III C 1637/24
Суди загальної юрисдикції2026-03-05
Номер справи
III C 1637/24
Дата рішення
2026-03-05
Тип
SENTENCE
Судді
Tomasz Niewiadomski (PRESIDING_JUDGE)
Правова підстава
Резюме
Operowanie w materiale prasowym ogólnikami, bez podania dat, miejsc ani innych okoliczności umożliwiających ich weryfikację, to niewątpliwe przejaw braku należytej rzetelności dziennikarskiej.
Текст рішення
<p>Sygn. akt III C 1637/24</p>
<div>
<h2>WYROK</h2>
<h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5>
<p>Warszawa, 13 lutego 2026 roku</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
Sąd Okręgowy w Warszawie, III Wydział Cywilny</strong> w składzie:</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Przewodniczący</strong>: Sędzia Sądu Okręgowego Tomasz Niewiadomski</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Protokolant</strong>: sekretarz sądowy Przemysław Duran</p>
<p>po rozpoznaniu w dniu 16 stycznia 2026 roku w Warszawie na rozprawie</p>
<p>sprawy z powództwa <span class="anon-block">(...)</span> spółki z ograniczoną odpowiedzialnością <span class="anon-block">(...)</span> z siedzibą we <span class="anon-block">W.</span> (KRS: <span class="anon-block">(...)</span>)</p>
<p>przeciwko <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">J. J.</span> i <span class="anon-block">(...)</span> spółce akcyjnej z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span> (KRS: <span class="anon-block">(...)</span>)</p>
<p>o ochronę dóbr osobistych</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
I.</strong> zobowiązuje pozwanych <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">J. J.</span> i <span class="anon-block">(...)</span> spółkę akcyjną z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span> do opublikowania, na własny koszt, w terminie 7 (siedmiu) dni od dnia uprawomocnienia się wyroku wydanego w niniejszej sprawie, na stronie głównej serwisu internetowego <span class="anon-block">(...)</span>: www.<span class="anon-block">(...)</span>.pl, w czarnej ramce o rozmiarze nie mniejszym niż 400 pikseli x 380 pikseli, na białym tle, pogrubioną czcionką Times New Roman koloru czarnego o wielkości pkt 12 i co najmniej pojedynczą interlinią (zgodnie z formatowaniem programu Microsoft Word), wraz z wyróżnionym tytułem zapisanym pogrubioną czcionką w kolorze czerwonym, bez zastosowania jakichkolwiek działań zmniejszających rangę, powagę lub czytelność tekstu, w górnej części wymienionej strony, bezpośrednio pod menu nawigacyjnym, a ponad listą materiałów prasowych opublikowanych na tej stronie, w formie trwale widocznej (tj. nie w formie rozwijających się lub zmieniających pasków), w tym w żadnej części nieprzysłoniętej, oraz utrzymywania go przez 5 (pięć) następujących po sobie dni od opublikowania, oświadczenia o następującej treści:</p>
<p>„PRZEPROSINY</p>
<p>
<span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">J. J.</span> i <span class="anon-block">(...)</span> S.A. z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span> przepraszają <span class="anon-block">(...)</span> sp. z o.o. Zakład <span class="anon-block">(...)</span> z siedzibą we <span class="anon-block">W.</span> za to, że w wyemitowanym na antenie <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> odpowiednio 10 i 13 września 2022 r. reportażu <span class="anon-block">(...)</span> „<span class="anon-block">(...)</span>”, rozpowszechnione zostały nieuprawione sugestie przypisujące Spółce nielegalne składowanie odpadów medycznych i prowadzenie działalności na podstawie nielegalnej decyzji. Niniejsze oświadczenie zostało opublikowane w wyniku przegranego procesu sądowego. <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">J. J.</span>, <span class="anon-block">(...)</span> S.A.”;</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
II.</strong> zobowiązuje pozwanych <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">J. J.</span> i <span class="anon-block">(...)</span> spółkę akcyjną z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span> do jednokrotnego wyemitowania, bezpośrednio przed emisją na antenie stacji <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> premierowego odcinka programu <span class="anon-block">(...)</span>, najbliższego po uprawomocnieniu się wyroku zapadłego w niniejszej sprawie, oświadczenia o następującej treści:</p>
<p>„PRZEPROSINY</p>
<p>
<span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">J. J.</span> i <span class="anon-block">(...)</span> S.A. z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span>, przepraszają <span class="anon-block">(...)</span> sp. z o.o. Zakład <span class="anon-block">(...)</span> z siedzibą we <span class="anon-block">W.</span> za to, że w wyemitowanym na antenie <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> odpowiednio 10 i 13 września 2022 r. reportażu <span class="anon-block">(...)</span> „<span class="anon-block">(...)</span>”, rozpowszechnione zostały nieuprawione sugestie przypisujące Spółce nielegalne składowanie odpadów medycznych i prowadzenie działalności na podstawie nielegalnej decyzji. Niniejsze oświadczenie zostało opublikowane w wyniku przegranego procesu sądowego. <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">J. J.</span>, <span class="anon-block">(...)</span> S.A.”;</p>
<p>- przy czym emisja powyższego oświadczenia powinna nastąpić jako transmisja głosowa, polegająca na odczytaniu przez prowadzącego tego dnia program <span class="anon-block">(...)</span> dziennikarza, w sposób płynny i zrozumiały, uwzględniający interpunkcję zawartą w tekście, na poziomie głośności odpowiadającym głośności całego wydania tego programu, a podczas emisji głosowej powinien być transmitowany także obraz w postaci białej planszy zawierającej treść przeprosin, sporządzonych czarną czcionką w największym możliwym rozmiarze, który nie wpłynie negatywnie na możliwość zapoznania się z pełną treścią oświadczenia przez odbiorców, zapewniając jednocześnie największe możliwe wykorzystanie planszy;</p>
<p>
<strong>
<!-- -->III.</strong> w pozostałym zakresie powództwo oddala;</p>
<p>
<strong>
<!-- -->IV.</strong> koszty procesu pomiędzy stronami wzajemnie znosi.</p>
<p>Sędzia Tomasz Niewiadomski</p>
<p>Sygn. akt III C 1637/24</p>
</div>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>wyroku 13 lutego 2026 roku</p>
<p>Pozwem z dnia 3 października 2022 roku (<em>
<!-- -->
data nadania przesyłki poleconej k. 251</em>) powód: <span class="anon-block">(...)</span> spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Zakład <span class="anon-block">(...)</span> z siedzibą we <span class="anon-block">W.</span>, wniósł o zakazanie pozwanym: <span class="anon-block">(...)</span> spółce akcyjnej z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span> oraz <span class="anon-block">M. K.</span> i <span class="anon-block">J. J.</span>, publikowania za pomocą środków masowego przekazu szeregu nieprawdziwych informacji i zarzutów. Miały one dotyczyć lobbowania powoda za zmianami przepisów dotyczących zniesienia regionalizacji przechowywania odpadów, deponowania na składowisku w <span class="anon-block">R.</span> odpadów medycznych, braku posiadania statusu rzeczywistego inwestora ww. obiektu, dysponowania przez powoda nielegalną decyzją administracyjną uzyskaną w wyniku przychylności politycznej, unikania przez niego kontroli ze strony właściwych organów, nienależytej inspekcji wwożonych odpadów, niedostatecznej dbałości o czystość i ochronę środowiska oraz prowadzenia działalności pod protekcją osób zajmujących wysokie stanowiska publiczne. Dodatkowo powód wniósł o zobowiązanie pozwanych do trwałego usunięcia reportażu „<span class="anon-block">(...)</span>”, wyemitowanego w <span class="anon-block">(...)</span> odcinku programu <span class="anon-block">(...)</span> z platformy streamingowej <span class="anon-block">(...)</span>, serwisu internetowego wideo na żądanie <span class="anon-block">(...)</span>.pl oraz mediów społecznościowych. Niezależnie od tego powód domagał się zobowiązania pozwanych do opublikowania szczegółowo opisanych oświadczeń o przeproszeniu na stronie internetowej serwisu <span class="anon-block">(...)</span> oraz przed emisją 4 kolejnych odcinków programu <span class="anon-block">(...)</span>. Finalnie wniósł o zasądzenie od pozwanych: kwoty 100 000 złotych na cel społeczny, kwoty 1 złotych tytułem zadośćuczynienia oraz kosztów procesu według norm przepisanych.</p>
<p>W uzasadnieniu powód wskazał, że od ponad 20 lat prowadzi działalność w zakresie odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych oraz przemysłowych. Zaznaczył, że w ciągu tego okresu zgromadził szerokie doświadczenie praktyczne i rozwinął kompetencje techniczne oraz organizacyjne w branży gospodarki odpadami. Podkreślił także, że w swojej działalności konsekwentnie stosuje nowoczesne i innowacyjne metody, które pozwalały optymalizować procesy, minimalizować ryzyka środowiskowe, zwiększać efektywność operacyjną oraz bezpieczeństwo pracowników i lokalnej społeczności. Wśród stosowanych rozwiązań wskazał m.in. nowoczesne systemy monitoringu, elektroniczną dokumentację przyjmowanych odpadów, automatyczne urządzenia do segregacji oraz procedury weryfikacji jakości i pochodzenia odpadów.</p>
<p>Następnie powód zaakcentował, że w ramach prowadzonej działalności zrealizował szereg istotnych inwestycji, w tym budowę wysypiska w <span class="anon-block">R.</span>. Obiekt ten – jego zdaniem – stanowił przykład nowoczesnego, bezpiecznego i profesjonalnego podejścia do gospodarki odpadami. Składowisko zostało zaprojektowane i wybudowane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa ochrony środowiska, wyposażone w systemy monitoringu, zabezpieczenia przeciwprzeciekowe, urządzenia do kontroli emisji oraz procedury nadzoru nad każdym etapem przyjmowania, magazynowania i przetwarzania odpadów. Powód podkreślił, że składowisko zatrudnia wielu okolicznych mieszkańców i obsługuje setki dostawców odpadów rocznie, w tym zarówno przedsiębiorstwa przemysłowe, jak i podmioty komunalne. Pokazuje to skalę i odpowiedzialność prowadzonej działalności.</p>
<p>Powód zaznaczył, że jego głównym celem zawsze było stworzenie najbardziej efektywnego, bezpiecznego i odpowiedzialnego systemu postępowania z odpadami, łączącego zgodność z przepisami prawa, standardy branżowe oraz odpowiedzialność społeczną. Według powoda jego działalność miała także istotne znaczenie dla regionu, ponieważ wysypisko w <span class="anon-block">R.</span> obsługiwało znaczną część odpadów komunalnych i przemysłowych w gminie oraz okolicznych miejscowościach, zapewniając bezpieczne i kontrolowane zagospodarowanie odpadów, które w przeciwnym razie mogłyby stanowić zagrożenie środowiskowe i sanitarne.</p>
<p>Działalność powoda i funkcjonowanie powyższego obiektu były przedmiotem reportażu „<span class="anon-block">(...)</span>”, wyemitowanego w <span class="anon-block">(...)</span> odcinku programu <span class="anon-block">(...)</span>. Został on opublikowany 9 września 2022 roku na platformie streamingowej <span class="anon-block">(...)</span>, a następnie wyemitowany 10 września 2022 roku o godzinie 20:00 na antenie <span class="anon-block">(...)</span> i 13 września 2022 roku o 23:45 na antenie <span class="anon-block">(...)</span>. W ocenie powoda zawierał on nieprawdziwe sugestie dotyczące nielegalnego składowania odpadów medycznych, ukrywania rzeczywistego charakteru deponowanych odpadów oraz rzekomych powiązań politycznych, które miały blokować kontrole składowiska w <span class="anon-block">R.</span>. Powód wskazał, że powyższy reportaż stawiał go w negatywnym świetle i naruszał jego dobre imię oraz renomę przedsiębiorstwa. W materiale wielokrotnie pojawiał się wątek czerwonych worków na odpady, co – jak twierdził powód – sugerowało składowanie odpadów medycznych. Podkreślił przy tym, że worki na śmieci tego koloru można swobodnie kupić w sklepach, dlatego barwa nie przesądza o rodzaju ani zawartości odpadów. Z tego względu wnioski wysuwane w reportażu co do zawartości w nich zużytych produktów medycznych były nieuprawnione. Powód wskazał również, że w końcowej części materiału wypowiedział się ekspert - prof. <span class="anon-block">G. W.</span>, który potwierdził, iż składowanie odpadów medycznych bez odpowiednich zezwoleń jest nielegalne i stwarza poważne zagrożenie dla środowiska i zdrowia ludzi. W ocenie powoda ten sposób konstrukcji, połączenie ujęć z komentarzami eksperta oraz montaż materiału dawały wyraźną sugestię, że na składowisku w <span class="anon-block">R.</span> znajdowały się odpady medyczne, co było niezgodne z rzeczywistością.</p>
<p>Strona powodowa podkreśliła także, że w reportażu pojawiały się sugestie, iż decyzja administracyjna dotycząca rozbudowy wysypiska została rzekomo wydana dzięki przychylności <span class="anon-block">K. B.</span>, a osoby opiniujące co do decyzji miały zostać zwolnione. Powód zaznaczył, że były to twierdzenia całkowicie niezgodne z faktami. Zwrócił uwagę, że w materiale występowały wypowiedzi osób pozostających w konflikcie z nim, które w sposób emocjonalny narzucały swoją narrację i przedstawiały działalność wysypiska jednostronnie, co – w połączeniu z montażem i selekcją ujęć – nadawało reportażowi wyraźnie negatywny charakter.</p>
<p>W ocenie powoda w materiale zastosowano sugestywne sformułowania, wybiórcze ujęcia oraz zestawienia montażowe mające na celu wywołanie u odbiorcy wrażenia nielegalności lub nieprofesjonalności prowadzonych działań, choć w rzeczywistości wszystkie procedury funkcjonowały zgodnie z obowiązującymi przepisami i standardami branżowymi. Powód zaznaczył, że publikacja zawierała manipulacje, bezpodstawne oskarżenia oraz naruszała zasady rzetelności dziennikarskiej.</p>
<p>Dodatkowo wskazał, że w materiałach dowodowych szczegółowo przedstawił procedury funkcjonujące na wysypisku, w tym systemy nadzoru, zasady przyjmowania i segregacji odpadów oraz kontrolę dostaw. Zaznaczył, że w reportażu pominięto te istotne informacje, przez co wykreowano u odbiorców fałszywy obraz jego działalności.</p>
<p>W efekcie powód stwierdził, że opublikowany materiał doprowadził do naruszenia jego dóbr osobistych, w szczególności dobrego imienia i renomy. Podkreślił, że reportaż wywołał u odbiorców nieuzasadnione wątpliwości co do profesjonalizmu jego działalności, przedstawiając fałszywy obraz prowadzonego przedsiębiorstwa i negatywnie wpływając na jego relacje biznesowe, wizerunek w środowisku lokalnym oraz opinię publiczną (<em>
<!-- -->pozew k. 3 – 28v; k. 269-294v</em>).</p>
<p>Pozwani <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">J. J.</span> i <span class="anon-block">(...)</span> S.A. <strong>
<!-- -->
w odpowiedzi na pozew</strong> wnieśli o oddalenie powództwa w całości oraz o zasądzenie od powoda zwrotu kosztów procesu według norm przepisanych. Wskazali, że kwestionowany materiał prasowy dotyczył kwestii społecznie istotnych – gospodarki odpadami, nadzoru państwa oraz relacji polityczno-biznesowych. Ponadto został przygotowany z zachowaniem standardów rzetelności dziennikarskiej. Podkreślili także, że reportaż zawierał jedynie pytania, hipotezy i opinie, a nie kategoryczne twierdzenia o faktach</p>
<p>Odnosząc się do bezpośrednio do żądania pozwu w pierwszej kolejności wskazali, że jego zakres był zbyt szeroki, gdyż powód domagał się zaniechania publikowania jakichkolwiek materiałów na swój temat. W ich ocenie żądanie to nie było skonkretyzowane i mogłoby zostać odebrane jako próba wprowadzenia cenzury prewencyjnej. Zaznaczyli, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa powód powinien dokładnie określić, jakie informacje miałyby zostać zakazane, aby roszczenie mogło być przedmiotem prawidłowego rozpatrzenia przez sąd.</p>
<p>W ocenie pozwanych już sama szerokość żądania pozwu wskazywała na brak jego konkretyzacji, a jednocześnie stanowiła punkt wyjścia do kolejnego wątku – twierdzeń powoda dotyczących rzekomego naruszenia jego dóbr osobistych. Pozwani wskazali, że z punktu widzenia obiektywnego odbiorcy publikacja nie wywoływała skutku w postaci naruszenia renomy powoda, a jego ocena zawarta w pozwie była subiektywna. Audycja w żadnym zakresie nie naruszała dobrego imienia powoda ani nie sugerowała nielegalnych działań. W szczególności w materiale nie pojawiały się stwierdzenia o rzekomym składowaniu odpadów medycznych ani sugestie, że decyzje administracyjne dotyczące rozbudowy wysypiska miały być wydane dzięki przychylności politycznej lub innych wpływów.</p>
<p>Pozwani podkreślili, że w reportażu nie było żadnych sugestii dotyczących lobbingu lub ingerencji w zmiany prawne. Materiał jedynie wskazywał, że powód mógł korzystać ze standardowych uprawnień wynikających z prowadzonej działalności, tj. przyjmowania większej ilości odpadów i osiągania z tego korzyści finansowych, co – zdaniem pozwanych – było prawdziwym stwierdzeniem faktu i nie mogło być uznane za naruszenie dóbr osobistych.</p>
<p>Strona pozwana zakwestionowała także twierdzenia powoda dotyczące rzekomego unikania kontroli oraz działań „pod protekcją” osób zajmujących wysokie stanowiska polityczne. W ich ocenie materiały nie zawierały takich sugestii, a wszelkie wskazania powoda w tym kierunku były jedynie jego własną interpretacją, niepopartą treścią audycji.</p>
<p>Pozwani wskazali, że ich zdaniem wszystkie tezy materiału zostały dobrze udokumentowane i nie można im postawić zarzutu nagannego działania. Audycja była rzetelna, przygotowana w interesie społecznym i oparta na licznych źródłach informacji. Przekaz publikacji nie był jednostronny – uwzględniał stanowiska i opinie mieszkańców, członków stowarzyszenia <span class="anon-block">(...)</span> (<span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">T. K.</span>i <span class="anon-block">A. M.</span>), <span class="anon-block">D. S.</span>, <span class="anon-block">P. W.</span>, <span class="anon-block">C. P.</span>, <span class="anon-block">K. B.</span>, a także ekspertów – <span class="anon-block">M. C.</span> i prof. <span class="anon-block">G. W.</span>. Ponadto uwzględniono własne materiały, informacje uzyskane od anonimowych informatorów oraz dokumentację i zapisy z sesji Sejmiku Województwa <span class="anon-block">(...)</span>. Dodatkowo próbowano kontaktować się z ministrem <span class="anon-block">M. D.</span>, aby pozyskać informacje istotne dla publikacji.</p>
<p>Pozwani wskazali, że przed emisją materiału wysłano do powoda szereg pytań drogą mailową, jednak jego przedstawiciele uznali je za tendencyjne i odmówili udzielenia odpowiedzi. W ocenie pozwanych brak reakcji powoda na te próby kontaktu dodatkowo świadczył o zachowaniu standardów staranności dziennikarskiej, jak również o niechęci powoda do współpracy. Z tych względów nie można mówić o naruszeniu jego dóbr osobistych.</p>
<p>Podkreślono także, że dziennikarze, przygotowując audycję, nie musieli znać wszystkich szczegółów i niuansów działalności powoda „do końca” – mają określone granice swobody działania, w tym ograniczenia czasowe, dostęp do źródeł oraz wymogi prawne. Zaznaczyli, że w ramach tych granic materiał był rzetelny i starannie udokumentowany.</p>
<p>Zdaniem pozwanych, powód nie wykazał ich winy, nie udowodnił powstania szkody ani nie wykazał podstaw faktycznych i prawnych uzasadniających zasądzenie jakiegokolwiek świadczenia pieniężnego. Audycja przedstawiła fakty w sposób wyważony i odpowiedzialny, w interesie społecznym, z uwzględnieniem różnych punktów widzenia i opinii ekspertów, mieszkańców oraz członków lokalnego stowarzyszenia. W konsekwencji pozwani stwierdzili jednoznacznie, że powództwo jest bezzasadne - zarówno w zakresie żądań dotyczących zakazu publikacji, jak i domniemanych naruszeń dóbr osobistych powoda (<em>
<!-- -->odpowiedź na pozew k. 542- 563</em>).</p>
<p>W dalszym toku sprawy strony konsekwentnie podtrzymywały swoje stanowiska w sprawie (<em>
<!-- -->protokół rozprawy k. 1236 – 1238v, k. 1298 – 1302v, k. 1341 – 1342v, k. 1365 – 1369v, k. 1410 – 1411v; pismo przygotowawcze powoda k. 637 - 663; pismo przygotowawcze pozwanych k. 723 - 726; pismo przygotowawcze powoda k. 769 – 782; pismo przygotowawcze pozwanych k. 1263 – 1275; pismo przygotowawcze powoda k. 1313 – 1321; pismo przygotowawcze pozwanych k. 1336 – 1338, k. 1351 - 1359; pismo zawierające stanowisko końcowe pozwanych – głosy stron k. 1423 – 1432; pismo procesowe pełnomocnika powódki – stanowisko końcowe k. 1439 – 1466v</em>).</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny</strong>:</p>
<p>
<span class="anon-block">(...)</span> Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Zakład <span class="anon-block">(...)</span> z siedzibą we <span class="anon-block">W.</span> (określany dalej w skrócie także jako: <span class="anon-block">(...)</span>) działa od 2003 roku w branży odbioru i zagospodarowania odpadów komunalnych oraz przemysłowych. Jednym z elementów tej działalności była budowa i prowadzenie składowiska odpadów komunalnych w miejscowości <span class="anon-block">R.</span>, w Gminie <span class="anon-block">W.</span>, w województwie <span class="anon-block">(...)</span>. Na terenie ww. gminy mieszka ok. 7000 osób. Składowisko to funkcjonuje legalnie, posiada wszelkie wymagane decyzje administracyjne - w tym pozwolenia budowlane i środowiskowe. Odpady są ewidencjonowane w systemie BDO (Baza danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami), który umożliwia prowadzenie rejestrów i sprawozdawczości dotyczącej odpadów oraz kontrolę nad ich przepływem na terenie całego kraju.<br/> Na terenie obiektu działa obecnie system monitoringu obejmujący ważenie pojazdów wjeżdżających na składowisko oraz kamery z dużym zoomem, pozwalające na precyzyjną obserwację naczep ciężarówek i ruchu odpadów. Na wysypisku znajdują się dwa składowiska odpadów inne niż niebezpieczne i obojętne, instalacja do produkcji paliw alternatywnych oraz instalacja do biologiczno‑mechanicznego przetwarzania odpadów komunalnych. Wszystkie obiekty funkcjonują w ramach legalnie wydanych decyzji administracyjnych i zgodnie z przepisami prawa. Podlegają one regularnym kontrolom różnych podmiotów zajmujących się ochroną środowiska – w tym Wojewódzkiego <span class="anon-block">(...)</span> Inspektora Ochrony Środowiska czy Najwyższej Izby Kontroli. Przeprowadzane są też badania laboratoryjne obrazujące możliwy wpływ obiektu na środowisko. Cała pojemność składowiska to aż ok. 1 000 000 ton (<em>
<!-- -->
kopie decyzji k. 116 – 139; opis procedury odbioru odpadów k. 141 – 146; kopia decyzji k. 174 – 180; protokół kontroli k. 148 – 165; Wojewódzki Plan Gospodarki Odpadami dla Województwa <span class="anon-block">(...)</span> na lata 2016 – 2022 k. 185 – 193v; protokół oględzin k. 893 – 899; protokół oględzin k. 900 – 903; wyniki badań laboratoryjnych k. 947-923; protokół kontroli k. 1047 – 1146; zeznania <span class="anon-block">R. K.</span> k. 1236v – 1237; zeznania <span class="anon-block">J. K.</span> k. 1365 - 1367</em>).</p>
<p>Pod koniec 2018 roku doszło do jednorazowego incydentu który polegał na tym, że na składowisko przywieziono omyłkowo 8 ton odpadów medycznych ze szpitali w <span class="anon-block">Ł.</span>, <span class="anon-block">C.</span> i <span class="anon-block">R.</span>. Nie zostały one dokładnie skontrolowane gdyż etatowi pracownicy byli wtedy nieobecni i przebywali w <span class="anon-block">Z.</span>. W efekcie na <span class="anon-block">(...)</span> została nałożona kara pieniężna. Wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w <span class="anon-block">W.</span> z 9 listopada 2023 roku stwierdzono nieważność decyzji o nałożeniu tej kary (<em>
<!-- -->
pismo rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w <span class="anon-block">P.</span> k. 575; decyzja k. 576 – 590; kopia wyroku z uzasadnieniem k. 801 – 817v</em>).</p>
<p>Po tym wydarzeniu znacznie poprawiono procedury przyjmowania odpadów – w tym wprowadzono ww. dokładny monitoring z kamerami z dużym zoomem. Usunięto nie tylko 8 ton odpadów medycznych, ale też 60 ton innych śmieci które mogły mieć kontakt z tymi niebezpiecznymi. Przeprowadzono też dodatkowe szkolenia pracowników i wprowadzono ewidencję pojazdów (<em>
<!-- -->
pismo rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w <span class="anon-block">P.</span> k. 575; szczegóły ewidencji pojazdów k. 916 – 942; zeznania <span class="anon-block">J. K.</span>k. 1365 - 1367</em>).</p>
<p>W dniu 11 września 2019 roku Starosta <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">K. B.</span> wydał decyzję nr <span class="anon-block">(...)</span> o zatwierdzeniu projektu budowalnego i o pozwoleniu na budowę dodatkowego składowiska odpadów innych niż niebezpieczne (<em>
<!-- -->
decyzja k. 166 – 172</em>).</p>
<p>Obiekt w <span class="anon-block">R.</span> od początku działalności budził jednak kontrowersje wśród części lokalnej społeczności. Wynikało to w szczególności ze względu na uciążliwości zapachowe oraz wątpliwości co do rodzaju deponowanych odpadów. Najaktywniejszą formą sprzeciwu było działanie Stowarzyszenia <span class="anon-block">(...)</span>, którego członkami są m.in. <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">T. K.</span>i <span class="anon-block">M. K.</span> (<em>
<!-- -->
kopia wyroku z uzasadnieniem k. 94 – 101; zeznania <span class="anon-block">A. M.</span> k. 1300 – 1302</em>).</p>
<p>
<br/> Działalność <span class="anon-block">(...)</span> Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością Zakład <span class="anon-block">(...)</span> z siedzibą we <span class="anon-block">W.</span> i funkcjonowanie składowiska odpadów w <span class="anon-block">R.</span> były przedmiotem reportażu „<span class="anon-block">(...)</span>”, wyemitowanego w <span class="anon-block">(...)</span> odcinku programu <span class="anon-block">(...)</span>. Został on opublikowany 9 września 2022 roku na platformie streamingowej <span class="anon-block">(...)</span>, a następnie wyemitowany 10 września 2022 roku o godzinie 20:00 na antenie telewizji informacyjnej <span class="anon-block">(...)</span> i 13 września 2022 roku o 23:45 na antenie stacji telewizyjnej <span class="anon-block">(...)</span>. Autorami programu są dziennikarze <span class="anon-block">M. K.</span> i <span class="anon-block">J. J.</span>, a wydawcą <span class="anon-block">(...)</span> S.A. (<em>
<!-- -->
nagranie reportażu na płycie DVD k. 84, 351; wydruki k. 68 – 83; okoliczność bezsporna</em>).</p>
<p>Przed emisją reportażu miał miejsce kontakt pomiędzy dziennikarzem <span class="anon-block">M. K.</span> a przedstawicielami <span class="anon-block">(...)</span>. W wymianie korespondencji poruszano ogólnie kwestie związane z planowaną tematyką reportażu. Tym niemniej nie doszło do konstruktywnej współpracy ani uzgodnienia sposobu przedstawienia stanowiska przedsiębiorstwa. Jego przedstawiciele otrzymali anonimowy sygnał, że materiał może być bardzo krytyczny w stosunku do ich działalności. Z tego względu władze <span class="anon-block">(...)</span> zdecydowały się na wydanie oświadczenia, ale ostatecznie nie zostało ono opublikowanie w powyższym materiale (<em>
<!-- -->
e-mail k. 195 – 197, pisma k. 198 - 199; zeznania <span class="anon-block">J. K.</span> k. 1365 – 1367; zeznania <span class="anon-block">M. K.</span> k. 1367 – 1369v</em>).</p>
<p>W czołówce reportażu jest zawarta informacja, że <span class="anon-block">(...)</span> jest regionem, do którego zwozi się śmieci z całej Polski, a także Europy. W materiale pojawia się sugestia, że na składowisko w <span class="anon-block">R.</span> mogły trafić nielegalnie odpady medyczne, co miało wzbudzić niepokój mieszkańców. Padają również pytania retoryczne dotyczące splotu politycznych, biznesowych i towarzyskich powiązań w branży odpadowej, ingerencji w opinie ekspertów oraz działań żony wpływowego polityka z Kancelarii Premiera. W reportażu pojawia się także wątek rzekomych blokad kontroli składowiska na najwyższym szczeblu politycznym, związanych z „politycznym parasolem” nad <span class="anon-block">(...)</span> oraz powiązaniami spółki z politykami <span class="anon-block">(...)</span>. Materiał zawierał również fragment rozmowy z anonimowym, rzekomym przestępcą z branży odpadowej, który sugerował, że żona ministra <span class="anon-block">K. K.</span> miała pomagać mu w załatwianiu bliżej niesprecyzowanych spraw związanych z działalnością spółki. Fragment ten miał charakter sensacyjny i nie był poparty dowodami. Nie wynika z niego nic konkretnego.</p>
<p>W materiale zaakcentowane są trzy główne wątki: śmieci, pieniądze i powiązania polityczne. Pojawia się także teza, że składowisko w <span class="anon-block">R.</span> przyjmowano odpady w sposób nieprawidłowy, a działalność <span class="anon-block">(...)</span> generowała korzyści finansowe. Pada w nim również stwierdzenie <span class="anon-block">A. M.</span>, jakoby wysypisko było budowane przez partię polityczną <span class="anon-block">(...)</span>, a nie przez żadną spółkę.</p>
<p>We wstępnej części materiału pojawia się także sugestia, że na posesjach w pobliżu składowiska znajdowane są śmieci. Wskazywać miały na to nagrania licznych białych worków. Tymczasem był to efekt jednorazowej wichury która miejsce kilka dni wcześniej. Worki na okolicznych działkach nie odzwierciedlają więc rzeczywistej, bieżącej działalności <span class="anon-block">(...)</span> (<em>
<!-- -->
ostrzeżenie meteorologiczne dla Gminy <span class="anon-block">(...)</span> k. 103, k. 105, k. 107; zeznania <span class="anon-block">R. K.</span> k. 1236v – 1237; zeznania <span class="anon-block">J. K.</span> k. 1365 - 1367</em>).</p>
<p>
<br/> W reportażu padają także opinie <span class="anon-block">T. K.</span> i <span class="anon-block">M. C.</span>, według których decyzja o rozbudowie składowiska została wydana z naruszeniem prawa lub była nieprawidłowa. Ponadto zasugerowano, że urzędnicy protestujący przeciwko ww. decyzji starosty <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">K. B.</span> o rozbudowie składowiska zostały zwolnione z pracy. Następnie zostaje przedstawione nagranie z bliżej nieokreślonej sprawy karnej dotyczącej zastępcy starosty który rzekomo miał w toku postępowania administracyjnego dotyczącego ww. decyzji podmieniać opinie na korzystne dla <span class="anon-block">(...)</span>.</p>
<p>
<br/> W materiale pojawia się też wzmianka o rzekomo niedawnym znalezieniu niemieckiego cewnika przez <span class="anon-block">M. K.</span> oraz fragmentu pojemniczka od kroplówki przez <span class="anon-block">M. K.</span>, który miał wpaść z ciężarówki. W ocenie ww. osób sprawa cewnika została wprawdzie zgłoszona na Policję, lecz następnie „umarła”. Tymczasem postępowanie karne dotyczące tego przedmiotu nie wykazało jego związku z działalnością składowiska. Z kolei fragment kroplówki nie został pokazany w materiale. Zdjęcie cewnika było opublikowane na profilu <span class="anon-block">F.</span> Stowarzyszenia <span class="anon-block">(...)</span> już 9 października 2019 roku, tj. niemal 3 lata przed emisją reportażu, co podważało jego aktualność. Wypowiedzi ww. osób są poprzedzone nagraniem przejeżdżającej ciężarówki co sprawia wrażenie, że na duża skalę są przewożone odpady medyczne. Sugeruje to zresztą <span class="anon-block">M. K.</span> wskazując, że odpady medyczne mogą być przewożone na osiach lub kołach pojazdów. W reportażu wypowiedziało się jedynie czterech członków stowarzyszenia. Poza nimi nie ma przedstawionych relacji czy opinii innych mieszkańców Gminy <span class="anon-block">W.</span>. W materiale pojawia się także krótka, chaotyczna rozmowa na ulicy z anonimową osobą, która miała być rzekomo właścicielem holdingu <span class="anon-block">(...)</span>. Tym niemniej fragment nie zawierał żadnych weryfikowalnych informacji (<em>
<!-- -->
kopia pisma do <span class="anon-block">(...)</span> Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska z 9 października 2029 roku k. 109 -110; screen wpisu z portalu <span class="anon-block">F.</span>k. 112 – 114; zeznania <span class="anon-block">R. K.</span> k. 1236v – 1237; zeznania <span class="anon-block">J. K.</span> k. 1365 - 1367</em>).</p>
<p>Po jednorazowym incydencie z przywiezionymi 8 tonami odpadów medycznych w 2018 roku, okoliczności mieszkańcy żądali przeprowadzenia dokładnej kontroli składowiska. W <span class="anon-block">(...)</span> pracował jednak <span class="anon-block">B. K.</span> - syn Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska <span class="anon-block">W. K.</span>. Dlatego członkowie stowarzyszenia <span class="anon-block">(...)</span> kwestionowali bezstronność tej instytucji i zwrócili się do Sejmiku Województwa <span class="anon-block">(...)</span>. Planowano kontrolę Politechniki <span class="anon-block">(...)</span> z wykorzystaniem specjalistycznych wiertnic, które mogłyby spenetrować składowisko znacznie głębiej, co miało kosztować pół miliona złotych. W tej sprawie w sali obok gabinetu Marszałka Województwa odbyło się spotkanie polityków <span class="anon-block">(...)</span> z klubem radnych bezpartyjnych samorządowców, w efekcie którego miały zostać wstrzymane działania kontrolne. Uczestniczyć w nim miało 12 osób, w tym m. in. minister <span class="anon-block">M. D.</span>, <span class="anon-block">K. K.</span>, Marszałek Województwa <span class="anon-block">(...)</span> - <span class="anon-block">C. P.</span>, <span class="anon-block">D. S.</span> i <span class="anon-block">P. W.</span>. <span class="anon-block">M. D.</span> i <span class="anon-block">C. P.</span> zaprzeczyli, by ktokolwiek blokował kontrole składowisk (<em>
<!-- -->
protokół komisji k. 203 – 216; zeznania <span class="anon-block">B. K.</span> k. 1237v – 1238; zeznania <span class="anon-block">D. S.</span> k. 1298v – 1230; zeznania <span class="anon-block">P. W.</span> k. 1302 – 1302v</em>).</p>
<p>W reportażu pojawia się także sugestia, że choć przeprowadzono wiele kontroli, tylko w jednym przypadku użyto koparki do wkopania się na głębokość około jednego metra, gdzie rzekomo wykryto nieprawidłowości. Powyższe stwierdzenie jest połączone z obrazem śmieci w czerwonych workach (8 minuta, 40 sekunda nagrania). Materiał nie podaje daty ani szczegółów tej kontroli, a przedstawione stwierdzenie miało charakter sugestii.</p>
<p>Następnie jest przedstawiony fragment rozmowy z prof. <span class="anon-block">G. W.</span> z Politechniki <span class="anon-block">(...)</span>. Wynika z niej, że czerwone worki sugerują obecność odpadów medycznych, które nie mogą być deponowane na składowisku odpadów komunalnych. Profesor stwierdził, że najprawdopodobniej mogło to oznaczać nielegalne składowanie odpadów medycznych, choć materiał nie przedstawiał dowodów ani weryfikacji faktycznej zawartości worków (<em>
<!-- -->
zeznania <span class="anon-block">G. W.</span> k. 1238 – 1238v</em>).</p>
<p>W dalszej części jest zaprezentowana rozmowa dziennikarza <span class="anon-block">M. K.</span> z <span class="anon-block">A. M.</span> w trakcie której jest dokonane zbliżenie obrazu na czerwone worki. Pada wówczas sugestywne pytanie, czy to nie jest tak, że czerwone worki to odpady medyczne. Nie sposób jednak ustalić czy to nagranie faktycznie przedstawia składowisko <span class="anon-block">R.</span>. Brak też weryfikacji jakiego rodzaju odpady znajdują się wewnątrz tych worków.</p>
<p>Czerwone worki na odpady w Polsce kojarzą się przede wszystkim z medycznymi odpadami zakaźnymi. Zgodnie z przepisami prawa – szczególnie z § 3 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 5 października 2017 roku w sprawie szczegółowego sposobu postępowania z odpadami medycznymi (Dz. U. poz. 1975) – czerwone worki są przeznaczone dla zakaźnych odpadów, które mogą stanowić zagrożenie biologiczne. Tego typu odpady umieszcza się w workach z folii polietylenowej, koloru czerwonego, wytrzymałych, odpornych na działanie wilgoci i środków chemicznych, z możliwością jednokrotnego zamknięcia. Do takich odpadów zaliczane są m. in. zużyte igły i strzykawki, opatrunki i materiały zawierające krew lub płyny ustrojowe, materiały skażone mikroorganizmami (np. próbki laboratoryjne) oraz jednorazowe narzędzia medyczne używane w szpitalach, klinikach czy laboratoriach.</p>
<p>W tym kontekście kolor czerwony ma ostrzegać osoby zajmujące się transportem i niszczeniem, że zawartość jest potencjalnie zakaźna i wymaga specjalistycznej utylizacji. Czerwone worki nie zawsze oznaczają jednak odpady medyczne. Sam fakt, że worek jest czerwony, nie oznacza jednak automatycznie, że zawiera odpady medyczne. W placówkach ochrony zdrowia czerwony worek faktycznie oznacza odpady zakaźne, ponieważ prawo wymaga stosowania określonych procedur i opakowań. W gospodarstwach domowych lub w firmach czerwony kolor może być użyty wyłącznie umownie, np. do odróżnienia frakcji odpadów, ale nie ma to jednak żadnego formalnego znaczenia prawnego (<em>
<!-- -->ogłoszenia i fotografie k. 665 – 681</em>).</p>
<p>W dalszej części reportażu członkowie Stowarzyszenia <span class="anon-block">(...)</span> wskazywali, że ich działania mają charakter interesu społecznego, a ich celem jest to, aby składowisko funkcjonowało zgodnie z prawem i było bezpieczne. Następnie pojawia się także informacja o pożarach na składowisku oraz o nałożonej na <span class="anon-block">Z. (...)</span> karze finansowej.</p>
<p>Finał reportażu zawiera fragment wypowiedzi <span class="anon-block">P. W.</span> na posiedzeniu Sejmiku Województwa <span class="anon-block">(...)</span>, zgodnie z którą w całej sprawie chodzi o wielkie interesy w branży odpadowej, a dziesiątki milionów ton śmieci trafiają na <span class="anon-block">(...)</span> z powodów politycznych. W jego opinii prawo miało przegrywać tam, gdzie było chronione przez gęstą sieć powiązań, co nadaje całości materiału charakter krytyki funkcjonowania nadzoru nad gospodarką odpadami w regionie (<em>
<!-- -->
zeznania <span class="anon-block">P. W.</span> k. 1302 – 1302v, k. 1341 – 1342v; nagranie reportażu na płycie DVD k. 84, k. 351</em>).</p>
<p>Po emisji ww. materiału dziennikarskiego dotyczącego działalności <span class="anon-block">(...)</span> doszło do wyraźnych zmian w postrzeganiu tego przedsiębiorstwa w przestrzeni publicznej. Publikacja wywołała szerokie zainteresowanie opinii publicznej, w szczególności wśród mieszkańców okolicznych miejscowości, a także w środowisku branżowym. W następstwie emisji reportażu pogorszeniu uległ wizerunek <span class="anon-block">(...)</span>. Materiał był bowiem szeroko komentowany zarówno w mediach tradycyjnych, jak i społecznościowych, co przyczyniło się do utrwalenia negatywnych skojarzeń związanych z działalnością przedsiębiorstwa. W przestrzeni publicznej pojawiały się liczne komentarze i opinie dotyczące jego funkcjonowania, często utrzymane w krytycznym tonie (<em>
<!-- -->
zeznania <span class="anon-block">R. K.</span> k. 1236v – 1237; zeznania <span class="anon-block">J. K.</span> k. 1365 - 1367</em>).</p>
<p>W ślad za emisją reportażu pojawiły się również kolejne publikacje prasowe oraz artykuły internetowe odnoszące się do przedstawionych w nim zagadnień. Materiał stał się punktem odniesienia dla dalszych wypowiedzi medialnych oraz komentarzy publicystycznych. Poszczególne publikacje w różnym zakresie powielały informacje zawarte w reportażu, niekiedy rozwijając przedstawione w nim wątki lub formułując ich własne interpretacje. Część z nich wprost odwoływała się do reportażu jako źródła informacji, przytaczając jego fragmenty lub streszczając zawarte w nim tezy. Kolejne artykuły oraz komentarze medialne wzajemnie się przy tym powoływały i wzmacniały przekaz wynikający z pierwotnej publikacji. Informacje przedstawione w reportażu zaczęły funkcjonować w obiegu medialnym jako punkt odniesienia dla dalszych wypowiedzi dotyczących działalności powoda. W praktyce prowadziło to do powstawania kolejnych materiałów informacyjnych i opiniotwórczych, które nawiązywały do wcześniejszych publikacji, jednocześnie przyczyniając się do dalszego rozpowszechniania ich treści (<em>
<!-- -->wydruki artykułów k. 220 – 234</em>).</p>
<p>Równolegle sprawa była szeroko komentowana w internecie, w szczególności w mediach społecznościowych oraz w sekcjach komentarzy pod artykułami prasowymi i materiałami wideo. Dyskusje te miały często charakter emocjonalny i opierały się w znacznej mierze na informacjach pochodzących z reportażu oraz późniejszych publikacji medialnych. W efekcie zasięg materiału ulegał dalszemu zwiększeniu, a przedstawione w nim wątki były wielokrotnie przywoływane i komentowane przez użytkowników internetu. Zjawisko to przybrało charakter stopniowego narastania przekazu medialnego, przypominającego mechanizm „kuli śnieżnej”, polegający na zwiększaniu zasięgu i intensywności przekazu poprzez kolejne odniesienia i komentarze medialne.</p>
<p>Skutki publikacji były odczuwalne również w relacjach gospodarczych <span class="anon-block">(...)</span>. Część kontrahentów zdecydowała się zakończyć współpracę lub ograniczyć jej zakres. Wskazywano przy tym na obawy związane z negatywnym przekazem medialnym dotyczącym działalności przedsiębiorstwa oraz potencjalnym wpływem tej sytuacji na wizerunek współpracujących z nim podmiotów. Choć zjawisko to nie miało charakteru powszechnego, było odczuwalne z punktu widzenia funkcjonowania przedsiębiorstwa (<em>
<!-- -->pismo <span class="anon-block">(...)</span> sp. z o.o. k. 691 – 691v</em>).</p>
<p>Publikacja wywołała również wyraźne reakcje wśród mieszkańców okolicznych miejscowości. Część społeczności lokalnej wyrażała zaniepokojenie informacjami pojawiającymi się w materiale oraz w późniejszych publikacjach medialnych. Do <span class="anon-block">(...)</span>, a także do organów administracji publicznej i władz lokalnych kierowane były zapytania dotyczące sposobu prowadzenia działalności przedsiębiorstwa oraz potencjalnego wpływu jego funkcjonowania na otoczenie i środowisko. W przestrzeni publicznej pojawiały się również dyskusje i komentarze odnoszące się do działalności przedsiębiorstwa oraz przedstawionych w materiale wątków (<em>
<!-- -->
zeznania <span class="anon-block">R. K.</span> k. 1236v – 1237; zeznania <span class="anon-block">J. K.</span> k. 1365 - 1367</em>).</p>
<p>Jednocześnie relacje <span class="anon-block">(...)</span> z częścią lokalnej społeczności miały charakter pozytywny i stabilny. Przedsiębiorstwo stanowiło bowiem dla wielu mieszkańców okolicznych miejscowości istotne źródło zatrudnienia oraz stabilnych dochodów. Część mieszkańców pozostawała z nim w dobrych relacjach, zarówno jako pracownicy przedsiębiorstwa, jak i osoby pośrednio korzystające z jego działalności gospodarczej.</p>
<p>Przedsiębiorstwo odgrywało także istotną rolę w lokalnej gospodarce. Było ono jednym z większych pracodawców w regionie, zapewniając zatrudnienie znaczącej liczbie mieszkańców okolicznych miejscowości. Jego działalność generowała także współpracę z wieloma lokalnymi przedsiębiorstwami i usługodawcami, którzy świadczyli na jego rzecz różnego rodzaju usługi lub dostarczali towary związane z funkcjonowaniem przedsiębiorstwa. Funkcjonowanie zakładu miało zatem znaczenie nie tylko dla zatrudnionych w nim pracowników, ale również dla szerszego otoczenia gospodarczego regionu.</p>
<p>Dodatkowo przedsiębiorstwo uczestniczyło w lokalnym obiegu gospodarczym poprzez ponoszenie danin publicznych oraz współpracę z podmiotami funkcjonującymi na terenie gminy i okolicznych miejscowości. Okoliczności te powodowały, że jego działalność była istotnym elementem lokalnej struktury gospodarczej, a jego funkcjonowanie pozostawało przedmiotem zainteresowania społeczności lokalnej.</p>
<p>W konsekwencji reakcje społeczności lokalnej na publikację nie były jednolite. Obok głosów wyrażających obawy i wątpliwości pojawiały się również wypowiedzi wskazujące na znaczenie przedsiębiorstwa dla lokalnego rynku pracy oraz stabilności ekonomicznej wielu rodzin. W szczególności osoby związane zawodowo z przedsiębiorstwem lub pozostające w jego otoczeniu gospodarczym podkreślały jego wieloletnią obecność w regionie oraz jego rolę jako podmiotu zapewniającego zatrudnienie i wpływy gospodarcze dla lokalnej społeczności (<em>
<!-- -->
zeznania <span class="anon-block">R. K.</span> k. 1236v – 1237; zeznania <span class="anon-block">J. K.</span> k. 1365 - 1367</em>).</p>
<p>Zaniepokojenie pojawiło się również wśród pracowników <span class="anon-block">(...)</span>. Z ich relacji wynikało, że w okresie bezpośrednio po publikacji pojawiły się obawy dotyczące stabilności funkcjonowania przedsiębiorstwa oraz możliwości utraty zatrudnienia w przypadku pogorszenia jego sytuacji gospodarczej. Obawy te były związane przede wszystkim z intensywnym zainteresowaniem medialnym sprawą oraz negatywnym charakterem części komentarzy pojawiających się w przestrzeni publicznej.</p>
<p>Po emisji reportażu znacząco zwiększyła się także liczba kontroli przeprowadzanych w przedsiębiorstwie powoda przez różne instytucje publiczne. Kontrole te dotyczyły różnych aspektów działalności przedsiębiorstwa i stanowiły element weryfikacji informacji pojawiających się w przestrzeni publicznej. Z punktu widzenia organizacyjnego wiązało się to z koniecznością zaangażowania pracowników oraz udostępniania dokumentacji, co stanowiło dodatkowe obciążenie dla funkcjonowania przedsiębiorstwa (<em>
<!-- -->komunikat k. 689</em>).</p>
<p>W rezultacie zainteresowanie sprawą utrzymywało się przez dłuższy czas po emisji reportażu. Publikacja oraz odnoszące się do niej kolejne materiały medialne funkcjonowały w przestrzeni informacyjnej jako punkt odniesienia dla dalszych dyskusji dotyczących działalności powoda. Negatywny wizerunek przedsiębiorstwa utrzymywał się przez pewien czas w części opinii publicznej, a informacje dotyczące jego działalności były wielokrotnie przywoływane i komentowane zarówno w mediach, jak i w dyskusjach prowadzonych w internecie (<em>
<!-- -->
wydruk artykułu k. 527 – 528v, k. 830 – 832, k. 834; zeznania <span class="anon-block">R. K.</span> k. 1236v – 1237; zeznania <span class="anon-block">J. K.</span> k. 1365 - 1367</em>).</p>
<p>* * * * * * *</p>
<p>Powyższy stan faktyczny Sąd Okręgowy ustalił w oparciu o dowody z dokumentów złożonych do akt przez strony, nagranie audio-video oraz zeznania świadków i stron. W odniesieniu do dokumentów, które zostały przedłożone w formie zwykłych kserokopii czy wydruków, strony nie zakwestionowały rzetelności ich sporządzenia, ani nie żądały złożenia przez stronę przeciwną ich oryginałów (zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 129)">art. 129 kpc</a>). Podobnie i Sąd badając te je z urzędu nie dopatrzył się w nich niczego, co uzasadniałoby powzięcie jakichkolwiek wątpliwości co do ich wiarygodności i mocy dowodowej, dlatego stanowiły podstawę dla poczynionych w sprawie ustaleń.</p>
<p>Sąd dokonał szczegółowej analizy wszystkich materiałów zgromadzonych w sprawie, obejmujących dokumenty przedstawione przez strony, nagrania reportażu, publikacje internetowe, zeznania świadków oraz stron. Celem tej analizy było ustalenie, czy w spornej publikacji doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda, w szczególności jego renomy i dobrego imienia, oraz ocena dochowania rzetelności dziennikarskiej przy tworzeniu programu.</p>
<p>Materiał dziennikarski, choć w większości przygotowany w sposób rzetelny i profesjonalny, wykazywał pewne uchybienia w zakresie przedstawiania kwestii dotyczących decyzji administracyjnej dotyczącej rozbudowy składowiska oraz rzekomego przechowywania na nim odpadów medycznych. Niektóre fragmenty reportażu dotyczące ww. wątków zostały przedstawione w sposób uproszczony lub wybiórczy, co ograniczało pełne odzwierciedlenie kontekstu i wywodów, na których opierano stwierdzenia.</p>
<p>Zeznania pozwanych <span class="anon-block">M. K.</span> (<em>
<!-- -->
k. 1367 – 1369v</em>) i <span class="anon-block">J. J.</span> (<em>
<!-- -->
k. 1410 - 1411</em>) były obszerne, wyczerpujące i dlatego w większości zostały obdarzone przez Sąd walorem wiarygodności. Pozwani dziennikarze wykazali nie tylko znajomość samego materiału, ale również szerszego znaczenia tematyki odpadów dla społeczeństwa, przyczyn zainteresowania nim mediów oraz kontekstu publicznego, w którym powstał. Zeznania pozwanych były istotne szczególnie w zakresie prezentowania procesu przygotowania reportażu – pokazały, jakie działania zostały podjęte w celu weryfikacji informacji, jak materiał był redagowany oraz jakie źródła i dane zostały wykorzystane. Sąd uznał, że te zeznania miały kluczowe znaczenie dla zrozumienia intencji autorów i profesjonalnego charakteru pracy dziennikarskiej, nawet jeśli w niektórych fragmentach nie zachowano pełnej rzetelności w kwestii selekcji informacji i wyciągania z nich wniosków.</p>
<p>Zeznania przedstawiciela powoda – <span class="anon-block">J. K.</span> (<em>
<!-- -->
k. 1365 - 1367</em>) były także rzetelne i szczegółowe. Potwierdzały one wysokie standardy obowiązujące w działalności powoda oraz jego staranność w prowadzeniu działań operacyjnych. Przedstawiciel powoda wskazał również, że incydent dotyczący odpadów medycznych w 2018 roku miał charakter jednorazowy, a po jego wystąpieniu wprowadzono odpowiednie procedury, które skutecznie zapobiegły powtórzeniu się podobnych sytuacji. Co więcej, skutecznie zniwelowano skutki tego pojedynczego zdarzenia, co Sąd uznał za dowód odpowiedzialności i poważnego podejścia do tego istotnego problemu. Zeznania <span class="anon-block">J. K.</span> były w znacznym stopniu zbieżne i korelowały z zeznaniami świadka <span class="anon-block">R. K.</span> (<em>
<!-- -->
k. 1236v – 1237</em>) – w szczególności w zakresie dobrych relacji powoda z większością okolicznych mieszkańców. Dodatkowo zbieżne z nimi także zeznania <span class="anon-block">B. K.</span> (k. <em>
<!-- -->
k. 1237v – 1238</em>), aczkolwiek nie przekazał on tak szerokich informacji na temat poruszanych zagadnień jak ww. osoby.</p>
<p>Zeznania świadków <span class="anon-block">D. S.</span> (<em>
<!-- -->
k. 1298v - 1230</em>) i <span class="anon-block">P. W.</span> (<em>
<!-- -->
k. 1302 – 1302v, k. 1341 – 1342v</em>) także były wiarygodne, ale odnosiły się głównie do politycznego aspektu reportażu. W ocenie Sądu potwierdzały one, że zasadnicza część narracji dotycząca decyzji politycznych mieściła się w ramach dopuszczalnej debaty publicznej. W świetle tych dowodów nie można było przypisać pozwanym naruszenia rzetelności dziennikarskiej w zakresie relacjonowania działań politycznych ani uznać ich za naruszenie dóbr powoda osobistych.</p>
<p>Zeznania członka stowarzyszenia <span class="anon-block">(...)</span> – <span class="anon-block">A. M.</span> (<em>
<!-- -->
k. 1300 – 1302</em>), miały przede wszystkim charakter opinii i subiektywnych ocen dotyczących działalności powoda oraz funkcjonowania branży. Sąd uwzględnił fakt, że świadek ten pozostaje w silnym, wieloletnim sporze z powodem, co mogło wpływać na sposób przedstawiania wydarzeń i interpretacji faktów. Z tego względu jego relacje oceniono z pewną dozą ostrożności – jako cenne źródło informacji kontekstowej, ale nie mogące samodzielnie przesądzać o braku naruszeniu dóbr osobistych powoda. Pomimo tego jego zeznania, w połączeniu z innymi dowodami, pozwoliły Sądowi na rzetelną ocenę standardów działalności powoda i praktyk branżowych.</p>
<p>Z kolei zeznania występujących z reportażu w charakterze ekspertów, tj. <span class="anon-block">G. W.</span> (<em>
<!-- -->
k. 1238 – 1238v</em>) i <span class="anon-block">M. C.</span> (<em>
<!-- -->
k. 1237 – 1237v</em>) wykazały, że w niektórych fragmentach reportażu dokonano wybiórczego przedstawienia ich pełnych wywodów, tak aby pasowały pod z góry przyjęte tezy. Trafność tego rodzaju oceny potwierdzają ich oświadczenia złożone w ugodach zawartych z powodem (<em>
<!-- -->
oświadczenie <span class="anon-block">G. W.</span> k. 787; oświadczenie <span class="anon-block">M. C.</span> 798 - 799</em>). Eksperci potwierdzili jednak, że w pozostałym zakresie treść reportażu mieściła się w granicach analizy publicystycznej i nie naruszała zasad rzetelności w sposób rażący.</p>
<p>Sąd przywiązał również istotną wagę do dowodów z dokumentów. Ich analiza potwierdziła należyte funkcjonowanie powoda, w tym przeprowadzenie bardzo dużej liczby kontroli oraz przestrzeganie procedur w istotnych obszarach działalności. Dowody te potwierdzały, że powód prowadził swoją działalność w sposób zgodny z prawem i zasadami należytej staranności, a ewentualny pojedynczy incydent z odpadami medycznymi nie został zbagatelizowany i skutecznie zniwelowany.</p>
<p>Na podstawie całości dowodów Sąd stwierdził, że choć w niektórych fragmentach materiału doszło do uchybień w zakresie przedstawiania wybranych aspektów dotyczących decyzji administracyjnej o rozbudowie lub odpadów medycznych, to w pozostałym zakresie nie zawierały one bezpośrednich twierdzeń naruszających dobra osobiste powoda. Sugestie o potencjalnych powiązaniach politycznych, rzekomym unikaniu kontroli czy działaniu „pod politycznym parasolem” miały charakter opinii, hipotez lub komentarzy publicystycznych i mieściły się w granicach dopuszczalnej debaty publicznej. W konsekwencji Sąd uznał, że zgromadzony materiał dowodowy w pełni uzasadnia jedynie częściowe uwzględnienie powództwa, a zastosowane środki ochrony niemajątkowej – publikacja oświadczenia oraz przeprosin w ograniczonym zakresie – są wystarczające i proporcjonalne do stwierdzonego naruszenia.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd Okręgowy zważył, co następuje</strong>:</p>
<p>Powództwo zasługuje na częściowe uwzględnienie, tj. w zakresie zobowiązania pozwanych <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">J. J.</span> i <span class="anon-block">(...)</span> spółki akcyjnej z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span> do opublikowania oświadczenia o przeproszeniu na stronie głównej serwisu internetowego <span class="anon-block">(...)</span> oraz utrzymywania go przez 5 następujących po sobie dni oraz do jednokrotnego wyemitowania analogicznego, szczegółowo opisanego oświadczenia, bezpośrednio przed emisją na antenie stacji <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> premierowego odcinka programu <span class="anon-block">(...)</span>. W pozostałym zakresie powództwo nie jest zasadne i dlatego podlegało oddaleniu.</p>
<p>Podstawę merytorycznego rozstrzygnięcia podjętego w niniejszej sprawie stanowił materiał procesowy (tzn. fakty i dowody) zebrany w toku postępowania, o czym przesądza treść <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 316;art. 316 § 1;art. 328;art. 328 § 2)">art. 316 § 1 i art. 328 § 2 ustawy z dnia 17 listopada 1964 roku – Kodeks postępowania cywilnego</a> (tj. Dz. U. z 2024 roku, poz. 1568, powoływany dalej w skrócie jako <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 ()">kpc</a>). Jednak zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 6)">art. 6 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 roku – Kodeks cywilny</a> (tj. Dz. U. z 2025 roku, poz. 1071 ze zm., powoływany dalej w skrócie jako <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ()">kc</a>) oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 232)">art. 232 kpc</a> to strony obowiązane są wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Powyższe przepisy stanowią normatywną podstawę zasady kontradyktoryjności, zgodnie z którą ciężar dowodu spoczywa na stronach postępowania cywilnego. To one są wyłącznym dysponentem toczącego się postępowania, do nich należy gromadzenie materiału i wreszcie to one ponoszą odpowiedzialność za jego wynik (<em>
<!-- -->vide</em>: uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 17 grudnia 1996 roku, I CKU 45/96, OSNC 1997, nr 6-7, poz. 76, str. 37).</p>
<p>Zasady te ulegają jednak istotnej modyfikacji w sprawach o naruszenie dóbr osobistych. Rozpoznając tego rodzaju sprawę Sąd w pierwszej kolejności musi bowiem zbadać, czy w ogóle doszło do naruszenia dobra osobistego, a dopiero w przypadku pozytywnej odpowiedzi stwierdzić, czy działanie pozwanego było bezprawne. Dowód, że dobro osobiste zostało zagrożone lub naruszone, ciąży na osobie poszukującej ochrony prawnej. Natomiast na podmiocie, który podjął działanie zagrażające dobru osobistemu innej osoby lub naruszające to dobro, spoczywa ciężar dowodu, że nie było ono bezprawne (<em>
<!-- -->vide</em>: wyrok Sądu Najwyższego z 17 czerwca 2004 roku, V CK 609/03, Legalis nr 81648).</p>
<p>Pojęcie <strong>
<!-- -->
bezprawności</strong> oznacza ujemną ocenę zachowania się opartą na sprzeczności tego zachowania z szeroko pojętym porządkiem prawnym, a więc na sprzeczności z obowiązującymi przepisami ustawy bądź regułami wynikającymi z zasad współżycia społecznego. Bezprawność obejmuje zachowanie obiektywnie nieprawidłowe. Przy ustaleniu bezprawności rozważeniu podlega stosunek, w jakim pozostaje dane zachowanie względem obowiązujących reguł postępowania (<em>
<!-- -->
vide</em>: uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 7 czerwca 2013 roku, I ACa 1584/12, Lex nr 1327625, uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24 sierpnia 2011 roku, IV CSK 587/10, LEX nr 1129156). Bezprawność zostaje wyłączona w razie działania w ramach porządku prawnego, wykonywania prawa podmiotowego, obrony interesu zasługującego na ochronę, czy też w razie zezwolenia uprawnionego, a nadto bezprawność wyłącza prawdziwość postawionego zarzutu, o ile dotyczył faktów. Dla oceny czy mamy do czynienia z bezprawnym naruszeniem dobra osobistego istotne jest nadto rozróżnienie czy kwestionowane wypowiedzi są twierdzeniami o faktach, czy też są to oceny, opinie, sądy. Jeżeli twierdzenia o faktach dotyczą osoby, istotne staje się, czy fakty te są prawdziwe (uzasadnienie ww. wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24 sierpnia 2011 roku, wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 24 czerwca 2015 roku, II PK 207/14, LEX nr 1794313, z dnia 19 stycznia 2000 roku, II CKN 670/98, LEX nr 51058). Ponadto wypada zaznaczyć, iż w przepisie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 kc</a> ustanowione zostało <strong>
<!-- -->
domniemanie bezprawności naruszenia dobra osobistego</strong> (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 23)">art. 23 kc</a>), które to domniemanie podlega obaleniu przez wykazanie uprawnienia do określonego działania. Kto zatem twierdzi, że naruszono jego dobro osobiste, musi wykazać tylko tę okoliczność, nie zaś bezprawność zachowania pozwanego.</p>
<p>Ponadto zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 37)">art. 37 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 roku - Prawo prasowe</a> (tj. Dz. U. z 2018 roku, poz. 1914 ze zm.) do odpowiedzialności za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego stosuje się zasady ogólne, chyba że ustawa stanowi inaczej. Z kolei <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 38)">art. 38 Prawa prasowego</a> stanowi, iż odpowiedzialność cywilną za naruszenie prawa spowodowane opublikowaniem materiału prasowego ponoszą autor, redaktor lub inna osoba, którzy spowodowali opublikowanie tego materiału; nie wyłącza to odpowiedzialności wydawcy. W zakresie odpowiedzialności majątkowej odpowiedzialność tych osób jest solidarna. Powyższy przepis uzasadnia odpowiedzialność cywilną autorów materiału <span class="anon-block">M. K.</span> i <span class="anon-block">J. J.</span> oraz wydawcy programu <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> spółki z akcyjnej z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span>.</p>
<p>W realiach niniejszej sprawy powództwo zostało wytoczone wobec dziennikarzy oraz stacji telewizyjnej, a zatem przedstawicieli prasy. W tym kontekście należy podkreślić, że <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970780483" title="Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. - Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483 (art. 14;art. 54)">art. 14 i 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej</a> w związku z art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 41)">art. 41 Prawa prasowego</a>, stanowią o wolności wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Jednak nie nadają im charakteru absolutnego, a od dziennikarzy wymagają zachowania szczególnej staranności i rzetelności przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych. Dotyczy to zwłaszcza sprawdzenia zgodności z prawdą uzyskanych wiadomości lub podania ich źródła, chroniąc tylko publikowanie rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen działalności zawodowej lub publicznej (podobnie uznał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 28 września 2011 roku, I CSK 33/11, Legalis nr 461891). Dlatego krytyka prasowa jest działaniem pożytecznym i pożądanym, ale jeśli została podjęta w interesie społecznym oraz jest rzetelna i rzeczowa.</p>
<p>Świadczy o tym <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 12;art. 12 ust. 1;art. 12 ust. 1 pkt. 1)">art. 12 ust. 1 pkt 1 Prawa prasowego</a> zgodnie z którym dziennikarz jest obowiązany zachować <strong>
<!-- -->szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych</strong>, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło, chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie oraz dbać o poprawność języka i unikać używania wulgaryzmów. Rzetelność dziennikarska wymaga weryfikacji faktów, konfrontacji zarzutów z opinią podmiotu i odróżnienia faktów od opinii. Wolność prasy nie chroni materiałów nierzetelnych ani nieprawdziwych, które mogą wyrządzić krzywdę opisywanej osobie.</p>
<p>Przenosząc powyższe, teoretyczne rozważania na grunt niniejszej sprawy należy podkreślić, że Sąd przez ich pryzmat przeanalizował całość zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Dotyczyło to w szczególności nagrania kwestionowanego reportażu w formie audio – video. Analiza jego treści wskazuje, że opiera się on konstrukcyjnie na <strong>
<!-- -->
kilku głównych wątkach narracyjnych</strong>. Do najistotniejszych należały: rzekome składowanie odpadów medycznych na terenie składowiska w <span class="anon-block">R.</span>, kwestie finansowe związane z działalnością powoda oraz powiązania polityczno-biznesowe, w tym sugestie dotyczące nielegalnych decyzji administracyjnych umożliwiających rozbudowę składowiska. Analizę materiału prasowego uzupełniały dowody z dokumentów oraz zeznania świadków i stron.</p>
<p>W efekcie Sąd uznał, że wątki dotyczące powiązań polityczno-biznesowych, choć kontrowersyjne, pozostawały w granicach dopuszczalnej rzetelności dziennikarskiej. Inaczej wyglądała natomiast sytuacja w zakresie <strong>
<!-- -->rzekomego składowania odpadów medycznych </strong>oraz<strong>
<!-- --> decyzji administracyjnej o rozbudowie składowiska</strong>, które to wątki były konsekwentnie podtrzymywane przez cały materiał, tworząc w odbiorcy wrażenie poważnych, systemowych nieprawidłowości w działalności powoda.</p>
<p>Odnosząc się do kwestii <strong>
<!-- -->
odpadów medycznych</strong> należy wskazać, że już w czołówce programu pojawiła się sugestia, że miały one charakter zakaźny i trafiły na teren składowiska, co w percepcji widza natychmiast wprowadzało element lęku i zagrożenia. Jest też mowa o ogromnej ilości przewożonych odpadów, przy czym część z nich miały stanowić właśnie produkty medyczne. W dalszej części reportażu przywoływano rzekome znaleziska – fragment pojemnika do kroplówki przez <span class="anon-block">M. K.</span>, który nie został jednak okazany w materiale. Dodatkowo poruszana jest kwestia niemieckiego cewnika który miał zostać odnaleziony przez <span class="anon-block">M. K.</span> niedawno tuż przy jego posesji. Tymczasem w rzeczywistości sprawa tego cewnika została zgłoszona Policji, jednak prowadzone postępowanie nie wykazało żadnego związku tego przedmiotu z funkcjonowaniem składowiska. Fotografia tego cewnika była publikowana na stronie internetowej Stowarzyszenia <span class="anon-block">(...)</span> już 9 października 2019 roku, czyli około trzy lata przed emisją reportażu. Przed wypowiedzią ww. osób pojawia się także nagranie jadącej ciężarówki co sugeruje, że przewożenie odpadów medycznych ma na nie tylko charakter stały, ale wręcz powtarzający się i to na znaczę skalę. Z wypowiedzi <span class="anon-block">M. K.</span> ma wynikać, że odpady medyczne są przewożone na kołach i osiach ciężarówek. Tymczasem jedyny rzeczywisty przypadek ujawnienia odpadów medycznych miał miejsce w 2018 roku i był zdarzeniem jednostkowym – incydentalnym błędem operacyjnym, który nie powtarzał się i nie stanowił systematycznej praktyki powoda.</p>
<p>W reportażu pojawia się także sugestia, że choć przeprowadzono wiele kontroli, tylko w jednym przypadku użyto koparki do wkopania się na głębokość około jednego metra, gdzie rzekomo wykryto nieprawidłowości w czerwonych workach. Na to zostaje nałożony obraz zużytych produktów medycznych (8 minuta, 40 sekunda nagrania). Materiał nie podaje jednak daty ani szczegółów tej kontroli, a przedstawione stwierdzenie miało charakter sugestii. Takie <strong>
<!-- -->operowanie ogólnikami bez podania dat, miejsc ani innych okoliczności umożliwiających ich weryfikację</strong>, to niewątpliwe przejaw braku należytej rzetelności dziennikarskiej.</p>
<p>Pomimo braku aktualnych i weryfikowalnych dowodów, w materiale konsekwentnie eksponowano czerwone worki i wpleciono je w kontekst rzekomego nielegalnego składowania odpadów medycznych. Obrazy worków w tym kolorze powtarzały się wielokrotnie w toku całego reportażu, a w zestawieniu z wypowiedziami członków stowarzyszenia <span class="anon-block">(...)</span> oraz dziennikarza mogły sugerować, że proceder ten ma charakter aktualny i ciągły. W końcowej części reportażu zaprezentowano nagranie, na którym widoczne były czerwone worki na terenie składowiska, a dziennikarz <span class="anon-block">M. K.</span> zadał sugestywne pytanie, czy nie oznaczają one odpadów medycznych.</p>
<p>Jednocześnie należy podkreślić, że barwa worka w żadnym wypadku nie pozwala wnioskować o jego zawartości. Opakowania przeznaczone do odpadów medycznych są znacznie grubsze, posiadają specjalne oznaczenia oraz dodatkowe zamknięcia uniemożliwiające dostęp osobom postronnym. Należy w pełni podzielić stanowisko powoda, że czerwone worki widoczne w materiale są powszechnie dostępne dla konsumentów w sklepach i mogą być wykorzystywane do dowolnego rodzaju odpadów.</p>
<p>Dodatkowo nagranie składowiska użyte pod koniec reportażu nie pozwalało definitywnie stwierdzić, że faktycznie zostało wykonane w <span class="anon-block">R.</span>. Dziennikarz <span class="anon-block">M. K.</span> nie był obecny na terenie składowiska i nie dokonał otwarcia worków. Nie zwrócił się z prośbą o umożliwienie oględzin ich zawartości. Brak jakiejkolwiek weryfikacji utrudnia ustalenie rzeczywistego stanu rzeczy i wyklucza możliwość twierdzenia, że na terenie składowiska w <span class="anon-block">R.</span> faktycznie znajdowały się odpady medyczne.</p>
<p>Wątek tego rodzaju zużytych produktów był dodatkowo wzmocniony przez wypowiedź eksperta – prof. <span class="anon-block">G. W.</span> – który odnosił się do zagrożeń związanych ze składowaniem odpadów medycznych. Jego wypowiedź została jednak wyrwana z kontekstu – co potwierdził on swoim oświadczeniem (<em>
<!-- -->
k. 787</em>). Następnie zestawiono ją z obrazami oraz sugestiami dotyczącymi składowiska w <span class="anon-block">R.</span>. Finalnie nadawało to całemu przekazowi pozór autorytetu naukowego i wrażenie weryfikacji faktów, choć w rzeczywistości nie odnosiło się do bieżącej sytuacji powoda.</p>
<p>W ocenie Sądu fragmenty dotyczące czerwonych worków i domniemanych odpadów medycznych nie były należycie zweryfikowane – brakowało wizji lokalnej i konfrontacji z dokumentacją powoda. Ukształtowanie reportażu w taki sposób prowadziło do relatywizowania ustaleń organów kontrolnych poprzez ich umieszczenie i „rozmycie” wśród sugestii o wysokim ciężarze gatunkowym. Taki zabieg redakcyjny nie miał więc charakteru neutralnego.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Kumulacja wszystkich ww. elementów </strong>– czołówki programu, komentarzy, rzekomych znalezisk, obrazów czerwonych worków, montażu sugerującego bieżący proceder, wątku niesprecyzowanej czasowo kontroli koparką z sugestią odkrycia zakopanych odpadów, wycinkowa wypowiedź eksperta oraz brak możliwości zweryfikowania dat czynności i ich efektu<strong>
<!-- --> – tworzyła spójną narrację. </strong>W jej rezultacie <strong>
<!-- -->przeciętny odbiorca mógł odnieść wrażenie istnienia poważnych i systemowych nieprawidłowości w działalności powoda</strong>, mimo że materiał nie przedstawiał jednoznacznych i weryfikowalnych dowodów potwierdzających takie ustalenia.</p>
<p>Łączny efekt tych wszystkich zabiegów – powtarzalność sugestii, montaż, zestawienie obrazów z wypowiedziami ekspertów i osób prywatnych – mógł prowadzić do utrwalenia negatywnego wizerunku powoda oraz do wywołania lęku i niepokoju wśród odbiorców. W ocenie Sądu <strong>
<!-- -->taki sposób konstrukcji materiału stanowi naruszenie dóbr osobistych powoda</strong>, w szczególności jego dobrego imienia i renomy, wywołując skutki społeczne uzasadniające zastosowanie środków przywracających wizerunek, w tym nakazania publikacji przeprosin.</p>
<p>Widz nie otrzymał bowiem klarownej informacji, że informacje dotyczące przetrzymywania na składowisku odpadów medycznych nie zostały potwierdzone. Przeciwnie - zamiast tego otrzymał przekaz, w którym formalne ustalenia jawią się jako jedynie jedna z możliwych wersji wydarzeń, równoważona obawom członków Stowarzyszenia <span class="anon-block">(...)</span> lub pozwanego <span class="anon-block">M. K.</span>. W efekcie<strong>
<!-- -->
dochodzi do zatarcia różnicy pomiędzy brakiem formalnych ustaleń, a obawami czy domysłami</strong>. Pozostaje też wrażenie utrzymujących się wątpliwości, a w percepcji społecznej utrwala się przekonanie, że: „coś jest na rzeczy”.</p>
<p>Analiza materiału wskazuje, że drugim z kluczowych wątków reportażu była także <strong>
<!-- -->
decyzja administracyjna dotycząca rozbudowy składowiska</strong> w <span class="anon-block">R.</span>. W materiale przedstawiono ją w kontekście sugestii <span class="anon-block">T. K.</span>, że w „normalnym kraju w którym byłoby przestrzegane prawo” nie zostałaby ona wydana. Następnie zostaje przedstawione nagranie z bliżej nieokreślonej sprawy karnej dotyczącej zastępcy starosty który rzekomo miał w toku postępowania administracyjnego podmieniać opinie na korzystne dla <span class="anon-block">(...)</span>. Kolejne fragment reportażu przedstawia wypowiedź eksperta dr. <span class="anon-block">M. C.</span> która sugeruje, że decyzja została wydana z naruszeniem prawa lub była nieprawidłowa. Dodatkowo w reportażu pojawiły się sugestie, że urzędnicy protestujący przeciwko decyzji starosty o rozbudowie składowiska zostali zwolnieni z pracy. Uczestniczyć w tym miał radcy prawny powiązany z <span class="anon-block">(...)</span>.</p>
<p>W materiale wizualnym uwypuklono rozmiar składowiska – ukazano je jako ogromną konstrukcję przypominającą górę, która urosła w szybkim tempie w ciągu kilku lat. Ten efekt wizualny, zestawiony z komentarzami o rzekomej nielegalności decyzji, wzmagał wrażenie odbiorcy, że powód działa w sposób niekontrolowany i naraża środowisko na ryzyko. Szybki przyrost wysypiska był powiązany w rzeczywistości ze zmianą przepisów znoszących ograniczenia regionalizacyjne w składowaniu odpadów, co dawało powodowi możliwość efektywnej działalności, a nie naruszenia prawa.</p>
<p>Analiza materiału dowodowego wykazała, że reportaż nie przedstawiał żadnych weryfikowalnych dowodów na poparcie twierdzeń o rzekomej nielegalności ww. decyzji. Postępowanie dowodowe, w tym przegląd decyzji administracyjnych i dokumentacji urzędowej, również nie wykazało jednoznacznych, konkretnych uchybień. Żadne postępowanie administracyjne ani kontrolne nie potwierdziło naruszenia prawa przy wydawaniu decyzji. Sugestie o zwolnieniu osób protestujących były niepotwierdzone i nie miały oparcia w dokumentach ani innych dowodach. Atmosferę nieprawidłowości miało jeszcze pogłębić nagranie z sali sądowej ze sprawy karnej dotyczącej podmieniania opinii przez zastępcę starosty.</p>
<p>W ocenie Sądu w materiale w powyższym zakresie nie odróżniono dostatecznie opinii od faktów, przez co <strong>
<!-- -->u przeciętnego odbiorcy powstało wrażenie, że decyzja była faktycznie nielegalna</strong>. Sugestie te należy traktować jako subiektywne niezadowolenie członków stowarzyszenia lub osób trzecich, a nie jako ustalenia prawne. W rzeczywistości nie wykazano w żadnym postępowaniu, że decyzja była niezgodna z obowiązującymi przepisami. Należy zatem uznać, że rozbudowa składowiska odbywała się zgodnie z przepisami prawa.</p>
<p>Dodatkowo ustalono, że między powodem a <span class="anon-block">M. C.</span> została zawarta ugoda, w której potwierdził on, że jego wypowiedź w powyższym reportażu została wyrwana z kontekstu (<em>
<!-- -->
k. 798 - 799</em>). Sposób prezentacji w materiale nadawał wrażenie rzekomego naruszenia prawa, podczas gdy nie istniały ku temu podstawy faktyczne ani prawne.</p>
<p>Połączenie powtarzanych sugestii – wypowiedzi <span class="anon-block">T. K.</span>, nagrania ze sprawy karnej dotyczącej podmieniania opinii, wyrwana z kontekstu opinia eksperta <span class="anon-block">M. C.</span>, wizualny efekt ogromnego wysypiska i aluzja o zwolnieniach z pracy protestujących urzędników – prowadziła do utrwalenia w odbiorcy wrażenia, że powód działał nielegalnie i w sposób społecznie niebezpieczny. Taki sposób przedstawienia wątku decyzji administracyjnej stanowi naruszenie dóbr osobistych powoda, w szczególności jego dobrego imienia i renomy, wywołując negatywne emocje wśród mieszkańców i opinii publicznej oraz uzasadniając konieczność publikacji przeprosin.</p>
<p>Sąd uznał, że powiązanie wątków dotyczących odpadów medycznych i rzekomo nielegalnej decyzji o rozbudowie składowiska, tworzy <strong>
<!-- -->
kumulatywny negatywny przekaz podważający dobra osobiste w postaci dobrego imienia powoda</strong>. Należy podkreślić, że dążenie do sensacyjności artykułów prasowych nie może odbywać się kosztem rozpowszechniania faktów nieprawdziwych (<em>
<!-- -->
vide</em>: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 marca 2007 roku, I CSK 292/06, Legalis nr 156746; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 24 października 2022 roku, V ACa 661/21, Legalis nr 2851100). Tymczasem kwestionowany materiał rozpowszechniał w istocie niesprawdzone sugestie na temat tego, że na składowisku w <span class="anon-block">R.</span> ma miejsce nielegalne składowanie odpadów medycznych, a działalność <span class="anon-block">(...)</span> jest prowadzona na podstawie nielegalnej decyzji. W tym zakresie reportaż zmierzał do wzbudzenia sensacji i tym jego aspekcie nie chodziło o ochronę uzasadnionego interesu społecznego. Bezpośrednio podważało to dobre imię powoda oraz zaufanie niezbędne do wykonywania przez niego działalności gospodarczej.</p>
<p>W powyższym zakresie nie zostało obalone przez pozwanych domniemanie bezprawności naruszenia dóbr osobistych powoda. W tym kontekście należy wyraźnie podkreślić, że pytania lub zdania przypuszczające mogą zawierać sugestie występowania określonych faktów, na tyle silne, że zasadne będzie kwalifikowanie ich jako wypowiedzi podlegających ocenie jako zdania prawdziwe lub fałszywe. Tak więc naruszenie czci może nastąpić również przez twierdzenia zawarte w formie pytań lub hipotez (np. wyroki Sądu Najwyższego: z 16 I 1976 roku, II CR 692/75, OSNCP 1976, Nr 11, poz. 251; z 23 V 2002 roku, IV CKN 1076/00, OSNC 2003, Nr 9, poz. 121; z 5 VI 2009 roku, I CSK 465/08, Legalis nr 265752; W. Borysiak (red.), <em>
<!-- -->Kodeks cywilny</em>. Komentarz do art. 24. Warszawa 2024, Legalis Nb 72). Zniesławiający zarzut nie musi mieć charakteru skonkretyzowanego, może przybrać postać pogłoski bądź twierdzeń wysoce ogólnikowych i niejednoznacznych. W takiej formie często następuje ono w mediach. Zniesławiające twierdzenia mogą być formułowane także hipotetycznie w formie podejrzeń, insynuacji lub tzw. pytań retorycznych zawierających w podtekście odpowiedź (<em>
<!-- -->vide</em>: postanowienie Sądu Najwyższego z 7 II 2007 roku, III KK 243/06, Legalis nr 82397).</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<em>
<!-- -->Czynności niezbędne do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda</em>
</strong>
</p>
<p>Stosownie do <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 kc</a>, w razie dokonanego naruszenia dóbr osobistych, powód może żądać, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności aby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Mając na uwadze charakter naruszenia dóbr osobistych powoda w postaci dobrego imienia, Sąd uznał, że adekwatnym środkiem usunięcia skutków naruszenia jest złożenie przez pozwanego stosownego oświadczenia zawierającego przeprosiny.</p>
<p>Dlatego w celu zniwelowania konsekwencji bezprawnego działania pozwanego, na podstawie powołanego przepisu, w pkt I sentencji wyroku Sąd zobowiązał pozwanych <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">J. J.</span> i <span class="anon-block">(...)</span> spółkę akcyjną z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span> do opublikowania, na własny koszt, w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku wydanego w niniejszej sprawie, na stronie głównej serwisu internetowego <span class="anon-block">(...)</span>: www.<span class="anon-block">(...)</span>.pl, w czarnej ramce o rozmiarze nie mniejszym niż 400 pikseli x 380 pikseli, na białym tle, pogrubioną czcionką Times New Roman koloru czarnego o wielkości pkt 12 i co najmniej pojedynczą interlinią (zgodnie z formatowaniem programu Microsoft Word), wraz z wyróżnionym tytułem zapisanym pogrubioną czcionką w kolorze czerwonym, bez zastosowania jakichkolwiek działań zmniejszających rangę, powagę lub czytelność tekstu, w górnej części wymienionej strony, bezpośrednio pod menu nawigacyjnym, a ponad listą materiałów prasowych opublikowanych na tej stronie, w formie trwale widocznej (tj. nie w formie rozwijających się lub zmieniających pasków), w tym w żadnej części nieprzysłoniętej, oraz utrzymywania go przez 5 następujących po sobie dni od opublikowania, oświadczenia o następującej treści: „PRZEPROSINY <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">J. J.</span> i <span class="anon-block">(...)</span> S.A. z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span> przepraszają <span class="anon-block">(...)</span> sp. z o.o. Zakład <span class="anon-block">(...)</span> z siedzibą we <span class="anon-block">W.</span> za to, że w wyemitowanym na antenie <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> odpowiednio 10 i 13 września 2022 r. reportażu <span class="anon-block">(...)</span> „<span class="anon-block">(...)</span>”, rozpowszechnione zostały nieuprawione sugestie przypisujące Spółce nielegalne składowanie odpadów medycznych i prowadzenie działalności na podstawie nielegalnej decyzji. Niniejsze oświadczenie zostało opublikowane w wyniku przegranego procesu sądowego. <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">J. J.</span>, <span class="anon-block">(...)</span> S.A.”. Ponadto Sąd zobowiązał pozwanych do jednokrotnego wyemitowania, bezpośrednio przed emisją na antenie stacji <span class="anon-block">(...)</span> i <span class="anon-block">(...)</span> premierowego odcinka programu <span class="anon-block">(...)</span>, najbliższego po uprawomocnieniu się wyroku zapadłego w niniejszej sprawie, analogicznego oświadczenia. Tym niemniej jego emisja powinna nastąpić jako transmisja głosowa, polegająca na odczytaniu przez prowadzącego tego dnia program <span class="anon-block">(...)</span> dziennikarza, w sposób płynny i zrozumiały, uwzględniający interpunkcję zawartą w tekście, na poziomie głośności odpowiadającym głośności całego wydania tego programu, a podczas emisji głosowej powinien być transmitowany także obraz w postaci białej planszy zawierającej treść przeprosin, sporządzonych czarną czcionką w największym możliwym rozmiarze, który nie wpłynie negatywnie na możliwość zapoznania się z pełną treścią oświadczenia przez odbiorców, zapewniając jednocześnie największe możliwe wykorzystanie planszy.</p>
<p>Treść oświadczenia została sformułowana w sposób jednoznaczny i adekwatny do zakresu stwierdzonego naruszenia. Rozstrzygnięcie to pozostaje zgodne z utrwalonym w orzecznictwie stanowiskiem, zgodnie z którym osobie, której dobra osobiste zostały naruszone, przysługuje prawo do uzyskania przeprosin w takiej formie, w jakiej doszło do naruszenia, bądź w formie adekwatnej do jego zasięgu i wagi (<em>
<!-- -->vide</em>: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lutego 2008 roku, I CSK 345/07, Legalis nr 93288). W konsekwencji Sąd uznał, że właściwym i wystarczającym środkiem usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powoda jest oświadczenie o przeproszeniu o treści zawartej w pkt. <strong>
<!-- -->I</strong> i <strong>
<!-- -->II</strong> sentencji wyroku, tj. w ograniczonym zakresie, odpowiadającym rzeczywiście stwierdzonemu naruszeniu jego dobrego imienia, przy jednoczesnym oddaleniu żądań wykraczających poza granice wynikające z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 kc</a> oraz zasady proporcjonalności.</p>
<p>W pkt. <strong>
<!-- -->I</strong> i <strong>
<!-- -->II</strong> sentencji wyroku pojawiają się też wzmianki o tym, że oświadczenie zostało opublikowane w wyniku przegranego procesu sądowego. Należy jednak podkreślić, że w tym zakresie proces istotnie był przegrany dla pozwanych, co oznacza, że publikacja wzmianki nie jest wyrazem przyznania racji powoda w pełnym zakresie ani nie stanowi dodatkowego obciążenia pozwanego. Sama wzmianka ma charakter wyłącznie informacyjny i standardowy w sprawach o ochronę dóbr osobistych.</p>
<p>Celem oświadczenia jest przede wszystkim pokazanie osobom trzecim, że powód podjął kroki prawne w celu ochrony swojego dobrego imienia i renomy. Publikacja taka umożliwia zainteresowanym odbiorcom zapoznanie się z faktem podjęcia działań procesowych i ich efektem. W praktyce takie oświadczenia służą zapewnieniu przejrzystości oraz transparentności procedury sądowej i są standardowym elementem stosowanym w przypadkach ochrony dóbr osobistych. Dzięki temu odbiorcy otrzymują informację o tym, że powód aktywnie korzystał z przysługujących mu środków prawnych, co ma charakter wyłącznie dokumentacyjny. W tym sensie publikacja wzmianki pozostaje neutralna wobec stron postępowania, pełniąc rolę informacyjną, a nie sankcyjną czy represyjną.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<em>
<!-- --> Częściowe oddalenie powództwa</em>
</strong>
</p>
<p>W pozostałym zakresie powództwo podlegało oddaleniu. W szczególności Sąd uznał za niezasadne żądanie powoda zmierzające <strong>
<!-- -->do zakazania pozwanemu publikowania w przyszłości </strong>określonych treści odnoszących się do powoda (pkt 1 pozwu). Tak sformułowane żądanie należało ocenić jako zbyt daleko idące. W istocie prowadziłoby ono do wprowadzenia swoistego mechanizmu cenzury prewencyjnej, polegającej na uprzednim ograniczeniu możliwości publikowania materiałów prasowych dotyczących określonego podmiotu. Tego rodzaju rozwiązanie pozostawałoby w sprzeczności z podstawowymi zasadami funkcjonowania środków społecznego przekazu oraz konstytucyjnie chronioną wolnością słowa i wolnością prasy.</p>
<p>Należy przy tym podkreślić, że media pełnią w demokratycznym państwie prawa szczególnie istotną rolę informacyjną oraz kontrolną wobec życia publicznego. Ich zadaniem jest przekazywanie informacji o sprawach istotnych z punktu widzenia opinii publicznej, a także podejmowanie tematów budzących społeczne zainteresowanie lub kontrowersje. Wprowadzanie generalnych zakazów publikacyjnych dotyczących określonego podmiotu mogłoby prowadzić do nadmiernego ograniczenia tej funkcji i w konsekwencji do nieuzasadnionego ograniczenia debaty publicznej. Z tego względu ingerencja Sądu w działalność medialną musi pozostawać środkiem wyjątkowym i proporcjonalnym, ograniczonym wyłącznie do sytuacji, w których jest to niezbędne dla usunięcia skutków konkretnego naruszenia dóbr osobistych. W ocenie Sądu żądanie powoda w tym zakresie wykraczało poza granice tak rozumianej, proporcjonalnej ochrony.</p>
<p>
<em>
<!-- -->Zakres przeprosin</em>
</p>
<p>Sąd nie uwzględnił również żądania złożenia przeprosin w szerszym, postulowanym przez powoda zakresie. Tak daleko idące oświadczenia nie znajdują bowiem uzasadnienia ani w ustalonym stanie faktycznym, ani w zgromadzonym materiale dowodowym. Środek ochrony przewidziany w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1)">art. 24 § 1 kc</a> powinien pozostawać w racjonalnej proporcji do charakteru i zakresu naruszenia oraz nie może prowadzić do formułowania ocen i tez, które nie zostały wykazane w toku postępowania. Dlatego Sąd uznał również za zasadne odpowiednie ograniczenie zakresu oraz czasu trwania środków ochrony niemajątkowej dochodzonych przez powoda. Środki te powinny bowiem pozostawać adekwatne do charakteru naruszenia oraz rzeczywistego zasięgu zakwestionowanych publikacji. Celem orzeczenia nie jest bowiem nadmierne, medialne sankcjonowanie pozwanych, lecz przede wszystkim doprowadzenie do usunięcia skutków naruszenia oraz przywrócenie właściwego postrzegania powoda w opinii publicznej.</p>
<p>W tym kontekście Sąd miał na uwadze, że strona internetowa <span class="anon-block">(...)</span> stanowi jeden z najpopularniejszych portali informacyjnych w Polsce, o bardzo szerokim zasięgu oddziaływania i znacznym kręgu odbiorców. Publikowane tam treści docierają do licznej grupy użytkowników w stosunkowo krótkim czasie. Dlatego publikacja stosownego oświadczenia na tej stronie przez okres pięciu dni jest wystarczająca, aby treść ogłoszenia dotarła do zbliżonego kręgu odbiorców, który miał styczność z kwestionowanymi materiałami. Tak określony czas publikacji pozwala na realne zapoznanie się odbiorców z treścią oświadczenia, a zarazem nie prowadzi do nadmiernego obciążenia pozwanego obowiązkiem jego utrzymywania przez nadmiernie długi okres.</p>
<p>Z podobnych względów Sąd uznał, że brak jest podstaw do zobowiązania pozwanego do wielokrotnej emisji oświadczenia z przeprosinami w programie telewizyjnym. Powód domagał się, aby oświadczenie takie zostało wyemitowane czterokrotnie, jednak w ocenie Sądu tak daleko idący środek nie znajduje uzasadnienia w realiach niniejszej sprawy. Wystarczające będzie jednokrotne odczytanie oświadczenia przed emisją programu <span class="anon-block">(...)</span> w dwóch stacjach telewizyjnych. Program ten posiada znaczną oglądalność i jest skierowany do szerokiego grona odbiorców zainteresowanych tematyką reportażową oraz śledczą (<em>
<!-- -->wydruk k. 65</em>), a zatem do podobnego kręgu odbiorców, do którego mogły dotrzeć zakwestionowane materiały. Dwukrotna emisja oświadczenia w takim miejscu i czasie stanowi środek adekwatny, proporcjonalny oraz wystarczający do osiągnięcia celu w postaci usunięcia skutków naruszenia.</p>
<p>
<em>
<!-- -->Trwałe usunięcie materiału </em>
</p>
<p>Powód domagał się także tzw. „trwałego usunięcia” kwestionowanego reportażu „<span class="anon-block">(...)</span>”, wyemitowanego w <span class="anon-block">(...)</span> odcinku programu <span class="anon-block">(...)</span>, z platformy streamingowej <span class="anon-block">(...)</span>, serwisu internetowego wideo na żądanie <span class="anon-block">(...)</span>.pl oraz mediów społecznościowych (pkt 2 pozwu). W tym kontekście należy podkreślić, że w praktyce nie jest możliwe całkowite skasowanie publikacji z internetu, tak samo jak nie jest to możliwe w wypadku wydania papierowego. Sąd nie może też być sprowadzony do roli cenzora, nakazującego „wycięcie” odpowiednich fragmentów lub nawet całego tekstu (<em>
<!-- -->
vide</em>: wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 2011 roku, I CSK 743/10, OSNC 2012 nr 3, poz. 40, str. 87). W wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 16 lipca 2013 roku (<span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">Ł.</span> przeciwko <span class="anon-block">P.</span>, nr 33846/07, Legalis nr 1068848) uznano, że archiwa internetowe służą interesowi publicznemu i podlegają gwarancjom wynikającym z ochrony swobody wypowiedzi. Trybunał ten ocenił, że nie jest rolą sądów pisanie historii na nowo poprzez nakazywanie usunięcia ze sfery publicznej wszelkich śladów publikacji, co do których stwierdzono, że naruszają prawa innych osób. Sąd w niniejszym składzie w pełni podziela to stanowisko dlatego uznał, że powyższe żądanie powoda nie mogło być uwzględnione.</p>
<p>
<em>
<!-- -->Kwestia zasądzenia kwoty pieniężnej na cel społeczny </em>
</p>
<p>Sąd nie znalazł również podstaw do zasądzenia na rzecz wskazanego przez powoda celu społecznego jakiejkolwiek kwoty pieniężnej czy zadośćuczynienia. W tym zakresie należało mieć na uwadze, że powód jest osobą prawną, a w niniejszej sprawie doszło co najwyżej do częściowego naruszenia jego dobrego imienia i renomy. W odróżnieniu od osób fizycznych, w przypadku których naruszenie dóbr osobistych może prowadzić także do powstania krzywdy o charakterze niemajątkowym, związanej z przeżyciami psychicznymi lub cierpieniem, w odniesieniu do osoby prawnej ochrona dóbr osobistych koncentruje się przede wszystkim na jej dobrym imieniu, wiarygodności oraz reputacji funkcjonującej w obrocie gospodarczym i społecznym.</p>
<p>W ocenie Sądu zastosowane w niniejszej sprawie środki ochrony niemajątkowej są w pełni wystarczające do usunięcia skutków stwierdzonego naruszenia. Nakaz publikacji stosownego oświadczenia na portalu internetowym oraz emisja przeprosin w programie telewizyjnym pozwolą na dotarcie z informacją o bezprawności zakwestionowanych treści do szerokiego kręgu odbiorców, w tym w szczególności do osób, które miały styczność z pierwotną publikacją. W konsekwencji umożliwi to przywrócenie właściwego postrzegania powoda w opinii publicznej oraz w obrocie społecznym.</p>
<p>W tych okolicznościach dodatkowe zasądzanie świadczenia pieniężnego na cel społeczny nie znajduje wystarczającego uzasadnienia. Tego rodzaju środek ma charakter uzupełniający i powinien być stosowany wówczas, gdy same środki niemajątkowe nie są wystarczające dla usunięcia skutków naruszenia lub gdy charakter naruszenia uzasadnia zastosowanie dodatkowej dolegliwości o charakterze finansowym. W realiach niniejszej sprawy taka sytuacja jednak nie zachodzi. Orzeczone przez Sąd środki niemajątkowe w sposób adekwatny, proporcjonalny oraz skuteczny realizują funkcję kompensacyjną i restytucyjną ochrony dóbr osobistych osoby prawnej. Pozwalają one na usunięcie skutków naruszenia oraz przywrócenie naruszonej renomy powoda, bez potrzeby nakładania na pozwanych dodatkowych obowiązków finansowych. W konsekwencji Sąd uznał, że brak jest podstaw do zasądzenia zadośćuczynienia czy jakichkolwiek kwot na wskazany przez powoda cel społeczny.</p>
<p>
<em>
<!-- -->Wątek powiązań politycznych </em>
</p>
<p>Powództwo podlegało oddaleniu również w części dotyczącej twierdzeń powoda, jakoby w zakwestionowanych materiałach doszło do bezprawnego sugerowania jego powiązań politycznych. Po analizie całości zgromadzonego materiału Sąd nie podzielił stanowiska powoda w tym zakresie. W pierwszej kolejności należy wskazać, że w materiałach objętych sporem nie sformułowano jednoznacznego stwierdzenia, iż powód stanowi podmiot powiązany organizacyjnie lub formalnie z określoną partią polityczną. Wypowiedzi pojawiające się w materiale miały raczej charakter luźnych sugestii bądź rozważań odnoszących się do możliwych kontaktów powoda z osobami związanymi ze środowiskiem politycznym partii <span class="anon-block">(...)</span>. Sugestie te pojawiały się w kontekście omawiania relacji personalnych i środowiskowych, jednak nie zostały przedstawione jako ustalone fakty świadczące o formalnym związku powoda z tą partią.</p>
<p>W szczególności należy zauważyć, że stwierdzenie, iż powód miałby stanowić w istocie element struktur partii <span class="anon-block">(...)</span>, nie pochodziło od autorów materiału dziennikarskiego, lecz zostało wyrażone przez osobę występującą w reportażu – <span class="anon-block">A. M.</span>. Wypowiedź ta miała charakter jego prywatnej opinii i stanowiła element szerszego komentarza dotyczącego określonych zjawisk życia publicznego. Tego rodzaju oceny i poglądy co do zasady mieszczą się w granicach wolności wypowiedzi, stanowiącej jedną z podstawowych wartości chronionych w demokratycznym państwie prawa.</p>
<p>W orzecznictwie wielokrotnie podkreślano, że wolność słowa obejmuje nie tylko możliwość przekazywania informacji o faktach, lecz także prawo do formułowania opinii, ocen oraz komentarzy, nawet jeśli są one krytyczne bądź kontrowersyjne. O ile wypowiedzi takie nie zawierają bezprawnych, nieprawdziwych twierdzeń o faktach ani nie prowadzą do bezpodstawnego przypisania określonych działań, nie mogą być uznane za naruszające dobra osobiste.</p>
<p>Istotne znaczenie ma również charakter samej sugestii, której dotyczy spór. W materiale pojawiały się bowiem odniesienia do ewentualnych kontaktów powoda z osobami związanymi z partią <span class="anon-block">(...)</span>. Relacje tego rodzaju – nawet gdyby faktycznie miały miejsce – nie są w żaden sposób zakazane ani naganne z punktu widzenia obowiązującego porządku prawnego. <span class="anon-block">(...)</span> jest legalnie działającą partią polityczną, aktywnie uczestniczącą w życiu publicznym Rzeczypospolitej Polskiej i cieszącą się znaczącym poparciem społecznym. Najlepiej świadczy o tym fakt, że ugrupowanie to rekomendowało kandydatów, którzy od 2015 roku trzykrotnie po kolei zostali wybrani na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.</p>
<p>W tych okolicznościach sama sugestia istnienia kontaktów lub relacji przedstawicieli czy pracowników <span class="anon-block">(...)</span> z politykami tej partii nie może być traktowana jako okoliczność uwłaczająca dobremu imieniu powoda ani prowadząca do naruszenia jego renomy. W realiach demokratycznego państwa prawnego utrzymywanie relacji z przedstawicielami określonych środowisk politycznych – niezależnie od ich bieżącej oceny – stanowi element normalnego funkcjonowania życia publicznego i nie może być samo w sobie uznane za okoliczność dyskredytującą.</p>
<p>Niezależnie od powyższego należy podkreślić, że jednym z podstawowych zadań dziennikarzy jest podejmowanie prób wyjaśniania oraz badania potencjalnych nieprawidłowości w funkcjonowaniu instytucji publicznych oraz podmiotów oddziałujących na życie społeczne. Dotyczy to również sytuacji, w których pojawiają się pytania o możliwe relacje pomiędzy określonymi podmiotami a środowiskami politycznymi sprawującymi władzę. Obowiązek taki istnieje niezależnie od tego, jaka formacja aktualnie pozostaje u władzy. Właśnie w tym sensie działalność mediów określana jest mianem tzw. „czwartej władzy”, której rolą jest kontrola życia publicznego oraz sygnalizowanie opinii publicznej potencjalnych zagrożeń lub nieprawidłowości.</p>
<p>W ramach realizacji tej funkcji dziennikarze mogą formułować hipotezy, zadawać pytania oraz wskazywać na możliwe powiązania bądź mechanizmy wpływu, nawet jeśli ostatecznie nie znajdują one pełnego potwierdzenia. Sam fakt, że określona hipoteza dziennikarska nie została następnie potwierdzona w dalszym biegu wydarzeń, nie oznacza jeszcze, iż jej sformułowanie było bezprawne.</p>
<p>W tym kontekście Sąd w pełni podzielił stanowisko pozwanych, że w omawianym zakresie zakwestionowany materiał mieścił się w granicach dopuszczalnej działalności dziennikarskiej. Warto przy tym zauważyć, że późniejsze wydarzenia – w szczególności zmiana układu politycznego sprawującego władzę w państwie – nie doprowadziły do przeprowadzenia kontroli, której brak był przedmiotem rozważań w materiale. Można zatem stwierdzić, że upływ czasu nie potwierdził hipotezy przedstawionej w reportażu, zgodnie z którą brak kontroli miałby pozostawać w związku z relacjami powoda z określonym środowiskiem politycznym. Okoliczność ta nie zmienia jednak oceny prawnej spornej publikacji.</p>
<p>Jednocześnie należy zauważyć, że w materiale brak jest wyraźnego stwierdzenia bądź sugestii, jakoby powód podejmował działania polegające na lobbowaniu za określonymi zmianami w przepisach prawa. Z przekazu reportażu nie wynika, aby autorzy przypisywali władzom powoda inicjowanie bądź inspirowanie zmian legislacyjnych. Materiał wskazywał co najwyżej, że powód mógł być potencjalnym beneficjentem określonych rozwiązań regulacyjnych, jednak nie zawierał twierdzenia, iż to działania powoda doprowadziły do ich wprowadzenia.</p>
<p>Podobnie należy ocenić pojawiające się w materiale sformułowania odnoszące się do funkcjonowania „pod politycznym parasolem”. Tego rodzaju określenia mają charakter publicystycznej oceny lub hipotezy dotyczącej szerszego kontekstu funkcjonowania określonych mechanizmów życia publicznego. Wypowiedzi takie mieszczą się w granicach dopuszczalnej krytyki oraz swobody wypowiedzi dziennikarskiej, która obejmuje również prawo do formułowania ocen, metafor i skrótów myślowych.</p>
<p>Na marginesie należy również wskazać, że w tytule reportażu nie została wymieniona nazwa powoda, co dodatkowo wskazuje, iż zakres materiału był szerszy i dotyczył ogólniejszego problemu funkcjonowania określonych mechanizmów decyzyjnych w sferze publicznej. Powód pojawiał się w nim jedynie jako jeden z elementów szerszej narracji dotyczącej relacji pomiędzy działalnością gospodarczą w zakresie gospodarowania odpadami, procesem stanowienia prawa oraz funkcjonowaniem instytucji publicznych.</p>
<p>Również wątek dotyczący wstrzymania kontroli nie był przedstawiany jako rezultat działań powoda. Z narracji reportażu wynikało raczej, że decyzja w tym zakresie miała charakter polityczny i – według przywołanych relacji – miała zostać podjęta podczas spotkania polityków. W tej perspektywie ewentualny brak kontroli był wiązany był raczej z decyzjami osób pełniących funkcje publiczne, a nie z aktywnością przedstawicieli czy władz powoda. Podmiot ten mógł być co najwyżej potencjalnym beneficjentem takiego stanu rzeczy, jednak materiał nie zawierał sugestii, iż to jego działania doprowadziły do powstania tej sytuacji.</p>
<p>W szczególności w materiale nie pojawiło się również twierdzenie, że powód unika kontroli ze strony organów ochrony środowiska lub podejmuje działania zmierzające do jej utrudniania. W tym zakresie brak jest zatem podstaw do przyjęcia, że publikacja przypisywała powodowi jakiekolwiek naganne lub bezprawne zachowania.</p>
<p>W konsekwencji Sąd uznał, że w omawianym zakresie nie sposób stwierdzić, aby treść materiału w jakikolwiek sposób naruszała dobra osobiste powoda. Przedstawione w nim wypowiedzi stanowiły element dopuszczalnej debaty publicznej i mieściły się w granicach wolności prasy oraz swobody działalności dziennikarskiej. Z tych względów powództwo w tej części podlegało oddaleniu, o czym Sąd orzekł w pkt. <strong>
<!-- -->III</strong> sentencji wyroku.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<em>
<!-- -->Rozstrzygnięcie o kosztach procesu</em>
</strong>
</p>
<p>Podstawę rozstrzygnięcia o kosztach postępowania zawartego w pkt<strong>
<!-- --> IV </strong>sentencji wyroku stanowił <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 100;art. 100 § 1)">art. 100 § 1 kpc</a> zgodnie z którym w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań Sąd może koszty wzajemnie znieść (…). Tego rodzaju rozstrzygnięcie ma miejsce wtedy, kiedy po ich rozliczeniu stosownie do wyniku sprawy okaże się, że przypadające na każdą ze stron koszty odpowiadają w przybliżeniu kwotom, które zostały w rzeczywistości przez nie wydatkowane. Jak podnosi się w orzecznictwie, wzajemne zniesienie kosztów procesu między stronami jest słuszne wówczas, gdy obie strony są w takim samym lub zbliżonym stopniu przegrywającym i wygrywającym i zarazem wysokość kosztów każdej ze stron jest zbliżona (m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2013 roku, III CZ 37/13, LEX nr 1402619; wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 13 marca 2013 roku, I ACa 799/12, LEX nr 1293653). Nie jest przy tym wymagane, by ów stosunek poniesionych kosztów w sposób absolutny się równoważył. Sąd miał także na względzie fakt, że w sprawach o ochronę dóbr osobistych nie sposób dokonać ścisłego, matematycznego podziału na stronę „wygraną” i „przegraną”, gdyż charakter tych spraw jest niemajątkowy i ocenny.</p>
<p>Tym niemniej nie ulega wątpliwości, że w niniejszej sprawie roszczenia powoda zostały uwzględnione jedynie w części. Sąd nakazał wprawdzie nakazał publikację o przeproszeniu – ale w formie znacznie ograniczonej względem żądania zawartego w pozwie. Nie zakazywał jednak na przyszłość publikacji na temat powoda w sposób żądany w pozwie ani nie nakazał jej trwałego usunięcia. Ponadto oddaleniu w całości podlegało żądanie zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Uwzględniając te okoliczności, a także mając na względzie, że sprawa dotyczyła ochrony dóbr osobistych – a więc sprawy nacechowanej pewnym ładunkiem emocjonalnym – Sąd uznał za zasadne wzajemne zniesienie kosztów procesu. Takie rozstrzygnięcie jest wyrazem zasady słuszności oraz uwzględnia charakter i okoliczności sprawy, w której żadna ze stron nie była jednoznacznym zwycięzcą, a dochodzone roszczenie – mimo częściowego uwzględnienia – opierały się na subiektywnie uzasadnionym przekonaniu co do ich zasadności.</p>
<p>Mając powyższe na uwadze powyższe okoliczności oraz treść przepisów prawa, Sąd orzekł jak w sentencji wyroku.</p>
<p>Sędzia Tomasz Niewiadomski</p>
</div>