Ppolska.starec← UrzadnikУвійти

XVII Ka 1375/17

Суди загальної юрисдикції2017-12-07
Номер справи
XVII Ka 1375/17
Дата рішення
2017-12-07
Тип
SENTENCE

Судді

Swwojciech Wierzbicki (PRESIDING_JUDGE)

Текст рішення

<div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p> <strong> <!-- -->Dnia 7 grudnia 2017 r.</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->Sąd Okręgowy w Poznaniu Wydział XVII Karny - Odwoławczy w składzie:</strong> </p> <p> <strong> <!-- --> Przewodniczący: SWSO Wojciech Wierzbicki </strong> </p> <p>Protokolant: st. prot. sąd. Agnieszka Słuja - Goronska</p> <p>po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 7 grudnia 2017 r.</p> <p>sprawy <strong> <!-- --> <span class="anon-block">G. S.</span> </strong> </p> <p>z oskarżenia prywatnego <span class="anon-block">A. B.</span> o popełnienie przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 217;art. 217 § 1)">art. 217 § 1 k.k.</a> </p> <p>z powodu apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego</p> <p>od wyroku Sądu Rejonowego w Śremie z dnia 27 lipca 2017 r. sygn. akt II K 187/16</p> <p> <strong> <!-- -->I zmienia</strong> zaskarżony wyrok w ten sposób, że w punkcie 2. kwotę zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonej <span class="anon-block">A. B.</span> obniża do 300 (trzystu) złotych;</p> <p> <strong> <!-- -->II</strong> w pozostałym zakresie <strong> <!-- -->utrzymuje w mocy</strong> zaskarżony wyrok;</p> <p> <strong> <!-- -->III </strong>kosztami procesu za postępowanie odwoławcze obciąża oskarżonego i w związku z tym<strong> <!-- --> zasądza</strong> od oskarżonego na rzecz oskarżycielki prywatnej <span class="anon-block">A. B.</span> kwotę 840 złotych tytułem kosztów zastępstwa procesowego pełnomocnika z wyboru przed Sądem drugiej instancji, a nadto wymierza oskarżonemu opłatę za drugą instancję w kwocie 60 złotych.</p> <p> SWSO Wojciech Wierzbicki</p> <p> <strong> <!-- -->Sygn. akt XVII Ka 1375/17</strong> </p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p>Wyrokiem wydanym w dniu 27 lipca 2017 roku w sprawie o sygnaturze akt II K 187/16 Sąd Rejonowy w Śremie uznał, iż oskarżony <span class="anon-block">G. S.</span> popełnił przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 217;art. 217 § 1)">art. 217 § 1 k.k.</a> zarzucone mu prywatnym aktem oskarżenia przez <span class="anon-block">A. B.</span>, polegające na tym, że w dniu 26 kwietnia 2016 r. w <span class="anon-block">P.</span>, naruszył nietykalność cielesną <span class="anon-block">A. B.</span> chwytając ją za ramię i na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 66;art. 66 § 1;art. 66 § 2)">art. 66 § 1 i 2 k.k.</a> oraz <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 67;art. 67 § 1)">art. 67 § 1 k.k.</a> warunkowo umorzył postępowanie karne na okres 1 roku próby, orzekając nadto od oskarżonego na rzecz oskarżycielki prywatnej 1.000 złotych zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.</p> <p>Apelację od powyższego wyroku wywiódł obrońca oskarżonego, zarzucając obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia - <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 7)">art. 7 k.p.k.</a> poprzez dowolną ocenę dowodów oraz błąd w ustaleniach faktycznych polegający na niesłusznym uznaniu, że oskarżony złapał za ramię <span class="anon-block"> (...)</span>, czym naruszył jej nietykalność cielesną, i w konsekwencji wnosząc o zmianę zaskarżonego wyroku przez uniewinnienie <span class="anon-block">G. S.</span>.</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd Okręgowy zważył, co następuje:</strong> </p> <p>Apelacja okazała się bezzasadna.</p> <p>Na wstępie należy stwierdzić, że Sąd pierwszej instancji prawidłowo, szczegółowo przeprowadził postępowanie dowodowe. Uzyskany w ten sposób - nie wymagający jakiegokolwiek uzupełnienia - materiał dowodowy Sąd rzetelnie, wszechstronnie i obiektywnie rozważył wyciągając trafne, zgodne ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, logiczne wnioski. Swoje stanowisko Sąd Rejonowy wyczerpująco i przekonująco uzasadnił.</p> <p>Obrońca oskarżonego zarzucił wyrokowi naruszenie zasad swobodnej oceny dowodów, którego efektem był błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, skutkujący bezpodstawnym przyjęciem sprawstwa <span class="anon-block">G. S.</span> w zakresie zarzuconego mu czynu. Wywody apelacji okazały się jednak całkowicie chybione. Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku tylko wtedy jest słuszny, gdy zasadność ocen i wniosków wyprowadzonych przez Sąd orzekający z okoliczności ujawnionych w toku przewodu sądowego nie odpowiada prawidłowości logicznego rozumowania. Zarzut ten nie może ograniczać się do samej polemiki z ustaleniami Sądu (por. m. in. OSN PG 1975, 9, 84). Musi wynikać bądź to z niepełności postępowania dowodowego, bądź też z przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów. O takim przekroczeniu można zaś mówić jedynie wtedy, gdy przekonanie Sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych nie jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy całokształtu okoliczności i to w sposób podyktowany obowiązkiem dochodzenia prawdy, nie stanowi efektu rozważenia wszystkich okoliczności – zarówno korzystnych, jak i niekorzystnych dla oskarżonego, nie jest logicznie ani wyczerpująco uargumentowane w uzasadnieniu wyroku, bądź też narusza wskazania wiedzy i doświadczenia życiowego (por. m. in. OSN KW 1978, 6, 67; OSN KW 1991, 7-9, 41). Tymczasem Sąd pierwszej instancji dokonał w sposób precyzyjny analizy dowodów a następnie dokładnie wyjaśnił w jakim zakresie i dlaczego uwzględnił bądź zdyskwalifikował wartość poszczególnych z nich. Na podstawie analizy materiału dowodowego sprawy Sąd odwoławczy wyraża pełną aprobatę toku rozumowania i ustaleń Sądu pierwszej instancji, w którym nie ma żadnych błędów natury faktycznej czy logicznej. W sprawie nie pozostały żadne wątpliwości, które – wobec niemożności ich usunięcia – wymagałyby rozstrzygnięcia na korzyść oskarżonego. Prawidłowo przeprowadzone postępowanie dowodowe i należyta ocena dowodów doprowadziła Sąd Rejonowy do trafnych ustaleń faktycznych.</p> <p>Przede wszystkim słusznie Sąd pierwszej instancji zdyskwalifikował najistotniejszy fragment zeznań świadka <span class="anon-block">Z. T.</span>. Jego relacja co do okoliczności przekazania telefonu służbowego nie przystawała nie tylko do tego, co zeznawała <span class="anon-block">A. B.</span>, ale także do opisu przedstawionego przez oskarżonego. Według <span class="anon-block">Z. T.</span> <span class="anon-block">G. S.</span> kilkakrotnie prosił oskarżycielkę o oddanie telefonu, następnie – wyciągnął wtyczkę z prądu, ostatecznie zaś <span class="anon-block">A. B.</span> dobrowolnie oddała telefon (przy czym „nie było takiej sytuacji aby pani <span class="anon-block">A.</span> uciekała między biurkami” – k. 44v). Oskarżony wyjaśniał, że <span class="anon-block">A. B.</span> „trzymając w ręku telefon uciekała między biurkami na krzesełku z kółkami”, przy czym w końcu „chwyciłem za telefon aby odzyskać swoją własność” (k. 42v). Oskarżycielka prywatna zeznawała zaś, że nie chciała oddać telefonu, natomiast oskarżony chciał go wyrwać, ona zrobiła unik, wtedy „jego ręce trafiły na moje ramię” (k. 43v), skuliła się pod biurkiem, itp. W pewien sposób relacje stron logicznie zatem przystawały do siebie. Natomiast opis <span class="anon-block">Z. T.</span> wskazywał, że o ile świadek widział zdarzenie – nie był szczery co do jego rzeczywistego przebiegu. A skoro tak, to w najistotniejszym fragmencie zeznanie tego świadka nie zasługiwało na wiarę.</p> <p>Z wyjaśnień oskarżonego i zeznań oskarżycielki wynikało natomiast, że <span class="anon-block">G. S.</span> domagał się wydania mu telefonu, zaś <span class="anon-block">A. B.</span> nie chciała tego uczynić. Z ich opisów wynikało także, iż oboje byli zdeterminowani w osiągnięciu swego celu – odebrania (<span class="anon-block">G. S.</span>) oraz nie oddania (<span class="anon-block">A. B.</span>) telefonu. Oskarżony opisał „ucieczkę” oskarżycielki między biurkami, zaś oskarżycielka – próby wyrwania telefonu przez oskarżonego i stosowane przez nią „uniki”. Sytuacja była bardzo dynamiczna. I w tym kontekście jak najbardziej zgodny z doświadczeniem życiowym był wniosek Sądu pierwszej instancji, iż oskarżony chwycił <span class="anon-block">A. B.</span> za ramię. Próba chwycenia bezpośrednio za trzymany przez nią telefon była nie tylko znacznie utrudniona (wobec postawy pokrzywdzonej, w szczególności zaś stosowanych „uników” trudno byłoby bezpośrednio uchwycić niewielki przedmiot, jakim jest telefon), ale przede wszystkim groziła uszkodzeniem lub zniszczeniem telefonu (gdyż próba przechwycenia w taki sposób telefonu groziła m.in. jego upadkiem na podłogę). Wręcz naturalnym działaniem oskarżonego było właśnie chwycenie pokrzywdzonej za rękę, tak by w drugim etapie umożliwić sobie przejęcie trzymanego przez nią w ręce telefonu. Tym samym wiarygodnie brzmiały zeznania <span class="anon-block">A. B.</span>, że oskarżony złapał ją za ramię. Opierając na tych zeznaniach ustalenia faktyczne Sąd Rejonowy ani nie naruszył zasad swobodnej oceny dowodów, ani nie dopuścił się błędu w ustaleniach faktycznych. Warto przy tym zauważyć, iż nie ma znaczenia to, że pokrzywdzona poinformowała swego konkubenta, iż została „pobita”. W przypływie emocji dynamiczne chwycenie za rękę przez mężczyznę mogło przecież być odebrane przez kobietę jako akt fizycznej agresji, a potocznie, w dużym uproszczeniu - „pobicie” z jego strony.</p> <p>Nie znajdując podstaw do zakwestionowania ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd pierwszej instancji ani zaprezentowanej przezeń oceny prawnej – Sąd odwoławczy zbadał także zaskarżone rozstrzygnięcie w zakresie odpowiedzialności karnej <span class="anon-block">G. S.</span>. Na pełną aprobatę zasługiwało rozstrzygnięcie o warunkowym umorzeniu postępowania na okres roku próby. Zastosowanie takiego środka probacyjnego było całkowicie wystarczające. Natomiast istotnej korekty wymagało orzeczenie o zadośćuczynieniu. Określając wysokość tegoż zadośćuczynienia Sąd Rejonowy zupełnie pominął bowiem postawę pokrzywdzonej, która sprowokowała całe zdarzenie. To prawda, że oskarżonemu <span class="anon-block">G. S.</span>, występującemu w imieniu dotychczasowego pracodawcy <span class="anon-block">A. B.</span>, nie wolno było naruszać jej nietykalności cielesnej. Wobec nieprzejednanej, a może wręcz złośliwej postawy pokrzywdzonej, mógł zastosować różne działania, wszakże zgodne z prawem. Nawet akt dozwolonej samopomocy nie może bowiem prowadzić do przestępstwa. <span class="anon-block">G. S.</span> dał się jednak sprowokować, dał się ponieść emocjom i wdał się w niepotrzebną awanturę zakończoną naruszeniem nietykalności cielesnej <span class="anon-block">A. B.</span>. Natomiast oskarżycielka prywatna również musi mieć świadomość tego, że postąpiła niewłaściwie. Pracownik ma nie tylko prawa, ale i obowiązki. Skoro tego dnia praktycznie kończyła już pracę w <span class="anon-block"> przedsiębiorstwie (...)</span>, to na stosowne wezwanie miała obowiązek zwrócić pracodawcy jego mienie. Wszak miał on prawo mieniem tym dalej dysponować, zwłaszcza w celu zapewnienia właściwej organizacji pracy, miał prawo wydać pracownicy stosowne polecenie odnoszące się do tego mienia. Wręcz niedopuszczalne było niepoważne – iście sztubackie – uciekanie po biurze z telefonem pracodawcy, byle tylko go nie oddać - pomimo wezwania. To <span class="anon-block">A. B.</span> wywołała zatem sytuację konfliktową. Nie sposób zatem pominąć w akcie ustalania wysokości zadośćuczynienia istotnej, negatywnej roli pokrzywdzonej w zdarzeniu, które zakończyło się naruszeniem jej nietykalności cielesnej. Dlatego Sąd Okręgowy w Poznaniu znacząco obniżył wysokość zadośćuczynienia na rzecz <span class="anon-block">A. B.</span> do kwoty 300 złotych, jako adekwatnej do wszystkich okoliczności czynu przypisanego <span class="anon-block">G. S.</span>. Taka kwota uwzględnia bowiem zarówno charakter działania oskarżonego, jak i niewątpliwie niewielką dolegliwość wywołaną u pokrzywdzonej, jak również pominięty przez Sąd pierwszej instancji fakt sprowokowania całego zdarzenia przez samą pokrzywdzoną.</p> <p>W pozostałym zakresie Sąd Okręgowy w Poznaniu utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.</p> <p>W ostatnim punkcie rozstrzygnięcia Sąd Okręgowy na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 636;art. 636 § 1)">art. 636 § 1 k.p.k.</a> obciążył oskarżonego kosztami procesu za postępowanie odwoławcze i w związku z tym na podstawie § 11 ust. 2 pkt 4 w zw. z § 11 ust. 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r. poz. 1800) zasądził od oskarżonego na rzecz oskarżycielki prywatnej kwotę 840 złotych tytułem kosztów zastępstwa procesowego pełnomocnika z wyboru przed Sądem drugiej instancji, zaś na podstawie art. 7 w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19730270152" title="Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych - Dz. U. z 1973 r. Nr 27, poz. 152 (art. 8)">art. 8 Ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych</a> (tj. Dz. U. z 1983 r., Nr 49 poz. 223 z późn. zm.) wymierzył mu opłatę za drugą instancję w minimalnej kwocie 60 złotych.</p> <p>SWSO Wojciech Wierzbicki </p> </div>