VII K 666/16
Суди загальної юрисдикції2017-12-28
Номер справи
VII K 666/16
Дата рішення
2017-12-28
Тип
SENTENCE
Судді
Marcin Oleśko (PRESIDING_JUDGE)
Правова підстава
Текст рішення
<p>
<strong>
<!-- --> Sygn. akt VII K 666/16</strong>
</p>
<div>
<h2>WYROK</h2>
<h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5>
<p>Dnia 28 grudnia 2017 roku</p>
<p>Sąd Rejonowy w Piotrkowie Tryb. VII Wydział Karny w składzie:</p>
<p>Przewodniczący: Sędzia SR Marcin Oleśko</p>
<p>Protokolant: Dawid Lesiakowski, Anna Krawczyńska</p>
<p>przy udziale Prokuratora: Olgi Gębickiej</p>
<p>po rozpoznaniu w dniach 8 września 2017 r., 10 listopada 2017 r., 15 grudnia 2017 r.</p>
<p>sprawy <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">D. M. (1)</span>
</strong> c. <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">I. z domu Z.</span> <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">Ł.</span>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->oskarżonej o to, że:</strong>
</p>
<p>w dniu 21 października 2010 r. w <span class="anon-block">T.</span> w <span class="anon-block">k.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. <span class="anon-block">R.</span>, woj. <span class="anon-block"> (...)</span>, działając wspólnie i w porozumieniu z <span class="anon-block">M. M. (1)</span> w celu użycia za autentyczny, podrobiła podpis <span class="anon-block">A. R. (1)</span> na dokumencie udzielającym pełnomocnictwa jej bratanicy <span class="anon-block">M. M. (1)</span> do reprezentowania we wszystkich urzędach administracji rządowej i samorządowej, przed osobami prawnymi, spółdzielniami, urzędami, w sprawach majątkowych i nie majątkowych, nakreślając podpis <span class="anon-block">A. R. (1)</span> przy wykorzystaniu nieuwagi notariusza <span class="anon-block">A. G.</span>, wprowadzając go w ten sposób w błąd i wyłudzając od niego poświadczenie nieprawdy, co stało się podstawą sporządzenia przez notariusza aktu notarialnego rep. <span class="anon-block">(...)</span>nr <span class="anon-block"> (...)</span>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->tj. o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 270;art. 270 § 1)">art. 270 § 1 kk</a> w zb. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 272)">art. 272 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 11;art. 11 § 2)">art. 11 § 2 kk</a> </strong>
</p>
<p>1.
oskarżoną <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">D. M. (1)</span> </strong>uznaje za winną tego, że w dniu 21 października 2010 roku w <span class="anon-block">T.</span>, woj. <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">k.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. <span class="anon-block">R.</span>, działając wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, co do której materiały wyłączono do odrębnego postępowania, w celu użycia za autentyczny, podrobiła dokument w postaci aktu notarialnego Rep. <span class="anon-block">(...)</span>
<span class="anon-block"> (...)</span> – pełnomocnictwa sporządzonego w dniu 21.10.2010 r. przed notariuszem <span class="anon-block">A. G.</span> w ten sposób, że prowadząc (wodząc) ręką <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, która trzymała środek piszący całkowicie zdominowała ruchy pisarskie <span class="anon-block">A. R. (1)</span> i przy biernej postawie <span class="anon-block">A. R. (1)</span> pokonała jej indywidualne nawyki pisarskie czym wyczerpała dyspozycję 270 <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (§ 1)">§ 1 kk</a> w zw. z. <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 4;art. 4 § 1)">art. 4 § 1 kk</a> i za to na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 270;art. 270 § 1)">art. 270 § 1 kk</a> wymierza jej karę grzywny w ilości 80 (osiemdziesięciu) stawek dziennych, przyjmując wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 20 (dwadzieścia) złotych;</p>
<p>2.
zasądza od oskarżonej na rzecz Skarbu Państwa kwotę 2.011,99 (dwa tysiące jedenaście złotych dziewięćdziesiąt dziewięć groszy) złotych tytułem zwrotu wydatków oraz kwotę 160 (sto sześćdziesiąt) złotych tytułem opłaty.</p>
<p>Sygn. akt VII K 666/16</p>
</div>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>
<span class="anon-block">A. R. (1)</span> po śmierci męża mieszkała sama. Nie miała dzieci.</p>
<p>/zeznania <span class="anon-block">Z. M.</span> – k. 48-48v.;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">E. S. (1)</span> – k. 108v.-109;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">M. M. (1)</span> – k. 664v.-665v./</p>
<p>Od 2008 roku zaczęła się u niej rozwijać choroba psychiczna <span class="anon-block">P.</span>.</p>
<p>/zeznania <span class="anon-block">Z. M.</span> – k. 48-48v., k. 651-654;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">T. U.</span> – k. 68v.-69;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">S. N.</span> – k. 106v.-107;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">E. S. (1)</span> – k. 108v.-109;</p>
<p>wyjaśnienia oskarżonej – k. 538, k. 647v.-651/</p>
<p>W dniu 1 sierpnia 2008 roku <span class="anon-block">A. R. (1)</span> ustanowiła swoim pełnomocnikiem brata <span class="anon-block">Z. M.</span> i upoważniła go, pełnomocnictwem z podpisem notarialnie poświadczonym, do zarządzania wszelkimi składnikami swojego majątku, reprezentowania jej przed urzędami i sądami, osobami prawnymi, osobami fizycznymi we wszystkich sprawach osobistych i majątkowych, składnia oświadczeń, deklaracji, odbioru korespondencji, odbioru należności finansowych, sprzedaży samochodu <span class="anon-block">T. (...)</span> na warunkach i za cenę według uznania pełnomocnika oraz dokonywania wszelkich niezbędnych czynności dla należnego wykonania tego pełnomocnictwa.</p>
<p>/pełnomocnictwo z podpisem notarialnie poświadczonym – k. 49;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">Z. M.</span> – k. 48-48v., k. 651-654;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">T. U.</span> – k. 68v.-69;</p>
<p>wyjaśnienia oskarżonej – k. 538, k. 647v.-651;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">M. M. (1)</span> – k. 664v.-665v./</p>
<p>W związku z powyższym dokumentem <span class="anon-block">Z. M.</span> zamierzał sprzedać <span class="anon-block">J. K.</span> działkę <span class="anon-block">A. R. (1)</span> położonej w miejscowości <span class="anon-block">C.</span>. Z tego tytułu <span class="anon-block">J. K.</span> wpłaciła przy umowie przedwstępnej kwotę 47.000 złotych. Kiedy doszło do spotkania <span class="anon-block">A. R. (1)</span> z <span class="anon-block">J. K.</span>, <span class="anon-block">A. R. (1)</span> poinformowała, że nie są jej znane szczegóły sprzedaży. Jednak po przedstawieniu jej przez <span class="anon-block">J. K.</span> szczegółów i ustaleń ze <span class="anon-block">Z. M.</span>, <span class="anon-block">A. R. (1)</span> podtrzymała wolę sprzedaży nieruchomości tylko zaznaczyła aby pieniądze trafiły na jej konto. W związku z tymi ustaleniami <span class="anon-block">Z. M.</span> zwrócił <span class="anon-block">J. K.</span> kwotę 47.000 złotych.</p>
<p>/zeznania <span class="anon-block">T. U.</span> – k. 68v.-69;</p>
<p>oświadczenie <span class="anon-block">J. K.</span> – k. 58;</p>
<p>wyjaśnienia oskarżonej – k. 647v.-651;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">Z. M.</span> - k. 651-654</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">M. M. (1)</span> – k. 664v.-665v./</p>
<p>
<span class="anon-block">A. R. (1)</span> następnie cofnęła pełnomocnictwo dane <span class="anon-block">Z. M.</span>.</p>
<p>/zeznania <span class="anon-block">Z. M.</span> – k. 48-48v., k. 651-654;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">T. U.</span> – k. 68v.-69;</p>
<p>wyjaśnienia oskarżonej – k. 538, k. 647v.-651;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">M. M. (1)</span> – k. 664v.-665v./</p>
<p>W związku z rozwijająca się u <span class="anon-block">A. R. (1)</span> od 2008 roku chorobą psychiczną, jej wieloletnia przyjaciółka oskarżona <span class="anon-block">D. M. (1)</span> zaproponowała, że się nią zaopiekuje. Na powyższe rozwiązanie wyraził zgodę brat <span class="anon-block">A. Z.</span> <span class="anon-block">M.</span>. Początkowo <span class="anon-block">D. M. (1)</span> zabrała <span class="anon-block">A. R. (1)</span> do swojego domu.</p>
<p>/zeznania <span class="anon-block">Z. M.</span> – k. 48-48v., k. 651-654;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">M. M. (1)</span> – k. 664v.-665v.;</p>
<p>wyjaśnienia oskarżonej – k. 538, k. 647v.-651/</p>
<p>Decyzją MOPS-u z dnia 27 listopada 2009 roku <span class="anon-block">A. R. (1)</span> była objęta opieką społeczną od dnia 1 grudnia 2009 roku do dnia 28 lutego 2011 roku. Opiekę nad <span class="anon-block">A. R. (1)</span> sprawowała opiekunka <span class="anon-block">P.</span>
<span class="anon-block">D. M. (1)</span>.</p>
<p>/informacja <span class="anon-block">P. (...)</span>– k. 559/</p>
<p>
<span class="anon-block">D. M. (1)</span> umówiła się z <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, że ta ostatnia przejmie opiekę nad <span class="anon-block">A. R. (1)</span> i będzie prowadziła jej sprawy urzędowe i finansowe.</p>
<p>/zeznania <span class="anon-block">M. M. (1)</span> – k. 664v.-665v.;</p>
<p>wyjaśnienia oskarżonej – k. 538, k. 647v.-651/</p>
<p>W dniu 21 października 2010 roku <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, <span class="anon-block">M. M. (3)</span> i <span class="anon-block">D. M. (1)</span> udały się do kancelarii notarialnej <span class="anon-block">A. G.</span> w <span class="anon-block">T.</span>, przy <span class="anon-block">placu (...)</span>.</p>
<p>/zeznania <span class="anon-block">M. M. (1)</span> – k. 664v.-665v.;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">A. G.</span> – k. 478v.-479, k. 692v.-693v.;</p>
<p>wyjaśnienia oskarżonej – k. 538, k. 647v.-651/</p>
<p>W kancelarii został sporządzony akt notarialny – pełnomocnictwo <span class="anon-block">(...)</span> Zgodnie z treścią tego pełnomocnictwa <span class="anon-block">A. R. (1)</span> miała oświadczyć, że udziela pełnomocnictwa swej bratanicy <span class="anon-block">M. M. (1)</span> upoważniając ją do reprezentowania jej w jak najszerszym zakresie we wszystkich urzędach administracji rządowej <br/>i samorządowej, przed osobami fizycznymi i prawnymi, spółdzielniami, Urzędami Skarbowymi, Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, Narodowym Funduszem Zdrowia, we wszystkich sprawach majątkowych i niemajątkowych, reprezentowania jej w jak najszerszym zakresie przed <span class="anon-block"> Bankiem (...) SA</span> <span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">Ł.</span>, w sprawach dotyczących jej rachunku, w takim samym zakresie jak właściciel rachunku, w tym do wydawania dyspozycji odnośnie rachunku bez żadnych ograniczeń, podpisywania w jej imieniu wszelkich dokumentów, skierowanych do wyżej wymienionych urzędów, osób, Banku, nabywania w jej imieniu praw oraz zaciągania zobowiązań, na warunkach według uznania pełnomocnika, odbioru korespondencji, przekazów bankowych i pocztowych, decyzji, postanowień, wyroków <br/>i innych dokumentów w sprawach objętych niniejszym pełnomocnictwem, składania oświadczeń woli, wniosków oraz dokonywania wszelkich czynności faktycznych i prawnych przy wykonywaniu niniejszego pełnomocnictwa.</p>
<p>/akt notarialny – k. 10-11;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">Z. M.</span> – k. 9v., k. 48-48v. k. 651-654;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">M. M. (1)</span> – k. 664v.-665v.;</p>
<p>wyjaśnienia oskarżonej – k. 538, k. 647v.-651;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">A. G.</span> - k. 692v.-693v./</p>
<p>Podpisu <span class="anon-block"> (...)</span> figurującego pod treścią powyższego aktu notarialnego – pełnomocnictwa nie nakreśliła <span class="anon-block">A. R. (1)</span>.</p>
<p>/opinie biegłego z zakresu ekspertyzy pisma – k. 409-417, k. 484-489, k. 675-683/</p>
<p>Podpis w miejscu gdzie powinna się podpisać <span class="anon-block">A. R. (1)</span> został nakreślony <br/>w ten sposób, że rękę <span class="anon-block">A. R. (1)</span> w której trzymała ona długopis, złapała oskarżona i prowadząc (wodząc) rękę <span class="anon-block">A. R. (1)</span> nakreśliła jej podpis. <span class="anon-block">A. R. (1)</span> nie miała wtedy orientacji co robi.</p>
<p>/wyjaśnienia oskarżonej – k. 538, k. 647v.-651;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">M. M. (1)</span> – k. 664v.-665v.;</p>
<p>opinia biegłego z zakresu ekspertyzy pisma – k. 675-683/</p>
<p>
<span class="anon-block">D. M. (1)</span> całkowicie zdominowała ruchy pisarskie <span class="anon-block">A. R. (1)</span> i przy biernej jej postawie pokonała jej indywidualne nawyki psiarskie. Nakreślony podpis <span class="anon-block">A. R. (1)</span> nie nosi cech pisma <span class="anon-block">A. R. (1)</span>.</p>
<p>/opinia biegłego z zakresu ekspertyzy pisma – k. 675-683/</p>
<p>W maju 2011 roku <span class="anon-block">M. M. (1)</span> oddała <span class="anon-block">A. R. (1)</span> do <span class="anon-block">D. (...)</span>
<span class="anon-block">R.</span> w <span class="anon-block">Z.</span>, przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>.</p>
<p>/zeznania <span class="anon-block">Z. M.</span> – k. 48-48v., k. 651-654;</p>
<p>wyjaśnienia oskarżonej – k. 647v.-651/</p>
<p>
<span class="anon-block">M. M. (1)</span> w oparciu o powyższe pełnomocnictwo korzystała z konta <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Dokonywała przelewów i wpłat związanych z bieżącymi zobowiązaniami finansowymi <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Dokonywała też przelewów na swoje konto oraz wypłat <br/>z bankomatu. Część z tych pieniędzy przeznaczyła na swoje potrzeby.</p>
<p>/historia rachunku bankowego – k. 133-151, k. 304-327;</p>
<p>raport z obrotów na koncie – k. 152 – 165;</p>
<p>rachunki – k. 333-336;</p>
<p>oświadczeniu o otrzymaniu karty bankomatowej – k. 61/</p>
<p>W dniu 29 stycznia 2014 roku <span class="anon-block">M. M. (1)</span> zwróciła <span class="anon-block">A. R. (1)</span> kwotę 9.800 złotych.</p>
<p>/potwierdzenie wpłaty – k. 332/</p>
<p>
<span class="anon-block">A. R. (1)</span> od 14 maja 2008 roku miała rozpoznane zaburzenia psychiczne pod postacią otępienia czołowo – skroniowego. Otępienie to było w stopniu głębokim <br/>o nieustalonej etologii. <span class="anon-block">A. R. (1)</span> była całkowicie niezdolna do świadomego wyrażania swojej woli i świadomego kierowania swoim postępowaniem. Wymagała całodobowej opieki w zaspokajaniu swoich podstawowych potrzeb życiowych. Nie sygnalizowała nawet potrzeb fizjologicznych. Była zdezorientowana co do miejsca, czasu Funkcjonowanie społeczne było zniesione.</p>
<p>/opinia psychiatryczno – psychologiczna – k. 17-19;</p>
<p>tomografia komputerowa – k. 3;</p>
<p>wynik badania elektroencefalograficznego – k. 4;</p>
<p>konsultacja psychologiczna – k. 5;</p>
<p>zaświadczenie – k. 6;</p>
<p>historia choroby wraz z załącznikami – k. 76-89, k. 116-118;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">Z. M.</span> – k. 9v., k. 48-48v., k. 651-654;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">S. N.</span> – k. 106v.-107;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">E. S. (1)</span> – k. 108v.-109/</p>
<p>W dniu 8 października 2008 roku <span class="anon-block">A. R. (1)</span> została zaliczona do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności.</p>
<p>/orzeczenie o stopniu niepełnosprawności – k. 12, k. 62, k. 63/</p>
<p>Stan psychofizyczny <span class="anon-block">A. R. (1)</span> w dniu 21 października 2010 roku z uwagi na zaawansowaną chorobę <span class="anon-block">P.</span> nie pozwalał jej na zachowanie możliwości trzeźwej <br/>i rzetelnej oceny podejmowanych przez nią czynności prawnych, w szczególności przyjmowania i wyrażania oświadczeń woli.</p>
<p>/opinia biegłego psychiatry – k. 599 – 602/</p>
<p>W dniu 2 stycznia 2013 roku <span class="anon-block">A. R. (1)</span> została uznana za trwale niezdolną do samodzielnej egzystencji.</p>
<p>/orzeczenie lekarza orzecznika ZUS – k. 114/</p>
<p>
<span class="anon-block">A. R. (1)</span> była osobą całkowicie ubezwłasnowolnioną. Jej opiekunem prawnym była <span class="anon-block">K. P.</span>.</p>
<p>/postanowienie w sprawie <span class="anon-block">(...)</span> – k. 428/</p>
<p>
<span class="anon-block">A. R. (1)</span> zmarła w dniu 27 listopada 2015 roku. Spadek po niej nabył na podstawie ustawy w całości brat <span class="anon-block">Z. M.</span>.</p>
<p>/postanowienie w sprawie <span class="anon-block">(...)</span>– k. 624;</p>
<p>wyjaśnienia oskarżonej – k. 647v.-651;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">Z. M.</span> - k. 651-654;</p>
<p>zeznania <span class="anon-block">M. M. (1)</span> – k. 664v.-665v./</p>
<p>Oskarżona ma 64 lata. Legitymuje się wyższym wykształceniem. Jest emerytką. Z tego tytułu otrzymuje 800 złotych emerytury miesięcznie. Jest panną. Nie posiada nikogo na sowim utrzymaniu. Nie posiada majątku.</p>
<p>/dane osobo – poznawcze – k. 647v./</p>
<p>
<span class="anon-block">D. M. (1)</span> nie była dotychczas karana.</p>
<p>/dane o karalności – k. 596/</p>
<p>Przesłuchana na etapie postępowania przygotowawczego <span class="anon-block">D. M. (1)</span> przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu. Wyjaśniła, że rzeczywiście formalnie dokonała podrobieniu podpisu jej przyjaciółki <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Zrobiła to jednak zgodnie z jej wolą i dla jej dobra. <span class="anon-block">A. R. (1)</span> miała duże problemy z orientacją przestrzenną <br/>i wiele razy nie wiedziała jak usiąść albo w którym miejscu na jakimś dokumencie złożyć podpis. Tak było też w dniu 21 października 2011 roku, kiedy <span class="anon-block">D. M. (1)</span> poprowadziła rękę <span class="anon-block">A. R. (1)</span> trzymającą długopis. Doszło do tego zdarzania, gdyż <span class="anon-block">A. R. (1)</span> zaczynała zmagać się z coraz uciążliwszymi symptomami choroby <span class="anon-block">P.</span>. Traciła orientację czasową i przestrzenną. Nikt z rodziny praktycznie się nią nie opiekował. Była zdana na pomoc koleżanek a głównie <span class="anon-block">D. M. (1)</span>. W pewnym momencie pojawiła się jej bratanica <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, która postanowiła zaopiekować się <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, <span class="anon-block">M. M. (1)</span> oraz <span class="anon-block">D. M. (1)</span> kilka razy wcześniej rozmawiały o tym, że <span class="anon-block">A. R. (1)</span> nie mając własnych dzieci chciałaby scedować wszystko na <span class="anon-block">M. M. (1)</span>. Dlatego postanowiły udać się do notariusza, którego <span class="anon-block">D. M. (1)</span> znała ze wcześniej załatwianej u niego sprawy. Tego dnia <span class="anon-block">A. R. (1)</span> czuła się dobrze <br/>i wiedziała, że ma zostać sporządzony akt notarialny, w którym udzieli pełnomocnictwa <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, które wcześniej cofnęła bratu <span class="anon-block">Z. M.</span>. Przed notariuszem usiadły <span class="anon-block">D. M. (1)</span>, <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Kiedy doszło do podpisywania aktu, <span class="anon-block">A. R. (1)</span> zaczęła tracić orientację, nie wiedziała gdzie się podpisać. Wtedy <span class="anon-block">D. M. (1)</span> wiedząc, że <span class="anon-block">A. R. (1)</span> chce podpisać ten dokument, w jakimś nagłym odruchu chwyciła jej rękę i poprowadziła ją, długopis pozostał w dłoni <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. <span class="anon-block">M. M. (1)</span> i notariusz tego nie dostrzegli bo to był dosłownie moment. Wtedy <span class="anon-block">D. M. (1)</span> nie zdawała sobie sprawy, że robi coś złego. Myślała, że pomaga <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Nie miała z tego tytułu żadnych gratyfikacji. Aktualnie wie, że formalnie taki czyn jest zabroniony. Nie chciała skrzywdzić <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, która była jej przyjaciółką. Może być tak, że <span class="anon-block">M. M. (4)</span> do dzisiaj nie wie okolicznościach naniesienia tego podpisu.</p>
<p>/wyjaśnienia oskarżonej – k. 538, k. 567/</p>
<p>Przed Sądem oskarżona nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu <br/>i wyjaśniła: „Jak byłam przesłuchiwana jako podejrzana na komisariacie policji, ale nie wiem czy to była ta sama sprawa, ale byłam wtedy drugi raz na policji, pani sierżant, nie pamiętam nazwiska stwierdziła, że to sformułowanie wspólnie i w porozumieniu to to jest sformułowanie kodeksowe i ja to muszę podpisać, chociaż ja się na to nie godziłam, nie chciałam. Ale przekonała mnie do tego, że ja to musze podpisać, najwyżej będzie dołączone moje wyjaśnienie jak to się odbyło. Ja powiedziałam, że to nie było wspólnie <br/>i w porozumieniu bo dla mnie działanie wspólnie i w porozumieniu to byłoby wtedy jak ja bym to ustaliła przed wejściem do notariusza, a czegoś takiego nie było. Ja to mówiłam ustnie do protokołu, mam nadzieję, że zostało to napisane. <span class="anon-block">A. R. (1)</span> to była moja dobra koleżanka, powiedziałabym nawet, że przyjaciółka, która nie żyje, ona zmarła w 2015 roku. Przed tym zdarzeniem, o które toczy się sprawa my się znałyśmy około 30 lat. <span class="anon-block">M. M. (1)</span> to jest bratanica <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Poznałam ją około roku wcześniej jak byłam u <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. <span class="anon-block">Z. M.</span> znałam wcześniej sporadycznie, widziałam go raz u pani <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, wiem, że to jest brat <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, raz byłam u niego w domu bo chciałam zamieszkać w tej kamienicy, chciałam zamienić się na mieszkania, raz odwoziłam <span class="anon-block">A.</span> na narty i wtedy też spotkałam pana <span class="anon-block">Z. M.</span>. <span class="anon-block">A. R. (1)</span> miała swoje mieszkanie w bloku. Ja poszłam do pana <span class="anon-block">M.</span> gdy on miał mieszkanie w kamienicy, ja byłam zainteresowana dokonaniem zamiany mieszkania z inną osobą, która też w tej kamienicy mieszkała. Poszłam akurat do niego, gdyż <span class="anon-block">A. R. (1)</span> mówiła mi, że brat podobno ma testament po zmarłym właścicielu tej kamienicy i że ta kamienica ma stać się jego własnością. Nie pamiętam czy ten spadkodawca już nie żył. Ten spadkodawca to nie była rodzina <span class="anon-block">A. R. (1)</span> i <span class="anon-block">Z. M.</span>. <span class="anon-block">Z. M.</span> powiedział, że mogę zamieniać się na mieszkanie, będzie wszystko dobrze, natomiast nie ustalam, że czy będzie on przejmował tą kamienicę. Pierwsze objawy choroby zaobserwowałam u <span class="anon-block">A.</span> <span class="anon-block">R.</span> w latach 2008-2009. To był zespól otępienny <span class="anon-block">P.</span>. To były zwyrodnienia płatów czołowo-skroniowych. Choroba ta objawiała się głownie tym, że dochodziło do <span class="anon-block">A.</span> zaburzeń czasu i przestrzeni. Choroba postępowała, ale zdarzały się też dni, że ona czuła się lepiej. W związku z tą chorobą my spotkałyśmy się <br/>w parę koleżanek i uznałyśmy, że pomożemy <span class="anon-block">A.</span> Miałyśmy zastrzeżenia do brata <span class="anon-block">A.</span>, on nie reagował w ogóle na początku jej choroby, mimo, że wiedział o niej bo poinformowała go o tym uczelnia, na której pracowała <span class="anon-block">A.</span> Nam nie podobało się, że on nie zajmował się <span class="anon-block">A.</span>, my się zoriętowałyśmy, że jemu tylko chodzi o majątek <span class="anon-block">A.</span>. Ja chcę dodać, że oprócz tego mieszkania, o którym mówiłam dzisiaj <span class="anon-block">A.</span> miała jeszcze działkę z domem oraz samochód <span class="anon-block">T. (...)</span>. Z tego co pamiętam to w 2009 roku <span class="anon-block">A. R. (1)</span> dała pełnomocnictwo bratu ogólne oraz sporządziła testament na podstawie którego wszystko miał odziedziczyć brat. Jednak to mnie dziwiło bo z mocy ustawy on był i tak jedynym spadkobiercą. <span class="anon-block">Z. M.</span> namawiał <span class="anon-block">A.</span> do sprzedaży działki, <span class="anon-block">A.</span> nie chciała jej sprzedać. Wtedy <span class="anon-block">Z. M.</span> zaproponował tą działkę pani <span class="anon-block">K.</span>, nie znam imienia, wziął od niej pieniądze za tą działkę w dwóch ratach. Pomimo tego jednak nie doszło do sprzedaży działki bo nie było szczegółowego pełnomocnictwa, a ponadto w międzyczasie przyszło pismo do <span class="anon-block">A.</span> dotyczące przekształcenia działki z rekreacyjnej na budowlaną, na którym pojawiło się nazwisko pani <span class="anon-block">K.</span>, jako wnioskodawcy o zamianę sposobu korzystania z tej działki. W związku z tą informacją <span class="anon-block">A.</span> odwołała też pełnomocnictwo dla pana <span class="anon-block">Z. M.</span>. Ja oczywiście mogę w tym miejscu trochę pomylić w chronologiach wydarzeń, natomiast pamiętam, że jak przyszło to pismo dotyczące przekształcenia działki to pojechaliśmy na tą działkę. Tam okazało się, że na tej działce i w domu urzęduje pani <span class="anon-block">K.</span>, były też inne osoby tam urzędujące, to znaczy była ona z mężem i dzieckiem. Pani <span class="anon-block">K.</span> była bardzo zaskoczona, że pani <span class="anon-block">A.</span> <span class="anon-block">R.</span> jest w takiej bardzo dobrej kondycji fizycznej, bo została przedstawiona przez pana <span class="anon-block">Z. M.</span> jako osoba niepoczytalna. Mówiła pani <span class="anon-block">K.</span> też, że <span class="anon-block">Z. M.</span> tłumaczył jej przeciągającą się procedurę przed notariuszem w przedmiocie finalizacji sprzedaży działki, tym, że <span class="anon-block">A.</span> przebywa w szpitalu. A to się zbiega właśnie w czasie kiedy <span class="anon-block">A.</span> pozbawiła go już tego pełnomocnictwa. Chcę jeszcze dodać, że zanim pojechałyśmy na tą działkę <span class="anon-block">E. S. (1)</span> dzwoniła do <span class="anon-block">Z. M.</span> bo go znała od dziecka, byli ze sobą na <span class="anon-block"> (...)</span>, umówiła się z nim i podczas bezpośredniej rozmowy <span class="anon-block">Z. M.</span> wyparł się sprzedaży działki pani <span class="anon-block">K.</span>. W tej sytuacji pani <span class="anon-block">K.</span> odzyskała pieniądze od <span class="anon-block">Z. M.</span> a następnie <span class="anon-block">A.</span> <span class="anon-block">R.</span> sprzedała przed notariuszem tą działkę pani <span class="anon-block">K.</span>. <span class="anon-block">A.</span> <span class="anon-block">R.</span> działała osobiście przed notariuszem, nie było żadnych przedstawicieli, pełnomocników. Do tej sprzedaży doszło przed październikiem 2010 roku. Nie pamiętam kiedy doszło do transakcji tej działki, ale wydaje mi się, że to było <br/>w 2010 roku. Pomimo tego, że pełnomocnictwo zostało odwołane <span class="anon-block">Z. M.</span> nie oddał <span class="anon-block">A.</span> <span class="anon-block">R.</span> jej karty bankomatowej oraz samochodu, które wcześniej podarowała mu <span class="anon-block">A.</span> Natomiast później <span class="anon-block">A.</span> mówiła, że chce odebrać tą kartę. Ostatecznie <span class="anon-block">Z. M.</span> oddał kartę i samochód, samochód ja kupiłam od <span class="anon-block">A.</span> <span class="anon-block">R.</span>. Wpłaciłam pieniądze <span class="anon-block">A.</span> <span class="anon-block">R.</span> na konto. Zapłaciłam za niego 15.000 złotych, ale wg. mnie był wart. 14.000 złotych, to był samochód rok produkcji 2001, on był w bardzo dobrym stanie. <span class="anon-block">A.</span> zauważyła też, ale nie wiem kiedy, że z jej konta były wypłacone pieniądze przez pana <span class="anon-block">Z. M.</span> i że były wypłacane pieniądze na firmę żony pana <span class="anon-block">M.</span>. To wynikało z wyciągów bankowych, które ja również widziałam. W tej sytuacji po cofnięciu pełnomocnictwa notarialnego, <span class="anon-block">A.</span> następnie cofnęła pełnomocnictwo w banku dla <span class="anon-block">Z. M.</span> lub jego żony, teraz dokładnie nie pamiętam. W tej sytuacji wspólnie usiadłyśmy z koleżankami i uznałyśmy, że ktoś musi być pełnomocnikiem do jej konta i ja się podjęłam tej trudnej i niewdzięcznej roli. Zostałam ja do tego wybrana przez koleżanki bo mieszkałam najbliżej <span class="anon-block">A.</span>. Ja powiedziałam, że to była trudna i niewdzięczna rola bo potem pan <span class="anon-block">M.</span> zarzucał mi i koleżankom oraz własnej córce <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, że my wszystkie miałyśmy korzyści finansowe z tego. Dalej opiekowałam się <span class="anon-block">A.</span> na tyle na ile mogłam. <span class="anon-block">M. M. (1)</span> pojawiła się w życiu <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, wcześniej jej nie było bo tata <span class="anon-block">Z. M.</span> zabraniał jej kontaktować się z ciocią. Tak ona mówiła. Jednak pomimo tego w pewnym momencie odwiedziła ciocię. Wtedy zaczęła się choroba i zobaczyła w jakim stanie jest ciocia. Działka <span class="anon-block">A.</span> <span class="anon-block">R.</span> znajdowała się obok działki <span class="anon-block">Z. M.</span>, na której mieszkały dzieci z jego żoną, w tym <span class="anon-block">M. M. (1)</span>. <span class="anon-block">E. S. (1)</span> zadzwoniła chyba do siostry <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, żeby dowiedzieć się co dzieje się z tą działką, czy została ona sprzedana, po tym jak ujawniła się sprawa z panią <span class="anon-block">K.</span>. Być może po tym telefonie właśnie <span class="anon-block">M.</span> zainteresowała się ciocią <span class="anon-block">A.</span>. <span class="anon-block">M.</span> zaczęła systematycznie do tego czasu odwiedzać ciocię i interesowała się jej zdrowiem, ponadto włączyła się do opieki nad ciocią. Stan <span class="anon-block">A.</span> pogarszał się. Ona z czasem potrzebowała stałej opieki, bo nie potrafiła sobie już nawet później przyrządzać posiłków. Ponieważ stan <span class="anon-block">A.</span> pogarszał się, a ja chciałam odciążyć siebie od pełnienia opieki nad <span class="anon-block">A.</span> bo w tym czasie miałam też mamę chorą to w związku z tym, ponieważ ja nie mogłam załatwiać urzędowych spraw, nawet <br/>w momencie, gdyby <span class="anon-block">A.</span> znalazła się w szpitalu, a <span class="anon-block">M.</span> była jedyna osobą z rodziny, która zainteresowała się <span class="anon-block">A.</span> to uznałyśmy wspólnie z koleżankami, a głównie ja, że to jest odpowiedni moment, żeby <span class="anon-block">M.</span> przejęła obowiązki formalne związane z opieką nad ciocią. To dokonało się w porozumieniu z <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, to dokonało się za jej aprobatą, bo nie chciała mieć nic wspólnego z panem <span class="anon-block">M.</span>. Wiem, że zanim <span class="anon-block">M.</span> zainteresowała się zdrowiem <span class="anon-block">A.</span> to z tego co wiem <span class="anon-block">A.</span> miała z nią już wcześniej kontakt bo chodziła do miejsca zamieszkania <span class="anon-block">M.</span> i kupowała jej różne rzeczy oraz dla młodszego brata <span class="anon-block">M. M. (6)</span>, którego też bardzo lubiła. Z tego co wiem od <span class="anon-block">M.</span> to te zakazy <br/>w kontaktach z ciocią nałożone przez jej ojca pojawiły się w ostatnim okresie to znaczy jak <span class="anon-block">A.</span> zaczęła chorować. Początkowo wspólnie z <span class="anon-block">A.</span> a później z <span class="anon-block">M.</span> uznałyśmy, że skoro <span class="anon-block">M.</span> ma przejąć pełną opiekę nad <span class="anon-block">A.</span> dobrze by było aby mogła ją reprezentować <br/>w sprawach urzędowych. Uznałyśmy, że trzeba to załatwić notarialnie i formalnie. Dlatego też w dniu 21.10.2010 roku udałyśmy się we trójkę do <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">A. G.</span> <br/>w <span class="anon-block">T.</span>. Przed <span class="anon-block">(...)</span> zostało sporządzone pełnomocnictwo do załatwiania spraw urzędowych i było też pełnomocnictwo do konta bankowego. Z tego co pamiętam to było jedno pełnomocnictwo. To pełnomocnictwo zostało przygotowane przez kancelarię notarialną, zakres tego pełnomocnictwa to wskazywały <span class="anon-block">A.</span> i <span class="anon-block">M.</span>, ja się do tego nie wtrącałam, ja tam byłam tylko jako osoba towarzysząca, zawiozłam je samochodem, bo <span class="anon-block">A.</span> była do mnie przyzwyczajona. Następnie notariusz powiedział <span class="anon-block">A.</span>, żeby podpisała to pełnomocnictwo. Zanim poszłyśmy do notariusza to <span class="anon-block">A.</span> ćwiczyła podpis bo jej drżała ręką, a ponadto w związku z problemem z przestrzenią ona nie wyczuwała miejsca, w którym ma złożyć podpis tym samym mogłaby ona złożyć podpis w innym miejscu dokumentu lub <br/>w ogóle poza dokumentem. Te ćwiczenia podpisu raz przyniosły lepsze raz gorsze rezultaty, zależało od dnia. Jak notariusz poprosił o podpis dokument znajdował się na stole. Przy tym dokumencie byłam ja, <span class="anon-block">A.</span>, <span class="anon-block">M.</span>, notariusz stał przy <span class="anon-block">M.</span>. Ja zobaczyłam, że <span class="anon-block">A.</span> znowu leci ręka, poleciała ta ręka na skraj dokumentu. Nie sądzę, żeby widział to notariusz bo rozmawiał z <span class="anon-block">M.</span> na temat działki <span class="anon-block">M.</span>. <span class="anon-block">M.</span> pytała o swoje sprawy. Nie jestem w stanie powiedzieć w jaki sposób stał notariusz w stosunku do mnie i do <span class="anon-block">A.</span>. Nie patrzyłam na notariusza. Jak zobaczyłam, że <span class="anon-block">A.</span> leci ta ręka to złapałam ją za dłoń przed palcami, wydaje mi się, że złapałam ją prawą ręką. <span class="anon-block">A.</span> też była praworęczna i nakierowałam rękę <span class="anon-block">A.</span> w to miejsce gdzie na dokumencie było nakreskowane miejsce gdzie ona ma się podpisać. Ja czułam wtedy, że <span class="anon-block">A.</span> ręka drży nie puściłam jej tej ręki tylko trzymałam ją, żeby ten podpis był wyraźny. I to wszystko w tej sprawie. Ja nie poinformowałam notariusza o drżeniu ręki gdyż nie wiedziałam, że są zastępcze formy podpisania dokumentu jak choćby tuszowy odcisk palca, nie spytałam też jego o poradę co w tej sytuacji zrobić, gdyż przed przystąpieniem do sporządzenia aktu notarialnego był zrobiony wywiad przez notariusza <br/>z panią <span class="anon-block">A.</span> podczas, którego ona przekazała notariuszowi kim jest <span class="anon-block">M.</span> i że chce dać jej pełnomocnictwo w takim zakresie jak było sporządzone w dokumencie. Dlatego też ja z tego powodu nie wyczułam zagrożenia, że może dojść do naruszenia prawa z mojej strony. To pełnomocnictwo do śmierci cioci nie zostało odwołane. <span class="anon-block">Z. M.</span> odziedziczył majątek z mocy ustawy po pani <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. <span class="anon-block">A. R. (1)</span> zamieszkiwała <br/>w <span class="anon-block">Ł.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> a ja w pobliżu. Natomiast moi rodzice mieli kiedyś działkę <br/>w <span class="anon-block">Z.</span> i sprawy były załatwiane w <span class="anon-block">T.</span> u notariusza <span class="anon-block">G.</span>, stąd wiedziałam, że jest kancelaria w <span class="anon-block">T.</span>. Ponadto trudno było dograć jeden termin bo z jednej strony <span class="anon-block">M.</span> się uczyła, nadto czasami <span class="anon-block">A.</span> źle się czuła, a notariusze w <span class="anon-block">Ł.</span> i <span class="anon-block">P.</span> do których dzwoniłyśmy wskazywali nam tylko godziny poranne, a <span class="anon-block">M.</span> była wtedy w szkole. Ponadto w związku z różnym staniem zdrowia <span class="anon-block">A.</span> my potrzebowaliśmy takiego notariusza, że jak zadzwonimy danego dnia i <span class="anon-block">A.</span> będzie się czuła dobrze, żebyśmy mogły od razu pojechać. W dniu 21.10.2010 roku doszło do takiej sytuacji, że akurat z jakiegoś powodu <span class="anon-block">M.</span> nie była w szkole więc pasowały jej godziny poranne i <span class="anon-block">A.</span> dodatkowo dobrze się czuła, więc chciałyśmy sporządzić to pełnomocnictwo tego dnia. Dzwoniłyśmy do różnych notariuszy <br/>w <span class="anon-block">Ł.</span> i wydaje mi się, że w <span class="anon-block">P.</span>, jednak żadnej kancelarii nie pasowało, żebyśmy mogły wtedy przyjechać. W końcu zadzwoniłyśmy do kancelarii pana <span class="anon-block">G.</span> i tam ustaliśmy, że możemy przyjechać. Decyzja o udzieleniu <span class="anon-block">M.</span> pełnomocnictwa zapadła wcześniej przed 21.10.2010 roku. Przed 21.10.2010 roku z tego co sobie przypominam nie pobieraliśmy porad prawnych od innych notariuszy. Ja nie pamiętam czy jak dzwoniłyśmy do kancelarii notarialnej, ewentualnie później w sekretariacie kancelarii bądź przed samym notariuszem była zgłaszana kwestia choroby <span class="anon-block">A.</span>. My przez okres ok. 2-3 miesięcy z <span class="anon-block">A.</span> ćwiczyłyśmy podpis przed 21.10.2010 roku, ale ponadto my ćwiczyłyśmy ten podpis również do innych spraw urzędowych nie tylko do tej sprawy. W sumie to chcę powiedzieć, że tak naprawdę nie pamiętam ile ćwiczyłyśmy ten podpis bo to było parę lat temu. Równie dobrze mogłam pomylić to z ćwiczeniami, które mogły mieć miejsce po tym zdarzeniu. Ja <br/>z faktu sporządzenia tego pełnomocnictwa nie uzyskałam korzyści majątkowych, natomiast uzyskałam korzyść niemajątkową taką, że miałam ulgę w opiece nad <span class="anon-block">A.</span>, którą przejęła <span class="anon-block">M.</span>. Według mojej wiedzy <span class="anon-block">M. M. (1)</span> też nie uzyskała żadnej korzyści majątkowej <br/>z tego pełnomocnictwa. <span class="anon-block">M. M. (1)</span> nie widziała tego momentu jak sporządzałyśmy podpis. Ja po pewnym czasie, ale nie pamiętam po jakim powiedziałam <span class="anon-block">M.</span>, że przytrzymałam rękę cioci. Ja czuję się winna tego, że przyczyniłam się do tego całego zamieszania i że z mojego powodu <span class="anon-block">M. M. (1)</span> może mieć nieprzyjemności. Ja jako osoba starsza od <span class="anon-block">M.</span> i bardziej doświadczona powinnam bardziej czuwać nad tym przedsięwzięciem. Ja osobiście nie podpisałam się za <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, nie miałam w ręku długopisu, ja pomagałam <span class="anon-block">A.</span> trzymając jej rękę i kierując jej rękę. Podczas tej pomocy <span class="anon-block">A.</span> nie protestowała przed nią bo miała do mnie zaufanie. Pan <span class="anon-block">M.</span> przestał się interesować siostrą po cofnięciu pełnomocnictwa. On jeszcze w międzyczasie podejmował jakieś próby interesowania się siostrą bo liczył na to, że <span class="anon-block">A.</span> ponownie podpisze pełnomocnictwo. <span class="anon-block">Z. M.</span> zainteresował się siostrą jak ona znalazła się w domu opieki. Złożył wniosek o ubezwłasnowolnienie <span class="anon-block">A.</span> po 3 latach zjawił się u <span class="anon-block">A.</span> w domu opieki społecznej. On chciał przejąć opiekę nad siostrą bo chciał przejąć mieszkanie <span class="anon-block">A.</span>. Tak twierdziła <span class="anon-block">A.</span> <span class="anon-block">A.</span> <span class="anon-block">R.</span> w domu opieki umieściła <span class="anon-block">M.</span>. My razem z <span class="anon-block">M.</span> jeździłyśmy <br/>i szukałyśmy dobrego domu opieki, ale nie chodziło nam tylko o wyposażenie, ale o fachowy personel dobrze zajmujący się pensjonariuszami. Według mnie <span class="anon-block">Z. M.</span> był zainteresowany przejęciem majątku <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, gdyż on ma kilkaset tysięcy złotych długów, między innymi niepłacenie za alimenty dla <span class="anon-block">M.</span> i rodzeństwa. Po tym pełnomocnictwie <span class="anon-block">M.</span> zajmowała się ciocią, interesowała się. Wiem, że toczyło się postępowanie przeciwko <span class="anon-block">M. M. (1)</span> związane również z tym pełnomocnictwem, z tego co wiem to zostało ono umorzone. Ja nie nazwałabym pani notariusz <span class="anon-block">B.</span> koleżanką. Nie wiem jakie łączyły ich relacje. Nie pamiętam czy dzwoniłyśmy do pani <span class="anon-block">B.</span> aby umówić się na sporządzenie aktu notarialnego, wiem tylko że taki notariusz jest w <span class="anon-block">Ł.</span>”.</p>
<p>/wyjaśnienia oskarżonej – k. 647v.-651, k. 652v./</p>
<p>W niniejszej sprawie ustalono, iż <span class="anon-block">A. R. (1)</span> po śmierci męża mieszkała sama. Nie miała dzieci. Od 2008 roku zaczęła się u niej rozwijać choroba psychiczna <span class="anon-block">P.</span>. W dniu 1 sierpnia 2008 roku <span class="anon-block">A. R. (1)</span> ustanowiła swoim pełnomocnikiem brata <span class="anon-block">Z. M.</span> i upoważniła pełnomocnictwem z podpisem notarialnie poświadczonym do zarządzania wszelkimi składnikami swojego majątku, reprezentowania jej przed urzędami i sądami, osobami prawnymi, osobami fizycznymi we wszystkich sprawach osobistych <br/>i majątkowych, składnia oświadczeń, deklaracji, odbiory korespondencji, odbioru należności finansowych, sprzedaży samochodu <span class="anon-block">T. (...)</span> na warunkach i za cenę według uznania pełnomocnika oraz dokonywania wszelkich niezbędnych czynności dla należnego wydania tego pełnomocnictwa. W związku z powyższym dokumentem <span class="anon-block">Z. M.</span> zamierzał sprzedać <span class="anon-block">J. K.</span> działkę <span class="anon-block">A. R. (1)</span> położonej w miejscowości <span class="anon-block">C.</span>. Z tego tytułu <span class="anon-block">J. K.</span> wpłaciła przy umowie przedwstępnej kwotę 47.000 złotych. Kiedy doszło do spotkania <span class="anon-block">A. R. (1)</span> z <span class="anon-block">J. K.</span>, <span class="anon-block">A. R. (1)</span> poinformowała, że nie są jej znane szczegóły sprzedaży. Jednak po przedstawieniu jej przez <span class="anon-block">J. K.</span> szczegółów i ustaleń ze <span class="anon-block">Z. M.</span>, <span class="anon-block">A. R. (1)</span> podtrzymała wolę sprzedaży nieruchomości tylko zaznaczyła aby pieniądze trafiły na jej konto. W związku z tymi ustaleniami <span class="anon-block">Z. M.</span> zwrócił <span class="anon-block">J. K.</span> kwotę 47.000 złotych. <span class="anon-block">A. R. (1)</span> następnie cofnęła pełnomocnictwo dane <span class="anon-block">Z. M.</span>. W związku z rozwijająca się u <span class="anon-block">A. R. (1)</span> od 2008 roku chorobą psychiczną, jej wieloletnia przyjaciółka <span class="anon-block">D. M. (1)</span> zaproponowała, że się nią zaopiekuje. Na powyższe rozwiązanie wyraził zgodę brat <span class="anon-block">A. Z.</span> <span class="anon-block">M.</span>. Początkowo <span class="anon-block">D. M. (1)</span> zabrała <span class="anon-block">A. R. (1)</span> do swojego domu. Decyzją MOPS-u z dnia 27 listopada 2009 roku <span class="anon-block">A. R. (1)</span> była objęta opieką społeczną od dnia 1 grudnia 2009 roku do dnia 28 lutego 2011 roku. Opiekę nad <span class="anon-block">A. R. (1)</span> sprawowała opiekunka PCK <span class="anon-block">D. M. (1)</span>. <span class="anon-block">D. M. (1)</span> umówiła się <br/>z <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, że ta ostatnia przejmie opiekę nad <span class="anon-block">A. R. (1)</span> i będzie prowadziła jej sprawy urzędowe i finansowe. W dniu 21 października 2010 roku <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, <span class="anon-block">M. M. (3)</span> i <span class="anon-block">D. M. (1)</span> udały się do kancelarii notarialnej <span class="anon-block">A. G.</span> <br/>w <span class="anon-block">T.</span>, przy <span class="anon-block">placu (...)</span>. W kancelarii został sporządzony akt notarialny – pełnomocnictwo Rep <span class="anon-block">(...)</span>. Zgodnie z treścią tego pełnomocnictwa <span class="anon-block">A. R. (1)</span> miała oświadczyć, że udziela pełnomocnictwa swej bratanicy <span class="anon-block">M. M. (1)</span> upoważniając ją do reprezentowania jej w jak najszerszym zakresie we wszystkich urzędach administracji rządowej i samorządowej, przed osobami fizycznymi i prawnymi, spółdzielniami, Urzędami Skarbowymi, Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, Narodowym Funduszem Zdrowia, we wszystkich sprawach majątkowych i niemajątkowych, reprezentowania jej w jak najszerszym zakresie przed <span class="anon-block"> Bankiem (...) SA</span>
<span class="anon-block">(...)</span>w <span class="anon-block">Ł.</span>, w sprawach dotyczących jej rachunku, w takim samym zakresie jak właściciel rachunku, <br/>w tym do wydawania dyspozycji odnośnie rachunku bez żadnych ograniczeń, podpisywania w jej imieniu wszelkich dokumentów, skierowanych do wyżej wymienionych urzędów, osób, Banku, nabywania w jej imieniu praw oraz zaciągania zobowiązań, na warunkach według uznania pełnomocnika, odbioru korespondencji, przekazów bankowych i pocztowych, decyzji, postanowień, wyroków i innych dokumentów w sprawach objętych niniejszym pełnomocnictwem, składania oświadczeń woli, wniosków oraz dokonywania wszelkich czynności faktycznych i prawnych przy wykonywaniu niniejszego pełnomocnictwa. <span class="anon-block">M. M. (1)</span> w oparciu o powyższe pełnomocnictwo korzystała z konta <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Dokonywała przelewów i wpłat związanych z bieżącymi zobowiązaniami finansowymi <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Dokonywała też przelewów na swoje konto oraz wypłat z bankomatu. Część z tych pieniędzy przeznaczyła na swoje potrzeby. W dniu 29 stycznia 2014 roku <span class="anon-block">M. M. (1)</span> zwróciła <span class="anon-block">A. R. (1)</span> kwotę 9.800 złotych. W maju 2011 roku <span class="anon-block">M. M. (1)</span> oddała <span class="anon-block">A. R. (1)</span> do<span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block">R.</span> w <span class="anon-block">Z.</span>, przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>. <span class="anon-block">A. R. (1)</span> zmarła w dniu 27 listopada 2015 roku. Spadek po niej nabył na podstawie ustawy w całości brat <span class="anon-block">Z. M.</span>.</p>
<p>Wskazane okoliczności zostały ustalone w oparciu o zeznania świadków: <span class="anon-block">Z. M.</span>, <span class="anon-block">E. S. (1)</span>, <span class="anon-block">T. U.</span>, <span class="anon-block">S. N.</span>, <span class="anon-block">E. S. (2)</span>, <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, <span class="anon-block">A. G.</span>, wyjaśnienia oskarżonej, oświadczenie <span class="anon-block">J. K.</span>, informację <span class="anon-block">P. (...)</span> akt notarialny, historię rachunku bankowego, raport obrotów na koncie, rachunki, oświadczenie o otrzymaniu karty bankomatowej, potwierdzenie wpłaty, postanowienie w sprawie <span class="anon-block">(...)</span> Powołany osobowy i nieosobowy materiał dowodowy wzajemnie się uzupełnia i koresponduje ze sobą, dlatego też zasługuje na obdarzenie go w tym zakresie walorem wiarygodności.</p>
<p>W przedmiotowej sprawie bardzo ważną okolicznością było ustalenie stanu zdrowia <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, zwłaszcza w dniu 21 października 2010 roku.</p>
<p>Sąd ustalił stan zdrowia <span class="anon-block">A. R. (2)</span> w oparciu o spójny a co za tym idzie wiarygodny materiał dowodowy w postaci opinii psychiatryczno – psychologicznej, tomografii komputerowej, wyniku badania elektroencefalograficznego, konsultacji psychologicznej, zaświadczenia lekarskiego, historii choroby wraz z załącznikami, orzeczeniu o stopniu niepełnosprawności, orzeczeniu lekarza orzecznika ZUS, postanowienia w sprawie <span class="anon-block">(...)</span>, zeznania <span class="anon-block">Z. M.</span>, zeznania <span class="anon-block">S. N.</span>, zeznania <span class="anon-block">E. S. (1)</span>.</p>
<p>W konsekwencji ustalono, iż <span class="anon-block">A. R. (1)</span> od 14 maja 2008 roku miała rozpoznane zaburzenia psychiczne pod postacią otępienia czołowo – skroniowego. Otępienie to było w stopniu głębokim o nieustalonej etologii. <span class="anon-block">A. R. (1)</span> była całkowicie niezdolna do świadomego wyrażania swojej woli i świadomego kierowania swoim postępowaniem. Wymagała całodobowej opieki w zaspokajaniu swoich podstawowych potrzeb życiowych. Nie sygnalizowała nawet potrzeb fizjologicznych. Była zdezorientowana co do miejsca, czasu. Funkcjonowanie społeczne było zniesione. W dniu 8 października 2008 roku <span class="anon-block">A. R. (1)</span> została zaliczona do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności. <br/>W dniu 2 stycznia 2013 roku <span class="anon-block">A. R. (1)</span> została uznana za trwale niezdolną do samodzielnej egzystencji. <span class="anon-block">A. R. (1)</span> została całkowicie ubezwłasnowolniona.</p>
<p>Ustalając natomiast stan zdrowia <span class="anon-block">A. R. (1)</span> w dniu 21 października 2010 roku Sąd miał na uwadze treść opinii biegłego psychiatry <span class="anon-block">K. K. (2)</span>. Zgodnie <br/>z tą opinią stan psychofizyczny <span class="anon-block">A. R. (1)</span> w dniu 21 października 2010 roku <br/>z uwagi na zaawansowaną chorobę <span class="anon-block">P.</span> nie pozwalał jej na zachowanie możliwości trzeźwej i rzetelnej oceny podejmowanych przez nią czynności prawnych, w szczególności przyjmowania i wyrażania oświadczeń woli.</p>
<p>Wydana w sprawie opinia biegłego psychiatry nie budzi zastrzeżeń pod względem fachowości i rzetelności. Nie była ona także kwestionowana przez strony. Dlatego były ona podstawą ustaleń faktycznych w zakresie tą opinią objętych. Ponadto koresponduje ona <br/>z powyżej wskazanymi dowodami w tym zwłaszcza z dokumentacją medyczną znajdującą się w aktach sprawy dotyczącą stanu zdrowia <span class="anon-block">A. R. (1)</span>.</p>
<p>Trzeba mieć też na uwadze, że sama oskarżona szczerze przyznała, iż <span class="anon-block">A. R. (1)</span> miała duże problemy z orientacją przestrzenną i wiele razy nie wiedziała nawet jak usiąść albo w którym miejscu na jakimś dokumencie złożyć podpis. Tak było też w dniu 21 października 2011 roku. Traciła orientację czasową i przestrzenną.</p>
<p>Sąd nie dał wiary zeznaniom <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, iż nie miała ona żadnych korzyści <br/>z tytułu ustanowienia na jej rzecz pełnomocnictwa przez <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Trzeba bowiem zauważyć, iż <span class="anon-block">M. M. (1)</span> w oparciu o powyższe pełnomocnictwo korzystała z konta <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Z jednej strony faktycznie dokonywała przelewów i wpłat związanych <br/>z bieżącymi zobowiązaniami finansowymi <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Dokonywała też przelewów na swoje konto oraz wypłat z bankomatu. Z drugiej strony część z tych pieniędzy przeznaczyła na swoje potrzeby. Wprawdzie w dniu 29 stycznia 2014 roku <span class="anon-block">M. M. (1)</span> zwróciła <span class="anon-block">A. R. (1)</span> kwotę 9.800 złotych, jednak nie można tracić z pola widzenia, że zrobiła to dopiero wtedy, gdy sprawą zaczęła się interesować prokuratura.</p>
<p>Sąd nie obdarzył walorem wiarygodności zeznań <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, iż ona nie wiedziała, że podpis pod pełnomocnictwem nie został złożony przez <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Za niewiarygodne Sąd uznał zeznania <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, że <span class="anon-block">A. R. (1)</span> będąc u notariusza ustnie potwierdziła chęć dania tego pełnomocnictwa <span class="anon-block">M. M. (1)</span>. Sąd nie dał wiary zeznaniom <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, iż notariusz przed podpisaniem pełnomocnictwa przeprowadził wywiad z <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, która opowiedziała mu co ma się znaleźć w jego treści.</p>
<p>Nie zasługują na wiarę zeznania <span class="anon-block">A. G.</span>, iż okoliczności sporządzenia pełnomocnictwa nie budziły w nim żadnych wątpliwości. Za mijające się z prawdą Sąd ocenił zeznania <span class="anon-block">A. G.</span>, w części, w której podnosi, że u <span class="anon-block">A. R. (1)</span> nie występowały widoczne objawy, że jest ona niezdolna do udzielenia takiego pełnomocnictwa.</p>
<p>Sąd nie dał wiary zeznaniom <span class="anon-block">A. G.</span>, iż nie powziął wątpliwości co do stanu zdrowia <span class="anon-block">A. R. (1)</span> oraz co do okoliczności towarzyszących sporządzaniu pełnomocnictwa.</p>
<p>Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonej, iż może być tak, że <span class="anon-block">M. M. (4)</span> do dzisiaj nie wie okolicznościach naniesienia tego podpisu. Nie są też wiarygodne wyjaśnienia oskarżonej, że zakres pełnomocnictwa podawała w kancelarii notarialnej <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, z którą notariusz wcześniej sporządził wywiad.</p>
<p>Kwestionując w powyższym zakresie zeznania <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, <span class="anon-block">A. G.</span> oraz wyjaśnienia <span class="anon-block">D. M. (1)</span> Sąd miał na uwadze dokumentację medyczną dotyczącą <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, zeznania <span class="anon-block">Z. M.</span>, <span class="anon-block">S.</span> <span class="anon-block">N.</span>, <span class="anon-block">E. S. (2)</span> a przede wszystkim treść opinii biegłego psychiatry <span class="anon-block">K. K. (2)</span>. Jak to już zostało podniesione <span class="anon-block">A. R. (1)</span> w dniu 21 października 2010 roku z uwagi na zaawansowaną chorobę <span class="anon-block">P.</span> nie miała możliwości trzeźwej i rzetelnej oceny podejmowanych przez nią czynności prawnych, w szczególności przyjmowania <br/>i wyrażania oświadczeń woli. Była ona zdezorientowana co do miejsca, czasu. Funkcjonowanie społeczne było zniesione. Tym samym nie sposób przyjąć aby złożyła ona oświadczenie woli, na które wskazują świadkowie, a które znalazło swoje odzwierciedlenie <br/>w treści pełnomocnictwa. Biorąc pod uwagę stan zdrowia <span class="anon-block">A. R. (1)</span> i postępującą chorobę, oczywistym jest, że w dniu 21 października 2010 roku zarówno <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, <span class="anon-block">D. M. (1)</span> jaki i <span class="anon-block">A. G.</span> doskonale zdawali sobie sprawę i widzieli, że <span class="anon-block">A. R. (1)</span> ani nie jest w stanie złożyć przedmiotowego oświadczenia woli ani podpisać pełnomocnictwa.</p>
<p>W przedmiotowej sprawie kluczowym było ustalenie, czy <span class="anon-block">A. R. (1)</span> złożyła w pełni samodzielnie podpis pod pełnomocnictwem a jeżeli nie, to w jaki sposób odbyło się jego złożenie.</p>
<p>Ustalając powyższe okoliczności Sąd miał na uwadze opinie biegłego z zakresu ekspertyzy pisma <span class="anon-block">R. H.</span>. Opinie te są pełne, jasne i brak w nich sprzeczności. Nie budzą one także zastrzeżeń pod względem fachowości i rzetelności. Dlatego były one podstawą ustaleń faktycznych w zakresie nimi objętych. Ponadto opinie są obszerne, klarowne, rzeczowe i odpowiadają na istotne dla rozstrzygnięcia pytania. Nadto pochodzą od osoby fachowej i bezstronnej nie zainteresowanej korzystnym rozstrzygnięciem na rzecz którejkolwiek ze stron procesu. W tym zakresie opinie biegłego są jednoznaczne, dlatego też dla Sądu stanowią pełnowartościowy materiał dowodowy, w oparciu o który poczyniono kluczowe dla sprawy ustalenia faktyczne. Sąd dostrzega, iż każda z kolejnych opinii była bardziej szczegółowa i kategoryczna, jednak okoliczność ta nie podważa ich jakości. Trzeba bowiem mieć na uwadze, że przy każdej z kolejnych opinii biegła dysponowała dodatkowym materiałem porównawczym, co w konsekwencji, w sposób zrozumiały powodowało, że biegła mogła formułować precyzyjniejsze i bardziej kategoryczne wnioski. Trzeba mieć na uwadze, że biegła już w pierwszej opinii twierdziła, że podpisu <span class="anon-block"> (...)</span> figurującego pod treścią powyższego aktu notarialnego – pełnomocnictwa prawdopodobnie nie nakreśliła <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Dysponując uzupełnionym materiałem porównawczym biegła w dniu 8 marca 2016 roku już stanowczo zaopiniowała, że podpisu nie nakreśliła <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Natomiast wydając opinię w dniu 14 grudnia 2017 roku i dysponując dodatkowo materiałem porównawczym wzorów podpisów i pisma ręcznego <span class="anon-block">D. M. (1)</span> biegła stwierdziła, że podpis <span class="anon-block">A. R. (1)</span> mogła nakreślić <span class="anon-block">D. M. (1)</span>. Podpis ten mógł zostać podrobiony metodą naśladownictwa wyuczonego. Jednocześnie nie można wykluczyć, iż kwestionowany podpis powstał w wyniku prowadzenia (wodzenia) przez <span class="anon-block">D. M. (1)</span> ręki <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, w której ręce był środek piszący, przy czym (zakładając właśnie taki sposób powstania kwestionowanej sygnatury) <span class="anon-block">D. M. (1)</span> całkowicie zdominowała ruchy pisarskie osoby trzymającej środek piszący i przy biernej jej postawie pokonała jej indywidualne nawyki pisarskie. Kwestionowany podpis nie nosi cech pisma <span class="anon-block">A. R. (1)</span>.</p>
<p>Sąd ustalając stan faktyczny, mając na uwadze stwierdzenie biegłej, że podpis <span class="anon-block">A. R. (1)</span> mogła nakreślić <span class="anon-block">D. M. (1)</span>, miał też na uwadze wyjaśnienia oskarżonej, <br/>w których przyznała się, że to ona przytrzymywała rękę <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Tym samym Sąd przyjął, że była to <span class="anon-block">D. M. (1)</span>.</p>
<p>Kolejną kwestią która wymagała rozstrzygnięcia było ustalenie w jaki sposób zachowała się oskarżona, tj. czy podpis został podrobiony metodą naśladownictwa wyuczonego, czy też kwestionowany podpis powstał w wyniku prowadzenia (wodzenia) przez <span class="anon-block">D. M. (1)</span> ręki <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, w której ręce był środek piszący. W tym zakresie pojawiła się niedająca się szusnąć wątpliwość. Dlatego też Sąd kierując się zasadą <em>
<!-- -->in dubio pro reo</em> ustalając stan faktyczny oparł się dodatkowo na wyjaśnieniach oskarżonej, która wskazywała, iż przytrzymywała rękę <span class="anon-block">A. R. (1)</span>.</p>
<p>Mając na uwadze treść opinii biegłej z zakresu ekspertyzy pisma <span class="anon-block">R. H.</span> oraz wyjaśnienia samej oskarżonej, Sąd nie dał wiary zeznaniom <span class="anon-block">A. G.</span>, że on nie dopuściłby do tego aby <span class="anon-block">A. R. (1)</span> nie złożyła samodzielnie podpisu pod pełnomocnictwem. Jak wskazują wyjaśnienia <span class="anon-block">D. M. (2)</span> oraz opinia biegłej, <span class="anon-block">A. G.</span> dopuścił do takiej sytuacji.</p>
<p>W pozostałej części nieosobowy materiał dowodowy zgromadzony w niniejszej sprawie nie był podczas postępowania kwestionowany i Sąd nie znalazł podstaw, aby podważyć jego wiarygodność.</p>
<p>Mając na uwadze powyższe Sąd uznał, iż oskarżona dokonała zarzucanego jej czynu.</p>
<p>Reasumując <span class="anon-block">D. M. (1)</span> w dniu 21 października 2010 roku w <span class="anon-block">T.</span>, woj. <span class="anon-block"> (...)</span> w kancelarii notarialnej przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. <span class="anon-block">R.</span>, w celu użycia za autentyczny, podrabiając dokument w postaci aktu notarialnego Rep.<span class="anon-block">(...)</span>
<span class="anon-block"> (...)</span> – pełnomocnictwa sporządzonego w dniu 21.10.2010 r. przed notariuszem <span class="anon-block">A. G.</span> w ten sposób, że prowadząc (wodząc) ręką <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, która trzymała środek piszący całkowicie zdominowała ruchy pisarskie <span class="anon-block">A. R. (1)</span> i przy biernej postawie <span class="anon-block">A. R. (1)</span> pokonała jej indywidualne nawyki pisarskie swoim zachowaniem wyczerpała dyspozycję <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 270;art. 270 § 1)">art. 270 § 1 kk</a>.</p>
<p>Przez podrobienie dokumentu należy rozumieć jako wykonanie imitacji dokumentu autentycznego, "sporządzenie dokumentu polegające na zachowaniu pozorów, że dokument pochodzi od innej osoby" (wyr. SN z 27.11.2000 r., <span class="underline">
<!-- -->
III KKN 233/98</span>, Prok. i Pr. – wkł. 2001, Nr 5, poz. 4; podobnie wyr. SN z 24.10.2013 r., <span class="underline">
<!-- -->
III KK 373/13</span>, Legalis); innymi słowy, sprawca "nadaje dokumentowi pozory, że wynikająca z niego treść pochodzi od danego wystawcy – co nie jest prawdą" (wyr. SN z 9.1.2013 r., <span class="underline">
<!-- -->
V KK 97/12</span>, Prok. i Pr. – wkł. 2013, Nr 4, poz. 5). Jako podrobienie dokumentu kwalifikowane jest również nakreślenie na dokumencie cudzego podpisu (wyr. SN z 11.3.2004 r., <span class="underline">
<!-- -->
III KK 336/03</span>, Legalis).</p>
<p>W przedmiotowej sprawie Sąd musiał odpowiedzieć na pytanie, czy oskarżona prowadząc (wodząc) ręką <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, która trzymała środek piszący tak naprawdę nakreśliła cudzy podpis czyli podpis <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, czy też dokument rzeczywiście podpisała <span class="anon-block">A. R. (1)</span> a <span class="anon-block">D. M. (1)</span> jedynie podtrzymywała jej rękę i służyła pomocą. Sąd uznał, że tak naprawdę podpis złożyła <span class="anon-block">D. M. (1)</span>. Sąd miał tutaj na uwadze ustalenia biegłej z zakresu ekspertyzy pisma <span class="anon-block">R. H.</span>. Biegła wskazała, że <span class="anon-block">D. M. (1)</span> prowadząc (wodząc) ręką <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, w której ręce był środek piszący, całkowicie zdominowała ruchy pisarskie <span class="anon-block">A. R. (1)</span> i przy biernej jej postawie pokonała jej indywidualne nawyki pisarskie. Kwestionowany podpis nie nosił żadnych cech pisma <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Tym samym zdaniem Sądu tak naprawdę pod przedmiotowym pełnomocnictwem podpisała się <span class="anon-block">D. M. (1)</span>, podając się za <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Ponadto zachowanie oskarżonej nie ograniczyło się jedynie do złożenia podpisu za <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Trzeba mieć też na uwadze, że <span class="anon-block">D. M. (1)</span> stworzyła pozory, iż rzeczywiście <span class="anon-block">A. R. (1)</span> złożyła oświadczenie woli takie jak jest wskazane <br/>w pełnomocnictwie. Jak wiadomo natomiast, że nie było to możliwe gdyż w dniu <br/>21 października 2010 roku zaawansowana choroba <span class="anon-block">P.</span> nie pozwalała jej na zachowanie możliwości trzeźwej i rzetelnej oceny podejmowanych przez nią czynności prawnych, <br/>w szczególności przyjmowania i wyrażania oświadczeń woli.</p>
<p>Nawet przy założeniu, że <span class="anon-block">D. M. (1)</span> tak naprawdę wyraziła faktyczną wolę <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, którą ta ostatnia zdradziła jej kiedy jeszcze była do tego zdolna, to i tak <br/>w niniejszej sprawie mielibyśmy do czynienia z podrobieniem dokumentu. Z podrobieniem dokumentu mamy bowiem do czynienia, gdy nie pochodzi on od tej osoby, w imieniu której został sporządzony. Podrobieniem będzie spreparowanie dokumentu w imieniu osoby istniejącej lub fikcyjnej, <span class="underline">
<!-- -->a nawet podpisanie autentycznego dokumentu cudzym nazwiskiem, chociażby za zgodą osoby zainteresowanej. </span>Na tożsamym stanowisku stanął Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 9 stycznia 2013 roku, w sprawie IV KK 258/12 (Legalis nr 557929). Także Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 września 2002 roku, w sprawie V KKN 29/01 podniósł, iż dla bytu przestępstwa z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 270;art. 270 § 1)">art. 270 § 1 kk</a> zupełnie obojętne jest to, czy osoba, której podpis podrobiono na dokumencie, wiedziała o tym lub wyraziła na to zgodę, czy też nie. Dokument jest bowiem podrobiony wówczas, gdy nie pochodzi od osoby, w której imieniu został sporządzony. Podpisanie innej osoby jej nazwiskiem na dokumencie mającym znaczenie prawne, nawet za zgodą tej osoby, stanowi przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 265)">art. 265</a> KK69 (por. OSNGP 1980, nr 11, poz. 127) – Legalis nr 56141.</p>
<p>W przedmiotowej sprawie zgromadzone dowody pozwalają na przypisanie oskarżonej działania wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, albowiem zostały spełnione warunki do przyjęcia prawnej konstrukcji współsprawstwa. <span class="anon-block">D. M. (1)</span> i <span class="anon-block">M. M. (1)</span> wiedziały doskonale w jakim stanie zdrowia jest <span class="anon-block">A. R. (1)</span> a w konsekwencji doskonale zdawały sobie sprawę, że po pierwsze <span class="anon-block">A. R. (1)</span> nie będzie w stanie wyrazić swojego oświadczenia woli a po drugie podpisać się pod nim. Tym samym pomimo tych okoliczności, udając się do kancelarii notarialnej w celu sporządzenia pełnomocnictwa rzekomo pochodzącego od <span class="anon-block">A. R. (1)</span> miały zamiar współdziałania z drugą osobą w dokonaniu czynu zabronionego. To, że <span class="anon-block">M. M. (1)</span> nie uczestniczyła fizycznie we wszystkich czynnościach podejmowanych przez <span class="anon-block">D. M. (1)</span> nie oznacza, że nie można jej przypisać współsprawstwa w dokonaniu przedmiotowego przestępstwa. Do przyjęcia współsprawstwa nie jest, bowiem konieczne „własnoręczne” realizowanie znamion czynu zabronionego, gdyż decyduje wspólne popełnienie przestępstwa według uzgodnionego podziału ról (wyrok SN z 19 czerwca 1978 r., I KR 120/78, OSNKW 1978/10/110). Sprawca odpowiada, więc także za elementy czynu, których sam nie zrealizował.</p>
<p>Akceptując powyższy pogląd Sądu Najwyższego, Sąd Rejonowy przyjął, że taki podział ról nastąpił pomiędzy oskarżoną a <span class="anon-block">M. M. (1)</span>. W ramach uzgodnionego wcześniej podziału ról <span class="anon-block">M. M. (1)</span> złożyła oświadczenie woli za <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Jak bowiem wskazała oskarżona treść pełnomocnictwa podawała <span class="anon-block">M. M. (1)</span> i <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Jak wiadomo, z powodów zdrowotnych <span class="anon-block">A. R. (1)</span> nie mogła tego zrobić. Tym samym tak naprawdę treść pełnomocnictwa została wskazana przez <span class="anon-block">M. M. (1)</span>. Jest to logiczne także z tego powodu, że pełnomocnictwo było udzielane <span class="anon-block">M. M. (1)</span>, która najbardziej była zainteresowana jego treścią. Natomiast <span class="anon-block">D. M. (1)</span> złożyła podpis pod pełnomocnictwem.</p>
<p>Sąd dokonał zmiany kwalifikacji prawnej zarzucanego oskarżonej czynu oraz modyfikacji opisu czynu.</p>
<p>Sąd z opisu czynu, dokonanego w akcie oskarżenia, wyeliminował nazwisko współsprawcy, ponieważ materiały dotyczące drugiej osoby zostały wyłączone do odrębnego postępowania. Sąd dokonując eliminacji z opisu czynu zarzucanemu <span class="anon-block">D. M. (1)</span> imienia i nazwiska osoby będącej współsprawcą, kierował się następującymi względami. Jakkolwiek brak jest ustawowej regulacji statuującej zakaz wymieniania w przypisanym oskarżonemu czynie nazwisk ustalonych współsprawców tego czynu, co do których nie zapadł dotychczas prawomocny wyrok skazujący, to jednak prawidłowo pojmowane zasady domniemania niewinności, prawa do obrony, a także respektowanie obowiązku ochrony praw osobistych nakazują jego przyjęcie. Tendencja ta wyraźnie wynika z linii orzecznictwa [(wyrok SN <br/>z 11.02.1991 r., V KRN 386/90, OSP 1993/4/70), (wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 28.03.1995 r., II Akr 28/95, OSP 1996/7-8/150), (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie <br/>z 29.10.1992 r., II Akr 95/92, KZS 1992/11/11)].</p>
<p>Sąd w opisie czynu doprecyzował sposób działania <span class="anon-block">D. M. (1)</span> wskazał, iż jej zachowanie polegało na tym, że podrobiła przedmiotowy dokument ten sposób, że prowadząc (wodząc) ręką <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, która trzymała środek piszący całkowicie zdominowała ruchy pisarskie <span class="anon-block">A. R. (1)</span> i przy biernej postawie <span class="anon-block">A. R. (1)</span> pokonała jej indywidualne nawyki pisarskie.</p>
<p>W ocenie Sądu <span class="anon-block">D. M. (1)</span> nie zrealizowała natomiast znamion czynu zabronionego opisanego w treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 272)">art. 272 kk</a>. Zgodnie z treścią <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 272)">art. 272 kk</a> podlega karze kto wyłudza poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu. Tym samym we wskazanym przepisie czynność sprawcza polega na wyłudzeniu poświadczenia nieprawdy przy szczególnym sposobie działania określonym jako "podstępne wprowadzenie w błąd". W realiach niniejszej sprawy nie można przyjąć aby <span class="anon-block">D. M. (1)</span> w jakikolwiek sposób wprowadziła w błąd funkcjonariusza publicznego w osobie notariusza <br/>a w konsekwencji doszło przez niego do poświadczenia nieprawdy. Po pierwsze notariusz był świadom w jakim stanie zdrowia znajduje się <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Widział, że nie jest <br/>w stanie złożyć oświadczenia woli ani podpisać się. Nie przeszkadzało mu to jednak <br/>w sporządzeniu dokumentu z treści którego wynika, że stawiła się przed nim <span class="anon-block">A. R. (1)</span> i złożyła określone oświadczenie woli. Tym samym <span class="anon-block">D. M. (1)</span> nie musiała tutaj wprowadzać w błąd, gdyż notariusz sam zdawał sobie sprawę, że takie oświadczenie nie może być złożone. Ponadto jak sam zeznał <span class="anon-block">A. G.</span> on zawsze pilnuje, czy właściwa osoba złożyła podpis a co za tym idzie musiał widzieć, co robi <span class="anon-block">D. M. (1)</span> z ręką <span class="anon-block">A. R. (1)</span>. Mając na uwadze te okoliczności Sąd wyeliminował z kwalifikacji prawnej czynu zarzucanego oskarżonej <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 272)">art. 272 kk</a> a w konsekwencji z opisu czynu zapis, iż nakreśliła podpis <span class="anon-block">A. R. (1)</span> przy wykorzystaniu nieuwagi notariusza <span class="anon-block">A. G.</span>, wprowadzając go w ten sposób w błąd i wyłudzając od niego poświadczenie nieprawdy, co stało się podstawą sporządzenia przez notariusza aktu notarialnego rep. <span class="anon-block">(...)</span> <span class="anon-block"> (...)</span>.</p>
<p>Przedmiotowe pełnomocnictwo zostało podrobione w celu jego późniejszego użycia jako autentyczne, co zresztą ziściło się kiedy <span class="anon-block">M. M. (1)</span> posługiwała się przedmiotowym pełnomocnictwem między innymi w banku, dysponując środkami finansowymi zgromadzonymi na koncie <span class="anon-block">A. R. (1)</span>.</p>
<p>W niniejszej sprawie pomiędzy popełnieniem przestępstwa a czasem orzekania doszło do zmiany <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 ()">ustawy – Kodeks karny</a> w dniu 1 lipca 2015 roku.</p>
<p>Tym samym wydając wyrok w przedmiotowej sprawie Sąd miał na uwadze treść <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 4;art. 4 § 1)">art. 4 § 1 kk</a>, zgodnie z którym jeżeli w czasie orzekania obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia przestępstwa, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest względniejsza dla sprawcy.</p>
<p>Zdaniem Sądu w realiach niniejszej sprawy ustawą względniejszą dla oskarżonej był <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 ()">Kodeks karny</a> w brzmieniu obowiązującym na dzień popełnienia przestępstwa. Sąd miał tu na uwadze, iż według treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 69;art. 69 § 1)">art. 69 § 1 kk</a> obowiązującego na dzień popełnienia przestępstwa Sąd może warunkowo zawiesić wykonie orzeczonej kary pozbawienia wolności nie przekraczającej 2 lat, kary ograniczenia wolności lub grzywny orzeczonej jako kara samoistna. Natomiast w brzmieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 69;art. 69 § 1)">art. 69 § 1 kk</a> na dzień orzekania Sąd może warunkowo zawiesić wykonanie kary pozbawienia wolności w wymiarze nieprzekraczającym roku. Nie ma już natomiast możliwości zawieszenia wykonania kary ograniczenia wolności lub grzywny orzeczonej jako kara samoistna. Ponadto według nowego brzmienia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 72;art. 72 § 1)">art. 72 § 1 kk</a> zawieszając wykonanie kary, jeżeli nie orzeka się środka karnego, Sąd jest zobligowany do poddania oskarżonego przynajmniej jednemu z obowiązków wskazanych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 72;art. 72 § 1;art. 72 § 1 pkt. 1;art. 72 § 1 pkt. 2;art. 72 § 1 pkt. 3;art. 72 § 1 pkt. 4;art. 72 § 1 pkt. 5;art. 72 § 1 pkt. 6;art. 72 § 1 pkt. 7;art. 72 § 1 pkt. 8)">art. 72 § 1 pkt 1-8</a>. Natomiast jak stanowił <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 72;art. 72 § 1)">art. 72 § 1 kk</a> w brzmieniu obowiązującym na dzień popełnienia przestępstwa, zawieszając wykonanie kary, sąd <strong>
<!-- -->może</strong> zobowiązać skazanego do podaniu się obowiązkom wskazanym w tym artykule. Jedynym rozwiązaniem, które powoduje, iż nowo obowiązująca ustawa wypada korzystniej od poprzedniego brzmienia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 ()">Kodeksu karnego</a> jest regulacja <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 70;art. 70 § 1)">art. 70 § 1 kk</a>. Zgodnie z nowym brzmieniem <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 70;art. 70 § 1)">art. 70 § 1 kk</a> w wypadku zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności okres próby wynosi od roku do lat 3. Natomiast według brzmienia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 70;art. 70 § 1;art. 70 § 1 pkt. 1)">art. 70 § 1 pkt 1 kk</a> na dzień popełnienia przestępstwa w wypadku zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności okres próby wynosi od 2 do 5 lat.</p>
<p>Reasumując Sąd na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 4;art. 4 § 1)">art. 4 § 1 k.k.</a> wydając orzeczenie w przedmiotowej sprawie oparł się na <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 ()">ustawie z dnia 6.06.1997 roku – Kodeks Karny</a> w brzmieniu obowiązującym na dzień 21 października 2010 roku tj. czas popełnienia przestępstwa. Ustawa ta była względniejsza dla sprawcy.</p>
<p>Sąd uznał oskarżoną za winną popełnienia zarzucanego jej czynu, ponieważ nie zachodzi żadna okoliczność wyłączająca winę w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 ()">Kodeksu Karnego</a>. Oskarżona nie dała posłuchu normie prawnej, mimo iż miała taką możliwość.</p>
<p>Mając na uwadze poczynione ustalenia faktyczne, analizując i oceniając <br/>w powyższy sposób zebrane w sprawie dowody, nie budzi wątpliwości, że zachowanie oskarżonej stanowi czyn zabroniony społecznie szkodliwy, w stopniu dość znacznym.</p>
<p>Przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości, Sąd kierował się w szczególności:</p>
<dl>
<dt>-</dt>
<dd>
<p>rodzajem dobra naruszonego jakim jest w przedmiotowej sprawie wiarygodność dokumentów;</p>
</dd>
<dt>-</dt>
<dd>
<p>rozmiarem grożącej szkody - <span class="anon-block">M. M. (1)</span> używając podrobionego pełnomocnictwa mogła przejąć środki finansowe należące do <span class="anon-block">A. R. (1)</span>, co zresztą zaczęła już robić;</p>
</dd>
<dt>-</dt>
<dd>
<p>sposobem i okolicznościami pełnionego czynu – działała ona w sposób zuchwały, zupełnie nie zważając, że dokonuje przedmiotowego czynu przez funkcjonariuszem publicznym, osobą zaufania publicznego;</p>
</dd>
<dt>-</dt>
<dd>
<p>popełnieniem przestępstwa umyślnie z zamiarem bezpośrednim;</p>
</dd>
<dt>-</dt>
<dd>
<p>motywację sprawcy – chęć udostępnienia środków finansowych <span class="anon-block">M. M. (1)</span> <br/>a w konsekwencji uniemożliwienie ich przejęcia przez <span class="anon-block">Z. M.</span>.</p>
</dd>
</dl>
<p>Na korzyść Sąd poczytał oskarżonej jej uprzednią niekaralność. Jako okoliczność łagodzącą Sąd wziął również pod uwagę, że oskarżona wbrew formalnej deklaracji złożonej przed Sądem, tak naprawdę przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i złożyła wyczerpujące wyjaśnienia. Ponadto przed popełnieniem tego czynu prowadziła ona ustabilizowane życie w społeczeństwie, była osobą niosącą pomoc innym w ramach pracy opiekunki PCK. Tym samym przedmiotowe zachowanie należy potraktować jako incydentalne.</p>
<p>Jako okoliczność obciążającą Sąd wziął pod uwagę, że działała ona wspólnie <br/>i porozumieniu z inną osobą. Przy wymiarze kary na niekorzyść oskarżonej Sąd uwzględnił ponadto, że działała ona z niskich pobudek tj. chęci uzyskania korzyści majątkowej, wprawdzie nie dla siebie ale dla <span class="anon-block">M. M. (1)</span>.</p>
<p>Mając na uwadze powyższe kwestie, a także zważając, aby kara była współmierna do stopnia winy i społecznej szkodliwości czynu, a także, aby zrealizowała cele zapobiegawcze i poprawcze w stosunku do oskarżonej oraz wytyczne w zakresie prewencji ogólnej, Sąd wymierzył oskarżonej karę grzywny w ilości 80 stawek dziennych. Ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 20 złotych Sąd wziął pod uwagę dochody sprawcy, jego warunki osobiste, rodzinne, stosunki majątkowe, możliwości zarobkowe. <span class="anon-block">D. M. (1)</span> osiąga regularny miesięczny dochód z tytułu emerytury. Jednocześnie nie ma nikogo na swoim utrzymaniu. Tym samym zdaniem Sąd stawka dzienna ustalona na poziomie 20 złotych jest adekwatna do uzyskiwanych przez nią dochodów oraz sytuacji rodzinnej.</p>
<p>O kosztach postępowania wobec oskarżonej orzeczono na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 627)">art. 627 kpk</a>.</p>
<p>Natomiast opłatę wymierzono na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19730270152" title="Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych - Dz. U. z 1973 r. Nr 27, poz. 152 (art. 3;art. 3 ust. 1)">art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych</a> (tj. Dz.U. nr 49 z 1983 r. poz. 223 ze zmianami).</p>
</div>