I CSK 163/17
Верховний суд2017-12-15
Номер справи
I CSK 163/17
Суд
Sąd Najwyższy
Дата рішення
2017-12-15
Тип
Wyrok
Текст рішення
Sygn. akt I CSK 163/17
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 20 grudnia 2017 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Wojciech Katner (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Marian Kocon
SSN Marta Romańska
Protokolant Justyna Kosińska
w sprawie z powództwa Izby Adwokackiej w W.
przeciwko Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej "C." w W.
o ustalenie,
po rozpoznaniu na rozprawie w Izbie Cywilnej w dniu 20 grudnia 2017 r.,
skargi kasacyjnej strony pozwanej
od wyroku Sądu Apelacyjnego w (...)
z dnia 10 listopada 2016 r., sygn. akt I ACa (...),
oddala skargę kasacyjną.
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 15 maja 2015 r. Sąd Okręgowy w W. oddalił powództwo
Izby Adwokackiej w W. w sprawie przeciwko Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej
„C.” w W. o ustalenie na podstawie art. 189 k.p.c., że powodowi przysługuje
spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu użytkowego o łącznej powierzchni
2
163,95 m2, położonego w budynku wielomieszkaniowym w W., szczegółowo
opisanego w pozwie.
Rozstrzygnięcie to zapadło na gruncie następujących ustaleń faktycznych.
W wyniku działu spadku dokonanego postanowieniem sądowym z 1965 r., opisane
wcześniej mieszkanie własnościowe po zmarłej w 1943 r. C. P. otrzymał W. P.
Mieszkanie było w tym czasie zajmowane w głównej części przez Zespół
Adwokacki oraz fragment przez jednego lokatora. W 1966 r. Spółdzielnia wezwała
W. P. do spełnienia formalności członkowskich, w tym do wpłaty udziału w
wysokości 300 złotych i wpisowego 50 złotych, albo do wystąpienia do zarządu o
zwrot wkładu budowlanego stanowiącego wartość lokalu. W 1968 r. Spółdzielnia
poinformowała, że w związku z niedopełnieniem wskazanych warunków, lokal
pozostaje własnością spółdzielni w dyspozycji jej zarządu.
Dnia 15 maja 1989 r. Spółdzielnia poinformowała Okręgową Radę
Adwokacką w W. (dalej jako ORA), że umową z 1956 r. wynajęła lokal jako
użytkowy Radzie Adwokackiej dla Zespołu Adwokackiego nr (...) i wskazała, że po
nabyciu przez Radę Adwokacką od W. P. własnościowego prawa do wymienionego
lokalu, Radzie Adwokackiej przysługiwać będzie prawo przyjęcia w poczet
członków Spółdzielni, zgodnie z jej statutem. Miesiąc później, dnia 15 czerwca
1989 r. W. P. zawarł z ORA umowę, na mocy której przeniósł odpłatnie należące do
niego prawo do wymienionego lokalu, oświadczając, że zrezygnuje z członkostwa
w Spółdzielni z chwilą przyjęcia ORA w poczet członków. Pół roku później Zarząd
Spółdzielni poinformował, że z dniem 25 października 1989 r. ORA stała się
członkiem Spółdzielni i wezwał do wpłaty wpisowego oraz udziałów członkowskich
w wysokości 620 000 złotych.
Po następnych blisko dwunastu latach, dnia 1 marca 2009 r. ORA zawarła
z Zespołem Adwokackim nr (...) w W. umowę najmu rzeczonego lokalu, a pismem z
dnia 6 sierpnia 2009 r. poinformowała Spółdzielnię o zmianie nazwy z ORA w W.
na Izbę Adwokacką w W., wnosząc też o używanie tej nazwy w fakturach. Pismem
z dnia 26 lutego 2013 r. Izba Adwokacka w W. wezwała Spółdzielnię do
wystawienia zaświadczenia potwierdzającego posiadanie przez nią spółdzielczego
własnościowego prawa do lokalu, ale takiego zaświadczenia nie uzyskała.
3
Oddalenie przez Sąd pierwszej instancji powództwa wywodzonego na
podstawie art. 189 k.p.c. nastąpiło, jak stwierdza się w uzasadnieniu, wskutek
nieprzedłożenia przez Izbę Adwokacką żadnego dowodu, potwierdzającego
nabycie przez nią prawa do lokalu i to w sytuacji, gdy powodem w sprawie jest
wysokospecjalistyczny podmiot, od którego należało oczekiwać najwyższej wiedzy
prawniczej i poszanowania prawa. Zdaniem Sądu prawa do lokalu nie dawało
wpisanie ORA na listę członków Spółdzielni ani wystawianie faktur, świadczy
natomiast z kolei o niedopuszczalnym zachowaniu Spółdzielni, prowadzącej swoją
dokumentację finansową bez poszanowania prawa, w warunkach skrajnego chaosu
i braku profesjonalizmu. Do tego dochodzi to, że ORA jest organem Izby
Adwokackiej, więc nie ma osobowości prawnej ani zdolności sądowej, więc
czynności ORA nie są automatycznie działaniami Izby, a występowanie ORA
w sensie materialnoprawnym i procesowym jest wadliwe i to nieusuwalnie. ORA nie
mogła więc ani stać się członkiem Spółdzielni, ani zawierać ważnych czynności
prawnych.
Dodatkowo, według Sądu brak jest podstaw do uznania, że w czasie
zawierania umowy ORA z W. P., jemu z kolei przysługiwało spółdzielcze prawo do
zbywanego lokalu. Wynikało to z niedopełnienia obowiązków wynikających z Prawa
spółdzielczego i wygaśnięcia uprawnień po jego stronie, o czym został
poinformowany pismem z dnia 11 marca 1968 r. Nie ma dowodu, aby opłacił
wpisowe oraz wkład członkowski, tego samego nie wiadomo również o ORA.
Zdaniem Sądu w sprawie nie mógł być zastosowany art. 5 k.c.
W wyniku wniesionej apelacji przez Izbę Adwokacką, Sąd Apelacyjny w W.
wyrokiem z dnia 10 listopada 2016 r. zmienił zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego
uznając, że Izbie Adwokackiej w W. przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo
do lokalu użytkowego, o którym mowa w sprawie; rozstrzygnął również o kosztach
postępowania.
W uzasadnieniu wyroku Sąd drugiej instancji zgodził się z zarzutami apelacji
odnośnie do błędów w ustaleniach faktycznych, takich jak nieopłacenie wpisowego
i wkładu do pozwanej Spółdzielni, co podważało członkostwo w Spółdzielni, ale w
jej dokumentach brak jest dowodów na powstałe zaległości. Mimo tego powódka
4
została przyjęta w poczet członków Spółdzielni, która przez ćwierć wieku nie
podnosiła braku wpłat, a ponieważ już Sąd pierwszej instancji ustalił
braki w dokumentacji Spółdzielni, można było przyjąć domniemanie faktyczne na
podstawie art. 231 k.p.c. o uiszczeniu wpłaty jako spełnionej przesłance do
uzyskania członkostwa w Spółdzielni.
Sąd Apelacyjny przychylił się również do uznania, że działania ORA jako
organu Izby Adwokackiej mieszczą się w legitymacji, jaką organowi osoby prawnej,
którą jest Izba przypisuje art. 38 k.c. Osoby, dokonujące czynności prawnych ze
Spółdzielnią były członkami ORA, wchodziły zatem w skład organu Izby
Adwokackiej; kwestie te zostały w motywach Sądu drugiej instancji drobiazgowo
wyjaśnione z ogólnym wnioskiem, że działanie osób fizycznych jako członków ORA
było działaniem organu Izby Adwokackiej, co nie zmienia wadliwości oznaczania
podmiotowego. Z kolei, mając na uwadze reguły wykładni umów na podstawie art.
65 § 2 k.c., należy uwzględniać rzeczywistą wolę stron je zawierających i w takim
razie nie można przyjąć, aby ORA działała w innym charakterze niż organ Izby
Adwokackiej. Za błędne należy także uznać określenie członka Spółdzielni, a więc
umowa z czerwca 1989 r. zawarta z W. P. o przeniesieniu praw do lokalu musiała
dotyczyć Izby Adwokackiej, której organem była ORA, występująca w tej umowie;
podobnie należy ocenić deklarację członkowską.
Odnośnie do drugiej strony umowy, tj. W. P., to wprawdzie Spółdzielnia
oświadczyła w 1968 r., że lokal pozostaje jej własnością wobec nie spełnienia przez
W. P. warunków statutowych, to jednak nie negowała w późniejszym okresie jego
praw, kierując do niego jeszcze w 1983 r. pismo przyznające przysługiwanie mu
praw członkowskich, podobnie to uczyniła w piśmie do ORA z 1989 r., a przez
następne lata uważała ORA za nabywcę praw od W. P. Obecne podnoszenie po 25
latach zarzutu o nieprzysługiwaniu W. P. praw zbywcy zostało przez Sąd drugiej
instancji uznane za przejaw skrajnej nielojalności, nie zasługującej na ochronę na
podstawie art. 5 k.c. Nie sprzeciwia się zastosowaniu tego przepisu, według Sądu
nielojalność powódki, fałszywie informującej Spółdzielnię w 2009 r. o zmianie
nazwy z ORA na Izbę Adwokacką. Z tych względów powództwo Izby Adwokackiej
w W. zostało uwzględnione. Koszty postępowania zasądzono na podstawie ogólnej
normy wyrażonej w art. 98 k.p.c.
5
W skardze kasacyjnej pozwana zarzuciła Sądowi Apelacyjnemu naruszenie
zaskarżonym wyrokiem przepisów postępowania, tj. art. 382 i art. 328 § 2 k.p.c.
przez pominięcie części materiału dowodowego i brak decyzji procesowej
odnoszącej się do tego, a także art. 328 § 2 k.p.c. przez niewskazanie
w uzasadnieniu podstawy prawnej roszczenia. Naruszenie przepisów prawa
materialnego dotyczy art. 25 ustawy z dnia 29 października 1920 r. o spółdzielniach
(Dz. U. z 1920 r. Nr 111, poz. 733 ze zm., dalej jako ust. spółdz. 1920) przez jego
niewłaściwe zastosowanie, skutkiem czego nie zostało stwierdzone wygaśnięcie
prawa do lokalu po śmierci C. P. w 1943 r.; art. 13 i art. 14 ustawy z dnia 17 lutego
1961 r. o spółdzielniach i ich związkach (Dz.U. z 1961 r. Nr 12, poz. 61 ze zm.,
dalej jako ust. spółdz. 1961) oraz art. 16 i art. 17 ustawy z 16 września 1982 r.
Prawo Spółdzielcze (Dz. U. z 1982 r. Nr 30, poz. 210 ze zm., dalej jako pr. spółdz.
1982) przez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że członkostwo w spółdzielni
może powstać z pominięciem procedury wynikającej z przepisów prawa i statutu
spółdzielni; art. 38 k.c. w związku z art. 15 § 4 pr. spółdz. 1982 w związku z art. 65
k.c. i § 5 ust. 4, § 6 ust. 2, § 7 ust. 3 i 4 oraz § 9 pkt 1 i 2 Statutu pozwanej
Spółdzielni, przez błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, że stroną umowy
zbycia (raczej nabycia) spółdzielczego prawa do lokalu była powódka, a nie ORA,
co czyni umowę bezwzględnie nieważną; art. 38 k.c. w związku z art. 44 § 1 ustawy
z dnia 26 maja 1982 r. Prawo o adwokaturze (Dz.U. z 1982 r. Nr 16, poz. 124 ze
zm., dalej jako pr. adw.) przez błędną wykładnię i przyjęcie, że wyjątki od reguły
wyrażonej w art. 38 k.c. mogą wynikać tylko z wyraźnego przepisu prawa, a w jego
braku należy przyjąć czynności dokonywane przez ORA jako działania samej Izby
Adwokackiej; art. 39 k.c. w związku z art. 44 § 1 pr. adw. oraz § 32 ust. 1
Regulaminu działania ORA przez niewłaściwe zastosowanie, skutkujące ustaleniem,
że umowa nabycia praw do lokalu jest ważna, mimo braku zgody ORA na zawarcie
takiej umowy; art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 206 § 4 pr. spółdz. 1982, w wersji
obowiązującej na dzień zawarcia umowy nabycia praw do lokalu przez niewłaściwe
zastosowanie i uznanie jej ważności, mimo zakazu nabywania przez osoby prawne
lokali mieszkalnych, a taki status miał nabywany lokal; art. 5 k.c. przez jego
niewłaściwe zastosowanie w niniejszej sprawie. Skarżąca wniosła o uchylenie
zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania,
6
ewentualnie o uchylenie tego wyroku i orzeczenie co do istoty sprawy przez
oddalenie powództwa w całości (raczej oddalenie apelacji) oraz w obu sytuacjach
zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Nieskuteczne są wszystkie zarzuty procesowe, które w uzasadnieniu skargi
stanowią o budowaniu własnych ustaleń faktycznych i kwestionowaniu oceny
dowodów, w zakresie w jakim nie może to być przedmiotem skargi kasacyjnej,
a ustalenia stanowiące podstawę zaskarżonego orzeczenia wiążą Sąd Najwyższy
(art. 3983 § 3 i art. 39813 § 2 k.p.c.). Część tych zarzutów została podniesiona
dopiero w skardze kasacyjnej, co również jest niedopuszczalne, jeśli dotyczy
uzasadnienia orzeczenia sądu pierwszej instancji. Zarzutu dotyczącego nie wzięcia
pod uwagę przez Sąd drugiej instancji całego materiału dowodowego nie można
uwzględnić, gdyż kwestie podniesione przez skarżącą są właściwie rozważone
w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, co zostało też, włącznie z podstawą
rozstrzygnięcia wskazane we wcześniejszej części tego uzasadnienia,
omawiającego stanowisko Sądu Apelacyjnego.
Przechodząc do zarzutów materialnoprawnych stwierdzić najpierw należy,
że z uzasadnień wyroków Sądów rozpoznających sprawę w toku instancji wynika
kilkakrotnie, iż rozpoznawana sprawa należy do wyjątkowych i nietypowych, tak
ze względu na ustalony stan faktyczny, jak również z uwagi na jego ocenę prawną.
Strony przez kilkadziesiąt lat wzajemnie tolerowały nieuregulowany stan
prawny nieruchomości lokalowej i obecnie oczekują rozstrzygnięcia sporu
z uwzględnieniem wszystkich przepisów, które nie były przez nie same
respektowane, a teraz miałyby stanowić podstawę prawną do rozpoznania sprawy.
Jednakże, wbrew twierdzeniom pozwanej Spółdzielni w skardze kasacyjnej,
Sąd Apelacyjny dokonał rzetelnej analizy stanu faktycznego, zebranych dowodów
i norm prawnych, które mogły mieć zastosowanie lub nie mieć zastosowania oraz
które zostały naruszone zarówno przez stroną powodową, jak i pozwaną,
wybierając takie rozstrzygnięcie, które uważał za najsprawiedliwsze i za jego
podstawę ostatecznie przyjął art. 189 k.p.c. wraz z art. 5 k.c., zastosowanym
w kontekście okoliczności całej sprawy.
7
Na okoliczności te nałożyło się powszechne w społeczeństwie lekceważenie
przez kilkadziesiąt lat powojennych posiadania tytułu prawnego do nieruchomości,
zwłaszcza w odniesieniu do własności i praw własnościowych, uważając, że „jakoś
to będzie” oraz zostanie aprobowany zastany i utrwalony stan faktyczny. Tylko
temu powszechnemu zjawisku można chyba przypisać oczywiste zaniedbania w
ochronie własnych interesów ze strony adwokatury [...]. Polegają one głównie, po
pierwsze, na nieuregulowaniu statusu prawnego zajmowanego lokalu, chociaż
w sytuacji korzystania z niego przez dziesiątki lat jako siedziby zespołu
adwokackiego świadczyło o użytkowym, a nie mieszkalnym jego charakterze i
z takim również formalnym określeniem od samego początku, z czym w ówcześnie
obowiązującym stanie prawnym oraz istniejącej praktyce nie powinno było być
kłopotu.
Po drugie, jest powszechnie znane, że w środowisku prawniczym przyjęło
się w tamtych latach utożsamianie Izby Adwokackiej z Okręgową Radą Adwokacką,
będącą organem Izby jako obecnie osoby prawnej, bez należytego przywiązywania
wagi do oczywistej różnicy między nimi. Jeżeli jednak Spółdzielnia, sama
będąca osobą prawną i mająca profesjonalną obsługę prawną tolerowała taki stan
rzeczy, to nawet trudno się dziwić, że z przyczyn czysto obstrukcyjnych Rada
Adwokacka nie wyprowadzała Zarządu Spółdzielni z błędu, uważając, jak można
racjonalnie przypuszczać, że nie będzie to powodem podważania ważności
zawartych umów; skoro więc znalazło się takie oznaczenie strony w umowach,
to niech tak pozostanie. Naganne jest oczywiście, że Rada Adwokacka, a więc
reprezentant środowiska prawniczego, które powinno przez praworządne
zachowanie świecić przykładem innym, zamiast przyznać się do błędu, przesłała
fałszywe pismo o zmianie nazwy, nieudolnie i w sposób zasługujący na potępienie
próbując przykryć wadliwe oznaczenie strony. Jednakże Sąd Apelacyjny
rozstrzygnął tę kwestię całkiem racjonalnie, gdyż obie strony tego postępowania
wiedzą, że chodziło o nabycie prawa do lokalu, zajmowanego od dziesiątków lat na
potrzeby adwokatury [...], której podmiotem samorządowym jest Izba Adwokacka;
uzasadnienie Sądu drugiej instancji jest w tym przedmiocie staranne i przekonujące.
Z kolei, pozwana Spółdzielnia nie powinna czynić zarzutów odnośnie do
nieważności podstawowej umowy, mającej znaczenie w sprawie, tzn. umowy
8
przenoszącej własnościowe prawo do lokalu na powódkę. Ustalone zostało,
że panował swoisty bałagan w dokumentacji Spółdzielni w okresie objętym sporem,
a braki w dokumentach okazały się tak znaczne, że nie można było odtworzyć
poszczególnych istotnych czynności Zarządu Spółdzielni w ciągu kilku
dziesięcioleci. Ponadto, rzeczą Spółdzielni było wyegzekwować skutki prawne
śmierci C. P. w 1943 r. i wygaśnięcia jej praw członkowskich, zgodnie z art. 25 ust.
spółdz. z 1920 r., przy czym oddzielić należy prawa osobiste członka spółdzielni od
praw majątkowych wchodzących do spadku. Nie można teraz twierdzić, że
nieskuteczne prawnie były wszelkie działania Spółdzielni, która w 1966 r. wezwała
spadkobiercę W. P. do dopełnienia formalności członkowskich na podstawie ust.
spółdz. z 1961 r., następnie w 1968 r. uznała, że wobec niedopełnienia tych
formalności lokal pozostał własnością Spółdzielni i w jej dyspozycji, ale po
kolejnych trzydziestu latach, w 1989 r. poinformowała Okręgową Radę Adwokacką,
że od 1956 r. wynajmuje jej lokal, określony w piśmie jako użytkowy, na potrzeby
Zespołu Adwokackiego oraz wskazała, że po nabyciu przez Radę Adwokacką
własnościowego prawa do lokalu od W. P. będzie mogła ubiegać się o członkostwo
w Spółdzielni. Zaraz potem W. P., legitymujący się orzeczeniem sądowym o
przyznaniu mu własnościowego prawa do tego lokalu w wyniku działu spadku,
sprzedał to prawo adwokaturze [...], określając lokal jako użytkowy, a Okręgowa
Rada Adwokacka została poinformowana przez Spółdzielnię, że z dniem 25
października 1989 r., po rezygnacji z członkostwa W. P. i w wyniku nabycia praw do
lokalu została przyjęta w poczet członków Spółdzielni. Przypominając w tym
miejscu te fakty należy stwierdzić, że pozwana Spółdzielnia nie może obecnie,
tylko poprzez egzegezę prawną, zresztą w znacznym stopniu prawidłową,
powołując odpowiednie przepisy k.c. i ustaw spółdzielczych skutecznie podważyć
własnych oświadczeń, z których wynikało, po pierwsze, posiadanie
własnościowego spółdzielczego prawa przez W. P. do lokalu, nazywanego przez
samą Spółdzielnię użytkowym, bo to kilkakrotnie i w różnych latach przyznała sama
Spółdzielnia, po drugie, posiadanie przez W. P. statusu członka pozwanej, gdyż
pilnowanie, aby rejestr Spółdzielni był prawidłowo prowadzony nie należy do
członka spółdzielni, ale do niej samej, po trzecie, wskazania na piśmie Okręgowej
Radzie Adwokackiej, że W. P. ma tytuł do zbycia swojego własnościowego prawa
9
do lokalu i jeżeli adwokatura je uzyska, to po czwarte, Okręgowa Rada Adwokacka
będzie mogła stać się członkiem Spółdzielni i tak się stało z dniem 25 października
1989 r. Z tego względu Rada mogła bez przeszkód ze strony Spółdzielni (mając
właściwy tytuł prawny) wynajmować nadal ten lokal Zespołowi Adwokackiemu.
Ma rację skarżąca, że we wskazanych czynnościach faktycznych i prawnych
zostało naruszonych wiele przepisów, zwłaszcza dotyczących członkostwa
w Spółdzielni, zarówno wynikających z kolejnych ustaw spółdzielczych, jak również
z postanowień statutu pozwanej Spółdzielni, jednakże te, które dotyczyły
Spółdzielni były naruszeniami czynionymi przez nią samą. Z drugiej strony,
wykazane zostały przytoczone wcześniej naruszenia przepisów prawa przez
powódkę. Nie można powiedzieć, że naruszenia te wzajemnie się znoszą, ale,
jak słusznie podkreślił Sąd Apelacyjny, nie można nie wziąć pod uwagę tego,
że obie strony tego procesu działały z naruszeniem prawa oraz, że od naruszeń
prawa, które zapoczątkowały ich całą serię w kolejnych latach minęło co najmniej,
jak ustalono w sprawie – dwadzieścia pięć lat.
Upływ czasu, jak wiadomo ma znaczenie przy dokonywaniu ocen prawnych
i wówczas mogą zblaknąć zwłaszcza te zarzuty, które mają charakter naruszeń
formalnych przepisów prawa, nawet gdyby próbować stwierdzać nieważność
niektórych, określonych czynności. Zastanawiając się nad tym, kto był sprawcą
takich czynności, to głównie przyjdzie wskazać pozwaną Spółdzielnię. W tej sytuacji,
rozważając dzisiejszy stan faktyczny i interesy stron zasługujące na ochronę oraz
uwzględniając zachowanie stron dokonujących czynności prawnych w całym
okresie objętym sporem, to stosując klauzulę generalną słuszności, nazwaną w art.
5 k.c. zasadami współżycia społecznego, a więc stanowiącymi reguły moralności
i przyzwoitego zachowania się w określonym miejscu i czasie, przyznać należy
trafność rozstrzygnięciu Sądu Apelacyjnego, który w całym splocie okoliczności
sprawy zastosował powołany przepis w zaskarżonym wyroku, ustalając na
podstawie art. 189 k.p.c. prawo powódki do lokalu. Zasady słuszności, zawarte
w art. 5 k.c. mogą wspomóc zastosowanie art. 189 k.p.c., jeśli powództwo
o ustalenie prawa wynika z trwającego przez wiele lat splotu okoliczności
i stosunków prawnych, których rozwikłanie w procesie sądowym nakazuje
10
przyznanie racji tej stronie, która wymaga ochrony ze względu na ogólne poczucie
sprawiedliwości.
W tym stanie rzeczy należało na podstawie art. 398 14 k.p.c. orzec jak
w sentencji, rozstrzygając o kosztach postępowania na podstawie art. 102 k.p.c.
ze względu na szczególne okoliczności rozpoznawanej sprawy.
jw
r.g.