II PK 289/15
Верховний суд2016-12-15
Номер справи
II PK 289/15
Суд
Sąd Najwyższy
Дата рішення
2016-12-15
Тип
Wyrok
Текст рішення
Sygn. akt II PK 289/15
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 16 grudnia 2016 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Jerzy Kuźniar (przewodniczący)
SSN Zbigniew Korzeniowski (sprawozdawca)
SSN Romualda Spyt
w sprawie z wniosku J. N.
przeciwko Urzędowi w W.
o odszkodowanie za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń
Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 16 grudnia 2016 r.,
skargi kasacyjnej powódki od wyroku Sądu Okręgowego w W.
z dnia 23 kwietnia 2015 r., sygn. akt XXI Pa (…),
I. oddala skargę kasacyjną,
II. nie obciąża powódki kosztami postępowania kasacyjnego.
UZASADNIENIE
Sąd Okręgowy w W. wyrokiem z 23 kwietnia 2015 r. oddalił apelację
skarżącej powódki J. N. od wyroku Sądu Rejonowego z 2 października 2014 r.,
którym oddalono jej powództwo o odszkodowanie za naruszenie zasady równego
traktowania w naborach do zatrudnienia w pozwanym Urzędzie (…), wynikające
2
również z dyskryminacji. Sąd Rejonowy ustalił, że nabór kandydatów na stanowiska
urzędnicze w pozwanym Urzędzie odbywał się w oparciu o Regulamin
Przeprowadzania Naboru Kandydatów na Wolne Stanowiska Urzędnicze w
Urzędzie (…). Postępowanie rekrutacyjne składało się z trzech etapów: oceny
formalnej nadesłanych przez kandydatów dokumentów, testu wiedzy i kompetencji
oraz rozmowy kwalifikacyjnej. Kluczowe znaczenie miała rozmowa kwalifikacyjna,
dlatego zdarzało się, że konkurs wygrywała osoba, która miała mniej punktów z
testu wiedzy, ale lepiej wypadła w rozmowie kwalifikacyjnej. Kolejnym etapem było
uzyskanie rekomendacji do zatrudnienia najlepszego kandydata przez członków
Komisji. Zatrudnienie na zastępstwo nie było dokonywane z wykorzystaniem
procedur naboru. W związku z udziałem powódki w rekrutacji na zastępstwo na
stanowisku inspektora w Delegaturze Biura Gospodarki Nieruchomościami dla
Dzielnicy (...), powódka 31 października 2008 r. rozwiązała stosunek pracy z (…)
Urzędem Wojewódzkim. Wniosek o zatrudnienie powódki został przygotowany
przez naczelnika wydziału, jednakże nie został zatwierdzony. Z powódką
kontaktował się pracownik biura kadr i szkoleń w celu zebrania potrzebnej do
zatrudniania dokumentacji pracowniczej. Wniosek o zatrudnienie powódki został
wycofany, gdyż jej kwalifikacje nie w pełni pokrywały się z wymaganymi na
stanowisku. W lutym 2009 r. powódka wniosła skargę do Prezydenta Miasta,
podnosząc stosowanie dyskryminujących praktyk w procesie zatrudnienia.
Domagała się zatrudnienia na przyrzeczonych warunkach oraz odszkodowania.
Prezydent poinformowała powódkę, iż nie wykryto nieprawidłowości, w tym
jakichkolwiek działań o charakterze dyskryminacyjnym. Kryteria wyboru kandydata
do zatrudnienia na zastępstwo nieobecnego pracownika były obiektywne i zgodne z
przepisami pracodawcy. W marcu 2009 r. powódka zwróciła się o zatrudnienie jej w
Delegaturze Gospodarki Nieruchomościami w Dzielnicy (...). Od kwietnia do
czerwca 2009 r. brała udział w rekrutacjach na stanowiska urzędnicze, w tym na 4
stanowiska w Urzędzie (...) oraz na 4 stanowiska w Wydziale Nieruchomości dla
Dzielnicy (...). W naborze na stanowisko ds. aktualizacji ewidencji gruntów i
budynków z 41 kandydatów 25 spełniało kryteria formalne, a po przeprowadzeniu
testu wiedzy do kolejnego etapu przeszło 21 osób, które otrzymały 50% punktów.
Po rozmowie kwalifikacyjnej do zatrudnienia wskazano 5 osób, w tym powódkę.
3
Konkurs wygrała inna osoba, która zdobyła 17 na 20 możliwych punktów z testu
wiedzy, natomiast podczas rozmowy kwalifikacyjnej wykazała się doskonałą
znajomością zagadnień wymaganych na stanowisku, posiadała wykształcenie
kierunkowe i doświadczenie zawodowe, które pozwoliło jej na samodzielne
wykonywanie obowiązków. Powódka zdobyła 19 punktów na 20 możliwych,
podobnie jak dwie inne kandydatki, które również nie wygrały konkursu. W naborze
na stanowisko ds. obrotu nieruchomościami w Delegaturze Biura Gospodarki
Nieruchomościami w dzielnicy (...) było 21 kandydatów. Po rozmowie
kwalifikacyjnej do zatrudnienia wskazano osobę, która zdobyła 17 punktów.
Powódka zdobyła 15 punktów. Na stanowisko ds. dzierżawy nieruchomości w
Delegaturze aplikacje złożyły 22 osoby. Po teście i rozmowie kwalifikacyjnej do
zatrudnienia wskazano dwie osoby. Konkurs wygrała osoba, która zdobyła 19
punktów w teście wiedzy a w rozmowie kwalifikacyjnej zaprezentowała pożądane
predyspozycje. Powódka zdobyła 19 punktów, podobnie jak inna kandydatka. Była
też osoba, która zdobyła 20 punków, jednak nie została wskazana do zatrudnienia.
Na 3 stanowiska w Biurze Geodezji i Katastru zgłosiło się 25 osób. 15 osób
uzyskało co najmniej 50% punktów. Po rozmowie kwalifikacyjnej do zatrudnienia
wskazano wraz z powódką 7 kandydatów. Wszystkie 3 stanowiska zostały
obsadzone przez osoby, które zdobyły odpowiednio 20, 16 i 16 punktów, natomiast
podczas rozmowy wykazały się doskonałą znajomością zagadnień wymaganych na
stanowisku, posiadały wykształcenie kierunkowe i odpowiednie przygotowanie
zawodowe oraz zdolności interpersonalne i organizacyjne. Powódka zdobyła 18
punktów, podobnie jak dwóch innych kandydatów wskazanych do zatrudnienia,
którzy nie wygrali konkursu. Na stanowisko ds. wydzierżawiania nieruchomości,
udostępniania nieruchomości pod inwestycje liniowe oraz zgód właścicielskich na
wycinkę drzew aplikację złożyła tylko powódka. Zdobyła 11,5 punktów. Po
rozmowie kwalifikacyjnej komisja nie wyłoniła osoby, która spełniałaby wszystkie
oczekiwania na to stanowisko. Na stanowisko ds. renty planistycznej żaden z
kandydatów nie udzielił 50% prawidłowych odpowiedzi z testu. Na stanowisko ds.
opłat za użytkowanie wieczyste powódka zdobyła 18 punktów. Spośród 5
kandydatów komisja wskazała dwóch. Uzyskali odpowiednio 12 i 10,5 punktów.
Ostatecznie zatrudniona została osoba, która uzyskała pozytywne oceny w pracy.
4
W kolejnym naborze na stanowisko ds. obrotu nieruchomości powódka uzyskała 11
punktów. Po przeprowadzeniu rozmowy kwalifikacyjnej komisja nie wyłoniła osoby,
która spełniałaby wszystkie oczekiwania. W związku z ogłoszeniem wyników
konkursów na wolne stanowiska powódka 3 lipca 2009 r. odwołała się od wyników,
jak również złożyła skargę na sposób rozstrzygnięcia czterech konkursów przez
komisję jako skrajnie dyskryminujących oraz niezgodnych z prawem. Urząd skargę
uznał za bezzasadną. W uzasadnieniu odniósł się do poszczególnych postępowań
rekrutacyjnych, wskazując na przestrzeganie przez komisję określonych prawem
procedur naboru na stanowiska urzędnicze i w związku z tym uznał żądania w
kwestii uzupełnienia i uzasadnienia decyzji komisji za bezprzedmiotowe i
pozbawione podstawy prawnej. Przeprowadzone przez Urząd postępowania
rekrutacyjne zostały przeprowadzone z zachowaniem wymogów formalnych.
Decyzje były obiektywne i podejmowane przez członków komisji. W przypadku kilku
naborów, pomimo przejścia poszczególnych etapów, podjęto decyzje o
niezatrudnianiu żadnego kandydata, kierując się przede wszystkim zasadnością
zatrudnienia tylko bardzo dobrze merytorycznie przygotowanych i gotowych przyjąć
duży zakres pracy. Nie kierowano się zasadą, że pozostanie tylko jednego
kandydata z pozytywną oceną, obligowałoby urząd do jego zatrudnienia. Ojciec
powódki W. C. pracował w wydziale geodezji i gospodarki gruntami w Urzędzie
Dzielnicy (...).
Sąd Rejonowy w uzasadnieniu oddalenia powództwa nie stwierdził
nierównego traktowania ani dyskryminacji powódki, nieprzestrzegania zasady
otwartości i konkurencyjności konkursów. Art. 11 ustawy z 21 listopada 2008 r. o
pracownikach samorządowych nie został naruszony. Ustawa nie rozstrzyga czy
kandydatowi wyłonionemu w drodze konkursu przysługuje roszczenie o nawiązanie
stosunku pracy. Celem otwartego i konkurencyjnego naboru jest wyłonienie
kandydata a nie bezpośrednie zatrudnienie wyłonionej osoby. Decyzja o
nawiązaniu stosunku pracy z konkretną osobą jest uprawnieniem pracodawcy
samorządowego. Pracodawca jest jednak ograniczony przy podejmowaniu decyzji
do kręgu osób wyłonionych w wyniku przeprowadzonego naboru. Kandydatowi nie
przysługiwało jednak roszczenie o nawiązanie stosunku pracy. Spełnienie
wymagań formalnych nie zapewnia zatrudnienia na stanowisku urzędniczym, o
5
czym świadczy trzystopniowa procedura rekrutacyjna, niezbędna są wiedza,
predyspozycje oraz przygotowanie praktyczne.
Sąd Okręgowy w uzasadnieniu oddalenia apelacji za prawidłowe uznał
ustalenia i ocenę prawną Sądu Rejonowego. Powódka w toku postępowania nie
powołała się na żadne niedozwolone kryterium dyskryminacyjne, zdając się
prezentować stanowisko, że jakakolwiek nierówność w traktowaniu kandydatów na
pracowników sama przez się uzasadnia zarzut dyskryminacji. Do naruszenia
zasady dyskryminacji w zatrudnieniu może dojść tylko wtedy, gdy zróżnicowanie
sytuacji pracowników wynika wyłącznie z zastosowania przez pracodawcę
niedozwolonego przez ustawę kryterium. Z art. 18 3b § 1 k.p. nie wywodzi się
obowiązków dowodowych obciążających wyłącznie pracodawcę. Przeciwnie,
uważa się, że to powód (pracownik) wykazuje nierówne traktowanie w porównaniu
z innymi osobami znajdującymi się w jednakowej sytuacji faktycznej i prawnej.
Pozwany zaś (pracodawca) broniąc się przed zarzutem dyskryminacji musi
wykazać, że to nierówne traktowanie, jeżeli faktycznie miało miejsce, było
obiektywnie usprawiedliwione i nie wynikało z przyczyn pozwalających na
przypisanie mu działania dyskryminującego powoda. Podnoszone przed Sądem
Rejonowym argumenty konfliktu, w którym miał pozostawać ojciec powódki z
władzami partii politycznej […] nie mogą być utożsamiane z kryterium
dyskryminacyjnym. Z kolei powoływanie się na inne kryterium dyskryminacyjne
(macierzyństwo) nastąpiło dopiero w apelacji, było spóźnione i wykraczało poza
przedmiotowe granice sporu. Sąd Okręgowy nie podzielił zapatrywania co do
naruszenia przez pozwanego zasad rekrutacji przez niezgodne z prawem
organizowanie i przeprowadzanie konkursów oraz ocenę wyników poszczególnych
etapów, uzyskiwanych przez powódkę. Nabór był otwarty i konkurencyjny. Był
przeprowadzany w oparciu o obowiązujący Regulamin przeprowadzania naboru
kandydatów na wolne stanowiska urzędnicze. Regulamin nie precyzuje w jakim
stosunku procentowym komisja rekrutacyjna powinna brać pod uwagę wyniki testu
oraz rozmowę kwalifikacyjną przy wyborze kandydata do zatrudnienia. W toku
postępowania wielokrotnie podkreślano, iż to rozmowa kwalifikacyjna w
największym stopniu decydowała o zatrudnieniu danego kandydata, gdyż dopiero
bezpośrednia styczność z nim oraz ocena jego praktycznego przygotowania i
6
predyspozycji pozwala na pełną ocenę przydatności na stanowisku. Sąd Okręgowy
nie znalazł podstaw do uznania zasadności zarzutów apelacyjnych kwestionujących
rekrutacje na stanowiska urzędnicze, w których powódka brała udział. Z udziału
powódki w kilku rekrutacjach w obrębie jednostek tego samego pracodawcy, jak i
uzyskania w większości naborów pozytywnych ocen, nie wynikał obowiązek
pracodawcy zatrudnienia powódki. Ustawa o pracownikach samorządowych nie
rozstrzyga, czy kandydatowi wyłonionemu w drodze naboru przysługuje roszczenie
o nawiązanie stosunku pracy. Celem otwartego i konkurencyjnego naboru było
wyłonienie kandydata na stanowisko urzędnicze, a nie bezpośrednie zatrudnienie
wyłonionej osoby. Decyzja o nawiązaniu stosunku pracy należała do wyłącznych
uprawnień pracodawcy samorządowego, z którego mógł, lecz nie musiał korzystać.
W wyborze był jednak ograniczony do kręgu osób wyłonionych w wyniku konkursu.
Przepisy pozostawiały po stronie pracodawcy luz decyzyjny w zakresie
wartościowania kolejnych etapów procedury konkursowej, co było immanentnie
związane z prawem pracodawcy do prowadzenia autonomicznej polityki
zatrudnienia, zgodnej z jego potrzebami i interesem. Nie można było zabronić
pozwanemu badania, za pośrednictwem narzędzia rekrutacyjnego w postaci
rozmowy kwalifikacyjnej, czy wiedza i kompetencje pracowników w praktyce są
tożsame z okazanymi na poprzednich etapach naboru, bądź czy ich umiejętności
interpersonalne oraz predyspozycje osobowościowe były zgodne z
zapotrzebowaniem pracodawcy. Ustawodawca nie dokonał wartościowania
istotnych elementów konkursu, przez co ocena ich wagi i znaczenia pozostawiona
została w gestii pracodawcy. Powódka nie była jedyną osobą w sytuacji, kiedy
biorąc udział w rekrutacji i uzyskując pozytywne wyniki nie została w rezultacie
zatrudniona. W konkluzji Sąd Okręgowy uznał, że procesy rekrutacyjne, w których
powódka brała udział były przeprowadzone z zachowaniem zasad otwartości i
konkurencyjności naboru. Informacja o wolnych stanowiskach była
upowszechniona i powódka miała do nich równy dostęp. Nabór został
przeprowadzony w trzech etapach, które miały zapewnić wyłonienie kandydata
najlepiej spełniającego wymagania do pracy na danym stanowisku, zatem
zarzucane przez powódkę uchybienia nie występowały w konkursach.
7
W skardze kasacyjnej zarzucono naruszenie prawa materialnego: 1) art. 11
ustawy o pracownikach samorządowych poprzez: a) uznanie, że procesy
rekrutacyjne, w których brała udział powódka, były przeprowadzone z zachowaniem
zasady otwartości i konkurencyjności naboru; b) uznanie, że kandydatowi
wyłonionemu w drodze naboru (konkursu) nie przysługuje roszczenie o nawiązanie
stosunku pracy; c) przyjęcie, iż pracodawca uprawniony jest do własnego,
dowolnego definiowania aktami wewnętrznymi zasad „otwartości i
konkurencyjności” naboru na wolne stanowiska urzędnicze oraz bezkrytyczne
przyjęcie treści Zarządzenia Prezydenta Miasta W. nr 152/2007 z 19 lutego 2007 r.,
jako obowiązującego prawa; 2) art. 183a i 183b Kodeksu pracy poprzez: a) uznanie,
że powódka była traktowana równo z innymi ubiegającymi się o pracę u pozwanego
w konkursach (rekrutacjach) opisanych w pozwie i nie była w nich dyskryminowana;
b) uznanie, że odmowa nawiązania stosunku pracy z powódką była uzasadniona.
Skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona z kilku przyczyn. Po pierwsze,
orzeczenia Sądów obu instancji oparto na regulaminie przeprowadzania naboru
kandydatów na wolne stanowiska urzędnicze, który to regulamin nie jest
obwiązującym przepisem prawa, a którego treści nie oceniono pod względem
zgodności z prawem. Po drugie, jedną z podstaw orzeczenia Sądu Okręgowego był
prezentowany przez Sąd pogląd, że „powódka, reprezentowana przez
pełnomocnika profesjonalnego (…) nie powołała się na żadne niedozwolone
kryterium dyskryminacyjne”, bo konflikty jej ojca z władzami […] (której
reprezentantem jak wiadomo jest prezydent m. W.) „nie może – co oczywiste – być
utożsamiane z kryterium dyskryminacyjnym”. Tymczasem, co usiłowano wykazać w
całym postępowaniu, właśnie ten konflikt (a nie np. posiadanie dzieci), i tylko ten
konflikt, był jedyną przyczyną dyskryminacji powódki przy zatrudnieniu w m. W..
Wydaje się oczywiste, że uznanie przez Sąd Okręgowy, iż dyskryminowanie córki
za konflikty ojca nie jest kryterium dyskryminacyjnym także czyni skargę kasacyjną
oczywiście uzasadnioną.
Pozwany wniósł o oddalenie skargi. Wskazał, że zgodnie z ustawą z 8 marca
1990 r. o samorządzie gminnym do kierownika urzędu należy ustalenie sposobu
dokonywania rekrutacji na wolne stanowiska urzędnicze. Postępowania
rekrutacyjne spełniały kryteria z art. 11 ustawy z 21 listopada 2008 r. o
8
pracownikach samorządowych. Skarżąca nie przywołuje żadnych problemów
interpretacyjnych w zakresie tego przepisu. Z ustaleń Sądów nie wynika konflikt z
ojcem powódki, a tym bardziej dyskryminowanie powódki za konflikty ojca. Nie jest
to kryterium dyskryminacji, gdyż ta ma na względzie cechy lub właściwości osobiste
pracownika. Ponadto powódka nie domagała się złożenia oświadczenia woli w
przedmiocie nawiązania stosunku pracy. Nidy nie została „wyłoniona do
zatrudnienia”, tj. nigdy komisja rekrutacyjna nie podjęła decyzji o zatrudnieniu
powódki.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Zarzuty skargi kasacyjnej nie są zasadne i dlatego została oddalona.
Sąd Najwyższy nie rozpoznaje sprawy jak kolejna powszechna instancja,
lecz tylko skargę kasacyjną. Oznacza to, że zaskarżony wyrok kontroluje tylko w
zakresie zarzutów skargi kasacyjnej (art. 39813 § 1 k.p.c.). W tej sprawie związany
jest też ustaleniami stanu faktycznego, na których oparto zaskarżony wyrok, jako że
skarżąca nie zarzuca naruszenia prawa procesowego (art. 39813 § 2 k.p.c.).
Stosunek prawny, którego częścią ma być zapłata żądanej przez powódkę
kwoty należy do prawa pracy. W tej dziedzinie podstawa odpowiedzialności z
reguły samodzielnie (autonomicznie w prawie pracy) przewidziana jest w prawie
pozytywnym (art. 300 k.p.). Jej cechą jest to, że odpowiedzialność ma swą
indywidulną podstawę i odpowiadającą jej kauzę, z reguły węższą niż ogólna
regulacja deliktu (art. 415 k.c.) czy odpowiedzialności kontraktowej (art. 471 k.c.),
choć i te podstawy nie są wykluczone. O ile przed sądem powszechnym powód nie
musi wskazać podstawy prawnej żądania (iura novit curia), to przed Sądem
Najwyższym jest to potrzebne (konieczne) dla oceny zarzutów i wniosków skargi.
Chodzi o to, że skarga nie zarzuca naruszenia art. 18 3d k.p., który określa skutki
naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu. Ma to znaczenie,
gdyż podstawa faktyczna żądania nie była wąska. Obejmowało co najmniej kilka
zdarzeń (naborów) i zobowiązanie osadzało w dyskryminowaniu albo w samym
naruszeniu reguł prawidłowego naboru (konkursów). Jednak zakres skargi jest
obecnie węższy. Ocena ta wynika z bardzo syntetycznego sformułowania zarzutów
skargi i jej uzasadnienia. Sąd Najwyższy nie powinien więc domyślać się
9
(poszukiwać) podstawy żądanej odpowiedzialności, przykładowo w art. 18 3d albo w
art. 471 k.c.
Żądane odszkodowanie jest jedno, jednak zauważalne są dwie podstawy
odpowiedzialności. Pierwsza to dyskryminacja a druga to naruszenie reguł naboru.
Potrzebne jest uporządkowanie, gdyż podstawy odpowiedzialności mogą być
odrębne, choć w tej sprawie powódka przyjmuje, iż zasadniczym punktem wyjścia
jest dyskryminacja, a pochodną nierówne traktowanie albo samo nierówne
traktowanie wyrażające się w naruszeniu reguł konkursów i odmowie zatrudnienia.
Sąd w zaskarżonym wyroku nie stwierdził dyskryminacji. Zarzuty skargi nie
podważają tego rozstrzygnięcia. Zakres i podstawy dyskryminacji nie są
nieograniczone. Przede wszystkim należy stwierdzić, że nie każde nierówne
traktowanie jest dyskryminacją i nie każda dyskryminacja jest nierównym
traktowaniem. Znaczenie ma prawne pojęcie dyskryminacji. Uwaga ta wynika z
tego, że wedle skargi art. 183a i 183b k.p. zostały naruszone przez „uznanie, że
powódka była traktowana równo z innymi ubiegającymi się o pracę u pozwanego w
konkursach (rekrutacjach) opisanych w pozwie i nie była w nich dyskryminowana”.
Rzecz w tym, że aby odrzucić dyskryminację wcale nie było konieczne ustalenie, iż
powódka była traktowana równo z innymi ubiegającymi się o pracę. Jak wskazano
może być nierówne traktowanie, które nie jest dyskryminacją. Natomiast to co nie
jest dyskryminacją nie musi być nierównym traktowaniem. Skarga wychodzi więc z
błędnego założenia, że pozwany mógł uwolnić się od zarzutu dyskryminacji tylko
wtedy, gdyby zostało wykazane, iż powódka była traktowana równo z innymi.
Dyskryminacja to kwalifikowane nierówne traktowanie (zob. wyrok Sądu
Najwyższego z 4 listopada 2015 r., II PK 36/15).
Na początku wskazano, że zasady odpowiedzialności w prawie pracy mają z
reguły swe własne podstawy odpowiedzialności zapisane w prawie pozytywnym.
Takie ujęcie podstaw odpowiedzialności i potencjalnego zobowiązania porządkuje
relację między wierzycielem i dłużnikiem (pracownikiem i pracodawcą). Punktem
ciężkości zarzutu dyskryminowania powódki wedle skargi ma być „konflikt jej ojca z
władzami […] (której reprezentantem jak wiadomo jest prezydent (...))”. Ten konflikt
miał być przyczyną dyskryminowania powódki w odmowie zatrudnienia po
przeprowadzonych naborach (konkursach). Jak zauważono zarzuty skargi i jej
10
uzasadnienie sformułowano bardzo syntetycznie. Przykładem jest właśnie bardzo
lakoniczny opis wskazanego „konfliktu”. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie
wynika na czym ten konflikt polegał. Nie można przyjąć, że był to konflikt
wynikający z przekonań politycznych, bo tego nie ustalono. Z zeznań ojca powódki
wynika, że należał do tej samej partii politycznej co Prezydent (...). Doszło do
różnicy w ocenie określonych zdarzeń, których w tym miejscu nie trzeba
przytaczać, skoro nie uczynił tego Sąd powszechny i nie przedstawia też skarga
kasacyjna. Nie jest to jednak sytuacja, która składałaby się na dyskryminację z art.
183a k.p. Dyskryminacja w rozumieniu tego przepisu nie jest tak szeroka jak zdaje
się zakładać skarżąca. Przede wszystkim ma granice podmiotowe, nawet gdy
podstawy dyskryminacji nie są zamknięte w prawie polskim, bo przepis art. 18 3a § 1
k.p. używa zwrotu „w szczególności”. Chodzi o cechy lub właściwości indywidualne
odnoszone do samej osoby pracownika a nie do jego krewnych. Znaczenie mają
cechy wyraźnie określone i oznaczone przez prawodawcę. Przykładowo skoro są
wśród nich „przekonania polityczne”, to chodzi o przekonania polityczne pracownika
lub kandydata na pracownika a nie o przekonania polityczne jego krewnego (ojca).
Z materiału sprawy wynika, że nie chodziło o przekonania polityczne, lecz o różnice
co do określonych zachowań i sytuacji. Konflikt ojca nie może być jednak
kwalifikowany jako przyczyna dyskryminowania powódki. Brak kategorycznego
zamknięcia w regulacji kryteriów dyskryminacji nie pozwala na dowolnie szerokie
aplikowanie tych kryteriów (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 18 lutego
2014 r., C-354/13). Przede wszystkim dlatego, że odpowiedzialność oparta jest na
określonej równowadze wynikającej z właściwej proporcji praw i obowiązków.
Dowolnie szerokie ujmowanie kryteriów dyskryminacji może wykraczać poza
granice koniecznej (prawnej) ochrony godności pracownika czy kandydata na
pracownika. „Konflikt” wśród członków tej samej partii nie jest sytuacją niezwykłą.
Zwrot „w szczególności” nie może więc być niezasadnie rozszerzany w wykładni
prawa, bo pojęcie dyskryminacji zatraci racjonalne granice i zachwieje równowagą
stron. Równość nie jest absolutna skoro prawodawca musi ją dekretować. Tutaj
chodzi o naruszenie równości ze względu na indywidualne cechy pracownika
(kandydata). W przeciwnym razie pracodawca będzie musiał niejako prewencyjnie
dalece ustępować, aby uchronić się przed zarzutem dyskryminowania, skoro
11
pojęcie dyskryminacji nie jest zamknięte i orzecznictwo nie jest ostatecznie
utrwalone. Właśnie taka sytuacji nieuprawnionego ujmowania (rozszerzania)
pojęcia dyskryminacji mogłaby być w konflikcie z zasadami naboru określonymi w
art. 11 ustawy o pracownikach samorządowych. Chodzi wszak o równe warunki dla
wszystkich zainteresowanych. Konieczne jest więc stwierdzenie, że konflikt ojca w
sferze układów partyjnych nie może być kwalifikowany jako kryterium
dyskryminacyjne w przypadku starania się jego córki o zatrudnienie w Urzędzie
Miasta, którego Prezydent należy do tej samej partii.
Zasadne niestwierdzenie dyskryminacji nie zamyka sprawy, gdyż nie jest
wykluczone, że podstawą odpowiedzialności odszkodowawczej mogłoby być
naruszenie zasad równego traktowania na gruncie przepisów o naborze do
zatrudnienia pracowników samorządowych. Nie chodzi o kontrolę administracyjną
czynności w postępowaniach konkursowych, co właściwe może być drodze
administracyjnej, lecz o równe traktowanie jako podstawę potencjalnego
zobowiązania odszkodowawczego. W dalszej kolejności należy odróżnić konkurs
(nabór) od roszczenia o zatrudnienie (o tym niżej). W pierwszej kolejności, w
aspekcie warunków wymaganych od skargi kasacyjnej (art. 39813 § 1 k.p.c.), nie
można nie zauważyć, że w skardze poza art. 11 ustawy o pracownikach
samorządowych nie ma zarzutu naruszenia przepisów o równym traktowaniu bez
dyskryminacji (przykładowo art. 112 k.p.). Powołany w skardze art. 183b k.p. dotyczy
naruszenia równego traktowania ze względu na „przyczyny określone w art. 18 3a §
1 k.p.” a więc ze względu na dyskryminację, czyli kwalifikowane nierówne
traktowanie. Podstawą określonego zobowiązania może być naruszenie art. 11
ustawy o pracowników samorządowych, skoro uczestnik konkursu ma prawo co
najmniej do zachowania i przestrzegania reguł postępowania określonych w
ustawie. Zobowiązanie może wynikać z nieprawidłowego przeprowadzenia
konkursu (wykonania obowiązków wynikających z ustawy), mimo że sam wybór
kandydatów w konkursie nie jest równoznaczny z powstaniem (uzyskaniem)
roszczenia o zatrudnienie na dane stanowisko.
Pozostając na etapie konkursu (naboru), to nie jest zasadny pierwszy zarzut
skargi, gdyż Sąd wcale nie przyjął, „iż pracodawca uprawniony jest do własnego,
dowolnego definiowania aktami wewnętrznymi zasad „otwartości i
12
konkurencyjności” naboru na wolne stanowiska urzędnicze”. Oczywiście, że nie ma
tu dowolności, gdyż wymagana jest zgodność tych zasad z przepisem art. 11
ustawy. Skarżąca poprzestaje na ogólnym zarzucie „bezkrytycznego przyjęcia
treści Zarządzenia Prezydenta Miasta W. nr 152/2007 z 19 lutego 2007 r., jako
obowiązującego prawa”. Nie wyjaśnia dlaczego Sąd nie powinien stosować tego
aktu. Z ustawy o pracownikach samorządowych wynika wszak, że ustawowe
zasady otwartości i konkurencyjności naboru muszą być uzupełnione o określone
reguły (normy) postępowania. To właśnie ich brak mógłby powodować naruszenie
tych zasad. Z odpowiedzi na skargę wynika, że podstawę wydania regulaminu
stanowiła ustawa z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym i uprawnienia
kierownika urzędu (art. 33 ust. 2 i 3). Nie ma ustawowego wzoru regulaminu
naboru, dlatego przyjęty regulamin może być weryfikowany w aspekcie zgodności z
zasadami otwartości i konkurencyjności naboru. Innymi słowy nie powinno być
naboru bez regulaminu, bo wymaga go procedura konkursów nie tylko ze względów
pragmatycznych ale przede wszystkim prawnych, skoro należy przeprowadzić
nabór z którego sporządza się protokół, w którym podaje się między innymi
informację o zastosowanych metodach i technikach naboru (art. 14 i 15 ustawy).
Walor regulacji (zarządzenia) polega więc na tym, że jest regulamin, który jest
jednaki dla wszystkich kandydatów. W tym miejscu nie trzeba powtarzać treści
regulaminu, bo skarżąca nie wskazuje w skardze na poszczególne przepisy
regulaminu i nie podważa żadnej regulacji. Tylko wówczas, czyli po konkretnym
zarzucie o sprzeczności danego zapisu regulaminu można by oceniać czy
regulamin jest niezgodny z ustawą. Regulamin jest podstawą postępowania dla
realizacji ustawy i ma w niej umocowanie. Skarżąca nie stawia zarzutu
sprzeczności poszczególnych zapisów regulaminu z przepisami ustawy. Nie
wskazuje też, iżby taka sprzeczność została zarzucona w innych sprawach przed
sądem powszechnym lub sądem administracyjnym na tle podobnego przedmiotu
postępowania. W konsekwencji nie jest zasadny zarzut naruszenia art. 11 ustawy o
pracownikach samorządowych przez uznanie, że „procesy rekrutacyjne, w których
brała udział powódka, były przeprowadzone z zachowaniem zasady otwartości i
konkurencyjności naboru”. Naborów (konkursów) było kilka i skarżąca nie
koncertuje się na przebiegu konkretnego naboru. Twierdzi natomiast, że
13
zasadnicza wadliwość wynikała z ostatniego etapu, który w przeciwieństwie do
wcześniejszych „dwóch oczywiście obiektywnych” nie był obiektywny, gdyż polegał
na rozmowie kwalifikacyjnej „z której protokół sporządzały i którą przeprowadzały
osoby podległe bezpośrednio lub pośrednio prezydentowi (...), poważnie
skonfliktowanej według powódki z jej ojcem”. Rzecz jednak w tym, że i ta kwestia
nie została pominięta przez Sąd, jako że takie były wiodące motywy i zarzuty
skarżącej. Skarżąca zarzucała określone postępowanie z instrumentalnym
wykorzystaniem zapisów regulaminu, pozwalających na ostateczną ocenę
kandydata w rozmowie kwalifikacyjnej, która w jej przypadku niejako z góry nie była
dla niej korzystana. Zarzut nie jest zasadny z następujących przyczyn. Przede
wszystkim nie można podważyć potrzeby istnienia regulaminu w procedurze
naboru. Skarżąca nie sformułowała i nie przedstawiła zarzutów, które pozwalałyby
zakwestionować poszczególne zapisy regulaminu jako niezgodne z prawem.
Wreszcie nie można stwierdzić, że rozmowy kwalifikacyjne przeprowadzane na
trzecim etapie byłyby niedopuszczalne (bezprawne), jako że wybiera się kandydata
do zatrudnienia i taka forma pozwala zweryfikować wiedzę, umiejętności oraz
predyspozycje wymagane do zatrudnienia na danym stanowisku. Innymi słowy
metodycznie i merytorycznie model postępowania konkursowego mógłby być
ułomny (mniej przydatny), gdyby pomijał taki etap postępowania jak rozmowa
kwalifikacyjna. Nie ma więc podstaw do zakwestionowania postępowania
konkursowego i ostatniego jego etapu – rozmowy kwalifikacyjnej. Zarzut
tendencyjności w wyborze właśnie na etapie rozmowy kwalifikacyjnej nie został
wykazany w sprawie. Należy to do ustaleń stanu faktycznego. Sąd pierwszej
instancji stwierdził, że „nie dokonanie wyboru kandydatury powódki, pomimo
uzyskania przez nią wymaganych wyników nie było podyktowane
podporządkowaniem się członków poszczególnych komisji rekrutacyjnych
naciskom przełożonych pozwanego o niezatrudnianie powódki ze względu na jej
związek z W. C.”. Sąd drugiej instancji – Sąd Okręgowy ustalenia te uznał za
prawidłowe. W skardze kasacyjnej nie ma zarzutu procesowego, który podważałby
te ustalenia. Wiążą zatem w ocenie zarzutu materialnego skargi, nie ma więc
podstaw do stwierdzenia, iż powódka w naborze była traktowana nierówno.
14
Prowadzi to do ostatniej kwestii, czy kandydatowi wyłonionemu w drodze
naboru (konkursu) przysługuje roszczenie o nawiązanie stosunku pracy.
Odpowiedź wynika z rozwiązania przyjętego w ustawie, a w tym przypadku w
ustawie o pracownikach samorządowych. Ustawodawca może przyjąć, że wynik
naboru jest wiążący i będzie wymagał zatrudnienia kandydata, który wygrał
konkurs. W ustawie o pracownikach samorządowych takiego rozwiązania nie
przyjęto (art. 14, 15 i 16). Wytłumaczenie leży w odróżnieniu dwóch sfer. Pierwsza
to regulacja powszechna dla określonego kręgu zainteresowanych, która ma
gwarantować równość w dostępie do stanowisk urzędniczych, przez otwartość i
konkurencyjność naboru. Jest to sfera publiczna uregulowana, ze względu na
charakter pracodawcy (administrowania). Druga to sfera prawa prywatnego, do
której należy stosunek pracy, czyli również indywidualne prawo pracodawcy
zatrudnienia kandydata wyłonionego w konkursie. Nie są to sfery tożsame.
Pracodawca, nawet nie podlegający szczególnej ustawie, może stosować konkurs i
określić jego zasady, które mogą składać się na określone zobowiązanie, jeszcze
przed samym zatrudnieniem. Jednak zasadą jest, że po konkursie pracodawca
dalej decyduje czy zatrudni pracownika wyłonionego w konkursie. Zasada taka
zachowana jest w zatrudnieniu pracowników samorządowych. Konkurs (nabór)
poprzedza zatrudnienie, które nadal zależy od pracodawcy (art. 11 k.p.), nawet gdy
dotyczy zatrudnienia w administracji samorządowej. Tak daleko idąca
argumentacja wydaje się potrzebna dla uzasadnienia oczywistej skądinąd reguły,
że każdy pracodawca ma swobodę w zatrudnieniu, czyli do zawiązania (powstania)
stosunku pracy konieczna jest jego wola (art. 11 k.p.). Tylko wyjątkowo wolę tę
można zastąpić orzeczeniem sądu, które musi mieć uzasadnione oparcie w
ustawie. Tego nie można stwierdzić w ustawie o pracownikach samorządowych.
Czym innym jest więc sam konkurs i czym innym jest zatrudnienie przez
pracodawcę kandydata wybranego w konkursie. Komisja konkursowa wskazuje i
uzasadnia wybór kandydatów, nie więcej niż pięciu najlepszych (art. 15).
Pracodawca jednak ostatecznie decyduje czy zatrudni osobę wskazaną przez
komisję konkursową. Na postawione pytanie odpowiedź jest zatem negatywna.
Kandydatowi wyłonionemu w konkursie nie przysługuje roszczenie o nawiązanie
stosunku pracy. W skardze nie chodzi też o nawiązanie stosunku pracy na
15
konkretnym stanowisku, bo nie takie jest żądanie, zarzuty i argumentacja skarżącej,
lecz o odszkodowanie za dyskryminację lub za nierówne traktowanie, których nie
stwierdzono.
Roszczenie o nawiązanie stosunku pracy może wynikać z czynności prawnej
albo regulaminu, jeśli stanowią podstawę określonego zobowiązania dłużnika
(pracodawcy). Regulamin może być korzystniejszy niż ustawa i może być uznany
za źródło zobowiązania lub nawet źródło prawa pracy (art. 9 k.p.). Generalnie
jednak brak jest roszczenia o nawiązanie stosunku pracy w procedurze
konkursowej wymaganej ustawą, a w tym przypadku w ustawie o pracownikach
samorządowych. Przepisy o dyskryminacji i nierównym traktowaniu odgrywają więc
samodzielnie (niezależnie) pozytywną rolę w naborach, bo jako regulacja ogólna
nie są wykluczone w ocenie konkursów dla kandydatów na stanowisko pracownika
samorządowego.
Z tych motyw orzeczono jak w sentencji (art. 39814 k.p.c.).
Zważając na wynik postępowania i koszty zasądzone dotychczas od
powódki na rzecz pozwanego, postanowiono nie obciążać powódki kosztami
postępowania kasacyjnego (art. 102 k.p.c.).
r.g.