II PK 276/15
Верховний суд2016-12-15
Номер справи
II PK 276/15
Суд
Sąd Najwyższy
Дата рішення
2016-12-15
Тип
Wyrok
Текст рішення
Sygn. akt II PK 276/15
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 14 grudnia 2016 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Halina Kiryło (przewodniczący, sprawozdawca)
SSN Zbigniew Myszka
SSN Romualda Spyt
w sprawie z powództwa M.Z.
przeciwko P. Spółce z ograniczoną odpowiedzialnością
o zapłatę,
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Pracy, Ubezpieczeń
Społecznych i Spraw Publicznych w dniu 14 grudnia 2016 r.,
skargi kasacyjnej strony pozwanej od wyroku Sądu Apelacyjnego w [...]
z dnia 13 marca 2015 r., sygn. akt III APa …/13,
1. oddala skargę kasacyjną;
2. zasądza od pozwanej na rzecz powoda kwotę 2.900 (dwa
tysiące dziewięćset) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa
procesowego w postępowaniu kasacyjnym.
UZASADNIENIE
Powód M.Z. wniósł o zasądzenie od pozwanej P. Spółki z ograniczoną
odpowiedzialnością w [...] kwoty 402.846,14 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 21
września 2009 r. i kosztami procesu, tytułem wypłaty pierwszej raty kwoty będącej
2
ekwiwalentem udziałów pracownika w pozwanej Spółce, zgodnie z zapisami
zawartej pomiędzy stronami „Umowy Przyznania Udziałów.” W odpowiedzi na
pozew pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od
powoda na swoją rzecz kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego
według norm procesowych.
Sąd Okręgowy w [...] wyrokiem z dnia 18 marca 2013 r. zasądził od
pozwanej P. Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w [...] na rzecz powoda M.Z.
kwotę 402.846 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 21 września 2009 r. do dnia
zapłaty oraz kwotę 25.560 zł tytułem zwrotu kosztów procesu, w tym kwotę 5.417 zł
tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego oraz zasądził od pozwanej na rzecz
Skarbu Państwa kwotę 96,19 zł tytułem zwrotu wydatków poniesionych w sprawie.
Natomiast Sąd Apelacyjny w [...] wyrokiem z dnia 13 marca 2015 r. zmienił
zaskarżony wyrok w pkt 1 w ten sposób, że zasadził od pozwanej na rzec powoda
kwotę 397.412 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 21 września 2009 r. do dnia
zapłaty, oddalił w pozostałej części apelację strony pozwanej, zasądził od pozwanej
na rzecz powoda kwotę 5.800 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego w
postępowaniu apelacyjnym i zasadził od pozwanej na rzecz Skarbu Państwa Kasy
Sądu Apelacyjnego w [...] kwotę 1.955,12 zł tytułem zwrotu wydatków poniesionych
w postępowaniu apelacyjnym.
Sądy pierwszej instancji ustalił, że pozwana Spółka P. Spółka z ograniczoną
odpowiedzialnością w [...] powstała 6 września 2004 r. pod firmą N. Spółka z
ograniczoną odpowiedzialnością, po czym 13 października 2005 r. zmieniła firmę
na P. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. W 2005 r. P. Spółkę z o.o.
tworzyło dwóch wspólników: No. (No.) oraz N. Sp. z o.o. (N.).
Powód M.Z. został zatrudniony przez pozwaną od 16 października 2006 r. na
podstawie umowy o pracę ostatecznie zawartej na czas nieokreślony, na
stanowisku dyrektora do spraw utrzymania sieci.
W dniu 22 czerwca 2007 r. Nadzwyczajne Zgromadzenie Wspólników
pozwanej podjęło uchwałę w sprawie zmiany umowy Spółki w związku z
dołączeniem trzeciego udziałowca – T. Limited) (T.).
Od 2006 r. pozwana rozpoczęła proces przygotowywania i zawierania z
członkami zarządu i pracownikami Umów Przyznania Udziałów (E.). W 2006 r.
3
umowy te podpisano z członkami zarządu, natomiast na przełomie
lipca/sierpnia/września 2007 r. podpisano podobne umowy z kluczowymi
pracownikami na kierowniczych stanowiskach (łącznie około 20 osób). Umowy dla
członków zarządu i kluczowych pracowników różniły się, lecz pracownikom nie były
znane zapisy poszczególnych umów, bowiem zarówno zawieranie samych umów,
jak i ich warunki objęte były tajemnicą i pracodawca zobowiązał pracowników
podpisujących umowy, aby nie rozmawiali ze sobą na ten temat z uwagi na
tajemnicę przedsiębiorstwa. Sama umowa w pkt. 7 c) zawierała zasadę poufności.
Wszystkie umowy E. były sporządzone w języku angielskim i przedstawione
pracownikom do podpisania.
Powód podpisał umowę E. w dniu 1 lipca 2007 r. Pozwana zobowiązała się
w niej przekazać powodowi na jego żądanie, nieodpłatnie i nieodwołalnie, liczbę
udziałów stanowiącą ekwiwalent wartości udziałów przyznanych przez Spółkę lub
zapłacić powodowi kwotę w polskich złotych - z chwilą pierwszego zdarzenia
wyjścia z inwestycji od daty podpisania umowy- nieprzekraczającą kwoty wyliczonej
według wzoru: cena netto zdarzenia wyjścia z inwestycji za udział, pomnożona
przez liczbę udziałów stanowiących 0,04% kapitału udziałowego Spółki na dzień
zdarzenia wyjścia z inwestycji, z odpowiednim, wskazanym w pkt. 2. umowy
„zaokrągleniem”. W punkcie 3. umowy zatytułowanym „Rozporządzenie udziałami”
w podpunkcie c) przewidziano, że transakcja G. nie będzie uznana za zdarzenie
wyjścia z inwestycji. Po zakończeniu transakcji G. nie powstanie uprawnienie
rozporządzania udziałami. Umowa zawierała na wstępie „Definicje i Interpretacje”
będące słowniczkiem pojęć użytych w umowie. Omówiono tam takie pojęcia, jak
podmiot stowarzyszony, kontrola, zbycie, POP (IPO), zmiana kontroli w spółce,
wkład kapitałowy, wartość progowa, […], Umowa inwestycyjna, transakcja G.,
udział, udziałowiec, udziałowcy, zdarzenie wyjścia z inwestycji, cena zdarzenia
wyjścia z inwestycji, cena netto zdarzenia wyjścia z inwestycji za udział, koszty
transakcji, umowa osobistego świadczenia usług „UOSU”, rozwiązanie umowy,
rezygnacja, rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia i rozporządzenie udziałami.
Umowa przewidywała w pkt. 5. sporządzenie z uprawnionym (powodem) odrębnej
umowy, na podstawie której mogą zostać zamienione ekwiwalentne świadczenia
pieniężne za udziały - na odpowiednią ilość udziałów w Spółce. W zakresie „czasu
4
trwania umowy” postanowiono wejście jej w życie od podpisania przez strony, tj. od
1 lipca 2007 r. i zastrzeżono możliwość jej wcześniejszego rozwiązania wobec: a)
upływu 4 miesięcy po rozwiązaniu umowy; b) rezygnacji; c) zajścia zdarzenia
usprawiedliwiającego rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia; d) rozwiązani
umowy za porozumieniem stron; e) rozwiązania umowy ze skutkiem
natychmiastowym w przypadku zaistnienia okoliczności wskazanych w dwóch
podpunktach umowy - odnoszą się one do naruszenia przez powoda tajemnicy
przedsiębiorstwa i podjęcia przez niego działalności konkurencyjnych wobec Spółki.
Z umowy wynika również zobowiązanie pozwanego, że po zajściu zdarzenia
wyjścia z inwestycji, w celu ustalenia ceny zdarzenia wyjścia z inwestycji i w
konsekwencji - ceny udziału, dostarczy powodowi oryginały lub poświadczone
kopie odpowiednich umów i innych dokumentów transakcji oraz wszelkie informacje
dotyczące zdarzenia wyjścia z inwestycji, a także poinformuje powoda o
korzyściach, jeśli takie wystąpią. Prawa wynikające z umowy E. miały podlE.ć cesji,
z zastrzeżeniem pisemnej zgody Spółki, a także miały podlE.ć dziedziczeniu na
zasadach ogólnych. Spory z umowy zostały poddane jurysdykcji sądu w Polsce
według przepisów prawa polskiego. Umowa zawiera nadto zastrzeżenie, że w
przypadku, gdy którykolwiek z artykułów umowy zostanie pod jakimkolwiek
względem uznany za niezgodny z prawem, nieważny lub nieskuteczny, nie wpływa
to na zgodność z prawem, ważność lub skuteczność innych artykułów umowy.
M.Z. został poinformowany przez członka Zarządu – C. B., sygnatariusza
umowy, iż jest ona dla powoda bardzo korzystna i stanowi swego rodzaju nagrodę
za ciężką pracę pracownika na rzecz Spółki. W dniu 18 września 2007 r. odbyło się
spotkanie z inicjatywy Zarządu, przeznaczone dla 18 pracowników wybranych do
podpisania umowy E.. Prowadzącymi spotkanie byli: Prezes – C. B., członek
zarządu – J. N. i P. J. - dyrektor ds. strategii. Spotkanie, określone także mianem
warsztatów, prowadził P.J.. Celem spotkania było wyjaśnienie mechanizmu umowy
E. dla zwiększenia zaangażowania uczestników programu w tworzeniu wartości
spółki. P.J., korzystając z prezentacji informatycznej, wyjaśniał uczestnikom
warsztatów, w jaki sposób ich praca, wpływając na wartość spółki, może się
przekładać na wartość grantu wynikającego dla nich z umowy E.. Prezentacja
zawierała przykłady niezwiązane ściśle z działalnością pozwanej Spółki P., a miała
5
charakter wykładu. Na spotkaniu nie wyjaśniano jednak szczegółowo pojęć
zawartych w umowie E..
W 2008 r. Zarząd pozwanej podjął decyzję o przeniesieniu zorganizowanej
części przedsiębiorstwa wraz ze wszystkimi osobami związanymi z działalnością
operacyjną P. Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością do spółki-córki - G. Spółka
z ograniczoną odpowiedzialnością. W związku z tym z dniem 1 września 2008 r.
powód stał się pracownikiem spółki G. Sp. z o.o. w trybie art. 231 k.p, przy czym
strukturalnie nadal pozostawał pracownikiem pozwanej. Pod koniec 2007 r. okazało
się, że pozwana wymaga dofinansowania i zaangażowania większych środków
finansowych. N. Sp. z o.o. w tym czasie zbliżyła się do górnego pułapu
kapitałowego zaangażowania w pozwaną - 100 mln euro, na które jeszcze w 2005 r.
uzyskała zgodę własnej Rady Nadzorczej. W związku z tym N. Sp. z o.o.
opublikowała dnia 22 lutego 2008 r. w swoim raporcie bieżącym informację o
sprzedaży 23,4% pakietu udziałów w pozwanej P. Sp. z o.o. na rzecz pozostałych
dwóch udziałowców pozwanej – T. i No.. Udziałowcy zawarli umowę z dnia 22
lutego 2008 r., na mocy której 1.605 udziałów przysługujących N. przeszło na rzecz
T., a 10.914 udziałów przeszło na rzecz No. T. i NO. byli wówczas
współudziałowcami - wspólnikami pozwanej Spółki. Ustalona w umowie cena za
nabyte przez T. udziały wyniosła 16.896.794,87 euro, a cena za udziały NO. –
114.898.205,13 euro. W umowie sprzedaży udziałów pomiędzy udziałowcami
zawarto warunek, od których spełnienia przez N. zależeć miała skuteczność
transakcji. Były to:
1. potwierdzenie od C.Bank, C. Limit i H. całkowitego zwolnienia ze
wszystkich zobowiązań Spółki i N.wynikających z umowy kredytu C.Bank i umów
zabezpieczających spłatę kredytu (warunek ten zezwalał ponadto Spółce
zrzeczenie się wykonania go i na mocy takiego zrzeczenia, NO. T. byłyby
zobowiązane do pokrycia szkód poniesionych przez N. wynikających z umowy
kredytu C.Bank i umów zabezpieczających spłatę;
2. uzyskanie potwierdzenia od agenta kredytu P. stanowiące, że agent
kredytu uzyskał należycie podpisane oświadczenie o przystąpieniu wraz z
dokumentami wymaganymi zgodnie z umowami winkulacji udziałów (przez
6
podpisanie oświadczenia o przystąpieniu nowy wspólnik miał wejść w prawa i
obowiązki byłego wspólnika wynikające z umowy gwarancji i winkulacji udziałów);
3. przedłożenie zbadanego sprawozdania finansowego NO. O. L.P.
wykazującego, że wartość aktywów netto spółki odpowiadać poziomowi aktywów
netto określonemu w umowie winkulacji udziałów.
W dniu 12 marca 2008 r. N. odstąpiła od powyższych warunków uznając je
za niezastrzeżone, natomiast w dniu 30 kwietnia 2008 r. udziały pozwanej należące
do N. przeniesiono na pozostałych wspólników i dokonano zapłaty ceny w łącznej
kwocie 131.795.000 euro.
W połowie 2008 r. wobec wątpliwości samego zarządu Spółki co do
skuteczności zapisów umowy E., pozwana opracowała kolejną wersję tej umowy.
W nowej wersji przedstawiono E. do podpisania wszystkim pracownikom
uprawnionym z pierwotnej umowy, w tym powodowi. Założeniem tego posunięcia
było zastąpienie w całości poprzednio zawartej umowy i zakończenie
obowiązywania jej wcześniejszej wersji, którą powód podpisał 1 lipca 2007 r.
Umowa E. z 2008 r. została rozszerzona o literalne wskazanie uznawania za
Zdarzenie Wyjścia z Inwestycji przypadku sprzedaży części udziałów pozwanej
Spółki. Powód M. Z. nie podpisał nowej wersji umowy E..
Na mocy porozumienia stron umowa o pracę z powodem uległa rozwiązaniu
z dniem 31 marca 2010 r. Powód złożył oświadczenie, że podpisane porozumienie
w całości wyczerpuje jego roszczenia wobec pracodawcy, a ponadto że powód nie
będzie zgłaszał jakichkolwiek roszczeń, zarówno finansowych jak i innego typu. Na
wyraźną prośbę powoda, na dokumencie porozumienia zaznaczono odręcznie, iż
porozumienie zawarte zostało z inicjatywy pracodawcy. Powód pismem z dnia 21
września 2008 r. skierował do P. Sp. z o.o. wezwanie, żądając realizacji
postanowień umowy E. i wypłaty równowartości 0,04% kapitału udziałowego
pozwanej na dzień zdarzenia wyjścia z inwestycji oraz wzywając do udostępnienia
dokumentów transakcji sprzedaży udziałów N.S.A. w pozwanej spółce - zgodnie z
ust. 7a umowy E.. Żądanie powoda dotyczyło kwoty 112.650 euro plus odsetki od
dnia wezwania do dnia zapłaty. Pozwana pismem z 9 października 2008 r. uznała
żądanie za nieuzasadnione, wskazując, że przywoływane przez powoda zdarzenie
nie stanowi sytuacji uprawniającej do dochodzenia roszczenia z E., którego to
7
roszczenia powód nie zgłaszał zarówno w okresie trwania stosunku pracy, jak i przy
podpisywaniu porozumienia o rozwiązaniu umowy o pracę. Następnie, powód
kilkakrotnie składał w siedzibie pozwanej żądanie zaspokojenia roszczenia z E., na
które pozwana udzielała odpowiedzi odmownych. W dniu 28 listopada 2009 r.
powód wystosował maila do wszystkich członków Zarządu z informacją o złożonym
piśmie, a wobec braku odpowiedzi - skontaktował się telefonicznie z członkiem
Zarządu M. C. z propozycją spotkania odnośnie ustalenia warunków ugody. Do
spotkania nie doszło. W dniu […] 2009 r. w Monitorze Polskim ukazało się
sprawozdanie finansowe pozwanej Spółki P. Sp. z o.o. sporządzone na dzień 31
grudnia 2007 r., obejmujące działalność spółki w roku obrotowym 2007. Żadnemu z
pracowników, którzy podpisali umowę E., pozwana Spółka nie wypłaciła należności
z tytułu tej umowy. Przed Sądem Okręgowym w [...] zawisły trzy procesy
pracowników żądających wypłaty należności z umowy E..
Podzielając powyższe ustalenia faktyczne, Sąd Apelacyjny uzupełnił
postępowanie dowodowe przez dopuszczenie dowodu z opinii biegłego tłumacza z
języka angielskiego oraz biegłego z zakresu księgowości. Odnośnie tłumaczenia
sporządzonego przez biegłego, to potwierdziło ono przyjęte przez Sąd Okręgowy
ustalenia. Opinia biegłego z zakresu księgowości wskazała natomiast na sposób
liczenia należnego powodowi ekwiwalentu za przyznane udziały, czego zabrakło w
postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji. Aczkolwiek za dowolne należy
uznać przyjęcie przez biegłego wysokości Wkładu Kapitałowego, to nie miało to
jednak większego znaczenia, albowiem biegły w tym zakresie przekroczył tezę
dowodową, zaś prawidłowe wyliczenie wysokości Wkładu Kapitałowego i Wartości
Progowej były przedmiotem dodatkowych ustaleń Sądu Apelacyjnego. Biegły
nieprawidłowo przyjął też datę Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji (zamiast 12 marca
2008 r. biegły wskazał 22 lutego 2008 r.), co miało wpływ na przyjęty przez
biegłego średni kurs euro i co zostało skorygowane przez Sąd Apelacyjny w
ostatecznym rozstrzygnięciu.
Przechodząc do prawnej oceny roszczeń pozwu Sąd drugiej instancji
zauważył, że na gruncie niniejszej sprawy kluczową kwestią było przeanalizowanie
treści zawartej między stronami umowy, w szczególności pod kątem spełnienia
zawartych w niej warunków, a w dalszej kolejności - wyliczenie ekwiwalentu
8
przyznanych powodowi na podstawie zawartej umowy udziałów. W tym celu
niezbędne było wyjaśnienie istotnych dla rozstrzygnięcia sporu pojęć, które zawarte
zostały w umowie E. 2007 r., przez:
1. rozstrzygnięcie, czy nastąpiło Zdarzenie Wyjścia z Inwestycji,
2. ustalenie daty Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji,
3. ustalenie Ceny Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji,
4. ustalenie wysokości Wkładu Kapitałowego na dzień Zdarzenia Wyjścia z
Inwestycji,
5. ustalenie Wartości Progowej i porównanie jej z Ceną Zdarzenia Wyjścia z
Inwestycji,
6. ustalenie wartości Kosztów Transakcji,
7. obliczenie Ceny Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji,
8. ustalenie Ceny Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji za Udział,
9. obliczenie wartości Ekwiwalentu Przyznanych Udziałów.
Sąd Apelacyjny podkreślił, że umowa nazwana w języku angielskim „E.” (w
tłumaczeniu „Umowa Przyznania Udziałów”) datowana na dzień 1 lipca 2007 r., jest
umową nienazwaną i jest to umowa nietypowa, choć jej nietypowość nie powoduje
skutków nieważności lub nieskuteczności tej umowy w polskim porządku prawnym.
Przeciwnie, nietypowość przejawia się głównie w tym, że w umowie zawarte są
sformułowania występujące lub znajdujące podobieństwo w wielu różnych
dziedzinach polskiego prawa. Umowa nie ogranicza się bowiem wyłącznie do
przepisów prawa pracy, lecz obejmuje również takie dziedziny, jak prawo spółek
handlowych czy prawo cywilne. Spór, który toczyły strony w trakcie niniejszego
postępowania, skupiał się głównie wokół interpretacji zapisów umownych, a w
szczególności zamieszczonych w umowie definicji. I choć niektóre sformułowania
czy definicje mogą nastręczać pewne trudności interpretacyjne, to jednak
większość zapisów jest na tyle jasna, że nie trzeba sięgać do innych wykładni, jak
tylko do wykładni językowej. Niezależnie jednak od tego, w jaki sposób dokonamy
wykładni poszczególnych zapisów umownych, Sąd kierował się także celem umowy
i skutkami, jakie zawarcie tej umowy miało wywierać na poszczególnych
beneficjentów E.. Wypada bowiem zauważyć, że umowa E. została zawarta z
inicjatywy pozwanego i to on był autorem wszystkich zapisów umownych, na
9
których kształt beneficjenci nie mieli najmniejszego wpływu. Otrzymali oni jedynie
ostateczne wersje umowy do podpisu, bez możliwości jakichkolwiek negocjacji czy
wprowadzenia do niej zmian. Dlatego też za niezgodne z prawdą należy uznać
twierdzenia pozwanego, że sformułowanie takich definicji oznacza, iż strony godziły
się, aby to definicje przesądzały o znaczeniu tych pojęć na gruncie umowy, oraz że
strony nie uznały za wystarczające odwoływanie się do pojęć zdefiniowanych w
przepisach prawa bądź powszechnej praktyce.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, Sąd Okręgowy dokonał prawidłowej wykładni
umowy E., czym w żaden sposób nie naruszył treści art. 65 § 1 i 2 k.c. Przy analizie
treści zawartej umowy należało brać pod uwagę znaczenie językowe
poszczególnych zapisów. Nie bez znaczenia był również cel jej zawarcia. Pozwana
przedstawiając powodowi propozycję zawarcia umowy wzbudziła w nim poczucie
wynagrodzenia za wysiłek włożony w wykonywanie obowiązków. Umowa E. nie
tylko z założenia miała motywować wybraną grupę pracowników do jeszcze
większego zaangażowania w działalność spółki, skutkującego wzrostem wartości P.
Sp. z o.o., ale jak wynika z materiału dowodowego - faktycznie taki rezultat
przyniosła.
Punktem wyjścia do analizy poszczególnych pojęć wskazanych w umowie E.,
jest definicja Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji. Zdarzenie Wyjścia z Inwestycji
oznacza zaś jakiekolwiek zdarzenie, obejmujące lub nieobejmujące Zbycie
Udziałów przez Udziałowca lub Udziałowców, które to zdarzenie pozwala ustalić
Cenę Wyjścia z Inwestycji, włączając w szczególności następujące transakcje: a)
zakończenie POP; b) Zmianę Kontroli w Spółce; c) Umorzenie i/lub wykup Udziałów
i dystrybucja środków pieniężnych i/lub innych aktywów Spółki pomiędzy członków
N. i/lub NO.; d) Zakończenie transakcji obejmującej zamianę na zasadach
rynkowych Udziałów na udziały emitowane przez członka N. Group i/lub NO.Group
lub wkład niepieniężny w postaci Udziałów na rzecz członka N. i/lub NO. w zamian
za wyemitowanie udziałów członka nabywającego odpowiednio N. i/lub NO. („flip -
up”). Definicja ta zawiera zatem katalog zdarzeń, które mogą być uznane za
Zdarzenie Wyjścia z Inwestycji i katalog ten ma charakter otwarty. Z powyższej
definicji wynika bezsprzecznie, co następuje: 1/ katalog zdarzeń jest katalogiem
otwartym, a nie ograniczonym do zdarzeń wymienionych w punktach a-d definicji,
10
2/ katalog zdarzeń obejmuje jakiekolwiek zdarzenia, które pozwalają ustalić Cenę
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji, 3/ definicja dopuszcza możliwość zbywania
udziałów przez Udziałowca lub Udziałowców - co w konsekwencji oznacza, że
sprzedaż pomiędzy udziałowcami również nie została wykluczona z tego katalogu
jak też, że nie jest konieczna sprzedaż całej spółki czy też wszystkich udziałów w
spółce, by doszło do Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji. Ponadto w tej samej definicji,
w jej punktach a-d, znajdują się również inne zdarzenia, które nie gwarantują zbycia
100% udziałów. O słuszności tego twierdzenia przesądza też definicja POP (IPO),
która oznacza (i) ofertę i sprzedaż znacznej liczby Udziałów na rynku publicznym w
dowolnej jurysdykcji; i/lub (ii) notowanie i/lub dopuszczenie do obrotu Udziałów (lub
wszelkich papierów wartościowych reprezentujących Udziały, włączając kwity
depozytowe) na jakichkolwiek uznanych giełdach inwestycyjnych. W definicji POP
wyraźnie dopuszczono możliwość sprzedaży znacznej części udziałów, a nie
wyłącznie ich 100 %, co stoi w sprzeczności z twierdzeniami pozwanego, jakoby
intencją spółki była sprzedaż tylko całej spółki i tylko taki wariant był brany pod
uwagę. Powyższe potwierdził również członek zarządu pozwanego – H. C. w
swoich zeznaniach, gdzie stwierdził: „IPO zwykle dotyczy sprzedaży części spółki,
ale może dotyczyć także sprzedaży całości spółki”.
Kolejną definicją, z której wynika, że pozwany zakładał sprzedaż tylko części
udziałów, jest „Zmiana Kontroli w Spółce”, która oznacza jakąkolwiek jedną lub kilka
transakcji, obejmujących bądź nieobejmujących Zbycie Udziałów lub dowolne inne
zdarzenie o zasadniczo podobnych skutkach (wynikające z fuzji, wydzielenia,
konsolidacji lub innej czynności), w wyniku której:
a) wspólnicy N. i wspólnicy No. zaprzestaną posiadać, indywidualnie lub
łącznie, pośrednio lub bezpośrednio, powyżej 50% emitowanych udziałów Spółki;
lub
b) wspólnicy N. i wspólnicy No. utracą możliwość, indywidualnie lub łącznie,
pośrednio lub bezpośrednio, wyznaczania większości członków Rady Nadzorczej
Spółki.
Problem ten był również podnoszony wielokrotnie w zeznaniach świadków,
którzy twierdzili, że trudno mówić o konieczności sprzedaży spółki w kontekście
umowy E., bowiem pozostawiałoby to wiele możliwości do manipulacji. W żadnym z
11
zapisów Umowy, w tym również w przytoczonych powyżej definicjach, nie ma
jakiejkolwiek wzmianki o tym, jakoby transakcja pomiędzy Udziałowcami miała nie
być traktowana jako Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji. Stwierdzenie „jakiekolwiek
zdarzenie” wskazuje jednoznacznie, że również sprzedaż Udziałów pomiędzy
Udziałowcami jest Zdarzeniem Wyjścia z Inwestycji. Pozwana mając możliwość
swobodnego i dowolnego kształtowania treści umowy E., zastrzegła w tejże
umowie tylko jeden przypadek, który nie stanowi Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji.
Tym jedynym przypadkiem (wskazanym w punkcie 3c umowy E.) jest „Transakcja
G.”, zawarta w dniu 23 stycznia 2007 r. (a więc na 6 miesięcy przed zawarciem
umowy E.) i opisana w definicjach zawartych w umowie E.: „Transakcja G.” i
„Umowa Inwestycyjna”. Powyższe świadczy o tym, że tzw. transakcję N.,
polegającą na sprzedaż wszystkich udziałów N., (stanowiących 23,4% udziałów
całej spółki) na rzecz dwóch innych Udziałowców pozwanego można uznać za
Zdarzenie Wyjścia z Inwestycji. Sama N. traktowała zresztą zbycie udziałów jako
wyjście z inwestycji. Potwierdzał to między innymi raport bieżący N. z dnia 8
stycznia 2008 r., gdzie wskazano, iż „w myśl nowej strategii N. ogłoszonej w dniu
18 kwietnia 2007 r., dalszy wzrost liczby klientów usług szerokopasmowych oraz
inwestycje kapitałowe w uwolnienie lokalnej pętli abonenckiej (LLU -
LocalLoopUnbundling) planowane w latach 2008-2009 wymagają pozyskania w
2008 r. dodatkowych środków finansowych. Zarząd Spółki uznał, że opcja
wcześniejszego, zyskownego wyjścia z inwestycji w P. powinna zostać dokładnie
rozpatrzona jako alternatywa dla emisji nowych akcji w celu wsparcia strategicznej
ekspansji. Ponadto, N. uzyskała już deklarację zainteresowania nabyciem jej
udziału mniejszościowego w P.”. Potwierdzeniem zawarcia powyższej transakcji
jest Raport Bieżący nr 11/2008 opublikowany przez Zarząd N. S.A. w dniu 22
lutego 2008 r., jak również opinia biegłego z dnia 5 maja 2014 r. W Raporcie tym
czytamy: „W rezultacie negocjacji, Spółka T. i NO. podpisały dzisiaj wiążąca umowę,
na mocy której Spółka zgodziła się sprzedać 1.605 udziałów N. w P. na rzecz T.
(które obecnie stanowią 3% udziałów w kapitale zakładowym P.) i 10.914 udziałów
N. w P. na rzecz NO. (które obecnie stanowią 20,4% udziałów w kapitale
zakładowym P.).”
12
Kwestią sporną było też ustalenie Ceny Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji. Na
gruncie przepisów umowy E. 2007, „Cena Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji”
zdefiniowana została jako: „Wartość korzyści faktycznie uzyskanych przez
członków N. i/lub członków NO. za Udziały (pośrednio lub bezpośrednio) na dzień
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji. Na potrzeby niniejszej definicji termin „korzyści”
oznacza zasadniczo cenę faktycznie zapłaconą za udziały Spółki uzyskaną przez
członków N. i/lub członków NO. , jak również wszelkie inne materialne „korzyści”
wynikające z jakichkolwiek czynności prawnych w szczególności umowy
powierniczej, wzajemnych rozliczeń, zrzeczenia się wzajemnych roszczeń,
wykonania jakiejkolwiek sądowej lub pozasądowej ugody lub wykonania
jakiejkolwiek innej umowy, nawet jeżeli jakakolwiek „korzyść” nie jest bezpośrednio
związana ze Zdarzeniem Wyjścia z Inwestycji. W przypadku, gdy wartość takiej
„korzyści” nie została wyrażona w żadnej konkretnej kwocie pieniężnej, Strony
podejmą w dobrej wierze najlepsze starania w celu ustalenia tej kwoty w terminie
siedmiu dni od daty wniosku zgłoszonego przez którakolwiek ze Stron”.
Z ustaleń Sądu Apelacyjnego wynika, co potwierdzone zostało również
opinią biegłego z dnia 5 maja 2014 r., że wartość Transakcji N. wynosi
131.795.000,00 EUR. Wskazana wartość stanowi Cenę Zdarzenia Wyjścia z
Inwestycji. Po przeliczeniu na walutę polską (według średniego kursu NBP z dnia
transakcji sprzedaży udziałów N., tj. 12 marca 2008 r.), Cena Zdarzenia Wyjścia z
Inwestycji jest równa: 464.972.760 złotych (131.795.000,00 EUR x 3,5280 PLN =
464.972.760 PLN).
Jeśli chodzi o Wkład Kapitałowy, to zgodnie z definicją zawartą w umowie E.,
„Wkład Kapitałowy” oznacza łączną ilość wszystkich wkładów do „share capital”
Spółki (przetłumaczonych przez trzech różnych biegłych odpowiednio jako: kapitał
udziałowy, kapitał podstawowy, kapitał zakładowy), włączając wszystkie wkłady
wniesione przez T. zgodnie z Umową Inwestycyjną, wniesionych przez
Udziałowców na dzień Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji”. Odnosząc się do różnic,
jakie pojawiły się w tłumaczeniach przygotowanych przez trzech niezależnych
tłumaczy przysięgłych (w tym jednego powołanego w postępowaniu
drugoinstancyjnym), Sąd Apelacyjny zauważył, iż zgodnie z pierwszym
tłumaczeniem złożonym przez powoda przy pozwie, „Wkład Kapitałowy”, pomijając
13
wkłady T., to wartość kapitału udziałowego, zgodnie z drugim tłumaczeniem – to
wartość kapitału zakładowego, natomiast zgodnie z trzecim tłumaczeniem –
wartość kapitału podstawowego. Wszystkie trzy tłumaczenia mówią o tym samym
kapitale w odniesieniu do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i w ocenie Sądu
Apelacyjnego, są równe kapitałowi zakładowemu. Kodeks spółek handlowych
posługuje się tylko jednym z tych sformułowań, mianowicie kapitałem zakładowym,
w związku z tym nieuzasadnione jest traktowanie definicji „share capital” w sposób
rozszerzający. Nieuprawnione jest w szczególności rozumienie pod tym pojęciem
kapitału zapasowego (share premium). Ani „kapitał podstawowy” ani „kapitał
udziałowy” nie są pojęciami używanymi w prawie spółek handlowych, a jedynie w
języku potocznym. Wątpliwości w zakresie tłumaczenia angielskiego określenia
„share capital” znajdującego się w oryginale umowy E. rozwiewa sama pozwana i
potwierdza to w dokumencie „Plan połączenia transgranicznego pomiędzy spółką P.
spółka z ograniczoną odpowiedzialnością oraz P. Limited”. Zgodnie z tym
dokumentem, „share capital” to „kapitał zakładowy”. Wskazany dokument
(przygotowany przez pozwaną i podpisany przez wszystkich członków zarządu
pozwanej Spółki w dwóch wersjach językowych: angielskiej i polskiej) załączony
został do pisma procesowego powoda z dnia 14 lipca 2014 r. oraz 15 lipca 2014 r.
w podwójnej wersji językowej (angielskiej i polskiej). W załączniku nr 2 do „Planu
połączenia transgranicznego pomiędzy spółką P. spółka z ograniczoną
odpowiedzialnością oraz P. Limited” zatytułowanego „Bilans Spółki P. z
ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w [...] na dzień 30.04.2014”, na stronie
nr 2 podany został kapitał zakładowy oraz kapitał zapasowy. W angielskiej wersji
językowej wskazane terminy przetłumaczone zostały odpowiednio jako: share
capital oraz share premium. Wobec powyższego należy stwierdzić, że w Umowie E.
2007 mowa jest tylko i wyłącznie o sumie wkładów Udziałowców do kapitału
zakładowego - share capital, włączając wszystkie wkłady wniesione przez T.
zgodnie z Umową Inwestycyjną. Podkreślenia wymaga fakt, iż w umowie E. nie
znajduje się jakakolwiek wzmianka na temat „share premium”, czyli kapitału
zapasowego, co jednoznacznie wskazuje na cel i zamiar stron przy zawieraniu
umowy E.. Biorąc pod uwagę zarówno treść przytoczonej powyżej definicji Wkładu
Kapitałowego, tłumaczenia przysięgłe oraz jednoznaczną interpretację wyrażenia
14
„share capital” przez pozwaną, należy uznać, iż Wkład Kapitałowy oznacza łączną
ilość wszystkich wkładów do kapitału zakładowego Spółki, w tym wszystkie wkłady
wniesione przez T. zgodnie z umową inwestycyjną.
Zgodnie z załączonymi do akt sprawy dokumentami (załączonymi przez
pełnomocnika pozwanej aktami notarialnymi), poszczególni Udziałowcy na dzień
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji wnieśli następujące wkłady: 1. N. - 6.259.500,00
PLN (suma wkładów wniesionych na poczet kapitału zakładowego), 2. NO. -
15.232.000,00 PLN (suma wkładów wniesionych na poczet kapitału zakładowego) i
3. T. - 298.193.670,78 PLN (suma wszystkich wkładów wniesionych przez T.), a
zatem suma powyższych wkładów, czyli Wkład Kapitałowy, wyliczony zgodnie z
definicją Wkładu Kapitałowego jest równa 319.685.170,78 PLN (6.259.500,00 PLN
+ 15.232.000,00 PLN + 298.193.670,78 PLN = 319.685.170,78 PLN).
Określenie wysokości Wkładu Kapitałowego pozwala określić Wartość
Progową, która oznacza kwotę kalkulowaną na podstawie następującego wzoru:
Wartość Progowa = 1,33 x Wkład Kapitałowy. Wartość Progową to zatem kwota
425.181.277,14 złotych.
Jak wynika z powyższego, Cena Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji
(464.972.760 złotych) przekracza Wartość Progową (425.181.277,14 złotych), a
więc został spełniony warunek z punktu 4 Umowy E.: „Przyznane Udziały oraz
jakiekolwiek ich części stają się należne i płatne przez Spółkę na rzecz
Uprawnionego do Udziałów, z zastrzeżeniem pozostałych warunków niniejszej
Umowy, wyłącznie, jeżeli Cena Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji na dzień danego
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji jest równa lub przekracza Wartość Progową
kalkulowaną na ten sam dzień”.
Wbrew zarzutom apelacji, Sąd Okręgowy prawidłowo przyjął również, że
cena zapłacona za udziały nie jest Kosztem Transakcji. Definicja Kosztów
Transakcji zawarta w Umowie jest jednoznaczna i wskazuje, jakie wydatki można
uznać za Koszty Transakcji. „Koszty Transakcji” to w odniesieniu do jakiegokolwiek
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji, wszystkie bezpośrednie i pośrednie koszty, wydatki
i honoraria związane z negocjacjami, przygotowaniem i przeprowadzeniem
wszelkich transakcji, poniesione przez Udziałowców i/lub ich Podmioty
Stowarzyszone, włączając w szczególności: a) koszty uzyskania wszelkich
15
wymaganych ustawowo zezwoleń oraz pozwoleń stron trzecich; b) honoraria
pośredników lub doradców biznesowych lub c) koszty i honoraria doradców
prawnych, księgowych, bankierów inwestycyjnych, brokerów i wszelkich innych
specjalistów; w celu uniknięcia wątpliwości termin Koszty Transakcji nie obejmuje
żadnych podatków płatnych przez któregokolwiek z Udziałowców i/lub ich Podmioty
Stowarzyszone w związku z przyjęciem Ceny Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji.
Definicja przewiduje więc, że kosztem transakcji są wszystkie bezpośrednie i
pośrednie koszty, wydatki i honoraria związane z negocjacjami, przygotowaniem i
przeprowadzeniem wszelkich transakcji. Jest to definicja zbieżna z poglądami
prezentowanymi w doktrynie ekonomii, jak również powszechna w praktyce.
Sąd Apelacyjny zobowiązał stronę pozwaną do wskazania ewentualnych
kosztów transakcji sprzedaży udziałów przez N. S.A., które poniesione zostały
przez Udziałowców. Do dnia wydania wyroku pozwana nie przedłożyła żadnej
informacji czy też dokumentów w tym zakresie. Mając na uwadze treść art. 232
k.p.c. Sąd uznał więc, że strona pozwana wbrew obowiązkowi ciążącemu na niej
zgodnie z treścią art. 6 k.c., nie wykazała żadnych kosztów, które pozwoliłyby
określić cenę Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji na kwotę niższą od Ceny
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji.
Odnosząc się do sposobu wyliczenia należności dla powoda w kontekście
zapisu punktu 2 Umowy, Sąd Apelacyjny wskazał, że na warunkach wynikających z
umowy Spółka zobowiązała się przekazać powodowi na jego żądanie liczbę
udziałów stanowiącą ekwiwalent wartości udziałów przyznanych przez Spółkę lub
zapłacić kwotę w polskich złotych nieprzekraczającą następującej kwoty: (i) Ceny
Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji za Udział pomnożonej przez (ii) liczbę
Udziałów stanowiących 0,04% kapitału udziałowego Spółki na dzień Zdarzenia
Wyjścia z Inwestycji (zaokrąglonych w górę, jeżeli część ułamkowa jest równa lub
większa niż pół Udziału oraz zaokrąglonych w dół, jeżeli część ułamkowa jest
mniejsza niż połowa Udziału) („Przyznane Udziały”). Z powyższej definicji wynika
jednoznacznie, że przedmiotem i celem umowy było przyznanie powodowi (przy
spełnieniu określonych warunków) udziałów stanowiących 0,04% kapitału
udziałowego (czyli zakładowego) Spółki na dzień Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji,
przy czym sprowadzać się to miało do wypłaty równowartości tych udziałów w
16
złotych polskich. Posłużenie się sformułowaniem „nieprzekraczającą” jest w świetle
całego zapisu punktu 2 Umowy niezrozumiałe i zbędne. Wyliczenie Ceny Netto
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji za Udział oraz przyznana liczba udziałów nie
pozostawiają wątpliwości, jak należy wyliczyć należny ekwiwalent. Wypada zwrócić
uwagę, że pozwana Spółka formułując zapisy Umowy nie odniosła słowa
„nieprzekraczającą” do ilości udziałów, ale ich równowartości w złotych, przy czym
wskazany w Umowie sposób wyliczenia wartości przyznanych udziałów pozwala
określić ich konkretną wartość, a nie odnosi się do jakiejś górnej wartości progowej.
Nie można pominąć też stanowiska samego pozwanego zaprezentowanego przez
członka zarządu – M.C., który stwierdził: „Przy ocenie transakcji N. w 2008 r. nie
braliśmy pod uwagę niejednoznaczności wynikającej z zapisu o maksymalnej
kwocie wypłaty „nieprzekraczającej” 0,04%. To nie był warunek wpływający na
ocenę sprzedaży udziałów N. jako zdarzenia wyjścia z inwestycji”. Również członek
rady nadzorczej B. M. zeznał, że nie chodziło o jakąś wartość mniejszą albo o
kwotę mniejszą, nieprzekraczającą jakąś konkretną wartość, tylko właśnie o
konkretną wartość udziału w spółce: „My, jako członkowie rady nadzorczej będący
inwestorami, uruchomiliśmy ten program dla wszystkich członków zarządu, a
następnie zwróciliśmy się do zarządu, aby wybrał grupę około 20 pracowników na
szczeblach poniżej zarządu, którzy mieli być uczestnikami tego programu.
Efektywnie sprowadzało się do tego, że każdy z pracowników poniżej zarządu
stawał się właścicielem 0,05% udziału w spółce. Pracownicy nie mieli być fizycznie
właścicielami tych udziałów, ale zawarta umowa dawała im równoważne
uprawnienia ekonomiczne”.
Jak wynika z definicji umownej, „Cena Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji
za Udział” to Cena Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji za jeden
Udział wyemitowany przez Spółkę i pozostający w obrocie na dzień Zdarzenia
Wyjścia z Inwestycji. Na dzień Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji w obrocie znajdowało
się 23,4% udziałów całej Spółki tj. ilość udziałów, jaką sprzedawał jeden z
Udziałowców, czyli N.. Skoro N. zbyła swoje 23,4% udziałów za kwotę 131.795.000
EUR, to cena za jeden udział wynosiła: 131.795.000 EUR: 23,4 = 5.632.264,95
EUR, a zatem Cena Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji za Udział = 5.632.264,95
EUR. Zgodnie ze wzorem podanym powyżej, Cena Netto Zdarzenia Wyjścia z
17
Inwestycji za Udział powinna zostać pomnożona przez 0,04%. Wynik tej operacji
jest następujący: 5.632.264,95 EUR x 0,04 = 225.290,59 EUR, co przy
zastosowaniu przelicznika 1 EUR = 3,5280 PLN (z dnia 12 marca 2008 r., tj. z dnia
zrzeczenia się przez N. warunków zawieszających transakcję kupna sprzedaży
udziałów N.) 225.290,59 EUR x 3,5280 PLN = 794.825,23 PLN. Roszczenie w
pozwie odnosi się do pierwszej raty wynikającej z Umowy E. tj. 50% z w/w kwoty, a
więc kwoty 397.412 złotych i którą to kwotę należało zasądzić na rzecz powoda w
miejsce dochodzonej przez niego i zasądzonej przez Sąd Okręgowy kwoty 402.846
złotych. Różnica w powyższych kwotach wynika z przyjęcia przez Sąd Apelacyjny
średniego kursu euro w NBP z dnia 12 marca 2008 r. a nie z dnia 22 lutego 2008 r.
Sąd Okręgowy mimo iż prawidłowo przyjął, że datą faktycznego Zdarzenia Wyjścia
z Inwestycji jest dzień rezygnacji z warunków zawieszających umowy sprzedaży
udziałów, to przyjął kurs z dnia umowy, tj. 22 lutego 2008 r. Zdaniem Sądu
Apelacyjnego, nie może być mowy o jakiejkolwiek błędnej wykładni przez Sąd
pierwszej instancji treści umowy w omawianym zakresie, bowiem umowa nie
określała, że momentem Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji jest korzyść odniesiona
przez udziałowców lub udziałowca. Momentem takim jest zdarzenie, które pozwala
ustalić Cenę Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji, a za taki moment można uznać
moment uzyskania informacji o zrezygnowaniu przez N. z warunków
zawieszających umowę, a więc dzień 12 marca 2008 r. W kontekście ustalenia daty
transakcji N. nie można uznać momentu, w którym dopiero zapłata ceny umożliwia
określenie Ceny Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji, gdyż cena ta była już znana
stronom na etapie zawierania umowy, a do powoda ta informacja dotarła z
oficjalnych komunikatów wydawanych przez N. w tej sprawie.
Powyższy wyrok został zaskarżony skargą kasacyjną pozwanej. Wyrokowi
zarzucono naruszenie przepisów postępowania: 1/ art. 227 k.p.c. w związku z
art. 391 § 1 k.p.c., przez oddalenie na rozprawie w dniu 27 lutego 2015 r. wniosku o:
a) przesłuchanie biegłego W. M. na okoliczność ustalenia ceny (wysokości korzyści)
uzyskanej przez N.M. Sp. z o.o. (dalej „N.”) w związku z umową sprzedaży na rzecz
pozostałych wspólników udziałów w pozwanej spółce (tzw. transakcja N.) przed
dniem 30 kwietnia 2008 r., pomimo kwestionowania przez pozwanego, że cena ta
wynosiła przed 30 kwietnia 2008 r. 131.795.000 EURO, czym Sąd Apelacyjny
18
naruszył także art. 286 k.p.c. i co miało istotny wpływ na wynik sprawy, bowiem Sąd
Apelacyjny przyjął ostatecznie tę wysokość ceny na dzień 12 marca 2008 r.
opierając się wyłącznie na opinii biegłego, a brak jakichkolwiek innych dowodów
pozwalających na dokonanie takiego ustalenia, co w konsekwencji ma wpływ
między innymi na możliwość ustalenia wysokości należnego ewentualnie powodowi
świadczenia; b) przeprowadzenie dowodu z tłumaczeń przysięgłych wydruków
zawierających wyjaśnienia pojęcia „outstanding shares”, co miało istotny wpływ na
wynik sprawy, bowiem Sąd Apelacyjny nie uwzględnił tych wyjaśnień i dokonał
wykładni pojęcia Cena Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji za Udział
zdefiniowanego w Umowie Przyznania Udziałów („E.”) z dnia 1 lipca 2007 r. (dalej
„umowa E.”) sprzecznie z nimi, co doprowadziło do przyjęcia oczywiście zawyżonej
wartości zasądzonego świadczenia, oraz 2/ art. 382 k.p.c., przez nieuwzględnienie
całego zebranego materiału przy dokonywaniu wykładni pojęcia Wkład Kapitałowy
zdefiniowanego w umowie E., w szczególności pominięcie stanowiska powoda
odnośnie wysokości Wkładu Kapitałowego, przedstawionego w pismach powoda z
lipca 2010 r. oraz z 8 grudnia 2010 r., a nadto na rozprawie w dniu 13 października
2010 r., a także komunikatu N. SA z dnia 30 kwietnia 2008 r. i uchwał o
podwyższeniu kapitału zakładowego pozwanej spółki (załączonych do odpowiedzi
na pozew), jak również prezentacji z warsztatów z dnia 18 września 2007 r. umowy
przyznania udziałów z 2008 r. (dalej „E. 2008”) w wersji polskiej oraz angielskiej i
zawartej w tej umowie definicji Wkładu Kapitałowego, zeznań świadków […], a
także zeznań stron odnośnie Wkładu Kapitałowego, co miało decydujący wpływ na
wynik niniejszej sprawy, bowiem w rezultacie Sąd Apelacyjny dokonał rażąco
błędnej wykładni pojęcia Wkład Kapitałowy, wyliczył błędną wysokość tego Wkładu
i pochodnej od niego Wartości Progowej uznając, że jest ona niższa od Ceny
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji, i nie zastosował wyłączenia prawa powoda do
świadczeń z umowy E. przewidzianego w punkcie 4 tej umowy, przy czym
pominięcie przez Sąd Apelacyjny opisanego wyżej materiału stanowiło również
naruszenie art. 378 § 1 k.p.c., bowiem bez rozważenia tego materiału nie można
uznać, że doszło do rozpoznania sprawy w granicach apelacji, w tym do
odniesienia się do zarzutu z punktu 2 b apelacji wraz z argumentami
przedstawionymi w uzasadnieniu tego zarzutu w sposób wskazujący na to, że
19
zostały one przez Sąd drugiej instancji w całości rozważone przed wydaniem
orzeczenia, a przy tym brak oceny wymienionych wyżej dowodów stanowi także
naruszenie art. 328 § 2 w związku z art. 391 § 1 k.p.c., co w obu przypadkach miało
decydujący wpływ na wynik sprawy. Skargę oparto też na podstawie naruszenia
prawa materialnego: 1/ art. 65 § 1 i 2 k.c., a w konsekwencji art. 353 § 1 k.c., przez
niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu błędnej wykładni pojęcia
Zdarzenie Wyjścia z Inwestycji zdefiniowanego w umowie E. i przyjęcie, że
Zdarzeniem Wyjścia z Inwestycji była także sprzedaż udziałów między wspólnikami,
w następstwie czego Sąd Apelacyjny błędnie uznał, iż sprzedaż przez N. na rzecz
pozostałych wspólników udziałów w pozwanej spółce (tzw. transakcja N.) stanowiła
Zdarzenie Wyjścia z Inwestycji; ewentualnie 2/ art. 65 § 1 i 2 k.c., a w konsekwencji
art. 353 § 1 k.c., przez niewłaściwe zastosowanie polE.jące na dokonaniu błędnej
wykładni pojęć Zdarzenie Wyjścia z Inwestycji oraz Cena Zdarzenia Wyjścia z
Inwestycji, zdefiniowanych w umowie E. i w konsekwencji błędne przyjęcie, że datą
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji może być dzień, w którym strona warunkowej
sprzedaży udziałów w pozwanej spółce zrzeka się warunków zawieszających,
nawet jeżeli w tym dniu nie dochodzi do przejścia udziałów na kupującego ani
zapłaty ceny za udziały, a przede wszystkim pomimo braku ustalenia, czy i jakie (w
jakiej wysokości) korzyści w tym dniu uzyskał sprzedający, w następstwie czego
Sąd Apelacyjny błędnie przyjął, że tzw. transakcja N. jako Zdarzenie Wyjścia z
Inwestycji miała miejsce w dniu 12 marca 2008 r., a nie 30 kwietnia 2008 r.; 3/ art.
65 § 1 i 2 k.c., a w konsekwencji art. 353 § 1 k.c., przez niewłaściwe zastosowanie
polE.jące na dokonaniu błędnej wykładni pojęcia Ceny Zdarzenia Wyjścia z
Inwestycji zdefiniowanego w umowie E. i przyjęciu, że Ceną taką może być cena za
udziały w wysokości uzyskanej przez sprzedającego później niż w dniu Zdarzenia
Wyjścia z Inwestycji przy jednoczesnym braku ustalenia, że w dniu Zdarzenia
Wyjścia z Inwestycji cena w tej wysokości była znana lub mogła być ustalona, w
wyniku czego Sąd Apelacyjny błędnie uznał, że w przypadku tzw. transakcji N.
Cena Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji wynosiła na dzień 12 marca 2008 r.
131.795.000 EURO; 4/ art. 65 § 1 i 2 k.c. a w konsekwencji art. 353 § 1 k.c., przez
niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu błędnej wykładni pojęcia
Wkład Kapitałowy zdefiniowanego w umowie E., z ewidentnym pominięciem niemal
20
wszystkich istotnych okoliczności i celu umowy E. oraz przyjęcie, że Wkład
Kapitałowy nie obejmuje całości kapitału zainwestowanego przez wspólników w
zamian za udziały, w następstwie czego Sąd Apelacyjny uznał błędnie, że Wkład
Kapitałowy na dzień 12 marca 2008 r. wynosił jedynie 319.685.170,78 zł, a w
konsekwencji Cena Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji była wyższa od Wartości
Progowej, wobec czego Sąd Apelacyjny przyjął, że nie znajduje zastosowania
wyłączenie prawa powoda do świadczeń z umowy E. przewidziane w punkcie 4 tej
umowy; ewentualnie: 5/ art. 65 § 1 i 2 k.c., a w konsekwencji art. 353 § 1 k.c., przez
niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu błędnej wykładni pojęcia
Kosztów Transakcji zdefiniowanego w umowie E. i przyjęciu, że nie stanowi
Kosztów Transakcji cena zapłacona N. przez No. S.a.r.l. (dalej „NO.”) za nabywane
od N. udziały w pozwanej spółce, w następstwie czego Sąd Apelacyjny błędnie
uznał, że Cena Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji w przypadku tzw. transakcji N.
odpowiadała wysokości Ceny Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji; 6/ art. 65 § 1 i 2 k.c.,
a w konsekwencji art. 353 § 1 k.c., przez niewłaściwe zastosowanie polegające na
dokonaniu błędnej wykładni pojęcia Ceny Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji za
Udział zdefiniowanego w umowie E. i przyjęciu, że Cenę taką oblicza się przez
podzielenie Ceny Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji przez liczbę udziałów
będących przedmiotem Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji, tj. uznanie, że udziały
pozostające w obrocie („outstanding shares”), to udziały będące przedmiotem
obrotu, przy czym Sąd Apelacyjny nie dokonał w ogóle obliczenia Ceny Netto
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji za Udział, ale jedynie wyliczył hipotetyczną wartość
1% udziałów (uwzględniając zresztą błędną wartość Ceny Netto Zdarzenia Wyjścia
z Inwestycji); 7/ art. 65 § 1 i 2 k.c., a w konsekwencji art. 353 § 1 k.c., przez
niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu błędnej wykładni punktu 2
umowy E. i dokonanie obliczenia świadczenia należnego powodowi bez ustalenia
liczby udziałów stanowiących 0,04% kapitału udziałowego spółki oraz bez ustalenia
Ceny Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji za Udział. Wskazując na powyższe
zarzuty skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie
sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w [...] wraz z
pozostawieniem temu Sądowi rozstrzygnięcia o kosztach procesu za postępowanie
kasacyjne, a w razie zmiany zaskarżonego wyroku wniosła o zasądzenie od
21
powoda na rzecz pozwanego pełnych kosztów postępowania, w tym kosztów
zastępstwa procesowego według norm przepisanych, także za postępowanie
kasacyjne.
Powód w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o nieprzyjęcie jej do
rozpoznania, a w razie przyjęcia skargi do rozpoznania – wniósł o jej oddalenia i
zasadzenie od pozwanej kosztów postępowania kasacyjnego, w tym kosztów
zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie.
Stosownie do art. 39813 § 1 k.p.c., Sąd Najwyższy rozpoznaje skargę
kasacyjną w granicach zaskarżenia oraz w granicach podstaw, a z urzędu bierze
pod rozwagę tylko nieważność postępowania. W myśl art. 3983 § 1 k.p.c., skarga
kasacyjna może być oparta na zarzutach naruszenia prawa materialnego przez
błędną jego wykładnię i niewłaściwe zastosowanie (pkt 1) oraz na zarzutach
naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienia te mogły mieć wpływ na
wynik sprawy (pkt 2). Zgodnie z utrwalonym w judykaturze poglądem, pod pojęciem
podstawy skargi kasacyjnej rozumie się zaś konkretne przepisy prawa, które
zostały w niej wskazane z jednoczesnym stwierdzeniem, że wydanie wyroku
nastąpiło z ich obrazą. W razie oparcia skargi kasacyjnej na podstawie z art. 3983 §
1 pkt 2 k.p.c. konieczne jest, aby – poza naruszeniem przepisów proceduralnych –
skarżący wykazał, że konsekwencje wadliwości postępowania były tego rodzaju, iż
kształtowały lub współkształtowały treść zaskarżonego orzeczenia.
W ramach drugiej z wymienionych podstaw kasacyjnych skarżący zarzucił
Sądowi Apelacyjnemu naruszenie przepisów: art. 227 k.p.c. i art. 286 k.p.c. w
związku z art. 391 § 1 k.p.c.; art. 382 k.p.c.; art. 378 § 1 k.p.c. oraz art. 328 § 2 w
związku z art. 391 § 1 k.p.c.
Odnośnie do pierwszego z powyższych zarzutów trzeba przypomnieć, że w
świetle art. 227 k.p.c. przedmiotem dowodu są fakty (czyli wszelkiego rodzaju
zjawiska i zdarzenia występujące w czasie i przestrzeni, zarówno byłe jak i
współczesne, dotyczące tak świata zewnętrznego jak i stanów psychicznych),
22
istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, a ich istotność wynika z faktycznej i prawnej
podstawy powództwa. Zatem to hipoteza normy zawartej w przepisie prawa
materialnego, z którego wywodzone są roszczenia pozwu, wyznacza rodzaj i
zakres okoliczności faktycznych, od których zaistnienia uzależniony jest skutek
określony w dyspozycji tejże umowy.
W niniejszym przypadku roszczenia powoda o wypłatę spornego
świadczenia wywodzone są z umowy E. i to ustalenie treści tej umowy stanowi
przedmiot postępowania dowodowego, natomiast wykładnia oświadczeń woli stron
jest zagadnieniem prawnym. Sądy orzekające dopuściły zatem dowód z dokumentu
z postaci wspomnianej umowy oraz – wobec sporządzenia umowy w języku
angielskim – dowód z opinii biegłego tłumacza i na ich podstawie ustaliły treść
umowy, zaś w oparciu o pozostały materiał dowody ustaliły cel tejże umowy i
okoliczności jej zawarcia, a wiec kontekst sytuacyjny, jaki należy mieć na uwadze
dokonując wykładni oświadczeń woli stron. Nie jest natomiast właściwym środkiem
dowodowym w sporze prawnym o prawidłową wykładnię złożonych przez strony
oświadczeń woli wydruk ze słowników pojęć prawniczych w języku angielskim.
Nieuwzględnienie tego rodzaju wniosku dowodowego nie stanowi zatem obrazy
art. 227 k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c.
Co do potrzeby zasięgania uzupełniającej, ustnej opinii biegłych sądowych
warto zauważyć, że zgodnie z art. 286 k.p.c., sąd może zażądać ustnego
wyjaśnienia opinii złożonej na piśmie, może też w razie potrzeby zażądać
dodatkowej opinii od tych samych lub innych biegłych. W orzecznictwie Sądu
Najwyższego prezentowany jest pogląd, zgodnie z którym wezwanie biegłego w
celu złożenia ustnych wyjaśnień do opinii uzależnione jest od decyzji sądu, który
powinien mieć na uwadze, czy opinia jest jasna i przekonywująca, jak również
rodzaj zgłoszonych zarzutów, w szczególności ich szczegółowość i uzasadnienie.
Nie w każdym przypadku istnieje konieczność złożenia ustnych wyjaśnień przez
biegłego. Brak jest takiej potrzeby, gdy opinia jest jasna i kompletna, w pełni odnosi
się do zagadnień będących jej przedmiotem, wnioski biegłego nie budzą
wątpliwości w świetle zasad wiedzy oraz doświadczenia życiowego, a jednocześnie
opinia została sporządzona w sposób umożliwiający prześledzenie, z punktu
widzenia zasad wiedzy, doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania,
23
analizy przez biegłego zagadnień będących przedmiotem opinii (por. wyrok z dnia
17 grudnia 1999 r., II UKN 273/99, OSNAPiUS 2001 nr 8, poz. 284, z dnia 4
grudnia 2007 r., OSNP 2009 nr 1-2, poz. 21, z dnia 15 lipca 2010 r., IV CSK 84/10,
LEX nr 621352).
Niezasięgnięcie w niniejszej sprawie ustnej opinii uzupełniającej biegłego z
zakresu rachunkowości W. M. w sytuacji, gdy - zdaniem Sądu drugiej instancji -
sporządzona przez biegłego opinia jest rzetelna i w pełni odpowiada na pytania
istotne dla rozstrzygnięcia sporu, nie może być uznane za naruszenie przepisów
proceduralnych rzutujące na wynik sprawy, zwłaszcza że skarżąca kwestionuje nie
tyle prawidłowość samych wyliczeń przez biegłego wysokości Ceny Zdarzenia
Wyjścia z Inwestycji, co datę, na którą dokonano tego wyliczenia. Wskazanie owej
daty leżało jednak w gestii Sądu zlecającego sporządzenie opinii, a nie biegłego.
Rolą Sądu jest bowiem czynienie właściwych założeń i formułowanie tezy
dowodowej do opinii biegłego.
W zakresie zarzutu naruszenia art. 382 k.p.c. wypada podkreślić, że przepis
ten nie stanowi samodzielnej podstawy działania sądu drugie instancji, gdyż swoją
funkcję merytoryczną (rozpoznawczą) sąd ten spełnia – w zależności od potrzeb
oraz wniosków stron – stosując (przez odesłanie zawarte w art. 391 k.p.c.)
właściwe przepisy o postępowaniu przed sądem pierwszej instancji. Nie można
zatem - z pominięciem wymagań przewidzianych w art. 398 3 § 1 pkt 2 k.p.c. –
zasadnie zarzucać naruszenia przez sąd drugiej instancji tego przepisu i
przypisywanych temu sądowi kompetencji w postępowaniu odwoławczym. Zarzut
naruszenia art. 382 k.p.c. w zasadzie nie może stanowić samodzielnego
uzasadnienia podstawy kasacyjnej z art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c., lecz konieczne jest
wskazanie także tych przepisów normujących postępowanie rozpoznawcze, którym
sąd drugie instancji, rozpoznając apelację, uchybił (wyroki Sądu Najwyższego z
dnia 6 stycznia 1999 r., II CKN 102/98, LEX nr 50665; z dnia 13 czerwca 2001 r.,
II CKN 537/00, LEX nr 52600 i z dnia 12 grudnia 2001 r., III CKN 496/00, LEX nr
53130 oraz z dnia 26 listopada 2004 r., V CK 263/04, LEX nr 520044). Jeżeli
podstawa kasacyjna z art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c. ogranicza się do zarzutu naruszenia
ogólnej normy procesowej art. 382 k.p.c., to może być ona usprawiedliwiona tylko
wówczas, kiedy skarżący wykaże, że sąd drugiej instancji bezpodstawnie nie
24
uzupełnił postępowania dowodowego lub pominął część zebranego materiału, jeżeli
uchybienia te mogły mieć wpływ na wynik sprawy, albo kiedy mimo
przeprowadzenia postępowania dowodowego orzekł wyłącznie na podstawie
materiału zgromadzonego przez sąd pierwszej instancji lub oparł swoje
rozstrzygnięcie na własnym materiale, pomijając wyniki postępowania dowodowego
przeprowadzonego przez sąd pierwszej instancji (postanowienie Sądu
Najwyższego z dnia 26 marca 1998 r., II CKN 815/97, Wokanda 1999 nr 1, poz. 6
oraz wyroki z dnia 16 marca 1999 r., II UKN 520/98, OSNAPiUS 2000 nr 9, poz.
372; z dnia 8 grudnia 1999 r., II CKN 587/98, LEX nr 479343; z dnia 6 lipca 2000 r.,
V CKN 256/00, LEX nr 52657; z dnia 13 września 2001 r., I CKN 237/99, LEX nr
52348; z dnia 22 lipca 2004 r., II CK 477/03, LEX nr 269787; z dnia 10 stycznia
2008 r., IV CSK 339/07, LEX nr 492178; z dnia 24 kwietnia 2008 r., IV CSK 39/08,
LEX nr 424361 i z dnia 24 czerwca 2008 r., II PK 323/07, LEX nr 491386). Art. 382
k.p.c. nie nakłada przy tym na sąd drugiej instancji obowiązku przeprowadzenia
postępowania dowodowego, lecz sąd ten jest władny samodzielnie dokonać
ustaleń faktycznych bez potrzeby uzupełniania materiału dowodowego zebranego
przed sądem pierwszej instancji, o ile zachodzą ku temu potrzeby. Uzupełnienie
postępowania przed sądem apelacyjnym o dowody, które mimo wniosku strony sąd
pierwszej instancji pominął, jest zaś uzasadnione wówczas, gdy dotyczą one
okoliczności istotnych z punktu widzenia prawa materialnego mającego znaczenie
dla rozstrzygnięcia sprawy (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 26 maja 1999 r.,
III CKN 254/98, LEX nr 521901; z dnia 2 marca 2000 r., III CKN 257/00, LEX nr
530723 i z dnia 17 lipca 2008 r., II CSK 102/08, LEX nr 447689).
W przedmiotowej sprawie nieprawdziwy jest zarzut naruszenia przez Sąd
Apelacyjny art. 382 k.p.c. przez pominiecie części zgromadzonego materiału
dowodowego w postaci komunikatu N. SA z dnia 30 kwietnia 2008 r., prezentacji z
warsztatów z dnia 18 września 2007 r., umowy przyznania udziałów z 2008 r. (dalej
„E. 2008”) oraz zeznań świadków […]. Wszystkie te dowody zostały rozważone
przez Sąd Okręgowy, który w uzasadnieniu swojego wyroku wyjaśnił, którym
dowodom i w jakim zakresie dał wiarę, a którym tej wiary odmówił i z jakiego
powodu. W sytuacji, gdy Sąd Apelacyjny podzielił tę ocenę materiału dowodowego
oraz poczynione na jego podstawie ustalenia stanu faktycznego sprawy,
25
wystarczające było danie temu wyrazu w uzasadnieniu orzeczenia
drugoinstanjcyjnego, bez potrzeby ponownego powtarzania tychże ustaleń i
dowodów, w oparciu o które zostały dokonane.
Wypada zwrócić uwagę, iż uzasadnienie skargi kasacyjne w dużej mierze
sprowadza się do kwestionowania dokonanej przez Sądy oceny zebranego
materiału dowodowego. Tymczasem treść oraz kompozycja art. 3983 § 3 k.p.c.
wskazują, iż choć generalnie dopuszczalne jest oparcie skargi kasacyjnej na
podstawie naruszenia przepisów postępowania, to jednak z wyłączeniem zarzutów
dotyczących ustalenia faktów lub oceny dowodów, choćby naruszenie odnośnych
przepisów mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Inaczej mówiąc,
niedopuszczalne jest oparcie skargi kasacyjnej na podstawie, którą wypełniają takie
właśnie zarzuty. Przepis art. 3983 § 3 k.p.c. wprawdzie nie wskazuje expressis
verbis konkretnych przepisów, których naruszenie, w związku z ustalaniem faktów i
przeprowadzaniem oceny dowodów, nie może być przedmiotem zarzutów
wypełniających drugą podstawę kasacyjną, nie ulega jednak wątpliwości, że
obejmuje on art. 233 k.p.c., albowiem właśnie ten przepis określa kryteria oceny
wiarygodności i mocy dowodów (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 19 października
2010 r., II PK 96/10, LEX nr 687025, z dnia 24 listopada 2010 r., I UK 128/10, LEX
nr 707405, czy też z dnia 24 listopada 2010 r., I PK 107/10, LEX nr 737366).
Wreszcie w kwestii obrazy art. 378 §1 k.p.c. należy zauważyć, że
postępowanie apelacyjne jest kontynuacją postępowania merytorycznego. Sąd
drugiej instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji, a nie apelację. Użyte w
art. 378 § 1 k.p.c. sformułowanie, iż sąd drugiej instancji rozpoznaje sprawę "w
granicach apelacji" oznacza w szczególności, że sąd odwoławczy dokonuje
własnych ustaleń faktycznych, prowadząc lub ponawiając dowody albo
poprzestając na materiale zebranym w pierwszej instancji (art. 381 i art. 382 k.p.c.)
i kontroluje prawidłowość postępowania przed sądem pierwszej instancji (por.
uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 31
stycznia 2008 r., zasada prawna, III CZP 49/07, OSNC 2008 nr 6, poz. 55; Monitor
Prawniczy 2008 nr 22, s. 37, z uwagami M. Kowalczuk; Palestra 2009 nr 1, s. 270,
z glosą G. Rząsy i A. Urbańskiego). Jednocześnie obowiązkiem sądu drugiej
instancji jest zastosowanie właściwych przepisów prawa materialnego niezależnie
26
od stanowiska stron prezentowanego w toku postępowania oraz zarzutów
apelacyjnych. Sąd drugiej instancji powinien dokonać wyczerpującej oceny
ustalonego stanu faktycznego z punktu widzenia obowiązującego prawa
materialnego i zdać z tej oceny relację w uzasadnieniu swojego wyroku (art. 328 §
2 in fine k.p.c.). Zgodnie z utrwalonym poglądem Sądu Najwyższego, ustanowiony
w tym przepisie obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji oznacza
zakaz wykraczania przez sąd drugiej instancji poza te granice oraz nakaz
rozważenia wszystkich podniesionych w apelacji zarzutów i wniosków, a
uzasadniony zarzut istotnego naruszenia tego wymagania stanowi dostateczną
podstawę uwzględnienia skargi kasacyjnej (wyrok z dnia 11 grudnia 2008 r.,
IV CSK 331/08, LEX nr 487529; wyrok z dnia 2 lipca 2008 r., II PK 7/08, LEX nr
497686; postanowienie z dnia 17 stycznia 2007 r., II CSK 321/06, LEX nr 428715;
postanowienie z dnia 19 października 2006 r., V CSK 234/06, LEX nr 453757;
postanowienie z dnia 5 czerwca 2002 r., II CKN 748/00, LEX nr 55254; wyrok z
dnia 27 stycznia 2004 r., I PK 219/03, OSNP 2004 nr 23, poz. 404; postanowienie z
dnia 21 sierpnia 2003 r., III CKN 392/01, OSNC 2004 nr 10, poz. 161). Z
ustanowionego w art. 378 § 1 k.p.c. obowiązku sądu rozpoznania sprawy w
granicach apelacji nie wynika jednak konieczność osobnego omawiania przez sąd
w uzasadnieniu wyroku każdego podniesionego w apelacji argumentu, wynika z
niego jednak obowiązek odniesienia się do sformułowanych w apelacji zarzutów i
wniosków w sposób wskazujący na to, że sąd rozważył je w całości przed
wydaniem orzeczenia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 lipca 2009 r., I PK 38/09,
LEX nr 523541).
W przedmiotowej sprawie Sąd Apelacyjny dopełnił powyższych wymagań.
Co się tyczy zarzutów apelacyjnych, zostały one opisane w uzasadnieniu
zaskarżonego wyroku, a Sąd odniósł się do nich w części rozważaniowej tego
uzasadnienia, dokonując wykładni umowy E. i spornych pojęć zawartych w jej
tekście. Sąd nie był natomiast zobowiązany omawiać każdego argumentu
podniesionego w apelacji pozwanej.
Przechodząc do kasacyjnej podstawy naruszenia prawa materialnego
wypada przypomnieć, że powód M.Z. wywodzi swoje roszczenia o wypłatę
przedmiotowego ekwiwalentu za udział w pozwanej P. Spółce z ograniczoną
27
odpowiedzialnością w [...] z postanowień umowy E., a istota sporu sprowadza się
do wykładni postanowień tejże umowy. Nie tylko bowiem przepisy prawa, lecz także
oświadczenia woli wymagają wykładni w celu ustalenia właściwego ich znaczenia,
a w rezultacie - w celu rozpoznania skutków prawnych, jakie one wywołują. Zatem
nie tylko w dziedzinie wykładni przepisów prawa, lecz także przy wykładni
oświadczeń woli znajduje zastosowanie zasada omnia sunt interpretanda,
oznaczająca, że każde oświadczenie woli, niezależnie od formy, w jakiej zostało
złożone, podlega wykładni sądowej. Proces wykładni oświadczeń woli może być
przeprowadzony według różnych metod, w zależności od tego, czy wartością
preferowaną w tym procesie jest wola (intencja) podmiotu składającego
oświadczenia woli (metoda subiektywno – indywidualna), czy też zaufanie, jakie
złożone oświadczenie woli budzi u innych osób, co immanentnie łączy się z
pewnością prawa i regulowanych przez nie stosunków prawnych (metoda
obiektywna czy też normatywna). W doktrynie i judykaturze dominuje stanowisko,
zgodnie z którym na gruncie art. 65 k.c., który nakazuje uwzględniać różne kryteria
oceny oświadczenia woli, takie jak okoliczności, w których zostało ono złożone,
zasady współżycia społecznego, ustalone zwyczaj, zgodny zamiar stron oraz cel
umowy, zastosowanie znajduje kombinowana metoda wykładni, oparta na
kryterium subiektywnym i obiektywnym (por. Z. Radwanski (w:) System prawa
prywatnego, t. 2, Prawo cywilne – część ogólna, 2002, s. 51; P. Machnikowski (w:)
E. Gniewek, Kodeks cywilny. Komentarz 2006, s. 154; S. Rudnicki (w:) S. Dmowski,
S. Rudnicki, Kodeks cywilny. Komentarz 2007, s. 285; M. Robaczyński (w:) M.
Pyziak – Szafnicka, Kodeks cywilny. Komentarz, 2009, s. 683 i nast. oraz uchwała
składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 1995 r., III CZP
66/95, OSNC 1995 nr 12, poz. 168, z glosą M. Litwinskiej, PPH 1996 nr 1, s. 34 i
wyroki tego Sądu z dnia 29 stycznia 2002 r., V CKN 679/00, LEX nr 54342; z dnia 8
października 2004 r., V CK 670/03, OSNC 2005 nr 9, poz. 162; z dnia 7 marca
2007 r., II CSK 489/06, LEX nr 274245; z dnia 29 kwietnia 2009 r., II CSK 614/08,
LEX nr 503207; z dnia 15 października 2010 r., V CSK 36/00, LEX nr 622217). W
uzasadnieniu powołanej uchwały składu siedmiu sędziów Sąd Najwyższy wyjaśnił,
że stosowanie metody kombinowanej do oświadczenia woli obejmuje zasadniczo
dwie fazy. W pierwszej, subiektywnej fazie wykładni sens oświadczenia woli ustala
28
się, mając na uwadze rzeczywiste ukonstytuowanie się jego znaczenia między
stronami. Na tym etapie wykładni priorytetową regułę interpretacyjną oświadczeń
woli składanych indywidualnym adresatom stanowi rzeczywista wola stron.
Zastosowanie tej reguły wymaga wyjaśnienia, jak strony rzeczywiście rozumiały
złożone oświadczenia woli, a w szczególności, jaki sens łączyły z użytym w
oświadczeniu woli zwrotem lub wyrażeniem. W razie ustalenia, że były to te same
treści myślowe, pojmowany zgodnie sens oświadczenia woli trzeba uznać za
wiążący. Jeżeli natomiast okaże się, że strony nie przyjmowały tego samego
znaczenia oświadczenia woli, konieczne jest przejście do drugiej fazy wykładni
(obiektywnej), w której właściwy dla prawa sens oświadczenia woli ustala się na
podstawie przypisania normatywnego, czyli tak, jak adresat sens ten zrozumiał i
rozumieć powinien. Za wiążące uznać trzeba w tej fazie wykładni takie rozumienie
oświadczenia woli, które jest wynikiem starannych zabiegów interpretacyjnych
adresata. Decydujący jest normatywny punkt widzenia odbiorcy, który z należytą
starannością dokonuje wykładni zmierzającej do odtworzenia treści myślowych
osoby składającej oświadczenie woli. Przeważa tu zatem ochrona zaufania
odbiorcy oświadczenia woli nad wolą, a ściślej - nad rozumieniem nadawcy.
Nadawca bowiem formułuje oświadczenie i powinien uczynić to w taki sposób, aby
było ono zgodnie z jego wolą zrozumiane przez odbiorcę. Wykładnia obiektywna
sprzyja pewności stosunków prawnych, a tym samym i pewności obrotu prawnego.
Przepis art. 65 § 2 k.c. modyfikuje nieco sposób wykładni, a konkretnie –
zalecaną hierarchię jej dyrektyw, w odniesieniu do oświadczeń woli wchodzących w
skład umów. Przepis ten stanowi, że w umowach należy raczej badać, jaki był
zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu.
Ustawodawca przyznaje wiec prymat subiektywnej metodzie wykładni, która ma
pozwolić na ustalenie znaczenia, jakie obie strony nadały składanemu
oświadczeniu woli w momencie jego wyrażania, a nie z chwili dokonywania
wykładni (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 2011 r., I CSK 193/10, LEX
nr 784895). Uzasadnione jest to charakterem umów jako czynności prawnych, do
dokonania których niezbędna jest zawsze zgodna wola stron. W rozumieniu art. 65
§ 2 k.c. cel umowy jest wyznaczony przez funkcję, jaką strony wyznaczają danej
czynności w ramach łączących je stosunków prawnych. Jest to cel
29
zindywidualizowany, dotyczący konkretnej umowy i znany obu stronom. Wpływa on
na kształt praw i obowiązków pośrednio, jako jeden z czynników, które powinny być
brane pod uwagę przy dokonywaniu wykładni. Cel nie musi być wyartykułowany w
treści umowy, a może być ustalany na podstawie okoliczności towarzyszących
dokonaniu czynności prawnej. Cel umowy można określić jako intencję stron co do
skutków prawnych, jakie mają nastąpić w związku z zawarciem umowy (wyroki
Sądu Najwyższego z dnia 17 czerwca 2009 r., IV CSK 90/09, LEX nr 512012; z
dnia 8 stycznia 2010 r., IV SCK 269/09, LEX nr 668919 i z dnia 21 grudnia 2011 r.,
III CSK 47/10, LEX nr 738108).
Przewidziane w art. 65 § 2 k.c. wymaganie badania zgodnego zamiaru stron
i celu umowy ogranicza w pewnym stopniu możliwość werbalnej interpretacji
umowy, jak również wyłącza ocenę rozumienia jej treści w sposób aprobowany
tylko przez jedną ze stron (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 1999 r.,
II CKN 379/98, OSNC 2000 nr 1, poz. 10 i z dnia 18 lutego 2005 r., V CK 469/05,
LEX nr 149587). Argumenty językowe (gramatyczne) schodzą w tym przypadku na
drugi plan i ustępują argumentom odnoszącym się do woli stron, ich zamiaru i celu.
Pomimo to prawidłowa, pełna i wszechstronna wykładnia umowy nie może zupełnie
pomijać treści zwerbalizowanej na piśmie, bowiem napisane sformułowania i
pojęcia, a także semantyka i struktura aktu umowy są jednym z istotnych
wykładników woli stron, pozwalają ją poznać i ocenić. Wykładnia umowy nie może
zatem prowadzić do stwierdzeń w sposób oczywisty sprzecznych z zapisaną jej
treścią. Przepis art. 65 § 2 k.c. dopuszcza natomiast taką sytuację, w której
właściwy sens umowy ustalony przy zastosowaniu wskazanych w nim dyrektyw
będzie odbiE.ł od jej jasnego znaczenia w świetle reguł językowych (wyroki Sądu
Najwyższego z dnia 17 czerwca 2009 r., IV CSK 90/90, LEX nr 512012; z dnia 15
września 2005 r., II CK 69/05, LEX nr 311311; z dnia 28 lutego 2006 r., III CSK
149/05, LEX nr 182956; z dnia 5 kwietnia 2007 r., II CSK 546/06, LEX nr 253385; z
dnia 12 marca 2010 r., II PK 281/09, LEX nr 602248 i z dnia 22 września 2011 r.,
V CSK 437/10, LEX nr 1095853).
W doktrynie i judykaturze dominuje współcześnie zapatrywanie, że procesu
wykładni oświadczeń woli (zwłaszcza umów) nie należy upraszczać przez
odwołanie się do pochodzącej jeszcze z kultury rzymskiej maksymy clara non sunt
30
interpretanda ani nawet do jej zmodyfikowanej postaci interpretatio cessat in claris.
To, co prima facie wydaje się jasne, może bowiem okazać się wątpliwe dopiero w
następstwie wykładni. W każdym razie sąd nie może uznać, że wykładnia językowa
treści umowy jest na tyle jednoznaczna, iż należy na niej poprzestać, jeśli ten sam
tekst inaczej rozumieją strony umowy. Przepis art. 65 k.c. nie pozwala na
eliminowanie pozajęzykowych reguł wykładni i nie daje podstaw do ograniczenia
interpretacji czynności prawnych do postanowień niejasnych. Komentowany przepis
dopuszcza wiec taką sytuację, że właściwy sens czynności prawnej, przy
uwzględnieniu kontekstu złożonych oświadczeń woli, będzie odbiegał od jej
jasnego znaczenia w świetle reguł językowych. W procesie wykładni oświadczeń
woli może tym samym znaleźć zastosowanie maksyma falsa demonstratio non
nocet oznaczająca, że obiektywna wieloznaczność albo wręcz nieodpowiedniość
użytego sformułowania (wyrażenia) nie szkodzi, jeżeli odbiorca zrozumiał je tak
samo jak oświadczający (Z. Radwański, Wykładnia oświadczeń woli składanych
indywidualnym adresatom, Wrocław 1992, s. 152 i nast.; M. Romanowski, Ogólne
reguły wykładni kontraktów w świetle zasad europejskiego prawa kontraktów z
reguły wykładni umów w prawie polskim, PPH 2004, s. 17 oraz wyroki Sądu
Najwyższego z dnia 7 grudnia 2000 r., II CKN 351/00, OSNC 2001 nr 6, poz. 95; z
dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 129/03, niepublikowany; z dnia 8 października
2004 r., V CK 670/03, OSNC 2005 nr 9, poz. 162; z dnia 25 listopada 2011 r.,
I CSK 703/09, LEX nr 724984; z dnia 10 lutego 2016 r., I CSK 1/15, LEX nr
2054081; z dnia 7 kwietnia 2016 r., III CSK 249/15, LEX nr 2022544).
Przy wykładni oświadczeń woli postuluje się przy tym życzliwą ich
interpretację (benigna interpretatio) wspomagająca uznanie czynności prawnej za
ważną. Stosowanie tej dyrektywy (nazwanej favor negotii, a w odniesieniu do umów
favor contractus) oznacza preferowanie takiego znaczenia oświadczeń woli, które
pozwala na utrzymanie czynności prawnej i uznanie jej za zgodną z prawem oraz
skuteczną niż kwalifikowanie jej jako nieważnej czy nieskutecznej. Za przyjęciem
takiej reguły przemawia przede wszystkim okoliczność, że z istoty swej
oświadczenia woli składane są właśnie po to, aby wywołać określone skutki prawne.
Jeżeli wiec w świetle innych reguł wykładni nie da się jednoznacznie ustalić sensu
oświadczenia woli, to należy przyjąć takie jego znaczenie, jakie nie jest sprzeczne z
31
prawem lub zasadami współżycia społecznego, a które pozwala osiągnąć cel
składającego oświadczenie woli, przy założeniu, że jest on osobą działającą
racjonalnie, a więc dobierająca efektywne środki działania dla osiągnięcia
zamierzonego celu.
Sens oświadczeń woli ujawnionych w postaci pisemnej, czyli wyrażonych w
dokumencie, ustala się przyjmując za podstawę wykładni przede wszystkim tekst
dokumentu (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95,
OSNC 1995 nr 12, poz. 168; z dnia 12 grudnia 2002 r., V CKN 1603/00, LEX nr
75350; z dnia 7 kwietnia 2005 r., II CK 431/04, LEX nr 145198; z dnia 23 kwietnia
2009 r., IV CSK 558/08, LEX nr 512966). Zawarte w art. 65 k.c. zasady tłumaczenia
oświadczeń woli wymagają uwzględnienia całego złożonego oświadczenia woli, a
nie tylko wybranego dowolnie fragmentu (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 26
sierpnia 1994 r., I CKN 100/94, LEX nr 293258; z dnia 29 stycznia 2002 r., V CKN
679/00, LEX nr 54342; z dnia 23 września 2004 r., III CK 400/03, LEX nr 174201; z
dnia 21 sierpnia 2008 r., IV CSK 159/08, LEX nr 466005; z dnia 5 marca 2010 r.,
IV CSK 382/09, LEX nr 852584; z dnia 3 lutego 2011 r., I CSK 348/10, LEX nr
9364790. Podstawową rolę w procesie wykładni takich oświadczeń woli odgrywają
językowe reguły znaczeniowe. Tekst dokumentu interpretowany według tych reguł
stanowi podstawę do przypisania mu sensu zgodnego z zasadami składniowymi i
znaczeniowymi języka, w którym został sporządzony (wyrok Sądu Najwyższego z
dnia 22 marca 2006 r., III CSK 30/06, LEX nr 196599). Jeżeli obie strony należą do
tej samej wspólnoty komunikacyjnej (językowej), trzeba założyć znajomość tych
reguł przez strony i prawidłowe posługiwanie się nimi. Natomiast jeżeli tylko jedna
strona należy do danej grupy językowej posługującej się określoną odmianą języka
(podsystemem językowym), wówczas dyrektywy znaczeniowe tej odmiany nie
powinny być brane pod uwagę, chyba że w konkretnych okolicznościach druga
strona powinna była je uwzględnić. Odnosi się to zwłaszcza do profesjonalistów,
którzy w zasadzie powinni tak rozumieć tekst umowy, jak wskazują na to reguły
składniowe oraz normy znaczeniowe danego języka (wyrok Sądu Najwyższego z
dnia 18 czerwca 2004 r., II CK 358/03, LEX nr 176094).
Wykładni poszczególnych wyrażeń zawartych w dokumencie dokonuje się
także z uwzględnieniem kontekstu, w jakim on występuje (wyrok Sądu
32
Najwyższego z dnia 22 marca 2006 r., II CSK 30/06, LEX nr 196599). Należy
zwrócić uwagę na związki treściowe występujące pomiędzy różnymi
postanowieniami zawartymi w tłumaczonym tekście – tak, aby miały spójną i
rozsądną treść (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 2008 r., III CSK
163/08, LEX nr 479315; z dnia 17 grudnia 2008 r., I CSK 250/08, LEX nr 484668; z
dnia 20 stycznia 2011 r., I CSK 173/10, LEX nr 738379). Definicje zawarte w
dokumencie mają pierwszeństwo przed powszechnie przyjętym znaczeniem. Jeżeli
strony posługują się słowem, którego znaczenie jest określone w ustawie, wówczas
w braku odmiennych wskazówek wynikających z oświadczenia woli lub okoliczności
należy przyjąć, że miały one na względzie to właśnie znaczenie.
Stosowanie powyższych zasad wykładni oświadczeń woli wyrażonych na
piśmie nie może zmierzać do ustaleni treści wcale nim nieobjętych lub sprzecznych
z ich literalnym brzmieniem (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października
2004 r., III CK 468/03, LEX nr 176102). Tekst dokumentu nie stanowi oczywiście
wyłącznej podstawy wykładni wyrażonego w nim oświadczenia woli. Nawet biorąc
pod uwagę ograniczenia dowodowe wynikające z art. 247 k.p.c., dopuszczalny jest
dowód ze świadków lub z przesłuchania stron, jeżeli jest to przydatne do wykładni
niejasnych oświadczeń woli zawartych w dokumencie. W takim przypadku dowody
osobowe nie są skierowane przeciw osnowie lub ponad osnowę dokumentu, a
jedynie służą jej ustaleniu w drodze wykładni (uchwała Sądu Najwyższego z dnia
29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95, OSNC 1995 nr 12, poz. 168; wyroki z dnia 12
grudnia 2002 r., V CKN 1603/00, LEX nr 75350; z dnia 19 lutego 2003 r., V CKN
1843/00, LEX nr 83829 i z dnia 12 kwietnia 2016 r., II PK 70/15, LEX nr 2046077).
Przyjmuje się nadto, że jeśli w drodze ogólnych reguł interpretacyjnych nie da się
usunąć wątpliwości, to należy rozstrzygnąć je na niekorzyść tej strony, która
zredagowała tekst wywołujący wątpliwości. Ryzyko wątpliwości wynikających z
niejasnych postanowień umowy, niedających usunąć się w drodze wykładni,
powinna bowiem ponieść strona, która zredagowała umowę (wyroki Sądu
Najwyższego z dnia 8 stycznia 2010 r., IV CSK 269/09, LEX nr 668919; z dnia 5
marca 2010 r., IV CSK 382/09, LEX nr 852584; z dnia 21 grudnia 2010 r., III CSK
47/10, LEX nr 738108; z dnia 3 lutego 2011 r., I CSK 348/10, LEX nr 936479 i z
dnia 4 czerwca 2013 r., II PK 293/12, LEX nr 1331290).
33
Ustalając znaczenie oświadczenia woli złożonych na piśmie należy zatem
zacząć od sensu wynikającego z reguł językowych, z tym że przede wszystkim
należy uwzględnić zasady, zwroty i zwyczaje językowe używane w środowisku, do
którego należą strony, a dopiero potem ogólne reguły językowe. Trzeba jednak przy
tym mieć na uwadze nie tylko interpretowany zwrot, ale także jego kontekst, a wiec
związki treściowe występujące między zawartymi w tekście postanowieniami.
Dlatego nie można przyjąć takiego znaczenia interpretowanego zwrotu, który
pozostawałby w sprzeczności z pozostałymi składnikami wypowiedzi. Kłóciłoby się
to bowiem z założeniem o racjonalnym działaniu uczestników obrotu prawnego.
Przy wykładni oświadczenia woli należy – poza kontekstem językowym – brać pod
uwagę okoliczności złożenia oświadczenia woli, czyli tzw. kontekst sytuacyjny.
Wbrew zarzutom skargi kasacyjnej, Sąd drugiej instancji nie naruszył
powyższych reguł wykładni umów interpretując treść umowy E..
Sąd Apelacyjny kierując się formułowanym w doktrynie postulatem życzliwej
wykładni oświadczeń woli słusznie uznał, że przedmiotowa umowa jest umową
nienazwaną, a jej nietypowość, polegająca na łączeniu pojęć występujących w
wielu różnych dziedzinach prawa, nie powoduje nieważności lub bezskuteczności
tejże czynności prawnej stron. Dokonując interpretacji umowy E., Sądy orzekające
w sprawie zmierzały przy tym do wyjaśniania wszystkich zawartych w umowie
sformułowań budzących wątpliwości stron, bez pomijania tych, które w świetle
wykładni językowej mogłyby prima facie wydawać się jasne. W procesie owej
wykładni Sądy obu instancji dając prymat treści umowy zwerbalizowanej na piśmie,
prawidłowo uwzględniły także cel umowy oraz okoliczności jej zawarcia. Trzeba
bowiem pamiętać, że zgodnie z poczynionymi w toku procesu ustaleniami,
udziałowcy P. Sp. z o.o. utworzyli tę Spółkę z zamiarem podniesienia jej wartości i
następnie sprzedaży z zyskiem. Dla realizacji tego zamierzenia wdrożono program
E., którego istotą było silniejsze związanie ze Spółką - za pomocą grantu
kapitałowego - najbardziej doświadczonych menagerów i zmotywowanie ich do
większego zaangażowania w pracy, skutkującego wzrostem wartości Spółki. Cel
ten został osiągnięty, czego dowodem jest sprzedaż z zyskiem przez N. jej
udziałów w P. Sp. z o.o. Inicjatywa zawarcia umowy E. należała do pracodawcy i to
on samodzielnie sformułował jej tekst. Do zawarcia umowy doszło w drodze oferty,
34
a jej postanowienia nie były przedmiotem rokowań stron. Co więcej – umowę
sporządzono wyłącznie w języku angielskim, zastrzegając zachowanie jej treści w
tajemnicy przed innymi pracownikami. Nie sposób więc nie zgodzić się z
konstatacją Sądów obu instancji, iż w wykładni E. decydujące znaczenie nie może
mieć brzmienie umowy w języku angielskim, lecz tekst oryginalny wraz z jego
tłumaczeniem na język polski oraz kontekst sytuacyjny towarzyszący zawarciu
umowy. Wprawdzie Spółkę tworzyli zagraniczni inwestorzy, a większość
pracowników posługiwała się w pracy językiem angielskim, trzeba jednak mieć na
uwadze to, że powód nie będąc prawnikiem miał trudności ze zrozumieniem
użytych w umowie specyficznych, prawniczych sformułowań w obcym języku, a
będąc zobowiązany do nieujawniania treści umowy innym osobom, został
pozbawiony możliwości uzyskania wyjaśnienia swoich wątpliwości z innych źródeł
niż pracodawca, który zresztą w ramach prowadzonych warsztatów dotyczących
programu E. nie tłumaczył poszczególnych postanowień umów zawartych z
osobami objętymi wspomnianym programem. Od powoda nie można zatem
wymagać znajomości dyrektyw znaczeniowych właściwych dla tego podsystemu
językowego, w jakim sporządzono tekst umowy i – jak sugeruje skarżąca –
poszukiwać sensu poszczególnych pojęć zawartych w umowie wyłącznie na
płaszczyźnie angielskiego języka prawnego. Wobec różnego pojmowania przez
strony użytych w tekście E. zwrotów należy opowiedzieć się za takim ich
rozumieniem, jakie powinien przypisać im powód dochowując należytej staranności
w posługiwaniu się ogólnymi zasadami interpretacyjnymi. Wszelki niedające się
usunąć w drodze zastosowania tychże zasad wątpliwości na tle wykładni
postanowień E. nie mogą być rozstrzygane na korzyść pozwanej, gdyż to ona
redagując umowę ponosiła ryzyko wystąpienia owych wątpliwości.
Dysponując aż trzema tłumaczeniami umowy E. Sąd Apelacyjny dokonał
zgodniej z dyrektywami określonymi w art. 65 § 2 k.c. wykładni jej postanowień.
Zważywszy, że stosownie do pkt 2 i art. 4 umowy, pozwana zobowiązała się wobec
powoda do nieodpłatnego przekazania na jego żądanie i zgodnie z warunkami
Umowy liczby Udziałów stanowiącej ekwiwalent wartości udziałów przyznanych
przez Spółkę na mocy Umowy lub zapłacić z chwilą pierwszego zaistnienia
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji kwotę w polskich złotych nieprzekraczającą Ceny
35
Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji za Udział pomnożonej przez liczbę Udziałów
stanowiącą 0,04% kapitału udziałowego, a warunkiem należności i płatności tychże
Udziałów było to, by Cena Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji na dzień danego
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji była równa lub przekraczała Wartość Progową
kalkulowaną na ten sam dzień, niezbędne stało się wyjaśnienie znaczenia
poszczególnych pojęć użytych w umowie.
Oczywiście kluczową rolę odgrywało pojęcie Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji.
W tym zaś zakresie, kierując się literalnym brzmieniem zamieszczonej w pkt 1
Umowy definicji tego pojęcia, a także uwzględniając kontekst językowy umowy
przez odwołanie się do innych zwrotów zdefiniowanych w jej tekście, takich jak
POP (IPO) czy Zmiana Kontroli w Spółce oraz do wynikającego z pkt 3c umowy
wyłączenia Transakcji G., jak również mając na uwadze wyłaniający się z zeznań
świadków kontekst sytuacyjny, w jakim doszło do zredagowania umowy, Sąd
Apelacyjny przekonująco uzasadnił tezę, iż zawarty w definicji katalog zdarzeń
będących Zdarzeniami Wyjścia z Inwestycji ma otwarty charakter i obejmuje także
przypadek zbycia części udziałów Spółki, w tym również zbycie udziałów przez
jednego Udziałowca na rzecz pozostałych. W konsekwencji za Zdarzenie Wyjścia z
Inwestycji uznano tzw. transakcję N., polegajacą na zakupie wszystkich udziałów
tej Spółki w P. Sp. z o.o. przez dwóch innych Udziałowców strony pozwanej. Nie
można też odmówić poprawności argumentacji Sądów orzekających w kwestii daty
zaistnienia Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji, na którą to datę należało ustalić Cenę
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji. Jak zeznał przywoływany przez skarżącą świadek
Z. N., chodzi o zdarzenie, które pozwala na wycenę wartości Spółki. Zawierając w
dniu 22 lutego 2008 r. umowę sprzedaży udziałów N. na rzecz spółek T. i NO.
strony zastrzegły trzy warunki o charakterze zawieszającym, od których spełnienia
lub zrzeczenia się ich przez N. uzależniono skuteczność transakcji. Zrzeczenie się
owych warunków przez N. w dniu 12 marca 2008 r. oznaczało zatem skuteczne
zakończenie transakcji zbycia przez tę spółkę udziałów w P. Sp. z o.o., których
wartość była znana stronom na etapie zawierania umowy, a powód dowiedział się o
niej z oficjalnych komunikatów wydawanych przez N. Sfinalizowanie w dniu 12
marca 2008 r. transakcji N. można zatem zakwalifikować jako Zdarzenie Wyjścia z
Inwestycji, pozwalające na ustalenie Ceny Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji, jaką
36
według zamieszczonej w umowie definicji jest wartość korzyści faktycznie
uzyskanych przez członków N. i/lub członków NO. za Udziały - pośrednio lub
bezpośrednio – na dzień Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji, przy czym termin „korzyści”
oznacza zasadniczo cenę faktycznie zapłaconą za udziały Spółki uzyskaną przez
członków N. i/lub członków NO. , jak również wszelkie inne materialne „korzyści”
wynikające z jakichkolwiek czynności prawnych w szczególności umowy
powierniczej, wzajemnych rozliczeń, zrzeczenia się wzajemnych roszczeń,
wykonania jakiejkolwiek sądowej lub pozasądowej ugody lub wykonania
jakiejkolwiek innej umowy, nawet jeżeli jakakolwiek „korzyść” nie jest bezpośrednio
związana ze Zdarzeniem Wyjścia z Inwestycji). W przedmiotowym przypadku Ceną
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji okazała się wartość transakcji N..
Jak wspomniano wyżej, uruchomienie wypłaty przez pozwaną na rzecz
powoda spornego ekwiwalentu pieniężnego mogło nastąpić pod warunkiem, że
Cena Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji była równa lub przekraczała Wartość Progową,
odpowiadającą 1,33 Wkładu Kapitałowego. Wyjaśniając to ostatnie pojęcie
(zdefiniowane jako łączna ilość wszystkich wkładów do share capital Spółki
wniesionych przez Udziałowców na dzień Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji, włączając
wszystkie wkłady wniesione przez T. zgodnie z Umową Inwestycyjną), Sąd
Apelacyjny odniósł się do różnic w sposobie przetłumaczenia na język polski
kluczowego w tym zakresie terminu ”share capital” akcentując fakt, że spośród
użytych przez tłumaczy przysięgłych polskich odpowiedników tego pojęcia: kapitał
udziałowy, kapitał podstawowy i kapitał zakładowy, tylko ten ostatni termin
zaczerpnięty jest z prawa spółek handlowych (regulującego funkcjonowanie między
innymi spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, do jakich należy pozwana),
podczas gdy pozostałe określenia występują w języku potocznym. Słusznie więc
Sąd nadał pojęciu ”share capital” znaczenie wynikające z języka prawnego,
jednocześnie wykluczając możliwość objęcia tym terminem także kapitału
zapasowego. Jak trafnie zauważył Sąd Apelacyjny, przeciwko sugerowanej przez
skarżącą rozszerzającej interpretacji pojęcia ”share capital” przemawia wyraźne
rozgraniczenie tych dwóch terminów w załączniku do przygotowanego przez
pozwaną i podpisanego przez wszystkich członków zarządu Spółki dokumentu w
postaci Planu połączenia transgranicznego pomiędzy P. spółką z ograniczoną
37
odpowiedzialnością a P. Limited. Trudno zatem zgodzić się z różną interpretacją
przez skarżącą tego samego pojęcia użytego w sporządzonych przez nią
dokumentach. Uznając więc, że Wkład Kapitałowy to suma wkładów wniesionych
przez Udziałowców do kapitału zakładowego Spółki na dzień Zdarzenia Wyjścia z
Inwestycji, Sąd drugiej instancji ustalił Wartość Progową jako niższą od Ceny
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji, co oznacza spełnienie określonej w Umowie
przesłanki wypłaty na rzecz powoda dochodzonego świadczenia.
Powodowi przysługuje zaś kwota nieprzekraczająca kwoty Ceny Netto
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji za Udział pomnożonej przez liczbę Udziałów
stanowiących 0,04% kapitału zakładowego Spółki, przy czym Cena Netto Zdarzenia
Wyjścia z Inwestycji za Udział, to Cena Netto Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji za
jeden Udział wyemitowany przez Spółkę i pozostający w obrocie na dzień
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji. Rację ma skarżąca zauważając, że określone w
pkt 2 Umowy świadczenie pieniężne może być wypłacone, gdy Cena Netto
Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji jest wartością dodatnią. Cena Netto Zdarzenia
Wyjścia z Inwestycji to Cena Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji pomniejszona o Koszty
Transakcji. To ostatnie pojęcie zostało z kolei zdefiniowane - w odniesieniu do
jakiegokolwiek Zdarzenia Wyjścia z Inwestycji – jako wszystkie bezpośrednie i
pośrednie koszty, wydatki i honoraria związane z negocjacjami, przygotowaniem i
przeprowadzeniem wszelkich transakcji, poniesione przez Udziałowców i/lub ich
Podmioty Stowarzyszone, włączając w szczególności: a) koszty uzyskania
wszelkich wymaganych ustawowo zezwoleń oraz pozwoleń stron trzecich; b)
honoraria pośredników lub doradców biznesowych lub c) koszty i honoraria
doradców prawnych, księgowych, bankierów inwestycyjnych, brokerów i wszelkich
innych specjalistów; w celu uniknięcia wątpliwości termin Koszty Transakcji nie
obejmuje żadnych podatków płatnych przez któregokolwiek z Udziałowców i/lub ich
Podmioty Stowarzyszone w związku z przyjęciem Ceny Zdarzenia Wyjścia z
Inwestycji. Kierując się językowym znaczeniem zawartych w powyższej definicji
zwrotów Sądy orzekające trafnie skonstatowały, że Kosztem Transakcji są
wszystkie bezpośrednie i pośrednie koszty, wydatki i honoraria związane z
negocjacjami, przygotowaniem i przeprowadzeniem wszelkich transakcji (poza
ceną zapłaconą za objęte transakcją udziały Spółki) i słusznie podkreśliły, że jest to
38
definicja zbieżna z poglądami prezentowanymi w doktrynie ekonomii, jak również
powszechna w praktyce. Nie ma żadnych podstaw, aby te jednoznaczne wyniki
językowej wykładni definicji Kosztów Transakcji modyfikować w sytuacji, gdy
transakcja dokonywana jest między Udziałowcami Spółki. Umowa nie przewiduje
bowiem odmiennego rozumienia tegoż pojęcia w zależności od tego, czy udziały
Spółki sprzedawane są podmiotowi zewnętrznemu czy pozostałym Udziałowcom,
skoro jedno i drugie zdarzenie kwalifikowane jest jako Zdarzenie Wyjścia z
Inwestycji.
Nie podzielając kasacyjnych zarzutów naruszenia prawa procesowego oraz
materialnego i przyjmując, że Sąd Apelacyjny dokonał wykładni przedmiotowej
umowy E. zgodnie z regułami interpretacyjnymi art. 65 § 2 k.c., Sąd Najwyższy z
mocy art. 39814 k.p.c. oraz art. 98 § 1 i 2 k.p.c. w związku z art. 398 21 k.p.c. orzekł
jak w sentencji.
kc