II FZ 643/11
Адміністративні суди2011-11-25
Номер справи
II FZ 643/11
Суд
Naczelny Sąd Administracyjny
Дата рішення
2011-11-25
Тип
Postanowienie NSA
Судді
Barbara Kołodziejczak - Osetek
Резолютивна частина
Oddalono zażalenie
Текст рішення
SENTENCJA
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA (del). Barbara Kołodziejczak-Osetek, , po rozpoznaniu w dniu 25 listopada 2011 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Finansowej zażalenia B. S. i A. S. na postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 12 sierpnia 2011 r. sygn. akt I SA/Łd 282/11 w zakresie odmowy przywrócenia terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku w sprawie ze skargi B. S. i A. S. na decyzję Dyrektora Izby Skarbowej w L. z dnia 22 grudnia 2010r. nr [...] w przedmiocie określenia zobowiązania podatkowego z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych za 2005 r. postanawia: oddalić zażalenie
UZASADNIENIE
Postanowieniem z 12 sierpnia 2011 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi odmówił skarżącym – B. S. i A. S. przywrócenia terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z 8 lipca 2011r., wydanego w sprawie ze skargi ww. skarżących na decyzję Dyrektora Izby Skarbowej w L. z 22 grudnia 2010r. w przedmiocie określenia zobowiązania podatkowego z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych za 2005r. Wskazał, że w sprawie nie wykazano dostatecznie okoliczności świadczących o braku winy w uchybieniu terminowi. W ocenie Sądu okresowa niemożność działania profesjonalnego pełnomocnika strony, wynikająca z choroby i związanej z nią niezdolności do pracy, udokumentowanej zwolnieniem lekarskim, z którego wynika, że "chory może chodzić", nie jest okolicznością uprawdopodabniającą brak winy strony w uchybieniu terminu. Rolą profesjonalnego pełnomocnika, od którego wymaga się szczególnie wysokiej staranności, jest zadbać o to, aby nawet w trakcie choroby istniała możliwość podjęcia niezbędnych czynności procesowych. Samo zwolnienie lekarskie niekoniecznie bowiem wyklucza możliwość ich dokonania przez pełnomocnika bądź zlecenia ich innej osobie. Sąd uznał, iż w okolicznościach sprawy istniała zatem obiektywna możliwość sporządzenia przedmiotowego wniosku oraz jego nadania w stosownym terminie, tym bardziej, iż pełnomocnik sam przyznał, że w wysyłaniu korespondencji pomaga mu żona.
W zażaleniu na powyższe postanowienie strona skarżąca wniosła o jego zmianę przez przywrócenie jej uchybionego terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku lub uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Zarzuciła naruszenie art. 86 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) - dalej "p.p.s.a.", przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie w stanie faktycznym sprawy.
W uzasadnieniu zażalenia podniesiono, że radykalizm i zawężający kierunek interpretacji art. 86 § 1 p.p.s.a czyni instytucję, będącą jednym z zabezpieczeń proceduralnych, konstrukcją fikcyjną. W ocenie strony skarżącej taka wykładnia ww. przepisu stawia strony posługujące się profesjonalnymi pełnomocnikami w sytuacji gorszej niż działające samodzielnie, co narusza ich konstytucyjne prawo do sądu. Ponadto rozstrzygnięcie dyskryminuje też profesjonalnych pełnomocników wykonujących samodzielnie wolny zawód na korzyść dużych zorganizowanych kancelarii prawnych, które są w stanie zapewnić organizacyjnie zastępstwo. Zdaniem strony skarżącej poczynione założenie, iż profesjonalny pełnomocnik powinien zapewnić możliwość dokonywania czynności procesowych podczas swojej choroby w praktyce jest niewykonalne i rozmija się z powołaną przez Sąd zasadą zaufania pomiędzy klientem a pełnomocnikiem. Ponadto pełnomocnik skarżących podniósł, iż jako przyczynę uchybienia terminowi nie wskazał swojej choroby, lecz nagłe i ostre pogorszenie stanu zdrowia w czasie tej choroby, co – jak wskazał – wiązało się również ze zmianą zaleceń lekarskich.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 86 § 1 p.p.s.a. przywrócenie terminu do dokonania czynności w postępowaniu sądowym jest możliwe, jeżeli strona uchybiła terminowi do dokonania czynności bez własnej winy. Brak winy w rozumieniu powyższego przepisu zachodzi, gdy strona dochowała należytej staranności przy prowadzeniu swojej sprawy, a uchybienie terminu nastąpiło na skutek zdarzenia niezależnego, któremu strona nie mogła przeciwdziałać. Strona odpowiada przy tym za działania osób, którymi się posługuje przy wykonywaniu czynności jak za własne. W takiej sytuacji przywrócenie terminu jest możliwe, jeżeli osobie działającej za stronę nie można przypisać winy w uchybieniu terminowi. Zgodnie bowiem z utrwaloną linią orzeczniczą niedochowanie przez radcę prawnego lub adwokata ciążącego na nim obowiązku należytego dbania o interesy jego mocodawcy, powoduje, iż mocodawca ponosi ryzyko ujemnych skutków niestarannego zachowania się swojego pełnomocnika (por. m. in. post. NSA z 18 października 2007 r., sygn. akt I FZ 421/07; post. NSA z 11 marca 2009 r., sygn. akt I OZ 198/09; post. NSA z 23 lipca 2009 r., sygn. akt I OZ 737/09; post. NSA z 29 września 2009 r., sygn. akt II OZ 800/09; post. NSA z 23 października 2009 r., sygn. akt II OZ 911/09). Dodatkowo w stosunku do profesjonalnych pełnomocników standardy wymaganej od nich należytej staranności w prowadzeniu spraw są podwyższone. Natomiast w myśl art. 87 § 2 p.p.s.a. strona domagająca się przywrócenia terminu powinna uprawdopodobnić okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu.
Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego słusznie Sąd I instancji podniósł, iż pełnomocnik strony skarżącej nie uprawdopodobnił okoliczności wskazujących na brak winy w uchybieniu terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia.
Jak wynika z akt sprawy pełnomocnik skarżących uzasadnił uchybienie terminowi swoją chorobą. Na tę okoliczność przedstawił kopię zaświadczenia lekarskiego. Analiza treści przedstawionego zaświadczenia wskazuje jednak, że wbrew argumentacji przedmiotowego wniosku i zażalenia, w okresie trwania zwolnienia lekarskiego pełnomocnik skarżących nie musiał leżeć. Fakt ten wynika wprost z treści zaświadczenia lekarskiego, gdzie w pkt 6 - "Wskazania lekarskie" wpisano cyfrę "2", która świadczy o tym, że chory mógł w okresie objętym tym zwolnieniem chodzić (k - 191 akt sprawy). Wprawdzie pełnomocnik skarżących wskazał, że już następnego dnia od wizyty lekarskiej objawy jego choroby (infekcji wirusowej) nasiliły się, co skutkowało zmianą zaleceń lekarskich, jednak okoliczności tej w żadnej mierze nie uprawdopodobnił. Mimo, iż uprawdopodobnienie nie jest środkiem dowodowym w ścisłym tego słowa znaczeniu i może być przeprowadzone za pomocą środków prostszych o mniejszej sile przekonania, to jednak gołosłownych, niczym nie popartych twierdzeń pełnomocnika strony o nasileniu objawów choroby, rzekomo skutkujących zmianą zaleceń lekarskich, nie można uznać za spełnienie wskazanej w art. 87 § 2 p.p.s.a przesłanki uprawdopodobnienia okoliczności wskazujących na brak winy w uchybieniu terminu. W świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego nie sposób bowiem uznać za wiarygodne twierdzeń, iż w sytuacji nagłego zaostrzenia przebiegu choroby, poważnego nasilenia jej objawów, chory nie udaje się osobiście do lekarza w celu uzyskania skutecznej pomocy wiążącej się w razie konieczności ze zmianą zaleceń lekarskich, lecz jedynie telefonicznie konsultuje te objawy z lekarzem. Z uwagi zatem na nieuprawdopodobnienie okoliczności, które wskazywałyby na nagłe i ostre pogorszenie stanu zdrowia, skutkujące zmianą wskazań lekarza, należało uznać, iż zasadność złożonego wniosku o przywrócenie terminu wywodzona jest wyłącznie z faktu niezdolności do pracy, która potwierdzona została wystawionym zaświadczeniem lekarskim, z zaleceniem "chory może chodzić". W orzecznictwie sądowym przyjmuje się natomiast, że samo zwolnienie lekarskie nie jest potwierdzeniem braku winy w uchybieniu terminu. Niekoniecznie musi ono bowiem oznaczać niemożność dokonania w sposób prawidłowy konkretnej czynności procesowej. W szczególności samo zwolnienie lekarskie nie wyklucza możliwości zlecenia dokonania czynności procesowej innej osobie, zwłaszcza gdy z treści zwolnienia lekarskiego - jak w niniejszej sprawie - wynika możliwość chodzenia (por. wyrok NSA z 4 listopada 1998 r., sygn. III SA 1243/97, post. NSA z 26 czerwca 2008 r., sygn. I OZ 428/08).
W konsekwencji Sąd uznał, iż treść załączonego do akt sprawy zaświadczenia lekarskiego nie dawała podstaw do przyjęcia, że stan zdrowia pełnomocnika uniemożliwiał mu zarówno osobiste przygotowanie wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku jak i zlecenie tej czynności osobie trzeciej czy też posłużenie się inną osobą przy nadaniu go w urzędzie pocztowym.
Powyższej oceny nie zmienia podnoszona we wniosku i zażaleniu okoliczność, że pełnomocnik prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą i nie zatrudnia pracowników, którymi mógłby się posłużyć w przypadku nieprzewidywalnych sytuacji. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, przyjmując obiektywny miernik staranności, której należy wymagać od radcy prawnego należycie dbającego o interesy swojego mocodawcy, należy uznać, że obowiązkiem fachowego pełnomocnika jest właściwe zorganizowanie swojej pracy. W pojęciu tym niewątpliwie mieści się także zapewnienie zastępstwa na czas braku możliwości wypełniania swoich obowiązków zawodowych. Wiąże się to przecież z odpowiedzialnością za prowadzenie spraw reprezentowanej strony, w tym także z obowiązkiem dochowania terminów. Zaistniałe w tym zakresie zaniechanie ze strony profesjonalnego pełnomocnika uniemożliwia przyjęcie, że uchybił on terminowi bez swojej winy.
Z tych względów Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 w związku z art. 197 § 2 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji postanowienia