Ppolska.starec← UrzadnikУвійти

VI Ka 1026/15

Суди загальної юрисдикції2015-12-18
Номер справи
VI Ka 1026/15
Дата рішення
2015-12-18
Тип
SENTENCE

Судді

Arkadiusz ŁataGrzegorz KiepuraKazimierz Cieślikowski (PRESIDING_JUDGE)

Правова підстава

Текст рішення

<p> <strong> <!-- -->Sygnatura akt VI Ka 1026/15</strong> </p> <div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p>Dnia<strong> <!-- --> 18 grudnia 2015</strong> r.</p> <p>Sąd Okręgowy w Gliwicach, Wydział VI Karny Odwoławczy w składzie:</p> <p>Przewodniczący SSO Kazimierz Cieślikowski</p> <p>Sędziowie SSO Arkadiusz Łata (spr.)</p> <p>SSO Grzegorz Kiepura</p> <p>Protokolant Agata Lipke</p> <p>przy udziale Elżbiety Ziębińskiej</p> <p>Prokuratora Prokuratury Okręgowej</p> <p>po rozpoznaniu w dniu 18 grudnia 2015 r.</p> <p>sprawy <span class="anon-block">A. O.</span> <span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>,</p> <p>syna <span class="anon-block">J.</span> i <span class="anon-block">Z.</span> </p> <p>oskarżonego z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233§1 kk</a> </p> <p>na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego</p> <p>od wyroku Sądu Rejonowego w Gliwicach</p> <p>z dnia 11 sierpnia 2015 r. sygnatura akt IX K 1710/13</p> <p>na mocy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 437;art. 437 § 1)">art. 437 § 1 kpk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 624;art. 624 § 1)">624 § 1 kpk</a> </p> <p>1.  utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok;</p> <p>2.  zasądza od Skarbu Państwa na rzecz adwokata <span class="anon-block">K. T.</span> kwotę 516,60 zł (pięćset szesnaście złotych i sześćdziesiąt groszy) obejmującą kwotę 96,60 zł (dziewięćdziesiąt sześć złotych i sześćdziesiąt groszy) podatku VAT, tytułem zwrotu nieuiszczonych kosztów obrony oskarżonego z urzędu w postępowaniu odwoławczym;</p> <p>3.  zwalnia oskarżonego od zapłaty kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze, obciążając wydatkami Skarb Państwa.</p> <p>Sygn. akt VI Ka 1026/15</p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p>Sąd Okręgowy stwierdził, co następuje.</p> <p>Apelacja obrońcy nie jest zasadna i na uwzględnienie nie zasługuje. Sąd orzekający dokonał bowiem prawidłowych ustaleń faktycznych w przedmiotowej sprawie – wbrew odmiennym twierdzeniom obrońcy, jak również nie naruszył w żadnym stopniu prawa procesowego, a i prawa materialnego. Nie nasuwało też wątpliwości rozstrzygnięcie w materii sprawstwa i winy <span class="anon-block">A. O.</span> oraz prawnej kwalifikacji przypisanego mu występku.</p> <p>Także wymierzona bezwzględna kara pozbawienia wolności – utrzymana w dolnych jednak granicach ustawowego zagrożenia przewidzianego w sankcji przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 kk</a> – za rażąco surową uchodzić nie może.</p> <p>Sąd merytoryczny starannie i w prawidłowy sposób przeprowadził postępowanie dowodowe, a wyczerpująco zgromadzony materiał dowodowy poddał następnie wnikliwej analizie oraz ocenie wyprowadzając trafne i logiczne wnioski końcowe. Tok rozumowania i sposób wnioskowania Sądu Rejonowego przedstawiony w części sprawozdawczej zaskarżonego wyroku jest prawidłowy i zgodny ze wskazaniami wiedzy oraz doświadczenia życiowego. Nie przekroczono przy tym ram swobodnej oceny dowodów, jak i nie popełniono uchybień tego rodzaju, że mogłyby one spowodować konieczność uchylenia orzeczenia i przekazania sprawy do rozpoznania ponownego.</p> <p>Sąd I instancji wskazał na jakich oparł się dowodach, dlaczego dał im wiarę oraz należycie wytłumaczył z jakich przyczyn odmówił wiary wyjaśnieniom oskarżonego oraz relacjom grupy „wspierających” go świadków. Sąd odwoławczy nie doszukał się najmniejszych podstaw do odmiennej aniżeli Sąd jurysdykcyjny oceny przeprowadzonego na rozprawie głównej materiału dowodowego, ani też podważenia ustaleń faktycznych i ocen prawnych poczynionych w postępowaniu rozpoznawczym.</p> <p>Również pisemne motywy wyroku w pełni odpowiadają wszelkim wymogom formalnym zakreślonym przez obowiązujące przepisy prawa, co umożliwia kontrolę odwoławczą.</p> <p>Sąd orzekający nade wszystko zasadnie ustalił, iż w dniu 24 maja 2009 r. <span class="anon-block">R. K.</span> dopuścił się, działając wspólnie i w porozumieniu z <span class="anon-block">M. P.</span> i <span class="anon-block">K. G.</span> – pobicia <span class="anon-block">D. K. (1)</span>, a w konsekwencji, że relacja <span class="anon-block">A. O.</span>, jaką ten składał w charakterze świadka przed Sądem Rejonowym w Gliwicach w postępowaniu oznaczonym sygnaturą akt IX K 123/12 (gdzie przeczył udziałowi <span class="anon-block">K.</span> w tymże zdarzeniu) nie odpowiadała rzeczywistemu stanowi rzeczy, a tym samym – była fałszywa.</p> <p>Sąd I instancji nie popełnił zarazem błędu, przyjmując jako podstawę oceny wiarygodności zeznań <span class="anon-block">A. O.</span> zaprezentowanych we wspomnianej sprawie - pierwotną wersję <span class="anon-block">D. K. (1)</span> przedstawioną przezeń w toku postępowania przygotowawczego w sprawie o sygnaturze akt IX K 123/12 – znajdującą między innymi opacie w wypowiedziach procesowych świadka <span class="anon-block">B. K.</span>.</p> <p>Pokrzywdzony jednoznacznie wskazywał wówczas kim byli napastnicy, którzy zaatakowali go na zapleczu lokalu <span class="anon-block"> (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>, po tym jak uchylił drzwi, a w szczególności iż wśród nich – czynny udział w pobiciu wziął <span class="anon-block">R. K.</span>. Wyraźnie mówił o uczestnictwie <span class="anon-block">K.</span> w toku konfrontacji z ówczesnym podejrzanym <span class="anon-block">K. G.</span> (a zatem w bezpośrednim kontakcie z wymienionym i zapoznając się równocześnie z jego wyjaśnieniami), a nadto dwukrotnie podczas okazywania mu wizerunków (vide: K 45-46 oraz K 53-54 akt o sygn. IX K 123/12), gdzie wręcz rozpoznawał <span class="anon-block">K.</span> „po rysach twarzy, po fryzurze i po wyglądzie”. Był pewien swej identyfikacji.</p> <p>W postępowaniu sądowym w sprawie o sygn. akt IX K 123/12 (vide: K 248-250 tychże akt) i identycznie w badanej sprawie (vide: K 234-235 akt o sygnaturze: IX K 1710/13) <span class="anon-block">D. K. (1)</span> dążył do „wycofania się” z omówionych wyżej twierdzeń w zakresie rozpoznania sprawców, podnosząc w ogólności, że sprawców pobicia jednak nie rozpoznał z uwagi na dynamikę zdarzenia, nieoświetlony teren, a także szybką utratę świadomości po zadanym mu pierwszym uderzeniu. Odmienność zeznań próbował też tłumaczyć „skojarzeniem” oraz „utożsamieniem” owych napastników z osobami, które wcześniej przebywały w lokalu, czyli z <span class="anon-block">M. P.</span>, <span class="anon-block">K. G.</span> i <span class="anon-block">R. K.</span>, zaś pobyt ów we wcześniejszym czasie wątpliwości nie budził (co wymienieni potwierdzali). Personalne rozpoznanie sprawców przestępstwa miało stanowić nawet – wedle zmodyfikowanych relacji pokrzywdzonego – wytwór jego wyobraźni spowodowany uprzednią stycznością z tymi mężczyznami, a zwłaszcza z <span class="anon-block">K.</span>, który się awanturował i nie chciał baru opuścić pomimo nadejścia godziny jego zamknięcia. Przez to szczególnie utkwić miał w pamięci świadka.</p> <p> <span class="anon-block">D. K. (1)</span> powoływał wreszcie nierzetelność sporządzania protokołów jego przesłuchań w postępowaniu przygotowawczym w sprawie o sygnaturze akt IX K 123/12 – w wykonaniu przeprowadzającego te czynności funkcjonariusza Policji, który konsekwentnie odmawiać miał - jak utrzymywał potem świadek – odnotowywania sygnalizowanych już wówczas „wątpliwości” <span class="anon-block">K.</span>, co do określenia oraz identyfikacji napastników. Nadto – brak wiedzy w zakresie odmowy podpisania protokołu, żądania dokonania w nim poprawek, uzupełnień.</p> <p>Zmienione zeznania pokrzywdzonego w żadnym stopniu (gdy chodziło o problematykę wskazania kto go pobił) nie zasługiwały na akceptację. W pierwszym rzędzie przeczyły im jednolite wewnętrznie oraz konsekwentne relacje świadka <span class="anon-block">B. K.</span> – obecnej krytycznego ranka w lokalu <span class="anon-block"> (...)</span> – składane zarówno w sprawie toczącej się przeciwko <span class="anon-block">P.</span>, <span class="anon-block">G.</span> i <span class="anon-block">K.</span> o występek z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 kk</a>, jak i w przedmiotowym postępowaniu (vide: K 281-282 akt o sygnaturze IX K 1710/13).</p> <p>Wymieniona wypowiadała się, iż <span class="anon-block">K.</span> tuż po pobiciu go na zapleczu, konkretnie określał sprawców i nie było tu z jego strony wątpliwości. Byli to: <span class="anon-block">P.</span>, <span class="anon-block">G.</span> i <span class="anon-block"> (...)</span>. Podobnie mówił przybyłym na miejsce policjantom. Co więcej, z zeznań <span class="anon-block">K.</span> nie wynikało, by pokrzywdzony długotrwale nie powracał z zaplecza po tym, gdy usłyszawszy dobijanie się poszedł sprawdzić, co się tam dzieje – to w odniesieniu do późniejszych relacji <span class="anon-block">K.</span>, iż po pierwszym ciosie utracił przytomność i leżał długo (ponad godzinę) na podłodze zaplecza lokalu. Wedle <span class="anon-block">B. K.</span> zdarzenia następowały bezpośrednio po sobie – udanie się pokrzywdzonego na zaplecze i równoczesne, telefoniczne wezwanie Policji przez nią samą, powrót pobitego <span class="anon-block">K.</span> z zaplecza oraz określenie sprawców, przyjazd funkcjonariuszy i ponowne wskazanie kim byli napastnicy. Nie było tu długotrwałych przerw czasowych.</p> <p>Nie istniały przy tym racjonalne podstawy, by powyższym zeznaniom świadka wiary odmawiać. Przed Sądem orzekającym w sprawie o sygnaturze akt IX K 123/12 (vide: K 249-250) <span class="anon-block">B. K.</span> wspominała jednak, jakoby <span class="anon-block">D. K. (1)</span> w późniejszym czasie – przed wezwaniem pogotowia „nic nie pamiętał, miał taki zanik (…). Po kilku dniach, sądzę po 2-3 dniach zaczął sobie coś przypominać. Po zdarzeniu mówił, że może to byli ci chłopcy, a może nie byli, mogło mu się wydawać i tak jest do dziś”. Podtrzymała zarazem w pełni swą uprzednią relację z postępowania przygotowawczego w tejże sprawie, gdzie tego rodzaju danych nie prezentowała. O niczym takim nie wspomniała również zeznając po raz kolejny – już w kontrolowanej sprawie przeciwko <span class="anon-block">A. O.</span>.</p> <p>Pierwsze wskazanie sprawców po powrocie z zaplecza nastąpiło w wykonaniu pokrzywdzonego – według <span class="anon-block">K.</span> – konkretnie i jednoznacznie, zaś naprowadzony wyżej fragment jej zeznań nie znajdował potwierdzenia.</p> <p>Sąd orzekający włączył w poczet materiału dowodowego w sprawie niniejszej (vide: K 308 verte) również dowody przeprowadzone w postępowaniu o sygnaturze akt IX K 123/12, w tym zeznania jednego z interweniujących policjantów – <span class="anon-block">J. S.</span> (vide: K 443-444 oraz 623-624 powyższych akt). Z relacji tego świadka w żadnej mierze nie wynikało, by <span class="anon-block">K.</span> tracił pamięć i świadomość. Nie leżał, a chodził po lokalu. Pomimo pozostawania pod wpływem alkoholu w pełni możliwy był z nim normalny i logiczny kontakt słowny. Nie wyrażał on przy tym jakichkolwiek wątpliwości, co do wskazania sprawców, a uczynił to jednoznacznie. Odbywało się to jeszcze przed przybyciem pogotowia ratunkowego.</p> <p>Omawiany wcześniej element zeznań <span class="anon-block">B. K.</span> na wiarygodność przeto zasługiwał. Nic bowiem nie przemawiało przeciwko prawdomówności wspomnianego policjanta, tym bardziej, iż sam pokrzywdzony wskazywał na nachodzenie go wątpliwości, co do osób napastników dopiero po upływie około pół roku od zajścia.</p> <p>Drugi z przesłuchanych w sprawie dotyczącej pobicia funkcjonariusz Policji – tj. przeprowadzający czynności procesowe z udziałem <span class="anon-block">K.</span> – <span class="anon-block">A. M.</span> (vide: K 270, 385, 591 akt o sygn. IX K 123/12) także nie wypowiadał się, by pokrzywdzony wahał się określając osoby sprawców, wyrażał wątpliwości bądź niezdecydowanie w tej mierze, a zwłaszcza, by miało dojść do nieprawidłowości przy spisywaniu protokołów poszczególnych czynności. Stanowcze zeznania, w których wymieniał imiennie napastników <span class="anon-block">D. K. (1)</span> złożył tymczasem już 28 maja 2009 r. (vide: K 5-7 akt IX K 123/12), a następnie na przestrzeni czerwca, lipca i sierpnia powyższego roku brał udział w kolejnych czynnościach procesowych i żadnych dosłownie wątpliwości, co do identyfikacji sprawców nie wypowiadał. Przeciwnie – rozpoznał wizerunki <span class="anon-block">G.</span> i <span class="anon-block">K.</span> (vide: K 45-46 i 53-54). Swe stanowisko podtrzymywał podczas konfrontacji z <span class="anon-block">P.</span> (występującym wówczas w roli świadka, vide: K-21) i z <span class="anon-block">G.</span> (vide: K-60). Zatem w okresie kiedy to według <span class="anon-block">B. K.</span> (fragment zeznań analizowany wyżej) ujawnić się miały wątpliwości pokrzywdzonego odnośnie rozpoznania atakujących. Zwłaszcza „stawienie do oczu” oraz okazywanie wizerunków winno było sprzyjać wypowiedzeniu wątpliwości i zastrzeżeń. Nic takiego jednak nie nastąpiło.</p> <p>Podsumowując, relacje <span class="anon-block">K.</span> z dochodzenia w sprawie o sygn. Akt IX K 123/12, zdecydowana większość zeznań <span class="anon-block">K.</span> w aspekcie zeznań policjantów stanowiły dostateczną podstawę do uznania sprawstwa i winy <span class="anon-block">P.</span>, <span class="anon-block">G.</span> i <span class="anon-block">K.</span> w zakresie czynu z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 kk</a>, czego wyrazem był wyrok skazujący wydany przez Sąd Rejonowy w Gliwicach w dniu 9 lipca 2013 r. (vide: K-708 akt IX K 123/12), utrzymany następnie w mocy przez Sąd wyższej instancji (vide: K-773 akt IX K 123/12).</p> <p>Z drugiej strony relacje <span class="anon-block">K.</span>, <span class="anon-block">G.</span> oraz <span class="anon-block">P.</span> w kontekście zeznań <span class="anon-block">D. K. (2)</span> i <span class="anon-block">D. B.</span> (składanych przez wszystkie te osoby w obu wchodzących w rachubę postępowaniach karnych) nie uprawniały – przechodząc na grunt przedmiotowej sprawy przeciwko <span class="anon-block">A. O.</span> – do stwierdzenia, iż ci trzej pierwsi nie dopuścili się pobicia <span class="anon-block">D. K. (1)</span> (a zatem de facto, że oba wspomniane wyżej wyroki były błędne), przebywając krytycznej nocy aż do godzin południowych następnego dnia na „imprezie” w mieszkaniu <span class="anon-block">K.</span> (wyłączywszy <span class="anon-block">P.</span>) i nie opuszczając tego miejsca nad ranem. Tym samym do uznania, że oskarżony <span class="anon-block">A. O.</span> zeznając jako świadek podczas sprawy o sygnaturze IX K 123/12 i lansując podobną wersję – w szczególności w odniesieniu do <span class="anon-block">R. K.</span> – mówił prawdę.</p> <p>Zeznania całej trójki prawomocnie już skazanych złożone w przedmiotowej sprawie w roli świadków – w praktyce nie różniły się niczym od wersji prezentowanych przez nich w sprawie o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 158 § 1)">art. 158 § 1 KK</a>. W dalszym ciągu utrzymywali oni, iż nie dopuścili się pobicia <span class="anon-block">D. K. (1)</span>. <span class="anon-block">G.</span> i <span class="anon-block">K.</span> twierdzili przy tym, iż po opuszczeniu lokalu <span class="anon-block"> (...)</span> około godziny 23.00 w dniu 24 maja 2009 r. już tam nie wracali udając się do mieszkania <span class="anon-block">D. K. (2)</span>, „imprezując” razem do około godziny 11.00 w dniu następnym. Nigdzie stamtąd – jak wynikało z ich relacji – nie wychodzili, zwłaszcza w bardzo wczesnych godzinach porannych.</p> <p> <span class="anon-block">M. P.</span> z kolei wprost z <span class="anon-block"> (...)</span> miał udać się już tylko do swojego miejsca zamieszkania.</p> <p>Relacje <span class="anon-block">G.</span>, <span class="anon-block">K.</span> i <span class="anon-block">P.</span> w świetle tego wszystkiego o czym była mowa na wstępie nie wytrzymywały jakiejkolwiek krytyki, toteż należało zdecydowanie odrzucić jako niewiarygodne.</p> <p>Wersja ta, a w pierwszej kolejności zeznania <span class="anon-block">P.</span> nie znalazły oparcia w wypowiedziach procesowych jego ówczesnej żony – <span class="anon-block">J. J. (2)</span> przesłuchiwanej w charakterze świadka w sprawie o sygnaturze akt IX K 123/12.</p> <p>Co do kwestii wzięcia przez wymienionego udziału w pobiciu, co do daty zdarzenia, co do pory powrotu męża krytycznej nocy do domu – nie posiadała ona żadnej samodzielnej wiedzy. Wszelkie konkretniejsze informacje pochodziły bowiem z wypowiedzi <span class="anon-block">M. P.</span> i „analizy” sprawy oraz „przemyśleń” mających miejsce po tym, gdy otrzymał on wezwanie.</p> <p>Większej wartości dowodowej nie przedstawiały zeznania <span class="anon-block">D. K. (2)</span> pochodzące zarówno z rozpatrywanej sprawy, jak również złożone w postępowaniu dotyczącym pobicia. Świadek jedynie bardzo ogólnie był w stanie potwierdzić fakt organizowania we własnym mieszkaniu w owym czasie (rok 2009) trwających nawet po kilka dni „imprez” - typowo w weekendy, a także udział w nich <span class="anon-block">K. G.</span> oraz <span class="anon-block">R. K.</span>. Świadek nie potrafił jednakże odtworzyć w pamięci nocy 23/24 maja 2009r., czy była wtedy u niego „impreza” i czy obecni na niej byli obaj wspomniani mężczyźni, a tym bardziej oskarżony – <span class="anon-block">A. O.</span>.</p> <p> <span class="anon-block">K.</span> w ogóle nie wymieniał też <span class="anon-block">O.</span> jako bywalca tego rodzaju uroczystości.</p> <p>Z identycznych powodów jak w przypadku <span class="anon-block">G.</span>, <span class="anon-block">P.</span> i <span class="anon-block">K.</span> na winę nie zasługiwały zeznania <span class="anon-block">D. B.</span>. Jego relacje na przestrzeni obu postępowań ewoluowały. Pierwotnie w sprawie o sygnaturze akt IX K 123/12 zdecydowanie podkreślał obecność <span class="anon-block">K.</span> i <span class="anon-block">G.</span> na imprezie aż do jej zakończenia. W postępowaniu o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 233)">art. 233</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 ()">kk</a> nie przypomniał sobie, czy <span class="anon-block">K.</span> gdzieś w jej trakcie wychodził. Nie wypowiadał się nadto na temat nieprzerwanej obecności <span class="anon-block">G.</span>. Żadne jego relacje nie wskazywały przy tym, by uczestnikiem spotkania był także <span class="anon-block">A. O.</span>. W trakcie sprawy o pobicie <span class="anon-block">K.</span> nazwisko oskarżonego wśród obecnych na „imprezie” ani raz nie padło. W przedmiotowej sprawie <span class="anon-block">B.</span>, odnośnie udziału <span class="anon-block">O.</span> zasłaniał się niepamięcią.</p> <p>Zeznania świadka <span class="anon-block">B.</span> nie dawały przeto podstaw, by przyjmować, iż tam faktycznie był. Podnoszony przez obrońcę argument, że <span class="anon-block">D. B.</span> „nie wykluczał” obecności <span class="anon-block">A. O.</span> upada również w konfrontacji z tymi częściami materiału dowodowego, które doprowadziły do skazania <span class="anon-block">G.</span>, <span class="anon-block">K.</span> i <span class="anon-block">P.</span> za występek z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 158;art. 1)">art. 158 1 kk</a>.</p> <p>Sąd I instancji słusznie tym samym nie dał wiary także i <span class="anon-block">O.</span>, gdy nie przyznawał się on do zarzutu fałszywych zeznań, twierdząc iż w sprawie o pobicie zeznał prawdę.</p> <p>Sąd Rejonowy prawidłowo też ustalił, wskazał oraz ocenił wszystkie okoliczności mające wpływ na rozmiar wymierzonej oskarżonemu kary, jak i na przyjęcie negatywnej wobec niego prognozy kryminologiczno-społecznej, wyłączającej możność sięgnięcia po dobrodziejstwo jej probacji (zwłaszcza w obliczu wielokrotnej wcześniejszej karalności <span class="anon-block">A. O.</span>).</p> <p>Orzeczona kara jest adekwatna do stopnia zawinienia oskarżonego oraz stopnia szkodliwości społecznej popełnionego przezeń przestępstwa, nie zawiera też cech represji nadmiernej. Kara ta należycie spełni zatem swe cele zapobiegawcze, wychowawcze i w zakresie kształtowania świadomości prawnej społeczeństwa.</p> <p>Mając na uwadze to wszystko i uznając zaskarżony wyrok za słuszny Sąd Okręgowy utrzymał go w mocy.</p> <p>O należnościach obrońcy z urzędu oraz o kosztach sądowych za postępowanie odwoławcze, od ponoszenia których oskarżony został zwolniony orzeczono jak w punktach: 2 i 3 wyroku niniejszego.</p> </div>