VII W 398/19
Суди загальної юрисдикції2019-12-03
Номер справи
VII W 398/19
Дата рішення
2019-12-03
Тип
REASONS
Текст рішення
<p>
<strong>
<!-- -->Sygn. akt VII W 398/19</strong>
</p>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>
<strong>
<!-- -->Na podstawie całokształtu materiału dowodowego Sąd ustalił następujący stan faktyczny: </strong>
</p>
<p>W dniu 1 października 2019r. ok. godz. 14:00 <span class="anon-block">K. G.</span> kierował sieczkarnią m-ki <span class="anon-block">J. D.</span> przejeżdżając przez <span class="anon-block">K.</span>. Gdy jechał <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">K.</span> drogą z pierwszeństwem przejazdu nagle z <span class="anon-block">ul. (...)</span> z drogi podporządkowanej wyjechał nieustalony pojazd m-ki <span class="anon-block">V. (...)</span> z zamiarem skrętu w lewo. <span class="anon-block">K. G.</span> gwałtownie zahamował, co umożliwiło kierującemu pojazdem <span class="anon-block">m-ki B.</span> przejechanie na pas ruchu na który skręcał. W tym momencie, pomimo wolnego pasa ruchu <span class="anon-block">K. G.</span> niespodziewanie zaczął cofać uderzając w stojący bezpośrednio za nim w niewielkiej odległości pojazd m-ki <span class="anon-block">S.</span> o <span class="anon-block">nr rej. (...)</span> i powodując jego uszkodzenia. Następnie ruszył do przodu i zatrzymał się dopiero gdy jadący za nim ciągnikiem jego pracownik <span class="anon-block">J. K.</span> powiadomił go o kolizji. Pojazd m-ki <span class="anon-block">V. (...)</span> odjechał z miejsca zdarzenia nie zatrzymując się i nie został zidentyfikowany do dnia rozprawy.</p>
<p>Podczas kolizji <span class="anon-block">K. G.</span> był trzeźwy. Droga w miejscu zdarzenia posiadała jezdnię o nawierzchni asfaltowej, która była sucha. W chwili zdarzenia panowała pora dzienna, widoczność była dobra.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie następujących dowodów: </strong>
</p>
<p>częściowo wyjaśnień obwinionego <span class="anon-block">K. G.</span> (k. 75), zeznań świadków: <span class="anon-block">A. G.</span> (k. 76), <span class="anon-block">R. S.</span> (k. 76), <span class="anon-block">A. Ś.</span> (k. 76), <span class="anon-block">J. K.</span> (k. 76), <span class="anon-block">K. W.</span> (k. 76), <span class="anon-block">J. H.</span> (k. 76), <span class="anon-block">W. L.</span> (k. 48), notatek (k. 4-5, 6, 30, 31), dokumentacji fotograficznej (k. 8-12, 67-74), pisma (k. 56), informacji o wpisach w ewidencji kierowców (k. 32), kserokopii wniosku (k. 59) oraz materiału wideo (k. 13).</p>
<p>Obwiniony <span class="anon-block">K. G.</span> nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśnił, że dwanaście lat jeździ takimi maszynami jak sieczkarnia. Gdy nagle z drogi podporządkowanej wyjechał mu pojazd m-ki <span class="anon-block">V.</span> miał dwie sekundy na reakcję. Uznał, że samo hamowanie nie będzie wystarczające aby zatrzymać sieczkarnię przed zderzeniem, więc włączył joystick w pozycję hamowania wstecznego, dzięki czemu sieczkarnia natychmiast zahamowała, ale i cofnęła. Wskazał, że działał celem ratowania życia osoby w samochodzie <span class="anon-block">V.</span> oraz swojego, gdyż ma czworo dzieci. Podał, że w lusterkach wstecznych nie widział z tyłu żadnego pojazdu i nie poczuł żadnego uderzenia. Jego zdaniem pojazd <span class="anon-block">V.</span>, który mu wyjechał uderzył w krawężnik, gdyż jak później zobaczył był on ukruszony i pozostały tam kawałki plastiku, przez co gdyby nie jego decyzja i cofnięcie doszłoby do uderzenia przez sieczkarnię w ten pojazd. Gdy ruszył do przodu i przejechał 20-30 metrów zobaczył uszkodzoną <span class="anon-block">S.</span> i wtedy domyślił się, że musiała w niego uderzyć. <span class="anon-block">J. K.</span> przez CB powiedział mu, że prawdopodobnie uderzył w niego samochód, więc zjechał na pobliski plac. Kierowca <span class="anon-block">S.</span> po zdarzeniu twierdził, że został przez niego uderzony, z czym się nie zgadzał, więc doszło do wezwania policji. Policja stwierdziła, że on cofnął i zdarzenie jest z jego winy, z czym również się zgodził, gdyż nie czuł się winny. Podał, że kierujący <span class="anon-block">S.</span> zatrzymał się zaledwie 1,5 metra od niego, a także mógł wycofać, gdy widział, jak sieczkarnia jedzie do tyłu (k. 75).</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd zważył, co następuje: </strong>
</p>
<p>W niniejszej sprawie bezspornym było, że w dniu 1.10.2019r. na <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">K.</span> doszło do zderzenia sieczkarni kierowanej przez <span class="anon-block">K. G.</span> z samochodem <span class="anon-block">S.</span> kierowanym przez <span class="anon-block">W. L.</span>. Bezspornym było też, że samą kolizję poprzedziło nagłe wyjechanie nieustalonego pojazdu marki <span class="anon-block">V.</span> przed poruszającą się sieczkarnię, co zmusiło kierującego sieczkarnią <span class="anon-block">K. G.</span> do podjęcia manewru obronnego celem uniknięcia zderzenia. Dlatego też wyjaśnienia obwinionego w znacznej części należy uznać za wiarygodne, poza fragmentem odnoszącym się do prawidłowości wykonania manewru obronnego i działania w stanie wyższej konieczności. Na taką ocenę jego wyjaśnień rzutuje przede wszystkim fakt, iż nie sposób za odzwierciedlającą rzeczywisty przebieg zdarzenia uznać relacji złożonej przez obwinionego odnośnie rzeczywistego zagrożenia i braku innej możliwości uniknięcia kolizji z pojazdem <span class="anon-block">V.</span>, który odjechał z miejsca zdarzenia.</p>
<p>Pokrzywdzony <span class="anon-block">W. L.</span> zeznał, że zatrzymał się ok. 1,5 metra za sieczkarnią, która w pewnym momencie zaczęła cofać. Użył sygnałów dźwiękowych, ale kierujący sieczkarnią nie zareagował i wjechał w jego pojazd (k. 48). Zeznania pokrzywdzonego potwierdził naoczny świadek <span class="anon-block">J. H.</span>, który podał, że obserwował plac w <span class="anon-block"> zakładzie (...)</span>. Zeznał, iż usłyszał nagle ciągły klakson samochodu, odwrócił się i zobaczył, że sieczkarnia cofa i uderza w samochód <span class="anon-block">S.</span>. Nie widział nic więcej szczególnego, nie wiedział z jakich przyczyn sieczkarnia się zatrzymała ani nie zwrócił uwagi na pojazd m-ki <span class="anon-block">V.</span> (k. 76). Zeznania wyżej wymienionych świadków potwierdza też zapis wideo zdarzenia, gdzie widoczny jest pojazd obwinionego, który uderza w stojący w niewielkiej odległości za nim samochód <span class="anon-block">S.</span> (k. 13). Dowody te zdaniem Sądu należało uznać za w pełni wiarygodne i na ich podstawie ustalono stan faktyczny.</p>
<p>Odnosząc się z kolei do podanej przez obwinionego wersji prawidłowości zastosowania manewru hamowania awaryjnego joystickiem jako reakcji na zagrożenie spowodowane przez wyjechanie na tor jazdy sieczkarni pojazdu m-ki <span class="anon-block">V.</span> zdaniem Sądu jednoznacznie przeczą jej zeznania świadków, w tym także świadków obrony. Funkcjonariusz policji <span class="anon-block">R. S.</span> podał, że obwiniony podczas wstępnego rozpytania twierdził, iż zatrzymał się aby ustąpić pierwszeństwa pojazdowi m-ki <span class="anon-block">V.</span> i wtedy najechał na niego pojazd <span class="anon-block">S.</span> (k. 76). Także wykonujący dalsze czynności na miejscu zdarzenia funkcjonariusz <span class="anon-block">A. G.</span> zeznał, że obwiniony w pierwszej wersji podał, że kierujący samochodem <span class="anon-block">S.</span> wjechał w tył sieczkarni wskazując dwóch swoich pracowników jako naocznych świadków i nie wspominał o cofaniu. Kierujący samochodem <span class="anon-block">S.</span> twierdził jednakże, że to kierujący sieczkarnią cofał i uderzył w jego pojazd pomimo, że użył sygnałów dźwiękowych, co potwierdził pracownik <span class="anon-block"> firmy (...)</span>. Wtedy zaczęła się zmieniać wersja obwinionego i zaczął on twierdzić, iż podjął manewr obronny i nie mógł w inny sposób hamować. Odnośnie pozostałości śladów na miejscu kolizji podał, że kilka dni wcześniej było w tym samym miejscu duże zdarzenie drogowe i to z niego pochodziły plastiki, na które wskazywał obwiniony (k. 76). Pracownik obwinionego <span class="anon-block">J. K.</span> zeznał, że <span class="anon-block">S.</span> jechała dłuższy odcinek drogi bezpośrednio za sieczkarnią. Zobaczył, że pojechał po chodniku samochód <span class="anon-block">V.</span>, który wyjechał przed sieczkarnię, a później zauważył, iż <span class="anon-block">S.</span> już jest w sieczkarni. Wtedy powiedział obwinionemu, który nie był w ogóle świadomy, kolizji, że uderzyła w niego <span class="anon-block">S.</span> (k. 76). Kolejny pracownik obwinionego <span class="anon-block">K. W.</span> zeznał, że jak dojechał to było już po wszystkim. Potwierdził, że obwiniony początkowo powiedział policji, że winny jest kierowca pojazdu <span class="anon-block">S.</span> który jechał z tyłu (k. 76). Nic z kolei nie wniosły zeznania <span class="anon-block">A. Ś.</span> (k. 76).</p>
<p>Nie ulega wątpliwości, że konfrontacja przebiegu zdarzeń przed kolizją podanego przez obwinionego z podaną przez świadków wersją o początkowym obciążaniu całością winy kierowcy <span class="anon-block">S.</span> jako tego, który nie zatrzymał się i uderzył w tył sieczkarni nie pozwala uznać wersji obwinionego powołującego się na stan wyższej konieczności za wiarygodną. Należy zauważyć, że na materiale wideo wyraźnie jest widać, że w momencie, gdy nieustalony pojazd m-ki <span class="anon-block">V.</span> w całości przejechał na drugi pas jezdni na środku skrzyżowania obwiniony miał do niego jeszcze co najmniej 3-4 metry i poruszał się zwalniając do przodu, a więc nie miał jakiejkolwiek potrzeby podejmowania manewru wymuszonego hamowania połączonego z cofnięciem. Na materiale też wyraźnie widać, że pojazd m-ki <span class="anon-block">V.</span> nie uderza w żaden krawężnik, gdyż jedyna zmiana w płynności jego jazdy następuje w momencie gdy sieczkarnia cofa i uderza w <span class="anon-block">S.</span>, kiedy to pojazd ten się zatrzymuje aby za chwilę szybko odjechać. Gdyby było tak mocne uderzenie, żeby wykruszył się krawężnik i popękały plastiki fakt ten zarejestrował by zresztą będący bardzo blisko świadek <span class="anon-block">J. H.</span>, który jednakże usłyszał dopiero sygnał dźwiękowy samochodu <span class="anon-block">S.</span>, a nie rzekome uderzenie w krawężnik. Do uderzenia przez sieczkarnię w pojazd <span class="anon-block">S.</span> doszło nadto dopiero 3 sekundy po tym jak pojazd <span class="anon-block">V.</span> w całości znalazł się na drugim pasie ruchu, a więc biorąc pod uwagę przeciętny czas reakcji kierowcy i zadziałania mechanizmów pojazdu ok. 1,5 sekundy, był to wystarczający czas aby odpowiednio zareagować i albo zaniechać w ogóle hamowania albo ograniczyć je do minimalnego kilkunastocentymetrowego „tąpnięcia” jak określał manewr obwiniony, a nie poruszania się na znacznie dłuższym odcinku w kierunku przeciwnym do obowiązującego. Łącząc powyższe z faktem, który przyznał obwiniony, a mianowicie brakiem świadomości co do obecności samochodu m-ki <span class="anon-block">S.</span> należy uznać, że obwiniony nie będąc świadomy zagrożenia jakie w tym momencie powoduje omyłkowo zbyt długo przytrzymał joystick w pozycji jazdy do tyłu i przez to uderzył w samochód <span class="anon-block">S.</span>. Tym należy tłumaczyć też początkowe obciążanie kierującego samochodem <span class="anon-block">S.</span> całością winy za kolizję, co uległo zmianie dopiero po pojawieniu się innych dowodów wykluczających taką wersję zdarzenia.</p>
<p>Powyższe prowadzi zdaniem sądu do przekonania, iż wina obwinionego nie budzi wątpliwości, o czym niżej.</p>
<p>Sprawcą wykroczenia z art. 86§1 kw jest ten, kto nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Dla odpowiedzialności z art. 86§1 kw konieczne jest zatem ustalenie, że sprawca nie zachował należytej ostrożności, a więc takiej jaka była wymagana w danej sytuacji i tym spowodował zagrożenie w ruchu drogowym. Zdaniem sądu w niniejszej sprawie stan zagrożenia spowodował wyjeżdżający na drogę z pierwszeństwem przejazdu nieustalony pojazd m-ki <span class="anon-block">V.</span> zmuszając obwinionego do podjęcia natychmiastowego manewru obronnego w postaci hamowania. Ustalenie to nie oznacza jednakże, iż kierującego tym pojazdem należy uznać za wyłącznego sprawcę kolizji sieczkarni z samochodem m-ki <span class="anon-block">S.</span>, a tylko takie stwierdzenie mogłoby uchylać winę obwinionego. Zachowanie obwinionego, z uwagi na fakt, iż nieprawidłowo wykonał manewr obronny pozostaje bowiem bezpośrednio w związku przyczynowym z zaistniałym zdarzeniem. Obwiniony jako, że wykonując manewr obronny poza zatrzymaniem się poruszał się tyłem w kierunku przeciwnym do obowiązującego na jego pasie ruchu wykonywał w tym momencie manewr cofania, przy którym zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970980602" title="Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym - Dz. U. z 1997 r. Nr 98, poz. 602 (art. 23;art. 23 ust. 1;art. 23 ust. 1 pkt. 3)">art. 23 ust.1 pkt.3 ustawy Prawo o ruchu drogowym</a> wymagane jest zachowanie szczególnej ostrożności i przede wszystkim sprawdzenie czy manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda. Skoro obwiniony ani nie widział pojazdu m-ki <span class="anon-block">S.</span> ani nawet nie był świadomy, że w niego uderzył należy jednoznacznie ocenić, iż postąpił wbrew dyspozycji przytoczonego przepisu, mającego zastosowanie nawet przy podejmowaniu przez niego manewru obronnego na skutek nieprawidłowego zachowania innego kierowcy (zwłaszcza, że do manewru doszło na przejściu dla pieszych, przez co obwiniony winien liczyć się z obecnością nie tylko pojazdów ale i pieszych). Odnośnie ewentualnego przyczynienia się kierowcy samochodu <span class="anon-block">S.</span> zdaniem sądu brak jest podstaw do przyjęcia, iżby w jakikolwiek sposób mógł on przyczynić się do zdarzenia, gdyż jego podjechanie w niewielką odległość od sieczkarni wynikło z hamowania sieczkarni, a jego obowiązkiem jako kierującego było wyłącznie zachowanie na tyle dużej odległości aby bezpiecznie zahamować. Z racji oceny zachowania obwinionego jako nieprawidłowej reakcji obronnej na wymuszenie pierwszeństwa przejazdu przez nieustalony pojazd m-ki <span class="anon-block">V.</span> sąd przyjął w stanie faktycznym wersję zdarzenia korzystniejszą dla niego niż wskazana w zarzucie wniosku o ukaranie, zmieniając opis czynu przypisanego obwinionemu.</p>
<p>Biorąc pod uwagę powyższe należy stwierdzić, że obwiniony <span class="anon-block">K. G.</span> swoim zachowaniem wypełnił przedmiotowe i podmiotowe znamiona wykroczenia polegającego na niezachowaniu należytej ostrożności i spowodowaniu zagrożenia w ruchu lądowym, czym wyczerpał znamiona przepisu art. 86§1 kw.</p>
<p>W przedmiotowej sprawie Sąd z mocy art. 86§1 kw wymierzył obwinionemu za popełnienie zarzucanego mu czynu karę grzywny w wysokości 100 złotych. Kara wymierzona obwinionemu pozostaje w proporcji zarówno do ustalonego w sprawie, stopnia zawinienia, jak też społecznej szkodliwości czynu. Ze względu na to, że zaistnienie zdarzenia drogowego będącego przedmiotem niniejszej sprawy spowodowane zostało nieprawidłowym wykonaniem manewru obronnego, a przy tym obwiniony nie był dotychczas karany, zasadne było orzeczenie jedynie kary grzywny w wymiarze zbliżonym do dolnej granicy ustawowego zagrożenia. Wymierzając karę, Sąd miał na uwadze także społeczne aspekty kary zarówno w kontekście oddziaływania na samego sprawcę jak i na środowisko sprawcy, jak też kształtowania przekonania, iż ten, kto dopuszcza się naruszenia norm sankcjonowanych musi liczyć się z koniecznością poniesienia odpowiedzialności.</p>
<p>O kosztach Sąd orzekł na postawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20011061148" title="Ustawa z dnia 24 sierpnia 2001 r. - Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia - Dz. U. z 2001 r. Nr 106, poz. 1148 (art. 118;art. 118 § 1;art. 118 § 3)">art. 118§1 i 3 kpw</a>. Zasądzona opłata – 30 zł – stanowi minimalną wartość opłaty (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19730270152" title="Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych - Dz. U. z 1973 r. Nr 27, poz. 152 (art. 3;art. 3 ust. 1)">art. 3 ust.1 ustawy o opłatach w sprawach karnych</a>), natomiast wysokość zryczałtowanych wydatków postępowania ustalono na podstawie §1 pkt.1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 24 sierpnia 2001r. w sprawie wysokości zryczałtowanych wydatków postępowania oraz wysokości opłaty za wniesienie wniosku o wznowienie postępowania w sprawach o wykroczenia (Dz. U. nr 118 poz. 1269).</p>
<p>Mając powyższe na uwadze Sąd orzekł jak na wstępie.</p>
<p>Z.</p>
<p>Odpis doręczyć obrońcy obwinionego</p>
<p>23.12.2019r.</p>
</div>