I C 1062/22
Суди загальної юрисдикції2023-11-06
Номер справи
I C 1062/22
Дата рішення
2023-11-06
Тип
SENTENCE
Судді
Asesor Michał Przybył (PRESIDING_JUDGE)
Текст рішення
<br/>
<br/>
<div>
<h2>WYROK WSTĘPNY</h2>
<h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5>
<p>
<strong>
<!-- --> </strong> 11 października 2023 r.</p>
<br/>
<p>Sąd Rejonowy Poznań – Stare Miasto w <span class="anon-block">P.</span>, Wydział I Cywilny w składzie:</p>
<p>Przewodniczący: Asesor sądowy Michał Przybył</p>
<p>Protokolant: stażysta Patrycja Dębniak</p>
<p>po rozpoznaniu 11 października 2023 r. w <span class="anon-block">P.</span>
</p>
<p>na rozprawie</p>
<p>w sprawie z powództwa <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">A. M.</span> i <span class="anon-block">G. M.</span>
</strong>
</p>
<p>przeciwko <strong>
<!-- -->
<span class="anon-block">R. M.</span>
</strong>
</p>
<p>o zachowek</p>
<p>uznaje, że wydziedziczenie powodów zawarte w testamentach spadkodawcy <span class="anon-block">L. M.</span> z 15.12.1997 r. oraz z 4.03.2019 r. było nieważne a roszczenia powodów jest usprawiedliwione co do zasady.</p>
<br/>
<p>
<em>
<!-- -->Asesor sądowy Michał Przybył</em>
</p>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
<br/>
</div>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>
<strong>
<!-- -->wyroku wstępnego z 11.10.2023 r.</strong>
</p>
<br/>
<p>Pozwem z 7.11.2022 r. <span class="anon-block">A.</span> i <span class="anon-block">G. M.</span> wnieśli o zasądzenie po 50000 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie oraz kosztów procesu. W uzasadnieniu wskazano, że powodowi są uprawnionymi do zachowku dziećmi zmarłego <span class="anon-block">L. M.</span>. Kwestionują oni skuteczność wydziedziczenia dokonanych w dwóch notarialnych testamentach spadkodawcy z 15.12.1997 r. oraz 4.03.2019 r. W ich ocenie przyczyna wydziedziczenia nie została dostatecznie skonkretyzowana w testamencie, a ponadto w rzeczywistości nie zaistniała. Wobec nieskutecznego wydziedziczenia., braku przysporzenia ze spadku po zmarłym ojcu, wnieśli pozew przeciwko <span class="anon-block">R. M.</span> - spadkobiercy testamentowej - o zapłatę należnego zachowku.</p>
<p>W terminie pozwana wniosła sprzeciw, w którym domagała się oddalenia powództwa i zasądzenia kosztów procesu. Wskazała, że <span class="anon-block">L. M.</span> wydziedziczył powodów skutecznie powołując przyczyny w testamencie w 1997 r. i podtrzymując je w 2019 r. Dzieci spadkodawcy oraz wnuki nie okazywały zainteresowania spadkodawcą, jego stanem zdrowia, nie odwiedzały go, ani nie dzwoniły.</p>
<p>W dalszym toku postępowania strony podtrzymały dotychczasowe stanowiska.</p>
<br/>
<p>
<span class="underline">
<!-- -->
<strong>
<!-- -->STAN FAKTYCZNY</strong>
</span>
</p>
<br/>
<p>
<span class="anon-block">R. M.</span> jest trzecią żoną <span class="anon-block">L. M.</span> i jego jedyną spadkobierczynią.</p>
<br/>
<p>
<em>
<!-- -->Okoliczności bezsporne</em>.</p>
<br/>
<p>
<span class="anon-block">A.</span> i <span class="anon-block">G. M.</span> są dziećmi <span class="anon-block">L.</span> i <span class="anon-block">T. M.</span>. Małżeństwo to ustało wraz ze śmiercią matki powodów 9 stycznia 1996 r. Już na przełomie sierpnia i września do domu <span class="anon-block">L. M.</span> na <span class="anon-block">os. (...)</span> w <span class="anon-block">P.</span>, wprowadziła się nowa partnerka spadkodawcy <span class="anon-block">M. K.</span>. W owym czasie <span class="anon-block">G. M.</span> nie mieszkał już z siostrą i ojcem, albowiem wyprowadził się po ślubie w 1995 r. W mieszkaniu spadkodawcy mieszkała z nimi również <span class="anon-block">A. K.</span> – córka brata pierwszej żony spadkodawcy oraz syn <span class="anon-block">M. K.</span> z jej poprzedniego małżeństwa. Spadkodawca wziął ślub z nową partnerką już w maju 1997 r. Początkowo atmosfera była prawidłowa, ale utrata pracy przez <span class="anon-block">M. K.</span>, odmienne oceny co do sposobu życia oraz spożywany alkohol prowadziły do eskalacji w domu sytuacji konfliktowych. Z nagrania opisanego „dyktafon1” słychać jak <span class="anon-block">L. M.</span> negatywnie odnosił się do <span class="anon-block">A. M.</span> wyliczał jej chleb, często robione pranie, narzucał zasady panujące w domu i unosił się, kazał wyrzucić z domu psy, grożąc, że w innym wypadku sam je wywiezie. Poniżał ją i zawstydzał, kwestionując znaczenie relacji rodzinnych między nimi i trzymając stronę nowej partnerki <span class="anon-block">M. K.</span>. Sama druga żona spadkodawcy również zwracała się do <span class="anon-block">A. M.</span> obelżywie, wyzywając ją od kurew, gnidy, suki grożąc przemocą i wyrzuceniem z domu. Kulminacja konfliktu miała miejsce 10 czerwca 1997 r. Był to dzień imienin <span class="anon-block">M.</span>. Alkohol był spożywany przez <span class="anon-block">L. M.</span> jego partnerkę oraz <span class="anon-block">K. P.</span> wraz z <span class="anon-block">J. R.</span>. Wymienieni próbowali dostać się do pokoju, w którym zamknięta była <span class="anon-block">A.</span>. <span class="anon-block">M. K.</span> chciała się jej pozbyć z mieszkania, albowiem ona nie dokładała się do kosztów utrzymania gospodarstwa domowego, słabo uczyła się i nie wywiązywała z obowiązków. <span class="anon-block">L. M.</span> groził córce użyciem przemocy wobec niej. Również <span class="anon-block">M. M. (2)</span> (<span class="anon-block">K.</span>) była agresywna wyzywając powódkę. <span class="anon-block">A. M.</span> opuściła dom razem z bratem <span class="anon-block">G.</span> i już nie wróciła tam. Przez pewien czas mieszkała u brata, potem u rodziców <span class="anon-block">J. G.</span>- ówczesnego chłopaka, jak również tułała się po dworcu i koleżankach. Od tego wydarzenia powodowie nie utrzymywali relacji rodzinnych z ojcem. Dopiero w 2013 i 2014 r. <span class="anon-block">G. M.</span> nawiązał mailowy i telefoniczny kontakt z ojcem. Spotkali się także na cmentarzu nad grobem <span class="anon-block">T. M.</span>. <span class="anon-block">A. M.</span> odnowiła relację z ojcem w maju 2017 r. podczas pobytu w szpitalu, kiedy to <span class="anon-block">L. M.</span> pojawił się u niej i rozmawiał. Po opuszczeniu szpitala zaprosił córkę do siebie. <span class="anon-block">A. M.</span> wraz z córką odwiedziły <span class="anon-block">L. M.</span>. W grudniu 2017 r. <span class="anon-block">G. M.</span> również spotkał się z ojcem. Relacje spadkodawcy z synem były lepsze niż z córką. Wysyłali wzajemnie wiadomości przez portal społecznościowy oraz dzwonili. W grudniu 2021 r. <span class="anon-block">L. M.</span> zaraził się covidem i przebywał w szpitalu, i gdzie zmarł 12 stycznia 2022 r.</p>
<br/>
<p>
<em>
<!-- -->Dowód: testament z 15.12.1997 r. (k 32), testament z 4.03.2019 r. (k 33-34), badanie sądowo-lekarskie z 11.06.1997 r. (k. 216-219, 392), nagranie na płycie CD <span class="anon-block">o nazwie d. (...)</span> oraz 1 (k. 397), postanowienie o zmianie rodziny zastępczej <span class="anon-block">A. K.</span> (k. 395-396), zeznania świadka <span class="anon-block">K. P.</span> (k. 414), zeznania świadka <span class="anon-block">M. B. (1)</span> (k. 414), zeznania świadka <span class="anon-block">M. B. (2)</span> (k. 414), zeznania świadka <span class="anon-block">M. B. (3)</span> (k. 414), zeznania świadka <span class="anon-block">I. M.</span> (k. 414), zeznania świadka <span class="anon-block">Z. B.</span> (k. 461), zeznania świadka <span class="anon-block">M. M. (3)</span> (k. 461), zeznania świadka <span class="anon-block">A. O.</span> (k. 475-476) przesłuchanie powódki (k. 87-88. 90), przesłuchanie powoda (k.481-483), przesłuchanie pozwanej (k. 483-485, 490-494), screeny rozmów (k. 388-391), zdjęcia rodzinne powodów (k. 455), świadectwa szczepienia psów (k. 456), pozew o alimenty (k. 2-3v akt IX RC 687/97), świadectwo szkolne <span class="anon-block">A. M.</span> (k. 4 akt IX RC 687/97), pismo do <span class="anon-block">L. M.</span> z prośba o wsparcie (k. 5 akt IX RC 687/97), zaświadczenie o możliwości zatrudnienia <span class="anon-block">A. M.</span> z 1997 r. (k. 50 akt IX RC 687/97) </em>
</p>
<br/>
<p>
<span class="underline">
<!-- -->
<strong>
<!-- -->OCENA DOWODÓW</strong>
</span>
</p>
<br/>
<p>Powyższy stan faktyczny sąd ustalił na podstawie bezspornych twierdzeń stron oraz zebranego w sprawie materiału dowodowego w postaci dokumentów prywatnych, wydruków stanowiących inny dowód zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 309)">art. 309 k.p.c.</a>, a także przesłuchania świadków <span class="anon-block">I. M.</span>, <span class="anon-block">K. P.</span>, <span class="anon-block">M.</span>, <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">M. B. (3)</span>, <span class="anon-block">M. M. (3)</span>, <span class="anon-block">A. O.</span> i <span class="anon-block">Z. B.</span> oraz powodów i pozwanej.</p>
<p>Sąd uznał za wiarygodne wszelkie dokumenty przedłożone w toku postępowania zarówno te prywatne oraz urzędowe, jak i wydruki stanowiące inny dowód w postępowaniu zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 309)">art. 309 k.p.c.</a> strony nie kwestionowały prawdziwości ani autentyczności złożonych do akt dokumentów.</p>
<p>Materiał dźwiękowy nagrany dyktafonem 10.06.1997 r. także w ocenie Sądu był wiarygodny, nie pozwalał on na jednoznaczne zidentyfikowanie osób biorących w nim udział, jednak wersja odczytana i zaproponowana przez powodów była przekonująca. Nagranie obrazuje jednoznacznie trudny i burzliwy czas w domu <span class="anon-block">L. M.</span>. Kłótnie dotyczyły zbyt częstego prania, braku gaszenia światła w łazience, obecności zwierząt w domu - psów i papug - <span class="anon-block">M. M. (2)</span> agresywnie odzywała się do <span class="anon-block">A. M.</span> (02:20:00).</p>
<p>Zeznania świadka <span class="anon-block">I. M.</span> korespondowały z wersją powodów, miała ona dobry kontakt zarówno z <span class="anon-block">G.</span> jak i <span class="anon-block">A. M.</span>. Przedstawiła, że nie bywała często w domu <span class="anon-block">L. M.</span> po ślubie z <span class="anon-block">M. K.</span>. Pogorszyły się relacje rodzinne. Wersja ta jakkolwiek mogłaby wydawać się tendencyjna, tak w obliczu pozostałych dowodów była wiarygodna i spójna. Druga żona <span class="anon-block">L. M.</span> była zaczepna i agresywna - fakt ten wynika z nagrania z dyktafonu.</p>
<p>Zeznania świadka <span class="anon-block">Z. B.</span> były spontaniczne i wiarygodne. Świadek nie znała jednak historii wcześniejszego małżeństwa <span class="anon-block">L. M.</span> pomimo znajomości z <span class="anon-block">M. K.</span> z działek. Jej zeznania były spójne z pozostałym materiałem dowodowym.</p>
<p>Zeznania świadka <span class="anon-block">K. P.</span> były nieprzydatne dla rozstrzygnięcia. Świadek niczego nie pamiętała, zasłaniając się upływem czasu. Pomimo, że bezspornym było wzajemne, tj. między <span class="anon-block">L.</span>, <span class="anon-block">M.</span> a <span class="anon-block">A. M.</span>, wyrządzenie fizycznej krzywdy 10 czerwca 1997 r. Świadek niczym się absolutnie nie interesowała. Kontakt z bratem urwał się jednak po ślubie z <span class="anon-block">M. K.</span> (<span class="anon-block">M.</span>). Świadek nawet nie traktował jako osoby bliskiej przysposobionej <span class="anon-block">A. K.</span>, co pozwala potwierdzić kiepski stan relacji rodzinnych po śmierci <span class="anon-block">T. M.</span>.</p>
<p>Zeznania świadka <span class="anon-block">A. O.</span> korespondowały z wersją wynikającą z nagrań, dokumentów i zeznaniami powodów.</p>
<p>Zeznania świadka <span class="anon-block">M. M. (3)</span> były wiarygodne, pomimo długoletniej znajomości z powodami nie przedstawiał on informacji tendencyjnie. Prawdą jest, że 10 czerwca 1997 r., czyli w dacie awantury w domu <span class="anon-block">L. M.</span> były imieniny <span class="anon-block">M.</span> - ówczesnej żony <span class="anon-block">M. M. (3)</span>. Również opis dalszych przeżyć <span class="anon-block">A. M.</span> po opuszczeniu domu zbieżny był z relacjami <span class="anon-block">A. O.</span> oraz powodów.</p>
<p>Zeznania świadków <span class="anon-block">M. B. (3)</span>, <span class="anon-block">M. B. (2)</span> oraz <span class="anon-block">M. B. (1)</span> pozostawały w istocie irrelewantne dla rozpoznania powództwa. Przedstawiły spadkodawcę i jego zachowanie na etapie kiedy był już w związku z <span class="anon-block">R. M.</span>. Nie były im znane historie z poprzedniego małżeństwa i przeszłości <span class="anon-block">L. M.</span>.</p>
<p>Depozycje powódki były spójne i wiarygodne, jakkolwiek posiłkowała się ona niekiedy notatkami, co odbierało wypowiedzi spontaniczności. Mimo to, na wyrywkowe pytania w trakcie przesłuchania odpowiadała sprawnie i szczegółowo. Pamiętała konkretne nazwiska osób biorących udział w wydarzeniach - swojego dawnego chłopaka, kolegów. Trudnym do odtworzenia był przebieg wydarzeń i szczegóły z 10.06.1997 r., ale wersja powódki bez wątpliwości wykazała bardzo emocjonalny i dynamiczny charakter zdarzenia. Niewątpliwie, dom rodzinny powodów po śmierci ich matki zmienił się drastycznie, trudne doświadczenia nie zostały wspólnie przepracowane i znalazły swoje ujście właśnie w codziennych kłótniach o drobiazgi - jedzenie dla zwierząt, niegaszone światło, pranie etc. Spory te podsycane były przez nową w środowisku postać, czyli <span class="anon-block">M. K.</span>. Jej zachowanie radykalnie wpłynęło na relacje <span class="anon-block">A. M.</span> z <span class="anon-block">L. M.</span> i jakkolwiek, patrząc na wiek powódki w tamtym czasie, można było oczekiwać od niej lepszych wyników w nauce, czy poszukiwania pracy, to miała ona prawo dokształcać się i próbować poprawy swojego bytu. W ocenie Sądu, dramaturgia i emocjonalny wydźwięk historii w dużej mierze samej powódki nie mogły być zmyślone i pozorowane dla ewentualnych przyszłych korzyści. <span class="anon-block">A. M.</span>, ani w szkole, ani w domu nie miała łatwo - co widać po nagraniu, wynikach w nauce czy sprawie o alimenty - po prostu nikt nie pochylił się nad nią z uwagą w tamtym czasie. Wyraźnym było jak wciąż obecne są w powódce obrazy z tamtego czasu. Zmodyfikowane przez jego upływ, z akcentami przesuniętymi na potrzeby procesu, ale w zasadniczym wymiarze są one wiarygodne. Scenariusz, w który, wspólnie z bratem <span class="anon-block">G.</span> organizują się przeciwko ojcu jest zwyczajnie fikcyjny. Źródłem problemu była <span class="anon-block">M. K.</span> i to jej pojawienie się wywołało zmianę w dotychczas prawidłowym i spokojnym świecie rodziny spadkodawcy.</p>
<p>Przesłuchanie <span class="anon-block">G. M.</span> uzupełniło obraz wydarzeń zarówno z czerwca 1997 r. oraz późniejszych relacji ze spadkodawcą. W ocenie Sądu były one wiarygodne, za wyjątkiem rozmowy z ojcem przed śmiercią. Nie sposób uznać, że tak schorowany człowiek jak <span class="anon-block">L. M.</span> miał możność prowadzenia dłuższej wypowiedzi. Przebłyski z pewnym elementem domysłu ze strony powoda mogły mieć miejsce, ale sama dłuższa wymiana zdań nie została dostatecznie wykazana. W pozostałej części depozycje powoda rekonstruowały dynamiczny przebieg zdarzeń z czerwca 1997 r., kłótni z ojcem i jego ówczesną żoną oraz dalszych losów powódki po opuszczeniu rodzinnego domu.</p>
<p>Przesłuchanie pozwanej pośrednio było tylko przydatne dla oceny rzeczywistego istnienia uzasadnienia dla wydziedziczenia powodów. <span class="anon-block">R. M.</span> poznała <span class="anon-block">L. M.</span> wiele lat później po 1997 r. i o tamtych wydarzeniach nawet nie słyszała przed sprawą. Spadkodawca nie opowiadał o swoich dzieciach, nie czynił zdecydowanych kroków do odbudowania relacji z dziećmi. Angażował się w życie z pozwaną i jej rodziną. Nie sposób jednak wnioskować z późniejszych faktów o zdarzeniach z przeszłości, tzn. to że <span class="anon-block">L. M.</span> był ciepłą osobą, dobrym mężem i dziadkiem dla rodziny <span class="anon-block">R. M.</span>, to wcześniej również postępował tak samo. Z tych samych okoliczności zeznania świadków <span class="anon-block">M.</span>, <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">M. B. (2)</span> miały niewielkie znaczenie dla sprawy. Nie budzi bowiem wątpliwości Sądu to, jak postępował spadkodawca i kim był od poznania <span class="anon-block">R. M.</span>.</p>
<br/>
<p>
<span class="underline">
<!-- -->
<strong>
<!-- -->STAN PRAWNY</strong>
</span>
</p>
<br/>
<p>Powództwo zasługiwało na uwzględnienie co do zasady odpowiedzialności. Zgodnie z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640430296" title="Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego - Dz. U. z 1964 r. Nr 43, poz. 296 (art. 318;art. 318 § 1)">art. 318 § 1 k.p.c.</a> <em>
<!-- -->sąd, uznając roszczenie za usprawiedliwione w zasadzie, może wydać wyrok wstępny tylko co do samej zasady, co do spornej zaś wysokości żądania - zarządzić bądź dalszą rozprawę, bądź jej odroczenie.</em> Charakter postępowania o zachowek i konieczność obszernych ustaleń faktycznych i prawnych co do substratu zachowku oraz sporności kwestii wydziedziczenia, zasadnym było w ocenie Sądu rozpoznanie i rozstrzygnięcie wstępnie o zasadności roszczenia o zachowek.</p>
<p>W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na warunki skutecznego wydziedziczenia spadkobiercy. W judykaturze podkreśla się, że warunkiem sine qua non pozbawienia uprawnionych prawa do zachowku jest określenie w testamencie przyczyny wydziedziczenia. Wynika to z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 1009)">art. 1009 k.c.</a> Jednakże powszechnie przyjętym jest, że motywacje spadkodawcy muszą być wyraźnie wyrażone w testamencie oraz oczywiście istnieć w rzeczywistości. Przyczyna wydziedziczenia powinna wynikać z treści testamentu. Tym samym podstawą do ustalenia przyczyny wydziedziczenia może być tylko treść testamentu, w którym spadkodawca ma obowiązek określić powody swojego rozporządzenia pozbawiającego wydziedziczonego zarówno prawa do spadku, jak i prawa do zachowku. Nawet bowiem, gdyby w rzeczywistości istniała przyczyna uzasadniająca wydziedziczenie, ale spadkodawca tej przyczyny nie wskazał w testamencie jako podstawy wydziedziczenia, rozrządzenie spadkodawcy w tym zakresie nie byłoby skuteczne. (patrz wyrok SA w Warszawie z 14.11.2014 r., VI ACa 109/14, LEX nr 1661257). <span class="anon-block">L. M.</span> w testamencie z 15.12.1997 r. wskazał przyczynę, odwołując jednak tylko i wyłącznie do treści <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 1008)">art. 1008 k.c.</a> Pogląd orzecznictwa w tej materii jest również klarowny i podzielna przez Sąd orzekający. Samo posłużenie się przez spadkodawcę sformułowaniem, że uprawniony do zachowku uporczywie nie dopełniał obowiązków rodzinnych, bez wskazania rodzaju obowiązków, nie jest wystarczające, aby uznać, że doszło do skutecznego wydziedziczenia (patrz wyrok SA w Poznaniu z 13.12.2012 r., I ACa 590/12, LEX nr 1254431; postanowienie SN z 12.01.2018 r., II CSK 561/17, LEX nr 3372899). Mając na uwadze powyższe, sformułowanie § 2 testamentu z 15.12.1997 r.: <em>
<!-- -->(...) albowiem obydwoje wbrew woli spadkodawcy postępują uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego oraz uporczywie nie dopełniają względem niego obowiązków rodzinnych.</em> - nie stanowi dostatecznie wyrażonej przyczyny wydziedziczenia i jako takie czyni je bezskutecznym. Nie ma faktów, sytuacji, zachowań, które stanowiłyby egzemplifikację wadliwych postaw życiowych negatywnie ocenianych przez testatora. Postanowienie zaś testamentu z 4.03.2019 r. zawiera tylko i wyłącznie powtórzenie wydziedziczenia z poprzedniego wyżej cytowanego testamentu. Wciąż zabrakło w nich przyczyn wyraźnie przedstawionych dla wydziedziczenia. W konsekwencji</p>
<p>Nie sposób jednak skończyć uzasadnienie na powyższej konstatacji, albowiem orzecznictwo przywołane powstało po 2010 r., kiedy pierwszy testament został już dawno sporządzony. Jakkolwiek nie ma to znaczenia dla interpretacji przepisów, które pozostają niezmienne od wejścia w życie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ()">kodeksu cywilnego</a> 1.01.1965 r., to mają znaczenie dla stron i zrozumienia postępowania. Nawet gdyby przyjąć skuteczność samego sformułowania postanowienia o wydziedziczeniu, to pozwana nie sprostała ciężarowi dowodu i nie wykazała istnienia przyczyn wydziedziczenia w rzeczywistości. Taki bowiem jest rozkład ciężaru dowodu - czyli obowiązku powoływania twierdzeń i dowodów na okoliczności, z których wyprowadza się korzystne dla strony skutki prawne - w sprawie o zachowek. To pozwana strona powinna wykazać istnienie przyczyn uzasadniających wydziedziczenie. Ciężar udowodnienia rzeczywistego charakteru przyczyny wydziedziczenia w sprawie wszczętej przez powoda należącego do kręgu uprawnionych do zachowku (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 991;art. 991 § 1)">art. 991 § 1 k.c.</a>) spoczywa na pozwanym spadkobiercy (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 6)">art. 6 k.c.</a>). Udowodnienie, że niedopełnienie obowiązków rodzinnych względem spadkodawcy zostało wywołane jego naganną postawą, należy do powoda (<a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 6)">art. 6 k.c.</a>). (tak Wyrok SN z 9.09.2022 r., II CSKP 323/22, OSNC 2023, nr 5, poz. 49.). Przesłuchani w sprawie świadkowie oraz strony, jak również zgromadzone dokumenty w postaci opinii sądowo-lekarskich z 1997 r., akt sprawy o alimenty z 1997 r. (sygn. IX RC 687/97), screenów rozmów telefonicznych, akt postępowań policyjnych oraz w szczególności nagrań z dyktafonu, pozwoliły na pewne odtworzenie wydarzeń z 10 czerwca 1997 r. oraz następujących później. Bez cienia wątpliwości relacje rodzinne między powodami a ich ojcem rozpadły się w połowie 1997 r.</p>
<p>Pełnomocnicy stron zaprezentowali dwie, alternatywne wersje wydarzeń z czerwca 1997 r. i następujących później. W ocenie Sądu bardziej przekonująca i wiarygodna była wersja zaprezentowana przez powodów. Jakkolwiek i ona zawiera element niespodziewany, czyli dramatyczną przemianę <span class="anon-block">L. M.</span> w okresie od śmierci <span class="anon-block">T. M.</span> do śmierci <span class="anon-block">M. K.</span> i nowego związku z pozwaną. W szczególności nagranie z dyktafonu oraz zeznania powódki pozwoliły odtworzyć napiętą sytuację która miała miejsce od września 1996 r. Należy pamiętać, że w niespełna 8 miesięcy po śmierci matki powodów w mieszkaniu wspólnie przebywali <span class="anon-block">L. M.</span>, <span class="anon-block">A. M.</span>, <span class="anon-block">M. K.</span>, <span class="anon-block">A. K.</span>, syn <span class="anon-block">M. K.</span> oraz 2 psy i papuga. Liczba osób, ich wiek, odmienne dążenia i sposób życia prowadziły do sporów, które uwidoczniono na nagraniu „dyktafon1”. <span class="anon-block">L. M.</span> nie uciekał od roli ojca, ale był surowym rodzicem, mocno narzucającym swoje zasady. Chciał obecności <span class="anon-block">M. K.</span> i jej pragnienia włączył w swój katalog, pomijając przy tym oczekiwania własnej córki. Jakkolwiek była ona już pełnoletnia w 1996 r. to podejmowała dalsze kształcenie i wciąż przeżywała śmierć swojej mamy. Słowa <span class="anon-block">L. M.</span>, które można usłyszeć na nagraniu unaoczniają dysfunkcje w rodzinie mieszkającej wspólnie z <span class="anon-block">L. M.</span>. Wszystkie te sytuacje, wyzwiska, groźby prowadziły do 10 czerwca 1997 r. i bójki między <span class="anon-block">G. M.</span> a <span class="anon-block">L. M.</span> oraz ucieczki <span class="anon-block">A. M.</span> z domu rodzinnego. W tym zdarzeniu ucierpieli <span class="anon-block">L.</span>, <span class="anon-block">M.</span> i <span class="anon-block">A. M.</span> – co wynika ze sprawozdań sądowo-lekarskich oraz notatki z interwencji policji. Można jedynie przypuszczać, biorąc pod uwagę zbieżność czasową sporządzenia pierwszego testamentu 15 grudnia 1997 r., że to właśnie ww. zdarzenie było przyczyną wydziedziczenia. Spadkodawca nie zawarł tego jednak w testamencie. Zdaniem Sądu, nie sposób tego zdarzenia uznać nawet za przyczynę wydziedziczenia, albowiem to sam spadkodawca wydatnie przyczynił się do jego zaistnienia i sam uporczywie naruszał zasady współżycia społecznego. Trudno mówić również o braku kontaktu, albowiem przeczy temu protokół z rozprawy z 8 grudnia 1997 r. w sprawie IX RC 687/97, gdzie osobiście <span class="anon-block">A. M.</span> rozmawiała z <span class="anon-block">L. M.</span> i dążyli do zawarcia ugody lub innego polubownego zakończenia postępowania o alimenty. Jednoznacznie zatem brak zdarzeń, które uzasadniałyby wydziedziczenie w 1997 r. Spadkodawca sam był odpowiedzialny za brak kontaktu z dziećmi, również prób takiego kontaktu nie podejmował ani po wyprowadzce powódki, za wyjątkiem spotkania z synem, kiedy to ten go przeprosił, ani też później, o czym zeznawali w zasadzie wszyscy świadkowie. Jedyną osobą, która poczyniła starania na rzecz odbudowy kontaktu była <span class="anon-block">R. M.</span>.</p>
<p>Podobnie należy ocenić testament z 4 marca 2019 r. kiedy to spadkodawca podtrzymał jedynie postanowienie zawarte w poprzednim testamencie. Nie wskazał nowych przesłanek, ani nie powołał innych faktów. Tym samym, wykładania testamentu musi prowadzić do wniosku, że uznał pobudki motywujące wydziedziczenie w 1997 r. za wciąż aktualne. Nie istniały one wcześniej, nie mogły istnieć i w dacie sporządzenia drugiego testamentu. Tym bardziej, że bezspornym było to, że powodowie w pewnym stopniu odnowili relację z ojcem po 2010 r. <span class="anon-block">L. M.</span> odwiedził córkę w szpitalu w okresie jej choroby. Odwiedzili się – rzadko co prawda – ale jednak miało to miejsce. Spadkodawca mógł inaczej wyobrażać sobie życie rodzinne, ale on sam z własnej woli nie przykładał najmniejszych starań do odbudowy relacji z dziećmi, poświęcając się nowej rodzinie – tej od <span class="anon-block">R. M.</span>. Z nimi bowiem spędzał święta i spotykał się regularnie. Krzywda wyrządzona przed wieloma laty nie dawała o sobie zapomnieć zarówno spadkodawcy jak i powodom – co było widoczne w emocjonalnie nacechowanym, szczerym przekazie zdarzeń w trakcie depozycji stron.</p>
<p>Spadkodawca posłużył się w testamencie słowami ustawy przywołując <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 1008;art. 1008 pkt. 1;art. 1008 pkt. 3)">art. 1008 pkt 1 i 3 k.c.</a>
</p>
<p>
<em>
<!-- -->Spadkodawca może w testamencie pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku (wydziedziczenie), jeżeli uprawniony do zachowku:</em>
</p>
<p>
<em>
<!-- -->
<strong>
<!-- -->1) wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego;</strong>
</em>
</p>
<p>
<em>
<!-- -->2) dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci;</em>
</p>
<p>
<em>
<!-- -->
<strong>
<!-- -->3) uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych.</strong>
</em>
</p>
<br/>
<p>Należy nadmienić, że zasady współżycia społecznego oraz obowiązki rodzinne podlegają obiektywnej ocenie, zatem nie mogą to być oczekiwania jakie miał spadkodawca wobec swoich członków najbliższej rodziny, ale takie oczekiwania jakie racjonalny testator mógłby mieć wobec uprawnionych do zachowku. Postępowaniem sprzeciwiającym się woli spadkodawcy, jest takie zachowanie, które narusza zasady uznawane przez spadkodawcę. Nie chodzi przy tym, jak się wydaje, o wartości wyznawane w dniu sporządzenia testamentu, lecz o kontekst całego życia testatora. Z drugiej strony relewantne jest tylko takie naruszenie, które sprzeciwia się ogólnym, obiektywnie ocenianym zasadom współżycia społecznego. O tym, co jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, decyduje sąd. (tak wyrok SA w Poznaniu z 30.06.2021 r., I ACa 505/20, LEX nr 3304478.) Podobnie również wyraził się Sąd Apelacyjny w Szczecinie: Sformułowanie zawarte w <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19640160093" title="Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny - Dz. U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 (art. 1008;art. 1008 pkt. 1)">art. 1008 pkt 1 k.c.</a> wskazuje, że nie chodzi tu tylko o prowadzenie przez uprawnionego do zachowku nagannego trybu życia, lecz także o czynienie tego wbrew woli spadkodawcy. Sąd orzekający o skuteczności wydziedziczenia zatem będzie obowiązany ocenić, czy tryb życia wydziedziczonego jest sprzeczny z zasadami współżycia społecznego, czy był to stan trwały, a także czy taki tryb życia był, czy też nie był akceptowany przez spadkodawcę. (Wyrok SA w Szczecinie z 14.04.2022 r., I ACa 60/22, LEX nr 3419574.)</p>
<p>Konkludując, brak przesłanek w treści testamentu uzasadniających wydziedziczenia, jak również brak tych przesłanek w świecie rzeczywistym. Mając na uwadze powyższe orzeczono jak w wyroku wstępnym.</p>
<br/>
<p>
<em>
<!-- -->Asesor sądowy Michał Przybył</em>
</p>
<br/>
<br/>
</div>