I CNP 56/22
Верховний суд2022-12-15
Номер справи
I CNP 56/22
Суд
Sąd Najwyższy
Дата рішення
2022-12-15
Тип
Postanowienie
Текст рішення
Sygn. akt I CNP 56/22
POSTANOWIENIE
Dnia 21 grudnia 2022 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Beata Janiszewska
w sprawie ze skargi E. J.
o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego wyroku
Sądu Okręgowego w Poznaniu
z dnia 8 lipca 2021 r., sygn. akt X Ga 510/21
wydanego w sprawie z powództwa O. w P.
przeciwko E. J.
o zapłatę,
na posiedzeniu niejawnym 21 grudnia 2022 r. w Izbie Cywilnej w Warszawie,
1. odmawia przyjęcia skargi do rozpoznania,
2. zasądza od E. J. na rzecz O. w P. 1 800 (tysiąc osiemset) zł
tytułem kosztów postępowania ze skargi o stwierdzenie
niezgodności z prawem prawomocnego wyroku.
UZASADNIENIE
Pozwana E. J. wniosła skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem
prawomocnego wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu, oddalającego apelację
skarżącej w sprawie o zapłatę z powództwa O. w P..
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
W przedmiocie przyjęcia skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem
prawomocnego orzeczenia Sąd Najwyższy orzeka w ramach tzw. przesądu,
którego celem jest wyeliminowanie skarg oczywiście bezzasadnych (art. 424 9 w zw.
z art. 3989 § 2 i art. 42412 k.p.c.). Oceny, czy skarga jest "oczywiście bezzasadna",
dokonuje się w powiązaniu z pojęciem "niezgodności orzeczenia z prawem",
2
odnoszącym się do wymienionego w art. 4245 § 1 pkt 3 i 6 k.p.c. elementu
konstrukcyjnego skargi.
W orzecznictwie przyjmuje się, że za niezgodne z prawem w rozumieniu art.
4241 § 1 k.p.c. może zostać uznane jedynie orzeczenie sprzeczne z niewątpliwymi i
niepodlegającymi różnej wykładni przepisami, ogólnie przyjętymi standardami
rozstrzygnięć oraz takie, które zostało wydane w wyniku rażąco błędnej wykładni
lub zastosowania prawa, które są oczywiste i nie wymagają głębszej analizy
prawniczej. Takie definiowanie pojęcia "wyrok niezgodny z prawem" wynika ze
specyfiki władzy sądowniczej oraz jej ustroju, a w konsekwencji konieczności
formułowania autonomicznej, swoistej definicji bezprawności jako przesłanki
odpowiedzialności państwa za szkodę wyrządzoną orzeczeniem sądowym.
Przyjmuje się, że bezzasadność skargi jest oczywista, gdy już z jej treści, bez
głębszej analizy i jurydycznych dociekań, wynika, że skarga nie może być
uwzględniona (zamiast wielu zob. postanowienie Sądu Najwyższego z 25 czerwca
2018 r., V CNP 2/18).
Skarga pozwanej jest oczywiście bezzasadna, gdyż stanowi jedynie
polemiczną ocenę wyroku Sądu drugiej instancji i nie zawiera wywodów, które
mogłyby przekonać o tym, że zaskarżony wyrok jest niezgodny z prawem
w opisanym wyżej, kwalifikowanym stopniu. Argumentacja skarżącej związana jest
z przyjęciem przez Sąd Okręgowy, za Sądem pierwszej instancji, że roszczenie
powódki nie było przedawnione, gdyż szkoda, która wynikła z nienależytego
wykonania zobowiązania z tytułu umowy o dzieło, powstała dopiero 20 sierpnia
2020 r., a zatem roszczenie odszkodowawcze nie uległo przedawnieniu.
Skarżąca uważa, że Sąd drugiej instancji błędnie wyłożył art. 646 k.c. przez
przyjęcie, że dwuletni termin przedawnienia rozpoczyna bieg, w przypadku szkody
polegającej na konieczności usunięcia skutków nieprawidłowego wykonania dzieła,
dopiero „z chwilą powstania roszczenia o zwrot kosztów, które zamawiający poniósł
usuwając skutki nieprawidłowego wykonania umowy, pod warunkiem, że termin ten
przypadł w ciągu dwóch lat od oddania dzieła”. Pozwana zakwestionowała przy tym
odwołanie się przez Sad Okręgowy do poglądu wyrażonego w wyroku Sądu
Najwyższego z 20 kwietnia 2006 r., III CSK 2/06, wskazując na odmienność
3
problemu prawnego występującego w sprawie. Jednocześnie, w ocenie skarżącej,
jakkolwiek wyrażonej w sposób pełny wyłącznie w uzasadnieniu skargi, a nie w jej
zarzutach, Sąd Okręgowy błędnie zidentyfikował początek biegu terminu
przedawnienia - nawet w razie przyjęcia, że był on wyznaczany przez chwilę
powstania szkody, a nie zdarzenia wskazane w art. 646 k.c.
Pozwana nie w pełni prawidłowo rekonstruuje stanowisko Sądu
Okręgowego, a następnie, opierając się na własnym rozumieniu tego stanowiska,
niezasadnie upatruje w nim niekonsekwencji wnioskowania, będącej jakoby
źródłem wadliwości rozstrzygnięcia tak daleko idącej, że miałaby ona świadczyć aż
o niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Tymczasem, wbrew
przekonaniu skarżącej, Sąd drugiej instancji nie uznał, że występujący w sprawie
problem jest identyczny z tym poddanym ocenie w wyżej wskazanym wyroku. Jest
oczywiste, że powódka nie dochodziła zwrotu kosztów, o których mowa w art. 636 §
1 zd. 2 k.c., tj. poprawienia dzieła; Sąd Okręgowy wyraźne powiązał zatem
odpowiedzialność skarżącej z innym unormowaniem – art. 471 k.c. W ocenie tego
Sądu argumentacja przedstawiona w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z 20
kwietnia 2006 r., III CSK 2/06, dotyczyła jednak problemu konstrukcyjnie
podobnego do analizowanego w niniejszej sprawie, wobec czego Sąd Okręgowy
uznał, że wobec wystąpienia w obu przypadkach analogicznych kwestii
jurydycznych, uzasadnione jest przyjęcie modelu ich analizy prawnej zbliżonego do
przedstawionego przez Sąd Najwyższy.
Sama możliwość przedstawienia argumentacji odmiennej od stanowiska
Sądu drugiej instancji nie przesądza o tym, że wydane przez ten Sąd orzeczenie
było niezgodne z prawem w rozumieniu art. 4241 § 1 k.p.c. W kwestii zakresu
działania art. 646 k.c. i możliwości pomocniczego stosowania ogólnych reguł
wyznaczania początku biegu terminu przedawnienia, pogląd analogiczny do
przyjętego w sprawie przez Sąd Okręgowy reprezentowany był także w nowszym
orzecznictwie Sądu Najwyższego. Odnotowano bowiem wyrażenie zapatrywania,
zgodnie z którym termin przedawnienia roszczenia o naprawienie szkody nie może
rozpocząć się, zanim szkoda powstała, wobec czego początek biegu
przedawnienia nie powinien być w każdym przypadku wiązany z datą odbioru
dzieła, lecz – w razie powstania szkody w terminie późniejszym – powinien być
4
ustalony zgodnie z regułami unormowanymi w art. 120 k.c., natomiast art. 646 k.c.
ma zastosowanie w zakresie określenia długości terminu przedawnienia
(postanowienie Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2018 r., I CSK 534/17).
Rygorystyczne podejście do wykładni art. 646 k.c. jest również krytykowane przez
część przedstawicieli nauki prawa.
W świetle powyższego zajęcie przez Sąd Okręgowy stanowiska, które
opierało się na normie prawa wywodzonej nie tylko z literalnie odczytanego art. 646
k.c., lecz uwzględniało również inne – w tym systemowe i funkcjonalne – aspekty
interpretacji tego przepisu (stosownie do dominującej obecnie tzw. derywacyjnej
koncepcji wykładni prawa), nie może być uznane za przejaw niezgodności
z prawem. Niezgodność taka polega bowiem, jak wyjaśniono powyżej, na
orzeczeniu w sposób jednoznacznie łamiący zasady wykładni lub stosowania
prawa, potwierdzone w utrwalonym i niekwestionowanym orzecznictwie – a nie na
wyborze jednego z reprezentowanych kierunków lub przedstawieniu własnego,
nowatorskiego, lecz spójnego i mieszczącego się w ramach poprawnie
prowadzonego wnioskowania jurydycznego, sposobu rozumienia przepisów lub
działania wywodzonych z tych przepisów norm.
Jedynie na marginesie wypada przypomnieć, że sam skarżący wskazał,
wspierając się w tym zakresie dorobkiem orzecznictwa, iż literalna wykładnia
art. 646 k.c. jest zasadna wówczas, gdy powstanie roszczenia odszkodowawczego
zbiega się z początkiem biegu przedawnienia roszczenia (czyli, jak należy wnosić,
roszczenie odszkodowawcze powstaje w chwili oddania dzieła). Tymczasem
w okolicznościach sprawy Sąd Okręgowy przyjął, oceniając istotę i wielkość
szkody, że uszczerbek majątkowy, którego kompensacji dochodzi powódka,
powstał po jej stronie z chwilą wydatkowania własnych środków na uiszczenie
wynagrodzenia na rzecz podmiotu trzeciego, który zdemontował pierwotnie
zamontowane znaki, a także wykonał, przetransportował i zamontował nowe znaki
turystyczne – czyli zdecydowanie po oddaniu dzieła.
Nadto nie sposób uznać, jak przyjęto w skardze, że do powstania roszczenia
odszkodowawczego o „określonej wartości” wystarczało już to, że „powód miał
wiedzę w zakresie wartości prac niezbędnych do naprawienia dzieła” lub
5
„świadomość prac demontażowych znaków”. Pogląd ten nie pozostaje również w
zgodzie z dalszym wywodem skarżącej, że szkoda polega na otrzymaniu dzieła
niższej wartości niż zakładana, a poszkodowany z tej przyczyny (a zatem również,
jak należy wnosić – w tych granicach, stosownie do zasady kompensacji szkody)
doznaje uszczerbku majątkowego. Szkoda obliczana według obu tych modeli (tzn.
odnoszona do kosztów restytucji oraz, ujmując tę kwestię w pewnym uproszczeniu:
do pomniejszenia się majątku poszkodowanego) miałaby bowiem zasadniczo inną
wysokość.
Na obecnym etapie postępowania nie jest dopuszczalna ocena, czy
orzeczenie Sądu Okręgowego było trafne. Wystarczające jest stwierdzenie, że
stanowisko to było jednym z możliwych (nie: oczywiście błędnych) kierunków oceny
prawnej, znajdujących odzwierciedlenie także w innych wypowiedziach, zarówno
orzecznictwa, jak i – co najmniej częściowo – nauki prawa. Takie stwierdzenie jest
bowiem równoznaczne z konstatacją, że orzeczenie nie może zostać uznane za
niezgodne z prawem w rozumieniu art. 4241 § 1 k.p.c. W konsekwencji skarga
pozwanej, w części dotyczącej art. 636 k.c., była oczywiście bezzasadna, gdyż nie
eksponowała kwalifikowanej nietrafności zapadłego w sprawie wyroku, a jedynie
podnosiła racje świadczące o tym, że przyjęty przez Sąd Okręgowy kierunek
wykładni poddaje się – być może częściowo zasadnej – krytyce.
Skarżąca podnosiła również, że Sąd drugiej instancji błędnie wyznaczył
termin powstania szkody powódki, identyfikując go z momentem zapłaty za
usunięcie przez podmiot trzeci skutków nieprawidłowego wykonania dzieła przez
pozwaną. Zdaniem przyjmującej zamówienie „najpóźniejszy możliwy termin, którym
bieg terminu mógł się rozpocząć”, to „dzień wyboru oferty w przetargu –
11.12.2017 r.”, gdyż „wówczas powódka liczyła się z tym, a wręcz miała pewność,
że koszt demontażu znaków, który będzie musiała ponieść, wyniesie ok. 40 tys. zł”.
Istotnie, gdyby dwuletni termin przedawnienia rozpoczął się już w dniu wyboru
oferty w przetargu, to roszczenie powódki byłoby, w dniu wniesienia
pozwu, przedawnione.
Wypada jednak przypomnieć, że Sąd drugiej instancji podzielił argumentację
powódki, obecną także w uzasadnieniu wyroku Sądu Rejonowego, że termin
6
przedawnienia roszczenia zasadniczo nie może rozpocząć biegu w czasie,
w którym nie było ono jeszcze (i nie mogło stać się) wymagalne, a zatem m.in.
przed powstaniem szkody. Także ten pogląd mieści się w ramach dopuszczalnej
wykładni prawa i znajduje pewne odzwierciedlenie w orzecznictwie Sądu
Najwyższego (uchwała Sądu Najwyższego z 22 listopada 2013 r., III CZP 72/13).
W uzasadnieniu skargi pozwana wskazuje wprawdzie, że w jej ocenie szkoda
powstała wcześniej niż w momencie dokonania przez powódkę zapłaty osobie
trzeciej, wybranej w trybie przetargu do usunięcia skutków działań skarżącej,
jednakże stanowisko to nie zostało konsekwentnie odzwierciedlone w postawionych
przez pozwaną zarzutach. Rzecz bowiem w tym, że Sąd drugiej instancji w istocie
zastosował w sprawie ogólne reguły wyznaczania początku biegu terminu
przedawnienia (art. 120 § 1 k.c.), natomiast podstawy skargi skonstruowano w
sposób, który nie dążył do wykazania, że roszczenie powódki było (mogło stać się)
wymagalne już wcześniej, a w konsekwencji – że dwuletni bieg terminu
przedawnienia, nawet w razie przyjęcia, że początek biegu terminu przedawnienia
należy wyznaczać zgodnie z zasadą ogólną, a nie według literalnie odczytanego
art. 636 k.c., i tak zakończyłby bieg przed dniem wniesienia pozwu.
Dostrzeżenie określonych uchybień w rozumowaniu Sądu drugiej instancji
wyłącznie w uzasadnieniu skargi nie może przełożyć się na wydane w sprawie
rozstrzygnięcie, gdyż w postępowaniu unormowanym w art. 424 1 i n. k.p.c. Sąd
Najwyższy rozpoznaje skargę m.in. w granicach jej podstaw (art. 424 10 zd. 1 k.p.c.).
W związku z tym, wobec braku postawienia zarzutów należycie ilustrujących
dostrzegane przez skarżącą naruszenie zasad wyznaczania początku biegu
terminu przedawnienia na zasadach ogólnych, skarga o stwierdzenie niezgodności
z prawem prawomocnego wyroku była oczywiście bezzasadna także co do
drugiego z podniesionych w niej wątków.
Podsumowując, należy wskazać, że odstąpienie przez Sąd Okręgowy od
stosowania art. 646 k.c. (wykładanego w sposób literalny) prima facie mieściło się
w kanonach wykładni oraz praktyki stosowania prawa, co z góry uniemożliwiałoby
uwzględnienie skargi. Z kolei identyfikowane przez skarżącą naruszenia prawa
wiązane z błędnym stosowaniem ogólnych reguł wyznaczenia początku biegu
terminu przedawnienia, znajdujących zastosowanie w sprawie w miejsce dosłownie
7
rozumianego art. 646 k.c., nie mogłoby zostać wzięte pod uwagę z tej przyczyny,
że w skardze postawiono wyłącznie zarzuty błędnej wykładni art. 646 k.c. oraz
błędnej wykładni i niewłaściwego zastosowania art. 471 k.c. w zakresie określenia
momentu powstania szkody.
W związku z powyższym, na podstawie art. 4249 k.p.c. orzeczono
o odmowie przyjęcia skargi do rozpoznania. O kosztach rozstrzygnięto zgodnie
z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy, ich wysokość ustalając na podstawie
§ 2 pkt 5 w zw. z § 10 ust. 5 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia
22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych.