II DSS 2/19
Верховний суд2019-11-15
Номер справи
II DSS 2/19
Суд
Sąd Najwyższy
Дата рішення
2019-11-15
Тип
Wyrok
Текст рішення
Sygn. akt II DSS 2/19
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 28 listopada 2019 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Tomasz Przesławski (przewodniczący)
SSN Jan Majchrowski (sprawozdawca)
Ławnik SN Anna Lichy
Protokolant Karolina Majewska
przy udziale Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym
w (…) Marioli Głowackiej oraz przedstawiciela Ministra Sprawiedliwości Sędziego
Sądu Okręgowego Dariusza Kupczaka
w sprawie Sędziego Sądu Okręgowego w Z. - A. M. obwinionej o popełnienie czynu
z art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku Prawo o ustroju sądów
powszechnych,
po rozpoznaniu w Izbie Dyscyplinarnej na rozprawie w dniu 28 listopada 2019 roku,
odwołania wniesionego przez Ministra Sprawiedliwości od wyroku Sądu
Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w (…) z dnia 8 stycznia 2019 roku,
sygn. akt ASD (...),
I. zaskarżony wyrok zmienia w ten sposób, że w pkt I sentencji
wyroku eliminuje stwierdzenie, iż przewinienie dyscyplinarne
przypisane obwinionej stanowiło wypadek mniejszej wagi z art. 109
§ 5 ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku Prawo o ustroju sądów
powszechnych, a w miejsce odstąpienia od wymierzenia kary
w oparciu o art. 109 § 5 ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku Prawo
2
o ustroju sądów powszechnych, na podstawie art. 109 § 1 pkt
1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku Prawo o ustroju sądów
powszechnych wymierza obwinionej Sędzi Sądu Okręgowego
w Z. - A. M. karę dyscyplinarną upomnienia;
II. zasądzić od Skarbu Państwa na rzecz adw. D. C. koszty
zastępstwa procesowego według norm prawem przewidzianych
III. kosztami postępowania dyscyplinarnego obciąża Skarb
Państwa.
UZASADNIENIE
Sygn. akt II DSS 2/19
W ramach prowadzonego postępowania dyscyplinarnego, sędzia Sądu
Okręgowego w Z. - A. M. została obwiniona o popełnienie przewinienia
dyscyplinarnego przewidzianego w art. 107 § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 roku
Prawo o ustroju sądów powszechnych (dalej usp) w postaci oczywistej i rażącej
obrazy art. 445 § 1 kpk w zw. z art. 113 § 1 kks, polegającej na wydaniu w dniu 19
sierpnia 2015 roku w sprawie sygn. akt VII Ka (…) przez Sąd Okręgowy w Z. w
składzie, któremu przewodniczyła obwiniona, postanowienia utrzymującego w mocy
postanowienie Sądu Okręgowego w Z. z dnia 25 czerwca 2015 roku.
Wyrokiem Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w (…)
z dnia 8 stycznia 2019 roku (sygn. akt ASD (…)), sędzia Sądu Okręgowego
w Z. - A. M. została uznana za winną tego, że w dniu 19 sierpnia 2019 roku
rozpoznając zażalenie oskarżonego, jako sędzia Sądu Okręgowego w Z.
wyznaczony do rozpoznania tego środka odwoławczego, wydała postanowienie
utrzymujące w mocy postanowienie Sądu Okręgowego w Z. z dnia 25 czerwca
2015 roku w sprawie sygn. akt VII Ka (…), w którym dopuściła się oczywistej i
rażącej obrazy art. 445 § 1 kpk w związku z art. 113 § 1 kks przyjmując, że w tej
sprawie termin do wniesienia apelacji wynosił 7 dni pomimo, iż termin do wniesienia
apelacji wynosił 14 dni. Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w (…)
zakwalifikował ten czyn jako przewinienie dyscyplinarne z art. 107 § 1 usp i uznając
go za wypadek mniejszej wagi, na podstawie art. 109 § 5 usp odstąpił od
wymierzenia jej kary. Nadto, na podstawie art. 109a § 2 usp odstąpiono od podania
3
wyroku do publicznej wiadomości, a na podstawie art. 133 usp kosztami
postępowania dyscyplinarnego obciążono Skarb Państwa.
W uzasadnieniu tego orzeczenia, Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie
Apelacyjnym w (…) wskazał, że oskarżony D. O., wyrokiem Sądu Rejonowego w Ś.
Zamiejscowy Wydział Karny w S. z dnia 25 lutego 2015 roku, sygn. akt VI W (…),
został skazany za wykroczenie skarbowe z art. 65 § 4 kks na karę 1000 zł grzywny.
Oskarżonego pouczono o prawie do wniesienia apelacji w terminie 14 dni.
Obwiniony wniósł apelację z zachowaniem tego terminu do Sądu Okręgowego w Z.
Postanowieniem Sądu Okręgowego w Z. z dnia 25 czerwca 2015 roku, sygn. akt
VII Ka (…), zapadłym w jednoosobowym składzie, w którym zasiadała sędzia A. T.,
apelacja oskarżonego została pozostawiona bez rozpoznania, jako wniesiona po
terminie. Sąd Okręgowy w Z. przyjął w tym postanowieniu 7-dniowy termin do
wniesienia apelacji. Oskarżony wniósł zażalenie na to postanowienie podnosząc,
że apelację wniósł zgodnie z pouczeniem w terminie 14 dni. Przewodniczący VII
Wydziału Karnego Odwoławczego do rozpoznania zażalenia wyznaczył sędzię A.
M. Termin rozpoznania zażalenia określił na dzień 19 sierpnia 2015 roku, godz.
9:10. Na rozpoznanie tego zażalenia przewidziano 10 minut, na sesję wyznaczono
obwinionej 8 spraw. Nadto w dniu 20 sierpnia 2015 roku wyznaczono obwinionej
sesję składającą się z 11 spraw. Sędzia A. M. do 14 sierpnia 2015 roku (piątek)
przebywała na urlopie wypoczynkowym, a pracę po urlopie rozpoczęła 17 sierpnia
2015 roku (poniedziałek). Postanowieniem Sądu Okręgowego w Z. z dnia 19
sierpnia 2015 roku, sygn. akt VII Ka (…), zapadłym
w jednoosobowym składzie, w którym zasiadała sędzia A. M., utrzymano w mocy
zaskarżone postanowienie, podzielając stanowisko co do uchybienia terminu do
wniesienia apelacji. W dniu 23 maja 2016 roku Prezes Sądu Okręgowego w Z.
wystąpił do Prokuratora Generalnego z wnioskiem o wniesienie kasacji od
postanowienia wydanego w składzie, w którym zasiadała obwiniona. W wyniku
kasacji Prokuratora Generalnego, Sąd Najwyższy postanowieniem z dnia 26
października 2017 roku, sygn. akt V KK 280/17, uchylił postanowienia Sądu
Okręgowego w Z. z dnia 19 sierpnia 2015 roku oraz z dnia 26 czerwca 2015 roku.
Postanowieniem Sądu Apelacyjnego w (…) z dnia 28 grudnia 2017 roku, sygn. akt
II S (…), stwierdzono przewlekłość postępowania w sprawie oskarżonego D. O. w
4
okresie od 25 czerwca 2015 roku do 28 grudnia 2017 roku i zasądzono na rzecz
oskarżonego kwotę 2000 zł. Wyrokiem Sądu Okręgowego w Z. z dnia 5 marca
2018 roku uchylono wyrok sądu I instancji dotyczący oskarżonego D. O. i z powodu
przedawnienia karalności postępowanie umorzono.
Sąd I instancji, jako okoliczności przemawiające za odstąpieniem od
wymierzenia obwinionej kary wskazał między innymi: prawo do błędu
sędziowskiego, szczególnie w systemie sądowniczym, w związku z którym
wprowadzono instancyjność zapewniającą możliwość ich korygowania; pierwotne
popełnienie błędu przez inny skład tego samego sądu i rozpoznawanie przez
obwinioną zażalenia w tym zakresie; zadziałanie podświadomego mechanizmu
zaufania do prawidłowości wydanego orzeczenia; bardzo krótki czas obwinionej na
przygotowanie się do sesji; znaczne obciążenie obwinionej obowiązkami
zawodowymi po powrocie z urlopu wypoczynkowego; niezawinione przez
obwinioną błędy organizacyjne po stronie innych sędziów i wyznaczenie obwinionej
sesji bez zapewnienia jej odpowiedniego czasu na przygotowanie się do nich,
a także wyznaczenie jedynie 10 minut na posiedzenie i 8 spraw na wokandę;
niewielką ilość wykroczeń skarbowych rozpoznawanych przez Sąd Okręgowy
w Z.; dopuszczenie się przez obwinioną czynu w formie „nierażącego” niedbalstwa;
dopuszczenie się przypisanego czynu w sprawie o wykroczenie, która jest
obarczona mniejszym ciężarem gatunkowym niż przestępstwo, nadto
w sprawie nie było interesów osób trzecich, a jedynie Skarbu Państwa;
konsekwencje działania obwinionej nie były drastyczne, postanowienie zostało
uchylone w drodze kasacji, a oskarżonemu zostało przywrócone prawo do obrony,
nadto skorzystał on na tej sytuacji, ponieważ nastąpiło przedawnienie karalności,
usunięto więc wszystkie negatywne skutki kwestionowanego postanowienia,
a także stwierdzenie przewlekłości nie było objęte zarzutem, co wyłączyło
możliwość „oceny zachowania obwinionej sędzi z samego tylko punktu widzenia
przewlekłości”.
Odwołanie od tego wyroku złożył Minister Sprawiedliwości, zaskarżając go
w całości na niekorzyść obwinionej. Skarżący postawił zarzut obrazy przepisów
postępowania, mających wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 7 kpk w zw. z art. 92
5
kpk i art. 4 kpk, polegający na naruszeniu zasad prawidłowego rozumowania oraz
wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego przy ocenie przeprowadzonych
w sprawie dowodów, a w rezultacie zasady obiektywizmu, której skutkiem były
błędne ustalenia faktyczne przyjęte za podstawę orzeczenia, mające wpływ na jego
treść, poprzez wadliwe ustalenie, że objęty zarzutem czyn obwinionej został
popełniony nieumyślnie oraz że nie spowodował poważnych następstw dla strony
postępowania i dla dobra wymiaru sprawiedliwości, a w konsekwencji, że występuje
przewaga przedmiotowo-podmiotowych okoliczności łagodzących w stopniu
uzasadniającym uznanie czynu za przewinienie mniejszej wagi z art. 109 § 5 usp
w sytuacji, kiedy prawidłowa i zgodna z zasadami wynikającymi z art. 7 kpk ocena
dowodów prowadzi do wniosku, że czyn został popełniony umyślnie w zamiarze
ewentualnym, pociągając za sobą istotne konsekwencje w postaci: przedawnienia
karalności wykroczenia skarbowego; konieczności uruchomienia nadzwyczajnego
środka zaskarżenia, tj. kasacji Prokuratora Generalnego i uchylenia postanowienia
przez Sąd Najwyższy; doprowadzenia do przewlekłości postępowania skutkującej
przyznaniem od Skarbu Państwa (Sądu) sumy 2000 zł na rzecz oskarżonego, co
wyklucza możliwość zakwalifikowania czynu jako przewinienia mniejszej wagi oraz
odstąpienia od wymierzenia kary dyscyplinarnej na podstawie art. 109 § 5 usp.
Minister Sprawiedliwości wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez uznanie
obwinionej za winną przypisanego jej czynu z ustaleniem, że nie stanowi on
przewinienia dyscyplinarnego mniejszej wagi z art. 109 § 5 usp i wymierzenie
obwinionej na podstawie art. 109 § 1 pkt 1 usp kary dyscyplinarnej upomnienia.
W swoim odwołaniu skarżący podniósł, że sąd a quo, w sposób wadliwy
ocenił okoliczności występujące w sprawie. W pierwszym rzędzie zaakcentował on,
że w sprawie przypisano obwinionej wadliwie formę winy, bowiem w jego ocenie
działała ona z winy umyślnej w zamiarze ewentualnym. Autor odwołania
argumentował to faktem, że posiedzenie dotyczyło jedynie rozstrzygnięcia kwestii
terminu do wniesienia apelacji w sprawie. Jedynym możliwym wytłumaczeniem jej
działania było w związku z tym niezapoznanie się z dwoma przepisami, art. 445 §
1 kpk i art. 113 § 1 kks. Stąd działała ona umyślnie, ponieważ decydując się na
rozpoznanie sprawy w ten sposób musiała ona godzić się na takie działanie.
Minister Sprawiedliwości stwierdził przy tym, że akcentowane przez sąd a quo
6
okoliczności dotyczące możliwości popełnienia błędu odnosi się w zasadzie do
sądu meriti, a obwiniona działała w składzie sądu odwoławczego, którego
zadaniem jest eliminacja tego typu błędów. Skarżący kwestionował również
przyjęcie jako okoliczności łagodzącej kwestii popełnienia błędu przez inny skład
tego samego sądu, w związku z czym zadziałał podświadomy mechanizm zaufania
do działania tego sądu. Jak podkreślił, takie rozumowanie zaprzecza istocie i celom
rozpoznania środka odwoławczego. Autor odwołania kwestionował przy tym także
ocenę skutków działania obwinionej. Zdaniem skarżącego były one dużo bardziej
doniosłe, aniżeli wynikałoby to z zaskarżonego wyroku. W pierwszym rzędzie już
samo wniesienie kasacji świadczyło o istotności tych skutków. Po drugie były one
nieodwracalne i doprowadziły do przedawnienia karalności, a także możliwości
oczyszczenia się oskarżonego z zarzutów, poprzez rozpoznanie apelacji. Nadto
istotnym następstwem była również stwierdzona przewlekłość postępowania
i konieczność wypłacenia oskarżonemu 2000 zł. Czyn obwinionej spowodował
również istotną szkodę dla wymiaru sprawiedliwości, wpływając negatywnie na
wizerunek Sądu Okręgowego w Z.. Orzekając w sposób wskazany
w sprawie, jako sąd odwoławczy, obwiniona, nie zapoznając się z dwoma
podstawowymi przepisami, nie dopełniła podstawowych obowiązków sędziowskich.
Autor odwołania podkreślił, że pozostałe okoliczności nie miały znaczenia dla
rozstrzygnięcia sprawy. Jego zdaniem czas na rozpoznanie niniejszej sprawy był
wystarczający, a obowiązkiem sędziego jest przygotowanie się do sprawy.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Argumentację zawartą w odwołaniu Ministra Sprawiedliwości należało uznać
w przeważającej części za zasadną. Skutkowała ona przy tym wydaniem
orzeczenia reformatoryjnego w niniejszej sprawie.
Mając na względzie istotne okoliczności sprawy, nie można zgodzić się
w zasadzie jedynie z argumentacją dotyczącą przyjętej przez sąd a quo formą winy.
Niemniej jednak nie można zgodzić się również z sądem I instancji, jakoby
naruszenie przez obwinioną obowiązków służbowych miało charakter „nierażący”.
Otóż materiał dowodowy zebrany w sprawie istotnie nie dawał żadnych podstaw do
uznania, że obwiniona dopuściła się popełnienia zarzucanego jej czynu umyślnie.
7
Teza jakoby działała ona w zamiarze ewentualnym, albowiem nie zapoznając się
z przepisami ustawy przewidywała popełnienie deliktu dyscyplinarnego jest zbyt
daleko idąca. Co więcej, ewidentnie wskazuje ona w takim przypadku na działanie
w formie niedbalstwa. Określając rodzaj winy należy oceniać świadomość sprawcy
co do kwestii konsekwencji działania, a więc tego, że takie zachowanie prowadzić
może do przewinienia dyscyplinarnego. Tymczasem z zebranego w sprawie
materiału dowodowego wynika wprost niedbalstwo obwinionej, czyli działanie
nieumyślne, jednak wbrew temu co twierdzi sąd I instancji, naruszenie obowiązków
miało charakter rażący. Przyjmując teoretycznie winę umyślną, w realiach niniejszej
sprawy, należałoby rozważać przypisanie obwinionej działania nawet w zamiarze
bezpośrednim. Lekceważącego stosunku do obowiązków służbowych nie można
jednak utożsamiać z zamiarem dopuszczenia się deliktu dyscyplinarnego. W tym
aspekcie można mówić o niedbalstwie, które w niniejszej sprawie wystąpiło. Jak już
podkreślono miało ono charakter rażący. O ile można w sprawie uznać, że
obwiniona nie przewidywała popełnienia czynu, to w sytuacji minimalnego
wypełnienia swoich obowiązków związanych z rozpoznaniem nieskomplikowanej
i niedużej sprawy, do przedmiotowego czynu w ogóle zapewne by nie doszło.
W rzeczywistości obwiniona podeszła do swoich obowiązków ewidentnie
lekceważąco, naruszając podstawowe zasady i istotę postępowania odwoławczego,
gdzie to właśnie na osobie orzekającej w II instancji ciąży obowiązek sprawdzenia
konkretnych zarzutów stawianych orzeczeniu sądu meriti i ewentualne usunięcie
uchybień. Tym bardziej, że odwołujący wprost wskazywał na (prawidłowe)
pouczenie go w tej materii przez sąd, co powinno dodatkowo wzmóc uwagę sądu
rozpoznającego odwołanie. W związku z tym zaniechania obwinionej miały
charakter rażący. Niemniej jednak nie można uznać, że działała ona umyślnie.
Nie można zgodzić się także ze stwierdzeniem, że działanie obwinionej
pozbawiło oskarżonego możliwości oczyszczenia się z zarzutu i dowiedzenia swojej
niewinności przez skuteczne wywiedzenie apelacji. Otóż oskarżony tę apelację
wywiódł skutecznie, a w konsekwencji skutecznego wniesienia kasacji w sprawie,
ostatecznie została ona rozpoznana. Mając na względzie treść wyroku sądu
odwoławczego umarzającego postępowanie z powodu przedawnienia karalności,
doszło do merytorycznej oceny sprawy. W tym aspekcie środek odwoławczy
8
oskarżonego, w przypadku istniejących podstaw do dowiedzenia przez
oskarżonego niewinności i tak mógł doprowadzić do jego uniewinnienia. Natomiast
skutki działań obwinionej, jeżeli chodzi o te okoliczności były de facto bardzo
korzystne dla oskarżonego, który uniknął odpowiedzialności karnej wskutek
przedawnienia, a nadto uzyskał jeszcze kwotę 2000 zł w związku ze stwierdzeniem
przewlekłości tego postępowania. Te okoliczności wskazują, że takie działanie
istotnie uderzało w wizerunek wymiaru sprawiedliwości.
W pozostałym zakresie w zasadzie należało przyznać rację argumentacji
wskazanej w środku odwoławczym. Przechodząc do tych okoliczności podkreślić
należy, co zauważono w zaskarżonym wyroku, że w pełnienie służby sędziowskiej
wliczone jest ryzyko popełnienia błędu. Tyle tylko, że ustrój sądownictwa oparty
został na mechanizmie eliminacji tychże błędów właśnie poprzez kontrolę
odwoławczą. Wprowadzona instancyjność postępowania ma bowiem prowadzić do
kontroli orzeczeń pod względem ich prawidłowości. O ile zatem błędne orzeczenie
sądu meriti może zostać poprawione przez sąd odwoławczy, o tyle działania takie
w przypadku sądu odwoławczego obwarowane są już koniecznością wywiedzenia
nadzwyczajnego środka zaskarżenia, a często wręcz niemożliwe do poprawienia.
Stąd sąd odwoławczy, a co za tym idzie sędzia zasiadający w jego składzie,
zobowiązany jest do wnikliwej oceny okoliczności podnoszonej w środku
odwoławczym. Wywiedzione zażalenia, mając na względzie granice rozpoznania
środka odwoławczego i faktyczną problematykę w nich zawartą, powodują przy tym,
że kognicja sądu ad quem jest z reguły znacznie węższa, dotyczy konkretnego
problemu. Przykładem tego jest przedmiot rozpoznania zażalenia w niniejszej
sprawie, który sprowadzał się do oceny jednej okoliczności, która wynikała wprost
z elementarnych przepisów procedury karnej. Należy jeszcze raz podkreślić, że
w inny sposób należy patrzeć na błędy popełnione przez sąd I instancji, a w inny na
błędy powielone przez sąd odwoławczy. Istotą i elementarnym zadaniem sądu
odwoławczego jest bowiem eliminacja tychże błędów. Co więcej, patrząc na
działanie obwinionej, przy wypełnieniu w sposób minimalny podstawowych
obowiązków służbowych (zapoznanie się z treścią wskazanych w odwołaniu dwóch
prostych przepisów), a nie lekceważące podejście do sprawy, błędu takiego
w ogóle by nie było. Zgodzić należy się w tym miejscu z Ministrem Sprawiedliwości,
9
że sprawa naprawdę wymagała poświęcenia dużo mniej niż 10 minut na ocenę
zasadności zażalenia. Wyjaśnień obwinionej, jeżeli chodzi o tę kwestię nie sposób
uznać za usprawiedliwiających jej elementarne zaniechania. Nie można więc uznać,
aby okoliczności sprawy i przedmiot zażalenia w jakikolwiek sposób
usprawiedliwiały takie orzekanie obwinionej w niniejszej sprawie, które de facto
doprowadziło do iluzoryczności postępowania odwoławczego, niwecząc bardzo
ważną formalną gwarancję praworządności.
Zdaniem Sądu Najwyższego, co słusznie zresztą zauważył skarżący, nie
można w żadnej mierze usprawiedliwiać zaniechań obwinionej mechanizmem
podświadomego zaufania do prawidłowości orzeczenia przez sąd hierarchicznie
równoważny. Można odnieść wrażenie, że pod tym względem sąd wprowadził
swoiste, nieznane ustawie, „domniemanie” prawidłowości orzeczenia sądu
I instancji i to – w świetle działania sądu – nieobalalne, bo nieweryfikowalne.
Z takim stanowiskiem nie sposób się w żadnej mierze zgodzić. Po to w systemie
prawnym istnieje możliwość odwołania się od orzeczenia sądu meriti, aby sąd
odwoławczy skontrolował takie orzeczenie. W przeciwnym wypadku, przy
zakładaniu z góry prawidłowości zaskarżonego orzeczenia, bo wydał je inny
doświadczony sędzia z wydziału, cała idea postępowania dwuinstancyjnego traci
sens i cel. Oczywiście orzeczenie sądu I instancji było w tym aspekcie ewidentnie
nieprawidłowe, stawiając skład sądu wydającego to orzeczenie w nienajlepszym
świetle, niemniej jednak to na sądzie odwoławczym ciążył obowiązek poprawienia
tego błędnego orzeczenia w normalnym trybie odwoławczym. Przedmiot
rozpoznania w niniejszej sprawie był przy tym bardzo wąski, natomiast oskarżony
w swoim zażaleniu wskazał wprost jego problematykę, a więc kwestię terminu do
wniesienia apelacji, gdzie złożył on apelację zgodnie z pouczeniem sądu
rejonowego. To obligowało sędziego zasiadającego w sądzie odwoławczym do
wypełnienia kardynalnych obowiązków takich jak zapoznanie się z niezbędnymi
dokumentami z akt sprawy (postępowanie nie dotyczyło przecież kwestii
merytorycznej, a jedynie terminu do wniesienia apelacji, a więc kwestii
postępowania międzyinstancyjnego), a także sprawdzenie dwóch podstawowych
przepisów proceduralnych. Sprawa w żadnej mierze nie miała przy tym charakteru
dyskusyjnego, a przepisy wskazywały właściwe terminy wprost. Stąd uznać
10
należało, że działanie w zaufaniu do innych osób nie mogło w żadnej mierze
wpływać na korzyść obwinionej, a jedynie uwypuklało jej zaniedbanie i sposób
podejścia do wykonywanych obowiązków.
Kolejną kwestią, którą błędnie ocenił sąd a quo, były skutki przedmiotowych
zaniechań obwinionej. W ogóle nie można się zgodzić ze stanowiskiem sądu meriti,
że nie były one znaczące. Sąd ten zdaje się zauważać jedynie skutki dotyczące
oskarżonego w sprawie, pomijając zupełnie inne okoliczności. Po pierwsze, przez
elementarne niewypełnienie swoich obowiązków obwiniona doprowadziła do
konieczności wniesienia kasacji, a w konsekwencji do umorzenia postępowania,
z uwagi na przedawnienie karalności czynu. Po drugie, w ogóle niezrozumiała jest
argumentacja sądu I instancji odnośnie złożonej skargi na przewlekłość
postępowania. Otóż okoliczności sprawy ewidentnie wskazują na związek
pomiędzy stwierdzoną przewlekłością postępowania, a działaniami obwinionej.
Trudno przy tym uznać, aby w przypadku prawidłowych działań obwinionej do takiej
przewlekłości w ogóle by doszło. Te okoliczności miały bardzo istotne znaczenie
dla sprawy, a sąd a quo, w sposób nieuzasadniony je zdeprecjonował. Prawdą jest,
że w sprawie nie było osób pokrzywdzonych, a dotyczyła ona danin publiczno-
prawnych na rzecz Skarbu Państwa. Skutków zachowania obwinionej nie można
jednak rozpatrywać wyłącznie przez pryzmat praw i interesów osoby oskarżonej.
Osoba taka ma oczywiście zagwarantowane stosowne prawa podmiotowe,
niemniej jednak cele postępowania karnego skarbowego są zgoła inne. Zgodnie
przy tym z art. 113 § 1 kks w zw. z art. 2 § 1 kpk, przepisy niniejszego Kodeksu
postępowania karnego mają na celu takie ukształtowanie postępowania karnego,
aby: 1. sprawca przestępstwa został wykryty i pociągnięty do odpowiedzialności
karnej, a osoba niewinna nie poniosła tej odpowiedzialności; 2. przez trafne
zastosowanie środków przewidzianych w prawie karnym oraz ujawnienie
okoliczności sprzyjających popełnieniu przestępstwa osiągnięte zostały zadania
postępowania karnego nie tylko w zwalczaniu przestępstw, lecz również
w zapobieganiu im oraz w umacnianiu poszanowania prawa i zasad współżycia
społecznego; 3. zostały uwzględnione prawnie chronione interesy pokrzywdzonego
przy jednoczesnym poszanowaniu jego godności; 4. rozstrzygnięcie sprawy
nastąpiło w rozsądnym terminie. Nadto art. 114 § 1 kks określa dodatkowy kierunek
11
postępowania karnego skarbowego, którym jest takie ukształtowanie postępowania
w sprawach o przestępstwa skarbowe i wykroczenia skarbowe, aby osiągnięte
zostały cele tego postępowania w zakresie wyrównania uszczerbku finansowego
Skarbu Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub innego uprawnionego
podmiotu, spowodowanego takim czynem zabronionym. Oczywiście przepisy
procedury karnej zapewniają również gwarancje procesowe osobom oskarżonym,
niemniej jednak w sprawie niniejszej trudno jest uznać, aby jakiekolwiek prawa
oskarżonego zostały naruszone, względnie jeśli chodzi o przewlekłość
postępowania kwestie te zostały rozstrzygnięte korzystnie dla oskarżonego. Stąd
uznać należało, że czyn obwinionej cechował się istotnymi i doniosłymi skutkami,
które de facto doprowadziły do uniknięcia odpowiedzialności przez oskarżonego,
jak również przyznania mu sumy 2000 zł w związku ze stwierdzeniem przewlekłości
postępowania. Cele postępowania karnego skarbowego w ogóle nie zostały
osiągnięte. Stwierdzić trzeba, że działanie to w sposób istotny wpłynęło na
wizerunek wymiaru sprawiedliwości, wyrządzając mu istotną szkodę i było
zachowaniem szkodliwym dla służby.
Podkreślić również należy, na co zwracał uwagę skarżący, że błędnie jako
okoliczności łagodzące przyjęto krótki czas po powrocie obwinionej z urlopu do
przygotowania się do sprawy, krótki czas wyznaczony jej przez przewodniczącego
na odbycie przedmiotowego posiedzenia. Zdaniem Sądu Najwyższego, mając na
względzie przedmiot zażalenia, w rzeczywistości jego nieskomplikowany charakter
oraz oczywiste brzmienie przepisów, nie sposób było uznać, aby do rozpoznania
takiego zażalenia i w ogóle przygotowania się do sprawy, istniała konieczność
poświęcenia dużej ilości czasu. Jak już wspominano, ocena zasadności zażalenia
sprowadzała się do lektury dwóch przepisów wskazujących wprost na termin
wniesienia apelacji. W realiach niniejszej sprawy trudno jest w ogóle tłumaczyć
takie zachowanie ilością obowiązków służbowych w sytuacji, gdy czasochłonność
czynności przy tej sprawie, zwłaszcza przez doświadczonego sędziego, należało
ocenić jako minimalną. Obowiązkiem sędziego jest przy tym wykonywanie swoich
zadań z odpowiednim zaangażowaniem i przygotowanie się do sprawy, a nie
podejście do tychże obowiązków rutynowo i nonszalancko, czego skutki można
było obserwować w niniejszej sprawie.
12
Mając na uwadze powyższą argumentację stwierdzić należy, że skarżący
słusznie podnosił, iż przypisanego obwinionej czynu nie sposób było
zakwalifikować jako wypadek mniejszej wagi. Postępowanie obwinionego możemy
uznać za wypadek mniejszej wagi w sytuacji, gdy w sprawie występuje przewaga
elementów łagodzących, a sama społeczna szkodliwość i szkodliwość dla służby
nie jest nadmiernie istotna. Sąd a quo nie sprostał zadaniu kompleksowej oceny
okoliczności sprawy w sposób swobodny, skutkiem czego wystąpiła wadliwa
i dowolna ocena istotnych okoliczności sprawy, która doprowadziła do
niezasadnego zakwalifikowania czynu obwinionej jako wypadek mniejszej wagi.
Ocena dokonywana przez sąd meriti musi odpowiadać wszelkim wymogom logiki,
a także w sposób obiektywny brać pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy. Za
prawidłowy i zasadny nie może być uznany zabieg zastosowany w niniejszej
sprawie, polegający na uwypukleniu przez sąd I instancji jedynie okoliczności
korzystnych dla obwinionej, nadto uporczywego tłumaczenia okoliczności
ewidentnie świadczących na niekorzyść obwinionej, jako elementów dla niej
korzystnych. Poza tym pominięcie przy tejże ocenie okoliczności niekorzystnych dla
obwinionej (które nijak nie dają się wytłumaczyć na jej korzyść) nie spowoduje, że
te okoliczności w sprawie znikną. Oceniając czyn oskarżonej Sąd Najwyższy
doszedł do przekonania, że okoliczności niniejszej sprawy wskazywały, iż jego
charakter został w orzeczeniu sądu a quo zdeprecjonowany. Podkreślić należy
jeszcze raz, na co szeroko wskazywały opisane powyżej okoliczności sprawy, że
skutki czynu obwinionej były doniosłe i istotne. Nadto jego społeczna szkodliwość
i szkodliwość dla służby również były znaczące. Sąd Najwyższy w żadnej mierze
nie dopatrzył się przy tym okoliczności, które mogłyby usprawiedliwiać takie, a nie
inne, zachowanie obwinionej. Co więcej, treść jej wyjaśnień, wbrew temu, na co
wskazywał sąd I instancji, raczej kompromitowała postępowanie obwinionej, a nie
mogła być postrzegana na jej korzyść. Wynikało z nich bowiem, że do swoich
podstawowych obowiązków podchodziła lekceważąco, naruszając je w sposób
rażący. Co prawda dopuściła się ona działania z winy nieumyślnej w formie
niedbalstwa, niemniej jednak naruszenie jej obowiązków było rażące. Mając na
względzie okoliczności tejże sprawy, z samego tylko faktu działania obwinionej
z winy nieumyślnej nie sposób było kwalifikować czynu jako przypadku mniejszej
13
wagi. Stopień winy jest jednym z elementów oceny wagi przypisywanego czynu.
W realiach niniejszej sprawy nie tylko inne okoliczności sprawy, ale również samo
rażące zachowanie obwinionej, mimo że nieumyślne, powodowały, iż nie można
było rozważać przypisanego obwinionej czynu w kategoriach mniejszej wagi. Co
więcej takie działanie w ogóle w takich kategoriach nie mogło być postrzegane
w sytuacji każdej sprawy sądowej, bez względu na jej rodzaj. W związku z tym
zasadna była zmiana wyroku w tym zakresie i uznanie, że czyn obwinionej stanowił
przewinienie służbowe z art. 107 § 1 usp. Działanie obwinionej było przy tym
oczywiste, rażące, zawinione i cechowało się znaczącą społeczną szkodliwością,
a także istotną szkodliwością dla służby jak i wizerunku wymiaru sprawiedliwości.
Sąd Najwyższy dokonując zmiany wyroku w wyżej wskazanym zakresie nie
miał również podstaw do odstąpienia od wymierzenia kary. Orzekając na
niekorzyść obwinionej, w granicach zaskarżenia, zmieniono wyrok sądu a quo
i wymierzono jej, na podstawie art. 109 § 1 pkt 1 usp, zgodnie z wnioskiem
skarżącego, najłagodniejszą karę, a więc upomnienie. Zdaniem Sądu Najwyższego,
mając na względzie okoliczności sprawy, jak również stopień winy i społecznej
szkodliwości, a przy tym również stopień szkodliwości dla służby, jak i cele
prewencyjne, możliwym było rozważanie w sprawie kary surowszej, aniżeli
wymierzona niniejszym wyrokiem. Niemniej jednak orzeczenie takie byłoby
wyjściem poza granice rozpoznania środka odwoławczego.
W realiach niniejszej sprawy, zwrócić należy uwagę, że Minister
Sprawiedliwości w swym odwołaniu nie podniósł zagadnienia prawidłowości
i dopuszczalności zastosowania przez Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym
w (…) art. 109a § 2 usp, tj. odstąpienia od podania wyroku do publicznej
wiadomości. Zauważyć należy, że zmiana przepisów, która dokonała się za sprawą
uchwalenia ustawy z dnia 8 grudnia 2017 roku o Sądzie Najwyższym powoduje, że
podanie wyroku do publicznej wiadomości w sprawach dyscyplinarnych sędziów
stało się z woli ustawodawcy zasadą, od której można zastosować wyjątek jedynie
w dwóch przypadkach: 1. jeżeli jest to zbędne dla realizacji celów postępowania
dyscyplinarnego; 2. konieczne dla ochrony słusznego interesu prywatnego. Sąd
I instancji stosując w niniejszej sprawie ten przepis najwyraźniej musiał dopatrzeć
14
się zaistnienia przynajmniej jednej z tych przesłanek, co jednak jasno nie wynika
z lakonicznego uzasadnienia w tej materii. Kwestia ta może budzić wątpliwości
w aspekcie zarówno zastosowania ustawy względniejszej dla sprawcy
w rozumieniu art. 4 § 1 kk, jak i jeśli weźmie się pod uwagę generalny cel, któremu
służy postępowanie dyscyplinarne wobec sędziów jako takie. Nie można bowiem
uznać za uzasadnione odstępowanie od zasady wyrażonej w art. 109a § 1 usp
i zastępowanie jej wyjątkiem, przy jednoczesnym uzasadnieniu takiej decyzji sądu
jedynie przez zacytowanie fragmentu przepisu i lakoniczne wskazanie okoliczności
związanych ze względami prewencyjnymi kary, w tym dotychczasowej nienagannej
postawy obwinionej, bez ich bliższego sprecyzowania. Wskazane przez sąd a quo
okoliczności, w realiach niniejszej sprawy już na pierwszy rzut oka można było
uznać za dyskusyjne, co zapewne spowodowało wspomnianą lakoniczność.
Z uwagi na to, że podanie wyroku do publicznej wiadomości należy potraktować
jako instytucję prawną zbliżoną do środka karnego w rozumieniu Kodeksu karnego,
Sąd Najwyższy nie mógł podjąć tego zagadnienia w niniejszej sprawie bez
formalnego wniesienia w tej kwestii środka odwoławczego przez stronę, w tym
wypadku – ze względów oczywistych – przez Ministra Sprawiedliwości. A takiego
zarzutu Minister Sprawiedliwości nie podniósł.
Sąd nie znalazł przy tym podstaw do przekroczenia granic rozpoznania środka
odwoławczego i orzekania w tym zakresie z urzędu.
O kosztach postępowania orzeczono na podstawie o art. 133 usp.
Mając na uwadze powyższe, Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.