I CSK 477/18
Верховний суд2019-11-15
Номер справи
I CSK 477/18
Суд
Sąd Najwyższy
Дата рішення
2019-11-15
Тип
Wyrok
Текст рішення
Sygn. akt I CSK 477/18
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 29 listopada 2019 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Marta Romańska (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Grzegorz Misiurek
SSN Krzysztof Strzelczyk
w sprawie z powództwa "O." spółki z o.o. w Z.
przeciwko (…) R.S.A. w W.
o zapłatę,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym
w Izbie Cywilnej w dniu 29 listopada 2019 r.,
skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Apelacyjnego w (…)
z dnia 26 października 2017 r., sygn. akt VII ACa (…),
uchyla zaskarżony wyrok w pkt 1a, 2 w zakresie, w jakim Sąd
Apelacyjny oddalił apelację powoda od wyroku Sądu
Okręgowego z dnia 4 grudnia 2015 r. oraz w pkt 1c, d, e i 3
i w tym zakresie przekazuje sprawę Sądowi Apelacyjnemu
w (…) do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach
postępowania kasacyjnego.
2
UZASADNIENIE
Powód „O.” spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w Z. wniósł o
zasądzenie od (…) R. S.A. w W. kwoty 100.000 zł z odsetkami ustawowymi od 3
maja 2011 r., a pismem z 29 maja 2015 r. rozszerzył powództwo i wniósł o
zasądzenie dalszej kwoty 549.609,18 zł z odsetkami ustawowymi.
Pozwany (…) R. spółka akcyjna w W. wniósł o oddalenie powództwa, a co do
żądania pozwu w rozszerzonym zakresie zgłosił zarzut przedawnienia.
Wyrokiem z 4 grudnia 2015 r. Sąd Okręgowy w W. zasądził od pozwanego
na rzecz powoda kwotę 103.690 zł z odsetkami ustawowymi od kwoty 100.000 zł
od 25 czerwca 2013 r. i od kwoty 3.690 zł od 13 czerwca 2015 r. (pkt I); w
pozostałej części oddalił powództwo (pkt II).
Sąd Okręgowy ustalił, że po przeprowadzaniu postępowania o udzielenie
zamówienia publicznego w trybie przetargu nieograniczonego na podstawie ustawy
z 29 stycznia 2004 r. - Prawo zamówień publicznych (tekst jedn. Dz.U. z 2019 r.,
poz. 1843), pozwany jako zamawiający 25 czerwca 2010 r. zawarł z powodem
umowę, na podstawie której powód zobowiązał się do zaprojektowania,
dostawy, montażu i uruchomienia świetlnego ekranu reklamowego na budynku
pozwanego przy Al. (…) w W. Pierwszym etapem wykonania ekranu miało być
zaprojektowanie konstrukcji nośnej, stanowiska do obsługi oraz zasilania
trójfazowego świetlnego ekranu reklamowego w technologii LED, ze wszystkimi
niezbędnymi uzgodnieniami i akceptacjami. Drugim etapem miało być
przytwierdzenie konstrukcji nośnej do elewacji, doprowadzenie zasilania
energetycznego z montażem niezbędnej infrastruktury i okablowania, dostawa
komputera sterującego z oprogramowaniem, montaż ekranu LCD w konstrukcji
nośnej, a trzecim - uruchomienie ekranu. Strony ustaliły, że wykonanie
dokumentacji nastąpi w terminie do 30 dni roboczych od daty zawarcia umowy,
a montaż będzie trwał nie dłużej niż 30 dni roboczych od daty wprowadzenia
wykonawcy na budowę. Dokonanie zgłoszenia budowlanego lub uzyskanie
pozwolenia na budowę obciążało pozwanego. Strony zakładały, że możliwa będzie
3
zmiana umowy w niezbędnym zakresie w razie wydania orzeczeń sądowych lub
administracyjnych dotyczących jej przedmiotu.
Wprowadzenie powoda na budowę miało nastąpić w ostatnim dniu terminu
do wniesienia przez właściwy organ sprzeciwu wobec zgłoszenia zamiarów
inwestycyjnych przez pozwanego. Umowa została zawarta na czas oznaczony
150 dni roboczych od daty jej zawarcia.
Strony ustaliły wynagrodzenie za wykonanie umowy na kwotę 615.000 zł
brutto oraz na kwotę 610 zł za przeniesienie praw autorskich do dokumentacji.
Przewidziały także kary umowne za opóźnienie w wykonaniu umowy w wysokości
0,1% wynagrodzenia brutto za każdy dzień opóźnienia.
Wszelkie zmiany umowy wymagały zachowania formy pisemnej pod rygorem
nieważności.
Pozwany zastrzegł, że w razie wystąpienia istotnej zmiany okoliczności
powodującej, iż wykonanie umowy nie będzie leżało w interesie publicznym, czego
nie można było przewidzieć w chwili zawarcia umowy, będzie mógł odstąpić
od umowy w terminie 30 dni od powzięcia wiadomości o takich okolicznościach.
Wykonawca miał mieć wówczas możliwość zażądania jedynie wynagrodzenia
należnego mu z tytułu wykonania części umowy.
Wymagania techniczne dotyczące ekranu zostały określone przez
zamawiającego w specyfikacji istotnych warunków zamówienia i w załączniku nr 1
do umowy. Ekran miał mieć powierzchnię ok. 100 m 2. Jego rozdzielczość nie była
popularna, w związku z czym musiał być specjalnie zamówiony, a produkcja wraz
z dostawą trwała około 60 dni. Nie było możliwe, aby powód - przy zastrzeżonych
terminach na wykonanie umowy - zlecił produkcję ekranu dopiero w momencie
udostępnienia mu miejsca na jego zamontowanie.
Budynek pozwanego przy Al. (…) w W. został ujęty w gminnej ewidencji
zabytków, którą (…) Wojewódzki Konserwator Zabytków przekazał 15 lipca 2010 r.
Prezydentowi W. Od tego momentu powstał obowiązek uzgadniania pozwolenia na
budowę z urzędem konserwatorskim.
4
Powód wykonał dokumentację projektową robót, po czym 10 września 2010 r
jego podwykonawca wykonał konstrukcję wsporczą, a 27 września 2010 r.
powód zgłosił gotowość do montażu ekranu.
2 grudnia 2010 r. Stołeczny Konserwator Zabytków odmówił uzgodnienia
pozwolenia na budowę dotyczącego montażu stalowej konstrukcji wsporczej
pod monitory telebimu na elewacji budynku pozwanego, gdyż wymagałoby to
wykonania nawiertów na elewacji i naruszenia zabytkowej substancji
obiektu. Stwierdził także, że planowana reklama w sposób agresywny będzie
oddziaływała na układ urbanistyczny i wprowadzi chaos przestrzenny. Decyzją z
6 grudnia 2010 r. organ administracji architektoniczno-budowlanej odmówił
pozwanemu udzielenia pozwolenia na budowę ekranu. Na postanowienie […]
Konserwatora Zabytków pozwany złożył zażalenie, po czym odwołał się od decyzji
odmawiającej zatwierdzenia projektu budowlanego. Postanowienie i decyzja
zostały utrzymane w mocy w toku instancji.
Pismem z 21 lutego 2011 r. powód wezwał pozwanego do zapłaty kwoty
615.000 zł, jako wynagrodzenia, które spodziewał się otrzymać na podstawie
umowy za jej wykonanie. Wskazał, że związku zaniechaniem realizacji drugiego
etapu umowy poniósł następujące koszty: 1) zakup ekranu w kwocie 320.536,69 zł
(102.835 USD x 3,1170 zł według kursu z 8 września 2010 r.), 2) transport
i magazynowanie ekranu w kwocie 31.070,53 zł, 3) ogłoszenia w prasie w celu
sprzedania ekranu w kwocie 715,70 zł. Udało się sprzedać jedynie część ekranu za
kwotę 97.177,05 zł.
17 stycznia 2013 r. powód złożył wniosek o zawezwanie pozwanego do
próby ugodowej, wskazując we wniosku, że w związku z nienależytym wykonaniem
umowy poniósł szkodę w kwocie 615.000 zł, a o zapłatę kwoty 100.000 zł
już wystąpił. Posiedzenie Sądu odbyło się 24 kwietnia 2013 r. Kolejny wniosek
o zawezwanie do próby ugodowej powód złożył 24 kwietnia 2015 r. i wskazał w nim,
że w związku z nienależytym wykonaniem umowy poniósł szkodę
w kwocie 615.000 zł, a o zapłatę kwoty 100.000 zł już wystąpił. Pozew o zapłatę
został wniesiony przez powoda 27 grudnia 2012 r., a rozszerzony na rozprawie
29 maja 2015 r.
5
Sąd Okręgowy uznał powództwo za usprawiedliwione co do zasady.
Umowę stron zakwalifikował jako umowę o dzieło, mimo wskazania przez
pozwanego w specyfikacji istotnych warunków zamówienia, że jego przedmiotem
mają być roboty budowlane. Przedmiot umowy nie stanowił bowiem obiektu
budowlanego w świetle przepisów prawa budowlanego. Zdaniem Sądu
Okręgowego, etap pierwszy polegający na sporządzeniu dokumentacji projektowej
inwestycji został przez powoda wykonany, a kolejne etapy, w szczególności
wykonanie konstrukcji nośnej i montaż ekranu, nie zostały wykonane,
gdyż zamawiający nie uzyskał potrzebnych pozwoleń. Powód był jednak gotowy do
wykonania umowy i poniósł określone koszty, których poniesienie pozwany mógł
przewidzieć. Zgodnie z art. 639 k.c. ma zatem prawo żądać wynagrodzenia za
wykonanie dzieła, gdy był gotów je wykonać w całości. Skoro jednak nie doszło do
montażu ekranu, to - zdaniem Sądu Okręgowego - powodowi nie należało się
wynagrodzenie odpowiadające kosztowi montażu, natomiast należało się
wynagrodzenie, na które składał się koszt zakupu ekranu.
Sąd Okręgowy przyjął, że powód zakupił ekran za kwotę 102.835 USD,
co przy uwzględnieniu kursu dolara z dnia zakupu (3,11170 zł), dawało kwotę
320.536,69 zł, jako jego równowartość, przy czym kwotę tę należało pomniejszyć
o kwotę 97.177,05 zł odzyskaną ze sprzedaży ekranu.
Zdaniem Sądu Okręgowego, pozwany skutecznie podniósł zarzut
przedawnienia, które należy oceniać na podstawie art. 646 k.c. Umowa łącząca
strony została zawarta 25 czerwca 2010 r. i wygasła 25 stycznia 2011 r.
Pozew został złożony 27 grudnia 2012 r., a objęte nim roszczenie o zasądzenie
kwoty 100.000 zł jako części wydatków na zakup ekranu nie było wówczas
przedawnione. Pierwszy wniosek o zawezwanie do próby ugodowej został złożony
przez powoda przed upływem terminu przedawnienia roszczenia, a mianowicie
17 stycznia 2013 r., ale nie był skuteczny co do wymienionej w nim kwoty 515.000
zł, bowiem powód określał ją zbyt ogólnie jako szkodę poniesioną w związku
z nienależytym wykonaniem umowy przez pozwanego. Wniosek ten nie dotyczył
roszczenia, którego podstawą mógłby być art. 639 k.c. Nieprecyzyjny był też
wniosek z 24 kwietnia 2015 r., który jednak został wniesiony po upływie terminu
przedawnienia. W tej sytuacji rozszerzenie pozwu oświadczeniem z 29 maja 2015 r.
6
nie zniweczyło skutków przedawnienia roszczenia o dalszą część odszkodowania
należnego powodowi. Sąd Okręgowy uznał ostatecznie za nieprzedawnione
roszczenie dotyczące kwoty 103.960 zł, przy czym podał, że co do kwoty 3.960 zł
nastąpiło to omyłkowo, gdyż kwota ta nie stała się wymagalna po 29 maja 2013 r.
Jako podstawę orzeczenia Sąd Okręgowy wskazał art. 639 i 471 k.c., a co
kosztów zakupu ekranu i skapitalizowanych odsetek także art. 361 k.c.
Sąd Okręgowy zasądził na rzecz powoda także odsetki ustawowe od kwoty
100.000 zł od 25 czerwca 2013 r., natomiast od kwoty 3.690 zł od 13 czerwca
2015 r., bowiem rozszerzony pozew doręczono pozwanemu na rozprawie 29 maja
2015 r., a jako podstawę tego orzeczenia powołał art. 481 § 1 k.c. w związku
z art. 455 k.c. Żądanie zasądzenia odsetek za wcześniejszy okres oddalił.
Wyrokiem z 26 października 2017 r., wydanym na skutek apelacji obu stron
od wyroku Sądu Okręgowego z 4 grudnia 2015 r., Sąd Apelacyjny w […]. zmienił
ten wyrok w pkt I częściowo w ten sposób, że oddalił powództwo o zasądzenie
kwoty 3.690 zł z ustawowymi odsetkami od 13 czerwca 2015 r., w pkt II częściowo
w ten sposób, że zasądził od pozwanego na rzecz powoda dalszą kwotę
124.075,34 zł z ustawowymi odsetkami od 24 kwietnia 2013 r. do 31 grudnia 2015 r.
oraz ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 1 stycznia 2016 r. do dnia zapłaty, a
w pozostałym zakresie apelacje te oddalił.
Sąd Apelacyjny zaakceptował ustalenia faktyczne poczynione w sprawie
przez Sąd Okręgowy i przyjął je za własne. Zakwestionował natomiast ocenę
prawną sprawy i stwierdził, że obie apelacje zasługiwały na częściowe
uwzględnienie.
Sąd Apelacyjny nie zgodził się z zarzutem powoda dotyczącym naruszenia
art. 123 § 1 pkt 1 k.c. i stwierdził, że w razie, gdy powodowi z określonego stosunku
prawnego przysługuje skonkretyzowane roszczenie, a pozew obejmuje jedynie jego
część, to nie dochodzi do przerwania biegu przedawnienia co do tej części
roszczenia, która nie została objęta pozwem. Roszczenie powoda nie miało cech
odszkodowawczego, którego wysokość byłoby niemożliwa do określenia przed
wszczęciem postępowania i wymagała uwzględnienia także takiego stanu szkody,
jaki ukształtuje się w toku postępowania (art. 363 § 2 k.c.).
7
W pozwie powód określił wysokość należnego mu roszczenia na kwotę
615.000 zł i wskazał jego podstawy – art. 639 i art. 471 k.c., lecz ograniczył jego
dochodzenie do kwoty 100.000 zł i w tym zakresie wniesienie pozwu przerwało bieg
przedawnienia. Sąd Apelacyjny uznał, że Sąd Okręgowy wadliwie zakwalifikował
umowę stron jako umowę o dzieło, gdy tymczasem była to umowa o roboty
budowane. Powyższa kwalifikacja przekładała się na przyjęcie, że termin
przedawnienia roszczeń powoda wynosi trzy lata (art. 118 k.c.), a początek biegu
przedawnienia należy określać zgodnie z art. 120 § 1 k.c. Sąd Apelacyjny przyjął,
że termin przedawnienia roszczeń powoda rozpoczął bieg z chwilą, kiedy umowa
wygasła, tj. 25 stycznia 2011 r., a zatem do ich przedawnienia doszłoby 25 stycznia
2014 r. Pozew o zapłatę kwoty 100.000 zł złożony został 27 grudnia 2012 r., zatem
przed upływem terminu przedawnienia, którego bieg został przerwany przez
złożenie wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. Sąd Apelacyjny nie zgodził
się z oceną Sądu Okręgowego, że wniosek o zawezwanie do próby ugodowej
z 17 stycznia 2013 r. nie precyzował roszczenia, którego dotyczy. We wniosku
z 17 stycznia 2013 r. powód oznaczył kwotę roszczenia (515.000 zł), jak również
wskazał, że stanowi ona szkodę (pomniejszoną o kwotę 100.000 zł dochodzoną
już na drodze sądowej) z tytułu nienależytego wykonania przez pozwanego
umowy z 25 czerwca 2010 r. Do wniosku dołączono odpis pozwu z 27 grudnia
2012 r. Wniosek z 17 stycznia 2013 r. przerwał bieg terminu przedawnienia
w stosunku do roszczenia odszkodowawczego w wysokości 515.000 zł (art. 123 § 1
pkt 1 k.c.). Po każdym przerwaniu przedawnienie biegnie na nowo (art. 124 § 1
k.c.). Posiedzenie pojednawcze miało miejsce 24 kwietnia 2013 r., zatem trzyletni
termin przedawnienia upływał z dniem 24 kwietnia 2016 r. Do rozszerzenia
powództwa doszło 29 maja 2015 r., zatem przed upływem terminu przedawnienia.
Wniosek o zawezwanie do próby ugodowej z 24 kwietnia 2015 r. nie miał znaczenia
dla rozstrzygnięcia sprawy.
W konsekwencji zakwalifikowania umowy jako umowy o roboty budowane,
Sąd Apelacyjny uznał, że podstawą roszczenia powoda nie może być art. 639 k.c.,
gdyż art. 656 § 1 k.c. nie odsyła do tego przepisu.
Sąd Apelacyjny ocenił roszczenie powoda w świetle art. 471 i n. k.c.
i wskazał, że wprawdzie pozwanego obciążał obowiązek uzyskania decyzji
8
umożliwiających wykonanie prac objętych umową z 25 czerwca 2010 r.,
ale niewykonanie tego obowiązku w okolicznościach sprawy było następstwem
okoliczności, za które pozwany odpowiedzialności nie ponosił, a mianowicie
objęcia jego budynku ochroną konserwatorską, co ostatecznie nastąpiło 24 lipca
2012 r. (art. 472 k.c.). Zdaniem Sądu Apelacyjnego, o odpowiedzialności
odszkodowawczej pozwanego wobec powoda zadecydowała okoliczność, że nie
podjął on z powodem negocjacji w celu dostosowania umowy do orzeczeń,
które zostały wydane w postępowaniu przed władzą budowlaną, chociaż w umowie
obie strony dały wyraz temu, że liczą się z możliwością różnych wyników tego
postępowania. Pozwany naruszył zatem obowiązek współdziałania
w doprowadzeniu do wykonania zobowiązań umownych, gdyż uznał, że upłynął
termin związania umową.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, określenie zakresu odpowiedzialności
odszkodowawczej wymagało rozważenia ryzyka kontraktowego obu stron umowy.
Po przeanalizowaniu przyjętych przez strony terminów wykonania poszczególnych
etapów inwestycji, Sąd Apelacyjny uznał, że pozwany musiał liczyć się
z niezwłocznym zakupieniem ekranu przez powoda i koszt zakupu wyświetlacza,
tj. 320.536,69 zł (102.835 USD x 3,11170 zł) uznał za szkodę poniesioną przez
powoda, którą pozwany powinien naprawić po jej pomniejszeniu o wartość tego,
co powodowi udało się sprzedać. Ostatecznie powodowi należy się z tego tytułu
kwota 223.359,64 zł (320.536,69 zł - 97.177,05 zł). Na szkodę powoda składa się
też kwota 715,70 zł stanowiąca koszty ogłoszeń w prasie zamieszczonych w celu
sprzedaży ekranu LED. Szkoda w tej postaci pozostawała w związku
przyczynowym z nienależytym wykonaniem umowy przez pozwanego polegającym
na zaniechaniu zmiany umowy, ale w takim związku nie pozostawało lucrum
cessans, czyli korzyści utracone przez powoda w związku z tym, że nie doszło do
wykonania przedmiotu umowy i powód nie otrzymał całego umówionego pierwotnie
wynagrodzenia. To samo dotyczyło należności za usługi spedycyjne oraz z tytułu
magazynowania w okresie obowiązywania umowy.
Dalszą kwotę 123.359,64 zł z tytułu kosztów zakupu ekranu a także kwotę
715,70 zł z tytułu kosztów ogłoszeń w prasie, Sąd Apelacyjny zasądził na rzecz
powoda z odsetkami ustawowymi od 23 kwietnia 2013 r., kiedy odbyło się
9
posiedzenie pojednawcze wywołane wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej
z 17 stycznia 2013 r. W pozostałym zakresie powództwo zostało oddalone.
W skardze kasacyjnej od wyroku Sądu Apelacyjnego z 26 października
2017 r. powód zaskarżył rozstrzygnięcie tego Sądu w pkt 1a w zakresie, w jakim
Sąd oddalił powództwo o zasądzenie kwoty 3.690 zł z ustawowymi odsetkami
od 13 czerwca 2015 r. oraz w pkt 2 w zakresie, w jakim Sąd oddalił powództwo
o zasądzenie kwoty 363.540,66 zł z odsetkami ustawowymi od kwoty 294 463,31 zł
od 3 maja 2011 r. i od kwoty 27.380,53 zł od 23 kwietnia 2013 r. oraz o zasądzenie
kwoty 27.923,29 zł tytułem odsetek ustawowych od kwoty 100.000 zł od 3 maja
2011 r. do 24 czerwca 2013 r., a ponadto o zasądzenie kwoty 928,97 zł tytułem
odsetek ustawowych od kwoty 3.690 zł od 1 maja 2013 r. do 12 czerwca 2015 r.,
kwoty 6.663,86 zł tytułem odsetek ustawowych od kwoty 59.209,05 zł od 3 maja
2011 r. do 13 marca 2012 r. i kwoty 6.179,94 zł tytułem odsetek ustawowych
od kwoty 37.968,00 zł od 3 maja 2011 r. do 1 sierpnia 2012 r.
Powód zarzucił, że orzeczenie Sądu Apelacyjnego zostało wydane
z naruszeniem prawa materialnego, tj. art. 6494 § 3 w związku z art. 6 i art. 455
w związku z art. 481 § 1 k.c. przez jego niezastosowanie i art. 471 w związku z art.
361 § 1 i 2 k.c. przez jego błędne zastosowanie.
Powód zarzucił także, że zaskarżony wyrok został wydany z naruszeniem
prawa procesowego, tj. art. 378 § 1, art. 328 § 2, art. 391 § 1 k.p.c. przez
pominięcie ustosunkowania się do zarzutu naruszenia przez Sąd Okręgowy
przepisów prawa materialnego, tj. art. 471 w związku z art. 361 § 2 k.c., art. 481 k.c.
i art. 455 k.c. wskutek oddalenia żądania zasądzenia na rzecz powoda odsetek od
części żądanej kwoty wynagrodzenia za okres od wymagalności wynagrodzenia do
dnia jego umniejszenia przez sprzedaż części modułów składających się na ekran
LED oraz do zarzutu naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 471 k.c. w związku z art.
361 § 1 k.c. wskutek oddalenia żądania zasądzenia na rzecz powoda kosztów
magazynowania ekranu LED po zakończeniu umowy z 25 czerwca 2010 r., co
skutkowało nieuzasadnionym oddaleniem roszczenia w tym zakresie.
Powód wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i zmianę wyroku Sądu
Okręgowego w części oddalającej powództwo oraz uwzględnienie go w całości
10
względnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi
Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.
Pozwany wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Zarzut naruszenia przez Sąd Apelacyjny prawa procesowego w związku
z zaniechaniem ustosunkowania się do pewnych uchybień wytykanych Sądowi
Okręgowemu w apelacji powoda jest nieuzasadniony w części, w której dotyczy
nieobjaśnienia przyczyn oddalenia powództwa o zasądzenie na rzecz powoda
kosztów magazynowania ekranu LED po zakończeniu umowy z 25 czerwca 2010 r.
Sąd Apelacyjny przyjął odmienną niż Sąd Okręgowy ocenę prawną sprawy,
lecz uznał, że żądanie zasądzenia na rzecz powoda kosztów magazynowania
ekranu i jego transportu nie pozostaje w związku przyczynowym z tą postacią
niewykonania zobowiązania, za którą odpowiedzialność można przypisać
pozwanemu, czemu dał wyraz na s. 31 uzasadnienia. Osobną kwestią jest ocena
materialnoprawnej zasadności tego stanowiska.
Sąd Apelacyjny w istocie nie wypowiedział się natomiast na temat tego,
z jakich przyczyn oddalił żądanie zasądzenia odsetek od części kwoty żądanej
przez powoda jako wynagrodzenie za okres od jego wymagalności do dnia,
w którym powód odliczył od niego kwotę uzyskaną ze sprzedaży części modułów
składających się na ekran LED. Jest wprawdzie możliwe, że zadecydowała o tym
przyjęta przez ten Sąd koncepcja szkody, którą powód miał ponieść w związku
z niewywiązaniem się z umowy przez pozwanego, ale pozostaje to w sferze
domysłów, gdyż istotnie Sąd Apelacyjny nie odniósł się do tego żądania powoda
w uzasadnieniu własnego orzeczenia.
Za podstawową w stosunkach obligacyjnych trzeba uznać zasadę swobody
umów (art. 3531 k.c.), stosownie do której strony mogą ułożyć stosunek prawny
według swojego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości
(naturze) tego stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. W umowie
strony mogą określić całą sekwencję zachowań, do których zobowiązują się
względem siebie, nawet jeśli z punktu widzenia ich właściwości, celu i interesu,
który mają zaspokoić należałoby je oceniać na podstawie przepisów o różnych
rodzajach umów nazwanych.
11
Sąd Okręgowy zakwalifikował umowę, którą strony niniejszego
postępowania zawarły 25 czerwca 2010 r. jako umowę o dzieło, a Sąd Apelacyjny
jako umowę o roboty budowalne. Jak wynika z ustaleń stanowiących podstawę
rozstrzygnięcia, w umowie tej powód zobowiązał się najpierw do zaprojektowania
ekranu, który pozwany zamierzał zamontować na swoim budynku, a następnie do
dostarczenia i zamontowania tego ekranu oraz do jego uruchomienia.
Pozwanego obciążało natomiast wydanie powodowi terenu, na którym inwestycja
miała być zrealizowana i uzyskanie stosownych zezwoleń wymaganych przez
przepisy prawa publicznego do jej zrealizowania.
Na zobowiązania powoda wobec pozwanego składały się czynności
właściwe umowie o dzieło (prace projektowe) oraz następnie umowie o roboty
budowlane (dostarczenie, zamontowanie i uruchomienie ekranu). Kwalifikując
drugą grupę tych czynności jako właściwych umowie o dzieło, Sąd Okręgowy
akcentował, że do cech przedmiotowo istotnych umowy o roboty budowlane należy
zobowiązanie się wykonawcy do oddania inwestorowi przewidzianego w umowie
obiektu (art. 647 in princ. k.c.), gdy tymczasem ekran, który powód miał
zamontować na budynku pozwanego nie ma cech obiektu. Sąd Apelacyjny słusznie
pogląd ten zakwestionował. Wprawdzie w art. 647 in princ. k.c. ustawodawca
w istocie posłużył się określeniem „obiekt” w celu oznaczenia przedmiotu
świadczenia wykonawcy robót budowlanych, ale samą umowę nazwał umową
o roboty budowlane, a nie umową o wykonanie obiektu. Nie ma też podstaw do
utożsamiania „obiektu”, o którym mowa w art. 647 in princ. k.c. z rzeczą.
Wykonanie umowy o roboty budowlane w zasadzie nigdy nie prowadzi
do powstania rzeczy w rozumieniu art. 45 k.c., natomiast wiąże się z czynieniem
nakładów na nieruchomość (zwykle gruntową) i z tak istotnym jej przeobrażeniem,
że poświęcone zostały mu także uregulowania publicznoprawne, zawarte
w przepisach o planowaniu przestrzennym i prawie budowlanym.
Trafnie Sąd Apelacyjny wskazał, że w orzecznictwie i doktrynie zgodnie
przyjmuje się, że zasadniczym kryterium rozróżnienia umowy o dzieło i umowy
o roboty budowlane jest ocena realizowanej inwestycji stosownie do wymagań
prawa budowlanego, a użyte w art. 647 k.c. określenie obiekt oznacza
zmaterializowany rezultat robót budowlanych, stanowiący samoistną całość dającą
12
się wyodrębnić co najmniej pod względem technicznym lub technologicznym
(zob. szerzej wyrok Sądu Najwyższego z 18 stycznia 2018 r., V CSK 283/17,
nie publ.). Umowa z 25 czerwca 2010 r. dotyczyła obiektu o znacznych gabarytach,
zindywidualizowanych właściwościach fizycznych i użytkowych, przewidziano w niej
wymóg projektowania i zindywidualizowany nadzór; zamontowanie ekranu na
budynku pozwanego podlegało regulacji ustalonej w prawie budowlanym. Wszystko
to czyni z niej umowę o roboty budowlane.
Do obowiązków inwestora w umowie o roboty budowlane należą wymagane
przez właściwe przepisy czynności związane z przygotowaniem inwestycji,
w szczególności przekazanie terenu budowy wykonawcy, ale też uzyskanie
wszystkich stosownych pozwoleń publicznoprawnych, które konieczne są do
legalnego prowadzenia robót budowlanych (art. 647 in fine k.c.). O tym,
czy pozwolenia takie zostaną uzyskane decydują zwykle właściwości terenu
budowy, do którego inwestor ma tytuł upoważaniający go do dysponowania nim na
cele budowlane. Teren, na którym inwestor zamierza realizować inwestycję
może zmienić właściwości fizyczne, gdy chodzi o jego zdatność do prowadzenia
na nim robót budowlanych. Zmianie może ulec także jego status prawny, według
którego należy oceniać dopuszczalność realizowania na nim robót budowlanych.
Brak takich właściwości terenu, które warunkują prowadzenie na nim procesu
inwestycyjnego jest okolicznością dotyczącą inwestora i jego obciążającą.
Na wykonawcy ciążą w tym zakresie wyłącznie obowiązki określone w art. 651 k.c.,
a zatem jeśli dostrzeże wady dokumentacji, terenu budowy, maszyn i urządzeń,
które - dostarczone przez inwestora - nie nadają się do prawidłowego wykonania
robót, ma obowiązek powiadomić o tym inwestora, do którego należy usunięcie
przeszkód do wykonania umowy.
Do zawarcia umowy o roboty budowlane dochodzi zwykle wtedy,
gdy inwestor - ze względu na uzyskane już wcześniej projekty i pozwolenia
administracyjne - jest zdolny do wypełniania wobec wykonawcy obowiązków
ustalonych w art. 647 in fine k.c. Oczywiście, tę zdolność może on stracić już
w trakcie wykonywania umowy, gdy np. dojdzie do wzruszenia ostatecznej decyzji
o pozwoleniu na budowę, którą się wcześniej legitymował. W takim przypadku
13
umowa nie może być wykonywana z przyczyn, które co do zasady obciążają
inwestora.
Umowa z 25 czerwca 2010 r. zawarta została w reżimie przepisów ustawy
o zamówieniach publicznych, która z jednej strony daje zamawiającemu znaczący
wpływ na to, jakie postanowienia zostaną wprowadzone do przyszłej umowy
zawieranej z wykonawcą, a z drugiej strony istotnie ogranicza możliwości zmiany
zawartej już umowy, ale też przewiduje możliwość odstąpienia od umowy, gdy jej
wykonywanie nie będzie leżało w interesie publicznym, przy czym odstąpienie jest
możliwe zanim umowa wygaśnie wskutek upływu terminu związania nią.
Strony niniejszego postępowania w umowie uzgodniły nie tylko to, że powód
wykona na rzecz pozwanego prace projektowe, co nastąpiło, ale też,
że w określonym czasie wykona na jego rzecz roboty budowlane. Zawierając
tę umowę pozwany nie był jeszcze zdolny do wywiązania się wobec powoda
z obowiązków, o których mowa w art. 647 in fine k.c. Zakładał jednak, że
tę zdolność uzyska, chociaż niezbędne może okazać się zabieganie o pozwolenie
na budowę, a nie jedynie poprzestanie na zgłoszeniu zamiaru wykonania robót.
Uzyskanie pozwolenia na budowę trwa oczywiście dłużej niż oczekiwanie na
milczące załatwienie sprawy (brak sprzeciwu), a skoro w postępowaniu o jego
wydanie ochronie podlegają także interesy osób, na których nieruchomości
inwestycja może oddziaływać, to trudno mieć pewność co do jego wyniku.
Jak dostrzegły Sądy obu instancji, sekwencja czasowa, w której wykonawca
inwestycji miał realizować przyjęte na siebie obowiązki w celu wywiązania się
z umowy z 25 czerwca 2010 r. nie pozwalała na to, by oczekiwał on na moment,
w którym powód zadeklaruje, że jest gotów wypełnić swoje zobowiązania do
wydania mu terenu budowy po uzyskaniu stosownych pozwoleń administracyjnych.
Powód musiał zatem przystąpić do wykonania umowy z 25 czerwca 2010 r.
w czasie, gdy brak było pewności, czy pozwany będzie zdolny do wykonania
własnego zobowiązania właściwego dla tej umowy, a warunkującego osiągnięcie jej
celu. Ryzyko zawarcia umowy, na podstawie której pozwany zobowiązał się do
świadczenia, którego - jak się okazało - nie był w stanie spełnić, obciąża
pozwanego, co oznacza, że odpowiada on wobec powoda za wyrządzoną mu
przez to szkodę.
14
Sąd Apelacyjny odmiennie ocenił zakres okoliczności, za które odpowiada
pozwany w związku z niewykonaniem umowy z 25 czerwca 2010 r. i przyjął,
że może mu być co najwyżej przypisana odpowiedzialność za to, że po ujawnieniu
się trudności z uzyskaniem pozwolenia na budowę nie podjął z powodem negocjacji
w celu doprowadzenia do stosownej zmiany umowy, a zatem dostosowania jej
postanowień do realiów, w jakich znalazły się strony. Sąd Apelacyjny nie wskazał
jednak, choćby przykładowo, do jakich uzgodnień rozwiązujących zaistniały
problem z wykonaniem umowy strony mogły dojść po przeprowadzeniu takich
negocjacji. Po ostatecznym odmówieniu pozwanemu pozwolenia na budowę, której
prowadzenie powierzył powodowi nie sposób było bowiem tak zmienić umowy
z 25 czerwca 2010 r. w części dotyczącej zobowiązań składających się na umowę
o roboty budowlane, żeby zachowała ona ten charakter i zarazem respektowała
orzeczenie władzy administracyjnej, które wykluczało możliwość zrealizowania
zamierzeń inwestycyjnych pozwanego.
Z ustaleń dokonanych w sprawie wynika, że powód był gotów w terminie
wykonać umowę zawartą z pozwanym. Artykuł 639 k.c. zamieszczony w obrębie
przepisów o umowie o dzieło zakłada, że zamawiający nie może odmówić zapłaty
wynagrodzenia mimo niewykonania dzieła, jeżeli przyjmujący zamówienie był
gotów je wykonać, lecz doznał przeszkody z przyczyn dotyczących zamawiającego.
Może jednakże odliczyć, to co przyjmujący zamówienie oszczędził wskutek
niewykonania dzieła. Sąd Apelacyjny uznał, że z uwagi na brak odesłania do tej
regulacji w art. 656 § 1 k.c., nie ma ona zastosowania do umowy o roboty
budowlane. To stanowisko wsparł Sąd Apelacyjny odwołaniem się do wyroku Sądu
Najwyższego z 27 kwietnia 2017 r., II CSK 323/16 (nie publ.). Trzeba dostrzec, że
jest to pogląd kontrowersyjny, gdyż w orzecznictwie Sądu Najwyższego - z uwagi
na objaśnione szerzej w wyroku Sądu Najwyższego z 18 stycznia 2018 r., V CSK
283/17, podobieństwo obu umów i przebieg procesu prowadzącego do
wyodrębnienia umowy o roboty budowlane jako umowy nazwanej - dopuszczone
zostało sięganie w oparciu o analogię legis do przepisów nieobjętych odesłaniem
z art. 656 § 1 k.c., w tym w szczególności do art. 629 i 632 § 2 k.c. (zob. uchwałę
składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 29 września 2009 r., III CZP 41/09,
OSNC 2010, nr 3, poz. 33, wyroki Sądu Najwyższego z 29 marca 2012 r., I CSK
15
333/11, nie publ., z 4 lutego 2011 r., III CSK 143/10, nie publ., z 20 listopada
2008 r., III CSK 184/08, nie publ.).
Niezależnie jednak od powyższego, ustawą z 8 stycznia 2010 r. o zmianie
ustawy - Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 40, poz. 222), która weszła w życie 16 kwietnia
2010 r., a zatem przed zawarciem umowy z 25 czerwca 2010 r., ustawodawca w art.
6494 § 3 k.c. dodał przepis, który jest odpowiednikiem art. 639 k.c. Sąd Apelacyjny,
jak trafnie zarzuca skarżący, zaniechał oceny roszczenia powoda w świetle tego
przepisu i nie rozważył, czy ma on zastosowanie w sprawie.
Mając powyższe na uwadze, na podstawie art. 39815 § 1 k.p.c. oraz co do
kosztów postępowania art. 108 § 2 w związku z art. 391 § 1 i art. 39821 k.p.c.,
orzeczono jak w sentencji.
jw