawczego oraz ustalenia znacznych trudności w ich usunięciu w postępowaniu sądowym. Przekazanie sprawy do uzupełnienia postępowania przygotowawczego w celu poszukiwania dowodów może nastąpić jednak tylko wtedy, gdy istnieć będą <span class="underline"> <!-- --> realne</span> możliwości znalezienia określonych dowodów.</p> <p> <strong> <!-- --> <span class="anon-block">P. G. (2)</span> <span class="anon-block">H. K.</span> <span class="anon-block">M. Ś.</span> </strong> </p>