III UK 393/18
Верховний суд2019-12-15
Номер справи
III UK 393/18
Суд
Sąd Najwyższy
Дата рішення
2019-12-15
Тип
Wyrok
Текст рішення
Sygn. akt III UK 393/18
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 17 grudnia 2019 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Beata Gudowska (przewodniczący)
SSN Halina Kiryło (sprawozdawca)
SSN Krzysztof Rączka
w sprawie z odwołania M. Sp. z o.o. w J.
od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w W.
z udziałem I. W. H. i B. W.
o ubezpieczenie społeczne,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy i Ubezpieczeń
Społecznych w dniu 17 grudnia 2019 r.,
skargi kasacyjnej organu rentowego od wyroku Sądu Apelacyjnego w (…)
z dnia 6 kwietnia 2018 r., sygn. akt III AUa (…),
uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę Sądowi
Apelacyjnemu w (…) do ponownego rozpoznania i
rozstrzygnięcia o kosztach postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Wyrokiem z 14 września 2017 r. Sąd Okręgowy w J. zmienił decyzje Zakładu
Ubezpieczeń Społecznych Oddziału w W. z dnia 22 sierpnia 2016 r., ustalając, że B.
W. i I. W. H., w wymienionych w decyzjach okresach, nie podlegają obowiązkowo
2
ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu jako osoby wykonujące
pracę na podstawie umowy zlecenia u płatnika składek M. Sp. z o.o. w J..
Rozstrzygnięcie zapadło w następującym stanie faktycznym:
Podstawowym przedmiotem prowadzonej przez płatnika składek M. Sp. z
o.o. w J. działalności jest produkcja odzieży roboczej, która szyta jest w firmie przez
jej pracowników oraz przez osoby, którym zlecono szycie określonych
asortymentów odzieży na podstawie umowy o dzieło. Umowy o dzieło były przez
przedsiębiorstwo zawierane od początku jego istnienia. Przyczyną zamawiania
usług szwalniczych u różnych kontrahentów był brak odpowiedniej ilości
pracowników z potrzebnymi kwalifikacjami. Firma pozyskuje swoich pracowników z
Ukrainy oraz za pośrednictwem Urzędu Pracy w J..
Płatnik składek zawarł z zainteresowanymi umowy o dzieło. Przedmiotem
umów było między innymi uszycie określonej ilości ubrań (tzw. kasaków,
materacyków, fartuchów) w ściśle oznaczonym przedziale czasowym.
Zainteresowani dostawali model ubrań i na podstawie tego wzoru mieli uszyć
określoną w umowie ilość odzieży, co robili w swych domach. Wraz ze wzorem
pobierali odpowiednią ilość skrojonych elementów, zamków, nici, metek oraz innych
części niezbędnych do uszycia konkretnego modelu odzieży. Praca nie była
nadzorowana. Rozliczenie z wykonanych zamówień następowało raz w miesiącu
kalendarzowym, po upływie terminu danej umowy. Wykonawca dokonywał
rozliczenia zamówień, stosownie do treści dokumentów sporządzonych w ramach
poszczególnych umów. Dokument zlecenia określał zarówno rodzaj asortymentu,
jak i liczbę sztuk oraz wynagrodzenie za sztukę. Wypłata wynagrodzenia
następowała zgodnie z treścią rachunku wykonawcy, przelewem na wskazany
przez wykonawcę nr rachunku bankowego, w terminie określonym konkretną
umową o dzieło. Ponadto zamawiający (M. Sp. z o.o.) umawiał się ze wszystkimi
wykonawcami, że rozliczenie wynagrodzenia będzie następowało za okresy równe
miesiącom kalendarzowym.
W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd Okręgowy uznał, że odwołania
płatnika zasługiwały na uwzględnienie. Wskazał, że istota sporu sprowadzała się do
określenia charakteru łączących odwołującego się z zainteresowanymi umów,
bowiem jedynie w przypadku ustalenia, że były to umowy zlecenia (lub o
3
świadczenie usług), po stronie płatnika istniał obowiązek zapłaty za
zainteresowanych składek na ubezpieczenie społeczne.
Zdaniem Sądu pierwszej instancji, ocena prawna charakteru umów
łączących płatnika z zainteresowanymi - jako umów o dzieło - jest prawidłowa.
Z uwagi na elementy przedmiotowo i podmiotowo istotne, podpisane umowy
zawierają cechy charakterystyczne dla umów o dzieło. Strony określiły bowiem w
sposób zindywidualizowany konkretne dzieła i wynagrodzenie za ich wykonanie.
Zainteresowani musieli posiadać umiejętność szycia na odpowiednich maszynach,
a ocenie podlegał efekt ich końcowej pracy, przy czym w przypadku wad dzieła,
zobowiązani byli do ich usunięcia na własny koszt. Zainteresowani mieli swobodę w
zakresie czasu i miejsca wykonywania tych prac. Za oceną, że zawierane umowy
miały charakter umów o dzieło, przemawia również sposób, w jaki były one
faktycznie realizowane. Zainteresowani mieli wykonać określone wyroby w
umówionej ilości, na własnych maszynach, a ich praca nie była nadzorowana przez
płatnika. Efektem pracy były konkretne, materialne dzieła, będące przedmiotem
realizowanej umowy.
Sąd Apelacyjny w (…) wyrokiem z dnia 6 kwietnia 2018 r. oddalił apelację
organu rentowego od orzeczenia pierwszoinstancyjnego i zasądził od apelującego
na rzecz płatnika składek kwotę 480 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa
procesowego w postępowaniu apelacyjnym.
Sąd drugiej instancji podzielił i przyjął jako własne ustalenia faktyczne Sądu
Okręgowego oraz ich ocenę prawną. Uznał, że dokonana w zaskarżonym wyroku
kwalifikacja prawna charakteru umów łączących płatnika składek z
zainteresowanymi jest prawidłowa. Najważniejszym elementem spornych umów,
pozwalającym na odróżnienie ich od umowy o świadczenia usług, do której
zastosowanie mają przepisy o zleceniu, jest konkretny, indywidualnie oznaczony
rezultat w postaci wykonania określonej liczby kasaków, zapasek, fartuchów,
odzieży roboczej, co obejmowało czynności związane z krojeniem materiału i jego
wykończeniem na maszynach do szycia i overlocku. Przedmiotem spornych umów
było uszycie określonej liczby sztuk odzieży. Nie można podzielić stanowiska
organu rentowego, że takie sformułowania celów umów jest nader ogólne.
4
Przeciwnie, nie mogą budzić wątpliwości co do zamierzonego rezultatu, są
dostatecznie zrozumiałe i precyzyjne.
Rezultaty określone tymi umowami zostały osiągnięte przez ich wykonawców.
Szczegółowe zaś w tej mierze czynności ubezpieczonych Sąd pierwszej instancji
ustalił na podstawie zapisów umów o dzieło łączących strony oraz zeznań
świadków. Z całą pewnością nie można zarzucić, że umowy te polegały na prostych,
powtarzanych czynnościach. Oczywiście działania wykonawców wymagały
dołożenia największych starań, ale dla uzyskania określonego, namacalnego
rezultatu. Zamawiającym nie chodziło zatem o wykonanie samego tylko szeregu
czynności szwalniczych w toku działalności produkcyjnej płatnika, lecz czynności te
sprowadzać się miały do osiągnięcia oznaczonych efektów w postaci wykonania
ściśle określonych wyrobów krawieckich, kasaków, fartuchów, odzieży roboczej.
Rezultatem tych uzgodnień była zatem rodzajowo i ilościowo oznaczona odzież,
stanowiąca o samoistności efektu pracy. Zainteresowani wykonawcy wykonywali
zespół zwartych czynności - prac krawieckich związanych z szyciem, w tym
krojeniem materiału, obszywaniem, wykańczaniem. Nie były to więc czynności
powtarzające się we wskazanym wcześniej znaczeniu. Treść spornych umów
zawieranych przez płatnika składek z zainteresowanymi dotyczyła wykonania
(nie zaś szycia bądź świadczenia prac krawieckich) gotowej partii odzieży roboczej,
która została w umowie oznaczona w sposób ilościowy. Celem wykonania
gotowego dzieła zainteresowani musieli świadczyć prace krawieckie, które
doprowadziły do określonego z góry rezultatu. W stanie faktycznym sprawy -
zgodnie z wolą stron i treścią umowy - przedmiotem, o którego wykonanie umówiły
się, było wykonanie materialnego rezultatu w postaci uszycia oznaczonego rodzaju
odzieży. Strony ustaliły zakres prac. Zakwalifikowanie tych umów, jako umów o
dzieło, nie może zatem budzić wątpliwości. Spełniają one kryteria odróżniające je
od umów zlecenia i umów wymienionych w art. 750 k.c. Nie sprzeciwia się
potraktowaniu tych umów, jako umów o dzieło, kontrolowanie samego procesu
powstawania dzieła pod względem zgodności z kryteriami określonymi w umowie
(art. 636 k.c.), a także dochowanie terminów umożliwiających ukończenie dzieła we
właściwym czasie (art. 635 k.c.). Jest to zgodne z charakterem tej umowy. Również
rezultat działań ubezpieczonego należy kwalifikować jako dzieło, a jego istnienie -
5
jako konstrukcyjny element umowy stron, pozwalający odróżnić ją od innych umów
o świadczenie usług. Zainteresowani podjęli bowiem zobowiązanie uzyskania
rezultatu, wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem (uszycie odzieży), a
nie zobowiązanie do starannego działania (samo wykonywanie prac szwalniczych).
Ich praca, jako przyjmujących zamówienie, miała doprowadzić w przyszłości do
umówionego skutku - gotowych fartuchów, kasaków, materacyków, odzieży
roboczej (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Także sposób ukształtowania
odpowiedzialności wykonawców (zainteresowanych) za wady dzieła, spełnia
przesłanki z art. 636 § 1 k.c. Po wykonaniu przedmiotowych umów kadrowa
wykonywała rozliczenie, zawierające zsumowanie wszystkich zleceń. Prace te
zainteresowani wykonywali samodzielnie, zasadniczo przy pomocy własnych
narzędzi i dostarczonych materiałów. Nie mieli określonych godzin pracy, sami
ustalali ich zakres i kolejność. Byli związani wyłącznie terminem końcowym
wskazanym w umowie. Przy przypisywaniu umowie cech umowy o dzieło nie może
być wątpliwości, że chodzi o uzyskanie danego dzieła, mogącego się wyróżnić
spośród rezultatów prac polegających tylko na starannym działaniu. W
orzecznictwie wyrażono słuszny pogląd, że możliwość poddania dzieła
sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych jest jednym z kryteriów odróżnienia
umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług. Przedmiotem
umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu,
zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy. Dzieło jest
wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z
góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy.
Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od
umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła
sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Sprawdzian taki jest zaś niemożliwy do
przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów
indywidualizujących dzieło. Zgodnie z art. 638 k.c., przyjmujący zamówienie
odpowiada za nieosiągnięcie określonego efektu pracy, a rodzaj i intensywność
pracy świadczonej w celu wykonania dzieła pozostają bez znaczenia dla jego
odpowiedzialności umownej.
6
Przyjęcie argumentacji organu rentowego doprowadziłoby do sytuacji, że
wszystkie tego typu umowy, jak oceniane w niniejszej sprawie, należałoby
zakwalifikować do umów o oświadczenie usług w rozumieniu art. 750 k.c.
Powyższe umowy były typowymi umowami rezultatu, który zmaterializował się w
postaci rzeczy o właściwościach, którymi się wcześniej nie odznaczały lub je
utraciły, przez co były niezdatne do używania zgodnego z ich przeznaczeniem.
Wobec powyższego za gołosłowne trzeba uznać stwierdzenie apelującego, że
strony spornych umów nie umówiły się na osiągnięcie konkretnego rezultatu.
Organ rentowy zaskarżył powyższy wyrok w całości skargą kasacyjną.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenia prawa materialnego: 1/ art. 627 k.c.,
przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, że
umowy, których przedmiotem jest uszycie oznaczonej ilości ubrań określonego
gatunku według szablonu dostarczonego przez płatnika, są umowami o dzieło, a
ich rezultatem jest wskazana ilość sztuk tej odzieży; 2/ art. 734 k.c. w związku z
art. 750 k.c., przez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające
na przyjęciu, że strony nie łączyła umowa o świadczenie usług, choć jej
przedmiotem było wykonywanie prac krawieckich, a w konsekwencji
niezastosowanie art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1 i art. 13 pkt 2 ustawy o systemie
ubezpieczeń społecznych wskutek uznania, iż z tytułu zawartych umów
zainteresowani nie podlegali obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym.
Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i orzeczenie co do
istoty sprawy, przez zmianę wyroku Sądu Okręgowego w J. z dnia 14 września
2017 r. i oddalenie odwołań oraz zasądzenie na rzecz ZUS kosztów procesu, w tym
kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych i kosztów
postępowania kasacyjnego, ewentualnie wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku
w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu,
przy uwzględnieniu kosztów dotychczasowego postępowania.
W ocenie skarżącego, przedmiot świadczenia zainteresowanych spełniał
cechy charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług. Rezultatem umów
zawartych przez zainteresowanych z wykonawcą nie było uzyskanie konkretnego,
indywidualnie oznaczonego rezultatu w postaci wykonania konkretnego,
zindywidualizowanego dzieła, tj. ubioru o określonych indywidualnie parametrach,
7
„dopasowanego” do jego indywidualnego użytkownika. Okoliczność, że prace te
stanowiły etap procesu produkcji w ramach działalności gospodarczej
wnioskodawcy, mają również znaczenie dla prawidłowego zakwalifikowania umów
zawartych z zainteresowanymi jako umów o świadczenie usług. Wnioskodawca i
zainteresowani nie zawierali spornych umów dla osiągnięcia samoistnej wartości,
były to powtarzalne czynności szycia odzieży roboczej wszelkiego asortymentu,
według standardowych szablonów, w określonej ilości sztuk. Przyjęcie poglądu
prezentowanego przez Sąd Apelacyjny, że umowy zawierane z zainteresowanymi
mają charakter umów o dzieło, prowadziłoby w konsekwencji do uznania, że każda
umowa o wykonanie określonej ilości sztuk rzeczy, które jednocześnie są efektem
procesu produkcji w ramach działalności gospodarczej płatnika składek, jest w
istocie umową o dzieło.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną płatnik składek wniósł o oddalenie skargi
w całości i zasądzenie od organu rentowego na jego rzecz kosztów postępowania
kasacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna zasługuje na uwzględnienie.
Analizę prawidłowości zaskarżonego wyroku rozpocząć wypada od
podkreślenia, że istota niniejszego problemu sprowadza się do odpowiedzi na
pytanie o charakter umów łączących płatnika składek z zainteresowanymi. Z tym
problemem wiążą się kasacyjne zarzuty naruszenia art. 627 oraz art. 750 w
związku z art. 734 § 1 k.c.
Prawdą jest, że fundamentalną zasadą prawa cywilnego jest wyrażona w
art. 3531 Kodeksu cywilnego zasada swobody kontraktowej stron, przejawiająca się,
między innymi, w prawie do nieskrępowanego ułożenia wzajemnych praw i
obowiązków. Daje to podstawę do określenia postanowień umownych, które w
mniejszym lub większym stopniu będą nawiązywać do wskazanych reżimów
prawnych. W takich przypadkach nie jest wykluczone twierdzenie, że doszło do
zawarcia umowy mieszanej, łączącej elementy dwóch lub więcej rodzajów umów.
Zasada swobody umów jawi się jako narzędzie pozwalające na szeroką autonomię
8
woli stron (por. T. Wiśniewski (w:) Kodeks cywilny. Komentarz do art. 353 1. Księga
trzecia. Zobowiązania, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis, 2013). Wola stron
wyrażona w umowie nie może być jednak sprzeczna z ustawą (art. 58 § 1 k.c.),
przeto swoboda stron przy zawieraniu umowy nie jest nieograniczona (art. 353 1
k.c.). Inaczej rzecz ujmując, skoro wola stron nie może zmieniać ustawy, to strony
nie mogą nazwać umową o dzieło lub umową zlecenia zobowiązania, którego
przedmiotem nie jest dzieło w rozumieniu art. 627 k.c., ani usługa, o jakiej mowa w
art. 350 k.c. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2013 r., II UK 201/12,
Legalis nr 734548). Umowy nazwane, posiadające uregulowanie w konkretnych
przepisach prawnych, są determinowane przez właściwości ich podmiotów,
przedmiotu i treści. Kwestia oceny sprowadza się do określenia, czy spełniają one
warunki umowy typowej (według rygoru ustawowego). Nazwa umowy z
eksponowaniem terminologii służącej podkreśleniu charakteru umowy jako umowy
o zlecenie lub umowy o dzieło, nie jest więc elementem decydującym samodzielnie
o rodzaju zobowiązania, w oderwaniu od oceny rzeczywistego przedmiotu tej
umowy i sposobu oraz okoliczności jej zawarcia i wykonania (wyrok Sądu
Najwyższego z dnia 21 czerwca 2017 r., I UK 273/16, LEX nr 2337355).
Analogicznie należy traktować nazewnictwo, którym posługują się strony umowy
podczas jej podpisywania. Sam fakt, że strony konsekwentnie używają terminu
"dzieło", nie oznacza, iż umowa faktycznie go dotyczy.
Na podstawie analizy dotychczasowego orzecznictwa można wyprowadzić
ogólny wniosek, zgodnie z którym, jeśli umowa wykazuje cechy wspólne dla co
najmniej dwóch różnych rodzajów (typów) umów, na przykład umowy rezultatu i
umowy starannego działania, to w celu dokonania jej właściwej kwalifikacji prawnej
należy posłużyć się metodą typologiczną, której istota sprowadza się do
poczynienia ustaleń w kierunku, jakie cechy przeważają (dominują) w umowie
(wyroki Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 2008 r., LEX nr 411051 i z dnia 5 maja
2010 r., I PK 8/10, Monitor Prawa Pracy 2011 nr 2, s. 102; postanowienie Sądu
Najwyższego z dnia 2 lutego 2016 r., III UK 90/15, niepublikowane). Innymi słowy,
w razie wątpliwości, czy dana umowa jest umową o dzieło czy umową zlecenia,
należy ustalić, czy w treści i sposobie jej wykonywania przeważają cechy jednej z
tych umów. Dopiero wówczas, gdy umowa poddawana analizie (w swej treści, a
9
zwłaszcza w sposobie wykonywania) wykazuje z ich jednakowym nasileniem cechy
wspólne dla co najmniej dwóch różnych wzorców umownych, o jej typie (rodzaju)
decyduje zgodny zamiar stron i cel umowy, który może (ale wcale nie musi)
wyrażać się także w nazwie umowy. Istotne (pomocne) przy kwalifikacji takiej
umowy jest też uwzględnienie okoliczności towarzyszących jej zawarciu (wyrok
Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 1998 r., I PKN 191/98, OSNAPiUS 1999
nr 14, poz. 449). Należy również mieć na uwadze, że nazwa umowy z
eksponowaniem terminologii służącej podkreśleniu charakteru umowy jako umowy
zlecenia lub umowy o dzieło, nie jest elementem decydującym samodzielnie o
rodzaju zobowiązania, w oderwaniu od oceny rzeczywistego przedmiotu tej umowy
i sposobu oraz okoliczności jej zawarcia i wykonania (wyrok Sądu Najwyższego z
dnia 21 czerwca 2017 r., I UK 273/16, niepublikowany).
Analizując problematykę wyodrębnienia umów o dzieło od zbliżonych do nich
umów prawa cywilnego, warto zauważyć, że oddzielenie normatywnego
odwzorowania umowy o dzieło (art. 627 k.c.) od umowy o świadczenie usług
(art. 750 k.c.) jest trudne. Różnią się one rodzajem świadczenia. W pierwszym
przypadku, jest nim osiągnięcie przez przyjmującego zamówienie określonego
rezultatu ludzkiej pracy, w drugim, chodzi tylko o sumę czynności faktycznych lub
prawnych. Rzecz w tym, że dane zachowania, stanowiące przedmiot umowy
o świadczenie usług, prowadzą również do wystąpienia określonych skutków.
Każda czynność człowieka rodzi następstwa i prowadzi do zmiany rzeczywistości,
w której następuje. Oznacza to, że rozpoznanie rodzaju zawartej umowy z pozycji
efektu pracy jest problematyczne. Lektura przepisów Kodeksu cywilnego dostarcza
argumentów, że spojrzenie to nie towarzyszyło ustawodawcy przy katalogowaniu
umów. Skupił on wprawdzie uwagę na świadczeniu, jednak podkreślił inny aspekt.
Zobowiązanie z art. 627 k.c. polega na wykonaniu nie jakiegokolwiek dzieła, ale na
realizacji dzieła oznaczonego. Nie ma przy tym wątpliwości, że "oznaczenie"
następuje pierwotnie w trakcie układania postanowień umownych. Przy umowie
zlecenia nacisk położono nie na "oznaczenie" efektu, ale na "określenie" kategorii
czynności prawnej (usługi) podlegającej wykonaniu. Doszło zatem w umowie
o dzieło do przesunięcia punktu ciężkości z aspektu czynnościowego na finalny.
Ważne jest jednak, że między "oznaczeniem" a rezultatem pracy istnieje ścisły
10
wektor zależności. Nie można zrealizować dzieła, jeśli nie zostało ono umownie
wytyczone. W przeciwnym razie, niemożliwe będzie poddanie "dzieła"
sprawdzianowi w zakresie wad fizycznych. Właściwości te nie są udziałem umowy
zlecenia. Wykonanie zobowiązania następuje przez zrealizowanie umówionej
czynności prawnej, przy czym jej następstwo, choć ma miejsce, to jednak wykracza
poza wzorzec normatywny. Przedstawione różnice w takim samym stopniu
występują między umową o dzieło a umową o świadczenie usług (art. 750 k.c.).
Odmienność polega tylko na tym, że w miejsce czynności prawnej wykonawca
realizuje usługę, na którą składa się zespół czynności faktycznych. Delimitacja
omawianych rodzajów umów ogniskuje się zatem wokół sposobu ułożenia efektu
zobowiązania (aspekt czynnościowy, prowadzący do jego uzyskania ma
drugorzędne znaczenie). Wyjaśnia to niezdefiniowanie określenia "dzieło".
Posłużono się nim w celu podkreślenia relacji zachodzącej miedzy "oznaczeniem"
zachowania wykonawcy a uzyskaniem efektu końcowego. W oparciu o tę
zależność ustawodawca uregulował kwestię wynagrodzenia (terminu jego zapłaty),
rozliczenia materiałów, sposobu naprawy wad dzieła, prawa do odstąpienia od
umowy, terminu przedawnienia roszczeń. Przy umowach zlecenia (o świadczenie
usług) występuje odmienny wzorzec. W tym schemacie normatywnym zależność
zakreślono między określeniem rodzaju czynności prawnej (usługi) a jej
dokonaniem. Zlecający zmierza wprawdzie do danego celu, jednak nie stanowi on
elementu istotnego tej więzi prawnej. Wypełnia ją bowiem sama czynność i jej
dokonanie (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 28 sierpnia 2014 r., II UK 12/14,
LEX nr 1521243; z dnia 4 czerwca 2014 r., II UK 548/13, LEX nr 1496287; z dnia 3
października 2013 r., II UK 103/13, LEX nr 1506184).
W judykaturze zauważa się, że art. 627 k.c. wskazuje tylko na potrzebę
"oznaczenia dzieła" i dopuszcza określenie świadczenia ogólnie w sposób nadający
się do przyszłego dookreślenia na podstawie wskazanych w umowie podstaw lub
bezpośrednio przez zwyczaj bądź zasady uczciwego obrotu. Przedmiot umowy o
dzieło może być więc określony w różny sposób i różny może być stopień
dokładności tego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło
chodzi. W orzecznictwie wyrażany jest pogląd, że nie można uznać za dzieło
czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na danym
11
rynku rezultatów pracy - materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas
zatraciłby się indywidualny charakter dzieła. Wprawdzie dzieło nie musi być czymś
nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, powinno jednak posiadać
charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy
zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź
upodobaniami zamawiającego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 listopada
2013 r., II UK 115/13, LEX nr 1396411). Dzieło jest wytworem, który w momencie
zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w
sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów
umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o
świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad
fizycznych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., IV CKN 152/00,
OSNC 2001 nr 4, poz. 63). Sprawdzian taki jest zaś niemożliwy do
przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów
indywidualizujących dzieło. Taki brak kryteriów określających pożądany przez
zamawiającego wynik (rezultat) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem
zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich
rezultat.
W rozpoznawanej sprawie czynności wykonywane przez zainteresowanych
nie prowadziły natomiast do samoistnego, zindywidualizowanego rezultatu.
Zawarcie umowy z osobą wykonującą usługi krawieckie w kontekście zawarcia
umowy o dzieło cechuje się odmiennymi elementami od okoliczności
występujących w sprawie. Jak zauważył Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 26
stycznia 2017 r., II UK 639/15 (LEX nr 2254794), zakres zamówienia, bez
dookreślenia jego szczegółów, przez przekazanie szablonu, obliguje do
wytworzenia wielu rzeczy określonego gatunku, które z racji powtarzalności jak i
sposobu ich wytworzenia, nie prowadzą do powstania dzieła (dzieł) w rozumieniu
art. 627 k.c. Sam fakt zachowania standardów produkcji (odwzorowanie szkicu),
jego zwielokrotnienie, akcentują rolę czynności, a nie jej rezultat.
W sprawie, w której zapadł powyższy wyrok, przedmiotem umów
zawieranych przez płatnika składek z zainteresowanymi było uszycie wielu partii
wyrobów liturgicznych (welonów, bielizny kielichowej, palek liturgicznych) w
12
określonej ilości, o ustalonej wartości i z powierzonego materiału, w oparciu o
szkice zamówienia. W umowach nie wskazano na cechy indywidualizujące
poszczególne wyroby. Działalność płatnika polegała na seryjnej produkcji wyrobów
liturgicznych i do tego celu zatrudniał on około 60 - 70 pracowników. Z racji
sezonowego rosnącego zapotrzebowania dodatkowo zatrudniano osoby na umowy
cywilnoprawne. Zdaniem Sądu Najwyższego, ten aspekt wytrąca argument o
indywidualnym charakterze działania zainteresowanych, gdyż zasadniczo
przedmiot działania pracownika i osoby wykonującej pracę dodatkową nie różniły
się. Nadto zawarcie umowy z osobą wykonującą usługi krawieckie w kontekście
zawarcia umowy o dzieło cechuje się odmiennymi elementami od okoliczności
występujących w tejże sprawie. Zamówienie uszycia ubioru u konkretnej osoby jest
zwykle zindywidualizowane, gdyż wyprodukowana w ten sposób odzież ma
parametr indywidualizmu, uwewnętrzniony "dopasowaniem" kroju do potrzeb
konkretnego zamawiającego (przymiarki, poprawki, etc.). Kolejne zaś zamówienie
będzie się różnić od poprzedniego. Można założyć, że wówczas idea zamówienia
opiera się na wytworzeniu rzeczy oznaczonej co do tożsamości przez osobę, która
zawodowo trudni się określoną działalnością, ponosząc związane z tym ryzyko, jak
też uczestnicząc w systemie ubezpieczenia społecznego, który jest obecnie częścią
pracy zarobkowej. Tymczasem w sprawie zakres zamówienia, bez dookreślenia
jego szczegółów, przez przekazanie szablonu, obligował do wytworzenia wielu
rzeczy określonego gatunku. Zdaniem Sądu Najwyższego, prace polegające na
szyciu wyrobów liturgicznych nie prowadziły do powstania obiektywnie istniejącego
dzieła, gdyż były nastawione na staranne wykonywanie czynności, a nie uzyskanie
określonego rezultatu. Nie mamy do czynienia z właściwościami podmiotowymi,
które z uwagi na posiadane przymioty mogą prowadzić do uzyskania
indywidualnego rezultatu. Czynności były powtarzalne, a do tego cechowała je
pewna ciągłość i systematyczność. Nie chodzi tu o sam czas trwania umów, lecz o
zespół czynności tożsamych, jakie w ciągu dnia pracy wykonywała zainteresowana,
mająca odwzorować określony szablon. Istotne jest nie kryterium ilościowe, lecz
przede wszystkim jakościowe.
Podobna sytuacja występuje w rozpoznawanej sprawie. I w tym przypadku
działalność płatnika polegała na seryjnej produkcji wyrobów szwalniczych (odzieży
13
roboczej). Swoją działalność odwołujący się realizował za pomocą kadry
pracowniczej, a wobec braku odpowiedniej do potrzeb produkcyjnych firmy liczby
pracowników posiadających wymagane kwalifikacje - zatrudniano dodatkowych
wykonawców na umowach cywilnoprawnych. Zasadniczo przedmiot działania
pracownika i osoby wykonującej zleconą usługę nie różnił się. Przedmiotem umów
nie było uszycie dla konkretnej osoby (osób) odzieży roboczej o
zindywidualizowanych parametrach, dostosowanej do potrzeb konkretnego
zamawiającego, lecz wytworzenie - według przekazanego szablonu i z
dostarczonych przez zlecającego materiałów - umówionej ilości rzeczy określonego
gatunku. Tego rodzaju czynności, do których wykonywania zobowiązali się
zainteresowani, z racji swej powtarzalności i sposobu ich realizacji nie prowadzą do
powstania dzieła (dzieł) w rozumieniu art. 627 k.c.
Skoro zawarte przez płatnika składek z zainteresowanymi umowy nie były
umowami o dzieło lecz umowami o świadczenie usług, do których stosuje się
przepisy o zleceniu, i które stanowią tytuł do obowiązkowego podlegania
ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym i wypadkowemu, uzasadniony jest
kasacyjny zarzut naruszenia art. 750 k.c. w związku z art. 734 § 1 k.c. a w
konsekwencji także zarzut obrazy art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2
ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy z mocy art. 398 15 § 1 oraz
art. 108 § 2 w związku z art. 39821 k.p.c. orzekł jak w sentencji.