Ppolska.starec← UrzadnikУвійти

VI ACa 1201/16

Суди загальної юрисдикції2017-11-30
Номер справи
VI ACa 1201/16
Дата рішення
2017-11-30
Тип
SENTENCE

Судді

Ksenia Sobolewska-Filcek (PRESIDING_JUDGE)Małgorzata KurackaTomasz Pałdyna

Правова підстава

Текст рішення

<p> <strong> <!-- -->Sygn. akt VI ACa 1201/16 </strong> </p> <div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p> <strong> <!-- -->Dnia 30 listopada 2017 r.</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny w składzie:</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Przewodniczący - Sędzia SA – Ksenia Sobolewska - Filcek</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Sędzia SA – Małgorzata Kuracka (spr.)</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Sędzia SO del. – Tomasz Pałdyna</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Protokolant: – sekretarz sądowy Paulina Czajka</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->po rozpoznaniu w dniu 30 listopada 2017 r. w Warszawie</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->na rozprawie sprawy z powództwa <span class="anon-block">A. Z. (1)</span> </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->przeciwko <span class="anon-block">B. C. (1)</span> i <span class="anon-block">G. N. (1)</span> </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->o ochronę dóbr osobistych </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->na skutek apelacji powoda </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->od wyroku Sądu Okręgowego Warszawa – Praga w Warszawie </strong> </p> <p> <strong> <!-- -->z dnia 9 marca 2016 r.</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->sygn. akt III C 1705/13</strong> </p> <p>I.  <strong> <!-- -->zmienia zaskarżony wyrok częściowo, tj. w punkcie czwartym w ten sposób, że kwotę 3 960 zł (trzy tysiące dziewięćset sześćdziesiąt złotych) podwyższa do kwoty 7 560 zł (siedem tysięcy pięćset sześćdziesiąt złotych); </strong> </p> <p>II.  <strong> <!-- -->oddala apelację w pozostałej części; </strong> </p> <p>III.  <strong> <!-- -->nie obciąża powoda obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz pozwanego <span class="anon-block">B. C. (1)</span> w postępowaniu apelacyjnym; </strong> </p> <p>IV.  <strong> <!-- --> przyznaje ze Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">W.</span> adwokatowi <span class="anon-block">M. B.</span> kwotę 11 610 zł (jedenaście tysięcy sześćset dziesięć złotych) wraz z należnym podatkiem VAT tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu w postępowaniu apelacyjnym. </strong> </p> <p>VI A Ca 1201/16</p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p>Powód <span class="anon-block">A. Z. (1)</span> domagał się zobowiązania pozwanych <span class="anon-block">B. C. (1)</span> i <span class="anon-block">G. N. (1)</span> do opublikowania na ich koszt w <span class="anon-block"> Gazecie (...)</span> w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku przeprosin o treści szczegółowo określonej w piśmie procesowym z dnia 3 marca 2016 r. (k. 314-315) a także zasądzenie od każdego z pozwanych: na rzecz <span class="anon-block">(...)</span> kwot po 50.000 zł w terminie 10 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, na rzecz <span class="anon-block">(...)</span> w <span class="anon-block">K.</span> kwot po 50 000zł oraz na jego rzecz kwot po 20.000 zł tytułem zadośćuczynienia wraz z ustawowymi odsetkami.</p> <p>Pozwani wnosili o oddalenie powództwa.</p> <p>Wyrokiem z dnia 9 marca 2016 r. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga w Warszawie powództwo oddalił, nie obciążał powoda obowiązkiem zwrotu kosztów procesu na rzecz pozwanych, zaś nieopłacone koszty sądowe przejął na rachunek Skarbu Państwa.</p> <p>Rozstrzygnięcie Sądu zapadło na podstawie następujących ustaleń.</p> <p>Dnia 08.02.2012 r. w <span class="anon-block">S.</span>, w sklepie sieci <span class="anon-block">(...)</span>, przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, doszło do zdarzenia z udziałem <span class="anon-block">A. Z. (1)</span>, podczas którego m.in. został on zatrzymany przez ochronę sklepu pod zarzutem kradzieży towaru, ukarano go z tego tytułu mandatem po przybyciu Policji oraz ostatecznie, z uwagi na stan zdrowia powoda, został on przewieziony przez pogotowie ratunkowe do szpitala, gdzie spędził tydzień na oddziale <span class="anon-block">(...)</span> z rozpoznaniem zawału.</p> <p> <span class="anon-block">A. Z. (1)</span> zwrócił się do właściciela sieci sklepów o wyjaśnienie okoliczności jego zatrzymania, w wyniku czego został odesłany do podmiotu zewnętrznego, świadczącego usługi ochraniarskie – <span class="anon-block">(...)</span> Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w <span class="anon-block">W.</span>.</p> <p>Powód zwrócił się do lokalnego wydania dziennika <span class="anon-block"> Gazeta (...)</span> z prośbą o zainteresowanie się jego sprawą i opublikowanie na ten temat materiału. Sporządzenia tekstu w tej sprawie podjął się dziennikarz <span class="anon-block">W. G. (1)</span>. Powód kontaktował się z nim kilkakrotnie, dziennikarz ustalał okoliczności sprawy w komendzie Policji i został tam skierowany do firmy ochroniarskiej. Rozmawiał z jej „szefami”, tj. pozwanymi w niniejszej sprawie. Przebieg rozmów nagrywał, obecnie mogą się one znajdować na wirtualnym dysku gazety. Przeprowadził z pozwanymi (każdym z nich) jedną rozmowę. W ich trakcie dziennikarz przedstawił się, podał cel rozmowy, jednakże nie poinformował rozmówców o możliwości „autoryzacji” wypowiedzi. W rozmowie z <span class="anon-block">B. C.</span> w zasadzie prosił jedynie o komentarz co do przedstawionych wydarzeń, zajęcie stanowiska. <span class="anon-block">W. G. (1)</span> nie pamiętał, czy treść publikacji w „papierowym” wydaniu gazety była inna niż w Internecie, czy też doszło do prostowania artykułu na prośbę pozwanych.</p> <p> <span class="anon-block">G. N. (1)</span> i <span class="anon-block">B. C. (1)</span> nie znają osobiście powoda, nigdy nie mieli z nim osobistego kontaktu. <span class="anon-block">G. N.</span> rozmawiał z nim jedynie telefonicznie. Gdy skontaktował się z nim dziennikarz, to poprosił o udzielenie informacji o przebiegu zdarzenia z udziałem powoda; pozwany opisał, jak zazwyczaj wygląda takie wydarzenie „od kuchni”. Po ukazaniu się artykułu w <span class="anon-block"> Gazecie (...)</span>, ponownie skontaktował się z <span class="anon-block">W. G. (1)</span> w sprawie sprostowania artykułu. Wtedy też zadzwonił do niego powód z roszczeniami finansowymi. <span class="anon-block">G. N. (1)</span> nie mówił o <span class="anon-block">A. Z.</span> „pieniacz” i „zawodowy złodziej”, natomiast w pierwotnej wersji artykułu takie słowa były mu również przypisane, w związku z czym podjął działania w celu jego sprostowania.</p> <p> <span class="anon-block">B. C. (1)</span> nie był obecny przy zdarzeniu z udziałem powoda w <span class="anon-block"> sklepie (...)</span>, po raz pierwszy jego nazwisko usłyszał od dziennikarza, podczas rozmowy z nim. Był prezesem <span class="anon-block">(...)</span> Sp. z o.o. Opowiadał o tym, że dzieją się takie sytuacje, jak przedstawiona przez <span class="anon-block">W. G.</span>, opisywał je ogólnie, a nie w odniesieniu do powoda. To była jego jedyna rozmowa z dziennikarzem, który najpierw kontaktował się z drugim pozwanym. Z treścią następnie opublikowanego artykułu zapoznał się dopiero po przesłaniu mu go przez <span class="anon-block">G. N.</span>. Powód kontaktował się telefonicznie z <span class="anon-block">B. C.</span> już po ukazaniu się materiału prasowego. Dziennikarz nie poinformował pozwanego o publikacji artykułu oraz o możliwości jego sprostowania.</p> <p>Artykuł zatytułowany „<span class="anon-block">(...)</span>” autorstwa <span class="anon-block">W. G. (1)</span> ukazał się w lokalnym, <span class="anon-block"> (...)</span> dodatku <span class="anon-block"> Gazety (...)</span> dnia 03.01.2013 r. Materiał został również opublikowany na portalu internetowym „<span class="anon-block">(...)</span>”. W tekście tym zostało opisane zdarzenie z udziałem powoda w markecie. Następnie pod śródtytułem „<span class="anon-block">(...)</span>”, została zamieszczona wypowiedź przypisana <span class="anon-block">B. C. (1)</span>, w której m.in. wskazano, że stwierdził, iż „<span class="anon-block">(...)</span>”. W artykule zacytowano także wypowiedź <span class="anon-block">G. N. (1)</span>, który ogólnie opisywał podobne przypadki w <span class="anon-block"> sklepach (...)</span> ( wydruk z internetu z portalu <span class="anon-block">(...)</span> – k. 12).</p> <p>Powód przeżył treść artykułu i zamieszczone w nim wypowiedzi, które miały paść z ust pozwanych. Zależało mu na wyjaśnieniu okoliczności jego zatrzymania w sklepie oraz ukazaniu się artykułu, chciał wyjaśnić dlaczego został potraktowany źle przez ochronę. Wyraził zgodę na przedstawienie w gazecie jego historii, nie zapoznawał się z treścią materiału przed jego opublikowaniem, zawarte tam wypowiedzi przeczytał po ukazaniu się gazety. Uważa, że po zdarzeniu w sklepie i ukazaniu się artykułu znajomi przestali się do niego odzywać, zmienili do niego podejście. Poczuł się gorszy, poniżony i upokorzony.</p> <p>Wskazując, iż podstawą żądań powoda były <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 23;art. 24)">art. 23 i 24 k.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 448)">art. 448 k.c.</a> , Sąd uznał powództwo skierowane wobec pozwanych za niezasadne, z uwagi na niemożliwość przypisania im naruszenia dóbr osobistych powoda.</p> <p>Niewątpliwym musiało być, że - niezależnie od przebiegu zdarzenia w <span class="anon-block"> sklepie (...)</span> w dniu 08.02.2012 r. i tego, czy faktycznie mogło tam dojść do kradzieży - określenie powoda „pieniaczem i zawodowym złodziejem” stanowiło naruszenie jego dóbr osobistych, takich jak dobre imię i godność. Tego rodzaju ogólne określenie odnosiło się bowiem nie do konkretnego wydarzenia, lecz zmierzało do przypisania jego osobie negatywnego, niezgodnego z prawem i zasadami współżycia społecznego działania, polegającego na pieniactwie i uczynienia sobie z kradzieży profesji. Z tych też względów w ocenie Sądu sam przebieg zdarzenia, które stało u podstaw artykułu w <span class="anon-block"> Gazecie (...)</span>, nie miał istotnego znaczenia w sprawie. Sąd podkreślił, co było bezsporne, że powód został ukarany mandatem za kradzież i ponadto niewątpliwie po zajściu w sklepie był hospitalizowany z rozpoznaniem zawału. Zdaniem sądu, określenie danej osoby pieniaczem i zawodowym złodziejem, wskazanie, że przewlekle ona choruje i sprytnie wykorzystuje to jako zasłonę dla swojego procederu, jest ewidentnym naruszeniem dóbr osobistych, w szczególności, gdy u podstaw takiego twierdzenia nie stoją udowodnione fakty dotyczące postępowania danej osoby, a wywiedzione zostają na podstawie jednostkowego zdarzenia. Wypowiedź taka niewątpliwie jest bezprawna i narusza godność oraz dobre imię. Z uwagi na treść <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24)">art. 24 k.c.</a> bezprawność należało ponadto domniemywać i to po stronie sprawcy naruszenia leżało wykazanie prawdziwości tego rodzaju twierdzeń.</p> <p>Powództwo podlegało jednakże oddaleniu z uwagi na to, że w ocenie Sądu zgromadzony materiał dowodowy nie dawał podstaw do uznania pozwanych za biernie legitymowanych w niniejszej sprawie. Nie wykazano bowiem w niewątpliwy sposób, że cytowane wypowiedzi pochodziły właśnie od nich.</p> <p>Sąd podkreślił, iż nie dysponował pierwotną wersją artykułu w <span class="anon-block"> Gazecie (...)</span>, w wydaniu „papierowym”. Nie mogło zaś budzić wątpliwości, że przedstawiony tekst z portalu internetowego mógł się różnić od oryginalnej treści. W tym kontekście za wiarygodne uznano zeznania <span class="anon-block">G. N. (1)</span>, który wskazał, że pierwotnie wypowiedź naruszająca dobra osobiste powoda została przypisana w materiale prasowym jemu i drugiemu pozwanemu. Dopiero jego żądanie sprostowania doprowadziło do przeredagowania tekstu i wskazania, że słowa o pieniaczu i zawodowym złodzieju miały pochodzić od <span class="anon-block">B. C.</span>. Za wiarygodność takich twierdzeń przemawiały zarówno zeznania <span class="anon-block">W. G.</span> (który nie wykluczał takiej sytuacji), jak również żądania powoda i jego kontakt z obojgiem pozwanych, w kontekście dołączonej do akt treści artykułu. Przedstawiona w nim bowiem wypowiedź <span class="anon-block">G. N.</span> nie ma cech przypisujących powodowi naganne zachowania; opisuje on jedynie różne podobne przypadki w <span class="anon-block"> sklepach (...)</span>. Pomimo tego, powód zarzucał również jemu naruszenie swoich dóbr osobistych (w pozwie „potwierdził tamże pozwany <span class="anon-block">G. N. (1)</span>”), co w ocenie Sądu wskazuje na to, że pierwotna treść materiału prasowego była inna, a więc - jak wskazał ten pozwany - również jemu przypisująca słowa <span class="anon-block">B. C.</span>. Tego rodzaju okoliczności powodowały, że nie można było uznać, iż <span class="anon-block">W. G.</span> zacytował wypowiedź pozwanych, a więc, że treści naruszające dobra osobiste powoda (dokładnie takie, jak zacytowane w artykule) pochodziły w rzeczywistości od nich. Budziło to ponadto daleko idące wątpliwości co do rzetelności dziennikarza. Mając to na uwadze, w ocenie Sądu pomimo stwierdzenia bezprawnego naruszenia dóbr osobistych powoda, brak było podstaw do tego, aby uznać pozwanych za osoby, które dopuściły się takiego działania, co musiało skutkować oddaleniem powództwa.</p> <p>Niezależnie od powyższego Sąd wskazał, że (jak podniesiono wyżej) co do zasady za naruszającą dobre imię i godność <span class="anon-block">A. Z.</span> można było uznać jedynie wypowiedź opisaną w artykule, jako pochodzącą od <span class="anon-block">B. C.</span>. Sama treść cytatu z <span class="anon-block">G. N.</span> nie odnosiła się bowiem bezpośrednio do powoda i nie można było uznać, że przypisuje on konkretnie jemu negatywne postępowanie. Z tego punktu widzenia powództwo co do <span class="anon-block">G. N.</span> również podlegało oddaleniu, jako że nie można mu było zarzucić naruszenia dóbr osobistych powoda.</p> <p>Odnosząc się zaś do wypowiedzi, która miała pochodzić od <span class="anon-block">B. C.</span>, Sąd podniósł, iż w jego ocenie nawet gdyby był on jej autorem, to – uwzględniając fachowość i rzetelność dziennikarską – nie powinno dojść do jej zacytowania, bowiem niewątpliwie prowadziła do naruszenia dóbr osobistych powoda. Sąd powołał się na <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19840050024" title="Ustawa z dnia 26 stycznia 1984 r. - Prawo prasowe - Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 (art. 12)">art. 12 ustawy Prawo prasowe</a>, zgodnie z którym dziennikarz nie tylko powinien dochować należytej staranności i rzetelności, lecz również chronić dobra osobiste, a ponadto interesy działających w dobrej wierze informatorów i innych osób, które okazują mu zaufanie. Należało mieć również na uwadze, że zgodnie z art. 14 ust. 2 powołanej ustawy dziennikarz musi zapewnić osobie udzielającej wypowiedzi możliwość autoryzacji, a stosownie do jej art. 15 również udzielić jej informacji o możliwości zastrzeżenia tajemnicy co do danych.</p> <p>Wyniki postępowania dowodowego w sprawie, zeznania świadka i pozwanego <span class="anon-block">B. C.</span> prowadziły do wniosku, że dziennikarz nie dochował powyższych wymogów. <span class="anon-block">W. G.</span> nie wyjaśnił w zeznaniach w sposób przekonujący, że poinformował pozwanego o celu, możliwości i zakresie wykorzystania jego wypowiedzi. Sam wskazał, że nie poinformował go o możliwości autoryzacji, był ponadto przekonany, że nie musiał pytać o zgodę na powoływanie się na wypowiedzi rozmówcy, z uwagi na to, że przedstawił się i podał cel rozmowy. Pozwany potwierdził, że w istocie dziennikarz nie poinformował go o możliwości autoryzacji, publikacji i zakresie cytowania w mającym się ukazać artykule.</p> <p>Mając powyższe na uwadze Sąd uznał, że nawet zakładając, że opisane w materiale prasowym wypowiedzi padły ze strony <span class="anon-block">B. C.</span>, to nie można było przypisać mu naruszenia dóbr osobistych powoda. Rozmawiał co prawda z dziennikarzem, jednakże ten, wbrew zawodowym obowiązkom, nie poinformował go jasno o tym, jaka będzie treść artykułu, w jakim zakresie mogą być wykorzystane jego wypowiedzi i że może dojść do ich cytowania. Pozwany nie został powiadomiony o możliwości autoryzacji. Tym samym ze strony reportera doszło do uchybienia obowiązkowi dbałości o interesy <span class="anon-block">B. C.</span>, jako źródła informacji i ostatecznie zredagował materiał prasowy, w którym w sposób oczywisty zamieścił treści prowadzące do naruszenia dóbr osobistych powoda. W tym kontekście nie można było również stwierdzić, że pozwany, nawet gdyby w rozmowie z dziennikarzem wypowiedział słowa ostatecznie przypisane mu w artykule, działał w celu naruszenia dóbr osobistych powoda. Z uwagi na powyżej wskazane uchybienia, niewątpliwie trzeba było przyjąć, że słowa <span class="anon-block">B. C.</span> nie zmierzały do tego, aby były cytowane i prezentowane w prasie, lecz stanowiły wypowiedź w prywatnej rozmowie. Takiego zaś działania nie można określić jako naruszające dobra osobiste.</p> <p>Z uwagi na powyższe, powództwo w ocenie Sądu podlegało oddaleniu, gdyż pozwanym nie można było przypisać naruszenia dóbr osobistych powoda.</p> <p>O kosztach procesu Sąd orzekł przy uwzględnieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 102)">art. 102 k.p.c.</a> Jego zdaniem, powództwo nie miało charakteru pieniaczego, powód samodzielnie je formułując nie korzystał z pomocy prawnika, jego dobra osobiste były w sposób oczywisty naruszone. Kwestia legitymacji biernej pozwanych wymagała zaś wyjaśnienia. W tym kontekście, odwołując się również do sytuacji zdrowotnej i majątkowej powoda Sąd stwierdził, iż zaistniały podstawy do odstąpienia od obciążenia go kosztami procesu, jakie ponieśli przeciwnicy, pomimo wygrania przez nich sporu.</p> <p>Apelację od powyższego wyroku złożył powód , który zaskarżył orzeczenia wpkt.1 i4 . Zarzucił:</p> <p>- naruszenie prawa materialnego, tj. <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 6)">art.24 i 6 k.c.</a>;</p> <p>- naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj. art.232k.p.c;</p> <p>- naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj. art.233k.p.c;</p> <p>- naruszenie przepisów postępowania które miało wpływ na wynik sprawy, tj. art.233§1i2k.p.c i art. 328§2k.p.c.;</p> <p>- §6 pkt.5 Rozporządzenia Min. Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie…( D.U. 163.poz.1347).</p> <p>Wnosił o zmianę wyroku poprzez uwzględnienie powództwa w całości oraz zmianę pkt. 4 poprzez przyznanie kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu w kwocie 7 200zł , a nadto o zasądzenie kosztów nieopłaconej pomocy udzielonej powodowi z urzędu w II instancji według norm prawem przepisanych.</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd Apelacyjny ustalił i zważył co następuje</strong>. Apelacja podlegała jedynie uwzględnieniu odnośnie wysokości kwoty, przyznanej tytułem kosztów nieopłaconej pomocy prawnej, udzielonej powodowi z urzędu, natomiast w zakresie meritum sprawy, tj. dochodzonych przez powoda roszczeń o ochronę dóbr osobistych, okazała się bezzasadna. Sąd Apelacyjny podziela dokonane ustalenia faktyczne Sądu I instancji, przyjmując je za własne, jak również co do zasady aprobuje dokonaną ocenę prawną.</p> <p>Sąd I instancji prawidłowo uznał, iż podstawa faktyczna powództwa nie została wykazana. Wbrew twierdzeniom apelacji, to powód winien bowiem udowodnić, okoliczności faktyczne, dotyczące naruszenia dóbr osobistych, tj. nie tylko, że przedmiotowa wypowiedź, zawierająca epitety „pieniacz i zawodowy złodziej” „kiedyś” padła i „gdziekolwiek” została opublikowana, ale jaka była dokładnie jej oryginalna treść, jak brzmiała w poszczególnych rodzajach publikatorów oraz jakie, konkretnie wskazane słowa, pochodziły ze strony każdego z pozwanych. Odwrócony ciężar dowodu, obciążający stronę pozwaną, o którym mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 24;art. 24 § 1;art. 24 § 1 zd. 1)">art.24§1zd.1 k.c.</a>, a co eksponuje w apelacji skarżący, dotyczy bowiem jedynie braku bezprawności działania. Natomiast samo naruszenie, zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 6)">art. 6 k.c.</a> w zw. <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 23 k)">art. 23k</a>.c., ma wykazać powód, który obowiązkowi temu nie sprostał: nie złożył nawet egzemplarza „papierowego wydania” <span class="anon-block"> Gazety (...)</span> z dnia 3.01.2013r., w którym to miały być opublikowane inkryminowane wypowiedzi, stanowiące podstawę faktyczną powództwa. Dołączony został jedynie „materiał wtórny”, tj. wydruk, /niepoświadczony/, z internetowego wydania <span class="anon-block"> Gazety (...)</span>, niebędącego przedmiotem pozwu, która to wersja ponadto była sprostowana, a zatem przeredagowana, przez wydawcę, po interwencji dokonanej przez pozwanego <span class="anon-block">G. N.</span>, co nie było w sprawie kwestionowane. Po drugie były duże wątpliwości, w szczególności w świetle zeznań, zbierającego materiał, dziennikarza <span class="anon-block"> Gazety (...)</span>, <span class="anon-block">W. G. (1)</span>, z czyich ust zarzucane pozwanym słowa padły, o ile miały miejsce. Zwłaszcza, iż nie był on obecnie w stanie, jak wskazał /k-186/, przypisać „konkretnych wypowiedzi do konkretnych nazwisk”, zaś pozwani zaprzeczyli, by sami takowych wypowiedzi udzielili. Mocno niejednoznaczna treść powyższych zeznań, była również motywem, formułowanego przez powoda, w toku procesu wniosku o dopozwanie w sprawie autora artykułu i wydawcy gazety/ pismo procesowe powoda z dnia 18.12.2014r.-k 225/, który to wniosek ostatecznie został wycofany, a stosowne postanowienie Sądu uchylone/ k-240, k-284/. Brak jest jednocześnie podstaw do wyciągania konkluzji, w oparciu o inicjatywę dowodową pozwanych, zmierzającą do naświetlenia przebiegu zdarzenia z dnia 8.02.2012r, akcentowania przyjęcia przez powoda mandatu za kradzież i całokształtu jego negatywnych zachowań w sklepie etc., odnośnie przyznania przez pozwanych złożenia przedmiotowych wypowiedzi na temat <span class="anon-block">A. Z. (1)</span>, skoro temu zaprzeczyli/ por. pismo pozwanego <span class="anon-block">B. C.</span> z wnioskami dowodowymi oraz wskazanymi twierdzeniami co do faktów-k 219 i nast./. Strona pozwana ma prawo w procesie o naruszenie dóbr osobistych zwalczać, z ostrożności procesowej, jednocześnie przesłankę bezprawności, co nie znaczy, iż w konsekwencji przyznaje fakty, dotyczące naruszenia. Należało w tej sytuacji wnioskować/ co notabene podnosi apelujący/ o zwrócenie się do <span class="anon-block"> Gazety (...)</span> o przekazanie stosownych materiałów z archiwum wydawcy, tj. nagrań wypowiedzi pozwanych, znajdujących się na redakcyjnym dysku, do którego nie miał dostępu, nie pracujący już w <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> dziennikarz, przeprowadzający wywiady, <span class="anon-block">W. G. (1)</span>. Jednakże to powód winien wykazać , a nie pozwani, wbrew temu, co zarzuca skarżący, iż treść wypowiedzi każdego z nich, udzielonej w ramach rozmowy z przedstawicielem prasy zawierała inkryminowane sformułowania, które naruszyły cześć/ dobre imię i godność/ apelanta, a ponadto że zostało to opublikowane w papierowym wydaniu <span class="anon-block"> Gazety (...)</span>. W konsekwencji <span class="anon-block">A. Z. (1)</span> winien wystąpić ze stosowną inicjatywą dowodową w tym zakresie. Skoro tak się nie stało, to brak jest podstaw do uznania, iż to pozwani naruszyli dobra osobiste skarżącego w rozumieniu art. 23k.c., a zatem iż są legitymowani biernie w sensie materialnoprawnym w niniejszej sprawie. W konsekwencji niecelowe było badanie dalszych przesłanek, w szczególności bezprawności , o której mowa w art. 24§ 1k.c., a w szczególności okoliczności zdarzenia z dnia 8.02.2012r., co do którego przebiegu zresztą, powód przytaczał, w kolejnych zeznaniach, odmienne wersje. Implikowało to konstatację o zasadności oddalenia powództwa, a w konsekwencji oddalenie apelacji w zakresie dochodzonych roszczeń. Trafna była ona jedynie odnośnie kosztów z tytułu wynagrodzenia pełnomocnika za pomoc prawną, udzieloną powodowi z urzędu. Z uwagi na wartość przedmiotu sporu, w zakresie roszczeń majątkowych, minimalna stawka wynagrodzenia pełnomocnika wynosiła 7 200 zł , a zatem z tytułu reprezentacji w zakresie roszczeń niemajątkowych i majątkowych, łącznie 7 560zł/ § 6pkt.7 i §11ust.1 pkt.2 Rozporządzenia Min. Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie…( D.U. 163.poz.1347)/.</p> <p>Do takiej wysokości została skorygowana kwota wynagrodzenia w wyniku zmiany pkt. 4 wyroku Sądu Okręgowego, dokonanej na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 386;art. 386 § 1 k)">art. 386§1k</a>.p.c.. W pozostałej części apelacja podlegała oddaleniu na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 385)">art. 385 k.p.c.</a> </p> <p>Postanowienie o kosztach postępowania apelacyjnego wobec trudnej sytuacji materialnej i zdrowotnej powoda uzasadnia treść art. 102 k.pc. Wynagrodzenie pełnomocnika z urzędu przyznano na podstawie §2 ust.7,8 ust.1 pkt.2 i §10ust.1 pkt.2 Rozporządzenia Min. Sprawiedliwości z dnia 22.10.2015r. w sprawie opłat za czynności adwokackie/ D.U.2015.1800/.</p> </div>