II SA/Sz 1255/17
Адміністративні суди2017-12-07
Номер справи
II SA/Sz 1255/17
Суд
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie
Дата рішення
2017-12-07
Тип
Wyrok WSA w Szczecinie
Судді
Katarzyna SokołowskaMaria MysiakStefan Kłosowski
Резолютивна частина
Oddalono skargę
Текст рішення
SENTENCJA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Stefan Kłosowski, Sędziowie Sędzia WSA Maria Mysiak,, Sędzia WSA Katarzyna Sokołowska (spr.), Protokolant starszy sekretarz sądowy Katarzyna Skrzetuska-Gajos, po rozpoznaniu w Wydziale II na rozprawie w dniu 7 grudnia 2017 r. sprawy ze skargi Gminy Miasto Kołobrzeg na rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Zachodniopomorskiego z dnia 21 sierpnia 2017 r. nr P-1.4131.305.2017.K w przedmiocie stwierdzenia nieważności części uchwały w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części obszaru miasta Kołobrzeg - Uzdrowisko Wschód dla terenu położonego pomiędzy ulicami J. Kasprowicza i H. Kołłątaja oddala skargę.
UZASADNIENIE
Rada Miasta Kołobrzeg działając na podstawie art. 20 ust. 1 oraz art. 27 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz.U. z 2017 r., poz. 1073 – j.t. ze zm., zwanej dalej: "u.p.z.p.") podjęła, w dniu 14 lipca 2017 r., uchwałę nr XXXIV/488/17 w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części obszaru miasta Kołobrzeg – Uzdrowisko Wschód dla terenu położonego pomiędzy ulicami J. Kasprowicza i H. Kołłątaja.
W § 3 ust. 1 pkt 7 ww. uchwały, organ uchwałodawczy określił definicję: wskaźnika intensywności zabudowy wskazując, że należy przez to rozumieć "wskaźnik powierzchni całkowitej wszystkich kondygnacji nadziemnych budynków zlokalizowanych na działce budowlanej w odniesieniu do powierzchni tej działki". Natomiast w pkt8 ww. § 3 ust. 1 uchwały, organ przyjął, że pod pojęciem "wysokość zabudowy należy rozumieć odległość od poziomu morza do najwyższego punktu dachu budynku. W tym przekrycia nadbudówek ponad dachem".
Rozstrzygnięciem nadzorczym z dnia 21 sierpnia 2017 r., nr
P-1.4131.305.2017.K, wydanym na podstawie art. 91 ust. 1 ustawy z dnia 8 marca
1990 r. o samorządzie gminnym (Dz. U. z 2016 r., poz. 1579 – j.t. ze zm.) Wojewoda stwierdził nieważność § 3 ust. 1 pkt 7 i 8 ww. uchwały
nr XXXIV/488/17 z dnia 14 lipca 2017 r.
W uzasadnieniu rozstrzygnięcia, organ nadzorczy wskazał, że uchwała
w przedmiocie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (dalej w skrócie: "m.p.z.p.") winna odpowiadać wszystkim wymogom, jakie prawodawca przewiduje w odniesieniu do aktów będących źródłami powszechnie obowiązującego prawa, w tym w szczególności, nie może ona naruszać granic ustawowej delegacji.
W oparciu o art. 15 ust. 2 u.p.z.p. organ podniósł, że wśród elementów w planie miejscowym niezbędnych wymienia się "maksymalną i minimalną intensywność zabudowy" oraz "wysokość zabudowy". W przypadku pierwszego zwrotu ustawodawca wprost wyjaśnił, że chodzi o intensywność zabudowy rozumianej jako wskaźnik powierzchni całkowitej zabudowy w odniesieniu do powierzchni działki budowlanej. Wobec tego intensywność zabudowy winna uwzględniać całkowitą powierzchnię zabudowy, a więc ujmującą wszystkie kondygnacje, nie tylko nadziemne (§ 3 pkt 16 i 17 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie).
Wojewoda stwierdził, że Rada Miasta Kołobrzeg zmodyfikowała pojęcie "zabudowy", definiując w § 3 ust. 1 pkt 7 ww. uchwały jako - wskaźnik powierzchni całkowitej wszystkich kondygnacji nadziemnych części budynków zlokalizowanych na powierzchni terenu elementarnego w odniesieniu do powierzchni tego terenu. Zdaniem Wojewody działanie takie było nieuprawnione i nosi znamiona istotnego naruszenia prawa.
Z podobnych względów, za wadliwe organ nadzorczy ocenił wskazanie w § 3
ust. 1 pkt 8 ww. uchwały, definicji "wysokości zabudowy". Zestawiając brzmienie
ww. przepisu z brzmieniem § 6 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, organ doszedł do wniosku, że nie są one tożsame. Rada wskazując, jak należy rozumieć "wysokość zabudowy" określiła jednocześnie sposób mierzenia wysokości budynku odmiennie aniżeli wynika to z aktu wyższego rzędu, jakim jest rozporządzenie Ministra Infrastruktury.
Jak podniósł organ nadzorczy, rada gminy – z uwagi na to, że w aktach prawnych pojęcie "zabudowy" nie zostało zdefiniowane – może w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego przyjąć jego własną definicję, nie może ona jednak naruszać norm zawartych w ustawach bądź w rozporządzeniach. Sformułowana przez Radę definicja "wysokości zabudowy" jest wadliwa, w efekcie istotnie uchybia ona powołanemu wyżej uregulowaniu rozporządzenia.
G. K., reprezentowana przez Prezydenta Miasta K., działając na podstawie art. 98 ust. 1 i 3 ustawy o samorządzie gminnym, wystąpiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie ze skargą na rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Zachodniopomorskiego z dnia 21 sierpnia 2017 r., wnosząc o jego uchylenie w całości.
Kwestionowanemu rozstrzygnięciu nadzorczemu, strona skarżąca zarzuciła naruszenie prawa materialnego, mającego wpływ na wynik sprawy, w szczególności
art. 15 ust. 2 pkt 6 u.p.z.p., poprzez przyjęcie, że Rada Miasta Kołobrzeg zmodyfikowała pojęcie wskaźnika intensywności zabudowy oraz nakazała metodę mierzenia wysokości budynku odmiennie aniżeli uczynił to Minister Infrastruktury
w rozporządzeniu z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.
Strona skarżąca podała, że w ww. rozporządzeniu zdefiniowano nie wysokość zabudowy, lecz wysokość budynku, a wręcz określono tylko sposób, w jaki należy mierzyć budynek celem przyporządkowania mu odpowiednich wymagań rozporządzenia, czyli np. dla przyporządkowania go do odpowiedniej grupy wysokości: niskie, średniowysokie, wysokie i wysokościowe, co ma istotne znaczenie dla celów przeciwpożarowych. Argumentowała, że dokonanie pomiaru wysokości zależy od wielu zmiennych, np. ukształtowania terenu (np. lokalizacja budynku na skarpie z wejściem od niższego lub wyższego brzegu skarpy), obecności w projekcie np. maszynowni, dźwigów, pomieszczeń technicznych o niezdefiniowanej w rozporządzeniu maksymalnej powierzchni i maksymalnej wysokości, wyniesioną ponad górną powierzchnię najwyżej położonego stropu, łącznie z grubością izolacji cieplnej i warstwy osłaniającej – przez to niektóre budynki mogą być wyższe od innych, konstrukcji przekrycia budynku.
Strona skarżąca wyjaśniła, że określenie maksymalnej wysokości zabudowy
w planie miejscowym służyło postawieniu pewnej granicy w przestrzeni, ponad którą inwestorzy nie mają prawa realizować obiektów budowlanych. Definicja wysokości zaczerpnięta z rozporządzenia wykonawczego do ustawy Prawo budowlane,
nie gwarantuje miastu zachowania założonej jego sylwety, co może być niewystarczające z punktu widzenia ochrony zabytków, krajobrazu kulturowego oraz zachowania ładu przestrzennego. Definicja, której nieważność stwierdził organ nadzorczy, określała wysokość zabudowy jako odległość od poziomu morza
do najwyższego punktu dachu budynku, stanowiącą jednoznaczną granicę dopuszczalnej wysokości zabudowy, bez względu na zmienne występujące w definicji budynków. Definicja ta uniemożliwiała wariantowe podejście do określania wysokości zabudowy, co w pełni zaspokajało potrzeby planistyczne nie tylko obszaru objętego planem, ale i terenów sąsiadujących. Według strony skarżącej, organ definiując w planie miejscowym wysokość zabudowy w powyższy sposób dokładnie wie, jak zabudowa na terenie miasta będzie się kształtowała. Zaś definicja wysokości budynku z ww. rozporządzenia tego nie gwarantuje. Miasto posiada zróżnicowane ukształtowanie terenu (różne poziomy terenu), a do tego możliwość projektowania zależna od wielu zmiennych nie daje organowi jednoznacznie określonej górnej granicy zabudowy.
Skarżąca podniosła, iż skoro w żadnym akcie prawnym samo pojęcie "zabudowy" nie zostało zdefiniowane, brak jest przeszkód prawnych, aby w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego organ planistyczny przyjął własną definicję "wysokości zabudowy" (wyrok NSA z dnia 28 listopada 2014 r., sygn. akt II OSK 1562/13).
Według strony skarżącej, definicja zawarta w planie miejscowym nie nakazuje metody mierzenia budynku, a definiuje co należy rozumieć przez wysokość zabudowy. Definicja ta nie pozostaje w sprzeczności z normami zawartymi w rozporządzeniu wykonawczym do ustawy Prawo budowlane, a określa ramy w jakich zabudowa ma się mieścić. Rada nie wskazała odmiennego sposobu mierzenia samej wysokości budynku, który mógłby być sprzeczny z definicją określoną w rozporządzeniu lub uniemożliwiałby stosowanie jej w celach odpowiednio dla niej przewidzianych. Dodała też, że w u.p.z.p., ustawodawca nie wyjaśnił co należy rozumieć przez pojęcie "powierzchnia całkowita zabudowy". Organ nadzorczy przyjął a priori, że przez powierzchnię całkowitą zabudowy należy ujmować wszystkie kondygnacje nie tylko nadziemne. Nie wyjaśnił przy tym, dlaczego uważa, że powierzchnia całkowita zabudowy odnosi się do wszystkich kondygnacji budynków, skoro zważywszy na pozostałe parametry i wskaźniki zabudowy i zagospodarowania terenu występujące w m.p.z.p., jak: linie zabudowy, powierzchnia zabudowy, czy wysokość zabudowy, odnoszące się jednak do zabudowy znajdującej się na powierzchni terenu, a nie pod powierzchnią terenu.
W ocenie strony, nazbyt daleko idące są orzeczenia sądów stwierdzające,
że z tak sformułowanego zapisu ustawy wynika jednoznacznie, że intensywność zabudowy powinna być określona z uwzględnieniem całkowitej zabudowy, a nie tylko tej, która odnosi się do kondygnacji nadziemnych. Powinna ona uwzględniać powierzchnię zabudowy tej części budynku, która jest także niewidoczna ponad poziom terenu, a zatem obejmować zarówno kondygnacje podziemne oraz nadziemne. Podniosła, że skoro w żadnym akcie prawnym samo pojęcie "powierzchni całkowitej zabudowy" nie zostało zdefiniowane, to brak jest przeszkód prawnych, aby w m.p.z.p. organ planistyczny przyjął własną definicję. Doprecyzowanie tej definicji w przedmiotowej uchwale nie pozostaje w sprzeczności z normami prawnymi i nie stanowi niezgodnej z prawem modyfikacji "postanowienia ustawowego", gdyż ustawa w ogóle nie uregulowała określenia powierzchni całkowitej zabudowy.
Ponadto strona skarżąca argumentowała, że stwierdzenie nieważności
ww. definicji w badanych uchwałach, poprzez dopuszczenie wariantowości zagospodarowania terenu, może skutkować, w sposób absolutnie niezamierzony, naruszeniem ustaleń Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Kołobrzeg w zakresie wysokości zabudowy.
Zdaniem strony skarżącej, utrzymanie w mocy zaskarżonego rozstrzygnięcia skutkować będzie utrzymaniem unieważnienia części uchwały w zakresie dotyczącym definicji, zgodnie z którymi określono w planie miejscowym wskaźniki i parametry. Rozstrzygnięcie nadzorcze powoduje niekompletność uchwały, a przez to konieczność zastąpienia unieważnionych definicji innymi, bliżej nieokreślonymi. W sposób rażący doprowadziło to do zmiany interpretacji zapisów planu miejscowego w zakresie tak istotnych parametrów, jak wysokość zabudowy i wskaźnik intensywności zabudowy, a co za tym idzie, wprowadziło zagrożenie, jakim jest stosowanie swobodnej interpretacji zapisów planu miejscowego przez inwestorów oraz organy architektoniczno-budowlane. Podniosła, że rzeczywiste skutki uchwalenia m.p.z.p. znacząco odbiegają od tych, które były zamierzone przez organ sporządzający plan miejscowy oraz Radę Miasta Kołobrzeg, czy też przedstawione mieszkańcom uczestniczącym w procedurze planistycznej. Zaistniała sytuacja wzbudza niepokój mieszkańców, szczególnie tych, których nieruchomości znajdują się w granicach objętych planem oraz na terenach sąsiadujących. Stanowisko organu nadzoru stanowi istotną dla strony skarżącej zmianę jego podejścia, odnośnie stosowania definicji wskaźnika intensywności zabudowy oraz wysokości zabudowy, jako błąd lub naruszenie prawa, w tym także z brzmieniem definicji określonych w ww. uchwale.
Wojewoda w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie, stwierdzając, że wydanie rozstrzygnięcia nadzorczego było w pełni uzasadnione.
Na rozprawie w dniu 7 grudnia 2017 r., Sąd postanowił połączyć sprawy o sygn. akt II SA/Sz 1253/17, sygn. akt II SA/Sz 1254/17 oraz o sygn. akt II SA/Sz 1255/17do łącznego rozpoznania i oddzielnego rozstrzygnięcia. Pełnomocnik strony skarżącej, będący radcą prawnym, poparł skargę i oświadczył, że odniesienie się do definicji zabudowy budynku wynika z tego, że na terenach objętych przedmiotowymi planami nie jest przewidziana innego typu zabudowa niż budynki. Pełnomocnik organu, będący radcą prawnym, wniósł o oddalenie skargi i wywiódł, jak w odpowiedzi na skargę. Zdaniem tego pełnomocnika, użyte w prawie miejscowym definicje powinny być spójne z obowiązującymi przepisami prawa. Zauważył jednocześnie, że na obszarze objętym planem mogą powstawać inne budowle.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie z w a ż y ł, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. z 2016 r., poz. 1066- j.t.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę administracji publicznej. W myśl zaś art. 1 § 2 cytowanej ustawy kontrola, o której mowa w § 1 sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Stosownie do treści art. 3 § 2 pkt 7 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t.: Dz.U. z 2017 r., poz. 1369 – j.t. ze zm.), zwanej dalej "P.p.s.a.", kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje orzekanie w sprawie skarg na akty nadzoru nad działalnością organów jednostek samorządu terytorialnego. Aktem nadzoru jest m.in. rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody.
Kompetencje nadzorcze Wojewody wynikają z treści art. 85 i 86 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (j.t.: Dz. U. z 2016 r., poz. 446 – j.t.), dalej: "u.s.g.", zgodnie z którymi wojewoda sprawuje nadzór nad działalnością gminną na podstawie kryterium zgodności z prawem. W ramach tego nadzoru wojewoda orzeka
o nieważności uchwały lub zarządzenia organu gminy, gdy stwierdzi ich sprzeczność
z prawem - art. 91 ust. 1 u.s.g. Z kolei rozstrzygnięcia organu nadzorczego dotyczące gminy podlegają zaskarżeniu do sądu administracyjnego z powodu niezgodności z prawem (art. 98 ust. 1 u.s.g. i art. 3 § 2 pkt 7 P.p.s.a).
Rozpoznając sprawę ze skargi na rozstrzygnięcie nadzorcze sąd administracyjny ocenia jego legalność mając na względzie nie tylko przywołane w nim, jako podstawa prawna, przepisy prawa materialnego, ale także jego zgodność z przepisami postępowania administracyjnego. W literaturze przedmiotu przyjmuje się, że podstawą do uchylenia aktu nadzoru powinno być każde naruszenie prawa, bez względu na jego materialnoprawny lub procesowy charakter (por. T. Woś, H. Knysiak -Molczyk, M. Romańska, Postępowanie sądowoadministracyjne Wyd. Prawnicze Lexis Nexis, Warszawa 2004, s. 312).
W ocenie Sądu zaskarżone rozstrzygnięcie nadzorcze nie narusza prawa, zatem skarga jako niezasadna podlega oddaleniu.
Wskazany powyżej przepis art. 91 ust. 1 u.s.g. stanowi, że uchwała lub zarządzenie organu gminy sprzeczne z prawem są nieważna, a o ich nieważności
w całości lub w części orzeka organ nadzoru w terminie nie dłuższym niż 30 dni od dnia doręczenia uchwały organowi nadzoru. W przypadku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego ocena jego legalności dokonywana jest natomiast z uwzględnieniem art. 28 ust. 1 ustawy z dnia 27 marca 2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (j.t.: Dz. U. z 2017 r., poz. 1073), dalej zwaną "u.p.z.p.", który jako przepis szczególny wyłącza stosowanie art. 91 ust. 1 u.s.g. i w zakresie węższym określa przesłanki nieważności uchwały podjętej w tym przedmiocie.
W myśl art. 28 ust. 1 u.p.z.p., nieważność planu miejscowego w całości lub części powoduje istotne naruszenie zasad sporządzania planu miejscowego, istotne naruszenie trybu jego sporządzania, a także naruszenie właściwości organów w tym zakresie. Tryb postępowania odnosi się do sekwencji czynności podejmowanych przez organy w celu doprowadzenia do uchwalenia planu miejscowego, a zasady sporządzania aktu planistycznego dotyczą problematyki merytorycznej, a więc zawartości tego aktu (część tekstowa i graficzna, inne załączniki), zamieszczonych
w nim ustaleń, a także standardów dokumentacji planistycznej. Zaznaczenia wymaga, że nie każde naruszenie w tym zakresie skutkuje nieważnością aktu planistycznego, lecz tylko takie, które ma charakter istotny.
Podstawę prawną kwestionowanych w wymienionej wyżej uchwale Rady Miasta Kołobrzeg definicji stanowił przepis art. 15 ust. 2 pkt 6 u.p.z.p., zgodnie z którym w planie miejscowym określa się obowiązkowo: zasady kształtowania zabudowy oraz wskaźniki zagospodarowania terenu, "maksymalną i minimalną intensywność zabudowy jako wskaźnik powierzchni całkowitej zabudowy w odniesieniu do powierzchni działki budowlanej", minimalny udział procentowy powierzchni biologicznie czynnej w odniesieniu do powierzchni działki budowlanej, "maksymalną wysokość zabudowy", minimalną liczbę miejsc do parkowania w tym miejsca przeznaczone na parkowanie pojazdów zaopatrzonych w kartę parkingową i sposób ich realizacji oraz linie zabudowy i gabaryty obiektów.
Mając na uwadze brzmienie przytoczonego powyżej przepisu należy się zgodzić z Wojewodą, że Rada Miasta Kołobrzeg podejmując uchwałę Nr XXXIV/488/2017 z dnia 14 lipca 2017 r. w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części obszaru miasta Kołobrzeg – Uzdrowisko Wschód dla terenu położonego pomiędzy ulicami J. Kasprowicza i H. Kołłątaja w sposób nieuprawniony sformułowała definicję "wskaźnika intensywności zabudowy". Słusznie uznał Wojewoda, że intensywność zabudowy powinna być określona z uwzględnieniem całkowitej zabudowy (wszystkich kondygnacji), a nie tylko tej, która odnosi się do kondygnacji nadziemnych. Swoim działaniem Rada, poprzez zdefiniowanie pojęcia "powierzchnia całkowita" zabudowy, zmodyfikowała przepis zawarty w art. 15 ust. 2 pkt 6 u.p.z.p. Tymczasem brak jest podstawy prawnej do definiowania pojęć, które zostały już zdefiniowane w przepisach rangi ustawowej. Podkreślić też należy, że definiowanie pojęć, które zostały zdefiniowane w akcie wyższej rangi nie jest dopuszczalne, a w szczególności gdy regulacje pozostają w przedmiotowym związku w sprawach udzielania pozwoleń na budowę. W rezultacie kwestionowany zapis uchwały w sposób nieuzasadniony rozszerza kompetencję organu uchwałodawczego gminy. Tym samym w sposób istotny Rada naruszyła nie tylko przepis art. 15 ust. 2 pkt 6 u.p.z.p., lecz również zasady sporządzania planu, pojmowane jako merytoryczne wymogi kształtowania polityki przestrzennej przez uprawnione organy w zakresie zawartości ustaleń planu, a przekraczając upoważnienie ustawowe naruszono art. 7 Konstytucji RP.
Zgodzić też należy się z Wojewodą, że przyjęta przez Radę Miasta K. definicja "wysokości zabudowy" została błędnie sformułowana. Trafnie zauważył Wojewoda, że Rada wskazując, jak należy rozumieć "wysokość zabudowy"
w rzeczywistości określiła sposób pomiaru wysokość budynku, a nie obiektów budowlanych. Sądy administracyjne niejednokrotnie już wyjaśniały w swoich orzeczeniach, że zgodnie z art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane pojęcie "zabudowy" jest pojęciem szerszym niż pojęcie "budynku". Obiektami budowlanymi są budynki, budowle i obiekty małej architektury. Przyjęcie zatem definicji wysokości zabudowy odnoszącej się wyłącznie do budynków powodowałoby, iż dokonywanie pomiaru wysokości innych obiektów budowlanych mogłoby być niewykonalne (podobnie NSA w wyrokach: z dnia 28 listopada 2014 r., II OSK 1562/13, z dnia 28 września 2009 r., II OSK 1549/08, publ. Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych, orzeczenia.nsa.gov.pl).
Zdefiniowanie zatem "wysokości zabudowy" poprzez wykorzystanie do tego celu definicji "wysokości budynku" narusza wymieniony w przepisie art. 15 ust. 2 pkt 6 u.p.z.p. wymóg określenia wysokości projektowanej zabudowy.
Nie można zgodzić się z Radą, że skoro na terenie, dla którego uchwalono poddany kontroli plan nie przewiduje się innej zabudowy niż budynki, to nie było obowiązku określenia sposobu pomiaru wysokości zabudowy dla innych obiektów budowlanych. Twierdzenie takie nie znajduje uzasadnienia w treści planu. W § 5 planu podano, że wszelkie niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania miasta obiekty i urządzenia można realizować na obszarze całego planu, w sposób niekolidujący z innymi ustaleniami planu i przepisami odrębnymi. Przy tym jako przykładową zabudowę tego rodzaju wskazano: obiekty obsługi technicznej, obiekty i urządzenia infrastruktury technicznej (sieci i obiekty infrastruktury związane z obronnością państwa i ochroną przeciwpowodziową, telekomunikacyjnej, stacje transformatorowe, przepompownie ścieków, urządzenia wodne i melioracji). Skoro zatem w treści planu dopuszczono inną zabudowę niż budynki, to definicja wysokości zabudowy powinna być tak sformułowana, aby możliwe było dokonanie pomiaru również innych obiektów budowlanych, które miałyby być w przyszłości realizowane.
Stwierdzone przez Wojewodę naruszenia prawa, przy podejmowaniu przez Radę Miasta Kołobrzeg uchwały Nr XXXIV/488/17 z dnia 14 lipca 2017 r. w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części obszaru miasta Kołobrzeg – Uzdrowisko Wschód dla terenu położonego pomiędzy ulicami
J. Kasprowicza i H. Kołłątaja, uzasadniały wydanie zaskrzonego rozstrzygnięcia nadzorczego i wyeliminowanie wadliwych definicji, poprzez stwierdzenie nieważności
§ 3 ust. 1 pkt 7 i 8 uchwały.
Z opisanych wyżej względów Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie uznał, że skarga Rady Miasta Kołobrzegu okazała się niezasadna, bowiem kwestionowane rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Zachodniopomorskiego zostało podjęte zgodnie z przyznanymi organowi nadzoru uprawnieniami, których organ ten nie naruszył wskazując w uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia przekonującą argumentację zajętego stanowiska.
Skutkować to musiało oddaleniem skargi, o czym Sąd orzekł na podstawie art. 151 P.p.s.a.