II K 197/24
Суди загальної юрисдикції2024-12-05
Номер справи
II K 197/24
Дата рішення
2024-12-05
Тип
SENTENCE
Судді
Jarosław Walentynowicz (PRESIDING_JUDGE)
Правова підстава
Текст рішення
<p>
<strong>
<!-- -->Sygn. akt II K 197/24</strong>
</p>
<div>
<h2>WYROK</h2>
<h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5>
<p> Dnia 05 grudnia 2024 r.</p>
<p>Sąd Rejonowy w Kętrzynie II Wydział Karny w składzie:</p>
<p>Przewodniczący: Sędzia Jarosław Walentynowicz</p>
<p>Protokolant: sekr. sąd. Emilia Strzelczyk</p>
<p>Asesor Prokuratury Rejonowej: Emilia Kochańska</p>
<p>po rozpoznaniu w dniach 17.10.2024 r. i 21.11.2024 r. sprawy:</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="underline">
<!-- -->1. <span class="anon-block">M. G. (1)</span> </span>
</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->s. <span class="anon-block">Z.</span> i <span class="anon-block">G.</span> z domu <span class="anon-block">O.</span> </strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">R.</span>
</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="underline">
<!-- -->2. <span class="anon-block">P. C.</span> </span>
</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->s. <span class="anon-block">W.</span> i <span class="anon-block">S.</span> z domu <span class="anon-block">O.</span> </strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">R.</span>
</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="underline">
<!-- -->3. <span class="anon-block">J. R.</span> </span>
</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->s. <span class="anon-block">G.</span> i <span class="anon-block">S.</span> z domu <span class="anon-block">S.</span> </strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">K.</span>
</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="underline">
<!-- -->4. <span class="anon-block">J. P.</span> </span>
</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->s. <span class="anon-block">Z.</span> i <span class="anon-block">K.</span> z domu <span class="anon-block">S.</span> </strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">R.</span>
</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="underline">
<!-- -->5. <span class="anon-block">D. G.</span> </span>
</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->s. <span class="anon-block">S.</span> i <span class="anon-block">A.</span> z domu <span class="anon-block">L.</span> </strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">O.</span>
</strong>
</p>
<p>oskarżonych o to, że:</p>
<p>w dniu 16 marca 2024 r. w <span class="anon-block">R.</span> na <span class="anon-block">ul. (...)</span>, działając wspólnie i w porozumieniu z innymi ustalonymi osobami brał udział w pobiciu <span class="anon-block">R. K.</span>, co polegało na zadawaniu kopnięć i uderzeń pięściami po całym ciele i spowodowało u pokrzywdzonego obrażenia ciała w postaci urazu śródczaszkowego – wstrząśnienia mózgu oraz urazu kręgosłupa szyjnego, powodując naruszenie czynności narządu ciała na okres powyżej 7 dni, co naraziło pokrzywdzonego na bezpośrednie nastąpienie skutku określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157§1 kk</a> przy czym sprawcy działali publicznie, z błahego powodu, okazując przez to rażącego lekceważenia porządku publicznego</p>
<p>
<em>
<!-- -->tj. o przestępstwo z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 57 a;art. 57 a § 1)">art. 57a § 1 kk</a>
</em>
</p>
<p>I.
oskarżonych<strong>
<!-- --> <span class="anon-block">M. G. (1)</span>, <span class="anon-block">P. C.</span>, <span class="anon-block">J. R.</span>, <span class="anon-block">J. P.</span> i <span class="anon-block">D. G.</span> </strong>uznaje za winnych popełnienia zarzucanego im czynu z tym ustaleniem, że z opisu czynu eliminuje działanie w sposób chuligański oraz przy przyjęciu, że działali odpierając bezpośredni bezprawny zamach pokrzywdzonego <span class="anon-block">R. K.</span> na oskarżonego <span class="anon-block">J. R.</span> czyli w obronie koniecznej, jednak ją przekroczyli poprzez zastosowanie sposobu obrony niewspółmiernego do niebezpieczeństwa zamachu i za to na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158§1 k.k.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 25;art. 25 § 1;art. 25 § 2)">art. 25§ 1 i 2 k.k.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 60;art. 60 § 6;art. 60 § 6 pkt. 4)">art. 60§6 pkt 4 k.k.</a> skazuje ich i wymierza karę:</p>
<p>- oskarżonym <span class="anon-block">M. G. (1)</span>, <span class="anon-block">J. P.</span>, <span class="anon-block">J. R.</span> i <span class="anon-block">D. G.</span> po 20 (dwadzieścia) stawek dziennych grzywny, przyjmując wysokość każdej stawki jako 10,00 (dziesięć) zł,</p>
<p>- oskarżonemu <span class="anon-block">P. C.</span> 30 (trzydzieści) stawek dziennych grzywny przyjmując wysokość każdej stawki jako 10,00 (dziesięć) zł;</p>
<p>II.
na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 624;art. 624 § 1)">art. 624§ 1 k.p.k.</a> zwalnia oskarżonych od zapłaty sądowych kosztów postępowania w całości.</p>
<p>IIK 197/24</p>
</div>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>W tej sprawie ustalono:</p>
<p>W dniu 16 marca 2024r. w <span class="anon-block">R.</span> oskarżeni <span class="anon-block">M. G. (2)</span>, <span class="anon-block">P. C.</span>, <span class="anon-block">J. R.</span>, <span class="anon-block">J. P.</span> i <span class="anon-block">D. G.</span> oraz świadek <span class="anon-block">K. K. (2)</span> wychodzili ze stadionu w <span class="anon-block">R.</span>, po rozegranym tam meczu piłki nożnej.</p>
<p>W rejonie stadionu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> do <span class="anon-block">K. K. (2)</span> podszedł jego sąsiad <span class="anon-block">J. R.</span> i zaczął z nim rozmowę. Idący z nim <span class="anon-block">M. G. (2)</span> ściągnął mu czapkę z głowy. Coś do niego krzyczeli, ale nie słyszał dokładnie. Odszedł z kolegami.</p>
<p>Za chwilę, już na <span class="anon-block">ul. (...)</span> ponownie podszedł do niego <span class="anon-block">J. R.</span>, chciał rozmawiać, wyciągnął rękę na zgodę. <span class="anon-block">K.</span> niby propozycję zgody przyjął lecz warunkowo, wezwał <span class="anon-block">R.</span>, by bardziej pilnował i przywołał do porządku <span class="anon-block">M. G. (2)</span>, co zdenerwowało <span class="anon-block">R.</span> i jego kolegów. Zaczęły się zaczepki, ale tylko słowne. Wtedy <span class="anon-block">K. K. (2)</span> zadzwonił po ojca <span class="anon-block">R. K.</span> skarżąc się na zachowanie wymienionych mężczyzn. Zaczęło się zamieszanie i nie wiadomo kto pierwszy kogo uderzył (zostanie to przeanalizowane przy okazji omawiania wypowiedzi poszczególnych osób w dalszej części uzasadnienia). W każdym razie pierwszym poważnym uderzeniem było silne uderzenie w tył głowy <span class="anon-block">J. R.</span> przez <span class="anon-block">R. K.</span> przygotowaną przez niego wcześniej pałką teleskopową. Po otrzymaniu ciosu <span class="anon-block">J. R.</span> zachwiał się i zalał się krwią.</p>
<p>Widząc tak drastycznie zaatakowanego kolegę pozostali oskarżenie stanęli w jego obronie i zaczęli w różny sposób uderzać <span class="anon-block">R. K.</span> po ciele; po oprzytomnieniu dołączył do nich <span class="anon-block">J. R.</span>. Nastąpiła ogólna szarpanina, w której pokrzywdzony użył wobec współuczestników bójki gazu łzawiącego, który też miał, oprócz pałki teleskopowej, przy sobie.</p>
<p>W międzyczasie wybita została szyba w samochodzie pokrzywdzonego i zniszczyły mu się okulary.</p>
<p>
<span class="anon-block">K. K. (2)</span> zadzwonił na policję.</p>
<p>Sytuacja uspokoiła się; <span class="anon-block">J. R.</span> i <span class="anon-block">R. K.</span> potrzebowali pomocy lekarskiej.</p>
<p>W trakcie bójki oskarżony <span class="anon-block">J. R.</span> i pokrzywdzony <span class="anon-block">R. K.</span> doznali obrażeń ciała. Ten pierwszy: uraz głowy, wstrząśnienie mózgu, krwiak podczepcowy okolicy ciemieniowo-potylicznej lewej; drugi: uraz śródczaszkowy – wstrząśnienie mózgu, uraz kręgosłupa szyjnego. U obu wskazane obrażenia naruszyły prawidłowe czynności ciała na czas poniżej 7 dni, a w momencie zdarzenia obaj byli narażeni na wystąpienie skutku określonego w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157§1 kk</a>.</p>
<p>Opisany stan faktyczny ustalono w oparciu zeznania świadków (lub ich części): <span class="anon-block">K. K. (2)</span> (k. 13v-15), 173-173v), <span class="anon-block">R. K.</span> (k. 28v-29, 172-172v), <span class="anon-block">M. Ż.</span> (k. 40v, 173v-174), <span class="anon-block">I.</span> <span class="anon-block">O.</span> (k. 48v-49, 174), <span class="anon-block">B. W.</span> (k. 43v-174v), wyjaśnienia oskarżonych (lub ich części): <span class="anon-block">M. G. (2)</span> (k. 92v-93, 170v-171), <span class="anon-block">P. C.</span> (k. 171), <span class="anon-block">J. R.</span> (k. 171v), <span class="anon-block">D. G.</span> (k. 178-178v), opinii biegłego (k. 81) z dokumentacji medycznej (k. 76,77), protokołów oględzin i otworzenia płyty DVD (k. 19-23, 30-31, 36-37).</p>
<p>Przesłuchany w charakterze oskarżonego <span class="anon-block">M. G. (2)</span> przyznał się werbalnie do popełnienia zarzuconego mu czynu, ale z jego wyjaśnień wynika jasno, że jedynym jego motywem działania był obrona zaatakowanego niebezpiecznym narzędziem <span class="anon-block">J. R.</span>. Zachowanie pokrzywdzonego odebrał jako agresję i poczuł się zobowiązany do pomocy zalewającemu się krwią koledze.</p>
<p>Podobnie oskarżony <span class="anon-block">P. C.</span>, nie przyznając się do winy, wyjaśnił, że <span class="anon-block">R. K.</span>, gdy się pojawił zaatakował pałką <span class="anon-block">J. R.</span> i uznał, że należało go bronić i siłą powstrzymać napastnika, stąd zadał kilka ciosów parasolką.</p>
<p>Oskarżony <span class="anon-block">J. R.</span> nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu wyjaśniając, że rozmawiał spokojnie z <span class="anon-block">K. K. (2)</span> i nagle został zaatakowany przez jego ojca <span class="anon-block">R. K.</span> otrzymując silny cios pałką w tył głowy, co najpierw mocno go zamroczyło, a następnie implikowało konieczność uderzenia napastnika w ramach samoobrony.</p>
<p>Oskarżony <span class="anon-block">D. G.</span> nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i wyjaśnił, że zobaczył pokrzywdzonego wybiegającego z samochodu z pałką teleskopową w ręce, którą to pałką zadał silny cios w głowę <span class="anon-block">J. R.</span>. Widząc to zaczął siłą powstrzymywać napastnika – <span class="anon-block">R. K.</span>. Dodał, że gdyby zaszła potrzeba ochrony kolegi zrobiłby to ponownie.</p>
<p>Przesłuchany w charakterze oskarżonego <span class="anon-block">J. P.</span> nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu przestępstwa i odmówił składania wyjaśnień (k. 113v-114, 178v).</p>
<p>Sąd zważył:</p>
<p>Sąd obdarzył wiarygodnością wyjaśnienia oskarżonych . Są one spójne i wzajemnie zbieżne i z pewnością nie zostały spreparowane na użytek obrony, lecz przedstawiają rzeczywisty stan faktyczny. Oskarżeni przyznali się, że zaatakowali <span class="anon-block">R. K.</span>, lecz uczynili to w obronie koniecznej <span class="anon-block">J. R.</span>, który niespodziewanie został od tyłu uderzony pałką przez pokrzywdzonego. Działania obronne wydawały się im naturalna reakcja na przemoc i działali w celu zapobieżenia realnego zagrożenia zdrowia prze <span class="anon-block">R. K.</span>.</p>
<p>Stanowisko to sąd podzielił uznając jednak, że reakcja oskarżonych była nadmierna i zamiast jak najmniejszą siłą próbować powstrzymać napastnika (<span class="anon-block">R. K.</span>), oni zadali mu zbyt wiele ciosów przekraczając w ten sposób granice obrony koniecznej. Było ich wielu i z pewnością mogliby zapobiec niebezpieczeństwu w „delikatniejszy” sposób, obezwładniając pokrzywdzonego bez zadawania wielu ciosów.</p>
<p>Nie można uznać, że stanowisko oskarżonych o obronie koniecznej było wyłącznie subiektywne, że zostało przez nich zaprezentowane na potrzeby linii obrony. Stanowisko to potwierdzają przesłuchani w sprawie świadkowie.</p>
<p>I tak świadek <span class="anon-block">M. Ż.</span>, autorka nagrania z części zajścia, widziała, że <span class="anon-block">R. K.</span> jest uderzany przez kilku mężczyzn, w tym od <span class="anon-block">K.</span> i widziała też jak pokrzywdzony używa gazu i widziała jak bardzo <span class="anon-block">K.</span> miał rozbitą głowę. Zeznała też, że nie wie (k. 174), kto był stroną atakującą, natomiast całym prowodyrem zamieszania był <span class="anon-block">R. K.</span>. Dodała, że „najbardziej pokrzywdzony w tym wszystkim był <span class="anon-block">K.</span>” i zwróciła uwagę, że <span class="anon-block">R. K.</span> niepotrzebnie się wtrącał. Spuentowała, że gdyby <span class="anon-block">R. K.</span> nie wkroczył do akcji to prawdopodobnie tego zdarzenia w ogóle by nie było.</p>
<p>Dla innego naocznego świadka <span class="anon-block">B. W.</span> zarówno <span class="anon-block">R. K.</span> jak i <span class="anon-block">J. R.</span> byli tu pokrzywdzeni. Według niej obaj byli winni, potwierdziła wybuchowość pana <span class="anon-block">K.</span>. Uznała, że bardziej agresywny mógł być „pan <span class="anon-block">K.</span>, bo w końcu to pan <span class="anon-block">R.</span> zemdlał na koniec”, ale „bardziej, mniej” to tylko wrażenia stopniujące agresję, która jako taka wystąpiła po obu stronach.</p>
<p>Świadek <span class="anon-block">I. O.</span> zeznał, że dla <span class="anon-block">K.</span> nie zadziała się żadna krzywda w rozmowie z oskarżonymi po wyjściu ze stadionu. Bójka rozpoczęła się, gdy przyjechał <span class="anon-block">R. K.</span>. Wcześniej rozmowa <span class="anon-block">K.</span> i <span class="anon-block">K.</span> przebiegała spokojnie. <span class="anon-block">K.</span> tylko popchnął <span class="anon-block">R. K.</span>, gdy ten wtrącił się do rozmowy. I na to pokrzywdzony zareagował ciosem pałki w głowę <span class="anon-block">K.</span>. No i wtedy reszta oskarżonych, broniąc <span class="anon-block">K.</span> zaczęła uderzać <span class="anon-block">R. K.</span>.</p>
<p>Z zeznań <span class="anon-block">K. K. (2)</span> i samego <span class="anon-block">R. K.</span> wynika, że wyłącznym pokrzywdzonym był ten ostatni – zaatakowany, gdy bronił syna przez <span class="anon-block">J. R.</span>. <span class="anon-block">K. K. (2)</span> w postępowaniu przygotowawczym zeznał , że gdy zaczęły się wobec niego zaczepki słowne to zadzwonił po tatę, który przyjechał z pałką teleskopową i kazał się odczepić od syna, wtedy <span class="anon-block">K.</span> uderzył go w twarz. Na to ojciec uderzył <span class="anon-block">K.</span> w głowę pałką, <span class="anon-block">K.</span> się zakrwawił, odszedł i chwycił się za głowę. I wtedy pozostali oskarżeni rzucili się do bicia pokrzywdzonego. Na rozprawie zeznał, że miał scysję słowną z <span class="anon-block">K. R.</span>, nadjechał wezwany tata, wysiadł z samochodu i zawołał „<span class="anon-block">K.</span> chodź”. Ponieważ ten był otoczony przez oskarżonych to wrócił do samochodu i wziął pałkę teleskopową i gaz i „potem wszyscy bili ojca”. Zeznania tego świadka złożone w dochodzeniu i przed sądem różnią się. W postępowaniu przygotowawczym zeznał, że ojciec od razu wysiadł z samochodu z pałką, przed sądem, że najpierw bez, zawołał <span class="anon-block">K.</span>, a ponieważ ten nie mógł iść to wrócił do samochodu po pałkę i gaz.</p>
<p>
<span class="anon-block">R. K.</span> w dochodzeniu zeznał, że przyjechał wezwany przez syna i podbiegł do szarpiących się chłopców i „zauważył jak atakuje go <span class="anon-block">G.</span>” i wtedy wyjął pałkę teleskopową, którą uderzył <span class="anon-block">K.</span> w głowę i po tym został zaatakowany przez oskarżonych. W sądzie zeznał, że przyjechał po wezwaniu przez syna i zobaczył, że <span class="anon-block">K.</span> szarpie jego syna, w trakcie szarpaniny został uderzony w twarz i dopiero wtedy wyjął pałkę i oddał cios <span class="anon-block">K.</span>. I wtedy wszyscy się na niego rzucili. I w przypadku zeznań tego świadka rzucają się w oczy niekonsekwencje. Z pierwszych zeznań wynika, że użył pałki będąc tylko zagrożonym przez <span class="anon-block">G.</span>, z drugich, że użył jej dopiero, gdy został uderzony w twarz przez <span class="anon-block">K.</span>. Zatem zeznania zarówno ojca jak i syna z uwagi na wykazane rozbieżności sąd potraktował z ostrożnością – w przeciwieństwie do konsekwentnych wyjaśnień oskarżonych.</p>
<p>Podsumowując sąd zauważa, że gdyby nie reakcja najpierw <span class="anon-block">K. K. (2)</span> wzywającego ojca z informacją, że dzieje mu się krzywda i następnie przyjazd uzbrojonego w pałkę teleskopową i gaz <span class="anon-block">R. K.</span> do niczego w konkretnym przypadku, by nie doszło. Dopiero jego przyjazd i jego atak doprowadził do opisanego w akcie oskarżenia zdarzeniu. W pełni przekonują do tego omawiane wyżej świadków zeznania potwierdzających wyjaśnienia oskarżonych, którzy widząc zaatakowanego niebezpiecznym narzędziem w postaci pałki teleskopowej <span class="anon-block">J. R.</span> automatycznie rzucili mu się na pomoc w warunkach obrony koniecznej. Nie wiadomo, czy agresywny <span class="anon-block">R. K.</span> nie zadałby więcej ciosów nie będąc powstrzymanym. Wielce prawdopodobne, że na tym by nie poprzestał, wszak nie z argumentami słownymi przybył na miejsce. Przybył, by zaatakować, a gdy zobaczył <span class="anon-block">J. R.</span>, z którym ma dodatkowo konflikt sąsiedzki zrobił to ze szczególnym zapałem. Nic nie stało na przeszkodzie, by zamiast samowolnie wymierzać „sprawiedliwość” zadzwonił na policję w celu ewentualnej potrzeby obrony syna, co do którego, dziś wiadomo na pewno, nie było żadnego zagrożenia krzywdą fizyczną. On jednak uzbroił się i niczym kowboj ruszył „na ratunek”, a zamiast tego sprowokował bójkę. I dlatego sąd uznał, że oskarżeni działali w obronie, lecz ją przekroczyli. Przekroczyli z tej racji, że będąc w pięciu mieli możliwość obezwładnienia pokrzywdzonego w inny, łagodniejszy sposób, niż zadając mu zbyt wiele ciosów. Jednak wiadomo o tym teraz, kiedy na spokojnie można analizować zdarzenie. Oni wtedy dali się ponieść nadmiernym emocjom i granice obrony koniecznej przekroczyli. A, że obrona konieczna zaistniała świadczy bezpośredni bezprawny zamach, niebezpiecznym narzędziem, od tyłu <span class="anon-block">R. K.</span>, którego zachowanie tego ataku nie uzasadniało.</p>
<p>Na marginesie należy zauważyć, że organy dochodzenia same maiły problem z ustaleniem winnych zdarzenia najpierw przesłuchując oskarżonych w charakterze świadków i badając obrażenia ciała zarówno <span class="anon-block">J. R.</span> i <span class="anon-block">R. K.</span>. I obaj mieli urazy głowy i wstrząśnienie mózgu.</p>
<p>Dopiero potem, ze sobie tylko znanych powodów oskarżyciel uznał, że winnymi są oskarżeni, a pokrzywdzonym <span class="anon-block">R. K.</span>. Przeprowadzone postępowanie tę tezę obaliło i doprowadziło do wniosków jak w sentencji wyroku.</p>
<p>Zdaniem sądu działanie w warunkach obrony koniecznej, również z jej przekroczeniem automatycznie eliminuje działanie w warunkach chuligańskich, bo nie można tu mówić o oczywiście błahym powodzie działania oskarżonych i okazywaniu lekceważenia dla porządku prawnego.</p>
<p>Zatem oskarżeni brali udział w pobiciu pokrzywdzonego wypełniając dyspozycję <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158§1 kk</a>, jednak uczynili to odpierając bezpośredni bezprawny atak na zdrowie i życie jednego z nich, jednak w konkretnych warunkach granice obrony koniecznej przekroczyli.</p>
<p>Wymierzając karę w warunkach przekroczonej obrony koniecznej sąd skorzystał z instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary i wymierzył kary grzywny jak w sentencji wyroku, różnicując wymiar grzywny jedynie wobec wobec karanego w przeszłości wielokrotnie, w tym za przestępstwo podobne <span class="anon-block">P. C.</span>. Tak wymierzone, stosunkowa niskie kary, z rezygnacją zastosowania środków kompensacyjnych, będą w ocenie sądu adekwatne do wagi popełnionego czynu. Będą też sprawiedliwe w tym zakresie, że pokrzywdzony <span class="anon-block">R. K.</span> nie został pociągnięty do odpowiedzialności, choć jego zachowanie z pewnością nie mieściło się w granicach prawa, tym bardziej, że to on przyjeżdżając uzbrojony w miejsce, gdzie jego syn nie pozostawał w żadnym realnym zagrożeniu, sam ten incydent wywołał.</p>
<p>Sąd uznał, że sytuacja materialna oskarżonych uzasadniała zwolnienie ich z sądowych kosztów postępowania.</p>
<p>
<em>
<!-- -->Na koniec sąd wyjaśnia, ze specyfika tej sprawy, wielość oskarżonych i stopień skomplikowania uzasadniał nieskorzystanie z formularza uzasadnienia czyniąc zasadnym jego sporządzenie w niniejszej formie. W ocenie sądu jest ona w konkretnym przypadku rzetelniejsza niż byłby formularz i nie narusza gwarancji strony do rzetelnego procesu. </em>
</p>
</div>