VII K 179/18
Суди загальної юрисдикції2018-11-26
Номер справи
VII K 179/18
Дата рішення
2018-11-26
Тип
SENTENCE
Судді
Grzegorz Front (PRESIDING_JUDGE)
Правова підстава
Текст рішення
<p>Sygn. akt VII K 179/18</p>
<div>
<h2>WYROK</h2>
<h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5>
<p>Dnia 26 listopada 2018 roku</p>
<p>Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim Zamiejscowy VII Wydział Karny w Hajnówce</p>
<p>w składzie:</p>
<p>Przewodniczący: SSR Grzegorz Front</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Protokolant: Piotr Jałoza</strong>
</p>
<p>przy udziale prokuratora Ewy Dmitruk</p>
<p>po rozpoznaniu na rozprawie w dniach: 14 i 30 sierpnia, 26 listopada 2018 r. w <span class="anon-block">H.</span>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->sprawy <span class="anon-block">D. J.</span>, syna <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">Z. z domu G.</span>, <span class="anon-block">urodzonego w dniu (...)</span> w <span class="anon-block">H.</span>
</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->oskarżonego o to, że:</strong>
</p>
<p>w dniu 11 lipca 2017 r. w <span class="anon-block">H.</span>, w budynku mieszkalnym przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, działając umyślnie w zamiarze bezpośrednim spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu <span class="anon-block">J. M.</span>, wielokrotnie z dużą siłą uderzał pięściami leżącego na łóżku pokrzywdzonego w głowę i w okolicę klatki piersiowej, po czym ściągnął pokrzywdzonego z łóżka na podłogę, gdzie ponownie wielokrotnie z dużą siłą uderzał go pięściami oraz kopał w głowę i w okolicę klatki piersiowej, a także skakał po nim, w wyniku czego <span class="anon-block">J. M.</span> doznał obrażeń ciała w postaci podbiegnięć krwawych powiek obu oczu, otarć naskórka w powłokach twarzy, krwiaka podtwardówkowego prawostronnego, otarć naskórka i podbiegnięć krwawych na powłokach klatki piersiowej, mnogich wielomiejscowych obustronnych złamań żeber (po stronie prawej IV, VI-XII, po stronie lewej III-X), niewielkiej odmy opłucnowej prawostronnej, złamania wyrostków poprzecznych kręgów lędźwiowych L1, L2, L3 po stronie prawej, złamania z przemieszczeniem odłamów kości ramiennej prawej, czym spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu pokrzywdzonego w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, przy czym czynu tego dopuścił się w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności orzeczonej za umyślne przestępstwo podobne – czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 kk</a> na mocy wyroku Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim Zamiejscowego VII Wydziału Karnego w Hajnówce z dnia 20.08.2012 r. sygn. VII K 297/12,</p>
<p>to jest o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1;art. 156 § 1 pkt. 2)">art. 156 § 1 pkt. 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 1)">art. 64 § 1 kk</a>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->o r z e k a:</strong>
</p>
<p>I.
oskarżonego <span class="anon-block">D. J.</span> uznaje za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i za to na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1;art. 156 § 1 pkt. 2)">art. 156 § 1 pkt. 2 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 4;art. 4 § 1)">art. 4 § 1 kk</a> wymierza mu karę 4 (czterech) lat pozbawienia wolności,</p>
<p>II.
na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 63;art. 63 § 1;art. 63 § 5)">art. 63 § 1 i 5 kk</a> na poczet orzeczonej kary zalicza okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie od dnia 12.07.2017 r. do dnia 30.08.2018 r., przyjmując że jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności równa się jednemu dniowi kary pozbawienia wolności,</p>
<p>III.
na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 230;art. 230 § 2)">art. 230 § 2 kpk</a> zwraca:</p>
<p>a)
<span class="anon-block">I. M.</span> dowody rzeczowe szczegółowo opisane w wykazie dowodów rzeczowych nr II/84/17/P pod poz. 1-3 (k. 751 akt sprawy),</p>
<p>b)
<span class="anon-block">D. J.</span> dowody rzeczowe szczegółowo opisane w wykazie dowodów rzeczowych nr III/85/17/P pod poz. 4-5 (k. 752 akt sprawy) oraz w wykazie dowodów rzeczowych nr IV/86/17/P pod poz. 7-10 (k. 753 akt sprawy),</p>
<p>IV.
zasądza od Skarbu Państwa na rzecz radcy prawnego <span class="anon-block">C. M.</span> kwotę 804 (ośmiuset czterech) złotych powiększoną o kwotę należnego podatku VAT w wysokości 23 % w kwocie 184,92 (stu osiemdziesięciu czterech złotych i dziewięćdziesięciu dwóch groszy) złotych tytułem zwrotu kosztów nieopłaconej pomocy prawnej, udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu,</p>
<p>V.
zwalnia oskarżonego od kosztów sądowych, przejmując je na rachunek Skarbu Państwa.</p>
<p>Sygn. akt VII K 179/18</p>
</div>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>Na podstawie całokształtu materiału dowodowego Sąd ustalił następujący stan faktyczny:</p>
<p>Dom przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">H.</span> stanowi formalnie własność <span class="anon-block">A. L.</span>, jednak faktycznie zamieszkiwała w nim jego córka <span class="anon-block">J. K.</span>, która zajmowała większość pomieszczeń oraz kuchnię. Wraz z nią mieszkał syn oraz konkubent <span class="anon-block">A. M.</span>. Dom podzielony jest na dwie niezależne części, gdzie każda posiadała oddzielne wejście, połączone drzwiami do pomieszczenia kuchni. <span class="anon-block">A. L.</span> nie mieszkał w tym domu, a swoją część, składającą się z jednego pokoju, udostępniał <span class="anon-block">J. M.</span>, gdyż nie posiadał on swojego miejsca zamieszkania. Za zgodą natomiast <span class="anon-block">J. M.</span> zamieszkiwał z nim także <span class="anon-block">E. J.</span>, który również był osobą bezdomną. Drzwi do tego pomieszczenia nie były zamykane, dostęp z zewnątrz był swobodny, mógł do niego wejść każdy.</p>
<p>W domu gromadziły się osoby, które zaliczyć można do tzw. marginesu społecznego, nadużywające alkoholu, nie posiadające zatrudnienia, ani innego źródła dochodów. Było to miejsce spotkań towarzyskich, którym często towarzyszyły libacje alkoholowe. Do domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> kilkukrotnie przychodził m. in. także <span class="anon-block">D. J.</span>, znany z agresywnych zachowań pod wpływem alkoholu.</p>
<p>Jedno z takich spotkań, połączonych ze spożyciem alkoholu, odbywało się w dniu 10.07.2017 r. u <span class="anon-block">J. K.</span>. Uczestniczył w nim m. in. jej konkubent <span class="anon-block">A. M.</span> oraz ciotka <span class="anon-block">C. C.</span>. Około godz. 1.00 w nocy <span class="anon-block">J. K.</span> i <span class="anon-block">A. M.</span> położyli się spać, zamykając drzwi do kuchni na zasuwę. W domu nocowała także <span class="anon-block">C. C.</span>, która spała na kozetce w kuchni.</p>
<p>W sąsiedniej części przebywali <span class="anon-block">J. M.</span> i <span class="anon-block">E. J.</span>, lecz nie brali oni udziału w libacji. <span class="anon-block">J. K.</span> przyniosła im jedynie szklankę wódki, którą pozostawiła na stoliku. <span class="anon-block">E. J.</span> tego dnia w ogóle nie spożywał alkoholu, <span class="anon-block">J. M.</span> natomiast, gdy wrócił do domu, był już pod jego wpływem. Wieczorem mężczyźni poszli spać. <span class="anon-block">J. M.</span> zajął wersalkę, a <span class="anon-block">E. J.</span> położył się na podłodze, gdyż nie było tam drugiego miejsca do spania.</p>
<p>Około godziny 3.00 – 4.00 nad ranem w dniu 11.07.2018 r. do zajmowanego przez nich pomieszczenia przyszedł <span class="anon-block">D. J.</span> i z niepohamowaną agresją zaczął bić leżącego na łóżku <span class="anon-block">J. M.</span>. Zadawał mu z dużą siłą liczne ciosy pięściami w głowę oraz klatkę piersiową. W tym czasie <span class="anon-block">E. J.</span> siedział naprzeciwko w fotelu i obserwował całą sytuację. Następnie <span class="anon-block">D. J.</span> ściągnął pokrzywdzonego za rękę z łóżka na podłogę w miejsce, gdzie wcześniej spał <span class="anon-block">E. J.</span>, i dalej bił go pięściami oraz kopał po głowie i klatce piersiowej, a także uderzał go nogą od góry i skakał po nim. Na koniec podniósł go z ziemi i rzucił bezwładnie na wersalkę. <span class="anon-block">J. M.</span> posiadał liczne ślady pobicia, miał zakrwawioną i opuchniętą twarz, a także uszkodzoną żuchwę. Z powodu urazu szczęki nie był w stanie rozmawiać. Powodem, dla którego <span class="anon-block">D. J.</span> pobił <span class="anon-block">J. M.</span>, miały być wcześniejsze zatargi na tle rozliczeń za alkohol oraz nieprzychylne wypowiedzi na temat jego ojca.</p>
<p>
<span class="anon-block">E. J.</span> w międzyczasie próbował o zaistniałej sytuacji zawiadomić <span class="anon-block">J. K.</span> i <span class="anon-block">A. M.</span>, jednakże bezskutecznie. Po pobiciu <span class="anon-block">D. J.</span> usiadł w fotelu i wypił przyniesioną wcześniej przez <span class="anon-block">J. K.</span> szklankę wódki, po czym zasnął. W pokoju cały czas przebywał także <span class="anon-block">E. J.</span>. Po jakimś czasie <span class="anon-block">D. J.</span> przebudził się i postanowił zbudzić śpiących w drugiej części domu <span class="anon-block">J. K.</span> i <span class="anon-block">A. M.</span>. W tym celu wyszedł na zewnątrz i pukając w okna zajmowanego przez nich pokoju, domagał się otwarcia drzwi do kuchni. Odgłosy pukania usłyszał <span class="anon-block">A. M.</span>, otworzył drzwi do kuchni i wpuścił <span class="anon-block">D. J.</span> oraz stojącego razem z nim <span class="anon-block">E. J.</span>. <span class="anon-block">D. J.</span> poprosił o zrobienie kawy, którą <span class="anon-block">A. M.</span> przygotował, po czym poszedł dalej spać. <span class="anon-block">D. J.</span> wypił kawę i nad ranem opuścił dom przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. W tym czasie <span class="anon-block">E. J.</span> nie informował o pobiciu <span class="anon-block">J. M.</span>. Dopiero około godz. 7.30 udało mu się zbudzić <span class="anon-block">J. K.</span>. Po stwierdzeniu, że <span class="anon-block">J. M.</span> został w nocy ciężko pobity zawiadomiła najpierw telefonicznie swojego ojca, a na jego polecenie - pogotowie ratunkowe.</p>
<p>
<span class="anon-block">J. M.</span> w wyniku pobicia doznał obrażeń ciała w postaci podbiegnięć krwawych powiek obu oczu, otarć naskórka w powłokach twarzy, krwiaka podtwardówkowego prawostronnego, otarć naskórka i podbiegnięć krwawych na powłokach klatki piersiowej, mnogich wielomiejscowych obustronnych złamań żeber (po stronie prawej IV, VI-XII, po stronie lewej III-X), niewielkiej odmy opłucnowej prawostronnej, złamania wyrostków poprzecznych kręgów lędźwiowych L1, L2, L3 po stronie prawej, złamania z przemieszczeniem odłamów kości ramiennej prawej. Doznane obrażenia spowodowały ciężki uszczerbek na zdrowiu pokrzywdzonego w postaci choroby realnie zagrażającej życiu.</p>
<p>Pokrzywdzony po niedługim czasie zmarł, jednak śmierć nie miała związku z pobiciem.</p>
<p>
<span class="anon-block">D. J.</span> był wcześniej karany za przestępstwo przeciwko zdrowiu i życiu. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim Zamiejscowego VII Wydziału Karnego w Hajnówce z dnia 20.08.2012 r. sygn. VII K 297/12 został skazany za udział w pobiciu (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 kk</a>) na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 3 lata. Wykonanie kary zostało następnie zarządzone, gdyż uchylał się od dozoru kuratorskiego. Kara została wykonana w całości – częściowo w systemie dozoru elektronicznego, częściowo w zakładzie karnym. Koniec kary przypadł na dzień 15.04.2016 r.</p>
<p>Zarzuconego czynu <span class="anon-block">D. J.</span> dopuścił się zatem przed upływem 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności orzeczonej za umyślne przestępstwo podobne.</p>
<p>W toku postępowania przygotowawczego został poddany obserwacji sądowo – psychiatrycznej w SPP ZOZ w <span class="anon-block">C.</span>. Biegli psychiatrzy oraz psycholog nie rozpoznali u niego choroby psychicznej, ani upośledzenia umysłowego, stwierdzili natomiast cechy osobowości nieprawidłowej oraz zespół uzależnienia od alkoholu. Orzekli, że w czasie zarzuconego czynu miał zachowaną zdolność rozumienia znaczenia czynu oraz pokierowania swoim postępowaniem.</p>
<p>Powyższy stan faktyczny sąd ustalił na podstawie zeznań świadków: <span class="anon-block">E. J.</span> (k. 79-80, 802-803), <span class="anon-block">A. M.</span> (k.19-20, 53-57, 452-453, 803v-804), <span class="anon-block">J. K.</span> (k. 86-87, 224-225, 804v-805, 819v-820), a także pozostałych dowodów zgromadzonych w sprawie, w szczególności: opinii medycznych, opinii z zakresu badań poligraficznych, informacji o karalności, odpisów orzeczeń, sprawozdania sądowo – lekarskiego, opinii z zakresu genetyki sądowej, opinii sądowo – psychiatrycznej, opinii sądowo – psychologicznej.</p>
<p>Oskarżony <span class="anon-block">D. J.</span> w toku całego postępowania konsekwentnie nie przyznawał się do popełnienia zarzuconego czynu. Zaprzeczał, aby pobił <span class="anon-block">J. M.</span> i nie wie, kto mógł to zrobić. Będąc przesłuchiwanym na etapie postępowania przygotowawczego wyjaśnił, że tego dnia był pod znacznym wpływem alkoholu, gdyż wypił wcześniej 0,5 litra wódki i 4 piwa. Około godziny 24.00 postanowił udać się do swojej znajomej <span class="anon-block">J. K.</span>, aby jeszcze coś wypić. Do domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> wszedł od strony ogrodu, przez drzwi prowadzące do pomieszczenia zajmowanego przez <span class="anon-block">J. M.</span> i <span class="anon-block">E. J.</span>. Obaj mężczyźni znajdowali się wówczas w pokoju. <span class="anon-block">J. M.</span> siedział w fotelu i czytał książkę. Oskarżony został przez nich poinformowany, że <span class="anon-block">J. K.</span> znajduje się wprawdzie w drugiej części domu, jednak już śpi i nie otwiera drzwi. Wypił stojący na stoliku alkohol i z uwagi na stan upojenia niemal natychmiast zasnął. Przebudził się gdy na dworze już świtało, poprosił <span class="anon-block">A. M.</span> o zrobienie kawy, po czym opuścił dom. Do godziny 19.00 chodził bez celu po mieście, kiedy wrócił do mieszkania swojej konkubiny.</p>
<p>Prezentowana wersja uległa zmianie na rozprawie. Oskarżony oświadczył, że nie przedstawił wcześniej wszystkich okoliczności, gdyż „chciał sobie zostawić miejsce na linię obrony”. Wyjaśnił mianowicie, że gdy wszedł do domu <span class="anon-block">J. K.</span>, <span class="anon-block">J. M.</span> już leżał nieprzytomny na podłodze przy wersalce. Miał zostać pobity przez nieznanego osobnika, który minął go, gdy wychodził z domu. Początkowo twierdził, że nie zapamiętał jego twarzy, gdyż było ciemno. Chwilę później mówił natomiast, że wie, kto to był, ale nie ujawni jego tożsamości po to, by go chronić z uwagi na obawę, że bliżej nieokreślona osoba może się na nim zemścić. Ostatecznie wyjawił jednak, że pobicia dokonał konkubent <span class="anon-block">J. K.</span> – <span class="anon-block">A. M.</span>. W pobliżu domu <span class="anon-block">J. K.</span> znalazł się przypadkowo, nie miał zamiaru spożywać z nią alkoholu, a zaszedł tam dlatego, że usłyszał odgłosy wzywające pomocy.</p>
<p>Oskarżony twierdził, że udzielił pokrzywdzonemu niezbędnej pomocy, reanimował go oraz do rana przy nim przebywał. Nie zawiadomił służb ratunkowych, gdyż nie mógł odblokować swojego telefonu. Próbował zbudzić osoby przebywające w drugiej części domu, jednakże bezskutecznie. Po wyjściu również nikogo o zaistniałym zdarzeniu nie powiadomił, gdyż założył, że inne osoby przebywające w domu to zrobią, a pokrzywdzonemu nie grozi już niebezpieczeństwo. Z wyjaśnień oskarżonego wynikało, że z pokrzywdzonym był słowny kontakt. Miał on odpowiadać na zadawane pytania oraz udzielać zdawkowych wypowiedzi.</p>
<p>W trakcie reanimacji pokrzywdzony zachłysnął się wdmuchiwanym powietrzem, wskutek czego zaczął pluć krwią oraz charczeć, co zdaniem oskarżonego tłumaczyło fakt ujawnienia śladów biologicznych na jego obuwiu. Oskarżony nie był w stanie wyjaśnić, dlaczego ujawniono jego ślady biologiczne na koszulce pokrzywdzonego. Spekulował, że mogło to wynikać z faktu, że posiadał wcześniejsze zranienie na wierzchu dłoni, które powstało przy robieniu remontu.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd zważył, co następuje:</strong>
</p>
<p>Prezentowana przez oskarżonego wersja wydarzeń nie znajdowała potwierdzenia w przeprowadzonych w toku postępowania dowodach. Nakazywało to traktować składane przez niego wyjaśnienia wyłącznie w kategoriach spreparowanej na potrzeby sprawy linii obrony. Oczywiście, istotne wątpliwości wiązały się także z samą ich ewolucją, a ściślej z zupełnie niezrozumiałą w świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego tendencją do przemilczenia, a następnie do zachowania w tajemnicy danych osobowych faktycznego sprawcy. Musiało dziwić to tym bardziej, jeśli wziąć pod uwagę surowość kary grożącej za popełnione przestępstwo oraz indywidualne okoliczności wpływające na jej ewentualne zaostrzenie w przypadku uznania winy oskarżonego. Chodzi tu głównie na odpowiedzialność w warunkach powrotu do przestępstwa, o których mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 1)">art. 64 § 1 kk</a>. Poza tym, szereg okoliczności, które ustalono w sposób niewątpliwy, pozostawało z wyjaśnieniami oskarżonego w oczywistej sprzeczności. Poszczególne kwestie zostaną jednak omówione sukcesywnie poniżej.</p>
<p>Kluczowym dowodem obciążającym <span class="anon-block">D. J.</span>, a jednocześnie stanowiącym podstawę ustaleń faktycznych, były zeznania naocznego świadka – <span class="anon-block">E. J.</span>. Świadek ten w sposób kategoryczny i pewny przedstawił relację z wydarzeń z nocy 10/11.07.2017 r. Nie miał żadnych wątpliwości, że sprawcą, który dokonał pobicia <span class="anon-block">J. M.</span>, był oskarżony <span class="anon-block">D. J.</span>. <span class="anon-block">E. J.</span> przebywał w pomieszczeniu zajmowanym razem z <span class="anon-block">J. M.</span>, widział więc, jak do tego doszło oraz szczegółowo opisał zarówno sekwencję ciosów, jak i ich umiejscowienie. Wiarygodność relacji umacniał sugestywny opis przeżyć i wrażeń zarejestrowanych w trakcie pobicia. Zeznał m. in.: „Podczas tego, jak on go okładał, słyszałem trzask pękającej kości. <span class="anon-block">D.</span> wpadł w jakiś szał, jeszcze w życiu nie widziałem, aby tak ktoś kogoś bił.”</p>
<p>Odnotować w tym miejscu należało, że <span class="anon-block">E. J.</span> zeznania tej treści złożył dopiero na późniejszym etapie postępowania, podtrzymując je następnie przed sądem. W trakcie pierwszego przesłuchania nie ujawnił osoby sprawcy, gdyż – jak twierdził – obawiał się <span class="anon-block">D. J.</span>. Wyjaśnienie to można uznać za przekonujące, zważywszy na agresywne skłonności oskarżonego po spożyciu alkoholu (o czym mówił m. in. <span class="anon-block">A. M.</span>), jak również osobiste doświadczenia <span class="anon-block">E. J.</span> ze zdarzenia, które miało miejsce kilka dni wcześniej. <span class="anon-block">D. J.</span> miał już wtedy pobić <span class="anon-block">J. M.</span>, co uczynił także w obecności <span class="anon-block">E. J.</span>. Było to jednak pobicie dużo lżejsze i pokrzywdzony nigdzie tego nie zgłaszał.</p>
<p>Z zeznaniami <span class="anon-block">E. J.</span> korelowały relacje pozostałych świadków przebywających w domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Chodzi tu głównie o <span class="anon-block">J. K.</span> i jej konkubenta <span class="anon-block">A. M.</span>.</p>
<p>
<span class="anon-block">J. K.</span>, będąc dwukrotnie przesłuchiwana na etapie postępowania przygotowawczego, mówiła, że słyszała w nocy dobiegający zza ściany głos <span class="anon-block">D. J.</span>, który domagał się, aby zrobić mu kawę, a po jakimś czasie słyszała głos wzywający pomocy, najprawdopodobniej należący do <span class="anon-block">E. J.</span>. Na wezwanie pomocy w żaden sposób jednak nie zareagowała, zignorowała je, myśląc że są to odgłosy libacji alkoholowej. Poza tym – jak wyjaśniła – była tej nocy pod wpływem alkoholu, leżała w łóżku i nie chciała się denerwować. Dopiero rano, około godziny 7.30, została ponownie zawołana przez <span class="anon-block">E. J.</span>, który pokazał jej pobitego <span class="anon-block">J. M.</span>. Pytany, kto tego dokonał, poinformował ją, że był to <span class="anon-block">D. J.</span>. Wtedy o zaistniałej sytuacji powiadomiła swego ojca, który polecił jej wezwanie pomocy.</p>
<p>Analogicznej treści relację przedstawiła bezpośrednio po zdarzeniu w trakcie rozpytania przez funkcjonariusza policji. Czynność ta została udokumentowana w formie notatki urzędowej (k. 32).</p>
<p>Na rozprawie <span class="anon-block">J. K.</span> zaprzeczyła wcześniejszej relacji i próbowała wycofać się z opisywanych wcześniej spostrzeżeń i zapamiętanych odgłosów. Z uwagi na skalę ujawnionych rozbieżności oraz wątpliwości co do poczytalności świadka, zarządzono kolejne przesłuchanie, tym razem w obecności biegłego psychologa.</p>
<p>W sporządzonej na tej podstawie opinii biegła M. <span class="anon-block">L. P.</span> nie stwierdziła u <span class="anon-block">J. K.</span> istotnych zaburzeń zdolności postrzegania, zapamiętywania i odtwarzania spostrzeżeń. Owszem, odnotowano u niej występowanie wtórnego obniżenia funkcji poznawczych, objawiające się w specyficznych trudnościach w zakresie pamięci wzrokowej i /lub funkcji wzrokowo – ruchowych, które źródło swe ma prawdopodobnie w zaniedbaniach środowiskowych oraz nadużywaniu alkoholu. Trudności te jednak – zdaniem biegłej – nie zaburzają zdolności do spostrzegania, zapamiętywania i odtwarzania spostrzeżeń, a mogą je jedynie nieznacznie obniżać. Biegła zwróciła ponadto uwagę na osobowość badanej, która jest osobą raczej bierną, ofiarną, która dość łatwo ulega wpływom innych osób, z dość dużą tendencją do poświęcania się. Jest osobą dość wrażliwą na opinię innych ludzi znaczących dla niej i liczy się z ich zdaniem.</p>
<p>Oceniając zeznania <span class="anon-block">J. K.</span> w warstwie psychologicznej, biegła odnotowała liczne nieścisłości, wręcz sprzeczności, dotyczące m. in. kwestii spożywania alkoholu, leczenia psychiatrycznego, problemów z pamięcią, czy szczegółów związanych z tą sprawą. Mogą one – w ocenie biegłej – wynikać ze specyfiki funkcjonowania badanej (jej osobowości), gdzie zaznaczają się z jednej strony cechy uległości, a wręcz ofiarności, ulegania wpływom, a z drugiej strony zaznacza się tendencja do pokazywania się w lepszym świetle. Konfrontowana z zeznaniami innych świadków, czy też z własnymi zeznaniami, ujawniane rozbieżności <span class="anon-block">J. K.</span> tłumaczyła w dość prosty, naiwny, czy wręcz infantylny sposób, podając powody, które nierzadko były sprzeczne z podanymi wcześniej informacjami, np. „coś jest nie halo w tych zeznaniach”, „nie mam pojęcia, dlaczego tak zostało zapisane i dlaczego ja te zeznania podpisałam”, „może ja nie czytałam tego, co mówiłam, poza tym mam wadę wzroku, noszę okulary i jestem po wypadku”, „ja go nie rozumiałam, jestem głucha na prawe ucho”. Rozbieżności te nie są wobec tego – zdaniem biegłej – efektem konfabulacji, rozumianej jako wypełnianie luk pamięciowych, a raczej tendencji do przejaskrawiania czy przeinaczania faktów.</p>
<p>Sąd podziela spostrzeżenia i wnioski biegłej w całej rozciągłości. Biorąc powyższe pod uwagę, nie znajdowała racjonalnego uzasadnienia, a zwłaszcza oparcia w faktach, zmiana stanowiska <span class="anon-block">J. K.</span> w zakresie swoich spostrzeżeń słuchowych z nocy 11.07.2017 r. Wynikała ona zdaniem sądu z silnej potrzeby poprawy sytuacji procesowej oskarżonego - który był jej znajomym, a swego czasu także konkubentem – poprzez zaprzeczenie jakimkolwiek okolicznościom potwierdzającym jego obecność w domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Było to o tyle niezrozumiałe, że sam oskarżony nie kwestionował przecież, że w nim przebywał i – jak twierdził – udzielał pomocy pokrzywdzonemu, w tym także z nim rozmawiał. Z tego względu potwierdzenie przez świadka, że słyszała w nocy jego głos w żaden sposób nie kolidowałoby z jego linią obrony.</p>
<p>Żaden z zebranych dowodów nie wskazywał, aby związek z pobiciem miały jakiekolwiek osoby trzecie, w szczególności <span class="anon-block">A. M.</span>. Ze zbieżnych w tej mierze zeznań <span class="anon-block">J. K.</span>, <span class="anon-block">C. C.</span> oraz samego <span class="anon-block">A. M.</span> wynikało, że tego dnia przez cały czas przebywał w swojej części domu i uczestniczył w libacji alkoholowej. Na stronę zamieszkałą przez <span class="anon-block">J. M.</span> i <span class="anon-block">E. J.</span> nawet nie zachodził, a o jego pobiciu dowiedział się dopiero rano, około godz. 7.30, kiedy został zaalarmowany przez swoją konkubinę. Odnotować należało, że wersja ta znajdowała także potwierdzenie w pierwszych wyjaśnieniach oskarżonego, kiedy mówił o tym, że gdy zapukał na drugą stronę, drzwi od kuchni otworzył mu właśnie <span class="anon-block">A. M.</span> i to on robił mu kawę. Wynikało z tego zatem, że <span class="anon-block">A. M.</span> przebywał w nocy w części domu zajmowanej przez <span class="anon-block">J. K.</span> i z pokrzywdzonym nie miał żadnego kontaktu. Jak już wspomniano, wersja ta uległa zmianie na rozprawie.</p>
<p>Na wstępnym etapie sprawy wszystkie osoby mogące mieć związek z pobiciem <span class="anon-block">J. J. (2)</span>, a więc te, które przebywały tej nocy w domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, zostały poddane badaniom poligraficznym. Reakcje fizjologiczne organizmu <span class="anon-block">E. J.</span>, <span class="anon-block">J. K.</span> i <span class="anon-block">A. M.</span> w zakresie pytań krytycznych nie potwierdziły, aby były one w jakikolwiek sposób zaangażowane emocjonalnie w zaistniałe zdarzenie. Z przebadanej grupy osób tylko wyniki badań <span class="anon-block">D. J.</span> wskazywały, że jego reakcje psychofizjologiczne są typowe dla osoby, która wprowadza w błąd w kontekście pytań krytycznych.</p>
<p>Biorąc pod uwagę zeznania świadków oraz przytoczone wyniki badań poligraficznych, twierdzenia oskarżonego sugerujące, że pobicia pokrzywdzonego dokonała inna osoba nie znajdowały żadnego potwierdzenia. Gdy do tego dodać wątpliwości związane z momentem wyjawienia osoby rzekomego sprawcy oraz niezrozumiałą i nieprzekonującą enigmatyczność dotyczącą potrzeby jej ochrony przed ewentualną zemstą bliżej nieokreślonych osób, wyjaśnienia te można było potraktować wyłącznie jako chaotyczną próbę przerzucenia odpowiedzialności za popełnione przestępstwo. Z przytoczonych już względów nie mogła ona jednak spotkać się z uznaniem jej wiarygodności.</p>
<p>Kolejnym dowodem wskazującym na związek oskarżonego z pobiciem były wyniki badań śladów biologicznych w zakresie zgodności profili DNA. I tak, na prawym bucie zabezpieczonym od <span class="anon-block">D. J.</span> ujawniono ślad biologiczny w postaci brunatnego zabrudzenia należący do pokrzywdzonego <span class="anon-block">J. M.</span>. Oskarżony nie kwestionował możliwości zabrudzenia własnej odzieży krwią pokrzywdzonego, co jednak tłumaczył faktem udzielania mu pomocy oraz reanimowania poprzez sztuczne oddychanie. <span class="anon-block">J. M.</span> miał wówczas charczeć i pluć krwią i w ten sposób doszło do naniesienia śladów krwi na obuwie. Wersję tę należało jednak z tych samych powodów, co wcześniej, odrzucić, gdyż – poza twierdzeniami samego oskarżonego – nie znajdowała ona żadnego oparcia w pozostałym materiale dowodowym, w szczególności kolidowała z zeznaniami naocznego świadka <span class="anon-block">E. J.</span>.</p>
<p>Jako zupełnie nielogiczne i nieprzystające do lansowanej wersji ocenić należało wytłumaczenie powodów uchylenia się oskarżonego od zawiadomienia służb ratunkowych i organów ścigania. Pozostawienie bez fachowej pomocy medycznej człowieka brutalnie pobitego oraz znajdującego się w krytycznym położeniu (bez świadomości, tracącego przytomność, wymagającego reanimacji) – jak zapewniał oskarżony, jego bliskiego znajomego – i założenie, że służby ratunkowe powiadomią inne osoby ocenione zostać musiałoby jako skrajnie nieracjonalne i sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego. Tym bardziej, że miał rzekomo próbować wezwać karetkę, czego jednak nie zdołał zrobić, gdyż „nie dał rady odblokować telefonu”. Z tego względu również i to wyjaśnienie nie mogło zyskać akceptacji. Oskarżony musiał jednak w jakiś sposób uwiarygodnić fakt oddalenia się z miejsca przestępstwa, tyle że czynił to w sposób dość naiwny i mało przekonujący.</p>
<p>Jako niespójność z pozostałym materiałem dowodowym odnotować należało zapewnienia oskarżonego, jakoby był w stanie nawiązać kontakt z pokrzywdzonym i z nim porozmawiać. Jak wynikało tymczasem z zeznań wszystkich świadków, <span class="anon-block">J. M.</span> po pobiciu ze względu na uraz żuchwy nie był w stanie wypowiedzieć żadnego słowa, ani tym bardziej rozmawiać. <span class="anon-block">A. M.</span> opisał to w ten sposób (k. 57): „Pytaliśmy <span class="anon-block">J.</span> (<span class="anon-block">M.</span>), co się stało, ale on nie dał rady nic powiedzieć. Widziałem, że ma uszkodzoną szczękę.” <span class="anon-block">J. K.</span> zapamiętała (k. 86v): „(<span class="anon-block">J. M.</span>) był przytomny, ale nie dał rady rozmawiać, gdyż miał uszkodzoną – przesuniętą żuchwę.” O utrudnionym kontakcie werbalnym z pokrzywdzonym mówili również członkowie przybyłego na miejsce zespołu ratownictwa medycznego: <span class="anon-block">J. D.</span>, <span class="anon-block">G. C.</span> i <span class="anon-block">J. B.</span>.</p>
<p>Końcowo odnieść się jeszcze należało do twierdzeń oskarżonego wskazujących na nieprawdopodobieństwo, aby to on dokonał pobicia pokrzywdzonego. Podnosił, że po opuszczeniu domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> aż do godz. 19.00 chodził bez celu po mieście i dopiero wtedy wrócił do mieszkania konkubiny. Gdyby natomiast był sprawcą, podjąłby działania zmierzające do ukrycia się lub ucieczki. Twierdzenie takie co do zasady odpowiada logice, aczkolwiek wywód ten, ograniczający się w istocie wyłącznie analizy zachowania domniemanego sprawcy, nie w każdym wypadku prowadzi do właściwych ustaleń faktycznych. Gdyby bowiem tak było, najmocniejszym wszak dowodem niewinności potencjalnego sprawcy byłoby zgłoszenie się przez niego na policję. Tak jednak nie jest, gdyż obowiązkiem sądu jest branie pod uwagę całokształtu materiału dowodowego, w tym okoliczności obciążających, które w tej sprawie jednoznacznie potwierdzały sprawstwo oskarżonego, a przedstawiony wywód nie był w stanie tego skutecznie podważyć.</p>
<p>Z tych samych powodów wpływu na ostateczny kształt ustaleń faktycznych nie mogły mieć zeznania <span class="anon-block">R. N.</span>. Z przedstawionej przez niego relacji miało wynikać, że w trakcie rozmowy po pobiciu pokrzywdzony miał go zapewnić, że nie zrobił tego <span class="anon-block">D. J.</span>. Zapewnienie to było o tyle wątpliwe, że nie można go było zweryfikować z uwagi na śmierć <span class="anon-block">J. M.</span>. Odnotować jednak należało, że podobnych kategorycznych oświadczeń pokrzywdzony nie składał, gdy sam był przesłuchiwany. Zasłaniał się wtedy niepamięcią co do przebiegu wydarzeń, ale też nie wykluczył żadnej osoby z kręgu potencjalnych sprawców, w szczególności <span class="anon-block">D. J.</span>. Potwierdził natomiast, że tamtej nocy był on w domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>.</p>
<p>Ustalenia w zakresie poczytalności oskarżonego w chwili zarzuconego jej czynu sąd poczynił w oparciu o opinię sądowo – psychiatryczną, podzielając w całości zawarte w niej wnioski. Podnoszone przez oskarżonego zastrzeżenia co do poszczególnych stwierdzeń biegłych (w zakresie przyjmowania leków) nie miały żadnego związku z wnioskami odnośnie jego poczytalności, a tym bardziej nie miały wpływu na ocenę wiarygodności składanych przez niego wyjaśnień. Sama opinia co do zasady nie była poza tym kwestionowana, ani przez oskarżonego, ani przez jego obrońcę.</p>
<p>W sprawie przesłuchano jeszcze <span class="anon-block">Ł. A.</span> i żonę pokrzywdzonego <span class="anon-block">I. M.</span>, a także odczytano zeznania pracownika MOPS-u <span class="anon-block">E. O.</span>, jednak świadkowie ci nie wnieśli do ustaleń faktycznych niczego istotnego.</p>
<p>Biorąc powyższe pod uwagę, sąd poczynił ustalenia zgodnie z przedstawionym na wstępie stanem faktycznym. Zachowanie oskarżonego polegające na pobiciu <span class="anon-block">J. M.</span>, wskutek którego doznał on opisanych tam obrażeń ciała, spowodowało ciężki uszczerbek na zdrowiu, o którym mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 156;art. 156 § 1;art. 156 § 1 pkt. 2)">art. 156 § 1 pkt. 2 kk</a>, w postaci choroby realnie zagrażającej życiu. Obrażenia pokrzywdzonego istniały bowiem ze stanem nieprzytomności oraz ostrą niewydolnością oddychania i wymagały hospitalizacji w Oddziale Intensywnej Terapii, monitorowania funkcji życiowych i respiratoroterapii.</p>
<p>Czyn oskarżonego popełniony został w warunkach powrotu do przestępstwa określonych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 1)">art. 64 § 1 kk</a>. Zgodnie z tym przepisem surowszej odpowiedzialności karnej podlega sprawca, który w ciągu 5 lat po odbyciu co najmniej 6 miesięcy kary pozbawienia wolności, popełnia umyślne przestępstwo podobne do tego, za które już był skazany. Jak wspomniano, wyrokiem Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim Zamiejscowego VII Wydziału Karnego w Hajnówce z dnia 20.08.2012 r. sygn. VII K 297/12 został on skazany za udział w pobiciu na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności. Orzeczona kara była wykonywana z przerwami do dnia 15.04.2016 r.</p>
<p>Przy kwalifikacji prawnej uwzględnić należało zmianę ustawy obowiązującą od dnia 13.07.2017 r. (Dz. U. 2017 r. poz. 773), na skutek której zaostrzono odpowiedzialność karną za ten typ przestępstwa. W chwili obecnej stanowi ono zbrodnię i jest zagrożone karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata. Obowiązująca wcześniej sankcja karna przewidywała zagrożenie karą pozbawienia wolności od roku do 10 lat. W związku z tym, że czyn oskarżonego został popełniony pod rządami starej ustawy (11.07.2017 r.), która z powyższych względów była dla niego względniejsza, zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 4;art. 4 § 1)">art. 4 § 1 kk</a> to ona stanowiła podstawę orzekania w niniejszej sprawie.</p>
<p>Przy wymiarze kary sąd miał na uwadze ogólne dyrektywy jej wymiaru, w tym w szczególności społeczną szkodliwość czynu oraz stopień zawinienia sprawcy. Odnosząc te kryteria do niniejszej sprawy, na pierwszy plan wysuwała się szczególna brutalność sprawcy, atakującego dużo starszego od siebie i zupełnie bezbronnego człowieka. Zachowanie oskarżonego zostało przez świadka określone jako „szał”. Nawet jeśli na poziom agresji wpływ miał spożyty wcześniej alkohol, nie skutkowało to umniejszeniem stopnia zawinienia. Oskarżony od wielu lat ma bowiem świadomość uzależnienia od alkoholu – pierwsze leczenie podjął w 2008 r., w 2012 r. odbył pełnoprofilową terapię odwykową w <span class="anon-block">C.</span> – jednak w dalszym ciągu pozostaje mało krytyczny wobec uzależnienia i nie ma motywacji do leczenia odwykowego. Twierdził, że „jak nie chce, to nie pije”. Z okoliczności sprawy wynikało tymczasem dość jednoznacznie, że pod wpływem alkoholu zachowuje się agresywnie i że to alkohol pełni główną rolę odhamowującą do tego rodzaju zachowań.</p>
<p>Dodatkową okolicznością obciążającą była także uprzednia karalność za przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu. Kara, która została początkowo orzeczona z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, została następnie zarządzona z uwagi na uchylanie się od dozoru. Oskarżony uzyskał zezwolenie na jej odbycie w SDE, które jednak także zostało cofnięte z uwagi na niewłaściwe zachowanie, i resztę kary odbywał w areszcie. Popełnienie kolejnego przestępstwa, dużo brutalniejszego od poprzedniego, świadczy o zupełnym niepowodzeniu procesu resocjalizacji i nieskuteczności zastosowanej wtedy sankcji karnej.</p>
<p>W świetle powyższych okoliczności oczywiste było, że szczególny nacisk położyć należało na cele kary w zakresie prewencji indywidualnej, ale też nie można było zapominać o jej oddziaływaniu na kształtowanie świadomości prawnej społeczeństwa. Powierzonym w rękach sądu narzędziem by zapewnić jednoczesną realizację obu tych celów, była surowość kary. Zważywszy, że ustawodawca przewidział za to przestępstwo zagrożenie karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności, zaś z mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 64;art. 64 § 1)">art. 64 § 1 kk</a> sąd był władny orzec karę do górnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę (a więc maksymalnie 15 lat pozbawienia wolności), kierując się powyższymi dyrektywami, za adekwatną i sprawiedliwą uznano karę 4 lat pozbawienia wolności.</p>
<p>Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 63;art. 63 § 1;art. 63 § 5)">art. 63 § 1 i 5 kk</a> na poczet orzeczonej kary zaliczono okres tymczasowego aresztowania stosowanego wobec oskarżonego od dnia 12.07.2017 r. do dnia 30.08.2018 r.</p>
<p>O wynagrodzeniu obrońcy z urzędu orzeczono na podstawie § 17 ust. 1 pkt. 2, § 17 ust. 2 pkt. 3, § 20 oraz § 4 ust. 3 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3.10.2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu (Dz. U. 2019 poz. 68 t.j. ze zm.).</p>
<p>O kosztach orzeczono na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 624;art. 624 § 1)">art. 624 § 1 kpk</a>, zwalniając oskarżonego od obowiązku ich ponoszenia. Pod uwagę w tym względzie wzięto sytuację materialną, a także wynikającą z wyroku perspektywę odbycia kary pozbawienia wolności.</p>
</div>