XV Ca 569/18
Суди загальної юрисдикції2018-12-14
Номер справи
XV Ca 569/18
Дата рішення
2018-12-14
Тип
DECISION
Судді
Andrzej Adamczuk (PRESIDING_JUDGE)Arleta LewandowskaBrygida Łagodzińska
Правова підстава
Текст рішення
<p>Sygn. akt XV Ca 569/18</p>
<div>
<h2>POSTANOWIENIE</h2>
<p>Dnia 14 grudnia 2018 r.</p>
<p>Sąd Okręgowy w <span class="anon-block">P.</span> Wydział XV Cywilny Odwoławczy</p>
<p>w składzie:</p>
<p>Przewodniczący: SSO Andrzej Adamczuk</p>
<p>Sędziowie: SSO Brygida Łagodzińska (spr.)</p>
<p>SSO Arleta Lewandowska</p>
<p>Protokolant: protokolant sądowy Katarzyna Janicka</p>
<p>po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 30 listopada 2018 r. w <span class="anon-block">P.</span>
</p>
<p>sprawy z wniosku <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>
</p>
<p>przy udziale <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> i <span class="anon-block">M. Z. (1)</span>
</p>
<p>o stwierdzenie nabycia spadku</p>
<p>na skutek apelacji wniesionej przez wnioskodawcę</p>
<p>od postanowienia Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda w <span class="anon-block">P.</span>
</p>
<p>z dnia 4 października 2017 r.</p>
<p>sygn. akt V Ns 303/12</p>
<p>
<strong>
<!-- -->p o s t a n a w i a :</strong>
</p>
<p>I.
oddalić apelację;</p>
<p>II.
zasądzić od wnioskodawcy na rzecz uczestniczki <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> kwotę 360 zł z tytułu zwrotu kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu apelacyjnym.</p>
<p>Brygida Łagodzińska Andrzej Adamczuk Arleta Lewandowska
</p>
</div>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>Wnioskiem z dnia 18 listopada 2010 r. wnioskodawca <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> wniósł o otwarcie i ogłoszenie testamentu sporządzonego przez <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> oraz stwierdzenie, że spadek po <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> (matce), zmarłej w dniu 30 lipca 2009 r. w <span class="anon-block">P.</span>, ostatnio stale zamieszkałej w <span class="anon-block">P.</span> z dobrodziejstwem inwentarza, na podstawie testamentu notarialnego z dnia 8 czerwca 2005 r. nabył w całości jej syn <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Jako uczestnika postępowania wskazano <span class="anon-block">I. Z. (1)</span>.</p>
<p>W odpowiedzi na wniosek uczestniczka postępowania <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> wniosła o oddalenie wniosku o stwierdzenie nabycia spadku po <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> na podstawie testamentu z dnia 8 czerwca 2005 r. i stwierdzenie, że spadek po zmarłej <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> nabyli na podstawie ustawy w częściach równych: córka <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> i syn <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>.</p>
<p>Sąd Rejonowy <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> postanowieniem z dnia 21 lutego 2011 r., sprostowanym w dniu 16 czerwca 2011 r. wezwał do udziału w sprawie uczestnika postępowania <span class="anon-block">M. Z. (1)</span>.</p>
<p>Postanowieniem z dnia 4 października 2017 r. Sąd Rejonowy <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> w punkcie 1. stwierdził, że spadek po <span class="anon-block">M. J. (1)</span> <span class="anon-block">J. Z. (2)</span>, zd. <span class="anon-block">S.</span>, córce <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">J.</span>, zmarłej w dniu 30 lipca 2009 roku w <span class="anon-block">P.</span>, ostatnio stale zamieszkałej w <span class="anon-block">P.</span>, na podstawie ustawy nabyli: syn <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, syn <span class="anon-block">T.</span> i <span class="anon-block">M.</span> oraz córka <span class="anon-block">I. Z. (1)</span>, córka <span class="anon-block">T.</span> i <span class="anon-block">M.</span> w ½ części każdy z nich, w punkcie 2. kosztami postępowania obciążyć wnioskodawcę w całości pozostawiając ich szczegółowe wyliczenie referendarzowi sądowemu.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Podstawę rozstrzygnięcia stanowiły następujące ustalenia i rozważania Sądu pierwszej instancji: </strong>
</p>
<p>
<span class="anon-block">M. J. (1)</span> <span class="anon-block">J. Z. (2)</span>, zd. <span class="anon-block">S.</span>, córka <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">J.</span> zmarła w dniu 30 lipca 2009 r. w <span class="anon-block">P.</span>, ostatnio stale przed śmiercią mieszkała w <span class="anon-block">P.</span>. W chwili śmierci spadkodawczyni miała 90 lat i była wdową. Spadkodawczyni ze związku małżeńskiego z <span class="anon-block">T. Z.</span> posiadała dwoje dzieci: córkę <span class="anon-block">I. Z. (1)</span>, <span class="anon-block">urodzoną (...)</span> oraz syna <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> <span class="anon-block">urodzonego w dniu (...)</span>. Spadkodawczyni nie posiadała dzieci pozamałżeńskich, czy też przysposobionych. <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> była współwłaścicielem nieruchomości położonej w <span class="anon-block">P.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, obręb <span class="anon-block">W.</span> o obszarze 0.09.84 ha zabudowanej budynkiem mieszkanym - kamienicą, dla której Sąd Rejonowy <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> prowadzi <span class="anon-block">księgę wieczystą KW (...)</span>. Od 1970 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> wraz z mężem <span class="anon-block">T. Z.</span> oraz <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> zamieszkiwała w <span class="anon-block">lokalu mieszkalnym nr (...)</span> (nieformalnie podzielonym na dwa lokale mieszkalne „<span class="anon-block">(...)</span>” i „<span class="anon-block">(...)</span>”, ale z jedną kuchnią i łazienką). Od 1987 roku w lokalu tym zamieszkiwał również konkubent <span class="anon-block">I. K.</span> <span class="anon-block">Z.</span> oraz <span class="anon-block">M. Z. (1)</span>, syn <span class="anon-block">I.</span>. <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> zajmowała lokal oznaczony numerem „<span class="anon-block">(...)</span>”, a <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> z synem i konkubentem zajmowała lokal oznaczony numerem „<span class="anon-block">(...)</span>”. Na podstawie umowy o sposobie korzystania z nieruchomości zawartej ze współwłaścicielami nieruchomości przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> w dniu 3 lutego 2006 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> była uprawniona do korzystania z części <span class="anon-block">lokalu mieszkalnego nr (...)</span> o powierzchni 89,40m2, a <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> z części <span class="anon-block">lokalu mieszkalnego nr (...)</span> o powierzchni 69,60m2. Umowę w imieniu spadkodawczyni, jako jej pełnomocnik, zawierał <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. W 2006 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> oskarżała córkę <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> o zabór jednego z <span class="anon-block">pokojów mieszkania nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, a także pozbawienie jej dostępu do mieszkania na skutek zmiany zamków w drzwiach. W tym przedmiocie spadkodawczyni wnosiła o podjęcie interwencji przez policję. Na skutek interwencji policji dokonano otwarcia zamków do <span class="anon-block">mieszkania nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> przez ślusarza. W dniu 21 marca 2004 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> oświadczyła pisemnie, że daruje swój obraz <span class="anon-block">J. F.</span> podpisany <span class="anon-block"> (...)</span> przedstawiający polowanie w <span class="anon-block">N.</span> swojemu wnukowi <span class="anon-block">M. Z. (1)</span>. W styczniu 2005 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> złożyła zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na kradzieży wskazanego wyżej obrazu oraz biżuterii. Postanowieniem z dnia 31 stycznia 2005 roku umorzono śledztwo przed wszczęciem z uwagi na ustalenie, że przedmioty wskazane jako utracone nadal przebywają na swoim miejscu. W dniu 13 kwietnia 2005 roku spadkodawczyni sporządziła oświadczenie o odwołaniu darowizny obrazu malarza <span class="anon-block">J. F.</span>, w którym wskazała, że odwołuje darowiznę na skutek rażąco niegodziwego traktowania przez <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> i jego rodziców. W oświadczeniu zaznaczyła, że została pozbawiona z możliwości korzystania z telefonu, zabrano jej klucze, biżuterię, ważne dokumenty, została pozbawiona dostępu do pokoju. W 2004 roku stan zdrowia <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> uległ pogorszeniu zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Spadkodawczyni zachowywała się w sposób nienaturalny dla siebie, często wpadała w złość, używając wtedy wulgaryzmów. Pojawiały się zaniki pamięci i przejściowe zaburzenia mowy, spadkodawczyni nie rozpoznawała znajomych osób, które pytała o imię. Nie rozpoznawała m.in. zięcia swojej siostry, <span class="anon-block">W. G. (1)</span>, jak również znajomej <span class="anon-block">J. J. (3)</span>. Zachowanie <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> uległo zmianie, spadkodawczyni stawała się agresywna, krzyczała bez powodu. W okresie od lutego do października 2004 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> miała przypisywane przez lekarza rodzinnego <span class="anon-block">B. W.</span> leki: <span class="anon-block">E.</span>, <span class="anon-block">R.</span>, <span class="anon-block">S.</span>, <span class="anon-block">C.</span>. W lipcu 2004 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> odwiedziła swoją siostrę <span class="anon-block">E. W.</span>, która mieszkała w <span class="anon-block">W.</span>. Przy okazji tych odwiedzin, kontakt z <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> miała jej siostrzenica <span class="anon-block">Z. G.</span> (córka <span class="anon-block">E. W.</span>). W czasie tych odwiedzin <span class="anon-block">Z. G.</span> zauważyła, że ciocia <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> zaczęła bez wyraźnego powodu sprzeczać się ze swoją siostrą <span class="anon-block">E. W.</span>. Ostatecznie, po chwili, ją przeprosiła. Zachowanie się <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> było odmienne, niepasujące do niej. W sierpniu 2004 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> uczestniczyła w pogrzebie swojej siostry <span class="anon-block">E. W.</span>. W trakcie uroczystości pogrzebowych spadkodawczyni zachowywała się w sposób dla siebie nietypowy: bez powodu wszczynała sprzeczki, obrażała członków swojej rodziny, jej wypowiedzi były chwilami absurdalne, chodziła w poplamionych ubraniach, mówiła o zdarzeniach, które nie miały miejsca. Spadkodawczyni twierdziła podczas rozmów na pogrzebie, że przyczyną śmierci <span class="anon-block">E. W.</span> było nie wstawienie złotej lub diamentowej płytki po złamaniu nogi. Po rozmowie z <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> jeden z uczestników pogrzebu - lekarz, który nie leczył <span class="anon-block">E. W.</span> - wstał i wyszedł po tym, jak <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> oświadczyła, że <span class="anon-block">E. W.</span> zmarła przez niego. Spadkodawczyni uderzyła również <span class="anon-block">A. S.</span> laską. Spadkodawczyni zarzucała <span class="anon-block">A. W.</span>, że ukradł matce złoto, krytykowała publicznie strój córek <span class="anon-block">A. S.</span>. Obecni członkowie rodzin dostrzegali zmianę w zachowaniu spadkodawczyni. Podejrzewali, że rozwija się u niej jakaś choroba. W listopadzie 2004 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> została znaleziona przez <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> owinięta w dywan i leżąca na podłodze. <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> wezwał karetkę pogotowia, jednak odwołał ją po ustabilizowaniu się stanu spadkodawczyni, która jednak w dalszym ciągu nie wiedziała, co się dzieje. Następnego dnia spadkodawczyni przewracała się, gdy <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> próbował ją posadzić. <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> ponownie wezwał karetkę pogotowia. Spadkodawczyni została wówczas przewieziona do <span class="anon-block"> szpitala (...)</span>, gdzie przebywała w okresie od 6 listopada 2004 r. do 15 listopada 2004 r. na <span class="anon-block">(...)</span>. W czasie tego pobytu, po wykonanych badaniach, w tym tomografii komputerowej głowy, rozpoznano u niej między innymi zespół psychoorganiczny z urojeniami. Wykonane badanie wykazały w szczególności: zwapnienie tętnic, zanik korowy mózgowia, odcinkowo szersze przestrzenie płynowe móżdżku. Ponadto stwierdzono zaburzenia równowagi (<span class="anon-block">M. Z. (2)</span> nie potrafiła utrzymać pozycji siedzącej) oraz zaburzenia logicznego kontaktu z otoczeniem. W zaleceniach wskazano na konieczność konsultacji: psychiatrycznej i psychologicznej, zaznaczając, że chora wymaga obserwacji w kierunku rozwijającego się zespołu psychoorganicznego otępiennego. Wg MMSE otępienie średniego stopnia. W rozpoznaniu zaznaczono w szczególności: chora przytomna, kontakt logiczny zaburzony, wyraźne cechy zespołu psychoorganicznego ze słowotokiem, nastrój o zabarwieniu dysforycznym, bez objawów ogniskowych. Po wdrożeniu leczenia farmakologicznego i rehabilitacji ruchowej nadal w obrazie otępienia, ale już spokojniejsza, na etapie wolnego chodzenia z rehabilitantem. Jednocześnie zalecono podawanie następujących leków: <span class="anon-block">C.</span>, <span class="anon-block">P.</span>, <span class="anon-block">S.</span>, <span class="anon-block">E.</span>, <span class="anon-block">P.</span>, <span class="anon-block">T.</span>, <span class="anon-block">V.</span>, <span class="anon-block">T.</span>, <span class="anon-block">C.</span>. W tym czasie <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> już często myliła osoby, z którymi przebywała. Syna <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> niejednokrotnie nazywała „mężem”, a o wnuku <span class="anon-block">M.</span> mówiła, że to jej „syn”, zaś córkę <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> myliła ze swoją siostrą <span class="anon-block">E. W.</span>. Przestała poznawać <span class="anon-block">P. S.</span>, który był kolegą <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> i którego znała od 2000 roku. Po powrocie ze szpitala stan zdrowia spadkodawczyni uległ pogorszeniu. Spadkodawczyni nie wiedziała, że jest w domu, chciała „wrócić na <span class="anon-block">(...)</span>”, gdzie w rzeczywistości się znajdowała. Kontakt ze spadkodawczynią był utrudniony i nielogiczny. Spadkodawczyni nazywała <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> <span class="anon-block"> (...)</span>, opowiadała pielęgniarce nieprawdziwe historie ze swojego życia, w tym opowiadała nieprawdziwe historie o spotkaniach z ludźmi, których widziała w telewizji lub w czasopismach. Spadkodawczyni myliła imię syna, myliła wnuka <span class="anon-block">M. Z. (1)</span>, nazywając go „ojcem”. Ze względu na problemy w domu <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> zaczął przyjmować lek <span class="anon-block">X.</span>. Po powrocie <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> ze <span class="anon-block"> szpitala (...)</span> zatrudniała do opieki nad matką pielęgniarki. <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, który uważał, że w sposób niewłaściwy zajmują się one spadkodawczynią, odwołał wszystkie zatrudnione przez uczestniczkę postępowania osoby. Celem zapewnienia opieki i <span class="anon-block"> towarzystwa (...)</span> zimą 2004 roku <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> sprowadził do <span class="anon-block">P.</span> siostrę <span class="anon-block">M. J. (2)</span> <span class="anon-block">S.</span>. <span class="anon-block">J. S. (1)</span> mieszkała w jednym pokoju przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> ze spadkodawczynią do kwietnia 2005 roku. W czasie tego pobytu <span class="anon-block">J. S. (1)</span> nie była zadowolona, bo sama już wtedy chorowała i nie miała siły, by opiekować się starszą, schorowaną siostrą. <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> w czasie pobytu siostry <span class="anon-block">J. S. (1)</span> niejednokrotnie wyzywała ją i obrzucała brzydkimi wyrazami, pytając: „po co tu przyjechałaś?”, zwracała się do niej wulgarnie. Pobyt <span class="anon-block">J. S. (1)</span> u siostry <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> był ciężki, gdyż musiała znosić nienaturalne zachowania siostry i pilnować jej np. by ta nie otworzyła okna i nie zrobiła sobie krzywdy. Poza tym, z uwagi na fakt, że zarówno <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> jak i <span class="anon-block">K. Z.</span> pracują zawodowo, to przez znaczną część dnia nie było ich w domu, zaś wnuk <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> uczył się, stąd <span class="anon-block">J. S. (1)</span> była w tym czasie sama z <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>. Po około pół roku <span class="anon-block">J. S. (1)</span> zrezygnowała z opieki nad <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>, gdyż nie była już w stanie podołać obowiązkom jakich wymagała jej siostra. W dniu 31 stycznia 2005 r. <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> została poddana badaniu przez lekarza psychiatrę <span class="anon-block">B. S.</span>, która wystawiła następnie zaświadczenie lekarskie. W zaświadczeniu tym wskazano, że <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> jest osobą chorą psychicznie i nie może samodzielnie pokierować swoim postępowaniem. W treści zaświadczenia lekarz odnotowała również, że wskazane jest w tej sytuacji ograniczenie kontaktów z synem. W maju 2005 roku w odwiedzinach u <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> była jej znajoma <span class="anon-block">T. K.</span>. W czasie tego spotkania w mieszkaniu obecna była także <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>. Pomimo tego, że <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> od około 1972 roku znała <span class="anon-block">T. K.</span>, nie poznała jej zwracając się do niej słowami „<span class="anon-block">G.</span> a co ty tutaj robisz?”. Spadkodawczyni w dniu 8 czerwca 2005 roku przed notariuszem <span class="anon-block">P. K.</span> w Kancelarii Notarialnej w <span class="anon-block">P.</span> (rep. <span class="anon-block">(...)</span>) sporządziła testament notarialny, w którym do całości spadku powołała swojego syna <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> (syna <span class="anon-block">T.</span> i <span class="anon-block">M.</span>), <span class="anon-block">urodzonego (...)</span>, zamieszkałego w <span class="anon-block">P.</span> (§ 1 aktu notarialnego). Spadkodawczyni w treści aktu notarialnego oświadczyła również, że wydziedzicza swoją córkę <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> (córkę <span class="anon-block">T.</span> i <span class="anon-block">M.</span>), <span class="anon-block">urodzoną (...)</span> zamieszkałą w <span class="anon-block">P.</span> oraz wnuka <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> (syna <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> i <span class="anon-block">K. Z.</span>), albowiem wydziedziczeni uporczywie postępują wbrew woli testatorki – w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego – i uporczywie nie dopełniają względem testatorki obowiązków rodzinnych. W dniu 11 stycznia 2010 r. wnioskodawca <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> dokonał przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza po matce <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>. W chwili sporządzania testamentu spadkodawczyni znajdowała się w stanie wyłączającym świadome i swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli ze względu na zespół psychoorganiczny otępienny, co skutkowało zaburzeniem procesów poznawczych oraz charakteropatią. W kwietniu 2006 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> przewróciła się i złamała kość udową. W związku z tym w okresie od 6 kwietnia 2006 roku do 28 kwietnia 2006 roku przebywała w <span class="anon-block">(...)</span> na Oddziale <span class="anon-block"> (...)</span>. W czasie pobytu <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> w szpitalu doszło do kłótni pomiędzy wnioskodawcą, a uczestniczką o to, gdzie ich matka ma wrócić po wyjściu ze szpitala. <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> nie była w stanie funkcjonować bez pomocy osób trzecich. <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> nie informując o tym <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> wypisał spadkodawczynię ze szpitala, a następnie po jednym dniu pobytu w jego mieszkaniu, umieścił w Domu Opieki Społecznej <span class="anon-block"> (...)</span> prowadzonym przez <span class="anon-block">H. Ś.</span>. Wnioskodawca nie poinformował uczestniczki o miejscu pobytu matki. W celu ustalenia miejsca pobytu matki uczestniczka wynajęła prywatnego detektywa oraz prawnika. Spadkodawczyni w Domu Opieki Społecznej <span class="anon-block">P.</span> przebywała do swojej śmierci w 2009 roku. W Domu Opieki Społecznej odwiedzała spadkodawczynię między innymi znajoma <span class="anon-block">B. R. (1)</span> oraz <span class="anon-block">T. K.</span>. <span class="anon-block">B. R. (1)</span> zauważyła, że <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> nie poznaje jej albo myli ją ze swoją córką. Spadkodawczyni skarżyła się na swój pobyt w placówce. Pewnego dnia <span class="anon-block">B. R. (1)</span> zastała <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> przywiązaną pasami do fotela. <span class="anon-block">H. Ś.</span> zapewniała ją wówczas, że to dla jej dobra. Po tym zdarzeniu pani <span class="anon-block">H. Ś.</span> zabroniła <span class="anon-block">B. R. (1)</span> - na wyraźne polecenie <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> - odwiedzać <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>. Od tego czasu <span class="anon-block">B. R. (1)</span> zaprzestała odwiedzać <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>, gdyż nie była wpuszczana do środka placówki. W czasie swojego pobytu w Domu Opieki Społecznej <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> nie rozumiała sytuacji, w jakiej się znalazła. Nie miała świadomości dlaczego i gdzie tak naprawdę się znajduje oraz kim są otaczający ją ludzie. Brakowało jej poczucia miejsca i czasu. <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> mimo pobytu w tym miejscu mylnie sądziła, że znajduje się w domu na <span class="anon-block">ul. (...)</span>. W okresie od 17 maja 2006 roku do 25 maja 2006 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> ponownie przebywała w szpitalu - <span class="anon-block">Z.</span> <span class="anon-block">P.</span> - <span class="anon-block"> (...)</span> na <span class="anon-block">(...)</span> z powodu pogorszenia się stanu zdrowia i rozpoznaniem między innymi zespołu psychoorganicznego otępiennego. W trakcie pobytu w <span class="anon-block"> szpitalu (...)</span> była konsultowana między innymi neurologicznie. W ramach tej konsultacji stwierdzono: pacjentka przytomna, z ograniczonym kontaktem logicznym, spowolniała psychoruchowo, brak współpracy z chorą przy badaniach. Ze szpitala <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> została wypisana w stanie ogólnym zadowalającym z zaleceniem przyjmowaniem leków, stosowania diety cukrzycowej, pielęgnacji odleżynowej oraz rehabilitacji ruchowej. Jednocześnie wskazano na konieczną pomoc w karmieni i piciu. Po powrocie ze <span class="anon-block"> szpitala (...)</span> wróciła do <span class="anon-block">D.</span> jako osoba leżąca, wymagająca całodobowej opieki. <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> przywiózł <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> w odwiedziny do rodziny w <span class="anon-block">D.</span>. W tym czasie <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> już nikogo nie poznawała, nie poznała swojego brata, dopytując się kilkakrotnie kim jest ten pan. Wymagała asysty, gdy potrzebowała skorzystać z toalety, nie była w stanie samodzielnie poradzić sobie z załatwieniem potrzeb fizjologicznych. W dniu 21 lipca 2006 roku <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> zawiózł matkę <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> do kancelarii notarialnej <span class="anon-block">P. K.</span> i <span class="anon-block">M. K.</span>, gdzie przed asesorem notarialnym <span class="anon-block">K. S.</span> spadkodawczyni darowała na rzecz swojego syna <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, do jego majątku osobistego, należący do niej udział w prawie własności kamienicy położonej w <span class="anon-block">P.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, wynoszący <span class="anon-block"> (...)</span> części (KW nr <span class="anon-block"> (...)</span>) oraz ustanowiła na swoją rzecz nieodpłatnie i na 20 lat prawo użytkowania przedmiotu umowy. Dnia 30 marca 2007 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> zrzekła się prawa użytkowania ustanowionego na swoją rzecz. Tego samego dnia <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> dokonał sprzedaży nieruchomości położonej w <span class="anon-block">P.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Wnioskiem z dnia 30 sierpnia 2006 roku <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> wystąpiła do Sądu Okręgowego w <span class="anon-block">P.</span> z wnioskiem o ubezwłasnowolnienie <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>. W trakcie trwającego postępowania w dniu 20 stycznia 2007 roku, po przeprowadzeniu badania <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>, stały biegły sądowy z dziedzin psychiatrii <span class="anon-block">W. G. (2)</span> sporządził opinię, w której stwierdził: znaczne osłabienie funkcji poznawczych prowadzące do zaburzeń orientacji we wszystkich kierunkach oraz osłabienie sprawności umysłowej. Potrafi w ograniczonym zakresie zadbać o elementarne potrzeby (głównie poprzez zasygnalizowanie ich otoczeniu), wymaga jednak stałej opieki i pomocy innych osób. Nie jest zdolna do prowadzenia swoich spraw, załatwiania spraw urzędowych czy związanych z leczeniem. Biegły zaznaczył, że kontakt logiczny jest możliwy do nawiązania jednak z uwagi na ograniczenie jej sprawności zarówno psychicznej, jak i umysłowej udział <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> w postępowaniu sądowym wydaje się być niecelowy. W trakcie prowadzonego postępowania w dniu 4 lipca 2007 roku odbyło się przesłuchanie <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>. W trakcie przesłuchania <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> sprawiała wrażenie osoby niesprawnej umysłowo. Nie potrafiła prawidłowo określić gdzie się aktualnie znajduje, ile ma lat, jaką ma emeryturę, ile ma wnucząt, jakie przyjmuje lekarstwa oraz przejawiała brak poczucia miejsca i czasu. Jej odpowiedzi, jeśli w ogóle padały, były nielogiczne, a na część pytań odpowiadała poprzez bezradne rozłożenie rąk. Po kilku minutach przesłuchania <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> zareagowała bez powodu płaczem. Postanowieniem z dnia 5 listopada 2007 roku Sąd Okręgowy w <span class="anon-block">P.</span> orzekł o całkowitym ubezwłasnowolnieniu <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> z powodu zespołu psychoorganicznego otępiennego. Postanowieniem z dnia 6 marca 2009 roku opiekę nad <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> powierzono wnioskodawcy. W dniu 12 listopada 1999 roku spadkodawczyni sporządziła dokument zatytułowany „moja ostatnia wola”, w którym wskazała, że „wszystkie ruchomości pozostają w posiadaniu córki <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> łącznie z mieszkaniem przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>”. Jednocześnie spadkodawczyni ustanowiła formalnym administratorem <span class="anon-block">I. Z. (1)</span>. Testament został otwarty i ogłoszony w dniu 27 kwietnia 2017 roku w sprawie Sądu Rejonowego <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> o sygn. akt <span class="anon-block">(...)</span>. W dniu 21 marca 2004 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> oświadczyła, że w razie jej śmierci jej część <span class="anon-block">mieszkania nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> pozostawiała córce <span class="anon-block">I. Z. (1)</span>. Testament został otwarty i ogłoszony w dniu 5 września 2017 roku w sprawie Sądu Rejonowego <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> o sygn. akt <span class="anon-block">(...)</span>. W czasie sporządzania powyższych testamentów w skład spadku wchodził m.in. udział wnoszący <span class="anon-block"> (...)</span> w prawie własności nieruchomości zabudowanej kamienicą w <span class="anon-block">P.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, udział wynoszący 1/9 w prawie własności nieruchomości położonej w <span class="anon-block">K.</span>, udział wynoszący 1/9 w prawie własności nieruchomości położonej w <span class="anon-block">K.</span>, udział wynoszący 9/40 w prawie własności nieruchomości położonej w <span class="anon-block">D.</span>. Łączna wartość nieruchomości przekraczała kwotę 800.000 złotych. Łączna wartość ruchomości wynosiła nie więcej, niż 41.238 złotych. Część mieszkania zajmowanego przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> przez wnioskodawczynię miała powierzchnię ok. 100 m2, przy czym udział w kamienicy w wysokości 1/9 odpowiadał około 200 m2. Stan faktyczny Sąd ustalił w oparciu dokumenty dołączone w postaci odpisów skróconych aktów stanu cywilnego oraz zapewnienia spadkowego odebranego od wnioskodawcy i potwierdzonego przez uczestniczkę postępowania <span class="anon-block">I. Z. (1)</span>, a także aktów notarialnych i dokumentów prywatnych, zeznania świadków oraz opinie biegłych. Opinia sądowo – psychologiczna psychologa klinicznego <span class="anon-block">B. G. (1)</span>
<strong>
<!-- -->
, </strong> dodatkowo wyjaśniona przez biegłą na rozprawie w dniu 23 września 2015 roku, była zdaniem Sądu przydatna dla ustalenia stanu faktycznego. Opinia ta była spójna wewnętrznie i korespondowała ze zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Wywody opinii były logiczne, podobnie jak wynikające z niej wnioski. Sąd Rejonowy wskazał, że opinia dotyczyła osoby zmarłej, a zatem nie mogła zostać opracowana na podstawie bezpośredniego kontaktu z osobą badaną, lecz wyłącznie na podstawie dokumentacji medycznej i dokumentów w atach sprawy. Biegła opisała karty informacyjne leczenia szpitalnego w <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> w <span class="anon-block">(...)</span>, notatki urzędowe policji, opinię sądowo psychiatryczną sporządzoną dla Sądu Okręgowego w <span class="anon-block">P.</span> w sprawie <span class="anon-block">(...)</span>, a nadto zbadała opisane w sprawie zachowania pod kątem oceny stanu psychicznego spadkodawczyni. Biegła opisała przy tym możliwe postaci zespołu psychoorganicznego, wskazując jednocześnie cechy otępienne występujące u spadkodawczyni, w tym zaburzenia pamięci i zaburzenia orientacji, a nadto zaburzenia myślenia abstrakcyjnego. W świetle rozumowania przedstawionego przez biegłą w pisemnym wywodzie opinii za trafne uznał Sąd przedstawione przez nią wnioski. Biegła na rozprawie podkreśliła, że jej opinia jest jednoznaczna, a materiał zgromadzony w sprawie był wystarczający do wydania opinii. Biegła posiadała również odpowiednią wiedzę do wydania opinii, ze względu na posiadaną specjalizację oraz fakt uprzedniej pracy na <span class="anon-block">(...)</span>, podczas którego pracowała z osobami z zespołem dementywnym. Wskazała również na czynniki przyspieszające zespół psychoorganiczny otępienny, tj. stres i poczucie osamotnienia. Opinię specjalisty neurologa <span class="anon-block">J. M.</span> Sąd uznał za całkowicie przydatną do ustalenia stanu faktycznego w niniejszej sprawie. Biegły, jako stały biegły sądowy oraz profesor zwyczajny neurologii, posiadał wiedzę specjalną umożliwiającą ocenę stanu psychicznego testatorki w chwili sporządzania testamentu. Jak wskazał biegły, wydawał opinię w ponadto 500 sprawach przez okres ponad 32 lat. Opinia została sporządzona na podstawie badania dokumentacji medycznej, w tym historii leczenia szpitalnego, historii choroby, karty informacyjnej leczenia szpitalnego, zaświadczenia lekarskiego, dalszych historii choroby i kart informacyjnych, historii leczenia ambulatoryjnego u specjalisty medycyny rodzinnej i w Poradni Lekarza Rodzinnego, a nadto w oparciu o analizę akt sądowych. Pomimo zatem braku możliwości wykonania wywiadu lub badań osobiście, biegły dysponował szerokim materiałem umożliwiającym sporządzenie rzetelnej opinii. Biegły w swojej opinii opisał postęp zaburzeń w obrębie sfery psychicznej spadkodawczyni. Jednocześnie biegły wskazał na brak okresów remisji w czasie postępu choroby, stwierdzając, że spadkodawczyni nie miała zachowanej zdolności do testowania, gdyż znajdowała się w stanie zdrowia uniemożliwiającym jej świadome i swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Wywody opinii zdaniem Sądu były logiczne, a treść opinii korespondowała z wnioskami opinii sądowo – psychologicznej psychologa klinicznego <span class="anon-block">B. G. (1)</span>. Dodatkowo biegły wyjaśnił na rozprawie, że wyniki opinii są jednoznaczne, a objawy zespołu psychoorganicznego otępiennego wskazują na wykluczenie zdolności testowania, w tym brak orientacji w czasie i przestrzeni. Biegły wyjaśnił, że jest to stan postępujący, a objawów nie można cofnąć. Wnioski w tym zakresie były zgodne z wnioskami biegłego <span class="anon-block">B. G. (1)</span>. Biegły wskazał ponadto, że poprawa relacji w otoczeniu nie może powodować odzyskania świadomości i swobody testowania. Jednoznaczność wniosków i wskazany sposób dochodzenia do wniosków pozwalały zdaniem Sądu pierwszej instancji ocenić opinię jako w pełni przydatną i prawidłowo sporządzoną. Opinia biegłego specjalisty psychiatry <span class="anon-block">M. P.</span> była przydatna do ustalenia stanu faktycznego w niniejszej sprawie. Biegły ze względu na wykonywany zawód i doświadczenie w sporządzaniu opinii posiadał kwalifikacje umożliwiające sporządzenie opinii psychiatrycznej. W szczególności biegły dokonał analizy dokumentacji, jak również wskazał sposób dochodzenia do wniosków opinii. Biegły opisał proces psychodegeneracyjny ośrodkowego układu nerwowego związany z wiekiem. W zakresie pisemnej opinii biegły wskazał na prawdopodobieństwo „w kierunku pewnym” okoliczności wyłączających ważność testamentu z powodu „wady elementu świadomego i swobodnego oświadczenia i wyrażenia woli”. Składając wyjaśnienia na rozprawie biegły wyjaśnił, że słowo „prawdopodobnie” użyte zostało wyłącznie z „ostrożności procesowej”. Biegły opisał ponadto postęp zespołu otępiennego, a nadto podkreślił, że spadkodawczyni nie była leczona psychiatrycznie, stąd jej psychotyczność. Jednocześnie biegły stwierdził, że środki farmakologiczne mogły powodować częściowe zniesienie psychotyczności, ale dalej zaburzałyby funkcje poznawcze. Zapewnienie spadkowe złożone przez wnioskodawcę i potwierdzone przez uczestniczkę postępowania <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> było wiarygodne i wystarczające do ustalenia kręgu spadkobierców. Podstawą ustalenia pokrewieństwa pomiędzy spadkodawczynią, a spadkodawcami były odpisy skrócone aktów stanu cywilnego, które stanowią wyłączny dowód zdarzeń w nich stwierdzonych (art. 3 prawa o aktach stanu cywilnego z dnia 28 listopada 2014 roku, Dz. U. z. 8.12.2014 r., poz. <span class="anon-block">(...)</span>). Bezsporny pomiędzy stronami był skład majątku spadkodawczyni w 1999 roku oraz w 2004 roku, a nadto wartość poszczególnych składników majątku. Zeznania wnioskodawcy <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> Sąd uznał jedynie częściowo wiarygodne. Dał wiarę zeznaniom w zakresie w którym zeznał, że spadkodawczyni sporządziła testament notarialny, a nadto w zakresie składu majątku w 1999 roku. Sąd nie dał jednak wiary wnioskodawcy w zakresie, w którym podkreślił, że stan psychiczny wnioskodawczyni w czasie sporządzania testamentu, tj. w dniu 8 czerwca 2005 roku, był – jak wskazał wnioskodawca – „jak najbardziej normalny”. Przeciwna okoliczność wynikała bowiem z zebranego w sprawie materiału dowodowego, w tym z wiarygodnych zeznań świadków, opinii biegłych oraz dokumentacji medycznej. Gdy wnioskodawca wspominał o zaburzeniach zachowania w 2004 roku, gdy spadkodawczyni była hospitalizowana w <span class="anon-block"> szpitalu (...)</span>, to tłumaczył je rzekomym przyjmowaniem leków psychotropowych, to jest <span class="anon-block">X.</span> oraz <span class="anon-block">C.</span>. Wnioskodawca przeczył tym samym ustaleniom dokumentacji medycznej, z której wynikało stwierdzenie zespołu psychoorganicznego z urojeniami, zwapnienie tętnic, zanik korowy mózgowia, odcinkowo szersze przestrzenie płynowe móżdżku. Zdaniem wnioskodawcy w szpitalu nakazano spadkodawczyni „wszystko odstawić”, podczas gdy z karty leczenia szpitalnego wynikało wdrożenie leczenia farmakologicznego podczas hospitalizacji. Wnioskodawca zeznał, że w czerwcu 2005 roku, po odstawieniu leków psychotropowych, spadkodawczyni zachowywała się normalnie i poznawała wszystkich. Tymczasem jak wynika z zeznań <span class="anon-block">T. K.</span>, niezainteresowanej wynikiem rozstrzygnięcia w sprawie, w maju 2005 roku spadkodawczyni nie poznała wskazanego świadka, mimo, że znała świadka od przeszło trzydziestu lat. W czasie pobytu w szpitalu w 2004 roku spadkodawczyni nazywała swojego syna <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> mężem, nazywała wnuka <span class="anon-block">M.</span> „synem”, myliła swoją córkę z siostrą. Wnioskodawca całkowicie pomijał w swoich zeznaniach podobne sytuacje. Wnioskodawca w swoich zeznaniach wręcz przerysowywał kondycję psychiczna spadkodawczyni w czasie sporządzania testamentu, określając ją jako „doskonałą”, pomimo, że już rok wcześniej stwierdzono u spadkodawczyni zanik kory mózgowia i zespół psychoorganiczny z urojeniami. Wnioskodawca jednocześnie polemizował z diagnozą lekarską. Fakt sugestii konieczności ograniczenia kontaktów wnioskodawcy z matką, wskazany w dokumentacji lekarskiej, wnioskodawca tłumaczył niepopartym żadnymi dowodami zarzutem wydania zaleceń po rozmowie lekarza z siostrą wnioskodawcy. Znikoma była moc dowodowa zeznań wnioskodawcy dotyczących wcześniejszych konsultacji z adwokatem przed sporządzeniem testamentu, albowiem wnioskodawca nie wskazał jakichkolwiek danych wskazanego prawnika. Sąd uznał za nieprzydatne do ustalenia stanu faktycznego zeznania wnioskodawcy w zakresie, w którym wnioskodawca stwierdził, że od nieustalonego aptekarza pozyskał wiedzę o fakcie pobierania leku psychotropowego przez <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> dla spadkodawczyni. Okoliczność ta nie została poparta żadnym dowodem, a <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> wyjaśnił, że sam przyjmował powyższy lek. Zeznania uczestniczki postępowania <span class="anon-block">I. Z. (2)</span> Sąd uznał za wiarygodne. Za wiarygodne Sąd uznał również zeznania dotyczące zachowań spadkodawczyni podczas hospitalizacji w 2002 roku, gdyż znalazły potwierdzenie w zeznaniach uczestnika postępowania <span class="anon-block">M. Z. (1)</span>, jednakże zachowania te nie mogły służyć ustaleniu stanu zdrowia psychicznego w 2005 roku, gdyż – jak wskazała uczestniczka postępowania – były zdarzeniem incydentalnym, związanym z pobytem w szpitalu. Zeznania dotyczące zachowania podczas pogrzebu znalazły potwierdzenie w zeznaniach przesłuchanych w postępowaniu świadków. Potwierdzenie w zeznaniach świadków znalazły także zeznania uczestniczki postępowania dotyczące obwiniania dzieci <span class="anon-block">E. W.</span> o śmierć matki. Zeznania dotyczące konfliktów rodzinnych, w tym konfliktów z wnioskodawcą, były wiarygodne, lecz nie były przydatne do ustalenia stanu faktycznego w sprawie, gdyż istota sprawy sprowadzała się do ustalenia stanu psychicznego i zdolności testowania spadkodawczyni w chwili sporządzenia kwestionowanego testamentu, a zatem okoliczności te nie miały znaczenia dla rozpoznania sprawy. Zeznania uczestnika postępowania <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> Sąd Rejonowy uznał za wiarygodne. W zakresie dotyczącym zachowania spadkodawczyni w czasie pogrzebu <span class="anon-block">E. W.</span> znalazły potwierdzenie w zeznaniach świadkach, a nadto w zeznaniach uczestniczki postępowania <span class="anon-block">I. Z. (1)</span>. Zeznania uczestnika postępowania potwierdzały stan umysłowy spadkodawczyni po powrocie do domu w 2005 roku, a nadto fakt, że spadkodawczyni nie wiedziała, że znajduje się w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Zeznaniom świadka: <span class="anon-block">P. Ł.</span> Sąd dał wiarę w całości, gdyż były logiczne i konsekwentne oraz nie zawierały wewnętrznych sprzeczności. Świadek był osobą obcą dla wnioskodawcy i uczestników postępowania i w żaden sposób nie był zainteresowany złożeniem zeznań o określonej treści. Zeznania świadka <span class="anon-block">P. K.</span> Sąd również ocenił jako wiarygodne. Świadek sporządził akt notarialny z udziałem spadkodawczyni, pomimo tego, że niewątpliwie u spadkodawczyni w czasie rozwijał się zespół psychoorganiczny otępienny. Świadek nie pamiętał okoliczności sporządzenia testamentu, jak również nie pamiętał spadkodawczyni. Zeznał, że nie pamiętał również, czy miał problem, by porozumieć się z <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>. Jednocześnie świadek zeznał, że dokonuje weryfikacji tego, czy dana osoba rozumie czynność na podstawie posiadanej wiedzy ogólnej, a nadto, że rozmawia przed dokonaniem czynności notarialnej. Sąd pierwszej instancji podkreślił, że świadek nie miał długiego kontaktu ze spadkodawczynią, a nadto nie posiadał wiedzy medycznej z zakresu psychologii, psychiatrii, czy też neurologii, która pozwalałaby na dokonanie dogłębnej oceny stanu świadomości i swobody wyrażania woli przez spadkodawczynię. Na przymiot wiarygodności zasługiwały także w ocenie Sądu zeznania świadka <span class="anon-block">B. R. (1)</span>, która była znajomą rodziny <span class="anon-block">Z.</span> od ok. 30 lat. Świadek miała bardzo dobry kontakt z <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> i była w jej życiu obecna nawet wówczas, gdy <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> trafiła do <span class="anon-block">(...)</span>. Świadek zeznała, że relacje spadkodawczyni z córką <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> i jej rodziną były zawsze bardzo dobre i serdeczne, gdyż prowadzili wspólne gospodarstwo domowe w mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Świadek zeznała, że <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> opiekowała się swoją matką w sposób naturalny, jaki wynika z tego rodzaju relacji rodzinnych, była bardzo zatroskana i zaangażowana w poszukiwanie matki, po tym jak syn <span class="anon-block">J. Z. (3)</span> odebrał matkę ze szpitala nie informując jej o tym gdzie się znajduje. Zeznała też, że spadkodawczyni za życia skarżyła się jej, że w placówce tej nie jest jej dobrze. W tej kwestii świadek sama zeznała, że jednego dnia zastała spadkodawczynię przywiązaną do fotela pasami, zaś po jej interwencji zabroniono jej odwiedzać <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>. W ocenie świadka rodzina <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> nastawiała <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> przeciwko córce <span class="anon-block">I.</span>, a po wizycie syna <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> i jego dzieci <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> okazywała lęk. Świadek dodała też, że w sytuacji gdy odwiedziła <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> w szpitalu, dzieci <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> dopytywały się jej kto pozwolił jej tu przyjść. Co więcej, świadek zeznał, że ilekroć przychodziła odwiedzić <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>, jeszcze zanim jej zabroniono do niej przychodzić, to krótko po jej przyjściu właścicielka placówki dzwoniła do <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, który przyjeżdżał i pod pretekstem, że przyszła rodzina była z miejsca wypraszana. Zdaniem świadka w 2005 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> była już na tyle osoba chorą, że nie była w stanie wyrazić swojej woli. Nadto, powyższe zeznania znalazły odzwierciedlenie w zeznaniach innych świadków. Jako w pełni wiarygodne Sąd ocenił zeznania świadka <span class="anon-block">Z. G.</span>, siostrzenicy zmarłej, która zeznała, że do momentu jak nie zaczęła chorować ciocia <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>, to dość często odwiedzała matkę świadka, a swoją siostrę – <span class="anon-block">E. W.</span> w <span class="anon-block">W.</span>. Świadek posiadała wiedzę na temat zdrowia <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> w roku 2004, a także wiedziała o relacjach rodzinnych, jakie panowały pomiędzy wnioskodawcą a uczestniczką postępowania, która jest jej kuzynką. Przede wszystkim świadek zeznała, że spadkodawczyni bardzo kochała swoją córkę (<span class="anon-block">I. Z. (1)</span>) i wnuka <span class="anon-block">M.</span> (syna <span class="anon-block">I.</span>). Świadek nawet podkreśliła, że gdy jeszcze żyli <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">T. Z.</span>, to bardzo pomagali córce, a wnuka <span class="anon-block">M.</span> tak kochali, że świata poza nim nie widzieli. Jeśli chodzi o zdrowie spadkodawczyni, to świadek zeznała, że w lipcu 2004 roku podczas odwiedzin spadkodawczyni w <span class="anon-block">W.</span> i <span class="anon-block">M.</span> było można zauważyć zmianę w jej zachowaniu się. Jak nigdy wcześniej, tak w tym okresie, <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> bez wyraźnego powodu chciała się sprzeczać ze swoją siostrą <span class="anon-block">E. W.</span>, a po chwili ją przepraszała. Co więcej, świadek zeznała, że już wtedy zdarzało się, że ciocia <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> mówiła o rzeczach absurdalnych, a po chwili mówiła normalnie. Świadek zeznała, że najdobitniej chorobę cioci było widać w sierpniu 2004 roku podczas uroczystości pogrzebowych, gdy zmarła jej matka <span class="anon-block">E. W.</span>. Jak zeznała, spadkodawczyni zachowywała się wtedy w sposób dla siebie nietypowy: bez powodu wszczynała sprzeczki, obrażała członków swojej rodziny, jej wypowiedzi były chwilami absurdalne, mówiła o zdarzeniach, które nie miały miejsca. Obecni członkowie rodzin dostrzegali zmianę w zachowaniu spadkodawczyni. Podejrzewali, że rozwija się u niej jakaś choroba. Odnośnie natomiast relacji pomiędzy jej kuzynką <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> a wnioskodawcą <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> świadek zeznała, że <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> poprzez swoje działania dążył do przerwania kontaktu matki (<span class="anon-block">M. Z. (2)</span>) z córką (<span class="anon-block">I. Z. (1)</span>) tak, by matka była wyłącznie pod jego wpływem. Zeznania świadka <span class="anon-block">K. Z.</span> Sąd również uznał za wiarygodne, choć podszedł do nich z dużą ostrożnością, mając na uwadze fakt, iż jako partner życiowy uczestniczki postępowania <span class="anon-block">I. Z. (1)</span>, popierał ją w niniejszej sprawie. Wobec jednak okoliczności, że zeznania tego świadka znalazły potwierdzenie w zeznaniach innych członków rodziny, to Sąd nie miał podstaw by odmówić im wiarygodności. Z racji faktu, że do momentu aż spadkodawczyni nie trafiła do <span class="anon-block">(...)</span> to przez ok. 20 lat wspólnie zamieszkiwali i świadek miał ze spadkodawczynią codzienny kontakt. Świadek zeznał, że przez lata wspólne ich relacje były bardzo dobre, a zły stan zdrowia u spadkodawczyni zaczął pogarszać się od 2004 roku. <span class="anon-block">K. Z.</span> zeznał, że <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> starała się zapewnić matce najlepszą opiekę, jednak przeszkodą okazał się <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, który nie dość, że wzbudzał w <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> poczucie zagrożenia i strachu, to ostatecznie ulokował ją w placówce poza jej domem. Z kolei po odwiedzinach <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> często zarzucała córce <span class="anon-block">I.</span> i jej rodzinie, że chcą ja otruć i zniszczyć. Świadek zeznał też, że po wywiezieniu spadkodawczyni do <span class="anon-block"> (...)</span>, <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> była bardzo zaangażowana w odnalezienie matki, odwiedzała ją w placówce <span class="anon-block">H. Ś.</span>, choć pobyty te nie były łatwe i zawsze obarczone nieprzyjemnościami. W kontekście zdrowia spadkodawczyni, świadek zeznał, że od jesieni 2004 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> bardzo myliła osoby, które ją otaczały, mówiła o zdarzeniach, które nie miały miejsca, na pytania zdarzało się, że odpowiadała od rzeczy. Zeznania świadka <span class="anon-block">T. K.</span> zasługiwały zdaniem Sądu na wiarygodność, gdyż były spójne z zeznaniami innych świadków, konsekwentne, a przy tym zawierające wiele istotnych szczegółów. Świadek była bliską znajomą spadkodawczyni i uczestniczki postępowania <span class="anon-block">I. Z. (1)</span>, gdyż znała je od 1972 r. Zeznała, że wraz z <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> była odwiedzić spadkodawczynię dwukrotnie, kiedy ta przebywała w <span class="anon-block"> (...)</span>, z czego pierwsza wizyta była w Wigilię 2006 roku a druga w następnym roku. Już przy pierwszych odwiedzinach świadek zeznała, że spadkodawczyni nie poznała jej i swojej córki. Podczas tych odwiedzin, w ocenie świadka, spadkodawczyni zachowywała się i mówiła rzeczy tak, jakby ktoś przedstawił <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> w oczach <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> jako osobę, która chce wszystko zagarnąć na szkodę matki. Jednocześnie świadek wskazała na nieodpowiednie zachowanie właścicielki placówki, która nie chciała spełnić prośby o herbatę dla spadkodawczyni tłumacząc, że za chwilę i tak będzie posiłek. Zeznaniom świadka <span class="anon-block">A. S.</span> Sąd w pełni dał wiarę, gdyż przede wszystkim były zgodne z zeznaniami innych świadków oraz szczere. <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> była siostrą męża <span class="anon-block">A. S.</span>, która zamieszkuje w <span class="anon-block">D.</span>. Świadek zeznała, że widziała się z <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> przy okazji uroczystości pogrzebowych jej siostry <span class="anon-block">E. W.</span> w sierpniu 2004 roku, i wtedy zauważyć można już było jej dziwne zachowania. Ze spostrzeżeń świadka wynika, że w tym czasie spadkodawczyni zachowywała się momentami bardzo niegrzecznie, mimo że nie było ku temu żadnego powodu. Potem świadek miała możliwość spotkania się ze spadkodawczynią w 2006 roku, gdy <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> przywiózł ją do <span class="anon-block">D.</span>. Zdaniem świadka spadkodawczyni nie była wówczas w dobrej kondycji zarówno fizycznej, jak i psychicznej, mimo usilnych starań <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>, który starał się pokazać za wszelką cenę, że matka jego jest sprawna. Co więcej, świadek zeznała, że <span class="anon-block">M. Z. (3)</span> ilekroć odwiedzała rodzinę w <span class="anon-block">D.</span> zachwalała zawsze swoja córkę <span class="anon-block">I. Z. (1)</span>, zaś o synu <span class="anon-block">J.</span> raczej nie wspominała. Spadkodawczyni z zachwytem opowiadała też o wnuku <span class="anon-block">M.</span>. Sąd uznał za wiarygodne zeznania świadka <span class="anon-block">P. S.</span>
<strong>
<!-- -->
,</strong> gdyż korespondowały z całością zebranego w sprawie materiału dowodowego, były spójne i logiczne. Jeśli chodzi o zeznania świadka <span class="anon-block">H. Ś.</span>, to Sąd podszedł do nich z ostrożnością, albowiem świadek prowadzi Rodzinny Dom Pomocy <span class="anon-block">(...)</span>, do którego trafiła <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>. Ostatecznie Sąd dał wiarę zeznaniom tego świadka w części, odnoszącej się do tego, że w jej placówce w okresie od kwietnia 2006 roku do śmierci przebywała <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>, gdzie została umieszczona na zlecenie syna <span class="anon-block">J. Z. (1)</span>. Świadek zeznała też, że spadkodawczyni nie wyrażała zgody na pobyt w placówce, a zgodziła się tylko dlatego, że <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> powiedział jej, że będzie to pobyt na krótko. Zeznaniom odnoszącym się do choćby kwestii leków Sąd nie dał im wiary albowiem świadek nie posiada w tym temacie wiedzy specjalnej i nie jest lekarzem. Nie mające znaczenia okazały się także zeznania świadka <span class="anon-block">S. K.</span>, który był mężem <span class="anon-block">T. K.</span>, która utrzymywała kontakt z <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>. W przedmiotowej sprawie świadek nie miał właściwie nic do powiedzenia. Jako wiarygodne co do zasady Sąd uznał zeznania świadka <span class="anon-block">W. G. (2)</span>, który jest autorem opinii psychiatrycznej wydanej na zlecenie Sądu Okręgowego w <span class="anon-block">P.</span> w sprawie o ubezwłasnowolnienie <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>. W swoich zeznaniach świadek z uwagi na długi upływ czasu od przeprowadzonego badania wskazał jedynie, że potwierdza sporządzoną przez niego opinię, którą z pewnością wydał na podstawie badania oraz przedstawionej dokumentacji medycznej. Zeznaniom świadka <span class="anon-block">M. M. (4)</span> i zeznaniom świadka <span class="anon-block">R. Z.</span> Sąd dał wiarę jedynie w niewielkim zakresie, w jakim zeznania tych świadków nie były sprzeczne z zeznaniami innych świadków, którym Sąd dał w pełni wiarę. Głównie zdaniem Sądu na wiarę zasługiwały wiadomości dotyczące zamieszkiwania spadkodawczyni z uczestniczką postępowania, samego pobytu spadkodawczyni w <span class="anon-block">(...)</span>, jej pobytów w szpitalu na skutek pogorszenia się stanu zdrowia czy złamania nogi. Zeznania <span class="anon-block">B. B.</span> były wiarygodne, ale nie były przydatne do ustalenia stanu faktycznego w niniejszej sprawie, albowiem świadek ze względu na upływ czasu nie pamiętała szczegółów związanych ze sprawą. Zeznania świadka <span class="anon-block">J. W.</span> były zdaniem Sądu wiarygodne, jednak nie były przydatne do ustalenia stanu faktycznego, gdyż świadek będący lekarzem, ze względu na dużą liczbę pacjentów, nie pamiętał <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> i nie potrafił podać szczegółów dotyczących leczenia poza wynikające z dokumentacji medycznej zebranej w sprawie. Zeznania świadka <span class="anon-block">A. H.</span> były w całości wiarygodne, gdyż co do opisu zmiany sposobu zachowania spadkodawczyni w latach 2004 – 2005 korelowały z zeznaniami innych przesłuchanych świadków, w tym <span class="anon-block">Z. G.</span> i <span class="anon-block">K. Z.</span>. Za wiarygodne uznał Sąd zeznania <span class="anon-block">B. R. (2)</span>, gdyż zeznania świadka potwierdzały pogorszenie stanu zdrowia spadkodawczyni. Świadek nie pamiętała jednak czasu, w którym świadczyła usługi jako pielęgniarka na rzecz spadkodawczyni, co było okolicznością kluczową dla rozpoznania sprawy. Zeznania świadka <span class="anon-block">A. W.</span> były tylko częściowo przydatne do ustalenia stanu faktycznego. Zeznania te były wiarygodne, gdyż świadek potwierdził okoliczności pogrzebu <span class="anon-block">E. W.</span> w sierpniu 2004 roku. Świadek rozmawiał jednak ze spadkodawczynią jedynie przez chwilę, a o negatywnym zachowaniu spadkodawczyni względem innych uczestników pogrzebu świadek wiedział wyłącznie z relacji osób trzecich. Zeznania świadka <span class="anon-block">M. G.</span> były wiarygodne, gdyż w zakresie dotyczącym przebiegu pogrzebu znalazły potwierdzenie w całości zebranego w sprawie materiału dowodowego, a nadto były one logiczne i spójne. Zeznania świadka <span class="anon-block">W. G. (1)</span> Sąd ocenił jako wiarygodne, albowiem świadek nie był zainteresowany rozstrzygnięciem sprawy, zeznawał w sposób spójny i logiczny, który korespondował z całością zebranego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności w zakresie opisu stanu zdrowia spadkodawczyni w 2004 roku oraz zachowania na pogrzebie 2005 roku. Zeznania świadka <span class="anon-block">B. S.</span>
<strong>
<!-- -->
(</strong>w aktach odezwy sądowej <span class="anon-block">(...)</span>) Sąd uznał za wiarygodne. Świadek nie pamiętała szczegółów konsultacji ze względu na upływ czasu, wskazując, że dziennie wykonywała do dziesięciu konsultacji. Po okazaniu dokumentacji lekarskiej świadek wyjaśniła jednakże postępowanie w przypadkach, w których u pacjenta w stanie otępiennym występują stany pobudzenia, a nadto przypomniała sobie, że przekazała dane do Sądu Okręgowego w celu umożliwienia sporządzenia wniosku o ubezwłasnowolnienie ze względu na stan zdrowia pacjentki. Zeznania świadka <span class="anon-block">B. R. (3)</span> były wiarygodne, jednak nie były przydatne dla ustalenia stanu faktycznego w niniejszej sprawie. Świadek bowiem zeznała, że nie wypisywała recept dla spadkodawczyni, a przeciwna okoliczność nie została wykazana zebranymi w sprawie dowodami, w tym dokumentami. Świadek nie spotkała ponadto nigdy spadkodawczyni. Sąd oddalił wnioski dowodowe o przeprowadzenie dowodu ze stenogramu z rozmowy z dnia 21 maja 2005 roku, uzupełniającej opinii biegłego sądowego <span class="anon-block">M. P.</span>, opinii biegłego grafologa i biegłego psychologa, dodatkowe przesłuchanie wnioskodawcy, o zobowiązanie uczestniczki postępowania do przedłożenia zdjęcia tomografu komputerowego, albowiem dowody powyższe dotyczyły okoliczności wyjaśnionych w sprawie i w ocenie Sądu ich uwzględnienie zmierzałoby wyłącznie do przedłużenia postępowania. Zgodnie z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 1025;art. 1025 pkt. 1)">art.1025 pkt 1 k.c.</a>, Sąd na wniosek osoby mającej w tym interes stwierdza nabycie spadku przez spadkobiercę. Zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 922;art. 922 § 1)">art. 922 § 1 k.c.</a> prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego śmierci na jedną lub kilka osób. W polskim porządku prawnym znane są dwa sposoby przejścia tych praw i obowiązków. Na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 926;art. 926 § 1)">art. 926 § 1 k.c.</a> powołanie do spadku może wynikać z ustawy (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 931;art. n)">art. 931 i n. k.c.</a>) bądź z testamentu (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 941;art. n)">art. 941 i n. k.c.</a>) Dziedziczenie na podstawie testamentu wyprzedza dziedziczenie ustawowe, co regulują przepisy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 926;art. 926 § 2;art. 926 § 3)">art. 926 § 2 i 3 k.c.</a> Dziedziczenie ustawowe co do całości spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał spadkobiercy albo gdy żadna z osób, które powołał, nie chce lub nie może być spadkobiercą. Z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych, dziedziczenie ustawowe co do części spadku następuje wtedy, gdy spadkodawca nie powołał do tej części spadkobiercy albo gdy którakolwiek z kilku osób, które powołał do całości spadku, nie chce lub nie może być spadkobiercą. Zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 959)">art. 959 k.c.</a> spadkodawca może powołać do całości lub części spadku jedną lub kilka osób. Zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 950)">art. 950 k.c.</a> testament może być sporządzony w formie aktu notarialnego. Stosownie zaś do <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 944;art. 944 § 1)">art. 944 § 1 k.c.</a> sporządzić i odwołać testament może tylko osoba mająca pełną zdolność do czynności prawnych. W myśl <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 945;art. 945 § 1)">art. 945 § 1 k.c.</a> testament jest nieważny, jeżeli został sporządzony: 1) w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli; 2) pod wpływem błędu uzasadniającego przypuszczenie, że gdyby spadkodawca nie działał pod wpływem błędu, nie sporządziłby testamentu tej treści; 3) pod wpływem groźby. Sporządzenie testamentu w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 945;art. 945 § 1;art. 945 § 1 pkt. 1)">art. 945 § 1 pkt 1 k.c.</a>) powinno być interpretowane w nawiązaniu do treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 82)">art. 82 k.c.</a> Samo stwierdzenie u spadkodawcy choroby psychicznej nie powoduje samo przez się nieważności testamentu, nie przesądza też o braku zdolności testowania, jeżeli osoba taka nie została ubezwłasnowolniona. W takim wypadku niezbędne jest przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego celem ustalenia zdolności testowania spadkodawcy w chwili sporządzenia przez niego testamentu. Dopiero ustalenie, że w chwili składania oświadczenia woli testator znajdował się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli, może prowadzić do nieważności testamentu. Osoba mająca interes prawny może dochodzić orzeczenia testamentu za nieważny na podstawie zaistnienia przesłanek wskazanych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 945;art. 945 § 1)">art. 945 § 1 k. c.</a> W niniejszej sprawie uczestniczka postępowania podnosiła, że nieważność testamentu wynika z tego, iż testatorka sporządziła go w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Podstawowym kryterium oceny ważności testamentu, jako czynności prawnej jest istnienie po stronie testatora woli testowania (animus testandi). Brak tej woli przesądza o tym, że czynność prawna jednostronna na wypadek śmierci (testament) w ogóle nie została dokonana (nie zostało złożone oświadczenie woli). Sąd pierwszej instancji wskazał, iż istotne dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy było ustalenie zatem, czy spadkodawczyni w dacie sporządzania testamentu notarialnego z dnia 8 czerwca 2005 roku była zdolna świadomie i swobodnie powziąć decyzję i wyrazić wolę testowania. Stan wyłączający świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli może być rozumiany tylko jako stan, w którym możliwość wolnego wyboru jest całkowicie wyłączona. W przypadku zarzutu braku po stronie spadkodawcy zdolności testowania z uwagi na pozostawanie spadkodawcy w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 945;art. 945 § 1;art. 945 § 1 pkt. 1)">art. 945 § 1 pkt 1 k.c.</a>), w celu podważenia ważności testamentu z powołaniem na wskazaną wadę oświadczenia woli należy wykazać, że wada wykluczała zdolność testowania w dacie sporządzenia testamentu. W celu ustalenia stanu świadomości testatora w chwili sporządzenia testamentu z zasady przeprowadza się dowód z opinii biegłego, przy czym dowód ten przeprowadza się już po jego śmierci – biegły stawia diagnozę w oparciu o udostępnioną mu dokumentację medyczną oraz zeznania świadków i uczestników postępowania, którzy mieli kontakt ze spadkodawcą, w szczególności w chwili wyrażania woli. W oparciu o taki materiał biegły ocenia, czy i na ile zachowanie spadkodawcy ujawnione przed osobami, z którymi spadkodawca miał kontakt pozwala ustalić świadomość testatora rozpoznania skutków wyrażonej woli oraz stawia diagnozę co do zdolności testowania. S</p>
<p>ąd z urzędu bada, czy testament odpowiada wymogom ustawowym, zaś wykładnia przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 945;art. 945 § 1;art. 945 § 3)">art. 945 § 1 i 3 k.c.</a> pozwala przyjąć domniemanie, że spadkodawca w dacie sporządzenia testamentu miał zdolność testowania. W ocenie Sądu pierwszej instancji w chwili sporządzania testamentu spadkodawczyni znajdowała się w stanie wyłączającym świadome i swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli ze względu na zespół psychoorganiczny otępienny. Okoliczność ta wynikała jednoznacznie z opinii sądowo – psychologicznej psychologa klinicznego <span class="anon-block">B. G. (1)</span>, opinii biegłego specjalisty neurologa prof. <span class="anon-block">J. M.</span>, a nadto opinii biegłego specjalisty psychiatry <span class="anon-block">M. P.</span>. Ustalony w sprawie stan faktyczny pozwalał na odzwierciedlenie procesu chorobowego spadkodawczyni. Sąd Rejonowy wskazał, że już w 2004 roku spadkodawczyni nie rozpoznawała swojej siostry, jak i innych znajomych osób. Zachowanie spadkodawczyni podczas pogrzebu siostry <span class="anon-block">E. W.</span> w sierpniu 2004 roku wskazywało na dalsze pogorszenie stanu zdrowia psychicznego – spadkodawczyni bowiem zarzucała lekarzowi, który nie leczył siostry, że doprowadził do jej śmierci, zachowywała się w sposób irracjonalny. W ocenie Sądu powyższego zachowania nie można tłumaczyć wyłącznie stresem, który niewątpliwie towarzyszy pogrzebom osób bliskich. Co więcej, doświadczenie życiowe wskazuje, że w takich sytuacjach osoby bliskie są zazwyczaj wyciszone i pogrążone w żałobie. Tymczasem spadkodawczyni krytykowała obecne osoby, uderzyła <span class="anon-block">A. S.</span> laską. Powyższe zachowanie było zaskakujące dla obecnych na pogrzebie, co wskazywało, że było czymś nienaturalnym, nie występującym wcześniej. W późniejszym okresie, podczas pobytu w <span class="anon-block"> szpitalu (...)</span> w okresie od 6 listopada 2004 r. do 15 listopada 2004 r. na <span class="anon-block">(...)</span>, rozpoznano u spadkodawczyni między innymi zespół psychoorganiczny z urojeniami, zwapnienie tętnic, zanik korowy mózgowia, odcinkowo szersze przestrzenie płynowe móżdżku. Po powrocie do domu spadkodawczyni nie orientowała się w czasie i w przestrzeni – myliła najbliższe osoby, nie wiedziała, że znajduje się we własnym mieszkaniu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Spadkodawczyni myliła córkę z nieżyjącą siostrą. Powyższe zachowania spadkodawczyni, nie występujące wcześniej, pozwalały na dokonanie pozytywnej weryfikacji wniosków opinii biegłych dotyczących zdolności testowania spadkodawczyni w dniu 8 czerwca 2005 roku. Jak wskazał ponadto biegły neurolog prof. <span class="anon-block">J. M.</span>, nie występowały okresy remisji w czasie postępu choroby. Powyższe okoliczności wskazywały zdaniem Sądu jednoznacznie na brak świadomości i swobody wyrażenia woli w czasie sporządzania kwestionowanego testamentu. Postęp zespołu psychoorganicznego otępiennego trwał u spadkodawczyni nieprzerwanie, a stan nie uległ już poprawie przed śmiercią, na co wskazuje fakt całkowitego ubezwłasnowolnienia spadkodawczyni przez Sąd Okręgowy w <span class="anon-block">P.</span>. W wypadku dokonywania oceny stanu psychicznego testatora niemożliwe jest przeprowadzenie badań bezpośrednich. Biegli w niniejszej sprawie dysponowali jednak zeznaniami świadków, a nadto szeroką dokumentacją medyczną, odzwierciedlającą postęp choroby spadkodawczyni. Brak było podstaw do zakwestionowania rzetelności sporządzonej za życia spadkodawczyni dokumentacji, jak również prawdziwości jej treści. Dokumentacja była tworzona przez lekarzy różnych specjalności, którzy nie znali spadkodawczyni. Powyższa dokumentacja została szczegółowo zbadana przez biegłych trzech specjalności – psychologa, neurologa i psychiatrę – którzy wysnuli tożsame ze sobą wnioski. W ocenie Sądu fakt konfliktu rodzinnego w czasie sporządzania testamentu nie mógł wpłynąć na zdolność testowania. Spadkodawczyni bowiem, ze względu na postępujący zespół otępienny, nie mogła w sposób świadomy powziąć decyzji w przedmiocie dziedziczenia. Rzeczą Sądu nie jest bowiem ocena słuszności określonego rozporządzenia czy jego przyczyn, lecz stwierdzenie, czy w chwili podejmowania decyzji w przedmiocie rozporządzenia całym majątkiem na wypadek śmierci testator znajduje się w stanie umożliwiającym świadome i swobodne powzięcie i wyrażenie woli. Po stronie spadkodawczyni w niniejszej sprawie zdolność taka w chwili sporządzenia kwestionowanego przez uczestniczkę postępowania testamentu nie występowała. Przekonanie przesłuchanego w charakterze świadka notariusza co do stanu poczytalności spadkodawczyni w chwili sporządzania testamentu nie jest dla sądu wiążące. Wartość tego dowodu polega na tym, że składający zeznania jest osobą godną zaufania jako osoba postronna i urzędowa, jednak zeznania tego świadka podlegają ogólnym zasadom co do ich oceny (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 lipca 1982 r., <span class="anon-block">(...)</span>). W świetle spójnych opinii biegłych samo przekonanie notariusza, który nie pamiętał spadkodawczyni i opisywał postępowanie notariusza w wypadku sporządzania testamentów notarialnych, nie pozwalało zdaniem Sądu Rejonowego na podważenie wniosków opinii biegłych. Za podstawę dziedziczenia nie mógł być również uznany testament z dnia 12 listopada 1999 roku zatytułowany „moja ostatnia wola”, w którym spadkodawczyni wskazała, że „wszystkie ruchomości pozostają w posiadaniu córki <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> łącznie z mieszkaniem przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>”, ustanawiając jednocześnie formalnym administratorem <span class="anon-block">I. Z. (1)</span>. Zgodnie bowiem z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 961)">art. 961 k.c.</a> jeżeli spadkodawca przeznaczył oznaczonej osobie w testamencie poszczególne przedmioty majątkowe, które wyczerpują prawie cały spadek, osobę tę poczytuje się w razie wątpliwości nie za zapisobiercę, lecz za spadkobiercę powołanego do całego spadku. Jeżeli takie rozrządzenie testamentowe zostało dokonane na rzecz kilku osób, osoby te poczytuje się w razie wątpliwości za powołane do całego spadku w częściach ułamkowych odpowiadających stosunkowi wartości przeznaczonych im przedmiotów. Brak było w niniejszej sprawie podstaw, by dokonywać wykładni przedstawionego testamentu na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 961)">art. 961 k.c.</a> Przepis ten stanowi pewnego rodzaju normę kolizyjną mającą zastosowanie w sytuacji, gdy spadkodawca przeznaczył oznaczonej osobie w testamencie poszczególne przedmioty majątkowe, które wyczerpują prawie cały spadek, wówczas w razie wątpliwości co do jego zamiaru osobę tę poczytuje się nie za zapisobiercę, lecz za spadkobiercę powołanego do całego spadku. Powołana wyżej norma kolizyjna dotycząca wykładni woli spadkodawcy nie ma zastosowania w niniejszej sprawie. W niniejszej sprawie ruchomości oraz mieszkanie przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> nie wyczerpywały prawie całego spadku. Pomimo, że spadkodawczyni posiadała udział w kamienicy, a nie wyodrębniony lokal, to nawet cała powierzchnia powyższego lokalu nie wyczerpywała chociażby całego udziału w kamienicy, przy czym spadkodawczyni posiadała również udziały w innych nieruchomościach. Z powołanych wyżej względów przepis <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 961)">art. 961 k.c.</a> nie mógł znaleźć zastosowania w wypadku dokonania wykładnia testamentu z dnia 21 marca 2004 roku, w którym <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> oświadczyła, że w razie jej śmierci jej część <span class="anon-block">mieszkania nr (...)</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> pozostawia córce <span class="anon-block">I. Z. (1)</span>. Powyższe testamenty mogły zatem być uznane co najwyżej za testamenty zapisowe, które nie pozwalały na stwierdzenie nabycia spadku przez określonego spadkobiercę. W świetle powyższego, Sąd stwierdził dziedziczenie na podstawie ustawy. Zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 925)">art. 925 k.c.</a> spadkobierca nabywa spadek z chwilą otwarcia spadku. W niniejszej sprawie spadkodawczyni sporządziła nieważny testament w dniu 8 czerwca 2005 roku. Dziedziczenie nastąpiło zatem według ustawowego porządku dziedziczenia wskazanego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 931)">art. 931 k.c.</a> Stosownie do tego przepisu w pierwszej kolejności powołane są z ustawy do spadku dzieci spadkodawcy oraz jego małżonek; dziedziczą oni w częściach równych. Jednakże część przypadająca małżonkowi nie może być mniejsza niż jedna czwarta całości spadku. Jeżeli dziecko spadkodawcy nie dożyło otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, przypada jego dzieciom w częściach równych. Z zapewnienia spadkowego złożonego przez wnioskodawcę, uczestniczkę postępowania, odpisu aktu zgonu spadkodawcy i aktów stanu cywilnego wynika, że spadkodawczyni była w chwili śmierci wdową i posiadała dwójkę dzieci: <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> i <span class="anon-block">I. Z. (1)</span>. W konsekwencji na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 931;art. 931 § 1)">art. 931 § 1 k.c.</a> spadek po spadkodawczyni według ustawowego porządku dziedziczenia nabyli w ½ <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> i <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> jako dzieci spadkodawczyni. Zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 520)">art. 520 k.p.c.</a> w postępowaniu nieprocesowym każdy uczestnik postępowania ponosi koszty związane ze swoim udziałem w sprawie. Jeżeli jednak uczestnicy są w różnym stopniu zainteresowani w wyniku postępowania lub interesy ich są sprzeczne, Sąd może stosunkowo rozdzielić obowiązek zwrotu kosztów lub włożyć go na jednego z uczestników w całości. To samo dotyczy zwrotu kosztów postępowania wyłożonych przez uczestników. Jeżeli interesy uczestników są sprzeczne, Sąd może włożyć na uczestnika, którego wnioski zostały oddalone lub odrzucone, obowiązek zwrotu kosztów postępowania poniesionych przez innego uczestnika. Przepis powyższy stosuje się odpowiednio jeżeli uczestnik postępował niesumiennie lub oczywiście niewłaściwie. W niniejszej sprawie, wobec sprzeczności interesów wnioskodawczyni i uczestnika postępowania, wobec ustalenia nieważności testamentu notarialnego z dnia 8 czerwca 2005 roku, Sąd nałożył na wnioskodawcę obowiązek zwrotu kosztów postępowania na rzecz uczestniczki postępowania.</p>
<p>Apelację od postanowienia wniósł wnioskodawca, zaskarżając orzeczenie w całości. Postanowieniu zarzucił:</p>
<p>1.
naruszenie prawa procesowego, tj.:</p>
<p>
<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 227)">art. 227 k.p.c.</a> poprzez:</p>
<p>- bezzasadne oddalenie wniosków dowodowych o przeprowadzenie dowodu ze stenogramu z rozmowy z dnia 21 maja 2005 r., uzupełniającej opinii biegłego sądowego <span class="anon-block">M. P.</span>, podczas gdy przedmiotem tych dowodów były istotne okoliczności sprawy, tj. stan świadomości <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> w okresie sporządzenia testamentu,</p>
<p>- bezzasadne oddalenie wniosku o zobowiązanie uczestniczki postępowania do przedłożenia wyników (wraz ze zdjęciami) badania tomograficznego <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>, podczas gdy znajdujące się w aktach sprawy nie jest zdjęciem z tomografu a jedynie zdjęciem rentgenowskim, co w istocie uniemożliwiło biegłemu neurologowi dokonanie należytej oceny stanu zdrowia <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>,</p>
<p>- zaniechanie przesłuchania w charakterze świadka <span class="anon-block">B. W.</span>, która była lekarzem rodzinnym <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>, w sytuacji gdy w aktach sprawy znajdują się oświadczenia <span class="anon-block">B. W.</span>, z których wynika, że nie przepisywała <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> leku <span class="anon-block">X.</span>,</p>
<p>
<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 k.p.c.</a> poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów polegające na:</p>
<p>- arbitralnej ocenie zaświadczenia z dnia 31 stycznia 2005 r. sporządzonego przez <span class="anon-block">B. S.</span>, mimo że dokument ten został sporządzony nierzetelnie, tj. bez obecności i bez wykonania jakichkolwiek badań <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>,</p>
<p>- dowolnej ocenie opinii biegłych sporządzonych w niniejszej sprawie wyrażającej się na ich niekwestionowaniu, podczas gdy opinie te zostały wydane na podstawie nierzetelnej dokumentacji, a także z pominięciem istotnych okoliczności wynikających m.in. z zeznań <span class="anon-block">M. Z. (1)</span>, z dokumentów znajdujących się w aktach sprawy świadczących o tym, że w okresie sporządzenia testamentu <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> była zdolna do świadomego powzięcia decyzji i wyrażenia woli, jak również do zajmowania się swoimi sprawami,</p>
<p>- bezzasadnym zakwestionowaniu wiarygodności zeznań wnioskodawcy, podczas gdy znajdują one potwierdzenie w innych dowodach, a w szczególności w zeznaniach <span class="anon-block">J. S. (1)</span> złożonych w sprawie <span class="anon-block">(...)</span> Sądu Rejonowego w <span class="anon-block">R.</span> (do sprawy <span class="anon-block">(...)</span> Sądu Rejonowego <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>), a także w dokumentach przedstawionych przez wnioskodawcę,</p>
<p>- dokonaniu ustaleń faktycznych w oparciu o wybiórczą analizę przeprowadzonych w sprawie dowodów, tj. z pominięciem tych dowodów, które wskazują na to, że w czasie sporządzania testamentu w 2005 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> była zdolna do świadomego powzięcia decyzji i wyrażenia woli,</p>
<p>2.
błąd w ustaleniach faktycznych stanowiących podstawę orzeczenia polegający na:</p>
<p>- bezzasadnym przyjęciu, że w dniu 8 czerwca 2005 r. <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> znajdowała się w stanie wyłączającym świadome powzięcie decyzji i wyrażenie woli, podczas gdy:</p>
<p>- testament został sporządzony w odpowiedniej formie, a sporządzający akt notariusz nie miał wątpliwości co do stanu spadkodawczyni,</p>
<p>- dokumenty znajdujące się w aktach sprawy, a w szczególności z list zakupów, listu do dr <span class="anon-block">W.</span>, świadczą o tym, że w okresie sporządzenia testamentu <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> była zdolna do świadomego powzięcia decyzji i wyrażenia woli, jak również do zajmowania się swoimi sprawami,</p>
<p>- z oświadczeń sporządzonych przez dr <span class="anon-block">W.</span> wynika, iż nie zapisywała ona <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> leku <span class="anon-block">X.</span>,</p>
<p>- z zeznań wnioskodawcy, a także z zeznań <span class="anon-block">J. S. (1)</span> złożonych w sprawie <span class="anon-block">(...)</span> Sądu Rejonowego w <span class="anon-block">R.</span> (do sprawy <span class="anon-block">(...)</span> Sądu Rejonowego <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>) wynika, że w okresie sporządzenia testamentu <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> była zdolna do świadomego powzięcia decyzji i wyrażenia woli, jak również do zajmowania się swoimi sprawami.</p>
<p>Apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego postanowienia w całości i stwierdzenie, że spadek po <span class="anon-block">M. J. (1)</span> <span class="anon-block">J. Z. (2)</span>, z domu <span class="anon-block">S.</span>, córce <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">J.</span>, zmarłej w dniu 30 lipca 2009 r. w <span class="anon-block">P.</span>, ostatnio stale zamieszkałej w <span class="anon-block">P.</span>, na podstawie testamentu notarialnego z dnia 8 czerwca 2005 r. nabył syn <span class="anon-block">J. Z. (1)</span> w całości oraz o zasądzenie od uczestników postępowania na rzecz wnioskodawcy zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, według norm przepisanych, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania,</p>
<p>ewentualnie o zmianę zaskarżonego postanowienia w zakresie punktu 2 i obciążenie kosztami postępowania wnioskodawcy i uczestników postępowania w częściach równych.</p>
<p>Uczestniczka <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> wniosła o oddalenie apelacji oraz o zasądzenie od wnioskodawcy na rzecz uczestniczki kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd Okręgowy zważył, co następuje:</strong>
</p>
<p>Apelacja okazała się bezzasadna.</p>
<p>Wnioskodawca naruszenia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 227)">art. 227 k.c.</a> dopatrywał się w pominięciu przez Sąd pierwszej instancji dowodów: ze stenogramu z rozmowy z dnia 21 maja 2005 r., uzupełniającej opinii biegłego sądowego <span class="anon-block">M. P.</span>, badania tomograficznego <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> oraz zaniechania przesłuchania w charakterze świadka <span class="anon-block">B. W.</span>. Zarzut ten okazał się bezzasadny.</p>
<p>Dowód ze stenogramu nagrań z dnia 21 maja 2005 roku został zawnioskowany przez wnioskodawcę na okoliczność ustalenia stanu psychicznego <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> na dzień przeprowadzenia rozmowy oraz dokonania ustaleń faktycznych relacji pomiędzy <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>, a jej rodziną. Nadto wnioskodawca wniósł o dowód uzupełniający z opinii biegłego psychiatry <span class="anon-block">M. P.</span> na okoliczność ustalenia po zapoznaniu się ze stenogramem czy dnia 21 maja 2005 roku <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> była świadoma swych czynów i zdolna do podejmowania samodzielnych decyzji. Na wstępie zauważyć należy, iż nie było przeszkód aby wnioskodawca złożył stenogram przed wydaniem opinii przez biegłego psychiatrę <span class="anon-block">M. P.</span>. Sąd Okręgowy wskazuje nadto, iż przedstawiony stenogram zawiera urwane fragmenty rozmowy, a w zasadzie nieporozumienia, spadkodawczyni powtarza te same słowa np. ,, ty chamie wynoś się, ty chamie wynoś się’’ kieruje również obraźliwe określenia, nadto wypowiedzi nie stanowią w zasadzie pełnych zdań, ale krótkie sformułowania jak przykładowo ,, jasne’,’, ,, ty bydlaku prosty’’. Trudno zatem uznać, iż dowód ten miałby być kluczowy dla ustalenia stanu psychicznego wnioskodawczyni w chwili sporządzenia testamentu, w szczególności wobec obszernego materiału dowodowego, w tym zwłaszcza dokumentacji medycznej, na których to dowodach opierali się biegli wydający opinie. Zastrzeżenia budzi fakt nadto, iż nagranie odbyło się bez zgody osób uczestniczących w rozmowie, a następnie takie nagranie zostało wskazane jako dowód. Najistotniejszym zaś jest okoliczność, iż biegły psychiatra <span class="anon-block">M. P.</span> wyjaśnił, iż w pewnych okolicznościach w stanach otępienia starczego chory może zachowywać poprawną postawę, a kontakt z nim może być poprawny ( co znalazło odzwierciedlenie w zeznaniach świadków), jest to zjawisko ,, fasady psychicznej’’, które w krótkotrwałym kontakcie może maskować prawdziwy stan i pobudki motywacyjne osoby chorej, a zwłaszcza jego brak zdolności krytycznej oceny rzeczywistości lub brak możliwości realnej weryfikacji rzeczywistości. Okoliczność zaś relacji <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> z rodziną pozostaje irrelewantna dla rozważań czy spadkodawczyni sporządziła testament w stanie pozwalającym na swobodne i świadome powzięcie wyrażenie woli.</p>
<p>W piśmie z dnia 10 lipca 2017 roku wnioskodawca wniósł o zobowiązanie uczestniczki do przedstawienia wyników badania tomografii komputerowej głowy <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> na okoliczność ustalenia stanu zdrowia spadkodawczyni na dzień 8 czerwca 2005 roku oraz o przeprowadzenie dowodu z listy zakupów sporządzonych przez <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> przed śmiercią na okoliczność zdolności testowania oraz świadomości swoich czynów. Dołączone na kartach 1261 do 1263 akt listy zakupów nie stanowią dowodu, zostały one bowiem złożone w fotokopiach, nie zostały potwierdzone przez profesjonalnego pełnomocnika. Ponadto pomijając formę kserokopii są one nieprzydatne do sprawy, albowiem nie wynika z nich, iż zostały napisane przez <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>, a nadto nie zawierają daty. Znamiennym jest, iż dowody te zostały przedłożone 7 lat od rozpoczęcia postępowania, po przeprowadzeniu bardzo obszernego postępowania dowodowego, przesłuchaniu licznych świadków, kilkugodzinnego przesłuchania wnioskodawcy oraz uczestników, a nadto wydaniu opinii przez trzech biegłych sądowych i do tej pory żadna wzmianka na temat list zakupów spadkodawczyni nie została w ogóle podniesiona.</p>
<p>Na rozprawie w dniu 10 października 2014 roku uczestniczka dołączyła do akt rachunek za tomografię komputerową <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> – TK głowy z kontrastem. Badanie to było przeprowadzone w dniu 6 listopada 2004 roku po przyjęciu spadkodawczyni do szpitala, co wynikało z zeznań uczestnika <span class="anon-block">M.</span> <span class="anon-block">Z.</span> oraz karty informacyjnej leczenia szpitalnego. W karcie informacyjnej leczenia szpitalnego w <span class="anon-block"> (...)</span> <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">P.</span> z dnia 15 listopada 2004 roku znajduje się szczegółowy opis z badania tomografii komputerowej głowy dokonany przez dr <span class="anon-block">K.</span> – <span class="anon-block">G.</span>. Żaden z biegłych, w tym również biegły psychiatra nie wskazali aby koniecznym było zapoznanie się z badaniem tomograficznym – zdjęciami czy płytą, opis dokonany przez lekarza był wystarczający do wydania opinii.</p>
<p>Apelujący zarzucił nadto, iż Sąd pierwszej instancji zaniechał przesłuchania w charakterze świadka <span class="anon-block">B. W.</span> lekarza rodzinnego na okoliczność jakie leki przyjmowała <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> w latach 2004 do 2005, jakich nie przyjmowała i jakie były zalecenia i ustalenia lekarza rodzinnego. W tym miejscu wskazać należy, iż nie przeprowadza się postępowania dowodowego na fakty negatywne. Do pisma z dnia 19 lipca 2011 roku wnioskodawca dołączył oświadczenie dr <span class="anon-block">B. W.</span>, iż nigdy nie zapisywała pani <span class="anon-block">Z.</span> leku <span class="anon-block">X.</span> 1 mg 1 opakowanie oraz wpisy w karecie medycznej o wydanych receptach w okresie od marca 2004 do października 2014 roku na leki <span class="anon-block">E.</span>, <span class="anon-block">R.</span>, <span class="anon-block">S.</span> i <span class="anon-block">C.</span>, nie złożył natomiast wniosku o przesłuchanie w charakterze świadka <span class="anon-block">B. W.</span>. Tym samym brak jest podstaw do zarzucenia Sądowi Rejonowemu, iż zaniechał przesłuchania świadka <span class="anon-block">B. W.</span> skoro taki wniosek nie został przez wnioskodawcę reprezentowanego przez procesjonalnego pełnomocnika złożony. Ubocznie zauważyć należy, iż z oświadczenia lekarza wynikała okoliczność, iż nie był przez lekarza rodzinnego zapisywany <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> lek <span class="anon-block">X.</span>. Okoliczności zaś związane z przyjmowaniem tego leku przez uczestnika <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> zostały wyjaśnione w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji.</p>
<p>Mając powyższe na uwadze trafnie Sąd Rejonowy uznał, iż przeprowadzenie dalszych wniosków dowodowych złożonych kilka lat po rozpoczęciu postępowania, po zebraniu dokumentacji medycznej, przesłuchaniu kilkudziesięciu świadków oraz wydaniu przez trzech biegłych sądowych opinii w sprawie, kolejne wnioski dowodowe zmierzały wyłącznie do przedłużenia i to już bardzo długo trwającego postępowania.</p>
<p>Sąd odwoławczy zwraca nadto uwagę, iż po oddaleniu przez Sąd pierwszej instancji powyższych wniosków dowodowych, pełnomocnik wnioskodawcy obecny na rozprawie nie złożył zastrzeżenia do protokołu w trybie 162 <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 ()">k.p.c.</a> Przepis ten ma zastosowanie odpowiednio również w postępowaniu nieprocesowym na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 13;art. 13 § 2)">art. 13§2 k.p.c.</a>
</p>
<p>Wbrew twierdzeniom apelującego kluczowym dokumentem w sprawie nie było zaświadczenie wypisane na recepcie w dniu 31 stycznia 2005 roku sporządzone przez <span class="anon-block">B. S.</span>. Lekarz psychiatra <span class="anon-block">B. S.</span> na recepcie złożyła w dniu 3 stycznia 2005 roku oświadczenie, że <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> jest osobą chorą psychicznie, nie może kierować swoim postępowaniem, wskazane w tej sytuacji są ograniczone kontakty z synem. Na uwadze należy mieć, iż nie był to jedyny dowód w sprawie, ale jeden z wielu. Opinie biegłych zostały wydane na podstawie całości dokumentacji medycznej, z uwzględnieniem wyników badań, postawionych diagnoz, nadto w uzupełnieniu z materiałem osobowym, który również wskazywał na zachowanie spadkodawczyni pozwalające na ocenę jej postępowania. Opinie biegłych neurologa, psychologa i psychiatry były jednoznaczne. W szczególności zaś podkreślić należy, iż biegły psychiatra <span class="anon-block">M. P.</span> wyjaśnił, iż brak zaświadczenia z dnia 31 stycznia 2005 roku dr <span class="anon-block">B. S.</span> nic nie zmieniłby w jego opinii.</p>
<p>Odnosząc się do zarzutu wnioskodawcy co do przyjmowania przez spadkodawczynię leku <span class="anon-block">X.</span>, to okoliczność ta nie została wykazana przez apelującego. Specjalista medycyny rodzinnej złożyła oświadczenie, iż nigdy nie zapisywała leku <span class="anon-block">X.</span>. Wnioskodawca zeznał, iż od aptekarza uzyskał informację, że uczestnik <span class="anon-block">M. Z. (1)</span> pobierał w aptece lek <span class="anon-block">X.</span> dla babci mówiąc, że <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> brakuje leków. Apelujący stwierdził, iż prawdopodobnie powiedział, że doniesie receptę, ale jej nie przyniósł. Wskazywał nadto, iż być może matka kolegi <span class="anon-block">M.</span> <span class="anon-block">Z.</span> lekarka <span class="anon-block">B. R. (3)</span> zapisywała <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> wcześniej już <span class="anon-block">X.</span>. Wskazane przez apelującego okoliczności były jedynie spekulacjami. Uczestnik <span class="anon-block">M. Z. (4)</span> wyjaśnił, iż to on zażywał lek <span class="anon-block">X.</span> i <span class="anon-block">P.</span>, które zapisywał mu lekarz psychiatra na nerwicę i depresję i to on zawsze chodził po leki do apteki dla całej rodziny, w tym również babci. Okoliczność przyjmowania przez uczestnika leku <span class="anon-block">X.</span> potwierdza zaświadczenie lekarza specjalisty medycyny rodzinnej z dnia 12 marca 2014 roku <span class="anon-block">M. N.</span>. Nadto świadek <span class="anon-block">B. R. (3)</span> stanowczo zaprzeczyła podczas zeznań aby wystawiała recepty na lekarstwa dla <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> lub innych członkom rodziny, nawet grzecznościowo. Świadek nigdy nie udzielała również porad lekarskich. Zauważyć nadto należy, iż wnioskodawca nie złożył wniosku dowodowego o przesłuchania aptekarza od którego miał uzyskać informację o zażywaniu przez spadkodawczynię tego leku.</p>
<p>Wnioskodawca zarzucił, iż Sąd naruszył <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233§1 k.p.c.</a> kwestionując zeznania wnioskodawcy, które zdaniem apelującego znalazły potwierdzenie w zeznaniach świadka <span class="anon-block">J. S. (1)</span>. Zgodne z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233§1 k.p.c.</a>, zgodnie z którym sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Skuteczne postawienie tego zarzutu wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem może być jedynie przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie niż ocena sądu. (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w <span class="anon-block">P.</span> z dnia 27 kwietnia 2006 r., <span class="anon-block">(...)</span>). Sąd pierwszej instancji dokonał szczegółowej oceny zeznań świadków. Apelujący nie podważył skutecznie tej oceny. Do zeznań wnioskodawcy należało podejść z ostrożnością albowiem jest on zainteresowany rozstrzygnięciem w sprawie. Istotnym było, iż świadkowie, którzy byli osobami obcymi jak np. koleżanka spadkodawczyni czy pielęgniarka wskazywali na trudności z komunikowaniem się z <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>, nierozpoznawaniu przez nią osób czy nawet na brak rozeznania co do miejsca gdzie przebywa. Wnioskodawca wskazując jedynie na zeznania świadka <span class="anon-block">J. S. (2)</span> złożone w ramach odezwy sądowej w innej sprawie, pomija okoliczność, iż treść tych zeznań odbiega od ustaleń poczynionych w tej sprawie, w szczególności co do wyrażenia przez świadka woli opieki nad spadkodawczynią. I tak z zeznań wynikało, iż świadek chciała przyjechać do <span class="anon-block">P.</span> i przebywała przez okres 5 miesięcy, spadkodawczyni ją zapraszała, nie było potrzeby wydawania pieniędzy na pielęgniarkę. Zeznania te pozostają w sprzecznością z ustaleniami poczynionymi w niniejszej sprawie. Wynika z nich, iż w czasie tego pobytu <span class="anon-block">J. S. (1)</span> nie była z niego zadowolona, bo sama już wtedy chorowała i nie miała siły, by opiekować się starszą, schorowaną siostrą. Po kilku miesiącach na jej kategoryczne żądanie została odwieziona przez wnioskodawcę do domu.</p>
<p>Nietrafny był również zarzut apelującego, iż opinie biegłych zostały wydane w oparciu o wybiórczą dokumentację. Zdaniem Sądu odwoławczego w sprawie został zebrany obszerny materiał dowodowy i to zarówno obejmujący dokumentację medyczną, dokumenty jak również materiał osobowy. W aktach znajdowały się również dokumenty spadkodawczyni, a zatem biegli mieli możliwość zapoznania się nimi. Nie sposób zgodzić się również z apelującym, iż większa części dokumentacji medycznej oparta jest na relacjach uczestników. Apelujący przy tym powołał się na wpis dotyczący wizyty domowej z dnia 2 grudnia 2003 roku. Z tego jedynego wpisu wynika, iż został przeprowadzony wywiad z rodziną. Wnioskodawca natomiast całkowicie pominął obszerną pozostałą dokumentację medyczną. Dokumentacja medyczna w tym również z pobytów w szpitalach oparta jest na wynikach badań lekarskich, pozostawionych diagnozach jak również obserwacji lekarzy podczas pobytów spadkodawczyni w szpitalach.</p>
<p>Wywód apelującego odnoszący się do zeznań świadka <span class="anon-block">A. W.</span> stanowi jedynie interpretację pojęcia ,, złotej lub diamentowej płytki’’ i próbę podjętą przez wnioskodawcę wyjaśnienia co miała na myśli <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> mówiąc o płytce podczas pogrzebu siostry. Wnioskodawca pomija natomiast, iż z zeznań świadków obecnych na pogrzebie wynikało, iż szereg różnych zachowań spadkodawczyni na pogrzebie <span class="anon-block">E. W.</span> wzbudziło wątpliwości co do stanu psychicznego <span class="anon-block">M. Z. (2)</span>. Sąd zauważa, nadto, iż z osób obecnych na pogrzebie i przesłuchanych przez Sąd Rejonowy jedynie świadek <span class="anon-block">A. W.</span> oświadczył, iż <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> zachowała się na pogrzebie normalnie. Zeznania w tej części było odosobnione.</p>
<p>Zdaniem Sądu Okręgowego apelujący pomija fakt, iż u spadkodawczyni stwierdzono zespół psychoorganiczny – otępienny, co miało miejsce już w czasie hospitalizacji w roku 2004 roku, a zatem rok wcześniej przed sporządzeniem testamentu. Późniejsze badania w roku 2006, w poradniach oraz w sprawie o ubezwłasnowolnienie potwierdziły to rozpoznanie. Biegły sądowy neurolog <span class="anon-block">J. M.</span> wskazał, iż już podczas pobytu w szpitalu w 2002 roku stwierdzono w <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> ewidentne objawy otępienia starczego. Zaznaczył, iż dnia 16 stycznia 2002 roku oraz 21 stycznia 2002 roku odnotowano, iż pacjentka jest zorientowana dość dobrze, ale biegły wyraźnie wskazał, iż nie był to powrót do prawidłowego stanu psychicznego, ale tylko pewna poprawa tego stanu. Z epikryzy wynikało, iż w czasie pobytu pacjentka była okresowo splątana, zdezorientowana w czasie i przestrzeni. Podczas pobytu na <span class="anon-block">(...)</span> w dniach od 6 listopada 2004 roku do 15 listopada 2004 roku rozpoznany został zespół psychoorganiczny z urojeniami. Spadkodawczyni została przyjęta do szpitala m.in. z powodu zaburzeń logicznego kontaktu z otoczeniem. Istotne były również zdaniem biegłego obserwacje lekarskie wskazujące na poważne zaburzenia w obrębie sfery psychicznej. Ponadto jak wskazał biegły w historii choroby leczenia w poradni lekarza rodzinnego we wpisie z 2 grudnia 2002 roku odnotowano, iż pacjentka stała się agresywna, traci pamięć, jest podejrzliwa, okresowo zdezorientowana co do czasu i miejsca. W historii zaś leczenia w poradni zdrowia psychicznego, gdzie spadkodawczyni została zarejestrowana 26 stycznia 2005 roku widnieje rozpoznanie kliniczne – zespół psychoorganiczny z zburzeniami psychotycznymi. Biegły neurolog wskazał, iż zespół psychoorganiczny z otępieniem obserwowano już w 2002 roku, do obrazu klinicznego z czasem dołączyły się urojenia, przebieg kliniczny był powoli postępujący, bez istotnych okresów remisji.</p>
<p>Biegli psycholog, neurolog i psychiatra oświadczyli, iż <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> w dniu 8 czerwca 2005 roku nie miała zachowanej zdolności testowania, zdolność ta była u niej całkowicie wyłączona, znajdowała się w stanie zdrowia uniemożliwiającym jej świadome i swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Psycholog <span class="anon-block">B. G. (2)</span> wyjaśniła, iż objawy zespołu psychoorganicznego nie są widoczne dla osoby bezstronnej, która bez bliższej rozmowy poznawczej z wnioskodawczynią mogła nie wiedzieć o stopniu zespołu psychoorganicznego. Notariusz mógł nie zauważyć, że u spadkodawczyni rozwija się zespół psychoorganiczny. Biegły sądowy <span class="anon-block">J. M.</span> podniósł również, iż w przypadku wizyty u notariusza wszystko zależy od tego jaki przebieg ma rozmowa, przy prostej rozmowie, prostych pytaniach, może nie wyjść, że dana osoba cierpi na zespół psychoorganiczny otępienny.</p>
<p>Biegły psychiatra stwierdził, iż <span class="anon-block">M. Z. (2)</span> w chwili sporządzania testamentu przejawiała zaburzenia sfery intelektualnej o charakterze wtórnym wypływające z naturalnego procesu psychodegenracyjnego ośrodkowego układu nerwowego związanego z wiekiem nasilonego prawdopodobnie dodatkowo dementywnym procesem psychotycznym. Podkreślił, iż analiza akt daje podstawy do kwestionowania zdolności do świadomego i swobodnego powzięcia decyzji z uwagi na możliwą sugestywność wypływającą z wieku oraz wcześniejszych dolegliwości psychopatologicznych. Obniżony krytycyzm, paranoiczne cechy zmienionej demetywnie osobowości oraz wtórne deficyty kognitywne wynikające z wieku oraz schorzeń somatycznych znosiły świadomość i swobodę testatora z przyczyn psychopatologicznych. Biegły psychiatra wyjaśnił, iż wykonując analizę retrospektywną dokumentacji akt sprawy biegli opiniujący czynności testamentowe wyrażają swoją opinię z prawdopodobieństwem z ostrożności procesowej, niemniej jednak we wnioskach końcowych wskazał, iż prawdopodobieństwo jest w kierunku pewnym. Stwierdził, iż spadkodawczynię cechowały paranoiczne interpretacje rzeczywistości i niewłaściwe paranoiczne nastawienie wobec otoczenia, co jest typowym elementem zespołu psychoorganicznego. Na czynności testamentowe wpływa to w ten sposób, że testatorzy nie widzą obiektywnych skutków swoich czynności. Testowanie otoczenia i odbieranie rzeczywistości jest psychotycznie zaburzone co znajduje wyraz w zaburzonej ocenie skutków swoich decyzji. Dodatkowo w tym wieku i z tym zespołem występuje wyjątkowa podatność na sugestie otoczenia.</p>
<p>Brak było podstaw do uznania, iż Sąd orzekając o kosztach postępowania naruszył <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 520;art. 520 § 1)">art. 520§1 k.p.c.</a> Sąd pierwszej instancji odstąpił od ogólnej reguły, iż każdy uczestnik ponosi koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie, wskazując, iż na sprzeczność interesów wnioskodawczyni i uczestnika postępowania o ustalenie nieważności testamentu notarialnego z dnia 8 czerwca 2005 roku. Stanowisko Sądu pierwsze instacji było trafne.</p>
<p>Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 385)">art. 385 k.p.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 13;art. 13 § 2)">art. 13§ 2 k.p.c.</a> apelację oddalił.</p>
<p>O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd orzekł na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 520;art. 520 § 3)">art. 520§3 k.p.c.</a> W sprawie o stwierdzenie nabycia spadku w zasadzie interesy uczestników są wspólne. Niemniej jednak mając na uwadze, iż wnioskodawca domagał się stwierdzenia nabycia spadku na podstawie testamentu, który okazał się nieważny, przy czym w toku całego postępowania konsekwentnie podtrzymywał swoje stanowisko, Sąd obciążył wnioskodawcę kosztami postępowania. Uczestniczka <span class="anon-block">I. Z. (1)</span> poniosła koszty zastępstwa prawnego w kwocie 360 zł ustalone na podstawie § 10 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 6 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie.</p>
<p>Brygida Łagodzińska Andrzej Adamczuk Arleta Lewandowska
</p>
</div>