Ppolska.starec← UrzadnikУвійти

I ACa 688/13

Суди загальної юрисдикції2013-11-28
Номер справи
I ACa 688/13
Дата рішення
2013-11-28
Тип
SENTENCE

Судді

Dariusz RystałIwona Wiszniewska (PRESIDING_JUDGE)Maria Iwankiewicz

Правова підстава

Текст рішення

<p>Sygn. akt I ACa 688/13</p> <div> <h2>WYROK</h2> <h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5> <p>Dnia 28 listopada 2013 r.</p> <p>Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny</p> <p>w składzie następującym:</p> <table> <colgroup> <col width="258"/> <col width="442"/> </colgroup> <tr> <td> <p>Przewodniczący:</p> </td> <td> <p>SSA Iwona Wiszniewska</p> </td> </tr> <tr> <td> <p>Sędziowie:</p> </td> <td> <p>SA Dariusz Rystał (spr.)</p> <p>SA Maria Iwankiewicz</p> </td> </tr> <tr> <td> <p>Protokolant:</p> </td> <td> <p>sekr.sądowy Magdalena Goltsche</p> </td> </tr> </table> <p>po rozpoznaniu w dniu 14 listopada 2013 r. na rozprawie w Szczecinie</p> <p>sprawy z powództwa <span class="anon-block">M. B.</span> </p> <p>przeciwko <span class="anon-block">R. B.</span> </p> <p>o zapłatę</p> <p>na skutek apelacji powódki</p> <p>od wyroku Sądu Okręgowego w Szczecinie</p> <p>z dnia 8 lipca 2013 r., sygn. akt I C 1088/11</p> <p> <strong> <!-- -->I. oddala apelację,</strong> </p> <p> <strong> <!-- -->II. zasądza od powódki na rzecz pozwanego kwotę 5.400 (pięć tysięcy czterysta) złotych tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> Dariusz Rystał Iwona Wiszniewska Maria Iwankiewicz </strong> </p> <p> <strong> <!-- --> Sygn. akt I ACa 688/13</strong> </p> </div> <div> <h2>UZASADNIENIE</h2> <p>Powódka <span class="anon-block">M. B.</span> pozwem z dnia 10 czerwca 2009 r. wniosła o zasądzenie na jej rzecz od pozwanego <span class="anon-block">R. B.</span> kwoty 350.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od 15 maja 2009 r. do dnia zapłaty oraz zasądzenie na jej rzecz od pozwanego kosztów procesu. Podstawą faktyczną żądania była umowa zawarta z pozwanym 21 maja 2004 r., mocą której pozwany zobowiązał się zwrócić powódce dochodzoną pozwem kwotę tytułem zwrotu nakładów poniesionych przez powódkę w trakcie trwania konkubinatu stron.</p> <p>Pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> w odpowiedzi na pozew wniósł o oddalenie powództwa i zasądzenie na jego rzecz od powódki kosztów procesu. Pozwany wskazał, że kwestionuje prawdziwość dokumentu z dnia 21 maja 2004 r., jest on zdaniem pozwanego, sfałszowany.</p> <p>Wyrokiem z dnia 21 kwietnia 2011 r. (sygn. akt I C 565/09) Sąd Okręgowy w Szczecinie zasądził od pozwanego <span class="anon-block">R. B.</span> na rzecz powódki <span class="anon-block">M. B.</span> kwotę 350.000 złotych z odsetkami ustawowymi od 15 maja 2009 r. i rozstrzygnął o kosztach procesu.</p> <p>Od powyższego wyroku, w dniu 14 czerwca 2011 r. pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> wywiódł apelację.</p> <p>Wyrokiem z 22 września 2011 r. (sygn. akt I ACa 476/11) Sąd Apelacyjny w Szczecinie uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Szczecinie, pozostawiając temu Sądowi rozstrzygnięcie o kosztach postępowania apelacyjnego.</p> <p>Sąd Apelacyjny przy ponownym rozpoznaniu sprawy zalecił uzyskanie oryginału dokumentu z dnia 21 maja 2004 r. i umożliwienie stronom postępowania zapoznanie się z nim i ewentualne złożenie wniosków dowodowych, które mogą wyniknąć z analizy oryginału dokumentu. Następnie Sądowi Okręgowemu zalecono podjęcie czynności zmierzających do uzyskania stanowiska biegłego odpowiedniej specjalności w przedmiocie możliwości przeprowadzenia badań fizykochemicznych dokumentu w zakresie żądanym przez pozwanego. Ponadto Sąd Okręgowy winien dokonać oceny zgromadzonego materiału dowodowego stosownie do reguł z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233)">art.233 k.p.c.</a> i przy uwzględnieniu zasad rozkładu ciężaru dowodu ocenić okoliczności związane zarówno z procesem powstania dokumentu jak i jego treścią, wynikające z zeznań stron i pozostałych źródeł dowodowych. Ponadto, wobec istotnej rozbieżności zeznań stron co do faktów dotyczących powstania dokumentu opatrzonego datą 21 maja 2004 r., celowym jest rozważenie przez Sąd przeprowadzenia dowodu z uzupełniającego przesłuchania stron po odebraniu przyrzeczenia i pouczeniu o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań, stosownie do treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 303;art. 304)">art. 303 i 304 k.p.c.</a> </p> <p>O ponownym rozpoznaniu sprawy wyrokiem z 8 lipca 2013 roku Sąd Okręgowy w Szczecinie oddalił powództwo oraz zasądził od powódki <span class="anon-block">M. B.</span> na rzecz pozwanego <span class="anon-block">R. B.</span> kwotę 12 617 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu.</p> <p>Sąd Okręgowy ustalił, że powódka <span class="anon-block">M. B.</span> i pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> poznali się ok. 1990-1991 roku i od tego czasu strony pozostawały w konkubinacie. W 2002 roku strony rozeszły się na dwa lata, natomiast wiosną 2004 r. strony ponownie się zeszły i pozostawały w konkubinacie do czerwca 2008 roku. Ze związku urodziła się stronom dwójka dzieci - synowie w wieku 18 i 15 lat.</p> <p>W początkowym okresie konkubinatu strony zamieszkiwały w wynajmowanych mieszkaniach, m.in. w mieszkaniu siostry pozwanego <span class="anon-block">R. B.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> od lat 80 prowadzi działalność gospodarczą- handel hurtowy i detaliczny odzieżą, głównie pochodzącą z Turcji.</p> <p>W okresie od 1991 roku do 1995 roku <span class="anon-block">R. B.</span> i <span class="anon-block">M. B.</span> prowadzili działalność gospodarczą wspólnie, w formie spółki cywilnej pod <span class="anon-block"> firmą (...) s.c.</span> Siedziba spółki mieściła się przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>, którą to nieruchomość strony od 1 kwietnia 1992 roku dzierżawiły nieodpłatnie od siostry pozwanego <span class="anon-block">E. B.</span>. Po jakimś czasie działalność związana z handlem odzieżą przestała być dochodowa, w związku z czym spółka cywilna stron została zlikwidowana w dniu 31 stycznia 1997 roku, stan aktywów spółki na dzień likwidacji wynosił „0”. W czasie wspólnego prowadzenia działalności gospodarczej na nazwisko powódki zostało zakupione mieszkanie przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, powódka miała zamiar prowadzić w nim działalność usługową związaną z fryzjerstwem, kosmetyką, ostatecznie do tego nie doszło i powódka lokal ten w 2000 roku zbyła.</p> <p>W 1992 r. już w trakcie trwania konkubinatu stron pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> zakupił od <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> w <span class="anon-block">S.</span> działkę przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span> za kwotę 102.070.000 złotych. Na działce tej we wrześniu 1992 roku rozpoczęto budowę domu, którą zrealizować miało przedsiębiorstwo <span class="anon-block">(...)</span> za kwotę 550.000.000 złotych. Środki finansowe na budowę domu pochodziły częściowo z działalności gospodarczej, częściowo ze środków pochodzących z książeczki mieszkaniowej przekazanej pozwanemu przez jego rodziców w 1994 roku, częściowo zaś ze środków dewizowych posiadanych przez pozwanego. Budowa domu została zakończona 6 kwietnia 1993 r. Dom został wyposażony w instalację elektryczną, wodociągową, kanalizację, instalację gazową i c.o. Wartość końcowa ryczałtowa domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span> opiewała na kwotę 721.631.900 złote. Do domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> strony wprowadziły się w 1996 roku.</p> <p>Od 2001 r. pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> prowadził pralnię. <span class="anon-block">M. B.</span> pracowała w niej od 2004 roku do drugiego rozstania stron w 2008 roku. W 2002 roku - po sylwestrze 2001/2002, strony rozstały się. W związku z rozstaniem, celem uregulowania wzajemnych zobowiązań stron i zapewnienia powódce i wspólnym dzieciom stron mieszkania, strony 15 lutego 2002 roku zawarły umowę sprzedaży lokalu mieszkalnego położonego w <span class="anon-block">S.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> za kwotę 80.000 zł, której odbiór w treści aktu notarialnego <span class="anon-block">R. B.</span> potwierdził. W rzeczywistości powódka <span class="anon-block">M. B.</span> nie uiściła na rzecz pozwanego <span class="anon-block">R. B.</span> ceny sprzedaży, strony ustaliły, że równowartość mieszkania stanowi rozliczenie zakończonego konkubinatu stron. Poza tym, powódka miała otrzymać mieszkanie, aby zamieszkać tam wspólnie z dziećmi i uzyskać zabezpieczenie majątkowe dla siebie i dzieci. W mieszkaniu przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> wcześniej zamieszkiwali rodzice pozwanemu, którzy, aby mieszkanie mogło zostać przekazane powódce, przeprowadzili się do pozwanego na <span class="anon-block">ulicę (...)</span>.</p> <p>Przekazanie na rzecz powódki mieszkania przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> związane także było z tym, że powódka zbyła należące do niej mieszkanie przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> przed upływem 5 lat od jego nabycia, więc aby uniknąć konieczności zwrotu bonifikaty uzyskanej w związku z nabyciem lokalu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, musiała wykazać się nabyciem innego lokalu mieszkalnego.</p> <p>Pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> na własny koszt wykonał generalny remont mieszkania przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> (wymiana okien, podłóg, wykonanie elektryki).</p> <p>15 lutego 2002 r. powódka i pozwany zawarli porozumienie w którym ustalili sposób opieki nad dziećmi oraz wysokość alimentów płaconych na nie przez pozwanego. Pozwany zobowiązał się do alimentów na synów w kwocie 1.000 zł. Powódka wyraziła zgodę na spędzanie przez dzieci z ojcem wakacji zimowych i letnich, po wcześniejszym uzgodnieniu terminów, święta dzieci miały spędzać z rodzicami naprzemiennie. W porozumieniu ustalono także terminy spotkań z dziećmi. W treści porozumienia strony wskazały, że nie wnoszą względem siebie żadnych roszczeń majątkowych ani osobistych.</p> <p>W dniu 4 kwietnia 2002 roku powódka <span class="anon-block">M. B.</span> złożyła pisemne oświadczenie, że pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> sfinansował jej zakup mieszkania przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span> oraz przeprowadził remont kapitalny tego mieszkania na kwotę 28.000 zł.</p> <p>W połowie 2004 roku strony ponownie się zeszły i znowu pozostawały w konkubinacie. Powódka ponownie wprowadziła się do domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>. Powódka początkowo wynajmowała rodzinie, a następnie sprzedała mieszkanie przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>.</p> <p>Sąd Okręgowy ustalił także, że w okresie prowadzenia działalności gospodarczej pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> miał dwie księgowe. Pierwszą z nich była <span class="anon-block">H. H.</span>. Wprowadziła ona praktykę przekazywania jej przez pozwanego podpisanych przez niego kartek papieru, były to kartki z podpisem in blanco, bez nagłówka, bez daty, aby księgowa mogła na nich składać np. wyjaśnienia do Urzędu Skarbowego. Pozwany wręczał takie kartki z podpisem in blanco <span class="anon-block">H. H.</span>, ona zaś nigdy nikomu tych kartek nie przekazywała ani nie wykorzystywała ich niezgodnie z przeznaczeniem.</p> <p>W okresie od 2006 roku do 2008 roku przy prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej <span class="anon-block">R. B.</span> korzystał z odpłatnej pomocy <span class="anon-block">I. K.</span>, siostry powódki, która jest księgową, była to druga po <span class="anon-block">H. H.</span> księgowa w firmie pozwanego. <span class="anon-block">I. K.</span> prowadziła dla firmy pozwanego rozliczenia z ZUS-em, księgę przychodów i rozchodów, sprawy w Urzędzie Skarbowym. Pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> 2-3 krotnie przekazywał <span class="anon-block">I. K.</span> kilka czystych kartek papieru z własnym podpisem in blanco do wykorzystania m.in. w celu złożenia wyjaśnień w Urzędzie Skarbowym. Obecna przy tym była <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, pracownik firmy pozwanego. Sąd Okręgowy ustalił, że jedna z czystych kartek z podpisem in blanco pozwanego <span class="anon-block">R. B.</span> została wykorzystana w ten sposób, że powódka <span class="anon-block">M. B.</span> umieściła na nim treść oświadczenia, opatrując je datą „21 maja 2004 r.”</p> <p>Treść ta jest następująca:</p> <p>„W związku z ponownym podjęciem pożycia, po tym, jak rozstaliśmy się, anulujemy wspólne porozumienie z 15 lutego 2002 r. i w związku z tym, razem będziemy nasze wspólne dzieci wychowywali. Co zaś tyczy się naszych oświadczeń, iż nie wnosimy względem siebie żadnych roszczeń majątkowych i osobistych, to niniejszym oświadczamy, że w przypadku kiedy mielibyśmy się ponownie rozstać, tak jak miało to miejsce na początku 2002 r., to w celu uniknięcia na przyszłość problemów związanych z rozliczeniem naszego konkubinatu, wspólnie ustalamy, że <span class="anon-block">R. B.</span> zapłaci mi kwotę odpowiadającą połowie domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, nie mniej jak 350.000 zł, albowiem uznaje, że <span class="anon-block">M.</span> przyczyniła się do powstania tego domu i jego wyposażenia co najmniej w połowie. Nie przewidując, ale na wszelki wypadek, gdybyśmy mieli jednak ponownie rozstać się, to do czasu spłaty <span class="anon-block">M.</span>, może ona mieszkać w naszym domu na koszt <span class="anon-block">R.</span>.</p> <p>Pod oświadczeniem znajdują się podpisy „<span class="anon-block">M. B.</span>” i „<span class="anon-block">R. B.</span>”. Pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> oświadczenia o wyżej przytoczonej treści nigdy nie podpisywał. W 2004 roku strony nie czyniły żadnych uzgodnień odnośnie rozliczenia konkubinatu, ani nie rozmawiały o takich rozliczeniach. Pozwany nie dysponował wówczas kwotą 350.000 zł, którą mógłby przekazać powódce, spłacał wówczas inne kredyty oraz należności z zawartej umowy leasingu maszyn do prowadzenia działalności gospodarczej. Z powodów metodologicznych nie można ustalić wieku jak również kolejności nanoszenia poszczególnych elementów zapisów oraz podpisów widniejących na dokumencie z dnia 21 maja 2004 roku. Podpis „<span class="anon-block">R. B.</span>” sporządzony pod treścią przedstawionego do badań dokumentu - ugody z 21 maja 2004 roku został własnoręcznie nakreślony przez <span class="anon-block">R. B.</span>, którego wzory pisma przedstawiono do badań jako materiał porównawczy. Metodę, którą można byłoby zastosować przy badaniu ww. dokumentu jest metoda „sztucznego postarzania”, metoda ta jednak nie da odpowiedzi na pytanie czy zapis leży na dokumencie już dłużej niż dwa lata, lub krócej niż dwa lata.</p> <p>5 grudnia 2005 r. <span class="anon-block">R. B.</span> otrzymał od swoich rodziców <span class="anon-block">D.</span> i <span class="anon-block">J. B.</span> darowiznę w kwocie 19.000 złotych.. 20 października 2006 r. pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> zaciągnął w <span class="anon-block"> (...) Banku S.A.</span> z siedzibą w <span class="anon-block">K.</span> <span class="anon-block"> - (...) Oddział</span> w <span class="anon-block">Ł.</span> kredyt hipoteczny w kwocie 492.464,29 zł we frankach szwajcarskich, na okres 360 miesięcy. Połowa kwoty kredytu miała zostać przeznaczona na dowolny cel konsumpcyjny, reszta zaś na spłatę innego kredytu hipotecznego, spłatę kredytów samochodowych, spłatę karty kredytowej, spłatę linii debetowej i składkę z tytułu ubezpieczenia. Jako zabezpieczenie kredytu ustanowiono hipotekę kaucyjną na nieruchomości położonej w <span class="anon-block">S.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>.</p> <p>W połowie 2008 r., w czerwcu, strony ponownie, tym razem ostatecznie, rozstały się. Po ponownym rozpadzie konkubinatu w kwietniu - maju 2009 r. doszło do spotkania stron w Kancelarii Adwokackiej pełnomocnika powódki adw. <span class="anon-block">D. B. (1)</span>, celem ustalenia wzajemnych rozliczeń zakończonego konkubinatu. Wówczas powódka przedstawiła pozwanemu dokument z dnia 21 maja 2004 r. opatrzony jego podpisem. Pozwany zaprzeczył, jakoby podpisał oświadczenie o takiej treści i stwierdził, że dokument jest sfałszowany.</p> <p>Pozwany po okazaniu mu przez powódkę dokumentu z datą 21 maja 2004 r. uświadomił sobie, że kartki z jego podpisem in blanco, które przekazywał <span class="anon-block">I. K.</span> i mogły one zostać wykorzystane niezgodnie z przeznaczeniem. W związku z tym, udał się do Urzędu Skarbowego w <span class="anon-block">S.</span> i poprosił o okazanie mu dokumentacji księgowej jego firmy. Niektóre z okazanych pozwanemu dokumentów miały jego podpis, lecz pozwany nie kojarzył ich treści, inne zostały złożone w imieniu pozwanego, a podpisane przez <span class="anon-block">I. K.</span> jako księgową. Pisma te dotyczyły m.in. korekt deklaracji na korzyść podatnika formy opodatkowania.</p> <p>Pismem z 8 lutego 2009 roku pełnomocnik pozwanego radca prawny <span class="anon-block">P. K. (1)</span> wezwał powódkę <span class="anon-block">M. B.</span> do opuszczenia w terminie 3 tygodni od dnia otrzymania pisma budynku jednorodzinnego położonego w <span class="anon-block">S.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w stanie wolnym od rzeczy osobistych stanowiących własność powódki. W zakresie uregulowania opieki nad dziećmi, pozwany zaproponował ww. piśmie, aby dzieci pozostały wraz z nim w domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, mogą także okresowo zamieszkiwać u powódki i wówczas pozwany pokryje związane z tym koszty. W ww. piśmie wskazano, że powódka powinna partycypować w połowie w kosztach związanych z wychowaniem dzieci.</p> <p>Pismem z 29 kwietnia 2009 roku powódka <span class="anon-block">M. B.</span> w reakcji na wezwanie do opuszczenia domu, uznając, że doszło do ponownego zerwania więzi między stronami, w związku z umową z dnia 21 maja 2004 r. wezwała pozwanego <span class="anon-block">R. B.</span> do zapłaty kwoty 350.000 zł w terminie do dnia 14 maja 2009 r. wraz z ustawowymi odsetkami w razie braku zapłaty od dnia 15 maja 2009 r.</p> <p>W piśmie z dnia 26 maja 2009 r. pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> zawarł proponowane przez siebie warunki ugody pomiędzy nim, a powódką. Postanowienia ugody stanowiły, że m.in. powódka ma wycofać skutecznie wszelkie sprawy dotyczące jakiegokolwiek ograniczenia władzy rodzicielskiej pozwanego wobec wspólnych dzieci, obie strony zobowiązane będą do łożenia na dzieci, przy czym do końca 2009 r. z uwagi na trudną sytuację finansową powódki, w większej części zobowiązał się łożyć pozwany, strony wspólnie będą wychowywać dzieci, powódka wyprowadzi się z domu i złoży wniosek o wymeldowanie z niego, w tym czasie strony wynajmą trzypokojowe mieszkanie na terenie <span class="anon-block">S.</span>, w którym przebywać będą dzieci i powódka, strony będą w równych częściach uczestniczyć w utrzymaniu mieszkania, powódka zwróci także pozwanemu oryginał dokumentu, który pozwany kwestionuje. Zgodnie z treścią ugody, powódka z uwagi na otrzymanie uprzednio środków na zakup mieszkania, miała zrzec się wszelkich roszczeń o charakterze majątkowym oraz niemajątkowym wobec pozwanego. Ponadto powódka oraz członkowie jej rodziny mieli zobowiązać się w terminie 3 dni od daty podpisania ugody do zwrotu na ręce pozwanego wszelkich dokumentów podpisanych przez niego in blanco. Strony w ugodzie zobowiązały się także do współpracy na przyszłość w zakresie wychowania dzieci oraz ich utrzymania.</p> <p>Pismem z dnia 27 maja 2009 r. powódka poinformowała pozwanego, że nie akceptuje złożonej propozycji ugody. Powódka jako rozwiązanie kompromisowe wskazała, że w zamian za zrzeczenie się roszczeń finansowych wobec pozwanego, miałaby zostać nabyta na jej własność nieruchomość - mieszkanie o powierzchni nie mniejszej niż 80 m<sup> <!-- -->2</sup> na nazwisko dzieci z zastrzeżeniem prawa korzystania z przedmiotowego lokalu przez powódkę.</p> <p>Prokuratura Rejonowa Szczecin Niebuszewo prowadziła postępowanie przygotowawcze w m.in. w sprawie sfałszowania w okresie od 21 maja 2009 r. w <span class="anon-block">S.</span> oświadczenia dotyczącego porozumienia zawartego między <span class="anon-block">M. B.</span> a <span class="anon-block">R. B.</span> dotyczącego rozliczeń wzajemnych w przypadku rozpadu konkubinatu, dokonanego poprzez wypełnienie niezgodnie z wolą <span class="anon-block">R. B.</span> podpisanej przez niego kartki in blanco, tj. o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 270;art. 270 § 2)">art. 270 § 2 k.k.</a> Postępowanie to zostało umorzone z uwagi na brak dowodów potwierdzających popełnienie tego czynu. W ramach tego samego postępowania Prokuratura przedstawiła <span class="anon-block">I. K.</span> zarzut podrobienia w dniach 20 czerwca 2006 r., 15 stycznia 2008 r. i 19 czerwca 2008 r. podpisu <span class="anon-block">R. B.</span> na dokumentach - wyjaśnieniu do korekty PIT 5 za 04/05/2006, zawiadomieniu o wyborze formy opodatkowania pozarolniczej działalności gospodarczej i wyjaśnieniu do korekty VAT-7 za 04/2008 i użycia jako autentycznych ww. dokumentów - o tj. o czyn z 270 <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (§ 1)">§ 1 k.k.</a> Również i w tym zakresie postępowanie to zostało umorzone, z uwagi na znikomy stopień społecznej szkodliwości tych czynów.</p> <p>Pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> za rok 1995 r. uzyskał dochód w kwocie „0” zł. Za rok 1996 r. pozwany uzyskał dochód w kwocie 1.200 zł. Za rok 1997 r. pozwany uzyskał dochód w kwocie 26.106,08 zł.</p> <p>Wartość rynkowa nieruchomości gruntowej położonej w <span class="anon-block">S.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> na dzień 18 lipca 2001 r. składającej się z działki o powierzchni 415 m<sup> <!-- -->2</sup> oraz budynku mieszkalnego jednorodzinnego z garażem o powierzchni użytkowej 166,10 m<sup> <!-- -->2</sup> wynosiła 520.000 zł. Wartość rynkowa ww. nieruchomości położonej w <span class="anon-block">S.</span> przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> na dzień 24 lipca 2006 r. wynosiła 602.000 zł.</p> <p>Nieruchomość przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span> jest obciążona hipoteką kaucyjną do kwoty 530.431,60 zł na rzecz wierzyciela hipotecznego <span class="anon-block"> (...) S.A.</span> z siedzibą w <span class="anon-block">W.</span> na zabezpieczenie roszczeń wynikających z umowy leasingu operacyjnego nr <span class="anon-block"> (...)</span>, wpisu hipoteki dokonano w dniu 27 stycznia 2003 r. na wniosek z dnia 9 grudnia 2002 r.</p> <p>W oparciu o poczynione ustalenia Sąd Okręgowy uznał, że powództwo, oparte na <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 405)">art. 405 k.c.</a>, nie zasługiwało na uwzględnienie.</p> <p>Strony i przesłuchani świadkowie byli zgodni co do tego, że wspólne pożycie stron trwało od 1991 r. do 2002 r., potem strony się rozstały, następnie w 2004 r. ponownie zeszły. Jak wskazują uznane za wiarygodne zeznania świadków, m.in. <span class="anon-block">P. K. (2)</span>, przyjaciela pozwanego, a także <span class="anon-block">D. B. (2)</span> i siostry pozwanego <span class="anon-block">E. S.</span> po pierwszym rozstaniu pozwany przekazał powódce mieszkanie przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>, miała to byś swoista rekompensata, rozliczenie za konkubinat. Nie ulega bowiem wątpliwości, że strony żyły razem, razem pracowały, wspólnie gromadziły i wydawały pieniądze. Strony sporządziły w dniu 15 lutego 2002 r.( k. 476-477) porozumienie, z którego wynika, że uzgodniły między sobą kwestię wysokości alimentów dla dzieci, kontaktów z dziećmi pozwanego. Ponadto, w § 3 ww. porozumienia strony oświadczyły, że nie wnoszą względem siebie roszczeń majątkowych i osobistych, a pozwany sam spłaci debet z ich wspólnego konta w banku. Również z ww. wskazanego oświadczenia powódki z dnia 4 kwietnia 2002 r. wynika, że pozwany sfinansował zakup mieszkania przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> dla powódki, zaś z treści aktu notarialnego-umowy sprzedaży tego lokalu z dnia 15 lutego 2002 r. wynika, że wartość tego mieszkania wynosi ok. 80.000 zł. W oświadczeniu z dnia 4 kwietnia 2002 r. powódka potwierdziła, że pozwany wykonał w ww. lokalu mieszkalnym przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> remont kapitalny na kwotę 28.000 zł. Powódka powyższe okoliczności potwierdziła, dodatkowo, oświadczenie z dnia 4 kwietnia 2002 r. zostało sporządzone przy udziale pełnomocnika stron.</p> <p>W ocenie Sądu Okręgowego, wyżej opisane dokumenty, pozwalają na uznanie za wiarygodne zeznań pozwanego i świadka <span class="anon-block">P. K. (2)</span>, że po ustaniu konkubinatu stron w 2002 r., strony rozliczyły się na ten moment, rozliczenie to obejmowało wspólną budowę domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span> i wspólne prowadzenie działalności gospodarczej w formie spółki cywilnej.</p> <p>Zdaniem Sądu pierwszej instancji, w lutym 2002 roku, gdy nastąpiło przekazanie mieszkania przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> powódce, strony wspólnie wyceniły wkład powódki w budowę domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> i wspólną działalność gospodarczą, która rzeczywiście w początkowym okresie prosperowała dobrze, ale np. już rok 1995 r. zakończył się ze stratą, zaś za rok 1997 r. pozwany uzyskał dochód w kwocie 26.106,08 zł. Z powyższego wynika, że jednoroczne dochody pozwanego stanowiły równowartość samego remontu mieszkania przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Wartość tego mieszkania, jak już wyżej wskazano, w umowie sprzedaży z dnia 15 lutego 2002 r. określono na kwotę 80.000 zł, czyli łącznie daje to kwotę 108.000 zł (mieszkanie-80.000 zł +koszty remontu - 28.000 zł). Natomiast z operatu szacunkowego sporządzonego na lipiec 2001 r. wynika, że dom przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> dla potrzeb kredytu wyceniono na kwotę 520.000 zł. Dodatkowo, powódka miała jeszcze mieszkanie przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>, które zbyła, twierdziła, że pieniądze przekazała siostrze. To oznacza, że w ramach „pierwszego konkubinatu” powódka miała własne mieszkanie kupione też za pieniądze pochodzące z wspólnej działalności i skoro sama dysponowała tym mieszkaniem przy <span class="anon-block">(...)</span> należy traktować je jako wartość uzyskaną przez powódkę w trakcie trwania konkubinatu wyłącznie do jej dyspozycji skoro pieniądze z jego sprzedaży nie wróciły do wspólności konkubentów, a przekazane zostały siostrze powódki „na przechowanie”. Powódka ponadto, po ponownym zejściu się stron w 2004 r. wynajęła mieszkanie przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, a następnie je zbyła. Powódka twierdziła, że ww. mieszkanie sprzedała na raty, twierdzenia te Sąd Okręgowy uznał za niewiarygodne, skoro mieszkanie to miało być zabezpieczeniem dla powódki, a ona już raz rozstała się z pozwanym i jak wynika ze spornego dokumentu z dnia 21 maja 2004 r., przewidywała, że może stać się tak ponownie, a nie miała żadnych innych dochodów, to nie sprzedawałaby mieszkania za tak niską ceną, dodatkowo w ratach. W dokumencie z dnia 21 maja 2004 r. mowa jest o „anulowaniu porozumienia z lutego 2002 r.”, co – zdaniem Sądu Okręgowego, jest zaskakujące, skoro powódka dysponowała wówczas mieszkaniem przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, stanowiącym jej własność. Po co więc było anulowanie tego umowy o sprzedaży mieszkania przy <span class="anon-block">(...)</span> z 2002 roku skoro wystarczyłoby ewentualne zastrzeżenie np. dodatkowych kwot jakich domagałaby się od pozwanego albo innych poza tym mieszkaniem wartości majątkowych. Takie zabezpieczenie byłoby sensownie i logicznie uzasadnione. Nie tracąc lokalu przy <span class="anon-block">(...)</span> powódka miałaby możliwość żądania innych dodatkowych wartości. Powódka przyznawała, że na jej nazwisko w trakcie trwania konkubinatu zostało zakupione najpierw mieszkanie przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>, a następnie przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Czyli każda ze stron dysponowała jakimś swoim majątkiem. Powódka dostała mieszkanie za ok. 108.000 zł przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, przynajmniej tyle samo musiało kosztować mieszkanie przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, z którego sprzedaży środki również uzyskała powódka (i rzekomo przekazała siostrze na przechowanie). Czyli, jak wywodził Sąd pierwszej instancji, powódka otrzymała po zakończeniu konkubinatu ok. 200.000 zł za dwa lokale mieszkalne, do swojej wyłącznej dyspozycji. Tymczasem jak wynika z powoływanego już wyżej operatu szacunkowego, dom przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span> w 2001 r. był warty ok.520.000 zł. Stwierdzić zatem należy, że po pierwszym rozstaniu stron w 2002 r. powódka otrzymała połowę majątku zgromadzonego w okresie konkubinatu, a zatem został on na tamtą chwilę rozliczony i powódka w tych rozliczeniach nie została pokrzywdzona, tym bardziej, że nie ulega wątpliwości, że wkład pozwanego w zgromadzenie tego wspólnego majątku był większy, niż wkład powódki. Pozwany otrzymał książeczkę mieszkaniową od rodziców, dysponował oszczędnościami w dewizach, co znajduje oparcie w zeznaniach świadków <span class="anon-block">E. S.</span> i <span class="anon-block">D. B. (2)</span>, a także w dowodach wpłat w dewizach. Środki te pozwany przeznaczył na budowę domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>. Powódka zasłania się brakiem pamięci w kwestii wartości zbywanych przez siebie mieszkań, choć pamięta inne rozliczenia. Zdaniem Sądu Okręgowego ta wybiórcza niepamięć powódki świadczy o tym, że w trakcie procesu próbuje ona postawić się w uprzywilejowanej sytuacji, jako osoba skrzywdzona, tymczasem z dokumentów i logiki stanowiącej o podejmowaniu działań wynika, że powódka została zaopatrzona w środki finansowe po pierwszym zakończeniu konkubinatu. Po pierwszym rozstaniu powódka – w przekonaniu Sądu Okręgowego, miała powody by być w gorszym stanie psychicznym to jednak w lutym 2002 roku już po niecałym miesiącu od rozstania załatwiała kwestie rozliczeń z udziałem prawników i osób pomagających to załatwić. Zatem jeśli w chwili gorszej niż ponowne zawarcie tego konkubinatu była w stanie myśleć o swoim interesie finansowym tym bardziej nie było przeszkód by z udziałem osób postronnych w celu zabezpieczenia się po raz doznanej porażce załatwić na przyszłość sposób rozliczeń. Sama powódka również przecież wskazywała na to, że w czasie trwania konkubinatu zakupione zostało na jej nazwisko mieszkanie przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>, czyli każda ze stron miała jakiś swój majątek. Gdyby przyjąć odmiennie i uznać wiarygodność twierdzeń powódki, że strony po pierwszym rozstaniu nie rozliczyły konkubinatu, to przecież powódka przed ponownym związaniem się z pozwanym w 2004 r. mogła zażądać od pozwanego zwrotu nakładów, czego jednak nie uczyniła, poprzestając na rzekomym „zabezpieczeniu się” oświadczeniem z 21 maja 2004 r. Powódka, zanim ponownie związała się z pozwanym, miała 2 lata (rozstanie stron trwało od 2002 r. do 2004 r.) na zażądanie zwrotu nakładów. Powódka wskazywała, że miała świadomość tego, że pozwany ją oszukał, jednak „nie miała wówczas na to siły” na walkę o zwrot pieniędzy. Wyżej wskazano dlaczego tłumaczenie to jest niewiarygodne.</p> <p>Sąd Okręgowy wskazał, że faktem stwierdzonym w sprawie jest to, że siostra powódki <span class="anon-block">I. K.</span> która przez pewien czas (lata 2004-2006) była księgową w firmie pozwanego, otrzymywała od niego kartki in blanco z podpisem pozwanego. Następnie faktem jest też, że <span class="anon-block">I. K.</span> złożyła w Drugim Urzędzie Skarbowym imieniu pozwanego oświadczenie, (nota bene korzystne dla pozwanego) podpisane przez siebie, mimo że miała kartkę in blanco z podpisem pozwanego przekazaną jej przez pozwanego właśnie w celu złożenia za niego oświadczenia w Urzędzie Skarbowym. Składając takie oświadczenie, co najmniej jednej z kartek, która nie została użyta w celu złożenia oświadczenia z Urzędzie Skarbowym, mogła być przez <span class="anon-block">I. K.</span> przekazana powódce. Faktem jest wreszcie, że w związku ze złożeniem dokumentów w Urzędzie Skarbowym, jako autentycznych sporządzonych przez pozwanego, <span class="anon-block">I. K.</span> została w postępowaniu przygotowawczym uznana za sprawcę tego czynu, a jedynie z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu (bo oświadczenie było korzystne dla podatnika-pozwanego) postępowanie karne zostało umorzone. W ocenie Sądu pierwszej instancji jest wysoce prawdopodobne, że powódka posiadała kartę z podpisem in blanco pozwanego. Pozwany taką kartką bowiem z całą pewnością przekazał <span class="anon-block">I. K.</span>, a w firmie pozwanego taką „procedurę” przekazywania księgowej kartek z podpisem in blanco wprowadziła już pierwsza księgowa pozwanego <span class="anon-block">H. H.</span>, na co wskazała ona w swoich zeznaniach. Pozwany zwyczaj ten uważał za normalny. Potwierdziła to w swoich zeznaniach świadek <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, wskazując, że była obecna przy przekazywaniu takich czystych kartek z podpisem in blanco przez pozwanego <span class="anon-block">I. K.</span>. Zeznania <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, mimo, że jest ona nadal pracownikiem pozwanego, Sąd Okręgowy uznał za wiarygodne. Jego zdaniem zeznania te są spójne z pozostałym materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie. Świadek ta nie kryła zeznając, że przed rozprawą pozwany pokazywał jej sporny dokument- oświadczenie z dnia 21 maja 2004 r. i pytał, czy coś takiego widziała. Świadczy to zdaniem Sądu pierwszej instancji, o uczciwości świadka i o tym, że nie obawiała się ona żadnych przykrych konsekwencji ze strony pozwanego – jej pracodawcy. Gdyby bowiem tak było, świadek prawdopodobnie na pytanie odpowiedziałaby, że o nic jej nie pytał, a ona to wszystko pamięta. Ponadto, zdaniem Sądu Okręgowego, znamiennym jest, że powódka nie zaoferowała dowodu w postaci zeznań świadka - swojej siostry <span class="anon-block">I. K.</span> dla np. wykazania braku prawdziwości twierdzeń pozwanego o wykorzystaniu przez powódkę czystej kartki z jego podpisem. Natomiast matka powódki <span class="anon-block">D. K.</span>, która miała być świadkiem w sprawie, przesłała do Sądu oświadczenie, że korzysta z prawa do odmowy zeznań. A zatem, jak podkreślił Sąd Okręgowy, ani matka, ani siostra powódki nie zdecydowały się na złożenie korzystnych dla niej zeznań.</p> <p>Zdaniem Sadu pierwszej instancji, twierdzenia powódki co do okoliczności sporządzenia dokumentu są kuriozalne, zwłaszcza, że zdaniem powódki, dokument ten miał zabezpieczyć jej interesy na przyszłość. Powódka twierdziła, że była w szoku, nie wskazując, czym ten szok miałby być spowodowany. Zaskakującym jest zatem, że powódka zdecydowała się na własnoręczne sporządzenie takiego dokumentu, zamiast udać się do prawnika, by dokument ten mógł uzyskać jakąś doniosłość prawną. Tym bardziej, że gdy strony wcześniej rozstawały się w 2002 r., czyli gdy powódka niewątpliwie była w gorszym stanie psychicznym, niż po ponownym zejściu się stron, powódka miała siłę, by pójść do kancelarii prawnej i podpisać ugodę w kwestii alimentów i sprawowania opieki nad dziećmi oraz oświadczenie co do majątku. Dziwne jest zatem, że tak ważne dla powódki oświadczenie jak to z 21 maja 2004 r., powódka spisuje tylko na kratce, kartkę zostawia na stole, zamiast od razu ją dać pozwanemu do podpisania, następnie zaś na jakiś czas „zapomina” o tym oświadczeniu, przechowuje je w pralni, nie wykorzystuje po rozstaniu w 2008 r. i pertraktacjach co do wzajemnych rozliczeń i dopiero w 2009 r. podczas spotkania w Kancelarii adw. <span class="anon-block">D. B. (1)</span> okazuje pozwanemu taki dokument. Zauważyć należy, że sporządzona opinia - ekspertyza kryminalistyczna z zakresu badań porównawczych pisma ręcznego biegłego sądowego <span class="anon-block">P. G.</span> nie dała niestety odpowiedzi na pytanie o datę sporządzenia dokumentu, datę naniesienia na nim podpisu pozwanego, było to niemożliwie ze względów metodologicznych. Jak wynika natomiast z pisemnych wyjaśnień biegłego <span class="anon-block">G. R.</span>, metodę, którą można byłoby zastosować przy badaniu ww. dokumentu jest metoda „sztucznego postarzania”, metoda ta jednak nie da odpowiedzi na pytanie czy zapis leży na dokumencie już dłużej niż dwa lata, lub krócej niż dwa lata. A zatem, nie jest możliwie stwierdzenie czy zapisy wyrazowo-liczbowe oraz podpisy „<span class="anon-block">R. B.</span>” i „<span class="anon-block">M. B.</span>” na dokumencie z dnia 21 maja 2004 r. spisanym w <span class="anon-block">S.</span> zostały sporządzone przed, po, czy w dzień złożenia dokumentu oraz w jakiej odległości czasowej został złożony podpis „<span class="anon-block">R. B.</span>” w porównaniu do pozostałej części dokumentu.</p> <p>Jednakże, mając na względzie całość materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, Sąd Okręgowy uznał za niewiarygodne twierdzenia powódki, że sporządziła ten dokument wspólnie z pozwanym, gdy ponownie się zeszli w 2004 roku.</p> <p>Zdaniem Sądu pierwszej instancji, rozliczenie konkubinatu uznać należy za dokonane na co najmniej 2004 roku, bo za rok 2002 są dowody w postaci oświadczenia powódki z 2002 roku o wzajemnym rozliczeniu, jest także zawarta w tym roku umowa, na mocy której doszło do przekazania powódce mieszkania przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>. Skoro przez 2 lata od rozstania się w styczniu 2002 roku do ponownego zejścia w maju 2004 roku powódka nie występowała o rozliczenie konkubinatu, to świadczy to o tym, że takie rozliczenie już nastąpiło. W przeciwnym razie, dlaczego powódka nie występowałaby o zapłatę przeciwko pozwanemu przez dwa lata, a nagle, po ponownym zejściu i wspólnym zamieszkaniu, sporządza dokument anulujący poprzednie oświadczenia z 2002 r. Ponownie konkubinat strony nawiązały w 2004 r., w tamtym czasie wyłącznym właścicielem domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span> był pozwany, nieruchomość była obciążona hipoteką od 2003 r. Już tylko to – zdaniem Sądu Okręgowego, oznacza, że nawet gdyby hipotetycznie przyjąć tylko ten dom do rozliczeń, to powódce nic się nie należy, oprócz oczywiście obowiązku zwrotu połowy długu hipotecznego. Jednak w tej sprawie Sąd pierwszej instancji stanął na stanowisku, że na maj 2004 roku strony z tytułu konkubinatu były już rozliczone w związku z nakładami powódki na dom przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> i z tytułu wspólnie prowadzonej działalności gospodarczej, bo powódka otrzymała mieszkanie przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, wcześniej zaś kupiła mieszkania przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> i <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>. Pieniądze na ten cel również przecież pochodziły z okresu trwania konkubinatu. Jak już wcześniej wskazano, aktywa otrzymane przez powódkę stanowiły co najmniej 200.000 zł, a zatem ok. połowy wartości domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>. Tym samym, na rok 2008 r., kiedy to pozwany wezwał powódkę do opuszczenia domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, do rozliczenia konkubinatu wchodziłyby w grę lata od maja 2004 roku do 2008 roku. W tym czasie pozwany prowadził pralnię i osiągał z tego tytułu dochody, a powódka nie pracowała i zajmowała się dziećmi.</p> <p>Jak już wyżej wskazano, do rozliczenia konkubinatu stosuje się przepisy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 405)">art. 405 k.c.</a> i następne, o bezpodstawnym wzbogaceniu. Sąd Okręgowy w kontekście poczynionych ustaleń rozważył zatem jakiego wzbogacenia doznał pozwany w związku z pozostawaniem w konkubinacie z powódką od połowy 2004 r. do połowy 2008 roku, a więc po ponownych podjęciu konkubinatu W aktach sprawy brak informacji na ten temat, ale zdaje się że w tym czasie, skoro strony znowu wspólnie zamieszkiwały, pozwany przestał płacić alimenty na dzieci, za to utrzymywał dzieci i powódkę. Powódka twierdziła, że pracowała u siostry, ale gdy okazało się, że nie jest to prawda, została zatrudnione w firmie pozwanego, czyli uzyskała świadczenia zdrowotne, tworzyła sobie historię zawodową, chociaż de facto nie pracowała. W zasadzie zatem to powódka po ponownym zejściu się z pozwanym, uzyskała korzyść. Ponadto powódka nie przedstawiła jakichkolwiek dowodów na to, że przez 4 lata wspólnego związku pozwany o jakieś konkretne aktywa się wzbogacił jej kosztem, a to na powódce, zgodnie z ogólną regułą rozkładu ciężaru dowodu wyrażoną w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 6)">art. 6 k.c.</a> spoczywał w tym zakresie ciężar dowodu. Powódka nawet nie wskazała wyraźnie, o co pozwany rzekomo się wzbogacił. Powódka w procesie oparła się wyłącznie na dokumencie z 21 maja 2004 r. żądając zapłaty wynikającej z niego kwoty 350.000 zł. Dokument ten pozwany stanowczo zakwestionował, podobnie jak swój obowiązek zapłaty na rzecz powódki. Rozliczenie wynikające z tego dokumentu mogłoby pochodzić z okresu pierwszego konkubinatu stron, jednakże zdaniem Sądu Okręgowego, został on już rozliczony. Powódka zasadniczo nie składała wniosków dowodowych dla wykazania, co składa się na żądaną przez nią kwotę 350.000 zł, poza równowartością połowy domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span> i dochodów z wspólnie prowadzonej działalności gospodarczej. Wskazuje to na to, że powódka była zainteresowana rozliczeniem konkubinatu do czasu pierwszego rozstania stron w 2002 r. Skoro powódka nie przedstawiła żadnych dowodów na to, z czego rzekomo miało się składać wzbogacenie pozwanego, nie wykazała swojego roszczenia. W rozpoznawanej sprawie powódka mogła dochodzić ewentualnie swoich nakładów na majątek pozwanego, natomiast powódka ani w pozwie, ani w procesie nie wskazywała, iżby takie nakłady poczyniła, a jeśli tak, to jakie nakłady, w jakiej konkretnej kwocie, w jakiej postaci. Nawet w odpowiedzi na apelację od poprzednio zapadłego orzeczenia w sprawie powódka podaje do rozliczenia tylko lata do 2002 r., a właściwie lata 1991-1993 r. Samo twierdzenie powódki, że pozwany zobowiązał się jej zapłacić nie są wystarczające, tym bardziej, że dokument, który powódka czyni podstawą dochłodzonego roszczenia, co zostało wyżej wykazane, nie stanowi oświadczenia woli sporządzonego i podpisanego przez pozwanego, uzewnętrzniającego jego zamiar rzeczywistego zwrotu na rzecz powódki kwoty 350.000 zł tytułem jej nakładów poczynionych na konkubinat. Ponadto z ustaleń postępowania karnego wynika, że powódka nawet lokal mieszkalny, jaki otrzymała w spadku po babci, przekazała swojej siostrze jeszcze przed rozstaniem się z pozwanym, a zatem powódka w żaden sposób nie przyczyniła się do powstania majątku, którym obecnie dysponuje pozwany, pozwany nie doznał kosztem powódki żadnego wzbogacenia. W 2009 r. nastąpiła eskalacja działań powódki, w kwietniu złożyła pozew o ustalenie miejsca pobytu dzieci przy niej i koszty utrzymania rodziny, w czerwcu 2009 r. wystąpiła z powództwem w niniejszej sprawie. Ponadto, ponieważ powódka nie chciała dobrowolnie opuścić domu przy <span class="anon-block">ul. (...)</span>, pozwany w czerwcu 2009 r. wystąpił o eksmisję powódki z tej nieruchomości i wydanie mu lokalu. Następnie powódka po jednym tylko incydencie między stronami w dniu 12 kwietnia 2010 r. wystąpiła z oskarżeniem pozwanego o znęcanie, pozwany został uznany za winnego, jednak postępowanie karne warunkowo umorzono. Wszystko to wskazuje, że stosunki między stronami są bardzo napięte. Nie rzutuje to jednak na ocenę, czy istotnie powódce należy się od pozwanego jakaś kwota z tytułu rozliczenia konkubinatu. Zdaniem Sądu tak nie jest, bowiem konkubinat stron w jego pierwszej fazie został już rozliczony, zaś z czasu kolejnego związku stron, pozwany nie uzyskał kosztem powódki żadnego przysporzenia, powódka tego bowiem w żaden sposób w niniejszym procesie nie wykazała.</p> <p>Ustalenia faktyczne w niniejszej sprawie zostały przez Sąd Okręgowy oparte na zgromadzonych w sprawie dokumentach na kartach powołanych powyżej, których wiarygodności i mocy dowodowej żadna ze stron nie kwestionowała, nie wzbudziły także one wątpliwości Sądu. Jak wyżej wskazano, Sąd dał wiarę twierdzeniom pozwanego <span class="anon-block">R. B.</span>, w których zaprzeczał on, że podpisał oświadczenie z 21 maja 2004 r. o treści wskazywanej przez powódkę. Zeznania pozwanego, mimo, że jest on zainteresowany korzystnym dla siebie rozstrzygnięciem procesu są wiarygodne, znajdują bowiem potwierdzenie w dowodach z zeznań świadków <span class="anon-block">E. S.</span>, <span class="anon-block">D. B. (2)</span>, <span class="anon-block">H. H.</span>, <span class="anon-block">P. K. (2)</span>. Okoliczności sprawy wskazują, że powódka wykorzystała kartkę z podpisem pozwanego in blanco do sporządzenia tego oświadczenia. Natomiast twierdzenia powódki <span class="anon-block">M. B.</span>, że pozwany oświadczenie to podpisał, nie znajdują potwierdzenia w żadnym z dowodów, stąd Sąd Okręgowy nie dał im wiary, podobnie, jak zeznaniom powódki, że konkubinat stron nie został rozliczony. Co innego wynika bowiem z zeznań ww. świadków i dowodów z dokumentów, stąd zeznania powódki zostały uznane za wiarygodne tylko w tym zakresie, w jakim korespondowały z pozostałym zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Dowód z opinii biegłego, z uwagi na brak możliwości poczynienia ustaleń co do daty złożenia podpisu przez pozwanego pod oświadczeniem z 21 maja 2004 r., okazał się nieprzydatny do rozstrzygnięcia w sprawie.</p> <p>O kosztach postępowania zarówno przed Sądem I Instancji, jak i Sądem Apelacyjnym orzeczono w oparciu o <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 98;art. 98 § 1)">art. 98 § 1 k.p.c.</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 108;art. 108 § 2)">art. 108 § 2 k.p.c.</a> jako, że powódka <span class="anon-block">M. B.</span> przegrała proces w całości.</p> <p>Od powyższego orzeczenia apelację złożyła powódka. Zaskarżyła wyżej oznaczony wyrok w całości i wniosła o jego zmianę poprzez:</p> <p>I. zasądzenie od pozwanego <span class="anon-block">R. B.</span> na rzecz <span class="anon-block">M. B.</span> 350.000.00 zł wraz z ustawowymi odsetkami od 15 maja 2009 r. do dnia zapłaty</p> <p>II. zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa prawnego wg norm przypisanych</p> <p>III. uchylenie punktu II zaskarżonego wyroku</p> <p>Wskazała, że Sąd bezpodstawnie, błędnie ustalił, w następstwie obrazy wskazań przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233)">art. 233 KPC</a> oraz przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 6)">art. 6 KC.</a> m.in., że:</p> <p>a) pozwany <span class="anon-block">R. B.</span> nie składał oświadczenia zawartego w umowie z 21.5.2004 r. - strona 7 pierwszy akapit uzasadnienia skarżonego wyroku</p> <p>b) jedna z czystych kartek z podpisem in blanco pozwanego <span class="anon-block">R. B.</span> została wykorzystana w ten sposób, że powódka <span class="anon-block">M. B.</span> umieściła na nim treść oświadczenia, opatrując je datą 21 maja 2004 r. - strona 6 ostatni akapit, wersy 14-16 od dołu - uzasadnienia skarżonego wyroku</p> <p>c) strony rozliczyły tzw. konkubinat trwający w okresie od 1990 r. do 2002 r. porozumieniem z 15 lutego 2002 r. gdy tymczasem pozwany, mimo wskazań przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 6)">art. 6 KC</a>, m.in.:</p> <p>a) nie naprowadził dowodów podważających jego podpis na umowie z 21.5.2004 roku,</p> <p>b) nie naprowadził dowodu na okoliczność, że jedna z czystych kartek z podpisem in. blanco pozwanego <span class="anon-block">R. B.</span> została wykorzystana w ten sposób, że powódka <span class="anon-block">M. B.</span> umieściła na nim treść oświadczenia, opatrując je datą 21 maja 2004 r., a w szczególności nie zgłosił inicjatywy dowodowej o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z zeznań <span class="anon-block">I. K. (2)</span>, zaś przyjęta przez Sąd</p> <p>c) nie wykazał, aby kolejność nanoszenia poszczególnych elementów zapisów oraz podpisów widniejących na dokumencie z 21 maja 2004 r. była inna jak powszechnie przyjmowany porządek rzeczy sprowadzający się do złożenia podpisu dopiero po wykreowaniu treści znajdującej się nad podpisem</p> <p>Ponadto, jego zdaniem dokonana przez Sąd pierwszej instancji ocena dowodów, zwłaszcza przesłuchania stron, zeznań <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, <span class="anon-block">H. H.</span> nie jest do zaakceptowania z punktu widzenia wskazań płynących z kategorycznej treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233)">art. 233 k.p.c.</a> w sytuacji, gdy pozwany nie wykazał fałszywości podpisu złożonego na dokumencie z 21 maja 2004 roku oraz, aby ów podpis nie był złożony po tym jak treść obejmująca ów podpis.</p> <p>Skarżąca podniosła także zarzut obrazy przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 207;art. 207 § 3)">art. 207 § 3 k.p.c.</a> i nie respektowanie przez Sąd nie uchylonego zarządzenia wydanego w trybie tego przepisu przez poprzedniego przewodniczącego składu orzekającego w pierwszej instancji, zarządzenia z dnia 11 stycznia 2010 r. i procedowanie w oparciu o dowody, które zostały zgłoszone przez stronę przeciwną po upływie zakreślonego okresu, przy czym. obraza wskazanych przepisów doprowadziła do wydania wyroku niezgodnego z wolą stron umowy z 21 maja 2004 roku, a to dlatego, w części obejmującej wniosek stawiany wyżej za punktem II. że Sąd bezpodstawnie nie zastosował przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 102)">art. 102 k.p.c.</a> i obciążył powódkę kosztami zastępstwa prawnego strony przeciwnej, w sytuacji, gdy zachodzą szczególne względy dla nie obciążania powódki owymi kosztami, zwłaszcza, gdy powódka nic ma środków na pokrycie zasądzonej kwoty, a jej ewentualne egzekwowanie spowoduje niemożność zaspokojenia bieżących potrzeb dzieci stron, na które pozwany został zmuszony do alimentowania (bezsporne) wyrokiem sądowym.</p> <p>Z uzasadnienia apelacji wynikało, że w sytuacji, gdy pozwany twierdzi, że jedna z czystych kartek z podpisem in blanco pozwanego <span class="anon-block">R. B.</span> została wykorzystana w ten sposób, że powódka <span class="anon-block">M. B.</span> umieściła na nim treść oświadczenia, opatrując je datą 21 maja 2004 r. to na nim, a nie na powódce ciążył obowiązek wykazania, że powódka weszła w posiadanie czystych kartek z podpisem in blanco pozwanego. Pozwany nie zawnioskował <span class="anon-block">I. K.</span> na świadka, mimo że, to ona miała przekazać kartkę z podpisem in blanco powódce.</p> <p>W tym kontekście Sąd pierwszej instancji błędnie przyjął, że powódkę obciążał dowód na okoliczność braku prawdziwości twierdzeń pozwanego o wykorzystaniu przez nią czystej kartki z podpisem pozwanego. Na stronie 16 uzasadnienia skarżonego wyroku można odnaleźć fragment, który uwidacznia podnoszony błąd: zdaniem Sądu, znamiennym jest, że powódka nie zaoferowała dowodu w postaci zeznań świadka - swojej siostry <span class="anon-block">I. K.</span> dla np. wykazania braku prawdziwości twierdzeń pozwanego o wykorzystaniu przez powódkę czystej kartki z jego podpisem. Jak już, twierdzenia trzeba udowadniać, a nie obalać je dowodami. Przeciwko twierdzeniu wystarczy zaprzeczenie. I to ono. owe zaprzeczenie, jak już, powinno dać asumpt do złożenia wniosku dowodowego potwierdzającego twierdzenie. Przyjmując retorykę Sądu pierwszej instancji, retorykę nie mającą swego. To, że pozwany uskuteczniał i uważał za „normalne" przekazywanie czystych kartek papieru ze swoim podpisem in blanco w odniesieniu do świadka <span class="anon-block">H. H.</span>, byłej jego księgowej, nie może skutkować przyjęciem, bez narażenia się na stawiany zarzut obrazy przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 k.p.c.</a>, że taka „normalność" uskuteczniana była względem <span class="anon-block">I. K.</span>. Apelująca podkreśliła także, że podrabiając podpis pozwanego, działała na jego korzyść, co legło u podstaw umorzenia postępowania przez Sąd. Nic, zdaniem apelującej, nie stoi na przeszkodzie, aby w następstwie braku wiarygodnych dowodów mających potwierdzać przekazywanie kartek papieru z podpisami in blanco, przyjąć, że motyw kartek z podpisami in blanco to wyraz przemyślanej intrygi pozwanego, który, dla odparcia żądania zapłaty świadczenia dochodzonego przez powódkę, nie tylko stworzył historię o podpisach in blanco, ale, dla jej wsparcia i poparcia „wciągnął do gry" <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, swoją pracownicę, osobę jemu podległą prawnie, z którą rozmawiał przed rozprawą, a z którą, do czego pozwana miała podstawy sądzić, w przeszłości łączyła z pozwanym zażyłość intymna. Skoro powód nie wykazał, a nie wykazał, aby powódka weszła w posiadanie dokumentu z 21 maja 2004 r. w innych okolicznościach, jak wskazała to sama powódka, to rzeczą Sądu pierwszej instancji było przyjąć, 1 to bez żadnego „ale", że przedmiotowy dokument jest dokumentem prywatnym w rozumieniu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 245)">art. 245 KPC</a>, artykułu, który stanowi, w sposób jasny i klarowny, że: dokument prywatny stanowi dowód tego, że osoba która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie.</p> <p>Zdaniem apelującej, pozwany uznał swe zobowiązanie względem powódki do kwoty 350.000,00 złotych, składając swój podpis. Wzgląd na tę okoliczność zwalniał powódkę od dowodzenia:</p> <p>- czy wartość nieruchomości położonej w <span class="anon-block">S.</span> przy <span class="anon-block">(...)</span> i wartość jej wyposażenia, to kwota 700.000.00 zł czy też nie</p> <p>- czy pozwanego będzie stać w przyszłości na zapłatę owej kwoty, czy też nie: wszak do wymagalności kwoty 350.000,00 zł nie musiało dojść</p> <p>- czy nieruchomość na <span class="anon-block">(...)</span> jest czy też będzie obciążona hipoteką czy też nie</p> <p>- czy porozumienie z 15.2.2002 r., w rzeczy samej, odpowiadało woli stron, zostało uprzednio wykonane czy też nie: wszak strony w dokumencie z 21.5.2004 r. oświadczyły, że „anulujemy wspólnie porozumienie z 15 lutego 2002 r. ", co, przy zachowaniu wskazań przepisu <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 65)">art. 65 KC</a>, ma swoją jednoznaczną, nie budzącą żadnych wątpliwości, wymowę.</p> <p>Pozwany zobowiązał się do zapłaty względem powódki kwoty 350.000,00 zł. I nie może tego faktu zmienić swoista żonglerka intelektualna pozwanego różnymi okolicznościami, zwłaszcza gdy dostrzeże się, że gros dowodów mających wspierać twierdzenia pozwanego, pojawiły się po tym, jak przewodniczący poprzedniego składu orzekającego zakreślił, w trybie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 207;art. 207 § 3)">art. 207 § 3 KPC</a> termin prekluzji dowodowej. Po tym terminie, terminie wskazanym w zarządzeniu z dnia 11.1.2010 r., strony utraciły uprawnienie do naprowadzania dalszych dowodów, a mimo to, mimo zastrzeżeń strony powodowej, zastrzeżeń formułowanych w trybie działania <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 162)">art. 162 KPC</a>, Sąd procedował, jak gdyby nigdy nic się nie stało w przeszłości, jakby zarządzenie z dnia 11.1.2010 r. było uchylone, a strony mają otwarte pole dla składania kolejnych wniosków dowodowych.</p> <p>W odpowiedzi na apelację pozwany domagał się oddalenia apelacji i zasądzenia na swoja rzecz kosztów postępowania apelacyjnego.</p> <p> <strong> <!-- -->Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:</strong> </p> <p>Apelacja okazała się bezzasadna.</p> <p>Sąd Okręgowy poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, należycie zgromadził i ocenił materiał dowodowy, a następnie wywiódł właściwe wnioski prawne, znajdujące oparcie w przepisach prawa. Jednocześnie Sąd pierwszej instancji przeprowadził analizę roszczenia powoda w sposób szczegółowy, szeroko i drobiazgowo odnosząc się do poszczególnych dowodów, ze szczególnym uwzględnieniem wiarygodności świadków oraz stron, w szczególności zeznań powódki. Sąd Apelacyjny w całej rozciągłości podziela zatem rozważania prawne zawarte w pisemnych motywach uzasadnienia zaskarżonego wyroku, uznając je za własne.</p> <p>Odnosząc się natomiast do apelacji sąd odwoławczy stwierdza, że ma ona charakter głównie polemiczny. Zawarte w niej zarzuty były niemerytoryczne, nie zasługiwały na uwzględnienie i nie znajdowały potwierdzenia w aktach sprawy. Powódka oparła swe żądanie o zwrot nakładów na dokumencie – uzgodnieniu spisanym pomiędzy nią a pozwanym <span class="anon-block">R. B.</span>. Innych dowodów na wykazanie, że środki finansowe jakie poniosła na majątek konkubenta są równe kwocie opisanej w dokumencie nie naprowadziła. Nie odniosła się też do zarzutu rozliczenia nakładów porozumieniem stron zawartym w 2002 roku. Takie stanowisko wynikało z przyjętej linii procesowej, wyrażonej przez jej pełnomocnika, zgodnie z którą powódka nie musi przedstawiać dowodów potwierdzających wartość dochodzonej kwoty (patrz k. 52, apelacja).</p> <p>Nie jest to stanowisko słuszne. Zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 245)">art. 245 k.p.c.</a> dokument prywatny stanowi dowód tego, że osoba która go podpisała złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie. <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 253)">Art. 253 k.p.c.</a> stanowi natomiast, że jeżeli strona zaprzecza prawdziwości dokumentu prywatnego albo twierdzi, że zawarte w nim oświadczenie osoby, która je podpisała, od niej nie pochodzi, obowiązana jest okoliczności te udowodnić. Z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 253)">art. 253 k.p.c.</a> wynika zatem domniemanie, iż dokument prywatny jest prawdziwy, czyli autentyczny, a zatem niesfałszowany. To domniemanie prawne jest wzruszalne i można podważać je przy pomocy wszelkich środków dowodowych. Toteż w sytuacji gdy osoba, która podpisała taki dokument skutecznie podważy jego prawdziwość, a zatem przedstawi takie dowody, w świetle których pisemne zobowiązanie będące jedyną podstawą faktyczną roszczenia nie będzie wiarygodne, a strona przeciwna nie przedstawi innych dowodów uzasadniających jej żądanie w miejsce zdyskredytowanego dokumentu, całe powództwo podlega oddaleniu. Podkreślić należy, że strona pozwana może kwestionować autentyczność dokumentu za pomocą wszystkich dostępnych jej dowodów. Nie musi opierać się wyłącznie na opinii biegłego sądowego. Sąd ocenia bowiem żądanie na podstawie całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, biorąc pod uwagę wszystkie dowody zaoferowane mu przez strony (vide <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 k.p.c.</a>). Biegli sądowi nie zawsze mogą też udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytania istotne dla rozpoznania sprawy. Stan nauki nie zawsze daje gwarancję uzyskania wyników miarodajnych dla rozstrzygnięcia o fakcie, co do którego strony pozostają w sporze. W takiej sytuacji strona powinna korzystać z wszystkich dowodów, które mogą zwalczyć domniemanie autentyczności dokumentu obejmującego jej oświadczenie.</p> <p>Przenosząc powyższe rozważania na rozpatrywaną sprawę stwierdzić należy, że pozwany wykazywał inicjatywę dowodową stosowanie do <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 253)">art. 253 k.p.c.</a> Powódka zasadniczo ograniczała się do zaprzeczenia twierdzeniom strony przeciwnej, przyjmując, że dokumentem podpisanym przez pozwanego wykazała zasadność swych roszczeń, a dowód przeciwny obciąża pozwanego. Jakkolwiek takiemu stanowisku powódki nie można odmówić racji to tym niemniej straciła ona z pola widzenia, że inicjatywa dowodowa pozwanego okazała się skuteczna i to niezależnie od tego, że biegli sądowi nie ustalili czy data naniesienia podpisu pozwanego i oświadczenia sporządzonego przez powódkę jest taka sama. Sąd pierwszej instancji słusznie dał wiarę stanowisku <span class="anon-block">R. B.</span>, uznając tym samym, że skutecznie zwalczył on domniemanie autentyczności porozumienia z 21 maja 2004 roku. Sąd oparł się w tym względzie na dowodach ze źródeł osobowych, okolicznościach sprawy w tym przebiegu pożycia konkubentów, wcześniejszego porozumienia oraz okolicznościach sporządzenia pisma stanowiącego podstawę roszczeń pozwu. Sąd ocenił te dowody uwzględniając rozkład ciężaru dowodowego z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 6)">art. 6 k.c.</a> Jednocześnie w oparciu o nie wyprowadził wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, nie naruszając reguł swobodnej oceny dowodów (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 k.p.c.</a>).</p> <p>Odnosząc się do szczegółowych wywodów zawartych w treści apelacji Sąd Apelacyjny stwierdza, że z zeznań <span class="anon-block">P. K. (2)</span>, matki pozwanego – <span class="anon-block">D. B. (2)</span> i jego siostry wynika, że pozwany nikomu nie wspominał o tym aby zobowiązał się wobec powódki zapłacić kwotę 350 000 złotych. Podczas gdy strony regulowały kwestie majątkowe w 2002 roku treść oświadczeń i poczynione ustalenia były tym osobom znane. Nie jest zatem pozbawiony racji pogląd, że gdyby pozwany faktycznie ustalił z powódką taki sposób rozliczenia ich związku konkubenckiego to i jego rodzina oraz przyjaciele także wiedzieliby jakie są w tym zakresie ustalenia. Tym bardziej, że jego rodzice mieszkali wraz ze stronami w szeregowcu przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span>, a do czasu spłaty powódki, już po rozstaniu stron, miała ona – wedle porozumienia z 21 maja 2004 roku, mieszkać razem z pozwanym i jego rodzicami. Oczywiście rodzice pozwanego nie byli właścicielami tego domu, ale powód był z nimi związany i otrzymał od nich znaczne środki na sfinansowanie jego budowy. Zasadnie można zatem przyjmować, że gdyby porozumienie z 21 maja 2004 roku faktycznie zostało zawarte to wówczas <span class="anon-block">R. B.</span> powiadomiłby o tym swoich rodziców.</p> <p>Prawdziwość porozumienia przedłożonego przez powódkę budzi wątpliwości też z tego powodu, że nie koresponduje z wcześniejszym rozliczeniem konkubinatu dokonanym przez strony w 2002 roku. Ta wątpliwość wynika z tego, że dotyczy rozliczenia nakładów na budowę domu przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>, który został przecież wybudowany najpóźniej w 1996 roku, a zatem przed pierwszym rozstaniem stron i ówczesnym uzgodnieniem rozliczenia nakładów. Zasady doświadczenia życiowego podpowiadają, że jeśli strony przystąpiły do rozliczenia konkubinatu w 2002 roku to uczyniły to w sposób kompleksowy, wyłączając ewentualne późniejsze roszczenia z tego tytułu. Tak też wynika z § 3 porozumienia z 15 lutego 2002 roku, gdzie wskazano, że strony nie wnoszą względem siebie żadnych roszczeń majątkowych i osobistych (k. 477). Ponadto, o ile powódka twierdzi, że obopólnie z pozwanym dyskutowali nad brzmieniem kolejnego porozumienia to dlaczego nie czyni ono odniesienia do oświadczenia powódki z 4 kwietnia 2002 roku, w którym przyznaje ona, że pozwany sfinansował jej zakup mieszkania i poniósł nakłady na remont w łącznej kwocie 108 000 złotych. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, gdyby w sporządzaniu tego dokumentu faktycznie uczestniczył <span class="anon-block">R. B.</span> to dbając o własne interesy domagałby się rozliczenia tych świadczeń, które przekazał powódce w ramach porozumienia z 21 maja 2004 roku. Co więcej, za środki pozwanego zakupiono na rzecz powódki mieszkanie przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span>. To także była forma rozliczenia nakładów czynionych w ramach konkubinatu. Tymczasem powódka stoi na stanowisku – tak wynika z żądania pozwu, że poza równowartością kwoty 108 000 złotych i mieszkania przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> należy się jej jeszcze kwota 350 000 złotych. Powódka nie uzasadnia jednak jakie nakłady poczyniła w ramach konkubinatu, a których wartość składałaby się na sumaryczną kwotę aż 558 000 złotych.</p> <p>Słusznie też wątpliwości Sądu Okręgowego wzbudziły okoliczności w jakich doszło do rzekomego podpisania porozumienia z 21 maja 2004 roku. Powódka zeznając przed Sądem Okręgowym na rozprawie 21 lutego 2013 roku podała, że czuła się pokrzywdzona rozliczeniem nakładów dokonanych w 2002 roku. Twierdziła, że pozwany zgodził się z nią. Zeznała, że treść porozumienia strony ustaliły wspólnie wieczorem. Powódka naniosła treść porozumienia na kartkę papieru, a w tym czasie pozwany poszedł spać. Po podpisaniu pisma powódka odłożyła je na stół w pokoju dziennym i rano pozwany je podpisał. Twierdziła, że konkubent nie żądał drugiego egzemplarza tego porozumienia. Oceniając tak przedstawiony przez powódkę stan faktyczny wątpliwości budzi to, że w czasie rozważań nad sposobem rozliczenia nakładów powódki pozwany poszedł spać. Powódka spisała ostateczną wersję pisma sama, a pozwany bez słowa sprzeciwu podpisał ją następnego dnia. Zwraca też uwagę to, że <span class="anon-block">M. B.</span> w ogóle nie wskazywała szczegółów dotyczących negocjacji z pozwanym, nie podała jakie okoliczności stanowiły zarzewie sporów pomiędzy stronami, nie określiła w oparciu o jakie dane strony ustaliły kwotę 350 000 złotych, czy rozważane były wówczas możliwości płatnicze pozwanego do zrealizowania tak wysokiej kwoty. Nie sposób uznać za wiarygodne, aby pozwany nie rozważał czy aby jest w stanie taką kwotę uregulować i to nawet przy założeniu, że porozumienie to miało się ziścić w razie rozwiązania konkubinatu.</p> <p>Ostatecznie do tych wszystkich wyżej przedstawionych wątpliwości co do zasadności, autentyczności oraz okoliczności sporządzenia porozumienia z 21 maja 2004 roku dodać jeszcze należy wykazany przez pozwanego fakt udostępniania siostrze powódki czystych kartek formatu A4 z jego podpisem <em> <!-- --> in blanco</em>. Na tę okoliczność zeznała <span class="anon-block">M. K. (1)</span> (k. 147), która była bezpośrednim świadkiem sporządzenia i przekazania takiego dokumentu <span class="anon-block">I. K.</span>. Okoliczność tę potwierdziła także <span class="anon-block">I. S.</span>, która co prawda posiadała taką informację od pozwanego, ale otrzymała ją zanim doszło do złożenia pozwu w tej sprawie (świadek zeznała, że poznała pozwanego około rok przez zeznania, które miały miejsce 22 kwietnia 2010 roku, pozew został natomiast złożony w czerwcu 2009 roku). Ponadto, przy ocenie autentyczności dokumentu nie można pomijać, że w toku postępowania egzekucyjnego ustalono, że <span class="anon-block">I. K.</span> podrobiła podpis <span class="anon-block">R. B.</span>. Tylko w oparciu o <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 5;art. 5 § 1;art. 5 § 2)">art. 5 § 1 i 2 k.p.c.</a> organy śledcze przyjęły wersję <span class="anon-block">M. B.</span>, że podejrzana <span class="anon-block">I. K.</span> działała na prośbę <span class="anon-block">R. B.</span>. Tymczasem w oparciu o zeznania <span class="anon-block">M. K. (1)</span> i <span class="anon-block">H. H.</span> Sąd Okręgowy ustalił, że <span class="anon-block">I. K.</span> nie miał przeszkód w pozyskaniu dokumentów <em> <!-- --> in blanco</em>, kiedy tylko ich potrzebowała. W oparciu o powyższe nie można zatem wykluczyć, że <span class="anon-block">I. K.</span> miała możliwość pozyskania dokumentu <em> <!-- --> in blanco</em>, którego nie użyła w postępowaniach skarbowych toczących się z udziałem pozwanego, a dokument z jego podpisem przekazała siostrze podrabiając jego podpis na deklaracjach.</p> <p>Powyższe okoliczności wystarczyły do zdyskredytowania argumentów strony powodowej i zakwestionowania autentyczności porozumienia z 21 maja 2004 roku. Powódce nie udało się skutecznie podważyć wiarygodności zeznań świadka <span class="anon-block">M. K. (1)</span>. Jej uwagi co do intymnych relacji pozwanego ze świadkiem nie zostały potwierdzone w materiałach dowodowych sprawy. Same zaś twierdzenia strony powodowej nie wystarczą do tego aby uznać je za wiarygodne. Przesłuchanie <span class="anon-block">I. K.</span> nie było niezbędne do obalenia domniemania z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 253)">art. 253 k.p.c.</a>, ponieważ pozostały – wyżej opisany, materiał zgromadzony w sprawie wystarczył do wydania rozstrzygnięcia. Zeznania świadka <span class="anon-block">M. K. (1)</span>, <span class="anon-block">H. H.</span>, dokumenty z postępowania przygotowawczego przeciwko <span class="anon-block">I. K.</span>, zeznania pozwanego i okoliczności sprawy zaliczone do bezposrnych, a zatem bliskie pokrewieństwo powódki z <span class="anon-block">I. K.</span>, pełnienie przez nią funkcji księgowej u pozwanego, dostęp do jego dokumentów sprawiły, że wydanie przez <span class="anon-block">M. K. (2)</span> kartki papieru z podpisem in blanco została wykazana. Podkreślić też należy, że początkowo powódka zaprzeczała aby siostra otrzymywała dokumenty z podpisem in blanco od pozwanego, a następnie twierdziła już tylko, że nic jej o tym nie było wiadomo.</p> <p>W oparciu o wyżej poczynione rozważania należy uznać, że sformułowany w apelacji zarzut naruszenia reguł postępowania opisanych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 k.p.c.</a> i ciężaru dowodowego z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 6)">art. 6 k.c.</a> nie zasługiwały na uwzględnienie. Ocena materiału dowodowego jako prawidłowa musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Choćby takie jakie skarżąca zawarła w apelacji, a dotyczące rzekomej intrygi pozwanego, który na potrzeby sprawy stworzył historie o podpisach in blanco. Tylko bowiem w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (tak min. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27.09.2002 r., II CKN 817/00, LEX nr 56906).</p> <p>Ostatecznie podkreślić też należy, że dokumenty prywatne nie korzystają z domniemania zgodności treści dokumentu z prawdą (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 253)">art. 253 k.p.c.</a>) i na tym polega podstawowa różnica ich mocy dowodowej w stosunku do dokumentów urzędowych. Sąd ocenia zatem taki dokument na zasadach ogólnych przewidzianych w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 233;art. 233 § 1)">art. 233 § 1 k.p.c.</a> O ile zatem z treści porozumienia wynikał fakt, że powódka przyczyniła się do powstania domu przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> w <span class="anon-block">S.</span> w połowie to z tego tylko, że fakt ten jest zawarty w dokumencie prywatnym nie wynika jego prawdziwość. W sytuacji gdy pozwany skutecznie obalił domniemanie autentyczności tego dokumentu powódka powinna wykazać, że przysługuje jej roszczenie o nakłady w żądanej wysokości innymi środkami dowodowymi. Tymczasem w ciągu postępowania przed sądem pierwszej instancji, a także w postępowaniu apelacyjnym strona powodowa konsekwentnie unikała merytorycznego ustosunkowania się do sprawy, a całą podporą swego żądania czyniła wyłącznie pismo, które przedłożyła wraz z pozwem, co w konsekwencji doprowadziło do oddalenia powództwa.</p> <p>Ostatecznie już tylko dla wyczerpania argumentacji podkreślić należy, że zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 207;art. 207 § 3)">art. 207 § 3 k.p.c.</a> okazał się niesłuszny. <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 207)">Artykuł 207</a> - w poprzednim brzmieniu (takie bowiem ma zastosowanie w tej sprawie) miał charakter mobilizujący, zmierzający do odpowiedniego dyscyplinowania stron (uczestników postępowania). Do oceny Sadu należała ocena wniosku dowodowego. Ta dokonana przez Sąd okazała się trafna. Należy uznać, że dowody zawnioskowane przez pozwanego są wynikiem wyroku kasatoryjnego, który umożliwił stronom składanie nowych wniosków dowodowych, a ich powołanie w sprawie było związane z okazaniem oryginału porozumienia.</p> <p>Mając powyższe argumenty na uwadze, Sąd Apelacyjny na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 385)">art. 385 k.p.c.</a> oddalił apelację powódki jako bezzasadną.</p> <p>Przechodząc do merytorycznej oceny zarzutu naruszenia <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 102)">art. 102 k.p.c.</a> uznać go należało za nieuzasadniony z tej przyczyny, że przesłanki warunkujące odstąpienie na zasadzie słuszności od obciążania powódki kosztami postępowania nie zostały w tej sprawie spełnione. Urzeczywistniający tę zasadę <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 102)">art. 102 k.p.c.</a> stanowi wyjątek od odpowiedzialności strony za wynik sporu (vide <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 98)">art. 98 k.p.c.</a>). W judykaturze utrwalone jest stanowisko, że poza trudną sytuacją majątkową, do kręgu "wypadków szczególnie uzasadnionych" należą także okoliczności związane z samym przebiegiem procesu. Zaliczane są sytuacje wynikające z charakteru żądania poddanego rozstrzygnięciu, jego znaczenia dla strony, subiektywne przekonanie strony o zasadności roszczeń, przedawnienie, prekluzja. W kontekście tak rozumianych przesłanek zasady słuszności ocena sądu, czy zachodzi wypadek szczególnie uzasadniony, o którym mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 102)">art. 102 k.p.c.</a>, ma charakter dyskrecjonalny, oparty na swobodnym uznaniu, kształtowanym własnym przekonaniem oraz oceną okoliczności rozpoznawanej sprawy, w związku z czym w zasadzie nie podlega kontroli instancyjnej i może być podważona przez sąd wyższej instancji tylko wtedy, gdy jest rażąco niesprawiedliwa (patrz postanowieni Sadu Najwyższego z dnia 2012-05-23, sygn. akt III CZ 25/12).</p> <p>Zestawiając zarzut apelacji do wyżej opisanego stanu prawnego należało, zdaniem Sądu Apelacyjnego, dojść do wniosku, że Sąd Okręgowy zastosował prawidłowe przepisy prawa i nie uchybił <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 102)">art. 102 k.p.c.</a> Znamienne jest, że wbrew wyżej przedstawionym wymogom jakim ma odpowiadać zarzut oparty na <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 102)">art. 102 k.p.c.</a> powódka uchyliła się od konstruktywnej krytyki oceny jakiej dokonał Sąd, a poprzestała na przedstawieniu własnej, korzystnej dla siebie wersji. Taka postawa procesowa nie wystarcza do uznania, że doszło do naruszenia przepisu prawa proceduralnego. Z drugiej strony Sąd Apelacyjny miał na uwadze, że powódka unikała merytorycznego odniesienia się do okoliczności i wysokości nakładów jakie poczyniła. Starała się uzyskać korzystny dla siebie wyrok wyłącznie w oparciu o porozumienie, którego autentyczność pozwany skutecznie zakwestionował. Można domniemywać, że o zainicjowaniu procesu przesądziło wewnętrzne przekonanie powódki o jej pokrzywdzeniu przez pozwanego wynikłe nie tyle z wadliwego rozliczenia uzgodnień poczynionych w 2002 roku, a przekonania, że uzgodnienia te nie były dla niej korzystne. W istocie zatem, w opinii Sądu, powódka samowolnie dążyła do renegocjacji wcześniej dokonanego rozliczenia, co jednak nie zasługuje na ochronę prawną także w kontekście zasad rozdziału kosztów procesu za pierwszą instancję. Dodać jedynie należy, że zła sytuacja materialna nie jest przesłanką obligującą do zastosowania zasady słuszności o jakiej mowa w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 102)">art. 102 k.p.c.</a> O zastosowaniu tej zasady muszą dodatkowo przemawiać inne względy, których w tej sprawie Sąd Apelacyjny nie dostrzega.</p> <p>O kosztach postępowania apelacyjnego należnych pozwanemu od powódki orzeczono w punkcie II. sentencji wyroku, w oparciu o <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 98;art. 98 § 1;art. 98 § 3)">art. 98 § 1 i 3 k.p.c.</a>, których wysokość ustalono w oparciu o § 6 pkt 7) w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20021631348" title="Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu - Dz. U. z 2002 r. Nr 163, poz. 1348 (§ 13;§ 13 ust. 1;§ 13 ust. 1 pkt. 2)">§ 13 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu</a> (Dz.U. Nr 163 poz. 1348 ze zm.).</p> <p>SSA. D. Rystał SSA I. Wiszniewska SSA M. Iwankiewicz</p> </div>