II K 367/12
Суди загальної юрисдикції2012-12-05
Номер справи
II K 367/12
Дата рішення
2012-12-05
Тип
SENTENCE
Судді
Jacek Kielar (PRESIDING_JUDGE)
Текст рішення
<p>
<span class="anon-block">Z.</span>, dnia 5 grudnia 2012 r.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Sygn. akt:</strong> II K 367/12</p>
<div>
<h2>WYROK</h2>
<h5>W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ</h5>
<p>
<strong>
<!-- -->Sąd Rejonowy w Złotoryi, II Wydział Karny w składzie:</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Przewodniczący - SSR Jacek Kielar</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->Protokolant - <span class="anon-block">A. M.</span>
</strong>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->w obecności Prokuratora</strong> Marcina Polańskiego</p>
<p>
<strong>
<!-- -->po rozpoznaniu dnia </strong>5 grudnia 2012r.</p>
<p>
<strong>
<!-- -->sprawy </strong>
<span class="anon-block">G. P.</span>
</p>
<p>
<span class="anon-block">ur. (...)</span> w <span class="anon-block">Z.</span>
</p>
<p>
<strong>
<!-- -->oskarżonego o to, że: </strong>
</p>
<p>w dniu 31 lipca 2010r. w <span class="anon-block">Z.</span> rejonu <span class="anon-block"> (...)</span> nieumyślnie naraził małoletniego <span class="anon-block">R. W. (1)</span> na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w ten sposób, że sprawując faktyczną opiekę nad dwoma psami w typie rasy Rottweiler trzymanymi na terenie <span class="anon-block"> firmy (...) Sp. z o. o.</span> oraz posiadając wiedzę o dziurze w ogrodzeniu <span class="anon-block"> firmy (...) Sp. z o. o.</span> i agresywnym usposobieniu wymienionych wyżej psów nie podjął niezwłocznie działania uniemożliwiającego wydostanie się psów poza ogrodzony teren <span class="anon-block"> firmy (...) Sp. z o. o.</span> w wyniku czego psy wydostały się przez dziurawe ogrodzenie poza teren firmy i pogryzły <span class="anon-block">R. W. (1)</span> na skutek czego wymieniony doznał obrażeń ciała w postaci rozległej rany kąsanej uda prawego, okolicy lędźwiowej prawej i ramienia prawego, pojedynczej rany kąsanej karku i uda lewego, czym działał na szkodę małoletniego <span class="anon-block">R. W. (1)</span> reprezentowanego przez ojca <span class="anon-block">A. W. (1)</span>;</p>
<p>
<strong>
<!-- -->tj. o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160;art. 160 § 3)">art. 160§3 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 3)">art. 157§3 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157§1 kk</a> </strong>
</p>
<p>I uniewinnia oskarżonego <span class="anon-block">G. P.</span> od popełnienia zarzucanego mu czynu;</p>
<p>II na podstawie <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970890555" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego - Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555 (art. 632;art. 632 pkt. 2)">art. 632 pkt 2 kpk</a> i <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19730270152" title="Ustawa z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych - Dz. U. z 1973 r. Nr 27, poz. 152 (art. 17)">art. 17 ustawy o opłatach w sprawach karnych</a> zwalnia oskarżonego od ponoszenia kosztów sądowych i nie wymierza mu opłaty.</p>
</div>
<div>
<h2>UZASADNIENIE</h2>
<p>Prokuratura Rejonowa w Złotoryi oskarżyła <span class="anon-block">G. P.</span> o to, że w dniu 31.07.2010 r. w <span class="anon-block">Z.</span> nieumyślnie naraził małoletniego <span class="anon-block">R. W. (1)</span> na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w ten sposób, że sprawując faktyczną opiekę nad dwoma psami w typie rasy rotweiller, trzymanymi na terenie <span class="anon-block"> firmy (...) Sp. z o. o.</span> oraz posiadając wiedzę o dziurze w ogrodzeniu tejże firmy i agresywnym ich usposobieniu nie podjął niezwłocznie działania uniemożliwiającego wydostanie się psów poza ogrodzony teren firmy, w wyniku czego psy wydostały się poza ogrodzenie i pogryzły <span class="anon-block">R. W. (1)</span>, na skutek czego wymieniony doznał obrażeń ciała w postaci rozległej rany kąsanej uda prawego, okolicy lędźwiowej prawej i ramienia prawego, pojedynczej rany kąsanej karku i uda lewego to jest o czyn z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 160;art. 160 § 3)">art. 160§3 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 3)">art. 157§3 kk</a> w zw. z <a href="http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553" title="Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny - Dz. U. z 1997 r. Nr 88, poz. 553 (art. 157;art. 157 § 1)">art. 157§1 kk</a>.</p>
<p>Sąd ustalił następujący stan faktyczny:</p>
<p>W <span class="anon-block">Z.</span> przy <span class="anon-block">ulicy (...)</span> znajduje się <span class="anon-block"> firma (...) Spółka z o. o.</span> produkująca wcześniej części samochodowe. Jej prezesem i właścicielem jest obywatel Republiki Federalnej Niemiec <span class="anon-block">S. K.</span>. Kierownikiem produkcji w Zakładzie był oskarżony <span class="anon-block">G. P.</span>. Z uwagi na znajomość języka niemieckiego miał on bliższy kontakt z właścicielem i właśnie na jego polecenie zakupił na firmę w 2007 roku dwa psy rasy rotweiller bez rodowodu. Psami początkowo opiekowali się pracownicy dozorującej teren firmy ochroniarskiej. Po pewnym czasie właściciel zrezygnował z usług profesjonalnej ochrony i terenu zakładu zaczęły pilnować same psy. W 2010 r firma miała już problemy finansowe i właściciel wyjechał za granicę. W <span class="anon-block">Z.</span> pojawiał się rzadko a oskarżony miał z nim kontakt jedynie telefoniczny. Pracownicy otrzymali ostatnie pensje w kwietniu 2010 r. a następnie wręczono im wypowiedzenia. Produkcja trwała do końca czerwca 2010 r. Wyjeżdżając właściciel nie pozostawił żadnych dyspozycji co do opieki nad psami i zajmować się nimi wspólnie postanowili oskarżony <span class="anon-block">G. P.</span>, pracownik administracyjno-kadrowy <span class="anon-block">D. S. (1)</span> i kierownik zmiany <span class="anon-block">B. Z. (1)</span>. Regularnie przychodzili karmić psy a oskarżony i świadek <span class="anon-block">Z.</span> wyprowadzali je poza kojec, gdzie na co dzień mieszkały. Oskarżony <span class="anon-block">G. P.</span> jak i inni pracownicy zdawali sobie sprawę, że ogrodzenie wokół firmy nie jest szczelne. Starali się je w miarę możliwości naprawiać choć <span class="anon-block">S. K.</span> nie przekazywał im żadnych środków na ten cel.</p>
<p>Psy były agresywne w stosunku do nieznanych im osób i były przypadki pogryzienia. Po upadku firmy psy wydostawały się z kojca i poza ogrodzenie. Biegały swobodnie po okolicznym terenie. Oskarżony starał się naprawiać ogrodzenie i zawiadamiał właściciela, który nie podejmował żadnych decyzji dotyczących psów.</p>
<p>dowody: zaświadczenia weterynaryjne k. 23, 24, 27, 28,</p>
<p>notatka służbowa k. 30,</p>
<p>pismo k. 31, 36,</p>
<p>decyzje administracyjne k. 32, 34, 37,</p>
<p>wyjaśnienia oskarżonego k. 160-161, 213,</p>
<p>zeznania świadków <span class="anon-block">B. Z.</span> k. 41-42, 162,</p>
<p>
<span class="anon-block">A. G.</span> k.62-63, 212-213,</p>
<p>
<span class="anon-block">D. S.</span> k. 75-76, 162,</p>
<p>S. <span class="anon-block">K.</span> k. 57-58 (częściowo),</p>
<p>
<span class="anon-block">A. P.</span> k.182,</p>
<p>W dniu 31.07.2010 r oskarżony był w godzinach przedpołudniowych na terenie zakładu. Nakarmił psy i wychodząc zamknął kojec. Psy nie mogły go same otworzyć. W godzinach wieczornych spędzał czas przy grillu zamieszkały nieopodal <span class="anon-block">A. W. (1)</span> wraz z żoną i dziećmi. Jego syn, 11-letni wtedy <span class="anon-block">R.</span> jeździł nieopodal rowerem. Nie wjechał na teren <span class="anon-block"> firmy (...)</span> a mimo tego został zaatakowany przez psy, które przedostały się na zewnątrz ogrodzenia. Psy gryzły go po całym ciele i chłopca uratował prowadzący tam działalność gospodarczą <span class="anon-block">B. R.</span>.</p>
<p>dowody: oględziny miejsca zdarzenia k. 10-15,</p>
<p>zeznania świadków <span class="anon-block">A. W.</span> k. 7, 213,</p>
<p>B. <span class="anon-block">R.</span> k. 19-20, 161,</p>
<p>
<span class="anon-block">R. W.</span> k. 72-74, 181,</p>
<p>W wyniku pogryzienia <span class="anon-block">R. W. (1)</span> doznał rozległych ran kąsanych uda prawego, okolicy lędźwiowej prawej i ramienia prawego oraz pojedynczych ran kąsanych karku i uda lewego skutkujących naruszeniem czynności narządów na okres powyżej dni 7.</p>
<p>dowód: opinia lekarska k. 79,</p>
<p>Prokuratura Rejonowa w Złotoryi prowadzi postępowanie przeciwko <span class="anon-block">S. K.</span>. Jest ono jednak obecnie zawieszone z powodu ukrywania się podejrzanego.</p>
<p>dowód: pismo z dnia 1.08.2012 r. k. 148,</p>
<p>Oskarżony <span class="anon-block">G. P.</span> ma lat 30. Z zawodu jest inżynierem a utrzymuje się z prowadzonej działalności gospodarczej. Ma na utrzymaniu żonę. Nie był karany.</p>
<p>dowody: wyjaśnienia oskarżonego k. 122,</p>
<p>karta karna k. 118,</p>
<p>Oskarżony <span class="anon-block">G. P.</span> nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i wyjaśnił, że dokarmiał jedynie psy wraz z innymi pracownikami. Sąd w oparciu o zgromadzone dowody dał mu wiarę.</p>
<p>Analizując omawianą sprawę zauważyć należy na wstępie, iż Prokurator prowadzący dochodzenie umorzył je prawomocnym postanowieniem z dnia 28.10.2010 r. po czym z nieznanych powodów je kontynuował. Sprawa toczy się natomiast w stosunku do podejrzanego <span class="anon-block">S. K.</span> i postępowanie jest w tym zakresie zawieszone. Wydaje się, że powyższe decyzje były słuszne. Nie sposób bowiem przypisać winy umyślnej czy też nieumyślnej oskarżonemu <span class="anon-block">G. P.</span>.</p>
<p>I tak nie budzi wątpliwości, że małoletni <span class="anon-block">R. W. (1)</span> doznał w wyniku pogryzienia przez dwa psy rozległych ran nóg, rąk i karku skutkujących naruszeniem czynności narządów ciała na okres powyżej dni 7. Wątpliwości budzi natomiast ocena, że to na oskarżonym ciążył obowiązek opieki i nadzoru nad psami. Przede wszystkim należy podkreślić, że z niekwestionowanych wyjaśnień oskarżonego wynika, że nie pełnił on funkcji dyrektora czy też kierownika Zakładu. Był w nim jedynie kierownikiem produkcji. Rzeczywiście kupił oba psy lecz uczynił to na polecenie <span class="anon-block">S. K.</span> i za jego pieniądze. Jego bliższy niż innych pracowników związek z właścicielem wynikał z prostej przyczyny-zna język niemiecki i był potrzebny właścicielowi (nie znającemu języka polskiego) do codziennych kontaktów. Psami zajmowali się pracownicy firmy ochroniarskiej. Sytuacja zmieniła się, gdy przestali oni chronić Zakład a wiosną 2010 r. porzucił go właściciel. Świadek <span class="anon-block">S. K.</span> zeznał wprawdzie, że zlecił opiekę nad psami oskarżonemu oraz <span class="anon-block">B. Z. (1)</span> lecz jest to całkowicie niewiarygodne. Ze spójnych i logicznych wyjaśnień obwinionego oraz zeznań świadków <span class="anon-block">B. Z. (1)</span>, <span class="anon-block">D. S. (1)</span> i <span class="anon-block">A. P. (2)</span> wynika jednoznacznie, że <span class="anon-block">S. K.</span> porzucił Zakład wraz z całym mieniem i nie był zainteresowany jego dalszym losem. Jak to w prosty ale jakżeż trafny sposób ujął <span class="anon-block">B. Z. (1)</span> ,,zostawił na lodzie ludzi razem z psami”. Sąd nie dał więc wiary zeznaniom <span class="anon-block">S.</span> <span class="anon-block">K.</span> uznając je za próbę uniknięcia odpowiedzialności. W ocenie Sądu właściciel nie pozostawił pracownikom żadnych poleceń co do opieki nad mieniem Zakładu w tym również odnośnie losu psów. Pracownicy Zakładu w osobach oskarżonego <span class="anon-block">G. P.</span>, świadków <span class="anon-block">B. Z. (1)</span> i <span class="anon-block">D. S. (1)</span> podjęli się opieki nad psami. Karmili je za własne pieniądze a oskarżony i świadek <span class="anon-block">Z.</span> wyprowadzali je poza kojec. Cała trójka miała klucze do bramy Zakładu i zajmowała się psami nie z przyczyn ciążącego na nich formalnie określonego obowiązku lecz dobrej woli i w wyniku ludzkiego i jakżeż pozytywnego odruchu. Nie można by przecież mieć do nich pretensji gdyby nie otrzymując już pensji po prostu odeszli nie interesując się losem zwierząt. Nie budzi przy tym wątpliwości, że ogrodzenie wokół Zakładu nie było szczelne. Potwierdza to oskarżony jak i wszyscy przesłuchani świadkowie. Nie można jednak z tego wywodzić negatywnych dla oskarżonego skutków. Nie on był przecież właścicielem Zakładu, nie otrzymywał już wynagrodzenia. Mimo tego jak wyjaśnił, starał się je naprawiać (co potwierdził na rozprawie świadek <span class="anon-block">A. G. (2)</span>) z dobrze pojętego poczucia obowiązku a co najważniejsze zawiadamiał o tych problemach <span class="anon-block">S. K.</span>. Nie doczekał się jednak z jego strony żadnej pomocy, choćby finansowej. Istotne zeznania złożył w tej kwestii świadek <span class="anon-block">A. G. (2)</span>. W toku dochodzenia zeznał, że przyczyną tragicznego zajścia był brak reakcji ze strony oskarżonego, któremu wielokrotnie zwracał uwagę, że psy wydostają się poza ogrodzenie. Szczegółowo przesłuchiwany na rozprawie zmienił swoją ocenę. Wynikało to z tego, że nie pracując w Zakładzie (jest właścicielem położonej nieopodal działki) niewłaściwie ocenił kompetencje i faktyczne możliwości oskarżonego <span class="anon-block">G. P.</span>. Co więcej przyznał, że oskarżony naprawiał ogrodzenie po jego interwencjach. Sąd dał mu wiarę, gdyż logicznie wytłumaczył zmianę swojego stanowiska.</p>
<p>Przechodząc do krytycznego dnia 31.07.2010 r. stwierdzić należy, iż oskarżony <span class="anon-block">G. P.</span> był na terenie Zakładu w godzinach rannych, nakarmił psy i następnie zamknął je w kojcu, z którego same nie mogły się wydostać. Brak jest podstaw do twierdzenia, że tego nie uczynił, gdyż jak zeznali świadkowie <span class="anon-block">Z.</span> i <span class="anon-block">S.</span> zawsze tak robił. Nie budzi więc wątpliwości, że ktoś otworzył kojec i wypuścił psy, które następnie pogryzły <span class="anon-block">R. W. (1)</span>. Nie była to ich pierwsza ofiara co świadczy o tym, że choć na ich trzymanie nie trzeba było uzyskać specjalnego zezwolenia, nie były to bowiem psy rasowe, to były jednak bardzo niebezpieczne. W toku postępowania przygotowawczego i sądowego nie udało się jednak ustalić kto wypuścił psy z kojca.</p>
<p>Zdaniem Sądu uznać należy, iż oskarżony <span class="anon-block">G. P.</span> uczynił wszystko to co w danej sytuacji powinien czynić. Nie można go uznać za faktycznie odpowiedzialnego za opiekę i nadzór nad psami tylko dlatego, że kosztem własnego czasu i pieniędzy karmił je i od czasu do czasu wyprowadzał. Nie był do tego niczym zobowiązany. Czynili tak również <span class="anon-block">B. Z. (1)</span> i <span class="anon-block">D. S. (1)</span>, którym nikt nie stawiał tego rodzaju zarzutów. Inna ocena sytuacji doprowadziłaby do tego, że ludzie kierujący się odruchem dobrej woli byliby za to karani. W ocenie Sądu oskarżony <span class="anon-block">G. P.</span> swoim działaniem czy zaniechaniem nie naraził <span class="anon-block">R. W. (1)</span> na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i nie przyczynił się w żaden sposób do odniesionych przez chłopca obrażeń.</p>
<p>Mając powyższe na uwadze Sąd uniewinnił <span class="anon-block">G. P.</span> od popełnienia zarzucanego mu czynu. Orzeczenie o kosztach i opłacie oparto o treść powołanych przepisów.</p>
</div>