II PK 322/16
Верховний суд2017-12-15
Номер справи
II PK 322/16
Суд
Sąd Najwyższy
Дата рішення
2017-12-15
Тип
Wyrok
Текст рішення
Sygn. akt II PK 322/16
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 14 grudnia 2017 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Jerzy Kuźniar (przewodniczący)
SSN Piotr Prusinowski (sprawozdawca)
SSN Małgorzata Wrębiakowska-Marzec
w sprawie z powództwa G. Z.
przeciwko C. - jednostka budżetowa Gminy Miasta G.
o odszkodowanie i zadośćuczynienie,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń
Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 14 grudnia 2017 r.,
skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Okręgowego w G.
z dnia 18 marca 2016 r., sygn. akt VII Pa (…),
oddala skargę kasacyjną.
UZASADNIENIE
Powódka G.Z. wniosła o zasądzenie od pozwanego C. - jednostki
budżetowej Gminy Miasto G. odszkodowania w wysokości 26.400 zł za pracę z
tytułu dyskryminacji w zatrudnieniu, zadośćuczynienia w wysokości 1.000,00 zł za
pracę z tytułu dyskryminacji w zatrudnieniu oraz kosztów procesu według norm
przepisanych.
2
Pismem procesowym z dnia 29 maja 2014 r. powódka wskazała, iż domaga
się zasądzenia kwoty 27.640 zł, na którą składa się odszkodowanie należne z tytułu
wypłaty przez pozwanego niższego wynagrodzenia przez okres 24 miesięcy, to jest
kwoty 22.272 zł (24 x 928 zł). Ponadto w okresie od grudnia 2010 roku do czerwca
2011 r. powódka otrzymywała dodatek funkcyjny w wysokości 1 zł miesięcznie
zamiast należnego w kwocie 550 zł miesięcznie, co stanowi sumę 3.850 zł.
Na rozprawie w dniu 24 listopada 2014 r. powódka sprecyzowała żądanie
pozwu wskazując, iż domaga się odszkodowania w wysokości 24 x 928 zł (jako
różnicy między wynagrodzeniem wypłaconym a należnym za okres od października
2011 r. do 30 września 2013 r., a także dodatku za okres od grudnia 2010 r. w
wysokości 549 zł x 9. Nadto powódka wniosła o zasądzenie zadośćuczynienia za
naruszenie dóbr osobistych w kwocie 1000 zł. Powództwo zatem zostało
zmodyfikowane do kwoty 28.189 zł.
Wyrokiem z dnia 14 września 2015 r. Sąd Rejonowy w G. oddalił
powództwo i zasądził od powódki na rzecz pozwanego kwotę 1800 zł tytułem
zwrotu kosztów zastępstwa procesowego.
Rozstrzygniecie zapadło w następującym stanie faktycznym. Strony łączyła
mowa o pracę od dnia 10 stycznia 1997 r. Z dniem 1 listopada 2009 r. powódce
powierzono obowiązki Starszego Specjalisty ds. Inwestycji w Dziale Inwestycji
przyznając wynagrodzenie według XV kategorii zaszeregowania, to jest 260
punktów, w wysokości 2.585,00 zł. Powódka od tej pory podlegała kierownikowi
Działu Inwestycji i zasadniczo zajmowała się sprawami zieleni. W roku 2011
przedmiotem jej zainteresowań była realizacja projektu części parku pofortecznego
(projekt ten zmierzał do zakończenia). Po roku 2011 powódka nie miała żadnego
zadania inwestycyjnego do zrealizowania, włączyła się w zakresie zieleni w zadania
realizowane przez M. M. Plan zagospodarowania parku nie był kontynuowany z
braku środków finansowych. Powódka zajmowała się także inwestycjami w okresie
jesienno-zimowym z racji tego, iż w okresie zimowym prac związanych z
utrzymaniem zieleni jest bardzo mało.
Od połowy 2011 r. dokumentację rozliczeniową wykonywała kierownik M. M.
Powódka zajmowała się archiwizacją dokumentów w takim samym zakresie jak
pozostali pracownicy działu. Powódka nie do końca dobrze radziła sobie z obsługą
3
komputera i organizacją prac biurowych, w czym pomagała jej M. J. Kierownik M. M.
włączała się w przygotowanie przez powódkę dokumentacji przetargowej i
przygotowanie umów. Powódka w ciągu roku przygotowywała jeden przetarg na
utrzymanie zieleni, raz do roku występowała o pozwolenie na pielęgnację, dwa -
trzy razy do roku o pozwolenie na wycinkę.
W roku 2009 u pozwanego zawiązał się związek zawodowy składający się z
dziesięciu osób, który przystąpił do Międzyzakładowej Komisji Pracowników Biura
Zarządu Regionu G. Powódka była osobą reprezentującą związki zawodowe u
pozwanego jako przewodnicząca koła.
U pozwanego funkcjonował Regulamin Wynagradzania z 2008 r.
Przewidywał on stawki wynagrodzenia zasadniczego liczone w punktach.
Regulamin wynagradzania określał też prawo do dodatku funkcyjnego. Przysługiwał
on pracownikowi zatrudnionemu na stanowisku związanym z kierowaniem
zespołem pracowników. Dodatek ten mógł być przyznany również pracownikom
zatrudnionym na stanowiskach nie związanych z kierowaniem zespołem.
W 2010r. powstała konieczność dostosowania Regulaminu do zmienionej
ustawy pracownikach samorządowych. Wprowadzono zatem nowy regulamin z
dniem 23 listopada 2010 r. Zmiany regulaminu były negocjowane ze związkami
zawodowymi. Zmieniono zasady przyznawania dodatku funkcyjnego.
Powódka pismem z dnia 1 czerwca 2011 r. skierowanym do pozwanego
zwróciła się o przyznanie obligatoryjnego dodatku funkcyjnego przewidzianego dla
starszego specjalisty w wysokości 100% najniższego wynagrodzenia od dnia 18
listopada 2010 r. Pozwany przyznał powódce, na jej wniosek dodatek funkcyjny w
wysokości 0,1% najniższego wynagrodzenia zasadniczego, to jest 1 zł.
Komisja Międzyzakładowa Pracowników Biura Zarządu Regionu G. NSZZ
„Solidarność” wnosiła do pozwanego o wyrażenie zgody na udział powódki w
kilkudniowych szkoleniach związkowych z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.
Były to szkolenia wyjazdowe, przewidziane na 3 do 5 dni roboczych. Pracodawca w
odpowiedzi na wnioski informował, iż wyraża zgodę na udział powódki w
organizowanych szkoleniach jednak w ramach urlopu wypoczynkowego albo
bezpłatnego. Sąd ustalił, że generalnie współpraca miedzy pracodawcą a
związkami zawodowymi była trudna.
4
W dniach 3-7 grudnia 2012 r. powódka za zgodą pracodawcy z
zachowaniem prawa do wynagrodzenia uczestniczyła w Szkoleniu Prawo Pracy i
Prawo Związkowe organizowanym przez Zarząd Regionu G. NSZZ „Solidarność”.
W roku 2013 powódka wnosiła o obniżenie wymiar zatrudnienia do ¾ etatu z
zachowaniem wynagrodzenia, chcąc podjąć dodatkowe zatrudnienie. Dyrektor
pozwanego nie wyraził zgody.
W trakcie zatrudnienia, z uwagi na zmiany zakresu obowiązków, jak również
brak środków finansowych na nowe inwestycje w zieleń, obowiązków
pracowniczych powódki było coraz mniej. W dziale, w którym pracowała była
zatrudniona powódka i kierownik działu M. M., a następnie, na wniosek M. M.,
została dodatkowo zatrudniona do działu M. J., na stanowisku specjalisty ds.
inwestycji i remontów. Miała ona wspomóc M. M. w prowadzeniu inwestycji
budowlanych, które były na tyle obszerne i liczne, iż sama M. M. nie mogła ich
obsługiwać.
Na stanowisku starszego specjalisty, w kategorii XV jak powódka,
zatrudnione były: D. W. na stanowisku starszego specjalisty ds. projektów
europejskich w Dziale funduszy europejskich i administracji za wynagrodzeniem
2850,00 zł; M. C. na stanowisku starszego specjalisty ds. księgowych i kontroli
zarządczej w Dziale finansowym za wynagrodzeniem 2.765,00 zł, która prowadziła
także sprawy kadrowe i z tego tytułu otrzymywała dodatek specjalny w kwocie 500
zł.
Na stanowisku specjalisty, w kategoriach od XIII do XIV, zatrudnieni byli: D.
C. w dziale organizacji wystaw, na stanowisku specjalisty ds. organizacji wystaw,
pełniąca też funkcję p.o. zastępcy kierownika działu, otrzymywała wynagrodzenie
2.600 zł plus dodatek funkcyjny 550 zł; D. G. na stanowisku specjalisty ds.
administracji, za wynagrodzeniem 1.835 zł, i dodatkiem specjalnym za dodatkowe
czynności 500 zł z uwagi na jednoosobowe prowadzenie sekretariatu; M. J. na
stanowisku specjalisty ds. inwestycji i remontów, z wynagrodzeniem 2.600 zł brutto
i dodatkiem specjalnym 1.300 zł; L. R. na stanowisku specjalisty ds. programowych,
edukacji historycznej i promocji, za wynagrodzeniem 2.600 zł i dodatkiem
specjalnym 100 zł z tytułu pełnienia funkcji rzecznika; R. R. specjalista ds.
technicznych w dziale eksploatacji, za wynagrodzeniem 1.750 zł; A. Ż. zatrudniona
5
na stanowisku specjalisty pracownika administracyjnego projektu, z
wynagrodzeniem 2.450 zł.
W połowie roku 2011 został przeprowadzony nabór na pracownika ds.
inwestycji i remontów. M. J. została zatrudniona w dniu 1 lipca 2011 r. na
stanowisku specjalisty ds. inwestycji i remontów za wynagrodzeniem 2.600 zł.
Został jej przyznany dodatek specjalny w kwocie 1.300 zł. W dniu przystępowania
do konkursu posiadała wykształcenie wyższe Inżynierskie magisterskie na kierunku
budownictwa i studia podyplomowe prawno-managerskie na Politechnice.
Posiadała także doświadczenie zawodowe około 5 lat na stanowisku inżyniera
budowy, inspektora ds. technicznych jak również w biurze projektów. Kontynuowała
studia podyplomowe w zakresie konserwacji zabytków. Do zakresu jej obowiązków
należało przede wszystkim zajmowanie się remontami a także współpracą w
zakresie inwestycji i prowadzeniem książek obiektów budowlanych, które trzeba
było przygotować na nowo, były bowiem niekompletne. Do zakresu obowiązków
należały także sprawy związane z gwarancjami wcześniej wykonywanych obiektów
budowlanych. Wysokość wynagrodzenia przyznanego M. J. wynikała z jednej
strony z możliwości pozwanego pracodawcy, które były niższe niż oczekiwania M.
J., z drugiej strony wynikały z uwzględnienia uwarunkowań na rynku pracy w
zakresie pracowników budowlanych wyższego stopnia.
Mając na uwadze dokonane ustalenia Sąd Rejonowy uznał, że wobec
powódki nie doszło do dyskryminacji ze względu na wiek, czy też przynależność do
związku zawodowego. Odnosząc się do zarzutu nierównego traktowania w sferze
wynagrodzenia, Sąd pierwszej instancji wskazał, że z dniem 1 listopada 2009 r.
powierzone zostało powódce stanowisko starszego specjalisty ds. Inwestycji i
przyznane wynagrodzenie zasadnicze według XV kategorii zaszeregowania.
Powódka zatem została zaszeregowania do najwyższej z możliwych kategorii. Przy
czym wysokość wynagrodzenia dla kategorii XV zaszeregowania zgodnie z Tabelą
Stawek Miesięcznego Wynagrodzenia Zasadniczego określała widełki
wynagrodzenia od 1.500 zł do 3.000 zł. Powódce zostało przyznane wynagrodzenie
w wysokości 2.585 zł a więc w granicach zbliżonych do maksymalnej wysokości.
Wynagrodzenie zasadnicze M. J. zatrudnionej z dniem 1 lipca 2011 r. na
stanowisku specjalisty ds. inwestycji i remontów wynosiło 2.600 zł a więc zgodnie z
6
kategorią zaszeregowania XIV i Tabelą Stawek Miesięcznego Wynagrodzenia
Zasadniczego. Równica zatem w wynagrodzeniu zasadniczym między nią a M. J.
to tylko kilkanaście złotych. W ocenie Sądu Rejonowego nieznaczne dyferencjacje
w wynagrodzeniu pracowników, będące wynikiem oceny jakości ich pracy przez
przełożonego, nie powinny być, co do zasady, traktowane jako naruszające zasadę
równego traktowania, określoną w art. 183a § 1 k.p. i art. 183c k.p.
Sąd Rejonowy dysponując wykazem wynagrodzeń zasadniczych
pracowników pozwanego zatrudnionych na stanowisku specjalisty czy też
starszego specjalisty nie dostrzegł tego typu różnic w wynagrodzeniach by
stwierdzić, ze powódka była w tym zakresie w jakikolwiek sposób dyskryminowania.
Pozwany zatrudniał pracowników szeregu specjalności, czy też specjalizacji na
stanowiskach zasadniczo jednoosobowych, i porównanie ich kompetencji,
doświadczenia, wykształcenia czy umiejętności nie było możliwe, albowiem każde
ze stanowisk cechowało się indywidualnymi potrzebami i zakresem obowiązków,
rodzajem odpowiedzialności.
Powódka G. Z. dokonała porównania wynagrodzenia swojego oraz M. J. z
uwagi na zatrudnienie w tym samym dziale. Jednakże jak wynika z zeznań
bezpośredniej przełożonej M. M., jak również dyrektora P. G., a także M. J. i
powódki G. Z. niemożliwe było porównanie tychże stanowisk albowiem były to
zupełnie inne stanowiska pracy, z odmiennymi zakresami obowiązków, czy
wreszcie wymagające innych kwalifikacji. Sąd Rejonowy dokonał w tym zakresie
szczegółowej analizy i porównania obu stanowisk pracy. W ocenie Sądu
Rejonowego wykazane w materiale dowodowym różnice wynikały z przyczyn
obiektywnych i były uzasadnione.
W ocenie Sądu pierwszej instancji przyznany przez pozwanego M. J.
dodatek specjalny nie może stanowić podstaw do przyjęcia, że powódka była
nierówno traktowana w zakresie wynagradzania. Zakres obowiązków jak i
wymagań stawianych specjaliście ds. inwestycji i remontów, mając na uwadze
oferowane na wolnym rynku pracy wynagrodzenia, zdaniem Sądu, uzasadniał
przyznanie M. J. dodatku specjalnego. Niesłusznie powódka powołuje się na
argument długotrwałości stażu jako dowód na to, iż powódce jako osobie z
dłuższym stażem niż inni należy się wyższa stawka wynagrodzenia zasadniczego
7
(bliżej górnej granicy niż tamci pracownicy). Jest to wnioskowanie błędne, bowiem
kwestia stażu nie może być dodatkowym kryterium pozycjonowania pracownika w
zakresie widełek płacowych w jego kategorii, skoro staż jest już elementem
porządkowania do stanowisk w strukturze hierarchicznej (a co za tym idzie, po
określonym stażu można awansować na inne stanowisko, co powoduje zmianę
widełek) nadto kwestia długości stażu już i tak jest bezpośrednio uwzględniana w
dodatku stażowym.
Sąd Rejonowy odniósł się również do przyznania powódce dodatku
funkcyjnego w kwocie 1 zł. W tym zakresie również uznał, że nie była ona nierówno
traktowana. Wysokości dodatku funkcyjnego dla pracowników nie kierujących
innymi zatrudnionymi została określona przez wyrażenie do 100% najniższego
wynagrodzenia, to jest 1100. Określona została tu tylko górna granica. Zatem
wobec braku określenia minimalnej wysokości, pracodawca był uprawniony do
przyznania-dodatku w wysokości 0,01%, to jest 1 zł. Nie można porównywać
dodatku powódki z dodatkami osób, które rzeczywiście kierowały zespołami
pracowników. Wiąże się z tym dodatkowa odpowiedzialność, dodatkowa praca
(dokumentacja, zarządzanie pracownikami itp.), która musi być wynagradzana.
Powódka tej pracy nie wykonywała. Przyznanie, że powódce należałby się dodatek
funkcyjny w wysokości ok. 550 zł, jak się domagała, oznaczałby deprecjację całej
tej dodatkowej pracy, którą wykonywali pracownicy kierujący zespołami. Porównać
należy zatem powódkę do innych pracowników na stanowiskach samodzielnych,
którzy nie kierują zespołami, a na tle tych pracowników to powódka jako jedyna
miała ten dodatek, nie można zatem mówić o jej dyskryminacji.
Zdaniem Sądu Rejonowego, powódka nie była też dyskryminowana z uwagi
na dostęp do szkoleń. W aktach osobowych powódki znajdują się liczne
zaświadczenia o przebytych szkoleniach, nadto pracodawca dofinansował jej studia
licencjackie i podyplomowe. W ocenie powódki G. Z. była ona nierówno traktowana
właśnie z uwagi na przynależność do związku zawodowego NSZZ „Solidarność”.
Sąd Rejonowy stwierdził, iż wielodniowe szkolenie organizowane przez związek
zawodowy obejmujący tylko dni robocze, nie może zostać uznane jako czynności
doraźne w rozumieniu art. 31 ust. 3 ustawy o związkach zawodowych.
8
Sąd Okręgowy w G. wyrokiem z dnia 18 marca 2016 r. oddalił apelację
powódki podzielając ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji. Odnosząc się do
sfery materialnoprawnej, Sąd odwoławczy uznał, że nie doszło do ziszczenia się
przesłanek z art. 183c § 1 i § 3 k.p. Podłożem tej konkluzji jest przyjęcie, że praca
powódki i M. J. nie miała jednakowej wartości. Sąd Odwoławczy wskazał, że praca
powódki G. Z. oraz M. J. nie były pracami jednakowymi, przez co należy rozumień
prace identyczne, tożsame, na takich samych stanowiskach, z jednakowym
zakresem obowiązków. Nie były to także prace o jednakowej wartości w rozumieniu
art. 183c § 3 kp. Tym samym żądanie jednakowego wynagrodzenia tylko z uwagi na
to, że powódka i M. J. pracowały w jednym dziale czy z uwagi na subiektywne
odczucie pokrzywdzenia powódki nie zasługiwało na uwzględnienie, zaś działanie
pozwanego pracodawcy polegające na przyznaniu im odmiennego wynagrodzenia
nie może być postrzegane jako naruszenie zasady równego traktowania w zakresie
wynagradzania, skoro ich stanowiska nie miały charaktery porównywalnego, a były
w istocie różne.
Również w ocenie Sądu odwoławczego nie doszło do naruszenia art. 18 3a §
1 k.p. w związku z art. 183b § 1 k.p. Z zebranego bowiem materiału dowodowego
wynika, że różnicowanie w zakresie wynagrodzenia powódki z innymi pracownikami,
w tym z M. J., było uzasadnione i usprawiedliwione okolicznościami, a zwłaszcza
nie było rażące i odbiegające od zasad wynagradzania obowiązujących u
pracodawcy, tak aby można mówić o dyskryminacji.
Jeśli chodzi o zarzut naruszenia art. 31 ust. 3 ustawy o związkach
zawodowych Sąd Odwoławczy wskazał, że zasadą jest wykonywanie działalności
związkowej poza zajęciami zawodowymi i w czasie wolnym od pracy zarobkowej.
W niniejszej sprawie trudno przydać przymiot doraźności szkoleniu powódki, skoro
decyzja jego o czasie (to jest w ciągu tygodnia pracy) zależna była od działającej u
pracodawcy organizacji związkowej. W rezultacie, zdaniem Sądu Okręgowego
słusznie uznano, że wielodniowe szkolenie organizowane przez związek zawodowy
obejmujące tylko dni robocze, nie może zostać uznane za czynności doraźne w
rozumieniu art. 31 ust. 3 ustawy o związkach zawodowych. Trudno zatem uznać w
realiach niniejszej sprawy działanie pracodawcy za dyskryminujące, zwłaszcza że
powódka na jedno tego rodzaju szkolenie otrzymała delegację w grudniu 2012 r.,
9
zaś co do spornego szkolenia pracodawca zgodził się na zwolnienie powódki w
celu jego odbycia bez zachowania prawa do wynagrodzenia, z czego ta nie
skorzystała.
Skargę kasacyjną wywiodła powódka, zaskarżyła wyrok w całości,
zarzucając mu naruszenie przepisów prawa materialnego, to jest:
- art. 183c k.p. przez błędne uznanie, że praca powódki nie była pracą
jednakowej wartości w porównaniu z pracą M. J.,
- art. 183a w zw. z art. 183b § 1 k.p. przez uznanie, że różnicowanie sytuacji
powódki w zakresie wynagradzania z innymi pracownikami nie stanowiło
dyskryminacji;
- art. 31 ust. 3 ustawy o związkach zawodowych przez przyjęcie, że powódka
nie wykonywała działalności związkowej - przyjęcie założenia, że szkolenie
organizowane przez związek zawodowy obejmujące tylko dni robocze nie może być
uznane za czynności doraźne w rozumieniu przytoczonego przepisu, stanowi w
istocie przejaw dyskryminacji pracownika-członka związku zawodowego.
Wskazując na zgłoszone zarzuty, powódka domagała się zmiany
zaskarżonego wyroku i uwzględnienia powództwa w całości, ewentualnie uchylenia
orzeczenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd drugiej
instancji.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie jest zasadna.
Rozważania muszą zostać poprzedzone kilkoma uwagami porządkującymi.
Po pierwsze, trzeba wskazać, że postanowieniem z dnia 3 października
2016 r. Sąd Okręgowy odrzucił skargę kasacyjną w części dotyczącej rozliczania
kosztów postępowania (punktu 2 zaskarżonego wyroku). Bez względu na to czy
rozstrzygniecie to jest prawidłowe, Sąd Najwyższy nie może w tym zakresie
orzekać.
Po drugie, skarżąca zarzuciła naruszenie art. 18 3c i art. 183a k.p. Rzecz w
tym, że artykuły te podzielone zostały na jednostki redakcyjne (paragrafy). W
rezultacie, nie wiadomo z jakim przepisem należy wiązać podstawy skargi
kasacyjnej. Środek ten ma charakter sformalizowany, a sporządzany jest przez
profesjonalnego pełnomocnika. W rezultacie, Sąd Najwyższy nie ma obowiązku
10
domyślać się, czy też zastępować strony przy poszukiwaniu adekwatnej podstawy
prawnej zaskarżenia.
Po trzecie, pierwsza podstawa skargi kasacyjnej (oparta na art. 183c k.p.) ma
polegać na „błędnym uznaniu”. Pojęcie to nie koresponduje z art. 398 3 § 1 pkt 1
k.p.c., który stanowi, że skargę można oprzeć na naruszeniu prawa materialnego
przez błędna jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Ponownie można się
jedynie domyślać, że skarżącej chodziło o wadę w subsumpcji (niewłaściwe
zastosowanie) polegające na wadliwym podciągnięciu faktów (odnoszących się do
pracy powódki i świadka M. J.) pod abstrakcyjny wzorzec normatywny (pojęcie
pracy o jednakowej wartości, o którym mowa w art. 183c § 1 i § 3 k.p.). Znaczy to
tyle, że w zarzucie tym skarżąca kwestionuje tylko uznanie, że wynagrodzenia u
pozwanego nie były oparte na kryterium równości, nie odnosi się jednak do
występowania kryteriów dyskryminacyjnych.
Po czwarte, zarzut uchybienia art. 183a k.p. w związku z art. 183b § 1 k.p.
dotknięty jest wadą konstrukcyjną. Z różnicowania sytuacji powódki w zakresie
wynagrodzenia nie wynika, że doszło do dyskryminowania. Zależność wpisana w
powołane przepisy jest odwrotna. Wystąpienie dyskryminacji może stać się
zaczynem do zróżnicowania wynagrodzenia za pracę. Nie da się jednak wywieść,
że odmienne traktowanie w sferze wynagrodzenia wypełnia znamiona
3a
dyskryminacji. Wystarczy wskazać na treść art. 18 § 1 k.p., który wprawdzie
stwierdza, że pracownicy powinni być równo traktowani, między innymi w zakresie
warunków zatrudnienia, jednak zastrzega, że efekt ten musi mieć przyczynę
(„w szczególności ze względu na”). Oznacza to, że kryterium dyskryminacyjne ma
charakter pierwotny, a nierówne traktowanie następczy.
Po piąte, katalog zgłoszonych podstaw skargi kasacyjnej uniemożliwia
Sądowi Najwyższemu badanie zgłoszonych roszczeń w oparciu o inne podstawy
prawne niż przepisy dotyczące dyskryminacji. Z uwagi na zakaz z art. 398 13 § 1
k.p.c. nie jest możliwe rozważanie roszczeń w ramach art. 112 k.p. w związku z
art. 471 k.c., czy też w oparciu o art. 23 i 24 k.c.
Przedstawione uwagi dają wystarczające podstawy do przyjęcia, że skarga
kasacyjna nie może wywrzeć zamierzonego skutku.
11
W rozpoznawanej sprawie podstawową kwestią sporną było to, czy działania
pracodawcy (polegające na przyznaniu powódce takiego a nie innego
wynagrodzenia i nieudzieleniu zgody na udział w szkoleniu z zachowaniem prawa
do wynagrodzenia) wiązały się ze społeczną aktywnością powódki. Sądy pierwszej
i drugiej instancji szczegółowo wykazały, że motywacja tego rodzaju nie
towarzyszyła pracodawcy. Przywołano w tym zakresie szereg argumentów, które
miały wpływ na „politykę” zatrudniającego. W skardze kasacyjnej powódka nie
odniosła się do tych racji, akcentując jedynie wybrane okoliczności uzasadniające
jej tezę. W tym stanie rzeczy trudno uznać, że stanowisko Sądu odwoławczego jest
wadliwe. Wystarczy stwierdzić, że odmienne warunki pracy nie zawsze są
konsekwencją czynników uznanych za dyskryminujące. Przy rozważaniach nad
przepisem art. 183a § 1 k.p. miarodajne są wywody zawarte w wyroku Sądu
Najwyższego z dnia 12 września 2006 r., I PK 87/06, OSNP 2007 nr 17-18,
poz. 246. Wskazano w nim, że zasada równości praw (zakazu dyskryminacji)
obowiązuje w polskim systemie prawnym na mocy Konwencji o ochronie praw
człowieka i podstawowych wolności sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r.
(Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 ze zm.), która ma pierwszeństwo przed ustawą
(art. 91 ust. 2 Konstytucji RP). Według art. 14 tej Konwencji, korzystanie z praw i
wolności w niej wymienionych powinno być zapewnione bez dyskryminacji
wynikającej z takich powodów, jak: płeć, rasa, kolor skóry, język, religia,
przekonania polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność
do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie bądź z jakichkolwiek innych
przyczyn. W oparciu o tę normę Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPC)
wypracował utrwaloną wykładnię, według której różnice w traktowaniu pracowników
stanowią dyskryminację, jeśli nie istnieje obiektywne i rozsądne uzasadnienie
takiego rozróżnienia - orzeczenia ETPC: z dnia 21 lutego 1997 r., skarga nr
20060/92, w sprawie Van Raalte przeciwko Holandii, RJD 1997-I (M.A. Nowicki,
s. 1487); z dnia 27 marca 1998 r. w sprawie Petrovic przeciwko Austrii, skarga nr
20458/92, RJD 1998-II (M.A. Nowicki, s. 1490); z dnia 18 lutego 1999 r. w sprawie
Larkos przeciwko Cyprowi, skarga nr 29515/95; z dnia 6 kwietnia 2000 r., w
sprawie Thlimmenos przeciwko Grecji, skarga nr 34369/97, LexPolonica nr 399153.
Omawiana zasada wynika również z prawa Unii Europejskiej. W tym zakresie
12
należy w pierwszej kolejności wskazać na art. 141 Traktatu ustanawiającego
Wspólnotę Europejską, a następnie na liczne dyrektywy dotyczące bardziej
szczegółowych regulacji dotyczących równego traktowania w zatrudnieniu. Należy
uznać za utrwalony w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości
(ETS) pogląd, że nie dochodzi do naruszenia zasady równego traktowania (zakazu
dyskryminacji), jeżeli wybrane środki (przepisy) odzwierciedlają uzasadniony cel
polityki społecznej oraz są odpowiednie i konieczne do osiągnięcia tego celu (wyrok
ETS z dnia 14 grudnia 1995 r., C-444/93, w sprawie Ursula Megner i Hildegarda
Scheffel przeciwko Innungskrankenkasse Vorderpfalz; z dnia 9 lutego 1999 r., C-
167/97, w sprawie The Queen przeciwko Secretary of State for Employment; z dnia
14 września 1999 r., C-249/97, w sprawie Gabriele Gruber przeciwko Silhouette
International Schmied GmbH & Co. KG; z dnia 11 stycznia 2000 r., C-285/98, w
sprawie Tanja Kreil przeciwko Niemcom, (Przegląd Sejmowy 2001 nr 5, s. 137); z
dnia 6 czerwca 2000 r., C-281/98, w sprawie Roman Angonese przeciwko Cassa di
Risparmio di Bolzano SpA, ECR 2000, s. I-04139; z dnia 6 lipca 2000 r., C-407/98,
w sprawie Katarina Abrahamsson i Leif Anderson przeciwko Elisabet Fogelqvist,
LEX nr 82937; z dnia 26 czerwca 2001 r., w sprawie Susanna Brunnhofer
przeciwko Bank der osterreichischen Postsparkasse AG, C-381/99, LEX nr 83329;
z dnia 27 maja 2004 r., C-285/02, w sprawie Edeltraud Elsner-Lakeberg przeciwko
Land Nordrhein-Westfalen, Dz.U. C 247 z 12.10.2002; z dnia 9 grudnia 2004 r., C-
19/02, w sprawie Viktor Hlozek przeciwko Roche Austria Gesellschaft mbH, Dz.U.
C 109 z 04.05.2002; z dnia 10 marca 2005 r., C-196/02, w sprawie Vasiliki
Nikoloudi przeciwko Organismos Tilepikoinonion Ellados AE, Dz.U. C 169 z
13.7.2002; z dnia 21 lipca 2005 r., C-207/04, w sprawie Paolo Vergani przeciwko
Agenzia delie Entrate, Ufficio di Arona, Monitor Prawniczy 2005 nr 3 - dodatek).
Powyższe podejście, na którym wzorowany jest art. 183a § 1 k.p., zmusza do
zindywidualizowanej oceny stanu faktycznego. W rozpoznawanej sprawie,
zważywszy na okoliczności faktyczne uznane za miarodajne, Sąd Najwyższy nie
ma podstaw do uznania, że nierówności występujące między powódką a innymi
pracownikami podyktowane były dyskryminacją z uwagi na działalność związkową.
Przekonujące jest twierdzenie Sądu odwoławczego, że na ukształtowanie
wysokości wynagrodzenia powódki wpływ miały inne czynniki (takie jak kwalifikacje,
13
szczególne potrzeby pracodawcy, rodzaj wykonywanej pracy i jej znaczenie dla
pracodawcy, a także natężenie obowiązków u poszczególnych pracowników).
Aspekty te stanowią obiektywne zmienne w rozumieniu art. 18 3b § 1 k.p.
W sprawie było oczywiste, że powódka w porównaniu do M. J. otrzymywała
nieznacznie niższe wynagrodzenie zasadnicze i nie przyznano jej dodatku
specjalnego. Jako jedyny pracownik nie zarządzający innymi zatrudnionymi miała
prawo do dodatku funkcyjnego, jednak jego wysokość została określona w
symboliczny sposób. Okoliczności te należy odnieść do art. 183c § 1 i 3 k.p.
Pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub
za pracę o jednakowej wartości. Jednakowe wynagrodzenie nie zostało powiązane
wyłącznie z jednakową pracą, ale również z pracą niosącą adekwatna wartość.
Pojęcie „pracy o jednakowej wartości” zostało wyjaśnione w § 3 przepisu. Zabieg
ten sprawia, że art. 183a należy interpretować łącznie, w § 1 wyeksponowano regułę,
a w kolejnych częściach redakcyjnych zawarto wyjaśnienie terminów
identyfikujących zasadę.
W rozpoznawanej sprawie nie ma wątpliwości, że powódka i inni pracownicy
nie wykonywali jednakowej pracy. Oznacza to, że rozważenia wymaga, czy praca
realizowana przez powódkę posiadała jednakową wartość w rozumieniu art. 183c §
1 w związku z art. 183c § 3 k.p. Rozważania w tym zakresie można rozpocząć od
spostrzeżenia, że prace tożsame pod względem rodzaju i kwalifikacji wymaganych
do ich wykonywania na tych samych stanowiskach pracy funkcjonujących u danego
pracodawcy mogą różnić się co do ilości i jakości, a wówczas nie są pracami
jednakowymi w rozumieniu art. 183c § 1 k.p. (wyrok SN z dnia 7 marca 2012 r.,
II PK 161/11, OSNP 2013 nr 3-4, poz. 33). Ilość i jakość świadczonej pracy są w
świetle art. 78 § 1 k.p. podstawowymi kryteriami oceny pracy dla potrzeb ustalania
wysokości wynagrodzenia. Stanowią dopuszczalne przesłanki różnicowania
wynagrodzenia w myśl art. 3 ust. 3 Konwencji nr 100 Międzynarodowej Organizacji
Pracy dotyczącej jednakowego wynagrodzenia dla pracujących mężczyzn i kobiet
za pracę jednakowej wartości, przyjętej w Genewie dnia 29 czerwca 1951 r. (Dz.U.
z 1955 r. Nr 38, poz. 238). Czynnik ten jest akceptowany także w judykaturze
(wyrok SN z dnia 23 października 1996 r., I PRN 94/96, OSNAPiUS 1997 nr 8, poz.
131; wyrok SN z dnia 12 grudnia 2001 r., I PKN 182/01, OSP 2002 nr 11, poz. 150;
14
wyrok SN z dnia 12 sierpnia 2004 r., III PK 40/04, OSNP 2005 nr 6, poz. 76, wyrok
SN z dnia 9 stycznia 2007 r., II PK 180/06, LEX nr 302305). Również inne aspekty
dają podstawę do twierdzenia, że dysproporcja w zakresie wysokości
wynagrodzenia nie pozostaje w opozycji z obowiązującym prawem. W wyroku z
dnia 29 marca 2011 r., I PK 231/10, OSNP 2012 nr 9-10, poz. 118 Sąd Najwyższy
uznał, że zróżnicowanie wynagrodzenia lekarzy w stosunku do wynagrodzenia
lekarzy rezydentów jest uzasadnione sposobem jego finansowania oraz celem
umów zawieranych z rezydentami. Myśl tą można przyporządkować do bardziej
ogólnej reguły. Polega ona na twierdzeniu, że drobne dysproporcje w
wynagrodzeniu co do zasady nie stanowią różnicowania dyskryminującego (wyrok
SN z dnia 7 kwietnia 2011 r., sygn. I PK 232/10, OSNP 2012 nr 11-12, poz. 133).
Spostrzeżenie to jest konsekwencją uwzględnienia uzasadnionej potrzeby, dla
której dopuszcza się taką dyferencjację. Może nią być realizacja konkretnej polityki
zatrudnienia, a przede wszystkim lepszy podział dostępu do rynku pracy i
instrumentów tego rynku nakierowanych na podnoszenie kwalifikacji zawodowych
dla ludzi młodych.
Przechodząc wprost do art. 183c § 3 k.p., należy zaznaczyć, że pojęcie
„pracy o jednakowej wartości” determinowane jest kilkoma czynnikami (chodzi o
porównywalne kwalifikacje i doświadczenie zawodowe). Wymienione mierniki
koncentrują uwagę na osobie pracownika. Niezależnie jednak od nich
ustawodawca przywiązuje wagę do stopnia odpowiedzialności i wysiłku. Czynniki te
mają charakter przedmiotowy i wiążą się z właściwościami przypisanymi do danego
stanowiska pracy. Prace będą jednakowe, gdy wskazane aspekty, ocenianie
łącznie, wykażą podobieństwo, a precyzyjniej będą porównywalne. Wypełnienie
przesłanek zawartych w komentowanym przepisie pozwala na twierdzenie, że
zestawieni ze sobą pracownicy powinni otrzymywać jednakowe wynagrodzenie w
rozumieniu przepisu art. 183c § 2 k.p.
Wywód Sądu drugiej instancji jednoznacznie wskazuje, że praca świadczona
przez powódkę nie przystawała względem czynności realizowanych przez M. J. (jak
również pozostałych pracowników). Daleko idące różnice widoczne są w sferze
przedmiotowej. W rezultacie, oczywiste było, że do wykonywania pracy na tych
stanowiskach potrzebne były odmienne kwalifikacje i doświadczenie zawodowe.
15
Specjalisty do spraw inwestycji, zajmującego się sprawami zieleni nie można zatem
przyrównywać do specjalisty do spraw inwestycji i remontów, który został
zatrudniony w celu realizacji remontów obiektów budowalnych. W tym kontekście
trzeba wskazać, że powódka z wykształcenia jest politologiem (ukończyła też studia
podyplomowe na kierunku zakładanie i konserwacja terenów zielonych), a M. J. ma
wykształcenie inżynierskie o profilu budowlanym (ukończyła też studia
podyplomowe prawno-managerskie). Równie rozbieżne jest doświadczenie
zawodowe obu pracownic. Prezentacja ta wyjaśnia, że powódka i M. J. nie
wykonywały pracy o jednakowej wartości. Oznacza to, że występujące różnice w
ich wynagrodzeniu nie mogą świadczyć o nierównym traktowaniu w rozumieniu art.
183c § 1 i § 3 k.p. w związku z art. 183a § 1 k.p.
Prawo do odszkodowania z art. 183d k.p. powódka nie może też wywodzić z
uwagi na kwestię szkoleń. Konstrukcja art. 31 ust. 3 ustawy o związkach
zawodowych ma charakter wyjątku, ustanawia bowiem prawo do zwolnienia od
pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia (stanowi zatem przypadek o którym
mowa w art. 80 zdanie drugie k.p.). Pewne jest zatem, że uprawnienie to nie może
podlegać wykładni rozszerzającej. Z tej perspektywy należy ocenić zwrot
„wykonywanie doraźnej czynności wynikającej z funkcji związkowej”. Doraźność
zawiera w sobie element nagłości i krótkotrwałości. Chodzi o to aby działacz
związkowy miał sposobność wykonania czynności, której nie dało się przewidzieć
wcześniej, a jest ona istotna z uwagi na pełnienie funkcji związkowej. Znaczenie ma
zatem kontekst sytuacyjny (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 czerwca 2001 r.,
I PKN 460/00, LEX nr 52259). W literaturze przedmiotu wskazuje się, że o
doraźności czynności świadczą każdorazowo usprawiedliwione okoliczności, które
muszą być niezależne temporalnie od decyzji organizacji związkowej (K.W. Baran
w: System prawa pracy, tom V, Zbiorowe prawo pracy, red. K.W. Baran, Warszawa
2014, s. 933). Znaczy to tyle, że kilkudniowe szkolenie organizowane przez
związek zawodowy w godzinach przeznaczonych na pracę nie stanowi czynności, o
której mowa w art. 31 ust 3 ustawy o związkach zawodowych. Pracodawca
odmawiając powódce prawa do wynagrodzenia za ten czas nie naruszył zatem
tego przepisu, a jego postępowanie nie może zostać potraktowane jako przejaw
dyskryminacji. Zarzut naruszenia tego przepisu okazał się zatem chybiony.
16
Na koniec trzeba wspomnieć o jeszcze jednej kwestii, która została
poruszona przez powódkę we wniosku o przyjęcie skargi kasacyjnej. Chodzi o
przyznanie obligatoryjnego dodatku funkcyjnego w kwocie 1 zł. Była już o tym
mowa, że praktyka tego rodzaju niekoniecznie świadczy o dyskryminowaniu
pracownika z uwagi na działalność związkową. W okolicznościach rozpoznawanej
sprawy można dostrzec niekompatybilność między regulacją regulaminową
(przyznającą obligatoryjny dodatek funkcyjny starszym specjalistom) a faktycznym
brakiem potrzeby uruchamiania tego rodzaju świadczenia. Dodatek funkcyjny
stanowi dodatkowe wynagrodzenie za rodzaj wykonywanej pracy. Znaczy to tyle,
że między tą należnością a potrzebami pracodawcy zachodzi szczególnie bliski
związek. Relacja ta zostaje zachwiana, gdy pracownik tego rodzaju pracy nie
wykonuje. W przypadku powódki w spornym okresie doszło do znaczącego
ograniczenia zapotrzebowania na świadczoną pracę, co wykazał Sąd Rejonowy w
swoich ustaleniach. W tych okolicznościach zachowanie pracodawcy, który ustala
symboliczną wartość dodatku, nie sposób traktować jako działanie obliczone na
dyskryminację z uwagi na prowadzoną działalność związkową. Nie znaczy to
jednak, że ustalenie dodatku funkcyjnego na poziomie 1 zł jest prawidłowe.
Należy w tym miejscu odwołać się do analogicznej sytuacji, gdy pracodawca
w regulaminie wynagradzania modeluje wysokość świadczenia przez określenie
kwoty maksymalnej, nie odnosząc się do pułapu dolnego. W orzecznictwie nie
podzielono poglądu, że premie ramowe (od – do) są świadczeniem regulaminowym
(roszczeniowym) co do prawa, a uznaniowym co do wysokości (wyrok Sądu
Najwyższego z dnia 1 października 1984 r., I PRN 131/84, LEX nr 13567).
Konsekwentnie podkreśla się rozdzielność obu pojęć. W rezultacie, spełnienie
przez pracownika przesłanek premiowych uzasadnia powstanie po jego stronie
prawa podmiotowego do premii, choćby nawet akt prawny normujący warunki i
zasady premiowania przewidywał tylko maksymalną wysokość premii, bez
wskazania jej dolnej granicy, jak również wysokości procentowych wskaźników za
wykonanie poszczególnych zadań premiowych. W takiej sytuacji decyzja dyrektora
zakładu pracy w przedmiocie przyznania premii oraz jej wysokości podlega kontroli
sądu (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 31 marca 1980 r., I PRN 138/79, LEX nr
84476 i z dnia 28 października 2014 r., I PK 45/14, LEX nr 1622198).
17
Analogicznie jest w przypadku dodatków funkcyjnych ukształtowanych w ten
sam sposób. Brak określania w regulaminie dolnej granicy świadczenia nie oznacza,
że pracodawca ma prawo przyznawać je w symbolicznej kwocie. Sąd w takim
wypadku ma prawo badać i oceniać, czy pracodawca nie zaniżył przysługującego
świadczenia. Aspekt ten jest jednak aktualny w sprawie o zasądzenie
wynagrodzenia, a nie przy roszczeniu o odszkodowanie z racji dyskryminacji.
Przedstawione argumenty świadczą o bezzasadności skargi kasacyjnej.
Dlatego należało orzec zgodnie z art. 39814 k.p.c.
r.g.